Wskrzeszenie i zmartwychwstanie niesprawiedliwych

Zapraszamy do wysłuchania wykładu (wygłoszony w niedzielę, 3 października 2021 r.): 

O tym, że coś takiego będzie miało miejsce, zaświadcza apostoł Paweł, gdy mówi, że „ma nadzieję, iż będzie zmartwychwstanie … zarówno sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych.” (Dz. 24:15)

W temacie rozdzielam jednak wskrzeszenie i zmartwychwstanie i nie jest to w tym wypadku tzw. „masło maślane” czyli nazwanie tego samego innym słowem.

Jeśli więc chcecie dowiedzieć się:

– czym się różni biblijne wskrzeszenie i biblijne zmartwychwstanie

– kiedy będą wskrzeszeni, a kiedy zmartwychwstaną niesprawiedliwi

– i czy wszyscy niesprawiedliwi dostąpią zmartwychwstania…???

To zapraszam do wysłuchania tego wykładu.

Najczęściej kiedy zapytamy chrześcijan o zmartwychwstanie, odpowiedzą, że jest to „obudzenie ze śmierci”. Ci, którzy znają Biblię, jako przykład podadzą: Łazarza, córkę Jaira, syna wdowy z Nain i kilka wskrzeszeń ze Starego Testamentu. Jednak w ścisłym biblijnym znaczeniu to nie były zmartwychwstania, a przynajmniej nie w pełnym znaczeniu tego słowa.

Dlaczego to nie były zmartwychwstania? Gdyby to były zmartwychwstania (w pełnym znaczeniu tego słowa), Biblia przeczyłaby sama sobie, bo apostoł Paweł w Dziejach 26:22 stwierdza: „Ale dzięki pomocy Boga żyję do dzisiaj, dając świadectwo małym i wielkim, nic nie mówiąc oprócz tego, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, ze nastąpi; że Chrystus ma cierpieć, jako pierwszy zmartwychwstać i zwiastować światłość temu ludowi i poganom.” Ten werset mówi, że Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy i inne fragmenty Pisma Świętego potwierdzają to.

Widać więc, że jest jakaś poważna różnica między tym, co spotkało Łazarza z Betanii, a tym, co spotkało Pana Jezusa w dzień zmartwychwstania. I ma to swoje odzwierciedlenie w starożytnej grece.

Kiedy czytamy o wskrzeszeniu, obudzeniu umarłych, czyli słownikowo: „wprawieniu na nowo w ruch mechanizmu życia” (jak w przypadku Łazarza z Betanii), Biblia używa greckiego słowa „EGERSIS” co można przetłumaczyć jako wskrzeszenie i zdefinować jako ‘ponowne uruchomienie procesów życiowych’.

Kiedy jednak chodzi o ponowne powstanie, o podniesienie do stanu doskonałości, wtedy Biblia używa greckiego słowa „ANASTASIS”.

Zobaczmy kilka przykładów:
Jana 12:1 – „Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych.” – słowo „wskrzesił” to w grece „egeiro” (czasownik od rzeczownika „egersis”), w konkordancji Stronga nr 1453. Jezus obudził, wskrzesił Łazarza, on się ocknął, ale nie znaczyło to, że Łazarz doszedł do życia wiecznego, że stał się doskonały. On dalej żył jako niedoskonały człowiek i pewnego dnia znowu umarł.

Łukasza 7:14-15 – pogrzeb syna pewnej wdowy z miejscowości Nain – „Potem [Jezus] przystąpił, dotknął się mar [inne tłum. dotknął trumny] – a ci, którzy je nieśli, stanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię wstań!» A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.” – słowo „wstań” to znowu w grece „egersis”, obudź się, ocknij się.

I może jeszcze jeden piękny przykład. Córka Jaira i słynne słowa Pana Jezusa, mamy to u Łukasza 8:52-54 – „A wszyscy płakali i żałowali jej. Lecz On rzekł: «Nie płaczcie, bo nie umarła, tylko śpi». I wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła. On zaś ująwszy ją za rękę rzekł głośno: «Dziewczynko, wstań!» Duch jej powrócił, i zaraz wstała. Polecił też, aby jej dano jeść.” – słowo „wstań” to znowu „egersis”, z definicji: „niech twoje procesy życiowe zostaną ponownie uruchomione”. Co ciekawe Pan Jezus porównuje tu sen i śmierć, podobnie jak w przypadku Łazarza, ponieważ w stanie śmierci nie ma żadnego działania, żadnego myślenia, żadnej radości lub smutku, tak jak w czasie snu bez marzeń sennych. Takie spanie jest zupełnie nieświadome, ale spokojnie kładziemy się wieczorem do łóżka, bo wierzymy, że rano obudzimy się ze snu.

Teraz słowo greckie „anastasis”. Wróćmy na moment do Dziejów 26:23 – Chrystus ma cierpieć, jako pierwszy zmartwychwstać i zwiastować światłość temu ludowi i poganom. – tutaj słowo „zmartwychwstać” to greckie „anastasis”, już nie tylko „wskrzeszenie”, ale też pon. powstanie, podniesienie

Do osiągnięcia tego pełnego zmartwychwstania, zmartwychwstania „ANASTASIS” (w Konk. Stronga nr 386) konieczne jest uznanie ze strony Boga, że z jakiegoś powodu ktoś stał się godny takiego zmartwychwstania.

Tak tłumaczy to sam Pan Jezus, gdy w dyskusji z saduceuszami mówi:
„Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy są uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i powstania z martwych [gr. anastasis], ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Nie mogą bowiem więcej umrzeć, bo są równi aniołom i będąc dziećmi zmartwychwstania [gr. anastasis], są dziećmi Bożymi.” (Łuk. 20:34-36)

Wyraźnie widać z tego fragmentu, że są tacy, którzy okażą się godni zmartwychwstania „anastasis”. Potwierdza to Łuk. 14:14, gdzie czytamy, że będą tacy, którzy otrzymają „odpłatę przy zmartwychwstanie sprawiedliwych [lub przez zmartwychwstanie sprawiedliwych].” Samo to zmartwychwstanie czyli powstanie do doskonałości i życia wiecznego jest tu największą odpłatą.

Pytanie brzmi: czy każdy niesprawiedliwy „zmartwychwstanie” i to bez żadnych starań ze swojej strony? Oczywiście, że nie. „Anastasis” jest tylko dla tych, którzy okażą się tego godni. (J 6:40 – anistemi)

To, co jest obiecane, to że wszyscy zostaną obudzeni lub wskrzeszeni (gr. „egersis”) ze stanu śmierci i wszyscy dostaną szansę wejścia na drogę zmartwychwsta-wania, powracania do doskonałości. Znów zacytujemy bezpośrednio Pana Jezusa, gdy stwierdza (Jana 5:28-29): „Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą jego głos [czyli zostaną egersis – wskrzeszeni, by to usłyszeć]; i ci, którzy dobrze czynili wyjdą na zmartwychwstanie do życia [gr. anastasis], ale ci, którzy źle czynili, na zmartwychwstanie na sąd.” [też gr. anastasis]

Mordercy, złodzieje, bezbożni ludzie – oni wszyscy powstaną na sąd. Lecz nie dzięki swoich zasługom. Po prostu Jezus umarł za wszystkich ludzi, a więc także za nich. Jednak Jezus powiedział, że aby dostąpić pełnego powstania z martwych, pełnego zmartwychwstania, człowiek będzie musiał być „uznany za godnego”.

Oczywiście więc, wszyscy niesprawiedliwi nie doświadczą od razu zmartwychwstania, ale doświadczą wskrzeszenia. Czy złoczyńca, który wstanie z grobu nazwany będzie dzieckiem Bożym? Nie, według słów Jezusa, taki ktoś jest i będzie dalej dzieckiem diabła: Jana 8:44 – „Wy jesteście z waszego ojca – diabła i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca.” [a w grobie nie ma przemiany]

Ci więc, którzy będą chcieli stać się dziećmi Bożymi, będą musieli dojść do tego poprzez pewnego rodzaju sąd lub próbę. W czytanym fragmencie z Jana 5:29 w grece nie ma w ogóle przyimka „na” przy słowie „sąd”. Niektóre tłumaczenia oddają ten fragment: „ci, którzy źle czynili, wyjdą na zmartwychwstanie sądu.” Moglibyśmy też określić to zmartwychwstanie przez sąd. Ważniejsze jednak, że słowo „sąd”, gr. „krisis”, nie oznacza tylko „wyroku”, a już na pewno nie oznacza „potępienia” (jak tłumaczy to np. UBG, mimo że stara „gdańska” mówi o sądzie). Słowo to znaczy cały proces, sprawę sądową i wiąże się w Biblii z: pouczeniem, próbowaniem, karaniem w celu poprawy i dopiero na końcu z wydaniem wyroku.  Dlatego w J 5:29 użyte jest słowo „anastasis”, ponieważ ten sąd ma umożliwić zmartwychwstanie – ponowne powstanie i podniesienie ludzi do doskonałosci.

2 List Piotra 3:7 zapowiada dzień sądu. A werset 8, 2 Piotra 3:8 stwierdza: „Ale ta jedna rzecz niech wam nie będzie tajna, najmilsi! Iż jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat, jak jeden dzień.”

Przeczytamy jeszcze inne wersety, które to potwierdzą, ale już z tego jednego widzimy, że ten proces sądowy potrwa tysiąc lat. Wierni naśladowcy Jezusa, którzy osiągnęli świętość w tym życiu, będą sądzić lub podnosić świat, będą prowadzić proces zmartwychwstawania ludzkości. Proces ANASTASIS ludzkości, czyli podnoszenia jej do utraconego, doskonałego stanu. Przeczytajmy o tym w dwóch fragmentach Biblii. W jednym z nich apostoł Paweł strofuje waśniących się chrześcijan, którzy wysyłali siebie nawzajem do świeckiego sądu.
1 do Korynt. 6:1-2:  „Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u świętych? Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata? A jeśli świat będzie przez was sądzony, to czyż nie jesteście godni wyrokować w tak błahych sprawach?”

I drugi fragment, z Listu do Hebrajczyków 11:40 – „Ponieważ Bóg przewidział dla nas coś lepszego [czyli dla wiernych naśladowców Chrystusa, dla jego Oblubienicy], aby oni [czyli: pozostali zmarli] nie stali się doskonali bez nas.”

Widać, że święci nie będą sędziami świata tylko po to, by „potępić” świat, ale by przyprowadzić innych do doskonałości (Hebr. 11:40). A że takie dojście do doskonałości także dla niektórych niesprawiedliwych będzie możliwe, widać już z samego faktu, że zmartwychwstanie niesprawiedliwych było „nadzieją” apostoła Pawła (jak czytaliśmy w Dziejach 24:15 „mam nadzieję … że będzie zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych”). Paweł nie życzył nikomu zniszczenia lub jakiegoś rodzaju tortur po wskrzeszeniu. Przecież w Liście do Rzymian 9:3 o swoich niewierzących rodakach pisał: „Pragnąłbym bowiem sam być odłączony od Chrystusa za moich braci, za moich krewnych według ciała.”

Paweł czekał więc z nadzieją, z tęsknotą, na czasy Mesjasza, kiedy Żydzi i poganie wyjdą z grobów, by wejść na „drogę świętości” (o której mówi prorok Izajasz, w rozdziale 35). Ta „droga świętości” i doświadczenia na niej, podniosą przynajmniej niektórych niesprawiedliwych do doskonałości.

I o tym właśnie czytaliśmy u Jana 5:29 jako „zmartwychwstaniu sądu” lub „zmartwychwstaniu przez sąd”. Ci niesprawiedliwi, którzy będą posłuszni panowaniu Chrystusa, którzy z serca będą się jemu oddawać, wstaną do doskonałości i do życia wiecznego przez sąd, przez trwający 1000 lat proces resocjalizacji, który my badacze Pisma Św. często nazywamy „restytucją”.

Te rozważania prowadzą nas do fragmentu wielkiej rozprawy apostoła Pawła o zmartwychwstaniu. Będzie to 1 List do Koryntian, rozdział 15, wersety 22 i 23 – „Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni, ale każdy w swojej kolejności, Chrystus jako pierwszy plon, potem ci, którzy należą do Chrystusa, w czasie jego obecności [gr. paruzja].
(Być może niektórzy usłyszeli, że przeczytałem „w czego jego obecności”, a nie „w czasie jego przyjścia”. Greckie słowo „paruzja” lepiej bowiem odpowiada byciu gdzieś, obecności już po przybyciu. Nie chodzi o sam moment przybycia. To jednak krótka dygresja.)

Warto zauważyć, że cały ten fragment mówi w czasie przyszłym. „Zostaną ożywieni”, „Chrystus zostanie ożywiony”. A przecież apostoł Paweł napisał te słowa około 25 lat lub nawet więcej po zmartwychwstaniu Jezusa. To ciekawe, bo gdy 1 Kor 15:20 mówi o Chrystusie, że „zmartwychwstał i stał się pierwszym plonem tych, którzy zasnęli.” [w czasie przeszłym] to mowa jest o Jezusie; ale w wersecie 22 Paweł mówi już o pełnym Chrystusie, chodzi o Ciało Chrystusa, którego Głową jest Jezus. Może to brzmi trochę trudno, ale postaram się to zdanie wyjaśnić.

Chrystus to słowo, które znaczy „pomazany” lub namaszczony”. W Izraelu królowie i kapłani byli pomazywani lub namaszczani na swoje urzędy. I rzeczywiście: Jezus został pomazany duchem świętym pochodzącym od Boga. Dzieje Ap. 10:38 – „Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą Jezusa z Nazaretu, który chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiał wszystkich opanowanych przez diabła, bo Bóg był z nim.” Ale czy Jezus był jedynym namaszczonym? Nie. W Dniu Pięćdziesiątnicy trzy tysiące osób otrzymało Ducha Świętego. Później także Korneliusz i jego rodzina, i wielu innych. Jak czytamy w 1 do Koryntian 12:12 –

„Jak bowiem ciało jest jedno, a członków ma wiele i wszystkie członki jednego ciała, choć jest ich wiele, są jednym ciałem, tak i Chrystus”

W tym fragmencie Apostoł Paweł pokazuje, że Chrystus (dosł. „ten pomazany”) jest ciałem składającym się z wielu członków. 1 Kor. 12:27 – „Wy zaś jesteście ciałem Chrystusa, a z osobna członkami.”  Ten werset mówi, że wierni są ciałem Chrystusa. Jezus to Głowa, wódz i pan zbawienia, a ta grupa namaszczonych z jego czasów i z kolejnych wieków to jego mistyczne „ciało”.

W 1 Kor. 15:23, gdy mowa o tym, że Chrystus zostanie ożywiony jako pierwszy [w czasie przyszłym], mowa więc o świętych, o najwierniejszych. Obj. 20:6 mówi o każdym, który dostąpił tej chwały: „Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat.”

Oni nie mieli powstać w ciele z krwi i kości, jako ludzie, lecz jest dla nich przewidziana o wiele wyższa natura i niebiańska nagroda („uczestnictwo w Boskiej naturze” – 2 Piotra 1:4), ale nie jest to temat naszego wykładu.

My wracamy na ziemię, bo drugie zmartwychwstanie też jest wspomniane w 1 Kor. 15:23. Gdyby w rezerwie nie było żadnego miłosierdzia i gdyby tylko wybrani święci mieli zostać zbawieni, wtedy nie było potrzeby drugiego zmartwychwstania. Ale ten werset pokazuje, że w czasie obecności Jezusa dokona się drugie zmartwychwstanie. Przeczytajmy: „potem [ożywieni będą] ci, którzy należą do Chrystusa, w czasie jego obecności”. A inne części Biblii (jak cytowane Obj. 20:6) nauczają, że nasz Pan wraz z wiernymi będą panować 1000 lat, podczas których nastąpi to drugie zmartwychwstanie.

Będzie to długotrwały proces, czas podnoszenia ludzkości, czas ANASTASIS, a nie krótka chwila. Krótką chwilą dla niesprawiedliwych będzie ich wskrzeszenie (gr. EGERSIS). Jednak ich zmartwychwstanie lub
z-martwych-wstawanie będzie trwało cały przewidziany okres tysiąclecia.

O tym czasie powstawania ludzkości czytamy między innymi w proroctwie Izajasza 26:9 – „Gdy bowiem sądy Pana odbywają się na ziemi, mieszkańcy świata uczą się sprawiedliwości.”
Nie mówię w tym momencie, że źli unikną karania. Słowo Boże nie naucza o wiecznych mękach, ale wszyscy czyniący zło zostaną dokładnie ukarani. Będą naprawiani przez różne nauki, ćwiczące doświadczenia i kary i albo się zmienią albo pokażą, że nie nadają się do życia. (Mają jednak szansę – 1 Tym. 2:4-6)

Według Pisma Świętego dzień sądu i tysiącletnie panowanie Chrystusa to jeden i ten sam okres. Jezus będzie Królem i Sędzią świata, a jego wierni w pełni mu poddanymi królami i sędziami świata. Według Biblii ten dzień ma przyjść na świat niespodziewanie. W Ewangelii wg św. Łukasza 21:34 Pan Jezus stwierdza: „Pilnujcie się, aby wasze serca nie były obciażone obżarstwem, pijaństwem i troską o to życie, aby ten dzień was nie zaskoczył.”

Można powiedzieć, że ani tysiąclecie nie będzie już potrzebne po sądzie niesprawiedliwych, ani sąd nie będzie potrzebny po tysiącleciu. Wszystko już będzie rozstrzygnięte. Wszystkie błogosławieństwa wynikające ze śmierci i zmartwychwstania Jezusa ludzkość (czyli „niesprawiedliwi” z naszego głównego wersetu) otrzyma podczas Tysiąclecia. To będzie dzień sądu ludzkości.

Zobaczmy, że 1 Kor. 6:2 nazywa świętych sędziami („święci będą sądzić świat”), a Obj. 1:6 „królami”, ale są wersety, które łączą te dwa urzędy i te dwa okresy.

2 do Tym. 4:1 mówi: „Zaklinam cię więc przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, który będzie sądził żywych i umarłych, zarówno w czasie Swej Epifanii, jak i Królestwa.” [tłum: E4, s.13], Mat. 19:28 – „A Jezus im powiedział: Zaprawdę powiadam wam, że przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie swojej chwały, i wy, którzy poszliście za mną, zasiądziecie na dwunastu tronach, sądząc [sądzić będziecie] dwanaście pokolen Izraela.”

Pan Jezus ma sądzić w królestwie, ma sądzić, kiedy zasiądzie na tronie chwały. Ma to mieć związek z wielkim odrodzeniem, które zapowiadali prorocy. Ten dzień sądu i dzień królowania Chrystusa ma być przyjęty z wielką radością, choć wielu dziś przedstawia go w złym świetle. W 1 Ks. Kronik 16:31-34 król Dawid zachęca nas w proroctwie, żebyśmy z nadzieją czekali na ten czas:

„Niech się weselą niebiosa i niech się raduje ziemia, niech mówią wśród narodów: PAN króluje! Niech zaszumi morze i to, co je napełnia, niech radują się pola i wszystko, co jest na nich. Wtedy radośnie wykrzykną leśne drzewa przed PANEM, bo idzie, aby sądzić ziemię. [jak czytamy w innych fragmentach to sprawiedliwi będą kwitnąć jak drzewa nad strumieniami]. Wysławiajcie PANA, bo jest dobry, bo jego miłosierdzie trwa na wieki.”

Dzień sądu przyniesie wielkie błogosławieństwa ludzkości. Pustynia zakwitnie jak róża. Wszyscy poznają Pana (Jer. 31:34). Oczy ślepych będą otworzone (Izaj. 35:5,6). Uszy głuchych usłyszą słowa Księgi – i oczywiście wszystkie te biblijne odniesienia do ślepych i głuchych mają też swoją symbolikę i mówią o tym, że ci, którzy dziś nie mogą przyjąć prawdy, zobaczą i usłyszą ją bardzo wyraźnie w Królestwie.

Wiemy, że ap. Paweł stwierdził, że ewangelię ogłoszono już Abrahamowi, pisze o tym w Liście do Galatów 3:8. Jaka więc była ta radosna nowina i obietnica? Ks. Rodzaju 12:3 – „W tobie będą błogosławione wszystkie narody ziemi.” Ks. Rodzaju 22:18 – „W twoim potomstwie [mówi Bóg do Abrahama] W twoim potomstwie błogosławione będą wszystkie narody ziemi.”.

W tej definicji Ewangelii nie ma żadnej wzmianki o diabłach, płomieniach i widłach. Podczas Wieku Ewangelii wybierane jest to potomstwo Abrahama. Wiemy o tym z Listu do Galatów 3:16,29 – „[16] Otóż Abrahamowi i jego potomkowi zostały dane obietnice. Nie mówi: I jego potomkom, jak o wielu, ale jak o jednym: I twemu potomkowi, którym jest Chrystus. [29] A jeśli należycie do Chrystusowi [jeśli jesteście Chrystusowi] to jesteście potomstwem Abrahama, a zgodnie z obietnicą dziedzicami.”. Po wyborze tego potomstwa Abrahama, tych dziedziców razem z ich głową = z Jezusem, nastąpi błogosławienie wszystkich narodów ziemi. Dokona tego Jezus, wierni naśladowcy Jezusa i święci Starego Testamentu, tacy jak Abraham. (+MG/POE/quasi)

Pan Jezus stanie się drugim Adamem, „Ojcem wieczności” (Izaj. 9:6) dla tych, którzy wybiorą życie. Niesprawiedliwi mogą więc osiągnąć zmartwychwstanie. Chętni będą jednak musieli być posłuszni i wierni, a Jezus pomoże takim osobom dotrzeć do utraconej  doskonałości. Tylko tacy osiągną ANASTASIS, ponowne powstanie, podniesienie = pełne zmartwychwstanie.

***

Właściwie jedyny werset, który skłania niektórych chrześcijan, by wierzyć, że wskrzeszenie i sąd niesprawiedliwych będzie miał miejsce po tysiącleciu i będzie oznaczał tylko wyrok, a nie cały proces odrodzenia, to Obj. 20:5:

(5) „A inni z umarłych [można dodać: niewybrani, niesprawiedliwi, bo wcześniej była mowa o wybranych królach i kapłanach] A inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.”

 

Zacząłbym od tego, że jeśli słowa: „a inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat” są częścią Biblii, jeśli są to są w zupełnej zgodzie ze wszystkim, co powiedziałem wcześniej. Dodałem „jeśli”, bo chciałbym jeszcze do tego na koniec wrócić, ale na razie uznajmy, że jest to faktycznie natchnione przez Boga zdanie.

Zacznijmy więc od tego, że jest tu mowa o „anastasis” czyli podniesieniu. W odniesieniu do „niesprawiedliwych” znaczy to powstanie do takiego stanu, jaki stracił Adam czyli do stanu doskonałego, bezgrzesznego człowieka. Biorąc pod uwagę wszystko, co wcześniej przeczytaliśmy, to podnoszenie ludzkości lub jej „z-martwych-wstawanie” będą długim procesem zależnym od posłuszeństwa i wierności każdej osoby. Skoro tak, to ludzkość osiągnie tę zupełność i pełne zmartwychwstanie dopiero po zakończeniu się tysiąca lat dnia sądu i królowania Chrystusa. I faktycznie, „niesprawiedliwi nie ożyją aż się dopełni tysiąc lat”, tzn. nie odzyskają w pełni utraconego życia i uświęcenia charakteru, dopóki nie skończy się tysiąc lat czasów odnowienia (ich dzień sądu).

Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że słów „a inni z umarłych nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat” nie ma w najstarszym manuskrypcie Nowego Testamentu, czyli w tzw. Kodeksie Synajskim z IV wieku n.e. Ten rękopis zupełnie pomija te słowa. Nie ma też tych słów w najstarszym tłumaczeniu Biblii – w tłumaczeniu na język syryjski, które nazywane jest „Peszita”. Jest to ważne, bo tłumaczenie to pochodzi z drugiego wieku naszej ery, a rękopis grecki, na którym się opiera widocznie też nie miał tego zdania.
Do XII wieku n.e. w ogóle nie ma tego fragmentu w połowie wszystkich pozostałych rękopisów Nowego Testamentu.

Nie ma też tych słów w komentarzu do Księgi Objawienia autorstwa biskupa Wiktoryna z Patawii, żyjącego w III wieku naszej ery, a nawet rękopisy, które zawierają to zdanie, nie zawsze podają je w takiej samej formie. Np. niektóre umieszczają ten fragment na marginesie, a nie w głównym tekście Biblii – jako komentarz. To ważne informacje i wiele wskazuje na to, że ten fragment nigdy nie był częścią natchnionej Biblii i jest interpolacją, czyli wstawką przepisywacza (potwierdza to także liczbowanie biblijne). Polecam na ten temat wykład brata Arkadiusza Wiśniewskiego pt. „Obj. 20:5 – problem autentyczności tekstu” (jest dostępny na YouTube’ie i na stronie BadaczeBiblii.pl).

Jest to o tyle ważne, że nauka o tysiącleciu, nauka o tym, że ludzie będą wskrzeszeni i będą mieli szansę, żeby się naprawić, jest nauką bardzo ważną. Jak stwierdza to mówca w tym polecanym wykładzie: „Diabeł jest złodziejem” – i nie ulega to żadnej wątpliwości. Diabeł kradnie ludziom Boga jako takiego, ale diabeł kradnie też ludziom wiedzę o tym, jaki Bóg naprawdę JEST.

To jest ciekawe, że diabeł nie kradnie człowiekowi tych wersetów, które mówią o surowości i sprawiedliwości Boga. Szatan je przekręci, tak np. że niektórzy doszli do nauki o wiecznych mękach. Szatan przekręci takie wersety i nauki, ale nie ukradnie tych nauk. Jednak szatan niestety ukradł wiele nauk o miłości Bożej. Ciekawe jest to, że ludziom jest łatwiej uwierzyć w to, że Bóg ukarze ludzi wiecznymi mękami, że pójdą do piekła niż w to, że da człowiekowi szansę, na to, żeby się naprawić w warunkach, kiedy panować będzie sprawiedliwość i dobro, kiedy panować będzie na ziemi Król i Sędzia – Pan Jezus.

To na co chciałbym zwrócić uwagę to fakt, że czasy odnowienia nie oznaczają, że Bóg puszcza płazem grzechy. Według Biblii do pełnego zmartwychwstania nie dotrze żaden grzesznik i żaden hipokryta. Nauka o szansie na zmartwychwstanie dla niesprawiedliwych mówi jednak, że każdy grzesznik będzie miał szansę, by w sprawiedliwym świecie mógł wybrać komu rzeczywiście będzie chciał służyć – Bogu, który oferuje życie wieczne, czy szatanowi. I każdy chętny, by służyć Bogu, będzie miał pomoc, żeby pozbyć się grzechu i zdobyć życie.

Ta nauka jest piękna i pozwala patrzeć na Boga w nowy sposób. Zmieniła ona życie wielu osób. Pozwala patrzeć na Boga, który jest szlachetny, miłosierny i dobry. Zachęcam do zbadania tego tematu, jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił, bo myślę, że nauka o wskrzeszeniu i zmartwychwstaniu niesprawiedliwych otwiera oczy na wspaniały Boski plan zbawienia. A do tych, którzy znają i rozumieją tę naukę, mogę tylko powiedzieć: cieszmy się nią i opowiadajmy o niej drugim, bo jest to nauka biblijna. Dziękuję za uwagę.

1 thought on “Wskrzeszenie i zmartwychwstanie niesprawiedliwych”

  1. Dziękuję za uściślenie tego tematu. Myślę, że warto kilkakrotnie wracać do tego tematu a to ze względu tego, że niekiedy przez dziesięciolecia nie zastanawialiśmy się nad tym i nie rozróżnialiśmy ściśle znaczenie tych dwóch określeń, nadając im to samo znaczenie . Śmiem twierdzić iż wielu obecnych chrześcijan z różnych denominacji chrześcijańskich w dalszym ciągu nie zastanawia się nad tym. Natomiast właściwe zrozumienie znaczenia tych dwóch określeń pomaga lepiej rozumieć Boski plan zbawienia ludzkości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *