Gdy jesienną szedłem drogą

wyk. Artak Margarian

Więcej: Muzyka chrześcijańska

Gdy jesienną szedłem drogą

Gdy jesienną szedłem drogą,
Z drzewa spadał wolno zżółkły liść,
Zawirował ponad głową,
I ta we mnie pozostała myśl:

Czyż nie dzieje się wśród ludzi tak,
Zapomina o bracie swym brat,
Chłód jesienny się wkradł, serca oziębły dziś,
Miłość więdnie jak pożółkły liść.

Nie tak, nie tak, nie tak, nie tak!
Być powinno kochani wśród nas… (x2)

Pomyśl ile Chrystus zcierpiał,
ile trudził się, w modlitwach trwał,
Gdy się za nas na krzyż wydał,
Jakąż bezgraniczną miłość miał.

Miłość ta, miłość ta, miłość ta,
Ona chroni od wszelkiego zła.
Bracie, siostro, ty chciej, w imię miłości tej,
Wszystkim bliźnim nowinę tę nieść.

O tak, o tak, o tak, w tej miłości
powinniśmy trwać! (x2)

Ukochani przyjaciele,
chrońcie ten bezcenny, czysty dar.
Wyznawajcie Pana śmielej,
a we wszystkim Bóg pomoże nam,

Z całych sił zaufajcie wy Mu,
On pomoże najgorsze zło zmóc.
Z biedy wywiedzie Pan, w walce zwycięstwo da
i pokrzepi, gdy siły nam brak.

O tak, o tak, o tak w czystej wierze
powinniśmy trwać! (x2)

Dziś żyjemy w rozłączeniu,
trudno zejść się razem w każdy czas,
Złączmy serca i z nadzieją,
oczekujmy, by Pan zabrał nas.

Jezus w Ojca wprowadzi nas dom,
tam kres będzie cierpieniom i łzom,
Radość będzie już tam wiecznym udziałem nam
i nie zazna rozłąki nikt z nas.

O tak, o tak, o tak w czystej wierze
powinniśmy trwać! (x2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *