Reformacja była ważnym etapem w historii chrześcijaństwa, a jej korzenie sięgają znacznie wcześniej niż wystąpienie Marcina Lutra w 1517 roku. Na przestrzeni wieków wielu odważnych ludzi podejmowało wysiłki, by powrócić do nauk biblijnych, podważać utrwalone dogmaty i udostępniać Słowo Boże wszystkim wierzącym. Niektórzy z nich zapłacili za swoje przekonania najwyższą cenę, pozostawiając świadectwo wiary, odwagi i wierności własnemu sumieniu. Wykład przypomina sylwetki wybranych reformatorów oraz pokazuje, jak ich działalność przyczyniła się do odkrywania prawd biblijnych, które później były również przedmiotem rozważań badaczy Pisma Świętego.
Zapraszamy do wysłuchania wykładu br. Jonatana Urbana, wygłoszonego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy 25 października 2026 r.
Mamy taki zwyczaj, żeby pod koniec października wspominać Bożych sług. Koniec października jest rocznicą początku reformacji (Luter przybijający swoje tezy w 1517 roku.) Dla naszej społeczności, jest także rocznicą śmierci br. Russella, który zapoczątkował społeczność badaczy Pisma Świętego, choć jego celem nigdy nie było zakładanie żadnego kościoła, ani organizacji religijnej…
Później, br. Johnson był tym, który po śmierci br. Russella, bronił tych nauk, które br. Russell głosił na podstawie Biblii. I tak skupiając się wokół tych nauk, powstawały różne zbory, które ceniły sobie te nauki, które oni odkryli w Biblii…
Warto powiedzieć, że to nie było tak, że br. Russell samodzielnie, od zera zrozumiał wszystko sam z Biblii, wiele z tych nauk, zostało odkrytych w Biblii już wcześniej, przez różne inne osoby.
Dawniej informacje nie rozprzestrzeniały się tak jak dzisiaj. Dla młodych, może to być zaskoczenie, ale kiedyś to, że ktoś coś ogłosił, powiedział, czy opublikował nie znaczyło, że było to szeroko dostępne i że każdy mógł o tym usłyszeć.
Wiele ludzi nie potrafiło czytać, a nawet jeśli już potrafili to nie było ich stać, na zakup książki. Dodatkowo jak komuś zależało na tym, żeby coś zostało ukryte, to łatwo było to zrobić. Łatwo było przekręcić jego słowa, zdyskredytować, zakazać mu publikacji, ogłosić jako zdrajcę, jako heretyka.
Nie było łatwej możliwości zweryfikowania co jest prawdą, szczególnie osoby, które nie były osobistymi świadkami czyjejś działalności, mieli problem w zorientowaniu się w sytuacji.
1517 rok jest uznawany szeroko, jako symboliczny początek reformacji, wtedy Luter przybija swoje tezy na drzwiach kościoła…
Później pojawia się wielu innych reformatorów, i to nie jest tak, że ci reformatorzy mieli zgodne zdania, wręcz przeciwnie, każdy miał swój pogląd, i często zwalczali nie tylko kościół, ale też jeden drugiego.
Jednak wielu z nich, odnalazło w Biblii pewne nauki, które były zapomniane, przekręcone, pomijane w Kościele, widzieli też zepsucie, i nieprawidłowości w kościele katolickim.
I tak Luter, zobaczył w Biblii naukę o usprawiedliwieniu z wiary dzięki Bożej Łasce, która wtedy w kościele była zastąpiona transakcjami finansowymi, odpustami itd.
W tamtym czasie, można powiedzieć, że był to szczyt tego procederu odpustowego.
Był to bardzo rozwinięty, oparty teologicznie, system, który za odpowiednią opłatę dawał rozgrzeszenie i zbawienie, nie próbując nawet stawiać się obok pokuty, Jezusa i Biblii tylko wprost je zastępując.
“Pośród sprzedawców odpustów wyróżniał się kaznodzieja odpustowy, dominikanin Johann Tetzel, który w szczególnie jarmarczny sposób sprzedawał listy odpustowe. Głosił, że czerwony krzyż odpustowy z herbem papieża więcej znaczy niż krzyż Golgoty, że pokuta i żal za grzechy są niepotrzebne tym, którzy kupili listy odpustowe: „Skoro pieniądz w szkatule zadzwoni, duszę z czyśćca do nieba wygoni”. “
Trzeba by powiedzieć, że taka postawa jest obrzydliwa, i nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Wydaje mi się, że na pewno było więcej takich osób, którym się to nie podobało, ale albo bali się sprzeciwić wprost kościołowi i papiestwu, albo ich głos, ich wpływ, był przytłumiony, nie dano mu się roznieść szerzej.
Dzisiaj większość chrześcijan z grup protestanckich, ale także wielu w kościele katolickim, zauważa rolę osobistej wiary, potrzeby usprawiedliwienia i to jest w dużej mierze dzięki krytyce i walce o to Marcina Lutra.
Za to Luter jest najbardziej znany, ale on zwrócił uwagę także na inne rzeczy.
Krytykował władzę papieża, jako urząd nie biblijny. Uznawał Biblię jako ważniejszą od soborów i innych pism.
Jedynie Pismo Święte, Jedynie Wiarą, Jedynie Łaską, Jedynie Chrystus, Jedynie Bogu Chwała
Wielkim dokonaniem Lutra było przetłumaczenie Biblii na język niemiecki. (pierwszy przekład niemiecki z języków oryginalnych).
Oprócz Lutra, było też oczywiście wielu innych. Luter działał w Niemczech, a
w Szwajcarii działał Zwingli. On tam starał się reformować kościół, podobnie rozumiał sprawę usprawiedliwienia, ale dodatkowo walczył o zniesienie celibatu, odrzucił ideę transsubstancjacji w mszy, zwracając uwagę na to, że w chleb i wino reprezentuje ciało i krew Jezusa.
W reformie kościoła posunął się dalej niż Luter. Wprost krytykował kult świętych, ideę czyśćca, obrazy w kościołach, doprowadzał do usuwania ich z kościołów.
W regionie w którym miał wpływy, likwidował zakony, a w nowo powstałych kościołach nie odprawiano już tradycyjnej mszy.
Z Lutrem miał spór o obecność (rzeczywista/symboliczna) Chrystusa w Eucharystii.
W tamtym czasie niemieckie Księstwa i Szwajcaria, cechowały się dużą autonomią, niezależnością od papieża i jego świeckich wpływów, co umożliwiało takie reformy, jakie przeprowadzali Luter i Zwingli.
I tak Luter zapoczątkował społeczność ewangelicką, a Zwingli społeczność kościoła reformowanego w Szwajcarii.
Balthazar Hubmaier – Niemiec, najpierw doprowadził do pogromu Żydów, później gdy zmienił poglądy pisał, że było to złe, i że chrześcijanin powinien, być przykładem dla Żyda, by ten mógł przez niego poznać Chrystusa.
Został Anabaptystą, i postulował chrzest dorosłych. Twierdził też, że w wszelkich debatach, jedynie Słowo Boże powinno być i podstawą. Zwalczał i doprowadził do jego uwięzienia właśnie Zwingli. Później został spalony na stosie, a jego żona utopiona w rzece.
W Anglii reformacja zaczęła się nie z powodów zauważenia błędnych doktryn czy zepsucia w kościele czy duchowieństwie, a z dość prozaicznego powodu.
Henryk VIII, który był królem Anglii w XVI w. chciał dokonać rozwodu ze swoją żoną Katarzyną Aragońską, a rozwodu chciał z tego powodu, że ze swoją żoną nie miał męskiego potomka. Potrzebował oficjalnego unieważnienia małżeństwa od papieża.
Gdy takiego unieważnienia nie otrzymał, obraził się, i wypowiedział posłuszeństwo Papieżowi, odłączając kościół Anglii od katolicyzmu Rzymskiego, siebie samego ogłaszając siebie głową kościoła Anglikańskiego.
Więc ta reformacja zaczęła się tam od nietypowej strony, ale umożliwiła dalsze zmiany, którym przewodził arcybiskup Thomas Cranmer, początkowo wykształcony jako katolik, później także odrzucił papieża i inspirował się między innymi działalnością Marcina Lutra.
Jego zasługą była bardzo odważna krytyka papiestwa i jego zwierzchności nad władzą świecką. Uważał, że kościół powinien być poddany władzy świeckiej.
Był bardzo bliską i zaufaną osobą króla Henryka VIII, i jako jemu poddany, musiał akceptować pewne działania króla.
Pod koniec życia, po śmierci Henryka VIII i Edwarda VI, był prześladowany i wtrącony do więzienia przez Marię I (która w bardzo krwawy i brutalny sposób próbowała przywrócić katolicyzm w Anglii). Wymęczony Cranmer, nie w pełni zmysłów dostał propozycję, że jak wycofa się z jednego ze swoich poglądów, to ocali życie (i tak planowano go uśmiercić), zgodził się, ale podstępem, dano mu do podpisania 6 punktów/poglądów, znacznie bardziej istotnych niż ten pierwszy, na który się zgodził. Cranmer bardzo żałował tego co zrobił, odwołał swoje odwołanie, i zapowiedział, że tą rękę, którą podpisał wcześniej tą deklarację, pierwszą włoży do ognia, bo był spalony na stosie.
Więc co do życia Cranmera, na pewno był uległy królowi, może zbyt uległy, ale na pewno był poświęcony pracy reformacyjnej w Anglii, przyczynił się do powstania przekładu Biblii – Wielkiej Biblii, którą przygotowano i rozpowszechniano tak, by w każdym kościele była ona dostępna do czytania przez wiernych.
Koniec życia i męczeńska śmierć dowodzi, wielkiej wiary i przekonania do swoich poglądów.
Myślę, że warto kilka słów wspomnieć o reformatorach działających już przed oficjalnym początkiem reformacji.
Mówiliśmy teraz o Anglii, to tam działał już dwa wieki wcześniej (bo w XIV w.), John Wycliffe.
Był on katolikiem, bo nie było innej możliwości, ale sprzeciwiał się supremacji papieskiej, substancjalnej obecności Chrystusa w Wieczerzy, i ogólnej niemoralności wśród kleru.
Odrzucał czyściec, kult świętych i odpusty – widzimy, że bardzo podobnie jak później Luter czy Zwingli.
Stworzył pierwszy przekład Biblii na język angielski, (20 lat pracy) co bardzo nie podobało się kościołowi i papieżowi.
Jego działalność była tak wcześnie, że nie był wynaleziony jeszcze druk, a jego Biblia była przepisywana ręcznie i rozpowszechniana przez lollardów.
30 lat po jego śmierci miał miejsce sobór w Konstancji, gdzie potępiono jego dzieła i nakazano palenie ich. Nakazano też wykopać jego kości co zrobiono, 40 lat po jego śmierci, i jego kości zostały zmiażdżone, spalone i wrzucone do rzeki…
Dziedzictwo i poglądy Wycliffa położyły grunt, były inspiracją dla Jana Husa, który działał na przełomie XIV i XV wieku w Czechach.
Także krytykował on zwierzchnictwo kościoła, uważając, że to Chrystus jest głową kościoła.
Wielokrotnie zwracał uwagę na niemoralne życie wśród duchowieństwa.
Gdy próbowano zakazać i spalić dzieła Wycliffa, Hus i jego współpracownicy stanęli w obronie dziedzictwa Wycliffa.
Później krytykował też odpusty, które wprowadzono by pokryć koszty wojny z królem Neapolu Władysławem I.
Swoje poglądy wygłaszał publicznie także podczas kazań, których nie mówił po łacinie, ale po czesku.
Zamknięto go w klasztorze, później wielokrotnie przesłuchiwano.
Wielokrotnie dawano mu szansę wycofania się ze swoich poglądów, nawet łagodzono zarzuty, ale nigdy nie wycofał się z nich, nawet gdy dano mu ostatnią szansę, chwilę przed spaleniem na stosie.
Jego śmierć wywołała bunt i powstanie w Czechach i ukształtowała w Czechach odrębny kościół Husycki (chociaż Hus nie miał zamiaru zakładać swojego kościoła).
Zwolennicy Husa działali później także w Niemczech i Polsce znani jako bracia Morawscy.
Wracając do reformatorów Angielskich, to taką postacią, którą warto znać jest William Tyndale.
Był obdarzony wyjątkowym talentem do języków, znał biegle francuski, grecki, hebrajski, niemiecki, włoski, hiszpański i łacinę.
Postanowił, korzystając ze swojej znajomości języków przetłumaczyć Biblię na język angielski.
Jak możecie pamiętać, mówiłem już o angielskim tłumaczeniu Wycliffa, ale ono było tłumaczeniem z łaciny, a nie z języków oryginalnych. Dodatkowo, powstało nie było możliwe jego rozpowszechnianie z powodu braku wynalezienia druku.
Był przekonany, że droga do Boga prowadzi poprzez jego słowo i dlatego powinno być ono dostępne dla wszystkich.
W rozmowie między Tyndalem a innym wykształconym, księdzem, który stwierdził “Byłoby lepiej dla nas żyć bez praw bożych, niż bez papieskich”, Tyndale odparł w uniesieniu: “Sprzeciwiam się papieżowi i jeśli Bóg zachowa mnie przy życiu, uczynię tak, że chłopiec przy pługu będzie znać [Biblię] lepiej, niż sam papież!”
Później szukał wsparcia w przygotowaniu swojego przekładu Biblii, w Anglii nikt nie chciał mu pomóc, więc ostatecznie wyjechał do Niemiec, gdzie też nie od razu udało mu się znaleźć pomoc.
Udało mu się ukończyć Nowy Testament i samo to było ciosem dla papiestwa, ale też bardzo ciekawy jest sam język jaki Tyndale zawarł w swoim tłumaczeniu.
Na przykład greckie ecclesia przetłumaczył jako congregation, czyli wspólnota, zamiast użyć słowa Kościół. Podobnie postąpił ze słowem presbitero (wybrał słowo starszy, a nie ksiądz).
Jego Nowy Testament był potajemnie przewożony do Anglii i Szkocji, gdzie był zakazany i palony.
Rozpoczął pracę nad Starym Testamentem, ale nie dano mu jej skończyć, został aresztowany, był więziony, a ostatecznie uduszony i spalony na stosie.
Pozostając w tych czasach, pierwsza połowa XVI w., nie sposób pominąć postać Serveta. Miguel Servet – hiszpański reformator.
Wybitna postać nie tylko jako teolog i reformator, ale także jako lekarz czy farmakolog.
W wieku 14 lat, znał grekę, łacinę i hebrajski, a także był wykształcony w matematyce i filozofii.
W wieku 16 lat wyjechał na studia do Francji, gdzie znalazł i przeczytał Biblię, choć było to zakazane.
Pod wpływem analizy Słowa Bożego i swoich obserwacji zaczął oddalać się od katolicyzmu, nie podobał mu się urząd i wywyższenie papieża, nawoływał do prostoty i skromności.
Uważał, że Biblijne nauki powinne być zrozumiałe dla zwykłego obywatela, a nie tylko dla wykształconych teologów i duchownych. W związku z tym postanowił odrzucić każdy pogląd, na który nie znajdzie wyraźnego poparcia w Biblii.
W wyniku swoich studiów doszedł do przekonania, że w ciągu trzech pierwszych stuleci naszej ery religia chrześcijańska została skażona. Za błędną uważał m.in. naukę o Trójcy, przyjętą, jak uważał, w wyniku wpływu cesarza Konstantyna i jego następców na chrześcijaństwo.
Mając 20 lat, opublikował książkę De Trinitatis erroribus libri septem (O błędach Trójcy ksiąg siedmioro – w tym oraz innych dziełach konsekwentnie używał imienia Bożego w formie JHWH). Ściągnęła ona na niego uwagę inkwizycji. W swoim dziele Servet stwierdzał m.in.: „W Biblii nie ma żadnej wzmianki o Trójcy (…). Boga poznajemy przez Chrystusa, a nie przez nasze zarozumiałe koncepcje filozoficzne.”
Uznawał dogmat o Trójcy za zagmatwany, którego Biblia nie popiera „nawet jedną sylabą”. Chrystusa uważał za drogę, pośrednika umożliwiającego poznanie Boga. Servet postanowił także odrzucić kult obrazów jako niebiblijny. Przewidywał, że paruzja nastąpi jeszcze za jego życia.
Choć poglądy Serveta znalazły zwolenników, jak na przykład protestancki reformator Sebastian Franck czy Szymon Budny, to jednak zostały odrzucone przez większość teologów, zarówno ze strony protestantów, jak i katolików.
Sam Servet, mówiąc o katolikach i protestantach, stwierdził: „Ani się nie zgadzam we wszystkim, ani się nie sprzeciwiam jednej czy drugiej stronie. Wydaje mi się bowiem, że wszyscy mają trochę racji, i trochę się mylą, ale każda ze stron zauważa błędy u drugiej, nie widzi ich natomiast u siebie”.
Dzięki swoim rozległym zainteresowaniom i wiedzy, Servet został nazwany przez pewnego historyka „jednym z najtęższych umysłów w dziejach, człowiekiem, który przyczynił się do rozwoju wiedzy”.
Ostatecznie Servet został skazany na śmierć. Pokornie prosił o wykonanie wyroku przez ścięcie mieczem uważając, że męczarnie mogłyby doprowadzić go do zwątpienia, i tym samym zgubić jego duszę. Został jednak skazany na spalenie na stosie.
Na głowę nałożono mu wieniec nasączony siarką. Do słupa został przywiązany żelaznym łańcuchem, a szyję przewiązano grubym sznurem. Na stos wykorzystano drwa świeżego drzewa dębowego jeszcze z liśćmi, które ułożono w pewnej odległości od słupa co spowodowało wydłużenie jego cierpień.
Według niektórych historyków był on jedynym dysydentem spalonym dwukrotnie: symbolicznie przez katolików i dosłownie przez protestantów (przy udziale Kalwina).
Śmierć Serveta wywołała wiele protestów w Europie, stała się koronnym argumentem dla zwolenników wolności religijnej, którzy poczęli się domagać, aby nikogo więcej nie zabito z powodu innych przekonań religijnych. Na przykład włoski poeta Camilo Renato, pisząc o postępowaniu Kalwina, stwierdził: „Ani Bóg, ani Jego duch nie wskazał takiego postępowania. Chrystus nie traktował w ten sposób ludzi, którzy się z nim nie zgadzali”. Natomiast francuski humanista Sebastien Castellion pisał: „Zabicie człowieka nie jest obroną doktryny, tylko zabiciem człowieka”. Także sam Servet powiedział: „Skazywanie ludzi na śmierć tylko dlatego, iż błędnie tłumaczą jakąś naukę biblijną, to moim zdaniem poważna sprawa; przecież wiadomo, że nawet wybrani mogą zostać wprowadzeni w błąd”.
Książka „Michael Servetus – Intellectual Giant, Humanist, and Martyr” (Michał Servet – wielki umysł, humanista i męczennik) podaje: „Śmierć Serveta była punktem zwrotnym w ideologii i mentalności dominującej od IV wieku. (…) Z historycznego punktu widzenia Servet zginął po to, by każdy obywatel współczesnego społeczeństwa zyskał prawo do wolności sumienia”.
Może warto też powiedzieć kilka słów o działalności jednego z reformatorów w Polsce.
Giovanni Giorgio Biandrata, może nie brzmi zbyt polsko, był włochem, który był osobistym lekarzem królowej Bony w Krakowie.
Także wykształcony człowiek, lekarz i teolog.
Po wyjeździe do Genewy, przyjął kalwinizm, ale tam także zapoznał się z poglądami i działalnością Serveta, i zaczął sympatyzować z poglądem unitariańskim. Z tego powodu, nie chcąc skończyć jak Servet, wyjechał z powrotem do Polski, gdzie zaangażował się w działalność reformacyjną, napisał wiele traktatów teologicznych, także negujące “trójcę” i boskość Jezusa.
Był jednym z głównych początkowych inicjatorów rozwoju działalności braci polskich, zachęcał włoskich uchodźców, by dołączali do tego ruchu.
Wykorzystywał swoje znajomości i szacunek u księcia Jana Zygmunta, aktywnie propagował poglądy unitariańskie także na Węgrzech, gdzie jego działania pozwoliły tamtejszemu sejmowi przyjąć uchwałę dającą równouprawnienie wyznaniu unitariańskiemu obok kalwinizmu, luteranizmu i katolicyzmu.
Sprawa Franciszka Dawidsa. (nawoływanie, by nie być skrajnym unitarianinem).
Oczywiście tych reformatorów, o których warto pamiętać, jest znacznie więcej, dzisiaj skupiłem się na kilku, którzy działali chwilę przed, lub na samym początku reformacji.
O tych mężach Bożych warto pamiętać, bo są oni przykładami wielkiej wiary, wielkiej odwagi i gotowości do najwyższych poświęceń za wiarę.
Hbr 6:11-12: „Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość, żebyście mieli pełnię nadziei aż do końca; Abyście nie byli ociężali, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice.”
Hbr 13:7: „Pamiętajcie o swoich przywódcach, którzy głosili wam słowo Boże, i rozważając koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę.”
Br. Russell. w dużej mierze na podstawie tych i późniejszych dzieł reformatorów i własnej analizy Biblii stopniowo zrozumiał takie prawdy, jak:
– jedność Boga
– synostwo Jezusa
– duch jako moc i usposobienie Boże
– upadek człowieka
– śmierć (nie wieczne męki) karą za grzech
– nieświadomość umarłych
– okup jako gwarancja sposobności dla wybrańców i niewybranych
– wieczność fizycznego świata
– zniszczenie symbolicznego świata
– drugi adwent w celu restytucji
– wieczne życie w niebie dla wybranych i wieczne życie na ziemi dla zbawionych niewybranych oraz wieczne unicestwienie niewybranych.
Ps 31:15: „Mój czas jest w twoich rękach, ocal mnie z ręki moich nieprzyjaciół i od tych, którzy mnie prześladują.”
