Tożsamość chrześcijanina

Wykład – 6 stycznia 2026 r., Bydgoszcz (ul. Zduny 10A)

Mówi: Jonatan Urban

▶️ „TOŻSAMOŚĆ CHRZEŚCIJANINA”, br. Jonatan Urban

Początek nowego roku to zwykle czas gdy tworzymy sobie jakieś postanowienia, cele robimy listy i ekscytujemy się nowym początkiem – “Nowy Rok – Nowy JA”

Choć niemal połowa Amerykanów ustala sobie noworoczne postanowienia, według Uniwersytetu Columbia tylko około 25% osób pozostaje im wiernych po zaledwie 30 dniach. Jeszcze mniej —bo mniej niż 10% — faktycznie osiąga swoje cele.

Dlaczego tak się dzieje?

Co mówią o tym naukowe publikacje?

Kilka uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych przeprowadziło badania na ten temat i doszli do takich wniosków:

“Nawyk, a nie świadomy wybór, kieruje większością naszych codziennych działań”

“Badacze ustalili, że 66 procent tych działań ma charakter nawykowy — co sugeruje, że wprowadzanie zdrowszych zmian w stylu życia polega mniej na zaczynaniu od zera, a bardziej na zastępowaniu jednego nawyku innym.”

„Wiele modeli psychologicznych przedstawia ludzi jako racjonalnych decydentów, którzy przed podjęciem działania dokładnie rozważają wady i zalety dostępnych opcji…

…Jednak wcześniejsze badania wykazały, że jednym z najbardziej wiarygodnych predyktorów przyszłego zachowania jest zachowanie przeszłe. Co więcej, duża część tych powtarzalnych działań jest wykonywana przy minimalnym namyśle i wynika z automatycznego wpływu nawyku.”

Nam się często wydaje, że podejmujemy decyzje w życiu świadomie, a tak naprawdę najczęściej jest to zasługa nawyku, pewnego automatyzmu, którego sami nie zauważamy.

Czyli gdy na przykład podjadamy słodycze to zapewne jest to nawyk – że zwykle np. po obiedzie jemy coś słodkiego i potem wieczorem, przy okazji wieczornej herbatki to znowu. Gdy sięgamy po tego cukierka to wydaje nam się, że podjęliśmy świadomą decyzję o jego zjedzeniu, a tak naprawdę decyzja podjęła się sama bez większego udziału naszej świadomości.

Dlaczego się tak dzieje – zobaczmy jak tworzą się nawyki.

Nawyki mają tendencję do tworzenia się w czteroetapowym cyklu:

Bodziec (Sygnał) – Pragnienie – Reakcja – Nagroda

W książce “Atomowe nawyki” James Clear opisuje je tak:

“Najpierw jest sygnał. Skłania on mózg do określonego zachowania. To pewna informacja poprzedzająca nagrodę. Nasi prehistoryczni przodkowie wypatrywali sygnałów zwiastujących dostępność najważniejszych nagród, takich jak pożywienie, woda i seks. Dziś większość czasu poświęcamy, na dostrzeganie sygnałów oznaczających drugoplanowe nagrody, takie jak pieniądze i sława, władza oraz status społeczny, pochwała i aprobata, miłość oraz przyjaźń bądź poczucie osobistej satysfakcji. … ponieważ sygnał jest pierwszą zapowiedzią bliskości nagrody, w naturalny sposób prowadzi on do pragnienia.”

“Pragnienia stanowią siłę napędową każdego nawyku. Bez jakiegoś rodzaju motywacji albo pragnienia (bez chęci zmiany) nie mamy powodu do działania. …Nie motywuje cię samo szczotkowanie zębów, ale raczej wrażenie świeżości w ustach.”

“Sygnały są bez znaczenia, dopóki nie zostaną zinterpretowane. Tym, co przekształca sygnał w pragnienie, są myśli, uczucia i emocje obserwatora.”

“Trzecim etapem jest reakcja. Reakcja to właściwy nawyk w formie myśli lub działania. Fakt wystąpienia reakcji jest uzależniony od twojej motywacji oraz od wewnętrznych oporów skojarzonych z danym zachowaniem”

“Wreszcie reakcja przynosi nagrodę. Nagrody są ostatecznym celem każdego nawyku. W sygnale chodzi o dostrzeżenie nagrody. W pragnieniu o chęć na nagrodę. Reakcja ma na celu otrzymanie nagrody. Gonimy za nagrodami, bo służą one dwojakim celom: 1) przynoszą satysfakcję oraz 2) uczą nas.”

Jak widać więc wszystkie etapy tworzenia nawyku służą jednemu celowi – chodzi o zdobycie nagrody – po co? Po pierwsze po to by zaspokoić dane pragnienie ( i to zwykle działa przez krótki czas). poklask, wyższy status, czyjś uśmiech,

A po drugie nagrody uczą wybierania działań, które warto zapamiętać na przyszłość. Uczą mózg co jest przyjemne co zaspokaja te pragnienia.

I to jest taki cykl, nieustanne się powtarzający

SYGNAŁ – PRAGNIENIE -REAKCJA – NAGRODA

SYGNAŁ – PRAGNIENIE -REAKCJA – NAGRODA

Całość tworzy tzw. pętlę nawyku. Poprzez powtarzanie nawyk staje się nieświadomy.

Nawyki mogą być dobre, neutralne albo szkodliwe.

Tu dodatkowa uwaga – jest psychologicznie pewna różnica między nawykami a uzależnieniem.

Szkodliwe nawyki zazwyczaj odpowiednią siłą woli, motywacją, zmianą otoczenia stosunkowo łatwo przerwać.

Natomiast uzależnienia zazwyczaj wymagają dłuższej terapii, czasem także leków, całkowitego unikania bodźców, które mogły by reaktywować uzależnienie.

Ta różnica wynika z tego, że w uzależnieniach zmienia się skład chemiczny naszego mózgu, tworzą się nowe połączenia w mózgu i jest to zmiana nie tylko taka w psychice ale też fizyczna, nasz mózg jest jakby przeprogramowywany.

Taka podstawowa lista rzeczy od których można się uzależnić to:

– alkohol

– różnego rodzaju narkotyki

– pornografia

– jedzenie!

– opioidy

– hazard

– obecnie coraz częściej dodaje się do tej listy media społecznościowe/internet

Każda czynność lub substancja, która przeprogramowuje układ nagrody w mózgu, może prowadzić do uzależnienia.

Uzależnienie to taki sztucznie przyspieszony sposób na pokonanie tego cyklu SYGNAŁ – PRAGNIENIE -REAKCJA – NAGRODA

Dlaczego o tym mówię? Częściowo po to by ostrzec i przypomnieć wam i sobie jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas i jak łatwo wpaść w ich sidła, a częściowo by to była taka baza dla nas do dalszych myśli.

Skoro działamy w sporej części na zasadzie nawyków to logiczne, że dobrze by było wiedzieć jak nad nimi panować jak zmieniać te niekorzystne, na dobre i jak ustanawiać skutecznie nowe.

i tu zataczamy koło z powrotem do tych noworocznych postanowień i ogólnie do wyznaczania sobie celów, planowania co dalej w naszym życiu.

I tu uwaga! NIE SKUPIAJMY SIĘ NA CELACH SAMYCH W SOBIE !!!

Dlaczego?

Problem jest taki, że nawyki w dużym stopniu kształtują naszą tożsamość, a ta nabyta z dzieciństwa, z młodości, z otoczenia, zwyczajów, błędnych poglądów tożsamość kształtuje to co dalej robimy.

Wyznaczenie sobie celu, zwykle dosyć ambitnego, wzniosłego, aspiracyjnego – niezgodnego z naszą dotychczasową tożsamością jest bardzo trudne do osiągnięcia i dlatego dążenie do takiego celu szybko się kończy…

Nie można oczekiwać zmiany rezultatów, bez zmiany tożsamości i związanych z nią uczuć. Kilka razy można się zmusić, gdy sprzyjają okoliczności. Ale gdy pojawią się pierwsze trudności, wewnętrzna słabość i okoliczności przestaną sprzyjać wtedy okazuje się, że jednak znowu się nie udało.

Tożsamość jest najgłębszą częścią nas, to z niej “wypływają” te automatyzmy, nawyki i to kim jesteśmy gdy nie mamy jakiejś silnej zewnętrznej motywacji.

Wg Słownika psychologii (2000): „Tożsamość osobista to zbiór samookreśleń, za pomocą których jednostka opisuje własną osobę, różnicując między Ja i Inni Ludzie w kategoriach Ja – nie Ja.

Czyli te rzeczy mi się podobają – te mi się nie podobają

Taki jestem – a taki nie jestem

W to wierzę – w to nie wierzę

Dlatego musimy skupić się na swojej tożsamości.

Kim jestem? Kim chciałbym być? Jak różnicuję się od innych? W co wierzę, a w co nie wierzę?

Łatwo wpaść na to że aaa… no to ja jestem oczywiście chrześcijaninem.

ALE CO TO WŁAŚCIWIE ZNACZY?

Jedną z rzeczy która jest naszą tożsamością jest wiara w Biblię jako natchnioną księgę daną ludziom przez Boga. Dlatego to właśnie tam powinniśmy szukać odpowiedzi na pytanie o naszą tożsamość.

Wszyscy ludzie są stworzeni przez Boga na jego obraz i jego podobieństwo.

Rdz 1:27: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą.”

Ps 139:14: „Wysławiam cię, bo zostałem stworzony w sposób zadziwiający i cudowny; przedziwne są twoje dzieła, a moja dusza zna je bardzo dobrze.”

Co to powoduje?

– Uważamy wszystkich ludzi za wartościowych, za Boże stworzenia, pod tym względem wszyscy są równi, i oczywiście możemy mieć różny poziom moralny, różny poziom inteligencji, różne zdolności – ale to nie powoduje że jesteśmy jakimś wyższym stworzeniem,

– Interesuje nas to kim jest Bóg ten nasz stworzyciel, jesteśmy wdzięczni za to, że nas stworzył i chcemy być takimi jak on zamierzał byśmy byli.

Jesteśmy grzeszni, potrzebujemy odkupiciela

Rz 3:23-24: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga; A zostają usprawiedliwieni darmo, z jego łaski, przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie.”

Na początku historii człowieka, rodzaj ludzki zgrzeszył, postawiony w idealnych warunkach, doskonały ale bez doświadczenia z grzechem nie podołał próbie do jakiej z dozwolenia Bożego doprowadził Szatan. Nie będziemy tutaj czytać, znamy dobrze ten fragment Biblii.

– Przez to, wszyscy są grzeszni od urodzenia i potrzebują odkupienia, tym odkupicielem jest Jezus przez swoją śmierć na krzyżu

– kto świadomie staje się chrześcijaninem, uwierzy w Jezusa jako swojego odkupiciela z niewoli grzechu i przyjdzie do niego z pokutą dostępuje usprawiedliwienia z wiary

Mamy wolną wolę

Joz 24:15: „A jeśli wam się zdaje, że źle jest służyć PANU, wybierzcie sobie dziś, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie po drugiej stronie rzeki, czy bogom Amorytów, w których ziemi mieszkacie. Lecz ja i mój dom będziemy służyli PANU.”

Ga 5:13: „Bo wy, bracia, zostaliście powołani do wolności, tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale z miłości służcie jedni drugim.”

– Wolna wola sprawia, że rozumiemy, że sami podejmujemy decyzje w naszym życiu, mamy wpływ na nasze postępowanie, to że dotychczas postępowaliśmy w jeden sposób nie znaczy, że nie możemy się zmienić

– To znaczy też, że możemy zacząć postępować gorzej, możemy wrócić do starych grzechów, wybrać fałszywego boga zamiast tego jedynego prawdziwego, zawsze jesteśmy zagrożeni wypadnięciem poza grono wiernych Bogu

Jesteśmy synami Bożymi

J 1:12: „Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię;”

Czy to nie jest wspaniałe stać się Synem Bożym?… Synem, nie sługą! Czym się różni syn od sługi? No Syn jest częścią rodziny, ma być posłuszny ojcu, ale w zamian ma wiele przywilejów, bezpośredni kontakt, udział w dziedzictwie, błogosławieństwa ojcowskie.

Bycie Synem Bożym oznacza też to, że musimy się w pewien sposób zachowywać – odpowiedni, reprezentujemy Boga (tak jak Syn tym jak się zachowuje, decyduje jak ludzie postrzegają nie tylko go ale jego rodzinę – ojca)

Naszym zadaniem na całe życie jest walka z naszym ciałem

Ga 5:16-17: „Mówię więc: Postępujcie w Duchu, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne, tak że nie możecie czynić tego, co chcecie.”

1Kor 15:34: „Ocknijcie się ku sprawiedliwości i nie grzeszcie; niektórzy bowiem nie mają poznania Boga. Mówię to ku waszemu zawstydzeniu.”

