Wiedza a życie wieczne

Lekcja z Ewangelii wg Jana 5:39 – „Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny, a one składają świadectwo o mnie.”

/ Posłuchaj nagrania wykładu br. Adama Urbana, Chełm, 18 marca 2012 r. /

Te słowa Jezusa są nie tyle zachętą do studiowania Słowa Bożego (co jak najbardziej wskazane, a nawet niezbędne), co wyrzutem dla Żydów, że bardzo dokładnie badali pisma ST, sądząc że wynikiem tego będzie życie wieczne, a nie widzieli tego, co tak naprawdę jest tam napisane. Widzieli w Zakonie nadzieję życia wiecznego, bo została ona tam wyraźnie dana (Ezech. 20:11,13,21):

Dałem im moje prawa i obwieściłem moje nakazy, które gdy człowiek zachowa, żyć będzie … ale dom Izraela zbuntował się przeciwko Mnie na pustyni. Nie postępowali według moich praw, moje nakazy odrzucili, które gdy człowiek zachowa, dzięki nim żyje. Również i szabaty moje bezcześcili. Przeto zapowiedziałem, że gniew mój wyleję na nich na pustyni, aby ich wyniszczyć … ale i ci synowie zbuntowali się przeciwko Mnie. Nie postępowali według praw moich, nie czuwali, aby w czyn wprowadzić moje nakazy, które gdy człowiek zachowuje, dzięki nim żyje

Z powodu zamkniętego, ciasnego umysłu i braku pokory nie widzieli tam jednak tego, co najważniejsze ? że są upadli i jako tacy potrzebują pomocy z zewnątrz ? jakiegoś Zbawiciela. Nauki ST miały im pokazać ich grzeszność i drogę wyjścia z tej sytuacji ? skierować do Chrystusa, który miał kiedyś przyjść (Gal.3:24,25 + uwaga z Kodów Vacatio na temat ?przewodnika / wychowawcy / pedagoga?):

„Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy.” (Galatów 3:24-25)

„Według etymologii wyraz ten ma znaczenie ?prowadzący dziecko?. Takimi ?prowadzącymi dziecko? byli w starożytności niewolnicy lub słudzy. Ich zadaniem była opieka nad dzieckiem i prowadzenie go do nauczyciela. A zatem według myśli autora listu Prawo Mojżeszowe było sługą, prowadzącym ludzi do Chrystusa”.

bibliaZamiast badać i studiować, by wyprowadzić z treści Zakonu ducha prawdy, skupili się na literze i ją kultywowali ? na ceremoniach i rytuałach, precyzyjnie wyliczanych dziesięcinach z mięty i anyżu, myciu kubków i naczyń, liczbie kroków, jakie mogą zrobić danego dnia.
Nauczeni w Piśmie numerowali wersety, słowa i litery każdej księgi; wyliczali środkowe słowo każdego zdania i środkową literę każdego słowa; robili zestawienia wersetów, które zawierają wszystkie litery alfabetu lub pewną ich liczbę; w czasie przepisywania Pism mogli napisać tylko jedną literę, po czym znowu musieli patrzeć na oryginał, by nie uronić jakiegoś znaku ze świętego tekstu.

W życiu codziennym skupiali się tylko na szukaniu i zachowywaniu litery Zakonu, co jest łatwiejsze do przestrzegania, lecz nie ma pozytywnego wpływu na serce i życie. Co więcej, ma wpływ negatywny: daje grzesznikowi fałszywe wrażenie, że pomimo jego grzesznego stanu wcale nie jest z nim tak źle, skoro zna Boskie prawa i stara się ich przestrzegać, zwłaszcza jeśli obok siebie widzi innych, którzy tego nie czynią (por. faryzeusza i celnika w świątyni ? Łukasza 18:10-14).

Rabin  Hillel mawiał: ?Im więcej badania Zakonu, tym więcej życia. ? Jeśli człowiek ? zdobędzie dla siebie słowa Zakonu, zdobędzie dla siebie życie w przyszłym świecie?.

Rezultatem jest fałszywe przekonanie takiego człowieka o jego ?lepszości? od innych:

  • o wyższości jego prawdy, kościoła, sekty, ruchu, literatury od prawdy kościoła, sekty, ruchu, literatury innych;
  • o byciu w łasce, której nic nie jest w stanie go pozbawić;
  • o byciu już na zawsze wybranym ludem Boga,

co w linii prostej prowadzi do pogardzania drugimi (Łukasza 18:9); do niepodejmowania wysiłków reformowania samego siebie, bo nie ma takiej potrzeby: zdrowi nie potrzebują przecież lekarza (przynajmniej w ich własnym mniemaniu).

Taki człowiek zamyka się w swej własnej pozornej sprawiedliwości ? gdy grzeszy, nie pokutuje, bo albo nie widzi swych grzechów albo je minimalizuje; nie jest w stanie przyjąć napomnienia, rady. Nie widzi potrzeby zmian u siebie, pracy nad sobą, w wyniku czego poza przestrzeganiem litery znanej sobie prawdy nie robi niczego więcej ? zostaje w tyle, i nawet grzesznicy gorsi od niego zaczynają go wyprzedzać w drodze do Królestwa (Mateusza 21:31).

Taka postawa ostatecznie prowadzi do gubienia ducha prawdy i samej prawdy, niedostrzegania jej różnych zarysów w praktyce codziennego życia, wypaczania jej samemu i niedostrzegania tego u siebie, ani u innych podobnie ją wypaczających. Ważne jest przecież tylko oddanie, posłuszeństwo takim czy innym prawdom, regułom, prawom, urzędom, zarządzeniom, bo to jest właśnie droga do zbawienia!

Wynika to ze słów naszego Pana, wypowiedzianych tuż przed mottem naszego wykładu (Jana 5:38: ?nie zachowaliście Jego Słowa w sobie, więc teraz nie wierzycie mi? = nie zachowaliście prawdy wcześniej wam podanej, więc teraz ulegacie złudzeniu i wierzycie nieprawdzie w takim czy innym jej aspekcie / temacie).

Prędzej czy później Pan da nam doświadczenia, które wykażą czemu lub komu tak naprawdę jesteśmy oddani i w których w taki czy inny sposób okażemy naszą wierność / niewierność prawdzie (niewierność oczywiście nie całości prawdy, lecz tej części, którą przez lata zaniedbywaliśmy, ale to i tak nie ma znaczenia, bo niewierność 1% prawdy jest taką samą niewiernością co niewierność 10, 20 czy 50%), bo albo jesteśmy wierni całości prawdy, albo nie: nie można być wiernym tej prawdzie, ale tamtej to już niekoniecznie (por. wierność Zakonowi ? Jakuba 2:10).

Innymi słowy, w Pańskiej opatrzności kiedyś nadchodzi w naszym życiu taki moment, gdy stajemy przed Nim w celu sprawdzenia, jak budowaliśmy. Stajemy jak kobieta podejrzana o niewierność z 4 Mojżeszowej 5 ? z odkrytą głową, czyli robimy wtedy to, co chcemy =  to, do czego będzie nas pobudzać dotychczas rozwinięty serce i umysł ? zgodnie z duchem Pana, jeśli to właśnie takiego ducha wcześniej rozwinęliśmy, lub przeciwnie do ducha Pana, a zgodnie z naszym starym Adamem, jeśli to właśnie takiego ducha wcześniej rozwinęliśmy. Można to zauważyć po zachowaniu po wypiciu wód goryczy ? gdy znajdziemy się w jakimś gorzkim doświadczeniu: spuchnięty brzuch (błądzenie w doktrynie) i skurczone udo (niesprawiedliwe postępowanie i charakter). Jeśli byliśmy wierni, woda goryczy nie ma na nas negatywnego wpływu.

Efektem ubocznym takiego zjawiska jest przestawienie wartości ? skupianie się na rzeczach mniej istotnych (zewnętrznych formach, przepisach, zarządzeniach), a pomijanie tych ważniejszych (serca, miłości obowiązkowej, zanim w ogóle odważymy się przejść do bezinteresownej), dokładnie tak jak czynili to Żydzi, którzy skupiali się na literze i na tym, co mniej istotne, a pomijali to, co zasadnicze (Mateusza 23:23):

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.

Taka postawa doczekała się własnej nazwy: legalizm. W życiu społecznym to cecha raczej pozytywna, bo polega na przestrzeganiu prawa przez instytucje państwa i obywateli.

Jako postawa moralna już nie jest on taki pozytywny, ponieważ sprzyja ideologiom typu totalitarnego, postulującym pełną regulację zachowań za pomocą reguł czy norm.

Nawet w biznesie szkodzi rozwojowi gospodarczemu: ?Tępy legalizm zabija przedsiębiorców?.

W religii jest natomiast bardzo zły: zabija serca dziecka Bożego, czyniąc go nominalnym chrześcijaninem, który tylko ustami przybliża się do Boga, a sercem jest daleko od niego. Głosi, że warunkiem koniecznym i wystarczającym do zbawienia jest drobiazgowe wypełnianie obowiązków sformułowanych przez prawo danej religii, co prowadzi do utraty pobożności wobec Boga i życzliwości wobec człowieka, bo uznaje pierwszeństwo reguł (norm) przed dobrem czy wartością: coś jest dobrem, ponieważ jest nakazane, a nie ? coś jest nakazane, ponieważ jest dobrem.

Innymi słowy, legalista powstrzyma się od uczynienia jakiegoś dobra lub zablokuje drugiemu uczynienie jakiegoś dobra (a jeśli nie będzie mógł zablokować, to przynajmniej potępi), gdyby naruszało to jakąś regułę, czasami nawet niestniejącą, a jedynie wydumaną przez legalistę.

Np. w czasie zebrania oświadczeń na konwencji młody brat opowiadał o głoszeniu prawdy w pociągu (czekał na znak od Pana, by zacząć głosić pewnej dziewczynie w przedziale i taki znak otrzymał albo tak mu się wydawało ? nieważne). Następnego dnia, przez dojrzałego niby brata, został publicznie skrytykowany z estrady za takie opowieści (już więcej się nie pojawił), choć na konwencjach słyszymy o wiele bardziej karygodne słowa, zarówno od niektórych składających oświadczenia, jak i prowadzących te zebrania czy mówiących wykłady. Dla legalisty nieważny był entuzjazm tego chłopca w służeniu Bogu tak, jak on to rozumiał ? zabił go swym legalizmem, w tym przypadku niemającym zresztą żadnych podstaw ? w najlepszym przypadku jego opowieść wskazywała, że jest jeszcze trochę niedojrzały.

Największą wartością dziecka Bożego jest jego serce (?Synu, oddaj mi serce twoje?), a wszystko inne powinno być daleko z tyłu, by tego serca ? entuzjazmu dla Pana, choćby niedojrzałego ? nie zniszczyć, nie zabić. Innymi słowy, jeśli ktoś w swej gorliwości robi coś dla Pana, a my widzimy, że nie robi tego w najlepszy sposób, powinniśmy w taki sposób pomóc mu w odnalezieniu właściwych metod, by nie zabić entuzjazmu, gorliwości dla Pana.

Albo pieśni wieczorne na konwencjach (tylko z naszego śpiewnika i tylko do nr 350, bo reszta niewiele warta).
Albo głoszenie prawdy ? koniecznie po uzyskaniu stosownych pozwoleń od tego i tamtego.

Nasz Pan i Paweł potępiali taką postawę:

Marka 9:38-40 (o czynieniu cudów w imieniu Jezusa przez kogoś spoza grona uczniów)
Łukasza 14:1-6 (leczenie / wyciąganie osła ze studni w sabat) + 13:10-17 (o uleczeniu kobiety w sabat)
Marka 2:23-27 (o Dawidzie i chlebach pokładnych oraz relacji człowieka do sabatu)
Jana 8:3-9 (o kobiecie na cudzołóstwie)
Dzieje 15:19,28-29 (o reakcji Apostołów na legalistyczne próby podporządkowania nowo nawróconych pogan)
Galatów 4:8-10 (o skarcenia Galacjan przez Pawła za ich zbyt legalistyczną postawę jako postawę niewoli).
Filipian 1:15-18 (o głoszeniu przez niektórych ze złych motywów)

Nasz Pan i Paweł bardziej cieszyli się z dobrego dzieła, jakie było dokonywane, niż martwili tym, że nie zostały spełnione formalności. Wcale nie myśleli o potępianiu tych, którzy robili coś inaczej lub nie trzymali się ich. A jak pisał o tym Russell:

Powinniśmy bezwzględnie pamiętać o tym, że nikomu z nas Pan nie dał prawa do nadzorowania Jego pracy ani do zabraniania komukolwiek głoszenia Ewangelii. (R 1522)

 

Zawsze należy szanować sumienie; nikt, kto pozostaje wierny swemu sumieniu, nie może być z tego powodu potępiany przez braci, nawet jeśli ich sumienie widzi daną sprawę inaczej. (R 5501)

 

Jeśli ktoś dokonuje cudu w imieniu Pana, nie wolno nam przeszkadzać. Jeśli Pan zechce go zatrzymać, potrafi go zatrzymać. Nie do nas należy zatrzymanie go. (Q 493)

 

Kiedykolwiek widzimy, że ktoś wykonuje dobrą pracę, powinniśmy być jej przychylni na ile widzimy, że ma on dobre serce. (Q 280)

 

Ani nie twierdzimy, ani nie upieramy się, że nasze własne poglądy są nieomylne; nie bijemy ani nie traktujemy też źle tych, którzy się nie zgadzają, lecz uważamy za ?braci? wszystkich uświęconych, wierzących w drogocenną krew. (R 5367; 4067)

 

Jeśli ktoś używa swych talentów w sposób, który uważamy za niemądry czy całkowicie lub częściowo błędny, naszym obowiązkiem jest nieudzielanie jakiejkolwiek pomocy niemądremu postępowaniu. (R 1629)

 

Gdyby szatan lub jego aniołowie chcieli czynić dobro oraz leczyć i błogosławić rodzaj ludzki, my na pewno nie rzucalibyśmy im kłód pod nogi. Niech czynią wszelkie dobre dzieła, jakie chcą;, im więcej, tym lepiej. (R 760).

Podobnie jest z posłuszeństwem: dziecko powinno być posłuszne rodzicom tak długo, jak długo posłuszeństwo to nie koliduje z posłuszeństwem Bogu.

Poświęceni powinni być posłuszni tym, których Pan postawił nad nimi (w sferze świeckiej czy religijnej), tak długo, jak długo posłuszeństwo to nie koliduje z posłuszeństwem Bogu. W przypadku konfliktu należy odmówić niższego rodzaju posłuszeństwa (Dzieje 4:19; Piotr i Jan stali wtedy przed bardzo wysoką instancją, Radą Najwyższą, której winni słuchać tak długo, jak długo nie kolidowało to z posłuszeństwem Bogu).

W chrześcijaństwie najważniejsze jest:

  • rozmiłowanie się w Jezusie, Jego dziele zbawienia dla nas, co w dobrym sercu prowadzi do pokuty i wiary ? pokoju z Bogiem;
  • następny krok to poświęcenie się Jemu, rezygnacja z własnej woli i przyjęcie Jego woli, nawet jeśli nie jest się tego świadomym (wielu chrześcijan nie jest, a mimo to przechodzi te 2 etapy), co prowadzi do pokoju Bożego i reformy charakteru ? rozwijania przede wszystkim miłości obowiązkowej (co wystarczy do życia na poziomie ludzkim), a dodatkowo miłości bezinteresownej (niezbędnej do zbawienia na poziomie duchowym);

To wystarcza, by być dzieckiem Bożym i w przypadku wierności uzyskać zbawienie w dowolnej klasie, chociaż Pan oferuje jeszcze dodatkowe pomoce:

  • prawdy, nauki, doktryny ? wiedzę o Boskim planie;
  • zarządzenia.

Złem legalizmu jest ślepe trzymanie się litery prawa i sprowadzanie posłuszeństwa do tego, co zewnętrze, a więc i drugorzędne, z pominięciem tego, co wewnętrzne i dużo ważniejsze.

Legalizm to staranie się osiągnięcia przebaczenia i akceptacji od Boga przez posłuszeństwo wobec Boga, a legalista to osoba, która myśli, że może zasłużyć na przebaczenie Boga przez własną dobroć.

BS 2002: ?Legalizm to usiłowanie osiągnięcia zbawienia przez własne uczynki?.

Legalizm jest strasznie pyszny: sugeruje, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa były niepotrzebne lub niewystarczające. Legalista nigdy tak nie powie, ale tak czuje; czuje, że jego relacja z Bogiem stoi na fundamencie jego własnej dyscypliny i starań.

W jego umyśle i sercu nieświadomie następuje przestawienie kolejności: To, co ma być pomocą w osiągnięciu zbawienia (różne nauki i zarządzenia), staje się celem samym w sobie, który musi osiągnąć, aby zasłużyć na zbawienie: wystarczy tylko posłusznie wykonywać wszystko to, co każe mu jego prawda i zarządzenia, a zyska uznanie Pana.

Jezus ze Swą śmiercią za grzesznika i zaproszeniem, by ten przez Niego powrócił do Boga, ustępuje miejsca naukom o Sobie i zarządzeniom = znajomość takich czy innych nauk i zarządzeń oraz ich 100% przestrzeganie są ważniejsze niż codzienne życie z Jezusem; niż osobista więź z Nim na krętych niekiedy ścieżkach chrześcijańskiego życia; niż świadectwo ducha Chrystusowego, które dana jednostka przejawia ? jej codzienne myśli, słowa i uczynki; niż entuzjazm w służbie dla Pana.

Stąd już tylko mały krok do odmowy lub zerwania społeczności zborowej z kimś, kto nie zgadza się ze wszystkimi naukami naszego wyznania czy ruchu. Nieważne jego pokuta, wiara i poświęcenie ? nieważne, że chce mieć z nami społeczność, a więc, że mamy przez to możliwość podawania mu prawdy, rezultat pozostawiając Bogu.

ROLA ZARZĄDZEŃ

Niektórzy oddają niemal Boską cześć zarządzeniom, choć nikt dokładnie nie wie, jakie i gdzie one są, bo nigdzie nie są spisane jako takie, a więc każdy może dowolnie tworzyć je na poczekaniu i potępiać nimi postępowanie drugiego: To niezgodne z zarządzeniami! Jakimi? Nie wiadomo!

Bóg rzeczywiście ma zarządzenia, a wynika to z Psalmu 107:11, gdzie mowa proroczo o rewolucjonizmie Wielkiej Kompanii przeciwko prawdzie i zarządzeniom właśnie. ?Rada? to zarządzenia, czyli plan doprowadzenia różnych klas do życia wiecznego ? zarządzenia to plan doprowadzenia różnych klas do życia wiecznego. Główne ich zbiór to VI tom „Wykładów Pisma Świętego”, gdzie są one wszechstronnie, biblijnie wytłumaczone.

Zarządzenia mają na celu pomagać ludowi Bożemu w rozwijaniu ducha Chrystusowego i osiąganiu zbawienia. To zarządzenia są dla ludu Bożego, a nie lud Boży dla zarządzeń! Jeśli ktoś zarządzeniami blokuje rozwój dziecka Bożego lub służenie przez niego sprawie Pana, jest legalistą, faryzeuszem, pozbawionym ducha Pana, bo nie po to są zarządzenia (patrz cytaty z br. Russella)!

W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie jakiejś normy, reguły, prawa jest dla legalisty trudne, nie ma on oporów, by tworzyć własne prawa, których zachowanie będzie dla niego łatwiejsze lub korzystniejsze, unieważniając przy tym Boskie prawa (por. Mateusza 15:1-9), gdyż cokolwiek legalista robi, musi być zgodne z literą prawa (Boskiego lub jego własnego), nawet jeśli gwałci ducha tego prawa.

Czy nie zdarza się nam brać tekstów prawdy i jej zarządzeń napisanych przez członków gwiezdnych czy innych sług, których naukami i życiem Bóg potwierdził ich wierność do końca, i wypaczać je choćby nieuczciwym cytowaniem, np.

  • do miejsca, do którego myśl autora wydaje się potwierdzać nasze założenia, z przerwaniem cytowania tuż przed słowem / słowami, które wyraźnie stwierdzają, że autor mówi jednak coś przeciwnego;
  • albo świadomym interpretowaniem fragmentu niezgodnie z całością tekstu, do którego on należy, w nadziei, że nikomu nie zechce się przeczytać całości i dostrzec tę manipulację;
  • albo cytowaniem artykułów niewiadomego pochodzenia, których oryginały gdzieś zaginęły, a obecna treść budzi wątpliwości?

Czy nie tworzymy niekiedy na poczekaniu własnych zarządzeń, by sprawy biegły po naszej myśli, np.:

  • co lub Boży może, a czego nie może robić na konwencjach, po zakończeniu zebrań;
  • kiedy może, a kiedy nie wolno mu rozmawiać o prawdzie (np. może rozmawiać o prawdzie w czasie przypadkowych spotkań z innymi, ale nie wolno się na takie rozmowy umawiać);
  • kiedy w czasie takich rozmów może pojawić się modlitwa, a kiedy jest ona zabroniona;
  • kiedy można, a kiedy nie można odpowiadać na biblijne pytania zadawane przez braci;
  • w jakich okolicznościach wolno, a w jakich nie wolno powiedzieć komuś, o czym jest artykuł prawdy napisany w obcym języku (choćby sam jego tytuł);
  • kto może, a kto nie może wygłosić wykład oparty na artykule napisanym w obcym języku.

Jest to budowaniem niby na Słowie Pana, a w rzeczywistości na naukach, prawach i zarządzeniach przywódców różnych chrześcijańskich grup ? wznoszeniem budowli z drzewa, siana i słomy, czyli błędów, wypaczeń, fałszywych interpretacji i zgodnego z nimi charakteru (1 Koryntian 3:11-13).

Taki charakter sprawia, że trudno z kimś takim nawet rozmawiać, bo albo w ogóle nie chce rozmawiać, albo nie można spokojnie rozmawiać z powodu podniesionego głosu i obraźliwych słów pod adresem rozmówcy: budowla z drzewa, siana i słomy.

BS 1985: ?Wysiłki tych, którzy szukają konkretnych biblijnych reguł i praw odnośnie każdej możliwej myśli lub działania, jakie chrześcijanie mają podejmować, są udaremniane przez jasną zasadę chrześcijańskiej wolności ? że chrześcijanie są pod łaską, nie pod Zakonem, i chodzą wiarą, a nie widzeniem! W swych daremnych próbach otoczenia wszystkiego twardymi i sztywnymi regułami legaliści ?wychodzą poza to, co napisano?, próbując znaleźć w Piśmie Świętym dowody na wszelkie możliwe potępianie zwyczajów i rzeczy, które w swej zasadzie są nieistotne dla chrześcijańskiej wiary i które zostały pozostawione bez wskazówek ze strony Biblii. Faktem jest to, że Chrystus wyzwolił nas od takiego legalizmu (Gal. 5:1) ? i chwała niech będzie Bogu za to?.

?Prawdziwa religia to obowiązkowa i bezinteresowna miłość do Boga i człowieka, oparta na naukach Biblii, wypływająca z jej nauk i zgodna z jej naukami? (por. 1 Kor. 13:1-3).

?Udzielanie prawdy nie jest tak ważne jak udzielanie ducha prawdy, tak jak wiedza, nie jest tak ważna jak miłość? (E 11, 599, komentarz Johnsona do ustawienia świecznika i stołu w świątnicy ? kolejno od południowej i północnej [Boskiej] strony).

Cytat z książki ?Prawda głodna odwagi?, Radka Siewniaka, str.45:

?Największą krzywdą, jaką możemy wyrządzić drugiemu człowiekowi, jest przekonać go, że tylko ?nasza? kongregacja ma rację; doprowadzić do ścisłej wierności denominacyjnej doktrynie i do myślenia kategoriami ?co można, a czego nie można?; przyprowadzić do systemu jedynie słusznych wyznawanych prawd. Powinniśmy zaś doprowadzić go do pokuty, do miejsca, w którym zobaczy siebie w taki sposób, w jaki widzi go Bóg?.

Na koniec ponownie Jana 5:39:

Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny, a one składają świadectwo o mnie.

A przeniesienie tych słów na obecną sytuację mogłoby brzmieć:

Badacie literaturę paruzyjną i epifaniczną, bo sądzicie, że macie w niej żywot wieczny, a ona składa świadectwo o Mnie ? ona pokazuje Mnie jako Waszą jedyną drogę do życia wiecznego, przez pokutę, wiarę i poświęcenie. Ona pokazuje potrzebę stania się przez Was moimi obrazami, kopiami. W tym celu, jako pomoc, dałem wam wiele prawd, więcej niż waszym braciom w innych grupach chrześcijańskich, dla waszego osobistego rozwoju, dla pomagania innym, dla obrony prawdy przed błędem. Dałem Wam też pewne zarządzenia ? mój plan doprowadzenia was do życia wiecznego. Nie dodawajcie do tych zarządzeń, nie wymyślajcie własnych, jak czynili to Żydzi, prześcigając się w ich wypełnianiu, w wyniku czego nie dostrzegali, że są upadli i potrzebują Mojej pomocy, lecz żyli w błędnym przekonaniu pozostawania w łasce u Boga; nie bijcie nimi brata, który stara się robić coś dobrego dla Mnie. Nie traktujcie też tych zarządzeń jako celu waszego poświęcenia. Są one jedynie pomocą w tym, co o wiele ważniejsze ? rozwoju waszego charakteru i służby dla Mnie. Nie poświęciliście się po to, by je wypełniać! Poświęciliście się po to, by stać się podobnymi do Mnie, a prawda i zarządzenia mają wam w tym pomagać.

Jeśli nie pomagają, jeśli przeszkadzają w duchowym rozwoju, nie są to Moje zarządzenia, lecz nauki ludzkie ? takiego czy innego żądnego władzy i uznania nauczyciela, które powstają w wyniku wypaczania Moich nauk przez ?rozumienie ponad to, co napisano? (1 Koryntian 4:6)! Tak rodzą się ludzkie nauki i prywatne interpretacje tego, co podałem w moim Słowie oraz przez członków gwiezdnych. ?Nie rozumiejcie ponad to, co napisano?, bo to oznacza, że Ja zaniedbałem Was i nie podałem Wam całej prawdy i zarządzeń, niezbędnych do uzyskania przez was wiecznego życia.

2 thoughts on “Wiedza a życie wieczne”

  1. Tak dokładniej to notatki od mówcy, a nie wykład przepisany słowo w słowo. Dlatego warto i posłuchać, i przeczytać 🙂
    Wiktor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *