Wybory sług kościoła

W swoim wykładzie 28.11.2021 r. brat Czesław Ruciński zachęcał, by – przed wyborami starszych i diakonów – uważnie przeczytać poniższy artykuł pt. „Wybory sług kościoła” (TP nr 445). Udostępniamy więc jeszcze raz nagranie wykładu, a poniżej przedruk tego artykułu: 

Wybory sług w zborach lokalnych zwykle odbywają się przy końcu roku, kiedy to do szczególnej służby na następny rok wybierani są starsi, diakoni, sekretarz, skarbnik, kapitan ochotników itp. Dużo napisano na ten temat w książce „Nowe stworzenie” (VI tom „Wykładów Pisma Świętego”), rozdział 6 („Porządek i karność Nowego Stworzenia”) oraz w innej literaturze prawdy, tak więc bracia w Prawdzie powinni być dobrze z tymi sprawami zaznajomieni. Jednakże w ostatnich latach wielu, nowo zainteresowanych i młodzieży wychowanej w Prawdzie, poświęca się i łączy ze zborami braci i sióstr, oświeconych prawdą epifaniczną. Wierzymy, że ci drodzy bracia i siostry powinni być również dobrze zapoznani z biblijnym porządkiem w kościele oraz karnością. Dla wszystkich byłoby dobrą rzeczą, gdyby przed wzięciem udziału w wyborach sług w lokalnych zborach dokładnie zbadali ten temat (w tomie VI) łącznie z tym, co podano w niniejszym artykule.

Kościół pierwotny potrzebował pouczenia o tym jak zorganizować lokalne zbory, łącznie z informacją w jaki sposób wybierać starszych, jako swych nadzorców. Nie znano wtedy dobrodziejstwa druku, nawet kopie rękopisów nauk apostolskich nie były w powszechnym obiegu, a masy nie potrafiły czytać. Większość nauk podawano ustnie przez usługę (1) Apostołów, (2) ich pomocników, którzy byli także generalnymi starszymi (jak na przykład: Barnabasz, Łukasz, Tymoteusz, Tytus itp.) oraz (3) lokalnych starszych w różnych zgromadzeniach.

I tak, dla przykładu, Apostoł Paweł i Barnabasz, gdy zebrali grupy wierzących w Listrze, Ikonii i Antiochii, „przez głosy postanowili [z greckiego cheirotoneo — wybrać przez podniesienie ręki] im starszych w każdym zborze”, z modlitwą i postami. To postanawianie w każdym przypadku dokonywało się na skutek głosowania przez podnoszenie rąk członków lokalnego zboru (F 332-337), a następnie, polecając ich Panu, odchodzili (Dz. Ap. 14:21-23). Paweł również upoważnił Tytusa, aby poszedł i „co tam jeszcze zostaje [brakuje] w rząd dobry wprawił, i postanowił [greckie kathistemi — umieścić, ustanowić — w ten sam sposób przez wybory lokalnego zboru] po miastach starszych”. Ich obowiązkiem było nadzorowanie trzody Pańskiej w poszczególnych zborach, karmienie jej Prawdą, strzeżenie przed fałszywymi naukami błądzicieli z zewnątrz i wewnątrz i działanie w sposób ogólny jako ich przedstawiciele. Mieli służyć niesamolubnie, nie dla osobistego zysku (Tyt. 1:5; Dz.Ap. 20:17,28-31; 1 Piotra 5:1,2). Paweł też wyraźnie przedstawił kwalifikacje starszych i diakonów (1 Tym.3:1-13; Tyt. 1:5-9).

Niektórym z ludu Pańskiego się wydaje, że dzisiaj nie jest już tak niezbędne przestrzeganie tego biblijnego porządku, ponieważ, na przykład, lokalne zbory obecnie nie składają się z antytypicznych kapłanów, lecz poświęconych niekapłanów — Lewitów i Netynejczyków. Wskutek tego w pewnych zborach, w których znajdują się bracia zdolni do usługiwania jako starsi, wybiera się jedynie kogoś na przewodniczącego, a nie starszego, ponieważ jedyny poświęcony brat, którego się uznaje za posiadającego kwalifikacje i zdolność do usługiwania w charakterze starszego uważa, że nie jest dostatecznie rozwinięty, aby mógł służyć jako starszy. Zawsze należy pochwalać pokorę, lecz zachęcamy takiego brata, by w takim przypadku przyjął starszeństwo i robił co może, służąc jako starszy, aby był pilny w badaniu i wzrastaniu w wiedzy prawdy oraz łasce, tak aby powiększać swe zdolności (2 Piotra 3:18).

Jeśli jednak w zborze nikt nie ma niezbędnych kwalifikacji do pełnienia funkcji starszego, właściwą rzeczą jest wybranie odpowiedniego brata lub braci na przewodniczącego lub przewodniczących do prowadzenia badań (Ter. Pr. ’84, 173, kol. 2). Lecz ten (lub ci) służąc jako przewodniczący powinien pilnie się starać o wzrost w wiedzy i łasce, tak aby, jeśli to możliwe, w niedługim czasie mógł być mianowany i wybrany przez zbór do służenia jako starszy, a nie przewodniczący. Większość braci służąc wiernie na stanowisku przewodniczącego powinna szybko się przygotowywać do dodatkowych obowiązków i przywilejów starszeństwa.

W zborach, w których nie ma poświęconych braci, którzy mogliby przewodniczyć w zebraniach, dobrze byłoby wybrać siostrę lub siostry do przewodniczenia w zebraniach, tak aby w zborze nie panował nieporządek. W badaniach takie siostry mogą zadawać pytania, powołując się na autora artykułu jako na nauczyciela, siebie uznając za powtarzających wraz z innymi. Siostry mogą tak jak inni udzielać odpowiedzi, lecz nie mogą podsumowywać dyskusji tak jak starsi.

PORZĄDEK WCIĄŻ NIEZBĘDNY

Skoro porządek (1 Kor. 14:40), łącznie z wyborem starszych i diakonów, był uważany za niezbędny dla duchowego dobra pierwotnego kościoła — i dlatego był tak autorytatywnie zalecany i tak powszechnie przyjmowany, że wszędzie tam, gdzie był jakiś zbór, nie było żadnych wyjątków od reguły — wierzymy, że taka sama konieczność porządku oraz wybierania starszych, diakonów itp., istnieje w zborach również dzisiaj, i to z tych samych dobrych powodów. Zwróćmy uwagę na następujące:

(1) W kościele, tak jak w rodzinie, są różne stopnie rozwoju. Niektórzy są duchowymi niemowlętami i potrzebują owego „szczerego mleka Słowa Bożego” (1 Piotra 2:2), podczas gdy inni wymagają jego „twardego pokarmu” (Żyd. 5:12-14) i dlatego ktoś „ku nauczaniu sposobny” (1 Tym. 3:2) powinien mieć odpowiednie warunki do nauczania. Są też różne pokusy, próby, trudności i niebezpieczeństwa, na jakie nie wszyscy w równym stopniu są przygotowani. Stąd konieczność korzystania, wszędzie gdziekolwiek to możliwe i pożyteczne, z mądrych i rozsądnych nadzorców, ludzi zdolnych do działania, głęboko zainteresowanych czuwaniem nad duchowym dobrem wszystkich, i zdolnych do nauczania ich w prawdzie.

(2) Ponieważ obecnie, tak jak w kościele pierwotnym i zawsze odtąd, są „wilki w odzieniu owczym”, które „wprowadzają kacerstwa zatracenia”, przed którymi wybrany starszy czy starsi powinni umieć obronić trzodę i uzbroić ją przeciw ich naukom przez prowadzenie do dogłębnej znajomości prawdy. Następnie Apostoł także nas przestrzegł, że „z was samych powstaną mężowie mówiący rzeczy przewrotne, aby za sobą pociągnęli uczniów”; wierni starsi szybko zauważą i szybko ostrzegą i obronią trzodę przed wszelkimi takimi wpływami (Dz. Ap. 20:28-30; Tyt. 1:10,11; 2 Piotra 2:1-3).

(3) Jeśli takie przygotowania nie zostaną poczynione, a wybory według powyższych zasad przeprowadzone we właściwy i zdyscyplinowany sposób głosowaniem przez podniesienie rąk zboru, jak zalecają Apostołowie, ktoś może przejąć przywództwo i utrzymywać je bez końca, bez wybierania go z roku na rok; niemal niezauważalnie cała grupa w mniejszym lub większym stopniu znajdzie się w niewoli takiej osoby. Taka osoba może być lub się stać rzeczywistym uzurpatorem, antytypicznym czcicielem Baala, panującym nad dziedzictwem Bożym (1 Piotra 5:3) i w ten sposób, świadomie lub nieświadomie, popierać sprawę szatana, owego wielkiego uzurpatora (Izaj. 14:13, 14). Te osoby, które stronniczo popierają takich wodzów, świadomie lub nieświadomie, antytypicznie całują Baala, w ten sposób takim wodzom oddają hołd (E 4, s. 290, 291).

Przyjęcie przewodnictwa na początku, w niektórych wypadkach było rzeczywiście koniecznością, często podejmowane z najczystszych pobudek i z dobrymi wynikami. Zauważmy na przykład, jak nasz drogi brat, pielgrzym Daniel Gavin, wiele lat temu stworzył nową grupę badaczy Biblii w Springfield, Mass. W miejscu swojej pracy w rozmowach dawał świadectwo różnym zarysom prawdy. Pewnego dnia współpracownica zapytała go, skąd on czerpie te wszystkie informacje. Brat Gavin mądrze jej odpowiedział oświadczając, że jeśli ona i jej zainteresowani przyjaciele chcieliby naprawdę czegoś się dowiedzieć, mogą przyjść do jego domu, zapoznać się z panią Gavin i wspólnie spędzić wieczór, a on pokaże im skąd bierze te informacje. Umówiono się konkretnie na jakiś czwartkowy wieczór i wskutek tego przyszło kilka dziewcząt. Brat Gavin pokazał im książkę Boski plan wieków oraz wykres planu wieków, który krótko objaśnił. Wszystkie były zainteresowane i każda kupiła książkę. Umówiono się, że każda z nich przestudiuje pierwszy rozdział i przyjdzie ponownie, w następny czwartkowy wieczór, na dalszą dyskusję. Tak było przez wiele tygodni, inni przyłączali się do tej grupy, aż w końcu powstała ewangeliczna grupa regularnych badań Biblii. Lecz po odpowiednim czasie nowo zainteresowane osoby zostały przyprowadzone do lokalnego zboru na regularne zebrania i nie zbierali się bez końca jako oddzielna grupa. Tu nie było uzurpatorstwa, chociaż przez pewien czas zachodziła konieczność, aby brat Gavin przejął przewodnictwo i dał dobry początek wspólnym rozmowom. Dobrze byłoby, gdyby inni bracia i siostry podobnie stali się aktywni w tworzeniu grup studiowania Biblii. Nasi bracia w Afryce mają pod tym względem wiele sukcesów.

(4) Jeśli w lokalnym zborze nie wprowadzono i regularnie nie przeprowadzano wyboru sług, to najbardziej troszczący się o dobro zboru, którzy pragnęli zużyć się w jego służbie, mogą niekiedy znaleźć się w bardzo kłopotliwej sytuacji. Wierność prawdzie często rodzi podziały. Ci, którym nie podoba się taka wierność, mogą z naciskiem podawać do wiadomości, że nie pragną usług wiernych, choć nie muszą to być odczucia wszystkich, ani nawet większości zgromadzenia. Tak więc bez wyborów ten wierny brat lub ci wierni bracia mogą być pozbawieni poparcia, jakie dałoby im jego pełne wyrażenie okazane w głosowaniu przez podniesienie rąk. Wierny przywódca musi więc prowadzić walkę w obronie trzody niemal samotnie i w pojedynkę lub pozostawić ją na pastwę przeciwnika.

Fakt, iż sprawy biegną gładko w jakiejś miejscowości, bez jakiegokolwiek systematycznego porządku, na jaki wyrażonoby zgodę, lub ustalenia obowiązków, praw i swobody zgromadzenia o jakich pomyślanoby i właściwie zaaranżowano, nie jest żadną gwarancją, że tak będzie zawsze. Nasz zawsze czujny przeciwnik kiedyś z pewnością wykorzysta każde niestrzeżone miejsce lub zasadę w zborze jako zbiorowości, jak również u poszczególnych jego członków. Dlatego jako zbór, a także w indywidualnych wypadkach, powinniśmy

„Nie pozostawić żadnego niestrzeżonego miejsca,
żadnej słabości duszy;
rozwijać każdą cnotę,
każdą łaskę, i wzmocnić całość”.

Okresy pokoju i odpoczynku są czasem na przygotowanie się na każdą ewentualność zbliżających się wichrów i burz, na jakie napotykamy zarówno zbiorowo, jak i indywidualnie. Bardzo krótkowzroczni byliby kapitan i załoga, którzy wypłynęliby w morze na statku przygotowanym tylko na dobrą pogodę. Mądrość radzi, że bez względu na piękną pogodę, spokojne morze i początkowo kojący wietrzyk, na pokładzie muszą być do walki ze sztormami przygotowane z góry: łodzie ratunkowe, kamizelki ratunkowe, uszczelnione luki itp. Szczególnie w obecnych czasach próby, gdy szatan jest bardzo aktywny i subtelny w swej opozycji do ludu Bożego, musimy spoglądać na wszystkie środki ostrożności, jakie nasz Pan przez Apostołów zalecił dla naszej ochrony.

WYRAŻANIE WOLI PAŃSKIEJ

Powinno się o tym pamiętać, że w wyborach zborowych mogą głosować tylko ci, którzy się przyznają do pełnego poświęcenia się Bogu i twierdzą, że są członkami właściwego zboru, dając świadectwo przynależności rozsądnym udziałem w zebraniach. Tylko Pański poświęcony lud, który „ma umysł Chrystusowy” (1 Kor. 2:16) i który „podbił wszelaką myśl pod posłuszeństwo Chrystusowe” (2 Kor. 10:5), jest naprawdę przygotowany do wyrażenia Jego życzenia. Jeśli wybory odbywają się okresowo, powiedzmy co roku, głosowaniem przez podniesienie rąk w wyborach zborowych, swobody zgromadzenia będą zachowane, a starszym, diakonom itp. będzie oszczędzone wiele zbędnego kłopotu. Jeśli w dalszym ciągu okaże się to celowe i sprzyjające, a więc oczywistą wolą Pańską, nie będzie wtedy żadnej przeszkody do ponownego wybrania co roku tych samych starszych, diakonów itp.; a jeśli najlepszą byłaby zmiana, to mogłaby być dokonana z miłością, bez jakiegokolwiek tarcia czy niepotrzebnego budzenia nieprzyjemnych uczuć u kogokolwiek.

Głosowanie zboru, każdemu usprawiedliwionemu i w pełni poświęconemu członkowi, daje okazję wyrażenia swych przekonań o Pańskim upodobaniu w tej sprawie — o woli Pana, nie swojej własnej, bo jeśli on całkowicie należy do Pana, swoją wolę uzna za martwą, rozumiejąc że musi postępować i mówić tak, jak chciałby tego Pan (P ’65, str. 92, kol. 2).

Ta metoda wszystkim zapewnia równe prawa i przywileje. To jest metoda polecana przez Apostołów (Dz. Ap. 6:1-5), i ją właśnie najwyraźniej stosował Tytus oraz inni, którzy się troszczyli o tę sprawę w pierwotnym kościele, ponieważ nie możemy sądzić, że samowolnie wyznaczali starszych bez jakichkolwiek konsultacji z braćmi, którzy przez doświadczenie lepiej byli zapoznani z przyszłymi starszymi niż oni, stosunkowo obcy.

Wybieranie starszych, diakonów itp. w głosowaniu przez podniesienie rąk zawsze powinno być uroczyste. To jest sprawa Pańska i powinna być przeprowadzona z uważną troską, jako w zasięgu Jego wzroku. Brat, który służy jako przewodniczący takiego zebrania, powinien się starać przekazać to wszystkim. Jeśli każdy w zborze dąży do poznania i czynienia tylko woli Pana i zgodnie ze swym poświęceniem wyraża to, co uważa za Boską wolę w danej sprawie, wówczas w mocy obietnicy „poprowadzi cichych w sądzie” (Ps. 25:9), wynik takich rozważań powinien być przez wszystkich przyjęty jako postanowienie Pana, a Duch Święty, jako w ten sposób przemawiający przez poświęcony lud Boga.

Między nominacją a wyborami należałoby przewidzieć tydzień na modlitwę i staranne rozważenie kwalifikacji i przydatności kandydatów, tak aby decyzje dotyczące woli Boga nie były podejmowane pośpiesznie, na podstawie „pochopnych sądów”. Każdy głosujący powinien dokładnie rozważyć znaczenie swego szafarstwa w tej sprawie, by mógł uczynić to, co jest przyjemne dla Boga. Takie rozważania najczęściej zaowocują jednomyślnym zdaniem.

KWALIFIKACJE STARSZYCH

W 1 Tym. 3:1-7 Apostoł Paweł opisuje kwalifikacje starszego, czyli biskupa, a w w. 8-13 kwalifikacje diakona. Głosujący powinni wcześniej przestudiować te wersety. Starszy lub starsi powinni najpierw zostać wybrani, a następnie diakoni. Jako pomocników można także wybrać diakonisy, ponieważ niektóre z usług siostry mogą wykonać najlepiej, szczególnie odwiedzanie chorych sióstr. Gdy Apostoł mówił (w. 11): „żony także niech mają poważne, nie potwarliwe, trzeźwe, wierne we wszystkim”, najwyraźniej się odnosił do tych żeńskich pomocników, takich jak Feba i inne siostry, które polecał do licznych usług (Rzym. 16:1, 3, 6, 12; Dz. Ap. 18:26; F 320, ak. 2; 341, ak. 2). Wydaje się oczywiste, że w pierwotnym kościele wiele sióstr wykonywało dobrą służbę, łącznie z dawaniem świadectwa prawdzie. I dzisiaj wiele sióstr służy w zborach jako sekretarze, skarbnicy, pianistki, jako odwiedzające i pocieszające chorych, przywódczynie w służbie ochotniczej itp., wykonując w ten sposób służbę diakonis, bez względu na to czy została ona tak określona czy nie.

Wybór, lub głosowanie, starszych winien być zgodny z kwalifikacjami podanymi przez Apostoła, zależnie od osądu każdego głosującego w odniesieniu do woli Pana. Zwróćmy uwagę na te kwalifikacje:

„Jeśli kto biskupstwa [służby] żąda, dobrej pracy żąda [każda służba, jaką możemy wykonać dla ludu Pańskiego jest błogosławioną służbą]. Ale biskup ma być nienaganiony [dobrego charakteru], mąż jednej żony [niekoniecznie żonaty, ponieważ zarówno nasz Pan jak i Apostoł zaleca stan wolny jako lepszy (Mat. 19:12; 1 Kor. 7:7, 8, 32, 33, 38), nie wolno mu jednak mieć więcej niż jedną żonę], czuły, trzeźwy, poważny, gościnny, ku nauczaniu sposobny; nie pijanica wina, nie bitny, nie sprośnego zysku chciwy, ale słuszność miłujący, nie swarliwy, nie łakomy; któryby dom swój dobrze rządził, któryby dziatki miał w posłuszeństwie ze wszelką uczciwością (bo jeśliby kto nie umiał swego własnego domu rządzić, jakoż pieczę będzie miał o kościele Bożym?)”.

Nie chodzi o to, by ci słudzy kościoła rządzili kościołem — stanowili dla niego prawa i narzucali mu swą wolę — lecz by z pełnym miłości zainteresowaniem troszczyli się o niego i służyli mu, dbając o jego sprawy i interesy, doradzając i wspomagając jako wierni słudzy Boga. Nasz Pan Jezus, pod zwierzchnictwem Boga jest jedynym Panem, jakiego potrzebuje kościół; żadne synody, żadne rady, żaden kler czy starsi nie mają prawa przejmować jakichkolwiek prerogatyw jedynego Pana i Głowy.

Bracia w zborze mogą doradzać i przekonywać, lecz czyniąc to zawsze powinni się starać mówić nie według własnych opinii, lecz według Słowa Bożego: „Każdy jako wziął dar, tak nim jeden drugiemu usługujcie jako dobrzy szafarze rozlicznej łaski Bożej. Jeśli kto mówi, niech mówi jako wyroki Boże … aby we wszystkim chwalony był Bóg przez Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 4:10, 11). Ich rada w takim stopniu powinna się liczyć w zborze, w jakim ma poparcie w Słowie i Duchu Bożym, co do których wszyscy mają mieć własne zdanie. A kiedy taka rada jest oparta na Słowie Bożym, zwracając uwagę na jego zasady i przykazania, powinna być troskliwie rozważona przez wszystkich w duchu cichości. Jeśli, w pysze serca, ktokolwiek wzgardzi takim pouczeniem przez ignorowanie czy lekceważenie ludzkich narzędzi, które Bóg wybrał dla zwrócenia na nie (pouczenia) uwagi, to opozycja w rzeczywistości jest opozycją przeciwko Panu i sposobowi Jego działania.

To właśnie dlatego Apostoł zachęca, abyśmy „upatrywali, żeby kto nie odpadł od łaski Bożej, ażeby który korzeń gorzkości nie podrósł, a nie przekaził [skalał] … wielu” (Żyd. 12:15), ponieważ łaska Boża spływa na kościół głównie przez Jego wybrane ludzkie narzędzia. Jeśli ktokolwiek z powodu konfliktowości czy próżnej chwały lub jakiegokolwiek innego motywu próbuje podważyć zaufanie ludu Pańskiego i zasiać korzeń goryczy w jego sercach przeciw takim sługom Bożym, jakich Bóg postawił, aby przedstawiali i bronili prawdę, to w ten sposób blokuje on Boską łaskę dla nich, a wynikiem, prawie na pewno, będzie pokalanie wielu. Każdy kto tak postępuje podlega sądowi Pana i bez względu na swe wyznania, prędzej czy później stanie się niczym razem z tymi wszystkimi, którzy idą jego zgubnym śladem.

Jeśli bracia, którzy są wierni Panu i sobie wzajemnie oraz dobru trzody, różnią się w ocenianiu woli Pańskiej, powinni też się różnić w miłości, a przez modlitwę, staranne studiowanie i szczere wysiłki starać się o oczyszczenie swoich serc od wszelkiego usposobienia, jakie czyniłoby ich niegodnymi prawdy, aby szybko dojść do jedności wiary. „Ile tedy nas doskonałych [w sercu i woli], toż rozumiejmy; a jeśli co inaczej rozumiecie, i toć wam Bóg objawi. Wszakże w tym, czegośmy doszli, według jednego sznuru postępujmy i jedno rozumiejmy” (Fil. 3:15, 16).

Apostoł kontynuuje w 1 Tym. 3:6: „Nie nowotny [niedoświadczona lub nie wypróbowana osoba], aby będąc nadęty, nie wpadł w sąd potwarcy [tzn., by jak szatan (Iz. 14:13, 14; Fil. 2:5-9) nie rozwinął ambicji stania się kimś wielkim, w ten sposób czyniąc koniecznym swoje poniżenie, ponieważ 'przed zginieniem przychodzi pycha, a przed upadkiem wyniosłość ducha (Przyp. 16:18)]. Musi też mieć świadectwo dobre [o uczciwości i ogólnej prawości charakteru] od obcych [świata], aby nie wpadł w hańbę [hańbę hipokryzji] i sidło potwarcy” [diabła].

KWALIFIKACJE DIAKONÓW ITP.

„Diakonowie także mają być poważni, nie dwoistego słowa, nie pijanicy wielu wina, nie chciwi sprośnego zysku. Mający tajemnicę wiary w czystym sumieniu. A ci też niech będą pierwej doświadczeni, zatem niech służą, jeśli są bez nagany. żony także niech mają poważne, nie potwarliwe, trzeźwe, wierne we wszystkim. Diakonowie niech będą mężami jednej żony, którzyby dziatki dobrze rządzili i własne domy”.

W liście do Tytusa (1:9-11) Apostoł Paweł do tych kwalifikacji dodaje następujące: „Trzymający się onej wiernej mowy, która jest według nauki, iżby też mógł napominać nauką zdrową, i tych, którzy się sprzeciwiają, przekonywać. Albowiem jest wielu rządowi nie poddanych, próżnomównych, i zwodzicieli myśli … którym trzeba usta zatkać”.

Jak niezbędne dla pomyślności trzody są takie kwalifikacje u wybranych starszych! Z pewnością należy być bardzo dokładnym i wybierać tylko tych, którzy się poświęcili i zgodnie ze swym poświęceniem żyją, a poza tym są „zdrowi w wierze”, „trzymający się onej wiernej mowy”. Bardzo starannie należy unikać tych, którzy zajmują się ludzkimi spekulacjami i próżną filozofią. To ostrzeżenie wskazuje także, że trzoda powinna stanowczo wiedzieć jaka jest wiara i umieć ocenić zdrowie wiary swych starszych. Powinniśmy strzec się „świeckiej próżnomówności i sprzeczania około fałszywie nazwanej umiejętności” (1 Tym. 6:20).

Zbór nie powinien się spodziewać, że znajdzie starszych czy diakonów, którzy są doskonałymi w ciele i którzy w pełni i doskonale żyją w zgodzie ze wszystkimi normami ustalonymi przez Apostoła Pawła; ci słudzy trzody nie powinni też się zniechęcać lub odmawiać służby z powodu niemożności postępowania doskonale czy z powodu krytyki. Apostoł podał, jakim powinien być idealny starszy czy diakon. Każdy głosujący w zborze, myśląc o woli Pana powinien mieć na uwadze ten ideał, lecz Bóg nie chciałby, aby zbór pozostał bez starszych, chyba że w jedynych braciach, którzy są w zborze tkwią poważne wady.

Podobnie nasz Pan postawił przed nami doskonały wzór, gdy powiedział: „Bądźcież wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, który jest w niebie, doskonały jest” (Mat. 5:48). Kto jest doskonały w takim znaczeniu, w jakim doskonały jest Bóg? „Nie ma sprawiedliwego ani jednego” (Rzym. 3:10). Mistrz najwyraźniej chciał powiedzieć, że nie powinniśmy mierzyć siebie niskim standardem, lecz wzorcem doskonałym, aby w ten sposób pomagać sobie w osiąganiu najwyższych ideałów w zakresie naszego życia i charakterów, mając również na uwadze wybranych na starszych i diakonów i tym samym „wzorów trzody” (1 Piotra 5:3). Niech Bóg błogosławi nas wszystkich w tym celu!

____
Źródło: „Teraźniejsza Prawda”, marzec-kwiecień 1996, s. 20-24.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.