Zaczarowane Tereny

1 Tes. 5:5-8 – „Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia.”

Wykład wygłoszony na spotkaniu zboru Wuppertal, 24.04.2021:

_____________________
Niektóre materiały użyte do przygotowania wykładu:
– Wędrówka pielgrzyma, John Bunyan
Zbudź się, powstań i przyjmij światło Chrystusa, „Teraźniejsza Prawda” nr 354
Ocuć się, który śpisz – Efez. 5:14, wykład, Jan Ryl (W)

Kadr z ilustrowanego audiobooka pt. „Wędrówka Pielgrzyma (Pilgrim’s Progress) [15/16]” (dostępny na YouTube)

Wspomniana tu noc to noc grzechu i zła, kiedy to jak zapisał prorok Izajasz „ciemności okrywają ziemię i mrok narody” [Izaj. 60:2]. Wszystkie dzieci Adama są w głębokim śnie, bez poznania Boga i bez poznania swojego grzesznego stanu. W takim stanie ludzie przychodzą na świat i są w takim stanie, dopóki nie przebudzi ich głos Boży.

Spotykamy ludzi, którzy posiadają wiele wiedzy i umiejętności, ale nie mają poznania samego siebie. Nie wiedzą, że są upadli i że potrzebują odzyskać utracone podobieństwo do Boga i utracony kontakt z Bogiem. Nie wiedzą, że jak mówi Pan Jezus: „tylko jednego potrzeba” (Łk 10:42) – potrzeba nawrócenia, pokuty, która poprowadzi do Chrystusa, a później do wzrastającej wiary, do oddania się Bogu na służbę i do uświęcenia, jak mówi apostoł Paweł: „bez którego nikt nie ujrzy Pana” [Żyd. 12:14].

Apostoł Paweł nazywa stan nienawróconego człowieka snem, bo grzesznik chociaż jest pełny chorób, myśli, że posiada świetne zdrowie. Zakuty w kajdany grzechu śni o tym, że jest wolny. Mówią: „Pokój, pokój!”, a pokoju nie ma, lecz cieszą się demony. Cały świat śpi i płynie z prądem rzeki w stronę przepaści.

Ten stan obejmuje też chrześcijan tylko z nazwy. Nie brak im wiary w Boga, ale brakuje zaufania do Boga. Nie brak religii, ale brakuje ducha (zawierającego pobożność i miłość do bliźniego). Jak mówił Jezus o nauczycielach religii w jego czasach: „Oczyszczają z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości”. Jest to religijność fasadowa, nominalna. Będąc we śnie chrześcijanin z nazwy nie ma powonienia i choć czasami ma na ustach Jezusa, nie może poczuć tego, co napisano o naszym Panu w Psalmie 45:9 – „wszystkie szaty Jego pachną mirrą, aloesem i kasją”. Ten cudowny zapach nie dociera do śpiących – nie rozumieją oni jak wspaniały jest charakter Pana Jezusa i nie próbują go naśladować. Izaj 56:10 prorokuje o nauczycielach Izraela cielesnego i duchowego: „ospałymi są, leżą, kochają się w drzemaniu.”

Na tej tratwie, która płynie do przepaści, niektórzy się budzą. Budzą się jak strażnik, który pilnował apostoła Pawła i Sylasa. Dzieje 16:30 – „Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?” Zbudziłem się. Co dalej? Odpowiedź to: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.”; w innych miejscach: „Nie bój się, tylko wierz” [Łuk. 8:50] „Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.” [Ps. 37:5]
Pan mówi: Obudź się, wstań w tej chwili. Jak czytamy u Izaj. 52:2 „Strząśnij z siebie proch i powstań”. Nie spocznij dopóki nie będziesz mógł powiedzieć, że wierzysz w Pana Jezusa Chrystusa całym sercem. Obudź się!!

Niektórzy Bracia i Siostry przebudzili się wiele lat temu. Stoczyliście dużo duchowej wojny z szatanem, światem i ciałem. W tej walce szatan atakował przez liczne wojska występujące pod sztandarami grzechu, błędu, samolubstwa i światowości (tak to wszystko podsumowujemy, a wiadomo, że każdy naśladowca Pana toczy swoje szczególne bitwy). Były to nieraz bardzo trudne doświadczenia. Tę drogę chrześcijańskiego życia bardzo ciekawie opisał angielski pisarz i kaznodzieja John Bunyan w swojej książce pt. „Wedrówka pielgrzyma”. Brat Johnson stwierdził, że książka ta była druga po Biblii w liczbie osób, które nawróciły się do żywej wiary w Pana Jezusa po jej przeczytaniu. Bunyan pisał tę książkę w więzieniu, w którym spędził 12 lat za organizację tajnych spotkań biblijnych i wygłaszanie na nich kazań bez zezwolenia władz.

„Wędrówka pielgrzyma” to rozbudowana przypowieść. Alegoryczny opis człowieka, który wędruje z Miasta Zagłady do miasta Nowe Jeruzalem. Po drodze spotyka on między innymi Bagno Rozterki, Wzgórze Trudów, Dolinę Poniżenia, Dolinę Cienia Śmierci, w której toczy walkę z szatanem, Targowisko Próżności. Te różne miejsca to różne doświadczenia w życiu chrześcijańskim od pokuty, przez usprawiedliwienie aż do poświęcenia i zdobycia nagrody.

Nas interesuje miejsce, do którego dwóch pielgrzymów, Chrześcijanin i Ufny, dotarli po licznych trudnościach wcześniej. Naprawdę wiele przeszli aż doszli na Zaczarowane Tereny. Jak czytamy u Bunyana: „Potem widziałem, że przez dłuższy czas podróżowali, aż przybyli do pewnego kraju, którego klimat sprawiał, że przychodzący z innych okolic odczuwali wielką senność. Tutaj Ufny poczuł się tak bardzo ociężały i senny, że powiedział do Chrześcijanina: „Robię się tak senny, że wprost tracę przytomność i nie mogę utrzymać otwartych oczu. Połóżmy się na chwilę, aby się zdrzemnąć.” Chrześcijanin odpowiedział: „W żadnym wypadku! Chyba tylko po to, byśmy położywszy się już nigdy więcej nie wstali!”
Chciałbym, żebyśmy sobie uświadomili, że takie Zaczarowane Tereny naprawdę istnieją i co robić, gdy dojdziemy do nich w naszej wędrówce.
Jak rozpoznać w sobie duchowe zasypianie? Jakie są oznaki tego, że nasza duchowa aktywność zanika? OBJAWY są podobne do fizycznego zasypiania:
1/
przestajemy wykonywać jakiś rodzaj pracy (duch. głoszenia, praktykowania), zanika nasz udział w życiu chrześcijańskim, powoli zwalniamy, wycofujemy się
2/ drażnią wszystkie odgłosy, głośne stuknięcie, powiedzenie czegoś… to gniewa, to denerwuje; jeśli ktoś napomina duchowo zasypiającego to normalną ludzką, grzeszną rzeczą jest odruch: a co tobie do tego? To nie twoja sprawa, nie przeszkadzaj mi…ja chcę spać… (ale to przecież Zaczarowane Tereny)
3/ temperatura ciała spada… jeśli chodzi o ducha to pojawia się obojętność, brak miłości braterskiej, brak gorącej miłości, pojawia się miłość tylko z nazwy
4/ rytm serca jest zwolniony… miłość jest ostrożna – nie możemy być naiwni, nie przesadzajmy z tą miłością, trzymajmy się trochę na dystans

Gdy już jesteśmy w takim stanie, niektóre rzeczy sprawiają, że łatwiej nam się duchowo zasypia, bardzo podobnie do fizycznego snu:
1/ zmęczenie, a w duchowym życiu zniechęcenie, pod ciężarem doświadczeń życiowych wielu z nas wpada w duchowe zmęczenie. Jednak jesteśmy na Zaczarowanych Terenach i nie powinniśmy tutaj spać, bo możemy się już nie obudzić. Co robić? Izaj. 40:28-31 – „Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.” | lecz gdy zasypiamy duchowo możemy nie dowierzać…
2/ przy zasypianiu sprzyja ciemność – w sensie duchowym to: poddawanie się pewnym rodzajom grzechu, ukrywanie własnych upadków i problemów, ukrywanie zła (żeby tylko nie dotarło światło, żeby tylko nikt się nie dowiedział…)

(cytat z Jana Taulera: „Tysiąc występków, do których się prawdziwie przyznajesz i za które żałujesz, jest dla ciebie mniej niebezpieczne i szkodliwe niż ten jeden jedyny, którego nie chciałbyś wyznać, za który nie chciałbyś przyjąć upomnienia, z powodu którego nie odczuwałbyś smutku i niepokoju – przeciwnie, chciałbyś nawet sam siebie przekonać, że postąpiłeś słusznie.”)

3/ cisza (wokół się nic nie dzieje, samemu się nic nie robi… Królestwo? ‘Będzie kiedyś…’)
4/ wygodne miejsce (samolubstwo, umiłowanie wygody, lenistwo); ’nie bądź fanatyczny', bądź dzisiejszy, bądź rozsądny [po ludzku]……. — to zwracanie uwagi bardziej na własne zasady niż zasady Boga, to cieplarniane warunki; kiedyś brat Iwaniczko spytany w USA, jak to było być chrześcijaninem na Syberii, odpowiedział, że tam było łatwo, ale trudno jest tu w USA, w tak dobrych (po ziemsku) warunkach…
5/ spokojna głowa (nie angażowanie się, omijanie doświadczeń, ‘są inni, oni…’)
6/ monotonny głos (brak zmian w życiu duchowym, zborowym, rutyna)
7/ wino, alkohol (różne błędy, którymi można się upić, szaleć i w końcu zasnąć)

Wszystko to wprowadza w stan snu. Ten sen oczywiście może być mniej lub bardziej głęboki. Zobaczmy jakie są objawy literalnego i duchowego snu:
1. śpiący literalnie nie widzą niczego, co się wokół nich dzieje. A więc śpiący duchowo nie dostrzegają Prawdy, ich oczy wiary są zamknięte
2. śpiący nie słyszą, ich uszy wiary są nieczułe, nie przyjmują spraw wiary; jak mówi nasz Pan którzy mają uszy, ale nic nie słyszą (Mat. 13:13-15)
3. śpiący nie odczuwają smaku, oni nie mogą powiedzieć jak w Psalmie 19:11 –  „słodsza nad miód i nad plastr miodowy” jest prawda Boża, prawda staje się dla nich raczej mdła i niesmaczna, nie są chętni się nią karmić, nie mogą jej przeżuć;
4. śpiący nie odczuwają zapachu, jest to niebezpieczne – znamy przypadki zaczadzenia, uduszenia się we śnie; przede wszystkim (w sensie duchowym) jest to jednak mniejsza ocena dla charakterów i postaw Pana a zwłaszcza braci, ’nie ma miłości w zborze', 'co to jest za miłość?', niewłaściwe pojmowanie miłości (samolubne); jeśli ktoś ma duchowy węch to rozumie, że wszyscy  jesteśmy niedoskonali, że mamy swoje upadki, że ktoś może w danym czasie sam nie czuje się najlepiej, że nie ma warunków, że nie ma możliwości pomóc – trzeźwy chrześcijanin zauważy jednak nawet drobne usługi, najmniejsze czyny miłości, ucieszy się z ich zapachu. Tylko śpiący tego nie odczuwa.
5. śpiący nie odczuwa dotyku, śpiący chrześcijanie stają się nieczuli na to jak dotyka ich łaska Boża. Nie czują problemów osób wierzących i poświęconych, tak jakby mieli duchowy paraliż, nie czują też wzdychania całego stworzenia czyli ludzi wokół: zamiast współczucia i miłości pojawia się zniecierpliwienie i gniew
6. ręce śpiących są bezsilne i nieczynne, nie służą duchowo ani Bogu, ani sobie, ani bliźnim…; ręka w symbolice biblijnej przedstawia moc i służbę (znamy werset: „Co masz w ręku twoim?”), ale śpiącym wszystko wypada z rąk, ich ręce opadają… czujnym duchowo wystarczy niewiele: laska w ręku, kamień i proca, miska z wodą i ręcznik, alabastrowy słoik z perfumami… Inaczej jest ze śpiącymi, czy mają dużo czy mało – nie potrafią tego użyć
7. nogi śpiących przestają chodzić – w sensie duchowi nie idą już drogami sprawiedliwości i świętości, schodzą z drogi lub kładą się przy drodze…
8. we śnie pojawiają się przyjemne lub nieprzyjemne obrazy, marzenia senne, ale zawsze są to złudzenia, są to różne iluzje odnoszące się do własnej osoby, do Pana, do braci i do świata; niektórzy myślą, że wypędzają demony i są gigantami wiary, czasem te iluzje mogą być też negatywne, że nie ma już dla mnie nadziei, że jestem odrzucony – co też nie jest prawdą, bo przecież nawet syn marnotrawny został przyjęty ponownie!!!
9. lunatykowanie – chodzenie we śnie, które duchowo objawia się pod postacią różnych form błędu, grzechu, samolubstwa i światowości, często później osoba, która lunatykowała nie wie co i dlaczego zrobiła, nie chce w to nawet wierzyć
10. mówienie przez sen – głoszenie błędów, głoszenie martwych, światowych teorii, angażowanie się w sprawy świata: politykę, reformowanie „złego świata”

Jeżeli w jakimkolwiek stopniu czujemy się opanowani przez któreś z objawów duchowego snu, to jest tylko jedna rada, którą można zastosować. Efezjan 5:14 – „Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.”

Z duchowego snu można powstać. Jeśli ktokolwiek z nas przekona się, że duchowo śpi lub tylko zasypia, to niech usłyszy ten budzik. Ten budzik dotrze do nas przez Słowa Biblii, przez różne Opatrzności w naszym życiu, nasz Pan nie zostawi nas samych, lecz jak Dobry Pasterz nie przestanie wołać swoich owiec. Musimy się obudzić Bracia i Siostry, nie możemy spać i zasypiać, musimy iść i musimy przejść przez Zaczarowane Tereny. Jak to zrobić?
nie ulegajmy zmęczeniu, prośmy Boga w modlitwie o nowe siły, nie chowajmy się w ciemności grzechu, wyznawajmy nasze upadki, nie szukajmy własnej wygody i spokoju, nie napełniajmy się błędem ani teoriami tego świata
– ćwiczmy oczy, aby dostrzegały sprawy Boże, użyjmy maści, która naprawia oczy i sprawi, że będziemy mogli przejrzeć [Obj. 3:19], jest to balsam Prawdy Słowa Bożego,
– sprawdźmy uszy, czy słyszą podstawowe zasady wiary, „kto ma uszy, niechaj słuchy”; „dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych” [Żyd. 3:8]
ćwiczmy smak, abyśmy mogli się rozkoszować słodyczą Prawdy, jej ducha i Boskich obietnic (niech będą dla nas jak „mleko i miód”, tak słodkie);
– ćwiczmy powonienie,
żebyśmy czuli ducha Prawdy, żebyśmy wyczuwali piękne charaktery Pana i braci, żebyśmy współczuli też z trudnościami braci i ludzi wokół nas
ćwiczmy dotyk i ręce, żebyśmy byli gotowi do służby z miłością Panu, Prawdzie, braciom i wszystkim, z którymi się stykamy. Zobaczmy 1 Piotra 4:8 – „Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów”. ; Jakuba 4:8 – „Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca!”; Gal. 6:9 – „W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy.”
ćwiczmy nogi, żeby radośnie biegły drogą prawdy i świętości;  Żyd. 12:12-13 – „Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste czyńcie ślady nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony.” Zaufajmy Bogu kiedy mówi: „Wystarczy ci mojej łaski.”; „ja idę z Tobą” [Izaj. 43:5]
– nie wierzmy z koszmary i sny, porzucajmy złudzenia – Przyp. 20:13 – „Nie kochaj spania, abyś nie zubożał, otwórz oczy swoje, a nasycisz się chlebem.”; Niech pocieszeniem będą słowa Marcina Lutra: „Życie nie jest byciem pobożnym, lecz stawaniem się pobożnym, [życie nie jest] byciem zdrowym, lecz stawaniem się zdrowym, nie jest byciem, lecz stawaniem się, nie jest spokojem, lecz ćwiczeniem. Jeszcze nie jesteśmy, lecz staniemy się. Ono nie zostało jeszcze zrobione i nie stało się, ale jest w toku. To nie jest koniec, lecz droga.” (WA7, 336, 30-36)

List do Rzymian 13:11-14 – „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!

Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

Kiedy się wstanie, trzeba się przyoblec czyli ubrać się. Mamy się ubrać w mocną wiarę w Jezusa Chrystusa jako naszego Odkupiciela i Jedynego Pana, który może nas wyzwolić z naszych grzechów i który ma moc przemienić nasze życie i uczynić nasze życie szczęśliwym.

Szczęście duchowe przyjdzie do nas w czasie burzy i w czasie różnych doświadczeń, które nas spotykają. To mogą być trudne doświadczenia, które spotykają wiele osób z ludu Bożego. Niektóre dzieci Boże wpadają w sen bo nie wytrzymują tych doświadczeń. Są to na przykład:
– powracające grzechy;                           – choroby fizyczne i psychiczne
– trudności bytowe i zawodowe;          – trudności w rodzinie i małżeństwie
– różne lęki i zmartwienia                       – trudności zborowe
– śmierć naszych marzeń i nadziei związanych z doczesnym życiem …

Nie pozwalajmy sobie na myśli, że w takich doświadczeniach jesteśmy sami. Pamiętajmy, że Bóg Dawida jest i naszym Bogiem. Bóg się nie zmienił. Ps. 138:3 – „W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, Panie, dodałeś mocy duszy mojej…” Wołajmy do Boga w naszych doświadczeniach i nie dawajmy sobie spokoju, dopóki nie odczujemy Jego odpowiedzi. Lecz ta odpowiedź może być czasem jak ta z 1 Król. 12:24 – „Gdyż ode mnie wyszła ta sprawa.”
w trudnościach materialnych, gdy ledwo wiążesz koniec z końcem. „ode mnie wyszła ta sprawa; Gdy chciałeś wykonać coś wielkiego dla Pana, ale przyszła choroba i cierpienie, „ode mnie wyszła ta sprawa”. Postawmy na pierwszym miejscu Boga i Jego plan dla nas, pamiętajmy, że Królestwo Boże jest przed nami.

Drodzy Bracia i Siostry, „Wędrowcy” z książki Bunyana gdy znaleźli się na Zaczarowanych Terenach zaczęli rozmawiać i opowiadać sobie nawzajem swoją wcześniejszą drogę, szukali społeczności, modlili się, podtrzymywali jeden drugiego, by tylko przejść Zaczarowane Tereny, było to wielkie niebezpieczeństwo gdyby tam zostali. Szli naprzód pomimo senności i to powinno być dla nas zachętą.

Święci, gdy senność was morzyć zaczyna,
Przyjdźcie się uczyć – to rada jedyna
Od tych dwóch pielgrzymów, jak wszelkim sposobem
Od śpiączki się bronią – wszak grozi im grobem!
Tą bronią – społeczność jest świętych właściwa,
I nie śpią, choć senność przygniata ich mściwa.”

1 Tes. 2:12 – „Chodźmy godnie Bogu, który nas powołał do swego królestwa i do chwały”. Przypomnijmy sobie chodzenie Izraelitów, okrążanie murów Jerycha. Zdobycie miasta przez okrążanie go przez 7 dni a 7-dmego dnia nawet 7 razy. Trzeba było wiary w to, że takie chodzenie i trąbienie ma sens; my też potrzebujemy zaufania  Bogu. „Panie, przymnóż nam wiary!”

Norweskie przysłowie mówi: „Nie ważne jak wolno idziesz, i tak prześcigasz tych, co leżą na sofie.” A „Wędrówka pielgrzyma” podaje dalej, że tak rozmawiając: „pielgrzymi opuścili Zaczarowany Teren i weszli do Ziemi Poślubionej, gdzie powietrze było świeże i przyjemne. (…) Tutaj nieustannie słyszeli śpiew ptaków, podziwiali rosnące na każdy kroku przepiękne kwiaty i słuchali świergotu skowronków, unoszących się nad polami. W tym kraju słońce świeci we dnie i w nocy, gdyż kraj ten leży poza zasięgiem Doliny Cienia Śmierci. Nie mógł dotrzeć tam olbrzym Rozpacz, stamtąd pielgrzymi nawet nie mogli dojrzeć Zamku Zwątpienia, natomiast widać było Miasto, do którego zdążali.”

Kiedy pierwszy raz byłem u Was na spotkaniu w Velbert mówiłem o zmartwychwstaniu. Wiemy, że nasze obudzenie z grobu jest zupełnie w rękach Boga, jednak część naszego zmartwychwstania jest w naszych rękach. Jak pisze autor w TP nr 354, s. 102 – „Zmartwychwstanie dzieci Bożych rozpoczyna się w tym życiu, to znaczy, iż obecnie podlegają oni tej jego części, w której następuje powstanie w umyśle, sercu i woli. Powstają bowiem ze swych martwych, samolubnych i światowych ludzkich umysłów, uczuć i woli”

Drodzy Bracia i Siostry! Jak obiecuje Efezjan 5:14 – „Ocuć się, który śpisz, i powstań od umarłych, a oświeci cię Chrystus”. Jeśli będziemy powstawać z ziemskiego i grzesznego myślenia i życia, jeśli będziemy powstawać, to oświeci nas Jezus Chrystus. Oświeci nas swoją cudowną Osobą, a także prawdą i duchem świętym. Da nam radość już dzisiaj i pełnię radości w Królestwie!!

To co szczególnie nas ogranicza i ciągnie nas w przepaść na Zaczarowanych Terenach, to różne lęki, smutki i ciężary doczesnego życia. Odłóżmy te ciężary.

Mateusza 6:33 – „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.” Jak mówi brat Russell w kazaniu „Szukanie najpierw Królestwa”: „doświadczenia są konieczne dla naszego rozwoju i przygotowania do Królestwa. (…) przez wiarę dziedzice Królestwa mają sobie uświadomić, że wszystkie rzeczy związane z ich sprawami znajdują się pod Boskim nadzorem i wszystkie razem działają dla dobra tych, co miłują Boga”; … Ciężar doświadczeń będzie lżejszy, gdy będziemy widzieli ich cel w Królestwie, fakt, że „ten krótki i lekki ucisk przynosi nam wielką i wieczną wagę chwały”. Nie traćmy wiary!!! Pamiętajmy 1 Jana 5:4 – „To jest zwycięstwo, które zwycięża świat, wiara nasza.”

Nasza wiara w Boga i w Boski plan jest często próbowana. Czy jesteśmy w stanie ufać Bogu, gdy nie możemy Go znaleźć? Czy potrafimy pójść za Jezusem wiarą, kiedy Go nie widzimy? Czy Chrystus mieszka w naszych sercach przez wiarę? Pamiętajmy, że gdyby nie było w naszym życiu trudności, to trudno byłoby mówić o zwycięstwie. Zwycięstwo oznacza, że kogoś spotkały trudności i pokonał je z Bogiem. Nie każdy z nas musi być bohaterem wiary.

W drugiej części „Wędrówki pielgrzyma”, opisany jest pan Wielkie-Serce, ale jest też opisany pan Mdłe-Serce, Słabe-Serce. Ten pierwszy to oczywiście wielki wzór jak apostoł Paweł. To jednak ten drugi podaje bardzo dobrą myśl dla każdego ze słabszych dzieci Bożych. Kiedy olbrzym Niszczy-Dobro obrabował go i porwał, i gdy z Bożą pomocą udało mu się uciec, pan Mdłe-Serce mówi:

„Mam przed sobą zapewne szereg dalszych ataków, ale to jedno postanowiłem: aby biec, gdy tylko będę mógł, aby iść, gdy nie będę mógł biec, i aby czołgać się, gdy nie będę mógł iść.

[Powtórzmy:] aby biec, gdy tylko będę mógł, aby iść, gdy nie będę mógł biec, i aby czołgać się, gdy nie będę mógł iść.

Byle do Pana i do Królestwa!

Czasami po ludzku ”wiatr jest przeciwny”. Czasami chciałoby się pójść spać i zapomnieć o wszystkim. Idźmy wtedy do studni!! Naczerpmy żywej wody Słowa Bożego. Bądźmy jak słudzy Izaaka, którzy odkopali na nowo studnie wody, które zakopali Filistyni. Ks. Przypowieści 6:4 – „Oczom swym zamknąć się nie daj, powiekom nie dozwól odpocząć.” Nie dajmy się Zaczarowanym Terenom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *