Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni

🎥 Wykład biblijny – „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”
📅 Wygłoszony: 26 lipca 2026
📍 Zbór Badaczy Biblii Bydgoszcz – Zduny 10A, Bydgoszcz
🗣️ Mówca: brat Radosław Pilarek (gościnnie)

W tym wykładzie brat Radosław Pilarek podejmuje temat słów Jezusa zapisanych w Ewangelii: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”.

Rozważanie skupia się na właściwym zrozumieniu tych słów oraz biblijnego znaczenia sądzenia. Czy Jezus zabronił nam oceniać postępowanie innych? Co właściwie miał na myśli, wypowiadając te słowa i jak powinniśmy je stosować w naszym codziennym życiu?

Wykład zachęca do spojrzenia na temat sądzenia z perspektywy całego Pisma Świętego oraz do zastanowienia się nad naszym podejściem do innych ludzi, ich błędów i słabości.

📖 Poniżej obszerne notatki w wersji tekstowej: 

NIE SĄDŹCIE ABYŚCIE NIE BYLI SĄDZENI

Rozważania o osądzaniu na sposób niedoskonałego człowieka

Nie pouczanie – ale z własnych upadków.

Oczywiście można tutaj powiedzieć o naiwności i braku doświadczenia – ale mylne sądy wcale nie są typowe tylko dla dzieciństwa – towarzyszą ludziom aż do końca ich życia, czasem sędziwego wieku.

i ludzie zauważają, że sprawia to problemy – stąd pochodzą powiedzenia:

“Nie ocenia się książki po okładce”

“Pozory mylą”

Oczywiście – najczęściej chodzi przy tym o krytykę, czyli szukanie wad i minusów – a rzadziej o szukanie czegoś dobrego.

Ale działa to też w drugą stronę – można ocenić przychylnie coś, co wcale dobre nie jest – jak w bajce o myszce i kocie.

Natomiast zauważamy łatwość z jaką ludzie wydają osąd, bardzo łatwo oceniają innych

Bardziej skłaniają się do oceny kogoś innego a nie siebie.

Choć świat też zauważa ten problem z pochopnym i niewłaściwym ocenianiem, my oczywiście skupimy się na Słowie Bożym.

Jako chrześcijanie mamy trzymać się tego, co powiedział Nasz Pan.

A co powiedział na temat sądzenia?

Ewangelia św. Mateusza 7:1 – Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

I ten werset będzie tematem przewodnim

Jednak przyjrzymy się bardziej szeroko, co Biblia mówi o takim sądzeniu, osądzaniu, wydawaniu wyroków przez ludzi.

Dotyczy to każdego z nas – nie tylko tych, co mocą prawa i urzędu zasiadają w sądach.

Bo ocenianie, sądzenie – to w codziennym życiu:

  • wyciąganie wniosków o innym człowieku
  • myślenie o kimś w taki a nie inny sposób
  • wyrażanie opinii na czyjś temat

dawanie wiary w usłyszane opinie innych – np. przez słuchanie tylko jednej ze stron

Trzymając się Bożego porządku który ustanowił Sam Stwórca – koniecznie trzeba wskazać na sprawę fundamentalną:

STWÓRCA – Jedyny, który ma prawo osądzać.

Jedyny, który ma prawowitą władzę sądzenia – a Biblia uczy, że udziela jej, według Swojej woli

Czytamy o tym już na kartach ST, począwszy od księgi Rodzaju.

WSZYSTKIE BOŻE SĄDY SĄ SPRAWIEDLIWE I MAJĄ NA CELU USUNIĘCIE ZŁA.

Kiedy sądy się sprawują – ludzie uczą się sprawiedliwości.

My w naszych rozważaniach nie zajmujemy się jednak Sądami Bożymi – ale osądzaniem przez niedoskonałych ludzi.

I wracając do targowania się o Sodomę i Gomorę – Bóg nie potępił Abrahama, Abraham pokazał najwyższą pokorę, ale ostatecznie:

Okazało się, że Sąd Boży oczywiście okazał się słuszny – potwierdziły to wydarzenia w przeddzień zniszczenia miast, jak zostali potraktowani posłańcy przybyli do Lota.

Abraham oczywiście wiedział i rozumiał, że zło musi zostać usunięte – ale w swoim osądzie myślał, że sprawiedliwych też jest sporo – choć ostatecznie takim okazał się tylko jego bratanek Lot.

Nauki z historii ST – wiemy, że ważne i dla nas i w przyszłości.

ANNA I ARCYKAPŁAN HELI

Anna, matka Samuela, modli się w Szilo, prosząc Boga o potomstwo.

Błędny osąd Helego, arcykapłana w tym czasie w Szilo.

Piękna historia o zaufaniu Bogu i oczekiwaniu na Jego miłosierdzie, ale także nawiązująca do naszego tematu – właśnie przez krzywdzący osąd i krytykę niezgodną z prawdą, wynikającą z pomyłki tego, co widzą oczy.

Przeczytam tę historię, niech Słowo Boże przemawia samo za siebie.

 Biblia Warszawska – I Księga Samuela 1

1,10 Z goryczą w duszy modliła się ona do Pana i bardzo płakała,

1,11 I złożyła ślubowanie, mówiąc: Panie Zastępów! Jeśli wejrzysz na niedolę swojej służebnicy i jeśli wspomnisz na mnie, a nie zapomnisz o swojej służebnicy i dasz swojej służebnicy męskiego potomka, to ja oddam go Panu po wszystkie dni jego życia, i nożyce nie dotkną jego głowy.

1,12 A gdy tak długo przed Panem się modliła, Heli przypatrywał się jej ustom,

1,13 Lecz Anna ledwo szeptała, a tylko wargi jej się poruszały, głosu jej zaś nie było słychać; toteż Heli miał ją za pijaną.

1,14 I rzekł do niej Heli: Dopókiż będziesz się zachowywać jak pijana? Wytrzeźwiej ze swego upicia!

1,15 Anna zaś odpowiedziała, mówiąc: Nie, mój panie! Lecz jestem kobietą przygnębioną. Ani wina, ani innego trunku nie piłam, ale wylałam swoją duszę przed Panem.

1,16 Nie uważaj swojej służebnicy za kobietę przewrotną, gdyż z głębi swej troski i zmartwienia dotychczas mówiłam.

1,17 Wtedy odpowiedział Heli, mówiąc: Idź w pokoju, a Bóg Izraela da ci to, o co go prosiłaś.

Bez przeprosin, ale Eli prawdopodobnie zrozumiał swój błąd w ocenie.

To prawda, nie musiał mieć nic złego na myśli. – słowa Helego odzwierciedlają troskę o zachowanie świętości miejsca jakim był przybytek w Szilo.

Pijaństwo uważano za niewłaściwe, zwłaszcza w miejscu poświęconym Bogu.

To zarządzenie jest zgodne z biblijnymi naukami o zakazie pijaństwa i znaczeniem trzeźwości w sprawach duchowych.

Ironią jest to, że pozorne „upojenie” Anny nie wynikało z wina, lecz z jej głębokiego duchowego cierpienia i żarliwej modlitwy, co ostatecznie prowadzi do narodzin Samuela, kluczowej postaci w historii Izraela.

Ten moment można postrzegać odnieść symboliczne do postaci  Chrystusa, nieporozumienie i ślepy ludzki osąd – podobnie jak Jezus był niezrozumiany i osądzany błędnie przez niedoskonałych podczas swojej służby.

Sam Arcykapłan popełnił błąd, wydając błędny osąd.

To również nauczka dla nas.

To, co widzą nasze oczy, jest jedynie zewnętrznym przejawem tego, o czym nie mamy pojęcia.

Naprawdę potrzebujemy dużo empatii, aby zrozumieć uczucia innych ludzi. Lepiej unikać osądu, niż wyrażać coś, co mogłoby zaszkodzić innym i przyczynić się do jeszcze większej goryczy w ich duszy, zamiast udzielić im pomocy i wsparcia.

Heli przyznał się do błędu wobec oczywistego faktu – Anna odpowiedziała na jego słowa i wcale nie była zamroczona winem.

Upłynął czas a jak znamy z historii biblijnej – to Bóg osądził i Helego i jego Synów.

W odniesieniu symbolicznym – choć tu jeszcze nie mowa o Samuelu ale jego matce –  możemy powiedzieć, że tak kościół nominalny oceniał członków Prawdziwego  Kościoła – niesprawiedliwie i krzywdząco, począwszy od Pana Jezusa.

SAMUEL I SYNOWIE JESSEGO – DAWID

I trzeci przykład – najjaśniejszy, z jasną lekcją udzieloną przez samego Naszego Świętego Stwórcę.

Historia o proroku Samuelu, który przybył, aby namaścić Dawida na nowego króla Izraela.

Samuel nie wiedział, kogo Pan wskaże jako Swojego Pomazańca, przyszłego króla Izraela.

1 Księga Samuela 16:3

Zaproś też Isajego na ucztę ofiarną, a Ja cię potem powiadomię, co masz dalej czynić. Namaścisz mi zaś tego, którego ci wskażę.

(…)

1 Księga Samuela 16:6-7

16,6 A gdy przyszli, zobaczył Eliaba i pomyślał: Zapewne ten jest pomazańcem Pana.

16,7 Ale Pan rzekł do Samuela: Nie patrz na jego wygląd i na jego wysoki wzrost; nie uważam go za godnego, albowiem Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce.

To jest nasza główna lekcja z ST – wątek będzie przewijał się także w NT.

Tu możemy wspomnieć wcześniejszy wybór Saula jako króla żądanego przez Lud, ale wbrew woli Bożej.

Jest to też lekcja dla nas odnośnie błędnej oceny, sądzenia według oczu.

Tym razem Bóg wskazał, że Saul ma nie patrzeć na wygląd zewnętrzny.

To polecenie kwestionuje ówczesne normy kulturowe, w których wzrost i wygląd fizyczny często utożsamiano z potencjałem przywódczym.

Saul, pierwszy król Izraela, został wybrany częściowo ze względu na imponujący wygląd (1 Sm 9,2), ale jego panowanie naznaczone było nieposłuszeństwem.

To polecenie służy jako korekta poprzedniego wyboru, podkreślając, że kryteria Boga różnią się od ludzkich oczekiwań – miało być lekcja dla Izraela, ale oczywiście też dla nas.

Bóg niejako jak nauczyciel prowadzi za rękę, najpierw pokazuje skutki błędu, potem wskazuje właściwe wyjście.

Tak można powiedzieć jest z całym Bożym przyzwoleniem na zło.

Bóg nie patrzy – nie ocenia, nie sądzi – tak jak człowiek

To stwierdzenie ujawnia fundamentalną prawdę o wszechwiedzy Boga i Jego zdolności postrzegania poza sferą fizyczną.

Kontrastuje z ludzkimi ograniczeniami wobec Boskiej intuicji, przypominając wierzącym, że Boże zrozumienie i mądrość przewyższają ludzkie pojmowanie.

Temat ten znajduje odzwierciedlenie w Księdze Izajasza 55:8-9, gdzie myśli i drogi Boga przewyższają nasze.

Izajasza 55:8-9

55,8 Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan,

55,9 Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Wróćmy do słów skierowanych do Samuela, kiedy następował wybór Dawida na Króla nad Izraelem:

Człowiek patrzy tak, jak widzą jego oczy:

Te słowa Boże pokazują skłonność ludzkiej natury do osądzania na podstawie widocznych cech, tak jak widzą oczy – powierzchownie i niekoniecznie zgodnie z prawdą.

Stanowi ona przestrogę przed powierzchownymi ocenami i zachęca do głębszej analizy charakteru i intencji – kiedy już coś oceniamy, osądzamy.

Ten motyw znajdziemy zresztą też gdzie indziej

Zasada ta znajduje zastosowanie w różnych historiach biblijnych, takich jak wybór Gedeona (Sdz 6) i powołanie uczniów (J 1,47).

Gedeon – nie pochodził z ZACNEJ rodziny, ale przez niego Pan przyniósł ratunek.

Apostołów Nasz Pan dobrał nie w sposób pośpieszny, ale po nocnej modlitwie – choć do Naszego Pana jeszcze wrócimy, bo on był doskonały i jego osądy też siłą rzeczy były doskonałe.

Dalej czytaliśmy:

ale PAN patrzy na serce

Serce, w ujęciu biblijnym, reprezentuje sedno istoty człowieka, w tym jego myśli, intencje i charakter.

Skupienie się Boga na sercu podkreśla, że Bóg szuka prawdziwej wiary i uczciwości – a nie pozorów.

Szuka w człowieku tego co prawdziwe a nie nominalne.

Dawid, pomimo swoich wad, został opisany jako człowiek według serca Bożego, co ilustruje znaczenie wewnętrznego oddania.

Stary Testament powtarza to i przy opisie następnych królów stawia Dawida za wzór. Był to Mąż według serca Bożego.

ale te Słowa choć skierowane do Samuela dotyczą także nas i wszystkich ludzi

Bóg ocenia nas, patrząc na nasze serca.

Nasze serca muszą być lojalne, wierne i posłuszne Bogu.

Jeśli widzi nasze największe wysiłki w wypełnianiu Jego woli, zakryje braki i niedoskonałości zasługą naszego Odkupiciela.

Nie patrzy na pozycję społeczną, intelektualną ani edukacyjną tych, którzy są Jego prawdziwymi dziećmi – w kategoriach, jakimi świat postrzega ich cielesnym wzrokiem.

Nie tak Pan ocenia ludzi – widzi serce.

Pan patrzy na nasze serca, a my powinniśmy uczyć się tego samego i naśladować Go.

Dawid wydawał się zbyt mało znaczący NAWET, by można go było uznać za godnego aby zawołać przed Samuela.

I tak było z wieloma powołanymi i wybranymi przez Pana do Jego niebiańskiego królestwa przez cały Wiek Ewangelii.

Z tego punktu widzenia Dawid w tej historii uosabia Chrystusa.

Słuszny komentarz możemy znaleźć w 1 Kor 1,26-29.

1 Koryntian 1:26-29

1,26 Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,

1,27 Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,

1,28 I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,

1,29 Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.

Czy tego samego trzymają się chrześcijanie przez wieki aż do teraz – to już inna sprawa.

Omijają te słowa tak jak inne – choć Biblia jest ich źródłem.

Nie tylko wielkie nominalne systemy tak postępują – trzeba powiedzieć, że niestety wszędzie ludzie wyciągają wnioski i kierują się cielesnym wzrokiem, niekoniecznie w sprawie wyglądu, ale pozycji w świecie, ustosunkowań rodzinnych itd. itd.

Jeśli już wspomnieliśmy króla Dawida – także warto rozważyć przykład związany z nim samym.

Grzech z Batszebą, morderstwo Urjasza

Sumienie odzywało się, ale nie był w stanie uczynić kroku pokuty.

Posłanie proroka Natana.

Opowieść o biedaku i jego owieczce, którą odebrał bogacz.

Oburzony Dawid właściwie rozsądził, że coś takiego godne jest najwyższej kary.

A tym samym wyrzekł wyrok na samego siebie.

Czyli widać, że był w stanie osądzić właściwie – ale innych.

Często jest to też naszą przypadłością, wszelkie wady i upadki widzimy u kogoś, dla siebie samych jesteśmy bardziej wyrozumiali – czyli sądzenie też szwankuje.

Po tych kilku przykładach sądzenia, osądzania z historii ST musimy powiedzieć:

PODSUMOWANIE:

OSĄD Z BŁĘDNYCH OBSERWACJI

CZŁOWIEK WIDZI TO, CO JEST PRZED JEGO OCZAMI – POZORY, TO CO ZEWNĄTRZ

POSŁUGUJE SIĘ LUDZKIMI KRYTERIAMI NAZNACZONYMI BŁĘDEM I NIEDOSKONAŁOŚCIĄ

JEST ZBYT OGRANICZONY, ABY ZOBACZYĆ TO, CO WIDZI SAM BÓG.

ALE TAKŻE:

ZWYKLE ŁATWO MU OSĄDZAĆ INNYCH A NIE SIEBIE SAME

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Teraz przejdźmy do przewodnich naszych rozważań Słów Naszego Pana

Mt 7:1: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.”

Po tych słowach Pan dodał:

Mateusza 7:2

Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.

Co ma na myśli nasz Pan?

Po pierwsze: Nie wolno nam osądzać surowo, bezlitośnie i bez miłosierdzia.

Po drugie: nasz osąd jest zawsze niedoskonały.

Ponieważ nie w pełni rozumiemy boskie prawo miłości.

Nie potrafimy rozróżnić nawet myśli własnego serca – jak więc moglibyśmy rozróżnić myśli serca naszego bliźniego?

Czasami możemy oceniać zewnętrzne działanie jako słuszne lub niewłaściwe, ale nie powinniśmy próbować osądzać serca, gdzie istnieje możliwość błędnego osądu.

Zdecydowanie:

Zabronione jest nam osądzanie serca, potępianie innych w ten sposób.

Ale też odwrotnie – istnieje niebezpieczeństwo zwiedzenia przez osąd czegoś złego jako dobre.

Tak więc skłonność do osądzania jest wyraźnym znakiem, że ktoś nie rozwinął ducha Chrystusa, ducha miłości, który jest pełen dobroci i troski.

Ale:

Nasz Pan odnosi się do nadużywania osądu, a nie do prawidłowego stosowania osądu w ogóle.

Patrząc tylko na zewnętrzne działania, musimy być ostrożni i trzymać niektórych ludzi na dystans, ale jednocześnie powinniśmy doceniać ich dobre intencje, które deklarują.

Zawsze musimy pamiętać:

  • Nie powinniśmy osądzać surowo, bezlitośnie.
  • Musimy okazywać miłość, współczucie i miłosierdzie.
  • W przeciwnym razie narażamy się na ryzyko popełnienia błędnego osądu.

Smutne jednak jest to, że:

Wielu ludzi nie rozumie wad innych, ale bardzo łatwo im usprawiedliwiać własne słabości.

Jeśli nie okazujemy zrozumienia innym, Ojciec Niebieski nam nie przebaczy.

Upadła natura ludzka jest samolubna;

Proporcjonalnie, jak wyrozumiała jest dla siebie, tak mało wyrozumiałości pokazuje wobec innych.

Ktoś, kto szuka wad u innych, a nie u siebie, zazwyczaj jest ślepy na własne wady, a nawet jest hipokrytą.

Jak Bóg może traktować taką osobę?

Nasz Pan uczy nas jasno: Dokładnie w ten sam sposób.

Osądza ją tak samo, jak ona osądza innych ludzi.

Jeśli nie okażesz miłosierdzia, nie będzie dla ciebie miłosierdzia.

Lecz jeśli nasze słowa będą wspaniałomyślne i życzliwe, pełne miłości i dobroci, spotkamy się z podobnym traktowaniem ze strony Pana;

ale jeśli będzie ono surowe, krytyczne i nieżyczliwe, możemy spodziewać się jedynie nagany.

Tak więc słowa Pana o sądzeniu są jednymi z kluczowych z Kazania na Górze – a nawet jednymi z najważniejszych nauk w czasie Jego służby.

Greckie słowo „sądzić” to tu „krinō”, które może oznaczać oddzielać, rozróżniać lub decydować.

W tym kontekście odnosi się do wydawania krytycznego lub potępiającego osądu o innych.

Pan Jezus odnosi się do skłonności ludzi do surowego lub nawet hipokrytycznego osądzania innych.

To nauczanie jest zgodne z szerszą biblijną zasadą pokory i świadomości własnego upadłego stanu, co widać w takich fragmentach jak List do Rzymian 2:1, gdzie Paweł ostrzega przed osądzaniem innych, robiąc to samo – jak zawsze panuje pełna harmonia między nauczaniem Pana a Jego Apostołów piszących pod natchnieniem.

Rzymian 2:1

Nie ma przeto usprawiedliwienia dla ciebie, kimkolwiek jesteś, człowiecze, który sądzisz; albowiem, sądząc drugiego, siebie samego potępiasz, ponieważ ty, sędzia, czynisz to samo.

Jakim sądem i jaką miarą  – tak samo zostanie użyte wobec was

Albo będziecie sądzeni.

To sformułowanie służy jako ostrzeżenie i podkreślenie zasady wzajemności.

Miara, której używamy do osądzania innych, będzie miarą stosowaną przeciwko nam, jak wyjaśniono szerzej w Ewangelii Mateusza 7,2.

Chodzi o to, że sąd Boży będzie sprawiedliwy i uczciwy, biorąc pod uwagę to, jak traktowaliśmy innych. Ta nauka zachęca do samooceny i pokory, nakłaniając wierzących do skupienia się na własnym rozwoju duchowym, a nie na potępianiu innych.

W 7 rozdziale Mateusza zaraz następują słowa o słomce i belce w oku.

Łączy się również z szerszym biblijnym motywem o Bożej sprawiedliwości i miłosierdziu, o czym mowa w Liście Jakuba 2:13, gdzie stwierdza się, że miłosierdzie triumfuje nad sądem.

Przeczytajmy proszę te słowa:

Jakuba 2:13

Nad tym, który nie okazał miłosierdzia, odbywa się sąd bez miłosierdzia, miłosierdzie góruje nad sądem.

Nasz Pan Jezus, jako najwyższy Sędzia, uosabia doskonałą sprawiedliwość i miłosierdzie, wzywając swoich naśladowców do naśladowania Jego przykładu.

Nasz Pan jako doskonały człowiek odznaczał się doskonałym i czystym sądem, ale nie tylko to

Przypomnijmy sobie te wzruszające historie, kiedy okazywał miłosierdzie upadłym grzesznikom – mimo, że wiedział o ich grzechach.

Pan współczuł im, bo znał ich upadłe położenie

Wzór dla nas – tak samo upadłych, ale mimo tego ze skłonnością osądzania innych

Teraz Pan jest w boskiej naturze – i przychodzi ze Swoim Kościołem sądzić Świat – także w sprawiedliwości, ale i miłosierdziu.

No tak – ale my nie jesteśmy tacy jak nasz Pan, dlatego:

Musimy się nauczyć z powodu naszej upadłej natury:

ŻADEN CZŁOWIEK NIE POWINIEN SĄDZIĆ

Dlaczego?

Istnieją trzy ważne powody, dla których nikt nie powinien osądzać drugiego człowieka.

(i) Nigdy nie znamy wszystkich faktów ani całej osoby kompletnie.

(ii) Prawie niemożliwe jest, aby ktokolwiek był całkowicie bezstronny w swoim osądzie. Wciąż ulegamy pochopnym, powierzchownym, instynktownym i nieracjonalnym reakcjom na innych ludzi i ich zachowanie.

Ale teraz najważniejszy powód- podany przez samego Pana Jezusa dlaczego nie powinniśmy osądzać innych.

(iii) Żaden człowiek nie jest wystarczająco dobry – sprawiedliwy i uczciwy, aby osądzać drugiego człowieka.

Jezus wyraźnie przedstawił obraz człowieka z belką we własnym oku, próbującego wyjąć źdźbło z oka drugiego.

Tylko człowiek całkowicie bez skazy ma prawo doszukiwać się wad u innych.

A gdzie można znaleźć człowieka bez skazy?

Dotychczas był tylko jeden na Ziemi, nie licząc krótkiego czasu w ogrodzie Eden – ale ten Człowiek Chrystus Jezus oddał Swoje życie za ludzkość i powrócił jako Istota Duchowa do Ojca.

Natomiast spośród potomków Adama:

Nikt nie ma prawa krytykować drugiego człowieka, jeśli nie jest gotów przynajmniej spróbować zrobić to, co krytykuje, lepiej od tego, kogo osądza.

Dobrym PROSTYM przykładem jest typowy kibic sportowy.

Oglądając sport w telewizji, wiele osób staje się zaciekłymi krytykami – łatwo osądzają i wiedzą wszystko najlepiej.

Ale gdyby sami pojawili się na boisku, by grać, wypadliby marnie i śmiesznie.

Przed tv pewnie jeszcze i tak spokojniej niż na trybunach na stadionie.

Obserwacja, łatwa praca, tymczasem w rzeczywistości wymaga wprawy i wielu lat doświadczenia.

Świat jest pełen ludzi, którzy roszczą sobie prawo do skrajnej krytyki i całkowitej powściągliwości w działaniu.

Nikt nie ma prawa krytykować innych, chyba że jest gotów znaleźć się w podobnej sytuacji.

Wniosek jest zatem następujący:

Żaden człowiek nie jest wystarczająco dobry, by krytykować swoich bliźnich.

Mamy wystarczająco dużo do zrobienia, aby naprawić własne życie, nie starając się naprawić życia innych.

Dobrze by było, gdybyśmy skupili się na własnych błędach, a błędy innych pozostawili Bogu.

Rozważmy proszę jeszcze jeden werset o osądzaniu:

Jana 7:24

Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.

Ten werset może być czasami używany jak usprawiedliwienie dla osądzania.

Czyż nie widzisz? Pan powiedział, że wolno nam sądzić! Czyż nie?

Ale wciąż musimy pamiętać:

Istnieje różnica między osądzaniem serca, do którego nie mamy prawa, a osądzaniem postępowania, które jest słuszne.

Oczywiście nie oznacza to jednak, że nasza ocena postępowania innej osoby musi być zawsze automatycznie słuszna.

Czy zatem – z duchowego punktu widzenia – nie byłoby bezpiecznie całkowicie zrezygnować z osądzania, jeśli nie jest to konieczne?

Albo przynajmniej zachować najwyższą ostrożność i starać dowiedzieć się więcej, a nie od razu wydawać osąd.

Weźmy taki przykład osądzania czyjegoś zachowania z Nowego Testamentu.

Sądzenie sprawiedliwym sądem – co to znaczy?

Kiedy możemy sądzić?

Powtórzę raz jeszcze – nie chodzi o serce!

Ale gdy czyjeś postępowanie jest jawnie sprzeczne z prawem Bożym, jest to oczywiste i wyraźnie widoczne dla wszystkich.

Nie powinniśmy patrzeć bez reakcji na kogoś, kto dopuszcza się zła, krzywdzi innych – albo hańbi zbór którego jest członkiem, wydając na zewnątrz świadectwo, że zbór akceptuje taką osobę w swoim gronie.

Musimy reagować szczególnie wtedy jako jednostki lub jako wspólnota ludu Bożego, jeśli ktoś przynosi wstyd i hańbę imieniu Bożemu.

Przykład z Nowego Testamentu – na pewno pamiętacie:

Historia z 1 Listu do Koryntian 5:1-3

 5,1 Słyszy się powszechnie o wszeteczeństwie między wami i to takim wszeteczeństwie, jakiego nie ma nawet między poganami, mianowicie, że ktoś żyje z żoną ojca swego.

5,2 A wyście wzbili się w pychę, zamiast się raczej zasmucić i wykluczyć spośród siebie tego, kto takiego uczynku się dopuścił.

5,3 Lecz ja, choć nieobecny ciałem, ale obecny duchem, już osądziłem tego, który to uczynił, tak jak bym był obecny:

Jeszcze komentarz na marginesie – tu pada słowo wykluczyć – ale chodzi o niemoralne postępowania, nawet wśród pogan a co dopiero Ludu Bożego.

Jest raczej niemożliwe, abyśmy mogli zetknąć się osobiście z tak poważnym problemem w naszym zborze, czy innej wspólnocie chrześcijańskiej, ale być może jako Zbór doświadczyliśmy innych poważnych problemów.

Więc tak – w takim przypadku nasze potępienie jest czymś, czego Bóg od nas oczekuje.

Nie powinniśmy przymykać oczu, widząc niesprawiedliwość wśród ludu Bożego.

Nie osądzajmy serca, ale postępowania, np. bycia świadkiem czegoś, co czujemy, że musimy otwarcie potępić, aby zachować czyste sumienie przed Bogiem.

Oczywiście z wszelką ostrożnością i świadomością własnej upadłej natury  i wszelkie poważne sprawy powierzając w modlitwie Bożej opiece.

Jesteśmy zachęcani do osądu w jeszcze jednym przypadku.

Ale po tym wszystkim, co powiedziałem odnośnie sądzenia, osądzania – na koniec zajmijmy się osądzaniem, które jest jak najbardziej na miejscu i wskazane.

O jakie sadzenie chodzi?

Oczywiście – Osąd własnego serca poprzez jego badanie.

Oczywiście, możemy to zrobić tylko do pewnego stopnia.

Nie znamy nawet własnego serca – i naiwne jest myślenie, że jest inaczej.

A jeśli tak, to:

Skąd możemy wiedzieć, co kryje się w sercu innej osoby?

Ludzka mądrość mówi: „Słuchaj głosu serca”, a czasami ludzie słyszą radę: „Podążaj za głosem serca”.

Ale to jest błędna “mądrość” ludzka, bo Biblia jasno mówi:

Jeremiasza 17:9

Podstępne jest serce, bardziej niż wszystko inne, i zepsute, któż może je poznać?

Symboliczne serce to oczywiście – siedlisko naszych uczuć, emocji, nasz cielesny zmysł – to, jakimi jesteśmy naprawdę.

Czy powinniśmy iść za głosem czegoś, co jest podstępne i zepsute?

Dlatego serce potrzebuje badania i osądzania – ale nie na podstawie naszego widzimisię – ale na podstawie Słowa Bożego i Bożych przykazań płynących z biblijnych nauk.

Jest jakaś pozostałość Bożego obrazu – ale ludzie nie robią z tego pożytku albo błędny.

Tak – podstawa to Słowo Boże

A co nam da takie rozsądzanie siebie według tego, jak patrzy na nas Bóg?

Jest jeszcze jedna obietnica odnosząca się do naszego samodzielnego osądu:

1 Koryntian 11:31

Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi.

Jak możemy osądzać samych siebie? – oczywiście tylko do pewnego stopnia – jak to możliwe, że potrafimy to robić pomimo naszej niedoskonałości?

Osądzanie – czyli badanie samego siebie oznacza badanie naszych myśli, słów i czynów.

Pierwszym krokiem w naprawie jest modlitwa gdy zbliżamy się do Tronu Łaski, aby uzyskać miłosierdzie i znaleźć pomoc i wsparcie.

Kolejnym krokiem jest nałożenie ograniczeń, a czasem nawet kar jako konsekwencję osądu.

Właściwie robią ci, którzy starają się ukarać siebie nakładając jakiś rodzaj dyscypliny, taką może być post lub inny sposób, aby pojawiły się jakieś ograniczenia służące poprawie.

Np. mamy problem z językiem – kaganiec na usta, oczywiście symbolicznie a nie dosłownie.

Unikanie sytuacji w których dochodzi do upadku – teoria a praktyka.

Niektórzy popełniają błąd, nie karcąc się w sprawiedliwości w ogóle.

Szczególne błogosławieństwo spływa na tych, którzy karcą samych siebie i osądzają samych siebie.

Zawsze, gdy odkrywamy, że zostaliśmy pokonani przez zło, powinniśmy zbadać własne postępowanie, i powinniśmy starać się pozbyć się zła w miarę naszych możliwości.

Powinniśmy badać każdy krok na drodze życia, mierząc nasze postępowanie według Złotej Reguły – już ona sama bardzo dużo daje całej ludzkości, porównując się z boskimi standardami ustanowionymi dla nas w Jezusie.

Łatwo powiedzieć: „Kocham prawdę i sprawę Pańską ponad wszystko”; ale pamiętając, że nasze serca nas zwodzą, powinniśmy mierzyć i ważyć nasze oddanie Bogu naszymi codziennymi małymi poświęceniami i krokami prowadzącymi do rozwoju charakteru..

PODSUMOWANIE:

Nie osądzać innych, ale raczej:

Analizować nasze postępowanie w życiu codziennym – nie po to, by obwiniać się za wszystko, ale by pamiętać o największym darze danym nam przez Boga – Jego Jednorodzonym Synu, który oddał swoje życie, aby przynieść nam zbawienie.

Korzystając z przystępu do Tronu Bożego i spożywając chleb i ciało w sposób dosłowny – prosząc o wybaczenie na podstawie Ofiary Pana.

Sąd pozostawmy Bogu i Jego Synowi a sami pozostawajmy w modlitwach za cały Jego Lud, aby codziennie zbliżał się myślami i sercem do Stwórcy i Jego Syna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *