
Photo by Neven Krcmarek on Unsplash
Istnieją różne stopnie niewiary i prędzej czy później nawet najzagorzalszy chrześcijanin odczuwa jej lodowaty dotyk. To spotkanie może być szokiem i może prowadzić do rozpaczy. Lecz pomocne jest zrozumienie, że wiara – podobnie jak wiedza, na której się opiera – nigdy nie jest doskonała.
Tylko Chrystus otrzymał ducha świętego i jego pocieszającą pewność bez miary. A jednak na krzyżu wołał w udręce do Boga: „Czemuś mnie opuścił?”. Lecz Jego słowa wkrótce potem promieniowały świętą pewnością, że wszystko jest w porządku. „Wykonało się” – powiedział, gdy dopełniał dzieła ofiary.
Nam zaś, pozostałym, trzeba wytrwać pośród codziennych upadków i ufać, że nasz Ojciec Niebieski podtrzyma naszą często kruchą wiarę. Czekać na odpowiedź na to, cokolwiek nas niepokoi. Mieć wiarę w samą wiarę.
(AP)
Źródło: UK Bible Students, „The Doubting Christian”.