Rz 6:12-16: „Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, żebyście mieli mu być posłuszni w jego pożądliwościach. I nie oddawajcie waszych członków jako oręża niesprawiedliwości grzechowi, ale oddawajcie samych siebie Bogu jako ożywieni z martwych i wasze członki jako oręż sprawiedliwości Bogu. Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, bo nie jesteście pod prawem, lecz pod łaską. Cóż więc? Będziemy grzeszyć, bo nie jesteśmy pod prawem, ale pod łaską? Nie daj Boże! Czyż nie wiecie, że komu oddajecie siebie jako słudzy w posłuszeństwo, komu jesteście posłuszni, tego jesteście sługami: bądź grzechu ku śmierci, bądź posłuszeństwa ku sprawiedliwości?”

Więc nie jesteśmy grupą tych osób, które są z siebie zadowolone. My wiemy, że nasze ciało, to co z nas ciągle zostało starego sprzed wejścia na nową drogę z Chrystusem, one ciągle są, ciągle atakują nas, szatan próbuje je wykorzystać ciągle przeciwko nam – musimy walczyć z tym, więzić te drobne lisy, które nam podkopują tą naszą winnicę, nasze postępy w rozwoju charakteru

Czekamy na zmartwychwstanie i rozpoczęcie królestwa na Ziemi

Mt 6:10: „Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie.”

1 Kor 15:16-22: „Jeśli bowiem umarli nie są wskrzeszani, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, daremna jest wasza wiara i nadal jesteście w swoich grzechach. Tak więc i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu mamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej nieszczęśliwi. Tymczasem jednak Chrystus został wskrzeszony z martwych i stał się pierwszym plonem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni.”

Obj 21:3-4: „I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.”

To jest podstawa naszej wiary, że to wszystko co się dzieje na świecie, nie jest dziełem przypadku, że kiedyś ta śmierć, która każdego dotyka, te choroby, nieszczęścia, bieda, niesprawiedliwość – one się kiedyś skończą i widzimy, że niedługo. To jest ta kotwica wiary.

Po co mówię o tych wszystkich rzeczach, jaki ma to związek z tymi nawykami, celami itd. ?

Jest naukowo i praktycznie udowodnione, że by skutecznie zmieniać swoje nawyki, realizować postawione przed sobą cele to trzeba budować systemy, schematy działania, które są głęboko wpisane w naszą TOŻSAMOŚĆ – a nie zapisać sobie tylko jakieś cele na kartce i rozczarować się po kilku dniach, czy tygodniach.

Zdecydowanie się na kroczenie ścieżką wiary w Jezusa i poświęcenie się jemu to jest taka bardzo duża deklaracja zmiany tożsamości.

Kim jestem? – jestem chrześcijaninem, aktywnym, starającym się każdego dnia

Co jest dla mnie najważniejsze? – Bóg na pierwszym miejscu, służba Bogu i Chrystusowi, braciom, rozwój charakteru, dbanie o rodzinę, bycie przykładem w zborze, domu i na co dzień.

W co wierzę? – to sobie właśnie wymienialiśmy, że jesteśmy Bożymi stworzeniami, mamy wolną wolę, że dzięki Chrystusowi możemy być odkupieni z grzechu, jesteśmy Synami Bożymi, walczymy z naszym upadłym ciałem i grzechem, czekamy na zmartwychwstanie i naprawienie wszystkich rzeczy.

Fajnie by było, raz np. przy poświęceniu przeżyć, zapamiętać i z głowy i O – jest nowa tożsamość 😉

Ale wiemy, że tak nie jest, jesteśmy naczyniami glinianymi, zapominamy, odstępujemy od tej dobrej drogi, po za tym nie da się w jednej chwili ot tak już naprostować swój umysł, i zmienić tożsamość, ona się zmienia pod wpływem czasu, pod wpływem drobnych rzeczy, nawyków które wykonujemy codziennie, ona ewoluuje, chociaż największy skok, największa zmiana jest na początku.

Więc, żeby to jakoś zebrać w całość:

Nie skupiajmy się na indywidualnych celach, szczególnie tych bardzo ogólnych typu: “będę lepszym mężem” ; “będę lepszym chrześcijaninem” ; “nie będę taki nerwowy w tym roku”

To nie zadziała, a co zadziała?

– Skupmy się na przypominaniu sobie naszej tożsamości jako chrześcijan, ugruntowujmy się w tym co już wiemy i dowiadujmy się coraz więcej z Biblii.

– Myślmy o tym, co taka osoba mająca taką tożsamość by robiła, najlepszym przykładem jest Jezus, ale też inni bracia, co dobrego w nich widzimy – naśladujmy, czy chrześcijanin powinien być porywczy, nieodpowiedzialny, samolubny? Czy Chrystus takim był?

– Jeżeli chcemy już wybrać jakiś konkretny aspekt do pracy nad nim to dzielmy go na małe etapy, ustalmy jakiś drobny postęp w danym aspekcie, taki możliwy do zrealizowania w niedługim czasie – nie chce być nerwowy – ok, to podzielmy to. Kiedy najczęściej się objawia moja nerwowość i kiedy jest to bez większego uzasadnienia?, skupmy się na tym przypadku i kiedy ta sytuacja nastanie starajmy się wtedy przypilnować i zareagować inaczej

Budujmy systemy (otoczenia, ludzi), które będą nam pomagać w cementowaniu naszej tożsamości, a nie przeszkadzać. Czy można pozostać wśród światowych kolegów, którzy nas absorbują do rzeczy nie pożytecznych, a czasem nawet grzesznych? No można, jesteśmy wolni ale czy to jest pożyteczne?

Czy można z wygody łączyć się gdzieś tam tylko online, od czasu do czasu uczestniczyć w nabożeństwach? Można oczywiście, ale dlaczego nie wykorzystywać tych okazji dobrych, przecież społeczność braterska, rozmowy, badania będą nam pomagać w byciu takimi jak widzimy w Słowie Bożym, że powinniśmy być…

Pilnujmy czy nie zgubiliśmy kursu, bo życie to jednak życie i może się zdarzyć, że gdzieś się zapomnimy – badajmy siebie, jaka jest moja tożsamość?, co jest dla mnie najważniejsze?, w co wierzę mocno?, do czego jestem głęboko przekonany i co w związku z tym powinienem robić?

Jest taka zasada, którą autor przytaczanej już książki “Atomowe nawyki” podaje – w odniesieniu do tego jak osiągać cele i budować dobre nawyki:

“Spraw by to było oczywiste, Spraw by to było atrakcyjne, Spraw by było łatwe, Spraw by było satysfakcjonujące.”

Jeżeli coś nie będzie dla nas oczywiste, nie będzie atrakcyjne, nie będzie łatwe (w pewnym sensie), nie będzie satysfakcjonujące – to jak chcemy to osiągnąć?

Wbrew temu co uważamy i kim jesteśmy? Tak się nie da.

Ta metoda nie sprawi, że będzie nam łatwo, że wszystko będzie się udawać. Ale gdy się jest przekonanym o słuszności działania, o atrakcyjności/wartości tego czego pragniemy to jest automatycznie też dużo łatwiej nawet gdy jest pod górkę.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której żaden autor książek o samorozwoju, nawykach itp. niestety nie pisze….

Boża pomoc w tym wszystkim…niedawno mieliśmy świadectwa i zresztą często to słyszymy nawet od bardzo doświadczonych, braci i sióstr – że tylko dzięki pomocy Bożej udawało im się coś osiągnąć, w jakiś sposób się zachować, coś zmienić w życiu – dzięki Bogu.

Dzięki Bogu też za tą wspaniałą księgę, w której możemy kształtować naszą Tożsamość, tam jest wszystko co jest potrzebne, często potrzebujemy jakiś dodatkowych wyjaśnień by coś zrozumieć, ale wszystko wypływa z Biblii.

Życzę wam wszystkim i sobie, żeby w tym roku ugruntować swoją chrześcijańską tożsamość, może dla niektórych przypomnieć sobie te podstawy i dlaczego w to wierzę i kim jestem, może dla niektórych będzie to rok w którym podejmą decyzję, że to właśnie ta chrześcijańska, biblijna tożsamość jest tą, którą chcą wybierać jako jedyną, kierującą swoim życiem.

Pamiętajmy kim jesteśmy i trzymajmy się tego jak najmocniej, bo świat dookoła nas próbuje nam wyrwać to, przemienić nas w kogoś innego, coraz trudniej zachować siebie nieskażonym przez ten świat jak pisze apostoł Jakub…

Wiem, że Bóg na ile będziemy mu wierni, będzie nam w tym pomagał….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *