<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>świecki ruch misyjny epifania &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/swiecki-ruch-misyjny-epifania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Jan 2026 19:03:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>70 lat zboru we Wrocławiu (nagranie archiwalne z sierpnia 2016 r.)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 18:48:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[70 lat zboru Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańska społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[historia kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[historia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[józef ryl]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[zbór Wrocław Oławska]]></category>
		<category><![CDATA[zbory epifaniczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12338</guid>

					<description><![CDATA[Przypominamy dziś odcinek &#8222;Rozmów o Biblii&#8221; z sierpnia 2016 roku, w którym brat Józef Ryl wspominał 70 lat działania zboru we Wrocławiu. Wiele się od tego czasu wydarzyło. Historia pisana jest dalej. Jednak wspomnienia te są bardzo ciekawe, zachęcające i pouczające. Nagranie przeprowadził brat Sławomir Szczepaniec w ramach swojej serii &#8222;Rozmowy o Biblii&#8221;. 70 lat <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przypominamy dziś odcinek &#8222;Rozmów o Biblii&#8221; z sierpnia 2016 roku, w którym brat Józef Ryl wspominał 70 lat działania zboru we Wrocławiu. Wiele się od tego czasu wydarzyło. Historia pisana jest dalej. Jednak wspomnienia te są bardzo ciekawe, zachęcające i pouczające.</strong></p>
<p>Nagranie przeprowadził brat Sławomir Szczepaniec w ramach swojej serii &#8222;Rozmowy o Biblii&#8221;.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ir6_haL03Lo?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>70 lat zboru we Wrocławiu &#8211; reportaż Józef Ryl SSZ 082016</strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Rozmowa w wersji tekstowej: </span></p>
<p><strong>BRAT SŁAWEK SZCZEPANIEC:</strong> <span style="color: #000080;">Dzień dobry, chciałbym przywitać wszystkich słuchaczy, byłych oraz obecnych członków zboru wrocławskiego, który mieści się na ulicy Oławskiej. W tej chwili spotykam się z bratem Józefem Rylem. Jest sierpień 2016 roku. Czas leci bardzo szybko, ponieważ pamiętam przygotowania do 60. rocznicy zboru na ulicy Oławskiej. W tej chwili zastanawiamy się nad historią zboru już w perspektywie 70 lat, które minęły.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Ja poproszę w tej chwili brata Józefa, żeby te wspomnienia przytoczył. Mam nadzieję, że będą one cenną pamiątką, nie tylko dziś, ale za kilkadziesiąt lat.</span></p>
<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12339" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110.jpg" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110.jpg 1920w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-1024x576.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-768x432.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-1536x864.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-528x297.jpg 528w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-860x484.jpg 860w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />BRAT JÓZEF RYL:</strong> Miło mi Sławku, że zaszczycasz mnie takim przywilejem i że ja będę w stanie przedstawić w telegraficznym skrócie kronikę albo historię zboru wrocławskiego.</p>
<p>O tyle jestem, że tak powiem, usprawiedliwiony w tej materii, ponieważ po pierwsze aktualnie w tej chwili jestem najstarszym członkiem zboru wrocławskiego. Najstarszym w sensie stażowym, bo już w roku 1953 ja byłem w kontakcie w zborze wrocławskim.</p>
<p>W 54. w maju usymbolizowałem swoje poświęcenie przez przyjęcie symbolu Chrztu z wody. Jest jeszcze siostra Winiarska, która jest ode mnie stażem starsza, ale ona już mało bierze udział w życiu zborowym, ponieważ już jej stan zdrowia. Poza tym w tej chwili mieszka poza Wrocławiem, więc to ona jeszcze jest, że tak powiem, stażem przede mną. No i jest jeszcze jej siostra, która w tym czasie była jeszcze dziewczynką. Ja już byłem, że tak powiem, pełnoprawnym członkiem zboru, a siostra Emilia, jej siostra była jeszcze dzieckiem.</p>
<p>Także wydaje mi się, że w tej chwili aktualnie jestem stażowo najdłużej czynnym członkiem zboru. Postaram się skrótowo i myślę, że nie będzie to ani tendencyjne, ani jakieś nieścisłe, ale bardzo ogólnikowe spojrzenie na historię naszego zboru. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że historię 70 lat w tym wywiadzie opowiedzieć, to nie sposób jest, żeby wszystko opowiedzieć, więc postaram się w formie skrótowej to uczynić.</p>
<p>Lato 1946 roku jest datą, od której historia zboru wrocławskiego się zaczyna. Nie ma żadnych informacji, nie ma żadnych zapisków, żeby przed wojną i do tego czasu we Wrocławiu istniał epifaniczny zbór.</p>
<p>Jak doszło do tego, że w 1946 roku powstał zbór we Wrocławiu? A więc działania drugiej wojny światowej, zakończone w maju 1945 roku spowodowały przesunięcie granic Polski po stronie wschodniej i zachodniej. Polska utraciła część swoich wschodnich terenów, a uzyskała część terytorium na zachodzie. I w wyniku tego ludność Polska, która nie chciała pozostać na terenach wschodnich, wcielonych do tzw. Związku Radzieckiego, przybywała na tereny zachodnie, na tzw. ziemie odzyskane.</p>
<p>Przed wojną nie istniał żaden zbór we Wrocławiu, natomiast istniał epifaniczny zbór i to dość liczny we Lwowie. A ponieważ na skutek działań wojennych Lwów został wcielony po przesunięciu granic do Związku Radzieckiego, więc zdecydowana większość braterstwa tamtego lwowskiego zboru przybyła w okolice Dolnego Śląska właśnie na te tak zwane ziemie odzyskane. A najwięcej do Wrocławia, do Dzierżoniowa, ale nie tylko.</p>
<p>Ta repatriacja nie dokonała się w jednym transporcie, ona dokonywała się w kilku różnych transportach o różnym czasie i bracia wszyscy nie przyjechali jednym transportem, tylko w kilku transportach. Stąd gdy przybyli do Wrocławia lub do Dzierżoniowa musieli się w jakiś sposób odszukiwać, dlatego po osiedleniu się byli rozproszonymi i trochę czasu upłynęło zanim oni się ze sobą skontaktowali, poodnajdywali. Ale już latem 1946 roku, a więc niecały rok upłynął i bracia, tylu ilu ich się, że tak powiem odnalazło, zaczęli się zgromadzać po domach.</p>
<p>Formalnie zbór został zarejestrowany w 1947 roku. Formalnie, ale nieformalnie już życie zborowe zaczęło funkcjonować w 46 roku. Początkowo było to tylko 15 osób, nieliczne grono. Jeszcze nie wszyscy się odnaleźli, niektórzy z braterstwa dopiero po wielu latach dołączyli do zboru. Wtedy zgromadzano się w kilku miejscach. Na Księżu Małym, to taka dzielnica Wrocławia, tam mieszkały siostry Wojtaszek i u nich się zgromadzano.</p>
<p>Zgromadzano się też na ulicy Poznańczyka dawnej, obecnie Benedykta Polaka u braterstwa Janickich. Potem na ulicy Grunwaldzkiej u braterstwa Grzybowskich i tam chyba brat jak robił reportaż, to tam między innymi na Grunwaldzkiej, potem na Prądzyńskiego u braterstwa Bobylaków, no i na ulicy Mickiewicza u braterstwa Górnickich. U braterstwa Górnickich zgromadzano się w niedzielę i święta, to było na Sempolnie.</p>
<p>Dwa pierwsze z tych wymienionych miejsc, one nie trwały długo, natomiast te trzy ostatnie na Grunwaldzkiej, na Prądzyńskiego i na Mickiewicza, tam zgromadzaliśmy się do samego końca naszych zgromadzeń po domach. Jakie to były mieszkania? Zwykle to były pokój z kuchnią, no pokój z kuchnią, ale rodzina dwu-, trzyosobowa, no to tam przecież były i musiały być łóżka, jakieś urządzenia do spania i tak dalej, więc nie były to duże pomieszczenia i żeby się zgromadziło piętnaście czy dwadzieścia osób i członkowie rodziny, to było ciasno, więc było trudno wszystkim się pomieścić. No ale pomału bracia się i odnajdywali, i niektórzy dołączali z osób, które zetknęły się z prawdą epifaniczną.</p>
<p>Także w roku 1954 zbór liczył już dwadzieścia osób, tak jak ja miałem, bo byłem w swoim czasie sekretarzem zapiski, to wymienię w alfabetycznym porządku tych braci, którzy te dwadzieścia osób stanowili. Bajor Michał, Bobylak Emilian i jego żona Matylda, Blecharczyk Stanisław i jego żona Helena, siostra Burdziak Maria, brat Flinta Stefan, brat Górnicki z żoną Marią, brat Jan Grzybowski z żoną Melanią, brat Grzybowski Józef z żoną Katarzyną, siostra Hirna Katarzyna, ona potem wyjechała do Lwowa, wróciła na swoje posiadłości, siostra Lewicka Stanisława, brat Pawlak Jan, siostra Pilich Anna i jej córka Helena i wreszcie brat Ryl Edward i Ryl Józef. To dwadzieścia osób, które w 54 roku stanowiły zbór.</p>
<p>W 54 roku było jeszcze parę innych osób, był brat Lachowicz i była siostra Polowa, ale oni zmarli, oni zmarli. W czasie, kiedy ten wykaz był robiony, to już oni zmarli, brat Lachowicz zmarł w styczniu, a siostra Polowa troszeczkę później, ale już w tym wykazie nie figurowała. Na skutek jednak działania i rodziny i bracia działali tak, że zbór stopniowo się powiększał.</p>
<p>Niechaj to zobrazują następujące dane. W 1960 roku zbór już liczył 44 osoby. W tym czasie zbór obsługiwało 6 braci starszych i 4 diakonów.</p>
<p>W 1970 roku, a więc ja tak co 10 lat przeskakuję, było już 63 członków, a obsługiwało zbór 5 braci starszych i 3 diakonów. Ponieważ niektórzy z braci w tym czasie wyjechali z Wrocławia czasowo odrabiać tzw. służbę wojskową w kopalni, m.in. ja i brat Edward.</p>
<p>W 1980 roku skład zboru liczył już 70 członków. Usługiwało mu już 8 braci starszych i 4 diakonów. A w 1985 roku zbór już liczył 85 członków i było 10 braci starszych, którzy mu usługiwali i 5 braci diakonów.</p>
<p>A w latach 90., tak jak w którymś wywiadzie, którego udzielał wtedy brat Jan Ryl, zbór nasz zbliżał się do liczby setki. Chcę powiedzieć parę słów, jak to się działo, że ta liczebność wzrastała. A więc po pierwsze dorastało drugie pokolenie.</p>
<p>Po drugie oni angażowali się do życia zborowego, zawierali związki małżeńskie i pozyskiwali współmałżonków, którzy powiększali nasze grono. Pozyskiwano też nowe osoby, bo na skutek naszej działalności na miarę możliwości wchodziliśmy w kontakt ze społecznością Braci z Towarzystwa tzw. Świadków Jehowy. No i wiele osób z tej społeczności, wiele, no trudno nazwać, w każdym razie spora liczba osób z tej społeczności zaczęła z nami kontaktować się i weszli w skład naszego zboru.</p>
<p>Dalej, ponieważ Wrocław jest miastem akademickim, to wiele z braci i sióstr młodych przybywało do Wrocławia na studia, więc na okres kilku lat automatycznie powiększali nasz stan liczebny. Niektórzy z nich nawet pozostali na stałe.</p>
<p>No i wreszcie pojawiło się trzecie młode pokolenie już. A więc to wszystko powodowało, że sukcesywnie, a oprócz tego i nowe osoby, pojedyncze nowe osoby były pozyskiwane w różny sposób, że stawały się członkami naszej społeczności. Tak więc można powiedzieć, że takie apogeum lata dziewięćdziesiąte to był okres szczytowy pod względem naszej liczebności.</p>
<p>Nasze zebrania do roku 1956 odbywały się wciąż po domach. No ale jak już powiedziałem, jeżeli w sześćdziesiątym roku już było czterdzieści cztery osoby, no to w pięćdziesiątym szóstym parę osób było mniej. To w pomieszczeniu jednopokojowym zbierać się to było uciążliwe zarówno dla gospodarzy, którzy udzielali mieszkania, jak i dla nas. To było ciasno, naprawdę ciasno było. Ale od tego czasu, od pięćdziesiątego szóstego roku sprawa uległa zmianie, ponieważ bracia rozglądali się wciąż za znalezieniem jakiejś sali lub jakiegoś lokum większego, żebyśmy się mogli zgromadzać swobodniej. Najwięcej pod tym względem inicjatywy okazywał brat Blecharczyk.</p>
<p>Był to brat, który ożenił się we Wrocławiu właśnie i on powiększył nasze grono gdzieś w latach 1952-1953 roku. Bo jak ja już w pięćdziesiątym trzecim roku ze zborem miałem kontakt stały, to brat Blecharczyk już był żonaty, czyli krótko jakoś przed tym on przybył. I on był takim najbardziej prężnym bratem, który inicjował właśnie takie starania.</p>
<p>No i w wyniku tego udało nam się w roku 1956 porozumieć z pastorem kościoła metodyskiego na ulicy Worcela, to był niejaki brat Henryk Konieczny. Porozumieliśmy się i on się zgodził, że ich kościół, taki mały kościółek przy ulicy Worcela, że udostępni nam na nasze zebrania. Tylko nie były to najlepsze warunki, które on nam postawił, ponieważ proszę sobie wyobrazić, że my latem zbieraliśmy się o godzinie siódmej, od siódmej do dziesiątej, a oni zaczynali gdzieś o wpół do jedenastej, od jedenastej.</p>
<p>I on nie życzył sobie, żebyśmy my przychodzili w czasie, jak oni będą wychodzić, żebyśmy się nie spotykali, bojąc się o swoją trzodę, że tak powiem, to normalne. Natomiast w okresie zimowym my zbieraliśmy się w godzinach popołudniowych, od trzynastej do szesnastej. To w niedzielę i święta było oczywiście.</p>
<p>W tygodniu wtedy zbieraliśmy się we wtorki i piątki, zgromadzaliśmy się w dogodnych godzinach, bo to były godziny popołudniowe, kościółek był wolny, więc nie mieliśmy żadnych utrudnień, było nam z tym bardzo wygodnie. Natomiast jeśli chodzi o niedzielę i święta, to i nam było bardzo niedogodnie, a szczególnie dla braci usługujących, którzy przyjeżdżali z zewnątrz, bo przyjechać z Poznania, z Krakowa, z Rzeszowa, czy ze Szczecina na godzinę siódmą do Wrocławia, no to to albo trzeba było nocą jechać, albo trzeba było dzień wcześniej przyjeżdżać. A to były czasy, w których się pracowało, więc bracia nie mieli tak dużo wolnego, więc musieli albo brać urlopy, albo w jakiś sposób wolne sobie załatwić, żeby dzień przedtem przyjechać.</p>
<p>W czasie naszego korzystania z tego kościółka przy ulicy Worcela, pastor podjął decyzję, aby dobudować taką salkę, bo dla nich to też było bardzo potrzebne, żeby jak jest mniejsza liczba, zbierać się w mniejszym pomieszczeniu, bo było to podyktowane kwestiami ogrzewania, opału, koszty. Więc jak on podjął taką decyzję o dobudowaniu takiej małej salki przybocznej, nasi bracia bardzo się w to zaangażowali, no i to było dla nas też bardzo wygodne, bo potem zgromadzaliśmy się w tygodniu lub jak było nas mało, nie na dużej sali zimnej, chłodnej, ale na tej małej salce, którą takim małym piecykiem myśmy sobie ogrzewali i to było wystarczające. Niezależnie od tego, że myśmy się zbierali tam u braci metodystów, to bracia jednak wciąż nie poprzestali na tym i wciąż poszukiwaliśmy jakiegoś lokum dla siebie dogodniejszego.</p>
<p>Ale do roku 65. nie udało nam się tego zrealizować, tego postulatu ani zmienić naszego lokum. A w roku 1957 przeżywaliśmy bardzo radosne chwile, dlatego że w tym roku z zesłania syberyjskiego przyjechało do Wrocławia braterstwo Ederowie z synem. Oni byli członkami zboru we Lwowie, przedwojennym zborze i w jakiś sposób za prawdę, a brat Eder był przedwojennym ewangelistą w Świeckim Ruchu, więc za prawdę zostali zesłani na Syberię i tam wiele lat przebywali.</p>
<p>I dopiero w 57 roku udało im się, no i nie wiem co na to wpłynęło, że przyjechali do Wrocławia. Być może, że jakieś informacje mieli, że najwięcej członków lwowskiego zboru jest we Wrocławiu i w Dzierżoniowie, więc dlatego i oni do Wrocławia się wybierali. No i oczywiście najbardziej to przeżywali bracia ci, którzy pochodzili z tego tak zwanego lwowskiego zboru, bo po kilku latach rozłąki jak się oni spotkali, to to była wielka radość.</p>
<p>Ludzie się bardzo radowali, że znowu są razem, no a że brat Eder był ewangelistą, więc był znanym, lubianym bratem i tak dalej, to ta radość opanowała nas wszystkich. Ale jak już wspomniałem, 1965 rok przyniósł nam pewną zmianę, zmianę, która była nam bardzo potrzebna, której żeśmy wiele lat poszukiwali. Co się wtedy stało? Jak to się stało? A więc powiem w skróceniu.</p>
<p>Pastor Metodyski, brat Konieczny, w jakiś sposób dowiedział się, że na ulicy Oławskiej salę wynajmowali, mieli salę bracia Adwentyści Dnia Siódmego. I dowiedział się, że ci bracia robią starania o inny, większy lokal dla siebie i jak załatwią te formalności, to opuszczą ten lokal na ulicy Oławskiej. I brat Konieczny mówi, zacznijcie starania, bo może uda wam się to pozyskać i będziecie mieć samodzielny lokal dla siebie.</p>
<p>No i podjęliśmy takie starania za jego radą, ale na przeszkodzie była sytuacja, że tuż przed nami jakaś organizacja harcerska już podjęła starania o ten lokal, więc było to pewną przeszkodą. Jednak w opatrzności Bożej dwie sprawy nam sprzyjały. Po pierwsze, że lokal, o który staraliśmy się, on figurował jako tzw. obiekt sakralny, ponieważ był użytkowany przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. I był on w gestii Wydziału do Spraw Wyznań przy Miejskiej Radzie Narodowej. A więc to pierwsze: skoro o ten obiekt sakralny ubiega się jakieś wyznanie religijne inne po Adwentystach Dnia Siódmego, no to Wydział do Spraw Wyznań raczej był skłonny poprzeć naszą sprawę, czy nasze starania jako Związku Wyznaniowego, niż grupy harcerskiej jakiejś tam, która jest świeckim związkiem.</p>
<p>To był jeden z punktów, który nam sprzyjał, że tak powiem. A drugim powodem, który nam sprzyjał był fakt, że kierownik Wydziału do Spraw Wyznań przy Radzie Narodowej miał matkę staruszkę, która z nami sympatyzowała. Ona sprzyjała, nie była takim aktywnym członkiem naszego zboru, ale przychodziła od czasu do czasu, sprzyjała nam i ten kierownik jako syn matki wiedział, że ona z nami sympatyzuje.</p>
<p>I to był taki dodatkowy przyczynek, który go być może pobudził do tego, żeby przychylnie potraktować nasze starania. No i efektem tych starań było to, że rzeczywiście otrzymaliśmy przyznanie tego lokalu. Tylko chcę powiedzieć, że nie od razu wszystko naraz żeśmy załatwili.</p>
<p>Początkowo załatwiliśmy tylko salę główną tak zwaną. Natomiast była jeszcze tam przylegająca tak zwana oficyna, ale nie wiem z jakich względów ona została wyburzona. Ale część tej oficyny przylegająca do naszej sali, do budynku, w którym nasza sala się znajdowała, część została niewyburzona, została. Ale ona już się nie nadawała na zorganizowanie mieszkania samodzielnego jako lokalu mieszkalnego. To była taka kiszka, takie pomieszczenie, które nie kwalifikowało się jako lokal mieszkalny. Po jakimś czasie myśmy rozpoczęli starania, ponieważ chcę powiedzieć tak, że kiedy uzyskaliśmy salę główną, przydział, to wtedy jeszcze toaleta znajdowała się na dole w korytarzu.</p>
<p>To było niewygodne. Piwnica na węgiel i opał mieliśmy po drugiej stronie ulicy. A na sali były ogrzewania piecowe, dwa piece, duże kaflowe, dwa piece. Więc musieliśmy mieć opał, musieliśmy mieć piwnicę, ale ona była po drugiej stronie ulicy. Więc jak żeśmy zaczęli starać się o ten lokal, to motywowaliśmy tym, że nam potrzebne jest urządzenie. Zgromadza się tu już 60, 70 i więcej osób. Potrzebna nam jest jakaś toaleta, jakieś względy sanitarne itd. No i zaczęliśmy się starać o tę część przybudowaną, czy taką niewyburzoną, jako drugi etap. I to też nam się udało uzyskać tylko po paru latach.</p>
<p>Otrzymaliśmy też na to przydział. No i dzięki temu mogliśmy zorganizować toaletę, pomieszczenie gospodarcze, pomieszczenie na literaturę. No i takie zaplecze gospodarcze.</p>
<p>A więc w ten sposób uzyskaliśmy w dwóch etapach przydział na ten lokal, w którym się obecnie znajdujemy. Ale z przejęciem tego lokalu wiązały się pewne koszty. Ponieważ tam bracia Adwentyści, to wejście główne, takie żelazne drzwi, poza tym tam była jeszcze mównica, podium. No i tam jeszcze takie niektóre urządzenia i oni, że tak powiem, zażądali, żeby im to w jakiś sposób, koszty wniesionego nakładu przez nich zwrócić. No i dogadaliśmy się, porozumieliśmy się z nimi, ale nie byliśmy w stanie zapłacić wszystko kwotowo. To dogadaliśmy się w ten sposób, że część tych uzgodnionych kosztów my zapłacimy w gotówce, a w części my zaangażujemy się w remont lokalu, który oni mieli przejąć. To był lokal na ulicy Dąbrowskiego po kościele prawosławnym. I oni się zgodzili. Myśmy tam im dużo pomogli. Między innymi akurat ja miałem w tym przywilej ładną mównicę z dębowego drewna, żeśmy zbudowali coś podobnego jak nasza mównica na naszej sali. Którą też, nawiasem mówiąc, osobiście wykonywałem. A więc bracia Adwentyści byli z tego bardzo zadowoleni.</p>
<p>A to okazało się dla nas potem bardzo owocne, bardzo pomocne, dlatego że w roku 1966 zbór wrocławski postanowił zorganizować konwencję we Wrocławiu. Pierwszą konwencję we Wrocławiu. Zwróciliśmy się do braci adwentystów dnia siódmego, czy oni by nam nie udostępnili. Lokal świeżo odnowiony, odmalowany, w dobrym miejscu, niedaleko dworca głównego itd. No i oni prawdopodobnie nie wypadało im odmówić, bo nasze relacje były między sobą dość dobre. Myśmy nie wchodzili, że tak powiem, w spór doktrynalny pod względem nauki. Tylko po chrześcijańsku z nimi, żeśmy współpracowali i udzieliliśmy im bardzo dużej pomocy przy remoncie tego obiektu. I oni zgodzili się, więc pierwsza konwencja właśnie była na ulicy Dąbrowskiego w kościele adwentystów dnia siódmego. I potem jeszcze udało nam się dwa razy w roku 1970 i w 1971 roku zorganizować również konwencję we Wrocławiu w kościele adwentystów dnia siódmego.</p>
<p>I od tamtego czasu już, no początkowo bracia mieli mieszane uczucie we Wrocławiu. Pierwsza konwencja, druga, nie wiadomo czy to się uda, ale bracia się przekonali, że udały się te konwencje. Bracia byli bardzo zadowoleni, a poza tym lokalizacja Wrocław jest takim punktem w środku. Nie było na krańcu gdzieś kraju, więc była bardzo wygodna. A oprócz tego było nas sporo i chętnie żeśmy to organizowali. I od tego czasu Wrocław wpisał się na listę stałych organizatorów organizowania konwencji we Wrocławiu do 2006 roku włącznie.</p>
<p>Były dwa małe wyjątki. W 1979 roku nie organizowaliśmy konwencji, bo nasza sala wymagała remontu, a to były koszty. No i wtedy myśmy nie podejmowali się organizowania.</p>
<p>A jeszcze chcę powiedzieć na marginesie, że w tamtych latach te pierwsze konwencje to nie były organizowane tak jak teraz, że jest jakiś wydzielony fundusz na cele konwencyjne. Tylko zbór, który godził się i uzyskiwał pomoc okolicznych zborów, pokrywał wszystkie koszty. Oczywiście wtedy nie wynajmowaliśmy tyle hoteli, po domach bracia bardziej byli rozkwaterowywani itd., poza tym one nie były tak liczne jak te późniejsze.</p>
<p>No ale w każdym razie w tym 1979 roku we Wrocławiu konwencji nie było. A drugi wyjątek to 1997 rok, 20 lat później, pamiętna stulecia powódź we Wrocławiu. Zalana cała dzielnica, w której myśmy mieli organizować konwencję, a więc wtedy przejęła Łódź organizowanie konwencji w tym roku 1997.</p>
<p>Chcę nawiązać jeszcze parę słów do naszej sali, którą otrzymaliśmy po długich staraniach na własność. Mianowicie, jak doszło do tego, że my obecnie ją posiadamy na własność? Bo wtedy otrzymaliśmy tylko przydział. Przydział z racji, że to podlegało Wydziałowi do Spraw Wyznań przy Radzie Narodowej.</p>
<p>A więc w swoim czasie, już nie pamiętam, który to był dokładnie rok, Urząd Miasta przeprowadzał, zarządził inwentaryzację stanu miasta, lokali. No i oczywiście oni robili wszystko, aby naszą salę przejąć pod swoje władanie. Żeby to wydzielić spod kurateli Wydziału do Spraw Wyznań, tylko Urząd Miasta, żeby to wziął pod swoje władanie.</p>
<p>My zorientowaliśmy się w sytuacji, że może to dla nas niekorzystnie oddziaływać. Odwołaliśmy się od tej decyzji, powoływaliśmy się na ustawę, która regulowała sprawę przyznania Związkom Wyznaniowym i Kościołom na ziemiach zachodnich i północnych, lokali przez nie zajmowanych, na własność. Ale ta ustawa na ten czas nie była zrealizowana w pełni, tylko w części została zrealizowana, a w części została zawieszona.</p>
<p>To znaczy, tam gdzie obiekty były wolno stojące, to te sprawy zostały załatwione. Lub obiekty, które były częścią zabudowy większej, ale w układzie pionowym można było to wydzielić, to też te sprawy zostały w pierwszej kolejności załatwione. Natomiast nasz lokal, nasza sala nie mogła być wydzielona w układzie pionowym, bo nad nami były mieszkania lokatorskie, a pod nami była księgarnia i szklarnia.</p>
<p>A więc wchodził dodatkowo układ, tak zwany podział poziomy. I tą sprawę państwo odłożyło na czas nieokreślony. To nie było przez nas zawinione, po prostu sprawę realizowania tej ustawy zawieszono.</p>
<p>I ponieważ to nie zostało zrealizowane, lecz zostało wstrzymane, to myśmy się powołali na to, że my już podjęliśmy starania, robiliśmy starania i ustawa ta nam obiecywała przyznanie nam tego lokalu, ale z niezawinionej przez nas przyczyny to zostało wstrzymane. Więc ponieważ teraz Urząd Miasta chce przejąć, to my ponawiamy sprawę i ubiegamy się o przyznanie nam, zgodnie z tą ustawą, nam na własność lokalu, który zajmujemy. Ale z powodów pewnych były poważne utrudnienia.</p>
<p>Myśmy się, powołując na tą powyższą ustawę, no sami nie byliśmy w stanie tego przeprowadzić. Zaangażowaliśmy wybranego prawnika, daliśmy mu pełnomocnictwo i on nas reprezentował. No i pokrywaliśmy z tego tytułu różne koszty, bo on przecież musiał pisać pisma, wyjaśniać, dochodzenia przeprowadzać itd., itd. A więc pokrywaliśmy wszystkie koszty z tym związane i ostatecznie udało nam się osiągnąć cel, to znaczy, nabyliśmy prawo własności do zajmowanego lokalu. Jednak z powodu tego, że zbór jako taki nie ma osobowości prawnej, lecz ją posiada Świecki Ruch Misyjny Epifania Zarząd Główny, to dlatego w aktach przyznania nam tego lokalu jako właściciela obiektu podano nie zbór Wrocław, lecz Zarząd Główny Świeckiego Ruchu Misyjnego Epifania. Więc tak to wyglądało, jeśli chodzi od strony faktycznej, jak myśmy weszli w posiadanie tego lokalu, który obecnie zajmujemy.</p>
<p>No to teraz przejdę dalej, dotknę roku 76. W roku 76 nasze grono powiększone zostało, bo przyjechało braterstwo Kładziowie. Oni w tym czasie znajdowali się w sytuacji, że poszukiwali miejsca do osiedlenia. Mieli do wyboru Poznań, inne miejscowości, no i mieli również do wyboru Wrocław. Ponieważ brat Kładź wtedy podlegał jakiejś tam wojskowej procedurze, bo on był w randze oficera wojskowego i przysługiwało mu jakieś tam mieszkanie z tytułu wojskowego funduszu, no więc zdecydowali się na Wrocław, wybrali Wrocław. No i było to dla nas bardzo miłe przeżycie, byliśmy z tego powodu uradowani.</p>
<p>Ale niedługo trwała nasza radość. Przyszedł rok 79, w tym czasie, że tak powiem, czas wzlotów, czas błogosławionych, duchowych przeżyć został zakłócony, ponieważ okrutna śmierć wyrwała z naszego grona w tym jednym roku pięć osób. Było to cztery siostry i jeden brat.</p>
<p>No i zdawało nam się, że to już chyba będzie koniec tego wszystkiego. Tymczasem można tak powiedzieć, nienasycona śmierć wyciąga ręce po kolejną ofiarę. Co przez to chcę powiedzieć? No właśnie, to 79 rok, my remontujemy salę. W czasie remontu bracia się zaangażowali na różne możliwe sposoby. W czasie tego remontu bardzo poważnemu wypadkowi uległ brat Kładź.</p>
<p>Jego życie zostało zagrożone. Spadł z wysokości, z drabiny z ponad trzech metrów i akurat tak nieszczęśliwie się to złożyło, że połamał żebra, pękła śledziona i tam wiele innych urazów doznał. No i było jego życie zagrożone.</p>
<p>No rodzina to bardzo przeżywała, bo przecież oni przyjechali z czwórką dzieci, te dzieci jeszcze były w wieku szkolnym. Małe. Rodzina potrzebowała ojca, potrzebowała opiekuna, a więc oni szczególnie to przeżywali, ale my jako bracia, jako członkowie zboru bardzo to przeżywaliśmy.</p>
<p>No i opatrznościowo Pan nie dozwolił jednak na to, aby śmierć pochłonęła brata Kładzia. Pan choć dozwolił na to doświadczenie, to jednak brata Kładzia zachował przy życiu, bo przecież jego rodzina go bardzo potrzebowała. Przywrócił go rodzinie, przywrócił go nam wszystkim, przywrócił go zborowi, no i byliśmy z tego bardzo zadowoleni, chociaż jednak jego stan zdrowia był nadszarpnięty.</p>
<p>Niedługo po tym bolesnym doświadczeniu sprawa się znowu zmienia, wychodzi słoneczko, pan uśmiecha się do nas, mianowicie, że nie tylko, że nasze grono nie zostało uszczuplone, ale zostało jeszcze powiększone. W roku 1980 odbywała się we Wrocławiu konwencja na ulicy Kołłątaja w hali sportowej klubu sportowego Burza. W jakiś sposób znaleźli się na tej konwencji Jońcowie.</p>
<p>Tak jak ja się domyślam, to Jońcowej rodzice byli w prawdzie, Królowie, i prawdopodobnie oni byli na tej konwencji i być może, że córka i zięć chcieli pójść i zobaczyć, co to jest i tak dalej. A więc podczas ich obecności kilku braci nawiązało kontakt. No i ja również byłem uczestnikiem tego spotkania, nawiązaliśmy z nimi kontakt, zainteresowaliśmy się nimi, bo oni okazywali zainteresowanie prawdą, przychylność dla prawdy.</p>
<p>No i w trakcie naszych kontaktów z nimi oni odsłonili nam, że ich także odwiedzają bracia z towarzystwa, bracia Świadkowie Jehowy. Ale w pewnym momencie, jak z nami rozmawiali, dostrzegali pewne różnice naszych punktów widzenia na pewne zarysy prawdy i tych, które przedstawiali im Świadkowie Jehowy. Poprosili, abyśmy się spotkali kiedyś i oni przysłuchają się naszej dyskusji, naszym rozmowom, żeby się zorientować, co wybrać, po której stronie się opowiedzieć.</p>
<p>No i tak się złożyło, że wybrali braterstwo, późniejsi już braterstwo Jońcowie, to co do nich przemawiało bardziej, wybrali, to co ich bardziej przekonywało, wybrali prawdę. Później już tylko z nami utrzymywali kontakt, zerwali kontakt z braćmi z Towarzystwa. Szybko rozwijali się w prawdzie i już następnego roku, w roku 1981 zdecydowali się poświęcić Panu i okazali to podczas konwencji.</p>
<p>Na tej naszej sali obecnej okazali swoje poświęcenie przez symbol chrztu zanurzenia w wodzie. Wraz z nimi było jeszcze 12 innych osób, czyli w sumie 14 osób tego dnia przyjęło symbol chrztu. W roku 1986 jakoś tak się złożyło, że bracia postanowili, że będzie 40-lecie zboru.</p>
<p>Może byśmy zorganizowali jakieś zebranie na tę okoliczność. No i oczywiście to zostało przyjęte, zebranie takie zostało zorganizowane. Zaprosiliśmy na to zebranie wszystkich, do których mieliśmy dostęp, którzy w latach minionych przez jakiś okres przebywali we Wrocławiu, czy to na studiach, czy czasowo pracowali we Wrocławiu, czy z innych względów przez jakiś czas mieli kontakt ze zborem wrocławskim.</p>
<p>Myśmy wszystkich zaprosili. Cieszyliśmy się z tego bardzo. Była to miła, braterska społeczność, były okolicznościowe zebrania, był okolicznościowy wykład, były zebrania świadectw, deklamacje, wiersze, śpiewano pieśni, odczytywano wiele tekstów biblijnych.</p>
<p>Miła, dwudniowa uroczystość była zorganizowana. Krótko po tym zbór podjął decyzję w roku 1987, aby na naszej sali wyjść do publiczności, aby organizować tzw. zebrania dla publiczności.</p>
<p>Były to zebrania o różnej tematyce, współczesne tematy, m.in. jednym z takich wtedy w tym czasie było takie bardzo modne „Życie po życiu”, i film, i prelekcje, i ludzie byli rozentuzjazmowani tym. No i właśnie m.in. taki temat też był na jednym z takich zebrań podjęty. Z początku zgłosiło się sporo osób, ale jak się zorientowali, że my tu biblijny aspekt podnosimy sprawy, to stopniowo, stopniowo do końca tylko nieliczni wytrwali, a spora grupa odeszła.</p>
<p>A więc tematyka była różna. Rozdawaliśmy zaproszenia indywidualne, rozplakatowywaliśmy, później nam to zabroniono, bo to Wydział Prasy, Kultury i coś tam zabronił, no to później zlecaliśmy im rozplakatowywanie, opłacaliśmy oczywiście i oni to robili, a my tylko rozdawaliśmy krótkie takie indywidualne zaproszenia do wzięcia udziału. I to było do roku 2000, a niezależnie od tego, że we Wrocławiu to jeszcze w terenie żeśmy organizowali, m.in. dwa takie zebrania były zorganizowane w Kudowie i dwa takie zebrania w Oleśnicy i jedno zebranie było zorganizowane w Świdnicy. Ale frekwencja nie była zbyt duża, zainteresowanie było niezbyt wielkie, zbór postanowił przeorientować swoje działanie nakierowując się bardziej na stronę wewnętrzną w życiu zborowym. Jak to wyglądało? Ano od roku 1996 zaczęliśmy organizować we Wrocławiu tzw. sympozja. Podejmowaliśmy tematy, które miały kilka wątków, a więc zwykle w nich brało udział czterech braci i każdy z nich omawiał jakąś tam część tego wybranego tematu. Czasami były to całodzienne zebrania, a czasami tylko w części dopołudniowej.</p>
<p>Gdy były to całodzienne zebrania, no to wtedy w części dopołudniowej omawiano temat zapowiedziany, a w części popołudniowej były projekcje filmów, slajdy, jakieś zdjęcia, wspomnienia, deklamacje, wiersze, śpiewy, rozmowy, a przerwa była przeznaczona na skromny posiłek i później ta część popołudniowa trwała. Ale od niedawna na skutek pewnych działań braci postanowiono znowu wznowić te zebrania dla publiczności, tylko że w tej chwili nie organizujemy tak często jak wtedy. Wtedy były dwa razy do roku, a teraz troszeczkę rzadziej, no ale jeszcze podejmujemy.</p>
<p>Niezależnie od tego, te zebrania sympozjów nadal są organizowane i trwają. I tak jak ja mam swoje zapiski, to ponad 30 takich zebrań już się odbyło, a więc sporo. A był też czas, że myśmy organizowali tzw. zebrania pytań i odpowiedzi. Bracia do skrzynki wrzucali różne pytania nurtujące i potem jeden z braci według programu usług, któremu przypadała taka usługa, przygotowywał się i udzielał odpowiedzi na te pytania. Ale ponieważ zwykle było to tak, że przeważnie jeden brat stawiał te pytania i, że tak powiem, to zaniechaliśmy.</p>
<p>To nie dało spodziewanych rezultatów, jakie pokładaliśmy nadzieje w organizowaniu takiego zebrania. Tak że zaniechaliśmy i zebrania pytań i odpowiedzi teraz nie ma. Natomiast chcę powiedzieć, że w 1996 roku po raz drugi w dniach 21 i 22 września zbór organizuje jubileuszowe zebranie, bo to była okoliczność 50-lecia zboru.</p>
<p>A więc przekrojowo było to zebranie zbliżone do takiego, jak było to w 40-leciu. Na to zebranie zostali zaproszeni różni bracia. Był poproszony również m.in. brat Woźnicki jako honorowy gość. Bracia, którzy byli pielgrzymami lub ewangelistami, a byli zaproszonymi i przez jakiś czas mieli społeczność w zborze wrocławskim, także byli poproszeni do usługi, usługiwali słowem Bożym. No i w międzyczasie już wyrosło nam trzecie pokolenie. Do jakiegoś czasu mieliśmy zwykle w niedzielę i święta zebrania, te tzw. świąteczne i niedzielne, a oprócz tego mieliśmy też zebrania dwa w tygodniu we wtorki i piątki, początkowo, a potem pewne sytuacje zauważyły, że z piątku zrezygnowaliśmy na czwartek. Tam pewne osoby prosiły, że im piątek nie odpowiadał, no i zbór przychylił się. I do tej pory mamy w czwartki.</p>
<p>Po jakimś czasie oczywiście z upływem czasu, pewne ograniczenia, pewne trudności, niektóre zbory już wcześniej zrezygnowały z dwóch zebrań w tygodniu na rzecz jednego. My długo żeśmy się bronili przed tym, rozumiejąc, że sama społeczność braci dużo daje. No ale jednak nie dało się obronić do końca i obecnie mamy tylko jedno zebranie.</p>
<p>Ale żeby, że tak powiem, trochę rekompensaty uczynić w tej materii, to przedtem mieliśmy półtorej godziny zebranie, bo jeden przedmiot był badany. Natomiast teraz, jak mamy tylko jedno zebranie w czwartki, to mamy dwa przedmioty i poświęcamy dwie i pół godziny. Czyli prowadzimy dwa tematy z małą przerwą.</p>
<p>No był czas, że jeszcze również była lekcja śpiewu, obecnie czasowo lekcji śpiewu nie mamy, tylko prowadzimy dwa tematy które analizujemy w naszych beriańskich zebraniach. No więc wcześniej podałem więcej szczegółów, a później troszeczkę jakoś, że tak powiem, nie wiem, jakieś czynniki zadecydowały, że mniej zauważałem i mniej notowałem pewne zdarzenia, jakie miały miejsce w zborze wrocławskim. Myślę, że to późniejsze, to końcowe wspomnienie będzie znacznie skromniejsze.</p>
<p>Być może ktoś z młodszego pokolenia uzupełni tę lukę i dopowie w tej kronice poszerzając ją. No i przychodzimy, że było również 60-lecie zboru, 2006 rok, to było już w grudniu, 9 i 10 grudnia 2006 roku organizowaliśmy 60-lecie istnienia zboru wrocławskiego. I wzorem lat ubiegłych też poprosiliśmy tych, którzy przewinęli się przez Wrocław i byli z Wrocławiem jakoś związani.</p>
<p>Ale okazało się, że już sporo tych, których byli na 40-leciu, na 50-leciu, już na 60-leciu ich nie było, bo niektórzy po prostu już poumierali. No i aktualnie w bieżącym roku 2016 przypada, aż dziw bierze, 70-ta rocznica. To ja mam 80 lat, a tu już 70-lecie będę obchodzić zboru.</p>
<p>I myślę, że ta okoliczność nie przejdzie niepostrzeżenie. Póki co do tej pory na razie jeszcze nie został zgłoszony taki temat, ale myślę, że na pewno bracia gdzieś już w swoich myślach rozważają taką koncepcję, żeby również 70-lecie w taki sposób uczcić przez zorganizowanie jakiegoś specjalnego zebrania. I już na samo zakończenie z perspektywy minionych lat, patrząc tak, jak wyglądało życie zborowe w latach początkowych, jak zbór wyglądał, jak służba zboru wyglądała, można powiedzieć tak, że bardzo wiele się zmieniło.</p>
<p>Jakby ktoś z tamtych czasów przymierzał się do czasów obecnych, to miałby poważne trudności z rozpoznaniem. Tak jak czasami ludzie po wielu latach wyemigrują z jakiejś miejscowości, w międzyczasie następują tam przebudowy, dobudowy i tak dalej, po jakimś czasie, gdy wraca, nie może poznać tego terenu. Obecnie mamy taką sytuację, że mamy to zaplecze, w czasie przerw między poszczególnymi częściami nabożeństw siostry organizują taką małą siestę, przyrządzają kawę, herbatę, inne napoje, a czasami nawet przygotują jakieś ciasta, jakieś słodycze, no i bracia są bardzo zadowoleni, tam też żywa rozmowa, dyskusja trwa, także czasami już mówcy wychodzą na estradę i trzeba wołać, żeby bracia z zaplecza się pojawiali na sali. No a jak już się popatrzy na sprawę służby księgarza, bo to jest bardzo na tym polu widoczne, to na tym polu bardzo się zmieniło.</p>
<p>Kiedyś księgarz, to po pierwsze, że nie było literatury. „Teraźniejsza” Prawda nie ukazywała się tak regularnie. Bracia, którzy przychodzili nowi do prawdy, no nie było literatury i tak dalej, nie było tomów paruzyjnych, nie było tomów epifanicznych, z początku nie było tej manny epifanicznej, a zdobycie śpiewnika czy czegokolwiek, jedynie Biblię można było bez większych problemów nabyć, a tak z literatury to zwykle albo jak ktoś już zaniemógł i już nie mógł brać czynnego udziału w życiu zborowym, to komuś tam oddawał swoją literaturę, albo jak ktoś zmarł, no to w spadku albo ktoś z członków rodziny, albo ktoś, kto tam był jakimś opiekunem, czy bezpośrednio w najbliższym kontakcie… wchodził w posiadanie takiej lektury, literatury, a tak to inaczej nie było.</p>
<p>Dzisiaj sprawa księgarza zupełnie inaczej wygląda, księgarz to po prostu rozdaje literaturę, jest jej pod dostatkiem, są różne traktaty o różnej tematyce, mamy dostęp regularnie do TP, która regularnie się okazuje, do „Sztandaru Biblijnego”, w tej chwili już jest dostępnych wydanych w języku polskim dziesięć tomów epifanicznych, a przedtem to tylko niektóre artykuły, niektóre wykłady w TP się ukazywały takie wybrane, tak jak teraz mamy epifaniczny tom 11, który obejmuje całość problematyki Izraela, jego wędrówki, jego wyzwolenia i tak dalej, to kiedyś mieliśmy tylko taki wykład o niewoli i wyzwoleniu Izraela w TP, a teraz mamy całą gamę myśli. Dostępne są także kazania brata Russella, kazania brata Bartona, wiersze Brzasku Tysiąclecia, no i wiele innych, dzisiaj z nabyciem literatury nie ma problemu, a kiedyś to był problem.</p>
<p>Dalej, przekrojowo nasza społeczność uległa bardzo dużej zmianie pod względem intelektualnym i poziomu znajomości w prawdzie, bo przecież te 70 lat, 70 lat to szmat czasu, prawda się rozwijała. To, co wiedzieliśmy w latach 50., no to zostało bardzo poszerzone o wiele aspektów, wiele pojęć. W latach minionych, zwłaszcza na samym początku, nikt z braci starszych, choć ich było pięciu, sześciu, potem ośmiu, nikt nie posiadał nawet średniego wykształcenia, a w zborze tylko nieliczni je posiadali, ale duchowo trzeba powiedzieć była bardzo dobra atmosfera, zdrowa atmosfera.</p>
<p>Bracia i siostry cieszyli się wzajemną społecznością, dostępną prawdą, rozprawiali tylko o prawdzie, dyskusje, pytania, odpowiedzi, życie tętniło. Dziś ta sytuacja bardzo się zmieniła. Oczywiście trzeba powiedzieć, że wpływ na to ma bardzo wiele czynników, zarówno zewnętrznych, takich jak rozwój telefonii, telewizji, internet, dostęp do nowoczesnych zdobyczy techniki.</p>
<p>Kiedyś bracia kontaktowali się… listy, pisano listy, a kto dzisiaj pisze listy? Dzisiaj telefon, Skype, tam to widzą się, słyszą się, mówią i tak dalej. Postęp, rozwój głębokich zarysów prawdy też stawiają przed braćmi wyższe wymogi, wymagają bardziej rozwiniętego intelektu, bo prawda w swoich szczegółach, w swoich zarysach bardzo szczegółowych wymaga takiego.</p>
<p>Dzisiaj wśród braterstwa naszego zboru mamy kilkanaście, a jak potem próbowałem policzyć, to prawie kilkadziesiąt osób z wyższym wykształceniem i kilkadziesiąt ze średnim wykształceniem. Prawie wszyscy bracia starsi legitymują się wykształceniem wyższym, a pozostali średnim. O naszym zborze można powiedzieć, że to była szkoła teologiczna, bo z niej wyszło dziesięciu braci, którzy stali się sługami Kościoła Powszechnego, bądź to pielgrzymami posiłkowymi, bądź ewangelistami.</p>
<p>Podałem było, mówię było, tych sług dlatego, że sytuacja na dzień dzisiejszy, a mamy rok 2016, zmieniła się. Dlaczego się zmieniła? Niektórzy wyemigrowali z Wrocławia.</p>
<p>Wyjechał brat Eliasz Blecharczyk, wyjechał brat Kiełbowicz. Niektórzy zostali zawieszeni. Jeden ze względu na stan zdrowia musiał się sam zawiesić, zrezygnował, po prostu nie stać go już na wyjazdy poza Wrocław z usługą.</p>
<p>Jeden już zmarł, a jeden dobrowolnie złożył dymisję. Także aktualnie czynnych jest obecnie tylko trzech braci posiłkowych pielgrzymów. Dzisiaj dyskusje o prawdzie mają bardziej charakter filozoficzny, a mniej duchowy charakter.</p>
<p>Kiedyś przy mniejszej dozie prawdy bardziej rozmawiano o prawdzie, o duchu prawdy. I ten taki typowo chrześcijański model rozmów kiedyś był na wyższym poziomie. Dzisiaj często tematem rozmów między braćmi jest czy masz komputer, ile ma gigabajtów, czy masz laptopa, czy masz internet, czy jeździsz samochodem, czy masz dom, masz mieszkanie, a czy masz pracę, a jak twój interes, czy masz firmę. To były kiedyś nieznane problemy, o tym nie mówiono, bo komputer, bo laptop, bo internet, bo telewizja i tak dalej, kiedyś to były pojęcia nieznane.</p>
<p>Ale nie chciałbym być tutaj zbyt surowym w tej ocenie, ponieważ jestem świadomy, że w dużej mierze wpływ na to mają czynniki zewnętrzne, warunki i okoliczności w jakich żyjemy. Kiedyś problem pracy nie istniał. Praca? Kto wziął gazetę, jakąkolwiek gazetę, to we wszystkich poszukiwali ludzi do pracy. Jeżeli istniał problem pracy, to polegający na tym, że był przymus pracy, bo jak ktoś nie miał w dowodzie stempelka, że jest zatrudniony, to był ścigany. Był tak zwany niebieski ptak, a więc taki był problem wtedy z pracą.</p>
<p>Co więcej, praca trwała tylko 8 godzin. Człowiek po 8 godzinach był wolny, dysponował czasem itd. A dzisiaj praca to problem podstawowy.</p>
<p>Podstawowy problem do życia. Co więcej, pracodawca wymaga dyspozycyjności. Czyli czas pracy nie jest określony.</p>
<p>Ja to widzę po braciach, bo nasza frekwencja w tygodniowych badaniach pokazuje, bracia muszą pracować, bo pracodawcy ich do tego zmuszają. Więc nie kończy się ich praca, ich służba w zakładzie pracy na 8 godzinach. Kolejną sprawą to mieszkanie.</p>
<p>Dzisiaj problem mieszkania jest bardzo ważnym problemem. Albo utrzymanie się na rynku pracy. Jak ktoś wypada z rynku, to traci środki do życia. Jego byt jest zagrożony. To wszystko wymaga bardzo wiele wysiłków i czasu. Tempo życia, które zniewala. Zmieniające się technologie. Stosowanie nowoczesnych narzędzi i materiałów. Wszystko to wymusza takie, a nie inne postawy w życiu.</p>
<p>Czy nam się to podoba, czy się nie podoba, ale tak jest. I trzeba powiedzieć tak, że w tej złożonej i trudnej sytuacji bardzo nabiera znaczenia apel apostoła: „Odkupuj czas, bo dni złe są”. To znaczy, warunki pochłaniają ludzi, ale właśnie apostoł apeluje, aby całkowicie się nie dać ubezwłasnowolnić na ile możliwe, ile konieczne to konieczne, ale na ile tylko mamy możliwość, aby pamiętać o swoim zbawieniu, o swojej misji duchowej.</p>
<p>Na dzisiejszy dzień nasza społeczność się bardzo zmieniła. Wiele osób umarło, część wyemigrowała, część wypadła z aktywnego życia zborowego, bądź to ze względu na wiek i stan zdrowia, czy inne ograniczenia. Także frekwencja naszych tygodniowych i niedzielnych zebrań wyraźnie zmalała.</p>
<p>Tendencja spadkowa jest. Tak więc to porównanie dzisiejszego zboru z tym pierwotnym pokazuje z jednej strony wiele pozytywnych zmian, bo mamy dostęp do literatury, mamy więcej znajomości, mamy bardziej rozwiniętych braci, bardziej wykształconych, te usługi są bardziej profesjonalne, nazwijmy i tak dalej. To są te wiele pozytywnych zmian, ale też pojawiają się i niekorzystne uwarunkowania, zwłaszcza ze względu na obniżenie poziomu duchowego.</p>
<p>Przed sługami zboru i przed zborem, przed każdym bratem i każdą siostrą stoi wyzwanie, aby pracować nad własnym zbawieniem, nad utrzymaniem się w prawdzie, nad zachowaniem jedności, zdrowej duchowej atmosfery, słowem: stawienia czoła piętrzącym się trudnościom czasu współczesnego. A więc tak wygląda sprawa. Jeszcze miałbym tutaj bardzo szczegółowe niektóre myśli, ale myślę, że dla ogółu one nie będą nic wnosiły nowego.</p>
<p>Na tym poprzestanę i przepraszam, że nie patrzyłem na zegarek, jak długo to trwało, zajęło to trochę czasu, ale tak jak powiedziałem, 70 lat streścić to nie sposób. Zdaję sobie sprawę, że to jest niedoskonałe, nie wszystkie może szczegóły ująłem, może niektóre, o niektórych więcej powiedziałem. W każdym razie niechaj to wspomnienie, niechaj ten rys historyczny o jednym ze zborów epifanicznych, który jest we Wrocławiu, będzie przyczynkiem do tego, aby służyć Panu, cenić prawdę, przywileje braterskiej społeczności itd.</p>
<p>I życzę wszystkim słuchaczom tego sprawozdania wiele, wiele błogosławieństwa Bożego. Dziękuję za uwagę.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>BRAT SŁAWEK:</strong> Ja ze swojej strony chciałbym bardzo podziękować. Członkiem zboru wrocławskiego byłem przez około 10 lat, rozpoczynając moją obecność tutaj od roku 2001. Był to czas spędzony często w bardzo miły sposób. Pamiętam zbór wrocławski jako miejsce, gdzie można było ogrzać się, chociaż rzeczywiście, może dopowiem, podczas tej dekady pojawiło się kilka takich zdarzeń, jak np. Wypadek czy później wesele. Był czas spędzony na rozważaniu długości czasu sędziów, to też było znamienne. Później było sześćdziesięciolecie zboru, dla której to potrzeby sporządziliśmy specjalny film wideo, który jest dostępny.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">No i następne lata to jest okres taki, w którym zarysował się pewien kryzys w ruchu epifanicznym w Polsce w ogóle. Kończąc to nagranie, należy o nim wspomnieć, mając jednakże nadzieję, że ta ilość lat 70, która wymieniona jest przez psalmistę, że lat 70, a co więcej, co łaska, w stosunku do zboru wrocławskiego się nie spełni, że ten zbór będzie żył dłużej. Ja jako dziennikarz miałem szansę relacjonować stulecie zboru braci Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Opolu, a zatem jest to możliwe i tego należy życzyć właśnie tutaj braciom z Wrocławia, aby ten zbór żył 100 lat, a nawet dłużej.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Mam nadzieję, że wszystkie osoby, które nas słuchały, słuchały tego z zainteresowaniem, tak jak ja słuchałem. No i cóż, spotkajmy się przy nagraniu z okazji 80-lecia zboru wrocławskiego.</span></p>
<p><strong>BRAT JÓZEF:</strong> Najpierw 70-lecia.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>SŁAWEK:</strong> A to będziemy świętować. Dziękuję za uwagę.</span></p>
<p>________<br />
Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12338</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Co to jest Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221; (LHMM)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/co-to-jest-swiecki-ruch-misyjny-epifania-lhmm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-to-jest-swiecki-ruch-misyjny-epifania-lhmm</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/co-to-jest-swiecki-ruch-misyjny-epifania-lhmm/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 May 2024 12:00:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[badacze biblii]]></category>
		<category><![CDATA[Badacze Pisma Świętego]]></category>
		<category><![CDATA[Bible students]]></category>
		<category><![CDATA[charles taze russell]]></category>
		<category><![CDATA[ernest maszczyk]]></category>
		<category><![CDATA[ernst maschyk]]></category>
		<category><![CDATA[Laymen's Home Missionary Movement]]></category>
		<category><![CDATA[paul samuel leon johnson]]></category>
		<category><![CDATA[ruch badaczy pisma świętego]]></category>
		<category><![CDATA[śrme]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[Świecko-Domowy Ruch Misjonarski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11027</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wyjaśniający czym w zamyśle jest Laymen&#8217;s Home Missionary Movement, Świecko-Domowy Ruch Misjonarski, znany w Polsce pod nazwą Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221;. Wygłoszony 5 lipca 1996 roku w Bad Ems przez ówczesnego przedstawiciela ruchu LHMM na Niemcy, brata Ernesta Maszczyka. Przemówienie o dużym znaczeniu, bo podkreśla, że pierwotny sposób funkcjonowania ruchu i jego krajowych oddziałów, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/co-to-jest-swiecki-ruch-misyjny-epifania-lhmm/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Wykład wyjaśniający czym w zamyśle jest Laymen&#8217;s Home Missionary Movement, Świecko-Domowy Ruch Misjonarski, znany w Polsce pod nazwą <strong>Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221;</strong>. Wygłoszony 5 lipca 1996 roku w Bad Ems przez ówczesnego przedstawiciela ruchu LHMM na Niemcy, brata Ernesta Maszczyka.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Przemówienie o dużym znaczeniu, bo podkreśla, że pierwotny sposób funkcjonowania ruchu i jego krajowych oddziałów, miał być inny niż praktyka, którą przyjęto w Polsce.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Powodem nietypowego działania ruchu w Polsce &#8211; jako zarejestrowanego związku wyznaniowego ze zborami jako filiami &#8211; były m.in. totalitarne rządy w naszym kraju po II wojnie światowej (wymuszające formalną rejestrację). Jednak, gdy w kraju pojawiła się szansa na działanie w przewidziany przez założyciela sposób, Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221; nie tylko nie zmienił formuły działania, ale dodatkowo wprowadził do swojego statutu więcej zapisów upodobniających go do kościoła / organizacji religijnej składającej się ze zborów i członków zborów będących formalnie członkami ruchu jako organizacji.</em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/9gfoHcJ2XIo?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Zapis wykładu w wersji tekstowej:</strong></p>
<p>Drogo umiłowani w Panu naszym Jezusie Chrystusie, Bracia i Siostry!</p>
<p>Jak już było nadmienione, że wielu mamy tutaj również obecnych polskich braci, będę przemawiał w języku polskim, a brat Wolfgang przetłumaczy na nasz język. Temat nasz, który sobie obrałem, będzie to raczej zebranie informacyjne, ponieważ wielu przesiedliło się z terenów polskich i nieraz tak jak praca Pańska prowadzona w Polsce, tak wielu myśli, że powinna być również prowadzona u nas.</p>
<p>My musimy jednak pamiętać, że praca w Polsce była pracą szczególną w pewnym szczególnym okresie czasu. Stąd też wyjątkowo – przypominamy sobie – brat Jolly zezwolił na rejestrację naszego Ruchu. Już w żadnym kraju na świecie Ruch Świecko-Domowy Misjonarski nie jest zarejestrowany. Pytamy się dlaczego? Ponieważ siła pracy Pańskiej dokonuje się w sercach i umysłach ludu Bożego. Praca Pańska nie jest dokonywana zewnętrznie, to znaczy za pośrednictwem jakiejś organizacji, synodów. Widzimy, my nie mamy żadnych można powiedzieć własności. [Ta praca] nie opiera się na wodzach. Ta praca nie polega na jakichś finansowych zasobach. Praca Pańska polega na umyśle i na sercach dzieci Bożych.<br />
Czyli widzimy jest rzeczą niewłaściwą, aby w naszym kraju, gdzie panuje wolność, abyśmy dokonali rejestracji. Widzimy br. Hedman nie wyraża na to zgody. Bo nieraz u nas te myśli powstają, nieraz spotykamy się z tymi pytaniami – czy nie byłoby lepiej gdybyśmy się zarejestrowali? Widzimy jednak Słowo Boże powiada: jest to rzecz niewłaściwa. Dlaczego? Idźmy do listu Apostoła Pawła.</p>
<p>Apostoł Paweł w Liście do Efezów, w rozdziale 4, czytamy od wiersza 3: „Starając się, abyście zachowali jedność ducha w związce pokoju”. Ta jedność, która nas łączy, to jest jedność duchowa. To nie jest jedność organizacji. To nie jest jedność jakiegoś synodu czy jakiegoś wodza, ale nas jako dzieci Bożych. Pismo św. mówi: Poświęcenie jest rzeczą indywidualną. Tak samo zbór jest indywidualnym, jest panem swoich praw. Zbór jest niezależny od głównej kwatery. Jak widzimy jednostka też nie jest zależna od głównej kwatery. Jesteśmy wolni w Jezusie. Apostoł Paweł mówi: jest to jedność w duchu, w związce pokoju. To jest jedność w umyśle i sercu. Wierzę, że i taka jedność jest w Polsce. Ta rejestracja to tylko jest wyjątkowo, dozwolił na to brat Jolly, ale to jest rzecz niema, ona nie istnieje, bo decyduje narzędzie Pańskie w Polsce. Tam nie decyduje Zarząd. Nie on decyduje ponad zborami. To jest rzecz tylko niema. Coś podobnego jak za życia brata Russella. U nas jest to jednak niepotrzebne. My dziś rozumiemy, że jest to jedność umysłu i serca. Że to tak jak w rodzinie cielesnej. Czy tam jest potrzebne, aby dokonać jakiejś pracy, żeby iść do urzędu i się rejestrować? To przecież jest niepotrzebne, by ojciec, synowie, córki się rejestrowały. Tam jest jedność serca, jedność umysłu. Inaczej mówiąc to, co nas łączy. Czytamy od wiersza 4: „Jest jedno ciało, jeden duch, jako też jesteście powołani w jednej nadziei powołania, jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest nade wszystko i we wszystkich i po wszystkich.” Co za piękna jedność duchowa. A co mówi nam Stary Testament? Czytajmy 3 Księgę Mojżeszowa, 18 rozdział, czytamy od wiersza 1 do 3 – „Rzekł jeszcze Pan do Mojżesza mówiąc: Mów do synów izraelskich i rzecz im: jam jest Pan, Bóg wasz, według obyczajów ziemi egipskiej, w której mieszkali nie czyńcie, ani według obyczajów ziemi chananejskiej, do której ja was prowadzę, nie czyńcie, a w ustawach ich nie chodźcie.”</p>
<p>Chodzimy według przykazań Bożych. Nasza nazwa: Świecko-Domowy Ruch Misjonarski nie jest nazwą jakiejkolwiek organizacji, nie jest nazwą jakiego ciała, które panuje nad zborami. Brat Russell używał tę nazwę jako Świecko-Domowy Ruch Misjonarski jako nazwę naszej działalności. Szczególnie działalności publicznej. Dlatego brat Johnson przyjął tę nazwę, przecież ona nie jest nazwą jakiejś organizacji, ale działalności. Pytamy się: jaka jest nasza działalność? Otwórzmy Słowo Boże -2 List Ap. Pawła do Koryntian 5:20 – „Przetoż na miejscu Chrystusowym poselstwo sprawujemy, jakoby was Bóg upominał przez nas, prosimy na miejscu Chrystusowym, jednajcie się z Bogiem!” Apostoł Paweł nie zwraca się tu do osób światowych. On mówi: „na miejscu Chrystusowym”. Niektóre tłumaczenia mówią o „posłańcach”. Przecież widzimy jest tu mowa o poświęconych, ofiarowanych Bogu na służbę. Apostoł mówi o takich, którzy zawarli przymierze z Bogiem. Którzy mają stanowisko przed Bogiem jako poświęceni. Jak słyszeliśmy, którzy rozwijają się pod ziemskimi zarysami Przymierza Abrahamowego pod przysięgą. Tacy jako Młodociani Godni i jako niby-wybrańcy, oni pod tym przymierzem, pod tymi zarysami ziemskimi, oni nie stoją na próbie życia lub śmierci, bo ziemskie zarysy Przymierza Abrahamowego nie dają życia wiecznego. Te przymierze daje tylko pewne stanowisko przed Bogiem. Przymierze, które udzieli nam życie, to jest przymierze Ketury w przyszłości. Ale widzimy to stanowisko, jakie mamy przed Bogiem, jak mówi ap. Paweł: „Na miejscu Chrystusowym poselstwo sprawujemy”. Pan nas zaprosił do tego poselstwa, myśmy przyjęli to zaproszenie i nikt nie został przymuszony z nas, aby być tym przedstawicielem. My jesteśmy wszyscy ochotnikami, dlatego nasza praca dokonuje się ochotniczo. Nasze wydatki, nasze sprawy finansowe, które mamy. To wszystko dokonuje się dobrowolnie. Nic pod przymusem. I dlatego widzimy: Słowo Boże pokazuje nam, że my szczególnie mamy taką potrójną misję w poselstwie na miejscu Chrystusowym. Jest to po pierwsze posłannictwo względem Boga i Chrystusa. Drugie – jest to posłannictwo względem samego siebie. I posłannictwo względem świata. Cóż mamy czynić w tym posłannictwie względem Boga? Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntów, w 10 rozdziale i 31 wierszu mówi tak: „Przeto lub jecie, lub pijecie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie.” Nasze oczy na chwałę Bogu. Nasze wyrozumienie ma być ku chwale Bożej. Nasze uszy, nasz posłuch wiary. Zawsze chętny na to, co Bóg mówi. Nasza szyja, nasza wola. Martwa, oddana Bogu. Czynimy wolę Bożą! Nasze ręce, nasza działalność, ku chwale Bożej! Jak wygląda nasze postępowanie w prawdzie? Nasze nogi. Ku chwale Bożej! Słowa nasze? Zawsze ku chwale Bożej. Czy to nie jest piękna misja? Dziękujmy Bogu i Chrystusowy, że jesteśmy tym, czym jesteśmy. Popatrzmy – działalność względem samego siebie, obejmuje potrójne posłannictwo. Po pierwsze, musimy się doskonalić w każdym słowie i uczynku. Po drugie, odłączać się od tych, którzy popadli w ciężki błąd, jak również, którzy popadli w ciężkie grzechy. I trzecie, to są sprawy interesowe. Gdy patrzymy na to posłannictwo w pierwszym znaczeniu – doskonalić się w każdym słowie i w każdym czynie. To ono znów obejmuje w sobie trzy rzeczy. Apostoł Paweł powiada – po pierwsze – musimy się oczyszczać w duchu i w ciele. Każdy z nas to odczuwa, że kiedy przyszliśmy do prawdy, zdajemy sobie sprawę, że to nie jest tak, jak to w nominalnym chrześcijaństwie niektórzy myślą. Którzy przyjmują chrzest i myślą, że kiedy wejdą do wody, oni tak są do tego przygotowani, jakby woda była cudem, jakimś cudownym środkiem. Że on kiedy będzie zanurzony i wyjdzie z tej wody, on już będzie prawie świętym, już się nie będzie gniewał, nigdy nie zgrzeszy w życiu. Ale tak jak Petryczko, brat starszy u nas w zborze, mówił, że niektórzy myślą: już taki aniołeczek, skrzydełka i tylko „frrrryyy”, już jest w niebie. Ale później, gdy patrzy na swoje codzienne życie, gdy wyszedł z tej wody. A jak go diabeł uderzy. A jak go ciało uderzy. A jak go świat uderzy. I później spojrzy na swoje nogi, na to postępowanie. To patrzy buty utracił, a tu kopyta diabelskie. A spod nogawki mu ogon diabelski wychodzi. Zachował się nieraz jak diabeł. Czyli że jest to niemożliwe w momencie się stać świętym. Tu się trzeba doskonalić. Najpierw, jak mówił apostoł Paweł, w umyśle musi zacząć się zmiana myśli. Muszą wtedy uczucia inne powstawać w naszych sercach. Zaczną się wyrażać inne słowa z naszych ust. Nasze czyny stają się inne. Nasze nogi podobnie, nasze postępowanie. Oczyszczamy się od zmazy ciała i ducha. Później mamy następny krok. Widzimy, że my nie sami zostaliśmy zaproszeni. Ale takich jest więcej. Nieraz w miejscowości, w Wuppertalu, jest duża liczba, tak samo myśli, tak samo rozumie. To znaczy są w jedności tej prawdy, która nas połączyła. Ale chcemy, bo to jest poselstwo, aby i z kimś się podzielić tą prawdą. Czyli musimy teraz zacząć pracować, ażeby i drugich przyprowadzić do tej prawdy. Przyprowadzimy jednak tylko takich i starajmy się przyprowadzać takich, którzy tęsknią za prawdą, którzy tę prawdę szukają, których Bóg już obudził z tego snu. Apostoł mówi: ten cały świat to sypialnia, wszyscy śpią, ale my nie wiemy, kogo Bóg tam już obudził w tej sypialni. Dlatego musimy iść od jednej sypialni do drugiej i głosić tę ewangelię. Ale jak widzimy, że w tym pokoju ktoś chrapie to nie ma sensu, żeby mu coś powiedzieć. Ale jak widzimy, że ktoś tam jest obudzony, a my mówi, a ktoś pyta: co ty mówisz? Ty powiedz jeszcze coś. Do takich głosimy ewangelię. Świecko-Domowy Ruch Misjonarski nie rości sobie dziś pretensji ani nie czyni wysiłków, żeby dziś nawrócić świat. My tylko dajemy świadectwo prawdzie. My nawet nie marzymy, żeby jeden kraj nawrócić. A ja nawet nie mówię, że całe Bad Ems nawrócę. Bo ani jednego świadka nie mogę nawrócić, taki jest uparty ten świadek, a ja też uparty. Stale się spotykamy i dyskutujemy. On mi ostatnio powiedział, że mam więcej o królestwie głosić, a nie o takich rzeczach, czy Adam wstanie czy nie wstanie, to nie jest takie ważne. I uciekł mi z dyskusji. I jeszcze z dalsza zawołał: mam więcej o Królestwie głosić! Nie wypadało mi znowu głośno krzyczeć za nim. Ale przed trzema dniami widzę: stoi. I widzę uśmiecha się do mnie, to ja się też uśmiecham i podchodzę do niego i mówię: chcę Ci bracie coś powiedzieć, ja też głoszę o królestwie. Ale jest różnica pomiędzy tym królestwem, które ja głoszę, a które ty. Bo ja głoszę o Królestwie Bożym, a ty głosisz tylko o Królestwie dla Świadków Jehowy. Bo jak ktoś do was nie przyjdzie – zginie. Ty głosisz tylko o królestwie dla świadków. A przecież Jezus mówi: on gładzi grzechy całego świata. Spojrzał, powietrze chwycił i zamilkł. Powiedziałem mu: szczęśliwego dnia, jak to się po niemiecku mówi, i tak żeśmy się rozeszli. Dzisiaj głosimy prawdę żeby wybrać lud imieniowi Bożemu. To nasienie Abrahamowe i jeżeli będziemy wierni w naszym powołaniu, będziemy się oczyszczać, będziemy głosić tę prawdę, to względem samego siebie mamy jeszcze ważną pracę do wykonania.</p>
<p>Apostoł Paweł w Liście do Rzymian, 8 rozdział, a 29 wiersz mówi po co w ogóle nas Bóg powołał. „Albowiem, które on przejrzał, te też przeznaczył, aby byli przypodobani obrazowi syna jego, żeby on był pierworodnym między wieloma braćmi.” Czyli widzimy główna praca – rozwinąć charakter na podobieństwo Chrystusowe. Bracia, ile to pracy kosztuje. Ile razy się potykamy. Ale dzięki Bogu zawsze wstajemy. A z biegiem naszego poświęconego życia tych upadków jest coraz to mniej. I za to jesteśmy Bogu bardzo wdzięczni. Odczuwamy w sercu tę radość, pokój w umyśle. Patrzymy i widzimy Jezusa na krzyżu, którzy pomaga nam w tej trudnej walce nad rozwinięciem charakteru. Przecież charakter to nic innego tylko nasze codzienne nawyki. Te nasze przyzwyczajenia. One tworzą ten nasz charakter. Czy to nie jest piękne, gdy stają się coraz więcej świętymi? Patrzymy jak pijak leży, a przecież przed laty myśmy tak leżeli. I patrzymy na niego: biedaku, co z ciebie ten płyn zrobił, ale jego nie potępiamy, tylko litujemy się nad nim. Ale potępiamy to zło, tę przyczynę tego. I widzimy, my tego nigdy już nie będziemy czynić, aby się upijać w życiu, nie będziemy palić papierosów, bo wiemy – to nas tylko upadla. Patrzmy co narkotyki dzisiaj z ludzi robią. Patrzmy co grzech uczynił i co czyni z ludzi. Patrzmy co błąd czyni z ludzi. Obojętni na to, co Biblia powiada, to nieważne! To czyni błąd – zatwardza. Nie pozwala trzeźwo myśleć. Są duchowo pijani. I stąd też druga działalność nasza – odłączać się od takich, którzy popadają w ciężkie błędy. Apostoł Paweł mówi: niczego się nie dotykajcie, co jest nieczyste. Czy to – widzimy – w słowie, czy to jest w uczynku. Czy to jest jakiś grzech światowy, samolubny, czy to jest błąd, czy to grzech, gdy ktoś trwa w tym uparcie. Nie daje się widzimy z tego zła wyciągnąć. Mamy się od takich odłączać.</p>
<p>I trzecie, są to sprawy interesowe / gospodarcze. Po pierwsze – co rozumiemy pod tymi sprawami interesowymi? Musimy zachować czystość nauki i doktryn. Czystość nauki i zarządzeń. Niektórzy myślą, że wystarczy mieć tylko wiedzę. Wielu widzimy posiada głęboką nieraz znajomość prawdy, ale niestety są wielkim zerem w zarządzeniach Pańskich i jeżeli przypatrujemy się, jeżeli ja patrzę z punktu mojego życia poświęconego to więcej braci utraciło stanowisko swoje z powodu grzechów przeciwko zarządzeniom, aniżeli przeciwko prawdzie. Ja spotykałem w Polsce takich braci, którzy zostali ze zboru wyłączeni, oni dalej studiują prawdę, cieszą się z prawdy, mówią: to jest piękna prawda. Ale kiedy się pytam: to dlaczego nie żyjesz zgodnie z tą prawdą? Dlaczego nie postępujesz tak jak mówią zarządzenia prawdy? Przecież ty nie możesz w takim grzechu żyć, jak mówisz, że to jest taka piękna prawda. Co mówi słowo Boże? „Cóż Ci do tego, że opowiadasz ustawy moje, a widzisz złoczyńcę i bieżysz z nim”. Jeśli my przyjęliśmy zaproszenie, w naszym umyśle dokonuje się zmiana. W naszym sercu dokonuje się zmiana. Uczucia, nasze pragnienia. Nasze dążenia. Stają się inne. Czyż to nie jest cudowne? I patrzymy, widzimy, że drugi brat też tak myśli. Też widzimy – wyrwał się z tego łańcucha grzechów, samolubstwa, światowości i chce również w tej czystości nauk i jej zarządzeń służyć Bogu. I to nas złączyło w zgromadzenie. Jesteśmy tu niezależni. I musimy pamiętać, żeby tej czystości nie utracić. Nie dajmy się skusić przez „onego złego”, który powiada, że mały grzech nie jest ważną rzeczą: możesz trochę skosztować. Bracia, jeśli widzimy jakiś potężny słup na drodze, to ja przez niego nie padnę, ja go ominę, ale mały kamyczek wystający, a nie zwrócę uwagi na niego, zahaczę i leżę jak długi. Takie są małe grzechy. „Tępcie małe lisy”. Dlaczego mamy małe lisy tępić? Bo małe lisy podkopują winnice, a ich przysmakiem są korzonki winnicy. A kiedy je podgryzają – winnica usycha. I te mały lisy to są małe grzechy, które podkopują naszą winnicę i wtedy usychamy. Miałem takie doświadczenie w Poznaniu. Nocowałem u brata, który hodował lisy. I byłem przy tych młodych lisach. Mówię wam – jak przytulnie wygląda taki mały lis! Patrzyłem na niego, on tak patrzył litościwie na mnie, jakby mnie błagał tymi oczami: zbliż się do mnie, pogłaskaj mnie, przychodzi tak do tej kratki i tak mnie błaga, tak jak ten mój Azor fałszywy, też mam takiego psa, tak samo. Brat Obajtek wie jak Dina warczy, a jak patrzy miłosiernie. Ja chciałem tego liska pogłaskać. I on też tak mile patrzy. I kiedy chciałem to jak magnes mnie przyciągał ten lisek. Ja go chciałem pogłaskać. Ten brat doskoczył: nie czyń tego, bo ci palec ugryzie. Takie są młode lisy, a tak przyjemnie wyglądają. Jak myślicie: czy grzech przyjdzie do mnie jak kaktus? On przyjdzie jak taka Madame Butterfly: „tak, tak”; tak grzech przychodzi ubrany. On ma tak miłe słówka, on i aniołów zwiódł, a my jako ludzie niedoskonali, miejmy to zawsze na uwadze. Taka jest moc grzechu. Dlatego widzimy: odłączmy się od tych rzeczy złych. Musimy trzymać się czystości nauk i ich zarządzeń.</p>
<p>Mamy do załatwienia sprawy interesowe, zebrania, musimy ułożyć sobie prace. Musimy wybierać sług zborowych –starszych, zborowych. My dzisiaj w niektórych dziedzinach pracy jesteśmy prawie nieczynni. Będziemy to widzieć w naszej ostatniej jeszcze czynności. Dlatego też pamiętajmy jak ważnym jest posłannictwo względem samego siebie. Posłannictwo jest również jak mówiłem względem świata.</p>
<p>To posłannictwo względem świata ma swoją podwójną działalność. Po pierwsze &#8211; dać świadectwo światu. Odnośnie: grzechu, sprawiedliwości i mającego nastąpić sądu. I druga czynność – to jest karcić świat. Z powodu: grzechu. W odniesieniu do gwałcenia sprawiedliwości i mającego nastąpić sądu. Popatrzmy jaką piękną działalność mamy. W niedługim czasie wyjdzie „Teraźniejsza Prawda” w tym kierunku. Mamy piękną działalność – wydać świadectwo światu. Czy mamy pracę kolporterską, pracę ochotniczą, pracę strzelecką? Popatrzmy – mamy wiele literatury, bo przecież działalność naszej głównej centrali, ona nie opiera się na tym, aby nami rządzić, ale ona dostarcza nam tego materiału, tej prawdy. Widzimy Bóg tak cudownie urządził, aby zachować tę czystość nauk i czystość praktyk. On nie udziela jej przez organizację. On nie udziela też czystej prawdy przez kościoły nominalne, przez jakichś wodzów, którzy panują nad swoim ludem. To jest coś podobnego, jeżeli coś potrzebujemy, jakąś znajomość odnośnie przepisów i prawa, to przecież nie idziemy wprost do króla. To nie idziemy do króla wprost. Ale idziemy – popatrzmy – do urzędnika, do urzędu. Jak mamy sprawę z samochodem, nie wiemy, idziemy do urzędu. Tak samo Bóg postanowił jednych jako tysięczników, setników, dziesiętników nad ludem swoim, ale nie w tym znaczeniu, żeby panowali teraz. Ten urzędnik też nie panuje, nie jest prawodawcą. Tak widzimy słudzy też nie panują, a szczególne narzędzie Pańskie. Gdy obserwujemy historię wieków Starego i Nowego Testamentu nigdy Bóg nie działał przez organizację, ale zawsze na czasie powoływał jednostki, a przez nich udzielał prawdy innym. Popatrzmy jak to nie podobało się niektórym wodzom już tam w Izraelu, gdy Bóg tylko przez Mojżesza przemawiał. Co mówił Natan, Kore, Abiron? Tylko przez Mojżesza? A czy my takich dziś nie słyszymy? Pytam się nieraz: jak ktoś może mieć tę siłę lub jak ktoś może w ogóle wyrazić się i to nieraz w mocy: Brat Russell się pomylił! A to tylko dlatego, bo nie myśli tak jak ja, tę sprawę rozumie. Ja już nieraz to braciom powtarzałem. Dzisiaj najważniejszą jednostką na świecie, którego Bóg najwięcej miłuje, jest brat Hedman. Przez niego Pan udziela nam prawdy. I tak jak mówi słowo Boże: gdy Mojżesz stał przed Panem, to wtedy Bóg mówi: nie tobie się sprzeciwiali, ale mnie. A przecież oni nie sprzeciwiali się Bogu ale Mojżeszowi. Oni myśleli, że Mojżesz jest uzurpatorem. Popatrzmy – Bóg stał po stronie Mojżesza. I tacy szemracze zostali ukarani. Tak jest również i w obecnym czasie. Narzędzie Pańskie to nie władca nad nami. To tak jak ta królowa w tym ulu. Ona się nazywa królową, ale czy ona panuje? Ona nie ma władzy nad ulem. Ona jest tylko matką, ona ich karmi, przygotowuje, żeby ten rój nie wymarł. Popatrzmy – Pismo św. mówi: przypatrzcie się również i szarańczy: nie mają wodza, a hufem idą [Przyp. 30:27]. Widzimy – główna praca naszej centrali to wydawanie literatury i ile tysięcy czasopism, tomów, wychodzi z naszej centrali. To wszystko żeby nam pomóc zachować czystość doktryny i nauk. Czyż to nie jest piękne wydać takie piękne świadectwo teraz o tej prawdzie? Mamy tę okazję, wyjdźmy nieraz na ulicę, weźmy tę ulotkę. Po co kombinować nieraz o tak drobnych nieraz sprawach. Czy teraz mamy dyskutować nad tym czy ja mam powiedzieć List do Koryntów, Koryntczyków czy Koryntian? Bo z tym pytaniem spotkałem się i cały wieczór nad tym dyskutowali i kłócili się między sobą bracia w jednym zborze w Polsce. I jeden drugiemu zarzucał, że się niegramatycznie wyraża. I pytali mnie co ja o tym myślę. I ja mówię: wiecie co, mnie to obojętnie, czy to do Koryntów, Koryntian czy Koryntczyków. Po pierwsze nie mogę wam na to z punktu gramatyki całkowicie odpowiedzieć, ale chciałbym gdyby to możliwe, żebyście się zapytali, żeby tu stanął ten profesor, który tłumaczył tę Biblię i nazwał to do „Koryntów”. Oni są profesorami w tym kierunku, to dlaczego oni to tak tłumaczyli. Czyli widzimy: to nie jest takie ważne. Dlatego my mamy się trzymać nauk, apostoł Paweł mówi: nie mamy się kłócić odnośnie słów. My mamy się o tę zawartość. Ta prawda nas łączy. I widzimy tę cudną prawdę głosimy. Światu mamy dać to piękne świadectwo. Co to jest grzech, co to za wyniki z powodu grzechu, czyż nie jest pięknie temu światu wyjaśnić jaka jest sprawiedliwość Boża? Jaka ona inna jest – to jest miłość! A nie jak ta dzisiejsza sprawiedliwość. Bo dzisiaj, ja to zawsze mówię, najwięcej gwałci się słowami. Bo tam gdzie najwięcej nieprawości to się określa to sprawiedliwością. Czasopismo co najwięcej kłamało to się nazywało „Prawda”. Ci co się nazywają „duchowni” to są najwięcej „cieleśni” itd.itd. Najwięcej słowa są gwałcone. A takie duże tytuły widzimy. Mamy możność o tym świadectwo dać. A o przyszłym sądzie? Czy tak jak ten świadek mówi? Jak ktoś nie przyjdzie wszyscy zginą? Słowo Boże mówi: radujcie się wszystkie drzewa! Ziemia! Radością! Wszyscy mają się cieszyć, bo zbliża się Królestwo. Takie wspaniałe królestwo głosimy. Wydajemy piękne świadectwo światu. A jak mamy strofować ten świat? O, ja myślę, nie czyńmy tego słowami. Bo tym wielkich wyników nie osiągniemy. Bo jak spotkamy jakąś nieładną niewiastę, a gdybyśmy jej powiedzieli: jeszcze tak brzydkiej kobiety nie widziałem w świecie, to ja nie wiem czy my dużo zdziałamy. Kto wie czy byśmy coś nie oberwali. Jak nie ręką to słowem. Czyli widzimy, my możemy karcić, strofować świat, ale czyńmy to naszym życiem, przykładem w myślach, przykładem w słowach, przykładem życiem naszym, postępowaniem. Starajmy się to świadectwo dzisiaj wydać, mamy ten przywilej to świadectwo wydać światu. I żeby tę pracę dokonać – tę misję względem Boga, samego siebie i świata, żeby się w tym kierunku poduczyć i zachęcić zgromadziliśmy się tu dzisiaj. Czyli widzimy jest to ta jedność ducha, jedność serca, dlatego jest niepotrzebne żebyśmy się rejestrowali u nas w naszym kraju. Ale żeby tę pracę lepiej wykonać, cośmy uczynili? Mamy konto bankowe założyliśmy na tę działalność publiczną i dokonujemy pracy ochotniczej, i jeżeli będą wpływać fundusze, będziemy wydawać literaturę. Ja mam takie życzenie, obym jeszcze żył, kiedy wydamy mannę w języku niemiecki, a później jeszcze dalsze części tej literatury. Dlatego myślmy o tym, abyśmy nie tylko pamiętali o sobie, pamiętajmy, my jesteśmy tylko szafarzami tego co posiadamy i czym jesteśmy. Przypominam sobie, kiedy jednemu bratu było stawiane pytanie i kiedy jeden brat go zapytał: ile ty miesięcznie dajesz na pracę Pańską? Wiecie co on odpowiedział temu bratu? Ja już nie mam nic Panu dać, ja mu wszystko poświęciłem przy poświęceniu. Nic nie jest moje. Ja tylko jestem szafarzem dóbr Pańskich. Przyjdzie królestwo Boże i Pan Cię zapyta: co robiłeś z moimi pieniędzmi? Co robiłeś z moim ciałem? Co robiłeś z moim ubraniem? Z moim ustami? Oczami? Rękami? Nogami? Musimy sami sobie na to odpowiedzieć. Jaki materiał Bogu poślemy, taki dom nam Bóg postawi. Dlatego służmy Panu, starajmy się w dalszym ciągu to stanowisko przed Bogiem jako poświęceni okazać Bogu jako wierni. Chociaż nie jesteśmy na próbie do życia, ale jesteśmy na próbie sprawiedliwości, na próbie wiary, na próbie posłuszeństwa. Starajmy się wiernie służyć Panu. Wielbmy przede wszystkim Boga i Chrystusa. Umierajmy w tej służbie na każdy dzień. A wierzę, że Bóg obficie nam wynagrodzi życiem wiecznym, a tego wam wszystkim z całego serca życzę i sam pragnę.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/co-to-jest-swiecki-ruch-misyjny-epifania-lhmm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11027</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kongregacjonalizm</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kongregacjonalizm</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2021 11:41:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[klerykalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kongregacjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[niezależność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[sekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[wolność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany organizacyjne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8096</guid>

					<description><![CDATA[Jak jesteśmy zorganizowani i jak się rządzimy? Czym jest kongregacjonalizm? — Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego „Epifania” w Suścu, 20 lipca 2013 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu: Posłuchaj <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak jesteśmy zorganizowani i jak się rządzimy?</strong></p>
<p>Czym jest kongregacjonalizm?</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>—<br />
Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego „Epifania” w Suścu, 20 lipca 2013 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu:</em></span></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-8096-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3</a></audio>
<p>Posłuchaj też części 1: <a href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/"><strong>KIM JESTEŚMY?</strong> (28.07.2021 r.)</a></p>
<p>&#8212;</p>
<p><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp"><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-8097" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp" alt="" width="1000" height="521" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp 1000w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg-300x156.webp 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg-768x400.webp 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p><strong>Niniejszy wykład </strong>jest dokończeniem mojego wykładu pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/">„Kim jesteśmy”</a>, który starałem się przedstawić w zeszłym roku na konwencji w Lesznie [było to 28 lipca 2021 r.], a którego z powodu braku czasu nie udało mi się wówczas dokończyć. Nie zdążyłem wtedy omówić <strong>kwestii zboru</strong>, tego, że celem badania Słowa Bożego i wzajemnego budowania się w wierze i charakterze organizujemy się w zbory, jak w tych zborach się rządzimy, ani w jakiej relacji stoją zbory do SRME.</p>
<p><strong>Zdążyłem jedynie powiedzieć</strong>, że tak jak mówi nasza literatura, SRME nie powinien być <strong>traktowany jako Kościół</strong>, czy też wyznanie religijne, że nie jest organizacją, do której należymy, że nie powinniśmy uważać się za członków SRME, gdyż SRME nie posiada członków, bowiem jest (1) po pierwsze <strong>działalnością</strong>, a (2) po drugie <strong>funduszem, </strong>czy też udogodnieniem biznesowym finansującym tę działalność.</p>
<p><strong>Nie może być niczym innym, bowiem </strong>„<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em><strong> pol TP 1996 r.</strong>  str. 7 (artykuł „Kościół kompletnie zorganizowany”).</p>
<p><strong>Są tylko lokalne</strong> <strong>widzialne</strong> organizacje <strong><u>Kościoła = ludu Bożego</u></strong>, a są nimi <strong>zbory</strong>, które nie powinny być łączone w żadne <strong>unie zborów</strong>. Biblia mówi wyłącznie o pojedynczych, poszczególnych zborach. [<strong>E 8 str. 335,337</strong>] „<em>W czasach apostolskich nie istniała żadna unia zborów</em>”. Dopiero <strong>na skutek wielkiego</strong> odstępstwa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa doszło do stworzenia unii zborów w postaci zewnętrznego ciała. „<em>W ten sposób zniszczono apostolską niezależność lokalnych zborów, a na miejsce pierwotnej duchowej jedności kościoła powszechnego, opartej na jednym duchu, nadziei, misji, Panu, wierze, chrzcie i Bogu wprowadzono jedność zewnętrzną</em>”.</p>
<p><strong>Zbór lokalny jest jedynym widzialnym</strong> ciałem religijnym uznawanym przez Pana. Pan nie zalecił nic więcej. <strong>Budowanie jakiejkolwiek struktury</strong> <strong>ponad-zborowej</strong>, łączącej pojedyncze zbory w unię, czy jakikolwiek inny związek <strong><u>Nie Jest</u></strong> od Pana, lecz jest <strong>sekciarstwem</strong> &#8211; wytworem ducha szatańskiego, jest tworzeniem obcego ciała w ludzie Bożym, czyli <strong>jest tworzeniem antychrysta</strong>.</p>
<p><strong>A zatem nie traktujmy</strong> SRME jako antychrysta, jako unii, organizacji łączącej zbory. <strong>SRME nie może mieć swoich</strong> zborów, ponieważ jak podaje br. Johnson (br. Jolly, br. Hedman, br. Herzig) jest <strong><u>działalnością</u></strong>, a nie jest organizacją. Jak <strong>wynika z samego znaczenia</strong> słowa ‘działalność’ nie może ona mieć ani zborów, ani członków.</p>
<p>Nie traktujmy zborów jako <u>lokalnych struktur</u> SRME, do czego próbował doprowadzić w latach 50. XX wieku John Krewson, który usiłował zamienić SRME w sektę, jak opisuje to <strong>pol TP 56 ’66</strong> w artykule pt. „<em>Przedstawienie Wysiłku, aby Zamienić Świecko Domowy Ruch Misjonarski w Sektę</em>”.</p>
<p><strong>Cytat z str. 70</strong> powyższego artykułu „<em>Brat Russell rozumiał zbyt dobrze biblijną organizację Kościoła, aby usiłować doprowadzić Kościół, tak jak to P.B.I. (i J.K. moglibyśmy dodać) mówi, do organizacji (J.K. w przeciwieństwie do oświadczeń brata Johnsona </em><em><sub>{w</sub></em><em> <sub>P &#8217;20, str. 197; P &#8217;50, str. 42, 79}</sub></em><em>, twierdzi że Ś.D.R.M. jest organizacją) jednego ciała, którego różnymi członkami są zbory</em> <sub>[poprawione tłumaczenie]</sub>.   &#8222;Bro. Russell understood the Biblical organization of the Church too well to attempt to bring the Church, as the P.B.I. [and J.K., we might add] says, into an&#8217; organization [J.K., contrary to Bro. Johnson in P &#8217;20, p. 197; P &#8217;50, pp. 42, 79, claims that the L.H.M.M. is an organization] of 'one body with the classes constituting the different members’ &#8211; (PT 56 ’44)</p>
<p><strong>Kolejny cytat z stron 70,71 tej pol TP z 1956 r</strong>. <em>:Brat Russell &#8211; a nie P.B.I. (ani J.K.) jak widzimy &#8211; wierzył, że należy pozostawić Kościół zorganizowany tak jak go Pan pierwotnie zorganizował, bez dodawania na modłę papiestwa ludzkich zasad organizacyjnych jakiekolwiek rodzaju. Lecz nie tak czyni P.B.I. (i J.K.), zamiast uważać Kościół za składający się z pojedynczych członków pod Chrystusem Głową, to oni czynią Kościół mający jedno ciało, którego różnymi członkami są zbory [</em>with the classes constituting the different members]<em>, wszystko czyniącymi w jedności w celu dokonania obszernej i ogólnej pracy w całym świecie! Widzimy tutaj Kościół zorganizowany w sposób odmienny od Ciała Chrystusowego; a zatem jest to Kościół, który nie jest Ciałem Chrystusowym ale jest sfałszowaniem Kościoła prawdziwego, przeto zamiast być Ciałem Chrystusowym, jest ciałem antychrysta, którego powinniśmy się strzec!&#8221; A na str. 160 (P &#8217;40, str. 59) on oświadcza: &#8222;Główne punkty, na które należy położyć nacisk&#8230; są, że P.B.I. (i J.K.) zalecają, iż zbiorowo zbory są jednym Ciałem, (2) że pojedyncze zbory (a przeto, nie pojedyncze wierne osoby) są członkami jednego Ciała (ich kościoła, a nie Pańskiego Kościoła) &#8230; Te &#8230; przedstawienia są <strong>papieskie</strong> w najwyższym stopniu. Przeto brat Johnson mało pozostawia wątpliwości odnośnie tego, co myślał o stosownych naukach P.B.I.; a J.K. głosi prawie identyczne twierdzenia!</em></p>
<p><strong>Gdybyśmy uznawali zbory za</strong> członków SRME, tworzylibyśmy <strong>Antychrysta</strong> na wzór papiestwa, w którym jest <strong>hierarchia</strong> <strong>z</strong> papieżem na czele, a zwykli wyznawcy nie mają nic do powiedzenia, zostali okradzieni z wszelkich praw i przywilejów, mają tylko słuchać, wykonywać polecenia i <strong>oddawać cześć hierarchom</strong>, a stojącemu na czele papieżowi ubóstwianie i spijanie słów płynących z jego ust – jest to okradanie wiernych z ich praw, a Boga z czci Mu należnej.</p>
<p><strong>A zatem SRME</strong> nie jest ciałem religijnym – organizacją, której zbory byłyby częścią. Bóg przewidział tylko jedną i to na dodatek niewidzialną organizację, a jest nią <strong><u>Ciało Chrystusowe</u></strong>, którego różnymi członkami są <strong>pojedyncze osoby, a nie zbory</strong>. Dzisiaj, po odejściu Kościoła, możemy powiedzieć, że jest jedna, też niewidzialna organizacja, najogólniej mówiąc <strong>LUD BOŻY</strong> składający się z pojedynczych osób – tych, prawdziwie poświęconych.</p>
<p><strong>Lud Boży nie składa się</strong> z żadnych ugrupowań, typu Baptyści, Metodyści czy SRME. Tak jak mówi pol <strong>TP 56 ’66 nie można utożsamiać</strong> SRME z ludem Bożym, to John Krewson próbując zamienić SRME na sektę utrzymywał, że Lud Pana i SRME jest jedno i to samo. Są to dwie całkowicie <strong>odmienne</strong> sprawy. Lud Boży jest na ziemi <strong>niewidzialną organizacją Bożą</strong>, do której przystępuje się poprzez najpierw usprawiedliwienie, a potem w większym stopniu poprzez poświęcenie, a SRME jest <strong>widzialnym, ziemskim</strong> „<em>ruchem”, „dobrowolną działalnością”, „udogodnieniem biznesowym” „biznesowym urządzeniem” „funduszem”, „biznesowym zarządzeniem przed ludzkimi prawami”, „nazwą dla naszej publicznej pracy</em>”. SRME jest narzędziem biznesowym [firmą] używanym przez sługę na czasie, pomocnym mu w wykonywaniu jego pracy.</p>
<p><strong>Jest</strong> <strong>nazwą używaną</strong> przez jednostki &#8211; pojedynczych chrześcijan &#8211; którzy przyjęli nauki paruzyjno-epifaniczne <strong>oraz przez lokalne</strong> grupy podobnie myślących chrześcijan, którzy uznali, że dla wzrastania w łasce i znajomości dobrze będzie się im połączyć w zbory. Dlatego też zbory także używają tej nazwy, pod którą prowadzą działalność wobec świata. Jednakże powinna to być <strong>wyłącznie nazwa</strong> ułatwiająca funkcjonowanie w tym świecie. Tylko nazwa, nic więcej. Powinniśmy <strong>nawet boleć</strong> nad tym, że wymogi tego świata oraz wielość różnych chrześcijańskich denominacji zmusza nas do używania tej nazwy, bowiem najlepszą dla nas nazwą (pol TP 56 ’68) powinna być ta, którą nadano po raz pierwszy uczniom w Antiochii (Dz. Ap. 11:26), gdzie nazwano ich <strong>chrześcijanami</strong>, czyli naśladowcami Chrystusa, czy też nawet należącymi do Chrystusa. Wikipedia:  The Greek word Χριστιανός (<em>Christianos</em>)—meaning &#8222;follower of Christ&#8221;—comes from Χριστός (<em>Christos</em>)—meaning &#8222;<a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Anointing">anointed</a> one&#8221;— with an adjectival ending borrowed from Latin to denote adhering to, or even belonging to, as in slave ownership.</p>
<p><strong>Jest samo przez się zrozumiałe</strong>, że zbory nie mogą w żadnym znaczeniu tego słowa <strong>podlegać nazwie</strong>, czy też udogodnieniu biznesowemu. SRME <strong>twór czysto</strong> <strong>biznesowy, zewnętrzny, ziemski</strong> stworzony został po to, by <strong>ułatwiać</strong> braciom przyjmującym Prawdę Epifaniczną jej głoszenie, i istnieje po to, by im<strong> służyć</strong>, a nie po to, by w jakikolwiek sposób ich kontrolować. <strong>SRME ma służyć zborom</strong> i to tylko wyłącznie na prośbę zboru na dwa sposoby:</p>
<ol>
<li>dostarczając wydawaną przez siebie literaturę na życzenie zboru lub jednostki</li>
<li>wysyłając swoich kaznodziei do tych zborów, bądź jednostek, które o to poproszą.</li>
</ol>
<p><strong>SRME nie jest niezbędnie konieczny</strong> (wykład br. Hedmana z konwencji w Chicago w 1987 r.) jednostkom ani zborom do rozwoju duchowego i głoszenia ewangelii. <strong>Przytłaczająca</strong> większość ludu Bożego obecnie żyjącego nie korzysta z duchowej pomocy oferowanej przez SRME, wielkie rzesze prawdziwych dzieci Bożych nawet nie słyszała, że takowy twór jak SRME <strong>w ogóle istnieje</strong>.</p>
<p><strong>Pamiętajmy bracia i siostry</strong>, że, my, którzy korzystamy z tego biznesowego udogodnienia i używamy tej nazwy, stanowimy, jak to ujął br. Hedman, jedynie mały <strong>ułamek</strong> ludu Prawdy. Ogromna większość Młodocianych Godnych i POE rozwija się poza ruchem epifanicznym, co samo przez się pokazuje, że takie udogodnienie biznesowe jakim jest SRME <strong>nie ma większej roli</strong> w dziele zbawiania ludu Bożego, a w jakikolwiek sposób przysłuża się tylko wąskiej garstce ludu Bożego w ruchu epifanicznym, wobec których pełni, a przynajmniej powinno pełnić rolę <strong>służebną</strong>, a w żadnym wypadku kontrolną, gdyż byłoby wówczas <strong>wozem kontrolującym</strong> pracę ludu Bożego, co tak niestrudzenie potępiał br. Johnson jako wielkie zło oraz <strong>przejaw klerykalizmu i sekciarstwa</strong>.</p>
<p><strong>Dlatego też SRME sam w sobie nie może mieć nic do zborów</strong>, zbory są całkowicie niezależne od SRME, nie powinniśmy ich nawet <strong><u>uważać za część</u></strong> SRME, a jedynie za zbory chrześcijan sympatyzujących z naukami SRME i korzystających z literatury oraz z usług kaznodziei SRME (ewentualnie można by je nazwać <strong>zborami stowarzyszonymi z</strong> SRME, jak czasami określają to niektórzy bracia).</p>
<p><strong>Utarło się w naszej</strong> społeczności mówić: <strong>Zbór SRME w</strong> …..[tu pada nazwa miejscowości], przez co sprawiamy wrażenie, że dana lokalna społeczność [dany zbór] jest członkiem SRME. <strong>Nigdy nie zapominajmy, że</strong> jest to wyłącznie <strong>uproszczenie</strong> przydatne w kontaktach z instytucjami, czy też ludźmi tego świata.</p>
<p><strong>Sami dla siebie</strong> zawsze pamiętajmy, że nasz zbór w naszej miejscowości jest <strong>zborem Jezusa Chrystusa</strong>, Zborem Bożym, czy <u>też zborem Pana</u>, z tego powodu, że są w nim <u>prawdziwe poświeceni Bogu</u> i Jezusowi, a nie, poświęceni SRME. Mamy być poświęceni Panu, a nie SRME.</p>
<p><strong>Jest to</strong> <strong>zbór Jezusa Chrystusa, </strong>i to<strong> Jezus Chrystus jest Głową, czyli Panem </strong>tego zboru. <strong><u>Panem zboru</u></strong> <strong>nie jest</strong> SRME, ani jakikolwiek starszy, przewodniczący, ewangelista, pielgrzym, przedstawiciel, czy sługa na czasie, nawet najwyżsi rangą słudzy jakimi byli <strong>apostołowie, nie byli</strong> panami Kościoła powszechnego ani Kościołów lokalnych (E8 324). Wynika to wprost z <strong>Szafarskiej doktryny o </strong><strong><u>kongregacjonalizmie</u></strong>, która mówi, że:</p>
<p><strong><em>E 8 s. 325: </em></strong><em>każdy zbór ludu Pana pod zwierzchnictwem Chrystusa jest panią swych własnych spraw, całkowicie niezależny od wszystkich innych osób, zborów i organizacji kościelnych, lecz uznaje swe więzi z innymi w Chrystusie dla chrześcijańskiej społeczności i użyteczności. Uważamy tę doktrynę za prawdę biblijną. Uznaje ona, że w pewnym sensie każdy zbór jest monarchią absolutną, a jej absolutnym Władcą jest Chrystus. W innym sensie (we wzajemnych relacjach swych członków jako grupy świętych) uznaje ona, że pod zwierzchnictwem Chrystusa jest on pełną demokracją,</em> <em>kierującą swymi sprawami przez jednomyślność lub większość swych członków. Wszystkim stronom zewnętrznym &#8211; jednostkom, zborom lub połączeniu zborów czy <strong>przywódców</strong> &#8211; odmawia ona prawa i praktykowania dyktatury lub rządzenia w jego sprawach, chociaż chętnie widzi innych chrześcijan i zbory w chrześcijańskiej społeczności i jedności z nimi w Chrystusie, gotowa pomagać im w Panu.</em></p>
<p><strong><em>E 8 s. 327: </em></strong><em>Doktrynę tę potwierdza też nauka o kapłaństwie poświęconych wierzących (1 Piotra 2:5,9), <u>która oznacza równe kapłańskie prawa poszczególnych członków zboru</u> i związane z tym prawo decydowania o wspólnych sprawach przez jednomyślność lub większość</em>.</p>
<p><strong>Wynika z tego, że nikt z zewnątrz</strong>, żaden przywódca jakiegokolwiek rodzaju – żaden pielgrzym, przedstawiciel czy sługa na czasie – nie ma nic do zboru, a wewnątrz zboru wszyscy mają takie same prawa i nie ma <strong>lepszych i gorszych.</strong> Nie ma być <strong>równych i równiejszych</strong>.</p>
<p><strong><em>E 8 s. 324</em></strong>: <em>Tak więc wyłącznie Pan Jezus jest Panem Kościoła, Głową Ciała, Kościoła powszechnego, tak jak wyłącznie On jest też Głową kościołów lokalnych </em>[czyli zborów lokalnych]<em>. Z wyjątkiem Apostołów i Onego Sługi, użytych przez Niego jako Jego szczególnych przedstawicieli w funkcji rządzenia, innych przedstawicieli używa On do celów służenia, a nie rządzenia &#8211; zarówno w Kościele powszechnym, jak i w kościołach lokalnych. Nie dał On Kościołowi powszechnemu nadzoru nad kościołami lokalnymi, tak jak żadnemu kościołowi lokalnemu nie dał nadzoru nad innymi kościołami lokalnymi czy Kościołem powszechnym. Z wyjątkiem wymienionych powyżej trzynastu osób, które posiadały pewne nadane władze rządzenia, pod zwierzchnictwem Chrystusa, w Kościele powszechnym, Jezus uczynił każdy zbór wolnym od nadzoru jakiegokolwiek innego zboru, wolnym do kierowania pod Jego zwierzchnictwem swoimi wszystkimi sprawami, <strong><u>zgodnie z rozumieniem przez niego Jego woli</u></strong>. Czyni to każdy zbór panią własnych spraw, <strong>tak jak rozumie on wolę Pana</strong>. Czyni to Chrystusa monarchą każdego zboru w jego relacji do Niego, a każdy zbór czyni demokracją w odniesieniu do samego siebie i innych osób, zborów czy organizacji kościelnych. Zgodnie z powyższym Pan użył dwunastu Apostołów do wiązania i rozwiązywania dla wszystkich zborów oraz Kościoła powszechnego, a także do prowadzenia pracy wobec Kościoła powszechnego i pracy tegoż Kościoła. Onego Sługi użył do zinterpretowania wszystkich tak związanych i rozwiązanych spraw oraz do prowadzenia pracy Kościoła powszechnego i w stosunku do tegoż Kościoła</em>.</p>
<p><strong>Apostołowie mieli prawo wiązać i</strong> rozwiązywać [zakazywać i pozwalać], br. Russell miał prawo interpretować to, co apostołowie związali bądź rozwiązali, a <strong>poza tymi trzynastoma</strong> osobami, <strong>żaden sługa, żaden wódz</strong>, <strong>żaden przedstawiciel,</strong> żaden przywódca religijny nie otrzymał od Pana żadnego uprawniania, by cokolwiek nakazywać lub zakazywać jednostkom z ludu Bożego bądź zborom ludu Bożego.</p>
<p><strong>Żaden z nich nie ma prawa</strong> <strong>oczekiwać posłuszeństwa</strong> ani ze strony jednostek ani ze strony zborów. Tak jak czytamy <strong>w</strong> <strong>artykule pt. Posłuszeństwo w (pol TP 82 ’37)</strong>: „<em>Co się tyczy władców religijnych, żądających posłuszeństwa, to żaden z nich nie ma Boskiej aprobaty, ani nie powinni się go domagać i lud Boży nie powinien być im poddany. Powinni raczej odmówić im posłuszeństwa — „Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wyście wszyscy braćmi. A niechaj was nie nazywają mistrzami &#8230;” (Mat. 23: 8, 10).</em> <strong>Dorzucić</strong>, by można słowa z <strong>1 Pio 5:3</strong> „<em>Nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody</em>” <strong>oraz 2 Kor 1:24</strong> <em>Nie jakobyśmy byli panami nad wiarą waszą, ale iż jesteśmy współpracownikami waszymi, abyście radość mieli; albowiem wiarą stoicie.</em></p>
<p><strong>W E11 str. 333 </strong>br. Johnson pisząc <strong>o ustanowieniu przez Mojżesza</strong> przełożonych nad tysiącem, nad setką, nad pięćdziesiątką i nad dziesiątką, którzy to przełożeni odpowiednio reprezentują członków gwiezdnych, ich specjalnych pomocników, pielgrzymów i pielgrzymów pomocniczych oraz starszych, pisze, że w dosłownym tłumaczeniu byli oni ustanowieni <strong>nie nad ludem</strong>, lecz <strong>dla</strong> <strong>ludu</strong>. Ta zmiana przyimka z ‘nad’ na ‘dla’ jest bardzo istotna, bowiem pokazuje Boską prawdę, że wszyscy słudzy, od najwyższych do najniższych, są przez Boga ustanawiani po to, by służyć ludowi Bożemu, a nie po to, by lud Boży im służył, a oni czerpali z tego tytułu korzyści materialne czy też niematerialne w postaci zaszczytów, pokazuje, że nie mają być <strong>jak faryzeusze</strong>, którzy lubowali się w pozdrowieniach na rynku i pierwszych miejscach w synagogach i na ucztach. <strong>Nasz Pan</strong> nie powiedział, że ten jest największy, który najbardziej miłuje zaszczyty i najbardziej domaga się uznania, lecz, że największy jest ten, który najwięcej służy.</p>
<p><strong>Wracając do doktryny kongregacjonalizmu, </strong>możemy powiedzieć, że zbory jako<strong> panie swoich spraw</strong>, na swoim podwórku, podejmują własne decyzje, których nie muszą <strong>konsultować</strong> z SRME, ani z nikim innym. <strong>Decyzji tych SRME</strong> nie zatwierdza, nie odwołuje, nie unieważnia, nie może zmienić, ani nie ma prawa podważać, bowiem <strong>nic nie ma</strong> do danego zboru, nie jest częścią danego zboru, ani <strong>nie ma żadnej władzy</strong> nad danym zborem, dany zbór w żaden sposób mu nie podlega. SRME niczego też nie może wymagać od żadnego zboru, nie ma prawa <strong>domagać się</strong> <strong>posłuszeństwa</strong>, ani narzucać zborom ani jednostkom jakichkolwiek swoich decyzji. SRME ma być <strong>dobrowolną a nie wymuszoną</strong> działalnością.</p>
<p><strong>Żaden przedstawiciel SRME</strong> – ani ewangelista, ani pielgrzym, ani przedstawiciel, ani opiekun wykonawczy, ani nikt inny, nie ma prawa <strong>wtrącać się w</strong> wewnętrzne sprawy jakiegokolwiek zboru, którego sam nie jest członkiem, a wewnętrznymi sprawami zboru <strong>tak jak mówi E 8 na s. 327</strong> są:</p>
<p><em> (1) wybieranie przez zbory swych starszych i diakonów, (2) prowadzenie spraw interesowych, (3) wymierzanie kar, (4) przyjmowanie do społeczności oraz (5) wysyłanie misjonarzy, </em></p>
<p><strong>Ad 1</strong> <em>wybieranie przez zbory swych starszych i diakonów </em>– nikt, niebędący członkiem zboru nie może <strong>ingerować</strong> w to, kto w danym zborze zostaje wybrany na starszego bądź diakona, ani w to czy w głosowaniu ktoś głosował za czy przeciw. Jest to <strong>całkowicie wewnętrzna</strong> sprawa danego zboru, z której żaden członek danego zboru nie musi się tłumaczyć przed kimkolwiek z zewnątrz, a nikt z zewnątrz nie ma prawa dyktować żadnemu członkowi zboru, jak ma głosować, ani żądać wyjaśnień, dlaczego głosował za czy przeciw. <strong>Omawiając tę kwestię warto wspomnieć</strong> o tym, że przy wyborach zborowych to czy ktoś jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME <strong>jest kwestią bez znaczenia</strong>. W zborze nie ma pielgrzymów i ewangelistów, są tylko starsi i diakoni. To, że ktoś może być pielgrzymem czy ewangelistą SRME <strong>automatycznie nie czyni</strong> z niego lepszego starszego od tego, który nie jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME, a jest tylko starszym zborowym. <strong>Jak również to, że</strong> ktoś jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME samo w sobie nie zmusza nikogo do tego, <strong>by głosować za nim</strong> w wyborach na starszego zborowego. Każdy głosujący powinien w tej kwestii <strong>szukać woli Pana</strong> i rozważyć najlepiej jak potrafi, czy dany brat spełnia wymogi do bycia starszym podane przez apostoła Pawła, bez oglądania się na to, czy jest on pielgrzymem czy ewangelistą SRME.</p>
<p><strong>Ad 2 </strong><em>prowadzenie spraw interesowych </em>&#8211; nikt, niebędący członkiem zboru nie może ingerować w to, jak dany zbór zarządza swoimi sprawami gospodarczymi, np. gdzie i za ile wynajmuje salę, o której godzinie się zbiera, jak często, na jak długo i w jakie dni, <strong>czy też jak dysponuje środkami</strong> finansowymi znajdującymi się w posiadaniu zboru. Nikt nie może <strong>wydawać zborowi poleceń</strong> odnośnie tego, co ma zrobić z tymi pieniędzmi, które są w „kasie zboru”. Zgodnie z zasadą kongregacjonalizmu, <strong>wyłącznie zbór poprzez</strong> głosowanie może dysponować swoim majątkiem, włącznie ze sprawami finansowymi.</p>
<p><strong>Ad 3 </strong><em>wymierzanie kar </em>– obejmuje ograniczanie przywilejów służby i członkostwa oraz wyłączanie ze społeczności i zgodnie z <strong>Mat. 18:16-18</strong> jest wyłączną <strong>prerogatywą</strong> zboru, która na ziemi nie podlega niczyjej ocenie. Jeśli zbór podejmie decyzję o wyłączeniu kogokolwiek ze swojej społeczności, nikt nie może tej decyzji <strong>anulować czy unieważnić</strong>, nikt też nie musi jej zatwierdzać, by nabrała mocy. Tak bracia i siostry w danym zborze <strong>odczytali wolę Pana</strong>, a ich decyzja jest <strong>ostateczna</strong> i zmienić ją może tylko ten zbór, który ją podjął, np. jeśli wyłączona osoba odpokutuje za swój grzech i poprosi o ponowne przyjęcie, czy też w świetle nowych faktów dany zbór uzna decyzję o wyłączeniu za błędną. <strong>Wyłączenie kogoś ze zboru jest wewnętrzną</strong> sprawą danego zboru, która nie powinna być oceniana ani <strong>potępiana publicznie</strong> przez osoby z zewnątrz, które albo sprawy nie znają, albo znają pobieżnie, albo jednostronnie. A nawet jeśliby jakimś sposobem sprawę dobrze znały, to i tak <strong>powinny się powstrzymać</strong> <strong>od</strong> komentarzy, bo to nie ich sprawa. Kongregacjonalizm zakazuje komukolwiek wtrącać się w sprawy cudzego zboru.</p>
<p><strong>Zbór poświeconych chrześcijan</strong> w danej miejscowości jak podejmie decyzję przez głosowanie, nawet jeśli podejmie <strong>błędną</strong> decyzję (co z konieczności musi się od czasu do czasu zdarzać na skutek błędnego odczytania woli Pana przez niedoskonałych ludzi) odpowiada za nią <strong>wyłącznie przed </strong>Chrystusem, który będzie sam rozliczał się z danym zborem odpowiednio od przypadku mu <strong>błogosławiąc</strong> lub udzielając potrzebnych <strong>dyscyplinujących</strong> lekcji, czy też kar. Wszelako nikomu poza członkami tego zboru nic do tego. <strong>Swoje zwierzchnictwo nad</strong> zborem Pan realizuje przez <strong>Swego Ducha, Słowo i Opatrzności</strong> – poprzez Swe Słowo, znaczy się przez zasady, które podał w Biblii i które bracia w zborze starają się stosować tak, jak je rozumieją; poprzez swego Ducha, znaczy się przez Swoje usposobienie, w takiej mierze w jakiej bracia je posiadają, im kto bardziej jest napełniony Duchem Bożym, tym bardziej postępuje tak, jak sam Bóg, by postępował; poprzez Swe Opatrzności, znaczy się wprowadzając do życia braci w zborze okoliczności będące poza ich kontrolą, które <strong>pobudzają</strong> ich do pójścia w tą czy inną stronę. I poprzez te trzy środki – Ducha, Słowo i Opatrzności – Pan kieruje zarówno jednostką, jak i zborem. <strong>Natomiast, nie używa do tego żadnych</strong> swoich widzialnych sług &#8211; pielgrzymów, przedstawicieli czy sługi na czasie &#8211; ani też żadnych innych <u>ludzkich </u><u>pośredników</u>. Biblia wyraźnie mówi (1 Tym. 2:5)„<em>Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”.</em></p>
<p><strong>Wszystko z czym SRME</strong>, lub ktokolwiek inny, np. sługa na czasie, czy przedstawiciel, zwraca się do zboru, powinno być traktowane jako jedynie <strong>propozycja</strong>, sugestia do rozważenia, która staje się <strong>prawem</strong> dopiero potem, jak zbór ją przegłosuje, na przykład kwestia usług pielgrzymskich. Przedstawiciel SRME wysyła do danego zboru kaznodziei SRME na prośbę danego zboru, który określa, jak często chciałby takie usługi otrzymywać. Ponieważ kaznodzieje SRME nie są starszymi danego zboru, których prawo do usługiwania w danym zborze zbór zatwierdził na wyborach, usługa kaznodziei musi zostać przez zbór zatwierdzona. Niektóre zbory praktykują coś takiego jak <strong>zatwierdzenie marszruty</strong> poprzez głosowanie, lub zatwierdzają usługi kaznodziei SRME przegłosowując plan usług zboru. Jest to słuszne i zgodne z zasadami kongregacjonalizmu i daje tak zatwierdzonym braciom prawo do usługiwania w danym zborze. Nikt nie może bowiem narzucać danemu zborowi żadnej usługi, nawet <strong>marszruta jest tylko propozycją usług</strong>, zbór jako pani swoich spraw, musi ją zatwierdzić, inaczej kaznodzieje SRME w niej podani nie mają prawo usługiwać w danym zborze. Jeśli zbór z jakiegoś powodu odrzuci usługę któregoś z kaznodziei w niej wymienionych, nie ma on prawo do usługiwania w tym zborze, a odrzucony brat, czy przedstawiciel SRME <strong>musi to zaakceptować</strong>, bo w żaden sposób nie może wpłynąć na zbór, który w żaden sposób mu nie podlega. Zbór posiada w tym przypadku Boskie <strong>upoważnienie</strong>, inaczej mówiąc Boski autorytet wynikający z zasad kongregacjonalizmu do podjęcia takiej decyzji, a przedstawiciel nie ma w tym przypadku żadnego upoważnienia, żadnego autorytetu do sprzeciwienia się decyzji zboru. <strong>Inny jest autorytet zboru, a inny jest autorytet przedstawiciela</strong>, a inność ta polega na tym, że w kwestiach tego, kto usługuje w zborze, lub ogólnie mówiąc w sprawach tego, co w ogóle dzieje się w zborze, zbór ma autorytet przez Boga dany, a przedstawiciel nie ma żadnego autorytetu co się tyczy wewnętrznych spraw zboru.</p>
<p><strong>Br. Russell w P6, s. 277 </strong>pisze, że nawet apostołowie nie mogli narzucać swoich usług zborom: „<em>Zgromadzenia (ekklesia) mogły przyjąć lub odmówić usług samych Apostołów jako swych specjalnych przedstawicieli</em>”.</p>
<p><strong>Br. Johnson w ang PT 35 ’98 </strong>(nie ma w j. polskim) pisze<strong>:</strong></p>
<p><em>Dla bardzo nielicznych zborów organizowaliśmy usługi pielgrzymskie bez otrzymania prośby o nie. W żadnym wypadku nie organizowaliśmy ich dla zboru, co do którego mieliśmy powód sądzić, że nie są w nim mile widziane. I zawsze informowaliśmy o usłudze z wystarczającym wyprzedzeniem, by dać danemu zborowi wystarczającą sposobność przegłosowania tego, czy życzy sobie takiej usługi czy nie. Przynajmniej raz jego zbór odrzucił taką propozycję, a każdy inny zbór też miał zupełną wolność to uczynić.   </em></p>
<p><strong>W angielskiej PT 01 z 1918 r. na s. 19 </strong>br. Johnson pisze, że <strong>żaden zbór ani zbiór</strong> zborów nie może wybierać <strong>drugorzędnych proroków</strong> (czyli np. pielgrzymów) ani zdejmować ich z urzędu, „<em>chociaż mogą przegłosować czy chcą, by mu służyli, tak jak uważają za najlepsze, a ich decyzja rządzi w tej sprawie, a „prorok” nie ma uzasadnionego dowodu do żalu, jeśli jakikolwiek zbór postanowi, że nie chce, by w nim przemawiał</em>”.   <strong>  </strong></p>
<p><strong>Tak samo jak zbór może odrzucić </strong>usługę kaznodziei przesyłanego przez SRME, tak samo może poprosić o usługę <strong>kogoś, kto nie jest</strong> kaznodzieją SRME, czyli kogoś kto nie jest ani ewangelistą ani pielgrzymem SRME. Tylko zbór ma prawo decydować, kto w nim przemawia i nikt nie ma prawa mówić mu, <strong>kto może w nim usługiwać, a kto nie</strong>. <em>Nie jest właściwym mówić, że zbór może wszystko, <strong>ale</strong></em> ….jeśli nie zrobi tego, co ja uważam za słuszne, nie jest zborem Pańskim. Ani brat Russell, ani br. Johnson tak nie mówili. Obydwaj twierdzili, że zbór może zaprosić do wykładu jakiegokolwiek brata, do tego kompetentnego.</p>
<p><strong>Johnson w pol TP 1948 r., str. 29, 30</strong> podaje: „<em>Zbór ma zupełne prawo do zaproszenia jakiegokolwiek brata do wykładu w rzeczach Prawdy”</em></p>
<p><strong>a br. Russell w Książce Pytań i Odpowiedzi, str. 400</strong> w odpowiedzi na pytanie:</p>
<p>„<strong>PIELGRZYMI &#8211; Odnośnie lokalnej pracy pielgrzyma.</strong> Pytanie (1910). &#8211;<em> Gdy pewien brat rozpoczyna pracę podobną do pielgrzymiej na swoją własną rękę, powiadamia różne zbory, robi umowę co do czasu, poleca im aby urządzali zebrania, itp. Jakie stanowisko powinno zgromadzenie zająć wobec takiego brata?</em></p>
<p><strong>mówi:</strong></p>
<p><em>Towarzystwo chcąc być w zupełności wolne i pozostawiając każdemu wolność, nie ma środków na uczynienie coś więcej ponadto co obecnie sprawuje; mianowicie, stara się wysyłać jako pielgrzymów tylko takich, o których wie że nadają się do tej pracy. Niewątpliwie, iż znajdują się i inni bracia, którzy mogliby nadawać się i nie naszą jest rzeczą decydować, że oni nie mogą zdziałać coś dobrego. To też nie staramy się rozszerzać naszego autorytetu na jakiekolwiek zgromadzenia, lecz pozostawiamy takie sprawy do woli każdego zgromadzenia. Fakt, że Towarzystwo nie wysyła danego brata wskazuje, że Towarzystwo nie zauważyło jeszcze czy on nadawałby się do tej służby, jako odpowiedni przedstawiciel Towarzystwa. Takie coś nie jest ujmą dla kogokolwiek. Przypominają mi się dwa wypadki. Jeden dotyczy brata, który jest bardzo dobry, na ile go znam i wierzę, że on jest wiernym dla prawdy, lecz ma on pewne braki pod względem wykształcenia. Chociaż wcale nie mówimy, aby brak wykształcenia miał być zaporą do tej służby, to jednak wierzymy iż nie byłoby rozsądnym, ani korzystnym dla chwały Pana, gdybyśmy wysyłali jako pielgrzyma brata, któremu zbywałoby zdolności prawidłowej wymowy w języku angielskim. To byłaby jedyna przeciwność wobec tego brata, lecz nie byłoby nic przeciwko jego charakterowi. Drugi brat, który byłby sposobnym do tej służby, jest dobrym bratem i radzi byśmy go użyli w pielgrzymskiej pracy, gdyby jego rodzinne i domowe sprawy pozwalały, lecz jego domowe sprawy nie są w takim stanie, aby on mógł je zaniechać i poświęcić swój czas w tej służbie. Wielce się radujemy, gdy on znajduje Sposobność do wyjechania w niedzielę, aby służyć braciom. Nie wszystkie wypadki są podobne do tych dwóch, lecz te przytoczyłem dla ilustracji, abyście mieli je przed waszymi umysłami. Nasza myśl jest że każde zgromadzenie musi rozsądzić jakie stanowisko zająć wobec takiego brata, i zadecydować, czy będzie pożytecznym aby taki brat służył lub nie. Jeżeli zgromadzenie sądzi, że usługa danego brata będzie pożyteczną to niech zaprosi, jeżeli zaś myśli że nie byłoby pożytecznym, to niech go nie przyjmuje.Towarzystwo odpowiada tylko za tych, których wysyła, a jeśli ich moralne, intelektualne i religijne postępowanie nie dochodzi do właściwej miary, to Towarzystwo chciałoby być o tym poinformowane. Wierzymy że ci, którzy są wysyłani, mają odpowiednie kwalifikacje do tej służby i dla tej przyczyny są wysyłani; lecz to nie jest przeciwne innym i pozostawia każdemu zgromadzeniu wolność czynienia, cokolwiek uważa za najlepsze”.</em></p>
<p><strong>E4 s. 277 </strong>(to samo w pol TP 38 ’37) <em>Wodzowie posiadają pewne władze urzędowe. I tak, lokalni starsi posiadają władze urzędowe do takiej służby, jakiej w harmonii ze słowem Pana zbór udzieli im przez głosowanie w odniesieniu do nauczania doktryn, zbijania błędu, naprawiania, wychowywania w sprawiedliwości (2 Tym. 3:16,17) oraz pocieszania (Rzym. 15:4), w czasie zebrań zborowych i poza nimi. Na zaproszenie mogą oni także służyć innym zborom.</em></p>
<p><strong>Takie podejście jest zgodne</strong> z szafarską doktryną kongregacjonalizmu, a wszelkie inne jest z nią sprzeczne. Bracia, praktykujmy zasady kongregacjonalizmu, bo dał je Pan.</p>
<p><strong>Gdybyśmy tych zasad nie praktykowali</strong>, albo lepiej, jeśli tych zasad nie praktykujemy, <strong>uprawiamy klerykalizm</strong> i praktykujemy doktrynę o Boskim prawie kleru, która mówi:</p>
<p><strong>E 17 s. 61</strong> <em>Doktryna Boskiego prawa duchowieństwa posłużyła szatanowi za podstawę do nauczania, szczególnie przez kler, następujących myśli: (1) Bóg przemawia do ludzi przez duchowieństwo; (2) przedstawiciele tegoż duchowieństwa są więc jego rzecznikami przedstawiającymi prawdę; (3) sankcjonuje On ich nauki; (4) ludzie powinni więc czystym, niewątpiącym umysłem wierzyć w nauki kleru i je praktykować</em>. Czyż nie tak w lekko zmodyfikowanej formie głoszą z mównicy co niektórzy na konwencjach braci epifanicznych:</p>
<p><em>(1) Bóg przemawia do ludzi przez sługę na czasie, a zwłaszcza przez jego przedstawicieli w poszczególnych krajach; (2) ewangeliści i pielgrzymi [przynajmniej ci co są w harmonii z przedstawicielem] są więc jego rzecznikami przedstawiającymi prawdę; (3) sankcjonuje On ich nauki; (4) bracia powinni więc czystym, niewątpiącym umysłem wierzyć w nauki przedstawiciela i jego pielgrzymów oraz je praktykować. </em>Czyż nie tak można usłyszeć, czyż nie nakazują przyjmować wszystkiego, co jest braciom podawane, badać, by sobie przyswoić, a nie by sprawdzić; nie zastanawiać się czy jeść czy nie jeść, ale jeść wszystko co podają słudzy,  lekceważąc nauki br. Russella, Johnsona, Jolle’go, którzy doradzali sprawdzać wszystkie nauki siedmioma pewnikami wiary i przyjmować tylko te, które taką próbę wytrzymają?</p>
<p><strong>Doktryna o Boskim prawie kleru</strong> jest błędem i prowadzi do strasznych wypaczeń, nie powinniśmy w żaden sposób jej praktykować, bowiem Bóg ma klerykalizm w nienawiści <strong>Obj. 2:6</strong>! Ruch Epifaniczny powstał m.in. jako sprzeciw wobec klerykalizmu w ludzie Prawdy (E8 s. 350,351), więc tym bardziej powinien wystrzegać się klerykalizmu – panowania tak czy inaczej nazywanych duchownych nad jednostkami i zborami. Na skutek wielkiego ucisku panującego nad światem doktryna ta <strong>zamiera w nominalnym</strong> chrześcijaństwie, więc szatan próbuje ją reaktywować w ruchu epifanicznym, co za ironia losu.</p>
<p>Br. Hedman mówi, że Rewolucjonizm  <strong>przybiera trzy formy</strong>:</p>
<ol>
<li><strong>SEKCIARSTWO</strong> (zamienianie chrześcijańskich ruchów w sektę [organizację religijną], uważanie siebie za niewiadomo jak wspaniałych chrześcijan i patrzenie z góry na chrześcijan o innych poglądach {przejaw duchowej pychy}. Sekciarstwo pojawia się wtedy, gdy tworzy się pewne wyznanie / kredo i nikomu nie pozwala myśleć poza ograniczeniami tego wyznania / kreda.</li>
<li><strong>KLERYKALIZM</strong> występuje tam, gdzie ludzie większą i bardziej powszechną uwagę zwracają na duchownych, a nie na swoje sumienie, robiąc to, co im się każe. Jest to <strong>panowanie nad ludem Bożym</strong> poprzez kler różnorako nazywany, w skrócie poprzez tych którzy zamiast paść trzodę – karmić lud Boży prawdą, poświęcać swoje życie dla ludu Bożego i świecić przykładem, zamiast tego chcą panować nad Bożym dziedzictwem i czerpać z tego korzyści, albo materialne, albo niematerialne w postaci uznania, szacunku, poważania, jakiego oczekują od ludu Bożego ponad tą miarę, jaka im się słusznie należy.</li>
<li><strong>PODRĘCZNIKALNICTWO</strong> (traktowanie Biblii jako podręcznika, a nie jako zbioru tekstów. Biblia nie jest napisanym w sposób uporządkowany podręcznikiem, po kolei omawiającym poszczególne zagadnienia, zaczynając od najprostszych i przechodząc ku co raz trudniejszym, tak jak czynią to podręczniki szkolne. Biblia jest zbiorem tekstów, napisanym trochę tu, a trochę ówdzie, tak jak mówi o tym prorok Izajasz w Iz. 28:10)</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3" length="14930652" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8096</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kim jesteśmy</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kim-jestesmy-kongregacjonalizm</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2021 11:31:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[czym się ruch]]></category>
		<category><![CDATA[epifania]]></category>
		<category><![CDATA[klerykalizm]]></category>
		<category><![CDATA[niezależność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[paul sl johnson]]></category>
		<category><![CDATA[podręcznikalizm]]></category>
		<category><![CDATA[sekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[sztandar biblijny]]></category>
		<category><![CDATA[teraźniejsza prawda]]></category>
		<category><![CDATA[wolność jednostek]]></category>
		<category><![CDATA[wolność zgromadzeń]]></category>
		<category><![CDATA[zbory chrystusowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8090</guid>

					<description><![CDATA[Jest to pytanie, jakie każdy z nas powinien sobie zadawać (nie zadać, ale zadawać) na poziomie jednostkowym, czyli kim ja jestem osobiście jako osoba i dokąd zmierzam (czy jestem chrześcijaninem [czy wciąż jeszcze jestem chrześcijaninem, może byłem nim kiedyś, a już nie jestem] i czy mój rozwój jako chrześcijanina idzie we właściwą stronę). &#8212; Nagranie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-8093" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture.jpg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture.jpg 743w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Jest to pytanie</strong>, jakie każdy z nas powinien sobie zadawać (nie zadać, ale zadawać) na <strong>poziomie jednostkowym</strong>, czyli kim ja jestem osobiście jako osoba i dokąd zmierzam (czy jestem chrześcijaninem [czy wciąż <strong>jeszcze</strong> jestem chrześcijaninem, może byłem nim kiedyś, a już nie jestem] i czy mój rozwój jako chrześcijanina idzie we właściwą stronę).</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>&#8212;<br />
Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego &#8222;Epifania&#8221; w Lesznie, 28 lipca 2012 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu:<br />
</em></span></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-8090-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3?_=2" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3</a></audio>
<p>Posłuchaj też części 2: <a href="https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/"><strong>KONGREGACJONALIZM</strong> (20.07.2013 r.)</a></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>&#8212;</em></span></p>
<p><strong>Pytanie to</strong> możemy też zadać sobie na poziomie naszej <strong>społeczności</strong>. Zapytać się siebie, czym jest Świecki Ruch Misyjny Epifania”? Niniejszy wykład ma być próbą odpowiedzi na to pytanie.</p>
<p><strong>A zatem, postawmy</strong> pytanie: Czym jest Świecki Ruch Misyjny Epifania”?</p>
<p><strong>Rozważając tę kwestię </strong>oprzemy się <strong>na cytatach</strong> z literatury Prawdy, całkowicie pomijając <u>zapisy Statutu</u> SRME, bowiem tak, jak kiedyś powiedział br. Woźnicki w odpowiedziach na pytania, Statut jest dla władz, a dla braci jest VI tom parauzyjny i Teraźniejsza Prawda. Statut <strong>jest tworem</strong>, który powstał w pewnych realiach i <strong>uwarunkowaniach</strong> prawnych i ma umożliwiać SRME funkcjonowanie w zgodzie z systemem prawnym naszego kraju. Tak jak mówi <strong>pol. TP z 56 ’67</strong> SRME jest kościołem (związkiem wyznaniowym), ciałem religijnym <strong>przed władzami świeckimi</strong> i za taki jest uważany przez władze świeckie, <strong>lecz my</strong> osobiście nie tak powinniśmy patrzeć na SRME.</p>
<p><strong>My</strong> powinniśmy <strong>traktować SRME jako</strong> po pierwsze <strong>1.</strong> działalność głoszenia Prawdy i po drugie <strong>2.</strong> udogodnienie do prowadzenia działalności wymagane przez świeckie prawo oraz finansowy kanał, czy też fundusz finansujący działalność.</p>
<p><strong>Jeżeli ktokolwiek miałby</strong> jakiekolwiek pytania odnośnie postanowień Statutu, powinien je kierować <strong>do br. Woźnickiego</strong>, który jest kompetentny do tego, by odpowiadać na takie pytania i udzielać wyjaśnień dotyczących norm prawnych związanych ze Statutem SRME.</p>
<p><strong>Próbując odpowiedzieć na to pytanie, powrócimy do korzeni</strong>, zastanówmy się nad genezą SRME – nad przyczynami pojawienia się SRME. Kiedy, po co i dlaczego pojawił się SRME?</p>
<p><strong>W ulotce pt. </strong>„Świecki Ruch Misyjny Epifania”, której treść znajduje się także na stronie głównej witryny internetowej SRME czytamy:</p>
<p><strong><em>„Świecki Ruch Misyjny „Epifania”</em></strong><em> </em><em>w swej obecnej formie powstał w 1920 roku, kiedy to Paul S. L. Johnson i Raymond G. Jolly oraz inni potrzebowali <u>nazwy dla celów publikacyjnych i innych</u> w rozwijanych formach służby ewangelicznej <u>bez przynależności denominacyjnej”</u>. </em></p>
<p><strong>Co wynika z</strong> tego stwierdzenia? SRME powstał, ponieważ potrzebna była <strong>nazwa</strong> do prowadzenia działalności. Br. Johnson, <strong>po to, by nie</strong> prowadzić działalności pod swoim nazwiskiem, zaczął używać nazwy SRME (<strong>ściśle mówiąc nazwy</strong> LHMM Laymen’s Home Missionary Movement – nazwy zazwyczaj tłumaczonej jako „Świecko Domowy Ruch Misyjny”, tłumaczenia mogą być różne, np. Domowy Ruch Misyjny Osób Świeckich)</p>
<p><strong>Dla br. Johnsona nie była to organizacja, </strong>był to wyłącznie <strong>sposób ukrycia się</strong> pod tą nazwą, po to, by nie prowadzić działalności pod własnym nazwiskiem.</p>
<p><strong>Tak samo jak wcześniej</strong> br. Russell ukrywał się pod nazwami kilku korporacji (<strong>FIRM</strong>), które sam stworzył w tym właśnie celu, by nie prowadzić działalności pod własnym nazwiskiem, po to, by nie wzbudzać niepotrzebnego <strong><u>uprzedzenia</u></strong> w społeczeństwie, że oto ktoś <strong>promuje</strong> samego siebie, zakłada własną religię (czego oczywiście br. Russell nie robił, a co mu czasami zarzucano). Wszystkie te korporacje oraz ich zarządy istniały tylko na papierze, były w rzeczywistości <strong>fikcyjne</strong> [<strong>ang </strong><strong>PT 19 ‘38,39</strong>], a ta najbardziej znana korporacja [firma] czyli  Towarzystwo Biblii i Broszur Strażnica (<strong>WTBTS</strong>) było dla br. Russella wyłącznie „<strong><em>przewodem finansowym czy też funduszem</em></strong>” poprzez który br. Russell opłacał rachunki związane z działalnością prowadzoną przez niego.</p>
<p><strong>Br. Johnson wypowiadając się o</strong> Towarzystwie Biblii i Broszur Strażnica z czasów br. Russella pisze w [<strong>ang PT 19 ’39</strong>]: <em>„</em><em>Cel zarejestrowania Towarzystwa Strażnica jest zwięźle podany w Strażnicy z stycznia 1891 r. na s. 16, gdzie br. Russell pisze: Jest to <strong>WYŁĄCZNIE ORGANIZACJA BIZNESOWA</strong>. Została ona zarejestrowana jako korporacja [FIRMA] przez stan Pensylwania i została uprawniona do posiadania i zbywania majątku w swoim imieniu tak, jak gdyby była osobą fizyczną. Nie ma ona <strong>żadnego kredo ani wyznania wiary. Jest wyłącznie udogodnieniem biznesowym służącym rozpowszechnianiu Prawdy</strong>”.</em></p>
<p><em>„The object in taking out a charter is succinctly stated in 'The Watch Tower&#8217; for January, 1891, page 16, as follows: This is a <strong>BUSINESS ASSOCIATION MERELY. </strong>It was chartered as a corporation by the State of Pennsylvania, and authorized to hold or dispose of property in its own name as though it were an individual. It has no <strong>creed or confession. It is merely a business convenience in disseminating the Truth” </strong></em></p>
<p><strong>Ważne Stwierdzenie</strong>. <strong>Towarzystwo Biblii i Broszur Strażnica</strong> (utworzone w 1881 r.) było przedsiębiorstwem, czy też ściślej mówiąc <strong>spółką akcyjną</strong>, w której były akcje i akcjonariusze: np. <strong>w 1893 r</strong>. było w Towarzystwie <strong>6.383</strong> akcji uprawnionych do głosowania (każde 10 dolarów darowane na prowadzenie działalności Towarzystwa dawało jeden głos), z czego br. Russell wraz ze swą żoną posiadał <strong>3.705</strong> akcji, dzięki czemu będąc w posiadaniu ponad połowy akcji towarzystwa sprawował rzeczywistą kontrolę nad towarzystwem.</p>
<p><strong>Bądźmy tego świadomi</strong>, że Towarzystwo było spółką akcyjną działającą na mocy praw <strong>o prowadzeniu działalności gospodarczej</strong>, a nie było <strong>żadnym kościołem, ani</strong> związkiem wyznaniowym, ani żadną <strong>denominacją</strong> religijną, a już na pewno nie było organizacją ludu Bożego, bowiem takowa nigdy na ziemi nie istniała.</p>
<p><strong>Czym zatem jest SRME? </strong>ciąg dalszy cytatu z ulotki pt. SRME<strong>: </strong></p>
<p><strong><em>„Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221; </em></strong><em> </em><em>jest międzynarodowym, niezależnym, niesekciarskim, nieobliczonym na zysk, <strong><u>ruchem religijnym</u></strong>. Łączą się w nim w celu dobrowolnej współpracy liczni chrześcijanie, szczególnie osoby świeckie wszelkich zawodów i orientacji <strong><u>z różnych wyznań i bezwyznaniowi</u></strong>. Tworzą oni w ten sposób społeczności religijne w wielu krajach. Ruch nie jest stowarzyszony z żadną inną grupą ani z żadną denominacją”.</em></p>
<p><strong>Cytat ten pokazuje</strong>, że SRME jest ruchem chrześcijan pochodzących z różnych wyznań, <strong>jest działalnością</strong>, w którą angażują się różne osoby, zwłaszcza świeckie osoby, które identyfikują się, utożsamiają się, <strong><u>sympatyzują</u></strong> z poselstwem i <strong>celami SRME</strong>.</p>
<p>Jakie cele przyświecają SRME? Czytamy  o tym dalej w naszej ulotce:</p>
<p><strong><em>Celem Świeckiego Ruchu Misyjnego &#8222;Epifania&#8221; </em></strong><em>jest<strong> </strong></em><em>nauczanie Ewangelii, zachęcanie do wzrostu w charakterze na podobieństwo charakteru Chrystusa, rozpowszechnianie wiedzy biblijnej i zachęcanie innych do jej rozpowszechniania (szczególnie wiedzy odnoszącej się do naszych czasów) oraz pobudzanie do większego zainteresowania indywidualnym i grupowym studiowaniem Biblii według niesekciarskich zasad w zborach, w miejscach zebrań lub domach itp.” </em></p>
<p><strong><em>Aby zrealizować swe cele, </em></strong><em>Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221;</em><em> </em><em>w licznych krajach wydaje i rozpowszechnia w różnych językach &#8211; przez kolporterów, ewangelistów i innych chrześcijańskich pracowników, pocztą itp. &#8211; wiele książek napisanych na podstawie Biblii oraz broszur, czasopism i bezpłatnych ulotek. Ruch wykorzystuje także swoich wykwalifikowanych mówców, nauczycieli i ewangelistów, do prowadzenia studiów biblijnych, dyskusji oraz zebrań pytań i odpowiedzi, projekcje filmów i obrazów biblijnych, wygłaszanie ilustrowanych pogadanek biblijnych oraz wykonywanie posług weselnych, pogrzebowych itd.”</em></p>
<p><strong>Każdy, kto sympatyzuje</strong> z tymi celami, kto uważa, że nauki Parauzyjne i Epifaniczne są prawdą na czasie podawaną przez Pana, jest <strong>sympatykiem</strong>, przyjacielem, czy też zwolennikiem SRME.</p>
<p><strong>Ja</strong> <strong>osobiście</strong> jestem tego zdania, że nauki parauzyjno-epifaniczne, na tyle na ile je zbadałem i przyjąłem za swoją wiarę, są prawdą na czasie podaną przez Pana, i dlatego sympatyzuję z przed chwilą wymienionymi celami SRME, stąd też uważam się za sympatyka SRME.</p>
<p><strong>A PONIEWAŻ SRME</strong> <strong>nie jest</strong> ani kościołem, ani związkiem wyznaniowym ani organizacją, <strong>nie ma żadnych</strong> członków, ma sympatyków czy też zwolenników. Na podstawie wyżej zacytowanej treści ulotki o SRME <strong>sam Ruch</strong> można opisać jako środek propagowania wiedzy biblijnej na świecie oraz duchowego usługiwania ludowi Bożemu. <strong>Robi to poprzez</strong> działalność mianowanych sług oraz swych zwolenników. <strong>A zwolennikami</strong> ruchu są ci, którzy <strong>pozostają w harmonii z </strong>celami i zamierzeniami Ruchu.</p>
<p><strong>W 1920 r. br. Johnsowi zadano pytanie, </strong>odpowiedź, na które została wydrukowana po raz pierwszy w (<strong>ang. PT 20 ‘197</strong>), a następnie przedrukowana w (<strong>ang. PT 50 ’42</strong>):                   fragment tego cytatu znajduje się <strong>w pol TP 64 ’11</strong>.</p>
<p><em>Czy nie stworzyłeś organizacji, kiedy utworzyłeś Świecko-Domowy Ruch Misyjny?</em></p>
<p><em>Nie utworzyliśmy organizacji żadnego rodzaju, ponieważ Świecko-Domowy Ruch Misyjny nie jest orga­nizacją; jest <strong>ruchem</strong>, <strong>dobrowolną działalnością</strong>, w której lud Pana współpracuje w służbie ludziom poza prawdą. Gdyby był on organizacją, posiadałby <strong>zasadnicze elementy organizacji,</strong> którymi są (<strong>1</strong>) statut, konstytucja – w formie albo pisemnej albo na podstawie umowy ustnej; (<strong>2</strong>) wyraźnie określone lub domniemane testy kwalifikacyjne do członkostwa i dla urzędników; (<strong>3</strong>) </em><strong><em>członków</em></strong><em>, którzy mają prawo głosować i wybierać urzędników; (<strong>4</strong>) zarząd, lub komitet kontrolny; (<strong>5</strong>) urzędników wykonawczych; (<strong>6</strong>) regulamin – w formie albo pisemnej albo na mocy umowy ustnej. Świecko-Domowy Ruch Misyjny nie posiada </em><em><u>żadnej</u></em><em> z tych rzeczy, i dlatego nie jest organizacją. Nasza dobrze znana opozycja wobec organizacji kierujących pracą kapłaństwa powinna była powstrzymać pytającego od podejrzewania, że stworzyliśmy organizację. Jedyną organizacją, z którą pra­gniemy się utożsamiać, jest ta utworzona przez Pana, nie człowieka, a jest nią Ciało Chrystusowe, w pełni zorganizowane w swych członkach w dobrowolny i uporządkowany sposób, by wzajemnie cieszyć się społecznością w badaniu, głoszeniu i praktykowaniu Słowa. Drodzy bracia z kapłaństwa Boga, którzy działają w Świecko-Domowym Ruchu Misyjnym, mają społeczność w badaniu, głoszeniu i praktykowaniu prawdy na czasie, ale w żaden sposób nie są jednak powiązani ze sobą przez maszynerię ludzkiej organizacji. Jest to ruch, działalność. Zatem Świecki Ruch Misyjny nie jest organizacją. Jest ruchem, działalnością. </em></p>
<p><em>Nazwy Świecko-Domowy Ruch Misyjny używamy z trzech powodów: (1) Nasz Pastor </em><strong>[br. Russell]</strong> <em>używał jej do reklamowania róż­nych etapów pracy, szczególnie pracy zamiejscowej, która była prowadzona głównie przez tych, których kościół nominalny nazywa świeckimi; i my jej używamy, by w na­zwie powiązać naszą pracę z jego; (2) nasza praca jest prowadzona niemal wyłącznie przez tych, których nominalny lud Boży nazywa świeckimi; oraz (3) osoby z zewnątrz, które z naturalną i właściwą ciekawością pytają, jaką pracę wyko­nujemy, otrzymują w ten sposób odpowiedź, która jeśli chodzi o naszą pracę, jest prawdziwa, a jeśli chodzi o ich właściwą ciekawość jest satysfakcjonująca. Dlatego reklamujemy naszą pracę jako Świecko-Domowy Ruch Misyjny, ponieważ takie postępowanie jest prawdziwe, praktyczne i pomocne. W naszej opo­zycji wobec organizacji kontrolujących pracę kapłanów nie popadajmy w krańcowość i nie przeciwstawiajmy się właściwej współpracy kapłaństwa jako członków jedynej organizacji – Ciała Chrystusowego”. </em></p>
<p><strong>Powyższe stwierdzenia br. Johnsona</strong> w sposób oczywisty i naturalny wynikają z tego, w jaki sposób Pan zorganizował swój lud, gdzie <strong><u>nie ma widzialnej organizacji</u></strong> ludu Bożego na ziemi. <strong>Tak jak mamy</strong> to wyjaśnione w artykule „Kościół kompletnie zorganizowany” (kilkukrotnie ukazywał się na łamach Ter. Prawdy, ostatni raz w <strong>1996 r.</strong> od strony <strong>5</strong>)</p>
<p><strong>Cytat z artykułu</strong> Kościół kompletnie zorganizowany (<strong>pol TP 64 ’57) </strong>(E  6 s.103)</p>
<p>„<em>W TEN SPOSÓB możemy widzieć, że żadne wyznanie osobno, ani też wszystkie wyznania razem nie są Ciałem Chrystusa, Kościołem Boga Żywego, lecz że Kościół składa się wyłącznie z Uświęconych w Chrystusie Jezusie. Tak więc żadna zewnętrzna, widzialna organizacja nie jest Kościołem. Dostrzegamy zatem wielki błąd — podobnie jak u Papiestwa — w który wodzowie Towarzystwa W.T.B. &amp; T.S. wpadli oświadczając (i to pod przysięgą wobec sądu), że człowiek przystępuje do Towarzystwa, zewnętrznej organizacji, korporacji biznesowej, przez poświęcenie, z czego jasno wynika, że pomylili oni organizację biznesową z Ciałem Chrystusa, ponieważ poświęcenie i spłodzenie z Ducha Świętego są jedynymi sposobami, przez które człowiek przystępuje do niewidzialnego Kościoła — Ciała Chrystusowego (1 Kor. 12:12,13; Gal. 3:26-28), a nie do korporacji biznesowej, do której przystępuje się wpłacając np. $ 10,00 lub więcej! Przeto nauczanie, że człowiek wstępuje do Towarzystwa przez poświęcenie, jest myleniem Kościoła z Towarzystwem, przy czym pogląd taki przedstawia <strong>przyjaciół Towarzystwa</strong>, a nie jedynie akcjonariuszy jako ciało, małego Antychrysta (fałszywego Chrystusa), mały Babilon.”</em></p>
<p><strong>Br. Johnson używa terminu</strong> ‘przyjaciele Towarzystwa’ na określenie tych, którzy byli związani z Towarzystwem Strażnica. Nie mówi o nich jako o <strong>członkach</strong> Towarzystwa [<strong>za to potępia Rutherforda</strong>], ale nazywa ich przyjaciółmi. Tak samo czynił <strong>br. Russell, mówiąc o</strong> braciach wielokrotnie używał terminu przyjaciele. Nigdy nie zwracał się do nich „Drodzy Członkowie Towarzystwa”.</p>
<p>BRACIA → RELACJA W CHRYSTUSIE</p>
<p>PRZYJACIELE (PRAWDY) → PODOBNE UPODOBANIA I ZAINTERESOWANIA</p>
<p><strong>Takim samym błędem</strong> byłoby twierdzenie, że <strong>przez poświęcenie</strong>, ktoś przystępuje do SRME i staje się członkiem SRME. Człowiek, który poświęca się Bogu, przystępuje do ludu Bożego i staje się członkiem ludu Bożego, a nie członkiem jakiejkolwiek ziemskiej organizacji. <strong>Nie ma żadnej zewnętrznej organizacji zrzeszającej lud Boży. </strong>Tak więc i SRME nią nie jest.</p>
<p>W <strong>pol TP Lato 2010</strong> na str. 27 możemy przeczytać:</p>
<p><em>„Co się tyczy winnicy Pastoralnego Instytutu Biblijnego, to wkrótce po tym, jak został utworzony, także znalazł się pod złym kierownictwem. Zamiast utworzyć swój instytut jako jedynie udogodnienie do prowadzenia działalności wymagane przez świeckie prawo oraz jako finansowy kanał, czyli fundusz, popełnili oni błąd, ustanawiając go jako ciało religijne (a zatem wprowadzili inne ciało religijne do Kościoła, co w praktyce uczyniło z niego antychrysta – E 7, s. 198, 199)” </em></p>
<p><strong>Tak samo byłoby z nami</strong>, gdybyśmy uznawali SRME za kościół, wyznanie, związek wyznaniowy, czy <strong>organizację religijną jakiegokolwiek</strong> rodzaju. Gdybyśmy tak uważali, znaczyłoby to, że SRME jest <strong>małym antychrystem</strong>, a my bylibyśmy wtedy <strong><u>członkami antychrysta</u></strong> zamiast członkami ludu Bożego. <strong>Nie wydaje mi się</strong>, by ktokolwiek z nas chciał być częścią antychrysta.</p>
<p><strong>W polskiej TP z 1996 r.</strong> („Kościół kompletnie zorganizowany”) na stronie 7 czytamy: „<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em>. [gdy spłodzonych z ducha nie ma już na ziemi, powinniśmy rozumieć wyrażenie „Kościół żywego Boga” <strong>jako „lud</strong> żywego Boga”]</p>
<p>Ibid<em>. „Pozwala to nam zauważyć, że żadna denominacja nie jest, ani wszystkie denominacje połączone razem nie są, Ciałem Chrystusowym, Kościołem żywego Boga, lecz że prawdziwy Kościół, Ciało Chrystusowe składa się wyłącznie z poświęconych w Chrystusie Jezusie (1 Kor. 1:2), <u>bez względu na to kim oni są lub gdzie są</u>. Tak więc żadna zewnętrzna, widzialna organizacja nie jest prawdziwym Kościołem”.</em></p>
<p><strong>Większość z obecnie</strong> żyjących poświęconych jednostek nie słyszała nawet o SRME i w żaden sposób nie jest związana z działalnością prowadzoną przez SRME. [<strong>pol TP Jesień 2002 str. 62</strong> o tym gdzie znajduje się większość Mł. God. i POE]</p>
<p><strong>CYTAT</strong> z wykładu br. <strong>Hedmana</strong> „Prawda na czasie i jej zarządzenia” z konwencji w Chicago <strong><em>17-X-1987</em></strong> r., str. 4,5]</p>
<p><strong>Jeszcze raz zacytujemy polską TP z 1996 r.</strong> („Kościół kompletnie zorganizowany”), gdzie na stronie 7 czytamy: „<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em>.</p>
<p><strong>Są tylko lokalne</strong> <strong>widzialne</strong> organizacje <strong><u>Kościoła = ludu Bożego</u></strong>, a są nimi <strong>zbory</strong>, które nie powinny być łączone w żadne <strong>unie zborów</strong>. Biblia mówi wyłącznie o pojedynczych, poszczególnych zborach. [<strong>E 8 str. 335,337</strong>] „<em>W czasach apostolskich nie istniała żadna unia zborów</em>”. Dopiero <strong>na skutek wielkiego</strong> odstępstwa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa doszło do stworzenia unii zborów w postaci zewnętrznego ciała. „<em>W ten sposób zniszczono apostolską niezależność lokalnych zborów, a na miejsce pierwotnej duchowej jedności kościoła powszechnego, opartej na jednym duchu, nadziei, misji, Panu, wierze, chrzcie i Bogu wprowadzono jedność zewnętrzną</em>”.</p>
<p><strong>Zbór lokalny jest jedyną widzialną</strong> religijną organizacją uznawaną przez Pana. Pan nie zalecił nic więcej. <strong>Budowanie jakiejkolwiek struktury</strong> <strong>ponad-zborowej</strong>, łączącej pojedyncze zbory w unię, czy jakikolwiek inny związek <strong><u>Nie Jest</u></strong> od Pana, lecz jest sekciarstwem &#8211; wytworem ducha szatańskiego, jest tworzeniem obcego ciała w ludzie Bożym, czyli <strong>jest tworzeniem antychrysta</strong>.</p>
<p><strong>A zatem nie traktujmy</strong> SRME jako antychrysta, jako unii, organizacji łączącej zbory. <strong>SRME nie może mieć swoich</strong> zborów, ponieważ jak podaje br. Johnson (br. Jolly, br. Hedman, br. Herzig) jest <strong><u>działalnością</u></strong>, a nie jest organizacją. Jak <strong>wynika z samego znaczenia</strong> słowa ‘działalność’ nie może ona mieć ani zborów, ani członków.</p>
<p>Nie traktujmy zborów jako <u>lokalnych struktur</u> SRME (do czego próbował doprowadzić w latach 50. XX wieku Krewson, który usiłował zamienić SRME w sektę, jak opisuje to <strong>pol TP 56 ’66</strong> w artykule pt. „<em>Przedstawienie Wysiłku, aby Zamienić Świecko Domowy Ruch Misjonarski W Sektę</em>”)</p>
<p><strong>SRME sam w sobie nie ma nic do zborów</strong>, zbory są całkowicie niezależne od SRME, nie powinniśmy ich nawet <strong><u>uważać za część</u></strong> SRME, a jedynie za zbory chrześcijan sympatyzujących z naukami SRME i korzystających z literatury oraz z usług kaznodziei SRME (ewentualnie można by je określać <strong>zborami stowarzyszonymi z</strong> SRME). Jako panie swoich spraw, na własnym podwórku, podejmują własne decyzje, których nie muszą konsultować z SRME, ani z nikim innym. <strong>Decyzji tych SRME</strong> nie zatwierdza, nie odwołuje, nie unieważnia, ani nie może zmienić, bowiem nic nie ma do danego zboru, nie jest częścią danego zboru, ani nie ma żadnej władzy nad danym zborem, niczego nie może wymagać od tego zboru. Jest to <strong>zbór Jezusa Chrystusa, </strong>i to<strong> Jezus Chrystus jest Głową, czyli Panem </strong>tego zboru. <strong><u>Panem zboru</u></strong> nie jest SRME, ani jakikolwiek starszy, ewangelista, pielgrzym, przedstawiciel, czy sługa na czasie.  Wynika to wprost z <strong>Szafarskiej doktryny o </strong><strong><u>kongregacjonalizmie</u>. </strong></p>
<p><strong>E 8 s. 327</strong>: <em>Bratem z Maluczkiego Stadka, przez którego Pan przywrócił prawdę na temat tego, że każdy zbór pod zwierzchnictwem Chrystusa jest zarządcą swych własnych spraw, całkowicie niezależnym od zewnętrznych osób,</em> <em>zborów czy <strong>kościelnych ciał i przywódców</strong>, rozpoczynając w ten sposób ruch wypaczony w Kościół kongregacjonalny – był Robert Browne</em>.</p>
<p><strong>pol TP 82 ’37 (artykuł pt. Posłuszeństwo)</strong>: „<em>Co się tyczy władców religijnych, żądających posłuszeństwa, to żaden z nich nie ma Boskiej aprobaty, ani nie powinni się go domagać i lud Boży nie powinien być im poddany. Powinni raczej odmówić im posłuszeństwa — „Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wyście wszyscy braćmi. A niechaj was nie nazywają mistrzami &#8230;” (Mat. 23: 8, 10).</em></p>
<p><strong>Doktryna o Boskim prawie kleru</strong> jest błędem i prowadzi do strasznych wypaczeń, nie powinniśmy w żaden sposób jej praktykować, bowiem Bóg ma klerykalizm w nienawiści <strong>Obj. 2:6</strong>! Ruch Epifaniczny powstał m.in. jako sprzeciw wobec klerykalizmu w ludzie Prawdy (<strong>E8 s. 350,351</strong>).</p>
<p><strong>Zbór poświeconych chrześcijan</strong> w danej miejscowości jak podejmie decyzję przez głosowanie, nawet jeśli podejmie <strong>błędną</strong> decyzję (co z konieczności musi się od czasu do czasu zdarzać na skutek błędnego odczytania woli Pana przez niedoskonałych ludzi) odpowiada za nią <strong>wyłącznie przed </strong>Chrystusem, który będzie sam rozliczał się z danym zborem odpowiednio od przypadku mu błogosławiąc lub udzielając potrzebnych dyscyplinujących lekcji, czy też kar. Wszelako nikomu poza członkami tego zboru nic do tego. <strong>Swoje zwierzchnictwo nad</strong> zborem Pan realizuje przez Swego Ducha, Słowo i Opatrzności.  Nie używa do tego <strong>ludzkich</strong> <strong>pośredników</strong> w postaci takich czy innych sług. Biblia wyraźnie mówi (<strong>1 Tym. 2:5</strong>) „<em>Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus</em>,</p>
<p><strong>Utarło się w naszej</strong> społeczności mówić: <strong>Zbór SRME w</strong> …..[tu pada nazwa miejscowości], przez co sprawiamy wrażenie, że dana lokalna społeczność [dany zbór] jest członkiem SRME. <strong>Nigdy nie zapominajmy, że</strong> jest to wyłącznie <strong>uproszczenie</strong> przydatne w kontaktach z instytucjami, czy też ludźmi tego świata.</p>
<p><strong>Sami dla siebie</strong> zawsze pamiętajmy, że nasz zbór w naszej miejscowości jest <u>zborem Jezusa Chrystusa</u>, Zborem Bożym, czy <u>też zborem Pana</u>, z tego powodu, że są w nim <u>prawdziwe poświeceni Bogu</u> i Jezusowi, a nie, poświęceni SRME. Mamy być poświęceni Panu, a nie SRME.</p>
<p><strong>W ramach uproszczenia i</strong> dawnych wymogów <strong>komunistycznych</strong> polska Teraźniejsza Prawda mówi czasami o członkach SRME, z którego to powodu niektórzy polscy bracia <strong>doszli do przekonania</strong>, że są członkami SRME. Jednakże w <strong>świetle literatury</strong> Prawdy nie można tego uznać za właściwe przedstawianie sytuacji, a jedynie za uproszczenie. W literaturze angielskiej o członkach SRME mowa jest <strong>tylko jeden raz</strong>, pojawia się ono w sprawozdaniu z rozprawy sądowej, jaką br. Jolly wytoczył Krewsonowi, by ten nie wydawał swojego czasopisma pod prawie identycznym tytułem jak czasopismo SRME, a określenia takiego użył <strong>świecki sędzia</strong>, stwierdzając, że Krewson sam był kiedyś członkiem SRME. Zrozumiałe uproszczenie w ustach światowego człowieka.</p>
<p><strong>Zastanawiając się </strong>nad tym czym jest<strong> SRME</strong> możemy jeszcze dorzucić słowa br. Jollego z <strong>pol TP 1964 ‘13</strong></p>
<p>„<em>Nazwa Ś. D. R. M. jest także użyta na oznaczenie fundacji, przez którą bracia oświeceni Epifanią posiadają swe stowarzyszeniowe fundusze oraz inny majątek, i zarządzają wszystkimi swoimi  stowarzyszeniowymi interesami i sprawami (Ter. Prawda 1948, str. 29). Tak więc ruch ten jest funduszem lub przewodem, przez który ci, co chcą użyć swych pieniędzy albo innych talentów, małych lub wielkich, dla lepszego użytku krzewienia Prawdy, aniżeli każdy zainteresowany mógłby to uczynić niezależnie od drugich. </em>[w angielskim: niż gdyby każdy zainteresowany działał i publikował niezależnie od drugich]<em> A zatem Ś. D. R. M. nie jest organizacją, ani kościołem, ani ciałem religijnym, lecz jest <strong>przede wszystkim</strong> „ruchem, ochotniczą działalnością, w której lud Pański współpracuje w służbie dla ludzi poza Prawdą” i <strong>drugorzędnie</strong>, jest funduszem używanym, aby tę pracę prowadzić.”</em></p>
<p><strong>Br. Herzig</strong> jest opiekunem wykonawczym SRME <strong>w tym drugorzędnym znaczeniu</strong>, w znaczeniu funduszu finansowego/<strong>fundacji dysponującej</strong> pewnym majątkiem, którym on się opiekuje, dlatego jest opiekunem, a w Polsce br. Woźnicki jest jego <strong>przedstawicielem</strong> w tym znaczeniu. Zarządza majątkiem SRME, wysyła <strong>na życzenie</strong> mówców SRME oraz drukuje literaturę propagującą poselstwo Parauzji i Epifanii. Z tego między innymi powodu, <strong>w odpowiedziach na pytania</strong> w Poznaniu na wiosnę tego roku br. Woźnicki nazwał SRME wydawnictwem, a siebie dyrektorem tego wydawnictwa, bowiem w rzeczywistości SRME wydaje książki i czasopisma.</p>
<p><strong>W artykule podanym</strong> w <strong>pol TP 48 ’29</strong>, SRME jest <strong>dwa razy</strong> nazwany Kościołem, ale jest to <strong>przejęzyczenie</strong> br. Johnsona, który kilka miesięcy później prosił braci na łamach TP, by wykreślili wyrażenie „jako Kościół” z tego artykułu, o czym pisze br. Jolly w artykule <strong>w polskiej TP 64 ’11</strong>:</p>
<p><em> [br. Johnson] „gdy go zapytywano: „Do jakiego Kościoła należysz?” — odpowiedział: „do Kościoła pierworodnych”, dodając później: „Byłoby dobrze wspomnieć przy właściwej sposobności, że współpracujemy z drugimi chrześcijanami w Świecko-Domowym Ruchu Misjonarskim, prowadząc pracę do ludzi, którzy są poza Prawdą, lecz nie mamy im mówić, że Ś. D. R. M. jest Kościołem, do którego należymy”. Dalej oświadczył, że Ś. D. R. M. nie jest Kościołem i nie mamy do niego jako takiego się odnosić. Nie powinniśmy byli używać tego wyrażenia w opisaniu naszego ruchu w Ter. Prawdzie 1948, str. 29 i prosimy naszych Czytelników, aby wykreślili słowa „jako Kościół” w drugim i czwartym paragrafie pierwszej kolumny”. W ten sposób poprawił swą pomyłkę, gdy nazwał Ś. D. R. M. jako Kościół lub ciało religijne. To, że miał na myśli tę samą rzecz przez określenie Ś. D. R. M. „jako Kościół” i „jako ciało religijne” jest pokazane w Ter. Prawdzie 1948, str. 29, przez używanie tego pierwszego wyrażenia w odpowiedzi na pytanie: „Czym jest Ś. D. R. M. jako ciało religijne?” Ma się rozumieć, że ludzie w świecie odnoszą się do braci współpracujących w Ś. D. R. M., jako do ciała religijnego lub kościoła, <u>lecz my nie mamy używać tych wyrażeń</u>, albowiem „Bóg, który określił organizację Kościoła, celowo nie wymienił żadnego innego ciała, towarzystwa, zgromadzenia lub korporacji w Kościele i chciał aby było zrozumiane, że takowe nie były potrzebne dla Kościoła do wykonania celów jego istnienia”. Myśli te, które stosowały się do Małego Stadka podczas jego pobytu na ziemi, podobnie stosują się do Wielkiego Grona i klasy Młodocianych Godnych, którzy współpracują w Ś. D. R. M. dla prowadzenia pracy publicznej”. </em>A my moglibyśmy dorzucić, że stosują się też do POE. <em>  </em></p>
<p><strong>Co zatem mamy mówić ludziom</strong>, gdy nas pytają kim jesteśmy <u>i do jakiego kościoła należymy</u>?</p>
<p>Brat Jolly pisze tak: <strong><em>pol TP 56 ’68</em></strong><em>: Zgadzamy się, że grupa ludzi, np. z jakichkolwiek naszych zborów, może być ciałem religijnym bez stania się ciałem sekciarskim, lecz tylko tak długo jak oni nie przypiszą sobie jakiejś ludzkiej nazwy (takiej jak Ś.D.R.M.), oprócz użycia jej przed światem. Brat Russell mówi w t. 6 str. 94, &#8222;Nie jesteśmy przeciwni, by ktoś nie przyjmował imienia właściwego ludziom, lecz jesteśmy przeciwni w przyjmowaniu imienia, które jest lub mogłoby się stać imieniem sekty, albo oddzielnej partii, a tym sposobem stać się przyczyną rozdzielenia jednej części ludu Bożego od drugiej&#8230; w każdym razie wolelibyśmy raczej używać imion, jakie się znajdują w Piśmie św&#8230; wolimy nie nosić żadnej nazwy któraby oznaczała sektę, lecz wolimy pozostać <strong><u>przy nazwie &#8222;Chrześcijanie&#8221;</u></strong> w jej szerszym i pełnym znaczeniu, przez które ma się rozumieć, że nie posiadamy innej Głowy jak Pana naszego Jezusa Chrystusa, i że nie uznajemy innej organizacji, jak tylko tę, którą On założył, to jest Kościół Boga Żywego,&#8230; których imiona zapisane są w Niebie.&#8221; Brat Johnson serdecznie zgadza się z tym, oświadczając w P &#8217;50, str.79: &#8222;Nie powinniśmy mówić drugim, że Ś.D.R.M. jest Kościołem, do którego należymy, lecz powinniśmy mówić, że należymy do kościoła pierworodnych, których imiona są spisane w niebie (Żyd.12 23)&#8221;. Znowu w E tom 6, str. 108, 109; Ter. Prawda &#8217;31, str. 53, szpal. 2, par. 19, oświadcza że &#8222;Bóg opisując kompletnie całą organizację kościoła, celowo pominął wzmiankowanie innego ciała (nasze podkreślenie), czy towarzystwa, czy kompanii, czy korporacji w kościele, i chciał, aby rozumiano, że żadna z nich nie była potrzebna Kościołowi dla wykonywania celów jego posłannictwa&#8221;. Te odnośniki podają Pański punkt widzenia, który powinien być punktem widzenia wszystkich dobrych Lewitów i dobrych członków z klasy Młodociane Godnych .”</em></p>
<p><strong>A br. Johnson w ang. PT 50 s.79</strong> pisze podobnie:</p>
<p><strong><em>Pytanie </em></strong><em>(1950): Jak powinniśmy odpowiedzieć, na pytanie <strong>do jakiego kościoła należymy</strong>?</em></p>
<p><strong><em>Odpowiedź</em></strong><em>: </em><em>Moglibyśmy odpowiedzieć, że należymy do kościoła pierworodnych, których imiona zapi­sane są w niebie (Żyd. 12:23). Ta odpowiedź byłaby prawdziwa w odniesieniu do wszystkich, łącznie z Młodocianymi Godnymi, którzy chociaż nie należą do pierworodnych Wieku Ewangelii, należą do pier­worodnych Tysiąclecia (E 4, str.323,333 itp.) i mogą uważać siebie za takich prospektywnie. Moglibyśmy jeszcze powiedzieć, że uznajemy <u>za członków tego samego kościoła wszystkich tych</u>, którzy przyznają się do wiary w okupową ofiarę Chrystusa i pełne poświęcenie na śmierć, bez względu na to, czy należą, czy nie należą do ziemskich sekt czy stronnictw; że my nie jesteśmy członkami żadnej ziemskiej sekty, uważając, że wszystkie one są organizacjami ludzkimi; i że miłujemy wszystkich, którzy miłują Boga i szukają Jego dróg, lecz brzydzimy się wyznaniami ciemnych wieków, które uczyniły tak wiele, by wypa­czyć Boski charakter i plan i które tak poważnie zniewoliły tak wielu z ludu Bożego w łańcuchy ignoran­cji i zabobonów. Ponadto, moglibyśmy dodać, że przyjmujemy tylko te nauki, które są w stanie wytrzy­mać próbę siedmiu pewników biblijnej interpretacji (zob. E 1, str.475); i że regularnie spotykamy się z innymi o podobnej wierze w celu badania Słowa Bożego, bez względu na wyznaniowe ograniczenia czy odcienia. Proszeni o wysyłanie naszych dzieci do szkół niedzielnych, moglibyśmy odpowiedzieć, że udzielamy naszym dzieciom religijnej nauki w domu, wierząc, że takie jest Boskie zamierzenie przedsta­wione w Biblii (Efez. 6:4) i że Bóg w ten sposób błogosławi ich i nas. Przy stosownych okazjach dobrą rzeczą może być dodanie, że łączymy się z innymi chrześcijanami w Świeckim Ruchu Misyjnym w celu prowadzenia naszej pracy wobec tych poza prawdą, lecz nie powinniśmy mówić innym, że ŚRM jest ko­ściołem, do którego należymy. Jak wyjaśniliśmy w naszym numerze z marca, ŚRM nie jest organizacją, lecz ruchem, działalnością. Nie jest więc on kościołem i nie powinien być tak nazywany. Nie powinniśmy użyć tego terminu, opisując ruch w </em><em>P. ’48,44 i prosimy naszych czytelników o opuszczenie słów “jako Kościół” w drugim i czwartym akapicie szpalty 1 <strong>(’50-79).</strong></em></p>
<p><strong>Twierdzenie, że SRME</strong> jest organizacją religijną (kościołem, czy też związkiem wyznaniowym) posiadającym członków jest <strong>rewolucjonizmem wobec zarządzeń</strong> [SEKCIARSTWO] podanych przez Pana, buntem i podważaniem prawdy epifanicznej. Ci, którzy tak czynią są rewolucjonistami piętnowanymi przez br. Johnsona. Br. Hedman mówi, że Rewolucjonizm  <strong>przybiera trzy formy</strong>:</p>
<ol>
<li><strong>SEKCIARSTWO</strong> (zamienianie chrześcijańskich ruchów w sektę [organizację religijną], uważanie siebie za niewiadomo jak wspaniałych chrześcijan i patrzenie z góry na chrześcijan o innych poglądach {przejaw duchowej pychy}. Sekciarstwo pojawia się wtedy, gdy tworzy się pewne wyznanie / kredo i nikomu nie pozwala myśleć poza ograniczeniami tego wyznania / kreda.</li>
<li><strong>KLERYKALIZM</strong> występuje tam, gdzie ludzie większą i bardziej powszechną uwagę zwracają na duchownych, a nie na swoje sumienie, robiąc to, co im się każe. Jest to <strong>panowanie nad ludem Bożym</strong> poprzez kler różnorako nazywany, w skrócie poprzez tych którzy zamiast paść trzodę – karmić lud Boży prawdą, poświęcać swoje życie dla ludu Bożego i świecić przykładem, zamiast tego chcą panować nad Bożym dziedzictwem i czerpać z tego korzyści, albo materialne, albo niematerialne w postaci uznania, szacunku, poważania, jakiego oczekują od ludu Bożego ponad tą miarę, jaka im się słusznie należy.</li>
<li><strong>PODRĘCZNIKALNICTWO</strong> (traktowanie Biblii jako podręcznika, a nie jako zbioru tekstów. Biblia nie jest napisanym w sposób uporządkowany podręcznikiem, po kolei omawiającym poszczególne zagadnienia, zaczynając od najprostszych i przechodząc ku co raz trudniejszym, tak jak czynią to podręczniki szkolne. Biblia jest zbiorem tekstów, napisanym trochę tu, a trochę ówdzie, tak jak mówi o tym prorok Izajasz w Iz. 28:10)</li>
</ol>
<p>Godna polecenia jest lektura artykułu z pol <strong>TP z 1956 r. str. 66 pt</strong>. PRZEDSTAWIENIE WYSIŁKU ABY ZAMIENIĆ ŚWIECKO DOMOWY RUCH MISJONARSKI W SEKTĘ.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3" length="13409500" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8090</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Uczyń wszystko prostym</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/uczyn-wszystko-prostym/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uczyn-wszystko-prostym</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/uczyn-wszystko-prostym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2021 17:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[bernard hedman]]></category>
		<category><![CDATA[biografia hedmana]]></category>
		<category><![CDATA[brat hedman]]></category>
		<category><![CDATA[jasne nauczanie]]></category>
		<category><![CDATA[prostota]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[uczyń wszystko prostym]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7205</guid>

					<description><![CDATA[Ciekawa rada, której udzielił kiedyś brat Bernard W. Hedman (1924-2004): &#8222;Pastor Hedman pozostanie w naszych sercach jako bardzo miłująca osoba, zdolna do kierowania pracą ŚRM przez ponad 18 lat. Dla mnie był starszym bratem (choć nie w latach), zawsze gotowy do pomocy. Kilka lat temu podał mi sugestię, która jest bezcenna: Uczyń wszystko prostym, jeśli <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/uczyn-wszystko-prostym/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_7206" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/Br.Hedman-at-office3.jpg"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-7206" class="wp-image-7206" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/Br.Hedman-at-office3.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/Br.Hedman-at-office3.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/Br.Hedman-at-office3-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/Br.Hedman-at-office3-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a><p id="caption-attachment-7206" class="wp-caption-text">Brat Hedman w swoim biurze.</p></div>
<p><span style="color: #333399;"><em><big>Ciekawa rada, której udzielił kiedyś brat Bernard W. Hedman (1924-2004):</big></em></span></p>
<p><big>&#8222;Pastor Hedman pozostanie w naszych sercach jako bardzo miłująca osoba, zdolna do kierowania pracą ŚRM przez ponad 18 lat. Dla mnie był starszym bratem (choć nie w latach), zawsze gotowy do pomocy. Kilka lat temu podał mi sugestię, która jest bezcenna: <span style="color: #333399;"><em><strong>Uczyń wszystko prostym, jeśli chcesz zostać zrozumianym.</strong></em></span> Niech Bóg błogosławi jego pamięć.&#8221;</big></p>
<p><big>&#8211; brat James Shaw (Oklahoma)</big></p>
<ul>
<li>Przeczytaj <a href="https://epifania.pl/wp-content/uploads/archiwum_tp_sb/terazniejsza_pdf/TP_488-489_2004_01.pdf"><em>biografię brata Hedmana i wspomnienia o nim</em></a>, w PDF-ie na stronach 16-18 [TP nr 488-489]</li>
<li>Przeczytaj wykład brata Hedmana pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia/"><em>&#8222;Prawda na czasie i jej zarządzenia&#8221;</em></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/uczyn-wszystko-prostym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7205</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Prawda na czasie i jej zarządzenia</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Mar 2016 07:03:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Badacze Pisma Świętego]]></category>
		<category><![CDATA[bernard hedman]]></category>
		<category><![CDATA[charles taze russell]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[klerykalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kongregacjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[lhmm]]></category>
		<category><![CDATA[paul samuel leon johnson]]></category>
		<category><![CDATA[prawda na czasie]]></category>
		<category><![CDATA[sekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[teraźniejsza prawda]]></category>
		<category><![CDATA[wolność w chrystusie]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzenia pańskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=2923</guid>

					<description><![CDATA[Uczniowie Chrystusa zostali powołani do wolności. Trudność pojawia się, gdy ktoś myli swój kościół lub organizację z jedynym przewodem, którym posługuje się Bóg i wpada w ten sposób w sidła sekciarstwa. Wykład z konwencji w Chicago (USA) 17 października 1987 r., wygłoszony przez brata Bernarda Hedmana, redaktora naczelnego czasopism &#8222;Sztandar Biblijny&#8221; oraz &#8222;Teraźniejsza Prawda&#8221; w <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><big>Uczniowie Chrystusa zostali powołani do wolności. Trudność pojawia się, gdy ktoś myli swój kościół lub organizację z jedynym przewodem, którym posługuje się Bóg i wpada w ten sposób w sidła sekciarstwa.</big></strong></p>
<p><em>Wykład z konwencji w Chicago (USA) 17 października 1987 r., wygłoszony przez brata Bernarda Hedmana, redaktora naczelnego czasopism &#8222;Sztandar Biblijny&#8221; oraz &#8222;Teraźniejsza Prawda&#8221; w latach 1986-2004. Udostępniamy oryginalne nagranie i polskie tłumaczenie (źródło nagrania: UK Bible Students, wykład szczególnie dla osób zaznajomionych z pismami braci Charlesa Taze Russella i Paula S.L. Johnsona; resztę Drogich Czytelników zachęcamy do zapoznania się z serią prezentacji biblijnych pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/boski-plan-zbawienia-seria-spotkan-biblijnych-w-bydgoszczy/" target="_blank">Boski plan zbawienia</a>):<br />
</em></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2923-3" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/17_BH_Arrangements.mp3?_=3" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/17_BH_Arrangements.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/17_BH_Arrangements.mp3</a></audio>
<hr />
<p><img decoding="async" class="alignright size-full wp-image-2954" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/bibliaprawda.jpg" alt="Biblia" width="450" height="380" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/bibliaprawda.jpg 450w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/bibliaprawda-300x253.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/bibliaprawda-210x177.jpg 210w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></p>
<p><big>&#8221; <strong>To, moi drodzy bracia i siostry, nie będzie wykład dla rozrywki. Nie zamierzam próbować podawać wam żadnych ilustracji, żeby was zabawić. To jest bardzo poważny temat i towarzyszy mu aura tajemniczości, więc będziemy razem Sherlokiem Holmesem.</strong></big></p>
<p>Jest wiele różnych tekstów, jakie moglibyśmy użyć w związku z naszym tematem. Pierwszy, jakiego chciałbym użyć, pochodzi z księgi <strong>Łukasza 11:28</strong>: ?<em>On zaś rzekł:</em> <em>Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go</em>?.</p>
<p><strong>Jana 18:38</strong>: ?<strong><em>Rzekł do niego Piłat:</em> <em>Co to jest prawda</em></strong><em>?</em> <em>A to rzekłszy, wyszedł znowu do</em> <em>Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję</em>?.</p>
<p><strong>Obj. 1:3</strong>: ?<em>Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów proroctwa i</em> <em>zachowują to, co w nim jest napisane; czas bowiem jest bliski</em>?.</p>
<p>Nie będę czytał tego, <strong>Psalm 119:96-105</strong>; <strong>2 Piotra 3:2</strong> i jeszcze jeden werset, do którego odniosę się nieco później ? <strong>Przypowieści 4:18</strong>.</p>
<p>Będę próbował zmieścić kilkugodzinny wykład w nieco więcej niż pół godziny lub co najwyżej 45 minutach. Czy tak, bracie przewodniczący? Jak powiedziałem, temu tematowi towarzyszy aura tajemniczości, ponieważ było wiele pytań na ten temat i ja mam pytania od wielu lat na temat prawdy na czasie i jej zarządzeń. Więc podam wam kilka krótkich komentarzy, a nie mam czasu wchodzić w każdy obszar ze wszystkimi szczegółami. Chciałbym to zrobić, ale z braku czasu tego nie uczynię.</p>
<p><strong>Prawda. Co jest prawdą? </strong>Prawda to cecha bycia zgodnym z faktami. A więc prawdziwość, szczerość, także wierność i lojalność, poprawność, precyzja, dokładność, coś prawdziwego i rzeczywistego, fakt. Inna definicja: Ogólne stwierdzenie czegoś, co zawsze okazuje się faktem. A piątą rzeczą jest prawość lub pobożność. To są oczywiście słownikowe definicje, jakie wam podaję.</p>
<p><strong>Prawda jest także prawdziwą wiedzą</strong>. Czasami jest używana symbolicznie z mądrością w wąskim znaczeniu tego słowa, ponieważ mądrość czasami używana jest w wąskim znaczeniu, a czasami w szerszym. Mądrość czasami reprezentuje prawdę. ?<em>Bojujcie gorliwie o</em> <em>wiarę raz podaną świętym</em>?. Mamy tutaj mądrość w wąskim znaczeniu tego słowa. Mamy także inne wersety odnoszące się do mądrości w szerszym znaczeniu.</p>
<p>Definicją, która najbardziej mi się podoba, jest ta, którą wiele razy podawał nam drogi brat Johnson w kilku różnych miejscach: <strong>Prawda to harmonia z rzeczywistością</strong> , harmonia z rzeczywistością. Wiecie, że brat Johnson był bardzo konkretny w swoim sposobie myślenia. Miał zwyczaj mówić: ? <strong>Ten, kto naucza jasno, rozróżnia jasno</strong>?. Jeśli napotkałeś jakąś trudność lub dwuznaczność w definicji, to lepiej by było, gdybyś miał się na baczności. On był bardzo dokładny. On nie pozwalał odpowiedzieć na pytanie, np., jeśli on zadał ci pytanie: ?Co to jest pies?, a ty próbowałeś użyć słowa <em>pies</em> w swojej definicji, on nie pozwalał ci tego uczynić, ponieważ pies jest psem, pies jest tym, czym jest pies. ?Pies to czworonożne zwierzę, które jest najlepszym przyjacielem człowieka? &#8211; on to przyjmował, ponieważ to było pewną definicją, ale on nie pozwalał stwierdzić: ?Pies jest psem?, to nie miało dla ciebie żadnego znaczenia, więc on było bardzo konkretny w swoich definicjach.</p>
<p><strong>Definicja</strong>, którą teraz wam podam, podoba mi się najbardziej ze wszystkich, razem z tą ostatnią, z <strong>Jana 17:17</strong>: ?<strong>Słowo twoje jest prawdą. Słowo twoje jest prawdą. Uświęć ich</strong> <strong>przez prawdę twoją; słowo twoje jest prawdą</strong>?. Więc prawda, tak jak my ją rozumiemy, to <u>harmonia z rzeczywistością, jest to to, co jest właściwe, to co jest w harmonii z rzeczywistością, jeśli chodzi o Boga</u>. <strong>A to oczywiście nigdy się nie zmienia</strong>. <strong>Więc prawda, święta Biblia, Słowo Boże jest naszą podstawową prawdą i jest ono główną regułą naszego źródła i praktyki, naszego chrześcijańskiego źródła i praktyki</strong>.</p>
<p><strong>Kilka myśli na temat tego, co to znaczy mieć prawdę na czasie </strong>. W przypadku wielu rzeczy, które podkreślamy, nie zawsze myślimy, jakie jest źródło, co jest źródłem tych różnych rzeczy. Nie myślimy też zawsze o ich definicji, ale prawdzie na czasie szczególnie towarzyszy myśl, że prawda Bożego Słowa została objawiona, zaakceptowana i przyjęta, i przekazana, i użyta, i wykorzystana przez wielu, wielu braci na przestrzeni wieków. Są na przykład momenty, albo powiem są różne momenty / czasy, kiedy mamy prawdę na czasie. U <strong>Jana</strong> <strong>8:44 </strong>czytamy, że szatan był kłamcą i ojcem kłamstwa, a to oznacza, że coś zaczęło opierać się prawdzie już wtedy. Za dni Dawida w <strong>Psalmie 43</strong> znajdujemy, że Dawid miał prawdę na czasie. U <strong>Izajasza 26:2</strong> dowiadujemy się, że Izajasz ? mówiłem Dawid w przypadku <strong>Psalmu</strong> <strong>43:3 </strong>? a w przypadku Izajasza on także miał prawdę na czasie, jak na przykład jest to wyjaśnione u <strong>Izajasza 26:2</strong>. U <strong>Jana 14:6</strong> mamy dalszy postęp na temat prawdy: <strong>Jezus jest</strong> <strong>drogą, prawdą i życiem</strong>. Jezus był tym, który żył i nadal żyje i działa prawdą Boga. Mówił o sobie jako o mannie (u <strong>Jana 6)</strong>. Do Apostoła Pawła mówił o sobie, że Chrystus od Boga stał się nam mądrością (w <strong>1 Kor. 1:30)</strong>.</p>
<p>My używamy wyrażenia ?teraźniejsza prawda, <strong>teraźniejsza prawda</strong>?. Nie mam przez to na myśli naszego czasopisma, ?Teraźniejszej Prawdy i Zwiastuna Obecności Chrystusa?. Nie mówię o tej ?Teraźniejszej Prawdzie?, ponieważ ona ma duże T i duże P, ja mówię o teraźniejszej z małego t i o Prawdzie z dużego P, tak jak znajdujemy w <strong>2 Piotra 1:12</strong> gdzie mamy pytanie: ?<strong><em>Czy jesteście w teraźniejszej Prawdzie</em></strong> ?. Mieliśmy teraźniejszą Prawdę w czasach Piotra również jak widzicie, mieliśmy Prawdę na czasie, tak jak ona do niego trafiała.</p>
<p>W Żniwie Wieku Ewangelii zaczęliśmy używać ?<strong>teraźniejszej Prawdy</strong>?, i nie mam na myśli czasopisma, ponieważ <strong>jest o wiele więcej teraźniejszych Prawd, których nie ma w</strong> <strong>tym czasopiśmie</strong>. Fakt: kilka lat temu wpadłem na inne czasopismo, które także nosiło nazwę ?Teraźniejsza Prawda?, jest inne czasopismo, które nosi ten sam tytuł, ?Teraźniejsza Prawda?.</p>
<p><strong>My używamy ?teraźniejszej Prawdy? jako wyrażenia </strong>równoważnego wyrażeniu ?<strong>pokarm na czas słuszny</strong>? i wiemy oczywiście ? ponieważ żyjemy w tej porze roku i zwrócono nam na to uwagę z tej estrady ? że żyjemy w czasie przemiany onego Sługi, 31 października 1916. A u <strong>Mat. 24:45</strong>, pamiętacie, mamy podaną myśl, że on <strong>podawał,</strong> <strong>pokarm na czas słuszny</strong>. Innymi słowy, pod Panem podawał on pokarm na czas słuszny. <strong>Odpowiadał</strong> nie tylko <strong>za</strong> <strong>podawanie nam prawdy w imieniu Boga, </strong>ale także<strong> sprawował opiekę nad spichlerzem prawdy</strong>. Więc mamy dwa ele menty podkreślone w związku z kwestią <u>teraźniejszej Prawdy</u>, <u>pokarmu na czas słuszny</u>. Używamy więc tego wyrażenia teraźniejsza Prawda, prawda na czasie, szczególnie w okresie Żniwa Wieku Ewangelii, jako odpowiednika pokarmu na czas słuszny.</p>
<p>Kolejnym wersetem, który jest często przywoływany, jest <strong>Przyp. 4:18</strong>, wszyscy go znacie: ?<em>Ścieżka sprawiedliwego coraz jaśniej świeci aż do dnia doskonałego</em>?. Niektórzy podali nam różne jego zastosowania. Niektórzy twierdzą, że to odnosi się do oświetlenia ścieżki chrześcijanina przez coraz większe zdolności w stosowaniu zasad Słowa Bożego w problemach jego postępowania w codziennym życiu, że ścieżka oświeca nas, w miarę jak nią idziemy. My jednak w <strong>tomie I znaleźliśmy na str. 20-28</strong> , że jest bardziej spersonalizowane znaczenie prawdy jako coraz bardziej oświetlanej, że gdy zbliżamy się do dnia doskonałego, otrzymujemy coraz większą wiedzę Boskiego planu. My towarzyszymy tej wiedzy z ludem Pana jako klasą do końca ścieżki, aż do dnia doskonałego. <strong>Prawda była podawana</strong> <strong>stopniowo, w coraz większym stopniu ludowi Bożemu</strong>, łącznie z obecnym czasem, teraz pod koniec Wieku. Prawda stopniowo była podawana Abrahamowi, on rozumiał całą prawdę, jaka była wtedy na czasie; prawda podawana była Izraelowi, on rozumiał prawdę na czasie. Jaką przewagę ma Żyd, jak mamy to w <strong>Rzym. 3:2</strong> , gdzie czytamy, że wyrocznie Boże były powierzone Żydom i oni otrzymywali wtedy prawdę na czasie.</p>
<p>Stwierdzamy, że w czasie pierwszego adwentu panowało to samo, że uczniowie, Apostołowie i inni uczniowie otrzymywali prawdę na czasie i otrzymywali ją w całości, otrzymywali wszystko, co było wtedy na czasie. W Żniwie Wieku Żydowskiego widzimy to samo, przez cały Wiek Ewangelii. Mieliśmy wykład na ten temat, czy to było wczoraj, dni zlewają mi się w jedną całość, dziś jest sobota, prawda? Drugi dzień naszej konwencji? A więc wczoraj mieliśmy wykład na temat wielu nauk członków gwiezdnych i zauważyliśmy, że każdy z nich posiadał trochę i prawda nigdy, nigdy nie zginęła, nawet w ciemnych wiekach Wieku Ewangelii. Więc <strong>Przyp. 4:18</strong> mówią nam, że ścieżka sprawiedliwego coraz bardziej świeci, aż do dnia doskonałego. Innymi słowy, my <strong>otrzymujemy coraz większą wiedzę na</strong> <strong>temat Boskiego planu</strong>; w miarę jak czas postępuje do przodu, my postępujemy. Jest to bardzo ważny werset do zapamiętania przez nas. Ten konkretny punkt widzenia, tak jak podał nam go nasz Pastor w <strong>tomie I, str. 20-28.</strong></p>
<p>Manna, słyszeliśmy o mannie, mówiłem o tym kilka minut temu. W <strong>4 Moj. 11:9</strong>, pamiętacie, <strong>manna przychodziła i padała na rosę</strong>. Manna zawsze tam była, a znaczenie faktu, że padała ona na rosę jest takie, że <strong>prawda idzie za prawdą</strong>, <u>przychodzi po wcześniej</u> <u>istniejącej prawdzie i buduje się na tej konkretnej prawdzie</u>, a więc <strong>Pan nakłada dalsze</strong> <strong>prawdy na prawdę jako taką</strong>. Pamiętacie inny werset, którego dosyć często używamy w tej sprawie, to <strong>Iz. 28:10-13</strong>, gdzie znajdujemy, że <strong>Biblia jest podawana tym o jąkających się</strong> <strong>wargach przykazanie za przykazaniem, przykazanie za przykazaniem, przepis za przepisem, przepis za przepisem itd</strong>., co pokazuje nam, że<strong> Biblia jest książką z tekstami</strong>. Powrócę do tego nieco później z pewnymi być może trudnymi komentarzami, ale uważam, że powinniśmy je wypowiedzieć, myśleć o nich.</p>
<p>A więc <strong>manna padała w nocy</strong>, co sugeruje myśl o stopniowym rozwoju prawdy. Kolejna interpretacja, której często używamy, znajduje się w <strong>4 Moj. 9:15-17</strong>, na temat słupa obłoku i ognia, a pamiętacie, że <strong>słup obłoku i ognia mamy zdefiniowany jako prawdę na czasie i jej</strong> <strong>ducha</strong>, prowadzące lud Boży z Egiptu do Kanaanu. Pamiętacie Przybytek na pustyni, słup obłoku i ognia pojawił się i spoczął na Przybytku. <strong>Obłok za dnia, ogień nocą</strong>. I pamiętamy również oczywiście, że mamy przedstawione w tym konkretnym kontekście kilka okresów. Tak więc <u>słup obłoku i ognia także jest używany do przedstawienia prawdy na czasie</u> .</p>
<p>Głos trąby z <strong>2 Moj. 19:17</strong>, nie mam czasu czytać tych wersetów, jest wiele stron na temat tych różnych odnośników, które wam podaję, <strong>2 Moj. 19:7</strong>, głośne wielkie ogłoszenie prawdy brzmiącej z każdej strony, wszędzie i na wszystkie tematy, jako poselstwo Chrystusa dla ludzkości i to staje się głosem trąby wśród wielkich sporów pod koniec Wieku i staje się coraz głośniejsze, głośniejsze i głośniejsze. A nie mówię o angielskim komiku o nazwisku Lauder, mówię o słowie ?louder? [aluzja Brata Hedmana do podobieństwa w wymowie nazwiska tego komika do angielskiego przymiotnika w stopniu wyższym, <em>louder</em> = <em>głośniej</em> ? przypis tł.], z coraz większym impetem, głos trąby, ogłaszający głos Laodycei, teraz przy końcu Wieku.</p>
<p>Ostatni odnośnik, jakiego chciałbym użyć w tym temacie, to jeden z ulubionych wersetów <strong>brata Gohlke</strong>, przynajmniej był to jeden z wielu, ale wydaje się, że był bardzo dobry, bo tak często go podkreślał, <strong>Mat. 24:28</strong>: ?<strong><em>Gdziekolwiek jest padlina, tam zlatują się orły</em></strong>?. ?<strong><em>Gdziekolwiek jest padlina, tam zlatują się orły</em></strong> ?. Jest to bardzo ważny werset dla nas, teraz przy końcu Wieku, o czym mówi <strong>Mat. 24:28</strong>, o końcu Wieku. Orzeł ma bardzo ostry wzrok, on widzi z wielu kilometrów. Myślę, że brat Harry Hammer podał część informacji na temat orła, czy to było rok temu?, i on podkreślał, jak daleko one widzą, ich ostrość wzroku. Mają też duży apetyty na jedzenie.</p>
<p><strong>Więc teraz pod koniec Wieku atrakcją nie jest Świecki Ruch Misyjny</strong>, nie jest nią Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego, nie Stowarzyszenie Badaczy Biblii z Chicago ? ja nie reklamuję tutaj naszych braci, ja podają wam tylko kilka myśli. Nie BSC ani bracia z Dawn ani PBI czy inni. To wcale nie jest to, nie ma z tym nic wspólnego, nie jest to Kościół baptyski, prezbiteriański czy luterański ani Kościół Bahai, nie jest to Kościół przemienienia w Izraelu, myślę, że jest tam taki, prawda? To wcale nie jest żaden z tych kościołów, nie są to nawet wspólne ruchy ludzi, to jest bardzo ważne, drodzy bracia, bardzo ważne.</p>
<p><strong>To prawda sprawia, że orły się gromadzą; duchowe orły, z których ? jak wierzymy </strong>?<strong> my jesteśmy częścią </strong>. To właśnie ta prawda przekracza i przechodzi wszelkie granice grup ludzi i denominacji oraz tych, którzy wspólnie odprawiają obrzędy religijne w sposób fizyczny. Czy to nie jest siłą tego, co my próbujemy robić, drodzy bracia. <strong>Są bracia, którzy</strong> <strong>służą prawdzie, których ja i wy nigdy nie spotkamy, nigdy o nich nie słyszeliśmy</strong>. Naprawdę, drodzy bracia, <strong>my nie potrzebujemy Świeckiego Ruchu Misyjnego, żeby służyć</strong> <strong>Ewangelii</strong>. To może być zaskakujące stwierdzenie.</p>
<p>Pamiętacie, brat Johnson począwszy od końca roku 1910 służył ludowi Bożemu, zanim powstał ŚRM. Mamy kilka filii. Wspomniano myśl z tej estrady na innej konwencji, że mamy kilka filii, więc bracia zadali pytanie, jakie są niektóre z tych filii ŚRM? Ja odpowiedziałem, no cóż, mamy komisję Izraelską, która jest filią ŚRM. Mamy też agencję reklamową Verity, która jest filią ŚRM. Mamy epifaniczny przybytek, w Filadelfii, żeby mieć pewne korzyści przed rządem Pensylwanii. <strong>Jaka jest nazwa polskiego ruchu w Polsce, bracie Woźnicki?</strong></p>
<p>?<strong>Świecki Ruch Misyjny Epifania</strong>? <em>(słowa z sali &#8211; wypowiedź brata P. Woźnickiego).</em></p>
<p>O wspaniale, dobrze to powiedziałeś. Czy dobrze to powiedział, bracie Alex? Tak, Bracie. Dziękuję. Ok.</p>
<p>Mamy też inne ruchy w innych krajach, które nie mają w sobie nazwy Świecki Ruch Misyjny. <strong>My mamy ruch dobrowolnej współpracy i tej właśnie nazwy używamy przed</strong> <strong>opinią publiczną </strong>i to jest przewód finansowy, fundusz, którego używamy, żeby pokazać tę myśl. Jednym z powodów, dla których tak przejmuję się tym tematem jest to, że brat Jolly przejmował się nim, a również brat Johnson.</p>
<p><strong>To padlina, prawdy, </strong>jakie posiadamy<strong>, wiążą nas razem, a nie nasze stowarzyszenie w Świeckim Ruchu Misyjnym czy w Domu Biblijnym, czy czymkolwiek</strong>. To wcale nie ono. Tym czymś jest prawda, ponieważ prawda jest o wiele większa i szersza niż my wszyscy razem wzięci. <strong>My jesteśmy jedynie małym ułamkiem ludu prawdy</strong>.</p>
<p><strong>Nie myślmy więc, że ponieważ my przychodzimy i prenumerujemy ?</strong><strong>Teraźniejsza</strong> <strong>Prawdę</strong><strong>? i ?</strong><strong>Sztandar Biblijny</strong><strong>?, że z tego powodu jesteśmy jedynym ludem prawdy, jaki</strong> <strong>istnieje</strong>. Ja słyszałem, jak niektórzy wyrażali czasami tę myśl i brat Jolly czasami ją słyszał.</p>
<p>W połowie lat 50-tych podjęto próbę zamiany Świeckiego Ruchu Misyjnego w sektę. Na szczęście brat Jolly zawsze był na miejscu, osoba gotowa do działania, żeby odpierać błędy, tak jak czynił to brat Johnson i on często je odpierał.</p>
<p>Tak więc <strong>prawda na czasie nie przychodzi przez Świecki Ruch Misyjny</strong>. 60-tym słupem nie jest Świecki Ruch Misyjny. <strong>My nie jesteśmy związani ani skuci przez Świecki</strong> <strong>Ruch Misyjny</strong>. Wy i ja słyszeliśmy wielu braci, którzy pytali mnie:<strong> Wiesz, bracie Hedman</strong>, chcielibyśmy, żeby Dom Biblijny pomógł nam w konkretnym projekcie, jaki próbujemy zrobić. Ja odpowiadałem: Wy nie potrzebujecie naszej pomocy. <strong>Wy nie potrzebujecie</strong> <strong>kierownictwa z Domu Biblijnego, żeby iść i głosić Ewangelię</strong>. Wy jesteście bardzo mądrzy, inteligentni, znacie prawdę, macie wszystko, żeby robić te wszystkie różne rzeczy. Jeśli możemy wam pomóc, ok, ale nie możemy za was wykonywać tej pracy, ponieważ wy musicie ją wykonać. <strong>My nie działamy przez</strong> ? trochę wybiegam przed mój temat, bo to tak naprawdę podchodzi pod zarządzenia, ale pomyślałem, że i tak to powiem, to znaczy, że orły mają ostry apetyt i one szukają prawdy, a więc <strong>na ile jesteśmy orłami, szukamy prawdy</strong>.</p>
<p>Chcę poświęcić trochę czasu także zarządzeniom. Widzę, że pojawia się zegar, to jakiś sygnał, nie jestem pewien, ładnie wyglądający zegarek. <strong>Zarządzenia</strong>. Jakiś czas temu pewien brat zapytał mnie:</p>
<ul>
<li><strong><em>Co to są te zarządzenia, Bracie Hedman?</em></strong></li>
<li>Ja przyszedłem do prawdy i próbuję dowiedzieć się, czym są te zarządzenia?</li>
<li>Gdzie one są spisane?</li>
<li>Gdzie mogę dostać egzemplarz tych zarządzeń?</li>
</ul>
<p><strong>Ja odpowiedziałem </strong><strong>mu,</strong><strong> bracie, ja od wielu lat szukam tego samego!</strong></p>
<p><strong>Co oznacza słowo zarządzenie</strong>? Moglibyśmy uzyskać wiele różnych definicji zarządzeń. Ja wam podam kilka definicji, a wy możemy udać się do swoich słowników i znaleźć jeszcze więcej. Zarządzenia to właściwe zarządzanie. Zarządzenia to właściwa organizacja. Zarządzenia to porządkowanie części lub elementów. Zarządzeniem mogłoby być coś takiego, jak przypuśćmy, że macie muzycznego zarządziciela i on ustalałby jakieś zarządzenie, on wystąpiłby z jakimś rezultatem. Metoda lub styl, w którym rzeczy są ułożone, metoda lub styl, w którym rzeczy są ułożone. System lub plan; właściwy porządek; prawidłowa lub odpowiednia kolejność, relacja lub uzgodnienie. Jak widzicie, możecie nadać słowu zarządzenie kilka różnych definicji. Możecie nawet mówić o zarządzeniach jako działaniu albo rezultacie zarządzenia. Od tych z nas, którzy być może są studentami angielskiego lub byłymi nauczycielami, chciałbym usłyszeć dodatkowe definicje, które być może będą lepsze od tych, jakie ja wam podałem. Mówię poważnie. Słucham? Oczywiście, mówię poważnie.</p>
<p><strong>Czyż Bóg nie jest najwyższym zarządzicielem</strong>? Podam wam cytat biblijny, nie powiem wam skąd pochodzi i chcę, żebyście mi powiedzieli, gdzie można go znaleźć. Jednym z powodów, dla którego to czynię jest to, że my używamy go bardzo często:</p>
<p>?Porządek jest pierwszym prawem nieba?, ?Porządek jest pierwszym prawem nieba?.</p>
<p>Skąd on pochodzi? Słucham? Nie. ?Porządek jest pierwszym prawem nieba?.</p>
<p>(<em>Apostoł Paweł tak powiedział</em> ? [słowa kogoś ze słuchaczy]). Naprawdę? Gdzie tak powiedział?</p>
<p>To prawda. To jest w jednym z tomów. Mówię o tym dlatego, że to pokazuje nam, jak ważny jest porządek. Pochodzi to od Aleksandra Pope, który był angielskim poetą, żyjącym między 1788-1833. Najwyraźniej nie jest to cytat biblijny jako taki. Szukałem go i nie mogłem znaleźć.</p>
<p>Nawet świat uznaje, że zarządzenia są bardzo ważne. Jest to powiedzenie, którego często używamy. Najwyraźniej powodem, dla którego on napisał wiele rzeczy, w które nie będę teraz wchodził, ale najwyraźniej powodem było to, że pierwszym miejsce, w którym widzimy porządek jest stworzenie Boga. Słońce się obraca, Ziemia się obraca i wszystkie wszechświaty w dokładnych pozycjach się obracają tak pięknie. Gdyby nie to, zginęlibyśmy w następnych pięciu minutach. Słońce reguluje przypływy i księżyc reguluje przypływy i wszystko. Mamy cudownego Boga, który dał nam ten porządek. Najwyraźniej Pope musiał widzieć to wszystko i powiedział, że porządek z pewnością jest pierwszym prawem nieba.</p>
<p>W <strong>Tyt. 1:5</strong> czytamy, że Paweł zachęcał Tytusa, aby uporządkował rzeczy. Przypominacie sobie <strong>1 Kor. 14.</strong> Chciałbym to przeczytać, bo to jest bardzo dobry werset. <strong>1 Kor. 14:33 i 40</strong>: ?<strong><em>Albowiem Bóg nie jest Bogiem nieporządku, ale pokoju. Jak we wszystkich zborach</em></strong> <strong><em>świętych</em></strong>?.<strong> Bóg nie jest autorem nieporządku, </strong>to jest bardzo ważne i to dotyczy nas na naszym religijnym polu. <strong>Werset 40</strong> : ?<strong><em>A wszystko niech się odbywa godnie i w porządku</em></strong>?. Mamy też inne odniesienia, gdzie Bóg zachęca do porządku. Pamiętacie, że powiedział Ezechiaszowi, iż ma 15 lat na uporządkowanie spraw w swoim domu. Kilka innych wersetów:</p>
<p><strong>2 Król. 20:1; 2 Kron. 29:35.</strong></p>
<p>No i o bardzo słynnym wersecie mówią Psalmy: <strong>Ps.107:10,11</strong>. Jest to podstawowy werset, którego chciałbym użyć w związku z prawdą i jej zarządzeniami. <strong>Ps.107:10,11</strong>: ?<em>Którzy</em> <em>siedzą w ciemności i w cieniu śmierci, ściśnieni będąc nędzą i żelazem. Ponieważ zbuntowali się przeciwko słowom Bożym i pogardzili radą Najwyższego&#8221;. &#8222;<strong>Ponieważ zbuntowali się</strong> <strong>przeciwko słowom Bożym i pogardzili radą Najwyższego</strong></em>?. Nie mamy tutaj żadnej trudności ze słowem ?<strong>prawda</strong>?, ponieważ jest podane, że oni zbuntowali się <strong>przeciwko słowom Boga</strong>. Innymi słowy, przede wszystkim <strong>chodzi tutaj o</strong> <strong>słowa, które są podane w Biblii</strong>, ?<strong>oraz</strong> <strong>radą</strong> <strong>Najwyższego?</strong>.</p>
<p><strong>Bóg ma wiele zarządzeń</strong>. <u>Według tego wersetu moglibyśmy to podsumować i</u> <u>powiedzieć, że radą są zarządzenia lub plan doprowadzenia różnych klas do życia wiecznego</u>? zarządzenia lub plan doprowadzenia różnych klas do życia wiecznego. Teraz, przy końcu Wieku, jesteśmy szczególnie zainteresowani, ponieważ twierdzimy, że jesteśmy i wierzę, że jesteśmy, <strong>twierdzimy, że jesteśmy</strong> cytat: ? <strong>ludem prawdy</strong>?, koniec cytatu. Czy tak? <strong>To nie</strong> <strong>znaczy, że nikt inny nie ma prawdy</strong>, ale<strong> my dotarliśmy tutaj do końca Wieku i mamy konkretną ideologię, mamy konkretne interpretacje kierunków prawdy</strong>, więc wracamy do czasu Żniwa Wieku i próbujemy znaleźć wśród nas, próbujemy znaleźć zarządzenia, w które wierzymy ? plan, przedsięwzięcie, porządek i cokolwiek byśmy znaleźli, co byłoby zgodne z zarządzeniami towarzyszącymi prawdzie na czasie. Ci, którzy zaniedbują te zarządzenia, tak jak mamy to w Ps. 107:10,11 są wciąż w ciemności.</p>
<p><strong>Gdzie znajdujemy te zarządzenia? </strong>Gdzie możemy rozwiązać tajemnicę tych zarządzeń? Nie znajdziemy ich zapisanych jako: <strong>To są te zarządzenia.</strong></p>
<p>Myślę, że trudno byłoby takie znaleźć. ?<strong>Nowe Stworzenie?, tom VI, właśnie tam</strong> <strong>znajdujemy najwięcej informacji na temat zarządzeń</strong>. Ci, którzy zaniedbali te zarządzenia, w wielu przypadkach wpadli w ciemności zewnętrzne. Mam wiele punktów w tym dziale zarządzeń.</p>
<p>Widzę, że nie będę miał czasu omówić wszystkich zarządzeń, które my mamy, które pochodzą z tomu VI i są rozwinięciem tomu VI. Chcę wam podać dwa szczególne obszary, w których jesteśmy bardzo mocni i bardzo skupieni na trzymaniu się zarządzeń, tak jak one są przedstawione w tomie VI.</p>
<p>W czasie, w którym żyjemy, po śmierci naszego Pastora, było i jest wielu braci, być może czasami także wśród nas, wierzymy, że nie, ale takie jest życie, którzy gwałcili lub usiłowali gwałcić zarządzenia, które nasz były Pastor przedstawił, głównie w tomie VI.</p>
<p><strong>Rewolucjonizm</strong>, jestem pewien, że słyszeliście o nim. Ja często o nim mówiłem, ja nie chcę być rewolucjonistą i jestem pewien, że wy nie chcecie być rewolucjonistami przeciwko Boskiemu planowi i Jego zarządzeniom, więc staramy się ich trzymać, ale były dwie, trzy różne klasy, albo trzy różne elementy występujące w rewolucjonizmie przeciwko Boskim zarządzeniom, tak jak one są podane głównie w tomie VI.</p>
<p><strong>Jednym z nich jest klerykalizm, klerykalizm, a drugim jest sekciarstwo, a trzecim jest bezpośrednie studiowanie Biblii, używanie Biblii jako podręcznika</strong>. Nazywamy to <u>podręcznikalizmem</u>, podręcznikalizm.</p>
<p>Wspomniałem wam <strong>Iz. 28:10-13</strong>, który pokazuje nam bardzo mocny dowód, że Biblia to jest <strong>przepis za przepisem, przykazanie za przykazaniem, trochę tam, trochę tu</strong>. Plan Boga jest porozrzucany od 1 Mojżeszowej do Objawienia. On nie biegnie po kolei. Więc my jesteśmy ludem metody bereańskiej, prawda? My używamy Biblii jako książki z tekstami. <u>Jestem bardzo zadowolony, że po śmierci brata <strong>Johnsona</strong> jedną z rzeczy, które brat Jolly wspominał było, że on był zwolennikiem eklezjastycyzmu, cza</u>sami nazywanego <u>kongregacjonalizmem</u>, w przeciwieństwie do klerykalizmu. Ja zauważyłem, że nasz drogi <u>brat </u><strong><u>Gohlke</u></strong> <u>mówił to samo</u> po śmierci brata<strong> Jolly?ego</strong>: że my<strong> jesteśmy zwolennikami eklezjastycyzmu w przeciwieństwie do klerykalizmu </strong>czy też prezbiterianizmu, jakkolwiek chcielibyście to nazwać.</p>
<p>Więc w naszych wspólnych lokalnych zgromadzeniach, <strong>nie mówię o konwencji</strong> takiej jak ta, mówię o naszych lokalnych wspólnych zgromadzeniach, jako ludu Bożego, mamy wskazówki odnośnie tego, jak powinniśmy się zachowywać, a to znaczy, że <strong>my nie jesteśmy</strong> <strong>klerykalistami i nie jesteśmy sekciarzami w naszym podejściu do Ewangelii</strong>.</p>
<p><strong>Wiecie, że to jest jedną z naszych silnych stron</strong>, <strong>ja tak to widzę, ponieważ my</strong> <strong>jesteśmy w stanie przyjąć chrześcijan gdziekolwiek oni są, gdziekolwiek możemy ich znaleźć i powiedzieć: </strong><em>Niech Bóg ci błogosławi w pracy, którą próbujesz wykonywać! Niech</em> <em>Bóg wam błogosławi w waszej wielkiej służbie telewizyjnej, gdy prowadzicie ludzi do Chrystusa</em>! <strong>Brat Jolly to robił</strong>, pamiętamy miał on wiele pytań na temat <strong>Billy Grahama</strong> i on mówił: <em>Niech Bóg mu błogosławi w pracy, którą wykonuje, na ile ona przynosi chwałę Bogu i</em> <em>Chrystusowi, niech Bóg mu błogosławi</em>. <strong>I to samo dotyczy wszystkich, którzy nie chodzą z</strong> <strong>nami. </strong><u>Pamiętacie przypadek Apostołów, oni chcieli, żeby z nieba zstąpił ogień</u>, a Jezus powiedział: <strong>Nie</strong>. <strong><em>To, że on nie jest z nami z konieczności nie oznacza, że jest przeciwko nam</em></strong>.</p>
<p>To jest jedna z silnych stron pracy, jaką mamy, a brat <strong>Johnson bardzo mocno walczył,</strong> <strong>próbując utrzymać nasze stanowisko w kwestii eklezjastycyzmu, to znaczy prawa zboru, żeby istnieć niezależnie, oddzielnie i samodzielnie, bez ingerencji z zewnątrz </strong>i aby<strong> nie pozwolić braciom na zapanowanie nad zborem</strong>.</p>
<p><strong><em>Czy to nie jest naszą siłą?</em></strong></p>
<p><strong><em>Czy nie właśnie to zostało zalecone w tomie VI?</em></strong></p>
<p>Jest wielu, którzy próbują postępować inaczej. <strong>Jest wielu, którzy próbują lekceważyć</strong> <strong>prawa zboru i deptać prawa zboru i kontrolować zbór</strong>. Jeśli spotkacie kogokolwiek, kto próbowałby to czynić, wiecie co zrobić.</p>
<p>My nie jesteśmy sprzymierzeńcami klerykalnego czy sekciarskiego sposobu działania. <strong>My</strong> <strong>jesteśmy niedenominacyjni, międzydenominacyjni i uznajemy chrześcijan z każdej sfery życia, gdziekolwiek by oni byli, ponieważ my nie możemy osądzać ich indywidualnej sytuacji, my nie możemy osądzać ich relacji z Bogiem</strong>.</p>
<p>Jest wielu braci, którzy kroczą drogą podręcznikalizmu, podręcznikalizmu. My, drodzy bracia, nie idziemy tą drogą. <strong>My trzymamy się bereańskiej metody badania Biblii,</strong> tak jak jest ona nam przedstawiona w <strong>Dz. Ap. 17:11</strong>. Słowo jest nam przedstawiane, my słuchamy z gotowością umysłu i codziennie sprawdzamy z Biblią, czy te rzeczy tak się mają. My więc rozumiemy, że Pan interpretuje dla nas Biblię, my rozumiemy ? jak eunuch z Etiopii ? że człowiek musi nam wyjaśnić Biblię. Nie jesteśmy więc braćmi od podręcznikalizmu. <strong>My</strong> <strong>trzymamy się zasad używania Biblii jako książki z tekstami.</strong></p>
<p>Wspomnę krótko o innych obszarach, które zamierzałem omówić, ale myślę, że będziemy musieli odłożyć to na przyszłość. Mamy także zarządzenia, podane w tomie VI, oraz w E 6, książce na temat ?Meraryzmu?, na temat odłączania tych, którzy nie są w harmonii, nie są z prawdą, lecz z pewnymi innymi obszarami. Robimy to przez działania zborowe, czasami indywidualne, czasami ogólne. Mamy także inne zarządzenie, które powstało, które zostało przedstawione dla służby prawdy i niektóre zarządzenia są nam przedstawione.</p>
<p><strong>Mamy także odpowiedzialność zachowania:</strong></p>
<ul>
<li><strong>czystości prawdy</strong></li>
<li><strong>doktryn</strong></li>
<li><strong>życia, które powinno być zgodne z tą prawdą ? <em>&#8222;po owocach poznacie ich&#8221;</em></strong>.</li>
</ul>
<p>Mamy także przywilej tworzenia zarządzeń dla zebrań i dyscypliny. Jest kilka ciekawych wersetów na ten temat, których być może nie jesteście świadomi: <strong>Żyd. 7:10,25</strong>; <strong>Mat. 18:15-17,19,20</strong>. One także dotyczą zarządzeń odnośnie zebrań i dyscypliny.<strong> Kobiety nie mogą być nauczycielami w Kościele, </strong>to bardzo ważny obszar, którego się także trzymamy. W naszym osobistym życiu patrzymy na zawód ? to, co próbujemy robić, żeby utrzymać siebie, tak żebyśmy mogli głosić Ewangelię.</p>
<p>W naszym osobistym życiu mamy też kwestię <strong>małżeństwa</strong> i <strong>rozw</strong>?</p>
<p>[w tym miejscu słychać uderzenie w mikrofon, po czym następują 3 sekundy przerwy w nagraniu],</p>
<p>&#8230;których my próbujemy się trzymać, lecz myśli odnośnie klerykalizmu i sekciarstwa są najważniejszymi rzeczami, których powinniśmy starać się unikać.</p>
<p>Chciałbym także wspomnieć, że zgodne z tymi zarządzeniami jest to, co nazywamy zarządzeniami, które odnoszą się do Kościoła powszechnego, do Kościoła powszechnego. Jest to również trochę niejasne i dwuznaczne w kwestii, jak te rzeczy zazębiają się wzajemnie ze zborem i prawami jednostki wewnątrz zboru i samym zborem. Mieliśmy na ten temat wykład wczoraj i stwierdzamy, że jest wielu sług powszechnych, którzy istnieli przez cały Wiek Ewangelii, a także ci z końca Wieku. I stwierdzamy, że jest wielu sług powszechnych, którzy istnieli przez cały Wiek Ewangelii, a także ci z końca Wieku.</p>
<p>Stwierdzamy również, że były próby zawieszania niektórych pielgrzymów pod naszym poprzednim Pastorem. Tam lokalny zbór albo ciało, albo zarząd, albo synod, albo konferencja lub cokolwiek próbowali wtrącać się do ogólnej pracy Kościoła, która jest kierowana przez Pana.</p>
<p>Widzicie więc, że jest kolejny obszar, który jest zgodny i w harmonii z lokalnym zborem, który prowadzi swoje sprawy pod naszym Panem. Lokalny zbór, tak jak zarząd, lecz także nasz Pan działający przez swych różnych sług, którzy następnie służą lokalnym zborom: nie przy ich niechęci, lecz z ich oceną i zaproszeniem do siebie. <strong>Także i to jest jednym z</strong> <strong>powodów, dla którego jesteśmy bardzo, bardzo ostrożni w tym, żeby świadomie / umyślnie nie wysyłać osoby mianowanej do miejsca, gdzie jej służba nie jest mile widziana</strong>.<strong> Należy wcześniej próbować uzyskać pozwolenie</strong>.</p>
<p>Pamiętacie, że każdego roku mówimy braciom: Przyślijcie swoje prośby o sług ogólnych, z Domu Biblijnego. To jest także kolejną rzeczą ? czymś, co my zachowaliśmy i zwracam waszą uwagę bracia, że ja wierzę, że trzymamy się zarządzeń przedstawionych <strong>w tomie VI,</strong> <strong>gdzie nasz były Pastor wyjaśnia różnicę między sługami lokalnymi a powszechnymi</strong>. Jest to bardzo ważna rzecz do zapamiętania, ponieważ to daje nam właściwe spojrzenia na to, jaki jest nasz związek z Domem Biblijnym, jaki jest nasz związek ze sługami powszechnymi, a mam szczególnie na myśli <strong>pielgrzymów i pielgrzymów pomocniczych, którzy są</strong> <strong>stowarzyszeni z epifanicznym ruchem prawdy</strong>, a nazwą jaką dajemy na świadectwie jest Świecki Ruch Misyjny.</p>
<p>Bracia, to jest bardzo, bardzo łatwe do pomylenia i opacznego zrozumienia. Jest wielu braci, którzy nie rozumieją tego rozróżnienia, oni robią sług powszechnych ze sług lokalnych i próbują łączyć te dwie rzeczy, próbują udawać się na inne terytoria i wtedy wchodzą na służbę Kościoła powszechnego. Jest to bardzo, bardzo ważny obszar. Ja wierzę, że my jesteśmy jednymi z nielicznych, którzy wciąż trwają przy tym konkretnym pojęciu, że słudzy powszechni służą poszczególnym zborom lub jednostkom wśród tych, których moglibyśmy zaliczyć do tych, którzy w jakiś sposób są z nami związani. My trzymamy się tego od wielu lat, począwszy od lat 1917-1920, od tamtych lat. Jest bardzo niewielu braci, którzy trzymają się tych właściwych zasad.</p>
<p>Obejmuje to także kwestię zwracania się do Kościoła powszechnego. My zatem trzymamy się tej praktyki, ponieważ <strong>ci, którzy mają upoważnienie, żeby zwracać się do Kościoła</strong> <strong>powszechnego, to ci, którzy zostali mianowani do tego celu. </strong>To właśnie dlatego na przykład, chociaż może być pewien opór w tym temacie, widzicie, że <strong>konwencja jest</strong> <strong>kontrolowana i używana, i kierowana, i planowana przez powszechnych sług Kościoła, we współpracy z lokalnym zborem</strong>.</p>
<p>Jest to bardzo ważny obszar, drodzy bracia, i szkoda, że nie mamy więcej czasu, by w niego bardziej wniknąć, ale musimy umieć odróżniać te dwie grupy zarządzeń: z jednej strony lokalne zarządzenia dotyczące relacji wewnątrz Kościoła, lokalnego zboru oraz zarządzenia Kościoła powszechnego, które dotyczą ogółu Kościoła, nie powinienem po wiedzieć grupy <u>kościołów, lecz ogółu Kościoła</u>. I to właśnie ten brak tego rozróżnienia dosyć często, drodzy bracia, doprowadzał nas do wielu obszarów, które należało potraktować w inny sposób. Dam wam tylko jeden taki przypadek. Jedną z rzeczy, które niektórzy z naszych braci, szczególnie w innych krajach, nie w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie ma takiej konieczności poza stwierdzeniem, że mamy bardzo szczególny rodzaj zarządzeń ? my mamy społeczny rodzaj zarządzenia, bez żadnych ciał, bez żadnych synodów, bez żadnych konferencji w naszym zarządzie w Stanach Zjednoczonych. <strong>Mówiono mi wiele razy i tak samo bratu Jolly?emu. Bratu Jolly?emu mówiono, że zarządzenia, które macie, nie są zbyt dobre według prawa, a brat Jolly, mówił, że właśnie tak chcemy z powodów religijnych. </strong>Sadzę, że takie pytanie trafiło i do mnie całkiem niedawno od naszego prawnika i on powiedział to samo. Ja powiedziałem: <strong><em>Nie</em></strong>, a on tylko odpowiedział: <strong><em>To samo powiedział mi Pastor Jolly</em></strong> <strong><em>ileś lat temu</em>. Nie</strong>, <u>my nie chcemy zarządu ani konferencji ani niczego, żeby działać, nawet</u> <u>jeśli to lepiej odpowiadało</u> by państwowym prawom ? macie zarząd, macie następców, macie wicedyrektora wykonawczego itp., podczas gdy mamy tylko jednego opiekuna wykonawczego.</p>
<p>Powiem wam coś, co wydało mi się bardzo ciekawe: w roku 1945, a zaczęło się tutaj w obszarze Chicago, brat Johnson rozważał zorganizowanie ŚRM. On nawet miał wyznaczony zarząd. Ja znałem niektórych z tych braci, teraz oni już wszyscy zmarli, nawet miał wyznaczony zarząd i wycofał się z tego, nie zrobił tego, w 1945. Widzicie więc, że on miał ten problem przez wiele, wiele lat, ponieważ było wiadomo, że można było uzyskać pewne korzyści w ten sposób.</p>
<p>Bracia przychodzą do mnie od czasu do czasu, ja mam kilka czekających na załatwienie próśb od braci spoza Stanów Zjednoczonych, którzy mówią mi:</p>
<p><strong>Pozwól nam zarejestrować ŚRM w naszym kraju</strong>.</p>
<p>Ja cytuję im brata Johnsona i mówię: Bracia, <u>my nie działamy przez synody, sobory,</u> <u>zarządy,</u> dwóch opiekunów wykonawczych, zbiorowych opiekunów wykonawczych.</p>
<p>John Krewson przyszedł ileś lat temu, pamiętacie, i powiedział, że powinniśmy mieć zarząd w liczbie siedmiu i brat Jolly uciął to bardzo dobrze. <strong>Korzyści, jakie można uzyskać,</strong> <strong>nie zawsze są warte niekorzyści, jakie ponosicie</strong>.<strong> To właśnie dlatego brat Johnson nie chciał rejestracji. </strong>To właśnie dlatego nie chciał zarządów, opiekunów wykonawczych, wielorakich problemów, jakie istnieją. Gdy macie zarząd, który funkcjonuje razem, bardzo trudno wtedy o jednolitość. Nie chcemy tego, <strong>brat Jolly tego nie chciał</strong>, <strong>brat Gohlke tego</strong> <strong>nie chciał i ja tego nie chcę</strong>. W niektórych przypadkach ja powiedziałem:<strong> <em>Nie uważam, że</em> <em>taka jest wola Pana, byśmy to uczynili</em>. </strong>Ja muszę mieć naprawdę bardzo, bardzo dobry powód, żeby usprawiedliwić zrobienie tego, ponieważ jest zupełnie oczywiste, a ci z nas, którzy mieli z czymś takim do czynienia, wiedzą, że przy wielu doradcach czasami występuje brak mądrości.</p>
<p>Salomon powiedział, że z wieloma doradcami przychodzi mądrość, lecz z punktu widzenia ziemskiego, świeckiego, jest to najlepszy sposób do powstawania problemów, ponieważ macie wielu ludzi działających jakby równolegle przy bardzo niewielkiej liczbie zarządzeń, przy bardzo niewielkiej liczbie podawanych informacji. <strong>Dlatego my zupełnie</strong> <strong>otwarcie odrzucamy myśl o rejestracji Świeckiego Ruchu Misyjnego</strong>, ponieważ ? pamiętajcie ? jest to ruch religijny nienastawiony na zysk, <strong>to nie jest wóz</strong>, to nie jest towarzystwo korporacyjne, to nie jest coś, gdzie mamy wielu dyrektorów robiących różne rzeczy, ponieważ czasami to oznacza problemy i w wielu przypadkach utrudnia działanie.</p>
<p><u>Zatem my zrobiliśmy to zgodnie z zarządzeniami, które zostały przedstawione w Świeckim Ruchu Misyjnym, tak jak został on pierwotnie ustanowiony przez Pastora Russella</u> . Niektórzy są dosyć zdziwieni, że ŚRM wraca do czasów Pastora Russella. 5 minut przekroczenia czasu bracie, OK? Że my trzymamy się mniej więcej takich samych zarządzeń, jakie miał on, gdzie on używał wyrażenia Świecki Ruch Misyjny, on wydawał gazetę dla każdego pod nazwą Świeckiego Ruchu Misyjnego i używał tej nazwy głównie dla pracy tworzenia nowych zborów badania Biblii, a potem przestała być ona używana i brat Johnson i brat Jolly ją podchwycili, więc my używamy jej niejako dla tego samego ogólnego powodu, dla którego używał jej nasz były Pastor.</p>
<p>Mamy więc mnóstwo informacji podanych w naszych pismach na temat zarządzeń Paruzji, a ja <strong>dodam teraz do tego myśl o zarządzeniach Epifanii</strong>. Do nich zaliczam:</p>
<ul>
<li>wolność jednostki w Chrystusie w przeciwieństwie do klerykalizmu;</li>
<li>zero władzy ze strony starszych czy grupy starszych do panowania nad zborem;</li>
<li>zero sekciarstwa, co oznaczałoby, że my wiążemy się z konkretną grupą i nie dopuszczamy żadnych innych;</li>
<li>książka tekstów w przeciwieństwie do podręcznikalizmu;</li>
<li>metody bereańskie w przeciwieństwie do metod niebereańskich;</li>
<li>porządek i dyscyplina właściwe dla nas i dla różnych zborów;</li>
<li>praca, jaką mamy;</li>
</ul>
<p>wszystkie te rzeczy są częścią naszych zarządzeń teraz, w obecnym czasie. Kolejny ważny punkt, o którym niemal zapomniałem wspomnieć. Bracie, jeśli ścierpisz mnie jeszcze przez minutę. Ja wiem bracia, że my siedzimy tutaj od prawie trzech godzin i to staje się męczące. Zarządzenia, które my mamy w obecnym czasie są zgodne z tym, co my nazywamy prawdą epifaniczną, a prawda epifaniczna ma w sobie wiele stron, elementów, a wśród nich uznajemy:</p>
<ul>
<li>urząd Onego Sługi;</li>
<li>że czas Epifanii jest synonimem dla czasu ucisku, jest tożsamy z czasem ucisku;</li>
<li>że od roku 1916 znajdujemy się w czasie ostrych podziałów wśród badaczy Biblii i odpowiadających temu faktów;</li>
<li>że prawda postępuje.</li>
</ul>
<p>Wszystkie te rzeczy są zgodne z tym, w co wierzymy i dlatego zarządzenia, których my się trzymamy, są zgodne z tymi prawdami, które są nam drogie i które poznaliśmy. Jest wiele</p>
<p>?</p>
<p>[ten ostatni akapit jest bardzo złej jakości akustycznie, gdyż głos mówcy dochodzi jakby spod poduszki; nie mogę zrozumieć kilku słów długości 4 sekund]</p>
<p>? duch jest w naszych sercach. Można by powiedzieć, że to prawda i duch prawdy chcą postępować za prawdą i radami Boga, jak mamy to w Ps. 107:10,11. Mógłbym drodzy bracia mówić jeszcze przez kilka godzin, ale myślę, że mamy już dosyć, a więc niech Bóg błogosławi nas, trzymających się prawdy na czasie i jej zarządzeń. Amen.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/prawda-na-czasie-i-jej-zarzadzenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2016/03/17_BH_Arrangements.mp3" length="27917952" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2923</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nauka nikolaitów</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/nauka-nikolaitow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nauka-nikolaitow</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/nauka-nikolaitow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2015 20:13:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[epifania]]></category>
		<category><![CDATA[nauka nikolaitów]]></category>
		<category><![CDATA[nauki nikolaitów]]></category>
		<category><![CDATA[nikolaityzm]]></category>
		<category><![CDATA[nikolaizm]]></category>
		<category><![CDATA[paul samuel leon johnson]]></category>
		<category><![CDATA[śrme]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[sztandar biblijni]]></category>
		<category><![CDATA[teraźniejsza prawda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11494</guid>

					<description><![CDATA[Teoria i przykłady wypowiedzi z odpowiedziami braci Russella, Johnsona, Gohlke i Hedmana R-881 – „Nie rościmy sobie prawa do zajmowania się osobistymi lub prywatnymi sprawami dotyczącymi nam współczesnych wydawców, lecz rościmy sobie pełnię praw do tego, by krytykować ich publiczne nauki i przyznajemy im to samo prawo. I chociaż nigdy nie skrzywdzilibyśmy ich osobiście, lecz <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/nauka-nikolaitow/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Teoria i przykłady wypowiedzi</p>
<p><em>z odpowiedziami braci Russella, Johnsona, Gohlke i Hedmana</em></p>
<p><strong>R-881</strong> – „Nie rościmy sobie prawa do zajmowania się osobistymi lub prywatnymi sprawami dotyczącymi nam współczesnych wydawców, lecz rościmy sobie pełnię praw do tego, by krytykować ich publiczne nauki i przyznajemy im to samo prawo. I chociaż nigdy nie skrzywdzilibyśmy ich osobiście, lecz raczej chcemy czynić im dobrze, dołożymy wszelkich starań, by obalić ich sofistykę i ukazać ją dzieciom Bożym.”</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Poniższe opracowanie powstało pierwotnie jako dwuczęściowy wykład wygłoszony w zborze bydgoskim 4 października 2015 r. </em></span></p>
<p><strong>Część 1: </strong></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-11494-4" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_1.mp3?_=4" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_1.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_1.mp3</a></audio>
<p>&#8212;</p>
<p><strong>Część 2: </strong></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-11494-5" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_2.mp3?_=5" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_2.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_2.mp3</a></audio>
<p>&#8212;</p>
<p><strong>Wersja pdf poniższych materiałów: <a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/nauka-nikolaitow.pdf">&#8222;Nauka nikolaitów&#8221;</a> </strong></p>
<p>* * *</p>
<p>„Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę.”</p>
<p>„Tak i ty masz u siebie takich, którzy również trzymają się nauki nikolaitów. Upamiętaj się więc; a jeżeli nie, przyjdę do ciebie wkrótce i będę z nimi walczył mieczem ust moich.”</p>
<p>Objawienie 2:6,15-16</p>
<p>* * *</p>
<p>Słowo „nikolaici” wywodzi się od imienia Nikolaus, które z kolei stanowi złożenie dwóch greckich rzeczowników: <strong><em>nikos</em></strong> – zwycięstwo i <strong><em>laos</em></strong> – lud. Dlatego znaczy ono  „zwycięzca ludu” lub „zdobywający / panujący nad ludem”.</p>
<p><strong>TP nr 472, s.74</strong> &#8211; &#8222;W Obj. 2:14 jest wzmianka o Balaamie i Balaku. Balaam, nie-Izraelita, ale wróżbiarz, pouczył króla Balaka jak kusić Izraela do grzechu i tym sposobem dokonał tego, czego nie mógł uczynić swoją własną mocą (4 Moj. 22 &#8211; 25; 31:16; Joz. 13:22). Tak samo ci pogańscy kapłani nauczyli Kościół pobłażania duchowemu wszeteczeństwu i tak ściągnęli na Kościół uśmiercającą zarazę gniewu Bożego. Doktryną Nikolaitów wydaje się teoria o panowaniu czy zwierzchnictwie w Kościele.&#8221;</p>
<p><strong>R-336</strong> &#8211; &#8222;W grece Nikolaita oznacza to samo co Balaam w hebrajskim, czyli zdobywca lub pan ludzkości. W okresie Efezu jak i Pergamu, żyli ci, którzy uwielbiają tyranizować Pańskie dziedzictwo. Była to stara rywalizacja – kto będzie największy w Królestwie? Chrystus podkreślał: „których ja nienawidzę”. Przywódcy będą ostatni, którzy będą wychwalani.&#8221;</p>
<p>I jeszcze długi, bardzo ważny fragment, pozwalający spojrzeć na aktualność problemu nikolaityzmu w okresie Paruzji (Obecności) i Epifanii czyli Apokalipsy (Objawienia) Jezusa Chrystusa. <strong>TP nr 270, od s. 77</strong> [wybrane fragmenty]:</p>
<p>&#8222;Tak jak w żęciu Żniwa Wieku Żydowskiego nastąpiło wielkie odpadanie od Prawdy, tak podobnie w żęciu Żniwa Wieku Ewangelii nastąpiło wielkie odpadanie. I tak jak podczas Wieku Ewangelii następującego po żęciu Żniwa Wieku Żydowskiego klerykalizm ([czyli] Nikolaityzm; Obj. 2:6,15) i sekciarstwo (1 Kor. 1:12,13; 3:4,5) przywiązały wielu do błędów, które ich wodzowie wydali, tak podobnie obecnie w Epifanii następującej po żęciu Żniwa Wieku Ewangelii znajdujemy podobne warunki. W wielkim Babilonie wielu jest związanych w różne sekciarskie związki: w rzymsko-katolicki związek z jego papieską hierarchią i w różne protestanckie związki z ich hierarchiami; a w małym Babilonie (sekciarskie zamieszanie wśród ludu Prawdy) wielu jest związanych w różne związki: w odpowiedni związek zwolenników Towarzystwa Strażnicy z ich papieską hierarchią i w różne przeciwne Towarzystwu protestujące grupy Prawdy z ich hierarchiami […] Podobieństwa pomiędzy różnymi sektami w Wielkim Babilonie a ich odpowiednimi sektami w Małym Babilonie są naprawdę objawiające. Zauważmy tutaj tylko kilka podobieństw odnoszących się do Towarzystwa: Tak jak Papiestwo połączyło się z Kościołem Rzymsko-Katolickim, tak podobnie Towarzystwo połączyło się z kościołem. Papież podstępem pokonał całą opozycję i wywyższył się na stanowisko najwyższej władzy tak, iż ogłoszono go, że jest on „Zastępcą Chrystusa, Głową Kościoła” (B 346); podobnie J. F. Rutherford przez podstęp wyrzucił wszystkich sprzeciwiających się dyrektorów i pokonał całą opozycję, aby wywyższyć się na stanowisko najwyższej władzy i został ogłoszony jako Przedstawiciel Chrystusa na ziemi — twierdzono, „że br. Rutherford jest wszędzie nad wszystkimi zborami; że Towarzystwo kontroluje wszędzie wszystkie zbory; że prezydent tego Towarzystwa jest głową widzialnego Kościoła Chrystusowego na ziemi” (P `37,97). Ten mały papież z małego Babilonu, podobnie do […] wielkich papieży w wielkim Babilonie, chodził dumnie, chełpił się, mówił napuszone słowa […]</p>
<p>Mała hierarchia Kościoła Katolickiego (Prezydent Towarzystwa — mały papież; inni główni wodzowie Towarzystwa i pielgrzymi — mali kardynałowie; jego urzędowi kierownicy w głównej kwaterze i biurach filii oraz jego regionalni słudzy — mali arcybiskupi; a jego okręgowi słudzy — mali biskupi) stanowi małego Antychrysta z małego Babilonu, udającego prawdziwy Kościół w ciele pod kierownictwem Chrystusa, jego Głowy. Tak jak Kościół Rzymsko-Katolicki w jego hierarchii podczas Wieku Ewangelii prześladował i wyklinał tych, którzy sprzeciwiali się jego błędom i złym praktykom, nazywając ich heretykami, robotnikami nieprawości, ludźmi bezprawia, synami zatracenia itd.; tak podobnie Towarzystwo w jego hierarchii podczas Epifanii prześladuje i wyłącza ze społeczności tych, którzy sprzeciwiają się jego błędom i złym praktykom, nazywając ich opozycją, klasą Judasza, człowiekiem grzechu, złym sługą itd.</p>
<p>Podobnie do wielkiego systemu papieskiego w wielkim Babilonie, ten mały system papieski w małym Babilonie również twierdzi, że jest on jedynym prawdziwym Kościołem, jedynym prawdziwym przewodem lub mówczym narzędziem Boga. On również ma swoją doktrynę […] o usprawiedliwieniu przez uczynki […] ma swoje zniszczenie organizacji Pańskiej w lokalnych zborach i zorganizowanie ich na niebiblijnej podstawie klerykalnej kontroli z głównej kwatery.&#8221;</p>
<p>* * *</p>
<p>Nikolaityzm czyli <em>Klerykalizm</em> występuje wszędzie tam, gdzie dochodzi do <strong>„chwytania władzy i panowania nad ludem Bożym”</strong>. Tam, gdzie jest to popierane przez lud Boży pojawia się <em>Sekciarstwo</em>. Dlaczego jednak jest to takie złe, że Jezus tego nienawidzi?</p>
<p><strong>TE 8, s. 203:</strong> &#8222;sekciarstwo dzieli lud Boży, czyni go wrogim, zazdrosnym, stronniczym, złośliwym, podłym, samolubnie ambitnym, jedynie częściowo owocnym w czynieniu dobra, służalczym wobec wodzów i denominacji.”</p>
<p>* * *</p>
<p><strong>Czy właściwa jest publiczna polemika z poglądami, które uważamy za błędne?</strong></p>
<p>„Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym” (Judy 3)</p>
<p>&#8222;Lud Boży nie może sympatyzować ze złem ani akceptować go w nauce czy praktyce. Nie może też spokojnie siedzieć i patrzeć, jak mnożą się grzech i błąd, mając wolną drogę do działania. Jezus, Apostołowie, wierni prorocy, ewangeliści, pastorzy, nauczyciele i inni z wiernego ludu Bożego okazywali niezadowolenie z grzechu i błędu, protestując przeciwko nim.&#8221; (Manna, s. 376)</p>
<p><strong>TP nr 16 (1925 r.), s. 36,</strong> trzy ważne myśli:</p>
<p><em>Po pierwsze,</em> &#8222;Lud Pański powinien bardzo rozróżniać dobre od złego.&#8221;</p>
<p><em>Po drugie,</em> &#8222;Lud Pański powinien zawsze być oburzonym przeciwko wszelkiej niesprawiedliwości, nieprawości, nieczystości i nieświętości.&#8221;</p>
<p><em>I po trzecie,</em> &#8222;Równocześnie dzieło wzrastania w łaskach powinno rość w sercach naszych i coraz więcej być przypodobanym naszemu Ojcu Niebieskiemu, który ma wielkie oburzenie przeciwko wszystkiemu złemu i niesprawiedliwości.&#8221;</p>
<p>* * *</p>
<p>Przykłady nikolaickich nauk i odpowiedzi z literatury</p>
<p><strong>Przykład 1: nauczanie, że aby być członkiem zboru należy w 100% przyjmować prawdę tak jak widzi ją Ruch</strong></p>
<p>Konwencja – Wrocław, 2006 r., odpowiedzi na pytania, brat PW:</p>
<p>&#8222;Pytanie: Czy Diakonem może być Brat, który mówi: „nie abonuję Sztandaru, bo to jest pismo sekciarskie”.</p>
<p>Odpowiedź: Diakonem?&#8230; Jakim Diakonem? On członkiem nie może być, a nie Diakonem! Zbór Epifaniczny, to jest zbiór osób uznających w stu procentach Prawdę paruzyjno-epifaniczną. A jeśli w stu procentach jednostka nie uznaje, nie może być członkiem Zboru, bo inaczej ma ona prawa w głosowaniu, w dyskusji na zebraniach interesowych i będzie się sprzeciwiać wszystkim sprawom, które się nie podobają. I będzie kłótnia, awantura. Poganin wśród chrześcijan. Albo też chrześcijanin nominalny, który nie zna zarządzeń Pańskich, nie zna porządku, nie zna ładu.</p>
<p>I Ruch Epifaniczny, powtarzam, to jednostki, które oświadczyły, czy to przy symbolu, czy to przyszły skąd inąd już po symbolu, ale chcą być członkami. Pytania im stawiamy: Czy Brat, Siostra przyjmuje Prawdy parouzyjno-epifaniczne w stu procentach tak jak my ją mamy w literaturze parouzyjną-epifanicznej?</p>
<p>-Tak, ale nie ze wszystkim.</p>
<p>-No to do widzenia. Niech sobie Brat założy taki swój ruch bez tego, co się Bratu nie podoba. I niech sobie założy. Bo przecież każdy ma wolność, ale nie w Ruchu Epifanicznym, w którym to jest bezwzględny warunek.&#8221;</p>
<p><em>Wypowiedź potwierdzona jeszcze raz przez tego samego brata, pyt. i odp., konwencja, Kraków, 2010. </em></p>
<p>VI tom br. Russella, s. 240-241:</p>
<p>&#8222;Jedność wiary jest rzeczą pożądaną; należy się o nią ubiegać, lecz nie o taki rodzaj jedności, jaką się powszechnie uznaje za cel. Jedność powinna panować pod względem „wiary raz świętym podanej”, czystej i prostej, dającej jednak każdemu członkowi wolność zajęcia różnych stanowisk co do pomniejszych zagadnień bez jakichkolwiek instrukcji dotyczących ludzkich spekulacji, teorii itp. Biblijnie pojmowana jedność opiera się na fundamentalnych zasadach Ewangelii: (1) Naszym odkupieniu przez kosztowną krew i usprawiedliwieniu przez okazaną wiarę w to odkupienie; (2) Naszym uświęceniu, oddzieleniu na służbę Panu i Prawdzie, obejmującym także usługiwanie braciom; (3) Bez tych podstaw, co do których należy wymagać jedności, biblijna społeczność nie może istnieć. W każdym innym punkcie należy zgodzić się na pełną wolność, pielęgnując jednak pragnienie zrozumienia – i wspierania innych w zrozumieniu – Boskiego planu w każdym jego aspekcie i szczególe. W taki sposób każdy członek Ciała Chrystusowego, zachowując swą osobistą wolność, będzie do tego stopnia oddany Głowie i wszystkim członkom, że z ochotą odda za nich wszystko, włącznie z własnym życiem.</p>
<p>(&#8230;)</p>
<p>Problem denominacji protestanckich nie polega na tym, że są zbyt liberalne i dlatego rozdzielone na wiele odłamów, ale że mając w sobie jeszcze dużo ducha instytucji-matki, nie posiadają mocy, z jaką ta kiedyś tłumiła i gwałciła wolność myśli. Niewątpliwie wielu zdziwi nasze stwierdzenie, że zamiast zbyt wielu podziałów i rozłamów, jakie obserwujemy obecnie na każdym kroku, prawdziwą potrzebą Kościoła Chrystusowego jest jeszcze większa wolność – dopóki każdy poszczególny członek nie stanie się wolny i niezależny od wszelkich ludzkich więzów, wierzeń i wyznań wiary. Gdyby każdy chrześcijanin stał mocno w wolności, którą go Pan wolnym uczynił (Gal. 5:1; Jan 8:32), i gdyby każdy był wierny Panu i Jego Słowu, wtedy bardzo szybko zrozumiano by pierwotną jedność, jakiej uczyły Pisma, i wszystkie prawdziwe dzieci Boże, wszyscy członkowie Nowego Stworzenia zauważyliby, że będą pragnąć kontaktu z podobnie uwolnionymi innymi członkami oraz że zwiążą się z nimi więzami miłości daleko mocniej niż związani są ludzie w ziemskich systemach czy stowarzyszeniach. „Miłość Chrystusowa przyciska nas” [trzyma nas razem wg Konkordancji Younga] – 2 Kor. 5:14&#8221;</p>
<p>Fragment ten wyraźnie mówi, że tym, co nas łączy nie jest credo ani stuprocentowa zgodność poglądów, ale miłość Chrystusowa, okup Chrystusa i głód prawdy, bo tym, co nas jednoczy jest pragnienie poznawania prawdy, a nie credo ruchu. Zwłaszcza, że o czym też dowiadujemy się z literatury, RUCH NIE MA TAKIEGO CREDA, więc jak ustalić czy jesteśmy w pełni zgodni z prawdą czy nie? Czy mamy być badaczami prawdy, którzy z Biblią potwierdzają wszystkie jej szczegóły czy tylko połykać wszystko, co przychodzi z mównicy, ze strachu, żeby nie zostać wyłączonym za ten 1%, z  którym moglibyśmy się nie zgodzić?</p>
<p><strong>Brat Russell wielokrotnie zachęcał do dyskusji i stawiania pytań:</strong></p>
<p>Tom VI, s. 263: &#8222;Ten, którego się naucza&#8221; i &#8222;ten, który naucza&#8221; (Gal. 6:6)</p>
<p>&#8222;Werset ten, pozostając w zgodzie ze wszystkimi innymi, dowodzi, że Bóg tak to zaplanował, aby nauczać swój lud poprzez wzajemne uczenie się jeden od drugiego. Nawet najskromniejszy z Jego stadka ma myśleć sam za siebie i w ten sposób osobiście rozwijać zarówno swą wiarę, jak i charakter. Niestety, owa tak ważna sprawa jest powszechnie zaniedbywana przez tych, którzy wzywają imienia Chrystusowego! Powyższy werset rozróżnia nauczycieli i uczniów; uczniowie jednak mają mieć wolność przekazywania i oznajmiania swoim nauczycielom wszelkich zagadnień, jakie zauważają i jakie zdają się mieć związek z omawianym tematem. A mają to czynić nie tak, jakby sami chcieli być nauczycielami, lecz tak, jak inteligentny student zwraca się do starszego brata, też studenta. Uczniowie nie mają być maszynami ani obawiać się porozumiewania; przez zadawanie pytań i zwracanie uwagi na to, co im się wydaje złym, a co dobrym zastosowaniem Pisma Świętego, biorą oni udział w pracy mającej na celu utrzymywanie Ciała Chrystusa i Jego nauk w czystości. Tak więc mają oni być krytykami. Zamiast być zniechęcani do takiego postępowania, zamiast słyszeć, że nie wolno im krytykować nauczyciela czy kwestionować jego wyjaśnień, są oni ponaglani do dialogu, do krytyki&#8221;</p>
<p><strong>Co więcej, Brat Russell pisze jeszcze w tym samym tomie, na stronie 314:</strong></p>
<p>„Często i regularnie powinny się odbywać zebrania, na których każdy miałby w miarę pełną sposobność przedstawienia swojego, jego zdaniem odmiennego, spojrzenia na prawdę, w porównaniu z tym, co zostało być może ogólnie przyjęte i uznane przez zgromadzenie.”</p>
<p>Wystarczy zresztą zajrzeć do broszurki o Ruchu, by przekonać się, że przynajmniej w teorii:</p>
<p>„Świecki Ruch Misyjny „Epifania” jest międzynarodowym, niezależnym, niesekciarskim, nieobliczonym na zysk, ruchem religijnym. Łączą się w nim w celu dobrowolnej współpracy liczni chrześcijanie, szczególnie osoby świeckie wszelkich zawodów i poglądów z różnych wyznań i bezwyznaniowi.”</p>
<p>Jest tu paradoks. Brat PW mówiąc, że aby być w zborze epifanicznym należy w 100% uznawać prawdę paruzyjno-epifaniczną, sam zaprzeczył tej prawdzie, bo według naszej literatury ze Świeckim Ruchem Misyjnym „Epifania” współpracują ludzie różnych poglądów – poszukiwacze prawdy, a nie jej posiadacze w 100%. Ktokolwiek myśli, że posiada 100% prawdy, może łatwo zasnąć i nie starać się jej badać, a przecież to apostoł Paweł zachęca nas do badania, mówiąc o braciach z Berei, Dzieje 17:11,</p>
<p>„Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest.”</p>
<p>Berejczycy sprawdzali nauki Pawła, a on ich za to pochwalił. Nikolaita nie zrobiłby tego.</p>
<p><strong>Przykład 2: że przy chrzcie wyrażamy naszą zgodność z naukami paruzyjno-epifanicznymi, a więc uznajemy naszą jedność poglądów z Ruchem</strong></p>
<p>W tej pierwszej wypowiedzi brat PW wspominał, że przy chrzcie zadajemy pytania o zgodność z naukami paruzyjno-epifanicznymi. Jak miałoby to wyglądać w praktyce? Oto pytania zadane przez przedstawiciela Ruchu na Polskę kandydatowi do symbolu chrztu.</p>
<p>Konwencja w Velbert (Niemcy), maj 2013 r.</p>
<p>&#8221; &#8211; Czy rozumiesz i wierzysz, że Nasz pan w ziemskiej misji otworzył pobór kandydatów do Maluczkiego Stadka? (tak)</p>
<p>&#8211; i że przez okres wieku Ewangelii Maluczkie Stadko zostało skompletowane i zabrane w Pierwszym Zmartwychwstaniu do nieba (tak)</p>
<p>&#8211; Czy rozumiesz, że obecnie nie można być spłodzonym z Ducha i kandydować do duchowej klasy (tak) &#8211; czy rozumiesz i wierzysz, że po skompletowaniu i zabraniu Maluczkiego Stadka Pan rozpoczął powołanie i rozwój klasy Młodociano Godnych (tak)</p>
<p>&#8211; i że ta klasa została skompletowana w 1954 r zakończyło się powołanie do tej klasy (tak)</p>
<p>&#8211; czy rozumiesz i wierzysz, że od 1954 r. jest powoływana i rozwijana klasa Poświęconych Obozowników Epifanii (tak)</p>
<p>&#8211; i czy rozumiesz, że Ty do tej klasy czynisz poświęcenie (tak)</p>
<p>&#8211; czy zrozumiałeś wykład brata związany z warunkami jakie Pan wymaga aby spełniać i w tej klasie ubiegać się o żywot wieczny (tak)</p>
<p>&#8211; i czy poświęciłeś się Panu zgodnie z tym co było powiedziane, wyrzekając się własnej woli to jest pokazane przez zanurzenie symboliczne w wodzie (tak)</p>
<p>&#8211; i że wynurzenie z wody symbolizuje powstanie do nowości życia (tak)</p>
<p>&#8211; i to nowe życie jest to życie już według nowej woli objawionej dla tej klasy i zdecydowałeś się kontynuować ten bieg. Jest to obecnie rozwijana klasa, która otrzyma szczególne przywileje w restytucji i po Małym Okresie pozostanie na ziemi i wiecznie będzie spełniać rolę przedstawicieli niebios w stosunku do rodzaju ludzkiego. (tak)</p>
<p>Spełnione są wymogi przez brata i cieszymy się z tego i życzymy mu błogosławieństwa Bożego aby wiernie bojował on dobry bój wiary i przez obecnych tutaj świadków którzy są członkami tej klasy Poświęconych O E będziesz wspierany i udzielana Ci będzie od wszystkich pomoc w udoskonaleniu i spełnianiu warunków poświęcenia. Z radością w imieniu wszystkich składam Ci błogosławieństw Bożych…… Żyj na wieki!&#8221;</p>
<p><strong>Co na ten temat mówi Biblia? </strong></p>
<p>Temat jest szeroko opisany w Tomie VI, wykład X, który wyjaśnia, że chrzest nie oznacza uznania żadnego credo, ale okazanie przez symbol poświęcenia się Bogu czyli śmierci dla siebie i świata (zanurzenie w wodzie) i powstania do nowego życia z Panem (wynurzenie z wody). Mnóstwo wersetów Nowego Testamentu podkreśla, że tym, co najważniejsze w chrzcie jest oddanie się Bogu (a to pokazuje symbol chrztu). Gdyby pytanie były tak istotne, to byłyby one zawarte w Biblii.</p>
<p><strong>TP nr 425, s. 88. </strong>Wykład brata Jolly’ego pt. „Wzburzanie gniazda”:</p>
<p>„Pewnego razu, nie tak dawno temu, w New Jersey była pewna kobieta, która myślała o chrzcie, ale nie wiedziała gdzie mogłaby okazać swe poświęcenie. Nie chciała pójść do baptystów, nie chciała udać się do metodystów, nie chciała przyłączyć się do żadnej z tych organizacji, a bała przyłączyć się do Świeckiego Ruchu Misyjnego, nie chciała być wiązana ze ŚRM, nie wiedziała gdzie się ochrzcić. Wyjaśniłem jej: „Ty nie przyłączasz się do ŚRM, gdy się poświęcasz, ty przyłączasz się do Pana. Nie dbam o to, gdzie zostaniesz zanurzona przed zgromadzeniem ludu Pańskiego, to zanurzenie powinno obrazować to, co nastąpiło w twoim sercu między tobą i Bogiem”.</p>
<p><strong>Wzór niesekciarskich pytań do chrztu znaleźć można w Książce pytań br. Russella, w nowym wydaniu jest to strona 35:</strong></p>
<p>„PYTANIE: Jakie pytania są zazwyczaj stawianie przez brata Russella kandydatom do zanurzenia w wodzie?</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Możecie zauważyć, że są to pytania, na które każdy chrześcijanin, bez względu na to, jakiego jest wyznania, powinien być zdolny odpowiedzieć twierdząco bez wahania, jeżeli nadaje się do tego, by zostać uznanym za członka Kościoła Chrystusowego.</p>
<ol>
<li>Czy żałujesz grzechu i naprawiłeś krzywdy, na ile to jest możliwe i czy wierzysz w zasługę ofiary Chrystusa dla przebaczenia twoich grzechów i jako postawę twego usprawiedliwienia?</li>
<li>Czy uczyniłeś z siebie zupełną ofiarę i ze wszystkiego, co posiadasz: zdolności, pieniędzy, czasu, wpływów, aby to wszystko było użyte wiernie w służbie Bożej, i to aż do śmierci?</li>
</ol>
<p>Na podstawie tego wyznania uznajemy Cię za członka Domowników Wiary i jako takiemu podajemy braterską dłoń, nie w imieniu jakiejś sekty lub organizacji, ale w imieniu Odkupiciela, naszego uwielbionego Pana i Jego wiernych naśladowców.”</p>
<p>Chrzest nie ma nic wspólnego z poglądami za wyjątkiem wiary, że Jezus jest zbawicielem tej osoby i ta osoba pragnie mu oddać swoje życie.</p>
<p>Brat Russell w <strong>R-3704a </strong>napisał – „Dalecy od tworzenia czy pragnienia utworzenia nowej sekty, ignorujemy wszelkie sekciarskie systemy oraz władzę, do której one roszczą sobie pretensje; uznajemy tylko „jednego Pana, jedną wiarę, jeden chrzest” Pisma Świętego i utrzymujemy społeczność braterską z każdym człowiekiem o przyzwoitej moralności, który przyznaje się do wiary w „odkupienie przez krew Chrystusa”, a szczególnie ze wszystkimi z klasy, która przyznaje się do pełnego poświęcenia się woli i służbie Pana, bez względu na to, do jakiej należą sekty czy też są poza nimi wszystkimi.”</p>
<p><strong>Przykład 3: Nauczanie, że zbór łamie zarządzenia Pańskie, gdy odmawia usługi pielgrzyma lub ewangelisty wysłanego przez Ruch, nawet jeśli jest on wyłączony z własnego zboru lub głosi fałszywe nauki</strong></p>
<p>Rzecz powtarzana wielokrotnie przez polskich przedstawicieli i pielgrzymów posiłkowych.</p>
<p><strong>Co mówi na ten temat brat Russell?</strong></p>
<p><strong>VI tom, s. 277</strong> &#8211; &#8222;Reguły pierwotnego Kościoła dawały wszystkim wolność używania swych talentów i środków, jakimi dysponowali, każdemu według własnego sumienia. Zgromadzenia (ekklesia) mogły przyjąć albo odmówić usług samych apostołów jako swych specjalnych przedstawicieli. Podobnie i apostołowie mogli odmówić albo przyjąć takie zadania, kierując się wolnością własnego sumienia.”</p>
<p><strong>Co dodaje do tego brat Johnson?</strong></p>
<p><strong>Sz.B. nr 147, s. 34, jest to też w TE 8</strong> – „Każdy zbór ludu Pańskiego pod zwierzchnictwem Chrystusa jest panią swoich własnych spraw w całkowitej niezależności od wszystkich innych osób, zborów i organizacji religijnych. Uznaje swoje więzi z innymi w Chrystusie w celu chrześcijańskiej społeczności i pomocy (…) Zbór odmawia wszelkim zewnętrznym partiom, bez względu na to, czy byłyby to jednostki, kościoły, związki kościołów lub wodzów, prawa i praktyki, dyktowania sobie czegokolwiek, czy też rządzenia jego sprawami. Jednakże życzliwie przyjmuje inne osoby i kościoły w chrześcijańskiej społeczności i jedności z nimi w Chrystusie, jak również jest gotów pomagać im w Panu. Ta doktryna jest zwięźle ujęta w wyrażeniu Kongregacjonalizm, czy też eklezjalizm &#8211; pierwsze z tych słów wywodzi się z łaciny, a drugie z greki.”</p>
<p>Jeśli zbór ma rządzić swoimi sprawami to naturalnie też mównicą i tym, kto będzie podawał im pokarm duchowy. Na tym polega kongregacjonalizm.</p>
<p><strong>TP nr 231, s. 30</strong> –  „nawet Apostołowie nie mieli prawa usługiwania w miejscowym kościele bez zaproszenia […] żaden kościół miejscowy lub zbiór tychże kościołów nie może nikomu nadać władzy jakiej nie posiada, a mianowicie władzy urzędu nauczycieli Kościoła Powszechnego i z tego samego powodu żaden kościół ani zbiór kościołów nie może go złożyć z urzędu; chociaż mogą, tak jak najlepiej rozumieją głosować by im służył lub nie służył: a ich decyzja ma być prawem w tym względzie; w takich razach „Drugorzędny Prorok” nie ma mieć powodu do urazy, gdyby którykolwiek z kościołów odmówił mu prawa przemawiania wpośród siebie.”</p>
<p>Sprawa staje się poważniejsza, gdy do samego nauczania, że zbór postępuje niewłaściwie, dołącza się jeszcze naciski na zbór w celu zmiany jego decyzji.</p>
<p><strong>Książka pytań (stare wydanie): str. 749 &#8211;</strong> &#8222;Ktokolwiek staje przeciw woli zboru popełnia błąd i nie może spodziewać się uznania od Pana.&#8221;</p>
<p><strong>Książka pytań (stare wydanie): s. 778 </strong>&#8211; Brat Russell nigdy niczego nie starał się narzucać zgromadzeniu, ale zawsze przyjmował decyzję zgromadzenia za Pańską decyzję w danej sprawie.</p>
<p><strong>TP nr 445, s. 23</strong> – „Nie chodzi o to, by ci słudzy kościoła rządzili kościołem — stanowili dla niego prawa i narzucali mu swą wolę — lecz by z pełnym miłości zainteresowaniem troszczyli się o niego i służyli mu, dbając o jego sprawy i interesy, doradzając i wspomagając jako wierni słudzy Boga. Nasz Pan Jezus, pod zwierzchnictwem Boga jest jedynym Panem, jakiego potrzebuje kościół; żadne synody, żadne rady, żaden kler czy starsi nie mają prawa przejmować jakichkolwiek prerogatyw jedynego Pana i Głowy [Jezusa].”</p>
<p><strong>Przykład 4: Nauczanie, że w ludzie Bożym, dokładnie jak w armii ziemskiej, występuje u nas hierarchia, gdzie szeregowi są poddani sierżantom, sierżanci &#8211; kapitanom, kapitanowie &#8211; pułkownikom i tak aż do generała, a nieposłuszeństwo zwierzchnikowi będzie karane przez Boga, i że mamy być poddani sługom wyższego szczebla jak kierownikom działów w korporacji</strong></p>
<p>Myśl podana na konwencji w Miętnem (2012 r.) przez brata JP. Wykład pt. Chrześcijański bój. Cały wykład przykładem nauk nikolaitów, wybrany fragment:</p>
<p>&#8222;Jest niemożliwe drodzy bracia i siostry aby w armii żołnierz lub oficer wtrącał się do pozycji wodza armii i do wyższych oficerów i kwestionował ich rozkazy. W wojsku kiedyś znaczyło to śmierć. […] Ich nieposłuszeństwo sprowadzi na nich kary, jeśli będą nadal postępować samowolnie to efektem tego będzie niechlubne wydalenie z armii Pańskiej.&#8221;</p>
<p>Do tego w 2015 r. liczne wykłady na temat posłuszeństwa, zwykle powołujące się na wybraną część artykułu pt. „Posłuszeństwo” z TP nr 322. W artykule tym opisane są różne zależności na temat posłuszeństwa, np. posłuszeństwo uczniów – nauczycielom, dzieci – rodzicom itd.; mówcy jednak dochodzą nieraz do wniosku, że takie posłuszeństwo przenieść można na wodzów religijnych, a w artykule wyraźnie jest napisane, że mamy być posłuszni BOGU i Panu Jezusowi.</p>
<p><strong>TP nr 322, s.37 </strong>(ten właśnie artykuł, który jest podstawą wielu wykładów) – „Co się tyczy władców religijnych, żądających posłuszeństwa, to żaden z nich nie ma Boskiej aprobaty, ani nie powinni się go domagać i lud Boży nie powinien być im poddany. Powinni raczej odmówić im posłuszeństwa — „Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wyście wszyscy braćmi. A niechaj was nie zowią mistrzami &#8230;” (Mat. 23: 8, 10).”</p>
<p>Myśli o hierarchii wojskowej przypominają nauczanie organizacji Świadków:</p>
<p><strong>Strażnica do studium, 25.11.2013 r., str. 20 mówi</strong> – „Wskazówki organizacji Jehowy, od których będzie zależało nasze życie, wg ludzkiej oceny mogą się wtedy wydać niepraktyczne. Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymujemy, bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne czy też nie&#8230;”</p>
<p>Oczywiście jest to tylko kolejny przykład nauki nikolaitów, tym razem w organizacji Świadków.</p>
<p>Co na ten temat mówi Biblia ?</p>
<p><strong>Psalm 146:3 &#8211; &#8222;Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia.”</strong></p>
<p><strong>Fragment z &#8222;Teraźniejszej Prawdzie&#8221;, nr 251, s. 63:</strong></p>
<p>&#8222;Nauka o przewodzie jest zła, ponieważ jej zwolennicy zbytnio uwielbiają swą instytucje a to nie dozwala im dostatecznie i względnie badać nauki i taktykę Towarzystwa, chociaż tym sposobem mogliby uwolnić się od wielkich błędów i unikać duchowego niebezpieczeństwa (Ps. 146:3). Dla usprawiedliwienia się oni twierdzą, że to jest Pańska sprawa by utrzymać ten przewód w czystości; i dlatego nie czuwają właściwie, owszem przyjmują wszystko bezkrytycznie cokolwiek udziela im przewód. Takie zapatrywanie i usposobienie nazywa się kuszeniem Boga (Mat. 4:7), który nie zezwala na takie rzeczy, lecz strofuje i napomina abyśmy byli trzeźwi i czujni wszystkiego doświadczając (1 Piotra 5:8,9; 1 Tes. 5:21; 1 Jana 4:1). Tego rodzaju zapatrywanie i postępowanie wytwarza w zwolennikach przewodu usposobienie jakie posiadają członkowie Kościoła Katolickiego tj., iż uwielbiają swych duchownych przewodników, wcale nie doświadczają ich nauk przyjmując je bezkrytycznie, a przez to przyjmują błędy.</p>
<p>Nauka o przewodzie jest jeszcze dlatego zła, że czyni lud Boży zależnym od instytucji (1 Kor. 7:23). W praktyce zwolennicy tej nauki stali się niewolnikami, poddanymi podobnie jak zwolennicy papiestwa. Jedni i drudzy używają tego samego argumentu: „Jeżeli nie będziemy w harmonii z przewodem, to znaczy, iż nie możemy być w harmonii z Bogiem”. Myśl ta rozbudziła ducha bojaźni między zwolennikami Towarzystwa. Oni boją się sprzeciwiać mu aby przez to nie utracić możności służenia Prawdzie, społeczności z braćmi i wiecznego zbawienia. Z tego powodu obawiają się rozważać, zastanawiać i właściwie rozbierać nauki Towarzystwa, a tym sposobem zachęcają swych przewodników do nadużyć.”</p>
<p><strong>Przykład 5: nauczanie, że w zborze nie może się pomodlić ktoś, kto nie jest starszym tego zboru lub ewangelistą / pielgrzymem Ruchu</strong></p>
<p>Konwencja, Wrocław 2006, odp. na pyt., br. PW:</p>
<p>&#8222;Modlitwy w zborze odprawiają starsi zboru lokalnego wybrani przez ten zbór, starszy z innego zboru jak się pojawi to nawet jako starszy i znany to on chętnie posłucha modlitwy lokalnego starszego (&#8230;) mamy lokalnych starszych i oni się modlą; ewangelistą, pielgrzym, jak się pojawi &#8211; tych prosimy do usługi, oni mogą się modlić.”</p>
<p>Najkrócej mówiąc: nie spotkałem się ani w Biblii, ani u br. Russella lub Johnsona z myślą, że tylko starsi lub ewangeliści i pielgrzymi mogą modlić się w zborze. Niektórzy jako uzasadnienie tej myśli mówią, że są oni bliżej Pana niż inni bracia i dlatego tylko oni powinni się modlić na zebraniach (co już ma w sobie znamiona nikolaityzmu, bo w chrześcijańskim zborze nie ma podziału na kler &#8211; kontaktujących się z Bogiem i laików – pozostałych braci). Taka „zasada” została jednak wprowadzona w życie w kilku zborach w Polsce.</p>
<p><strong>Odpowiedź br. Jolly’ego na pytanie, konwencje polskie, 1975 r. </strong></p>
<p>&#8222;PYTANIE: Czy byłoby właściwym wzywać członka innego wyznania np. adwentystę do modlitwy w nabożeństwach, jeśli uczęszcza on regularnie na zebrania?</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Tak, uważam, że to całkiem jest na miejscu, jest to także brat w Panu. Choć byłoby lepszą rzeczą, wskazaną, by mu dać przywilej wyrazić się w zebraniu zeznań. My mamy brata spośród zielonoświątkowców, który mieszka w Stanach Zjednoczonych i on wiele razy mnie zaprosił, ażebym przemawiał do jego zboru. Gdy następnie on przyszedł odwiedzić nas w Domu Biblijnym, to właśnie mieliśmy zebranie zeznań i wtedy poprosiłem go, aby on również się oświadczył i dał bardzo dobre świadectwo, jest to bardzo dobry chrześcijanin. A pod koniec swoich zeznań poprosił: czy ja również mogę zmówić modlitwę? Ja powiedziałem, że tak. Wtedy podniósł swoje ręce i zaczął się modlić do Boga, a na koniec modlitwy ja mogłem powiedzieć Amen na to wszystko, co w niej wyraził. Jakim prawem mógłbym mu zabronić modlić się! Oczywiście, że na wszystko jest właściwy czas i sposobność.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, nie bądźmy sekciarzami! Pamiętajmy o tym, powinniśmy być ludem chrześcijańskim miłującym wszystkich innych chrześcijan. Oczywiście nie możemy pozwolić, aby na ławach naszego zboru, czy kościoła głoszono również błąd i dlatego my wybieramy starszych, którzy są zdolni do nauczania. Ale jeżeli wśród nas przyjdzie brat, który nie jest w stanie uczyć, to gdybyśmy go poprosili, by nas nauczał, to byłoby złą rzeczą z naszej strony. Ale jeżeli ta obca osoba ma jakieś pytanie, to br. Russell w 6. Tomie mówi, że takiej osobie powinno się dać sposobność wstawienia pytania. A gdyby ta osoba wstawiła pytanie i ja bym wówczas prowadził zebranie, to chętnie bym omówił to pytanie i również bym poprosił innych członków, by najpierw oni wyrazili też swoją myśl, później bym dał jeszcze sposobność ogólnie braciom odpowiedzieć, a potem jeszcze bym spytał się pytającego: jaka twoja jest myśl, bracie? I tak jak br. Russell to pokazuje w 6. Tomie i jemu powinno mu się dać sposobność wyrazić myśli. Nie zamykajmy więc drzwi naszych przed żadnym innym chrześcijaninem, a nawet przy niektórych sposobnych sposobnościach, dać im możność pomodlenia się nawet.&#8221;</p>
<p>Jeżeli pomodlić się może Adwentysta, podobnie zabrać głos, nawet przedstawić swoje racje (brat Jolly mówi o tym w drugiej części tej odpowiedzi), to chyba tym bardziej znany nam starszy z innego zboru, albo diakon lub po prostu starszy z naszego zboru. Cytuję br. Jolly’ego: <strong>„Drodzy bracia i siostry, nie bądźmy sekciarzami!”.</strong></p>
<p>Inny przykład – starszy wiekiem, kochany, ceniony przez nas brat. Nie służy jako starszy, bo nie jest w stanie z powodu zdrowia. Jednak przecież modlitwa tego brata będzie dla nas błogosławieństwem. W myśl zasady podanej przez br. PW nie mógłby usłużyć. Brat, którego dobrze znamy, ale mieszka poza naszym miastem / nie jest w naszym zborze – też nie mógłby usłużyć.</p>
<p>W opisie obchodzenia Pamiątki śmierci naszego Pana w <strong>VI tomie</strong> znajdujemy ciekawą myśl w tym temacie<strong>, s. 478</strong>: „Punkt 8 – następnie należy poprosić w modlitwie o błogosławieństwo na kielich, zgodnie z tym, jak czytamy, że nasz Pan „wziął kielich i podziękował”, i dał uczniom. Jakiś brat może zostać poproszony o dziękczynną modlitwę i prośbę o błogosławieństwo Pańskie dla uczestników.”</p>
<p>Warto sprawdzić w domu, że gdy w punkcie 4 mowa o wykładzie, to wyraźnie brat Russell stwierdza, że ma go przeprowadzić „ten lub inny starszy”, a tutaj po prostu: „jakiś brat”.</p>
<p>W punkcie piątym, gdy mowa o błogosławieństwo na chleb mamy powiedziane, że pomodlić się może jakiś brat „dostatecznie zaznajomiony z przedmiotem”. Czy któryś ze starszych byłby niedostatecznie zaznajomiony? (Przynajmniej w myśl biblijnych zasad wyboru starszych) Raczej nie, więc nie chodzi tu wyłącznie o starszych zborowych, ale wszystkich braci obecnych przy Wieczerzy.</p>
<p><strong>TE  8, s. 334</strong>. Brat Johnson opisuje tu rozwój sekciarstwa i systemu antychrysta w pierwszym wiekach chrześcijaństwa.</p>
<p>&#8222;(31) – Zdumieni pytamy: jakiego narkotyku użyli wobec zborów [nikolaici – dop. mój], by uciszyć je w czasie przywłaszczania ich praw? Użyli w tym celu wielu różnych środków. Najpierw, i z najgorszym skutkiem, po wprowadzeniu niebiblijnego podziału między starszymi a zborem, stopniowo usunęli doktrynę kapłaństwa wszystkich poświęconych i zastąpili ją doktryną o klerze, quasi klerze [diakonach oraz osobach piastujących wiele nowo utworzonych urzędów] i laikacie.”</p>
<p>W Ruchu zasada o modleniu się w zborze tylko przez starszych została wzbogaconą drugą zasadą (prawdopodobnie od 1992 r.), że na konwencjach modlić się mogą tylko ewangeliści i pielgrzymi. Jednym z nielicznych przewodniczących konwencji, który się temu nie podporządkował był brat MŁ i było to jego ostatnie przewodniczenie na konwencji. Jeszcze niedawno na konwencjach na Ukrainie modlili się nie tylko pielgrzymi i ewangeliści, ale też starsi lokalni i gorliwi, doświadczeni życiowo bracia. W roku 2012 br. EG w odpowiedziach na pytania w Orłówce (Ukraina) także tam tego zakazywał.</p>
<p>Czy modlitwa sług wyższego stopnia naprawdę wyżej poleci? Czy tak patrzy na nas Bóg?</p>
<p><strong>Tom VI, s. 286:</strong> „Ponad wszystkimi … darami lub służbami w Kościele jest zaszczyt posiadania w znacznym stopniu ducha Mistrzowskiego – miłości … najniższy członek w Kościele, który stara się osiągnąć doskonałą miłość i takową osiąga, jest wyższym i szlachetniejszym w oczach Pańskich, aniżeli jakikolwiek apostoł, prorok, lub nauczyciel, któremu brakuje łaski miłości.&#8221;</p>
<p><strong>Przykład 6: Uczenie, że List do Żydów 13:17 mówi o byciu poddanymi wodzom</strong></p>
<p>&#8222;Bądźcie posłuszni wodzom waszym i bądźcie im poddani.&#8221; (BG)</p>
<p>Zwolennicy klerykalizmu bardzo podkreślają to pierwsze zdanie i podają je w tłumaczenie kościoła nominalnego, klerykalnego. W dziwny sposób zbiegają się tu nikolaickie zapędy kaznodziejów z kościoła nominalnego i z Ruchu. Na tłumaczony w taki sposób werset z Żydów 13:17 powoływali się m.in. br. KK i br. MK (ostatnio w wykładzie &#8222;Chrystianizm – Zarządzenia&#8230;&#8221;, konwencja &#8211; Gliwice, 2014 r.).</p>
<p>Oto zapis brata Johnsona w tej sprawie, <strong>TP nr 71, s. 53</strong>:</p>
<p>&#8222;<strong>NIKOLAJCZYK NAUCZA NIKOLAJTYZMU</strong></p>
<p>Postępuje on [Rutherford] za głupstwem fałszywego tłumaczenia w ang. Biblii t. z. Authorized Version z listu do Żyd. 13: 7, 17 &#8211; &#8222;pamiętajcie na tych co panują nad wami&#8221; i &#8222;bądźcie posłuszni tym którzy panują nad wami i bądźcie im poddani.&#8221; Zapomniał o tym, że tłumacze Biblii angielskiej A. V. byli wszyscy Episkopalni. którzy starali się zmienić Biblię, aby sprzyjała ich klerykalizmowi, i dla tego celu fałszywie to przetłumaczyli. [&#8230;] Słowo przetłumaczone &#8222;posłuszni&#8221; powinno być &#8222;przekonani&#8221;, to jest, przez wyuczenie się Słowa Bożego &#8222;bądźcie im poddani&#8221; powinno być poddawajcie się lub dajcie się prowadzić, t. j. jesteśmy napominani w Liście do Żydów 13: 17 ażebyśmy względem naszych wodzów wyrabiali w sobie dwie części łagodności, t. j. pojętność ku nauce i chętnie dawali im się prowadzić. Lecz te dwie części łagodności mają być zrównoważone obowiązkiem udowadniania wszystkiego, a trzymania się tylko tego, co przez tego rodzaju próbę zostało udowodnione, że jest dobrym i przez obowiązek nie poddawania się ani na chwilę fałszywym nauczycielom (1 Tes. 5: 21; Gal. 2: 4, 5), chociażby nawet uchodzili za &#8222;przewód&#8221;, a tak te dwie części są bardzo daleko od radzenia poddawania się ludu Bożego wodzom, tak dalekie jak wschód od zachodu. Tylko [&#8230;] odstępczy władca panujący nad dziedzictwem Bożym nie może tego odróżnić.&#8221;</p>
<p>Dobre tłumaczenie tego fragmentu mogłoby brzmieć: &#8222;dajcie się przekonać i poprowadzić&#8221; [i to tylko wtedy poprowadzić, gdy ich nauki rzeczywiście nas biblijnie przekonują]</p>
<p><strong>Przykład 7: Poparcie dla głoszącego błąd i zakaz obrony prawdy przed błędem</strong></p>
<p>Tło wydarzeń: błąd o usprawiedliwieniu, a więc konwencyjne wykłady brata JP, ówczesnego przedstawiciela Ruchu na Niemcy. Od tego zaczęła się poważna sprawa w Polsce i na świecie, wcześniej tylko klerykalizm uprawiany w Polsce przez przedstawiciela Ruchu. Później: międzynarodowo głoszony błąd. Głosiciel błędu, który podważał ważne nauki, uzyskał poparcie brata RH (Opiekuna Wykonawczego Ruchu). Gdy brat AU w wykładzie na konwencji w Łodzi sprostował błędy br. JP, otrzymał z Domu Biblijnego oficjalny list i zakaz przeciwstawiania się nowych poglądom, w którym brat RH zapewnił, że pochodzą one bezpośrednio z Domu Biblijnego (18 lipca 2013 r.) – list br. RH do br. AU:</p>
<p>&#8222;Rozumiem, Bracie, że z Twojej strony występują pewne różnice zdań co do poselstwa Prawdy, jakie jest podawane z Domu Biblijnego w Ameryce, a szczególnie w kwestii rozumienia doktryny o usprawiedliwieniu, która była przedstawiana przez Br. P. na różnych konwencjach w Polsce w czasie minionego roku. Musisz wziąć pod uwagę swoje własne osobiste braki pod względem poselstwa Prawdy, które od lat fragmentami wychodzi tutaj w USA na temat usprawiedliwienia i poświęcenia.</p>
<p>Co więcej, Ty nie musisz zgadzać się z każdą propozycją i zrozumieniem prawdy podawanym z Domu Biblijnego, ale nie wolno Ci mówić o Twoim sprzeciwie wszędzie w każdym zborze czy konwencji, na której służysz. Czy nie widzisz, że takie zachowanie niepokoi braci, nawet jeśli to, co mówisz, jest prawidłowe? Brat Russell radził, że jeśli napotkamy różnice w kwestiach doktrynalnych, powinniśmy odłożyć je na półkę na pewien czas, gdy Pan prawdopodobnie rozjaśni je naszemu umysłowi.&#8221;</p>
<p>Z tego listu wynika, że autor tego listu udziela całkowitego poparcia błądzicielowi na temat usprawiedliwienia. Błąd polegał na tym, że zasługa naszego Pana jest przypisywana dopiero przy poświęceniu w obecnym czasie, zatem osoby przed poświęceniem nie mają żadnego przykrycia zasługą naszego Pana. Inaczej mówiąc, że pokuta i wiara w naszego Pana nie daje nic, jeżeli ktoś się nie poświęcił. Nawet jeśli ktoś pokutuje i wierzy w naszego Pana, dopiero gdy się poświęci otrzymuje przypisanie zasługi Chrystusa, wcześniej takiego przypisania po prostu nie ma.</p>
<p>Brat JP udowadniał to w Polsce, w Niemczech, w Stanach Zjednoczonych, w obecności brata RH, który siedział na widowni, a tu w liście jest pełne poparcie dla tego błędu, jednocześnie z zakazem sprzeciwiania się błędowi.</p>
<p>Inna dziwna rzecz, że obrona prawdy niepokoi braci i nawet jeśli to co brat AU mówi jest prawidłowe, to i tak nie powinien on mówić prawdy, ponieważ mówienie prawdy przeciwko błędowi niepokoi braci. Jak pyta brat RH: <strong>&#8222;Czy nie widzisz, że takie zachowanie niepokoi braci, nawet jeśli to, co mówisz, jest prawidłowe?&#8221;</strong></p>
<p>Zasada z odkładaniem na półkę pewnych nauk, jeśli ich nie przyjmujemy, do czego zachęcał brat DH z USA w wykładach w Polsce, może być stosowana, ale co do rzeczy nowych, a nie prawd, które już znamy, a ktoś je przekręca. W takiej sytuacji mamy bronić prawdy, czego nie zrobił opiekun wykonawczy Ruchu ani polscy przedstawiciele i przeważająca większość pielgrzymów. Te słowa o odkładaniu na półkę sprawiają, że obecne kierownictwo mogłoby przedstawiać dowolne błędy, a my mamy je przyjmować lub odstawiać na półkę (czyli milczeć).</p>
<p><strong>TE 4, s. 419:</strong></p>
<p>„PYTANIE: Czy właściwym jest stwierdzenie, że skoro skończyło się spładzanie z Ducha do wysokiego powołania, Młodociani Godni mogą uzyskać usprawiedliwienie tymczasowe tylko przez poświęcenie?</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Ponieważ uspr. tymczasowe przez cały Wiek Ewangelii było uzyskiwane w chwili okazania wiary w Jezusa, po przeżyciu pokuty przed Bogiem; i ponieważ nie znamy żadnego wersetu, który uczyłby o odejściu od tej procedury w przypadku kogokolwiek, bezpiecznie będzie trzymać się myśli wyrażonej w Biblii, dotyczącej procesu, poprzez który wszyscy – łącznie z Młodociani Godnymi – dostępują usprawiedliwienia tymczasowego, to jest przez przyjęcie Jezusa jako swego Zbawiciela, po okazaniu pokuty przed Bogiem.”</p>
<p><strong>Przykład 8: Bicie współbraci przez opiekunów wykonawczych Ruchu</strong></p>
<p>&#8222;Jeźliby rzekł on zły sługa w sercu swojem: Odwłacza pan mój z przyjściem swojem; I począłby bić spółsługi, a jeść i pić z pijanicami: Przyjdzie pan sługi onego, dnia, którego się nie spodzieje, i godziny, której nie wie; I odłączy go, a część jego położy z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.&#8221; (Mateusza 24:48-51)</p>
<p>Mamy tu słowa o „złym słudze”, które wypełniły się przede wszystkim w Rutherfodzie i innych wodzach Towarzystwa Strażnica po śmierci br. Russella. Jednym z największych zarzutów, jakie Pan Jezus mu stawia jest „bicie współsług”.</p>
<p><strong>TP nr 524, s. 16:</strong> „Uwaga! Niniejszym zwracamy uwagę braterstwa, że pan M. Ł. zamieszkujący w Polsce jest zdjęty ze stanowiska pielgrzyma posiłkowego ŚRME od listopada 2010 r. z powodu niedozwolonego zachowania wśród braci. Obecnie poinformowano mnie, że od pewnego czasu wypowiada się osobiście i wysyła mailem zwodnicze wiadomości do jednostek i zborów w Polsce oraz w pobliskich krajach; krytykuje ŚRME oraz mnie jako Opiekuna Wykonawczego Ruchu i Wodza ludu Pańskiego. Proszę, bądźcie świadomi tego, że prowadzi on działalność przesiewawczą, usiłując wpłynąć na nieostrożnych tak, by uwierzyli jego kłamstwom i poszli za jego błędnymi naukami (2 Pio 2:3, 14). Wasz w służbie Mistrza, br. R.H.”</p>
<p>Mamy tu zarzut błędnych nauk, działalności przesiewawczej i niedozwolonych zachowań, mamy podane, że brat, który przez dziesiątki lat służył ewangelią z wielkim poświęceniem od teraz ma być dla nas „panem”, „poganinem”, a nie bratem.</p>
<p>Dowodów na te błędy nigdy nie podano. Nigdy tych błędów nie obalono. Na podstawie jednej notki z USA przekreślono człowieka. Ocenę brata Łotysza pozostawiam Panu, ale to jak go potraktowano jest jednym z przejawów praktyk i nauk nikolaickich. Kilku polskich pielgrzymów, łącznie z przedstawicielem na Polsce br. PW, nawoływało później z mównicy aby z bratem MŁ nie witać się i nie utrzymywać serdecznej społeczności.</p>
<p>Trochę później, grudzień 2014 r., publiczny list brata LS, kolejnego opiekuna wykonawczego Ruchu. Zerwanie wszelkiej łączności z ruchem m.in. braci AU i AB. Dołączenie do tego grona br. SK jest chyba pomyłką, gdyż nie był on nawet ewangelistą Ruchu. Podobnie – nigdzie nie podano błędnych nauk lub praktyk pielgrzymów AU i AB, którym brat LS (jako opiekun wykonawczy LHMM) zarzucił:</p>
<p>&#8211; złe i niewłaściwe postępowanie jako pielgrzym pomocniczy</p>
<p>&#8211; niehonorowanie umowy podpisanej z Jehową poprzez Bożą wybraną ziemską organizację Świecki Ruch Misyjny (LHMM)</p>
<p>&#8211; zachowanie, które nie jest porównywalne do Chrześcijanina, szczególnie tego, który został zaproszony do głębszego zrozumiewania Bożego Słowa</p>
<p>&#8211; zachowanie okazujące bunt i wyzwanie przeciwko zarządzeniom Ruchu</p>
<p>&#8211; brak harmonii z prawdą paruzji, epifanii i bazylei z ogólnymi zasadami i założeniami ustanowionymi przez Sz.B. i TP</p>
<p>&#8211; odmawianie poparcia pracy Pańskiej i Prawdy w sposób, w jakim ona wychodzi z Domu Biblijnego w USA</p>
<p>&#8211; pytanie od br. LS do br. AU: &#8222;Czy ty jesteś wierzącym w Pańskie Słowo udzielane przez LHMM?&#8221; [tu mój dopisek: czy to LHMM udziela prawdy? zdaję się, że Pan posługuje się jednostkami, a nie organizacjami]</p>
<p>Znów – wielkie zarzuty i ani słowa wyjaśnienia.</p>
<p><strong>Bez komentarza z mojej strony, jedynie fragment TP nr 495, s. 63:</strong></p>
<p>„GDZIE BYŁEŚ?</p>
<p>Obojętność, opieszałość i unikanie odpowiedzialności za Prawdę i jej służenie to wrogowie uzyskania przez nas celu jakim jest Królestwo. Naprawdę jest to pytanie, które każdy żołnierz Krzyża powinien sobie zadać. Gdzie byłeś, gdy Wódz twojego zbawienia zwoływał ochotników, a inni stawiali się do walki? Gdzie byłeś, gdy inny żołnierz upadł pokonany lub ranny w bitwie? Czy byłeś przy nim, by udzielić mu potrzebnej pomocy? Gdzie byłeś, kiedy towarzysz zmęczył się i osłabł w odpowiednim rozbieraniu Słowa Prawdy (2 Tym. 2:15)? Czy byłeś przy nim, by podnieść jego dłonie i wzmocnić jego omdlałe kolana (Żyd. 12:12)? Gdzie byłeś, gdy toczyły się zacięte walki i były potrzebne wszelkie zasoby? Czy byłeś zajęty głównie sprawami osobistymi, rodzinnymi i nieistotnymi, czy niestrudzenie zaangażowany w „dobry bój wiary” (1 Tym. 6:12)?</p>
<p>W obecnym wielkim czasie ucisku, który rozpoczął się w 1914 r. (Dan. 12:1, Mat. 24:21 zob. Nadszedł czas, s.101,104), rozgrywa się „walka wielkiego dnia Bożego” (Obj.16:14). Gdzie stoisz, po stronie grzechu i błędu, czy po stronie sprawiedliwości i prawdy? Czy walczysz mądrze i rzetelnie po stronie Prawdy, odkupując czas i sprawiając, by liczył się każdy cios, czy walczysz dla Pana tylko częściowo, jako ten, co „wiatr bije” (Ef. 5:16,17, 1 Kor. 9:26)? Czy jesteś uwikłany w ziemskie troski i powaby, czy „cierpisz złe jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa” (2 Tym. 2:3,4)? Może nużysz się czynieniem dobra, zapominając iż będziemy żąć w słusznym czasie, jeśli nie osłabniemy (Gal. 6:9)? Gdzie będziesz, gdy zwycięscy żołnierze Krzyża zbiorą się z radością przybywając do swojego domu i śpiewając pieśni triumfu? Czy będziesz tam?”</p>
<p><strong>Przykład 9: Uczenie, że bracia, którzy przestali być sługami Ruchu nie mogą służyć w zborach, na pogrzebach czy ślubach i gdziekolwiek na ziemi</strong></p>
<p>Brat RH, 22 lipca 2013 r., Odwołanie br. PM:</p>
<p>&#8222;Nie pozostawiasz mi wyboru i dlatego muszę zdymisjonować cię jako reprezentującego LHMM w jakikolwiek sposób. Nie wolno ci przedstawiać się już jako osoba mianowana tak przez Bible Standard Ministries jak i Laymen&#8217;s Home Missionary Movement. Nie wolno ci służyć na jakiejkolwiek konwencji prowadzonej przez LHMM lub <strong>przez jakikolwiek zbór przylegający do LHMM.</strong>&#8221;</p>
<p>Zarządzenie co do służby z ramienia Ruchu rozciągnięte na zbory przylegające do Ruchu. Na razie króciutko, brat Russell, <strong>R-5346</strong>: „Każde zgromadzenie ludzi poświęconych Panu jest absolutnie wolne i powinno mieć swoją własną wiarę w Pismo Św. i w kosztowne prawdy biblijne. Żadne zgromadzenie ani żadna jednostka nie powinna być wiązana jakimikolwiek ślubami innego zgromadzenia lub innej jednostki.”</p>
<p><strong>Br. BZ, wykład, konwencja Łódź 2015:</strong></p>
<p>„Braterstwo, postanowienie brata S. [opiekuna wyk. LHMM, o zerwaniu społeczności z AU, AB itd.] oznacza, iż osoby w stosunku do których brat S. podjął taką decyzję, oznacza pozbawienie tych osób prawa i przywileju bycia przedstawicielem brata S. w głoszeniu Ewangelii, w mówieniu w charakterze mówczych narzędzi ŚRME, w mówieniu, przedstawianiu wykładów na podstawie Biblii, w przewodniczeniu w nabożeństwach zborowych &#8211; w zebraniach zborowych chciałbym podkreślić, w chrztach, ślubach i pogrzebach, w jakimkolwiek miejscu na Ziemi, w którym mogą się oni znaleźć. A więc nie tylko w wykonywaniu przywilejów służby jako generalni starsi, ale również w przewodniczeniu i w usługiwaniu w nabożeństwach zborowych&#8221;.</p>
<p>Oznacza to, że brat BZ wierzy:</p>
<ol>
<li>że Ruch jest właścicielem zborów, zatem są „zbory Ruchu”</li>
<li>że br LS jest głową „zborów Ruchu”</li>
<li>że list br LS jest „postanowieniem” czyli „zarządzeniem” wiążącym cały lud Boży</li>
<li>że br LS jest również głową dla chrzczonych, że Bóg nie przyjmie usługi czynionej przez kogokolwiek innego niż „sługi generalnego LHMM”</li>
<li>że br LS jest również głową dla tych co się żenią i tych co umierają, że Bóg nie przyjmie usługi ślubnej czy pogrzebowej czynionej przez kogokolwiek innego niż „sługi generalnego LHMM”</li>
</ol>
<p>Przejdźmy więc do literatury. <strong>Książka pytań, br. Russell, nowe wydanie, s. 520:</strong></p>
<p>PYTANIE: Czy usunięcie przez Towarzystwo upoważnienia, czyli mianowania, oznacza, że pielgrzym jest odsunięty od służby i tym samym nie ma prawa później nauczać?</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Oczywiście, że nie! Wycofując swoje upoważnienie dla pielgrzyma, Towarzystwo pokazałoby tylko, że z jakiejś przyczyny nie jest już reprezentowane przez tego pielgrzyma i że nie jest dłużej odpowiedzialne za jego nauczanie, postępowanie i utrzymanie. Brat pielgrzym skreślony z listy pielgrzymów mógłby nadal być bratem i być jako taki szanowany przez Towarzystwo, lecz nie byłby dłużej uważany za osobę odpowiednią do reprezentowania Towarzystwa, a to z powodu jakiejś słabości charakteru, braku zdolności do nauczania, z powodu choroby, albo z jakichś innych powodów […]</p>
<p>Ta sama <strong>Książka pytań, nowe wydanie, s. 534:</strong></p>
<p>„PYTANIE: Gdy jakiś brat rozpoczyna pracę podobną do pielgrzymiej na swoją własną rękę, powiadamia różne zbory, umawia się na terminy, prosi zbory o zorganizowanie zebrań itd., to jakie powinno być stanowisko zboru w tej sprawie?</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Towarzystwo, chcąc być w zupełności wolne i pozostawiając każdemu wolność, nie ma środków, by czynić więcej niż czyni; mianowicie, stara się jako pielgrzymów tylko takich, o których wie, że mają oni kwalifikacje do tej pracy. Niewątpliwie są też i inni bracia, którzy mogliby się nadawać i nie naszą jest rzeczą decydować, że oni nie zdziałają lub że nie mogliby zdziałać czegoś dobrego. Toteż nie staramy się rządzić jakimkolwiek zgromadzeniem, lecz pozostawiamy tę sprawę w gestii każdego zboru. [&#8230;]</p>
<p>Uważamy, że każde zgromadzenie musi samo rozsądzić, jakie zająć stanowisko wobec takiego brata, oraz zadecydować, czy będzie pożyteczne, żeby taki brat im służył, czy też nie. Jeżeli zgromadzenie uzna, że usługa danego brata będzie pożyteczna, to niech go zaprosi, jeżeli zaś myśli, że nie byłaby pożyteczna, niech go nie przyjmuje.&#8221;</p>
<p>I brat Johnson, <strong>TP nr 117, s. 29-30:</strong></p>
<p>„Pytanie: — Czy zbór ma prawo do zaproszenia jakiegokolwiek brata, którego uważa za zdolnego do przemawiania, by przemawiał w zborze, lub czy taka mowa musi być zarządzona tylko przez posłańca i epifanicznego lub jego przedstawiciela?</p>
<p>Odpowiedź: — Ani posłaniec epifaniczny ani żaden z jego przedstawicieli nie mają, prawa bez zaproszenia zboru do naznaczania mówcy do wykładu. Zbór ma zupełne prawo do zaproszenia jakiegokolwiek brata do wykładu w rzeczach Prawdy.”</p>
<p><strong>Przykład 10: Zakończenie ważności zasady z Żydów 7:7 na podstawie tego, że &#8222;Bóg może wszystko&#8221;</strong></p>
<p>&#8222;A bez wszelkiego sporu mniejszy od większego błogosławieństwo bierze.&#8221; (Żyd. 7:7)</p>
<p>Cytat, Sz.B. nr 260, lipiec-sierpień 2014, br LS:</p>
<p>&#8222;Nasze pisma rzeczywiście mówią, że wódz nie może być z niższej klasy, gdy żyją członkowie wyższej klasy, lecz proszę zachować w umyśle, że sytuacja w jakiej się znajdujemy jest działaniem PANA. Możemy uważać, że PAN ma prawo do przeniesienia urzędu wodza tym razem inaczej, niż to czynił w przeszłości. To PAN nie wskazał nam, czy Brat Herzig jest ostatnim MG i nie zapewnił kogoś jeszcze z tej klasy, aby był Opiekunem Wykonawczym&#8221;</p>
<p>Co o tej zasadzie Żyd. 7:7 pisał brat Jolly?</p>
<p><strong>TP nr 230, s. 14:</strong> &#8222;Bóg nigdy nie pogwałcił Swojej zasady, tak jak jest ona wyrażona przez Św. Pawła do Żyd. 7:7; dlatego On nigdy nie naznaczył nikogo z niższej klasy do występowania jako Jego osobiste specjalne mówcze narzędzie, przewodnik i kierownik wobec kogoś z wyższej klasy.&#8221;</p>
<p><strong>TP nr 233, s.  64</strong> &#8211; &#8222;Pan niewątpliwie nie pominąłby go i nie pogwałciłby własnego zarządzenia oraz podstawowej zasady z listu do Żyd. 7:7, aby miał umieścić Młodocianego Godnego celem służenia całemu Wielkiemu Gronu, Młodocianym Godnym i pozostałemu Jego ludowi w przedstawianiu, ogłaszaniu i służeniu Prawdą postępującą i w przewodzeniu, prowadzeniu i kierowaniu Jego ludem w całym świecie!&#8221;</p>
<p><strong>Przykład 11: Przypisywanie sobie urzędu wodza ludu Bożego bez biblijnych dowodów lub uzasadnienia możliwego do zbadania przez braci</strong></p>
<p>Do brata Hedmana poprzedni słudzy rozpoznawali swoich następców jako wodzów ludu Bożego i podawali na to biblijne uzasadnienie. Taki wódz był następnie rekomendowany na Opiekuna Wykonawczego, tak by obydwie funkcje pełnione były przez tę samą osobę.</p>
<p>Brat Hedman tego nie uczynił, gdyż zarówno w <strong><em>Pełnomocnictwie</em></strong>, jak i <strong><em>Dodatku</em></strong> do niego podaje dwóch kandydatów tylko i wyłącznie na urząd Opiekuna Wykonawczego, nie wspominając ani słowem o wodzu.</p>
<p>Brat Hedman widział br RH jako potencjalnego OW [dyrektora Ruchu, bo ktoś jest do tej pracy potrzebny, aby wydawać czasopisma, sprzedawać tomy itd.], ale nie widział w nim wodza ludu Bożego. Dlaczego? Pewnie dlatego, że Bóg nie pokazał mu tej osoby w Biblii, nie zabrał głosu w tej sprawie i nie wyraził swojej woli, co dla br. Hedmana było wystarczającym powodem do tego, by i on tego nie czynił. Czy postąpił słusznie? Oczywiście, tak. Była to słuszna i jedynie słuszna decyzja.</p>
<p><strong>TP nr 133, str.16,</strong> brat Jolly o sobie:</p>
<p>&#8222;Jakie zamieszanie byłoby teraz, gdyby Pan nie zarządził tych wszystkich rzeczy na czas! Kto śmiałby wystąpić teraz aby objąć ster i poprowadzić pracę WK i MG? Ja z pewnością tego nie uczyniłbym, bez pozytywnych dowodów, że taka jest wola Pańska. Dziękuję Panu, że Pan objawił to wszystko przez Swe narzędzie mówcze Epifanii, i dał biblijne dowody, że taka była wola Pańska&#8221;</p>
<p><strong>TP nr 285, str. 33</strong>, br. Jolly o br. Gohlke:</p>
<p>&#8222;Jedynie Bóg posiada prawo naznaczenia wodza dla Swego ludu w ogólności (zob. np. 4 Moj. 27:18—20; 1 Sam. 2:35; Iz. 55: 4; P &#8217;48, 45). My będąc poddani Jego zarządzeniom i pragnąc jedynie wodza naznaczonego przez Niego, nie pozwolimy sobie na poszukanie wodza na podstawie własnego wyboru lub wybranego jedynie przez braci. Jesteśmy zadowoleni widząc, że On nas nie opuścił w tej sprawie, i nie potrzebujemy szukać po omacku w ciemności, ponieważ wierzymy, że On jasno okazał Swój wybór co do następnego generalnego wodza dla Swego ludu&#8221;</p>
<p><strong>TP nr 502, s. 47-48</strong>, br RH o sobie:</p>
<p>&#8222;Jeśli rozważymy wszystkie fakty istotne przy wyborze wodza w obecnym czasie, wydaje się, iż osobą wybraną przez Boga na to stanowisko jest brat RH, który został jednogłośnie wybrany w głosowaniu na Opiekuna Wykonawczego przez braci zgromadzonych na konwencjach na Florydzie, w Massachusetts i Michigan w 2004 r. Wszyscy mamy świadomość, że w przeszłości Bóg zawsze wybierał wodza swego ludu, zanim bracia wybrali go na Opiekuna Wykonawczego. Dlatego też wybór Wodza Ludu Bożego miał miejsce wcześniej niż głosowanie na Florydzie. Chociaż nie było obfitości dowodów biblijnych, ani dowodów z życia wziętych, tak jak w przypadku poprzednich Wodzów, musimy rozglądnąć się i zadać pytanie: kto posiada równe lub lepsze kwalifikacje do tego urzędu niż obecny Opiekun Wykonawczy? Z tego, co mi wiadomo, nie ma żadnego innego brata, który poświęcił się przed jesienią 1954r. (prospektywnego MG) i wiernie służył Panu pod nadzorem br. Johnsona, br. Jolly’ego, br. Gohlke i br. Hedmana.&#8221;</p>
<p><strong>TP 522, s. 47</strong>, br. RH ogłasza przyszłym wodzem br. LS:</p>
<p>„Idąc za kierownictwem Pana [te słowa są podkreślone w TP], wybrałem dwóch braci z U. S.A. na potencjalnego wodza ludu Bożego i Opiekuna Wykonawczego po tym, jak ja nie będę już wstanie zajmować tego stanowiska. To, że poczyniłem takie ustalenia nie jest związane z moim zdrowiem, ale mam obecnie 87 lat i myślę, że taki układ jest najlepszy. Moim pierwszym wyborem na zapełnienie wakatu wtedy, kiedy się on pojawi, jest br. LS, a br. DH będzie funkcjonował jako zapasowy kandydat na to stanowisko”.</p>
<p><strong>Poprzedni słudzy pisali: </strong></p>
<p>„Kto śmiałby wystąpić teraz, aby objąć ster i poprowadzić pracę Wielkiej Kompanii i Młodocianych Świętych? Ja z pewnością tego nie uczyniłbym, bez pozytywnych dowodów, że taka jest wola Pańska”.</p>
<p>„My będąc poddani Jego zarządzeniom i pragnąc jedynie wodza naznaczonego przez Niego, nie pozwolimy sobie na poszukanie wodza na podstawie własnego wyboru lub wybranego jedynie przez braci”.</p>
<p>Tutaj mamy już dwóch kandydatów na przyszłych wodzów bez pozytywnych dowodów.</p>
<p>Kwestia uznawania lub nie-uznawania wodza jest osobistą sprawą każdego dziecka Bożego. Jeśli ktoś z Braci i Sióstr widzi w jakiejś osobie (np. br. LS) takiego wodza, to ma do tego pełne prawo. Lecz istotne jest, abyśmy to poparcie takiemu wodzowi od Pana udzielali z właściwych pobudek. Można więc zadać pytanie: Jak poznać wodza od Pana?, jeśli taki jest, bo około połowę czasu Wieku Ewangelii w ogóle taki wódz, choćby dla części ludu Bożego, nie funkcjonował (licząc na podstawie tomów epifanicznych mniej więcej przez 900 lat nie było takiego wodza). Jak więc poznać? Po pierwsze, po jego podobieństwie do Chrystusa, i po drugie, po głoszonych przez niego naukach.</p>
<p><strong>Manna na 1 września, komentarz brata Russella:</strong></p>
<p>&#8222;Przychodzimy do Jezusa dlatego, że rozumiemy, iż jest On wybrańcem Ojca; opuszczamy wszystko, aby za Nim postępować, ponieważ widzimy w Nim objawiony charakter Ojca. Jeśli w związku z Boskim planem i służbą jakiejkolwiek istocie ludzkiej udzielamy pomocy czy wsparcia, powinniśmy to czynić z tego samego powodu – nie jedynie dla czyjegoś osobistego magnetyzmu czy faworyzowania kogokolwiek, lecz dlatego, że Pan dotknął nasze serce zrozumieniem, iż ten wódz jest z Jego wyboru.”</p>
<p><strong>Przykład 12: Mówienie, że nieuznawanie ziemskiego wodza jest nieuznawaniem Chrystusa</strong></p>
<p>Brat FK, wykład, konwencja Gdańsk 2012:</p>
<p>&#8222;W wersecie 40-tym tego rozdziału 10-tego Ewangelii Mateusza mówi tak:</p>
<p>&#8222;Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje Onego, który mnie posłał.&#8221; Kogo? Mego Ojca. Prawda? Inaczej można to wyrazić w taki sposób: Kto was nie przyjmuje, mnie nie przyjmuje. Czyli Pana Jezusa. A kto mnie nie przyjmuje, nie przyjmuje Tego, który mnie posłał. Czyli kto nie przyjmuje sług Pańskich, ten nie przyjmuje ani Pana Boga ani Pana Jezusa. Czy mogą oni być pasterzami dla takich osób? Raczej nie&#8230; A jednak są takie wierne i posłuszne owce, które nie uznają Br. Herziga za Wodza. Kogo więc oni nie uznają? Czy tylko Br. Herziga? Czy w takiej postawie nie lekceważą również i Pana Jezusa i Pana Boga, którzy ustanowili odpowiednich sług pod swoim nadzorem?&#8230;&#8221;</p>
<p>Są to poważne zarzuty, które niektórych braci mogłyby napełnić strachem. Może lepiej być poddanymi bratu RH czy bratu LS, nawet jeśli się mylą, bo nie chcemy przecież lekceważyć Pana Jezusa.</p>
<p><strong>Co zaś pisał pastor Russell o uznawaniu wodzów lub nie? </strong></p>
<p><strong>R-2079:</strong></p>
<p>&#8221; Należy także pamiętać, że takie odwodzenie uwagi trzody od Onego jedynego Pasterza do innych, nie zawsze jest winą „wodzów”. Jest to ogólną skłonnością we wszystkich prawdziwych i pokornych członkach, udawać się jedni za drugimi. Przeto jest to lekcją, której wszyscy powinni się nauczyć &#8211; aby każda owca uznawała za wodzów tylko takich, którzy znajdują się w zupełnej zgodzie z głosem i duchem onego Głównego Pasterza (Chrystusa) i jego pod-pasterzy (Apostołów) a także każda owca powinna baczyć, aby jadła tylko „czystą paszę” i piła tylko „czystą wodę”, do jakich prowadzi On prawdziwy Pasterz (Zob. Ezech. 34:17-19). To znaczy, że każdy członek trzody Chrystusowej powinien używać swego rozsądku i sumienia w rozsądzaniu nauk i praktyk, aby utrzymać się w zgodzie i społeczności z Pasterzem, który zna Swoje owce i „woła je po imieniu”. Taka sama bliska społeczność chrześcijanina z Panem pokazana jest w figurze Chrystusa jako Głowy a Kościół jako członkowie Jego ciała. &#8211; 1 Kor. 12:12-27; Ef. 4:15-16.&#8221;</p>
<p>Myślę, że brat Russell podkreśla tu kwestię rozsądku i sumienia nie bez przyczyny. <strong>Książka pytań, nowe wyd., s. 253.</strong> Myśl brata Russella: &#8222;Nigdy nie będzie źle z twej strony, gdy będziesz postępować zgodnie ze swym sumieniem, nawet gdyby później okazało się to niewłaściwe. Dobrze uczynisz, gdy za wszelką cenę będziesz się starał postępować tak, jak dyktuje ci sumienie. Bóg nie poczyta nikomu za grzech tego, że postąpił tak, jak umiał najlepiej.&#8221;</p>
<p>Co o tej sprawie mówi brat Johnson? <strong>TE 4, s. 375:</strong></p>
<p>&#8222;Zgodliwy charakter klasy Noemi, pokazany w znaczeniu imienia Noemi (przyjemny charakter, miłe usposobienie) – który sprawił, że szybko zgadzała się na złe wskazówki swych wodzów – uczynił ją podatną na gorzkie (Mara) doświadczenia w postaci rozczarowań i strat. Drodzy bracia, zawsze tak jest, gdy ktoś odchodzi od prawdy i jej ducha do błędu i świata. Powinno to uczynić nas czujnymi na lekkomyślne spełnianie wskazówek wodzów, szczególnie w obecnym czasie, gdy niemal wszyscy wodzowie wśród ludu Pana stali się zwodzicielami.&#8221;</p>
<p><strong>Przykład 13: Przekręcenie nauki 1 Tesaloniczan 5:21</strong></p>
<p>&#8222;Wszystkiego doświadczajcie, a co jest dobrego, tego się trzymajcie.&#8221; (1 Tes. 5:21)</p>
<p>Jak jest to przez niektórych rozumiane? Fragment odp. na pytania brata HO (przewodniczący zarządu głównego ŚRME w Polsce), Rzeszów 2015:</p>
<p>&#8222;Wszystkiego doświadczajcie&#8221; i niektórzy się na tym opierają; a co nie możemy iść? wszystkiego doświadczajmy, i nie biorą pod uwagę drugiej części; a drugą część mówi: co jest dobrego, tego się trzymajcie. I teraz by można postawić pytanie, że skoro wiecie co jest dobrego, to czemu jeszcze mamy tego doświadczać? Czy mało dobrego otrzymujemy od Pana? Mało otrzymujemy Prawdy, że jeszcze musimy gdzieś iść doświadczać? Wszystkiego doświadczajcie? O drodzy bracia i siostry zwróćmy na to uwagę i zwróćmy szczególnie na tę drugą część tego wersetu.&#8221;</p>
<p>Zgodnie z tą odpowiedzią liczy się tylko druga część 1 Tesal. 5:21 i nie ma potrzeby niczego sprawdzać, bo Ruch daje nam wszystko co najlepsze.</p>
<p>Porównajmy to z <strong>TE 3, s. 312</strong>, gdzie opisane są doświadczenia po śmierci brata Russella i sekciarskich praktykach ówczesnych wodzów:</p>
<p>&#8222;J.F.R. [Rutherford] przez cały czas mówi swym zwolennikom, by nie badali tego, co przychodzi z innych źródeł niż Towarzystwo. Prawdziwi członkowie Elizeusza uczyli przeciwnie: potwierdzajcie prawdziwość wszystkich nauk pochodzących od ludu prawdy, który był uznawany za nauczycieli prawdy w Kościele, mocno trzymając się tego, co wydaje się wam prawdą, a odrzucając to, co po sprawdzeniu uderza was jako fałszywe.&#8221;</p>
<p><strong>TP nr 237, s. 33</strong> – &#8222;Nie dajmy się sprowadzić na manowce, jak ci, którzy przyjęli Faryzeuszów za swych przewodników, ani nie bądźmy podobni Faryzeuszom. Kiedy nowa (lub pozornie nowa) nauka albo kwestia jest nam przedstawiona pod rozwagę utrzymując, że ma ona podstawę Biblii, to nie sądźmy jej według tego, w cośmy wierzyli kiedyś lub według wierzenia denominacji (jeżeli należymy do jakiejkolwiek) jakiego nas naucza, lub według poglądów i nauk naszego ulubionego wodza lub wodzów; lecz osądźmy ją według zegzaminowania tego, co naprawdę naucza Biblia — badajmy się Pism codziennie w celu przekonania się, czy rzeczy nam przedstawione są prawdziwe lub nie (Dzieje Ap. 17:11). „Wszystkiego doświadczajcie, a co jest dobrego, tego się trzymajcie” — tylko dobrego należy się trzymać (1 Tes. 5:21).”</p>
<p><strong>Przykład 14: Zniechęcanie do sprawdzania nauk i czytania opracowań podawanych przez sług spoza Ruchu</strong></p>
<p>Br. HO, odp. na pytania, Rzeszów 2015: co zrobić z takimi listami / opracowaniami:</p>
<p>&#8222;Wyrzucić do kosza. Nie czytać. Nie studiować. Nie słuchać. Jak to zrobić? Jeżeli otrzymacie drodzy braterstwo w formie papierowej. O to pokażę. &lt;tu brat podarł kartkę&gt; Podrzeć i wyrzucić do kosza. Jeżeli otrzymacie drodzy maila, to ja rozumiem, że każdy na swoim ekranie ma kosz. Wystarczy tylko raz kliknąć i znajdzie się w koszu. [&#8230;] Jeden przycisk. Jeżeli drodzy braterstwo my czytamy takie paszkwile, obmowy to my się utożsamiamy z takimi myślami, nawet bierzemy udział w obmowie [&#8230;] a to jest grzechem. Wyrabiamy wtedy również złe uczucia, degradujemy swój charakter.&#8221;</p>
<p>Co mówi br. Johnson o podobnym zachowaniu Rutherforda wobec jego opracowań?</p>
<p><strong>TE 3, s. 311:</strong> &#8222;To, że J.F.R. usiłował nie dopuścić, by członkowie Towarzystwa pokrzepili się duchową ucztą zawartą w tym artykule, jest niezaprzeczalnym faktem. Osobiście, przez listy i instrukcje dla swych pielgrzymów nie tylko doradzał nieczytanie tej oraz innych nauk ukazujących się w &lt;&lt;Teraźniejszej Prawdzie&gt;&gt;, lecz wyraźnie mówił swym zwolennikom, z których część paliła egzemplarze &lt;&lt;Teraźniejszej Prawdy&gt;&gt; do nich wysyłane, by ich nie palili, lecz odsyłali do wydawcy nie otwierając ich, z adnotacją na opakowaniu &lt;&lt;Odrzucone&gt;&gt;. Dawał taką radę wiedząc, że nie będziemy dalej wysyłać czasopism tym, którzy je odrzucili, i w ten sposób próbował nie dopuścić do tego, by otrzymywali oni dalsze egzemplarze tego czasopisma.&#8221;</p>
<p><strong>TE 3, s. 312:</strong> &#8222;Przez lata, jakie upłynęły od podziału, J.F.R. udało się uczynić wielu stronników Towarzystwa niemal tak nietolerancyjnymi, jak w stosunku do swych zwolenników czyniła to hierarchia rzymskokatolicka. Nasz Pastor propagował chrześcijańską tolerancję, natomiast J.F.R. zaszczepia w swych zwolennikach niechrześcijański, rzymskokatolicki brak tolerancji. Cieszą nas informacje, że prawdziwi członkowie Elizeusza uniknęli tego ducha, jak również cieszy nas informacja, że uniknęli oni wielu innych form duchowego zła, do którego doprowadził on swych w pełni oddanych stronników. Z tego powodu Elizeusz powtarza polecenie, by pokarm ten został dany ludziom do jedzenia, czego antytypem jest zalecanie przez antytypicznego Elizeusza badania nauk, jakie przynoszą im słudzy Pana, nawet jeśli nie są oni związani z Towarzystwem.&#8221;</p>
<p><strong>Przykład 15: Uczenie, że brat starszy nie może usłużyć na zaproszenie innego zboru i że zbór nie ma prawa takiego brata zaprosić</strong></p>
<p>Br. HO, odp. na pytania, Rzeszów 2015, szeroka odpowiedź, w której mówi, że taki starszy powinien w pokorze ODMÓWIĆ, bo nie jest do tego wyznaczonym, bo jest tylko do własnego zboru. Do tego zbory nie powinny zapraszać starszych z innego zboru, bo łamią bowiem w ten sposób zarządzenia Pańskie. Niepokorny starszy, który chce służyć w innych zborach czy na spotkaniach powinien podać się do dymisji w zborze lub zostać zdjęty ze stanowiska starszego.</p>
<p>Historia odpowiada, że brat Johnson, i brat Jolly także służyli zborom wykładami, nie będąc jeszcze ewangelistami i dopiero po usłudze informowali o tym brata Russella. Czy to znaczy, że byli oni niepokornymi starszymi?</p>
<p><strong>Odpowiedź z literatury: </strong></p>
<p><strong>TE 4, s. 277:</strong> „lokalni starsi posiadają władze urzędowe do takiej służby, jakiej w harmonii ze słowem Pana zbór udzieli im przez głosowanie w odniesieniu do nauczania doktryn, zbijania błędu, naprawiania, wychowywania w sprawiedliwości (2 Tym. 3:16,17) oraz pocieszania (Rzym. 15:4), w czasie zebrań zborowych i poza nimi. Na zaproszenie mogą oni także służyć innym zborom.”</p>
<p><strong>Książka pytań, nowe wydanie, s. 534</strong>: „Niewątpliwie są też i inni bracia, którzy mogliby się nadawać i nie naszą jest rzeczą decydować, że oni nie zdziałają lub że nie mogliby zdziałać czegoś dobrego. Toteż nie staramy się rządzić jakimkolwiek zgromadzeniem, lecz pozostawiamy tę sprawę w gestii każdego zboru. [&#8230;] Uważamy, że każde zgromadzenie musi samo rozsądzić, jakie zająć stanowisko wobec takiego brata, oraz zadecydować, czy będzie pożyteczne, żeby taki brat im służył, czy też nie. Jeżeli zgromadzenie uzna, że usługa danego brata będzie pożyteczna, to niech go zaprosi, jeżeli zaś myśli, że nie byłaby pożyteczna, niech go nie przyjmuje.”</p>
<p><strong>Przykład 16: Brak szczerości i oskarżanie braci bez podania dowodów</strong></p>
<p>Kowno 2015, konwencja, odp. na pyt., br. HO. Zebranie to miało miejsce już po otrzymaniu przez br. HO listów z powodami rezygnacji ze służby w Ruchu, m.in. od braci MU i JS oraz listu o rezygnacji ze związku z Ruchem od zboru w Chełmie.</p>
<p>&#8222;PYTANIE: Słyszę słowa opozycja i pozycja. Chciałbym chociaż usłyszeć jeden przykład jaka jest motywacja tych braci, którzy odłączyli się, w czym ich myśli nie zgadzają się z myślami brata Snydera.</p>
<p>ODPOWIEDŹ: Drodzy Bracia i Siostry! Muszę powiedzieć, że nie znam ich motywacji, tych braci którzy się odłączyli. Ja nie jestem akurat na żadnej stronie internetowej, na facebooku również, tylko czasami dostaję jakieś tam informacje […]&#8221;</p>
<p>Nie drogą facebookową bracia MU, JS i inni, zbór Chełm itd. wyjaśniali swoje decyzje. Swoje listy adresowali oni wprost do brata HO jako przewodniczącego Zarządu Głównego ŚRME.</p>
<p>Dalsza część odpowiedzi:</p>
<p>&#8222;Drodzy braterstwo z obserwacji wynika, że oni często przekręcają różne zarysy prawdy, nie uznają zarządzeń pańskich, nie uznają również przewodnictwa domu biblijnego, obecnie opiekuna wykonawczego brata LS. Zauważyłem również, że nie uznają niektórych doktryn, np. twierdzą, że już nie ma klasy Młodocianych Godnych, że ostatni członek tej klasy to brat Hedman, a więc nie uznają w takim wypadku ani brata RH, ani też nie uznają obecnego Opiekuna Wykonawczego, brata LS.&#8221;</p>
<p>Zarzucenie braciom sprzeciwiania się niektórym zarysom prawdy i zarządzeniom Pańskim stwarza wśród braci na Litwie mylne przekonanie, że bracia ci sprzeciwiali się dobrym zarządzeniom, podczas gdy wychodzili oni przeciw złym (niektóre podano powyżej). Bronili oni też prawdy przed błędnymi naukami, których nauczano na konwencjach, jak np. o tym, że:</p>
<p><em>&#8211; tymczasowo usprawiedliwieni, lecz niepoświęceni, nie mają przypisanej zasługi Jezusa; </em></p>
<p><em>&#8211; tymczasowe usprawiedliwienie i tymczasowe przypisane zasługi to dwie różne i odrębne rzeczy [czyli że można być usprawiedliwionym bez okupu Jezusa]; </em></p>
<p><em>&#8211; przypisanie zasługi przy poświęceniu stanowi embargo, blokadę na zasłudze, która z tego powodu nie będzie mogła być użyta na korzyść świata, dopóki nie umrą wszyscy z POE; </em></p>
<p><em>&#8211; niepoświęceni tymczasowo usprawiedliwieni tracą swoje usprawiedliwienie, jeśli w tym życiu się nie poświęcą, a to dlatego, że nie docenili zaproszenia do poświęcenia.</em></p>
<p>Warto zauważyć, że systemy anty-chrysta przez wieki nie tyle nie zgadzały się z zarządzeniami i naukami Pana, co w ich miejsce wprowadzały inne zarządzenia i nauki – nauki nikolaitów (greckie słowo: &#8222;anty&#8221; – oznacza nie tylko &#8222;przeciw&#8221;, ale &#8222;w miejsce&#8221; / &#8222;zamiast&#8221;):</p>
<p>I tak, <strong>TP nr 189, s. 40</strong> mówi – &#8222;W końcu roku 1916 nastąpił rewolucjonizm wśród czołowych braci, skierowany przeciw naukom Pana i Jego zarządzeniom, przy wykonywaniu przez nich Jego pracy. Rewolucjonizm przywódców, łącznie z zastąpieniem nauk i zarządzeń danych przez Bog fałszywymi naukami i zarządzeniami, polega na klerykalizmie zagrabiającym władze i panowanie nad dziedzictwem Bożym (1 Piotr 5: 3), oraz sekciarstwie, którego zwolennicy biorą udział w pozafiguralnym czczeniu i całowaniu Baala (1 Król. 19:18; Rzym. 11:4,5).&#8221;</p>
<p><strong>TE 4, s. 291</strong> – &#8222;Baal znaczy pan i odnosi się do szatana jako uzurpatora, sięgającego po władze i panującego nad innymi. Kłanianie się Baalowi oznacza służenie mu w jego sięganiu po władzę (&#8230;) dlatego wszyscy sięgający po władzę są czcicielami Baala. (&#8230;) Całującymi Baala wśród prawdziwego ludu Bożego są więc stronniczy i sekciarscy zwolennicy wodzów sięgających po władzę. (&#8230;) Sekciarstwo jest wielkim grzechem, ponieważ nie wypływa z oddania dla prawdy, zarządzeń prawdy i ducha prawdy, lecz z oddania dla stronniczości. Prawda, jej zarządzenia i jej duch są przez sekciarstwo lekceważone lub zwalczane zawsze wtedy, gdy jest to w interesie sekty. Ich rzeczywiste, choć nie słowne, motto brzmi: „Moja grupa – bronię jej, czy dobra, czy zła”. Z tego powodu popierają swoją sektę i wodzów bez względu na to, jak złymi oni są.&#8221;</p>
<p>* * *</p>
<p>Biblia przez różne osoby, a szczególnie przez Pana Jezusa i Apostołów uczy, że nie tylko mamy uczyć się sprawiedliwości, ale także reagować na niesprawiedliwość &#8211; zło. 2 Mojżeszowa 23:7 – „Od rzeczy kłamliwej oddalisz się, a niewinnego i sprawiedliwego nie zabijesz; bo nie usprawiedliwię niezbożnego.” 1 Tesaloniczan 5:22 – „Od wszelkiej formy zła się wstrzymujcie.” Oto jak brat Russell komentuje ten drugi tekst:</p>
<p>„Napomnienie to wskazuje, że mamy stawiać opór i sprzeciwiać się wszystkiemu, co jest złem, bez względu na to, czy ma dobrą czy złą postać.” (Manna, 19 sierpnia)</p>
<p>* * *</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
<strong><br />
343 &#8211; Serce, smutkiem przygnębione</strong></p>
<ol>
<li>SERCE, smutkiem przygnębione, ufaj mocno w Panu swym,<br />
On uczyni cię odpornym przez cierpienia w życiu twym.</li>
</ol>
<p>Chór: Nie rozpaczaj w złej godzinie, nie wątp w prawdę Boskich słów,<br />
Co On przyrzekł, to się stanie, ufaj, ufaj Panu znów.</p>
<ol start="2">
<li>Nie daj się zwyciężyć złemu przez szatana wrogą moc.<br />
Patrzaj! drogi Pańskie wiodły kiedyś też przez ciemną noc.</li>
<li>Chcesz żyć dzisiaj, razem z Panem musisz zwalczać własne ja.<br />
Musisz gardzić ziemskim stanem, by przez śmierć twa droga szła.</li>
<li>A więc porzuć twe wątpienia, razem z Panem przetrwaj znój,<br />
On dopuszcza ci cierpienia, byś zwycięski stoczył bój.</li>
</ol>
<p><strong>Dodatek do przykładu 4:</strong></p>
<p>Jest bardzo niebezpieczne obdarzać posłuszeństwem i czcią kogoś, komu to posłuszeństwo i cześć nie należy się. Co więcej, gdyby słudzy Pana byli wierni, powinni odsuwać się i protestować, gdy ktoś chce oddawać im niewłaściwą cześć. Sam Anioł z nieba powiedział Janowi, jak czytamy w Obj. 22:8,9 – &#8222;A ja, Jan, słyszałem i widziałem to. A gdy to usłyszałem i ujrzałem, upadłem do nóg anioła, który mi to pokazywał, aby mu oddać pokłon. I rzecze do mnie: Nie czyń tego! Jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów księgi tej, Bogu oddaj pokłon!&#8221; (BW).</p>
<p>Słowa anioła: „Nie czyń tego!”, w BG mamy: &#8222;Patrz, abyś tego nie czynił!&#8221;. W oryginale greckim jest tam zwrot: „Patrz, nie!” (albo: „Uważaj, nie!”) Anioł mu tam nie tłumaczył spokojnie niewłaściwości jego postępowania. Anioł gwałtownie zaprotestował tam przeciwko czynowi Jana. To są krótkie, nagle urwane słowa. „Patrz, nie!”. Wskazują na opuszczenie w zdaniu wyrazów, których można się domyślić, jak to zazwyczaj bywa, gdy się okazuje gwałtowną niechęć (np. „Nie rusz!” , a nie „Proszę, nie ruszaj tej rzeczy!”). Prawdziwi słudzy Pańscy, dobrzy aniołowie, posłannicy prawdy nie pragną bowiem chwały i czci dla siebie, ale tylko dla Boga.</p>
<p><strong>Poprawka do przykładu 7:</strong></p>
<p>Brat Adam Urban nie podejmował tematu usprawiedliwienia na konwencji w Łodzi 2013 r., lecz podczas usługi zborowej w Łodzi, na przełomie maja i czerwca 2013 r.<br />
Przepraszam za pomyłkę w tej sprawie!</p>
<p>To ten wykład – „Usprawiedliwienie Wieku Ewangelii” :</p>
<p><a href="https://urbanchelm.pl/Usprawiedliwienie%20WE,%20A.Urban.mp3">https://urbanchelm.pl/Usprawiedliwienie%20WE,%20A.Urban.mp3</a></p>
<p>Zgodnie jednak z myślą brata Herziga wielokrotnie podkreślał on ten temat, na konwencjach zwykle w formie zachęty do badania, a nie samej analizy usprawiedliwienia:</p>
<p>Jeść czy nie jeść, Gliwice 2012 r., <a href="https://urbanchelm.pl/Je%C5%9B%C4%87%20czy%20nie%20je%C5%9B%C4%87,%20A.Urban.mp3">https://urbanchelm.pl/Je%C5%9B%C4%87%20czy%20nie%20je%C5%9B%C4%87,%20A.Urban.mp3</a></p>
<p>Sprawdzanie nauk Prawdy, Susiec 2013 r., <a href="https://urbanchelm.pl/Sprawdzanie%20nauk%20prawdy,%20A.Urban%20(konwencja%20Susiec,2013).mp3">https://urbanchelm.pl/Sprawdzanie%20nauk%20prawdy,%20A.Urban%20(konwencja%20Susiec,2013).mp3</a></p>
<p>Więcej wykładów br. Urbana na temat samego usprawiedliwienia z wiary znaleźć można pod adresem: <a href="https://urbanchelm.pl/">https://urbanchelm.pl/</a></p>
<p>m.in.</p>
<ul>
<li>Usprawiedliwienie tymczasowe i ożywione w NT</li>
<li>Usprawiedliwienie tymczasowe i ożywione w ofiarach ST</li>
<li>Usprawiedliwienie Wieku Ewangelii i jego utrata</li>
</ul>
<p><strong>Wyjaśnienie</strong></p>
<p>Dlaczego w ogóle zająłem się tym tematem? Wszystkie te nauki są niestety obecne w świadomości braci, często pielgrzymów i ewangelistów. Problemem nie jest to, że ktoś powiedział coś niezgodnego z prawdą, ale to, że te słowa nie zostały sprostowane. Tych nauk nie wycofuje się, nie prostuje, ale upewnia się braci i siostry, że wszystko jest jak należy. Nie jest moją intencją oceniać tych braci, tak jak nie mam zamiaru oceniać chrześcijan głoszących inne błędy (są to często bardzo dobrzy chrześcijanie). Być może są szczerzy w swoich intencjach. Myślę jednak, że warto zwrócić uwagę na same nauki, które podają. Stoją one bowiem w sprzeczności z kilkoma spośród dwunastu szczególnie ważnych doktryn Wieku Ewangelii (tzw. szafarskie doktryny,<strong> TP nr 292, s. 42-44</strong>), a szczególnie tych, mówiących że:</p>
<p>&#8222;Każdy <strong>z</strong>bór jest pod Chrystusem panią swoich własnych spraw, niezależnym od wszelkiej zewnętrznej kontroli religijnej, lecz złączony w siedmiorakim związku jedności chrześcijańskiej z innymi chrześcijańskimi zborami i jednostkami. Doktrynę tę Robert Browne użył za podstawę ruchu Maluczkiego Stadka, który głównie przez Henryka Barrowsa został przemieniony w Kościół Kongregacjonalny.&#8221;</p>
<p>(Mamy na ten temat konwencyjne wykłady powiedziane przez br. Marka Urbana, ówczesnego pielgrzyma pomocniczego Ruchu:</p>
<p>Kim jesteśmy, Leszno 2012 r., <a href="https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kim_jestesmy.mp3">https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kim_jestesmy.mp3</a></p>
<p>Kongregacjonalizm, Susiec 2013 r., <a href="https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm.mp3">https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm.mp3</a> )</p>
<p>&#8222;Biblia jako źródło wiary chrześcijańskiej jest ośrodkiem jedności ludu Bożego. Ta doktryna była użyta przez Bartona Stone&#8217;a jako podstawa ruchu Maluczkiego Stadka, który głównie przez Aleksandra Campbella został przemieniony w Kościół Chrześcijan lub Uczniów.&#8221;</p>
<p>(Na temat temat mówił na konwencji br. Augustyn Bochniak, także ówczesny pielgrzym pomocniczy Ruchu:</p>
<p>Podstawy chrześcijańskiej społeczności, Kowno 2012 r., <a href="https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2012/3_Kowno_2012/Br_Bochniak_Augustyn_-_Podstawy_chrzescijanskiej_spolecznosci_Kowno_23_06_2012r.mp3">https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2012/3_Kowno_2012/Br_Bochniak_Augustyn_-_Podstawy_chrzescijanskiej_spolecznosci_Kowno_23_06_2012r.mp3</a></p>
<p>Jedność ludu Bożego, Kowno 2013r., <a href="https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2013/3_Kowno_2013/Br_Bochniak_Augustyn_-_jednosc_ludu_Bozego_Kowno_14_06_2013r.mp3">https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2013/3_Kowno_2013/Br_Bochniak_Augustyn_-_jednosc_ludu_Bozego_Kowno_14_06_2013r.mp3</a> )</p>
<p>&#8222;Usprawiedliwienie jest z łaski Bożej jedynie przez wiarę w zasługę Chrystusa. Doktrynę tę Marcin Luter użył za podstawę ruchu Maluczkiego Stadka, który głównie przez Jana Stałego, elektora saskiego, został przemieniony w Kościół Luterański.&#8221;</p>
<p>(Ten temat poruszał br. Adam Urban, ówczesny pielgrzym pomocniczy Ruchu, w odpowiedzi na liczne błędy na ten temat głoszone na konwencjach i po zborach:</p>
<p>Usprawiedliwienie Wieku Ewangelii, usługa zborowa, Łódź 2013 r., <a href="https://urbanchelm.pl/Usprawiedliwienie%20WE,%20A.Urban.mp3">https://urbanchelm.pl/Usprawiedliwienie%20WE,%20A.Urban.mp3</a></p>
<p>Inne tego samego brata, <a href="http://truth-beauty.net/au/">http://truth-beauty.net/au/</a> , m.in.:</p>
<p>&#8211; Usprawiedliwienie tymczasowe i ożywione w NT</p>
<p>&#8211; Usprawiedliwienie tymczasowe i ożywione w ofiarach ST</p>
<p>&#8211; Usprawiedliwienie Wieku Ewangelii i jego utrata )</p>
<p>Wszyscy ci trzej bracia nie są już dziś pielgrzymami pomocniczymi Ruchu, dwóch zostało odwołanych przez br. Snydera, wraz z uznaniem ich za rozbitków, których &#8222;zachowanie nie jest porównywalne do chrześcijańskiego&#8221;. Trzeci zrezygnował sam.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/nauka-nikolaitow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_1.mp3" length="23329808" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/01/Br_Szpunar_Wiktor_-_Nauki_nikolaitow_cz_2.mp3" length="29697788" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://urbanchelm.pl/Usprawiedliwienie%20WE,%20A.Urban.mp3" length="34671931" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://urbanchelm.pl/Je%C5%9B%C4%87%20czy%20nie%20je%C5%9B%C4%87,%20A.Urban.mp3" length="14167800" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kim_jestesmy.mp3" length="13951648" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://urbanchelm.pl/inni-mowcy/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm.mp3" length="14930652" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2012/3_Kowno_2012/Br_Bochniak_Augustyn_-_Podstawy_chrzescijanskiej_spolecznosci_Kowno_23_06_2012r.mp3" length="24892598" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://konwencjewyklady.pl/wp-content/uploads/2013/3_Kowno_2013/Br_Bochniak_Augustyn_-_jednosc_ludu_Bozego_Kowno_14_06_2013r.mp3" length="22976556" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11494</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Boski plan &#8211; spotkanie przy Słowie Bożym</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Nov 2013 15:16:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[Boski plan]]></category>
		<category><![CDATA[czy ujrzy go wszelkie oko]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie dyskusyjne]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[zduny 10a]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=1967</guid>

					<description><![CDATA[Zapraszamy na spotkanie biblijne pt. Boski plan. Tematyką spotkania będzie plan zbawienia człowieka opisany w Biblii, a szczególnie drugie przyjście Mesjasza. Wykładowca odpowie na pytanie dotyczące Chrystusa: &#8222;Czy ujrzy Go wszelkie oko?&#8221;. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 23 listopada o godzinie 16:00 w sali przy ul. Zduny 10a w Bydgoszczy. Wstęp wolny, po wykładzie przewidziano <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy na spotkanie biblijne pt. <strong>Boski plan</strong>. Tematyką spotkania będzie plan zbawienia człowieka opisany w Biblii, a szczególnie <strong>drugie przyjście Mesjasza</strong>. Wykładowca odpowie na pytanie dotyczące Chrystusa: &#8222;Czy ujrzy Go wszelkie oko?&#8221;.</p>
<p>Spotkanie odbędzie się w sobotę,<strong> 23 listopada</strong> o godzinie 16:00 w sali przy ul. Zduny 10a w Bydgoszczy. Wstęp wolny, po wykładzie przewidziano część dyskusyjną z sesją pytań i wymianą poglądów na omawiany temat.</p>
<p>Objawienie 1:7 &#8211; &#8222;<strong>Oto idzie z obłokami i ujrzy go wszelkie oko</strong>, i ci, którzy go przebili; i narzekać będą przed nim wszystkie pokolenia ziemi. Tak, Amen&#8221;</p>
<p>Słowa te wydają się sprzeczne z innym stwierdzeniem Pana Jezusa (Jana 14:19) &#8211; &#8222;Jeszcze maluczko, a<strong> świat mnie już więcej nie ogląda</strong>; lecz wy mnie oglądacie; bo ja żyję, i wy żyć będziecie&#8221;.</p>
<p>Jak pogodzić te dwa stwierdzenia i wiele innych fragmentów Biblii?</p>
<p>Zachęcamy do wspólnych poszukiwań (Przypowieści Salomona 2:4-5).</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://badaczebiblii.pl/boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym/"><img decoding="async" class="aligncenter  wp-image-1968" title="Boski plan - spotkanie biblijne" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/11/SpotkanieBoskiPlan.jpg" alt="" width="630" height="874" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/11/SpotkanieBoskiPlan.jpg 700w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/11/SpotkanieBoskiPlan-216x300.jpg 216w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/11/SpotkanieBoskiPlan-151x210.jpg 151w" sizes="(max-width: 630px) 100vw, 630px" /></a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/boski-plan-spotkanie-przy-slowie-bozym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1967</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Spotkanie dyskusyjne: BIBLIA O CZŁOWIEKU</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/spotkanie-dyskusyjne-biblia-o-czlowieku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=spotkanie-dyskusyjne-biblia-o-czlowieku</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/spotkanie-dyskusyjne-biblia-o-czlowieku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Oct 2013 18:45:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[badacze pisma świętego bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[biblia o człowieku]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie biblijne bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[życie śmierć i co dalej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=1949</guid>

					<description><![CDATA[Spotkanie dyskusyjne: BIBLIA O CZŁOWIEKU @ Skąd przyszliśmy? &#8211; Kim jesteśmy? &#8211; Dokąd idziemy? &#8211; Bydgoszcz, ul. Zduny 10a Sobota, 19 października 2013 Godzina 16:00 @ Wstęp wolny &#160;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Spotkanie dyskusyjne: <strong>BIBLIA O CZŁOWIEKU</strong><br />
@ Skąd przyszliśmy? &#8211; Kim jesteśmy? &#8211; Dokąd idziemy?</p>
<p>&#8211; Bydgoszcz, ul. Zduny 10a<br />
Sobota, 19 października 2013<br />
Godzina 16:00</p>
<p>@ <strong>Wstęp wolny</strong></p>
<p><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/10/Bydgoszcz-19-X-WER-2.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1948 alignnone" title="BIBLIA o człowieku" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/10/Bydgoszcz-19-X-WER-2.jpg" alt="" width="679" height="960" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/10/Bydgoszcz-19-X-WER-2.jpg 679w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/10/Bydgoszcz-19-X-WER-2-212x300.jpg 212w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/10/Bydgoszcz-19-X-WER-2-148x210.jpg 148w" sizes="(max-width: 679px) 100vw, 679px" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/spotkanie-dyskusyjne-biblia-o-czlowieku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1949</post-id>	</item>
		<item>
		<title>W lipcu nie ma nas w Bydgoszczy</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/w-lipcu-nie-ma-nas-w-bydgoszczy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-lipcu-nie-ma-nas-w-bydgoszczy</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/w-lipcu-nie-ma-nas-w-bydgoszczy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2013 08:41:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[Bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[konwencje]]></category>
		<category><![CDATA[nabożeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[śrm epifania]]></category>
		<category><![CDATA[śrme]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[zbór]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=1874</guid>

					<description><![CDATA[Informujemy, że najbliższe nabożeństwo przy ul. Zduny 10a odbędzie się w niedzielę, 28 lipca 2013 r.. Wyruszamy w lipcu na zjazdy biblijne organizowane przez Świecki Ruch Misyjny Epifania, więc przez trzy tygodnie nie będziemy mogli spotykać się w Bydgoszczy. Życzymy Wam pięknego lata spędzonego blisko Pana Jezusa Chrystusa i Jego spraw. Pozostawiamy Wam słowa Psalmu <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/w-lipcu-nie-ma-nas-w-bydgoszczy/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Informujemy, że najbliższe nabożeństwo przy ul. Zduny 10a odbędzie się w niedzielę, 28 lipca 2013 r.. Wyruszamy w lipcu na <strong>zjazdy biblijne</strong> organizowane przez Świecki Ruch Misyjny Epifania, więc przez trzy tygodnie nie będziemy mogli spotykać się w Bydgoszczy.</p>
<p>Życzymy Wam pięknego lata spędzonego blisko Pana Jezusa Chrystusa i Jego spraw. Pozostawiamy Wam słowa Psalmu 16:8, bo <strong>gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na właściwym miejscu</strong>.</p>
<h3>Póki co zachęcamy do:</h3>
<ul>
<li>odsłuchania najnowszych <a title="Nagrania wykładów" href="https://badaczebiblii.pl/multimedia/nagrania-wyklady-biblia/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">nagrań wykładów</a></li>
<li>zapoznania się z pięknymi <a title="Muzyka chrześcijańska" href="https://badaczebiblii.pl/multimedia/muzyka-chrzescijanska/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">pieśniami chrześcijańskimi</a></li>
<li>obejrzenia <a title="Okup za wszystkich" href="https://badaczebiblii.pl/multimedia/okup-za-wszystkich/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">prezentacji na temat odkupienia</a></li>
<li>zobaczenia filmu o <a title="?Dla tej przyczyny?" href="https://badaczebiblii.pl/multimedia/dla-tej-przyczyny-film/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">celu misji Jezusa Chrystusa</a></li>
</ul>
<p><strong><span style="color: #000080;">Pokój Wam, drodzy internauci, do zobaczenia!</span></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/w-lipcu-nie-ma-nas-w-bydgoszczy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1874</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
