5 centów

„Wyobraźmy sobie, że był pewien bardzo zamożny człowiek, który posiadał piękny majątek i w rozmowie z biedakiem miał tę posiadłość opisać. Biedny człowiek zauważa: „Jakże piękna jest ta posiadłość i jak przyjemnie musi być mieszkać w niej!” Właściciel mówi: „Tak, to bardzo znakomity majątek, jest wart ponad milion dolarów, rzeczywiście oferowano mi tyle za niego. Jak bardzo chciałbyś go mieć?” „Ja? Ja nie mógłbym kupić takiej pięknej posiadłości jak ta, jestem biednym człowiekiem.” – „Ale ile byś za nią dał?” – „Co takiego?! Nie mam nic, czym bym mógł za taki majątek zapłacić. Wszystko co mam na świecie to jedynie pięć centów.” – „Powiem ci, co zrobię. Dam ci tę posiadłość na własność, jeśli dasz mi pięć centów.” – „Co?! Sprzedasz majątek wart milion dolarów za pięć centów? Co masz na myśli?” – „Mam na myśli to, że dam ci ten majątek, żeby był twój, jeśli ty mi dasz pięć centów”. – „No cóż, to doprawdy wspaniała oferta. Hm, ale te pięć centów to wszystko, co posiadam. Czy nie zgodziłbyś się na trzy centy? Muszę zachować przynajmniej dwa centy.” – „Nie, chcę pięć, wszystko, co masz.” – „Cóż, dobijmy targu – dam ci cztery centy.” – „Człowieku, nie dostaniesz w ogóle tej posiadłości, nie jesteś jej godzien!”

Tak i nas Bóg zaprasza – daje nam piękne obietnice, a w zamian „5 centów”, wszystko co mamy, bardzo mało, ale nie mniej niż możemy.

Historia z książki „Echa pielgrzyma” Benjamina H. Bartona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *