4 część wykładu o biblijnych metodach rozwijania charakteru
Posłuchaj też:
– cz. 1 – Wstęp i pierwsze trzy metody
– cz. 2 – Duchowa metamorfoza
– cz. 3 – Wzmacnianie słabych łask przez wspieranie ich mocnymi
———————————-
Poniżej wykład wygłoszony przez br. Mirosława Sellina na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach, 25 kwietnia 2026 r. Notatki w niektórych miejscach stanowią poszerzenie wykładu, więc warto je dodatkowo przeczytać 🙂
6 metoda – Krępowanie zła przez dobro nie przeciwstawne
Rzym.12:21
Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.
Takim naturalnym i oczywistym sposobem zwalczania zła w charakterze jest zwalczanie go przeciwstawnymi temu złu dobrymi łaskami charakteru. Na przykład: nienawiść – miłością, zamartwianie się – ufnością i pokojem, niewiarę – wiarą, itd.
Jeśli chodzi o samo zło znajdujące się w nas to powinniśmy stosować różne metody, które znajdziemy w Biblii, aby je wykorzenić.
Odrywanie uczuć od zła umożliwia to nam osiągnięcie takiej postawy umysłu i serca, w której zło dłużej nas nie pociąga. Jest to długa i żmudna praca wymagające konsekwentnego działania i planu. Tak jak odrywanie potężnego drzewa wraz z jego ogromnymi korzeniami. Albo jak odkochiwanie się po miłosnym zawodzie. Odwracanie uwagi od zła nadaje się dobrze do odrzucania sugestii, które mogą skłonić nas do zła. Jest to metoda tylko na daną chwilę. To jest podobne do tych „klap bezpieczeństwa” o których mówiłem w pierwszym wykładzie z tej serii. Odwrócenie uwagi od zła nie oznacza jednak, że ono zniknęło. Możemy zastosować jeszcze zastępowanie zła przez jego przeciwstawne dobro oraz jeszcze inną, podobną metodę przezwyciężania zła, mianowicie: krępowanie zła przez dobro mu nie przeciwstawne.
Ta metoda krępowania zła przez dobro inne niż jego przeciwstawne, podobnie zresztą jak zastępowanie zła przez przeciwstawne mu dobro, jest bardzo pomocna w atakowaniu zła wewnątrz i na zewnątrz nas. Jeżeli te dwie metody działają ramię w ramię to stają się niezawodne. Nie zawsze jesteśmy bowiem natychmiast uruchomić do walki dobro przeciwstawne złu. Dlatego jesteśmy wdzięczni Naszemu Stwórcy, że wyposażył nas w łaski inne, niż przeciwstwne konkretnemu złu, aby osiągnąć sukces w naszej duchowej walce.
Gdy pęknie nam rura i cieknie woda to możemy krępować i zahamować ten wyciek taśmą uszczelniającą. To pomoże na jakiś czas. Ale pęknięcie w rurze dalej istnieje. Całkowitym usunięciem tej wady będzie zastąpienie tej pękniętej rury nową. Taka jest też różnica między krępowaniem zła przez dobro inne niż jego przeciwstawne a zastępowaniem zła przez jego przeciwstawne dobro.
Jeżeli pragniemy osiągnąć miejsce w Królestwie jako część nasienia Abrahamowego musimy bezwzględnie nauczyć się zwyciężać nasze ciało. Jest po prostu niemożliwym dla nas, abyśmy się nadawali na stanowisko, na którym będziemy pomagać drugim przezwyciężać ich wady, jeżeli my najpierw sami nie nauczymy się zwyciężać swoich własnych. My obecnie przechodzimy takie szkolenie, aby nauczyć się pomagać w przyszłości innym.
Przyp.16:32
Lepszy jest nieskory do gniewu niż mocarz, a kto panuje nad swym duchem, jest lepszy niż ten, kto zdobywa miasto.
Nasze wady mają swoje korzenie w naszej zdeprawowanej naturze. Gdybyśmy
byli doskonałymi, wszystkie nasze władze umysłowe równoważyłyby się wzajemnie. We wszystkich wypadkach i okolicznościach mielibyśmy odpowiednią predyspozycję umysłową, który byłaby uruchomiana i nie byłoby w nas żadnego zła. Lecz znajdując się pod przekleństwem nie posiadamy doskonale zrównoważonych władz umysłowych. Nasze umysły są więcej lub mniej zaćmione i nasze serca są bardziej lub mniej zdeprawowane. Z powodu degradacji tego usposobienia, istnieje potrzeba krępowania naszych wad, abyśmy mogli je zwyciężać. Nasze wady rozwijają się w sposób niekontrolowany, ale również i świadomy. Jeżeli zezwolimy naszym naturalnym upodobaniom wraz z ich błędami, aby objęły nas w swe władanie, to te wady szybko wzrosną w siłę a praca nad wyeliminowaniem złego usposobienia stanie się coraz trudniejsza. Nasze wady są przyczyną większości naszych upadków. Kiedy na dodatek znajdziemy się w warunkach, które wydobędą nasze słabości na powierzchnię, wówczas nasze wady spowodują wiele upadków. Gdy mamy skłonność do obmowy i znajdziemy się w towarzystwie obmówców, to czy ułatwi to naszą walkę z obmową w nas, czy raczej pobudzi ją do działania?
Spójrzmy na konia z wozem jadącym z góry. Koń do pewnego stopnia powstrzymuje wóz, a hamulec zainstalowany przy kole, także pomaga powstrzymywać wóz i zatrzymać go, kiedy zaistnieje tego potrzeba. Podobnie i my w naszym upadłym usposobieniu,
mamy grzeszne skłonności, które spychają nas w dół z wzrastającym pędem, ale jeżeli temu upadłemu usposobieniu zastosujemy hamulce łask, nie tylko powstrzymamy je i opanujemy go, ale z czasem i tym sposobem poprzez skrępowanie go zwyciężymy.
Ten przykład pokazuje nam, że pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić to wyhamowanie działania naszych wad.
Końcową fazę tej metody możemy przyrównać do więźnia, którego ręce i nogi są w dybach i ciało jest całkowicie unieruchomione. I naszym pragnieniem jest właśnie zdobyć taką władzę nad ciałem, aby było pod całkowitą władzą nowego serca, umysłu i woli.
Zobaczmy, czy Pismo Św. uczy o używaniu tej metody?
Ogólnie Pismo Święte uczy o metodzie krępowania złych wad przez dobre łaski.
Zauważymy to na podstawie przykładowych dwóch wersetów.
Rzym 8:13 „Jeśli bowiem żyjecie według ciała, umrzecie, ale jeśli Duchem uśmiercacie uczynki ciała, będziecie żyć.”
Tym „duchem” jest nowe serce, umysł i wola, które rozwija w nas różne dobre łaski charakteru i jednocześnie uaktywnia te różne łaski, aby krępowały nasze wady. Ten „duch” krępuje te wady a potem je likwiduje – to jest właśnie to, co św. Paweł miał na myśli w wyrażeniu „sprawy ciała umartwiali„. I nie zawsze będą to łaski przeciwstawne naszym wadom jak zauważymy za chwilę.
1 Kor. 9:26-27 „Ja więc tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę, nie jakbym uderzał w powietrze. Lecz poskramiam swoje ciało i biorę w niewolę, abym przypadkiem, głosząc innym, sam nie został odrzucony.”
Przez „ciało” Apostoł Paweł ma na myśli nie tylko naturalne, niegrzeszne właściwości ludzkiej natury, które są dobre i prawe dla cielesnego człowieka, ale także cechy upadłego i zdeprawowanego ciała. Dlatego poskramiał on swoje ciało. On jak zawodnik bokserski w obrazowym znaczeniu zadawał cios po ciosie swojemu człowieczeństwu, aż zostało ono całkowicie zwyciężone i pokonane legło u jego stóp. Tym sposobem krępował właściwości swojego własnego ciała przez łaski jakie posiadał. W dodatku, opanowywał on swoje ciało i zmuszał je do służenia sprawiedliwości i świątobliwości, jak to wykazał w krótkim zdaniu, „w niewolę podbijam”. I to czynił nie zawsze łaskami, które są przeciwstawne naszym wadom, lecz również innymi jak to przykładowo pokazuje nam nasz podstawowy werset.
Nasz podstawowy werset Rzym.12:21 mówi „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”
Kontekst tego wersetu pokazuje nam jakie „zło” miał tutaj konkretnie na myśli Apostoł i ten kontekst pokazuje nam również jakim dobrem radził go zwyciężyć.
Mówi on w w. 19 o pomście i duchu zemsty: „Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan.”. 5 Mojż. 32:35
A potem upewnia nas, że ten duch zemsty może być zwyciężony przez czynienie konkretnego dobra, które tutaj dokładnie opisuje w. 20 „Jeśli więc twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, napój go. Tak bowiem robiąc, rozżarzone węgle zgarniesz na jego głowę.
I dalej mówi w naszym podstawowym wersecie w. 21: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.
Czyli według tego kontekstu to miłość w jej przymiocie życzliwości zwycięży ducha urazy i zemsty. Czyli inną łaską niż przeciwstawną dobrą łaską możemy zwyciężyć wadę urazy i mściwości, ponieważ przeciwstawną łaską do tej wady jest długie znoszenie.
Mat. 5:44 „Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was;”
W tych słowach Jezus podaje myśl, że modlitwa będzie pomocna w przezwyciężaniu urazy, jaka mogłaby powstać z powodu krzywd nam wyrządzanych. Czyli znowu jest tutaj lekcja o zwalczaniu ducha zemsty i urazy nie dobrem przeciwstawnym, czyli długim znoszeniem, lecz innym dobrem – w tym wypadku modlitwą.
Żyd 12:3 „Pomyślcie więc o tym, który zniósł tak wielki sprzeciw wobec siebie ze strony grzeszników, abyście nie zniechęcali się w waszych umysłach i nie ustawali.”
Apostoł mówi tutaj o „zniechęcaniu się w naszych umysłach” które zawsze będzie prowadzić do błędów, ale i też do wad, ponieważ nasz osłabiony umysł przestaje być czujnym na ataki szatana, ciała czy świata. On jako pomoc podaje tutaj ocenę przez nas przykładu Naszego Pana jako pomocy w przezwyciężaniu „duchowej omdlałości” która spowodowana jest tym „zniechęconym umysłem”. Czytamy bowiem dalej w w.12 „Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana,”.
„Opadłe ręce i omdlałe kolana” są synonimem bojaźliwości. Jeśli jako poświęceni udajemy się w długą i trudną drogę po życie wieczne to przyjdą takie momenty, że będziemy całkowicie wykończeni trudami i przeciwnościami tej drogi, czyli symbolicznie nasze ręce i kolana będą opuszczone i zemdlałe. Będzie nam się wydawać, że nie jesteśmy już w stanie wykonać więcej żadnej służby (ręce) dla Pana ani postępować (nogi, kolana) zgodnie z Jego Wolą. Taka bojaźliwość jest oczywiście wadą, która na pewno będzie przeszkadzać naszemu zwyciężaniu. Dlatego Apostoł napomina nas abyśmy, gdy znajdziemy się w takim stanie, oceniali i podziwiali przykład ducha naszego Pana, ktory nie zezwalał czemukolwiek, aby uczyniło Go bojaźliwym. Czyli ocena przykładu Naszego Pana pozwala nam przezwyciężyć bojaźliwość. Jest to znowu krępowanie zła przez dobro inne niż przeciwstawne. Dobrem przeciwstawnym duchowej bojaźliwości jest bowiem duchowa odwaga lub męstwo.
1 Jana 4:18 „…doskonała miłość usuwa lęk …” Tu znowu pokazana jest bojaźń, lęk w
znaczeniu strachu i jest to jedną z wad. Ten tekst pokazuje, że nie łaska przeciwstawna, którą jest odwaga lub męstwo, wyrzuca tę bojaźń, lęk. Czyni to miłość doskonała, czyli łaska inna niż jej przeciwstawna działając jako hamulec jej działalności.
1 Jana 5:4 „…A tym zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.”. Umysłowa ocena Słowa Bożego, przyjętego z ufnością do naszego serca, czyli wiara, zwycięża w nas ducha świata, bo gdy wiara jest w pełni czynna, to krępuje ona działanie w nas ducha światowości. Czyni to wiara, czyli łaska inna niż przeciwstawna światowości – działając jako hamulec jej działalności. Dla przypomnienia łaskami przeciwstawnymi do ducha światowości są czystość, submałżeńskość, subrodzicielstwo, subsynostwo, subbraterskość, subprzyjacielskość, subdomatorstwo i subpatriotyzm.
Te biblijne przykłady są dla mnie bardzo wymowne i pouczające. Gdy tak głęboko zastanowiłem się nad tym, przygotowując się do tego wykładu, to stwierdziłem, że najczęściej nie jest tak z naszymi charakterami, że gdy mamy jakąś wadę i ją rozpoznajemy, to staramy się natychmiast zwalczyć ją przeciwstawnym jej dobrem. Wielokrotnie jest to nawet niemożliwe.
Myślę, że nie jest tak łatwo przejść od razu z nienawiści do miłości. Najczęściej jest tak, że najpierw występuje coś „pośredniego”. Najpierw pomaga nam inna łaska, inna niż ta przeciwstawna. Gdy mamy nienawiść to najpierw pomoże nam próba modlitwy za tą osobą. Taka modlitwa pozostaje tylko między nami a Bogiem. Nie jest to czyn, który czynimy w obecności osoby, którą darzymy tą brzydką wadą – nienawiścią. Może to w tym momencie byłoby nawet ponad nasze siły uczynić coś dobrego wobec tej osoby. Ale taka modlitwa dobrze usposabia nas do następnych kroków, ponieważ zmienia nasze nastawienie. Później możemy spróbować uczynić nieprzyjacielowi dobry uczynek, nawet jeśli na początku ta próba nie będzie zupełnie szczera. To pozwoli nam przezwyciężać samego siebie. Gdy po takim uczynku zauważymy jak „rozżarzone węgle zgarniamy na jego głowę” to usposobi nas szybciej do następnego kroku, jakim jest miłość do tej osoby.
Ostatnio czytałem często mojej wnuczce bajkę „Piękna i Bestia”. Tam młodzieniec zamieniony w Bestię był znienawidzony przez wszystkich. Ale piękna Bella, więziona przez niego, przebywając z nim dłuższy czas zaczęła bliżej poznawać tę Bestię z innej strony. Gdy mieszkańcy zaatakowali zamek, aby uwolnić Bellę i prawie zabili Bestię, to Bella całuje go i wyznaje miłość. Klątwa znika i Bestia staje się ponownie pięknym młodzieńcem. Nienawiść została „zmiękczona” innymi rzeczami aż doprowadziła do miłości.
Naszą nienawiść do jakieś osoby też możemy najpierw „zmiękczyć” modlitwą, dobrym uczynkiem aż zaczniemy tę osobę miłować.
Podajmy jeszcze jeden przykład krępowania wady – zmartwienia.
Zmartwienie jest usposobieniem, które usilnie szuka kłopotu. Zwykle widzi setki przeszkód piętrzących się przed oczyma. To powoduje rozdrażnienie i ustawiczne pobudzanie niezadowolenia, czyni nas nieszczęśliwymi.
Jak możemy skrępować taką niepożądaną wadę charakteru?
Jednym ze sposobów jest zastosowanie metody hamulców nałożonych przez łaski inne niż przeciwstawne zmartwieniu, czyli pokoju.
Jako łaskę hamulcową możemy zastosować wiarę. Wiara utwierdza nas w przeświadczeniu, że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy Boga miłują, że Plan Boży wypełnia się wspaniale, że Bóg jest u steru i że On jest zbyt mądry, aby błądzić, zbyt potężny, aby sprawiał zawody i zbyt miłościwy, aby nie pomógł tym, którzy są Jego. Tym sposobem wiara wprowadza ograniczenia na zmartwienia, pomaga je przezwyciężyć.
Następną łaską hamulcową może być miłość. Miłość działa podobnie. Miłość do Boga pozwala zrozumieć, że skłonność do zmartwień tak naprawdę obraża Jego samego, a miłość do tych, którzy są „wciągnięci” w nasze zmartwienia, uaktywni nas, aby powstrzymać przed tą wadą, aby nie nakładać dodatkowych ciężarów na naszych bliźnich i tym sposobem będziemy stopniowo ją krępować i przezwyciężać.
Następną łaską hamulcową może być wdzięczność. Wdzięczność za błogosławieństwa, które otrzymaliśmy, uwolni nas od zmartwienia i pomoże nam je przezwyciężyć. Zmartwienie skupia naszą uwagę na teraźniejszych i przyszłych kłopotach, podczas gdy wdzięczność spogląda na przeszłe i teraźniejsze błogosławieństwa, i bardzo pomaga nam być takim hamulcem i przezwyciężać martwienie się.
Dla właściwego posługiwania się tą metodą, koniecznie trzeba znać związane z tym uwarunkowania, które muszą być spełnione:
Po pierwsze, w naszych sercach musi znajdować się nienawiść do naszych wad, czyli odraza do zła. Musimy uważać nasze wady jako niegodziwe i wstrętne.
Po drugie, jeśli chcielibyśmy posługiwać się tą metodą, musimy posiadać pewne łaski. Wszyscy poświęceni chrześcijanie mają przynajmniej niektóre z nich i dzięki temu są w stanie posługiwać się tą metodą.
Po trzecie, musimy posiadać znajomość samego siebie; winniśmy przynajmniej znać niektóre
nasze wady i łaski, aby później krępować nasze wady za pomocą łask.
Po czwarte, musimy posiadać pewną znajomość naszego otoczenia i wpływy działające na nas
aby rozpoznać, które wady, w jakich okolicznościach, usiłują działać i którymi naszymi łaskami (innymi niż ich przeciwstawnymi łaskami) możemy je najlepiej skrępować.
Po piąte musimy stale mieć takiego ducha i gotowość, aby powstrzymywać nasze wady a w końcu je niszczyć. Dlatego musimy też stale wzmacniać nasze łaski przez ich uprawianie po to, aby one miały moc i siłę w krępowaniu naszych wad. Bokser też musi ciągle wzmacniać swoje mięśnie poza ringiem, aby w ringu mieć siłę na odparowywanie ciosów i ich zadawanie.
Gdy patrzymy na nasze wady i zdajemy sobie sprawę, że je posiadamy w różnych stopniach to dochodzimy do jeszcze wyraźniejszego zrozumienia ogromu walki jaka jest przed wszystkimi którzy bojują „Staczaj dobrą walkę wiary” l Tym. 6: l2. Wyraz grecki tutaj przetłumaczony jako „dobry” oznacza „piękny” i na pewno jest on pięknym bojem. Nie ma żadnego piękniejszego boju jak ten. Ci, którzy stają się zwycięzcami w tym boju wiary są ulubieńcami Bożymi, bohaterami Bożymi i ewentualnie będą użytymi przez Niego w bardzo specjalny sposób.
Gdy nauczymy się wiernie stosować tę metodę krępowania naszych własnych wad to znajdziemy jeszcze jedno owocne pole do działania tą metodą, a mianowicie w pomaganiu naszym braciom, gdy mamy na to sposobność, ponieważ rozumiemy, że i oni także są upadłymi.
Gdy w naszych braciach widzimy pewne uchybienia wówczas winniśmy operować tą metodą dla ich dobra. Jest jednak jeden bardzo ważny warunek, który musi tutaj być spełniony. Gdy myślimy o wadach naszych braci to mamy to czynić w taki sposób, aby te myśli o ich wadach spoczęły w naszych umysłach bez rozwijania krytykującego usposobienia. Możemy zezwolić im spocząć w naszych umysłach, ale tylko z myślą o dobru, jakie dla nich możemy uczynić.
Gdy dostrzegamy pewne słabości w nich a potem poznajemy, które łaski wydają się pomocne, możemy taktownie nasunąć im takie myśli, które pobudzą te łaski do działania w nich i poprzez to pomagając im zwyciężać tę wadę poprzez jej krępowanie. Taka służba pomoże zarówno im jak i nam.
Doświadczając głębię upadłego stanu, w którym z natury wszyscy jesteśmy pogrążeni, jesteśmy narażeni na zniechęcenie. Kiedy jednak zachowujemy w pamięci łaskę naszego Ojca i naszego Pana, którzy są przy naszym boku, ustawicznie nam pomagając, również i tym sposobem zwyciężania wad za pośrednictwem nałożonych na nie hamulców przez łaski inne od ich przeciwstawnych, będziemy w stanie aż do końca bojować on dobry, „piękny” bój wiary, i w tym samym zło dobrem zwyciężać.
Tego Wam jak i sobie z całego serca życzę.
Niech Pan pobłogosławi te rozważania. Amen