Dzień sądu

„Niech się weselą niebiosa i niech się raduje ziemia, niech mówią wśród narodów: PAN króluje! Niech zaszumi morze i to, co je napełnia, niech radują się pola i wszystko, co jest na nich. Wtedy radośnie wykrzykną leśne drzewa przed PANEM, bo idzie, aby sądzić ziemię.”

– 1 Kronik 16:31-33 –


„Czy grzesznicy naprawdę trafiają do piekła?”

Photo by Tim Foster on Unsplash

Dość zaskakująco, temat ten był niedawno dyskutowany w popularnym programie telewizji BBC „The Big Question” (pisane w lipcu 2010 r.). Wywołał on z jednej strony zaciekłą obronę tego pojęcia, z drugiej – pogardliwe drwiny. Zaskakujące? Tak. W tym momencie historii ludzkości, kiedy wzrost wiedzy raczej podważa wiarę religijną – a szczególnie wiarę w chrześcijańską Biblię – tematy doktrynalne mają dla większości społeczeństwa niewielki urok. Stanowią jedynie okazję dla niewierzących do szydzenia z uparcie łatwowiernych, którzy trzymają się starych idei. Jednak dyskusja była prowadzona poważnie, co pokazuje, że to, co przyszłość przyniesie rodzajowi ludzkiemu, a zwłaszcza każdemu z nas osobiście, wciąż budzi poważny niepokój. To ma znaczenie! Jednak ostatnie słowo należało do ateisty, który – paradoksalnie – był bliższy prawdy niż większość chrześcijan: „Gdy dojdę do końca tego życia” – powiedział – „będę martwy.”

Czy można przedstawić dowody na to, że niezliczeni zmarli z ludzkości gdzieś istnieją? Czy są w jakimś niebie pełnym błogości, czy w jakimś straszliwym piekle tortur? Ach! – powiedzą niektórzy – ich ciała są martwe, ale ich dusze żyją dalej, trwając w świadomym istnieniu. Tak nie jest! Dopiero gdy Stwórca tchnął w jego nozdrza dech życia, człowiek stał się żyjącą duszą. Gdy ten dech ustaje, żyjąca dusza umiera (Rodzaju 2:7; Ezechiela 18:1-4).

„Wtedy PAN Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I człowiek stał się żywą duszą.” – Księga Rodzaju 2:7

„Dusza, która grzeszy, ta umrze.” – Księga Ezechiela 18:4

Oczywiście nie może być żadnych naukowych dowodów, ale ci, którzy nie są całkowicie uprzedzeni do nauki biblijnej, mogą wydobyć z Pisma Świętego pewne ziarna prawdy, które przemawiają do rozumu i mogą otworzyć fascynującą oraz intrygującą nową perspektywę na kwestię życia, śmierci i Boskiego Sądu. Należy zauważyć, że przy pierwszej obecności Jezusa zostały otwarte szczególne niebiańskie perspektywy dla członków Ciała Chrystusowego – tych świętych, którzy złożyli swoje życie w ofierze wraz ze swoim Panem – ale to temat na osobne opracowanie.

Czym jest grzech?

Definicje będą oczywiście różnić się w zależności od dziedziczonych lub nabytych wartości i standardów postępowania. I chociaż bez wątpienia wiele osób niereligijnych prowadzi wzorowe życie, kwestia postępowania wobec tych, którym nie udaje się żyć zgodnie z właściwymi zasadami, nigdy nie została zadowalająco rozwiązana. Dla wierzącej w Boga mniejszości grzech rozumiany jest w skrócie jako naruszenie Prawa Bożego – definicja powszechnie podzielana przez kilka grup wyznaniowych. Jednak w tym wywodzie omawiamy go z chrześcijańskiego punktu widzenia, który – jak mamy nadzieję pokazać – ukazuje Boską mądrość i wspaniałe przywrócenie tym, którzy będą tego chcieli, od grzechu i śmierci do doskonałości i życia wiecznego.

Istnieją standardy prawości i sprawiedliwości, których nie można naruszyć bez poniesienia poważnych konsekwencji. W Biblii nadużywanie tych zasad nazywane jest grzechem, a konsekwencją trwałego i niepoprawnego grzechu jest odebranie życia. I tak to się stało, że u zarania dziejów ludzkości proces grzechu i śmierci rozpoczął się, gdy Adam – ulegając własnemu pragnieniu – utracił przywilej życia wiecznego i trwałego, zarówno dla siebie, jak i dla swojego potomstwa (Rodzaju 2:17). Jednak dana była ukryta nadzieja na ostateczne przywrócenie, którą wielu pobożnych ludzi kolejnych pokoleń uznawało za obietnicę ostatecznego uwolnienia ludzkości od wyroku śmierci i przywrócenia pierwotnej doskonałości życia (Rodzaju 3:15).

Karą za grzech jest śmierć – a nie życie w miejscu mąk.

Hiob w swoim utrapieniu pragnął umrzeć, wiedząc, że w odpowiednim czasie zostanie przywrócony do życia (Hioba 14:12-14):

„Tak jest z człowiekiem, gdy się położy i już nie wstanie; dopóki niebiosa będą trwać, nie ocknie się ani nie będzie obudzony ze swego snu. Obyś mnie w grobie ukrył i schował, aż twój gniew się uciszy, wyznaczył mi czas i wspomniał na mnie. Gdy człowiek umrze, czy znowu ożyje? Przez wszystkie dni wyznaczonego mi czasu będę czekał, aż nadejdzie moja zmiana.”

Abraham uwierzył Bożej obietnicy, że przez jego potomstwo będą błogosławione wszystkie narody ziemi – co jest odwróceniem przekleństwa śmierci nałożonego z powodu grzechu (Rodzaju 28:14). A w Nowym Testamencie apostoł Paweł podejmuje ten wątek, oświadczając, że „zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzymian 6:23). Łącząc starożytne obietnice Boże z wydarzeniami, w którym brał udział, Paweł zidentyfikował Chrystusa Jezusa jako tego syna Abrahama, który będzie błogosławił wszystkie narody (Galacjan 3:8,16,29):

„[8] A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary będzie usprawiedliwiał pogan, wcześniej ogłosiło ewangelię Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody. [16] Otóż Abrahamowi i jego potomkowi zostały dane obietnice. Nie mówi: I jego potomkom, jak o wielu, ale jak o jednym: I twemu potomkowi, którym jest Chrystus. [29] A jeśli należycie do Chrystusa, to jesteście potomstwem Abrahama, a zgodnie z obietnicą – dziedzicami.”

Znaczenie słowa „piekło”

W Starym Testamencie słowo „piekło” jest tłumaczone z hebrajskiego szeol, które oznacza „grób”. New International Version i większość innych współczesnych przekładów oddają to właśnie w ten sposób. Piekło – grób – jest stanem nieistnienia, nieuniknioną perspektywą dla każdego. Jezus powiedział swoim uczniom, że „nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego” (Jana 3:13), a Paweł kilka lat później określał zmarłych wierzących jako śpiących, oczekujących zmartwychwstania (1 Koryntian 15:6, 18).

Wszyscy trafili do piekła, do szeolu Pism hebrajskich – miejsca, które od czasów średniowiecza było rażąco fałszywie przedstawiane jako miejsce tortur. Jak wilki wśród owiec, ambitni ludzie tego świata w systemie kościelnym odkryli, że mogą wykorzystywać strach przed wiecznym potępieniem do kontrolowania umysłów i życia przesądnych milionów wyznawców. W Nowym Testamencie jest to oddawane głównie z greckiego hades, które odpowiada hebrajskiemu szeol i ma to samo znaczenie.

Czy więc grzesznicy naprawdę trafiają do piekła?

Tak – i sprawiedliwi również. Grób jest naszym miejscem spoczynku, aż Syn Człowieczy zawoła nas, abyśmy się obudzili – nie na 24-godzinny Dzień Sądu, ale na niezwykłą szansę zdobycia życia wiecznego!

W Jana 5:28-29 Jezus wyraża to w następujący sposób:

„Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Syna Bożego. I ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie życia, a którzy źle czynili, na zmartwychwstanie sądu.”

Słowo „sąd” jest tu przetłumaczone z greckiego krisis i oznacza próbę, obejmującą wyrok na jej zakończeniu, którym będzie z jednej strony życie wieczne, a z drugiej – unicestwienie, w zależności od odpowiedzi na warunki tego okresu, który Pismo Święte nazywa Dniem Sądu. W Dziejach Apostolskich 17:31 napisano:

„Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sprawiedliwie sądził cały świat przez człowieka, którego do tego przeznaczył, zapewniając o tym wszystkich przez wskrzeszenie go z martwych.”

Jaka podnosząca na duchu perspektywa!

Zobaczmy, że Paweł mówi tu o sądzie nad światem. Powszechne wyobrażenie o nim jest całkowicie niezgodne ze sprawiedliwym charakterem Boga i obietnicami zapisanymi w Jego natchnionym Słowie. Termin „dzień” – zarówno w Piśmie Świętym, jak i w mowie potocznej – często oznacza okres inny niż dwadzieścia cztery godziny. Na przykład Święty Paweł odnosi się do epoki, w której głoszona jest Ewangelia, jako do „dnia zbawienia” (2 Koryntian 6:2). Z kolei apostoł Piotr, pisząc o nadchodzącym „dniu sądu”, przypomina nam słowa Mojżesza, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień (Psalm 90:4; 2 Piotra 3:8).

Istnieje zatem dobry powód, by sądzić, że czas trwania „dnia sądu” to tysiąc lat, i że sąd ten jest istotną cechą Tysiąclecia – Królestwa Chrystusa na ziemi, o które modliły się niezliczone pokolenia wierzących w Modlitwie Pańskiej.

Dzień Sądu – przeznaczony, by błogosławić, a nie potępiać

Zazwyczaj naszą pierwszą reakcją na słowo „sąd” jest lęk – popełniono wykroczenie, za które winny zostaje postawiony przed sądem i ukarany. Rzeczywiście, choć może się to wydawać surowe, kiedy u zarania dziejów ludzkości nieposłuszeństwo Adama sprowadziło na niego karę śmierci, cała ludzkość, którą wydał na świat, poniosła ten sam wyrok. To, że sprawiedliwość, mądrość i miłość Stwórcy skłoniły Go do tego kroku, to inny temat, który jest omawiany gdzie indziej na tej stronie. Wystarczy jednak stwierdzić, że wyrok na Adamie służył Boskiemu celowi – nauczeniu ludzkości konsekwencji grzechu. Ale Dzień Sądu nie będzie jedynie okazją do wydawania nowych, nawet surowszych wyroków.

Boski Dzień Sądu obejmuje zbawienne pouczenie. Wszyscy dowiedzą się o zbawieniu zapewnionym przez Chrystusa Zbawiciela.

Niech przemówi Pismo: „Ziemia bowiem będzie napełniona poznaniem chwały PANA, jak wody napełniają morze.” (Abakuka 2:14).

„A wszystkie twoje dzieci będą wyuczone przez PANA, wielki będzie pokój twoich dzieci.” (Izajasza 54:13).

W ziemskim Królestwie warunki będą sprzyjać pełnemu wyzdrowieniu z upadłego stanu, a Król królów będzie sprawował sprawiedliwe rządy (Jeremiasza 23:5).

Kolejną cechą Dnia Sądu będzie próba wierności wobec Pana. Ale ta próba będzie łagodniejsza niż pierwsza w Edenie – proces umierania i długie doświadczenie ludzkości pod przekleństwem nauczyły już wielu bolesnych lekcji. Wyrok śmierci odziedziczony po Adamie zostanie cofnięty, a każdy mężczyzna i każda kobieta będą sądzeni jako jednostki osobiście odpowiedzialne na mocy praw Nowego Przymierza, które wtedy będzie obowiązywać.

Ostateczny sąd – kluczowa decyzja o tym, kto jest godzien życia wiecznego – jest powszechnie uważany za przedstawiony w przypowieści Jezusa o owcach i kozłach (Mateusza 25:31-46). Istotą tej przypowieści jest stan serca milionów odkupionej ludzkości. Niektórzy mogą zewnętrznie przestrzegać prawa, wewnętrznie jednak żywiąc urazę do jego nakazów. Ich wyrokiem nie będą wieczne męki, ale unicestwienie. Przestaną istnieć. Świadectwo Biblii jest takie, że karą za grzech jest odebranie życia – koniec świadomego istnienia – co jest dla nich miłosiernym końcem, a dla wiernych obywateli nowej ziemi – będzie to ulga; wiernych czeka wieczność wypełniona radością.

_______
Źródło: UK Bible Students, „Judgment Day”.


Czy sąd = wyrok? Co Biblia mówi o sądzie?


Kim byli i kim będą Sędziowie? Na czym polega urząd Sędziego w Biblii?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *