Podstawa jedności

WARTOŚĆ JEDNOŚCI – Ewangelia wg św. Jana 17:17-21 – „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty mnie posłałeś na świat, tak i ja ich na świat posłałem. A za nich ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a ja w Tobie, aby i oni stanowili w nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał.”

Archiwalne nagranie, wykład wygłoszony na łączonym zebraniu w Chełmie, październik 2018 r., mówi Wiktor Szpunar:

____
„Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, „Aby i oni stanowili w nas jedno”. Jaki to rodzaj jedności? Na pewno nie jedność osoby, ale jedność myśli, pragnienia, działania, nadziei, miłości.

Jaka jest podstawa tej jedności? To Słowo Boże czyli prawda i wynikający z niej duch –
[REALIZACJA W I WIEKU] Dzieje 4:32 – „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących.”
Dzieje 2:42 – „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie”

— prosta nauka Apostołów:
I – wszyscy jesteśmy upadli i potrzebujemy zbawiciela
II – Jezus Chrystus jest tym posłanym od Boga zbawicielem, który umarł jako okup za nas
III – przez wiarę w Jezusa jako naszego odkupiciela możemy zbliżyć się do Boga
IV – Bóg pragnie naszego pełnego oddania się jemu w Chrystusie i oferuje za to wielką nagrodę
V – nadejdzie czas, gdy Jezus powróci, by nagrodzić wiernych i dać czasy naprawy całej ziemi

Apostoł Paweł cieszył się, gdy widział, że słuchacze rozważają tę naukę w świetle istniejących Pism. Chwalił za to społeczność w Berei.

Do swojego duchowego syna, Tymoteusza, pisał – 2 Tym. 3:14-17 – „Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem dziecinnych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne
do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.”

– Pismo Św. może uczynić człowieka doskonałym (zupełnym), gotowym do dobrych działań

Jak pamiętacie apostoł Paweł jeszcze za swego życia przeczuwał, że nadejdzie czas, gdy zacznie się odchodzenie od tej jedynej podstawy. Zapowiadał, że pewni ludzi zaczną głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów (Dzieje 20:28-30).

przewrotne nauki  to np. połączenie filozofii z Biblią (Ci, którzy wierzyli w platońskie wyobrażenia o nieśmiertelnej duszy, łączyli je teraz ze swoją wiarą w Jezusa. Mitologiczny Hades połączono z biblijnym <szeolem>; pogańską nieśmiertelność duszy z biblijnym „jeziorem ognia”. Kult bożków zamieniono kultem świętych i relikwii…)

– Jednym z najgorszych błędów był ten o panowaniu jednych nad drugimi w kościele.
Nasz Pan surowo zabraniał tego, by ktoś uważał się za lepszego lub ważniejszego z powodu funkcji lub poziomu wiedzy. Mateusza 23:8-10 – „Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.”

– Po śmierci apostołów zasady te łamali nowi przywódcy. Pozwalali na to wierni, zresztą już za czasów apostolskich niektórzy poszukiwali na ziemi mistrzów i ojców duchowych. –
1 Kor. 1:10-13 – „A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?”

– Po śmieci apostołów jedność chrześcijan przetrzymała trudne czasy prześladowań. Prześladowania sprawiały, że lud Boży tym mocniej trzymał się razem i wzrastał w miłości do wszystkich, którzy wierzą w Jezusa i są gotowi oddać za niego życie; Historyk John Lord napisał w książce „Stary rzymski świat”: „W drugim stuleciu cisi biskupi, nieustraszeni męczennicy, którzy przemawiali do wierzących po domach, nie posiadali światowych odznak. W trzecim stuleciu Kościół stał się instytucją dość silną. W czwartym stuleciu, gdy chrześcijaństwo stało się religią dworu cesarskiego, było użyte do popierania wszelkiego zła przeciw któremu pierwotnie walczono. Duchowieństwo stało się ambitnym, światowym, szukającym wywyższenia i odznaczenia; stało się leniwe, aroganckie i niezależne. Kościół został połączony z państwem, a dogmaty religijne były wprowadzane siłą miecza.”

– Okazało się, że nie prześladowania, ale spokój i władza przyniosły upadek chrześcijaństwa.
Za czasów Konstantyna władze kościelne stawały się władzami ziemskimi, toczyły się walki o wpływy, a wierna mniejszość kościoła była prześladowana i przepędzana. Historyk Edward Gibbon w książce „Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego” napisał o prześladowaniu Ariusza i jego zwolenników: „Zamysł wymazania z powierzchni ziemi tych wstrętnych heretyków, a już przynajmniej zahamowania ich pochodu, przeprowadzano energicznie i skutecznie. Niejeden z przepisów karnych skopiowano z edyktów Dioklecjana (prześladowcy chrześcijan), przy czym taka metoda nawracania spotkała się z uznaniem tych samych biskupów, którzy swego czasu odczuli już czym jest ucisk i przemawiali [wtedy] w obronie praw człowieka.

– Lud Boży znalazł się w sytuacji, którą w obrazach zapowiadała Ks. Obj. 12, gdzie pod symbolem Niewiasty ukryci zostali wierni naśladowcy naszego Pana. – Obj. 12:14
„I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by na pustynię leciała na swoje miejsce, gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu, z dala od Węża.” Nie będziemy wnikać w szczegóły tej symboliki. Podobnie jak niewiasta została na pustyni lub na pustkowiu, tak lud Boży znalazł się poza głównym nurtem królującego „chrześcijaństwa”. Niewieście dano jednak dwa skrzydła orła wielkiego, a wiernym dwie części Biblii – Stary i Nowy Testament.

– Brat Russell opisuje te niewielkie grupy wiernych w II tomie, s. 334„Od najwcześniejszych przejawów władzy, która stopniowo rozwinęła się potem w system papieski, istnieli ludzie, którzy przeciwstawiali się tym siłom. Opór ten okazywała jednak tylko garstka wiernych, którzy mieli bardzo niewielki wpływ na przytłaczający wpływ światowości, zalewający kościół. Stopniowo, kiedy spostrzegali błędy, wycofywali się po cichu z wielkiego odstępstwa, aby chwalić Boga zgodnie z własnym sumieniem, nawet pod groźbą prześladowań. Najznaczniejsi z nich zostali później nazwani waldensami, albigensami, wycliffitami i hugenotami. (…) Utrzymywali oni, że powinno się postępować według nauk Pisma Świętego, a nie według tradycji i roszczeń kościoła w Rzymie. Uważali oni papieża za głowę wszystkich błędów i twierdzili, że odpuszczenie grzechów można otrzymać jedynie przez zasługi Pana Jezusa.”

– przed reformacją uczyli tak choćby John Wycliffe i Jan Hus, którzy zachęcali by wierni nie skupiali się na dogmatach papieży i sprzecznych naukach soborów, lecz wracali do Biblii. Był to też początek tłumaczenia Biblii na języki narodowe, gdy wcześniej była ona skutecznie zamknięta w łacinie znanej tylko kapłaństwu.

– Reformacja XVI w. przyniosła wiele prawdy, ale nie przyniosła wzajemnego zrozumienia lub większej jedności, nawet wśród samych reformatorów. Kalwin doprowadził do śmierci Serveta, Zwingli zginął w bitwie walcząc literalnym mieczem. Prześladowani stawali się prześladowcami w imię prawdy, a często w imię swoich interpretacji i dogmatów. Protestanci zmuszeni do ucieczki z Europy do Ameryki nagle mogli rządzić się po swojemu. Często jednak okazywało się, że dla mniejszości stawali się tak samo bezduszni jak ci, którzy ich samych zmusili do opuszczenia Europy. I tak np. uciekający z Europy pielgrzymi prześladowali w Ameryce baptystów i inne mniejszości. Ruch protestancki był podzielony na mnóstwo dużych i mniejszych oddziałów. Jak kiedyś mówiono: ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, tak w XVII i XVIII wieku mówiono: ja jestem Kalwinowy, ja Lutrowy, ja – Serveta, a ja jestem Mennonitą (Menno Simons).

– Cały świat około roku 1800 był pełen kontrastów. Z jednej strony do głosu dochodzili ewangelizatorzy chrześcijańscy pokroju braci Wesleyów. Z drugiej strony zarówno w Europie, jak i Ameryce, rozwijał się handel niewolnikami, którzy byli często traktowani gorzej niż zwierzęta. Biblia, o której tak wiele mówiono, wciąż nie była zbyt dostępna. Jeśli znacie bracia i siostry historię Mary Jones (1784–1864) to za czasów jej dzieciństwa [czyli około roku 1800] w bogatszych regionach Anglii na 25 rodzin przypadała jedna Biblia. W regionach uboższych była to książka całkowicie nieznana. Przełom XVIII i XIX wieku był czasem wielkich skrajności, sytuacja chłopów i robotników w Europie była fatalna. Wyzysk ze strony arystokracji i kościoła we Francji doprowadził ludzi do wybuchu rewolucji.

W tym samym czasie całe chrześcijaństwo było skłócone i pełne wzajemnych nieufności, rozbite na mnóstwo podziałów. Rosła niewiara w jej różnych formach i filozofie takie jak racjonalizm, deizm, agnostycyzm i ateizm. Wtedy, w roku 1801 w Stanach Zjednoczonych swoje działanie zaczął Ruch Odnowy i jego słabo znana, ale bardzo ważna część, znana jako ruch Stone’a-Campbella.

Gdyby jednym zdaniem nazwać główną myśl Stone’a i Campbella – „lud Boży jest jeden i powinien jednoczyć się tylko w oparciu o Biblię, jako jedyną podstawę wiarę”

Chciałbym żebyśmy poświęcili nieco czasu, by zobaczyć czy możemy się czegoś nauczyć od braci i sióstr działających w tym ruchu sprzed 200 lat.

Kilka słów o założycielach –
1. Barton Stone – znany pastor prezbiteriański ze stanu Kentucky, który w sierpniu 1801 r. zorganizował jedno z największych kilkudniowych spotkań ewangelizacyjnych tej epoki.
W spotkaniu uczestniczyło około trzydzieści tysięcy ludzi (duża konwencja), którzy przyjeżdżali wozami z daleka i na kilka dni rozbijali obóz. Jak notują historycy nawróciło się tam wtedy około tysiąca osób. Barton Stone popadł jednak w tarapaty, bo władzom kościelnym prezbiterian nie spodobało się, że działał on razem z baptystami i metodystami. Blokowany przez kościół Stone utworzył „Springfield Presbytery”, stowarzyszenie, które skupiało się na studiowaniu nauki Nowego Testamentu na temat organizacji Kościoła.

– Efekt tych badań był ciekawy, bo sprawił, że członkowie stowarzyszenia zamknęli je i stwierdzili, że odtąd nazywać się będą „jedynie chrześcijanami” i nie będą już tworzyć żadnej organizacji. Ostatecznie pewna liczba zborów w Kentucky odłączyła się od wszelkich innych nazw kościołów i organizacji, a Stone jeździł do przyjmujących go zborów mówiąc wykłady m.in. na temat: Dlaczego nie mogę dłużej mówić wam kazań jako prezbiterianin?

– Drugim z twórców ruchu był Thomas Campbell. Campbell starał się pojednać skłóconych prezbiterian w Irlandii, ale gdy to się nie udało, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Trochę o nim (TP nr 479): „Campbell walczył o zasadę biblijnej jedności wszystkich chrześcijan, wolnych od wszelkich elementów sekciarstwa, które czyniło ich niewolnikami wodzów, narzucało warunki wyznania wiary, prowadziło do podziałów i sporów oraz do zamykania się na postępujące światło. Nauczał on, że te różne formy zła, zostałyby odsunięte na bok przez przyjęcie Biblii jako jedynego wyznania wiary w ufności, iż Pan przez Swego Ducha otworzy jej tajemnice dla kroczących w postępującym świetle, gdy staną się one prawdami na czasie. Jego nauki zachęcały do chrztu dorosłych i prostoty w zarządzaniu kościołem. Tytuły takie jak Wielebny i Doktor Teologii zostały odrzucone jako sprzeczne
z duchem Chrystusa, gdyż wszyscy członkowie byli uważani za równych.

Co ciekawe choć Stone i Campbell prowadzili niemal identyczną pracę, osobiście poznali się dopiero w roku 1824, ponad dwadzieścia lat po rozpoczęciu tej reformacji. Thomas Campbell szukał pierwotnego porządku, biblijnej organizacji kościoła. Chciał powrotu kościoła do biblijnych zasad, był wybitnym teologiem. Dla Bartona Stone’a ważniejszy był powrót do serca ewangelii, chciał odnowy ducha miłości i pasji, ducha, którego odczuwał czytając Nowy Testament. Chciał wewnętrznej reformacji i gorących uczuć między wszystkimi prawdziwie wierzącymi. Byli różni, ale podobni, jak części w ciele, które są różne, ale stanowią całość.

Myślę, że istnieje przynajmniej 5 zasad, które Ruch Odnowy starał się wcielać w życie i których możemy się od nich nauczyć.

1 zasada – Gdzie Biblia mówi – my mówimy, gdzie Biblia milczy – my milczymy

Dlaczego ta zasada jest dobra i prowadzi do jedności? Bo to nauka Biblii na ten temat.
1 Kor. 4:6 – „…abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego.”

Apostoł Paweł stanowi tu wielki wzór. Gdy jednak spojrzymy na pisma drogiego nam wszystkim reformatora, jakim był brat Russell, zauważymy dokładnie to samo nauczanie. W 1 tomie, s. 12, brat Russell pisze: „Poszukiwacze Prawdy powinni opróżnić swe naczynia z błotnistych wód tradycji i napełnić je u źródła Prawdy, czyli Słowa Bożego. Nie należy przywiązywać wagi do jakiejkolwiek nauki religijnej, jeśli nie prowadzi ona Poszukującego Prawdy do owego źródła.”
I dalej, s. 21 – „Nie potrzebujemy niczego, co nie jest zapisane, bowiem Pismo św. może uczynić nas mądrymi ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa (2 Tym. 3:15)”

Także apostoł Piotr pisał na ten temat.
1 Piotra 4:11 – „Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże.” Komentarz biblijny:
„Czyjeś słowa o tyle są ważne, o ile są poparte Słowem Bożym i duchem Chrystusowym.”

2 zasada – W sprawach zasadniczych – jedność, w sprawach drugorzędnych – wolność, a we wszystkich – miłość

Nie można chyba ująć tego lepiej. W Rzymian 14:1 apostoł Paweł napisał: „A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spierania się o poglądy.

Z drugiej strony, istnieją pewne rzeczy, o które należą walczyć mieczem Ducha – Słowem Bożym. Apostoł Juda w wersecie 3 pisze o tym: „Umiłowani! Wkładając całe staranie w pisanie wam o wspólnym naszym zbawieniu, uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazaną świętym.” —- ta wiara raz przekazana świętym to wiara apostolska, podstawy naszego zbawienia. Nie każdy z naszych mniej ważnych poglądów jest godny forsowania i toczenia wokół niego ciągłych polemik.

Czasami bracia mają skłonność do czynienia z każdej myśli, którą zrozumieli np. z tomów brata Russella rodzaj egzaminu dla innych braci. Tak jednak nie powinno być i mówił o tym sam brat Russell, w VI tomie swoich wykładów, na stronie 240. Pozwolę sobie przeczytać ten dłuższy fragment:

