Odpuszczanie naszym winowajcom

Z wykładu o odpuszczaniu naszym winowajcom (mówi br. Mirosław Sellin, 02.10.2005 r.):

______

Foto: kindredmag.com

„Słowo «przebaczać» w języku greckim brzmi «afiemi» i oznacza «uwolnić (kogoś)» lub «puścić». Czujecie to słowo? (…) A jeszcze bardziej podoba mi się hebrajskie «kiper». Dosłownie znaczy to «otulić płaszczem». Przypominają mi się sceny z narzeczeństwa. Z moją żoneczką siedzimy w parku na ławeczce; zimna, chłodna jesień, żonie zimno, ściągam płaszcz, otulam ją tym płaszczem. Jakie to jest uczucie dla dziewczyny? Na pewno przyjemne. Otulenie takim płaszczem, przekazanie własnego ciepła… To słowo Hebrajczycy używają, by opisać przebaczenie, «otulić płaszczem». Chyba każdy z nas przyzna, że «otulić płaszczem» oznacza wielką bliskość, przekazanie ciepła.
Czy jest jakiś sposób na przebaczenie? Oczywiście, należy się modlić za tę osobę. Przede wszystkim szukać w niej dobrych cech charakteru. Przecież każdy człowiek ma dobre cechy charakteru i wady. A czemu my się koncentrujemy ciągle na tych wadach? Szukajmy zalet, a zupełnie inaczej spojrzymy na bliźniego. Powtarzajmy sobie zawsze tak: jak niewielkie są winy ludzkie, które wobec nas uczyniono, w porównaniu z tymi, jakie my uczyniliśmy wobec Boga (…)

«Trudno jest przebaczyć komuś do momentu, gdy sami potrzebujemy przebaczenia» – napisała polska poeta, Ewa Glińska. «Słowo przepraszam ma wiele wspólnego z melioracją, osusza tereny zalane przez nieregulowana rzekę słów». Francuz Henri Lacordaire dodał: «Chcesz być szczęśliwy przez chwilę – zemścij się. Chcesz być szczęśliwy na zawsze – przebacz». (…)

Do czego może doprowadzić brak przebaczenia?

– będziemy unikać osoby, która wobec nas zawiniła
– będziemy zrywać wszelkie więzy i kontakty z tą osobą
– bardzo krytycznie będziemy oceniać nawet zalety tej osoby
– pojawić się może pragnienie odwetu, a nawet zadania większej rany tej osobie niż ona zadała mi
– jeżeli ktoś nam zadał cios, on głęboko uderzył nasze serce, to w momencie kiedy ta rana jest nam zadana, to ona jest po prostu jaka jest, ale jeżeli będziemy się nad tym zastanawiać, pielęgnować, to za rok będziemy tę ranę tak wyolbrzymiać, że jej wartość wzrośnie dziesięciokrotnie
– bardzo cierpią na tym nasi bliscy, bo naszym głównym tematem w rozmowie z mężem, żoną, bliskimi, staje się właśnie ten temat naszego cierpienia i krzywdy, zatruwamy nim atmosferę wokół
– jeśli ktoś próbuje nas uspokoić to myślimy jeszcze, że inni stoją po tamtej stronie
– oczywiście potępiamy i osądzamy wszystkich, ale siebie zawsze usprawiedliwiamy («z mojej strony wszystko było dobrze w 100 procentach»)
– może to doprowadzić do depresji, osaczenia tą myślą i użalania się nad sobą, a w konsekwencji nawet nasi najbliżsi będą mieli dosyć i nie będę chcieli nas słuchać, przyjdzie więc samotność…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *