Pokusy Jezusa i nasze – wykład z Pisma Świętego

szatan-kusi-jezusa

Kuszenie Jezusa przez szatana

Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynię, aby go kusił diabeł. A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął. I przystąpił do niego kusiciel, i rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem. A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Wtedy wziął go diabeł do miasta świętego i postawił go na szczycie świątyni. I rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie, abyś nie zranił o kamień nogi swojej. Jezus mu rzekł: Napisane jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego. Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich. I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon. Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz. Wtedy opuścił go diabeł, a aniołowie przystąpili i służyli mu. – Ewangelia wg Mateusza 4:1-11

Nagranie wykładu br. Adama Urbana, powiedzianego w naszej społeczności w Bydgoszczy 10 kwietnia 2016 roku. W razie problemów z jakością nagrania prosimy skorzystać z wcześniejszego nagrania tej lekcji biblijnej – POKUSY JEZUSA i nasze.

 

Wyjaśnienie tytułu: Wykład będzie o pokusach Jezusa, a związek z nami jest taki, że cały lud Boży kuszony jest w podobny sposób – z tych samych punktów widzenia, których jest tyle, ile było pokus Jezusa – trzy (1 Jana 2:16). Dzięki temu możemy czerpać lekcje co do sposobu zachowania się w naszych pokusach / doświadczeniach.

( Poniżej notatki z wykładu dla tych, którym łatwiej czytać niż słuchać 🙂 )

Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata.1 List Jana 2:16

Nasze podobieństwo do pokus Jezusa niestety kończy się na tych trzech kierunkach, z których one przychodzą. Co do ich rezultatu, między Jezusem a nami jest przepaść, o której mówi Żydów 4:15.

Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.List do Hebrajczyków 4:15

Co oznaczają te słowa Pawła?

  1. Grzech nie miał / nie widział w Jezusie niczego, na co mógłby oddziaływać z powabem, natomiast w nas ma, i to bardzo dużo, ponieważ z natury jesteśmy grzeszni. Jakie tego konsekwencje? By skusić Jezusa do czegoś grzesznego, szatan musiał ukryć zły charakter czynu, gdyż w przeciwnym razie nie miałby żadnych szans; w naszym przypadku szatan też może go ukrywać, ale wcale nie musi się aż tak starać, gdyż znając nasze słabości, może od razu zaproponować nam coś grzesznego i my to przyjmiemy. Oto ogrom różnicy między doskonałością a niedoskonałością;
  2. żadne pokusy naszego Pana nie doprowadziły Go do upadku / grzechu, a nasze bardzo często / prawie zawsze.

Mat.4:1-3: Szatan nie stawił się fizycznie przed Jezusa. Zabranie Jezusa na wysoką górę w trzeciej pokusie i pokazanie Mu wszystkich królestw ziemi sugeruje działanie na umysł, podsuwanie myśli, które szatan uznał za atrakcyjne dla doskonałego człowieczeństwa Jezusa (nie ma bowiem takiej góry, z której widać cały świat). To były sugestie / myśli nasuwane na Jego umysł, które po analizie Jezus rozpoznał jako pochodzące od przeciwnika! Jezus nie rozmawiałby z szatanem jako osobą!

1

3-4: (pożądliwość ciała, by użyć cudownej mocy dla doczesnych korzyści). Odpiera ją cytatem z 5 Moj.8:3, bo dla Jezusa od jedzenia ważniejsze było pełnienie woli Boga (Jan 4:34).

Zauważmy, że pomimo Swej doskonałości, do odparcia pokusy ucieka się do tego, co Bóg napisał w Starym Testamencie, a nie do własnej mądrości: „Napisano” (ważność tego co napisano w 1 Kor. 4:6).

adam-urban2

Później Jezus używał władzy stwarzania pożywienia, ale dla korzyści innych, nie własnej – zamieniał wodę w wino i rozmnażał chleb, ale nie dla siebie, dla podtrzymania własnego ludzkiego życia, ponieważ poświęcił to życie na śmierć; gdy był głodny, wysyłał uczniów, by kupili chleb; gdy był zmęczony, odpoczywał przy studni, ale nigdy nie modlił się o wyzwolenie od doczesnych trudności, lecz znosił je jako część Swej ofiary.

Lekcja dla nas: Ulegamy takiej pokusie zawsze wtedy, gdy ziemskie korzyści stawiamy ponad duchowymi (jak Ezaw), np. gdy chcemy dogonić dobrobytem ten świat i w tym celu poświęcamy czas i siły na zdobycie dóbr, które wcale nie są niezbędne do życia, ale naszym zdaniem są niezbędne dla życia na odpowiednim poziomie; ich pozyskanie zabiera jednak nasz czas i odprowadza myśli i uczucia od spraw Pana, czyniąc nas podobnymi do chrześcijan wokół nas, o których Jezus powiedział, że przybliżają się do Niego ustami, ale sercem są daleko; zasada dla nas podana w Mat.6:33.

W przypadku konieczności dokonania wyboru między zaspokojeniem potrzeb ciała a posłuszeństwem Bogu należy wybrać Boga, bo życie bez Boga nie jest warte życia, i powierzyć Mu naszą całą doczesność. Nie ma żadnych ziemskich rzeczy (jedzenie, pieniądze, wynalazki itd.), które dałyby nam życie wieczne, czego dowodem jest dzisiejszy świat z jego coraz bardziej licznymi dobrami, które jednak nie powiększają, lecz nawet zmniejszają pokój człowieka – ten wewnętrzny i ten na zewnątrz.

2

5-7: (pożądliwość oczu, by użyć kuglarskich, widowiskowych metod dla zwrócenia uwagi tłumów).

Szatan nie komentuje reakcji naszego Pana na pierwszą pokusę, ale też nie poddaje się, lecz zmienia kierunek, znowu w umyśle zabierając gdzieś Jezusa, tym razem na szczyt świątyni w Jerozolimie. Dla wzmocnienia siły pokusy tym razem wspomaga się Psalmem 91:11,12 (dla pierwszej nie znalazł żadnego wersetu).

Wypacza jednak jego prawdziwe znaczenie, gdyż cały ten Psalm NIE dotyczy Jezusa, lecz Kościoła, który miał być zabezpieczony przed potknięciem się o kamień obrażenia dla obydwu nominalnych domów Izraela (Izajasza 8:14) – cielesnego i duchowego (w sumie są aż 4 Izraele – cielesny prawdziwy i nominalny oraz duchowy prawdziwy i nominalny).

Co to za kamień, o który potykają się obydwa nominalne domy?  Jezus, a bardziej dokładnie sposób Jego przyjścia, który nierozpoznany do dzisiaj przez żaden z nich – żaden z tych domów wciąż nie wie, że Pan już przyszedł:

  • do Żydów w I adwencie (nie rozpoznali, bo spodziewali się ziemskiego wodza, który wyzwoli naród z niewoli i uczyni go wielkim na ziemi);
  • do chrześcijaństwa w II adwencie (nie rozpoznali, bo spodziewali i wciąż się spodziewają powrotu Jezusa jako człowieka, na koniu, z mieczem i wielką trąbą, którą ma usłyszeć cały świat).

Stawia pod znakiem zapytania, czy Jezus jest Synem Boga, a Bóg – Ojcem Jezusa („Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół”). Każe Mu sprawdzić ten fakt przez wypróbowanie obietnicy Boga z Psalmu 91.

Czego szatan się spodziewał – że Bóg uratuje, czy nie uratuje Jezusa, gdyby Ten skoczył? Nie wiemy, ale zapewne brał pod uwagę obydwie opcje:

  1. jeśli Bóg nie ochroni Jezusa, szatan od razu pozbywa się problemu;
  2. a jeśli uratuje, to też dobrze, bo w ten sposób zastawi na Jezusa pułapkę: spróbuje skierować Go na inny sposób wypełnienia Jego misji – pozyskanie tłumów nie przez prawdę, która ma skłonić do pokuty, poświęcenia i przemiany charakteru, lecz przez zamanifestowanie Swej wielkości i niezwykłości, wzbudzenie sensacji w celu przykucia na sobie uwagi mas – eksponowanie siebie, i to za cenę narażania własnego życia, które miało być strawione przez służbę i ostatecznie przez ofiarę, a nie przez kaskaderskie wyczyny.

Jezus także broni się cytatem: 5 Moj.6:16.

Zadajmy jednak pytanie, skąd Jezus mógł wiedzieć, że skok ze świątyni i zyskanie w ten sposób uznania i posłuchu Żydów, nie jest właściwą drogą? Z pozoru pokusa ta mogła wydawać się mądra – zrób coś niezwykłego, a to otworzy uszy słuchaczy, dzięki czemu będziesz mógł tym skuteczniej głosić prawdę i realizować Boski plan. Ale Jezus zapewne miał w pamięci przynajmniej dwa poniższe teksty:

Izaj. 42:2 (który zapowiadał, że Jezus nie miał być słyszany na ulicach);
Izaj. 53:1-3 (który zapowiadał niepopularność Jezusa, a nawet pogardę i obrzydzenie ze strony Żydów).

Jak na podstawie takich proroctw Jezus mógł uwierzyć, że skok ze szczytu świątyni w celu zyskania uwielbienia tłumów jest czymś, czego oczekuje od Niego Bóg? Taka metoda przyciągnęłaby bowiem nie tych, których Bóg szukał – nie poszukiwaczy prawdy i miłośników sprawiedliwości, lecz ludzi szukających sensacji, atrakcji, rozrywki, kariery, popularności.

Prawdopodobnie właśnie dlatego Jesus odmawiał pokazywania wszelkich innych cudownych znaków (Mateusza 16:1-4). Nawet gdy leczył chorych, co częścią Jego misji („choroby nasze nosił” – Iz. 53:4), unikał rozgłosu i zwykle prosił uzdrowionych, by nie rozgłaszali tego faktu (np. trędowatego w Mateusza 8:4).

Lekcje dla nas:

  • nie róbmy niczego dla eksponowania samych siebie, dla próżnej chwały i uznania innych (Gal. 5:26; Jana 5:41,44);
  • nie oczekujmy cudownych działań ze strony Boga dla naszej ochrony, lecz postępujmy mądrze i odpowiedzialnie;
  • nie próbujmy głosić prawdy metodami, które nie pociągną właściwych osób, jak czyni to chrześcijaństwo nominalne (ogniem i mieczem, krucjatami, strachem, wytykaniem czyichś błędów, kłótniami), lecz badajmy dogłębnie prawdę, tak by najpierw samemu dobrze ją przetrawić i zrozumieć, a następnie opowiadać innym w odpowiednim duchu (por. przepisy przy składaniu ofiar śniednych / z pokarmów z 3 Moj. 2:1; słowa Jezusa z Łuk. 12:11,12 nie są obietnicą cudu przy głoszeniu prawdy);
  • nie afiszujmy się naszą pobożnością czy sprawiedliwością, bo naprawdę nie ma czym (Iz. 64:6);
  • większym bohaterstwem jest pójście niepopularną drogą cichego posłuszeństwa Bogu niż dokonywanie wielkich i wspaniałych czynów, które wzbudzą podziw i uwielbienie człowieka, takiego człowieka, dla którego prawda Boga jest głupstwem.

3

8-10: (pycha / ostentacja życia – szukanie przywilejów, tytułów, wyróżnień, zaszczytnych znajomości, koneksji, urzędów, nieprzyznawanie się do niektórych braci z powodu ich niskiej pozycji społecznej itd.).

Szatan sięga po największe działo: to nie był żart z jego strony, to było wszystko, na co było go stać – już nie mógł zaoferować więcej, bo nie miał niczego więcej!

Co mogło się kryć w treści tej pokusy o oddaniu całego królestwa? Udaje sprzymierzeńca Jezusa w zaprowadzaniu władzy Boga nad całym światem. Argumentuje, że jest panem sytuacji i być może przyznaje nawet, że jego władza nie zawsze jest bezbolesna, ale to tylko dlatego, że inaczej się nie da. Tak naprawdę to bardzo chciałby uczynić świat sprawiedliwym, wspomóc Jezusa w Jego dziele podnoszenia ludzkości do utraconej doskonałości.

Wystarczy, że Jezus pokłoni się mu (pokłon = służba, co wynika choćby z odpowiedzi Jezusa z w. 10 oraz z Żyd. 1:6; Obj. 14:9) i uzna go za partnera w tym przedsięwzięciu, a już on się postara, by Jezus ze Swą doskonałością otrzymał odpowiednie stanowisko w tym świecie – szatan na poziomie duchowym, a człowiek Jezus jako jego przedstawiciel na ziemi (trudno sobie wyobrazić, by cokolwiek innego mogło być atrakcyjne dla doskonałego Jezusa; podobna sugestia okazała się przecież skuteczna w przypadku upadłych aniołów).

Jezus zauważył w tej ofercie jeden podstawowy problem: szatan pomijał grzeszny stan człowieka, chodziło mu jedynie o wprowadzenie pewnych zewnętrznych reform, tak by społeczeństwo jako ogół wspięło się na nieco wyższy poziom, ale nie było tu miejsca na ostateczne przywrócenie ludzkości do życia wiecznego – na wykupienie jej spod potępienia Adamowego.

Znając proroctwa ST, Jezus widział w nich chwałę, cześć, władzę i panowanie, zginanie się każdego kolana i wyznawanie każdego języka, nadejście pożądania wszystkich narodów i napełnienie znajomością prawdy całej ziemi.

Widział też jednak zapowiedź cierpień i potrzeby ofiary (choćby te z Cieni Przybytku); pamiętał wersety o baranku prowadzonym na rzeź, pogardzie i hańbie, odrzuceniu przez Żydów tego, którego Bóg miał do nich posłać itd.

Jaka zatem mogła być kolejność wypełniających się proroctw? Najpierw chwała, uznanie i błogosławienie całego świata, a potem cierpienie i ofiara śmierci, czy na odwrót? Jego wniosek był taki, że cierpienie i ofiara nie mogą mieć miejsca po chwale i błogosławieniu świata, lecz muszą nastąpić wcześniej, zgodnie z zapowiedziami proroków (tak samo widział to Piotr – 1 Piotra 1:10,11).

Jezus czytał w ST, że bez przelania krwi nie ma odpuszczenia grzechów i że to właśnie On będzie musiał umrzeć za ludzi. Dlatego sugestia szatana o podjęciu współpracy i wspólnym rządzeniu bez cierpienia i umierania, za to z chwałą i uwielbieniem od samego początku, wydała Mu się obca planowi Boga.

Pokusie tej uległo natomiast nominalne chrześcijaństwo, które poszło na współpracę z rządami tego świata i urządziło się tu i teraz, z tego powodu zyskując miano nierządnicy, która zdradziła swojego Oblubieńca.

Lekcje dla nas:

  • w związku ze służbą Ewangelią nie szukajmy dla siebie żadnych korzyści – ani finansowych, ani wszelkich innych (szacunku, uznania, pochlebstw), co typowe dla większości klerów kościołów nominalnych (por. Pawła 1 Tes. 2:5-12);
  • służmy Ewangelią tak, by nie było widać nas, lecz tylko Tego, o którym głosimy (Jana 7:17,18 – mamy tu przy okazji wskazówkę, jak odróżnić prawdziwych sług Boga – nie szukają uznania dla siebie);
  • jeśli pełnimy w ludzie Bożym jakieś funkcje (w zborze, poza nim), nie kłaniajmy się szatanowi przez naśladowanie go w sięganiu po władzę, gdyż w ten sposób stajemy się wyznawcami kultu Baala, czyli klerykalizmu: albo sami sięgając po jakąś formę panowania nad ludem Bożym (wtedy kłaniamy się Baalowi), albo popierając tych, którzy to czynią (wtedy go całujemy).

PODSUMOWANIE

Chciałbym podkreślić zdecydowanie Jezusa w odrzuceniu pokusy. Jeśli raz zdecydowanie odrzucimy jakąś pokusę, nasz charakter staje się mocniejszy i bardziej skłonny powtórzyć ten proces następnym razem; jeśli raz ulegniemy, charakter się osłabia, gotowy tym łatwiej upaść następnym razem, i to być może już na czymś bardziej poważnym; jeśli zdecydowanie nie odrzucimy naszych pokus, będą one trwały bez końca – przez wiele tygodni, miesięcy, lat („przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was” – Jak.4:7).

Poza zdecydowaniem ważna jest też szybkość w odrzuceniu pokusy – jeśli zwlekamy, z każdą sekundą zwiększamy jej siłę i zmniejszamy nasze szanse jej odparcia.

Pomoc od Pana otrzymujemy bowiem dopiero po odrzuceniu w umyśle danej pokusy,
ponieważ odrzucenie jej w umyśle należy do nas, bo to sfera intencji,
gdzie stać nas na doskonałość
, natomiast cała reszta potem to sfera uczynku,
gdzie stać nas tylko na częściową doskonałość i gdzie w związku z tym możemy
oczekiwać pomocy od Pana, którą też otrzymujemy,

co pięknie pokazuje w.11 w odniesieniu do Jezusa
(„wtedy [nie wcześniej] opuścił go diabeł, a aniołowie przystąpili i służyli mu”).

Myślał o “Pokusy Jezusa i nasze – wykład z Pisma Świętego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *