Bądźmy bardzo ostrożni

Benjamin H. Barton | kącik poezji

BĄDŹMY BARDZO OSTROŻNI

Kiedy myślisz lub mówisz, gdy czytasz, pracujesz,
gdy śpiewasz, uciech szukasz albo spacerujesz,
by cię chronić od złego, radę ci powierzę –
żyj jak pod okiem Pana, niech ono cię strzeże.
I choć radość lub smutek ścieżki w głowie żłobi,
nie myśl nic, co byś nie chciał zdradzić Jezusowi.

I cokolwiek wyszepczesz lub na głos wypowiesz,
nie mów nic, co byś nie chciał zdradzić Jezusowi.
A cokolwiek byś czytał, choć strony powabne,
pewien bądź, że żenady nagły wyraz żadnej
nie zmieni szpetnie twojego oblicza,
gdyby Bóg powiedział: „Pokaż mi, co czytasz!”.
Czy w spokoju, czy w gniewie za pióro swe chwytasz,
nie pisz nic, czego Jezus nie miałby przeczytać.

I cokolwiek zaśpiewasz w chwili swej radości,
nie nuć nic, co by mogło Boskie ucho złościć.
I gdziekolwiek się udasz, miejsc takich unikaj,
w których: „Co tu robisz?” Bóg mógłby zapytać.
Jeśli czasem zażywasz życia przyjemności,
dla rozrywki w dniach młodych, pociechy w starości,
porzuć każdą, co z wąskiej chce cię odwieść drogi,
by Bóg pytać nie musiał: „Cóż, mój synu, robisz?”

tłum. Agnieszka Reuter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *