Wykład wygłoszony 15 lutego 2026 r. Brat Jonatan Urban skupia się w nim na praktycznym znaczeniu usprawiedliwienia, którego mogą doświadczać wierzący w Jezusa Chrystusa. Rozważanie prowadzi krok po kroku przez kolejne wersety 5. rozdziału Listu do Rzymian, ukazując, jakie błogosławieństwa, nadzieję i pokój z Bogiem niesie usprawiedliwienie z wiary.
Wyraz usprawiedliwienie posiada dwa znaczenia, które brzmią dość podobnie do siebie ale jednak są całkiem inne; jedno używane jest, aby udowodnić, że dana rzecz jest sprawiedliwa, drugie, aby uczynić rzecz sprawiedliwą z rzeczy nie sprawiedliwej.
W słowniku Webstera wyraz usprawiedliwić określony jest w następujący sposób:
- Udowodnić czyli wykazać słuszność lub zgodność z prawem, porządkiem, sprawiedliwością lub obowiązkiem – bronić jako sprawiedliwe.
- Stwierdzić brak winy – oczyścić z winy.
W Biblii widzimy oba te zastosowania. Pierwsze widzimy w Jezusie, który był sprawiedliwy, bez grzechu, a jednak został przez Boga „usprawiedliwiony” – uznany za sprawiedliwego, wypróbowany, doświadczony – 1 Tym 3:16 „Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności: Ten, który objawił się w ciele, został usprawiedliwiony w duchu, ukazał się aniołom, był zwiastowany między poganami, uwierzono w niego na świecie, wzięty został w górę do chwały.”
Drugie znaczenie wyrazu usprawiedliwienie – czynienie sprawiedliwym czegoś, co jest niesprawiedliwe. Taki sens zawarty jest w znaczeniu powyższego terminu w odniesieniu do nas, którzy z natury jesteśmy niesprawiedliwi i grzeszni.
Bóg nie może samowolnie powiedzieć, że jako przestępca moich sprawiedliwych praw, ty jesteś niesprawiedliwy i grzeszny, ale Ja będę uważał cię za sprawiedliwego. Nie, Bóg musi być sprawiedliwy – sprawiedliwość jest fundamentem Jego tronu (Ps 97:2 „Obłok i ciemność wokół niego, Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu jego.”); wszystko na niej spoczywa. Jeśli ty jesteś niedoskonały i grzeszny, On nie może powiedzieć, że ty jesteś sprawiedliwy.
Według pierwszego, wyżej przedstawionego znaczenia tego słowa, Bóg nie może nas usprawiedliwić, ale Boża miłość i mądrość obmyśliła sposób, przez który Jezus może być sprawiedliwym (usprawiedliwionym) i usprawiedliwiającym dla tych grzeszników, którzy wierzą i przyjmują Pana Jezusa (Rzym. 3:26 „Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.”)
Tak więc mając powyżej przedstawione drugie znaczenie naszego usprawiedliwienia, widzimy, że będąc obciążeni grzechem i potępieniem, w oczach Bożych jesteśmy uczynieni sprawiedliwymi dzięki oczyszczeniu naszych grzechów i upadków przez kogoś innego – przez przypisanie doskonałości kogoś innego na nasz rachunek. W taki sposób my, którzy byliśmy grzesznikami, zostaliśmy usprawiedliwieni Bożą łaską przez przyjęcie zasług Pana Jezusa jako wyrównania za nasze przewinienia.

Co jest przyczyną lub podstawą usprawiedliwienia
Czytając albo słuchając różnych fragmentów Biblii możemy doszukać się informacji, że usprawiedliwienie nie jest wynikiem zapłaconego za nas okupu, lecz z łaski Boga Jahwe, jak czytamy w Liście do Tytusa, rozdział 3:7 „(…) usprawiedliwieni łaską Jego (…)” Ktoś drugi powie, że nie przez łaskę i nie przez okup, ale jesteśmy usprawiedliwieni przez wiarę, zgodnie z Listem do Rzymian, rozdział 5:1 : „Usprawiedliwieni tedy z wiary (…)” Ktoś inny podaje, że podstawą wszelkiego usprawiedliwienia jest okup, co potwierdza werset z listu do Rzymian, rozdział 5:9 „(…) usprawiedliwieni krwią jego (śmiercią)”. Czy istnieją trzy drogi usprawiedliwienia?