„Jedność wiary jest rzeczą pożądaną; należy się o nią ubiegać, lecz nie o taki rodzaj jedności, jaką się powszechnie uznaje za cel. Jedność powinna panować pod względem „wiary raz świętym podanej”, czystej i prostej, dającej jednak każdemu członkowi wolność zajęcia różnych stanowisk co do pomniejszych zagadnień bez jakichkolwiek instrukcji dotyczących ludzkich spekulacji, teorii itp. Biblijnie pojmowana jedność opiera się na fundamentalnych zasadach Ewangelii: (1) Naszym odkupieniu przez kosztowną krew i usprawiedliwieniu przez okazaną wiarę w to odkupienie; (2) Naszym uświęceniu, oddzieleniu na służbę Panu i Prawdzie, obejmującym także usługiwanie braciom; (3) Bez tych podstaw, co do których należy wymagać jedności, biblijna społeczność nie może istnieć. W każdym innym punkcie należy zgodzić się na pełną wolność, pielęgnując jednak pragnienie zrozumienia – i wspierania innych w zrozumieniu – Boskiego planu w każdym jego aspekcie i szczególe. W taki sposób każdy członek Ciała Chrystusowego, zachowując swą osobistą wolność, będzie do tego stopnia oddany Głowie i wszystkim członkom, że z ochotą odda za nich wszystko, włącznie z własnym życiem.”

Przyjmowanie prawdy z miłości do niej, w atmosferze szacunku, to coś całkiem innego niż uczenie na pamięć i powtarzanie pewnych formułek.

3 zasada – Jesteśmy wolni, aby się różnić, ale nie dzielić

Zasadę tę Thomas Campbell rozwija w swoim najbardziej znanym dziele pt. Deklaracja i wezwanie. Przeczytajmy: „Boże Słowo stosuje się do wszystkich w tej samej mierze i jedynie w oparciu o Boże Słowo należy osądzać nasze konkluzje. Dlatego nie mamy prawa narzucać swoich opinii innym, gdy podejmują swe decyzje, a oni nie mają prawa narzucać swoich opinii nam. Wynikają z tego dwie prawdy:
1) Żaden brat nie może rozstrzygać za innego tych kwestii.
2) Żaden brat nie ma prawa osądzać poglądów innego w oparciu o własną interpretację. Mamy prawo osądzać braci jedynie wtedy, gdy w wyraźny sposób sprzeciwiają się temu, co rzeczywiście mówi Biblia – a nie temu, co my uważam, że ona mówi.”

Brat Russell napisał w tej sprawie (R-5284): „Naszą radą dla wszystkich wiernych Pańskich jest, aby nie kładli jarzm jedni na drugich, ponad te fundamentalne punkty wymienione wyżej [1. upadek w Adamie, 2. odkupienie w Jezusie, 3. usprawiedliwienie i poświęcenie Bogu] – aby pod wszelkimi innymi względami starali się być wolnymi i pozastawiali wolność drugim, będąc w społeczności i zgodzie jedni z drugimi, na ile to możliwe.”

W Deklaracji i wezwaniu Thomas Campbell pisał jeszcze: „Jedność i miłość nie powinny być niszczone poprzez stawianie ludzkich opinii i tradycji na równi z autorytetem Słowa Bożego. (…) Nie odrzucajmy jedności chrześcijańskiej poprzez żądania, aby inni zgadzali
się we wszystkim z naszym zrozumieniem, opiniami, konkluzjami i konikami.”
/ Różnice są czymś normalnym, sytuacja za życia br. Russella – wiele nowych osób przychodzi do prawdy, duże różnice, ale wspólnie pragnienie wzrostu w duchu i w prawdzie, a do tego łagodność i pokora oraz trzymanie się jasnej nauki Biblii) /

4 zasada – Jesteśmy jedynie chrześcijanami, ale nie jedynymi chrześcijanami

1 część: Jesteśmy jedynie chrześcijanami – znaczy to, że nie przyjmujemy żadnych innych pośredników poza Jezusem, żadnych ciał kierowniczych, przewodów, ziemskich organizacji i kościołów. Wystarcza nam Chrystus i jego święte Słowo. Chcemy też być znani wyłącznie jako chrześcijanie, uczniowie i naśladowcy Jezusa.

2 część: Nie jesteśmy jedynymi chrześcijanami – drodzy bracia i siostry, nie twórzmy nowej sekty, nie dzielmy braci. Lud Boży to prawdziwie wierzący i praktykujący chrześcijanie.
Nie ma znaczenia czy rozumieją wszystko dokładnie tak, jak my. Nie ma znaczenia czy należą obecnie do jakiegoś ziemskiego kościoła czy nie.

Czasem dużo mówi się o miłości, a wystarczy żebyśmy po prostu szanowali i uznawali za chrześcijan naszych braci i siostry z innych grup pomimo różnic. To niewiele, a jednak bardzo wiele, bo tam gdzie jest wzajemny szacunek i zrozumienie, tam też może zrodzić się szczera rozmowa i jedność w sprawach Biblii… nawet jeśli na pełną jedność trzeba będzie poczekać.

5 zasada – Nie jesteśmy jedynymi zborami Chrystusowymi, ale jedynie Chrystusowi

Powinniśmy pamiętać, że Bóg nie będzie nas osądzał z powodu etykietek, którymi kierują się ludzie. Nie sądźmy, że z powodu siedzenia w ławkach zboru o takiej lub innej nazwie, z takimi lub innymi naukami, osiągniemy zbawienie lub też nie. Zbawienia nie da przynależność do świadków Jehowy, nie da go bycie baptystą ani mormonem. Ale zbawienia nie da też bycie w zborze badaczy Pisma Św., nie da go bycie w zborze „Epifanii” ani „Stowarzyszenia”. Zbawienie jest z łaski Bożej we krwi naszego Pana.

Wierzę, że w Bydgoszczy jesteśmy jednym z wielu, a nie jedynym zborem Chrystusa. Nasi bracia z ul. Pomorskiej, mały zborek baptystów, który spotyka się pół godziny po naszych nabożeństwach. Różnimy się w poszczególnych poglądach, ale łączy nas miłość dla Boga i Biblii. Z różnych powodów nie tworzymy dziś jednego zboru, ale w sercu powinniśmy pamiętać, że jesteśmy jedną rodziną Bożą, że są to nasi bracia i siostry w Jezusie.

Zasada brzmi: Nie jesteśmy jedynymi zborami Chrystusowymi, ale jedynie Chrystusowymi. Druga część tego zdania jest bardzo ważna. Nie dajmy się zmylić. Nie poczuwajmy się do bycia zborami „Stowarzyszenia”, zborami „Epifanii” lub zborami „Opozycji”. Nie nazywajmy się nawet zborami „Russelitów”. Bądźmy zborami Jezusa i zawsze pamiętajmy, że kupił nas wszystkich swoją krwią. (Pięknie pisze na ten temat br. Russell, tom 6, s. 80)

TUTAJ WAŻNE, BY PODKREŚLIĆ: ani Biblia ani poglądy Thomasa Campbella tak jak zapisał je w swojej „Deklaracji i wezwaniu” nie ograniczają nikogo w korzystaniu z pomocy do studiowania Biblii i w poszanowaniu dla Bożych sług. Napisał on: „Nie oponujemy przeciw chrześcijanom, używającym innych pomocy w dochodzeniu do lepszego zrozumienia Pisma Świętego i poznawania prawdy w nim zawartej. Na przykład, Wyznanie Wiary i Katechizm Westminsterski dowiódł swej przydatności [– tak pisał Campbell – dla nas taką pomocą mogą być np. książki brata Russella czy innych cenionych przez nas sług Bożych jak brat Barton czy brat Edgar. Jak np. wiele dziś cytuje z br. Russella i z br. Campbella] —cytuje dalej—, lecz takie pomoce nie powinny zastępować Biblii. Nasza wiara i posłuszeństwo powinny wynikać ze znajomości Biblii. Powinniśmy wiedzieć, jak studiować Pismo Święte. Powinniśmy wiedzieć, jakie są związki jednej części Pisma z drugą i jak jeden temat wiąże się z innym. Powinniśmy wiedzieć, jak studiować takie tematy, jak zbawienie czy życie chrześcijańskie.

Przykład to pewna droga mi starsza siostra-baptystka z Bydgoszczy – kiedyś kupiła od nas konkordancję, a ja byłem ciekaw jak z niej korzysta. Wyobrażałem sobie, że może szuka słów takich jak hades czy szeol. Jednak tę siostrę bardziej interesowały takie hasła jak: pieniądze, dom i rodzina. Wiele godzin poszukiwała np. co Biblia mówi o zarządzaniu pieniędzmi.

Od innych chrześcijan możemy się uczyć. Czy widzieliście kiedyś jaka była reakcja chińskich chrześcijan na przysłane im Biblie? To była prawdziwa euforia, całowano otrzymane egz. Biblii i długo trwały modlitwy (podobną reakcje opisywał br. Łagowski na Ukrainie, „głód Słowa”). Chrześcijanie w Chinach uczą się setek wersetów na pamięć, bo nigdy nie są pewni, czy tego dnia Biblia nie będzie im odebrana, a tak chociaż jej część będzie z nimi w więzieniu lub gdziekolwiek trafią za wiarę. Pastor Czesław Bassara, który służył w Chinach mówił, że gdy podawał werset na kazaniu ktoś po prostu wstawał i z pamięci go recytował. Kościoły i zbory w Europie są opustoszałe, a tymczasem na warsztatach biblijnych w Burkina Faso w Afryce pastorzy musieli usługiwać setkom osób od 8 rano do 9 wieczorem z krótkimi przerwami na jedzenie, sześć dni w tygodniu. Przyjazd kogoś mówiącego o Biblii i z Biblii to tam ogromne święto.

Nie uważajmy nigdy, że posiadanie prawdy jest naszą szczególną zasługą i że gdy zostało nas mało jako „badaczy”, to nie ma już ludu Bożego na ziemi. Przypominajmy sobie często Eliasza i 7000 tysięcy tych, którzy nie kłaniali się Baalowi. Nie jesteśmy sami na świecie. Jednak jesteśmy ludem prawdy i jako taki mamy szczególne radości i obowiązki. Widzimy
w Biblii piękne nauki takie jak
okup Jezusa za wszystkich, prawdziwa natura śmierci, nadchodzące Królestwo Boże na ziemi, restytucja, odnowa Izraela. Możemy się tym dzielić z drugimi, apostoł Paweł pisał nawet: biada mi! Gdybym ewangelii nie opowiadał. Byłby to wielki smutek, gdybyśmy nie głosili. Jednak nasze głoszenie tylko wtedy będzie owocne, gdy gdy będziemy mieli szacunek i miłość do tych, którym głosimy.

Jest pewna gorzka ironia związana z ruchem Stone’a-Campbella. Ten piękny ruch prawdy o tym, że lud Boży powinien być w jedności opartej tylko na Biblii, szybko niestety zaczął się dzielić. Najbardziej smucą powody. Jeden z podziałów dotyczył grania lub nie-grania na instrumentach muzycznych podczas nabożeństw. Tak powstały tzw. zbory „grające” i
„nie-grające”. Ten podział istnieje aż do dziś.

Myślę, że to co możemy zachować z ruchu odnowy to szukanie równowagi pomiędzy naszym umiłowaniem prawdy i potrzebą jedności. Wydaje się, że wszyscy mamy skłonność do popadania w skrajności. Jedni z nas wpadają w „doktrynerstwo” i zaciętą walkę o najdrobniejsze kwestie, w których nie musimy się zgadzać. Inni mogą mieć problem z „ekumenią” i łączeniem się bez biblijnej podstawy, dla innych celów takich jak miła społeczność. Wnioski z tych rozmyślań pozostawiam oczywiście Wam, bracia i siostry. Oby Bóg dopomógł nam wszystkim w staraniach o rozwój tak w prawdzie, jak i w jedności. Oby modlitwa Jezusa spełniła się w 100% w Królestwie. Oby świat rozpoznał, że to Jezus jest posłanym od Boga Zbawicielem i Królem.

1 thought on “Podstawa jedności”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *