Jeden Zbawiciel, dwa zbawienia

Pismo Święte przedstawia dwa odmienne porządki zbawienia:

1. Zbawienie Kościoła – wyłożone przez Jezusa podczas Jego pierwszej obecności na Ziemi, zapoczątkowane w pełni w dniu Pięćdziesiątnicy i skierowane do wierzących – zarówno Żydów, jak i pogan – przez cały Wiek Ewangelii.

To wyjątkowe zbawienie oznaczało wyzwolenie z warunków grzechu i śmierci, właściwych śmiertelnej egzystencji, w perspektywie życia nieśmiertelnego w niebie (tzw. Boskiej natury – 2 Piotra 1:4).

To zbawienie miało trwać, aż osiągnięta zostanie z góry określona liczba (144 000; por. Objawienie 7:4-8). Powołanie miało ustać wraz z powrotem Jezusa podczas Jego drugiej obecności.

2. Najszerszy wymiar zbawienia – dotyczy całej ludzkości w czasie Tysiąclecia, mającego nadejść tysiąca lat panowania Chrystusa nad ziemią. To okres przeznaczony na błogosławienie świata i wydźwignięcie go ze śmierci i grzechu. Dla świata zbawienie będzie oznaczać zmartwychwstanie na ziemi oraz stopniowe wyprowadzanie z grzechu do ziemskiej doskonałości, jaką cieszył się pierwszy człowiek, Adam. Skoro doskonałość życia i ciała została utracona przez nieposłuszeństwo Adama wobec Boga, to właśnie do tego stanu zostaną przywróceni ci spośród ludzkości, którzy okażą posłuszeństwo.


Podsumowując: wyzwolenie Kościoła i wyzwolenie całej ludzkości dokonują się dzięki zasłudze śmierci Chrystusa, lecz w odmienny sposób i w odmiennym czasie (1 Jana 2:2):

[Jezus] jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, ale nie tylko za nasze, lecz także za grzechy całego świata.

Źródło: UK Bible Students, „One Saviour, Two Salvations”.

7 thoughts on “Jeden Zbawiciel, dwa zbawienia”

  1. Dlaczego „dwa” zbawienia a nie np. dziesięć zbawień albo sto zbawień? Czy Bóg nie zbawia nas wielokrotnie?

    Postulowałbym odrzucenie mylącego słowa: „zbawienie” i zastąpienie go naturalnym i zrozumiałym słowem „ratunek”. Bo jak czytam: „dwa odmienne porządki zbawienia” to wydaje mi się to niedorzeczne: skoro zbawić znaczy dosłownie uratować – to jak mogą być „prządki uratowania”?

    są zbawieni (σεσωσμενοι) – od słowa „zbawi” σωσει Strong 4982

    Zobacz w jakich innych fragmentach słowo to występuje:

    Mateusza 8:24 I oto na morzu zerwała się potężna burza, tak że łódź była przykrywana przez fale. A On spał. 25. I podszedłszy uczniowie Jego obudzili Go mówiąc Panie uratuj nas giniemy

    To „uratuj nas” jest tym samym słowem co gdzie indziej tłumaczy się jako „zbaw”, więc można by to przetłumaczyć: „Panie zbaw nas, giniemy!”

    Więc Jezus ich wtedy zbawił/uratował. Zatem według jakiego porządku było to zbawienie? Judasz też tak został zbawiony.

    Inny przykład:

    Marka 5, 25. Wtedy pewna kobieta, która od dwunastu lat cierpiała (z powodu) upływu krwi
    26. i dużo przeszła z powodu wielu lekarzy, i wydała wszystko, co miała, a nic jej nie pomogło, lecz się raczej pogorszyło,
    27. gdy usłyszała o Jezusie, podeszła w tłumie z tyłu i dotknęła Jego szaty,
    28. powtarzała sobie bowiem: Jeślibym się dotknęła choćby Jego szat, będę uratowana (zbawiona).
    (…)
    5, 34. On zaś skierował do niej słowa: Córko, twoja wiara ocaliła cię (dosłownie: zbawiła cię), idź w pokoju i bądź uleczona z tej swojej udręki.

    Wiec tutaj Jezus mówi, że ona już została zbawiona – zatem to „zbawienie” którym z tych dwóch porządków (o których mówisz w tekście) było?

    Inny przykład:
    Dzieje Ap 27, 31. Powiedział Paweł setnikowi i żołnierzom jeśli nie ci pozostaliby na statku wy zostać uratowanymi (zbawieni) nie możecie

    Zbawić znaczy uratować. A uratowany można być wielokrotnie i od różnych rzeczy.

    W momencie przyjęcia wiary i nawrócenia się na chrześcijaństwo poganie zostali zbawieni – to znaczy: uratowani od złego pogańskiego życia w grzechu i stworzeni na nowo dla dobrych uczynków. To zaś czy wejdą do Królestwa czy nie – nie zostało jeszcze rozstrzygnięte.

    Tak samo Jezus umarł za nasze grzechy a więc zbawił nas – to znaczy: uratował od sprawiedliwej kary, która powinna na nas spaść z powodu naszych grzechów.

    Jan 1:29:
    „Nazajutrz Jan ujrzał Jezusa idącego ku sobie i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.”
    1 List Piotra 2:24:
    „On sam poniósł nasze grzechy w swoim ciele na drzewo, abyśmy, umarłszy dla grzechów, żyli dla sprawiedliwości; przez Jego rany zostaliście uzdrowieni.”
    List do Rzymian 5:8:
    „A Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.”

    Zostaliśmy uratowani, ponieważ odpuszczono nam nasze winy:

    Kolosan 2:13:
    „I was, umarłych w grzechach i w nieobrzezaniu waszego ciała, ożywił razem z Nim, odpuściwszy nam wszystkie grzechy.”

    Zbawieni zatem zostaliśmy. Uratowani od grzesznego bezcelowego życia. Uratowani od konsekwencji naszych dawnych grzechów, a więc kary za grzech. To jednak, że zostaliśmy zbawieni, nie oznacza jeszcze, że na pewno wejdziemy do Królestwa Bożego. To nie zostało jeszcze przesądzone.

    Apostołowie zresztą jawnie przestrzegają. Juda w liście mówi, że Bóg najpierw zbawił Izraela, lecz potem wygubił tych którzy nie uwierzyli:

    Judy 1, 5. Chcę wam zaś przypomnieć — wam, którzy wszystko poznaliście — że Pan najpierw zbawił lud z ziemi egipskiej, potem [jednak] wygubił tych, którzy nie uwierzyli;

    Znów mamy to samo słowo „zbawił” σωσας

    Zbawił ich, a potem jednak wygubił. Wiec można być zbawionym i potępionym. Można być uratowanym od czegoś (a więc zbawionym) a potem wrzuconym do Jeziora Ognistego.

    Żeby wejść do Królestwa potrzeba wytrwałości w pełnieniu woli Bożej, wydania dobrych owoców czyli dobrych uczynków:

    Do Rzymian 2, 6-8:
    „Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na
    dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według
    uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i
    nieśmiertelności – życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a
    oddają się nieprawości – gniew i oburzenie.”

    Dlaczego Sam Paweł jeszcze pisze:

    1 do Kor 9, 24 Nie wiecie, że ci co biegną w zawody, wszyscy wprawdzie biegną, ale jeden otrzymuje nagrodę? Tak biegnijcie, abyście otrzymali.
    25 Każdy zaś, co chodzi w zapasy, od wszystkiego się powstrzymuje. A oni wprawdzie, aby skazitelny wieniec otrzymać, my zaś nieskazitelny.
    26 Ja więc tak biegnę, nie jak na niepewne; tak walczę, nie jakbym wiatr chłostał;
    27 ale karcę ciało moje i w niewolę podbijam, żebym przypadkiem innym przepowiadając, sam nie został odrzucony.

    Więc nawet Paweł mógł być odrzucony. Uczynki nakazuje też Chrystus w Objawieniu:

    Ap 3, 2 Bądź czujny i utwierdzaj resztki, które wymierają Albowiem nie znajduję uczynków twoich doskonałych przed Bogiem moim.
    3 Pamiętaj, więc, jak otrzymałeś i słyszałeś i zachowuj i czyń pokutę. Jeśli więc nie będziesz czuwał, przyjdę do ciebie jak złodziej, a nie dowiesz się, o której godzinie przyjdę do ciebie.

    Faktem jest, że Pismo mówi o wielu rodzajach zbawień, raz mówiąc nam, że zbawieni już jesteśmy, innym razem nakazując: ‘Zabiegajcie o zbawienie z bojaźnią i drżeniem’ (Flp 2:12). Jak ktoś powiedziałby komuś: „Jesteś uratowany” oraz później „będziesz uratowany” to byłoby oczywiste, że mówi o dwóch oddzielnych niezwiązanych ze sobą ratunkach.

    O jakie jednak zbawienie – a zatem o uratowanie od czego? – chodzi mu gdy mówi o tym by zabiegać o nie „z bojaźnią i z drżeniem”? Przed czym ta bojaźń i skąd te drżenie? Te dwie perspektywy o których opowiadasz nie skłaniają do bojaźni i drżenia.

    Fragment Co mówi tekst Naturalny sens
    Ef 2:8 „Zostaliście zbawieni” (perfekt) Już zostali uratowani — od czegoś
    Rz 5:9 „Będziemy zbawieni” (przyszły) Zostaniemy uratowani — od czegoś innego

    Zbawienie jest w Biblii we wszystkich trzech czasach, bo dotyczy różnych ratunków. Gdy czytamy to przez pryzmat słowa „ratować”, wszystko staje się proste: Chrześcijanin to nie jest ktoś, kto siedzi bezpiecznie na brzegu. Chrześcijanin to ktoś, kto został wyciągnięty z tonącego statku na łódź ratunkową (Ef 2:8 – przeszłość), ta łódź w tym momencie płynie przez sztorm i Bóg cały czas go na niej zabezpiecza (1 Kor 15:2 – teraźniejszość), a celem jest dopłynięcie do bezpiecznego portu, gdzie nastąpi ostateczne ocalenie z kataklizmu (Rzym 5:9 – przyszłość).

    W tym wszystkim ważna jest wytrwałość i owoce:

    Łk 8, 11 Ziarnem jest słowo Boże. 12 Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. 13 Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. 14 To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. 15 W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

    Zatem:
    1. Ci pierwsi: „nie uwierzyli i nie byli zbawieni”
    2. Drudzy: „wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują”
    3. Trzeci: „słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu.”
    4. Czwarci: „wydają owoc przez swą wytrwałość.”

    Potrzeba zatem tej wytrwałości w wierze, aby nie stała się bezowocna i korzenia w sobie, aby w chwili próby nie odpaść. Zachęcam Cię przeto usilnie byś jeszcze raz rozważył sobie te słowa Jezusa Chrystusa:

    Jana 15,. 2 Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. (…) 6 Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.

    Tylko ziarno posiane żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc. Pismo zaś jawnie naucza, że każe drzewo które nie wydaje dobrego owocu będzie wycięte i w ogień wrzucone (Mt 7:19) .

    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Zgadzamy się, że greckie słowo 'sozo’ ma szeroki zakres znaczeniowy i może oznaczać m.in. uratowanie z niebezpieczeństwa, uzdrowienie czy wybawienie. Nie temu jednak poświęcony jest nasz artykuł.

    Nie analizujemy wszystkich biblijnych zastosowań czasownika „zbawić”, lecz przedstawiony w Piśmie plan zbawienia ludzkości od grzechu i śmierci. W tym znaczeniu wskazujemy na dwa odrębne etapy działania Boga: obecne powołanie Kościoła oraz przyszłe błogosławienie świata w Królestwie Chrystusa. To właśnie tego dotyczy użyte przez nas określenie „dwa porządki zbawienia”.

    Przytoczone przykłady uzdrowienia kobiety, uciszenia burzy czy ocalenia z katastrofy morskiej pokazują tylko, że słowo 'zbawić’ bywa używane w różnych kontekstach. Nie podważają jednak tezy artykułu, bo nie odnoszą się do zagadnienia Boskiego planu zbawienia od skutków grzechu Adama.

    Znaczna część komentarza dotyczy kwestii wytrwania wierzących, uczynków i możliwości odpadnięcia od wiary. To ważne tematy, ale wykraczają poza zakres omawianego wpisu.

    1. Chciałem pokazać, że nie tylko dwa zbawienia. Nikt nie udowodnił, że zbawienie które zsyła Bóg zawsze oznacza zbawienie od skutków grzechu Adama albo że takie zbawienie wystarczy by wejść do Królestwa Bożego. Nigdzie nie powiedziano, że samo to zbawienie o którym mowa wystarczy.

      Przepraszam za wyjście poza temat. Więc jeśli rozpatrujesz te 2 zbawienia, to którego z nich dotyczą słowa z przypowieści Jezusa, którą cytowałem?

      Łk 8, 11 Ziarnem jest słowo Boże. 12 Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.

      Gdzie Jezus w przypowieściach mówi o tych 2 zbawieniach o których mówi artykuł?

      1. Musi chodzić o to pierwsze, o zbawienie Kościoła, bo w czasie tysiącletniego panowania Chrystusa, gdy zbawiana będzie reszta ludzkości, diabeł nie będzie przychodził. Ma być w tym czasie „wrzucony w przepaść i zamknięty” (Objawienie 20:3).

        1. Dziękuję za wyjaśnienie. Tak szatan ma być zamknięty, ale potem wypuszczony i jednak zwodzić.

          W tej przypowieści Chrystus podał, że tylko ci ostatni wydają owoc. Jak to się ma do tego, że każde drzewo co nie wydaje owocu będzie wycięte i w ogień wrzucone? Czym jest ten ogień? Drugim zbawieniem? I możesz jeszcze wyjaśnić mi: „Gdzie Jezus w przypowieściach mówi o tych 2 zbawieniach o których mówi artykuł?”

          Jak jest np. przypowieść o siewcy i kąkolu. Mt 13, 36-43
          36 Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!» 37 On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. 38 Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. 39 Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. 40 Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. 41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, 42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

          Więc w tej przypowieści którzy są zbawieni i jakim zbawieniem i gdzie te 2 zbawienia? To jest po Tysiącleciu?

          1. Ogień oznacza czas wielkiego ucisku, w którym miały się znaleźć narody na koniec wieku. Ten ucisk zakończy obecny zły porządek. Później nastanie to, o czym mowa w wersecie 43. Rozszerza to np. Izaj. 60:3 – „I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu”. Inaczej mówiąc: zacznie się czas panowania Mesjasza i Jego sprawiedliwych.

  3. Faktycznie mój pierwszy komentarz zbyt bardzo odszedł od tematu. Zamiast tego powinienem zadać pytania by lepiej tą koncepcję zrozumieć. Cieszę się, że odpowiadasz na część pytań, szkoda, jednak, że tylko na cześć.

    Teraz piszesz mi, że: „Ogień oznacza czas wielkiego ucisku” ale pytałem o ten „ogień w który mieli być wrzuceni „synowie Złego” jest nim wielki ucisk? Jezus nie zapowiadał przecież ucisku niewiernym, lecz wiernym jego nauce:

    J 16, 33: „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie UCISK mieć będziecie, ale odważcie się: Ja zwyciężyłem świat”.

    Także Objawienie pokazuje, zę z ucisku wyszli wierzący:

    „A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: «Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?» I powiedziałem do niego: «Panie mój, ty wiesz». I rzekł do mnie: «To są ci, którzy przychodzą z WIELKIEGO UCISKU i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili»”. (Ap 7, 13-14, Biblia Tysiąclecia)

    W ogień zaś mają został wrzuceni źli, ogień symbolizuje śmierć drugą, jak pisze:

    Ap 20, 14-15: „A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora OGNIA. To jest śmierć druga – jezioro OGNIA. Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia”.

    Ap 21, 8: „Udziałem zaś bojaźliwych, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszystkich kłamców jest jezioro płonące OGNIEM i siarką. To jest śmierć druga”

    Apokalipsa wyraźnie pokazuje chronologiczną kolejność. „Wielki ucisk” (Ap 7) dzieje się przed Sądem Ostatecznym i wrzuceniem do ognia (Ap 20):W Ap 7 wierzący cierpią ucisk na ziemi. Dopiero w Ap 20, 15 następuje Sąd i wrzucenie niesprawiedliwych do jeziora ognia (Śmierci Drugiej).Nie można utożsamiać ucisku z rozdziału 7. z ogniem, który płonie dopiero na samym końcu świata:

    „Żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata” (Mt 13, 39-40).

    Czy zatem uważasz, że ci co wyszli z wielkiego ucisku (Obj 7, 13-14) to ci sami których Jezus nazywa „synami złego” wyjaśniając przypowieść?

    Napisałeś: „ Nie podważają jednak tezy artykułu, bo nie odnoszą się do zagadnienia Boskiego planu zbawienia od skutków grzechu Adama.”

    Zatem te dwa zbawienia o których mówi artykuł od czego są zbawieniami/uratowaniami? Oba od tego samego? Od „skutków grzechu Adama”? Ale których? Śmierci?

    Właściwie nie wyjaśniasz w artykule od czego zbawiona jest ta pierwsza grupa. O drugiej piszesz: „Skoro doskonałość życia i ciała została utracona przez nieposłuszeństwo Adama wobec Boga, to właśnie do tego stanu zostaną przywróceni ci spośród ludzkości, którzy okażą posłuszeństwo.”

    Piszesz jednak, że tylko „ci spośród ludzkości, którzy okażą posłuszeństwo” zostaną od tej niedoskonałości zbawieni, od czego zatem cała ludzkość? Jak piszesz: „Najszerszy wymiar zbawienia – dotyczy całej ludzkości” – więc od czego ta cała ludzkość będzie zbawiona? Rozumiem, że nie od tego co zostało jakoby utracone przez nieposłuszeństwo Adama, bo od tego mają być uratowani tylko „ci spośród ludzkości, którzy okażą posłuszeństwo”. Więc od czego inni?

    I jeszcze jedno pytanie: Gdy Jezus naucza się modlić mówiąc: „i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw od złego” (Mt 6, 13, Biblia Tysiąclecia), to czy o któreś z tych zbawień o których mówi artykuł mówi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *