<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Charles Spurgeon &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/charles-spurgeon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Oct 2025 18:52:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Bóg, który jest blisko: w poszukiwaniu prawdziwej bliskości z Bogiem</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/bog-ktory-jest-blisko-w-poszukiwaniu-prawdziwej-bliskosci-z-bogiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bog-ktory-jest-blisko-w-poszukiwaniu-prawdziwej-bliskosci-z-bogiem</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/bog-ktory-jest-blisko-w-poszukiwaniu-prawdziwej-bliskosci-z-bogiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 18:58:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[bliskość]]></category>
		<category><![CDATA[bliskość Boga]]></category>
		<category><![CDATA[Bruno Mars]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[Count on me]]></category>
		<category><![CDATA[człowiek stworzony do bliskości]]></category>
		<category><![CDATA[dalekość]]></category>
		<category><![CDATA[dzieje apostolskie]]></category>
		<category><![CDATA[jak znaleźć Boga]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[odległość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[szacunek]]></category>
		<category><![CDATA[wierność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12148</guid>

					<description><![CDATA[Rozpocznijmy od pojęcia, które na pierwszy rzut oka wydaje się czysto fizyczne – odległości. Gdy mówimy, że coś jest daleko lub blisko, szybko dostrzegamy, że są to pojęcia względne. Weźmy przykład: gdybym powiedział, że mieszkam 400 km od Bydgoszczy, czy jest to blisko, czy daleko? Dla moich rodziców, którzy mieszkają zaledwie 15 km od tego miasta, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/bog-ktory-jest-blisko-w-poszukiwaniu-prawdziwej-bliskosci-z-bogiem/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="ds-markdown-paragraph">Rozpocznijmy od pojęcia, które na pierwszy rzut oka wydaje się czysto fizyczne – <strong>odległości</strong>. Gdy mówimy, że coś jest daleko lub blisko, szybko dostrzegamy, że są to pojęcia względne. Weźmy przykład: gdybym powiedział, że mieszkam 400 km od Bydgoszczy, czy jest to blisko, czy daleko? Dla moich rodziców, którzy mieszkają zaledwie 15 km od tego miasta, może to wydawać się odległe. Z kolei dla kogoś, kto mieszka w Nowym Jorku, odległość ta może uchodzić za niewielką. <strong>Określenie, czy coś jest blisko, czy daleko, jest zatem umowne i zależy od kontekstu oraz punktu odniesienia</strong>.</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykłady wygłoszony przez Bogdana Kwaśniewskiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 28 września 2025 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/bmGEnMSzJDM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<h4><strong>Bóg, który jest niedaleko</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12149" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa.png" alt="" width="350" height="350" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-300x300.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-150x150.png 150w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-768x768.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-200x200.png 200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-100x100.png 100w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/204886d0-9378-4e27-8410-796f2b736aaa-40x40.png 40w" sizes="(max-width: 350px) 100vw, 350px" />Właśnie dlatego temat naszych rozważań brzmi: <em>Bóg, który jest blisko</em>. Punktem wyjścia niech będą słowa z <strong>Dziejów Apostolskich 17:26-27</strong>: <em>„On to również z jednego człowieka powołał do istnienia cały rodzaj ludzki, dając mu do zamieszkania całą powierzchnię ziemi z wyznaczeniem czasu i granic owego przebywania na ziemi, a wszystko po to, aby Go ciągle szukali i usiłowali wejść z Nim w bezpośredni kontakt. W rzeczy samej zaś jest On niedaleko od każdego z nas”</em>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Słowa te wypowiedział Apostoł Paweł w Atenach, gdzie został zaproszony przez filozofów, by wyjaśnić im swoją naukę o „nowym Bogu”. W swojej mowie odwołał się do ich religijności, wspominając o ołtarzu poświęconym „Nieznanemu Bogu”, a następnie wyjaśnił, że prawdziwy Bóg jest Stwórcą nieba, ziemi i wszystkiego, co na niej żyje. Podkreślił również, że Bóg nie mieszka w świątyniach zbudowanych ludzką ręką. Co istotne, Paweł wyraźnie zaznaczył, że <strong>Bóg pragnie, aby ludzie Go szukali, ponieważ… jest niedaleko od każdego z nas</strong>.</p>
<h4><strong>Blisko, czy tylko niedaleko? Fundamentalna różnica</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Można tu dostrzec pewien dysonans. Temat naszych rozważań mówi o Bogu, który <em>jest blisko</em>, podczas gdy Apostoł Paweł stwierdza, że Bóg <em>jest niedaleko</em>. Czy te określenia są równoznaczne? Gdy odczytamy ten fragment w kontekście całej Biblii, logiczny wniosek prowadzi nas do stwierdzenia, że <strong>„blisko” i „niedaleko” oznaczają różne stopnie bliskości</strong>. Gdy mówimy, że dom jest „niedaleko”, a szkoła „blisko”, sugerujemy, że szkoła jest bliżej. Jednak w przypadku Boga fakt, czy jest On blisko, czy tylko niedaleko, ma <strong>fundamentalne znaczenie dla naszego życia</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">W cytowanym wersecie (Dz.Ap. 17:27) greckie słowo <strong>ἐγγὺς (engys)</strong>, przetłumaczone jako „niedaleko”, oznacza również <strong>„dostępny”</strong> lub <strong>„w zasięgu”</strong>. Oznacza to, że Bóg, choć fizycznie nieosiągalny, duchowo jest w zasięgu każdego człowieka. <strong>Jest On dostępny, gotowy, by odpowiedzieć na nasze poszukiwania</strong>. Jednak Biblia wskazuje również, że Bóg nie jest przyjacielem wszystkich – nie wszyscy doświadczają Jego bliskości w takim samym stopniu.</p>
<h4><strong>Pytanie, które zmienia wszystko</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Warto zadać sobie pytanie: <em>Czy Bóg jest blisko Ciebie, czy tylko niedaleko?</em> Chociaż nie musisz publicznie odpowiadać na to pytanie, myślę, że wyrażę pragnienie wielu wierzących: <strong>najgłębszym pragnieniem człowieka wierzącego jest, by Bóg był mu naprawdę bliski</strong>. Dlatego też sztuka życia duchowego polega na tym, by Bóg, który jest „niedaleko”, stał się w naszym życiu Bogiem, który jest <strong>naprawdę blisko</strong>. Bliskość ta oznacza doświadczanie Jego obecności tuż obok, budowanie z Nim głębokich, autentycznych relacji – nie tylko teoretycznych, ale realnych i przeżywanych na co dzień.</p>
<h4><strong>Człowiek stworzony do bliskości</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Aby lepiej zrozumieć, czym jest bliskość, spójrzmy na relacje międzyludzkie. <strong>Relacje nie są jedynie dodatkiem do naszego życia – one stanowią jego istotę</strong>. Można śmiało powiedzieć, że <strong>relacje nadają sens naszemu istnieniu</strong>. Bez zdrowych, głębokich więzi nasze życie traci swój blask. Dotyczy to nie tylko relacji z Bogiem, które są fundamentem, ale również relacji z innymi ludźmi. <strong>Nie stworzeni jesteśmy do życia w samotności, ani do egzystencji skoncentrowanej wyłącznie na sobie</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Nawet gdybyśmy mieli wszystkie materialne bogactwa, osiągali sukcesy i byli wybitni w wielu dziedzinach, brak prawdziwych relacji sprawia, że w naszym życiu pojawia się pustka. Człowiek, który nie ma przy sobie kogoś bliskiego, usycha w samotności, a jego osiągnięcia tracą znaczenie. Gdy jednak w życiu pojawia się ktoś, kto nas rozumie, z kim możemy się dzielić radościami i trudnościami – <strong>wszystko nabiera sensu</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Czy nie po to przyjeżdżamy na spotkania takie jak to? Szukamy w tłumie twarzy, które zatrzymają się na dłużej, wymienią z nami spojrzenie, wypowiedzą słowo, które trafi wprost do serca. Szukamy więzi, bratniej duszy, przyjaciela. Czasem, jak to bywa, ta przyjaźń przeradza się w jeszcze głębszą relację – związek małżeński, w którym dwie osoby pragną dzielić ze sobą życie. <strong>Bez szczęśliwych relacji nie potrafimy żyć pełnią życia</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Człowiek został stworzony nie do bycia „obok”, ale do bycia „blisko”. Nie wystarczy, że ktoś jest niedaleko – potrzebujemy kogoś, kto będzie naprawdę blisko. <strong>To właśnie bliskość daje nam poczucie, że żyjemy naprawdę</strong>.</p>
<h4><strong>Bliskość w piosence i w życiu</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Wartość relacji doceniają nawet ludzie niewierzący. Znany piosenkarz Bruno Mars w poruszającej piosence <em>Count on me</em> śpiewa:</p>
<blockquote>
<p class="ds-markdown-paragraph"><em>Gdybyś kiedyś znalazł się samotny pośród morza,</em><br />
<em>Przepłynę świat, by cię odnaleźć.</em><br />
<em>A gdybyś zgubił się w ciemności i nic nie widział,</em><br />
<em>Będę światłem, które cię poprowadzi.</em><br />
<em>Możesz na mnie liczyć – będę tam.</em><br />
<em>I wiem, że gdy sam tego potrzebuję,</em><br />
<em>Mogę liczyć na ciebie – i ty też tam będziesz.</em><br />
<em>Bo od tego właśnie są przyjaciele.</em></p>
</blockquote>
<p class="ds-markdown-paragraph">Piękna wizja, prawda? <strong>Mieć kogoś, kto naprawdę stoi przy tobie</strong> – nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie; kogoś, kto nie ucieknie w chwili próby. To skarb cenniejszy niż złoto, czegoś takiego nie da się kupić za żadne pieniądze.</p>
<h4><strong>Tajemnica prawdziwych więzi</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jednak w relacjach kryje się pewna tajemnica, której wiele osób nigdy nie odkrywa. Otóż <strong>prawdziwe więzi – te, które niosą ze sobą pokój, szczęście i autentyczną radość – nie wyrastają same</strong>. Nie dzieją się automatycznie ani przypadkiem. <strong>Są jak ogród: trzeba go najpierw z sercem zaplanować, a potem codziennie pielęgnować</strong>. Podlewać zainteresowaniem i uwagą. Przycinać gałęzie egoizmu. Chronić przed chwastami obojętności i pychy. Zostawiony sam sobie, taki ogród szybko dziczeje, traci swój kształt i piękno. Gdy więc podziwiasz czyjąś wspaniałą relację, pamiętaj: <strong>nie stała się taka sama z siebie – ktoś o nią dbał</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Gdy słyszymy te słowa, o czym myślimy? O tym, jak wspaniale byłoby, gdyby ktoś taki znalazł się w naszym życiu? Gdyby ktoś obiecał, że zawsze przy nas zostanie, że będzie się troszczył, wspierał, dzielił z nami zarówno radości, jak i smutki?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Tymczasem <strong>sekret udanych relacji nie polega na biernym oczekiwaniu, ale na aktywnym dawaniu</strong>. Jak mądrze mówi stare przysłowie: <em>&#8222;Chcesz mieć przyjaciela, sam bądź przyjacielem&#8221;</em>. Gdy wyciągniesz do kogoś rękę, być może on odpowie tym samym. A jeśli tak się stanie, razem możecie zbudować coś naprawdę pięknego i trwałego.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Taka relacja jest jak most między dwojgiem ludzi</strong> – jego budowa wymaga czasu, cierpliwości i wysiłku, ale w ten właśnie sposób powstaje konstrukcja na tyle mocna, że uniesie ciężar całego życia.</p>
<h4><strong>Najgłębsza potrzeba serca: relacja z Bogiem</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jednak nawet najpiękniejsze ludzkie więzy – choć tak potrzebne i cenne – mają swoje ograniczenia. Mogą dodać otuchy, mogą podnieść na duchu, ale <strong>nie wypełnią do końca tej szczególnej przestrzeni w sercu, którą każdy z nas nosi</strong>. To miejsce zarezerwowane jest wyłącznie dla jednej Relacji – tej między człowiekiem a Bogiem.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">I to właśnie od tej <strong>fundamentalnej relacji zależy wszystko inne</strong>. Gdy Bóg jest naprawdę blisko, gdy stoi tuż obok, całe życie układa się inaczej – zmieniają się nawet nasze relacje z ludźmi. To nie oznacza, że znikają wszystkie trudności, ale że obok nas stoi <strong>Ktoś, kto nie ma sobie równych</strong>. Ktoś, kto nie odejdzie, nawet gdy wszyscy inni zawiodą. Ktoś, kto widzi dalej niż my, zna przyszłość i trzyma w ręku to, czego my sami nie jesteśmy w stanie utrzymać.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Relacje z ludźmi są jak światło lamp – rozświetlają naszą drogę. Ale <strong>relacja z Bogiem jest jak słońce</strong> – daje nie tylko światło i ciepło, ale przede wszystkim <strong>życie</strong>. Staje się naszym źródłem istnienia. Żadna lampa nie zastąpi słońca.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Dlatego tak istotne jest, <strong>czy Bóg jest naprawdę blisko ciebie</strong>. Nie jako abstrakcyjna koncepcja, nie jako teologia czy sucha wiedza, ale jako <strong>żywa Obecność</strong>, która idzie krok w krok przez życie – Obecność, której jesteśmy w pełni świadomi.</p>
<h4><strong>Dlaczego tak często to nie działa?</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">I tu pojawia się chyba najważniejsze pytanie: <strong>dlaczego tak często to nie działa?</strong> Czy zdarzyło wam się wypełniać wszystkie religijne obowiązki, a mimo to czuć wewnętrzną pustkę? Wielu ludzi regularnie się modli, czyta Pismo Święte, uczestniczy w nabożeństwach, a jednak brakuje im tego wewnętrznego ognia, który radykalnie przemienia codzienność.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Pytanie <em>&#8222;Jak być bliżej Boga?&#8221;</em> pojawia się w sercach wielu wierzących. Często jednak pozostaje jedynie pytaniem – nic za nim nie idzie, nic się nie zmienia. W praktyce Bóg, który przecież jest &#8222;niedaleko&#8221;, który jest &#8222;w zasięgu&#8221;, nie staje się Bogiem &#8222;bliskim&#8221;. Trzeba wyraźnie powiedzieć: <strong>takie doświadczenie nie jest niczym nowym</strong>. Wielu wierzących na przestrzeni dziejów – i myślę, że dziś jest podobnie – zmagało się z tym napięciem między wiedzą o Bogu a prawdziwą bliskością z Nim.</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Albo nie zbliżamy się do Niego, ponieważ biernie czekamy, że to On wykona pierwszy, drugi i kolejny krok;</strong></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Albo – jeśli próbujemy to robić – czynimy to na swój własny sposób, a nie sposób Boży.</strong></p>
</li>
</ul>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Droga do autentycznej bliskości z Bogiem wymaga zarówno naszego aktywnego dążenia, jak i poddania się Jego metodom</strong> – nie naszym własnym pomysłom. To podwójne wyzwanie stanowi klucz do przejścia od teoretycznej wiedzy o Bogu do żywej, transformującej relacji z Nim.</p>
<h4><strong>Mapa do bliskości: aktywne szukanie</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">W naszych duchowych poszukiwaniach nie jesteśmy skazani na błądzenie po omacku. Bóg w swojej łaskawości nie pozostawia nas bez konkretnych wskazówek – <strong>wyraźnie pokazuje, która droga prowadzi bezpośrednio do Niego i w jaki sposób pragnie, abyśmy się do Niego zbliżyli</strong>. To tak, jakby wręczył nam mapę z dokładnie zaznaczoną trasą, pozostawiając jedynie decyzję, czy z niej skorzystamy.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Pierwszą i fundamentalną wskazówkę znajdujemy już w naszym podstawowym wersecie, gdzie Bóg nie tylko zachęca do relacji z Sobą, ale precyzyjnie instruuje, jak to uczynić. Czy zwróciliście na to uwagę, bracia i siostry, kiedy odczytywaliśmy te słowa na początku?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Przypomnijmy je sobie raz jeszcze, pozwalając, by wybrzmiały z nową siłą: <em>&#8222;A wszystko po to, aby Go ciągle szukali i usiłowali wejść z Nim w bezpośredni kontakt. W rzeczy samej zaś jest On niedaleko od każdego z nas&#8221;</em> (Dz.Ap. 17:27).</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Apostoł Paweł wyjaśnia tutaj fundamentalną prawdę: Bóg jest &#8222;niedaleko&#8221; w sensie ogólnym – każdy człowiek, niezależnie od geograficznego czy kulturowego kontekstu, ma potencjalną możliwość Go poznać, oczywiście w ramach Bożego suwerennego działania, gdy Bóg go do siebie pociąga. Jednak <strong>Bóg staje się naprawdę &#8222;bliski&#8221; w wymiarze osobistym i doświadczalnym dopiero wtedy, gdy człowiek zaczyna Go aktywnie szukać</strong>. Zwróćmy szczególną uwagę na słowo <strong>&#8222;usiłuje&#8221;</strong> – nie chodzi o pobożne życzenia czy sporadyczne westchnienia, ale o <strong>świadomy, pełny zaangażowania wysiłek, podejmowany z całych sił</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Ta sama tonalność brzmi w wielu innych fragmentach Pisma Świętego, tworząc spójny i nieprzypadkowy chór Bożych zaproszeń:</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>5 Mojżeszowa 4:29</strong>: <em>&#8222;Ale jeśli stamtąd będziesz szukał Pana, swego Boga, znajdziesz Go, jeśli będziesz Go szukał całym swoim sercem i całą swoją duszą.&#8221;</em> <strong>Warunek jest jasny: całkowitość zaangażowania.</strong></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Psalm 24:3, 6</strong>: <em>&#8222;Któż może wstąpić na górę Pana? I kto stanie na jego świętym miejscu? (…) Oto ludzie, którzy Go szukają, to ci, co Twego oblicza szukają, Boże Jakuba.&#8221;</em> <strong>Dostęp do Bożej obecności mają ci, którzy Go szukają.</strong></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>2 Kronik 20:3-4</strong>: Postawa króla Jozafata w obliczu zagrożenia jest wymowna: <em>&#8222;Jozafat uląkł się, ale zwrócił swoje serce ku szukaniu Pana. I ogłosił post w całej Judei. I Juda zgromadziła się, aby szukać Pana.&#8221;</em> W chwili kryzysu król nie szukał przede wszystkim sojuszy wojskowych, lecz <strong>Bożego oblicza</strong>.</p>
</li>
</ul>
<h4><strong>Szukanie, które daje życie</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Dlaczego ten akt szukania jest tak kluczowy w procesie przejścia od Boga &#8222;niedaleko&#8221; do Boga &#8222;blisko&#8221;? Odpowiedź niesie ze sobą wagę życia i śmierci:</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Amosa 5:4</strong> ogłasza: <em>&#8222;Tak bowiem mówi Pan do domu Izraela: Szukajcie Mnie, a żyć będziecie!&#8221;</em></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Amosa 5:6</strong> powtarza z naciskiem: <em>&#8222;Szukajcie Pana, a żyć będziecie!&#8221;</em></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>List do Hebrajczyków 11:6</strong> precyzuje: <em>&#8222;Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają.&#8221;</em></p>
</li>
</ul>
<p class="ds-markdown-paragraph">Co możemy wyciągnąć z tych natchnionych słów? Przede wszystkim myśl, że <strong>&#8222;szukanie Boga&#8221; nie jest tożsame z gromadzeniem o Nim informacji</strong>. To proces wykraczający daleko poza zdobywanie wiedzy teologicznej czy poznawanie szczegółów Jego planu. Można bowiem zgromadzić imponujący zasób wiedzy o Bogu, a mimo to nigdy nie wejść z Nim w autentyczną, żywą relację. <strong>To jak studiowanie biografii ukochanej osoby zamiast spotykania się z nią i rozmawiania.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Przypomina to nieco dziecięcą zabawę w chowanego. Należałem do pokolenia, które swoją młodość spędzało na podwórkach, a nie przed monitorami – nie znaliśmy Minecrafta, ale doskonale znaliśmy emocje związane z zabawa w chowanego. Sednem tej zabawy było to, że ktoś się ukrywał, a ja musiałem go odnaleźć. Aby to było możliwe, musiały zaistnieć dwa warunki. Po pierwsze, osoba szukana musiała ukryć się w zasięgu moich poszukiwań. Gdyby mój kolega, zamiast schować się za drzewem w parku, poszedł do swojego domu i tam się ukrył – nigdy bym go nie znalazł, ponieważ znajdowałby się poza moim zasięgiem. Po drugie, musiałem wiedzieć, kogo szukam. Nie interesował mnie przypadkowy przechodzień; szukałem konkretnej osoby, którą znałem. Ta wiedza nie była celem samym w sobie – była narzędziem koniecznym do odnalezienia przyjaciela.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Podobnie jest w relacji z Bogiem. Poznanie Jego charakteru, zrozumienie Jego woli, zgłębienie Jego zasad – to wszystko jest niezwykle ważne. Lecz <strong>stanowi środek, a nie cel</strong>. Szukamy Boga po to, aby się z Nim spotkać, aby zbudować z Nim trwałą więź, która – jak mówi Amos – staje się źródłem naszego prawdziwego życia.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Odnalezienie Boga, jak się okazuje, nie jest zadaniem przekraczającym nasze siły. On, z jednej strony, zachęca nas do szukania, a z drugiej – tym, którzy zaczynają Go szukać, obiecuje, że pozwoli się im znaleźć. Dlaczego? Ponieważ, jak zapewnia, jest od nich <em>&#8222;całkiem niedaleko&#8221;</em>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Księga Jeremiasza 29:13</strong> wyraża to w sposób doskonały: <em>&#8222;Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, gdy będziecie Mnie szukać całym swoim sercem.&#8221;</em></p>
<h4><strong>Pięć filarów bliskiej relacji z Bogiem</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">W praktyce zatem budowanie relacji z Bogiem nie wymaga od nas nadludzkich wysiłków ani duchowych akrobacji. On nie zawiesza poprzeczki na nieosiągalnej wysokości, nie zmusza nas do wspinania się na palcach, by ledwie dosięgnąć podnóża Jego tronu. <strong>Fundamenty relacji z Nim opierają się na tych samych, uniwersalnych i prostych zasadach, które stosujemy, budując głębokie więzi z drugim człowiekiem.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Zastanówmy się: co jest niezbędne, by zbudować autentyczną relację z drugą osobą?</p>
<ol start="1">
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Musisz jej <strong>pragnąć</strong>, musi Ci na niej <strong>zależeć</strong>. Relacja nie rodzi się z obojętności.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Musisz ją <strong>szanować</strong>. Szacunek jest podstawą każdej trwałej więzi.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Musisz z nią <strong>rozmawiać</strong>. A rozmowa to nie tylko mówienie, ale i uważne <strong>słuchanie</strong>.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Musisz się z nią <strong>regularnie spotykać</strong>. Obecność jest wyrazem zaangażowania.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Musisz być jej <strong>wierny</strong>. Wierność buduje zaufanie, które jest spoiwem relacji.</p>
</li>
</ol>
<p class="ds-markdown-paragraph">Te pięć elementów – świadomie czy nie – musimy spełnić, jeśli chcemy stworzyć głęboką więź z drugim człowiekiem. Ta sama, prosta ludzka logika odnosi się w zdumiewający sposób do sfery duchowej. <strong>Te pięć warunków stanowi również klucz do budowania lub pogłębiania relacji z Bogiem.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Przyjrzyjmy się zatem wspólnie tym punktom, przenosząc je na grunt naszej relacji z Bogiem.</p>
<h4><strong>1. Pierwsza miłość: fundament, od którego wszystko się zaczyna</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jeśli pragniesz, by Bóg był naprawdę blisko, <strong>musi Ci na Nim zależeć</strong>. To punkt wyjścia, od którego wszystko się zaczyna. Sam Bóg wyraźnie określa to oczekiwanie, gdy wzywa nas, byśmy szukali Go <em>&#8222;całym sercem&#8221;</em>, <em>&#8222;usilnie&#8221;</em>. W ten sposób pokazujemy, jak bardzo zależy nam na Nim i na relacji z Nim. <strong>Bóg nie zgadza się być jednym z wielu elementów naszej duchowości; rezerwuje dla siebie prawo do całego naszego serca.</strong> Pragnie być w naszym życiu <strong>Najważniejszy</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">W praktyce oznacza to, że jeśli w naszym sercu rezydują inne &#8222;bożki&#8221; – czy to pieniądze, kariera, własne ego, rozrywka, czy opinia innych ludzi – nasza relacja z Bogiem zawsze będzie płytka, chwiejna i nietrwała. Albo w ogóle nie zaistnieje, bo nie szukamy Go całym sercem, lecz jedynie jego fragmentem.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Aby zilustrować tę zasadę, spójrzmy na ludzkie relacje. Gdy dziewczyna spodoba się chłopakowi, w jego sercu rodzi się wyjątkowe uczucie. To właśnie moment, w którym zaczyna mu na niej zależeć. Jego serce jest przy niej na sto procent; nie stara się o jej uwagę &#8222;przy okazji&#8221; czy &#8222;jak znajdzie wolny czas&#8221;. Ona staje się najważniejsza, dlatego chłopak aktywnie szuka okazji, by nawiązać kontakt i zbudować wyjątkową więź. Wszystko zaczyna się od serca, od uczucia miłości, sympatii lub podziwu. To ono inicjuje cały proces i demonstruje, że nam zależy.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Podobnie opisuje to Słowo Boże, nazywając to inicjującym uczuciem <strong>&#8222;pierwszą miłością&#8221;</strong>. Człowiek, którego Bóg pociągnął, nie może przestać o Nim myśleć. Psalmista wyraża to dosadnie: <em>&#8222;Jak jeleń pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże&#8221;</em> (Psalm 42:2). To właśnie ta pierwsza miłość nadaje sens i kierunek wszystkim późniejszym działaniom.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Co się jednak dzieje, gdy ta iskra gaśnie? Odpowiedź jest bolesna, ale prawdziwa: <strong>jeśli pierwsza miłość wygasa, gasi wszystko, co z niej wyniknęło</strong>. Apostoł Jan, pisząc do zboru w Efezie, dotyka właśnie tej smutnej rzeczywistości: <em>&#8222;Mam przeciw tobie to, że porzuciłeś pierwszą swoją miłość&#8221;</em>. Inne tłumaczenie oddaje to jeszcze dobitniej: <em>&#8222;nie miłujesz Mnie już tak jak dawniej&#8221;</em>. Na początku był zachwyt, entuzjazm, emocje, obietnice i plany. Z czasem okazało się, że uczucie, które miało trwać wiecznie, po prostu zgasło.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Co zrobić w takiej sytuacji? Należy zadbać o to, by ogień nie wygasł. To oczywiste, że jeśli do ogniska nie dokładasz drewna, po pewnym czasie samo zgaśnie. Pytanie brzmi: gdy masz wolną chwilę, co wybierasz? Spotkanie z Bogiem, które roznieci płomień pierwszej miłości, czy kolejne bezmyślne przeglądanie Internetu? Gdy nadarza się okazja, by spotkać sympatię, przyjaciela czy bratnią duszę, czy powiesz: &#8222;Nie mam czasu, bo surfuję po internecie&#8221;? Brzmi absurdalnie. A jednak, czy nie zdarza nam się mówić tak Bogu? Czy potrafimy powiedzieć: <em>&#8222;Panie, to Ty jesteś moim wyborem ponad wszystko – ponad rozrywkę, ponad chwilowe, bezwartościowe przyjemności, ponad to, co krzykliwie oferuje mi ten świat&#8221;</em>?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Pytanie o pierwszą miłość znajduje odpowiedź w bardzo prostej obserwacji: jak spędzamy swój wolny czas.</strong> To, co robisz, gdy nikt niczego od ciebie nie wymaga, gdy nie gonią cię terminy, wskazuje na to, co naprawdę kochasz i co jest dla ciebie ważne. <strong>Relacja z Bogiem nie jest dodatkiem do życia – jest jego sensem i istotą.</strong></p>
<h4><strong>2. Szacunek, który nosi imię: Bojaźń Pańska</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Drugim filarem jest <strong>szacunek</strong>. Bez niego każda ludzka relacja degeneruje się w instrumentalne używanie drugiego człowieka. W relacji z Bogiem ten szacunek ma swoją specyficzną nazwę – <strong>bojaźń Boża</strong>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Zobaczmy, jak wysoko Bóg wynosi właściwą postawę szacunku w kontekście relacji z sobą:</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><em>&#8221; Ps 25:14: &#8222;Ci, którzy boją się Pana, mogą liczyć na Jego przyjaźń, On ich uczyni częścią swojego przymierza.&#8221;</em></p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><em>Ps 33:18: &#8222;Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją,</em></p>
</li>
</ul>
<p class="ds-markdown-paragraph">Wynika z tego jasno, że <strong>Bóg nie jest naszym &#8222;kolegą&#8221; ani &#8222;świętym Mikołajem&#8221;</strong>. W relację z Nim nie wchodzi się lekkomyślnie, z nonszalancją i nadmierną pewnością siebie. Postawa <em>&#8222;luz, spoko, wchodzę w to&#8221;</em> jest tu całkowicie nie na miejscu.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Przypomnijmy sobie reakcję Apostoła Piotra, gdy Jezus stanął na jego drodze. To nie był entuzjastyczny okrzyk: &#8222;Wow, super, że jesteś!&#8221;. Piotr był zdruzgotany: <em>&#8222;Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny&#8221;</em> (Łk 5:8). W tych słowach ukryta jest właściwa bojaźń, płynąca z dwojakiej świadomości.</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Po pierwsze, z <strong>świadomości tego, kim my jesteśmy</strong> – że jesteśmy grzesznikami, ludźmi pustymi, którzy nie mają niczego, co mogliby Bogu wartościowego zaoferować.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph">Po drugie, z <strong>świadomości tego, kim jest Bóg</strong> – że to Władca całego wszechświata, istota święta, wszechpotężna, pełna dobroci i absolutnie sprawiedliwa.</p>
</li>
</ul>
<p class="ds-markdown-paragraph">Gdy te dwie świadomości spotykają się – nasza grzeszność i Jego chwała – rodzi się właściwy fundament relacji. Dopiero wtedy naprawdę widzimy, jak niepojętą łaskę okazuje nam Bóg, pochylając się nad naszym życiem. To wydarzenie donioślejsze niż spotkanie z najpotężniejszym władcą czy najsławniejszym artystą. Dlatego podchodzimy do niego nie byle jak, ale z najwyższą starannością, jak do skarbu, którego nie chcemy utracić przez własną lekkomyślność.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Księga Izajasza 66:2</strong> potwierdza tę postawę: <em>&#8222;Lecz Ja patrzę na tego, który jest pokorny i skruszonego ducha, i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa&#8221;</em>. <em>&#8222;Skruszony duchem&#8221;</em> to ten, który jest świadom, jak bardzo odstaje od Bożej świętości. A <em>&#8222;drżenie&#8221;</em> wobec Jego słowa to właśnie ów szacunek i powaga, z jaką traktujemy to, co Bóg mówi.</p>
<h4><strong>3. Słuchanie, które prowadzi do zażyłości</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Aby zbudować z kimś relację, musisz go <strong>słuchać</strong>. Rozmowa z Bogiem to w pierwszej kolejności słuchanie tego, co On chce nam powiedzieć. A zatem, <strong>kluczowa jest bardzo dobra, systematyczna znajomość Jego Słowa</strong> – regularne czytanie Biblii, która jest podstawowym sposobem aby Go poznać.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Wielu chrześcijan po prostu nie zna Biblii, ponieważ jej nie czyta. Tym samym pozbawiają się głównego źródła siły dla swojego życia duchowego. Podczas czterdziestoletniej wędrówki po pustyni Bóg dał Izraelitom mannę. Jest ona symbolem Słowa Bożego – <strong>pokarmu, który Bóg daje nam, byśmy mieli siłę na pustyni życia</strong>, byśmy mogli stawić czoła wrogom i nieść pomoc innym.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Słowo Boże nie jest więc ozdobnym rekwizytem w naszym domu, kolejną książką na półce. Jest pokarmem.</strong> Pokarmem, który musi być przez nas codziennie spożywany i przyswajany. Nie chodzi o odhaczenie planu: &#8222;wczoraj przeczytałem pięć rozdziałów&#8221;. Pytanie brzmi: <strong>Czy się tymi rozdziałami nasyciłeś? Czy zobaczyłeś siebie i swoje życie w nowym świetle? Czy zaspokoiłeś duchowy głód? Czy treść Biblii przybliżyła cię do jej Autora?</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Biblia to głos Boga, którym On do nas mówi. Czy więc słyszysz ten głos? Czy wychwytujesz, że właśnie w danej historii, w konkretnym wersecie, Bóg zwraca się do ciebie? I czy to słyszenie skłania cię do odpowiedzi, do rozmowy z Nim?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jeśli tak się nie dzieje, przypomina to posiadanie książki kucharskiej. Możesz ją mieć w centralnym miejscu domu, intensywnie studiować, znać ulubione przepisy na pamięć i być przekonanym, że dania z niej smakują wybornie. Możesz nawet dyskutować o nich z innymi. Lecz co z tego, jeśli nigdy żadnej z tych potraw nie spożyłeś?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Nie dziwmy się zatem, że czujemy się słabi, sfrustrowani, że nie radzimy sobie z własnymi słabościami, problemami, lękiem czy zazdrością. Jeśli Słowo Boże nie przedostanie się do naszego serca, do naszego duchowego organizmu, z każdym dniem będziemy słabnąć, usychać i obumierać, bo nie karmimy duchowego człowieka.</strong></p>
<h4><strong>4. Modlitwa: rozmowa, która zbliża</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">W budowaniu relacji z Bogiem kluczowe jest nie tylko słuchanie tego, co On do nas mówi, ale również <strong>mówienie do Niego</strong> – czyli <strong>modlitwa</strong>. Jednak modlitwa to nie sucha lista próśb ani dyktowanie Bogu, co powinien zrobić w danej sprawie. Jak wskazuje nasz Pan w Ewangelii Mateusza 6:6, modlitwa to <strong>sekretne, zaciszne miejsce</strong>: <em>&#8222;gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu&#8221;</em>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Modlitwa jest zatem jak <strong>prywatny pokój, w którym spotykają się dwie osoby – ty i Bóg</strong>. Zamykasz drzwi, by być tylko z Nim. I nagle odkrywasz, że w tej przestrzeni możesz mówić wszystko, możesz przynieść Bogu wszystko, co cię obciąża, wszystko, czego się boisz. Możesz Mu powierzyć swoje wątpliwości – te, o których nie odważasz się powiedzieć żadnemu człowiekowi, nawet najbliższemu. Możesz położyć przed Nim swoje niepewności, niejasności i sprawy, których sam nie rozumiesz.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">W tym pokoju dzieje się jednak coś więcej niż tylko wyznanie – <strong>zaczyna się konfrontacja z samym sobą</strong>. Światło Bożej obecności oświetla zakamarki twojego serca, które dotąd pozostawały w cieniu. Zaczynasz widzieć prawdę o sobie: swoje ograniczenia, błędy w osądach, kruchość tego, co uważałeś za swoją siłę. W Bożej obecności możesz wreszcie być autentyczny. Stajesz twarzą w twarz z Panem i, świadomy tego, kim jesteś, wyznajesz: <em>&#8222;Panie, nie rozumiem, nie radzę sobie, nie kontroluję swojego życia. Ale Ty, Panie, masz kontrolę. To Ty liczysz moje dni. To Ty podtrzymujesz mój oddech. To Ty kierujesz ścieżkami, których często nie pojmuję – dlatego potrzebuję Ciebie&#8221;</em>.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Bóg nie tylko słucha – On odpowiada.</strong> Czyni to, gdy pozwalasz, by Pismo Święte przenikało twój umysł i napełniało serce. Mówi do ciebie przez ludzi, którzy stają na twojej drodze. Jego słowa nie zawsze są łatwe, ale zawsze są potrzebne.</p>
<h4><strong>5. Spotkania w społeczności: gdzie Bóg przebywa</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Kolejnym krokiem w budowaniu relacji jest <strong>regularne spotykanie się</strong>. Aby zbudować więź z Bogiem, musisz się z Nim spotykać. Gdzie? W wielu miejscach, ale jedno z nich nasz Pan wskazuje szczególnie: <em>&#8222;gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich&#8221;</em> (Mt 18:20).</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Dawniej uczestnictwo w społeczności wierzących wymagało fizycznego wysiłku – podróży niezależnie od pogody. Dziś, jak pokazała pandemia, gdy fizyczna obecność jest utrudniona, możemy łączyć się wirtualnie. <strong>Bóg zaprasza cię na spotkanie z Sobą właśnie w społeczności braci i sióstr.</strong> Pytanie brzmi: czy ty również tego pragniesz? To miejsce owocnego spotkania z Bogiem, gdzie możemy wzajemnie dzielić się tym, co nas do Pana zbliża, i gdzie Bóg do nas mówi, dając cenne duchowe lekcje. <strong>Idąc do społeczności, pamiętajmy: oprócz braci i sióstr, czeka tam na nas jeszcze jedna osoba – ta najważniejsza w naszym życiu.</strong></p>
<h4><strong>Pokonywanie duchowych odległości</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Aby sprawić, żeby Bóg, który jest &#8222;niedaleko&#8221; stał się Bogiem, który jest &#8222;blisko&#8221;, musimy pokonać pięć kluczowych odległości:</p>
<ul>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Odległość w sercu</strong> – jak blisko w twoim sercu jest Bóg? Jak bardzo pragniesz Jego bliskości?</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Odległość kolan od podłogi</strong> – przez postawę modlitwy wyrażasz szacunek i bojaźń Pańską.</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Odległość od Pisma Świętego</strong> – czy Słowo Boże jest w zasięgu twojej ręki? Czy jest tobie bliskie?</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Odległość do zacisznego pokoju</strong> – czy znajdujesz czas i przestrzeń na szczerą rozmowę z Bogiem?</p>
</li>
<li>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Odległość od Zboru</strong> – czy podejmujesz wysiłek, by spotykać się z Bogiem w społeczności wierzących?</p>
</li>
</ul>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Pokonując te dystanse, zmniejszasz przestrzeń między tobą a Bogiem. Zbliżasz się do Niego.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Apostoł Jakub wyraża tę piękną zasadę: <em>&#8222;Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was&#8221;</em> (Jak 4:8). Zwróćmy uwagę: Apostoł nie mówi &#8222;dryfuj w stronę Boga&#8221;, ale <strong>&#8222;zbliż się&#8221;</strong> – zachęca do świadomego, celowego działania. Dryfowanie to bierne poddawanie się prądom życia; zbliżanie to aktywna żegluga z wyraźnie obranym kursem. <strong>Musimy przejść od dryfowania do zbliżania</strong> – od postawy &#8222;jakoś to będzie&#8221; do świadomego dążenia do celu.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Ten fragment ukazuje również <strong>Bożą zasadę wzajemności</strong>, obecną w Piśmie: jakim sądem sądzisz, takim osądzonym będziesz; w jakiej mierze przebaczasz, w takiej dostąpisz przebaczenia. Podobnie jest ze zbliżaniem się do Boga: <strong>gdy czynisz krok w Jego stronę, On odpowiada krokiem w twoją.</strong> Im bardziej się do Niego zbliżasz, tym bardziej On zbliża się do ciebie. To dobra nowina – nie musimy pokonywać całej dystansu sami. Bóg, jak dobry przyjaciel, spotyka się z nami w połowie drogi.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Niestety, zasada działa również w odwrotnym kierunku: <strong>jeśli oddalasz się od Boga, On również się oddala.</strong></p>
<h4><strong>6. Wierność: gdy relacja jest wystawiana na próbę</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Ostatnim filarem jest <strong>wierność</strong>. Każda relacja prędzej czy później przechodzi próbę. Wierność umacnia więź; niewierność – osłabia lub niszczy.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jako grzeszni ludzie nie jesteśmy zdolni do absolutnej wierności Bogu. Możemy jedynie starać się być wierni na miarę naszych możliwości. Upadki są nieuniknione. Gdy są mimowolne, wynikające ze słabości, nie stanowią największego problemu – Bóg, pamiętając, że jesteśmy prochem, postrzega je przez prymat słabości, a nie niewierności.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Problem pojawia się, gdy upadki wynikają z naszych zaniedbań i świadomych wyborów. Najlepszym przykładem są tu pierwsi rodzice – Adam i Ewa, którzy cieszyli się doskonałą relacją z Bogiem, aż do momentu, gdy stanęli pod drzewem, którego owocu mieli nie jeść.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Następuje radykalna zmiana: uświadamiają sobie nagość, wstyd, poczucie winy. Co szczególne – gdy dotąd mieli doskonałą więź z Bogiem, teraz ukrywają się przed Nim i zaczynają się Go bać.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Grzech oddala nas od Boga.</strong> Jednak nawet wtedy Bóg nie pozostawia nas samych. W tej historii padają pierwsze pytania w Biblii: <em>&#8222;Gdzie jesteś?&#8221;</em> (1 Mojż. 3:9). Czy Bóg pyta, bo nie wie? Nie – <strong>pyta, by Adam uświadomił sobie swoje położenie.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Czy my, grzeszni ludzie, znamy ten stan ukrywania się przed Bogiem? Znamy aż nadto. Pytanie <em>&#8222;Gdzie jesteś?&#8221;</em> Bóg kieruje również do każdego z nas. Nie dlatego, że nie wie, ale dlatego, że my często nie wiemy lub nie chcemy wiedzieć. Chce nam uświadomić: <strong>zastanów się nad sobą, zobacz co robisz, jak znalazłeś się w tym miejscu, gdzie są twoje myśli i twoje serce.</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jeśli znalazłeś się w sytuacji podobnej do naszych prarodziców, nie postępuj tak jak oni – nie szukaj &#8222;figowych liści&#8221;, nie ukrywaj się w &#8222;zaroślach&#8221;. To daje tylko złudzenie bezpieczeństwa. Zamiast tego, sięgnij do Słowa Bożego i usłysz głos Boga, który pyta: <em>&#8222;Gdzie jesteś?&#8221;</em> Dlaczego tu jestem? Dlaczego wciąż w tym trwam?</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Naszym największym problemem nie są upadki i grzechy</strong> – choć stanowią poważny problem. <strong>Największym problemem jest brak żywej relacji z Tym, od którego zależy całe nasze życie.</strong> Bez bliskości z Bogiem każdy grzech, problem i słabość staje się ciężarem nie do uniesienia.</p>
<h4><strong>Gdzie jesteś? Ostatnie wezwanie</strong></h4>
<p class="ds-markdown-paragraph">Kochani bracia i siostry, pytanie do każdego z nas: <strong>gdzie w tym wszystkim jesteś?</strong> Bóg uczynił wszystko, by otworzyć ci drogę do relacji z Sobą. Zapłacił najwyższą cenę, byś mógł z Nim przebywać. Pytanie: <strong>czy ty również czynisz wszystko, co w twojej mocy?</strong></p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jeśli zależy ci na Nim, <strong>szukaj Go usilnie, całym sercem, aż Go naprawdę znajdziesz.</strong> Uczyń wszystko, by Bóg, który jest &#8222;niedaleko&#8221; stał się w twoim życiu Bogiem, który jest &#8222;blisko&#8221; – codziennym towarzyszem, obrońcą i przyjacielem. Wtedy będziesz mógł wyznać jak Dawid: <em>&#8222;Stawiam Pana zawsze przed sobą, jest po mojej prawicy, przeto się nie zachwieję&#8221;</em> (Ps 16:8). Gdy świat będzie wskazywał ci miejsca rzekomego szczęścia, odpowiesz: <em>&#8222;Lecz moim szczęściem jest być blisko Boga. W Panu, Bogu, położyłem swą ufność&#8221;</em> (Ps 73:28).</p>
<p class="ds-markdown-paragraph"><strong>Lekarstwem na wszystko i sensem naszego życia są głębokie relacje z Panem</strong> – budowane przez Jego Słowo, modlitwę i autentyczną zażyłość. To miłość, która rozgrzewa serca i która nigdy nie powinna zgasnąć.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Przed nami trudne czasy. Ucisk, który zniszczy obecny porządek, przyniesie doświadczenia przekraczające ludzkie siły. Choćbyśmy mieli utracić wszystko, jednej rzeczy nikt nam nie odbierze – <strong>bliskiej więzi ze Stwórcą i Panem</strong>. Jak trzej młodzieńcy w ognistym piecu, ta relacja będzie naszym kołem ratunkowym, twierdzą, obroną i ratunkiem. Tylko dzięki niej będziemy zdolni przetrwać.</p>
<p class="ds-markdown-paragraph">Jak powiedział Charles Spurgeon: <em>&#8222;Jak pewne jest to, że Bóg dozwala na ognisty piec w życiu swoich dzieci, tak pewne jest, że będzie tam razem z nimi&#8221;.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/bog-ktory-jest-blisko-w-poszukiwaniu-prawdziwej-bliskosci-z-bogiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12148</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Piekło Charlesa Spurgeona</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/pieklo-charlesa-spurgeona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pieklo-charlesa-spurgeona</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/pieklo-charlesa-spurgeona/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Aug 2024 08:30:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[piekło]]></category>
		<category><![CDATA[pismo święte]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[wieczne męki]]></category>
		<category><![CDATA[zmartwychwstanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11228</guid>

					<description><![CDATA[„Nienawrócony człowieku! Kiedy umrzesz, twoja dusza będzie dręczona samotnie – będzie dla niej piekło; Ale w dniu sądu twoje ciało dołączy do duszy i wtedy będziesz miał podwójne piekło – ciało i dusza będą razem, każde z nich przepełnione bólem. Twoja dusza będzie się pocić w najgłębszych porach kroplami krwi, a twoje ciało od stóp <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/pieklo-charlesa-spurgeona/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-11229" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-1024x576.jpg" alt="" width="780" height="439" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-1024x576.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-768x432.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-528x297.jpg 528w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720-860x484.jpg 860w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/hq720.jpg 1280w" sizes="(max-width: 780px) 100vw, 780px" /></p>
<p>„Nienawrócony człowieku! Kiedy umrzesz, twoja dusza będzie dręczona samotnie – będzie dla niej piekło; Ale w dniu sądu twoje ciało dołączy do duszy i wtedy będziesz miał podwójne piekło – ciało i dusza będą razem, każde z nich przepełnione bólem. Twoja dusza będzie się pocić w najgłębszych porach kroplami krwi, a twoje ciało od stóp do głów będzie zalane cierpieniem&#8230; wszystkie twoje żyły staną się drogą, po której będą stąpały gorące stopy bólu; każdy nerw będzie struną, na której diabeł będzie zawsze grał swoją diaboliczną melodię Niewysłowionego Lamentu Piekła; twoja dusza na wieki będzie cierpieć, a twoje ciało będzie pulsować w zgodzie z duszą.”</p>
<p>&#8211; Charles Spurgeon, z kazania &#8222;Zmartwychwstanie umarłych&#8221;</p>
<p>***</p>
<p>Kocham Spurgeona, księcia protestanckich kaznodziejów. Są jednak nauczania, z których myślę, że zwyczajnie należy wyrosnąć, zwłaszcza, jeżeli zgodnie z Pismem Świętym można zaproponować inne zrozumienie danej sprawy &#8211; zgodne z Biblią, a jednocześnie z dobrocią i sprawiedliwością Boga.</p>
<p>A jednak, jak dosadnie skomentował w sieci pewien człowiek, wielu protestantów woli nadal wierzyć, że ich prababka będzie wiecznie z duszą i ciałem smażona w piekle, zamiast choćby tylko przypuścić, że mogą się w tej sprawie mylić.</p>
<p>Tylko przypuścić.</p>
<p>Jednak, żeby przypuścić, że mogę się mylić, trzeba pozwolić sobie na taką wątpliwość co do własnych przekonań. Nie co do Biblii, jako podstawy wiary, ale co do własnych opinii i opinii mojego pastora.</p>
<p>Problem z piekłem polega na tym, że wizja wiecznych świadomych cierpień może sprawić, że boisz się spojrzeć w prawo lub w lewo, bo znasz wszelkiego rodzaju ostrzeżenia dotyczące ludzi, którzy nie widzą rzeczy w ten sam sposób, w jaki widzi to szczególna tradycja wiary, z której się wywodzisz. Inaczej mówiąc: możesz myśleć, że jeśli odstąpisz od swojego konkretnego systemu wierzeń, to piekło jest możliwą konsekwencją. A to naprawdę ogranicza Twoją zdolność do myślenia i zadawania pytań.</p>
<p>&#8211; Myślę, że wiele osób spędza czas, próbując pogodzić się z tym pomysłem, przekonać samych siebie, że skoro czegoś takiego uczy ich kościół, to przecież musi to być dobre. &#8211; mówi Kevin Miller, reżyser filmu dokumentalnego &#8222;Hellbound?&#8221; (na temat poglądów o piekle) &#8211; Takie osoby nigdy tak naprawdę nie rozważyły, że może mógłby istnieć inny sposób wierzenia w obrębie chrześcijaństwa.</p>
<p>A jednak, w czasach wczesnego chrześcijaństwa było wiele różnych interpretacji tematu śmierci i zmartwychwstania, istniała różnorodność. Szybko pojawili się ludzie wierzący w pośmiertne cierpienia, ale byli też wierzący w anihilacjonizm (lub kondycjonalizm) i różne formy restytucji (apokatastazy).</p>
<p>Zostawiam więc jako alternatywę dla moich znajomych, myślących protestantów, trochę inne spojrzenie na wieczną karę, śmierć i zmartwychwstanie:</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>(z serii &#8222;Czy Jezus nauczał o pośmiertnych cierpieniach?&#8221;)</em></span></p>
<p>&#8211; bogacz i łazarz: <a href="https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-1-bogacz-i-lazarz/">https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-1-bogacz-i-lazarz/</a></p>
<p>&#8211; gehenna: <a href="https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-2-gehenna/">https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-2-gehenna/</a></p>
<p>&#8211; czyściec: <a href="https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-3-czysciec/">https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-3-czysciec/</a></p>
<p>&#8211; jezioro ognia: <a href="https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-4-jezioro-ognia/">https://badaczebiblii.pl/czy-jezus-nauczal-o-posmiertnych-cierpieniach-czesc-4-jezioro-ognia/</a></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>(inne wykłady)</em></span></p>
<p>&#8211; po tamtej stronie grobu: <a href="https://badaczebiblii.pl/po-tamtej-stronie-grobu/">https://badaczebiblii.pl/po-tamtej-stronie-grobu/</a></p>
<p>&#8211; po tamtej stronie grobu &#8211; część 2: <a href="https://badaczebiblii.pl/po-tamtej-stronie-grobu-czesc-2-odpowiedz-na-niektore-argumenty/">https://badaczebiblii.pl/po-tamtej-stronie-grobu-czesc-2-odpowiedz-na-niektore-argumenty/</a></p>
<p>&#8211; wskrzeszenie i zmartwychwstanie niesprawiedliwych: <a href="https://badaczebiblii.pl/wskrzeszenie-i-zmartwychwstanie-niesprawiedliwych/">https://badaczebiblii.pl/wskrzeszenie-i-zmartwychwstanie-niesprawiedliwych/</a></p>
<p>&#8211; restytucja: <a href="https://badaczebiblii.pl/restytucja/">https://badaczebiblii.pl/restytucja/</a></p>
<p>***</p>
<p>Nie twierdzę, że pod każdym względem mam w tych sprawach rację. Chcę jednak dać alternatywę, która nie jest moim osobistym odkryciem i nie opiera się na odrzuceniu Biblii, ale na dosyć dokładnej analizie nauczania Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, i określeń opisujących w tych natchnionych tekstach śmierć, duszę i piekło.</p>
<p>Jeśli więc jesteś gotowy/a na taką kontrpropozycję dla słów Charlesa Spurgeona &#8211; zapraszam. I pamiętaj, że nie ma to nic wspólnego z tym kaznodzieją, bo jestem pewny, że robił, co tylko najlepszego mógł, by ustalić właściwy pogląd w tej sprawie. Ale nikt z ludzi nie jest nieomylny i może po prostu nie był to jeszcze właściwy czas, by pewne rzeczy stały się bardziej zrozumiałe. Nie ma to też nic wspólnego z Twoim pastorem, który pod wieloma względami może być wspaniałym nauczycielem i dobrym naśladowcą Pana.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/pieklo-charlesa-spurgeona/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11228</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Choroby duchowe &#8211; jak sobie z nimi radzić?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/choroby-duchowe-jak-sobie-z-nimi-radzic/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=choroby-duchowe-jak-sobie-z-nimi-radzic</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/choroby-duchowe-jak-sobie-z-nimi-radzic/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Feb 2024 13:20:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[choroby duchowe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby duszy]]></category>
		<category><![CDATA[duchowe leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie Spurgeona]]></category>
		<category><![CDATA[odkupienie]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[Psalm 103]]></category>
		<category><![CDATA[usprawiedliwienie z wiary]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=10849</guid>

					<description><![CDATA[Wykład przedstawiony na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 04.02.2024 r. Drodzy Bracia, drogie Siostry! Pozwolę sobie dziś zrobić taki mały prezent dla samego siebie i przypomnę świadectwo, które dla mnie osobiście ma wielkie znaczenie. Nawet jeśli kiedyś już to zrobiłem, to było to bardzo dawno temu: Historia nawrócenia Charlesa Spurgeona w jego własnych słowach. Był to <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/choroby-duchowe-jak-sobie-z-nimi-radzic/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wykład przedstawiony na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 04.02.2024 r.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/BukL9CHGbts?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<div id="attachment_10852" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-10852" class="wp-image-10852" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1.jpeg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1.jpeg 1920w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1-300x200.jpeg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1-1024x683.jpeg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1-768x512.jpeg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/choroby-duchowe1-1536x1024.jpeg 1536w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-10852" class="wp-caption-text">Obrazek: tealcenter.com</p></div>
<p><strong>Drodzy Bracia, drogie Siostry! Pozwolę sobie dziś zrobić taki mały prezent dla samego siebie i przypomnę świadectwo, które dla mnie osobiście ma wielkie znaczenie. Nawet jeśli kiedyś już to zrobiłem, to było to bardzo dawno temu:</strong></p>
<blockquote><p><strong><em><span style="color: #000080;">Historia nawrócenia Charlesa Spurgeona w jego własnych słowach. Był to 6 stycznia 1850 r. Spurgeon miał niecałe 16 lat.</span></em></strong></p>
<p><span style="color: #000080;">Czasami myślę, że mógłbym być w ciemnościach i desperacji aż do teraz, gdyby nie to, że dzięki dobroci Boga, pewnego poranka zesłał On burzę śnieżną, kiedy szedłem do pewnego miejsca uwielbiania. Kiedy nie mogłem iść dalej, skręciłem w boczną ulicę i przyszedłem do pewnej małej kaplicy Pierwotnych Metodystów. W kaplicy tej było kilkanaście osób. …</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Pastor nie przyszedł tamtego poranka; podejrzewam, że zasypało go. W końcu pewien bardzo chudy mężczyzna, który z zawodu był szewcem albo krawcem przyszedł do kazalnicy by głosić. … Był on zmuszony mówić na temat jednego tekstu z Pisma z prostego powodu – miał on bardzo mało do powiedzenia. Tekst brzmiał: „Do mnie się zwróćcie [spójrzcie], wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione” [Izajasza 45,22].</span></p>
<p><span style="color: #000080;">On nawet nie wymawiał poprawnie słów, ale to nie miało znaczenia. Był tam, jak myślałem, cień nadziei w tym tekście. Kaznodzieja zaczął kazanie:</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Moi drodzy przyjaciele, jest to rzeczywiście bardzo prosty tekst. Mówi on: „Spójrz”. Patrzenie się nie powoduje bólu. Nie jest to podniesienie stopy albo palca; jest to po prostu „patrzenie się”. Człowiek nie potrzebuje iść na studia, aby nauczyć się patrzeć. Możesz być największym głupcem, a pomimo tego możesz patrzeć. Nie trzeba zarabiać 1000 funtów rocznie, aby ktoś mógł patrzeć.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Każdy może patrzeć, nawet dziecko może patrzeć. Ale następnie nasz tekst mówi: „Spójrzcie na Mnie”. … Wielu z was patrzy na siebie, ale to nie o takim patrzeniu tu mowa. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Niektórzy patrzą na Boga Ojca. Nie, na Niego patrzcie później. Jezus Chrystus mówi: „Patrzcie na Mnie”. Niektórzy z was mówią: „Musimy czekać na działanie Ducha Świętego”. Teraz nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia. Patrz na Chrystusa. Nasz tekst mówi: „Patrzcie na Mnie”.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Następnie ten dobry człowiek podążał za swoim tekstem w następujący sposób: „Patrzcie na Mnie – pocę się i spływają ze Mnie wielkie krople krwi. Patrzcie na Mnie – wiszę na krzyżu. Patrzcie na Mnie -jestem umarły i pogrzebany, i powstaję z martwych. Patrzcie na Mnie – wstępuję do nieba. Patrzcie na Mnie – siedzę po prawej stronie Ojca. [Jezus mówi:] O, biedny grzeszniku, patrz na Mnie! Patrz na Mnie!</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Kiedy doszedł do około tej długości i przedłużył swoją wypowiedź do około dziesięciu minut, wyczerpał już swoje kazanie. Następnie spojrzał na mnie stojącego pod balkonem i oczywiste jest, że z powodu tak małej ilości zgromadzonych, wiedział, że jestem nieznajomym. Po prostu patrząc się na mnie, jak gdyby znał całe moje serce, powiedział: „Młody człowieku, wyglądasz bardzo żałośnie”. Cóż, to była prawda, ale nie byłem przyzwyczajony do słuchania uwag co do mojego osobistego wyglądu z kazalnicy. Jednakże, było to dobre uderzenie, trafiło do mnie. Kontynuował: „…I zawsze będziesz żałosny – żałosny w życiu i żałosny w śmierci – jeśli nie usłuchasz się mojego tekstu. Ale jeśli się go teraz usłuchasz, w tym momencie, to będziesz zbawiony”.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Następnie podnosząc swoje ręce, zakrzyczał on w sposób w jaki mogą to zrobić tylko pierwotni Metodyści: „Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic innego do zrobienia, a tylko patrzeć i żyć”. Od razu ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem co poza tym powiedział – niewiele na to zwracałem uwagę – byłem tak pochłonięty tą jedną myślą. Tak jak kiedy wąż miedziany został wyniesiony, ludzie spojrzeli się na niego i zostali uzdrowieni, to samo też stało się ze mną. Oczekiwałem na czynienie pięćdziesięciu rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Patrz!” – cóż za oczarowującym słowem się ono stało! O! Patrzyłem aż mogłem prawie zużyć swoje oczy.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Wtedy i w tamtym miejscu chmura odeszła, ciemność się zwinęła i w tamtej chwili ujrzałem słońce. Mogłem zmartwychwstać w tamtym momencie i śpiewać z najbardziej entuzjastycznymi z nich o drogocennej krwi Chrystusa i o prostej wierze, która patrzy wyłącznie na Niego. … I teraz mogę powiedzieć:</span></p>
<p><strong><em><span style="color: #000080;">Odkąd przez wiarę strumień ujrzałem</span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color: #000080;">Płynący z Twoich ran,</span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color: #000080;">Odkupieńcza miłość moim tematem była,</span></em></strong></p>
<p><strong><em><span style="color: #000080;">I będzie nim aż do śmierci mej.</span></em></strong></p>
<p><span style="color: #000080;">(C. H. Spurgeon Autobiography, Volume 1, 87-88)</span></p></blockquote>
<p>To zimowe świadectwo przypomina mi taki piękny obraz naszego usprawiedliwienia z wiary. W Księdze Izajasza 1:18 czytamy: <strong>&#8222;Choćby były grzechy wasze [czerwone] jak szarłat, jak śnieg zbieleją&#8221;</strong>. To piękny obraz, gdy widzimy szary, brudny krajobraz przykryty zupełnie przez lśniący, biały śnieg. <strong>Dlatego chyba jedną z moich ulubionych pieśni jest nr 437 „Bielszym niż śnieg”.</strong> Zobaczmy, że człowiek wierzący w Pana Jezusa jako swojego Odkupiciela; wierzący w wartość Jego przelanej krew, staje się czysty, zostaje uznany za doskonałego&#8230; ale <strong>tylko z punktu widzenia Boga, który przykrywa pokutującego i wierzącego białą szatą sprawiedliwości Chrystusa.</strong></p>
<p>To znaczy, że tak naprawdę jest w nas wiele wad i słabości, wiele chorób duchowych, które ujawniają się i będą się ujawniać. Cieszymy się usprawiedliwienie, ale chcemy być zupełnie wolni. I taki będzie temat: Choroby duchowe – jak sobie z nimi radzić.</p>
<p>Przeczytajmy Psalm 103:2-5 &#8211; <strong>„Błogosław, moja duszo, Jahwe i nie zapominaj o wszelkich Jego dobrodziejstwach! On odpuszcza wszystkie twoje winy, leczy wszystkie twoje choroby. On wykupuje od zguby twoje życie; On wieńczy cię łaską i litością. On nasyca dobrem usta twoje, a odnawia się jak u orła twoja młodość.”</strong></p>
<p>Fragment ten podkreśla, żeby nie zapominać Bożej łaski, bo dopóki jesteśmy świadomi, jak wiele nam przebaczono, wtedy bardzo kochamy Boga. Kiedy zapominamy, możemy (1) wpaść w przekonanie, że oczyściliśmy się sami albo (2) być w niepewności czy nasze zbawienie jest możliwe.</p>
<p>Czytamy też, że Bóg leczy wszystkie choroby naszej duszy. Choć Psalmista mógł mieć na myśli choroby fizyczne, dla nas jako Izraela duchowego głównym znaczeniem jest uleczenie z chorób duchowych. Ten werset (i inne podobne) pokazuje jednocześnie, że wpadanie w tego typu choroby jest czymś normalnym, czymś możliwym, ponieważ zostaliśmy tylko „okryci” szatą sprawiedliwości Chrystusa, ale nasze wady nie zniknęły – ani z dniem kiedy uwierzyliśmy, ani z dniem poświęcenia.</p>
<p>W takim razie, kiedy upadamy, kiedy z powodu grzechu, błędu, samolubstwa czy ducha tego świata, zdarza nam się chorować duchowo, to jak powinno przebiegać leczenie? <strong>JAK SOBIE RADZIĆ Z CHOROBAMI DUCHOWYMI?</strong></p>
<p><strong>1 krok:</strong> Hebr. 4:16 &#8211; <strong>„Zbliżajmy się zatem z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze”</strong></p>
<p>Kiedy czujemy ciężary duchowe, kiedy jesteśmy oziębli duchowo / kiedy zaniedbaliśmy nasze duchowe życie… wtedy właśnie jest ta stosowna pora. Pora, by przyjść do Pana.</p>
<p>Kiedy upadamy, to jest to właśnie ta chwila, by wołać o pomoc i by chwytać się wiarą</p>
<p>Pańskiej ręki; by iść do Pana w naszych trudnościach. Takie podejście sprawia że:</p>
<p>&#8211; wzmacniamy się w Panu i w sile Jego mocy<br />
&#8211; mamy lekkie serce (bo opieramy się na ofierze Jezusa i Jego mocy)<br />
&#8211; wracamy do duchowego życia<br />
&#8211; mamy gorącą miłość do Pana (a nie chłód)<br />
&#8211; mamy większą dbałość o nasz rozwój duchowy, bo chcemy ucieszyć naszego Pana! Pana, który jest dla nas prawdziwą osobą, która nas kocha i który nam pomaga.</p>
<p>To ważne, bo kiedy czujemy konieczność szukania miłosierdzia i pomocy, wtedy otrzymujemy nowe przypomnienie o potrzebie Odkupiciela, który pojedna nas z Bogiem.</p>
<p><strong>A to jest bardzo ważny 2 krok leczenia!</strong> Uznać, że ofiara Chrystusa jest wystarczalna, i to nie tylko za grzech Adama, nie tylko za nasze przeszłe grzechy, ale za nasze przewinienia każdego dnia. Za te grzechy, których nie popełniamy celowo, rozmyślnie, dobrowolnie i świadomie. W 1 Liście Jana 2:1-2 czytamy: &#8222;Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Lecz jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca &#8211; Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata&#8221;. Żeby czuć tę potrzebę przyjścia do Pana z prośbą o oczyszczenie, trzeba oczywiście świadomości, że takie grzeszenie nam się przytrafia, że nie jesteśmy sprawiedliwi o własnych siłach. O tym mówi 1. rozdział tego listu, 1 Jana 1:8-9 – „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Lecz jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy, odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości”.</p>
<p>Mówiłem o grzechach, które popełniamy bezwiednie, przypadkowo. A czy kiedy nie jest to taki typowy grzech nieświadomy, to mamy wtedy się poddać, albo może unikać Pana od tej pory? Oczywiście, że nie! Właśnie tam, gdzie jest większy stopień świadomości i mniej naszej słabości, tam trzeba będzie więcej dodatkowego leczenia przy pomocy karania i dodatkowego doświadczania ze strony Boga (jednak Bóg jest znakomitym lekarzem i doskonale wie, jakie zabiegi i leczenie użyć, nawet kiedy boli).</p>
<p>To, co powinniśmy sobie uświadomić, to fakt, że jesteśmy kupieni za cenę drogiej krwi naszego Pana. Niech upadki nas w tym utwierdzają i przyciągają nas do Pana. Jezus z miłości do nas umarł, a teraz obiecuje nam, że będzie z nami i będzie nas uczył i leczył.</p>
<p><strong>Błąd wielu z nas polega na tym,</strong> że po upadku chcemy najpierw okazać naszą zmianę i dobre intencje zanim przyjdziemy do Pana. Lecz to nie tak! Bo pierwszy krok to przyjść do Pana. Nie starajmy się zwyciężać z grzechem o własnych siłach.</p>
<p>Dlaczego? (1) Bo nadal dręczą nas wcześniejsze słabości, a z tego powodu po (2), bo nasz stan jest nieodpowiedni do boju wiary z ciałem i szatanem (po prostu jesteśmy za słabi), (3) porażka jest prawie pewna.</p>
<p>A co się dzieje, jeśli znowu upadamy i nie przychodzimy do Pana? (1) przestajemy iść do Pana po upadku (bo nasz stan nigdy nie jest i nigdy nie będzie dość dobry!); w ten sposób (2) poddajemy się ciemnym chmurom duchowym wokół nas, (3) nie widzimy Bożej łaski i opatrzności; myślimy że Bóg już nas nie kocha przez nasze grzechy, (4) myślimy że w naszym przypadku tak już musi być (te chmury i smutek!).</p>
<p>Biblia radzi nam zupełnie odwrotne postępowanie. Czytamy w Dziejach Ap. 13:38-39 &#8211; <strong>„Przez Jezusa jest wam zwiastowane odpuszczenie grzechów i to wszystkich, co do których nie byliście w stanie być usprawiedliwieni w Prawie Mojżesza: w Nim każdy, kto wierzy, dostępuje usprawiedliwienia.”</strong> My nie mamy tego zwycięstwa nad grzechem odnieść sami i potem przyjść do Boga zadowoleni, że „no tak, kiedyś grzeszyłem, ale teraz to pokonałem&#8230;”. Nie, to Bóg pragnie nas wyzwolić przez Jezusa.</p>
<p>Boża droga jest inna i dobrze jest wyrażona w Księdze Zachariasza 4:6 – <strong>„nie przez siłę ani potęgę, ale przez mojego ducha – mówi Pan Zastępów”.</strong> Odrzućmy pychę, która mówi że wygramy sami. Przed jedną z bitew Izraelici modlili się: „My nie wiemy, co zrobić, lecz nasze oczy kierujemy ku Tobie, Boże!”. I wygrali tę bitwę.</p>
<p>Powinniśmy więc zrobić coś przeciwnego niż walczenie samemu i przyjście do Pana już „po wszystkim”. Jeśli pojawia się błąd w naszym postępowaniu, jakaś dolegliwość czy choroba duchowa, powinniśmy wyznać ten błąd i wynagrodzić wyrządzone szkody (jeśli to możliwe od razu), ale w każdym przypadku powinniśmy przyjść do Pana: pełni wiary, bez wahania, wierząc, że Pan pokieruje procesem naszego leczenia jak w Ps. 103: „on leczy choroby twoje”. Przyjdźmy do Pana nawet gdy tylko przychodzi lęk, że możemy nie dać rady. Idźmy zawsze do Jezusa, do wodza naszego zbawienia.</p>
<p><strong>Także nasz Bóg jest litościwym, miłosiernym Ojcem.</strong> On nie czeka na nasze upadki, by nas karać. On tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Ojciec i Syn zapewnili Odkupienie, kiedy byliśmy grzesznikami i teraz jeszcze bardziej nas kochają niż na początku naszej drogi. Zobaczmy Rzymian 5:8-10 – „Bóg natomiast dowodzi swojej miłości względem nas przez to, ze gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej teraz, usprawiedliwieni Jego krwią, zostaniemy przez Niego uratowali od gniewu. Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, tym bardziej [jako] pojednani, zostaniemy uratowani przez Jego życie.”</p>
<p><strong>Powinniśmy pamiętać, że Bóg kocha nas bardziej niż na początku naszej drogi.</strong> W końcu: (1) przez naszą pokutę i wiarę w Jezusa staliśmy się Jego dziećmi, mamy pokój z Bogiem; (2) jeśli jesteśmy poświęceni Bogu na służbę, to na pewno jest Mu to miłe, (3) na pewno cieszy Boga to, że staramy się iść za naszym Panem, postępować wg Ducha. | <strong>Nawet, kiedy nasze starania są pełne upadków, to Ojcowska miłość jest wielka, kiedy widzi On szczerość naszego serca i starania naszej woli.</strong></p>
<p>Dobry ziemski tata i dobra mama mają miłosierdzie i dobroć dla swoich dzieci, a co dopiero Bóg Ojciec? Podobnie, jeśli macie dobrego ludzkiego przyjaciela, jakieś bliskie osoby, to wiecie, że możecie liczyć na ich zrozumienie, na pomoc, współczucie i miłość. Czy Bóg nie miałby tego dać? Bóg jest Bogiem wielkiej, wiernej miłości.</p>
<blockquote><p><span style="color: #000080;">Jest taka piękna opowiastka: Ojciec obserwował swego syna próbującego unieść ciężki wazon z kwiatami. Maluch wysilał się, sapał, stękał, mruczał coś pod nosem, jednak nie udało mu się przesunąć wazonu nawet o milimetr. Wreszcie zrezygnował. &#8211; Czy spróbowałeś już wszystkich możliwości? &#8211; zapytał ojciec. &#8211; Tak &#8211; odparł chłopiec. &#8211; Nie, ponieważ nie poprosiłeś mnie o pomoc. Modlić się, to próbować &#8222;wszystkich&#8221; naszych możliwości.</span></p></blockquote>
<p><strong>Bóg także wynagradza wiarę i ufność, On cieszy się, gdy jego dzieci widzą w Nim dobrego Ojca, który chce im pomóc i wie, co dla nich najlepsze.</strong> Jak czytamy w L. do Hebr. 11:6 – „Bez wiary zaś nie można podobać się [Bogu]; kto bowiem przychodzi do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i wynagradza tych, którzy Go poszukują.”</p>
<p>Jeśli przyszliśmy już do Pana po raz pierwszy, na początku drogi, to przychodźmy do Niego codziennie: z wdzięcznością i z radościami, ale też z doświadczeniami, z trudnościami, ze słabościami i z upadkami. | Efekt będzie taki, że nie będziemy się załamywać, bo zaufamy Panu Jezusowi i Bogu, a nie naszej sprawiedliwości, i nie będziemy się wynosić w pysze, bo będziemy pamiętać o słowach 2 Kor. 3:5 &#8211; &#8222;nie żebyśmy sami z siebie byli w stanie pomyśleć coś jakby z samych siebie, lecz nasza możność jest z Boga.&#8221; (nasza zdolność jest od Boga)</p>
<p>Niektórzy jednak mówią, że przychodzą do Pana, ale nie otrzymują błogosławieństwa, którego szukają: nie odczuwają przebaczenia grzechów i nie czują pojednania z Ojcem.</p>
<p><strong>Jakie są powody?</strong> (1) Brak wiary, bo jak czytaliśmy Pan postępuje z nami wg naszej wiary. Pan Jezus także mówi: „Według wiary Twojej niech Ci się stanie”. (2) Brak naprawy wyrządzonego zła, które wyznajemy Panu. (3) Zwracanie się do Pana, ale bez głębszej chęci poświęcenia się Bogu i bez rezygnacji z własnej drogi. Jak sobie z tym radzić? Ad. (1) Jeśli chodzi o brak wiary, to badajmy Biblię, badajmy jak Bóg prowadził swój lud, badajmy historię WE, a także badajmy opatrznościowe doświadczenia nasze własne i drugich. Te, które dowiodły Bożej miłości i dobroci. Jego obecności w naszym życiu. Powracajmy w pamięci do chwil, w których tylko Boska opatrzność mogła poprowadzić tak sprawy. O chwilach, które zaważyły na tym, że dzisiaj jesteśmy w gronie wierzących, że kochamy Boga i chcemy Jemu służyć. Takie rozmyślania pomogą zachować siły, a nawet przynosić owoce w trudnych momentach życia. Jer. 17:7-8 –<strong> „Błogosławiony człowiek, który polega na Panu i Pan jest Jego ufnością! Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą i nad potokiem zapuszcza swe korzenie, nie boi się, że nadchodzi upał, lecz jego liść pozostaje zielony, i nie zamartwia się w roku niedostatku, i nie przestaje wydawać owocu.”</strong></p>
<p>Ad. (2) Szybko i zupełnie przeprośmy za znane nam grzechy. Jeśli to możliwe, naprawiajmy zło, dajmy coś drugim za wyrządzone szkody. Jeśli nie bardzo jest to możliwe, to chociaż ograniczmy się, postawmy mury dla zła, nie pozwalajmy sobie grzeszyć.</p>
<p>Ad. (3) Rozważmy nasze życie i jeśli tego nie zrobiliśmy to pomyślmy o pełnym poświęceniu się Bogu. To nie nakaz, ale droga do pełni Bożego pokoju. Jeśli już jesteśmy poświęceni, odnawiajmy nasze śluby poświęcenia.</p>
<p>Jest jeszcze inna grupa poświęconych osób, ale chorych duchowo: oni chętnie wyznają grzechy Panu, wierzą w moc zbawczej krwi i szczerze chcą się poświęcać Panu, ale nie robią prawie nic, żeby podporządkować swoje ciała nowej woli.</p>
<p>Brat Russell napisał: <strong>„Życie takich wierzących jest ciągłym pasmem upadków i skruchy, dla jednych w aspekcie niekonsekwencji finansowych, dla innych w związku z przewinieniami w sprawach moralnych lub międzyludzkich.”</strong> | To ciężkie doświadczenie dla nich i dla ich bliskich. Kto z nas w jakimś stopniu nie należy do tej grupy, na jakimś punkcie?</p>
<p>Są trzy recepty na taką chorobę duszy, gdy ktoś chce, ale nie wykonuje poświęcenia.</p>
<p>(1) recepta to tzw. gorzka „pigułka”: informacja, że tylko ci będą zwycięzcami, którzy nie tylko wierzą i ślubują, ale tylko ci, którzy wiernie starają się chodzić z Bogiem. Nie ma zwycięstwa bez walki z grzechem i to, jak napisał apostoł, bez walki „aż do krwi” (czyli bez sprzeciwiania się grzechowi z całych naszych sił, w naszych myślach, słowach i uczynkach).</p>
<p>(2) jeśli doceniłeś uwolnienie przez Syna Bożego; jeśli kochasz Jezusa, to dobrowolnie stań się sługą, tzn. poddaj się ograniczeniom. Sam lub sama zacznij wprowadzać sobie limity: co do słów, co do zachowań i co do myśli. Rozliczaj się ze swojego zachowania.</p>
<p>(3) recepta: gdy zorientujesz się, że znowu zgrzeszyłeś: 1-napraw krzywdę, 2-wyznaj Panu i przez wiarę uzyskaj przebaczenie, CZYLI tak jak zawsze,</p>
<p>&#8230;ale po trzecie-bardzo ważne- obiecaj Panu większą pilność na przyszłość i zwiększ ograniczenia swojej własnej wolności co do słabości, w jakich upadłeś. MYŚL i DZIAŁAJ, bo nikt nie zrobi tego za Ciebie. To nasza odpowiedzialność jako szafarzy. Wyprzedzajmy zło i grzech, myślmy o tym, co prowadzi nas do grzechu i to od siebie odsuwajmy. Miejmy tę świadomość szafarstwa, tzn. tego, że wszystko zostało kupione przez Pana Jezusa i że wszystko należy do Niego, a nam jest tylko dane pod tymczasowy zarząd. Masz majątek? Świetnie, używaj go dla Pana. Masz samochód? Użyj go dla Pana. Masz wiedzę prawdy? Użyj dla Pana. Masz wokół bliskich, którym możesz służyć? Służ z miłości jak dla Pana. „Cokolwiek jecie albo pijecie, czyńcie ku chwale Bożej”. Wszystko w swoim życiu można robić dla Pana. Wiedzieliście o tym?</p>
<p>Takie postępowanie (taką walkę z grzechem i walkę o sprawiedliwość) w 2 Kor. 10:5 Ap. Paweł nazywa „podbijaniem każdej myśli pod posłuszeństwo Chrystusowi”. Efekt będzie bardzo pozytywny, bo staniemy się bardziej szczerzy przed sobą i przed braćmi i siostrami, będzie nam łatwiej mówić o porażkach i sukcesach, bo naprawdę będziemy toczyli walkę.</p>
<p>Po drugie, wszyscy będą mogli rozpoznać, że my nie tylko wierzymy w Jezusa, ale że naprawdę uczymy się od Niego i korzystamy z Jego pomocy, by zwyciężać nad swoimi słabościami. To odda Bogu i Jezusowi chwałę (w ten sposób głosimy ewangelię bez używania słów), a nam da to więcej radości zbawienia, radości w Panu i pokoju Bożego w sercu.</p>
<p>Myślę, że te rady pomogą nam na naszej osobistej drodze. Na pewno jednak spotkamy też wokół siebie, czy to w zborach czy wśród innych wierzących (a także wśród ‘pozornie niewierzących’), wielu takich ludzi, którzy są duchowo zagłodzeni, wychudzeni i niezdrowi. Może oni chcą pełni społeczności z Panem, ale nie wiedzą jak ją osiągnąć i utrzymać. Może mają Biblię, ale ich uwaga skupiona jest na czymś innym: na nauczycielach, na ludzkiej tradycji, na formalizmie, na krytykowaniu drugich. Czego potrzebują takie osoby? Potrzebują Jezusa jako Odkupiciela i Pana.</p>
<p>Oni potrzebują „szczerego mleka Słowa Bożego”, a potem „twardego pokarmu”. Nie gardźmy wierzącymi, nawet jeśli wpadają w różne formy światowości, samolubstwa i błędu. Nawet jeśli stają się całkiem obojętni na sprawy ducha. Bo może kiedyś prawda dotrze do ich serca, a ich poświęcenie może rozkwitnąć w niezwykły sposób.</p>
<p>Co powinniśmy robić? Wyciągajmy pomocną dłoń. Wspierajmy ich proces wychodzenia z ciemności do cudownej światłości; z duchowego głodu do bogatej uczty łaski i prawdy. Powtarzajmy im, [1] że sprawiedliwy 7 razy upada, ale znowu powstaje i że Bóg jest chętny przyjąć szczerą modlitwę pokuty. [2] że zasługa świętej krwi Jezusa wystarczy na pokrycie każdego grzechu, który ktoś żałuje i ze skruchą wyznaje. [3] że Bóg może zrobić cudowne rzeczy ze złamanym ludzkim sercem, jeśli tylko dostanie wszystkie jego kawałki.</p>
<p>Na pewno będzie nam potrzebne dużo mądrości, ale też: dużo łaski pochodzącej z góry, dużo modlitwy, życzliwości, wierności i stałości w takich sprawach.</p>
<p>Niczego nie przyśpieszymy i niczego nie zmienimy w ziemski sposób, na każdego przyjdzie jego własny „dzień nawiedzenia” od Pana. Zostawiajmy jednak uchylone drzwi, wyrzucajmy kamienie z drogi, aby drudzy mogli łatwiej przejść. To dotyczy także osób niewierzących lub inaczej wierzących z naszych rodzin, przyjaciół czy ludzi, z którymi pracujemy. Niech oni poznają w naszym życiu, że my idziemy za Jezusem. Nie mówmy im, jak oni mają wierzyć, ale jeśli otwierają się drzwi, możemy śmiało powiedzieć, że my wierzymy, że Jezus jest prawdziwym Panem i że Jezus kocha także ich. Życzę wszystkim Bożego błogosławieństwa!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/choroby-duchowe-jak-sobie-z-nimi-radzic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10849</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Panie, pomóż mi!</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=panie-pomoz-mi</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jan 2024 22:34:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia mateusza]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta kananejska]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[oswald chambers]]></category>
		<category><![CDATA[panie pomóż mi]]></category>
		<category><![CDATA[sydon]]></category>
		<category><![CDATA[tyr]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=10802</guid>

					<description><![CDATA[Temat wykładu będzie dotyczył życia chrześcijańskiego i jego praktycznej części. Najważniejsze obecnie dla nas tematy to tematy duchowe wzmacniające nas duchowo, rozwijające w duchu i w mojej ocenie to są obecnie tematy na czasie. … Gdybyśmy się rozejrzeli dookoła to możemy zauważyć, że ile jest ludzi na ziemi tyle jest różnych sytuacji tyle różnych historii <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-10804" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_.png" alt="" width="400" height="266" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_.png 1200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-300x200.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-1024x682.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-768x511.png 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><strong>Temat wykładu będzie dotyczył życia chrześcijańskiego i jego praktycznej części.</strong></p>
<p>Najważniejsze obecnie dla nas tematy to tematy duchowe wzmacniające nas duchowo, rozwijające w duchu i w mojej ocenie to są obecnie tematy na czasie. …</p>
<p>Gdybyśmy się rozejrzeli dookoła to możemy zauważyć, że ile jest ludzi na ziemi tyle jest różnych sytuacji tyle różnych historii pisze życie. Są ludzie, o których mówimy, że życie ich mocno doświadcza. Ale są również ludzie, którym życie mija względnie spokojnie. Do której grupy zaliczylibyście siebie?</p>
<p>Ludzie cieszą się takim względnie spokojnym i względnie szczęśliwym życiem a smucą się i martwią się kiedy jest dokładnie odwrotnie czyli kiedy mają trudności i problemy.</p>
<p>Jednak chrześcijanie czyli poświęceni Bogu ludzie świadomie wybierają drogę wąską, ostrą, wyboistą. Dlaczego? Bo tylko ta droga prowadzi do zbawienia. Droga do Królestwa wiedzie przez wiele ucisków. Powinniśmy więc zajmować inną postawę niż świat – cieszyć się kiedy spotykają nas trudności i doświadczenia &#8211; a martwić kiedy ich nie mamy, kiedy mamy względny spokój.</p>
<p><strong><em>Wykład wygłoszony przez Bogdana Kwaśniewskiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 28.01.2024 r.</em></strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ry8xloCxYv0?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Kiedyś jedna osoba zadała bratu Russellowi takie pytanie:</p>
<p><i>Pytanie (1909) &#8211; Jeśli przez wiele ucisków mamy wejść do Królestwa, to czemu ktoś ugruntowany w naukach nie będący już więcej niemowlęciem i starający się czynić wolę Pana, nie ma żadnych doświadczeń, przynajmniej nie takich, które by coś znaczyły? Proszę tylko nie mówić, poczekaj, a one przyjdą, bo wielu mi to już mówiło.</i></p>
<p><i>Odpowiedź – Mógłbym Ci powiedzieć: W takim razie </i><i><u><b>nie czekaj aż przyjdą</b></u></i><i>, jeśli taka odpowiedź by Cię zadowoliła. (dalej odpowiada)…. Przypomina mi się pewna siostra, która podobne pytania stawiła z Wielkim zakłopotaniem (że nie ma doświadczeń). Odpowiedziałem jej, że może już miała doświadczenia, lecz jej radość (w poświęceniu) jest tak wielka, że może tego nie zauważyć. Może byłyby bardzo bolesne gdyby nie posiadała tej radości. Jak i Apostoł Paweł, będąc w więzieniu radował się w tym ucisku. Odpowiedziała, że obawia się, iż w jej wypadku tak nie jest. Jeśli tak nie jest, to jedyną zachętą, jaką mogę podać, jest to, że później może Pan udzieli ci przywileju cierpienia z Nim; </i><i><u>bo inaczej nie możemy spodziewać się królowania z Nim.</u></i><i> Może Pan doświadcza cię w ten sposób aby najpierw wiara twoja dobrze się zakorzeniła tak, że gdy przyjdą próby, abyś nie okazała się chwiejna. Pozostaw wszystko w rękach Pańskich i wykorzystaj każdą chwilę jak najlepiej potrafisz. Ucz się lekcji, jakich Pan udziela, cierpliwości, uprzejmości, łagodności itp. Podziękowała mi mówiąc, że będzie czuwać i czekać. </i><i><u>Spotkałem się z nią następnego roku, spytałem czy pamięta rozmowę o doświadczeniach?</u></i></p>
<p><i>Odpowiedziała, że miała bardzo bolesne i trudne doświadczenia; myślała, że ich nie zniesie i wierzy, że wówczas (czyli wtedy kiedy nie miała doświadczeń) Pan ją przygotowywał i umacniał. Dodała, że obecnie </i><i>raduje się z doświadczeń</i><i> jako jedno z dzieci Bożych przygotowywane do udziału w ciele Chrystusowym.</i></p>
<p>Dlaczego siostra smuci się, że nie ma doświadczeń a cieszy się kiedy je ma? Bo doświadczenia to właśnie znak, że idzie dobrą drogą tą właściwą trudną drogą i są w związku z tym dla niej jest to dowodem, że jest dzieckiem Bożym. <u>Jednak istotna jest &#8211; nasza postawa w tych doświadczeniach. Same doświadczenia niczego nam nie dadzą – liczy się to jaką zajmujemy w nich postawę. </u></p>
<p><b>Panie, pomóż mi…</b></p>
<p>Ten tytuł jest cytatem z pewnej niezwykle ciekawej i wręcz zaskakującej historii jaka wydarzyła się w życiu naszego Pana i którą mamy zapisaną w dwóch ewangeliach. Niezwykłość tej historii polega na tym, że postawa naszego Pana w tym zdarzeniu jest jakby zupełnie niepodobna do Niego i do tego jak postępował w innych tego typu przypadkach.</p>
<p>Mat. 15: 21-28 &#8211; <i>Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha”. </i><i><u>Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem</u></i><i>. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: „Odpraw ją, bo krzyczy za nami!” Lecz On odpowiedział: „Jestem posłany </i><i>tylko</i><i> do owiec, które poginęły z domu Izraela”,. Lecz kobieta podeszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, pomóż mi!” On jednak odparł: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”. A ona odrzekła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów”. Wtedy Jezus jej odpowiedział: „</i><i>O niewiasto</i><i> wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!” i od tej chwili jej córka była zdrowa.</i></p>
<p>Tyr i Sydon, jak na tamten czas duże i bogate miasta – są to obszary dzisiejszego Libanu czyli graniczące z Izraelem od północy. Wzmiankę o nich nierzadko znajdujemy w Biblii. Są one stawiane jako przeciwieństwo miast Izraela, w których Jezus nie mógł znaleźć wiary.</p>
<p>(Mt 11:21).Biada tobie, Chorazynie! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły.</p>
<p>W tych słowach jak widzimy Nasz Pan wyraża pewnego rodzaju ubolewanie z powodu niewiary narodu żydowskiego i braku z ich strony pokuty i nawrócenia, pomimo wielkiej ilość świadectw i cudów, które się tam przez Niego dokonywały. Naród twardego karku.</p>
<p>I właśnie z tamtych okolic Tyru i Sydonu – pogańskich miast pochodzi kobieta, która ma wielki problem i która dowiaduje się, że jest człowiek o imieniu Jezus, który jest w stanie jej pomóc. I kiedy go rozpoznaje z daleka woła do niego <i>„Zlituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!</i>.</p>
<p>Mateusz używa tu czasownika greckiego <i><b>kraugadzo</b></i> oznacza: wołać głośno, krzyczeć, a nawet wrzeszczeć. To słowo nie występuje zbyt często w nowym testamencie tylko 7 razy ale jest znaczące ponieważ zawsze występuje w takich <u><b>bardzo emocjonalnych sytuacjach</b></u>:</p>
<ul>
<li>Znajdziemy w sytuacji ukrzyżowania naszego Pana, kiedy Żydzi krzyczeli Ukrzyżuj go, kiedy krzyczeli: wypuść Barabasza. – w tym opisie występuje kilka razy</li>
<li>Kiedy Żydzi chcieli zabić Apostoła Pawła z powodu ewangelii – z powodu wielkiego gniewu krzyczeli na niego.</li>
<li>kiedy nasz Pan stanął przed grobem Łazarza i zawołał donośnym głosem (głosem wielkim): <i>Łazarzu, wyjdź!</i></li>
</ul>
<p>Kananejka woła do niego, krzyczy &#8211;<i> Zlituj się nade mną, Panie, Synu Dawida</i></p>
<p>I możemy tu zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów:</p>
<ol>
<li>Opętanie to bardzo poważny stan. Dramat w życiu człowieka, który został opętany i nie tylko to ale jest to również dramat w życiu jego rodziny &#8211; przypadek bardzo ciężki, wręcz krytyczny.</li>
</ol>
<ol start="2">
<li>Ta kobieta mówi, że jej córka jest okrutnie dręczona przez złego ducha. Podobny przypadek, kiedy ojciec przychodzi z synem do naszego Pana i ten syn też jest opętany przez demona:</li>
</ol>
<p><i>Mat. 17:14-18 &#8211; pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i upadłszy na kolana powiedział: Panie, zlituj się nad moim synem, który jest chory na epilepsję (</i><i><u><b>epilepsja to padaczka</b></u></i><i>) </i><i>i </i><i><u><b>bardzo</b></u></i><i> cierpi</i><i>: często rzuca się albo w ogień, albo w wodę. Zaprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz oni nie potrafili go uleczyć. A Jezus na to: O plemię niewierne i przewrotne! Jakże długo muszę jeszcze być z wami? Jak długo mam was jeszcze znosić? Przyprowadźcie go do Mnie! I zgromił go Jezus; i wyszedł z niego demon, i uzdrowiony został chłopiec od tej godziny.</i></p>
<p>Krótki opis tego co demon robił z tym chłopcem jego ojciec mówi, że jego syn <u><b>BARDZO</b></u><b> </b><b>CIERPI</b>! Kobieta Kananejska również mówi, że jej córka jest dręczona w okrutny sposób. Dziewczynka może być w jakimś stopniu potłuczona, pokaleczona, poparzone, poranione a matka 1. musi patrzeć na jej cierpienie i 2. nie jest w stanie w żaden sposób jej pomóc.</p>
<p>W obliczu takiej sytuacji ona była po prostu bezsilna… Dla każdego rodzica nie ma większej tragedii niż patrzeć na cierpienie swojego własnego dziecka i na swoją własną bezsilność. Największy ból wynika właśnie z tego, że nie da się pomóc własnemu dziecku.</p>
<p>Pewnego dnia dowiaduje się, że jest dla niej nadzieja i jest nią cieśla z Nazaretu o imieniu Jezus.</p>
<p>A więc z pewnością dowiedziała się, że Jezus nie tylko uzdrawiał ludzi z różnych chorób cielesnych, ale rozwiązał <u><b>również niejeden dokładnie taki problem jaki miała ona. </b></u>Może słyszała o jeszcze innych przypadkach, w których Jezus wiele razy pomagał w sytuacji kiedy ktoś był opętany przez złego ducha.</p>
<p>Ewangelia o Jezusie i zbawieniu jakie się przez niego dokonało…to jest właśnie ta dobra nowina, aktualna do dnia dzisiejszego. Bóg i Jego syn &#8211; istoty przede wszystkim pełne miłości &#8211; Bóg umiłował świat i Jezus oddał za nas swoje życie. Nasz Pan czyni wielkie cuda, który uzdrawia, a nawet wzbudza z martwych… to był zwiastun nadchodzącego Królestwa Bożego, na które czekają wszyscy chrześcijanie, i wszelkie stworzenie wzdycha i nieświadomie tęskni do tych lepszych czasów, które Biblia nazywa czasami ochłody.</p>
<p>Tak będzie w przyszłości, a jak jest dzisiaj? Dzisiaj człowiek wierzący, może skorzystać z Bożej pomocy. Bóg ma moc i jest chętny pomóc nam duchowo, uzdrowić nasze duchowe choroby, (czasami i cielesne) oczyścić nas z naszych wad, słabości, grzechu, tego wszystkiego co nas wewnętrznie zniewala, i co niejednokrotnie powoduje, że postępujemy źle.</p>
<p>Z Bożą pomocą każdy człowiek, poświęcony Bogu może rozwiązać <u><b>wszystkie swoje duchowe problemy</b></u>…. Sam nie osiągniesz niczego – ale z Bogiem jesteś w stanie osiągnąć wszystko.</p>
<p>Każdy z nas podobnie jak ta kananejka jest beznadziejnym przypadkiem. I dlatego tak jak ona przychodzi do Jezusa z prośbą o pomoc, tak i my w tej samej sprawie przychodzimy do naszego Zbawiciela mówiąc: <b>Panie, pomóż mi…</b><b>!</b></p>
<p>Jako ludzie Boży spodziewamy się tej pomocy bo mamy mocne zapewnienie Słowa Bożego:</p>
<p><i><u>Ps.121:1,2 &#8211; Oczy moje wznoszę ku górom: </u></i><i><u>Skąd nadejdzie mi pomoc?</u></i><i><u> Pomoc moja jest od Pana, Który uczynił niebo i ziemię. On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.</u></i></p>
<p>Kananejka wyrusza na spotkanie z tym wyjątkowym człowiekiem, i kiedy go znajduje &#8211; woła do niego, <u><b>bardzo</b></u> <u><b>głośno do niego krzyczy</b></u> <i><u><b>Jezusie synu Dawida zmiłuj się nade mną, córka moja jest okrutnie dręczona przez demona</b></u></i> …</p>
<p><i><b>Zwraca się do niego Jezusie</b></i> <i><b>synu Dawida</b></i>.<br />
Proroctwa o Mesjaszu mówiły że Mesjasz będzie pochodził z pokolenia Dawida.</p>
<p>„<i>Jeżeli Mesjasz jest synem Dawida, dlaczego Dawid nazywa go swoim Panem?</i>” Naród żydowski chociaż wie że <u><b>Jezus jest synem Dawida</b></u> to nie uznaje Go za Mesjasza, pomimo tylu świadectw jakie im daje.</p>
<p>Natomiast kobieta Kananejska woła do Jezusa <i><b>Panie, Synu Dawida!</b></i></p>
<p>Reakcja naszego Pana jest zaskakująca: <i>Lecz On nie odezwał się do niej ani jednym słowem.</i></p>
<p>Czy kiedy mamy doświadczenia i rozumiemy dlaczego je mamy, i w doświadczeniach wołamy do Boga: Panie pomóż mi… To czego oczekujemy?</p>
<p>Czy nie zdarza się tak i w naszym życiu, że mamy doświadczenie, modlimy się do Boga, wołamy do Niego i nie ma odpowiedzi??? Większość naszych doświadczeń dokładnie tak wygląda,</p>
<p>Czujemy się jak uczniowie na jeziorze galilejskim, kiedy płyną w łódce &#8211; nadchodzi burza, wysokie fale zaczynają zalewać łódź a Jezus… wydaje się, że śpi, jest jakby nieobecny. Nie reaguje. Nie ma odpowiedzi.</p>
<p>Spodziewamy się odpowiedzi &#8211; obietnice dane wszystkim poświęconym:</p>
<p>Przeczytajmy np.: <i>Ps.50:5 &#8211; Wzywaj mnie w dniu niedoli, ja Cię wybawię, a ty mnie uwielbisz!</i></p>
<p><i>Ps. 3:5 &#8211; Głosem swoim będę wołał do Pana, a on mi odpowie ze swej świętej góry. </i> On mi odpowie…</p>
<p>Z opisu wynika, że ona nie zawołała jeden raz, mamy napisane, że ona wołała do niego, a więc powtarzała tę prośbę wielokrotnie &#8211; … ale Jezus… nie zwraca na nią najmniejszej uwagi.</p>
<p>APOSTOŁOWIE. Postawą naszego Pana zadziwieni są również uczniowie, którzy są świadkami tej sceny Nie rozumieją Jego postawy. Niektórzy uważają, że przez te słowa „ODPRAW JĄ” apostołowie negatywnie oceniają tę kobietą i mówią do Pana, żeby po prostu kazał jej odejść. Ale z tego opisu tak nie wynika. Oni są zaskoczeni i nie wiedzą dlaczego Pan nie reaguje. ODPRAW JĄ czyli daj jej o co prosi i niech wraca kobieta spokojnie do domu.</p>
<p>Czy udało im się przekonać Jezusa? Pan neguje nawet ich wstawiennictwo i mówi: Nie zrobię tego…. <i>Jestem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu </i>Izraela”.</p>
<p>Z reguły widzimy Jezusa go jako człowieka wrażliwego na ludzką niedolę, uzdrawia chorych. Pomaga ludziom w ich niedoli, lituje się nad nimi bo widzi, że są jak owce, które nie mają pasterza. A tutaj wydaje się nieczuły i sprawia wrażenie człowieka nie tylko zupełnie obojętnego ale i mało wrażliwego.</p>
<p><i><b>Jestem posłany </b></i>WYŁĄCZNIE <i><b>do domu Izraela</b></i>.</p>
<p>Czy my jesteśmy owcami z domu Izraela? Jako ludzie wiary jesteśmy z domu Izraela duchowego. Jeśli zdarzy się w Twoim, sytuacja, że masz trudne doświadczenie &#8211; Gdzie szukać wówczas pomocy? Mamy DOBREGO Pasterza.</p>
<p><i><b>Psalm 23 &#8211; Pan jest moim pasterzem &#8211; nawet gdy będę szedł doliną cienia śmierci zła się nie ulęknę, </b></i><i><b>bo Ty jesteś ze mną</b></i><i><b>. </b></i>Więc w modlitwie przychodzisz do Pana i wołasz: Panie pomóż mi… I nic się nie zmienia. W doświadczeniach czujesz się osamotniony, nie ma nikogo kto może ci pomóc, nawet niebo milczy na Twoje wołanie. Dobry Pasterz się nie odzywa i nie odpowiada. Zaczynamy słabnąć i zaczynamy się zniechęcać … Jeśli nie otrzymujemy odpowiedzi wtedy kiedy na nią oczekujemy, że powinna nadejść –jesteśmy skłonni do zniechęcania się.</p>
<p><i>Spurgeon – Musimy zaznaczyć, że prowadzi nas Boża opatrzność. A jeśli Boża opatrzność zwleka &#8211; czekaj aż nadejdzie.</i></p>
<p><i>Oswald Chambers – Nigdy nie popełniaj błędu próbując przewidzieć w jaki sposób Bóg odpowie na Twoją modlitwę. … </i>&#8211; a także: kiedy odpowie na Twoją modlitwę.</p>
<p>Dlaczego Oswald Chambers nazywa to błędem? Bo jeśli oczekujemy i nasze oczekiwania się nie spełnią, to poczujemy się zawiedzeni. Największym naszym przeciwnikiem jest właśnie zniechęcenie kiedy nie ma żadnej zmiany, żadnej poprawy sytuacji w której się znajdujemy. To może spowodować, ż<u>e zatrzymujemy się na drodze, którą wybraliśmy świadomie, wiedząc, jak ona będzie wyglądać. Z</u>aczynamy bardziej żyć sprawami ziemskimi niż duchowymi, sprawy tego świata coraz częściej zajmują naszą uwagę, a gorliwość dla Pana spada.</p>
<p>Takie doświadczenia przechodzi cały lud Boży – oprócz trudności jakich doświadczenie dostarcza – każdy doświadczy również:<u><b> braku reakcji na wołanie, braku odpowiedzi na modlitwy, w których nie otrzymujemy ani natychmiastowej odpowiedzi ani natychmiastowej pomocy.</b></u></p>
<p><i><u><b>Boże mój, Boże mój dlaczego mnie opuściłeś… ?</b></u></i> To było dla niego doświadczenie w którym poczuł że Jego Ojciec się od niego odsunął. Inne fragmenty słowa Bożego, gdzie są opisane takie przeżycia:</p>
<ul>
<li>Ps.39:13 &#8211; Wysłuchaj Panie modlitwę moją i nastaw uszu na wołanie moje. Nie milcz na łzy moje, gdyż jestem tylko przychodniem na ziemi.</li>
<li>Ps.77: Głośno wołam do Boga i krzyczę, Głośno wołam do Boga, aby mnie usłyszał. Czy Bóg zapomniał litości, Czy w gniewie stłumił miłosierdzie swoje? Więc mówię: To jest dla mnie bolesne.</li>
<li>Ps.13: od 1 &#8211; Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał? Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze? Jak długo jeszcze mam nosić zmartwienia w mej duszy? Smutek w sercu moim dzień po dniu? Jak długo jeszcze będzie się wynosił mój nieprzyjaciel nade mnie?</li>
</ul>
<p>Milczenie ze strony Boga potęguje ciężar samego doświadczenia,<u><b> zwiększa trudność doświadczenia</b></u>.</p>
<p>Dlaczego tak się dzieje w życiu wierzących ludzi? Niewierzący człowiek niczego nie oczekuje od Boga, natomiast wierzący, ma prawo oczekiwać odpowiedzi i chce, żeby Bóg dał mu odczuć, że stoi obok niego. Wiemy z kim mamy do czynienia. Bóg to najwyższy poziom miłości, źródło miłości, źródło miłosierdzia, współczucia i litości.</p>
<p>Hiob &#8211; sprawiedliwy mąż Boży o którym świadectwo wydaje sam Bóg:</p>
<p><i><u>Czy zwróciłeś uwagę na sługę mojego, Hioba? Drugiego takiego nie ma nigdzie na ziemi. Jest to mąż </u></i><i><u>niezwykle</u></i><i><u> szlachetny i sprawiedliwy, żyje bogobojnie, unikając wszelkiego zła.</u></i></p>
<p>Kiedy Hiob do Boga woła, to co Bóg mu odpowiada?</p>
<p><i>Hiob 30:20 &#8211; Krzyczę do Ciebie, lecz mi nie odpowiadasz, stoję przed Toba ale nie zważasz na mnie.</i></p>
<p>Karol Spurgeon:</p>
<ul>
<li><i>Odpowiedzi opóźnione są nie tyko próbami wiary, ale dają nam sposobność oddawania czci Bogu przez </i><i><u>nasze niezłomne zaufanie do Niego wtedy, kiedy pozornie nie zwraca na nas uwagi</u></i><i>.</i></li>
</ul>
<p><i>Opóźnione odpowiedzi – </i>czy te odpowiedzi są rzeczywiście opóźnione? Z naszej ludzkiej perspektywy z reguły są opóźnione. Ale z Bożej perspektywy przychodzą dokładnie na czas.</p>
<p>Chcielibyśmy, żeby pewne rzeczy, znikały z naszego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zawołamy do Pana a On nam odpowie i wybawi nas, dokładnie w tym momencie kiedy Go o to poprosimy. I najczęściej … Bóg tego nie robi, tylko <u><b>przedłuża</b></u> czas trwania takiego doświadczenia &#8211; z naszej perspektywy… z Jego perspektywy doświadczenie trwa tyle ile ma trwać i ani minuty dłużej.</p>
<p>Zmiany w naszych sercach wymagają czasu. Doświadczenie nie tylko musi wywoływać w nas cierpienie– ale to doświadczenie musi też trwać pewien czas.</p>
<p>Problem w takich przedłużających się doświadczeniach polega na tym, że pomimo tego, że to rozumiemy to i tak jesteśmy skłonni się zniechęcać, duchowo słabnąć. M<u>odlitwa człowieka wierzącego i pełnego nadziei po pewnym czasie staje się modlitwą człowieka zniechęconego, zrezygnowanego, a potem nasza modlitw gaśnie i zaczynamy duchowo stygnąć…</u></p>
<p>Jednak od tej kobiety możemy nauczyć się ważnej lekcji: ona się nie zniechęciła. Bo jej wiara była wielka, a ta wielka wiara przekłada się w prostej linia na wytrwałość w przeciwnościach i doświadczeniach.</p>
<p>Po tym jak nasz Pan nie zwrócił na nią uwagi, nie zareagował na prośbę apostołów … <i><u>ona podeszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, pomóż mi!”</u></i><u>. </u></p>
<p>Ona nie tylko, że się nie wycofuje ale podchodzi do Niego jeszcze bliżej. Zdecydowała się podejść bliżej, więc podeszła, upadła przed NIM i powiedziała: <i><b>Panie pomóż mi</b></i><b>.</b></p>
<p>A gdyby to od nas zależało, co byśmy w tej sytuacji zrobili? … stojąca przed Tobą kobieta stale usilnie prosi… i błaga nas o pomoc, łzami się zalewa i w końcu klęka czy to by nas złamało? czy na tyle mocno poruszyła by Wasze serca, że dłużej już nie jesteśmy w stanie tego znieść i trzymać jej w niepewności…co my byśmy zrobili?</p>
<p>A co na to nasz Pan? <i>On jednak jej odparł: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”.</i></p>
<p>Jezus wydaje się zupełnie nie wrażliwy na ludzką krzywdę i ludzkie cierpienie.</p>
<p>Jego postawa jest niepodobna do wielu innych takich sytuacji np.:</p>
<p><i>Jan. 5:5- A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że już od dłuższego czasu choruje, rzekł do niego: Czy chcesz być zdrowy? Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi. Rzekł mu Jezus: Wstań, weź łoże swoje i chodź. Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.</i></p>
<p><u>Pan uzdrawia chorego człowieka, który w ogóle go o to nie prosi, zadaje mu pytanie czy chcesz być zdrowy, i ten człowiek na to pytanie w ogóle nie odpowiada &#8211; po czym zostaje uzdrowiony. </u></p>
<p>Ale kobiecie kananejskiej Jezus prezentuje się z innej strony. Co więcej porównuje ją do psa, chleb, który mam jest dla dzieci a nie dla psów.</p>
<p>Przy okazji widzimy, że kobieta zostaje sprawdzona jeszcze w jednym elemencie: miłości własnej To porównanie do psa z pewnością może być poniżające dla każdego człowieka… ale w jej sercu istnieje jeszcze inny rodzaj miłości, która jest większa niż miłość własna.</p>
<p>Miłość bezinteresowna AGAPE– skłonna do ofiary. Ona jest gotowa znieść wszystko, nawet upokarzające ją słowa i gotowa jest ponieść dowolną ofiarę. Ona się zgadza, że jest psem: mi wystarczą okruchy ze stołu Pana.</p>
<p><u><b>I to właśnie </b></u><u><b>pokazuje, że mamy do czynienia z wyjątkową osobą &#8211; kobietą nie tylko wielkiej wiary ale też wielkiej miłości i wielkiej pokory.</b></u></p>
<p>Dlatego ona nie przychodzi do Pana w przekonaniu, że jej się coś należy z racji tego, że jest członkiem tej rodziny …ona siebie uznaje, że jest psem, więc przychodzi nie podstawie prawa do otrzymania błogosławieństw ale na podstawie swojej wiary.</p>
<p>Tej rozmowy nie można było ciągnąć przecież w nieskończoność. Nasz Pan jest mistrzem takich rozmów i dokładnie kontroluje całą tę sytuację i całą tę rozmowę, aby była lekcją nie tylko dla tej kobiety, nie tylko dla apostołów ale także i dla nas.</p>
<p><i>Wtedy Jezus jej odpowiedział: „</i><i>O niewiasto</i><i> wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!” Od tej chwili jej córka była zdrowa.</i></p>
<p>Marka 7:30: <i><u>A gdy wróciła do swego domu, znalazła dziecko leżące na łóżku, a demona już nie było.</u></i></p>
<p>Jej łzy smutku zamieniły się w łzy radości. <i>Kobieta kananejska jest dla nas piękną lekcją. Jest kobietą wielkiej nadziei, wielkiej wiary, wielkiej miłości, wielkiej pokory. </i><i>Ale co najważniejsze &#8211; Jest kobietą wielkiej wytrwałości i wręcz niezłomności.</i><i> </i></p>
<p><i>Czy my tak samo? Czy łatwo się zniechęcamy, słabniemy, tracimy tę wytrwałość w niesprzyjających warunkach?</i></p>
<p><u><b>Trudności i doświadczenia są właśnie dla nas niezbitym dowodem, że idziemy dobrą drogą.</b></u> Nie możemy być smutni, zawiedzeni a może i obrażeni na Boga, że głośno wołamy do Niego, żeby nas usłyszał a On jakby nie słyszał, nie zważał na nas ….</p>
<p>Powinniśmy naśladować postawę tej kobiety, którą Pan pochwalił za jej wielką wiarę. Kobieta kananejska jest jak <b>natrętna wdowa</b>, którą nasz Pan daje nam za przykład, że mamy zawsze się modlić i nie ustawać. Natrętna wdowa została wysłuchana właśnie z powodu swojego natręctwa – czyli uporu i determinacji.</p>
<p><i><u>Łuk.18:7 &#8211; A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, </u></i><i><u><b>I TERAZ</b></u></i><i><u>: </u></i><i><u><b>którzy </b></u></i><i><u><b>wołają do niego we dnie i w nocy</b></u></i><i><u><b>, </b></u></i><i><u><b>chociaż zwleka</b></u></i><i><u><b> w ich sprawie?</b></u></i></p>
<p>Przypowieść o człowieku, który idzie w środku nocy do swojego przyjaciela prosić go o trzy chleby. Gospodarz mówi – wszyscy już śpią, odejdź stąd, ale ten człowiek nie daje za wygraną, nie zniechęca się, nie rezygnuje i nie odchodzi tylko wciąż go prosi:</p>
<p><i>Łuk. 11:8,9 &#8211; Powiadam wam, jeśli nawet nie dlatego wstanie i da mu, że jest jego przyjacielem, to </i><i>dla natręctwa</i><i> jego wstanie i da mu, ile potrzebuje. Dlatego mówię wam: </i><i><b>Proście</b></i><i>, a będzie wam dane; </i><i><b>szukajcie</b></i><i>, a znajdziecie; </i><i><b>pukajcie</b></i><i>, a otworzą wam.</i></p>
<p>Spurgeon:</p>
<p><i>Modlitwa to jak pociąganie za sznurek na dole, a wielki dzwonek rozbrzmiewa w uszach Boga. Niektórzy ledwo poruszają dzwonkiem, bo są leniwi w modlitwie. Inni tylko od czasu do czasu szarpią linę. Ale ten, komu niebo daje zwycięstwo, jest człowiekiem, który śmiało chwyta linę i ciągnie bez przerwy z całej siły.</i></p>
<p>WNIOSKI:</p>
<p>Dobrze jest kiedy mamy doświadczenia, cieszmy się nimi i dziękujmy za nie Bogu. <b>Ale nie chodzi w nich o to, że po prostu one są, jakoś to przecierpię, poczekam aż wszystko minie.</b><b> </b><u><b>Najważniejsze jest to jaką postawę w tych doświadczeniach zajmujemy. </b></u></p>
<ol start="3">
<li><u><b>lekcje</b></u>:</li>
</ol>
<ol>
<li>Jedyną osobą jaka jest w stanie nam pomóc to nasz Pan – syn Boży i syn Dawida. Jeśli masz problem musisz go odszukać i w pokorze i uniżeniu o tą pomoc Go poprosić.</li>
<li>Największy błąd jaki możemy popełnić to właśnie rezygnacja, zniechęcenie, osłabnięcie. Osłabnięcie w wyniku długiego czasu trwania doświadczenia i pozornego braku reakcji ze strony Boga.</li>
</ol>
<p>Jeśli zapukałeś raz i nikt nie otworzył – odchodzisz, czy pukasz drugi raz? Pukasz drugi raz, trzeci, dwudziesty, setny…</p>
<p>Pukanie to aktywność w działaniu. Proszę aktywnie, szukam Bożej woli, szukam Jego kierownictwa, korzystam z Jego Słowa, Bóg odpowiada na moje modlitwy poprzez Słowo Boże, muszę go czytać, znać, rozumieć, mieć z nim stały kontakt, obserwuję Jego opatrzności i szukam w tym wszystkim JEGO odpowiedzi. Jak długo? Tak długo aż znajdę!</p>
<p>Przez zniechęcenie, przez bierność &#8211; pozbawiamy się tych błogosławieństw, które Pan ma dla nas. Gdyby ta kobieta przedwcześnie zrezygnowała i zniechęciła się, nie usłyszałaby słów „Niech Ci się stanie tak jak chcesz”. My również możemy odejść z pustymi rękami do domu, myśląc, że próbowałem ale się nie udało.</p>
<p>(Ps.69,4) &#8211; Zmęczyłem się wołając, wyschło gardło moje, osłabły oczy moje od czekania na Boga mojego.</p>
<p>…czy Dawid pisze, że przestał wołać, że zrezygnował, że to nie ma sensu – nie przestał…</p>
<ol start="3">
<li>Ta właściwa postawa w doświadczeniach –najważniejsza rzecz &#8211; dotyczy tego o co Boga prosimy. Jeśli wołam do Boga, <i><b>Panie pomóż mi</b></i> to jakiej pomocy oczekujemy? O co my Go tak naprawdę prosimy, o jaką pomoc? Nie prosimy Go aby zakończył nasze doświadczenia, ponieważ droga, którą wybrałem z góry takie trudności zakłada.</li>
</ol>
<p>Prosimy Boga o to o co prosiła ta kobieta tylko w sensie duchowym: o duchowe uzdrowienie o błogosławieństwo jakie z tego doświadczenia ma wyniknąć dla nas, o przemianę naszego serca…Panie pomóż mi zobaczyć tę lekcję, pomóż mi zobaczyć Twoją wolę jaka ona jest i pomóż mu ją wypełniać, pomóż mi wyzwolić się z moich słabości i grzechu, grzechu który tak okrutnie dręczy całą ludzkość, pomóż mi się z twego wyzwolić, pomóż mi się nie zniechęcić, pomóż mi wytrwać, pomóż mi przejść te trudności i ostatecznie dotrzeć do celu do którego zmierzam.</p>
<p>Bóg odpowie na taką modlitwę. Da Ci wsparcie, wzmocni duchowo. Pomoc Jego nadejdzie …we właściwy sposób, we właściwym miejscu i we właściwym czasie &#8211; wtedy kiedy ON uzna to za stosowne. A naszą rolą jest, żeby o te duchowe błogosławieństwa zabiegać nieprzerwanie, nieustannie, cały czas tak jak natrętna wdowa, tak jak człowiek proszący o chleb i tak jak Kananejska kobieta.</p>
<p>Bóg wie lepiej co jest dla nas dobre i lepiej wie jak długo mamy iść ciemną doliną. My nie wiemy. Nie zniechęcajmy się tym, że pewnych rzeczy po prostu nie wiemy, ale pozostańmy wytrwali i wierni Bogu do końca..</p>
<p>Hebr. 10:36,37 &#8211; Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. Bo jeszcze tylko mała chwila, A przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10802</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy widzisz Boga w swoich doświadczeniach?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czy-widzisz-boga-w-swoich-doswiadczeniach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-widzisz-boga-w-swoich-doswiadczeniach</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czy-widzisz-boga-w-swoich-doswiadczeniach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Aug 2022 20:48:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[list do rzymian]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie Bogu]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[trudności]]></category>
		<category><![CDATA[życie chrześcijańskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9230</guid>

					<description><![CDATA[Życie dziecka Bożego nie jest usłane różami. Poza przyjemną często teorią wiąże się ono z częścią praktyczną: doświadczeniami. To, co wiemy z Biblii, z nabożeństw, to teoria, która bywa bardzo łatwa, lecz trudniej jest z praktyczną relacją z Bogiem i ludźmi. Przemiana ludzkiego serca wiąże się bowiem z bólem i cierpieniem, które bywają nieuniknione. A <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/czy-widzisz-boga-w-swoich-doswiadczeniach/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Życie dziecka Bożego nie jest usłane różami. Poza przyjemną często teorią wiąże się ono z częścią praktyczną: doświadczeniami. To, co wiemy z Biblii, z nabożeństw, to teoria, która bywa bardzo łatwa, lecz trudniej jest z praktyczną relacją z Bogiem i ludźmi. Przemiana ludzkiego serca wiąże się bowiem z bólem i cierpieniem, które bywają nieuniknione. A z drugiej strony wciąż pewna i aktualna pozostaje obietnica z Listu do Rzymian 8:28, że &#8222;Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra&#8221;&#8230;</p>
<p>Zachęcamy do wysłuchania wykładu. Brat Bogdan Kwaśniewski z Rybnika wygłosił go na nabożeństwie zboru Pana w Bydgoszczy (14.08.2022 r.).</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/sCIJA3DnEg0?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czy-widzisz-boga-w-swoich-doswiadczeniach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9230</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pokuta i zbawienie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/pokuta-i-zbawienie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pokuta-i-zbawienie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/pokuta-i-zbawienie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jul 2022 08:33:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[jak pokutować]]></category>
		<category><![CDATA[jak się nawrócić]]></category>
		<category><![CDATA[jak uzyskać przebaczenie grzechów]]></category>
		<category><![CDATA[jak właściwie pokutować]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie grzechów]]></category>
		<category><![CDATA[wiara biblijna]]></category>
		<category><![CDATA[wiara w chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[wszystko z łaski]]></category>
		<category><![CDATA[zbawienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9163</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Moja bezsilność wynika głównie z tego, że nie potrafię wystarczająco pokutować!&#8221; &#8211; płacze pewien człowiek. &#8222;Interesujące, jak niektórzy rozumieją, czym jest pokuta! Wielu wyobraża sobie, że należy wylać tyle to a tyle łez, wydać z siebie tyle to a tyle jęków, oraz znosić głęboką rozpacz. Skąd pochodzi to nieracjonalne wyobrażenie? Niewiara i rozpacz są grzechem, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/pokuta-i-zbawienie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-9164" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/07/przypowiesc-o-synu-marnotrawnym.jpg" alt="" width="400" height="348" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/07/przypowiesc-o-synu-marnotrawnym.jpg 907w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/07/przypowiesc-o-synu-marnotrawnym-300x261.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/07/przypowiesc-o-synu-marnotrawnym-768x668.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />&#8222;Moja bezsilność wynika głównie z tego, że nie potrafię wystarczająco pokutować!&#8221; &#8211; płacze pewien człowiek.</p>
<p>&#8222;Interesujące, jak niektórzy rozumieją, czym jest pokuta! Wielu wyobraża sobie, że należy wylać tyle to a tyle łez, wydać z siebie tyle to a tyle jęków, oraz znosić głęboką rozpacz.</p>
<p>Skąd pochodzi to nieracjonalne wyobrażenie? Niewiara i rozpacz są grzechem, dlatego nie wiem w jaki sposób miałyby one być elementami składowymi zadowalającego nawrócenia się. A mimo to wielu ludzi uważa je za niezbędną część autentycznego, chrześcijańskiego doświadczenia. Tkwią oni w wielkim błędzie. Wiem, o co im chodzi, ponieważ w dniach mojej ciemności odczuwałem dokładnie to samo. Pragnąłem pokutować, jednak uważałem, że nie potrafię tego zrobić, a mimo to przez cały ten czas pokutowałem. Może to wydawać się dziwne, jednak czułem, że nie potrafię odczuwać pokuty. Chodziłem do jakiegoś kąta i płakałem, ponieważ nie mogłem płakać; odczuwałem głęboki żal, ponieważ nie mogłem żałować za grzech. Jakże wszystko staje się pogmatwane, kiedy człowiek niewierzący zaczyna oceniać swój stan duchowy! Jest to niczym patrzenie ślepca na własne oczy. Moje serce struchlało we mnie ze strachu, ponieważ sądziłem, że było ono twarde jak diament. Moje serce zostało skruszone na samą myśl o tym, że nie potrafię okazać skruchy. Teraz wiem, że okazywałem wówczas coś, czego, jak sądziłem, nie posiadałem. Jednak wówczas nie wiedziałem, na jakim jestem etapie.</p>
<p>Pamiętaj, Czytelniku, że człowiek, który doświadcza autentycznego nawrócenia, nigdy nie jest zadowolony ze swojej pokuty. Tak samo, jak nie jesteśmy w stanie prowadzić doskonałego życia, tak samo nie potrafimy doskonale pokutować. We łzach pokuty, bez względu na ich ilość, zawsze pozostaje jakiś brud: nawet w przypadku najlepszej pokuty jest coś, z czego należałoby pokutować. Posłuchaj, Czytelniku! Pokutować oznacza zmienić myślenie na temat grzechu, Chrystusa, a także wszystkich wielkich rzeczy dotyczących Boga. Pociąga to za sobą żal, jednak sednem pokuty jest odwrócenie serca od grzechu i przyjście do Chrystusa. Jeśli takie nawrócenie ma miejsce, to dowodzi, że okazujesz najważniejsze cechy autentycznej pokuty, nawet jeśli twojego myślenia nie zaciemniła żadna chmura rozpaczy czy udręki.</p>
<p>Jeśli nie potrafisz pokutować tak, jakbyś sobie tego życzył, to wielką pomocą dla własciwej pokuty będzie dla ciebie stanowcze uwierzenie w to, że Chrystus &#8222;we właściwym czasie umarł za bezbożnych&#8221;. Myśl o tym wciąż na nowo. Jak możesz trwać w zatwardziałości serca, kiedy wiesz, że Chrystus powodowany największą miłością, &#8222;umarł za bezbożnych&#8221;? Przekonaj się i przyjmij następujące rozumowanie:</p>
<p>&#8222;Chociaż jestem grzesznikiem, chociaż moje stalowe serce nie chce się ugiąć, i chociaż na próżno biję się w piersi, to jednak On umarł za takich ludzi, jak ja, ponieważ umarł za bezbożnych. Obym mógł w to uwierzyć i odczuć w swoim słabym sercu moc tej prawdy!&#8221;</p>
<p>Usuń ze swojej duszy wszelkie inne refleksje, usiądź na godzinę i rozważ dogłębnie ten jeden olśniewający przykład niczym niezasłużonej, nieoczekiwanej i bezprzykładnej miłości &#8211; Chrystus umarł za bezbożnych. Czytaj uważnie opisy śmierci Pana Jezusa znajdujące się w czterech Ewangeliach. Jeśli coś może roztopić twoje krnąbrne serce, to będzie to widok cierpień Jezusa, oraz myśl, że On wszystko to wycierpiał za swoich przeciwników.&#8221;</p>
<p>&#8222;Wszystko z łaski&#8221;, Charles Spurgeon, s. 48-49.</p>
<h1>Jak człowiek może zbliżyć się do Boga?</h1>
<p>Wykład z 4 października 2014 r., mówca: Zbigniew Wojtas</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/zo7snWLc0WU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<h1>Co to znaczy iść za Jezusem?</h1>
<p>Wykład z 18 października 2014 r., mówca: Benjamin Nagórny</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/AlPNawhEgW4?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/pokuta-i-zbawienie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9163</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Charles H. Spurgeon &#8211; mąż Boży</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/charles-h-spurgeon-maz-bozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=charles-h-spurgeon-maz-bozy</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/charles-h-spurgeon-maz-bozy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Jan 2022 10:25:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[charles haddon spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[historia nawrócenia]]></category>
		<category><![CDATA[karol spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[kaznodzieje]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[patrzenie na Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[słudzy boży]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8741</guid>

					<description><![CDATA[Charles Spurgeon &#8211; ceniony kaznodzieja i wielki mąż Boży. Zachęcamy do wysłuchania archiwalnego wykładu, który brat Rudolf Neuman wygłosił 22 lipca 1996 r. Wielu chrześcijan wysoko ceni Charlesa Spurgeona, jako chrześcijanina i wielkiego męża Bożego. Nasi czytelnicy mogą być zainteresowani pewnymi fragmentami z jego życia, szczególnie jego przeżyciem związanym z poznaniem Jezusa Chrystusa, jako swego <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/charles-h-spurgeon-maz-bozy/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Charles Spurgeon &#8211; ceniony kaznodzieja i wielki mąż Boży. Zachęcamy do wysłuchania archiwalnego wykładu, który brat Rudolf Neuman wygłosił 22 lipca 1996 r.</em> </span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/YH45Cl80dI0?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<div id="attachment_8742" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-8742" class="wp-image-8742" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/01/CharlesSpurgeonJakoMlodyCzlowiek.jpg" alt="" width="400" height="665" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/01/CharlesSpurgeonJakoMlodyCzlowiek.jpg 481w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/01/CharlesSpurgeonJakoMlodyCzlowiek-180x300.jpg 180w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-8742" class="wp-caption-text">Charles Spurgeon jako młody człowiek &#8211; w czasie głoszenia Ewangelii</p></div>
<p style="font-weight: 400;"><strong>Wielu chrześcijan wysoko ceni Charlesa Spurgeona, jako chrześcijanina i wielkiego męża Bożego. Nasi czytelnicy mogą być zainteresowani pewnymi fragmentami z jego życia, szczególnie jego przeżyciem związanym z poznaniem Jezusa Chrystusa, jako swego Zbawiciela:</strong></p>
<p style="font-weight: 400;">Charles urodził się 19 czerwca 1834 roku w chrześcijańskim domu, w Kelvedon, Essex, w Anglii. Jego ojciec i dziadek byli pastorami Niezależnego Wyznania, lecz Charles nie był zadowolony z ich poglądów. On wykształcił się w Colchester i Maidstone. W 1849 roku otrzymał posadę woźnego w szkole w Newmarket; kiedy udał się do domu na ferie z okazji Świąt narodzenia Pańskiego, postanowił odwiedzić każdą religijną grupę w okolicy by znaleźć, jeśli to możliwe, drogę zbawienia.</p>
<p style="font-weight: 400;">Dociekliwy chłopak, liczący niewiele ponad 15 lat, odwiedził wiele kościołów, lecz nie mógł znaleźć tego, czego szukał. Pastorzy objaśniali mu różne doktryny chrześcijańskiej wiary i głosili na temat wzorców chrześcijańskiego życia, lecz tym, czego młody człowiek potrzebował i czego pragnął, była wiedza o tym, jak on, grzeszny, mógłby otrzymać odpuszczenie grzechów.</p>
<p style="font-weight: 400;">Charles nie ustawał w swych poszukiwaniach, a Pan, zgodnie ze swoją obietnicą (Mat. 5:6; 7:7-11), nie zawiódł go, lecz dopomógł mu w sposób, o jakim on nie myślał. 6 stycznia 1850 roku zaplanował pójść do kaplicy położonej w pewnej odległości od domu jego rodziców i wyruszył w podróż. Lecz nadeszła śnieżna nawałnica i powstrzymała go przed dalszą podróżą. Skręcił w boczną ulicę i wstąpił do małej kaplicy Pierwszych Metodystów. Gdy tam wszedł, nie był przychylnie nastawiony, ponieważ wcześniej słyszał o pewnych niekonwencjonalnych sposobach odprawiania przez nich obrzędów religijnych, o tym jak krzyczeli na swych spotkaniach, itd. Lecz tam znalazł schronienie przed burzą śnieżną, więc postanowił posłuchać, co mieli do powiedzenia. Cytujemy jego opis tego, co nastąpiło: &#8222;Pastor nie pojawił się tamtego ranka; przypuszczam, że zasypało go śniegiem. W końcu bardzo mizerny mężczyzna, szewc lub krawiec, lub ktoś w tym rodzaju, wszedł na ambonę by przemówić. Dobrze jest, gdy kaznodzieje są wyszkoleni; lecz ten mężczyzna był naprawdę tępy. On był zmuszony trzymać się swego tekstu, z prostego powodu, że miał niewiele więcej do powiedzenia. Temat pochodził z Izajasza 45:22: &#8222;Spójrzcie na mnie, abyście zbawione były wszystkie krańce ziemi&#8221;. Nie potrafił nawet dobrze wypowiadać słów, lecz nie w tym rzecz. Pomyślałem, że jest iskierka nadziei dla mnie w tym tekście.</p>
<p style="font-weight: 400;">Mówca rozpoczął w ten sposób: &#8222;Moi drodzy, to jest naprawdę bardzo prosty tekst. On mówi, 'Spójrzcie&#8217;. Patrzenie nie ma nic wspólnego z zadawaniem sobie jakiegoś trudu. On nie mówi, żebyście podnieśli nogę czy palec, jedynie 'spójrzcie&#8217;. Tak, człowiek nie musi chodzić do szkoły, żeby nauczyć się patrzeć. Możecie być największymi głupcami, a jednak umiecie patrzeć. Człowiek nie musi mieć tysiąc lat, żeby był w stanie patrzeć. Każdy umie patrzeć, nawet dziecko. Lecz werset mówi, 'Spójrzcie na mnie'&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Och!&#8221;, powiedział w wielkim Essex, &#8222;wielu z was spogląda na siebie, lecz nie ma z tego żadnej korzyści. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Spójrzcie na Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Bóg mówi: 'Spójrzcie na mnie&#8217;. Niektórzy z was powiedzą: 'Musimy czekać na dzieło Ducha w nas&#8217;. Lecz nie w tym rzecz. Spójrzcie na Boga przez Chrystusa, waszego Zbawcę. Tekst mówi: 'Spójrzcie na mnie'&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">Wówczas ten dobry człowiek kontynuował w następujący sposób: &#8222;Spójrzcie na mnie; ja pociłem się wielkimi kroplami krwi. Patrzcie na mnie; ja zawisłem na krzyżu. Spójrzcie na mnie, ja wstąpiłem do nieba. Patrzcie na mnie, ja zasiadam po prawicy Ojca. O, biedny grzeszniku, spójrz na mnie! Spójrz na mnie!'&#8221;</p>
<p style="font-weight: 400;">Kiedy zbliżał się do końca przemówienia, a przeciągnął mowę o około 10 minut, był u kresu wytrzymałości. Wtedy spojrzał na mnie z galerii i przypuszczam, że razem z nielicznymi obecnymi wiedział, że jestem obcy. Wówczas wpatrując się we mnie, jak gdyby znał całe moje serce, powiedział: &#8222;Młody człowieku, wyglądasz bardzo marnie&#8221;. Tak wyglądałem, lecz nie przywykłem do tego, by ktoś z ambony wypowiadał uwagi na temat mojego osobistego wyglądu. Jednak to był dobry strzał. Uderzył we właściwy ton.</p>
<p style="font-weight: 400;">On kontynuował: &#8222;I zawsze będziesz taki marny &#8211; marny w życiu i marny w śmierci &#8211; jeśli nie będziesz posłuszny memu tekstowi; lecz jeśli będziesz posłuszny teraz, w tym momencie, będziesz zbawiony&#8221;. Potem podnosząc ręce w górę krzyczał, jak czynią to Pierwsi Metodyści: &#8222;Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic do zrobienia, tylko patrz i żyj&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">Wtedy dostrzegłem drogę zbawienia. Nie wiem, co jeszcze powiedział &#8211; nie zwracałem na to wielkiej uwagi &#8211; zawładnęła mną ta jedna myśl. Podobnie jak wtedy, gdy został wywieszony miedziany wąż, ludzie jedynie na niego patrzyli i byli uzdrowieni, tak było i ze mną. Ja mogłem czekać na zrobienie pięćdziesięciu rzeczy, lecz kiedy słyszałem to słowo &#8222;Spójrz!&#8221; jakże czarujące ono mi się wydawało! Och, patrzyłem niemalże do utraty wzroku. Od razu chmury rozchodziły się, ciemności pierzchły i w tym momencie widziałem słońce; wtedy mogłem się wznieść i śpiewać razem z największymi entuzjastami z nich o drogocennej krwi Chrystusa i tej prostej wierze, która spogląda tylko na Niego.</p>
<p style="font-weight: 400;">Nigdy nie zapomnę tego szczęśliwego dnia, w którym odnalazłem Zbawiciela i nauczyłem się trzymać Jego drogich stóp. Ja, mało znane, nieświadome dziecko, o którym nikt nie słyszał, usłyszałem Słowo Boże i ten cenny werset zaprowadził mnie do krzyża Chrystusa. Mogę stwierdzić, że moja radość tego dnia była wprost nie do opisania. Mogłem skakać, mogłem tańczyć; nie było wyrażenia, choćby fanatycznego, które nie pasowałoby do opisania radości mego ducha w tej godzinie.</p>
<p style="font-weight: 400;">Od tamtej chwili upłynęło wiele dni chrześcijańskich doświadczeń, lecz nigdy nie było wydarzenia o tak wielkiej euforii, które promieniowałoby taką rozkoszą, jak to, które miałem pierwszego dnia. Myślałem, że wyskoczę z siedzenia, na którym siedziałem i będę wołał razem z najbardziej żywiołowymi z obecnych tam braci metodystów: &#8222;Mam odpuszczenie! Mam odpuszczenie! Cóż za ogrom łaski! Grzesznik zbawiony przez krew&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">Poczułem, że moja dusza jest wyzwolona, że jestem dziedzicem nieba, mającym odpuszczenie, przyjętym w Jezusie Chrystusie, wyciągniętym z grząskiej gliny i z okropnej przepaści, że moje stopy stanęły na skale, a moje kroki są ugruntowane; poczułem, że mogę tańczyć przez całą drogę do domu. Zrozumiałem to, co John Bunyan miał na myśli, gdy oświadczył, że chciał opowiadać wronom na roli wszystko o swym nawróceniu.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>SPURGEON POŚWIĘCA SWE ŻYCIE BOGU</strong></p>
<p style="font-weight: 400;">Po znalezieniu pokoju z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela (Rzym. 5:1; 8:1), Spurgeon zwrócił uwagę na zaproszenie z Rzymian 12:1 i oddał swoje życie Bogu, gorliwie angażując się w religijnej działalności w Cambridge oraz w okolicy. Studiowanie Pisma Świętego pobudziło go do chrztu przez zanurzenie w wodzie.</p>
<p style="font-weight: 400;">Wkrótce w swej okolicy stał się znany, jako &#8222;chłopiec kaznodzieja&#8221;. W wieku 18 lat został pastorem baptystycznej kongregacji w Waterbeach. Będąc znany ze swej elokwencji, w 1854 roku został powołany do objęcia stanowiska pastora baptystycznej kaplicy w Southwark. Lecz wkrótce kaplica okazała się zbyt mała dla jego słuchaczy i zgromadzenie szczęśliwie przeniosło się do Exeter Hall i Surrey Music Hall, a w końcu do wybudowanego w 1861 roku, wielkiego Metropolitan Tabernacle, które mogło pomieścić 6 000 osób. Tutaj nauczał i pracował przez resztę swego życia, a jego kazania przyciągały słuchaczy ze wszystkich stron świata.</p>
<p style="font-weight: 400;">Oprócz swej zwykłej służby i publikowania od 1855 roku swych cotygodniowych kazań, Spurgeon założył uczelnię dla pastorów (w której kształcił duchownych z 36 londyńskich kaplic), sierociniec Stockwell, przytułki dla ubogich, szkoły, itp. Żarliwość, prostota, bezpośredniość, żywiołowość i często oryginalne poczucie humoru byłą główną charakterystyką jego kazań. Mądrość, zdrowy rozsądek, praktyczność, szczerość, takt i współczujące zrozumienie, z nienawiścią dla oszustwa i błędu, cechowały jego charakter, jako chrześcijanina.</p>
<p style="font-weight: 400;">Spurgeon był płodnym pisarzem. Do najbardziej znanych jego książek należą: Święty i jego Zbawca (1867); Mowa Johna Ploughmana (1868); Pióra do strzał (1870); Skarbiec Dawida &#8211; komentarze do Psalmów obejmujące siedem tomów (1865-80); Typy i Symbole (1875); Metropolitan Tabernacle i Jego Dzieło (1876); Kazania Rolnicze (1882); Teraźniejsza Prawda (1883); Odgłosy Burzy (1886); Komnaty Soli (1889); napisał również swoją biografię, przygotowaną przez żonę (1900). Jego miesięcznik nosił tytuł Miecz i Kielnia. Charles Spurgeon umarł 21 stycznia 1892, w wieku około 58 lat, lecz jego życie było bardzo owocne w służbie dla Pana i Ewangelii.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>SPURGEON WYSZEDŁ Z BABILONU</strong></p>
<p style="font-weight: 400;">Spurgeon był człowiekiem o silnych przekonaniach i stał wiernie przy Prawdzie, tak jak ją rozumiał. W rezultacie tego, gdy w późniejszych latach życia widział jak Unia Baptystów akceptuje błędy i w swym upadłym stanie odchodzi od licznych Prawd Słowa Bożego, powodując wielkie zamieszanie, wówczas usłyszał Pańskie wezwanie (Obj. 18:4): &#8222;Wyjdź z niego, ludu mój&#8221;. Był posłuszny i w 1887 roku opuścił Babilon.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>FRAGMENTY Z PISM SPURGEONA</strong></p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Dawno temu przestałem liczyć obecnych. W tym złym świecie Prawda jest zwykle dla mniejszości. Wiarę w Pana Jezusa mam dla siebie, wiarę żarzącą się we mnie niczym gorące żelazo. Dziękuję Bogu, że to w co wierzę, wierzę naprawdę, nawet jeśli wierzę sam. Jest wielka przepaść dzieląca ludzi, którzy wierzą w Biblię oraz tych, którzy są przygotowywani, aby awansować dzięki Pismu Świętemu. Dom jest okradany, ściany są podkopywane, lecz dobrzy ludzie, którzy są w łóżkach [wyznaniowych łożach &#8211; Izaj. 28:20; patrz Walka Armageddonu, s.608 &#8211; redaktor], zbyt lubią ciepło i za bardzo boją się, że ktoś rozbije im głowę, by wyjść i walczyć z włamywaczami. &#8230; Natchnienie i spekulacja nie mogą długo współistnieć w pokoju. Tu nie może być kompromisu. Nie możemy wierzyć w natchnienie Pisma Świętego i jednocześnie je odrzucać; nie możemy wierzyć w pojednanie i jemu zaprzeczać; nie możemy trzymać się doktryny o upadku, a jednocześnie mówić o ewolucji duchowego życia z ludzkiej natury; nie możemy uznawać karania niepokutujących, a jednak pobłażać 'wyższym nadziejom&#8217;. Musimy wybrać jedną lub drugą drogę. Decyzja jest kwestią czasu&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Wierzący w pojednanie w Chrystusie są obecnie w pełnej jedności z tymi, którzy je lekceważą; wierzący w Pismo Święte są w konfederacji z tymi, którzy zaprzeczają pełnemu natchnieniu; ci, którzy trwają przy ewangelicznej doktrynie, są w otwartym sojuszu z ludźmi, którzy upadek nazywają bajką &#8230; którzy twierdzą, że usprawiedliwienie przez wiarę jest niemoralne. &#8230; Tak, mamy przed sobą żałosny spektakl ortodoksyjnych wyznaniowych chrześcijan, publicznie przyznających się do unii z tymi, którzy odrzucają wiarę, ledwie ukrywając lekceważenie dla tych, którzy nie są winni takiej rażącej niewierności wobec Chrystusa. Mówiąc prosto, nie jesteśmy w stanie nazwać ich Chrześcijańskimi Uniami, lecz Spiskami Zła&#8230; Mamy pełne przekonanie, że tam, gdzie nie może być prawdziwej duchowej społeczności, tam nie powinno być pozornej społeczności. Społeczność z uznanym i zasadniczym błędem jest uczestniczeniem w grzechu&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Mam wielki żal, że jak dotąd wielu z naszych najbardziej szacownych przyjaciół w Unii Baptystów, z wielką determinacją zamyka oczy na poważne rozbieżności wobec prawdy. Nie wątpię, że ich motyw jest w pewnej mierze chwalebny, ponieważ oni pragną zachować pokój i mają nadzieję, że błędy, z którymi oni byli zmuszeni się zetknąć, zostaną usunięte, gdy ich przyjaciele dojrzeją i będą zaawansowani w wiedzy. Lecz ufam, że nawet oni odkryją przynajmniej, że nowe poglądy nie są starą prawdą w lepszym odzieniu, lecz potwornymi błędami, z którymi nie możemy mieć żadnej społeczności. Uważam w pełni rozwinięty 'współczesny pogląd&#8217; za zupełnie nową sektę, która nie ma większego związku z chrześcijaństwem, niż wieczorna mgła z wiecznymi wzgórzami&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Zauważmy, że przedstawiamy naszego Pana Jezusa Chrystusa, jako nieomylnego Nauczyciela, nauczającego przez natchnione Słowo. Nie rozumiem takiej lojalności wobec Chrystusa, która jest połączona z obojętnością na Jego Słowa. Jak możemy czcić Jego osobę, jeśli Jego własne słowa oraz słowa Jego Apostołów są lekceważone? Jeśli nie przyjmujemy słów Chrystusa, nie możemy przyjąć Chrystusa, ponieważ Jan mówi (1 Jana 4:6): 'Kto zna Boga, słucha nas; kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Przez to poznajemy ducha prawdy i ducha błędu'&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Zaniedbanie w decydującym momencie może zepsuć rezultat całego życia. Człowiek, który posiada szczególne światło, ośmiela się kroczyć drogą naszego Pana i jest namaszczony do prowadzenia tą drogą innych. On zyskuje miłość i uznanie wśród pobożnych, a to sprzyja jego awansowi wśród ludzi. Co wtedy? Wtedy przychodzi pokusa, by troszczyć się o pozycję, którą osiągnął i nie czynić nic, co zagroziłoby jej. Taki człowiek, do niedawna wierny mąż Boży, wchodzi w kompromis z ludźmi światowymi i ucisza swe własne sumienie, wynajdując teorię, która usprawiedliwia takie kompromisy, a nawet je pochwala. Wówczas przyjmuje pochwały od roztropnych, a prawdę mówiąc, przechodzi na stronę wroga. Cała działalność jego wcześniejszego życia teraz obraca się na złą stronę. &#8230; Trwajmy mocno, aby taki rezultat nie był naszym udziałem&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Ach, moi drodzy bracia! Wielu zostało zwiedzionych przez ten sposób rozumowania. Oni pozostają tam, gdzie ich sumienie mówi, że nie powinni być, dlatego mówią, że są tam bardziej użyteczni, niż wówczas gdyby wyszli 'poza obóz&#8217;. Jest to czynienie zła, z którego może wyniknąć dobro, co nigdy nie powinno być tolerowane przez oświecone sumienie. Jeśli grzeszny czyn zwiększyłby dziesięciokrotnie moją użyteczność, to nie mam żadnego prawa do popełnienia go; a jeśli wydaje się, że akt sprawiedliwości może zniweczyć całą moją oczywistą użyteczność, to ja jednak go dokonam. Do was i do mnie należy czynienie tego, co słuszne, choćby niebiosa miały upaść oraz postępowanie według zaleceń Chrystusa niezależnie od konsekwencji. Czy powiecie, że 'to jest twardy pokarm&#8217;? Zatem bądźcie silni i karmcie się nim&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Ten argument słyszałem setki razy, kiedy ludzie byli zachęcani do wycofania się z błędnych stanowisk i czynienia dobra. Lecz czy my mamy coś zrobić, żeby zachować swój wpływ i stanowisko kosztem prawdy? Nigdy nie należy popełniać zła, nawet małego, w celu osiągnięcia możliwie największego dobra. &#8230; Waszą powinnością jest czynić dobro &#8211; konsekwencje należą do Boga&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Chrześcijanie połączeni w społeczności z duchownymi, którzy nie głoszą Ewangelii o Chrystusie, ściągają na siebie moralną winę. Sojusz, który może trwać bez względu na to, czy członkowie tych kościołów wyznają wspólne wierzenia, czy też nie, nie spełnia żądnej biblijnej funkcji. Zachowanie denominacyjnej społeczności, kiedy nie jest możliwe zdyscyplinowanie odstępców, nie może być usprawiedliwione na gruncie zachowania chrześcijańskiej jedności. To błąd niweczy jedność kościołów, a pozostawanie w denominacyjnym sojuszu, który akceptuje błąd, jest podtrzymywaniem odstępstwa&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Nadejdzie dzień, kiedy wszyscy, którzy uważają, że mogą naprawić dom, który nie ma fundamentów zobaczą, że mądrość również ich opuszcza. Z tego wszystkiego, co dotychczas zauważyliśmy, wyjście ze stowarzyszenia z wątpliwymi doktrynami jest jedynym możliwym rozwiązaniem trudności, które, chociaż może być odrzucone, nie powinno być bagatelizowane przez tych, którzy są świadomi jego beznadziejnej rzeczywistości&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Odłączenie od takich, którzy tolerują fundamentalne błędy lub powstrzymują 'Chleb żywota&#8217; przed ginącymi duszami, nie jest rozłamem, lecz jedynie tym, czego prawda i sumienie oraz Bóg wymaga od tych wszystkich, którzy okażą się wierni&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Mamy silne przekonanie, że sprawy w wielu kościołach przedstawiają się dużo gorzej niż się wydaje i szybko zmierzają do kryzysu. Przeczytajcie te gazety, które reprezentują Szeroką Szkołę Sprzeciwu i zapytajcie samych siebie, jak daleko oni jeszcze mogą odejść? Jakiej doktryny nie odrzucili? Jaka następna prawda jest przedmiotem ich lekceważenia? Została zapoczątkowana nowa religia, która nie ma więcej wspólnego z chrześcijaństwem niż dzień z nocą i ta religia pozbawiona moralnej uczciwości jest podawana jako stara wiara, z niewielkimi poprawkami&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Pojednanie jest odrzucane, natchnienie jest wyśmiewane, &#8230; kara za grzech jest uważana za fikcję, natomiast zmartwychwstanie za mit, a jednak ci wrogowie naszej wiary oczekują, że będziemy nazywać ich braćmi i zachowywać z nimi jedność&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Jedna rzecz jest dla nas oczywista, nie możemy oczekiwać, że spotkamy się w jakiejś Unii, która obejmie tych, których nauki w głównych punktach są dokładnym przeciwieństwem tego, co dla nas jest drogie. Niezależnie, jaki będzie tego koszt, nasze odłączenie się od tych, którzy odłączają się od Prawdy Bożej, jest nie tylko naszym prawem, lecz naszym obowiązkiem&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;">&#8222;Gdy tylko dostrzegłem lub uważałem, że dostrzegłem, iż błąd został stanowczo dowiedziony, nie zastanawiałem się, lecz opuściłem tę organizację od razu. Od tamtego czasu moją radą jest: 'Wyjdźcie z pośrodku ich&#8217; (2 Kor. 6:17). 'Odczułem, że żaden protest nie może się równać z tym oddzieleniem'&#8221;.</p>
<p style="font-weight: 400;"><strong>DENOMINACJE SĄ NIEPOTRZEBNE</strong></p>
<p style="font-weight: 400;">Opuszczając sekcję Babilonu, do której należał, stwierdził wyraźnie: &#8222;Od razu i zdecydowanie wycofujemy się z Unii Baptystów&#8221;. Na domniemane pytanie, czy będzie usiłował stanąć na czele nowej denominacji, odpowiadał: 'Nie&#8217;; i oświadczał, że wśród niezależnych zgromadzeń denominacje są niepotrzebne. Szczerze się z tym zgadzamy. Ludzie nie dostępują zbawienia przez przynależność do denominacji, lecz jako jednostki. Denominacje razem ze swymi credo odziedziczonymi po ciemnych wiekach, pod wieloma względami sprzeciwiają się prawdziwym naukom Boskiego Słowa i powodują rozłamy wśród chrześcijańskich braci. Prawdziwi naśladowcy Chrystusa powinni być zadowoleni ze społeczności ze wszystkimi innymi prawdziwymi naśladowcami Chrystusa, niezależnie i bez ich denominacyjnych granic.</p>
<p style="font-weight: 400;">Starajmy się wszyscy &#8222;zachować jedność ducha w więzach pokoju &#8230; Abyśmy wszyscy weszli w jedność wiary i znajomości Syna Bożego, do pełnej miary człowieka, do w pełni rozwiniętego stanowiska w Chrystusie; abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi przez każdy wiatr doktryny zwodzącej przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, lecz opowiadając prawdę w miłości, abyśmy wzrastali we wszystkim w Niego, który jest Głową, to jest w Chrystusa&#8221; (Efez. 4:3,13-15, KJV).</p>
<p style="font-weight: 400;">Po wyjściu z Babilonu Spurgeon cierpiał wiele prześladowań, lecz mocno trwał w prawdzie i sprawiedliwości i nigdy nie wrócił do Unii Baptystów. Podobne doświadczenia będą naszym udziałem, jeśli będziemy postępować za głosem Dobrego Pasterza (Jana 10:4,5); ponieważ &#8222;wszyscy, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie, prześladowani będą&#8221; (2 Tym. 3:12). &#8222;Radujcie się i weselcie się; albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie&#8221;. &#8222;Radujcie się z tego, żeście uczestnikami ucierpienia Chrystusowego, abyście się i w objawienie chwały Jego z radością weselili. &#8230; gdyż on Duch chwały, a Duch Boży odpoczywa na was &#8230; który względem was bywa uwielbiony&#8221;.</p>
<p>________________<br />
Źródło: <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2009/">&#8222;Sztandar Biblijny&#8221;</a>, styczeń-luty 2009, s. 6-8.</p>
<p>Zobacz <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">inne świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/charles-h-spurgeon-maz-bozy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8741</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pociągnę wszystkich do siebie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/pociagne-wszystkich-do-siebie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pociagne-wszystkich-do-siebie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/pociagne-wszystkich-do-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2021 10:23:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Stara teologia]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[dlaczego Jezus umarł]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia jana]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia mateusza]]></category>
		<category><![CDATA[Ewangelia Łukasza]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[królestwo boże]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja zmartwychwstania]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[odkupienie]]></category>
		<category><![CDATA[okup]]></category>
		<category><![CDATA[pascha]]></category>
		<category><![CDATA[pociągnę wszystkich do siebie]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia wielkanocne]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[święta wielkanocne]]></category>
		<category><![CDATA[wyzwolenie]]></category>
		<category><![CDATA[zbawienie]]></category>
		<category><![CDATA[zmartwychwstanie łazarza]]></category>
		<category><![CDATA[Łazarz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=7575</guid>

					<description><![CDATA[Nagranie i zapis dwóch wykładów powiedzianych przez Wiktora Szpunara na spotkaniu Zoomowym zboru w Bydgoszczy, 14 marca 2021 roku. Tematem były słowa Pana Jezusa zapisane w Ewangelii wg św. Jana 12:32 &#8211; „A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie.” Drodzy Bracia, drogie Siostry! Wielu z Was dobrze zna postać Charlesa Spurgeona, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/pociagne-wszystkich-do-siebie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nagranie i zapis dwóch wykładów powiedzianych przez Wiktora Szpunara na spotkaniu Zoomowym zboru w Bydgoszczy, 14 marca 2021 roku. Tematem były słowa Pana Jezusa zapisane w Ewangelii wg św. Jana 12:32 &#8211; <em><span style="color: #000080;">„A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie.”</span></em></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/Tq7eJcu4K9A?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Drodzy Bracia, drogie Siostry! Wielu z Was dobrze zna postać Charlesa Spurgeona, był to znany kaznodzieja XIX wieku, może niektórzy z Was znają też jego książkę „Klejnoty obietnic Bożych”. Nie będziemy mówili o nim wiele, ale chciałbym poruszyć historię jego nawrócenia.</p>
<p>Był to dociekliwy chłopak, który pochodził z rodziny, w której było wielu pastorów, ale nie umiał nawiązać relacji z Bogiem, której bardzo szukał. Kiedy miał niewiele ponad 15 lat, zaczął odwiedzać wiele kościołów, ale nie mógł znaleźć, czego szukał. Pastorzy objaśniali mu różne doktryny, podawali mu wzorce pobożnego życia, porównywali poglądy, ale on jako grzesznik, który szukał oczyszczenia nadal czuł się fatalnie.</p>
<p><strong>Był 6 stycznia 1850 roku.</strong> Wielka śnieżyca w miejscowości Colchester w Anglii. Młody Spurgeon chciał pójść do pewnego kościoła, ale nie mógł iść dalej. Skręcił więc w boczną uliczkę i wszedł do małej kaplicy Pierwotnych Metodystów. W tym zborze było może kilkanaście osób. Pastor nie przyszedł, bo pewnie też go zasypało, więc musiał go ktoś zastąpić. Wiele lat później Spurgeon wspomina:</p>
<p>„pewien bardzo chudo wyglądający mężczyzna, szewc albo krawiec przyszedł do pulpitu by głosić. Był on zmuszony mówić na temat jednego tekstu z Pisma, z prostego powodu – miał on bardzo mało do powiedzenia. Tekst brzmiał: „Spójrzcie na mnie wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione.” [Izaj. 45:22]</p>
<p>On nawet nie wymawiał poprawnie słów, ale to nie miało znaczenia. Był tam, jak myślałem cień nadziei w tym tekście. Kaznodzieja zaczął mówić: jest to bardzo prosty tekst. Mówił on: Spójrz! Patrzenie się nie powoduje bólu. Nie jest to podniesienie stopy albo palca; jest to po prostu ‘patrzenie się’. A zatem, człowiek nie potrzebuje iść do koledżu, żeby nauczyć się patrzeć. Możesz być największym głupcem, a mimo to możesz patrzeć. Człowiek nie musi zarabiać tysiąca na rok, ale może patrzeć.</p>
<p>Każdy może patrzeć, nawet dziecko może patrzeć. Ale dalej nasz tekst mówi: <strong>Spójrzcie na Mnie.</strong> Wielu z was patrzy na siebie, ale to nie o takim patrzeniu tu mowa. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Niektórzy patrzą na Boga Ojca. Nie, na Niego patrzcie później. Jezus Chrystus mówi: <strong>‘Patrzcie na Mnie’</strong>. Niektórzy z was mówią: ‘Musimy czekać na działanie Ducha Świętego’. Teraz nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia. <strong>Patrz na Chrystusa.</strong> Nasz tekst mówi: ‘Patrzcie na mnie’.</p>
<p>Następnie ten dobry człowiek podążał za swoim tekstem w taki sposób: „Patrzcie na mnie, pocę się i wielkie krople krwi. Patrzcie na mnie, wiszę na krzyżu. Patrzcie na mnie, jestem umarły i pogrzebany; i powstaję. Patrzcie na mnie, wstępuję do nieba. Patrzcie na mnie, siedzę po prawej stronie Ojca. O, biedny grzeszniku, patrz na Mnie! Patrz na Mnie!”.”</p>
<p><strong>Spurgeon wspomina dalej:</strong> „Kiedy mówił może dziesięć minut był u kresu swojej wytrzymałości. Wtedy spojrzał na mnie stojącego pod balkonem i przy tak małej liczbie osób, wiedział, że jestem tu jedyny nowy. Patrzył się na mnie, jakby znał całe moje serce i powiedział: „Młody człowieku, wyglądasz bardzo żałośnie”. Cóż, to była prawda, ale nie byłem przyzwyczajony do słuchania takich uwag co do mojego osobistego wyglądu z pulpitu. Ale to było dobre uderzenie, trafiło do mnie. Mówił dalej: „I zawsze będziesz żałosny – żałosny w życiu i żałosny w śmierci – jeśli nie usłuchasz się mojego tekstu, ale jeśli się go teraz usłuchasz, w tym momencie, to będziesz zbawiony.”</p>
<p>Potem podniósł swoje ręce i zakrzyczał w taki sposób, w jak mogą to zrobić tylko Pierwotni Metodyści: „Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic innego do zrobienia, a tylko patrzeć i żyć”. Od razu ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem co jeszcze powiedział. Była tylko ta jedna myśl. Tak jak kiedy wąż miedziany został wyniesiony, ludzie spojrzeli się na niego i zostali uzdrowieni, tak samo też stało się ze mną. <strong>Oczekiwałem na czynienie 50 rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Patrz!”, o tak, patrzyłem aż mogłem prawie wypatrzeć swoje oczy.</strong></p>
<p>Nigdy nie zapomnę tego szczęśliwego dnia, w którym odnalazłem Zbawiciela i nauczyłem się trzymać Jego drogich stóp. Ja, nieświadome dziecko, o którym nikt nie słyszał, usłyszałem Słowo Boże i ten cenny werset zaprowadził mnie do krzyża Chrystusa. Moja radość była nie do opisania. Mogłem skakać, mogłem tańczyć, myślałem, że wyskoczę z siedzenia, na którym siedziałem. Poczułem, że moja dusza jest wyzwolona, że mam odpuszczenie, że jestem przyjęty w Jezusie Chrystusie, że moje stopy stanęły na skale, że mogę tańczyć przez całą drogę do domu. Zrozumiałem to, co John Bunyan miał na myśli, <strong>gdy oświadczył, że chciał opowiadać wronom na roli wszystko o swoim nawróceniu.</strong>” &#8212; Dużo byśmy mogli mówić o Spurgeonie, ale to nie będzie tematem naszego wykładu, więc odsyłam chętnych do „Sztandaru Biblijnego” nr 227. Podaję tę historię, bo chcę mówić o naszym Panu, chcę byśmy razem patrzyli dziś na Niego, a temat to słowa naszego Pana: <strong>„Pociągnę wszystkich do siebie”</strong>. Jednak sam werset, z którego te słowa pochodzą, rozważymy szerzej dopiero w drugiej części naszego spotkania.</p>
<p>Na razie wróćmy jeszcze na chwilę do śnieżycy, która miała miejsce 6 stycznia 1850 roku. Myślę, że mamy dosyć zimy i chłodu w tym roku. Śnieg też często przeszkadza – w komunikacji drogowej, jest zimno, trzeba mieć dobry buty. Ale jest coś, co jest szczególnie piękne w śniegu i co ja osobiście bardzo kocham w śniegu. Świeży śnieg po nocy przypomina mi o jednym z najpiękniejszych miejsc Słowa Bożego. Jest to Księga Izajasza 1:18 – <strong>„I choćby były grzechy wasze jako szkarłat [tak bardzo czerwone jak krew], ponad śnieg wybieleją.” </strong></p>
<p>Wyobraźmy to sobie. Na chodniku albo w parku leży pełno śmieci, są jakieś odpadki, jakieś rupiecie z budowy. Przez całą noc pada śnieg i o poranku wszystko jest pięknie białe. Nie widać już tych śmieci. Czy te śmieci zniknęły, czy już ich nie ma? Nadal tam są, ale teraz przykrywa je śnieg. Tego samego może dla nas dokonać krew Pana Jezusa w naszych relacjach z Bogiem. My ciągle popełniamy błędy i grzechy, ale Bóg nie patrzy na nie, bo przykrywa nas krew Odkupiciela. Wyglądamy na czystych. Oczywiście to jest początek drogi, nie możemy pozwalać sobie na grzechy, gdy wiemy, że jest to coś złego i za takie grzechy przyjdzie nam przyjąć pewne karanie. Jednak dopóki pokutujemy i staramy się ukryć pod sprawiedliwością Pana Jezusa, to mamy pokój z Bogiem. Tego nikt z ludzi nie może nam zabrać.</p>
<p>„Będąc tedy usprawiedliwieni z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” [Rzym. 5:1] Kiedyś inni też będą mieli pokój z Bogiem, jeszcze do tego wrócimy. Na razie skupmy się na naszym usprawiedliwieniu – na naszej sprawiedliwości. Ta sprawiedliwość jest nasza, ponieważ dał nam ją Pan Jezus. Kiedy stoimy w tej wierze to jesteśmy „bielsi niż śnieg”, czyści, ale tylko jeśli trwamy w Jezusie i ufamy w moc jego krwi.</p>
<p>Drodzy Bracia i Siostry, jeśli ktoś z Was czuje się brudny i niegodny, jeśli ktoś z Was upada i pokutuje. Spójrzcie z wiarą na Jezusa. On umarł za moje i za Wasze grzechy. Jesteśmy grzesznikami, ale On umarł za nas. Sprawiedliwy za niesprawiedliwych. Dzieje Apostolskie 13:39 – „Od wszystkiego […] każdy wierzący usprawiedliwiony bywa”. <em>„I to nie jest z was, dar to Boży jest.”</em> [Ef. 2:8]</p>
<p>Chciałbym zwrócić uwagę, ile to kosztowało naszego Pana. My nic nie mamy. Niebiański Ojciec z miłości do nas dał nam Syna. Wcześniej Prawo dane Żydom i system ofiar pokazał na konieczność pokuty i pojednania z Bogiem, pokazał też, że będzie potrzebne rzeczywiste odkupienie ludzkości przez doskonałego człowieka. Ale takiego nie było, więc to miejsce zajął nasz Pan. Nasz Pan porzucił spokój nieba i stał się człowiekiem. To był początek, jako sprawiedliwy miał prawo do życia tu na ziemi, miał prawo do korzystania ze wszystkiego co miał Adam zanim zgrzeszył. Jednak Jezus oddał samego siebie i to co miał za Adama i za nas.</p>
<p>W natchnieniu zawołał to Jan Chrzciciel. „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.” Jan Chrzciciel mógł podać dowolny urząd Jezusa, ale zwrócił uwagę na to, że tak jak Baranek musiał być zabity, by uratować Izraelitów od śmierci, tak Jezus dokona ofiary z samego siebie. Jezus tej ofiary dokonał świadomie, dla naszego zbawienia i dla zbawienia całego świata, umarł nawet za tych, którzy go prześladowali i którzy prowadzili go na Golgotę, na krzyż.</p>
<p>To wielka myśl, która wyciska łzy, która budzi wdzięczność. Kochamy naszego Pana, a Marcin Luter dodaje do tego: <em>&#8222;Szanuj to, co Chrystus zrobił dla ciebie, bo przez to uczysz się, co jesteś winny innym.&#8221;</em> – nie gardźmy ofiarą i służbą. Ale nie szukajmy wielkich rzeczy. To nie rodzaj naszej służby się liczy, bo ten wybiera dla nas Bóg, ale serce z jakim pełnimy to, co do nas należy. <strong>Patrzmy na serce Jezusa.</strong></p>
<p><strong>Chciałbym, żebyśmy rozważyli niektóre wersety z Ew. wg Jana, rozdziały 10 do 12.</strong> Kiedy sobie powtórzyłem lekturę tych rozdziałów, stwierdziłem, że bardzo tutaj widać jak pod każdym względem rośnie napięcie. Rośnie napięcie uczniów, bo nie do końca rozumieją albo bardziej nie mogą przyjąć do wiadomości, co będzie dalej. Rośnie napięcie Żydów, którzy chcą wyraźnych znaków, że Jezus jest Mesjaszem, ale z drugiej strony kolejne znaki odrzucają. Rośnie napięcie faryzeuszy i kapłanów, którzy czują, że ich władza jest zagrożona i to z powodu dziwnego nauczyciela z Nazaretu, który dokonuje cudów. <strong>Wreszcie, rośnie napięcie u naszego Pana, który wie o wszystkim, co Go czeka. </strong></p>
<p>Może czasami nie patrzymy tak na naszego Pana. Czasami zdaje się nam, że może nie przeżywał tego wszystkiego tak mocno. Jednak Pan Jezus sam stwierdza u Łukasza 12:50 – <strong>„Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni.”</strong>. Wiemy, że mówił o chrzcie swojej ofiarniczej śmierci, wraz z cierpieniami. <u>„Jakże jestem udręczony.”</u> Jak bardzo jestem udręczony.</p>
<p>Przy ostatniej lekturze ewangelii to zrobiło na mnie szczegolne wrażenie.<br />
Nasz Pan aż trzy razy wyraźnie mówi uczniom, że czeka go męka, śmierć i zmartwychwstanie. Czytajmy według Ewangelii Mateusza:<br />
Mat. 16:21-24 – „Od tej pory zaczął Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie.”</p>
<p>Pan Jezus nie mówi tu, że Piotr jest diabłem, albo że jest opętany. On tylko widzi, że Piotr w tej chwili prowadzi go w kierunku pokusy i w kierunku rezygnacji z ofiary. Podobnie zrobił szatan przy kuszeniu, gdy proponował Jezusowi królestwo bez cierpienia, tylko za cenę jednego pokłonu.</p>
<p><strong>Drugi raz.</strong> Mateusza 17:22-23 – „A gdy przebywali w Galilei, rzekł im Jezus: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. I zabiją go, ale On trzeciego dnia będzie wskrzeszony z martwych. I zasmucili się bardzo.” Porownajmy to z opisem Ewangelisty Łukasza. Łuk. 9:43-45 – „I zdumiewali się wszyscy nad wielkością Boga [po pewnym uzdrowieniu]. Lecz gdy wszyscy dziwili się temu wszystkiemu, co czynił Jezus, On rzekł do uczniów swoich: „Nakłońcie uszu swoich do tych słów: <strong>Syn człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie.</strong> Lecz oni nie zrozumieli tego słowa i było ono zakryte przed nimi, tak że nie pojęli go, a bali się go pytać o znaczenie tego słowa.”</p>
<p><strong>I trzeci raz.</strong> Mateusza 20:17-19 – <u>„A Jezus, mając zamiar pójść do Jerozolimy, wziął dwunastu na osobność i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy będzie wydany arcykapłanom oraz uczonym w Piśmie i skażą go na śmierć. I wydadzą go poganom na pośmiewisko i na ubiczowanie i na ukrzyżowanie, a dnia trzeciego zostanie wzbudzony z martwych.”<br />
</u>I znowu Łukasz dodaje. Łuk. 18:34 – <strong>„Lecz oni nic z tego nie zrozumieli i było to słowo zakryte przed nimi, i nie wiedzieli, co mówiono.”</strong></p>
<p>W 10 rozdziale Ewangelii wg Jana nasz Pan podaje przypowieść o owczarni i dobrym pasterzu. Pan Jezus bardzo jasno daje do zrozumienia, do czego doprowadzi go służba dla owiec. Werset 11 &#8211; „Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce.” Pan Jezus chciał, by uczniowie wiedzieli, że to on sam <u>„kładzie”</u> czyli dobrowolnie <strong><u>oddaje</u></strong> swoje życie za swoje owce.</p>
<p>Jezus tego nie ukrywał, to było w proroctwach. Izaj. 53:10 – „On położy swoją duszę na ofiarę za grzech”. Sprawiedliwość domagała się ofiary za grzech i zgodnie z Bożą wolą Jezus zdecydował się zostać taką ofiarą za grzech. Mat. 20:28 – „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i oddał życie swoje na okup za wielu.” Tylko że większość proroctw o Mesjaszu mówiła o przyszłej chwale, więc proroctwa o cierpieniach i śmierci uczniowie odsuwali na bok. Dlatego nasz Pan zaczął o tym wiele mówić w ostatnich miesiącach życia:</p>
<p>Jana 10:15-21 – „Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni, również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz. Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. <strong>Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.</strong> Tedy znowu powstał rozłam między Żydami z powodu tych słów. I wielu z nich mówiło: Demona ma i szaleje. Dlaczego go słuchacie? Inni mówili: To nie są słowa opętanego przez demona. Czyż demon może otwierać ślepym oczy?”</p>
<p>Słuchacze byli podzieleni, ale skupmy się na słowach Jezusa. Nasz Pan dowodzi, że choć położy swoje życie za owce, to jednak później to życie odzyska. <strong>„Inne owce”</strong>, do tego tematu wrócimy w części drugiej. „Mam moc dać życie moje i mam moc znowu je odzyskać” – Jezus otrzymał zgodę, żeby dać swoje życie na okup za wszystkich, dostał też od Ojca obietnicę, że jeśli będzie wierny to przyjmie to życie z powrotem w zmartwychwstaniu, że wróci do nieba, tam, gdzie był, zanim stał się człowiekiem. <strong>„Nikt mi ŻYCIA nie odbiera”</strong> – Annasz, Kajfasz, Piłat i Herod mieli tylko taką władzę nad Jezusem, na jaką on sam się zgodził, uznając, że jest to z dozwolenia Boga. To Jezus zdecydował, że nie użyje ani pomocy aniołów ani żadnej swojej cudownej mocy i że odda życie za nas.</p>
<p>Werset 22 mówi – <strong>„Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. Była zima.”</strong> – to ostatnia zima naszego Pana jako człowieka. Jezus zostaje odrzucony w Jerozolimie, nie będziemy tych wersetów czytać, ale Żydzi próbują go ukamienować, nazywają naszego Pana bluźniercą, próbują go pojmać. Tak naprawdę to mógł być koniec, ale to jeszcze nie był ten czas.</p>
<p>Nasz Pan wiedział, że jego godzina nie nadeszła, ale jest bardzo blisko. Wersety 39-40 – <strong>„Wtedy znowu starali się go pojmać, lecz On uszedł ich ręki. I znowu odszedł za Jordan, na miejsce, gdzie dawniej chrzcił Jan i tam pozostał.”</strong> Werset 42 – „I wielu tam w niego uwierzyło.”</p>
<p>Znowu prosty, grzeszny lud, którzy wierzy w Jezusa. Ci, którzy myśleli, że widzą, stali się ślepi na Mesjasza, a oczy ślepych się otwierały. Jezus naucza za Jordanem i uzdrawia, a tymczasem w Betanii, blisko Jerozolimy, zachorował przyjaciel Jezusa – Łazarz. Marta i Maria, siostry Łazarza, posyłają do naszego Pana, by wrócił i uzdrowił ich brata. Jana 11:5-6 to zaskakujące wersety: <strong>„A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał.”</strong></p>
<p>Ten piąty werset jest jakby po to, żebyśmy wiedzieli, że podstawą działań Boga i Jezusa w stosunku do nas <strong><u>jest ich wielka miłość.</u></strong> Ta rodzina służyła Panu, byli kochani przez Jezusa. My może czasem nie zasługujemy tak na Bożą miłość, ale nas także kocha Jezus. Jezus to dobry pasterz, który kocha swoje owce.</p>
<p>Marta i Maria to wiedziały i miały nadzieję, że Pan od razu wyruszy, przecież to przyjaciel. A tymczasem: „gdy usłyszał, że [Łazarz] choruje, został jeszcze dwa dni”. To <strong><em>„gdy”</em></strong> zadziwia. Został, bo usłyszał, że Łazarz choruje. W dodatku zrobił to nie dlatego, że ich nie kochał, ale właśnie dlatego, że ich kochał. Myślę, że człowiek tego nie potrafi. Tylko Boska miłość w Chrystusie mogła uznać, że anioł cierpienia i śmierci musi dokończyć swojego dzieła.<br />
<strong>Kto z nas wie, ile zawdzięczamy cierpieniom i smutkom w swoim życiu?<br />
A kto z nas sam wybrałby sobie takie smutki, które nas spotkały?</strong></p>
<p>Gdybyśmy niczego nie doświadczyli, to gdzie by była nasza wypróbowana wiara, nasza wytrwałość, pobożność i miłość? W końcu jednak nasz Pan mówi uczniom, że teraz pójdą do Betanii. <strong>To znowu szok, tym razem dla apostołów.</strong> Przecież to parę kilometrów od Jerozolimy, werset 8 – „Rzekli do niego uczniowie: Mistrzu! Dopiero co chcieli cię Żydzi ukamieniować i znowu chcesz tam iść?” Uczniowie nie wiedzą na początku o czym mówi Jezus. Powiedział, że Łazarz śpi; no to pośpi trochę i będzie zdrowy. Ale Łazarz umarł i o tym właśnie mówi Jezus. Dobrze, ale skoro umarł, to po co tam iść? Jezus mówi uczniom, że cieszy się, że nie było go w Betanii <u>z ich powodu, bo teraz UWIERZĄ</u>. <strong>Ciekawe słowa.</strong> Werset 16 i apostoł Tomasz: „Tedy rzekł Tomasz, zwany Bliźniakiem, do współuczniów: Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli.”</p>
<p>Bracia i Siostry, tak czasem mówimy: <em>„niewierny Tomasz”</em>. A z drugiej strony bardzo wierny uczeń i przyjaciel. Tomasz miał racjonalny umysł. Nie lubił szybko wierzyć w cuda, chciał być ostrożny. Ale jeśli Jezus idzie na śmierć, to mówi do reszty: <u>„pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli”</u>. Szukajmy dobrych stron apostołów i naszych braci i sióstr. Czasami ich pragnienia są lepsze niż nam się wydaje. Czasami to ich stary człowiek walczy i przeszkadza, ale serca są czyste.</p>
<p>Jezus idzie do Betanii. Tam wielki smutek i żal Marty i Marii, w końcu sam Jezus zapłakał. Marta dała piękne świadectwo, że wierzy w sen śmierci i w to, że jej brat wstanie w dzień ostateczny. <strong>Pan Jezus ma jednak inny plan.</strong> Werset 39 – „Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień”. Kamień do grobu Łazarza. Minęły już trzy dni. Marta przez chwilę protestuje, werset 40 – <strong>„Rzekł jej Jezus: Czy ci nie powiedziałem, że jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?”</strong></p>
<p>To znowu lekcja dla nas: <strong>„Czy ci nie powiedziałem, że jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą”. </strong>Nie rozumiemy czasami, nie wiemy czemu stało się tak, a nie inaczej w naszym życiu. Jednak nie traćmy nadziei. Nie zawsze musimy rozumieć. Siostry Łazarza też nie rozumiały. One nie rozumiały, czemu Pan Jezus nie przyszedł, czemu ich brat umarł, ale Jezus nie oczekiwał, że będą rozumiały, tylko że nadal będą wierzyły. Dla nas też nadejdzie dzień, gdy ujrzymy Bożą chwałę we wszystkim, czego teraz nie rozumiemy. Jest <strong>JEDEN</strong> warunek: <u>„Jeśli uwierzysz,</u> oglądać będziesz chwałę Bożą.” Miejmy w sercu te słowa, zwłaszcza, gdy jest nam źle. Pamiętajmy, że czasami jest tak, że <strong>„Bóg już przygotował drogę. On tylko przygotowuje nas.”</strong> <em>Czasami muszą przyjść trudne dni i skomplikowane wydarzenia…</em> Następne słowa:</p>
<p><strong>”Łazarzu, wyjdź”.</strong> Jaki piękny dowód na to, co Jezus w innych miejscach zapowiadał. Jana 5:28 – „Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłysza głos Syna Człowieczego i wyjdą(…)”. Skoro Łazarz wyszedł to jaki problem dla Pana, aby obudził pozostałych? <u>Niektórzy wierzą, inni donoszą to faryzeuszom.</u> Jana 11:47-53 – „Tedy arcykapłani i faryzeusze zwołali Radę Najwyższą i mówili: Cóż uczynimy? Człowiek ten dokonuje wielu cudów. Jeśli go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród. A jeden z nich, Kaifasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie wiecie, i nie myślicie, że lepiej jest dla nas, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby wszystek ten lud zginął. [Apostoł Jan komentuje:] A tego nie mówił sam od siebie, ale jako arcykapłan w owym roku prorokował, że Jezus miał umrzeć za naród. A nie tylko za naród, lecz także aby zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże. Od tego też dnia naradzali się aby go zabić.”</p>
<p>Jaka to dziwna sprawa. Kajfasz naprawdę powiedział proroctwo. <strong>„Lepiej jest, by jeden człowiek umarł za lud, niż żeby wszystek ten lud zginął.”</strong> On myślał całkiem inaczej, Kajfasz i cała rada dbali o siebie i swoje wpływy, a nie o lud, ale w tym momencie powiedział prawdę. Taki był Boski plan, by jeden umarł za wszystkich, za cały naród Adama. Kajfasz w swoich słowach wypełnia typ z historii Józefa. 1 Mojż. 50:20 – „Wy wprawdźcie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dzis dzieje: <strong>zachować przy życiu liczny lud.</strong>”<br />
<strong><em>Liczny lud</em></strong> albo <strong><em>wielu</em></strong>, za których umarł Jezus to <u>wszyscy ludzie, nie ma wyjątku</u>. Hebrajczyków 2:9 – „Widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, <u>aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego.</u>”</p>
<p>Tylko doskonały Jezus mógł umrzeć jako ofiara za grzech świata. Wiemy jednak, że ta śmierć musiała być szczególna, po to, by wykupić Żydów spod potępienia Zakonu. Galatów 3:13 – &#8222;Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: <strong>Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie</strong>”. Nasz Pan także to wiedział, już wcześniej wiedział jaką śmiercią umrze. Jak wielki ciężar na ramionach naszego Pana. I jak bardzo powinniśmy cenić naszego Pana za to, że świadomie oddał życie za grzeszników, a w tym za każdego z nas.</p>
<p>Drodzy Bracia i Siostry! Przed przerwą mówiliśmy, że po wskrzeszeniu Łazarza Sanhedryn na czele z Kajfaszem podjął decyzję, aby zabić Jezusa. Przyszła mi taka myśl dla nas. Jak często oceniamy w naszym życiu różne działania i postawy innych. I oby w nas nie było ducha tej Rady. Myślę, że bardzo powinniśmy prosić Boga o ducha miłości, mocy i zdrowego rozsądku, bo bez ducha – nawet mając literę prawdy – możemy wiele spraw mylnie oceniać i źle wyrokować.</p>
<p>Nasz Pan znów musiał działać poza Jerozolimą i jej okolicą. Ale na tydzień przed Paschą wrócił do Betanii. Jana 12:3 – <em>„Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Marta posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole; a Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła je swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści.”</em> <u>Maria namaściła nogi Jezusa, kiedy jeszcze żył.</u> Tydzień później byłoby już za późno. Jeśli mamy taki „słoik” miłości i sympatii to nie czekajmy z otwarciem aż do śmierci przyjaciół i bliskich. Kwiaty na grobie już nie ucieszą zmarłego brata ani zmarłej siostry.</p>
<p>Drodzy Bracia i Siostry, czy macie takie wyrzuty sumienia, że czegoś nie zrobiliście, a teraz już nigdy tego nie będziecie mogli zrobić? Jeśli nie to cieszcie się. Ja mam takie rzeczy w swoim życiu. To bolesne uczucie. Trzeba to oddać Panu, ale chciałbym też teraz widzieć to, co mogę zrobić, jak mogę usłużyć, jak podać dłoń, jak okazać dobre uczucia. Chciałbym to robić, chciałbym mieć na to siły. Nie zawsze się udaje. Jeśli jednak wiecie, że jest coś dobrego do zrobienia, to zróbcie to. Nie patrzcie wokół, tak jak Maria nie patrzyła na innych, tylko zrobiła to, co uznała za najlepsze. Judasz rozpoczął szemranie, inni uczniowie to podjęli, ale Jezus mówi: <u>„Ona to chowała na dzień mojego pogrzebu.”</u></p>
<p><strong>Znowu ten pogrzeb i myśli o śmierci.</strong> Judasz jest wściekły, Piotr zastanawia się, czemu Pan Jezus ma takie <strong><em>„czarne”</em></strong> – jego zdaniem – myśli. <strong>Tylko Pan Jezus w tym momencie jest w pełni świadomy tego, co będzie dalej. </strong>Maria z Betanii tylko to wtedy przeczuwała, ale jej miłość na zawsze będzie sławiona. Miejmy w pamięci te kosztowne perfumy, ten zapach. Pamiętajmy słowa naszego Pana; <strong><em>„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.”</em></strong></p>
<p>Królewski wjazd Jezusa do Jerozolimy, ostra dyskusja z faryzeuszami, przybycie zhellenizowanych Żydów z Grecji. <u>Ewangelia wg Jana, rozdział 12</u> i kolejne bardzo wyraźne słowa naszego Pana o swojej śmierci i celu tej śmierci – Jana 12:23-24 –<br />
„A Jezus odpowiedział im: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.”</p>
<p>Gdyby Jezus nie ofiarował swojego życia, to nie mógłby dać tego życia za wiernych i za świat. Byłby tylko on sam, z prawem do życia, ale bez swoich owiec. Jaka to straszna wizja dla nas. Nie byłoby żadnej nadziei, gdyby Jezus zrezygnował z ofiary.</p>
<p>Znów można wrócić do pytania czy to było lekkie dla naszego Pana? Oto jego słowa: Jana 12:27 – „Teraz dusza moja jest zatrwożona i cóż powiem? Ojcze wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę.” – Jezus miał cierpienia i obawy, był człowiekiem, a przecież to On sam nosił na barkach losy całego świata.  On to wszystko wiedział, On już wiedział o krzyżu. Ciało chce wołać: <u>„Ojcze wybaw mnie od tej godziny”</u>, ale nowe stworzenie mówi w mocy: <strong><u>„Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę [z powodu tej godziny śmierci, dla odkupienia ludzkości, nasz Pan stał się człowiekiem.]” </u></strong></p>
<p>Jana 12:31 – „Teraz odbywa się sąd na tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony” – Odbywa się <em>‘krisis’</em>, wielka próba, kryzysowy moment całego świata. Wszystko zależy od naszego Pana i tego, czy będzie wierny Ojcu aż do śmierci krzyżowej. Jak w grze w szachy. Jeden ruch, który decyduje o całej partii. Gra toczy się dalej, ale Arcymistrz już wie, że partia jest wygrana. Oddanie życia na krzyżu to był ten najważniejszy ruch w partii Pana Jezusa z szatanem. Mijają dwa tysiące lat i dla kogoś, kto się nie zna, gra jest wyrównana, a może nawet szatan wygrywa. Ale Jezus zwyciężył i zbliża się czas, kiedy każdy się o tym dowie.</p>
<p>Jana 12:32 – <strong>nasz werset podstawowy</strong> – nasz Pan mówi: <strong>„A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę.”</strong> – Czy nasz Pan mówi tutaj o swoim wniebowstąpieniu i o tym, że pociągnie ludzi do nieba? Następny werset mówi coś innego: – <strong>„A to powiedział, by zaznaczyć, jaką śmiercią umrze.”</strong> <strong>„Wywyższony ponad ziemię”,</strong> to słowo z naszego tekstu ‘wywyższony’, to greckie ‘hupsoo’, to samo, które użyte jest w Ewangelii wg Jana 3:14 – „I jak Mojżesz <strong>wywyższył</strong> węża na pustyni, tak musi być <strong>wywyższony</strong> Syn Człowieczy, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.”</p>
<p>Mojżesz nie wywyższył węża do nieba, ale umieścił go na drzewie. 4 Mojż. 21:9 – „I zrobił Mojżesz miedzianego węża, <strong>i osadził go na drzewcu.</strong> A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu.” &#8212; Przez patrzenie na węża miedzianego, Izraelici pokąsani przez węże byli uleczeni. W antytypie ludzie pokąsani przez grzech mogą zyskać uleczenie i życie przez wiarę w okup Jezusa. To jest dokładnie to patrzenie, do którego namawiał kaznodzieja metodystów, gdy Charles Spurgeon trafił na jego kazanie. „Patrzcie na Jezusa”.</p>
<p>Jana 12:34 – „Ale lud mu odpowiedział: Słyszeliśmy z zakonu, że Chrystus trwa na wieki; jakże więc możesz mówić, że Syn Człowieczy musi być wywyższony? Kimże jest ów Syn Człowieczy?”<br />
Żydzi dobrze zrozumieli, że nasz Pan mówi o ukrzyżowaniu. Pytają go, jak to możliwe, że Mesjasz ma umrzeć, skoro Mesjasz miał żyć na wieki. Pytania Żydów są rozsądne. Jak czytamy u Daniela 7:13-14 – <em>„I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza – władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo – niezniszczalne.”</em></p>
<p>Wszystko to oczywiście prawda. Żydzi zapomnieli tylko za jaką cenę Syn Człowieczy miał nabyć to prawo do wiecznego królowania. Zapomnieli o fragmentach takich jak Psalm 22, gdzie bardzo wyraźnie opisane są cierpienia i śmierć Mesjasza. Izaj. 53:12 – „Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców został zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.” Werset 5: „On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.” Nasz Pan właśnie o tym mówi w naszym głównym wersecie. Śmierć Mesjasza to jedyna droga, żeby ludzkość mogła wrócić do pokoju z Bogiem.</p>
<p>„A gdy ja będę wywyższony ponad ziemię <strong>(to znaczy: gdy zostanę przybity do krzyża jako Wasz odkupiciel),</strong> wszystkich do siebie pociągnę<strong>. </strong><strong>(tzn. dzięki temu wpłynę pozytywnie na wszystkich ludzi, przyciągnę ich do siebie)”</strong>. Nasz Pan zapowiada tutaj swoją śmierć i jej rodzaj, ale też swoje zmartwychwstanie i przyszłe dzieło. <u>„Gdy będę wywyższony”</u>, Jeśli zostanę ukrzyżowany i umrę jako Odkupiciel, <strong>to dzięki temu, później,</strong> gdy potem wstąpię do nieba, a później powrócę z nieba, by panować 1000 lat to wtedy wszystkich do siebie pociągnę.</p>
<p>Minęło prawie 2000 lat od wypowiedzenia tych słów. Wielu ludzi umarło przed Jezusem, wielu ludzi umarło po Nim bez usłyszenia choćby jednego słowa na Jego temat. Nie zostali pociągnięci. Wielu ludzi żyje w chrześcijańskich krajach, ale nie ma pojęcia, że jest coś takiego jak żywa wiara w Chrystusa i że Chrystus jest żywy. To dlatego nasza wiara idzie dalej, do zapowiadanych w Biblii „czasów odnowienia wszechrzeczy”, do tysiącletniego królowania Pana Jezusa i świętych. Boska mądrość przygotowała 4000 lat oczekiwania na Mesjasza, od upadku Adama w grzech. Ale dlaczego minęło kolejne 2000 lat, a nadal nie ma tego powszechnego „pociągnięcia ludzkości” do Jezusa?</p>
<p>Oczywiście ta siła pociągania działała i działa. Przez cały Wiek Ewangelii to Bóg przyciąga do Chrystusa. Jana 6:44 – „Nikt nie może przyjść do mnie [mówi Jezus], jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” Wskrzeszę albo <strong><em>podniosę</em></strong>. Ci, którzy uniżali się razem z Panem w pokorze, znosili wiele cierpień i czynili wiele poświęcenia, ci właśnie w <em>ostatecznym</em> lub w <strong>ostatnim</strong> czyli <strong>siódmym tysiącletnim dniu</strong>, zostaną wysoko podniesieni, by razem z Jezusem oświecać pozostałych, by razem z nim sądzić świat. <em>(Myślę, że zdajemy sobie sprawę, że te kadry Królestwa są znacznie szersze niż tylko Oblubienica Chrystusa, jego „maluczkie stadko”. Nie wchodzimy jednak głębiej w ten temat.)</em></p>
<p>2 Kor. 5:14 – „Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas.” Bóg nikogo nie zmusza do przyjęcia Chrystusa w WE. Pokuta, wiara i poświęcanie się chrześcijan jest dobrowolne. Tym, którzy szukają Boga, Bóg objawia najpierw ich własny upadek w grzech i potępienie. Ale potem Bóg daje im znać, że przygotował dla nich uzdrowienie przez wiarę w Chrystusa. Ta wiara rodzi wdzięczność za to, że Chrystus za nas umarł, gdy byliśmy w grzechu. Miłość Boga i miłość Chrystusa do nas sprawia, że my też chcemy coś oddać, a Bóg wysyła do nas w Biblii wiadomość, że jedyna ofiara, która mu się podoba to nasze serce i życie oddane dla Niego. <strong>„Synu, daj mi serce Twoje”. „Proszę was bracia, stawiajcie ciała wasze ofiarą żywą, świetą, przyjemną Bogu, jako rozumną służbę waszą.”</strong></p>
<p>Miłość Boga i Chrystusa i wynikające z  tego ofiarowanie naszego Pana, jego podniesienie na krzyżu i <strong><em>śmierć </em></strong>to ta główna podstawa, która ciągnie nas do Jezusa w tym życiu i która pociągnie do Niego ludzi w Wieku Tysiąclecia. 1 Tym. 2:4 – „Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy.” Greckie słowo oddane tutaj jako „chce” to „thelo”. To słowo jest mocniejsze od innych grekich słów, które można tłumaczyć jako „chce”, np. „bulomai” i „epitimeo”. To słowo znaczy, że Bóg tak postanowił, że taki jest Jego plan. Znaczy to, że jest to Boska determinacja, że Bóg tego bardzo chce i dokona.</p>
<p>Nadejdzie czas, gdy prawda stanie się powszechna na ziemi, a poświęcenie się Bogu nie będzie już kosztowało tyle, ile kosztuje teraz. Słowo Boże to potwierdza, wersety o WE mówią o tym, by „kupować prawdę” (za cenę bolesnych doświadczeń); W Wieku Tys. chętni mają „brać wodę żywota za darmo” (prawda Słowa Bożego ma być dostępna dla każdego bez potrzeby tak wielkich starań). Ludzie nadal będą poświęcać się Bogu czyli oddawać mu wszystko, co mają, ale będą to robili, bo będzie to ich prowadziło do uleczenia, do błogosławieństw i wreszcie do życia wiecznego. To też jest pięknie pokazane w typie Józefa, który wspomnieliśmy. Chodzi o moment, kiedy Józef był postanowiony nad całym Egiptem w czasie chudych lat. 1 Mojż. 47:21 – <em>„Co do ludności zaś, [Józef] oddał ją całą w poddaństwo, od jednego krańca Egiptu do drugiego.” </em>Ludzie sami się tak naprawdę oddawali, by zachować życie. To samo stanie się w antytypie…</p>
<p>Pismo Święte porównuje ludzi zmierzających do zbawienia do podróżnych. Wiemy, że w Wieku Ewangelii miała to być pielgrzymka <em>„wąską ścieżką”</em>. Jak w <em>„Wędrówce pielgrzyma”</em> Johna Bunyana jest to podróż bardzo niebezpieczna i pełna zagrożeń.</p>
<p>Pod rządami Pana Jezusa zostanie jednak otwarta <em>„droga bita”</em>, na której nie będzie już kamieni, o które dzisiaj potykają się ludzie, nie będzie na niej drapieżnych bestii, inaczej mówiąc nie będzie różnych gwałtownych pokus, które nas atakują w tym życiu i nie będą tam mogli działać kusiciele i zwodziciele. Jest to bardzo znany fragment, ale przeczytajmy <strong>Izaj. 35:8, </strong>w tłum. Br. Johnsona z tomu 17 – „I będzie tam droga bita, zwana drogą świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla tych: pielgrzymów, którzy choćby byli głupi, nie zbłądzą na niej.”</p>
<p>Nasz Pan nie tylko odkupił rodzaj ludzki, ale też go wyzwoli<strong> (por. urząd Sędziego w Biblii).</strong> To jest cel odkupienia, aby dać każdego szansę uzyskania zbawienia. Nasz Pan odkupił wszystkich ludzi, łącznie z tymi, którzy już dawno nie żyli, gdy to zrobił. Zanim pociągnie wszystkich do siebie, wskrzesi ich najpierw z grobu.<br />
Podczas królowania Chrystusa ludzkość będzie pociągana, ale nie będzie zmuszana do Niego. Tak jak teraz Bóg pociąga ludzi przez swoje Słowo, przez Ducha i przez Opatrzności, tak samo będzie w Królestwie.</p>
<p>Bóg nigdy nie naruszył i nie naruszy wolnej woli człowieka. Jak pięknie pokazał to brat Barton w jednym z kazań: Bóg chce mieć wiernych synów i córki, a nie roboty. Gdyby Bóg chciał stworzyć roboty to stworzyłby je o wiele lepsze niż najnowsze roboty, które człowiek potrafi stworzyć; ale Bóg chciał moralnie wolne istoty, które pragną Go chwalić w duchu i prawdzie, które chcą mu służyć dobrowolnie, z miłości do Niego i do Jego dobrych praw.<br />
Przyciąganie przez Pana wszystkich ludzi do siebie w Królestwie będzie polegało na pokazaniu im Prawdy i korzyści płynących z przestrzegania prawdy i sprawiedliwości. Nasz Pan będzie także pokazywał wielkie zło i straszne skutki grzechu <em>(to ostatnie dzieje się zresztą już teraz i w tym życiu, myślę, że jesteśmy o tym przekonani)</em>.</p>
<p>Jak zapowiadał święty Paweł, nadchodzi dzień, kiedy każdy człowiek będzie chwalił Boga i Jezusa. Filipian 2:9-11 – „Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią. I aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.”<br />
Oczywiście, każde kolano pod ziemią to język symboliczny. Mowa tu o zmarłych ludziach. Wcześniej muszą zostać obudzeni z umarłych i dowiedzieć się, kto ich zbudził, a wtedy na pewno oddadzą chwałę Jezusowi jako zbawcy i królowi.</p>
<p>To nie znaczy jednak, że wszyscy będą pociągnięci do życia wiecznego. Znaczy to tyle, że każdy dostanie taką propozycję (na pewnych zasadach). I znaczy to, że przynajmniej na jakiś czas każdy człowiek podda się Jezusowi i odda mu chwałę w czasie tysiąclecia. Dla niektórych ten czas może być krótki.<br />
Będą to czasy wielkiego odrodzenia na ziemi. Psalm 72:6 mówi, że nasz Pan i prawda razem z nim – <strong>„Zstąpi jak deszcz na skoszoną trawę, jak krople deszczu nawadniające ziemię.”<br />
</strong>Wg Dziejów Ap. 3:20-22 &#8222;nadejdą od obecności Pana <strong><em>czasy ochłody</em></strong>; I pośle tego, który był wam głoszony, Jezusa Chrystusa; Którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, jak Bóg od wieków przepowiadał przez usta wszystkich swoich świętych proroków. [brat Johnson pisze w E15, s. 673, że ta ochłoda lub odświeżenie to <strong><em>„dosłownie: ponowne odrodzenie i wzrost trawy, skoszonej i spalonej słońcem, po obfitych deszczach, jakie miały na nią spaść, tj. restytucja wszystkiego, co zostało utracone przez upadek Adama – każdego zarysu Boskiego obrazu i podobieństwa”</em></strong>]  [czytamy dalej:] Mojżesz bowiem powiedział do ojców: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, wasz Bóg, spośród waszych braci. Jego będziecie słuchać we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu.” (a więc ludzie, którzy nie będą posłuszni Jezusowi będą odcięci od życia, <strong><em>„usunięci z ludu.” </em></strong>– każdy sam zdecyduje o sobie, nikt nie będzie mógł zrzucić winy na przodków lub złe warunki).</p>
<p>Dziś możemy tylko wyobrazić sobie naszą radość, kiedy wszyscy spotkamy naszych ukochanych przywróconych do życia. Kiedy jak zapowiada Ps. 85:11 – „Miłość i wierność spotkają się; sprawiedliwość i miłość ucałują się.” Nowy prorok i król Jezus Chrystus (Głowa i Ciało) przyniesie ludziom naukę, szczęście, uleczenie, a także sąd. Ci, którzy przejdą sąd pomyślnie to te <strong><em>„inne, drugie owce Jezusa”,</em></strong> to też <strong><em>„owce”</em></strong> z przypowieści o owcach i kozłach. Pan Jezus nie pociągnie tych owiec do nieba, ale dołączą one do <strong><u>jednej owczarni</u></strong> – do jednej <u>rodziny</u> zbawionych istot, czy to ziemskich czy niebiańskich.</p>
<p>Pytanie, na które na pewno chcielibyśmy poznać odpowiedź brzmi: <strong>Kiedy to się nareszcie stanie?</strong> Mam dla Was kilka myśli do rozważań. Zdaniem brata Russella (można to znaleźć w R-1695B) Pan Jezus daje pewne proroctwo na ten temat u Łukasza 13:32 – „Idźcie i powiedźcie temu lisowi [ma tu na myśli Heroda], oto wyganiam diabły i uzdrawiam dziś i jutro, a trzeciego dnia dokończenie wezmę”, a także u Jana 2:19,21 &#8211; <strong>„Rozwalcie ten kościół, a we trzech dniach wystawię go&#8230; (On mówił o kościele swojego ciała)”</strong>.</p>
<p>Zdaniem brata Russella te trzy dni, o których mowa w tych wersetach, były to dni tysiącletnie, zgodnie z biblijną zasadą, że dzień u Boga jest jak tysiac lat i zgodnie z zapowiedzią tysiącletniego dnia sądu, tysięcletniego królowania Jezusa <em>itd… </em>Patrząc od stworzenia Adama, tysiącletni dzień, w którym Pan Jezus żył i umarł jako człowiek był <strong>dniem piątym, </strong>a teraz żyjemy na początku dnia siódmego.</p>
<p>Coś podobnego czytamy u Ozeasza 6:1-2 &#8211;<em>„Chodźcie zawróćmy do Pana! On nas rozszarpał, On nas też uleczy, zranił i opatrzy nasze rany! Po <strong>dwóch dniach</strong> wskrzesi nas do życia, <strong>trzeciego dnia</strong> podniesie nas i będziemy żyli przed jego obliczem. Starajmy się więc poznać, usilnie poznać Pana; a że go znajdziemy, pewne jest jak zorza poranna i przyjdzie do nas jak deszcz, jak późny deszcz, który zrasza ziemię!” </em></p>
<p>Dotyczy to głównie narodu izraelskiego. <em>&#8222;On nas rozszarpał&#8221;, &#8222;on nas zranił&#8221;</em>, <strong>&#8222;on nas też uleczy&#8221; i &#8222;opatrzy nasze rany&#8221;. </strong>Dzień to 1000 lat &#8211; 2 Piotra 3:8 &#8211; &#8222;u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat&#8221;. Zatem te 2 dni to 2000 lat. O co tutaj chodzi? Żydzi jako naród stracili łaskę u Boga, wtedy, gdy zabili naszego Pana. Rok 33 n.e. Miało to miejsce w 5 tysiącletnim dniu od stworzenia Adama. Popadli wtedy w niełaskę u Boga, która trwała do 1878 r. i w tym roku łaska zaczęła powoli wracać, a ten rok to licząc tysiącletnie dni od stworzenia Adama jest już siódmy dzień, a jednocześnie trzeci dzień od momentu, gdy Żydzi utracili łaskę. Po upływie 2000 lat, w trzecim tysiącleciu, lub siódmym od upadku Adama. <strong>&#8222;Trzeciego dnia podniesie nas&#8221;</strong> &#8211; początek Wieku Tysiąclecia i tutaj jest nadzieja dla tego narodu. Czy to nadzieja tylko dla cielesnego Izraela? Nie, ponieważ losy Izraela to także losy świata. Żydzi i poganie to dzieci Adama i Ewy. Wszyscy upadliśmy w Adamie. Żydzi i poganie – wszyscy mamy tego samego odkupiciela w Jezusie Chrystusie. Nawet jeśli nie wszyscy w tym życiu to wiedzą i przyjmują. To co dotyczy Izraela, dotyczy także reszty ludzkości. Rzymian 11:15 &#8211; <em>&#8222;Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie powstaniem do życia z martwych.&#8221;</em> Odrzucenie Izraela &#8211; rzecz przykra, negatywna, stało się błogosławieństwem dla reszty świata, dla pogan, którzy mogli wejść do ludu Bożego Wieku Ewangelii, dla nas. To czym będzie ich przyjęcie, czym będzie ich powrót do łaski? Apostoł Paweł pisze, że będzie to powstanie do życia z martwych. Powrót Żydów do łaski Bożej, na początku 3-go tysiącletniego dnia [lub 7-go], to będzie też powstanie do życia z martwych dla całej reszty ludzkości.</p>
<p>Podobny nieco fragment, tym razem <strong>2 Mojż. 19:10-11</strong> – „I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, b<strong>y przygotowali się na święto dziś i jutro </strong>i wyprali swoje szaty. <strong>By byli gotowi na trzeci dzień,</strong> gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj.”</p>
<p>Według brata Johnsona, TE 11, te dwa dni przygotowania to WE, dwa tysiące lat od pięćdziesiątnicy aż do naszych czasów. Bóg żądał od Jezusa aby ten wymagał od ludu Bożego oczyszczenia się w postępowaniu z wszelkiej nieczystości ciała i ducha. Góra Synaj to typ na królestwo Boże. Obecnie żyjemy w czasie, gdy Pan zstępuje na górę Synaj, gdy Jezus obejmuje swoje Królestwo. <strong><u>Żyjemy pośród licznych znaków czasu w religii i w świecie.</u> </strong>[E11, rozdz.6; E17, rozdz.11]</p>
<p>Wszystko to jest bardzo ciekawe i może to Wy macie ciekawe przemyślenia, którymi możecie się ze mną podzielić na ten temat. To wszystko jest ważne, ale jest jedna ważniejsza sprawa, do której chciałbym na końcu wrócić.</p>
<p>Ta najważniejsza sprawa to <strong>Patrzenie na Jezusa</strong>, i to Tego ukrzyżowanego. Cały Boski plan i cała nasza nadzieja opiera się na podstawie jednej nauki Biblii, która brzmi: <strong>Jezus Chrystus – okup za wszystkich</strong>. Przypomnę na koniec 1 List do Tymoteusza 2:4, ale poszerzę go o wersety 5 i 6 – <strong>„[Bóg] chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Bo jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich…”</strong></p>
<p>W <strong>wersecie 4</strong> mamy tu bardzo wyraźną zapowiedź wskrzeszenia umarłych, restytucji i dnia sądu. W końcu sąd to najpierw pouczenie – podanie pewnych prawd, zgodnie z którymi potem można być próbowanym, karanym i otrzymać ostatecznie wyrok.</p>
<p><strong>Wersety 5 i 6</strong> mówią na jakiej podstawie to się dokona. Pan Jezus <strong>„wydał siebie samego na okup za wszystkich”</strong>; nasz Pan dosłownie wziął nasze karanie na siebie. On położył się do grobu za każdego i za każdą z nas. On umarł za wszystkich, więc wszyscy teraz lub w przyszłości skorzystają z jego ofiary. On podniesie i oświeci każdego człowieka. On da życie wieczne każdemu kto Mu zaufa i będzie Mu z serca posłuszny teraz albo podczas Jego panowania.</p>
<p>Myślę, że ta wielka prawda jest tym, co nas tutaj połączyło. Nie byłoby naszego zboru ani naszej jedności, gdyby nie okup i łaska Boża, dzięki której zostaliśmy pociągnięci do tej Ewangelii już w tym życiu. Pozwólmy, aby ta pociągająca miłość i moc Boga i Chrystusa w pełni wpłynęła na nasze życie. Niech to wszystko będzie na chwałę Bogu i na nasze wzmocnienie. Życzę Wam Bracia i Siostry błogosławionych przygotowań do Pamiątki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/pociagne-wszystkich-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7575</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
