Boska miłość a wielki ucisk. Czy można to pogodzić?

Na pierwszy rzut oka, te dwa pojęcia wydają się wzajemnie sprzeczne. Miłość – z natury łagodna, dobra, opiekuńcza. Ucisk – bolesny, niszczący, przerażający. A tu jeszcze wielki ucisk, który Bóg zapowiedział na czasy końca (Dan. 12:1). Czy naprawdę można pogodzić miłość Boga z faktem, że na świecie jest coraz więcej smutku, wojen, chorób i strachu? Czy Bóg, który jest „miłością” (1 J 4:8), mógłby dopuścić na tak ogromne cierpienia?

Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Wuppertalu, 16 listopada 2025 r. 

Jak może niektórzy z Was słuchali, na spotkaniu biblijnym w Kiczycach rozważaliśmy temat: „Bóg jest miłością”. Zauważyliśmy tam że istnieją badania naukowe pokazujące, że rozmyślanie o Bogu, który jest miłością, ma pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne. Podaliśmy tam wiele dowodów na to, że Bóg naprawdę nas kocha. Bóg udowodnił to w stworzeniu, w przyrodzie, w planie zbawienia, przede wszystkim w daniu na świat swojego Syna dla naszego odkupienia, w obietnicy restytucji, a także udowadnia to w historii wierzących i w naszym osobistym życiu.

Mówiliśmy też, że Boska miłość to dobroczynna zasada Jego istnienia. Nie jest to tylko jakiś sentymentalizm albo romantyczność. Boskim celem jest zaprowadzenie we wszechświecie dobrych zasad i sprawienie, by jak najwięcej moralnie wolnych istot mogło nauczyć się tych zasad i żyć zgodnie z nimi.

No dobrze, ale gdy przytaczałem dowody Boskiej miłości, to w pewnej chwili podałem słowa brata Johnsona, gdzie pisał tak: „Nawet w wielkim ucisku (…) dostrzegamy działanie Boskiej miłości (…) miłości, która potrafi użyć gniewu dla celów reformy, kiedy wszystko inne okazuje się nieskuteczne”.

Brat Johnson szeroko to opisuje i bardzo polecam cały fragment jego książki „Bóg” (E1) ze s. 124-125 i w ogóle cały przegląd Boskiej miłości (s. 110-127). Johnson pisze tam, że gniew Boży nie jest zemstą, ale środkiem reformy i oczyszczenia. Oczywiście, sam w sobie ucisk nie przynosi oczyszczenia. Ucisk stwarza warunki, w których zasługa Chrystusa i Jego pomoc może być przyjęta przez serca ludzi doprowadzone wcześniej przez ucisk do pokory i skruchy.

Nie podamy dziś na jakim etapie ucisku jesteśmy. Nie powiem, jakie wydarzenia są dokładnie przed nami. Nie powiem ile dokładnie jest przed nami lat. Ale poszukamy w Biblii, co musi się zmienić w społeczeństwie, żeby zostało przygotowane na Królestwo. I w tych smutnych obrazach ucisku będziemy próbowali zobaczyć rękę Boskiej miłości. [o ucisku: Co podział pastor Russell, s. 848]

Ludzie przedstawiają różne wizje ucisku. Najczęściej mówi się przy tym o końcu świata. W filmach pokazuje się totalne zniszczenie planety. Zwykle jest to uderzenie asteroidy, wielkie tsunami, czasami wojna atomowa, albo np. epidemia wirusa. Ostatecznie jednak z ludzkości zostaje albo nic, albo jakaś garstkamoże na statku kosmicznym, albo gdzieś pod ziemią.

Nie lepiej jest w wizjach chrześcijan. Niektórzy sądzą, że Bóg zniszczy ziemię, a dla swoich świętych stworzy nową (Misja Łaski: ‘na pewno nie będzie tam morza’). Inni myślą, że planeta zostanie, ale dla większości z tych, którzy zginą w ucisku albo Armagedonie nie będzie już żadnej nadzieizginą na zawsze. W jeszcze innych wyznaniach dominuje pogląd, że żadnego końca nie będzie, że na ziemi po prostu zawsze będzie panowało zło.

A jednak Biblia pokazuje coś innego. To prawda, Biblia opisuje ucisk, ale ucisk, którzy wypala złe i przygotowuje ludzkość do Król Bożego na ziemi.

Sofoniasza 3:8–9 (ubg popr.)Dlatego oczekujcie mnie, mówi PAN, do dnia, w którym powstanę do łupu. Postanowiłem bowiem zebrać narody i zgromadzić królestwa, aby wylać na nie swoje rozgniewanie, całą zapalczywość swojego gniewu. Zaprawdę, cała ziemia będzie pożarta ogniem mojej gorliwości. [9] Wówczas bowiem przywrócę narodom czystą mowę, aby wszyscy wzywali imienia PANA i służyli mu jednomyślnie.

Jak widać ucisk (=ogień gorliwości) prowadzi do oczyszczenia (czystą mowę). Bóg nie niszczy by zniszczyć. Bóg oczyszcza, żeby zbawić.

Tam jest napisane, że Bóg zbiera narody i rzeczywiście tak jest. Pod każdym względem. Nawet nasz przylot tutaj. Tydzień temu byliśmy w Kiczycach. Dwa tygodnie temu brat Mirek i siostra Kasia byli w Bydgoszczy. Wcześniej mieli wyjazd na Bliski Wschód. Jesteśmy w stałym kontakcie z braćmi ze Stanów Zjednoczonych. Wiadomości ze świata wszyscy oglądają na żywo. To gromadzenie się dotyczy też łączenia się państw, denominacji i ludzi w różne związki i organizacje.

I tak, ucisk ma sprawić, by ludzie różnych narodów, religii i poglądów zamiast nienawiści, zaczęli z sobą rozmawiać i doszli do jednej myśli i do czystej mowy… ale oczywiście stopniowo, nie od razu, już pod rządami Jezusa, gdy obecne systemy przeminą.

Ps 46:8-10 – „Chodźcie, zobaczcie dzieła PANA, jakie spustoszenia uczynił na ziemi. On kładzie kres wojnom aż po krańce ziemi, kruszy łuki i łamie włócznie, a rydwany pali ogniem. Uspokójcie się i uznajcie, że ja jestem Bogiem; będę wywyższony wśród narodów, będę wywyższony na ziemi.”

(To paralelizm, to znaczy dokładnie to samo, bo ziemia w symbolice biblijnej to m.in. właśnie narody)

To nie jest obraz zniszczenia planety, ale końca opresyjnych systemów. Koniec wojen i złych organizacji (”rydwanów”). Ten „ogień” ma przygotować narody, aby się uspokoiły i zobaczyły Boga działającego przez Jezusa. Po co Bóg miałby niszczyć coś, co jest dobre – jak nasza Ziemia i tak wiele gwiazd i planet? To, co ma być zniszczone, to zły porządek, który panuje na ziemi.

Aggeusza 2:6-7 – wg tłum. Króla Jakuba (KJV): „Tak mówi PAN zastępów: Jeszcze raz, po krótkim czasie, poruszę niebem i ziemią, i morzem, i suchym lądem; poruszę wszystkie narody, i spełni się pragnienie wszystkich narodów; i napełnię ten dom chwałą, mówi PAN zastępów”

W Hebr. 12:26-27 do tego fragmentu nawiązuje Paweł i mówi, że wszystko zostanie wstrząśnięte, aby pozostało tylko to, czego nie da się poruszyć. Nie da się poruszyć i usunąć tej nowej władzy – Królestwa Bożego. To jak sen Nabuchodonozora o posągu, w którym uderza i niszczy go kamień. A potem ten kamień rośnie w wielką górę, której już nikt nie poruszy. To nie jest literalny kamień ani dosłowna góra.

Biblia mówi więc o ostatecznym celu ucisku: „Przywrócenie czystej mowy”, „uspokojenie narodów”, uznanie Boga przez narody, spełnienie się pragnienia wszystkich narodów. Ale dlaczego to trwa tak długo?

Biblia odpowiada: to nie Bóg opóźnia sprawę. Jest inaczej: to ludzie jeszcze nie są na to gotowi. Większość ludzi nadal ufa samemu lub samej sobie, swoim pieniądzom, swoim politykom, swojemu wojsku, swoim naukowcom, swoim religijnym przywódcom i swoim organizacjom – ludzkość ufa wszystkiemu, ale nie ufa Bogu. A co w tym czasie robi Bóg?

Boska miłość zawsze ma przed sobą WIECZNY CEL – nie chodzi o chwilową ulgę, ale o trwałą naprawę ludzkości. Mówi o tym 19. rozdział Ks. Izajasza. Wersety od 1 do 17 mówią o ciężkim karaniu Egiptu, czyli świata.

Jednak pozostałe wersety mówią o celu i wynikach tego karania. Werset 22 – „A PAN uderzy Egipt, uderzy go i uzdrowi. Oni nawrócą się do PANA, a on da im się ubłagać i uzdrowi ich”. (w 20 mówi że zawołają do Pana z powodu swoich gnębicieli)

Porównajmy to do operacji chirurgicznej. W Polsce jest taka tradycja na 1 XI, że w telewizji zawsze jest „Znachor”. Jest tam taka scena jak znachor wiejski Kosiba łamie i na nowo składa nogi młodego Wasyla. Bolesne przejście między starym a nowym. Operacja boli, ale celem operacji jest uratowanie życia i powrót do zdrowia. Tak samo wielki ucisk to duchowa operacja, a Bóg jest tutaj jak chirurg.

  1. Ta operacja przywraca światu rozum (choć jest to terapia szokowa).
  2. Przygotowuje serca ludzi na przyjęcie Chrystusa jako Zbawiciela i Króla.
  3. Zrywa kajdany Szatana. Wiemy, że ten ucisk oznacza wstrząsy w sferze ziemskiej ale też w duchowej, gdzie demony przeganiają siebie nawzajem. Władza szatana nad nimi nie jest już taka, jaka była 100 czy 150 lat temu.
  4. Usuwa stare imperium zła na ziemi, żeby zrobić miejsce na Król. Boże.

Na czym polega ta operacja? W pewnym sensie to operacja na sercu. Trochę jak transplantacja, a trochę jak regeneracja serca. Na przykładzie Żydów Bóg przedstawia tę operację tak – Ezechiela 36:26: „I dam wam nowe serce, i włożę nowego ducha do waszego wnętrza. Wyjmę serce kamienne z waszego ciała, a dam wam serce mięsiste.” Jak to się stanie to jeszcze pod koniec spróbuję powiedzieć.

Kamienne serce musi być usunięte, a mięsiste serce włożone. Ten proces wobec całego świata świetnie widać u Izajasza 13:1-12. Dosłownie jest to proroctwo o upadku Babilonu, ale symbolicznie: o upadku światowego systemu pychy i zła. Ap. Jan w Objawieniu setki lat po upadku dawnego Babilonu mówi, że tak jak tam w starożytności Żydzi znaleźli się w niewoli, tak lud Boży i cała ludzkość znowu miała się znaleźć w podobnej niewoli. Tuż przed początkiem ucisku Bóg wołał do ludu Bożego poprzez swoich ziemskich „aniołów” słowami z Ks. Obj. 18:4 – „Wynijdź z Babilonu, ludu mój…”. Ten Babilon to wielka mieszanina religii i państwa w chrześcijaństwie. Przeczytajmy w. 9-11. Znajdziemy tu opis usuwania pewnych elementów:

„to dzień PANA nadchodzi, okrutny, w zapalczywości i srogim gniewie, aby zamienić tę ziemię w pustynię* i wytępić z niej grzeszników. Gwiazdy nieba bowiem i ich konstelacje nie będą jaśniały swoim światłem. Słońce się zaćmi, gdy tylko wzejdzie, a księżyc nie zabłyśnie swoim światłem. I ukarzę świat za jego zło i niegodziwych za ich nieprawość; położę kres pysze zuchwałych i poniżę wyniosłość okrutników.”  *spustoszyć-obrócić w ruinę, rabując, ogołocić.

Z Listu Judy (w. 13) wiemy, że gwiazdy są symbolem religijnych nauczycieli. Całe konstelacje oznaczają więc denominacje religijne. Czas wielkiego ucisku sprawia, że kaznodzieje i organizacje religijne gasną jako światła dla ludzkości. Księżyc i słońce to Stary i Nowy Testament. Dlaczego nie dają światła, skoro często mówimy, że jest tyle światła prawdy, więcej niż kiedykolwiek? Bo z powodu błędnego nauczania prawda Biblii została przykryta czarną płachtą. To nie szkodzi słońcu, ale odcina od światła ludzi, którzy siedzą w takim zasłoniętym pomieszczeniu.

Ludzie odrzucają cuda, proroctwa i typy ST, widzą tam tylko krew. Odrzucają okup i zmartwychwstanie Jezusa. I to właśnie w obrębie chrześcijaństwa zrodziła się niewiara w Bogu i ataki na Biblię. Wyznania wiary są pełne sprzeczności. (jak ta nowa ziemia na której nie będzie już morza)

Prorok mówi, że Bóg ukarze świat za jego zło. Ale w szczególny sposób ukarani i powstrzymani mają zostać pyszni zuchwalcy i wyniośli okrutnicy. Niektórzy bracia myślą, że dzisiejsi wielcy politycy jak D. Trump robią poważne kroki w kierunku Królestwa. Ale to nie jest prawda. Oni też należą do tej klasy pysznych zuchwalców i wyniosłych okrutników. Nie ma tu znaczenia partia: demokraci czy republikanie. Wszyscy muszą upaść i upadną, bo tak opisuje to Słowo Boże. Izaj. 26:5-6 – „Bóg poniża tych, którzy mieszkają wysoko, burzy miasto wyniosłe, burzy je aż do ziemi i strąca aż do prochu. Depcze je noga; nogi ubogiego, stopy nędzarzy

Izajasz mówi co ma być umieszczone w to puste miejsce, gdy pycha i wszelkie zło będą srogo ukarane, a ta wyniosłość serca będzie usunięta. w. 12 – Uczynię człowieka droższym niż czyste złoto, a nawet droższym niż złoto z Ofiru”.

Dzisiaj często ludzie jedni drugich sprzedaliby za parę groszy, a do złota przywiązuje się wielką wagę. Ma bardzo wysoki kurs. Przez ucisk ma się to jednak całkowicie odwrócić. To człowiek ma być ceniony i kochany.

Brat Roberts nazwał tę przemianę Boską alchemią (polecam cały jego wykład pt. „Złoto z Ofir”, w polskiej TP jest to nr 481, wiosna 2002). Starożytni i późniejsi mędrcy i naukowcy szukali substancji fizycznej, która miałaby szczególne właściwości. Miałaby ona pozwolić na przemianę metali nieszlachetnych w złoto (byłby to tzw. Kamień Filozoficzny). Inna substancja miałaby też przedłużać bez końca ludzkie życie (tzw. Eliksir Życia).

Przez wieki ludzie już prawie się przekonali, że bez Boga tak się nie da. Chociaż niektórzy jak Elon Musk dalej szukają. A jednak Bóg potrafi i uczyni swoją alchemię 1-przez ucisk i 2-przez restytucję. Izaj. 35:3-6 – „Wzmacniajcie osłabłe ręce i posilcie omdlałe kolana. Mówcie do zatrwożonych w sercu: bądźcie mocni, nie bójcie się. Oto wasz Bóg przyjdzie z pomstą, z odpłatą przyjdzie sam Bóg i zbawi was. Wtedy otworzą się oczy ślepych i otworzą się uszy głuchych. Wtedy chromy podskoczy jak jeleń i język niemych będzie śpiewać. Wytrysną bowiem wody na pustkowiu i potoki na pustyni.”

Zwykle tylko do restytucji stosujemy te słowa, ale widać, że Boska pomsta i odpłata też się wiąże z tym, że otworzą się oczy i uszy takich duchowo i moralnie ślepych i głuchych ludzi. (a że o takich też chodzi widać np. z Izaj. 29:18,24)

Ci, którzy się chwiali i byli kulawi w swoim zachowaniu, naprawią się w postępowaniu. Ci, którzy nie wysławiali Boga, zaczną oddawać Mu chwałę.

W swoim wykładzie brat Roberts mówi, że Bóg przez te fragmenty daje wielką obietnicę. Parafrazuje w nim Boga, tak jakby w wypełnieniu tego proroctwa Bóg mówił: „Ufajcie, bo [JA] sprawię, że każda jednostka będzie postrzegać swojego bliźniego z taką wyrazistością, zrozumieniem oraz życzliwością jak nigdy dotąd. Zrobię z człowieka istotę, którą wszyscy jego bliźni będą chronili, i o którą będą się troszczyli, która będzie kochana mocną i oceniającą miłością, o którą będą walczyć, modlić się, nad którą będą płakać i radować się, którą będą się rozkoszować! Uczynię z niego cenną, rzadką istotę przeznaczoną do bycia ozdobą planety Ziemia oraz godnym bliźnim dla każdej innej istoty obdarzonej czuciem w całym Moim wszechświecie, i to na całą wieczność. Zaiste, otworzę oczy ślepych!”

Te oczy otwierają się niestety w bolesnych doświadczeniach. Wiemy, że w Gdańsku na Westerplatte umieszczono napis: „Nigdy więcej wojny”. A jednak jako ludzie nie potrafimy wyjść z tego impasu i nie potrafimy zakończyć tego koszmaru. Brudne interesy wielkich tego świata napędzają żądzę krwi. Nadal jest na świecie wiele wojen, wiele podżegania do wojny i wiele nienawiści.

I ludzie już widzą, że to jest złe. Ludzie widzą, że ludobójstwo jest złe, ludzie widzą, że politykom łatwo jest się spierać, ale że to tysiące biednych, młodych ludzi ginie na froncie, że to biedne matki zostają bez swoich synów i córek. Jednak „wyniośli okrutnicy” nadal są przy władzy. Droga do spełnienia tych nadziei o końcu wojen będzie więc prowadziła przez wstrząsy społeczne, przez światową rewolucję i anarchię. Będą to procesy, które zrównają z ziemią wszystkie symboliczne „wyżyny”: te polityczne, finansowe i religijne. Z Ks. Izajasza 2:12 dowiadujemy się, że „Przyjdzie bowiem dzień PANA zastępów przeciwko każdemu pysznemu i wyniosłemu, i przeciwko każdemu wywyższonemu, a każdy zostanie poniżony.”. Werset 17 – „I wyniosłość człowieka będzie ugięta i pycha ludzka będzie poniżona, a sam tylko PAN zostanie wywyższony w tym dniu. A bożki zniszczy doszczętnie”.

Całkowity Upadek Babilonu będzie oznaczał koniec fałszywych systemów i przygotowanie drogi dla Królestwa Bożego. Dla świata i dla chrześcijan w środku tych systemów będzie to szok i wielkie zamieszanie, a dla niektórych nawet rozpacz. Jednak ostatecznie poprowadzi to do restytucji ludzkości – do wypełnienia się modlitwy: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja na ziemi, jak jest w niebie”.

Pewnych praw fizycznych uczymy się z doświadczenia. Jeśli dotkniemy ognia, sparzymy się. I to samo dotyczy praw duchowych. Prawa duchowe są tak samo prawdziwe jak prawa fizyczne. Dziś społeczeństwo ma wiele światła. Zło jest więc czynione z dużą dozą świadomości. Przykład to narody chrześcijańskiej Europy w czasie wojen światowych. I te same narody nawet dzisiaj nie nauczyły się zbyt wiele. (por. Izaj. 50:11) Przyjdą więc konsekwencje.

Ludzie, którzy zostaną przy życiu pod koniec ucisku, będą dużo bardziej skłonni do pokory i do ugięcia się. Ci, którzy umrą, poznają jego znaczenie później. W końcu jednak, po wskrzeszeniu umarłych, każdy człowiek pozna Ewangelię i stanie wobec niej. Nawet dziś jednak: początek wojny na Ukrainie i działania w Polsce; powódź na południu Polski i współpraca wielu ludzi dla dobra społeczności.

Idąc za Księga Amosa 9:13, brat Russell pisał, że WIELKI UCISK to przepowiedziany Boski Oracz, który przygotuje ziemię (czyli ludzkie społ.) pod przyszły wiek błogosławieństw. Ta orka… to oranie, to nie jest ślepy gniew, lecz działanie miłości Boga, która pragnie światu błogosławić.

A czym jest orka przed zimą w rolnictwie?

  1. Podczas orki ziemia zostaje głęboko spulchniona i odwrócona. Zimą bryły ziemi, tzw. skiby, rozbijane są przez mróz, który naturalnie kruszy i napowietrza ziemię. Wiosną gleba staje się miękka i łatwiejsza do uprawy.
  2. Odwrócenie wierzchniej warstwy gleby zakopuje nasiona chwastów, resztki roślin i larwy szkodników. Mróz i mikroorganizmy w glebie pomagają je rozłożyć albo zniszczyć i oczyszczają ziemię z tego, co szkodliwe.
  3. Jeśli przed orką rozrzuca się obornik albo kompost, albo resztki pożniwne, to zostają one przykryte ziemią i przez zimę ulegają rozkładowi. Wiosną jest to już glebowa próchnica – która odżywia rośliny i przygotowuje glebę na obfite plony.

Tak samo będzie z ziemią w znaczeniu duchowymz ludzkim społeczeństwem. Wielki Ucisk jest jak taka orka: głęboka, oczyszczająca i przygotowująca świat na wiosnę Restytucji. Wtedy Bóg zasieje w sercach ludzi ziarna prawdy, pokoju i sprawiedliwości, z których wyrośnie odnowione, piękne społeczeństwo. Ale dawna orka to też „ciężka i wyczerpująca praca”.

Ucisk jest potrzebny Izraelowi. Są bracia, którzy się spodziewają, że teraz już Izrael wyszedł na prostą i że dziś już mogłoby się od niego rozpocząć Królestwo, gdyby tylko wstali z grobu Starożytni Godni. Ale niestety… To tak nie wygląda, Izrael także potrzebuje dalszego, symbolicznego orania.

Psalm 118 opisuje wyzwolenie cielesnego Izraela z ostatniej części ucisku Jakuba. I wersety 8 i 9 mówią: „Lepiej ufać PANU, niż polegać na człowieku. Lepiej ufać PANU, niż polegać na władcach”. Żydzi także muszą to zrozumieć i dopóki tego nie zrozumieją, spotka ich jeszcze wiele cierpień.

Widać to np. w Proroctwie Jer. 30:11-17 – „Ja bowiem jestem z tobą, mówi PAN, aby cię wybawić. A chociaż położę kres wszystkim narodom, wśród których cię rozproszyłem, tobie jednak nie położę kresu, ale ukarze cię sprawiedliwie, nie zostawię cię całkiem bez kary. Tak mówi PAN: Twoje zranienie jest nieuleczalne, bardzo bolesna twoja rana. Nie ma nikogo, kto by bronił twojej sprawy, abyś była uleczona. Nie masz lekarstwa na gojenie ran. Wszyscy twoi kochankowie zapomnieli o tobie, nie szukają cię, gdyż zraniłem cię ciosem wroga i okrutnym karaniem z powodu mnóstwa twoich nieprawości i twoich niezliczonych grzechów. Czemu wołasz z powodu swej rany i ciężkiej boleści? Za ogrom twoich nieprawości i twoje niezliczone grzechy uczyniłem ci to. Wszyscy jednak, co cię pożerają, zostaną pożarci; wszyscy, którzy cię uciskają, pójdą w niewolę; ci, którzy cię ograbiają, zostaną ograbieni, a wszystkich, którzy cię łupią, wydam na łup. Przywrócę ci bowiem zdrowie i uleczę cię z twoich ran, mówi PAN, gdyż nazwali cię Odrzuconą, mówiąc: to jest Syjon, o który nikt się nie troszczy”.

To o czym tutaj czytamy, to uzdrowienie i wyzwolenie Izraela od ich wrogów, nie stanie się karabinami, okrętami wojennymi, samolotami, opcją Samsona, bombą atomową. Żydzi nie zrobią tego przy pomocy swoich pieniędzy i wiedzy. Nie zrobią tego oddając cześć mamonie i złotemu cielcowi. Nie pomoże Trump, Netanjahu. Nie pomogą szejkowie i ich pieniądze, nie pomogą Chińczycy…

Ten fragment mówi wprost o grzechach Izraela i karaniu za te grzechy od Boga. Ale żaden naród nie ma prawa podnosić głowy, bo objawiona i ukarana ma być nieprawość wszystkich narodów. Na tym polega Epifania i sąd narodów. Wszystkich narodów. Tak, Izrael czeka jeszcze karanie, ale przyniesie ono reformę, a nie zagładę.

Znalazłem ciekawy cytat mówiący o stosunku Boga do konfliktu izraelsko-palestyńskiego. To „Sztandar Biblijny”, nr 171, s. 51 –

„Pismo Święte podaje, ze Abraham był uczuciowo utrapiony sprzeczką między jego żoną i nałożnicą [chodzi o Sarę i Hagar], ponieważ miłował Ismaela [syna Agary]. Zachowanie tego w umyśle jest ważne, kiedy obserwujemy obecną walkę pomiędzy Żydami i Palestyńczykami. Bóg miłuje lud palestyński.”

Nie tylko Żydzi, ale i Muzułmanie też są częścią tego złota, które kiedyś ludzie zobaczą w sobie nawzajem. Patrzmy na sprawy z Boskiego punktu widzenia, a nie z ludzkiego. Jak pisał apostoł Paweł z jednej krwi Bóg uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi” (Dz. 17:26).

W innym wykładzie powiemy trochę więcej o stanowisku ludu Prawdy w tym czasie (mówiłem o tym w wykładzie „Bardziej Ewangeliczni”). O naszej postawie wobec innych, a także o Boskich obietnicach. Na pewno możemy się spodziewać, że nom. i prawdziwy lud Boży będący w niewoli B. obudzi się przez wielki ucisk i że będzie potrzebował — a niektórzy już teraz potrzebują — prawdy. Na pewno też w ucisku będzie jeszcze wiele okazji by odczuć jak Bóg czule troszczy się o swoje dzieci na tym świecie.

Mamy więc ucisk, który ma cel zgodny z Boską miłością. Dziś człowiek tego świata ufa w tym, że ma pieniądze w banku, wierzy w swoją emeryturę, w swoje ubezpieczenie, w swoje inwestycje, w ulubionego polityka, w partię polityczną. W organizacje społeczne i związki zawodowe, w kościół. To całe poczucie bezpieczeństwa musi być jednak zniesione i zlikwidowane.

Wiara we własne wysiłki musi zostać złamana. Muszą stracić znaczenie wpływy i koneksje, pieniądze i pozycja społeczna. Musi upaść każda ideologia i każdy sposób rządzenia musi być pokazany jako zbyt słaby by zmienić świat na lepsze. Jest w tym Boska sprawiedliwość i moc, ale jest też Boska miłość. Ta sama miłość, która dała Zbawiciela i która da Królestwo B.

Nie chciałem tu epatować przykładami tego, co się dzieje na świecie, bo Wy o tym wiecie równie dobrze jak ja. Ale chce powiedzieć, że Jezus jest obecny pośród nas. On był obecny razem z uczniami po zmartwychwstaniu nie tylko wtedy, gdy go widzieli. On teraz też jest z nami, ale jest w Boskiej naturze, niewidzialny. Jednak dokładnie tak jak kochał swój lud w czasie gdy był człowiekiem, tak samo Jezus kocha swoich naśladowców teraz. Teraz, gdy jest Królem Ludzkości i gdy jest Hetmanem Pana Boga w czasie ucisku.

Wiemy z Biblii, że czeka nas bardzo trudny, KRYTYCZNY moment, ale potem nagłe skrócenie ucisku. Na zakończenie chciałbym, żebyśmy tylko o tym jeszcze przeczytali, bo uważam to za bardzo ważne i pocieszające.

Mat. 24:21-22 – „Wtedy bowiem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd ani nigdy nie będzie. A gdyby te dni nie były skrócone, żadne ciało nie byłoby zbawione [BT: „nikt by nie ocalał”]. Ale przez wybranych te dni będą skrócone.” („interwencja spoza zasłony” przeszkodzi dalszej anarchii i zniszczeniu Izraela w ucisku Jakuba, zobacz TP nr 257, s. 58)

Rzym. 9:28 – „Pan zakończy bowiem dzieło i skróci je w sprawiedliwości. Istotnie, skróci Pan dzieło na ziemi.”

Ps. 76:8-10 – „Z nieba [BOŻE JAKUBA – w.6] dajesz słyszeć swój wyrok, ziemia się zlękła i zamilkła; gdy Bóg powstał na sąd, aby wybawić wszystkich pokornych na ziemi. Sela. Doprawdy nawet gniew człowieczy będzie cię chwalić, a ty resztkę tego gniewu powstrzymasz.”

Istnieją dziś głowicę nuklearne tysiące razy mocniejsze niż te, które spadły na Hiroszimę i Nagasaki. Jest ich na ziemi bardzo dużo, zniszczyłyby życie na ziemi. Istnieje broń, o której nie mamy nawet pojęcia. Mamy jednak obietnicę Boga, że ucisk będzie skrócony w odpowiednim czasie.

I naprawdę na zakończenie, piękny fragment ze Szt. Biblijnego nr 180, luty 2003, od s. 14 – „Nadejdzie czas, kiedy Niebo zstąpi na dół. Dla wielu, którzy obecnie są dobrze odżywieni, wygodnie mieszkają i interesują się życiem, które jest przed nimi, ten świat może wydawać się rajem. Lecz z Boskiego punktu widzenia tak nie jest. A im bardziej zbliżamy się do Boskiego punktu widzenia i patrzymy niejako Jego oczami, tym głębiej poznajemy okropny stan ludzkości. Niebo musi zstąpić na dół, ponieważ my nie możemy wstąpić do niego. I nie było to przeznaczone dla ludzkości. Ludzkość, tak jak Adam, jest z ziemi, ziemska. Zamiast przygotowywać nas do świata, w którym nigdy nie żyliśmy i którego nie możemy zrozumieć, Bóg przygotowuje nas do życia w tym świecie, lecz w jego doskonałej i wiecznej wersji!”

Tak więc, niech Bogu będzie chwała i niech nastanie Królestwo Boże! Ale niech nastanie w Boży sposób i w Boskim właściwym czasie.

3 thoughts on “Boska miłość a wielki ucisk. Czy można to pogodzić?”

    1. Nawet bardzo wierni ludzie często pytali Boga „dlaczego” i nie zawsze słyszeli od razu odpowiedź. Dobry przykład to Hiob. Także Pan Jezus uczył, że Bóg nie zawsze usuwa cierpienie od razu, ale że jest blisko tych, którzy cierpią i udzieli im posilenia na swój sposób. („Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię.” – Mateusza 11:28).

      Obecny czas nie jest jeszcze czasem powszechnego uzdrowienia i uwolnienia ze wszystkich cierpień (taki czas dopiero nadejdzie). Jest to raczej czas uczenia się zaufania i przygotowania serca ludzi wierzących Bogu, żeby w przyszłości mogli razem z Jezusem podjąć się dzieła odrodzenia całej ludzkości.

      To, że Bóg milczy nie znaczy, że jest obojętny. Choć warto pamiętać, że On zawsze do nas w pewien sposób mówi, np. przez Biblię, przez opatrzności i przez ducha świętego w innym ludziach i w nas samych.

      To, że dziś z mojej perspektywy wydaje się, że „stoję w miejscu”, nie znaczy, że Bóg nic nie robi. Bóg pracuje głębiej, w sferze duchowej i głównie chodzi Mu o naszą wieczność, nasze zbawienie i pełne, całkowite wyzwolenie od grzechu i śmierci w Królestwie Chrystusa.

      Dziś mieliśmy w naszej społeczności wykład pt. „Czy umiesz chodzić po wodzie?”. Może będzie jakąś dodatkową pomocą:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *