Szarytka siostra Andronowska Bożą przemytniczką

s. Stanisława Andronowska (1905-1999)

Siostra Stanisława Andronowska urodziła się 12 czerwca 1905 r. w Bowsku (łot. Bauska) – mieście w południowej części Semigalii na Łotwie, położonym niedaleko granicy z Litwą. Młoda Stanisława jakiś czas przebywała w Wercholesiu koło Kobrynia. Przed wybuchem I wojny światowej rodzina Andronowskich przeniosła się do Chocimia na Besarabię, a stamtąd do Lublina. Gdy w toku działań wojennych w 1915 roku do Lublina miały wkroczyć wojska austriackie, rodzina Andronowskich została ewakuowana przez władze carskie do Rosji – na Kaukaz. Do Lublina Andronowscy powrócili dopiero w 1922 roku. Stanisława Andronowska była córką Marii z Korsaków (zm. 31 marca 1939 r.) i Stefana (zm. 11 lutego 1925 r.) Andronowskich. Ojciec Stanisławy Andronowskiej pełnił m.in. funkcję naczelnika Wydziału Portowego w Rydze, a po powrocie w 1922 r. rodziny Andronowskich do Lublina – naczelnika Urzędu Skarbowego Podatków i Opłat Skarbowych w tym mieście. Natomiast jej dziadek – Jan Korsak ~ był uczestnikiem powstania styczniowego, a brat – por. Bohdan Andronowski – dostał się do niewoli sowieckiej w 1939 roku i został zamordowany na Białorusi. W 1946 roku nieznana nam wówczas szarytka – s. Stanisława Andronowska – broniła 20-letniej „heretyczki”, Heleny Dworczykówny [później z męża: Grzesik], przed atakami fanatycznych katoliczek, pacjentek szpitala przy ulicy Staszica w Lublinie. Na wiele lat przed Soborem Watykańskim II, a także po nim, szerzyła ideę Chrystusowego ekumenizmu i przy kościele pw. Św. Pawła otaczała opieką biednych i samotnych. Swego czasu ktoś z poza Lublina, nie znając jej adresu, swoją prośbę zaadresował w Lublinie do siostry od nagłej potrzeby i przeważnie wszyscy wiedzieli, że taka jest tylko jedna i gdzie ją odnaleźć. W późniejszych latach s. Andronowska, oprócz szeregu innych działań, współuczestniczyła w prowadzonym przez nas nielegalnym przerzucie Biblii oraz literatury chrześcijańskiej do ZSRR. Kontakty z zachodnimi misjami, zajmującymi się drukowaniem Biblii oraz literatury chrześcijańskiej przeznaczonej do rozpowszechniania w krajach bloku komunistycznego, nawiązaliśmy za pośrednictwem Józefa Prowera z Bielska-Białej. Zintensyfikowały się one po jego posługach podczas spotkań ekumenicznych w Lublinie w roku 1968. Ze względów bezpieczeństwa nie prowadziliśmy ewidencji dostaw, które od roku 1966 przez Polskę trafiały aż do rozpadu ZSRR. Z uwagi na dużą ilość dostaw czyniliśmy usilne starania, by zainteresować współpracą osoby związane z różnymi środowiskami wyznaniowymi w Lublinie, w tym z s. Stanisławą Andronowską. Według naszego rozeznania oprócz tej siostry i kilku Salezjanów, w tym o. Nazara, w lubelskich środowiskach rzymskokatolickich, s. Stanisławie nie udało się znaleźć chętnych do współpracy. W tej sytuacji jako przełożona zdecydowała się na rozładunek dostaw w jej zgromadzeniu przy ulicy Staszica, a później przy Bieruta (obecnie Lwowskiej), gdzie mieszkała w jednym z wieżowców.

BOŻA PRZEMYTNICZKA Siostra Stanisława nie miała w swej działalności znaczącego wsparcia ze strony lubelskiego duchowieństwa. Z doraźną pomocą przyszli jej alumni Wyższego Seminarium Duchownego Księży Marianów. Kontakt z nimi uzyskaliśmy przez Jana Gajka – ówczesnego alumna – który bez wahania, po jednym z nabożeństw Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, na zapleczu kościoła odebrał od nas paczkę z Bibliami w języku rosyjskim. Nie tylko zachęcił innych studentów do pomocy s. Stanisławie, ale osobiście, z grupą młodzieży reprezentującą różne środowiska wyznaniowe, tranzytem przez ZSRR z Polski do Bułgarii zawiózł Biblie przeznaczone dla wiernych różnych wyznań we Lwowie. W przemyt Biblii i literatury chrześcijańskiej do ZSRR była też osobiście zaangażowana s. Andronowska. Podczas jednego z przerzutów na granicy w Przemyślu skonfiskowano jej wszystkie publikacje, uniemożliwiono wjazd do ZSRR, a następnie pozbawiono ją paszportu i do jej śmierci prawa do wyjazdu za granicę.

Nie pomna na to, siostra Stanisława poprzez ukraińskich alumnów seminarium duchownego zasilała Bibliami środowiska ukraińskie. Wprawdzie nie byli oni zainteresowani rozpowszechnianiem Biblii w języku rosyjskim w ZSRR, ale aby otrzymać Biblie w języku ukraińskim, brali też do przerzutu rosyjskie. Od s. Stanisławy otrzymaliśmy adres diakona greckokatolickiego w Przemyślu i do niego skierowaliśmy dostawy z zachodnich misji. Siostra Stanisława osobiście bądź przez wtajemniczone osoby dostarczała Biblie do klasztoru w Częstochowie. Ich odbiorem i kolportażem zajmowała się inna zakonnica rodem ze Wschodu. Jedną z jej metod było wykładanie w kościele egzemplarzy Biblii, w które następnie zaopatrywali się wycieczkowicze ze Związku Radzieckiego. Radio Wolna Europa, nagłaśniając tę działalność, wyświadczyło niedźwiedzią przysługę wszystkim zaangażowanym osobom i zarazem położyło jej kres. W czasie, gdy byliśmy osaczeni przez SB i szukaliśmy nowych dróg przerzutu Biblii do ZSRR, siostra Stanisława powiedziała nam, że osobiście dostarcza literaturę na Wschód przez dwie „bramy”. O jednej nie dowiedzieliśmy się nigdy, a drugą był prawosławny metropolita Bazyli, który podróżował do Związku Radzieckiego z paszportem dyplomatycznym. Prosiliśmy siostrę o to, aby metropolita Bazyli przewiózł na Wschód kilkanaście egzemplarzy pierwszego tomu – Boskiego planu wieków – Ch.T. Russella. Początkowo wzbraniał się, ponieważ uznał, że jest to książka kolidująca z doktryną Kościoła prawosławnego. Gdy jednak s. Stanisława poinformowała go o tym, co robimy oraz że za naszym pośrednictwem nie tylko on otrzymuje Biblie w języku rosyjskim, ale również proboszcz cerkwi lubelskiej, zgodził się. Niestety, metropolita Bazyli był otoczony konfidentami i być może z ich powodu radzieccy celnicy, jak nigdy przedtem, zrewidowali jego bagaż i zatrzymali przewożone książki. Na polu walki ideologicznej, „dywersji bez dynamitu” – jak określano tego typu działalność w czasopiśmie „Kraj Rad” – nie zabrakło s. Stanisławy Andronowskiej. Nawet gdyby godne naśladowania jej czyny wraz ze śmiercią przyjaciół uległy zapomnieniu, to zgodnie z Bożym postanowieniem „sprawiedliwy będzie w wiecznej pamięci” (Ps 112,6).

_____
Fragment książki Juliana Grzesika pt. „Przemytnicy” Biblii w posłudze ewangelicznej.

Zobacz inne świadectwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *