„Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść.”
– Ewangelia wg Jana 16:12 –
Zobacz też:
Jak i dlaczego Bóg ukrywa prawdę? – część 1

Photo by Susan Holt Simpson on Unsplash
Poprzednia część tego cyklu zakończyła się wnioskiem, że Bóg ujawnia tylko tę wiedzę, która jest potrzeba i że ukrywa informacje, gdy ich ukrycie przynosi korzyść Jego ludowi, a w drugiej kolejności – także światu. Zasada ta znajduje potwierdzenie zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie.
Na przykład, w związku z nadchodzącym zniszczeniem Sodomy, 1 Mojżeszowa 18:17-18 informuje nas: „Wtedy PAN powiedział: Czy mam zataić przed Abrahamem, co zamierzam uczynić? Przecież Abraham na pewno rozmnoży się w lud wielki i możny, a w nim będą błogosławione wszystkie narody ziemi.”
Ten fragment daje nam wskazówkę, że Wszechmogący jest skłonny wyjaśniać swoje działania tym, z którymi – jak z Abrahamem – łączy Go przymierze. To właśnie Abrahamowi Bóg obiecał syna, przez którego będą błogosławione wszystkie narody ziemi, a później potwierdził to przysięgą. Obietnica ta znana jest jako przymierze Abrahamowe lub potwierdzone przysięgą i stanowi podstawę wszystkich późniejszych działań Boga wobec Jego ludu Izraela oraz wobec pogan, którzy później mieli uwierzyć w Chrystusa (1 Mojżeszowa 12:1-3; 22:15-18; Galatów 3:7-9). Psalm 25:14 mówi podobnie: „Tajemnica PANA jest objawiona tym, którzy się go boją [„okazują Mu cześć”], oznajmi im swoje przymierze.” Porównaj z Amosa 3:7: „Doprawdy, Pan BÓG nic nie czyni, jeśli nie objawi swojej tajemnicy swym sługom, prorokom”.
Nie znaczy to jednak, że Bóg ma obowiązek zapowiadać z wyprzedzeniem wszystkie swoje plany lub odsłaniać swoje motywy – i nie czyni tego. W przypadku Elizeusza i zmarłego dziecka prorok wypowiada osobliwe zdanie, że Bóg „zataił to” przed nim (2 Królewska 4:18-20,27). I chociaż Jahwe objawił cnotliwemu Danielowi wiele ważnych proroctw, to jednak uniemożliwił mu zrozumienie pewnych szczegółów dotyczących wielkiego czasu ucisku, który miał nadejść w przyszłości – okresu poprzedzającego ustanowienie królestwa Chrystusa na ziemi – nakazując mu „zamknąć te słowa i zapieczętować tę księgę aż do czasu końca” (Daniela 12:4).
Ograniczone horyzonty
W pierwszej części tego cyklu zauważyliśmy, że sam Jezus nie był w pełni oświecony co do szczegółów dotyczących „tego pokolenia, które nie przeminie”, gdy oświadczył, że „o tym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Marka 13:32; zobacz też: Mateusza 24:34-36).
Może się to wydawać dziwne, że Syn Boży pozostawał w nieświadomości co do jakiegokolwiek aspektu planów Ojca, ale musimy zakładać, że był ku temu dobry powód. Bez wątpienia wszystko zostało Jezusowi objawione po Jego zmartwychwstaniu – ponieważ jako drugi po Wszechmogącym i ustanowiony przez Boga Jego głównym wykonawcą niebiańskiego planu, Jezus musiał być wtajemniczony we wszelką wiedzę niezbędną do sprawowania swojego wywyższonego urzędu.
Ojciec powierzył Synowi wszelką władzę (Mateusza 28:18): „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi”. Zobacz także Jana 17:1-2 („władzę nad wszelkim ciałem”).
Wydaje się jednak, że szerszą lekcją, jaką można wyciągnąć z Marka 13:32, jest nie tyle to, co mówi nam o Jezusie, ile raczej to, że informuje nas, iż przebywając w ciele, słudzy Boży mają ograniczoną zdolność rozumienia spraw wykraczających poza czas, w którym żyją i działają. To wyjaśnia, dlaczego ludzkie przewidywania – zarówno w dziedzinie religijnej, jak i świeckiej – niezmiennie się nie spełniają.
Oczywiście, rzecz jasna, Jezus był inny. Był doskonały i będąc w ciele, był napełniony Duchem Świętym i rozumiał sprawy niebieskie niedostępne dla nikogo innego. Niemniej jednak, z powodów znanych najlepiej Jego Ojcu, Jezus pozostawał w ciemności co do niektórych aspektów planów swojego Ojca – w tym na przykład tego, jak wiele będzie musiał wycierpieć na Kalwarii. Być może wiedza o tym z wyprzedzeniem osłabiłaby wartość próby jego wiary, gdyż „Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” (Hebrajczyków 5:8). W swojej niezgłębioności Jahwe zawsze zastrzega sobie prawo do zatajania informacji – nawet przed swoim jednorodzonym Synem. Ten podstawowy fakt – że Jezus był zależny od Boga w kwestii wiedzy i kierownictwa – przemawia przeciwko doktrynie Trójcy.
Przypadek apostoła Pawła
Przypadek apostoła Pawła jest interesujący. Mówiąc o sobie w trzeciej osobie, informuje nas, że otrzymał „widzenie” „trzeciego nieba”, w którym ukazano mu rzeczy tak niezwykłe, że nie wolno mu było ich ujawnić (2 do Koryntian 12:1-5,7). Najwyraźniej wiedza o tych rzeczach była przeznaczona dla jego własnego zbudowania; objawienie to być może zwiększyło skuteczność jego posługi dla całego Kościoła, a dla nas – poprzez jego pisma. Myśl ta może znajdować odzwierciedlenie w jego słowach z 1 do Tymoteusza 1:16: „Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, aby we mnie pierwszym Jezus Chrystus okazał wszelką cierpliwość jako przykład dla tych, którzy mają w niego uwierzyć ku życiu wiecznemu”.
Bóg wobec królów
W Przypowieściach 25:2 czytamy: „Chwałą Boga jest sprawę taić, ale chwałą królów – dociekać sprawy.”
Stworzony pierwotnie na obraz Boga, człowiek zachował zdolność dociekania, którą został obdarzony i którą Bóg przeznaczył mu do używania. Rzeczywiście, nie ma końca ludzkiej ciekawości dotyczącej tego, jak działa świat – człowiek jest bowiem gorliwym zbieraczem informacji. Od najwyższych wyżyn po najgłębsze głębiny: na ziemi, pod morzem i w kosmosie – ludzki umysł bada i analizuje zarówno samego siebie, jak i prawa natury, aby zrozumieć, a tam gdzie to możliwe, przekształcać rzeczywistość według własnego uznania. Ludzka pomysłowość przynosiła często mieszane rezultaty, ale przyniosła też wiele dobrego, a jako całość ludzkość skorzystała na praktycznym zastosowaniu wiedzy naukowej.
Ten werset z Księgi Przypowieści (25:2) zwięźle opisuje trwające napięcie między Bogiem Stwórcą – zawsze na szczycie tej relacji – a Jego stworzeniem, człowiekiem, który jest petentem poszukującym odpowiedzi na Boskie tajemnice, ale który nigdy nie osiąga pełni prawdy, ponieważ brakuje mu pokory. Błędem jest zakładać, że ateizm jest po prostu wynikiem szczerej i bezstronnej oceny faktów dotyczących istnienia Boga i że gdyby ateistom przedstawiono wiarygodne dowody, natychmiast zmieniliby zdanie. Filozofie ludzkiego pochodzenia stawiają człowieka na miejscu Boga – usuwają Go z tronu, nie potrafią one poprawnie odczytywać dowodów otaczającej je rzeczywistości, ponieważ ich podstawowe założenia są błędne. Można się zastanawiać, jakie dowody zostałyby uznane przez ateistę za wystarczające do udowodnienia istnienia Boga bez cienia wątpliwości. Faktem jest, że wielu nie wierzy, ponieważ nie chce wierzyć.
W następnej części przyjrzymy się temu, jak czasem brak wiedzy może wyjść na dobre – zarówno ludowi Bożemu, jak i całemu światu.
Ciąg dalszy nastąpi…
_______
Źródło: UK Bible Students, „How And Why God Conceals Truth, Part Two”.
1 thought on “Jak i dlaczego Bóg ukrywa prawdę? – część 2”