Nie, Pan Jezus odpowiada: „Ja jestem droga (…) Nikt do Ojca nie przychodzi, jak tylko przeze mnie.”
W Liście do Rzymian, w rozdziale 3:24,25 apostoł Paweł pięknie łączy ze sobą te trzy rzeczy: wartość okupu jako jego moc usprawiedliwiającą, łaskę, która go dostarczyła oraz wiarę, która go uskutecznia.
Rzym 3:24,25
„I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie; Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów”
- Jesteśmy usprawiedliwieni tylko dzięki łasce czyli przychylności Boga Jahwe, gdyż właśnie ta łaska najpierw obmyśliła plan, aby zbawić buntowniczego człowieka.
- My też jesteśmy usprawiedliwieni przez wiarę; to znaczy, że wiarą musimy uchwycić się pośrednictwa Bożej łaski – okupu – zanim możemy w pełni zrozumieć jej błogosławieństwo.
Ale właściwie wszystko sprowadza się do okupu – do śmierci Pana Jezusa – jako podstawy całej wiary usprawiedliwiającej – jako przewodu Bożej łaski.
W tym wykładzie chciałbym żebyśmy się skupili na aspektach bardziej praktycznych usprawiedliwienia, co ono nam daje w naszym chrześcijańskim życiu. Bo znamy dobrze ten wątek usprawiedliwienia „od strony” Boskiego planu, ale mam wrażenie, że rzadko poruszamy tą stronę osobistą, a przecież uczestniczymy w usprawiedliwieniu.
Myślę, że jeżeli byśmy się dłużej zastanowili nad tym właśnie co praktycznie daje nam w naszym codziennym życiu usprawiedliwienie to mielibyśmy wiele myśli.
- Zrozumienie własnej grzeszności, potrzeba odkupienia
- Poczucie się godnym bycia dzieckiem Bożym tylko dzięki tej łasce.
- Możliwość modlitwy do Boga,
- Zrozumienie dla innych ludzi,
- Wiara w moc przebaczenia, przebaczanie innym,
- Chęć pokuty i poprawy
- Dążenie do osiągnięcia nagrody – nadzieja na zbawienie
- Wytrwałość w kroczeniu śladem Chrystusa
Czy to są ważne elementy? – Kluczowe, bez nich nie byłoby chrześcijaństwa.
Chciałbym żebyśmy przeanalizowali wspólnie fragment z 5 rozdziału Listu do Rzymian.
5:1
Będąc więc usprawiedliwieni przez wiarę, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa;
5:2
Dzięki któremu też otrzymaliśmy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Boga.
5:3
A nie tylko to, ale chlubimy się też uciskami, wiedząc, że ucisk wyrabia cierpliwość (wytrwałość);
5:4
A cierpliwość – doświadczenie, doświadczenie zaś – nadzieję;
5:5
A nadzieja nie przynosi wstydu, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.
5:6
Chrystus bowiem, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.
5:7
Choć rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego, jednak za dobrego może ktoś odważyłby się umrzeć.
5:8
Lecz Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
5:9
Tym bardziej więc teraz, będąc usprawiedliwieni jego krwią, będziemy przez niego ocaleni od gniewu.
5:10
Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna, tym bardziej, będąc pojednani, będziemy ocaleni przez jego życie.
5:11
A nie tylko to, ale też chlubimy się Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego teraz otrzymaliśmy pojednanie.
5:18
Tak więc, jak przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi spadł wyrok ku potępieniu, tak też przez sprawiedliwość jednego na wszystkich ludzi spłynął dar ku usprawiedliwieniu dającemu życie.
Chciałbym się teraz zastanowić krótko nad tymi elementami.
Pokój z Bogiem – co to jest?
Jeżeli ten pokój dopiero otrzymujemy będąc usprawiedliwionymi, prosty wniosek, że wcześniej nie mieliśmy tego pokoju. Wiemy, że Bóg jest cały czas w stanie „konfliktu” z człowiekiem. Dlaczego? – Jana 9:30 apostoł pisze:
„Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje.”
(Izajasza 59.2) „Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy”
(Psalm 5:5) „Albowiem Ty nie jesteś Bogiem, który chce niegodziwości, Zły nie może z tobą przebywać”
Jana 14:23
„Jezus mu odpowiedział: Jeśli ktoś mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo. I mój Ojciec go umiłuje, i przyjdziemy do niego, i u niego zamieszkamy.” WARUNKOWOŚĆ
Pokój z Bogiem to stan, w którym ten naturalny konflikt jest „w zawieszeniu”, mamy możliwość społeczności z Bogiem.
Czy to nie jest wspaniała rzecz? Mieć społeczność z Bogiem?
Nasz Pan miał możliwość odczuć jak czuje się grzesznik bez kontaktu z Bogiem.
Mat 27:46
„A około dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”
Pokój z Bogiem to powrót do naturalnego dla człowieka stanu, stanu który został utracony w raju, dzięki usprawiedliwieniu ofiarą Jezusa, mamy możliwość powrotu do podobnego stanu, oczywiście nie w pełni i zależnie od naszej wierności Bogu.
Nawet dzięki tej częściowej łączności z Bogiem, czujemy w naszym życiu Bożą działalność, 1. mamy możliwość modlitwy, 2. widzimy Bożą opatrzność w naszym życiu, 3. czujemy, że Bóg się nami interesuje i doświadczamy, że prawdą jest to co jest napisane w Łuk. 12:7 „Nawet włosy na waszej głowie wszystkie są policzone.”
Nie da się mieć dobrej relacji z kimś z kim nie jesteśmy w pokojowych stosunkach. Jak mamy jakiś poważny konflikt z kimś, to często nawet nie da się nic z tą osobą wspólnie zrobić, nawet z nią przebywać czy rozmawiać, dopóki ten konflikt nie zostanie zażegnany i pokój przywrócony.
Podobnie Bóg, on nie może być w kontakcie z grzesznikami, jego sprawiedliwość, jego charakter na to nie pozwala.
Kto wierzy w Jezusa jako odkupiciela, jako pojednawcę człowieka z Bogiem, dostępuje przywileju usprawiedliwienia i zgodnie z naszym tekstem pojednania ze Stwórcą.
Mówimy tutaj, że do tego potrzebna była ofiara Jezusa, a jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że Bóg kontaktował się i miał “pokój” z niektórymi ludźmi już na długo przed Jezusem?
Noe, Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz itd. to byli mężowie z którymi Bóg miał społeczność.
O Abrahamie mamy napisane przez Apostoła Pawła, że dzięki temu, że Abraham wierzył mocno Bogu zostało mu poczytane to za sprawiedliwość, Abraham wierzył – nie było ofiary Jezusa więc nie mógł wierzyć w to, ale wierzył w to co znał – Boga i jego plan. Tak jakby ofiara Jezusa została mu i innym wiernym ST zastosowana przed czasem.
To wynika z tego jak Bóg na przestrzeni wieków się kontaktuje ze swoim ludem.
W dawnych czasach, które nazywamy Wiekiem Patriarchów – Bóg kontaktuje się bezpośrednio z pojedynczymi osobami, które są mu wierne. Czytamy to na kartach Biblii.
Potem z linii tych wiernych jednostek powstaje naród Żydowski i Bóg nadaje im prawo, nakazy i zakazy, pewną tożsamość i traktuje cały naród jako swój lud, pod tym prawem/zakonem mogli oni mieć przystęp i społeczność, ten “pokój” z Bogiem.
Później po ofierze Jezusa, to już właśnie przez wiarę w niego i usprawiedliwienie dzięki tej ofierze chrześcijanie mogą mieć ten właśnie pokój.
Co ciekawe widzimy tutaj pewną ekspansję, rozszerzanie tej możliwości uzyskania tego usprawiedliwienia, obecnie zasady i możliwość jego otrzymania są powiedzielibyśmy dość oczywiste, w prawie każdym zakątku świata, Biblia czy sama Ewangelia dotarła i każdy, który przeczyta, zrozumie i uwierzy może dostąpić tego przywileju.
Teraz bardziej praktycznie.
Czy czujemy wagę tego, że przez usprawiedliwienie jesteśmy pojednani z Bogiem, z naszym stwórcą? że możemy mieć z nim społeczność, tak jakbyśmy nie jako wracali już do Raju, do tego co ludzkość jako całość wtedy utraciła?. Niesamowite. Najpotężniejsza osoba we wszechświecie, nasz Stwórca patrzy na nas i mówi “patrzę na ciebie jak na sprawiedliwego” … WOW
Chlubimy się nadzieją chwały
Chlubić się oznacza – być dumnym z czegoś, Apostoł więc wyraźnie zachęca nas do bycia dumnym z tego, że mamy nadzieję przyszłej chwały – dla członków kościoła chwały Boskiej Natury, dla nas jak wierzymy, chwały życia wiecznego w królestwie.
I wydaje mi się, że nie chodzi tutaj o jakieś unoszenie się nad innymi, ale o docenienie tej wielkiej łaski danej przez Boga.
Mamy być dumni, radośni z tego – że mamy nadzieję mieć udział w tych wspaniałych „chwałach” jakie Bóg dla nas przygotował.
Spojrzenie na oryginał Grecki pozwoli nam dokładniej zrozumieć myśl apostoła.
Kauchaomai – występuje w Nowym Testamencie wiele razy i często jest tłumaczone także jako – radować się, rozkoszować się czymś.
Usprawiedliwienie więc sprawia, że powinniśmy być dumnymi, radować się, rozkoszować się nadzieją daną nam przez Boga. Mamy być radośni i jak mówi jedno z tłumaczeń oryginalnego słowa – trzymający głowę wysoko dzięki tej nadziei chwały.
No i tak praktycznie jak to może się wyrażać?
Na pewno właśnie taką radosnością. Że jesteśmy co do zasady ludźmi pogodnymi, którzy niezależnie od wydarzeń na świecie i własnych trudności zachowują tą “pogodę ducha” – wiedząc, że to co tu i teraz ma służyć tej przyszłej chwale, potwierdza nam to werset z 2 Kor 4:17-18:
„Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.”
Nieraz słyszymy jak jakiś brat czy siostra opowiadają, że w rozmowie z sąsiadami, znajomymi czy niewierzącą rodziną słyszą: A coś ty taki radosny? Co ty taki pogodny?…
a przynajmniej powinniśmy starać się w ten sposób być postrzegani a nie dawać się ogólnemu niezadowoleniu społeczeństwa.
Chlubimy się też uciskami
No i tutaj robi się już ciężej…bo skoro w Grece mamy to samo słowo Kauchaomai, to rozumiemy, że mamy być dumni, radośni i rozkoszujący się UCISKAMI. A może jeszcze w tych uciskach mamy trzymać głowę wysoko…
Piękna, a zarazem trudna do realizacji myśl apostoła.
Ale skoro mamy pokój, społeczność z Bogiem i czujemy jego opatrzność w naszym życiu, to czy nie powinniśmy być pewni, że wszelkie uciski, doświadczenia i problemy są dopuszczone i kontrolowane przez Niego?
W innym miejscu Apostoł pisze „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam, radujcie się!” (Flp 4,4)
W Starym Testamencie za to mamy taki fragment: „…Dlatego nie smućcie się, gdyż radość PANA jest waszą siłą.” (Neh 8:10)
„Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia.” (Jak 1:2).
Jest jeszcze wiele fragmentów Pisma Świętego, które tłumaczą nam jak i dlaczego mamy się cieszyć z ucisków.
To jest w praktyce bardzo trudne, to tak jakby usprawiedliwienie najpierw dawało plusy 1. Pokój z Bogiem i 2. chlubę/radość, a teraz jednak coś innego…
Ale jak to zawsze się okazuję z Biblią, nawet to co pozornie wydaje się dziwne, nie intuicyjne, to kryje się tam głęboka i wspaniała myśl…
Cierpliwość/wytrwałość
Apostoł niejako sam zaczyna tłumaczyć dlaczego mamy się chlubić z ucisków – gdyż wyrabiają one w nas pewne cechy jak na przykład cierpliwość.
Czy zdajemy sobie sprawę, że usprawiedliwienie daje nam możliwość wyrabiania łaski cierpliwości czyli inaczej mówiąc wytrwałości?
Nie ma innej drogi prowadzącej do rozwoju charakteru, jak przez rozwijanie cierpliwości, przez wytrwałość.
No bo jak można rozwinąć charakter? No nie w idealnych warunkach…
Jak jest dobrze, jak nie musimy znosić żadnych trudności, nie mierzymy się z żadnym wyzwaniem, to ciężko wyrabiać cierpliwość czy okazywać wytrwałość, potrzebne są te właśnie “uciski”.
Dlatego my jako chrześcijanie, powinniśmy się cieszyć także z tych trudnych sytuacji, bo one dają nam okazję do rozwoju, do wyrabiania nie tylko tej cierpliwości, ale wielu innych cech charakteru.
Czasem ciężko nam to zauważyć, zauważyć jaki rozwój nastąpił w nas po przejściu jakiś doświadczeń.
Ja coś takiego przeżyłem kilka lat temu – gdy mój tata, był poważnie chory, był w szpitalu, i czułem jako jedyne dziecko pewną odpowiedzialność, że muszę też jakoś pomóc, mimo że miałem 18 lat i niewiele wiedziałem o świecie, byłem nieśmiały, nie koniecznie umiejący jakoś w ogóle rozmawiać z ludźmi, tym bardziej coś załatwiać, wywalczać dla siebie…
w końcu nadarzyła się pewna okoliczność gdzie byłem potrzebny by coś załatwić, no i mimo że mnie to stresowało i jakby przerastało, dałem radę przejść przez to, robiąc po drodze rzeczy, które wydawały się poza moim zasięgiem do tej pory, i to później zostało we mnie, wiele rzeczy później stało się prostsze…
Byłem w stanie w bardzo krótkim czasie zrobić taki postęp, który gdyby nie ta podbramkowa sytuacja, zająłby mi lata o ile w ogóle by nastąpił.
i chociaż mówię tu głównie o takim rozwoju charakteru niekoniecznie w kontekście religijnym, choć i tu zauważam rozwój po tej sytuacji, ale zasada jest podobna także w tych doświadczeniach, które głównie mają rozwijać nas “duchowo”.
Ta cierpliwość, którą wymienia apostoł, to Greckie słowo ‘hypomonēn’ , które oznacza takie długotrwałą cierpliwość, wytrwałość, wytrwałe znoszenie trudności.
To słowo też użyte jest też w kontekście wytrwałości Hioba, a wiemy na jakie doświadczenia zezwolił Bóg w jego przypadku…
Doświadczenie
Dalej Ap. Paweł dalej ciągnie swój wywód, że skoro wyrabiamy tą cierpliwość/wytrwałość to ona później wyrabia coś czego nie da się szybko uzyskać – doświadczenie.
W grece to słowo brzmi – dokimēn i jest też tłumaczone jako “bycie wypróbowanym”, “udowodnienie wierności”.
I tutaj jakby bardzo powoli, ale jednak przez wytrwałość w tych doświadczeniach, które rozwijają nasz charakter zaczynamy sami trochę nabywać jakby własnej wartości, ona dalej jest mała i bez usprawiedliwienia danego przez Jezusa nic by to nie dało bo nadal jesteśmy grzeszni, ale jednak robimy pierwsze kroki do nabycia tej własnej sprawiedliwości.
Jak 1:3-4: „Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę (dokimion), rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków.”
1P 1:7: „Aby doświadczenie wiary waszej (dokimion) daleko droższe niż złoto, które ginie, którego jednak przez ogień doświadczają, znalezione było wam ku chwale i ku czci, i ku sławie w objawienie Jezusa Chrystusa,”
Te wszystkie rzeczy wynikają i są dla nas możliwe dzięki usprawiedliwieniu naszego Pana.