Sędziowie narodów

Jak czekasz na biblijny DZIEŃ SĄDU? Z obawą czy nadzieją? Czy wiesz, że sędzia wg Biblii to przede wszystkim:
– wyzwoliciel z niewoli
– wódz wojowników, którzy walczą o wolność
– nauczyciel sprawiedliwości
– i mediator, który łagodził spory?

Czy wiesz, że hebrajskie słowo oznaczające sądzenie ma źródło oznaczające POMOC w osiągnięciu SPRAWIEDLIWOŚCI i pokoju we wspólnocie?

„Sędziowie narodów” – wykład przedstawiony w zborze Pana w Chełmie, 27.02.2022 r.

Kiedy poszukiwałem materiałów do wykładu o mieście Meroz, zaskoczyło mnie to, że Księga Sędziów w Biblii hebrajskiej nie należy do Ketuwim (czyli do „Pism”), ale do Newiim (czyli do „Proroków”). Widać to np. w „Kodach” Vocatio, więc jeśli chcemy coś w tej Księdze poszukać, to musimy spojrzeć do Proroków.

To ciekawe, bo w tej księdze nie ma proroctw. Inaczej: są pewne historie, w których występują prorocy. Debora prorokuje, że Siserę zabije kobieta, a nie Barak. Nie ma tu jednak proroctw jak u Izajasza czy Daniela, gdzie mamy zapowiedziane, co się stanie w Wieku Ewangelii i w Wieku Tysiąclecia.

Są jednak w tej księdze: t y p y. Weźmy definicję ze słownika dodanego do BT:

Według niej: „TYP osoba, przedmiot lub wydarzenie biblijne, zazwyczaj ze ST, które jest zapowiedzią przyszłych rzeczywistości – osób, przedmiotów lub wydarzeń w NT.”

Ta definicja jest dosyć dobra, ale trochę zawęża zakres i znaczenie typu. Dlatego wolę definicję z artykułu pt. „Typy Biblii” [TP nr 306]. Według niej: „TYPY to instytucje, osoby, zasady, rzeczy lub wydarzenia w Biblii, przepowiadające przyszłe instytucje, osoby, zasady, rzeczy lub wydarzenia”.

Ta definicja jest o wiele lepsza, bo wiemy, że wiele typów dotyczy naszych czasów i tysiącletniego panowania Chrystusa. Np. Adam jako ojciec ludzkości jest typem, a jego antytypem czyli wypełnieniem typu jest Pan Jezus, ponieważ to on udzieli życia wiecznego ludziom, którzy wybiorą oddanie się jemu i będą w tym wierni.

Widać wyraźnie, że antytyp ma zwykle o wiele większe znaczenie niż typ.

Czasami jeden typ ma kilka antytypów, czyli wypełnień w różnym czasie i w różny sposób. Pewne wydarzenia mogą być typem. Z naszej historii o walce Baraka i Sisery taki ważny szczegół to fakt, że w zwycięstwie pomogła ulewa i woda, która popłynęła w rzece Kiszon. Z innych miejsc Biblii wiemy, że to prawda płynie jak rzeka i że prawda Boża jest jak ulewa. Więc to, co pozwala pokonać błąd i przeciwnika to prawda. Prawda ma potężną siłę.

Typem Biblii może też być instytucja lub urząd. Nas będzie interesował urząd sędziego w Biblii, w Księdze Sędziów i jego wypełnienie w WT. Nie musimy się długo zastanawiać, kto jest antytypem sędziów Izraela. Wyjaśnienie znajdziemy w Biblii. Podstawowy werset na ten temat znajdziemy w Dziejach 17:31 – „[Bóg] wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzają to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.”

Sędzia to Jezus Chrystus. A jako, że oddał swoje życie nie tylko za Żydów, ale za cały świat ludzkości, to będzie on sądził wszystkie narody. Ten urząd sędziego nasz Pan wykonywać będzie z pomocą swojego symbolicznego „ciała”, którym są święci, Maluczkie Stadko [Łuk. 12:32]. 1 Kor. 6:2 mówi o tym wprost: „Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata?”; i może jeszcze 2 Tym. 4:1, w którym apostoł Paweł precyzuje, kiedy ten sąd ma się odbywać [tłum. E4, s.13]:

„Zaklinam cię więc przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, który będzie sądził żywych i umarłych, zarówno w czasie Swej Epifanii, jak i Królestwa.”

Widać więc wyraźnie, że czas sądu to czas królowania Chrystusa. A jak długo Chrystus ma sądzić i jak długo ma królować?

Piotr w 2 Liście, rozdział 3, opisuje dzień sądu, a potem objawia tajemnicę: [werset 8] „że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”

Dzień sądu to więc tysiąc lat. Które tysiąc lat? Oczywiście tysiąc lat królowania Jezusa i Maluczkiego Stadka, co widać choćby z Obj. 20:6 –

„Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat.

Ci, którzy poszli wcześniej drogą ofiary i drogą miłość jak ich Pan, Jezus, razem z nim będą nie tylko królami, ale także sędziami narodów. I taki właśnie jest nasz temat – Sędziowie narodów.

Zwróćmy uwagę na biblijną instytucję „sędziów” i na biblijne sądzenie:

Kilka cytatów. „Encyklopedia Biblii. Źródła – historia – tradycja” pod red. Johna Drane’a (nie jest to najlepsza książka, zawiera np. bardzo słaby, niezgodny z Biblią opis o Jeftem), ale ten akurat fragment wydaje mi się bardzo na miejscu:

„Zająwszy Kanaan, poszczególne plemiona (lub pokolenia) Izraela osiedlały się na przydzielonych obszarach. Były jednak rozproszone wśród wrogich sobie ludów i zaczęło się im wydawać, że nie zdołają w pełni opanować kraju. (…)  Jak w wielu trudnych chwilach, Izraelici zwrócili się do Boga z wołaniem o pomoc. Biblia mówi, że w odpowiedzi na ich biadania Bóg ‘wzbudził sedziów, by wybawili ich’. Nie byli to jednak sędziowie, jakich znamy z sądu, ale właśnie ‘wybawiciele’ lub bojownicy o wolność, którzy przynajmniej na pewien czas zdołali powstrzymać napór wrogich ludów. Najsłynniejszymi z sędziów byli Debora, Barak, Gedeon, Jefte i Samson.”

Zdanie, które chciałbym podkreślić, brzmi: Nie byli to jednak sędziowie, jakich znamy z sądu, ale ‘wybawiciele’ lub bojownicy o wolność Izraela.

Zakodowanie sobie tych dwóch określeń: [1] wyzwoliciel i bojownik albo [2] wódz wojowników, którzy walczą o wolność, zupełnie zmienia obraz antytypicznego sądu. Bo Jezus i święci to właśnie ‘wyzwoliciele’ od Boga, którzy pójdą na czele ludzkości po to, by dać jej upragnioną wolność i ziemię obiecaną. Biblijni sędziowie.

Pole tej wojny to oczywiście umysły i serca ludzi, a wrogowie to zakorzenione w nas wady i zło. Wojna potrwa całe tysiąc lat. Zobaczmy jednak do innych źródeł, które mówią na temat urzędu sędziego w Biblii. Np. Leksykon Biblijny „Vocatio”, s. 732 – „Sędziowie, których Pan wzbudził dla swojego ludu nie byli tylko przywódcami militarnymi i wyzwolicielami spod obcego panowania, którzy zagwarantowali ludowi jego prawo do życia. Do ich zadań należała także jurysdykcja, łagodzenie sporów i wyrównywanie zaistniałego zła. Debora była sędzią, zanim Barak wezwał ją do walki z Siserą.”

Zwróćmy uwagę na fakt, że sędziowie mieli wpisane w urząd łagodzenie sporów, mediację, prowadzenie ludu do większej zgody i sprawiedliwości. Wiemy z pierwszego wykładu, że w sprawie Debory, to raczej ona wzywała Baraka, a Barak tylko prosił ją później o pomoc. Przy okazji możemy też zauważyć, że w wyborze sędziego nie liczyła się płeć. Wiemy, że sędziowie przyszłości także byli pozyskiwani z kobiet i z mężczyzn, a decydujący czynnik to jak w przypadku Debory – pełne zaufanie do Boga i posłuszeństwo Bogu, a w przypadku naśladowców Jezusa także rozwój miłości gotowej do ofiary, miłości nie tylko do Boga i Boskich zasad, ale także do bliźnich, czyli nie tylko do rodziny ziemskiej i duchowej, do przyjaciół, ale też do prześladowców i wrogów.

Świadomość, że to właśnie takie charaktery jak Pan Jezus, jak Szczepan (który modlił się za prześladowców), ap. Jan, Maria z Betanii czy Maria, matka Jezusa będą tymi sędziami narodów, na pewno podnosi na duchu.

Oczywiście, w czasach Sędziów Izraela, wszystko było dobrze w czasie życia sędziego. Zobaczmy jednak następny werset po pieśni Debory. Sędz. 6:1 – „Potem Izraelici znowu czynili to, co złe w oczach Pana”. Dlatego tak ważne jest też to, że sędziowie narodów, sędziowie Tysiąclecia, już przeszli swój własny sąd, okazali się wierni i zdobyli chwałę, cześć i nieśmiertelność, Boską naturę.

Wielki słownik hebrajsko-polski „Vocatio” podaje, że hebrajski czasownik oznaczający po polsku „sądzić”, „sprawować sąd” zawierał w sobie więcej znaczeń, jak np. „kontrolować, władać, poprawiać, [z j. ugaryckiego] pomóc w osiągnieciu sprawiedliwości”; autorzy słownika komentują: „Sądzić oznacza działanie, które przywraca pokój i sprawiedliwość we wspólnocie. Znaczenia sądzenia nie należy ograniczać do wydawania postanowień sądowych”.

Nie wiem, Bracia i Siostry, może uznacie, że za dużo cytuję z tych słowników. Myślę jednak, że to piękne, że jeśli dokładnie przyjrzymy się znaczeniu sądzenia i urzędu sędziego w Izraelu to zobaczymy tam jaki wspaniały będzie dzień sądu, kiedy to Chrystus będzie pomagał narodom w osiągnięciu doskonałości. Kiedy będzie działał, by przywrócić pokój i sprawiedliwość we wspólnocie (ludzkości).

Konkordacja Stronga, nr 8199 – słowo szafat lub szapchat – zobaczmy, bo to hebrajskie słowo, które najczęściej wiąże się z urzędem sędziego w Starym Testamencie. Co oznacza być sędzią, czynić sąd, wg Biblii? Według podanych definicji znaczy to: „1) rozsądzać, oczyszczać z zarzutów, karać, rządzić, panować; 2) być prawodawcą, sędzią, rządcą; 3) rozsądzać kontrowersje; 4) wykonywać sąd; 5) rozróżniać; 6) oczyszczać z zarzutów;  7) potępiać i karać”

Pomyślmy sobie teraz, że te siedem wymienionych grup czynności i urzędów będzie w rękach Jezusa i osób, które są mu najbliższe w charakterze (w Jego miłości, sprawiedliwości, mądrości i mocy charakteru). Pomyślmy o Panu Jezusie. Jak zapomniał o sobie i uleczył ucho Malchusa, który przyszedł go aresztować. Jak wybaczył Piotrowi, że się go wyparł. Jak nie potępił grzesznej kobiety, jak ją podniósł i wskazał jej nową drogę życia. Jak się modlił za swoich prześladowców.

Pomyślmy o naszym Panu jak setki godzin rozmawiał o sprawach Ojca z ludźmi, którzy tak mało Go rozumieli. Jak zmęczony rozmawiał z Samarytanką przy studni i opowiadał ewangelię. Jeśli brakuje nam pokoju i mocy wiary, to otwórzmy ewangelię, bo miłość Jezusa to najlepsza odpowiedź na lęki i zwątpienia.
On przez te wszystkie wieki aż do dzisiaj był i jest z tymi, którzy poszli za Nim.

Zobaczmy jaki mechanizm działał w czasie sędziów w Izraelu. Jest taki sędzia, o którym nie ma dużo informacji, ale wystarczy dla nas, był to Otoniel.

Ks. Sędz. 3:7-11 (zacytuję tylko najważniejsze myśli) – „Izraelici popełniali to, co złe w oczach Pana. Zapominali o Panu, Bogu swoim, a służyli Baalom i Aszerom. I zapłonął gniew Pana przeciw Izraelowi. Wydał więc ich w ręce króla Aramu. [Z niewoli] wołali więc Izraelici do Pana i Pan sprawił, że powstał wśród Izraelitów wybawiciel, który ich wyswobodził – Otoniel, syn Kenaza, młodszego brata Kaleba. Był nad nim duch Pana i sprawował sądy nad Izraelem. Gdy zaś wdał się w bitwę, Pan wydał w jego rece króla Aramu… [A] kraj doznawał pokoju przez lat czterdzieści – aż do śmierci Otoniela”

Zwróćmy uwagę jaki piękny mamy tutaj obraz całej historii ludzkości:

  • Izraelici zanim zeszli z Bożych dróg to ‘czas Edenu’, pierwotna doskonałości
  • Nie trwało to jednak długo i po zejściu z Bożych dróg, Izrael trafił w niewolę, a my ludzie w niewolę grzechu, błędu, śmierci i grobu
  • Doświadczenie z grzechem i resztą oprawców przyniesie pokutę ludzkości i odzyskamy rozum, po to jest ucisk, by „przeorać serca” ludzi
  • Bóg wzbudził Izraelowi Otoniela, a to imię znaczy „potężny mąż Boży”, i taki potężny „mąż” to klasa Chrystusa, głowa i ciało, wielki Sędzia ludzkości
  • Otoniel jako sędzia stoczył bitwę z wrogami na czele Izraelitów, a nasz Pan i święci poprowadzą narody w tysiącleciu do wygranej z grzechem, błędem, śmiercią i grobem; my też możemy brać udział w tej walce pod antytyp. Otonielem!
  • szatan jako wielki król Aramu zostanie ostatecznie zniszczony tak jak jego wszyscy zwolennicy (ożywieni i nieożywieni; ci ostatni to grzech, błąd i śmierć)
  • na końcu ten wielki sędzia Otoniel udzieli ludziom wiecznego pokoju i szczęścia, bo nigdy nie umrze, a dzięki skorzystaniu z okupu posłuszni ludzie też otrzymają życie wieczne

Czy na taki sąd chce się czekać? Myślę, że tak; że pragniemy, żeby przyszedł dzień sądu. A do tego właśnie zachęca nas Biblia. Tak, to prawda, ludzie podli i niesprawiedliwi mają się obawiać sądu, ponieważ wyjdą na jaw wszystkie ich złe czyny i nie będą już „rozkwitać” jak w „obecnym złym świecie”. Jednak ogólny opis Biblii mówi, aby cały świat z nadzieją patrzył na dzień sądu.

1 Kron. 16:31-34 – „Niech się weselą niebiosa i niech się raduje ziemia, niech mówią wśród narodów: PAN króluje! Niech zaszumi morze i to, co je napełnia, niech radują się pola i wszystko, co jest na nich. Wtedy radośnie wykrzykną leśne drzewa przed PANEM, bo idzie, aby sądzić ziemię. Wysławiajcie PANA, bo jest dobry, bo jego miłosierdzie trwa na wieki.”

(Nasz Pan w Jana 5:29 nazywa to zmartwychwstaniem przez proces sądu)

Ps. 67:5 – „Niech się narody cieszą i weselą, bo Ty będziesz sądziłSądzić ziemię to znaczy uczyć ludzi, jak mają być dobrzy i dać im szansę, by się tacy stali. To znaczy, uzdrowić ich fizycznie i duchowo. To znaczy próbować, karać i wydawać wyroki, ale wszystko to w miłości, sprawiedliwości i mądrości, i nie od razu, tylko przez wieloletni proces restytucji, odradzania się, zaczynania na nowo.

ludzi w sprawiedliwości i pokierujesz narodami na ziemi.” –
nasz Pan będzie kierował narodami, to piękna nadzieja. (paralelizm)

Ps 98:7-9 – „Niech szumi morze i to co je napełnia, świat i jego mieszkancy. Niech rzeki klaszczą w dłonie, niech góry razem wołają radośnie w obliczu Jahwe, bo nadchodzi, bo przychodzi sądzić ziemię. On będzie sądził świat sprawiedliwie i ludy według słuszności.”

Na pewno Królestwo przyniesie planecie odpoczynek, ale te opisy dotyczą przede wszystkim ludzi. To narody zaszumią z radości (znowu: paralelizm) i to wierni będą radośnie wołać, że to wszystko na co tak długo czekali, wreszcie się spełniło.

Z wielu fragmentów Biblii wynika, że przynajmniej na krótko cały świat odda się w ręce naszego Pana jako króla i sędziego. Psalm 86:9 – „Przyjdą wszystkie ludy, które stworzyłeś, i Tobie, Panie, pokłon oddadzą i będą sławiły Twe imię”; Filipian 2:9-11 – „Dlatego też Bóg Go nad wszysko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano … i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca”
((Można tu zauważyć nadzieję dla tych narodów kananejskich, że ich też to dotyczy!))

Tutaj jednak zataczamy koło do pierwszego wykładu o mieście Meroz. Wiemy, że jakaś grupa grzeszników nie będzie chciała się zmieniać już na starcie – Izajasz nazywa ich takimi, którzy w stu latach umrą (Izaj. 65:20). Ale co dalej, co z tymi, którzy nie staną przeciw Jezusowi, ale nie będą chcieli w pełni się Jemu poddać i służyć Mu z całego serca. Zataczamy tu koło i wracamy do sytuacji znad rzeki Kiszon. Przeklęte miasto Meroz. Takie osoby mogą pytać: „Co złego zrobiliśmy?”. Nic. „Ale co dobrego zrobiliście?” Też nic. Czy kojarzymy podobną sytuację z przypowieści?

Przypowieść o owcach i kozłach. Mat. 25:31-32 – „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.”

Mamy piękne wyjaśnienia tej przypowieści przez brata Johnsona w 17 tomie, „Tysiąclecie”. Nie będę teraz wyjaśniał całego antytypu. Przenosimy się do czasu powrotu Jezusa i do tysiącletniego sądzenia narodów. Co w tym sądzie decyduje? Owce coś robią i zostają nagrodzone, a kozły czegoś nie robią. Nie wobec Pana, ale wobec tych, których mają wokół siebie. Mat. 25:41 – „Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie [do kozłów]: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie.” Werset 45 – odpowiedź naszego Pana na pytania kozłów kiedy widzieli Pana Jezusa w takim stanie? „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i mnie nie uczynili.

Drodzy Bracia i Siostry! My znowu jesteśmy w okolicy miasta Meroz. Można omawiać znaczenie tych słów na Wiek Tysiąclecia, to piękny temat, głęboka symbolika. Jesteśmy jednak tu i teraz, i tu i teraz możemy robić złe rzeczy, robić dobre rzeczy, albo stać nieaktywni jak mieszkańcy Meroz.

Ten sąd będzie miał swój finał na koniec Tysiąclecia, ale dla nas już trwa. Bo już dzisiaj się uczymy, dowiadujemy się, czego chce od nas Nasz Odkupiciel i Sędzia.

Ten Sędzia albo Wódz Zbawienia to Jezus Chrystus, najlepszy wybawca i sługa swojego ludu. On nie chce od nas czegoś, czego nie możemy mu dać. Słabniemy, upadamy, to normalne. Jednak historię miasta Meroz i przypowieść o owcach i kozłach można podsumować jednym zdaniem: ‘Będziemy rozliczeni nie tylko z tego, co zrobliśmy, ale także z tego, czego nie zrobiliśmy’. Więc: „póki mamy czas dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary” – Gal. 6:10.

Wspierajmy poświęconych (w tym co dobre), wspierajmy dobre działania, pomagajmy słabym duchowo rosnąć i zabłąkanym wracać na dobre drogi. Uczmy się sami i starajmy się głosić prawdę w jakikolwiek sposób możemy. To takie odezwy, ale odpowiedź na nie zależy od naszego nastawienia.

Nie ma dzisiaj jakiegoś formalnego obowiązku robić czegokolwiek. W swojej pieśni Debora chwaliła tych, którzy dobrowolnie ofiarowali się do walki. Apostoł Paweł w 2 Kor. 9:6-7 napisał: „A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.

A kto sieje obficie? Ten, który ma właściwe powody do siania. 2 Kor. 5:14-15 – „Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas [inne tłumaczenia: miłość Chrystusowa przynagla nas], którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli. A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony.”

Jeżeli doszliśmy do tego, że Jezus umarł za wszystkich, a w tym, że umarł za nas, za mnie i za Ciebie, to co mamy dalej zrobić? Czy mamy żyć dla siebie? Nie, my powinniśmy odtąd żyć i umierać dla Jezusa, bo w nim jest nasza nadzieja. Przez jego krew jesteśmy zbawieni. Jezusa nie można jednak nakarmić, nie można Go ugościć, nie można Go podnosić na duchu, głosić mu ewangelię, dawać mu Bożą miłość, ale możemy to czynić braciom i możemy to czynić ludziom wokół.

Pytanie więc: co dla mnie znaczy Bóg, co dla mnie znaczy Okup i co dla mnie znaczą kupieni przez Jezusa ludzie? Skoro On ich kupił za cenę własnej ofiarniczej śmierci, to znaczy, że mają wielką wartość w Jego oczach. W Jego i w Ojca oczach.

Pan Jezus określił to tak, że dobre czyny dla Jego ludu są jak dobre czyny dla Niego. Jego miłość jest w ten sposób przekazywana dalej. Ta miłość Chrystusowa jako usposobienie Chrystusa w naszych sercach, sprawi, że w czasie dnia sądu będziemy narzędziami, których sędziowie narodów będą mogli używać. Jeśli z miłości do Boga, do dobrych zasad i do ludzi, nauczymy się szukać sposobności służby w tym życiu, to będziemy ich szukać w czasie Dnia Sądu.

Jeśli dzisiaj idziemy jako wojownicy pod Panem Jezusem to będziemy szli w pierwszych rzędach wojowników Tysiąclecia. Poza miłością, nasza aktywność dowodzi też tego, że nasza wiara jest żywa. Nasza miłość i wiara usuwa naturalny strach. Dlatego Pan Jezus mówi do nas słowami, które skierował do Jaira, gdy umarła jego córka. Marka 5:36 – „Nie bój się, wierz tylko!”.

Co to jest wiara, co to znaczy wierzyć? Znamy i powtarzamy definicję, że: wiara jest umysłową oceną i poleganiem sercem na Kimś lub na czymś. Aby zdobyć umysłową ocenę Boga i Jego obietnic:

– musimy nabywać wiedzę
– musimy próbować zrozumieć to, czego się dowiadujemy
– i musimy ufać w to, co rozumiemy

Poleganie sercem też ma 3 części:

– to całkowita pewność tego, w co wierzymy umysłem
– to przyswojenie sobie tych rzeczy (przeniesienie ich z wiedzy na uczucia)
– i to wynikająca z tego AKTYWNOŚĆ, ŻYWE WIARA, ŻYWE ODDANIE SIĘ BOGU NA SŁUŻBĘ

Nie ma prawdziwej wiary bez aktywności. Brat Jolly pisze w tej sprawie w jednym ze sprawozdań: „Nie powinniśmy zaniedbywać, ale raczej pilnie wchodzić w każdą sposobność służby, którą Pan upodoba się otworzyć przed nami.”

Można postawić wiele pytań, by określić czy nasza wiara jest żywa. Czy nasi bliźni, kiedy patrzą na nasze codzienne życie, widzą, że oddajemy się Bogu czy że szukamy innego szczęścia i innego bogactwa? Co mówią o naszym życiu nasze czyny? Co jest tym głównym skarbem, którego szukamy, który kochamy i którego zdobyciu poświęcamy nasze życie?

Może dobrze byłoby podać pewne przykłady działań, które podobają się Bogu. Jednak prawda jest taka, że służyć Bogu można na tysiące różnych sposobów, a jednym z kroków na drodze poświęconego człowieka jest czuwanie. Jeśli na takiej warcie nie jesteśmy w duchowym letargu, jeśli nie śpimy, to zobaczymy czego Bóg od nas oczekujemy. Bóg pokaże nam to przez swoje Słowo, Opatrzności i przez służbę innych Braci i Sióstr.

Z modlitwą i z czuwaniem zastanawiajmy się, co dobrego możemy zrobić. Współpracujmy z Sędzią narodów i dołączmy do Jego armii, która wyzwoli Boży Izrael od wrogów – od grzechu, błędu i samolubstwa.

Hebr. 12:12-13 – „Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione.” – Dziękuję za uwagę.

1 thought on “Sędziowie narodów”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *