<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>samokontrola &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/samokontrola/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 28 Jan 2024 20:21:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Biblijna cierpliwość</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/biblijna-cierpliwosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=biblijna-cierpliwosc</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/biblijna-cierpliwosc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jan 2024 20:17:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[długie znoszenie]]></category>
		<category><![CDATA[hypomone]]></category>
		<category><![CDATA[makrothymia]]></category>
		<category><![CDATA[nieskwapliwość]]></category>
		<category><![CDATA[pismo święte]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[stanowczość]]></category>
		<category><![CDATA[stałość]]></category>
		<category><![CDATA[upór]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=10791</guid>

					<description><![CDATA[„Albowiem cierpliwości wam potrzeba, abyście wolę Bożą czyniąc, odnieśli obietnicę.” &#8211; List do Hebrajczyków 10:36 Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że potrzebujemy cierpliwości. Już sam ten fragment mówi, że cierpliwość jest potrzebna: 1/ dla czynienia woli Bożej – czyli nie da się jej czynić bez cierpliwości; 2/ aby otrzymać to, co Bóg obiecał w swoim <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/biblijna-cierpliwosc/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-10792" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/2ae1e1b2d43b7a3b691ea40777aad63a.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/2ae1e1b2d43b7a3b691ea40777aad63a.jpg 1440w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/2ae1e1b2d43b7a3b691ea40777aad63a-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/2ae1e1b2d43b7a3b691ea40777aad63a-1024x768.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/2ae1e1b2d43b7a3b691ea40777aad63a-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><big><span style="color: #000080;">„</span><span style="color: #000080;">Albowiem cierpliwości wam potrzeba, abyście wolę Bożą czyniąc, odnieśli obietnicę.”</span><br />
&#8211; List do Hebrajczyków 10:36</big></p>
<p>Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że potrzebujemy cierpliwości. Już sam ten fragment mówi, że cierpliwość jest potrzebna:</p>
<p>1/ <b>dla czynienia woli Bożej </b>– czyli nie da się jej czynić bez cierpliwości;<br />
2/ <b>aby otrzymać to, co Bóg obiecał w swoim Słowie</b></p>
<p>Jak zobaczyłem, gdy studiowałem ten temat, jest jednak sporo nieporozumień z tym związanych.<br />
<u>Bo co to jest cierpliwość?</u></p>
<p>Wykład wygłoszony przez Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 21.01.2024:</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/52BkwRw1eRI?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>WSJP: „cierpliwość to cecha kogoś, kto spokojnie i przez długi czas potrafi znosić przykrości lub monotonię sytuacji, w której się znajduje”; „cierpliwy: [1] znoszący ze spokojem przeciwności lub przykrości, [2] umiejący wytrwale czekać”. Słownik synonimów podaje, że cierpliwy to [1] spokojny, [2] długo znoszący, <u><b>ale też</b></u> [3] uparty [czyli uparty też jest synonimem cierpliwego]”.</p>
<p>sjp.pl: „cierpliwy – [1] znoszący ze spokojem przeciwności; [2] umiejący czekać; [3] wytrzymały; [4] wykazujący się uporem i niezłomnością”</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że ktoś rozlał nam kawę na sukienkę albo na marynarkę, a my ze spokojem, łagodnie, opanowani. No i ludzie mówią: „Ale ty jesteś cierpliwy/a!”.<br />
Ale druga sytuacja, ktoś mi coś klaruje, wyjaśnia coś, z czym się nie zgadzam, ja na to reaguję złością, zdenerwowaniem. No i ludzie mówią: „Ale ty jesteś niecierpliwy/a!”.</p>
<p><b>To pasuje do części tych definicji, ale nie pasuje to do „biblijnej cierpliwości”.<br />
</b>Te przykłady pasują do innej zalety lub braku zalety: <u>długiego znoszenia</u> lub <u>nieskwapliwości</u>. Bo w Biblii mamy dwa greckie słowa, które są czasami tłumaczone na cierpliwość. (<span style="text-decoration: underline;">Wykaz wersetów można znaleźć na dole</span>)</p>
<p>Pierwsze z tych słów to makrothymia, którą ks. Popowski w swoim „Grecko-polskim słowniku Stronga” określa jako: [1] cierpliwość, wytrwałość, stałość, niestrudzenie; [2]<u> znoszenie, nieskwapliwość w mszczeniu krzywd</u></p>
<p>Jak się przekonamy to pierwsze znaczenie to definicja innego greckiego słowa i tylko to drugie znaczenie jest faktycznie biblijną makrothymią. W taki sposób człowiek długo znoszący jest – jak także podaje Popowski – „<u>cierpliwy w znoszeniu występków i krzywd ze strony innych; łagodny i nieskory do odwetu; nieskory do gniewu, nieskory do karania</u>”</p>
<p>To jest bardzo potrzebna cecha w dzisiejszym świecie. W różnych kolejkach czy to w sklepie, czy to do lekarza. W różnych opóźnieniach, w kontaktach z ludźmi. W pracy. W rodzinie.</p>
<p>Brat Johnson definiuje <b>„makrothymię”</b> jako <u>„spokojną, nieżywiącą urazy postawę człowieka w okolicznościach wywołujących naturalne rozdrażnienie”</u>.</p>
<p>Drugie biblijne słowo tłumaczone jako „cierpliwość” to <b>„hypomone”. </b>I to słowo ma już dużo wspólnego z uporem, ale z uporem w dobrym kierunku. Ks. Popowski podaje trzy definicje: [1] niezłomność, stałość, wytrwałość; [2] cierpliwe, niezłomne oczekiwanie czegoś; [3] cierpliwe trwanie, <span style="text-decoration: line-through;">znoszenie, wytrzymałość”. </span></p>
<p><u><b>Tutaj nacisk jest na zupełnie coś innego i także można pominąć to, co jest definicją makrothymii, czyli znoszenie</b></u>. Hypomone jest raczej jak toczący się walec, to jest potężna siła, ale stosowana w dobrym kierunku. Ks. Popowski w swojej definicji <u><b>„hypomeno”</b></u> czyli czasownika, od którego utworzono rzeczownik „hypomone” podaje ciekawą definicję: „<u>hypomeno – wytrwać: pomimo niedoli i prób trzymać się mocno wiary w Chrystusa; trwać, nie wycofywać się ani nie uciekać</u>”.</p>
<p>Brat Johnson mówi, że <u><b>taka biblijna cierpliwość</b></u> to <u>„siła charakteru, przez którą człowiek – dzięki wytrwałości pośród przeszkód, które znosi radośnie [lub: z pogodą ducha] – idzie naprzód, wzmacniając samokontrolę w czynieniu dobra”</u>. E15, s. 90 – „[jest to] wytrwałość w czynieniu dobra pomimo przeszkód znoszonych z radością [albo: z pogodą ducha]”.</p>
<p><b>Czy taki podział ma znaczenie?</b> Wydaje się, że w Biblii ma, widać to np. z tego, że oba te słowa są używane razem, w tych samych fragmentach. Np. w hymnie o miłości 1 Kor. 13:4, najpierw czytamy: <b>„Miłość jest długo cierpliwa”</b> – i mamy tu na myśli makrothymię, tę spokojną, łagodną postawę, miłość jest nieskwapliwa w mszczeniu krzywd. Niechętna żeby toczyć spór. Nie ma tu „hypomone”, jest „makrothymia”, ale dalej w w. 7 czytamy, że <b>„miłość wszystko cierpi”</b> (BG), co nie jest dobrym tłumaczeniem, bo mamy tutaj „hypomeno”. Miłość wszystko <b>przetrzyma</b>, ona wszystko przezwycięży przez swoją wytrwałość. <u>Gdybyśmy mieli oceniać to obie te cechy są bardzo ważne, ale biblijna cierpliwość lub wytrwałość, ta określona słowem ‘hypomone’, jest ważniejsza.</u></p>
<p>Ważniejsza, bo to o niej mówi Hebr. 10:36 i to ona sprawi, że będziemy <u>potrafili czynić wolę Bożą</u> i <b>zdobędziemy obietnicę.</b> Nie wystarczy być spokojnym, niechętnym do zemsty, trzeba mieć <u>moc charakteru</u> która pędzi do przodu mimo trudności.</p>
<p>To o tej <u><b>cierpliwości</b></u>, o tej mocy charakteru, mówi w swoim dodawaniu lub wymienia na swojej drabinie apostoł Piotr, kiedy mówi w 2 Piotra 1:5-7 – „dodajcie do wiary waszej cnotę [lub męstwo], a do cnoty umiejętność, a do umiejętności powściągliwość [lepiej: <u>samokontrolę</u>], a do samokontroli – <b>cierpliwość </b>[gr. <b>hypomone</b>], a do cierpliwości pobożność, a do pobożności braterską miłość, a do miłości braterskiej łaskę [agape, miłość ofiarniczą, bezinteresowną]”</p>
<p><b>Samokontrola i cierpliwość. </b>Te dwie cechy należą do korony charakteru, bo bez nich nic się nie dzieje. <u>Samokontrola</u>, powściągliwość czy opanowanie to <u><b>„siła charakteru, dzięki której przez stanowczość rządzimy sobą w dobrym postępowaniu”.</b></u> Często to wystarczy. Ale czasami trzeba wzmocnić samokontrolę przez cierpliwość. <u>Żeby przeżyć trudny czas musi być jedno i drugie.</u> Ktoś ciekawie powiedział, że cierpliwość to bardziej muskularny, „przypakowany” brat samokontroli. To taki siłacz, który w razie czego stanie obok.</p>
<p>To <u><b>cierpliwość</b></u> pozwala „płynąć pod prąd”, choćby cały świat miał płynąć z prądem. Samokontrola ma coś wspólnego ze stanowczością, która mówi, że biorę się za coś i zaczyna działać. <b>Cierpliwość kojarzy się ze stałością, ona mówi:</b> <u>„jak już zacząłeś, to rób, nieważne, że są jakieś problemy, idź naprzód mimo tego”</u>. Inny jeszcze przykład to napęd w samochodzie. Czasami napęd na dwa koła wystarczy, ale czasami przydałby się napęd na cztery koła – kiedy teren jest trudny. Cierpliwość to taki dodatkowy napęd.</p>
<p>Rzym. 2:7 – „Tym, którzy <u><b>przez wytrwanie</b></u> w uczynku dobrym szukają sławy, czci i nieśmiertelności, odda żywot wieczny”. Widzimy, że tutaj znowu potrzebne jest nam hypomone. Łagodne długie znoszenie nie daje tego, ale daje to biblijna cierpliwość. Chodzi o podejmowanie dobrych działań (<b>wytrwanie w uczynku dobrym</b>). Jeśli ktoś jest tylko nieskwapliwy, jeśli jest tylko bierny, to nie będzie zwycięzcą. Bo chrześcijańskie życie to <u>podbój samego siebie pod Bożą wolę</u>, to jej wykonywanie i walka o spełnienie obietnicy.</p>
<p>Rzym. 5:3-4 – „A nie tylko to, ale też chlubimy się z ucisków, wiedząc, że <u><b>ucisk sprawuje cierpliwość</b></u>”. Wynika z tego, że <u>bez doświadczeń, bez trudno</u><u>ś</u><u>ci, </u><u>bez ucisku, </u><u>nie ma możliwości rozwijania cierpliwości</u>. <b>Bo biblijna cierpliwość to taka wytrwałość, która idzie naprzód w czynieniu dobra </b><u><b>pomimo zła</b></u><b>.</b> E15, s. 156 – „Jest to cecha, której szczególną sferą działań są warunki przeszkód, trudów i cierpień”; E15, s. 584 – „przez cierpliwość rozumiemy siłę charakteru, dzięki której [dzięki tej sile] panujemy nad naszym usposobieniem na korzyść dobra, wśród radośnie znoszonych ciężkich, nieprzyjemnych, niesprzyjających, niemiłych, niekorzystnych, zniechęcających oraz pełnych przeszkód i okoliczności warunków”.</p>
<p>2 Kor. 6:4-5 daje nam przykłady tych trudności. EIB dosł.: „Ale we wszystkim stawiamy siebie za przykład jako słudzy Boga w wielkiej wytrwałości [gr. hypomone]: w uciskach, w potrzebach, w trudnościach, w chłostach, w więzieniach, w rozruchach, w trudach, w bezsennych nocach, w postach, w czystości, w poznaniu, w cierpliwości [<b>tu mamy gr. makrothymia – czyli żeby rozwijać ‘nieskwapliwość’, ‘długie znoszenie’ także trzeba tej wielkiej wytrwałości-hypomone!</b>], w uprzejmości w duchu świętym, w nieobłudnej miłości, w Słowie prawdy, w mocy Bożej”. Aby wytrwać w tym wszystkim trzeba wielkiej wytrwałości, wielkiej ‘hypomone’, biblijnej cierpliwości.</p>
<p><b>Cierpliwość to więc czynienie woli Bożej, moc charakteru, w trudnych warunkach.</b> Gdyby szukać przeciwieństwa tej cechy, to byłaby to <u>chwiejność</u>, <u>słomiany zapał</u>, <u>niestałość</u>. Ktoś szybko się zapala, pali się wysokim, pięknym płomieniem, <b>ale szybko gaśnie. </b><u>Wybuch zapału, ale co dalej?</u> Brak wytrwałości, brak biblijnej cierpliwości.</p>
<p><b>Apostołowie są dla nas podwójnym przykładem. </b><u>Najpierw negatywny</u>: Gdy nasz Pan zbliżał się do końca misji, starał się ich przygotować. Mówił im prostym językiem, że idzie do Jerozolimy, że zostanie wydany w ręce grzeszników, że zostanie ukrzyżowany i że wszyscy uciekną tej ostatniej nocy. <b>Co mówili uczniowie? </b>Najpierw Piotr: „Panie! Ja nie tylko nie zgorszę się z ciebie, ale jestem gotowy iść z tobą do więzienia, a nawet na śmierć”. Inni nie chcieli być gorsi i też obiecywali Panu, że zachowają się bohatersko niezależnie od doświadczeń. <u>Wiemy co było dalej, ale znajdujemy też zachętę w tym, że apostołowie się zmienili, a to znaczy, że cierpliwość można rozwijać</u>.</p>
<p>W piątym rozdziale Dziejów Apostolskich opisane mamy głoszenie ewangelii przez Piotra i pozostałych, ich uwięzienie i to jak następnie postawiono ich przez Sanhedrynem. <b>Jak czytamy Dz. 5:27-29 </b>– „Po przyprowadzeniu zaś stawili ich przed Sanhedrynem.<br />
I zapytał ich arcykapłan: Nakazem zakazaliśmy wam nauczać w imieniu Jezus, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie na nas ściągnąć krew tego człowieka. Piotr zaś z apostołami odpowiedział: <u>Trzeba być posłusznym Bogu bardziej niż ludziom.</u>” [później zebrała się rada, za apostołami wstawił się Gamaliel] <b>Dz. 5:40-42</b> – „po czym przywołani apostołów, wychłostali ich, zabronili im mówić w imieniu Jezusa i zwolnili ich. Oni natomiast odchodzili sprzed oblicza Sanhedrynu, <u>ciesząc się, że zostali uznani za godnych niegodnego potraktowania</u><b> – dla imienia Jezus. </b>Każdego też dnia w świątyni i po domach <u>nie przestawali nauczać i głosić </u>dobrej nowiny o Chrystusie Jezusie.”</p>
<p><b>Co za piękna przemiana, której dokonał duch święty i łaska Boża. </b>I co za <u>piękny przykład biblijnej cierpliwości</u>, która jest radosna, zachowuje pogodę ducha, pomimo trudności i prześladowań. <u>Cieszyli się i nie przestawali nauczać o Jezusie. </u></p>
<p><b>Największym przykładem cierpliwości jest oczywiście nasz Pan. </b>Gdy rozważamy czasami kroki, które podejmował na swojej wąskiej ścieżce, jego zapieranie się siebie i świata, jego studiowanie Słowa Bożego, głoszenie go i praktykowanie, jego modlitwy, czuwanie i znoszenie zła, to widzimy, że <u>w każdym z tych kroków konieczne było używanie samokontroli</u>, a w trudnościach <b>także cierpliwości</b>.</p>
<p>Hebr. 12:1-3 – z UBG: &#8222;Skoro i my mamy wokół siebie tak wielką chmurę świadków, zrzućmy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas tak łatwo osacza, <u>w cierpliwości</u> <b>[hypomone!]</b> <u>biegnijmy w wyznaczonym nam wyścigu</u>; Patrząc na Jezusa, twórcę (albo: wodza) i dokończyciela wiary, który z powodu przygotowanej mu radości wycierpiał krzyż <b>[tu mamy czasownik hupomeno, więc WYTRWAŁ krzyż, PRZETRZYMAŁ krzyż, tzn. niósł go naprzód, to znaczy, że pełnił wolę Ojca we wszystkich warunkach, w każdym bólu, sprzeciwianiu się szatana i złych ludzi itd.]</b>, nie zważając na hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Pomyślcie więc o tym, który <u>zniósł tak wielki sprzeciw</u> [tu znowu czasownik <b>hupomeno,</b> czyli WYTRZYMAŁ, PRZEZWYCIĘŻYŁ ten sprzeciw!] wobec siebie ze strony grzeszników, abyście nie zniechęcali się w waszych umysłach i nie ustawali.&#8221;</p>
<p>Cierpliwość zakłada<b> nie ustawanie </b>w trudnych sytuacjach. To nie <u>ni</u><u>e tylko łagodne przyjmowanie</u>. | W życiu różnych grup społecznych następuje coś takiego, że obiecują sobie lub innym dużo, a potem z wykonaniem jest czasami bardzo źle. Np. <b>podczas wyborów politycy obiecują, że zmienią kraj,</b> że naprawią Polskę, że coś ulepszą, że pchną wszystkie na inne tory, że otoczą opieką potrzebujących. A potem bardzo szybko zapominają o tym, co obiecywali i czasami z tych obietnic niewiele zostaje wykonane.</p>
<p><u>To dotyczy także nas.</u> B<b>ardzo często, szczególnie przy okazji Nowego Roku czy Pamiątki obiecujemy sobie, że będziemy postępować lepiej. </b>Wiele mówimy, ale z wykonaniem jest gorzej. Bardzo często tym, czego nam brakuje jest nie dość mocne zwrócenie uwagi na <u>cierpliwość</u> i na to, że doświadczenia mają nam pomóc ją rozwijać. Za często widzimy tylko brzydkie opakowanie doświadczeń, a nie widzimy błogosławieństw kryjących się wewnątrz.</p>
<p>Chciałbym przywołać <u>dwa przykłady cierpliwości z czasów bardzo trudnych</u>. Chodzi o drugą wojnę światową. Celowo wybieram przykłady, które są dobrze znane, bo chcę żebyśmy zwrócili szczególną uwagę na biblijną cierpliwość czyli: <u><b>„</b></u><u><b>wytrwałość w czynieniu dobra pomimo przeszkód znoszonych </b></u><u><b>z pogodą ducha”</b></u>.</p>
<p><u>Brat Bielec</u>. Ze względu na niebezpieczeństwo wielu braci usługujących zawiesiło swoją służbę w czasie wojny, bo nie można było pojechać, bo na każdym kroku groziło to śmiercią. Brat Bielec ze Lwowa swojej służby nie zawiesił. Jechał ciągle od zboru do zboru, gdzie mógł, wracał do domu i znowu jechał, bo znowu – w tych trudnych warunkach bracia szczególnie tej usługi potrzebowali. Wtedy właśnie potrzeba było i postawy, i słowa, które dodawałoby braciom otuchy. I brat Bielec to wytrwale robił. Kiedyś ze Lwowa pojechał do Łosińca i pociąg przyjeżdżał bardzo wcześnie rano. Nie było żadnych możliwości, żeby zawiadomić, że przyjedzie. To nie były dzisiejsze warunki. Brat Bielec musiał więc sam przyjść od pociągu. Jak opowiadał to brat Łagowski: „Jeszcze spaliśmy, gdy przyszedł i otworzyliśmy mu drzwi. W drzwiach stanął pobity, pokrwawiony, zmaltretowany człowiek. Gdy rozbieraliśmy go, tata umywał te rany, płakaliśmy nad nim, no a potem czegoś ciepłego się napił, położyliśmy go do łóżka i zasnął. U nas miało być zebranie, zaczęli bracia przychodzić, ojciec: «Ciiiii… Brat Bielec jest ciężko chory i u nas zebranie nie może być». Ale gdy tak któregoś z rzędu ojciec odprawiał, brat Bielec się nagle obudził i mówi: «Co, co ty mówisz? zebrania nie będzie? Bracia, zaraz się ubieram, będzie zebranie, oczywiście, ja po to tu przyjechałem». Wstał jak gdyby się nigdy nic nie stało, ubrał się, tylko było widać te sińce na czole, na policzkach, no ale właśnie, tą swoją postawą, a potem usługą, wlał tyle otuchy, że na zebranie bracia przychodzili z różnych stron, bo się bali, a potem poszli wszyscy razem. Wierzyli, że Pan czuwa nad nami, bo on tą swoją postawą i słowem przekazał taką otuchę braciom. Cierpliwości wam potrzeba, abyście wolę Bożą czyniąc, odnieśli obietnicę.”</p>
<p>Zobaczmy, że wszystko tutaj zaczyna się od tego, że brat Bielec nie rezygnuje mimo pierwszej przeszkody (początku wojny). Ale to co dzieje się później pokazuje już <u>cierpliwość</u> skrystalizowaną. Kiedy ciężko pobity, wybudzony, słyszy o odwołaniu zebrania, jego miłość do braci, wiara i wytrwałość protestują. On właśnie po to przyjechał aby służyć.</p>
<p><b>Drugi taki sztandarowy przykład to brat Jan Kudyba i jego rodzina.</b> &#8222;W czasie, gdy nie było trudności, był skromnym, cichutkim bratem, gdy inni byli czasami bardzo bohaterskimi w swoim obiecywaniu, co oni to zrobią, gdyby te warunki nastąpiły. On był cichutki i skromny. Gdy przyszła okupacja, gdy przyszły bardzo trudne warunki bytowe, niebezpieczeństwo na każdym kroku, pojawiła się tam rodzina uciekinierów z Łodzi, jak się później okazało komunistów. Składała się z rodziców i małego chłopca. Nie mieli gdzie się podziać, nie mieli nic i akurat na swojej drodze, ku ich szczęściu, spotkali brata Kudybę. Brat Kudyba przygarnął ich do siebie, pomimo że nie było gdzie. Był to niewielki domek z dwoma małymi pokojami i kuchnią, a sama rodzina składała się z sześciu osób. Przygarnął ich do siebie, a oni potrzebowali wszystkiego, pościeli, jedzenia, nic nie mieli. A tu też były trudne warunki. Każdy inny powiedziałby: &lt;&lt;no ja nie mogę, no bo jak to zrobić?&gt;&gt;. Ale dzięki temu, że przygarnął ich do siebie oni zaczęli (trochę z konieczności) chodzić na zebrania, a potem po wielu perypetiach życiowych stali się naszymi braćmi w Panu&#8230; Mało tego, gdy przygarnął tę rodzinę, we wsi była rodzina żydowska, która miała niewielki dom, sklepik&#8230; Niemcy wpadli, złapali tę rodzinę, wyprowadzili do pobliskiego lasu i rozstrzelali. Ale dwóch chłopców z tej rodziny bawiło się poza domem, dwóch żydowskich chłopców zostało. Gdy dowiedzieli się, że Niemcy zamordowali ich rodziców, ich siostry, w panicznym strachu, przerażeni, zapłakani, uciekli do lasu. Brat Kudyba poszedł wieczorem, odszukał ich w tym lesie, a że do domu już ich nie mógł ich przyprowadzić, razem z innym braterstwem przechowali tych dwóch chłopców przez całą okupację. Znowu trzeba im było wszystko dać i ukryć.”</p>
<p>Tu oczywiście znowu Kudyba mógłby odmówić i tej pierwszej rodzinie, i później nie znaleźć tych chłopców. <u><b>Nikt nie mógłby go winić.</b></u> Jednak Boża miłość w nim powiedziała mu, że trzeba coś zrobić. <u>Duch mądrości pozwolił mu znaleźć sposób.</u> <b>Miał motywację, ale to cierpliwość wprowadzała te plany w czyn, mimo wielkich trudności. </b>Cierpliwość nie zawsze oznacza to samo. Nie zawsze jest to tak wielki heroizm, częściej zwykły szary dzień codzienny, ale uważam, że najlepiej patrzeć na duchowy Mount Everest, bo wtedy dojdziemy jak najwyżej na nasze osobiste pagórki. My nie mamy się zniechęcać, nawet jeśli tej cierpliwości jest bardzo mało. Zamiast tego lepszą metodą jest modlić się o więcej cierpliwości.<b> Jednak w tych modlitwach pamiętajmy, </b>że cierpliwość to czynienie woli Bożej w trudnych warunkach, a Bóg odpowie na swój sposób: przez <u>łaskę</u> i <u>warunki</u>.</p>
<p><u>Kiedy więc modlimy się o moc charakteru</u>, o <u>wytrwałość,</u> pamiętajmy o tym i traktujmy to, co nas spotyka, jako Boską odpowiedź. Bóg wie, że jesteśmy prochem, Bóg wie, że mamy słabości. Bóg przebacza nam nasze upadki. Ale to, czego Bóg chce, to pełnienie Jego woli na ile możemy. <u><b>A Bóg dostarczy nam i zachęty, i przykładów, i oczywiście swojej pomocy przez różne opatrzności, których nawet byśmy nie wymyślili.</b></u> Musimy tylko mieć otwarte duchowe oczy i duchowe uszy. Jak to gdzieś przeczytałem: „Każdy cud w Biblii rozpoczął się jako problem”.</p>
<p><b>Otwórzmy Łuk. 8:15. </b>Może z BT: „W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i <u>wydają owoc przez swoją wytrwałość</u>.”; a werset 13: „Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują.”</p>
<p>Nasz Pan pokazuje tu dwie grupy słuchaczy: <b>jedni słuchają</b> i <u>drudzy słuchają</u>. Tylko, że jedni słuchają i zapalają się do pełnienia woli Bożej, ale gdy przychodzą trudności: odstępują, załamują się a <u><b>drudzy wydają owoc przez swoją wytrwałość</b></u>. W duchowym owocowaniu, <u>tym, co różni wygranych od przegranych, nie jest talent, a wytrwałość</u>.</p>
<p>Tylko przez wytrwałość możemy rozwijać charakter i otrzymać zwycięstwo.<br />
Łuk. 21:19 – „W cierpliwości waszej posiadajcie [albo: <u><b>zachowajcie</b></u>] dusze wasze [wasze życie, waszą istotę, wasze istnienie, waszą osobowość – <span style="font-size: small;">każde znaczenie dobre]”.</span></p>
<p>Z pewnością, gdy przychodzi taka <u><b>trudna trasa na naszej drodze życia,</b></u> gdy włączamy cierpliwość jako ten <u>napęd na 4 koła</u>, to <b>zużywamy więcej siły, więcej paliwa. </b>Według Biblii tym paliwem jest <u><b>Boże słowo</b></u>, ale tylko, gdy przyjmowane jest <u>w szlachetnym i dobrym sercu</u>, tzn. <b>w miłości do prawdy, z pragnieniem rozwijania ducha prawdy.</b> Kiedy są jakieś duże problemy to także od tego będzie zależało, czy nasza wytrwałość wykona swoje dzieło. <u>„Czy traktuję Biblię jak paliwo?”</u></p>
<p><b>Biblijna cierpliwość bez miłości do Pana, do Prawdy, do braci i do bliźnich, posiada nadal swoje jądro, którym jest wytrwałość. </b>To czego brakuje to <u>czynienie dobra w pogodnym duchu</u>. W ten sposób rozwija się <b>nierozsądna wytrwałość</b>: upór, zbytnia stanowczość, zanik miłości kosztem rygoryzmu i fanatyzmu. <u>Taką wytrwałość, taki upór, posiada szatan i upadli aniołowie</u>. Taką wytrwałość posiadają często głosiciele błędu. Lecz taka wytrwałość może urosnąć także w nas, jeśli nie będziemy starali się o równowagę naszego charakteru. <u>Cierpliwość zawsze musi współdziałać z miłością.</u></p>
<p><b>Dlatego tak ważne jest patrzenie na Pana Jezusa: </b>jak On był wytrwały w czynieniu dobra, w jakim pogodnym duchu to czynił (bo widział cel swoich wysiłków), jak czynił to mimo niesprzyjających okoliczności. <u>Nie ma lepszego wzoru, patrzmy na Pana. </u></p>
<p>W obu Listach do Tymoteusza Apostoł Paweł zachęca Tymoteusza żeby <u>staczał dobry bój wiary i uchwycił się żywota wiecznego.</u> Jedna z zachęt, zawarta w <b>2 Tym. 2:12</b>, brzmi w przekładzie Biblii Gdańskiej: „Jeśli cierpimy, z nim też królować będziemy”. <u><b>Znów jest tutaj w oryginale słowo „hypomeno”. </b></u>Nie znaczy to więc, że mamy tylko <u>długo i nieskwapliwie znosić różne przykrości; „</u><u>przecierpieć”</u><u>.</u>Chodzi o to, że przy pomocy cierpliwości &#8211; z pomocą naszego Pana &#8211; mamy przezwyciężać nasze duchowe walki i postępować naprzód w dobrych uczynkach pomimo trudności, z pogodą ducha. <u>A wtedy czeka nas odpowiednia dla nas nagroda. </u></p>
<p>Wróćmy na koniec do podstawowego wersetu: <b>„Albowiem cierpliwości wam potrzeba, abyście wolę Bożą czyniąc, odnieśli [tzn. odziedziczyli / zdobyli] obietnicę” </b>(Hebr. 10:36).</p>
<p>To, co chciałem podkreślić, to myśl, że <u>nieskwapliwość i długie znoszenie nie wystarczy</u>, żeby czynić wolę Bożą i zdobyć to, co Bóg obiecał wiernym. Za to widać wyraźnie, że <u><b>biblijna cierpliwość</b></u> jest tą siłą napędową i mocą, która na to pozwoli.</p>
<p><b>Czynienie woli Bożej to przede wszystkim rozwijanie charakteru na podobieństwo Chrystusowe, </b>a więc <u>przede wszystkim rozwijanie miłości</u>. Wiemy, że częścią tej miłości faktycznie jest rozwijanie długiego znoszenia. Jednak, gdy już wejdziemy na pewien poziom miłości, na nasz pagórek rozwijania charakteru, znowu potrzebna jest <u><b>biblijna cierpliwość</b></u>; ta <u>wytrwałość w czynieniu dobra wśród znoszonych pogodnie trudności</u>, to ona pozwoli nam pozostać i umacniać się na tym pagórku. <a href="https://badaczebiblii.pl/krol-ezechiasz/">O królu Ezechiaszu napisane jest</a> (2 Kron. 32:5), że <u><b>„nabrawszy odwagi, naprawił wszystkie zburzone mury, wzniósł na nich wieże, a na zewnątrz [zbudował] drugi mur”</b></u>. W biblijnej symbolice mur to moc charakteru. Samokontrola to pierwszy mur. A cierpliwość to drugi mur. Zobaczmy, gdzie jesteśmy w naszym budowaniu, nabierzmy odwagi i naprawmy to, co możliwe. <u>Bóg pomoże wiernym.</u></p>
<p>Długie znoszenie nie ma tak ważnego miejsca, bo jest zaletą bierną, a nie czynną. Jeśli więc chcemy zdobyć zwycięstwo, <u>musimy mieć długie znoszenie</u>, ale <u><b>przede wszystkim</b></u> musimy <u>prowadzić podbój nas samych</u>. Nie możemy stanąć w pół drogi, nie ma sensu i czasu rozpaczać nad tym, co się nie udało. Nie ma sensu poddawać się rozpaczy i zniechęceniu. <b>Spójrzmy na obietnice Słowa Bożego. </b><u>Oddajmy Bogu chwałę za Jego dobroć i łaskę</u>. Zwróćmy uwagę na ludzi wokół nas i starajmy się ich uszczęśliwiać, pomagać, a nie szkodzić. <u><b>A dziś przede wszystkim rozważmy jak jest z naszą biblijną cierpliwością i zróbmy wszystko, by tę cechę rozwijać</b></u>.</p>
<p>&#8212;-</p>
<table width="100%" cellspacing="0" cellpadding="5">
<tbody>
<tr valign="top">
<td width="50%"><span style="font-size: 16px;"><strong>3115 μακροθυμία, makrothymía (rzeczownik)</strong><br />
Rzm 2:4<br />
Rzm 9:22<br />
2 Ko 6:6<br />
Gal 5:22<br />
Efz 4:2<br />
Kol 1:11<br />
Kol 3:12<br />
1 Tm 1:16<br />
2 Tm 3:10<br />
2 Tm 4:2<br />
Żyd 6:12<br />
Jak 5:10<br />
1 Pi 3:20<br />
2 Pi 3:15</span><span style="font-size: 16px;"><strong>3114 μακροθυμέω makrothyméō (czasownik)</strong><br />
Mat 18:26<br />
Mat 18:29<br />
Łuk 18:7<br />
1 Ko 13:4<br />
1 Te 5:14<br />
Żyd 6:15<br />
Jak 5:7<br />
Jak 5:7<br />
2 Pi 3:9</span><span style="font-size: 16px;"><strong>3117 μακρός makros (przymiotnik)</strong><br />
Mat 23:14<br />
Mar 12:40<br />
Łuk 15:13<br />
Łuk 19:12<br />
Łuk 20:47<br />
_______________________________________</span><span style="font-size: 16px;"><strong>MAKROTHYMIA = </strong><br />
nieskwapliwość, długie znoszenie<br />
spokojna, nieżywiąca urazy postawa człowieka w okolicznościach<br />
wywołujących naturalne rozdrażnienie</span><span style="font-size: 16px;"><strong>HYPOMONE = </strong><br />
cierpliwość, wytrwałość<br />
siła charakteru, przez którą człowiek &#8211; dzięki wytrwałości pośród przeszkód, które znosi radośnie &#8211; idzie naprzód, wzmacniając samokontrolę w czynieniu dobrze</span></p>
<p><span style="font-size: 16px;"> </span></td>
<td width="50%"><strong><span style="font-size: 16px;">5281 ὑπομονή, hypomoné (rzeczownik)</span></strong><br />
Łuk 8:15<br />
Łuk 21:19<br />
Rzm 2:7<br />
Rzm 5:3<br />
Rzm 5:4<br />
Rzm 8:25<br />
Rzm 15:4<br />
Rzm 15:5<br />
2 Ko 1:6<br />
2 Ko 6:4<br />
2 Ko 12:12<br />
Kol 1:11<br />
1 Te 1:3<br />
2 Te 1:4<br />
2 Te 3:5<br />
1 Tm 6:11<br />
2 Tm 3:10<br />
Tyt 2:2<br />
Żyd 10:36<br />
Żyd 12:1<br />
Jak 1:3<br />
Jak 1:4<br />
2 Pi 1:6<br />
2 Pi 1:6<br />
Obj 1:9<br />
Obj 2:2<br />
Obj 2:3<br />
Obj 2:19<br />
Obj 3:10<br />
Obj 13:10<br />
Obj 14:12<strong style="font-family: inherit;">5278 ὑπομένω hypomenó (czasownik)<br />
</strong>Mat 10:22<br />
Mat 24:13<br />
Mar 13:13<br />
Łuk 2:43<br />
DzA 17:14<br />
Rzm 12:12<br />
1 Ko 13:7<br />
2 Tm 2:10<br />
2 Tm 2:12<br />
Żyd 10:32<br />
Żyd 12:2<br />
Żyd 12:3<br />
Żyd 12:7<br />
Jak 1:12<br />
Jak 5:11<br />
1 Pi 2:20<br />
1 Pi 2:20</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/biblijna-cierpliwosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10791</post-id>	</item>
		<item>
		<title>ABC chrześcijańskiego rozwoju [CZĘŚĆ 3]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2022 22:08:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja zwycięstwa]]></category>
		<category><![CDATA[naśladowanie jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[oddanie się Bogu na służbę]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[poznanie]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[trening duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[uczniowie Jezusa Chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[walka duchowa]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<category><![CDATA[zrozumienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8951</guid>

					<description><![CDATA[Witamy wszystkich w trzeciej części serii &#8222;ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8221;. Wykład nosi tytuł: Trening chrześcijanina. Mówi Dawid Stopiński z Wrocławia. (Nagrane 21 lutego 2022 r.) Zdecydowana większość dzisiejszych czytelników Pisma Świętego ma trudność w dostrzeżeniu, że pierwotnym Planem Boga było uczynić Ziemię wiecznym mieszkaniem dla człowieka, napełnić ją dobrymi, doskonałymi ludźmi. Gdy człowiek zgrzeszył, Boże plany <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Witamy wszystkich w trzeciej części serii &#8222;ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8221;. Wykład nosi tytuł: <strong>Trening chrześcijanina</strong>. Mówi Dawid Stopiński z Wrocławia. (Nagrane 21 lutego 2022 r.)</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/hbXfz8-wNXM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-8955" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk.jpg" alt="" width="400" height="246" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk.jpg 650w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk-300x185.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Zdecydowana większość dzisiejszych czytelników Pisma Świętego ma trudność w dostrzeżeniu, że pierwotnym Planem Boga było uczynić Ziemię wiecznym mieszkaniem dla człowieka, napełnić ją dobrymi, doskonałymi ludźmi. Gdy człowiek zgrzeszył, Boże plany nie upadły, lecz w Swojej mądrości Bóg miał przygotowany <strong>plan innej drogi ich zrealizowania</strong>. Bez wchodzenia w szczegóły, jego centrum stanowi SZCZEGÓLNA EPOKA, podczas której cała ludzkość będzie podnoszona z grobu, i wprowadzana w prawdziwą znajomość Boga, jego dzieł, zasad, celów, no i zapraszana do podjęcia współpracy uwalniającej od dotychczasowego zniewolenia. Każdy będzie mieć zapewnioną niezbędną pomoc, wsparcie, uleczenie, uzdrowienie ciał, duszy i serca, upragniony pokój, bezpieczeństwo, a także prawdziwe odpowiedzi na wszystkie pytania, wątpliwości, rozterki.</p>
<p>Ten cudowny ratunek trudno wyrazić słowami pozwalającymi w pełni ogarnąć jego doniosłość. Prorocy porównywali ową Epokę m.in. do pustyni, która zakwitła, do dnia rozpraszającego mrok nocy, do schronienia przed wysuszającym wiatrem, do cienia potężnej skały, do krynicy wód wytryskującej na wyschniętych terenach. Gdy przyszedł Jezus, treścią swojego życia uczynił opowiadanie o nadchodzącym Królestwie [nawet jego wrogowie mówili: żaden człowiek nie mówił tak jak ten]. Różnymi cudami przybliżał niezwykłość i świetność zapowiadanej Epoki. Główna prośba modlitwy, jaką pozostawił swoim naśladowcom brzmi: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie tak i na ziemi”.</p>
<p>Apostoł Paweł zwrócił uwagę (Rzym 8:19-23), że w istocie całe stworzenie wzdycha, boleje, tęskni za jakimś prawdziwie boskim rządem, który przyniesie ludzkości <strong>upragnioną wolność</strong> – wolność od grzechu, zła, niesprawiedliwości, wojen, bólu, łez, umierania, śmierci. To ten czas, o którym mówił Apostoł Jan w Apokalipsie:</p>
<p><strong>Obj. 21:3-5 &#8211; </strong>I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi, i otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe,</p>
<p>Bóg wyznaczył na ową Epokę jedynego pośrednika pomiędzy ludzkością a Nim – Jezusa. Zadaniem pośrednika jest pogodzić zwaśnione strony, aby ostatecznie nie potrzebowali pomocy pośrednika. Inaczej mówiąc – jego zadaniem jest przywrócić stan sprzed waśni. W tej waśni zawinił człowiek, i to człowiek musi powrócić do swojego pierwotnego stanu. Jezus otrzymał wszelką moc, zdolności, (nawet wywyższenie do natury Boskiej, jaką dotąd posiadał jedynie Bóg), dostał władzę, niezbędne uprawnienia, aby wprowadzić ludzkość na ową <strong>powrotną drogę</strong>, i aby udzielić im wszelkiej niezbędnej pomocy.</p>
<p>I dochodzimy do kluczowej dla chrześcijan kwestii: otóż Bogu upodobało się, aby Jezus w tym przyszłym dziele nie działał sam, lecz miał odpowiednich współpracowników, pomocników. Żeby stać się pomocnikiem Jezusa, nie wystarczy powiedzieć: „Alleluja, wierzę w Jezusa”. Jak w przypadku każdej pracy, najpierw należy:</p>
<ul>
<li>przejść niezbędny kurs, szkolenie, trening, zaprawę, które dostatecznie wykształcą, przygotują, przyuczą, uczynią odpowiednim do danej pracy,</li>
<li>oraz przejść wszelkie próby, kontrole, sprawdziany, egzaminy, które ową gotowość potwierdzą.</li>
</ul>
<p>Zanim miała nastąpić <strong><u>Epoka Królestwa</u></strong>, najpierw należało przygotować i wypróbować kadrę królestwa, odpowiednich pomocników. Dlaczego Jezus nie założył swojego Królestwa zaraz, gdy zmartwychwstał? Właśnie dlatego. Dlaczego – mimo upływu już niemal 2000 lat wciąż go nie założył? Właśnie dlatego.</p>
<p>Nadmienię, że Biblia mówi o różnych grupach pomocników. Chrześcijanie najczęściej dostrzegają jedynie główną, najważniejszą grupę tzw. Oblubienicę / Małżonkę Chrystusową. Tymczasem są inne, np. panny (towarzyszki Oblubienicy). Inna grupa – to ludzie podobni Janowi Chrzcicielowi, o którym sam Jezus stwierdził, że choć to wierny i dobry człowiek, to nie będzie nawet najmniejszym uczestnikiem królestwa Niebios.</p>
<p><strong>Mat. 11:11 &#8211; </strong>Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on.</p>
<p>I niezależnie od ilości i grup tych pomocników, najistotniejsze jest, że każdy z nich musi być odpowiednio ukształtowanym i wypróbowanym. Dlaczego? Aby rzeczywiście mógł pomagać. Temu ukształtowaniu i wypróbowaniu jest poświęcona niniejsza seria: <strong>ABC rozwoju chrześcijanina</strong>.</p>
<p>W latach szkolnych brałem udział w szkoleniu dot. udzielaniu pomocy innym. Jedna z najważniejszych wpajanych nam zasad brzmiała: <strong>najpierw udzielasz pomocy samemu sobie, zanim będziesz zdolny i gotowy udzielić jej komukolwiek innemu</strong>. Inaczej mówiąc: jeśli jest wypadek, najpierw sprawdź siebie, opatrz własne rany, w ten sposób uratujesz przynajmniej jedną osobę – siebie. Nie jest to egoizm, lecz rozsądek, bowiem podejmując akcję ratunkową wobec innych, musisz najpierw zrobić wszystko, by nie zaszkodzić ratowanemu. „Primum non nocere”, czyli „po pierwsze nie szkodzić” to jedna z naczelnych zasad etycznych w medycynie.</p>
<p>Dokładnie o to samo chodzi w chrześcijańskim rozwoju – najpierw pomóż sobie, a być może staniesz się gotowym i zdolnym uczestniczyć w udzielaniu pomocy innym.</p>
<p>W poprzednich częściach owej serii Wiktor wskazał, że najważniejszym jest dostrzeżenie i przyznanie, że jestem rannym, umierającym, że potrzebuję pomocy, uratowania. Wówczas dopiero mogę dostrzec w Jezusie mojego osobistego ratownika, zdolnego udzielić mi niezbędnej pomocy. I wchodzę w taką relację z Nim, gdzie pozwalam, aby przeprowadził cały proces mojego uleczenia. Składa się z pouczania (przekazywania wiedzy), przetykanego próbowaniem (czy pojąłem), oraz opatrznościowym karaniem w celu poprawy. I trwa aż osiągniemy odpowiedni poziom, niezbędny, aby stać się doskonale przygotowanymi do każdej przyszłej pracy w Królestwie Jezusa.</p>
<p><strong>2 Tym 3:16,17</strong> &#8211; Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany</p>
<p>Pieczęcią tego rozwoju nie jest wiedza, lecz serce, charakter, świadczący o prawidłowym zastosowaniu zdobytej wiedzy.</p>
<p>Dzisiaj chcę zachęcić, aby na ten <strong>trening chrześcijanina</strong> spojrzeć oczami Apostoła Piotra. Był to – jak sam mówił – ulubiony temat jego kazań, listów, zachęt i napomnień. Zapisany jest w jego 2 liście – 2 Piotr 1:5-12. Wersety te odczytamy i przeanalizujemy za chwilę.</p>
<p><strong><u>Najpierw coś o trenowaniu.</u></strong></p>
<p>Trening to jedna z technik rozwoju, doceniana we wszystkich dziedzinach życia, grzesznych i niegrzesznych, dobrych i złych. Prawdę mówiąc, <strong>tylko trenujący</strong> liczą się na tym i w przyszłym świecie.</p>
<p>Wybór dziedziny, umiejętności, zdolności, jakie się chce rozwinąć jest jedną z najbardziej fundamentalnych decyzji kształtujących całe życie. Nie można być świetnym we wszystkim. Każdy sportowiec (i nie tylko sportowiec), który chciałby być uznanym za mistrza, musi wybrać dziedzinę, w jakiej chce to mistrzostwo uzyskać. Leniwiec nie wybierze żadnej, a głupiec w swojej pysze sięgnie po wiele dziedzin. Pierwszy przeminie niezauważony, a drugi wyśmiany.</p>
<p>Oczywistą jest sprawą, że w obecnym złym świecie wybitność w dziedzinach przemijalnych (najczęściej niestety złych) jest najbardziej doceniana. Słowo Boże nazywa taką wybitność „światowością” lub „głupstwem”. Wcale nie jest jednak łatwo uzyskać sukces w tym świecie, trzeba dużo trenować, aby pokonać innych (inne „szczury”).</p>
<p>Są jednak dziedziny niepopularne dla tego świata, pogardzane i wyszydzane. Właściwie znajdują się w podziemiu informacyjnym, w lochach zapomnienia, w jaskiniach mroku. Uważane za poniżające, godne wykpienia, zignorowania. Zajmowanie się nimi jest hańbą dla tego świata. A interesujących się nimi <u>ten świat</u> uważa za <strong>głupców i szaleńców</strong>. Taką dziedziną jest poświęcenie dla Boga, zupełne naśladowanie Jezusa. Pismo Święte uczy jednak, że <u>ten świat</u> skończy się. Że obecny porządek społeczno-religijny <u>przeminie</u>, ustępując miejsce nowemu, który nigdy się nie skończy. W tym przyszłym świecie będzie zupełnie na odwrót. Dziedziny dziś wzgardzone będą pożądaniem narodów, a grzeszne, złe staną się hańbą. Mistrzostwo w dziedzinie dziś wzgardzonej, będzie chwałą nieprzemijającą w przyszłości. <strong>Czy nie wydaje się być, zatem rozumną rzeczą zainwestować w dziedzinę, która nie przeminie nigdy, a tytuły i nagrody w niej zdobyte nigdy nie zostaną odebrane?</strong></p>
<p>Myślę, że zwracam się do takich, którzy już to zrozumieli i wybrali. Dla tych, co się zastanawiają sparafrazuję zachętę wyrażoną przez Jozuego: „<strong>wybierzcie sobie dziś, co chcecie trenować, ale ja i mój dom trenować będziemy dla Boga</strong>”. Dla zachęty, zdopingowania wyrażę następującą myśl: jeśli już dziś, Pan Bóg daje komuś sposobność rozpoznania najlepszej dziedziny do trenowania, oznacza to, że uważa go za <strong><u>zdolnego do stania się zwycięzcą</u></strong> w tej najlepszej dziedzinie.</p>
<p><strong>Celem treningu</strong> jest uzyskanie <strong><u>maksymalnego poziomu sprawności</u></strong> w danej dziedzinie, jaką dana osoba jest zdolna uzyskać.</p>
<p>Każdy trening składa się z powtarzającego się ciągu etapów:</p>
<ul>
<li>ćwiczenia rozwojowe (przez moment będziemy lepsi niż przed ćwiczeniem)</li>
<li>ćwiczenia wytrzymałościowe (utrwalające osiągniętą umiejętność)</li>
<li>ćwiczenia sprawdzające (czy osiągnięta umiejętność jest trwałą, niezmienną)</li>
</ul>
<p>Niezwykle ważną sprawą jest <strong>wybrać właściwego trenera </strong>do danej dziedziny. Mistrz kuchni nie będzie odpowiednim trenerem koszykówki. Mistrzem chrześcijanina jest Jezus.</p>
<p><strong>Łuk. 6:40</strong> &#8211; Uczeń nie jest nad mistrza; ale każdy, kto doszedł do doskonałości, będzie jak mistrz jego.</p>
<p><strong>Mat. 23:10 &#8211; </strong>Nie nazywajcie się też: mistrzami, bo macie jednego tylko Mistrza &#8211; Chrystusa.</p>
<p>Lubię myśleć o Panu Jezusie, jako o trenerze. Gdy o Bogu można myśleć, jako o właścicielu „klubu” – czyli tym kto wybiera zawodników do przeszkolenia, tym kto wybiera lud Boży, – tak o Panu Jezusie można powiedzieć, że jest trenerem który ma zrealizować Boskie zamiary wobec wybieranych zawodników.</p>
<p>Trener to ktoś, kto zdobył już mistrzostwo, kto nie ma sobie równych w danej dziedzinie, jest tym, kto dokładnie rozumie, co trzeba przejść i co trzeba wykonać, aby zostać mistrzem. Jest to osoba, która dysponuje wiedzą skutecznie zamienioną w praktykę. <strong>Kto może być lepszym nauczycielem niż mistrz?</strong> Trener to taki nauczyciel, którego bardzo interesuje praktyczne zastosowanie przekazanej uczniowi wiedzy. To ten rodzaj nauczyciela, który chce wykształcić <u>i ducha indywidualizmu, rywalizacji, ducha walki, ducha zwycięstwa</u> i równocześnie <u>ducha kooperacji, ducha współpracy, solidarności, jedności</u>. Trener to ktoś, kogo bardzo interesuje samopoczucie, stan psychiczny, równowaga emocjonalna, wewnętrzna motywacja ucznia. Trener to ktoś, kto znakomicie rozpoznaje możliwości, zdolności, umiejętności, skłonności ucznia i do nich dostosowuje nauczanie.</p>
<p>Nasz Pan, jako trener <strong>dobiera najlepsze ćwiczenia indywidualnie</strong> dla każdego z nas: i te rozwojowe, i wytrzymałościowe, i sprawdzające. „On zna, jakim jesteśmy ulepieniem”, często konsultuje naszą drogę treningową i jej szczegóły z naszym właścicielem (Bogiem).</p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach rozwojowych</u> nie wkłada na nasze barki <strong>nawet grama za dużo</strong> niż możemy unieść. </em></p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach wytrzymałościowych</u> nie pozwala, aby dane ćwiczenie trwało <strong>nawet sekundę za długo</strong> niż możemy znieść. </em></p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach sprawdzających</u> <strong>skutecznie sprawdza</strong> trwałość osiągniętej umiejętności lub jej nietrwałość.</em></p>
<p>Obok planu ćwiczeń bardzo ważnym jest <strong>dobór właściwej diety</strong>. Nasz trener dokonuje takiego doboru. Zapewnia urozmaicone pożywienie (7 rodzajów pokarmu biblijnego – doktryny, obietnice, napomnienia, przykazania, proroctwa, historie, typy) dobrze połączone i dobrze podzielone, przygotowane, w odpowiednich proporcjach i wielkościach. Każdy posiłek jest „na czasie” – w najbardziej odpowiednim momencie. Bardzo ważne jest, że nie wolno samemu diety zmieniać, nie wolno dodawać jakichkolwiek produktów, a szczególnie przyjemnych dla naszego podniebienia. One są słodkie tylko w ustach, potem już sieją zniszczenie. Nasz trener dokładnie wie, kiedy czas na odpowiednie słodycze, i kiedy czas na ucztę pełną „tłustości i wystałego wina”.</p>
<p><strong>Jan. 6:27</strong> &#8211; Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa, o pokarm żywota wiecznego, który wam da Syn Człowieczy: na nim, bowiem położył Bóg Ojciec pieczęć swoją.</p>
<p>Każdy trener również wie, kiedy pozwolić <strong>na odpoczynek</strong> i jaki.</p>
<p><strong>Mat. 11:28 &#8211;</strong> Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie.</p>
<p><strong>Ps. 94:12-13 &#8211; </strong>Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie, Którego uczysz zakonu swego, aby mu dać odpocznienie po dniach niedoli (…).</p>
<p><strong><u>CZEGO NIE LUBI BÓG</u></strong> (WŁAŚCICIEL LUDU BOŻEGO) U SWOICH ZAWODNIKÓW?</p>
<p><strong>Przyp. 6:16-19</strong> Sześć jest rzeczy, których nienawidzi Pan, a siódma jest obrzydliwością duszy jego:</p>
<p>&#8211; oczy wyniosłe <strong>[lepiej wiem niż trener co potrzebuję, i jak inni powinni trenować]</strong>,</p>
<p>&#8211; kłamliwy język <strong>[okłamuję trenera, jestem mu niewierny (zdrajca)]</strong>,</p>
<p>&#8211; ręce przelewające krew niewinną <strong>[niegodnie wykorzystuję słabość innych dla zdobycia chwały dla siebie]</strong></p>
<p><strong>&#8211; s</strong>erca, knujące złe plany <strong>[uczeń planujący wykorzystać zdobyte umiejętności w złych celach]</strong></p>
<p>&#8211; nogi, co spieszą by popełnić zło <strong>[uczeń starający się stosować złe metody (nie od trenera) w swoich praktykach]</strong></p>
<p>&#8211; świadka fałszywego, co kłamie <strong>[okłamuję w celu szkodzenia innym (zawiść)]</strong></p>
<p>&#8211; tego, który sieje rozterki (niezgodę) między braćmi <strong>[suma wszystkich sześciu, świadome podburzanie przeciwko treningowi, trenerowi, sobie itp.]</strong>.</p>
<p><strong><u>CZEGO NIE LUBI TRENER</u></strong> (JEZUS) U TEGO, KOGO TRENUJE?</p>
<ol>
<li>sięgania po używki (niedozwolony doping, czy nie można inaczej zdobyć nagrody, czy nie ma krótszej drogi itp.? Kuszenie Pana Jezusa na pustyni)</li>
</ol>
<p><strong>Mat. 4:8-9</strong> &#8211; Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich. I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon.</p>
<ol start="2">
<li>braku systematyczności („ciągłe się uczenie i nigdy nie osiągnięcie znajomości” – umiejętności, życie poniżej swoich zdolności i możliwości)</li>
</ol>
<p><strong>2 Tm 3:6-7 &#8211;</strong> Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy.</p>
<ol start="3">
<li>sięgania po inne dziedziny („ale jedno czynię”, „dwoisty umysł”, służenie „staremu adamowi”, „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”)</li>
</ol>
<p><strong>Filip. 3:13</strong> &#8211; Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,</p>
<ol start="4">
<li>nieposłuszeństwa i niewdzięczności (trener woli pracować z tym, kto ma „ochotne serce”)</li>
</ol>
<p><strong>2 Kor. 9:7 &#8211; </strong>Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu [niech czyni], nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.</p>
<ol start="5">
<li>brak wiary w sukces (wiara najważniejszym czynnikiem i podstawą osiągnięcia najmniejszego nawet sukcesu) Zawodnik bez wiary w zwycięstwo nigdy nie wystartuje, choćby nawet był w szczytowej formie.</li>
</ol>
<p><strong>Hebr. 4:1-2 &#8211; </strong>Tak długo, jak jeszcze obietnica wejścia do odpoczynku jego trwa, żyjmy w bojaźni, aby nikt z was nie okazał się opieszały. Bo otrzymaliśmy Dobrą Nowinę o tym na równi z nimi; lecz słowo, jakie usłyszeli, nie przydało się im na nic, bo słuchając nie łączyli z nim wiary.</p>
<p>A teraz odczytajmy zapisany <strong>krótki przepis szkoleniowy</strong> od naszego trenera, sprawdzony i zalecany przez Piotra.</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:5-7</strong> (BG) &#8211; Ku temu tedy samemu wszelkiej pilności przykładając, <u>przydajcie</u> do wiary waszej cnotę [<strong>nadzieję zwycięstwa</strong>], a do cnoty umiejętność [<strong>poznanie, tj. wiedzę</strong>]; a do umiejętności powściągliwość [<strong>samokontrolę</strong>], a do powściągliwości cierpliwość [<strong>wytrwałość, kontrola w przeciwnościach</strong>], a do cierpliwości pobożność [<strong>odpowiedni stosunek do Boga i Chrystusa</strong>]; a do pobożności braterską miłość [<strong>odpowiedni stosunek do bliźnich</strong>], a do miłości braterskiej łaskę [<strong>miłość bezinteresowną, tj. umiłowanie i ochocze wykonywanie wszystkich ćwiczeń i poleceń</strong>] .</p>
<p>Metoda stopniowego dodawania nowych elementów prowadząca do praktycznych, rozwijających efektów. <strong><u>Zwróćmy uwagę na kolejność „dodawania”, na pewien cykl, i jego poszczególne etapy</u></strong></p>
<p>Oczywistym jest, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Każdy chrześcijanin musi rozpocząć od wiary. Jej rozwój doprowadza do osiągnięcia wiary poświęcającej, i do uchwycenia się nadziei zwycięstwa. Cudowne obietnice i zapewnienia Bożej pomocy są elementem niezwykle nas motywującym do działania. Jesteśmy głodni jego wskazówek, jego pouczeń, jego rad – i to przyprowadza nas do wiedzy Słowa Bożego. Poznajemy najlepsze wskazówki pomagające w realizowaniu poświęcenia i staramy się być im posłuszni – najpierw w sprzyjających okolicznościach (rozwijając samokontrolę) a następnie niesprzyjających okolicznościach (rozwijając wytrwałość). W tych sukcesach i porażkach praktycznie uczymy się właściwie czcić Boga i Pana Jezusa, oraz odpowiednio oceniać i służyć bliźnim. Jeśli to wszystko robimy szczerze i ochoczo, wytwarza to w nas miłowanie tych wszystkich zasad, rad, wskazówek, a przez to stają się one nam lżejsze i łatwiejsze w wykonywaniu. I wówczas nasza wiara wzrasta, nadzieja zwycięstwa jest obfitsza, a w naszym poznaniu rad Bożych postępujemy do przodu. Tym samym mamy więcej do praktykowania w każdej sytuacji życia, bardziej czcimy Boga i miłujemy braci, a rozbudzona większa miłość do zasad czyni nas bardziej radosnymi i bardziej wierzącymi. I tak kolejno, kolejno coraz bardziej „przydajemy” w tym rozwoju, a nasz trener, co jakiś czas dodaje nam ćwiczenia sprawdzające trwałość zdobytych umiejętności, i sprawiedliwie nas ocenia.</p>
<p>Kolejne wersety mówią o błogosławieństwach, jakie wynikają z trenowania</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:8-11 &#8211; </strong>Jeśli je bowiem posiadacie <strong><u>i one się pomnażają</u></strong> [w obfitości będą], to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni [bezowocnymi] w poznaniu [znajomości] Pana naszego Jezusa Chrystusa. <strong>Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów.</strong> Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. [BG: <em>Tak bowiem hojnie wam <strong><u>dane</u></strong> będzie wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa</em>.]</p>
<p><strong>Jest tu wymienionych pięć błogosławieństw wynikających z poddania się temu treningowi:</strong></p>
<ol>
<li>Bóg usunie w nich niemożność owocowania (upadły człowiek nie umie przynosić pożytecznego owocu, jest próżny i niepożyteczny)</li>
<li>Bóg wytworzy w nich owocność (człowiek poświęcony Bogu przynosi prawdziwie pożyteczne owoce)</li>
<li>Bóg za usilne starania uczyni ich mocnymi (pewnymi) w powołaniu, jakiego dostąpili</li>
<li>Bóg zachowa ich od upadku</li>
<li>Bóg da im obfite wejście do wiecznego Królestwa (z honorami)</li>
</ol>
<p>Piąte wymienione błogosławieństwo – obfite wejście do wiecznego Królestwa ma być „dane”. W języku greckim jest użyte dokładnie to samo słowo jak w wersecie 5. Czyli, jeśli będziemy „przydawać”, tak jak w wersetach 5-7, Bóg „przyda” (od siebie) to, co mówi werset 11. Będzie to zupełnie odpowiadające rozwiniętemu charakterowi, jego pięknu, i jego czystości.</p>
<p>Chciałbym podkreślić jeszcze ważny warunek osiągnięcia tych błogosławieństw: nie tylko, że mają być wszystkie wyćwiczone, rozwinięte, to jeszcze mają być <strong><u>„w obfitości”</u></strong>. Oznacza to, że mają być najważniejszymi, czyli kontrolującymi, niepoddanymi, nie podległymi żadnej innej zalecie czy łasce charakteru.  Werset 9 wskazuje na to, co się dzieje, gdy ktoś nie trenuje, kto zapomina o trenowaniu. I Pan na pewno to sprawdzi w odpowiednich doświadczeniach – czy i co sprawuje w naszym charakterze prawdziwą kontrolę.</p>
<p>Na koniec Apostoł Piotr powiada:</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:12 &#8211;</strong> Dlatego zamierzam zawsze przypominać wam te sprawy, chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie.</p>
<p>Dzisiaj mam przywilej przypomnieć te sprawy (jak kiedyś Apostoł), „chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie”. Jednak już za chwilę usiądę razem z Wami, i wiem, że sam potrzebuję, ·aby mi o tym przypominano, i to być może częściej i więcej niż Wam.</p>
<p>Na koniec chciałbym jeszcze raz przypomnieć ten cykl, rytm zasadniczego treningu rozwojowego,</p>
<p>Wiara rozwija Nadzieję zwycięstwa, ta szuka Wiedzy (Prawdy), wiedza prowadzi do Praktykowania jej w sprzyjających (Samokontrola) i niesprzyjających okolicznościach (Cierpliwość), rozwijamy w nich właściwy stosunek do Boga i Chrystusa, oraz do Braci, a rozbudzona w nas Miłość do zrozumianych i praktykowanych zasad wznosi nas do wyższej wiary, większej nadziei zwycięstwa, pozwala więcej zrozumieć, lepiej praktykować nowo poznane zasady – w sprzyjających i niesprzyjających okolicznościach, bardziej czcić Boga, bardziej miłować braci,<br />
i rozbudzać w sobie miłość do tych zasad i ich praktykowania. To wnosi nas na nowy poziom wiary itd….</p>
<p><strong>Rz 1:16-17</strong> Nie wstydzę się bowiem Ewangelii, gdyż jest ona mocą Bożą sprowadzającą zbawienie na każdego, kto wierzy, najprzód na Żyda a potem na Greka. Ukazuje się bowiem w niej sprawiedliwość Boża, „<strong><u>z wiary w wiarę</u></strong>” – tak, jak to jest napisane: „a sprawiedliwy z wiary żyć będzie” [Hab. 2:4].</p>
<p>Pomagajmy, więc sobie wzajemnie w tym treningu, bądźmy sobie pomocą a nie przeszkodą, słuchajmy rad i wskazówek naszego trenera – i dodawajmy, dodawajmy, dodawajmy. Oby Pan wszystkim nam również dodał hojnego wejścia do wiecznego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8951</post-id>	</item>
		<item>
		<title>ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8230; [CZĘŚĆ 2]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Dec 2021 21:51:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[badźcie doskonali jak ojciec wasz w niebie]]></category>
		<category><![CDATA[charakter Jezusa Chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[czysta kartka]]></category>
		<category><![CDATA[dodawanie piotrowe]]></category>
		<category><![CDATA[doskonałość]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[elementarz]]></category>
		<category><![CDATA[miłość beinteresowna]]></category>
		<category><![CDATA[miłość braterska]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[paul sl johnson]]></category>
		<category><![CDATA[piękno Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[przykład Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Psalm 45]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[upadki]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8683</guid>

					<description><![CDATA[Zakończenie roku to dobra okazja do rozważenia naszego chrześcijańskiego rozwoju. Dla niektórych dzisiejszy wykład będzie to ciąg dalszy ostatnich rozważań pt. ”A…B…C… Chrześcijańskiego rozwoju” (część 1). Nie potrzeba jednak jakiegoś szczególnego wprowadzenia. Myślę, że wszyscy jak tutaj jesteśmy, chcielibyśmy mieć dobre relacje z naszym niebiańskim Ojcem i chcielibyśmy rozwinąć się w tym życiu jako uczniowie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zakończenie roku to dobra okazja do rozważenia naszego chrześcijańskiego rozwoju. Dla niektórych dzisiejszy wykład będzie to ciąg dalszy ostatnich rozważań pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju/"><em>”A…B…C… Chrześcijańskiego rozwoju” (część 1)</em></a>. Nie potrzeba jednak jakiegoś szczególnego wprowadzenia.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/OvJRcknLRrU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Myślę, że wszyscy jak tutaj jesteśmy, chcielibyśmy mieć dobre relacje z naszym niebiańskim Ojcem i chcielibyśmy rozwinąć się w tym życiu jako uczniowie Jezusa. Czasami jednak myślenie o tym może doprowadzić do zwątpienia i zniechęcenia. W końcu nasz Pan mówi do swoich uczniów: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” (Mat. 5:48)</p>
<div id="attachment_8684" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-8684" class="wp-image-8684" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated.jpg" alt="" width="400" height="240" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated.jpg 750w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated-300x180.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-8684" class="wp-caption-text">fot. activated.org</p></div>
<p>A my przecież nie jesteśmy i nie możemy być doskonali. Mamy i będziemy mieli w tym życiu bardzo różne wady. Czego więc Bóg od nas oczekuje? Czy Bóg chce od swoich dzieci, żeby były absolutnie doskonałe w myślach, słowach i czynach? Wtedy nasze nadzieje byłyby żadne. O co więc chodzi?</p>
<p>Wygląda na to, że Pan Jezus daje nam jedyny najlepszy wzór. Nie może być innego wzoru doskonałości dla ciebie, dla mnie, a innego dla kogoś jeszcze. To jak w ćwiczeniach do <strong><em>Elementarza z języka polskiego</em></strong>. Na górze mamy idealny wzór a niżej i niżej linijki, w których to dzieci mają pisać. Tego wzoru na górze już nie da się ulepszyć. Jednak na pewno da się ulepszyć to, co w swoich linijkach zapisują dzieci. Te pierwsze linijki są też często lepsze niż te na dole, bo kiedy piszemy wyżej, to wciąż jesteśmy bliżej wzoru i zwracamy na niego uwagę. Później dzieci kopiują nie tylko idealny wzór, ale też swoje własne pomyłki.</p>
<p>Tak samo jest z nami. Bóg i Pan Jezus to nasze wzory. Czasami niebezpieczeństwo pojawia się, gdy spojrzymy na brata lub siostrę w Panu i stwierdzimy: Chcę być jak on albo jak ona. Bóg mówi przez naszego Pana Jezusa: <strong>„Bądźcie tacy … jak Ojciec wasz”</strong>.</p>
<p>Starajmy się tacy być. Czy jednak Bóg będzie nas sądził według ciała, według naszych niedoskonałości i wad? Wcale nie, ponieważ Pan patrzy na nas według ducha, to znaczy według naszych intencji i zamiarów, według naszej woli i starań. Jeżeli więc jesteśmy czystego serca, i staramy się poznawać i czynić wolę Bożą na ile potrafimy, to Bóg zobaczy te starania i wyda decyzję: <strong>„Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny [w naśladowaniu mnie], wiele ci powierzę; wejdź do radości swego pana.” </strong>(Mat. 25:21)</p>
<p>Kto nie chciałby tego usłyszeć? Jak bardzo byśmy czasami chcieli zadowolić naszych ziemskich rodziców, zadowolić bliskie nam osoby, sprawić, żeby inni docenili nasze starania i spojrzeli na to, jacy naprawdę jesteśmy. Żeby nie patrzyli tylko na nasze wady i braki, które wszyscy posiadamy. Żeby widzieli pragnienia.</p>
<p>Jeśli chodzi o niebiańskiego Ojca to uwierzcie, że On widzi to, co dobrego w każdym z nas najlepiej na świecie. On wypatruje swoje zagubione owce.</p>
<p>Wychodzi na drogę i czeka na pogubionych synów i pogubione córki, którzy pragną do Niego wrócić. W Księdze Izajasza 66:2 prorok zapisał słowa samego Boga: <strong>„Ja patrzę na tego, który jest pokorny i przygnębiony na duchu i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa.”</strong></p>
<p>Inne tłumaczenia pokazują, że chodzi o osoby, które czują się ubogie <em>[duchowo]</em>, które odczuwają skruchę, skruszone, złamane serca. Osoby, które zdają sobie sprawę z tego, że nie tylko nie osiągają, ale też nigdy <u>o własnych siłach</u> nie zaczną żyć na miarę Bożego słowa. A jednak z drżeniem podchodzą do Bożego Słowa, szanują to słowo i uznają to Słowo za prawdziwe. To uczniowie, którzy nadal wysoko cenią wzór, który otrzymali, i którzy bardzo chcieliby pisać lepiej, mimo że im nie wychodzi. Przypomina mi się tutaj wiersz, który kilka razy wstawiłem na Facebooka na koniec roku i z którym mam dużo wspomnień, i smutnych, i radosnych. Ten wiersz nosi tytuł <strong>„Nowa kartka” </strong>(i pochodzi z t. „Wiersze Brzasku”). Czy jest ktoś komu tej czystej kartki nie potrzeba?</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><em>Lekcja była prawie skończona,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Gdy podszedł do mnie i wyszeptał drżący:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Proszę Pana, chciałbym nową kartkę,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Tę zniszczyłem niechcący.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Podał mi kartkę pomazaną i zaplamioną,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Dałem mu nową, czystą, niezniszczoną</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I rzekłem z uśmiechem, patrząc w jego oczy zasmucone:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Postaraj się, dziecko, niech teraz to będzie lepiej zrobione.</em></strong></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><em>Stary rok dobiegał już końca.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Gdy zbliżyłem się do Ojca tronu i wyszeptałem drżący,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Ojcze, czy dla mnie również ten rok nowy?</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Spójrz, stary zmarnowałem niechcący.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Wziął ode mnie kartę życia pomazaną, zaplamioną</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I dał mi na ten rok nową, wcale niezniszczoną.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I rzekł z uśmiechem, patrząc w me serce zasmucone:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Postaraj się, dziecko, niech teraz to będzie lepiej zrobione.</em></strong></span></p>
<p>Myślę, że ten wiersz dobrze opisuje oczekiwania Boga wobec nas. Jakikolwiek był dla nas miniony rok, Bóg pragnie naszych skruszonych serc, które nadal szanują Boże słowo. Marcin Luter napisał ciekawe słowa: <strong>„Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: „Pokutujcie”, chce, aby całe życie wiernych było nieustanną pokutą.”</strong> Oznacza to, że – słowami naszego Pana – „sprawiedliwy [człowiek] siedem razy upada”, ale zawsze będzie starał się podnosić. Zaplami kolejne kartki, ale będzie się starał, by po otrzymaniu przebaczenia wszystko zrobić dobrze. Prawdziwa pokuta zawiera w sobie nie tylko smutek i wyznanie grzechu, ale też walkę z grzechem. Apostoł Paweł zarzucał niektórych wierzącym w Hebr. 12:4, że w walce z grzechem jeszcze nie stawiali oporu aż do krwi, że nie byli dość wytrwali i stanowczy.</p>
<p>Musimy jednak pamiętać, że nasze upadki są nam przebaczone, i że my sami jesteśmy odkupieni, nie przez pokutę i nie przez nasze dobre uczynki. Pan Jezus z miłości Ojca i swojej przyszedł na świat i oddał swoje życie za nas jako grzeszników.<br />
Dziś tak samo Go potrzebujemy, żeby stanął przed nami przed Boską sprawiedliwością i powiedział, że skoro pokutujemy i wierzymy w Niego, to on daje nam swoją białą szatę, czystą kartę przed Bogiem. Potrzebujemy Jezusa i jego ofiary, która nas oczyszcza. Jeśli przychodzimy do Boga przez Jezusa, to Bóg patrzy na nas tak, jakbyśmy byli doskonali i może przyjąć naszą służbę dla Niego. Bez Pana Jezusa jesteśmy niczym, ale gdy pokutujemy, wierzymy w Niego i staramy się iść za Nim, mamy wielkie znaczenie dla Boga. Bóg traktuje nas jak swoje dzieci.</p>
<p>Łatwiej też nam naśladować Boga, gdy mamy wzór w Jezusie. Nasz Pan był człowiekiem i chodził po ziemi tak jak my. Doświadczał i znosił wszystko to, co my, jako ludzie. Słowo Boże mówi wprost, że tylko Jezus doskonale pokazał jak pełnić wolę Bożą jako człowiek.</p>
<p>Piękny fragment z Jana 1:14 &#8211; <strong>„A słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę, jaką ma jednorodzony Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.”</strong></p>
<p>Hebr. 12:2 – <strong>„Patrzmy na Jezusa, wodza i dokończyciela wiary.” </strong>//<br />
BT: <strong>„Jezusa, który nam w wierze przewodzi i który ją wydoskonala.” </strong></p>
<p>Psalmista proroczo zapowiada Jezusa w Psalmie 45:3 – <strong>„Piękniejszy jesteś niż ktokolwiek spośród ludzkich synów, na ustach twoich dobroć sama, a Boże błogosławieństwo trwa z tobą na wieki.”</strong></p>
<p>Myślę, że wpatrywanie się w ten święty charakter naszego Pana to jedna z najlepszych rzeczy jakie możemy zrobić na granicy starego i nowego roku. To nawet ważniejsze niż jakiekolwiek postanowienia, które możemy zrobić. Postanowienia mają sens dopiero wtedy, gdy mamy przed sobą obraz Jezusa i staramy się być tacy, jak nasz wzór. Chciałbym przeczytać pewien fragment z pism brata Johnsona, bo cudownie opisał jaki był i jest nasz Pan i jak wypełnił przez to proroctwa. Nie będę podawał wersetów Biblii, do których nawiązuje brat Johnson, ale można je znaleźć w E12, s. 363-364:</p>
<p><span style="color: #333399;"><em>„Święty i cudowny charakter Mesjasza został proroczo objawiony: miał być piękniejszy niż charakter jakiegokolwiek innego człowieka (Ps. 45:3), miał On być łaskawy i współczujący dla słabych i obciążonych, jako prawdziwy pasterz trzody (Izaj. 43:3; 40:11), miał być sprawiedliwy, zbawczy i pokorny (Zach. 9:9), bez cech buntujących tłumy i demagogicznych (Izaj. 42:2), miał posiadać elokwencję uczonych, miał wiedzieć, jak odpowiednio i ujmująco przemawiać do znużonych i mocno obciążonych (Izaj. 50:4), miał posiadać pełną miarę Boskiego Ducha mądrości, sprawiedliwości, mocy i miłości (Izaj. 11:2), być wolny od grzechu i błędu (Izaj. 53:9), cichy i spokojny wśród ucisku i utrapień, niczym baranek prowadzony na rzeź i nie protestująca owca prowadzona do strzyżenia (Izaj. 53:7). Z najwyższą rezygnacją, dla sprawy Pana, miał dobrowolnie poddać się najgorszym zniewagom, łącznie z chłostą, wyrywaniem włosów z Jego brody i opluwaniem (Izaj. 50:6). Zwróćmy uwagę na proroctwo Izaj. 50:5-7: „Panujący Pan otwiera mi uszy, a Ja się nie sprzeciwiam, ani się nie cofam. Bo panujący Pan wspomaga mnie, przeto nie bywam pohańbiony. Dlatego postawiłem twarz moją jak krzemień, gdyż wiem, że nie będę zawstydzony”. Te przepowiedziane cechy Jezus przejawiał w Swych doświadczeniach znoju i cierpień i nie wypełnił ich nikt inny. Tak jak pozostałe wspomniane wyżej proroctwa, znalazły one swe wypełnienie tylko w Nim. Kto inny z kiedykolwiek żyjących je spełnił? Wypełnione w Nim, są dowodem, że Księga, która je zawiera, z pewnością jest Boskim objawieniem.”</em></span></p>
<p>Popatrzmy jaki mamy wzór. Ale prawda jest taka, że każde z nas na ten wzór patrzy z trochę innej strony i każdy z nas idzie do Pana Jezusa z trochę innym bagażem na swoich plecach. Każdy z nas ma nierozwinięty charakter i w naszych cechach mamy skłonności do wielkiej przesady albo wielkich braków.</p>
<p>Jedni z nas bardziej ignorują swoje życie, a inni boją się ofiary, ale mało kto jest prawdziwie gotowy do rozsądnej ofiary. Jedni z nas rzucają się niepotrzebnie do przodu, a inni są lękliwi, ale mało kto jest odważny z rozwagą, z mądrością. Jedni z nas są bardziej rozrzutni, inni chciwi, a trudno być jednocześnie prawdziwie przezornym i szczodrym. Łatwiej być ascetą lub żarłokiem niż kimś kto ma swoje ciało w zdrowym poddaniu. Jedni trochę przesadnie i stronniczo szanują i ulegają  rodzinie, dzieciom, przyjaciołom, ale innym brakuje szacunku dla swoich bliskich.</p>
<p>Taką listę można by jeszcze rozszerzyć, ale ważne jest to, że wszyscy mamy wzór w Panu Jezusie i jeśli poddajemy się Bogu, to Bóg będzie nas stopniowo rozwijał przez różne doświadczenia, aż na końcu drogi staniemy się mądrzejsi, bardziej wyważeni, bardziej stanowczy ale pełni miłosierdzia, pokorni, dojrzali, tacy, którzy przynoszą błogosławieństwo drugim i tacy, którzy prawdziwie oddają cześć Bogu.</p>
<p><strong>My wszyscy mamy wiele braków.</strong> W naszym mózgu jest wiele zdolności, które właściwe ćwiczone rozwijają charakter i nasze zalety. Można powiedzieć, że każdy z nas lepiej lub gorzej może rozwijać duchowość, optymizm, stanowczość, stałość, sumienność, cześć dla Boga, życzliwość, wzajemną ocenę, zrozumienie i życzliwość. Oczywiście, każdy z nas ma pewne braki w mózgu w tych obszarach, które odpowiadają za te zdolności. Jeden jest z natury mniej, a drugi bardziej duchowy czy optymistyczny. Jednak nasz charakter tworzy się dopiero wtedy, gdy używamy tych zdolności w świadomym rozwijaniu zalet.</p>
<p>W ten sposób, jeśli rozwijamy sumienność i cześć dla Boga, stajemy się pobożni, rozwijamy cechę pobożności, a jeśli rozwijamy sumienność i życzliwość do ludzi, rozwijamy braterską miłość. Kochamy naszych braci w Panu, rodziny i ludzi z którymi mamy bliższy i dalszy kontakt.</p>
<p>Z jednej strony budowa chrześcijańskiego charakteru jest dziełem Boga i my sami nie mielibyśmy szans się zmienić. Jednak nie oznacza to wcale, że mamy tylko płynąć z prądem i liczyć na to, że Bóg w cudowny sposób zrobi resztę. Potrzebna jest współpraca z naszej strony. Pan Jezus zachęca nas żebyśmy wzięli Jego jarzmo i chodzi razem z Nim, a więc jest tu miejsce dla Pana i dla nas. Naszą część tłumaczy apostoł Piotr we fragmencie, który nazywany jest dodawaniem Piotrowym lub matematyką apostoła Piotra.</p>
<p>2 List Piotra 1:5-11 – „Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę [lub: <strong>męstwo, odwagę</strong>], do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwość cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. Gdy bowiem będziecie je mieli i to w obfitości, nie uczynią was one bezczynnymi ani bezowocnymi przy poznawaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Komu bowiem ich brak, jest ślepym – krótkowidzem, i zapomniał o oczyszczeniu z dawnych swoich grzechów. Dlatego bardziej jeszcze, bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy. W ten sposób szeroko będzie wam otworzone wejście do wiecznego Królestwa Pana naszego i Zbawcy Jezusa Chrystusa.” – Amen! Niech tak się stanie.</p>
<p>Można powiedzieć, że mamy tu wymienione najważniejsze zalety charakteru i to jak mamy dodawać jedną do drugiej, zaczynając od wiary. Zdaniem brata Johnsona, którego książki pt. „Bóg” i „Rozwój podobieństwa Chrystusowego w teorii praktyce” bardzo polecam na nowy rok, jest przynajmniej siedem takich zalet, co do których nie można przesadzić w ich rozwijaniu. Wymienia on:<br />
&#8211; WIARĘ<br />
&#8211; NADZIEJĘ<br />
&#8211; SAMOKONTROLĘ<br />
(w naszym tłum. była to <strong>powściągliwość</strong>)<br />
&#8211; CIERPLIWOŚĆ<br />
&#8211; POBOŻNOŚĆ<br />
&#8211; MIŁOŚĆ BRATERSKĄ (w naszym tłum. była to <strong>przyjaźń braterska</strong>, dosł. <em>filadelfia</em>)<br />
&#8211; MIŁOŚĆ BEZINTERESOWNĄ (w naszym tłum. była to <strong>miłość</strong>, a w grece sł. <em>agape</em>)</p>
<p><strong>Wymienione tutaj zalety są to takie cechy charakteru, z którymi nie można przesadzić. </strong>Trudno powiedzieć, żeby ktoś był zbyt pobożny, zbyt wierzący albo miał za dużo nadziei; choć może być fałszywie pobożny lub mieć błędne nadzieje.</p>
<p>Brat Johnson wymienia nadzieję w miejsce cnoty czy męstwa\odwagi z 2 Piotra, z kilku powodów. Przede wszystkim nadzieja to jedna z trzech najważniejszych zalet według apostoła Pawła. Po drugie Johnson stwierdza, że <em>„nadzieja to centrum męstwa lub odwagi. Nadzieja zwycięstwa to główny element odwagi żołnierza.”</em></p>
<p>Oczywiście rozwijanie takich cech, to dodawanie Piotrowe, jest procesem całego życia. Jednak wiara, nadzieja, samokontrola, cierpliwość, pobożność, miłość braterska i miłość bezinteresowna muszą być używane, jeszcze zanim osiągniemy doskonałość. Potrzebujemy ich w tym życiu, żeby zbudować resztę charakteru.</p>
<p>Ostatnio w oparciu o pewną tabelkę mówiliśmy o tym, że są takie cechy charakteru, które są dobre i które są potrzebne, ale które nie mogą nad nami panować. <strong>Wydaje mi się, że dobry przykład takiej cechy to ostrożność. </strong>Każdy z nas powinien być ostrożny. Przyp. Sal. 14:16 (BWP): „<strong>Mądry jest ostrożny i zła unika, a głupi pozwala się podejśc i zawsze jest pewny.”</strong> Bez tej cechy jesteśmy zbyt pochopni, nie mamy czujności, jesteśmy nieuważni. Wczoraj była straszna gołoledź i można było dotkliwie odczuć brak ostrożności. Jednak za duża ostrożność rodzi chorobliwy strach.</p>
<p>Jak to się mówi „ktoś boi się własnego cienia”, boi się spraw, z których 99% nigdy się nie stanie. Poza tym taka ostrożność ogranicza poświęcenie się Bogu, bo wiemy, że coś byłoby dobrze zrobić, ale <u>obawiamy się</u> reakcji otoczenia lub innych trudności.</p>
<p><strong>Żeby ostrożność była naszą zaletą, a nie wadą chorobliwego strachu, trzeba ją rozwijać, ale w takich ograniczeniach, jakie nałoży wiara, nadzieja i miłość. </strong></p>
<p>Wezmę przykład siostry z Syberii, która przyjeżdżała na konwencje do Polski w latach Związku Radzieckiego. Sama podróż pociągiem to było siedem dni i nocy jazdy. Żeby kupić bilet, cały rok oszczędzała i miała na bilet do Polski. Później bracia z Polski dawali jej pieniądze na powrót. Ta siostra nie tylko korzystała, ale też chciała się brać udział w pracy dla Pana.  Wywoziła ona z Polski Pismo Święte i literaturę. W tym czasie na granicy były ścisłe kontrole komunistyczne, polityka: „żadnych Biblii do ZSRR”. Ale siostry uszyły jej dużą torbę, która miała dwa dna. Pomiędzy pierwszy a drugim dnem było miejsce na literaturę, na to włożone były ubrania, a na wierzchu elementarz do pierwszej klasy. Kontrola zapytała: „wieziesz książki?” A ona mówi: „O tak, oczywiście!” i wyciąga ten elementarz do pierwszej klasy i mówi: „Proszę bardzo!” Oni się uśmiechają, a ona mówi: „ja się uczę polskiego i dlatego mam elementarz”.</p>
<p>Gdy zajechała na Syberię, jej zięć, który pracować w więzieniu dowiedział się, że przywiozła taką zakazaną literaturę i wysłał kontrolę do jej domu. Wszystko przewrócili, zrywali podłogi, skoro zięć zgłosił, to muszą gdzieś być te Biblie. A ona je schowała do komina. Owinęła w szmaty i wsunęła do komina. Nikt nie myślał, że ktoś może schować Biblie w kominie.</p>
<p>Gdyby ta siostra nie była ostrożna, to by nie uzbierała tych pieniędzy na bilet, potem by nie poprosiła o jakiś dobry sposób na przemyt Biblii, i potem nie zachowałaby się tak ostrożnie na granicy i później, kiedy ukryła te książki. Ale gdyby ta ostrożność zapanowała nad jej wiarą w Boga i miłością do prawdy i do ludzi, to nigdy by tego nie zrobiła. Nigdy by tych Biblii nie zawiozła na wschód.</p>
<p><strong>Inny przykład takiej cechy to skrytość.</strong> My naprawdę nie musimy mówić każdej rzeczy, którą wiemy. I naprawdę nie musimy omówić każdej osoby i każdego zachowania każdej osoby. Jeśli brakuje nam skrytości to nasz język się wydłuża, zaczynamy plotkować, brakuje nam taktu, mówimy rzeczy, których potem żałujemy. Tylko, że ze skrytością można też przesadzić. Kiedy np. zaczynamy wymyślać różne historie, bo nam tak wygodniej niż powiedzieć prawdę. Możemy się stawać fałszywi, bo trzeba potem łączyć te różne historie. Jak to powiedział starożytny mówca Marek Kwintylian: <strong>„kłamca musi mieć dobrą pamięć”</strong>. A kiedy mówimy prawdę – nie musimy ćwiczyć naszej wersji, bo zawsze będzie to prawda.</p>
<p>Nasza miłość, pobożność i inne cechy muszą kontrolować, kiedy lepiej coś przemilczeć, ale też kiedy trzeba coś powiedzieć, nawet jeśli naszej skrytości nie za bardzo się to podoba. Tak się rodzi szczerość. Człowiek szczery to nie gaduła z długim językiem, ale ten, kto mówi, kiedy trzeba i co potrzeba, nawet jeśli dla własnego samolubstwa byłoby lepiej milczeć. Wielki wpływ ma tutaj wiara. Jak czytamy w 2 Kor. 4:13 – <strong>„Uwierzyłem i dlatego przemówiłem”</strong>. Prorok Jeremiasz mówi, że starał się zachować pewne słowa Boże, ale paliły go jak ogień w kościach i z powodu swojej wiary musiał je powiedzieć.</p>
<p>Jest jeszcze taka cecha jak przezorność. Człowiek przezorny często nie musi się martwić o zimę. Przyp. Sal. 31:21 chwalą przezorną kobietę. Jest tam napisane wg BW, że: <strong>„Nie boi się śniegu dla swoich domowników, bo wszyscy jej domownicy mają po dwa ubrania.”</strong> Ona się nie boi, że śnieg zaskoczy jej domowników. Może też ma drewno, albo ma odłożone pieniądze na podwyżkę gazu. Ale trzeba uważać. Bo ktoś przezorny, zwłaszcza tak po ziemsku, szybko może stać się skąpy, zaborczy i chciwy, chce gromadzić, składować na daleką przyszłość. Ale co jeśli brat w Panu ma problemy, a może sąsiad ma problem i trzeba mu pomóc już teraz?</p>
<p>Jeśli zwycięży przesadna przezorność, to stanie się wadą. Ale jeśli zwycięży miłość i wiara, że Bóg pomoże tym, którzy sami starają się pomagać drugim, to pojawi się szczodrość i wielkoduszność. ((Oczywiście musi to być w odpowiednich granicach)). Ładne to słowo „wielkoduszność”, być człowiekiem<strong> wielkiej duszy</strong>, albo <strong>wielkiego serca</strong>. Stajemy się w ten sposób ludźmi, którzy nadal są przezorni, ale mają wielkie serca i są gotowi udzielać, dawać dobro tym, którzy potrzebują.</p>
<p>Wtedy to coraz większe serce staje się szczęśliwe i spokojne, a wtedy wszystko staje się lepsze. Jak zapisał to brat Johnson w książce „Rozwój podobieństwa Chrystusowego w teorii i praktyce”, s. 79: <strong><em>„Kiedy na sercu jest ciężko, nawet łatwe rzeczy wydają się trudne, a kiedy serce jest radosne, rzeczy trudne wydają się łatwiejsze. Miłość sprawia, że każdy ciężar staje się lżejszy, każde zadanie łatwiejsze, a to, co jest prawie niemożliwe, czyni łatwiejszym do osiągnięcia.”</em></strong></p>
<p>Są też takie słowa pieśni ze Śpiewnika Pielgrzyma <strong>(pt. „Choćbym wszystko miał…”</strong>): <em>„O, jak błogo wszystko mieć w Jezusie, On balsamem jest dla serca ran. Z wszelkich grzechów swoją krwią obmywa, w wszelkich troskach niesie pomoc Pan. O, gdy Pana mam, kiedy mam Jezusa, choć prócz Niego nic nie będzie miał. W Nim mam jednak zawsze dość wszystkiego – jego pragnę, w nim mój życia dział.”</em></p>
<p>Tak może być i z nami, ale tylko kiedy się rozmiłujemy, pokochamy charakter Jezusowy, charakter Boży. Ps. 37:31 – <strong>„Nauka Boga jest w jego sercu, więc kroki jego nie zachwieją się.” </strong>Jeśli ktoś kocha prawo Boże, to będzie ono w sercu takiej osoby. Taka osoba zacznie rozumieć, że Bóg jest miłością i będzie pragnęła się w tej miłości zanurzyć. To jednak wcale nie znaczy by nie stosować żadnych metod w rozwijaniu charakteru. Po prostu żadna z nich nie może być stosowana w sposób formalny, rytualny, sekciarski albo dogmatyczny. Bo prawdziwa religia albo raczej prawdziwe naśladowanie Chrystusa nie opiera się na dogmatach, rytuałach, na głowie, na prawie, na wodzach i organizacjach, ale na sercu, które kocha Boga i bliźniego.</p>
<p>Nie wiem czy będziemy kontynuować tę serię <strong>A…B…C…</strong>, ale jeżeli tak, to chciałbym na pewno omówić metody jakie mogą służyć w rozwijaniu dobra i w ograniczaniu zła. Szczególne na tych pierwszych chciałbym się skupić, a te które omawia brat Johnson to: (1) czujność w rozwijaniu dobra, (2) modlitwa o rozwijanie dobra, (3) wiara w to, że duch Boży, Słowo Boże i opatrzność wystarczą do naszego rozwoju, (4) nadzieja w rozwijaniu dobra, (5) miłość do rozwijania dobra, (6) wytrwałość w rozwijaniu dobra (stałość naszej woli) i (7) ćwiczenie się w rozwijaniu dobra w nas. Myślę, że w naszym rozwoju musimy stawiać na stronę pozytywną. Nie wystarczy walczyć z ciałem i smucić się z powodu upadków, ale trzeba w to miejsce rozwijać ducha Bożego w nas. Pozwolić Bogu na to, by zapełnił nasz czas przez dobre rzeczy. Mój kolega i brat w Panu napisał mi ostatnio: „Słucham kazań zamiast czytać o celebrytach” I to mnie wycisza. Pozwala trwać przy Panu. Słuchanie pieśni, czytanie wierszy, czytanie Biblii i czytanie dobrej literatury, rozmowy z wierzącymi Bogu ludźmi o dobrych rzeczach, oglądanie dobrych filmów. Znamy powiedzenie: <strong><em>jesteś tym, co jesz</em></strong>. I myślę, że ono ma sens duchowy. Czym będziemy się karmić duchowo, tym będziemy się stawać.</p>
<p>Nie zniechęcajmy się, bo nasz cel dotyczy wieczności, a nie tego życia. Nie poddawajmy się w 2022 roku, bo upadliśmy w 2021. Nie rezygnujmy z lutego, jeśli nie pójdzie nam w styczniu. Mamy taką pieśń: „Mój drogi Zbawco” (nr 461), nie polecam jej na koniec wykładu, myślę, że przewodniczący znalazł już coś lepszego na koniec, ale są w niej piękne słowa: <strong>„Ale ja wiem, że dzień nastanie, / szczęśliwy i radosny ten, gdy będę wolnym, dobry Panie, od mych upadków i mych win / i ciało nowe dasz mi, Panie / Które posłuszne będzie Ci”</strong> – jaka wielka radość nas czeka w Królestwie, gdy będziemy już całkowicie wolni. Tej radości i wielu sukcesów w Waszym duchowym życiu w przyszłym roku życzę wszystkim i dziękuję za uwagę.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8683</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zdobywcy miast</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zdobywcy-miast/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zdobywcy-miast</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zdobywcy-miast/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Sep 2020 12:20:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[ezechiasz]]></category>
		<category><![CDATA[księga przysłów]]></category>
		<category><![CDATA[manases]]></category>
		<category><![CDATA[opanowanie]]></category>
		<category><![CDATA[pismo święte]]></category>
		<category><![CDATA[przypowieści salomona]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[zdobywcy miast]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6427</guid>

					<description><![CDATA[Drodzy Bracia! Drogie Siostry! Nasz temat na dziś to &#8222;Zdobywcy miast&#8221;. Pozwólcie, że zacznę od słów, którymi rozpoczyna się artykuł pt. „Żywopłoty”. Sztandar Biblijny nr 150, s.57. „Wszystko jest sprawą perspektywy. A [perspektywy] są dwie: nasza i Boga. Ta pierwsza jest łatwa do zrozumienia – jest w nas, rodzimy się z nią. Trudno ją także <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zdobywcy-miast/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6429" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6429" class="wp-image-6429" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1-1024x472.jpg" alt="" width="400" height="184" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1-1024x472.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1-300x138.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1-768x354.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1-1536x708.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Obraz1.jpg 1735w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-6429" class="wp-caption-text">Wybraźmy sobie, że nasz chrześcijański charakter to miasto. Są tu różne domy czyli zalety, które chcemy budować. Są też żołnierze, którzy bronią miasta. Mogą to być nasze dobre myśli. A ten mur otaczający miasto to panowanie nad sobą czyli samokontrola. (autor obrazu: Alex Levin)</p></div>
<p>Drodzy Bracia! Drogie Siostry! Nasz temat na dziś to <strong>&#8222;Zdobywcy miast&#8221;</strong>. Pozwólcie, że zacznę od słów, którymi rozpoczyna się artykuł pt. <a href="http://zborbielawa.pl/wp-content/uploads/2019/05/150200008_1.html"><strong>„Żywopłoty”</strong></a>. Sztandar Biblijny nr 150, s.57. <span style="color: #000080;"><em>„Wszystko jest sprawą perspektywy. A [perspektywy] są dwie: nasza i Boga. Ta pierwsza jest łatwa do zrozumienia – jest w nas, rodzimy się z nią. Trudno ją także zmienić. Jeszcze trudniej jest uzyskać tę drugą – Boską perspektywę.”</em></span></p>
<p>Pomyślmy dziś o naszym życiu z tych dwóch perspektyw – naszej ludzkiej i tej Bożej.</p>
<p>Każde z nas jako dziecko miało różne marzenia. Może niektórzy chcieli być wodzami, którzy toczą wielkie bitwy. Może super-bohaterami, którzy mają wielkie moce. Mocarzami, którzy pokonują zło i stają w obronie słabych. Może lekarzami, strażakami. Z czasem dorastamy i widzimy, że wiele z marzeń oddala się.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>NAGRANIE AUDIO WYKŁADU:</strong></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/14CsYi61WRQ?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Życie czasami jawi się szare. A życie chrześcijańskie może się wydawać podwójnie szare. Słowo Boże radzi nam aby nie szukać dla siebie wielkich rzeczy (Jer. 45:5). Wystarczy przeczytać kilka wersetów z Listów apostoła Pawła, by ujrzeć dosyć trudne i mało ekscytujące życie. <u>Jeśli patrzymy na to ludzkim okiem.</u> Zobaczmy na List do Efezjan, od początku 4 rozdziału. Jak apostoł widział życie naśladowcy Jezusa? „Znoście jedni drugich – z wszelką pokorą, łagodnością i cierpliwością” (4:2) Rozpoznawajcie błędną doktrynę i wzrastajcie w dojrzałości (4:15) Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem i żądzami (4:22) Przestańcie kraść i ciężko pracujcie, aby się dzielić z tymi, którzy są w potrzebie (4:28), „mówcie tylko prawdę i tylko budujące rzeczy” (4:29-31) „Bądźcie uprzejmi względem siebie i przebaczajcie sobie” (4:32) „Nie bądźcie rozwiąźli seksualnie” (5:3), „Rozmawiajcie ze sobą poprzez pieśni i psalmy duchowe” (5:19), „Zawsze bądźcie wdzięczni” (5:20), „Żony – bądźcie uległe mężom” (5:22), „Mężowie – kochajcie żony” (5:25), „Dzieci – bądźcie posłuszne rodzicom” (6:1), „Ojcowie – wychowujcie swoje dzieci w łagodności i w wierze” (6:4) „Ciężko i uczciwie pracujcie dla tych, którzy są waszymi pracodawcami” (6:6) Módlcie się w każdym czasie (6:18)</p>
<p>Po ludzku widząc <strong>tylko to</strong> niektórzy się zniechęcają. Nie widzą sensu takiego życia. Chcieliby czegoś więcej. Jakiejś przygody, życia na maxa, na 100%. I tak, wielu ostyga w życiu duchowym, jeśli nawet na początku mieli chęci w tym kierunku. Niektórzy stają się zimni i ruszają swoją drogą, daleko od Boga. Większość staje się wierzącymi „tylko z nazwy”. Ich modlitwy stygną, zaangażowanie słabnie, zdrowe życie rodzinne nie istnieje, badanie i głoszenie Słowa Bożego nie istnieje. Ludzka wizja <u>przygniata do ziemi.</u></p>
<div id="attachment_6431" style="width: 210px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6431" class="size-full wp-image-6431" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/zbroja.jpg" alt="" width="200" height="233" /><p id="caption-attachment-6431" class="wp-caption-text">&#8222;Włóżcie na siebie pełną zbroję Bożą!&#8221; (Efezjan 6:10-18)</p></div>
<p><strong>Jest jednak ta druga wizja. </strong>Boskie spojrzenie na wszystko co powyżej czytaliśmy z Listu do Efezjan. Boskie myśli na ten temat znajdujemy w Przyp. Salomona 16:32 – „Lepszy jest nieskory do gniewu niż mocarz, a kto panuje nad swym duchem, jest lepszy niż ten, kto zdobywa miasto.”; [BW:] „Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.”</p>
<p>To więcej niż tylko porównanie. Cały Nowy Testament przepełniony jest nawiązaniami do duchowej walki. Czytamy by założyć pełną zbroję Bożą, mieć przy sobie tarczę wiary i miecz ducha świętego czyli słowo Boże. Mamy nosić pancerz sprawiedliwości. Nasza walka jest duchowa, zdobywamy duchowe twierdze.</p>
<p>Ta walka jest trudniejsza i wymaga większej siły i lepszej strategii niż największe podboje w historii wojennej. To co z ludzkiego punktu widzenia to czasem szare monotonne życie, to tak naprawdę święta wojna, którą prowadzimy, a nasze umysły i serca to pola bitew. Umysł i serce każdego z nas to miasto, o które toczy się wojna.</p>
<p>W tej wojnie po jednej stronie jest Szatan (jako wódz) i jego komendanci – ciało i świat. Żołnierze to różne myśli, zamiary, słowa i czyny, podzielone na różne oddziały. Można je różnie podzielić, ale ogólnie istnieją cztery sztandary, pod którymi zbierają się złe myśli. Pierwszy to BŁĄD, drugi – GRZECH, trzeci to nasza własna osoba lub SAMOLUBSTWO, a czwarty to ŚWIATOWOŚĆ. To potężna armia.</p>
<p>Po drugiej stronie wodzem jest Chrystus, a jego komendanci to duch święty i Słowo Boże. To oni mają prowadzić Boże myśli w nas. I tak, jak Bóg ma cztery główne cechy charakteru, tak te Boskie myśli występują pod różnymi sztandarami takimi jak MĄDROŚĆ, SPRAWIEDLIWOŚĆ, MIŁOŚĆ i MOC. Możemy sobie nawet wyobrazić orła na sztandarze mądrości, cielca na sztandarze sprawiedliwości, ludzką twarz na sztandarze miłości i lwa na sztandarze mocy. To potężniejsza armia (z powodu wodza)</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-6433" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Zdobycie-Jerycha.jpg" alt="" width="351" height="263" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Zdobycie-Jerycha.jpg 960w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Zdobycie-Jerycha-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/Zdobycie-Jerycha-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 351px) 100vw, 351px" />Gdy Izrael podbijał Kanaan wodzem był Jozue, a naszym wodzem jest Jezus. W rzeczywistości jest to jedno imię hebrajskie „Jehoszua” lub „Jeszua”, co znaczy „Jahwe jest wybawieniem”. Nasz Jozue albo Jezus, to wielki wódz. I dlatego w każdej walce życia pamiętajmy, że Jezus jest po naszej stronie.</p>
<p>Musimy uważać, żeby przez ducha świętego i Słowo Boże poddawać nasze myśli pod dowództwo Jezusa, bo tylko wtedy zwyciężymy. Jak czytamy w opisie jednej z bitew Izraela „Przez wiarę upadły mury Jerycha”. Usprawiedliwienie z wiary, które pokrywa nasze braki, sprawia, że Chrystus staje przed nami i przykrywa je w oczach Boga. BÓG NIE PRZYJĄŁ NAS JEDNAK W NIECZYSTYM STANIE PO TO, BYŚMY W TAKIM STANIE POZOSTAWALI, LECZ PO TO BYŚMY SIĘ Z TEGO STANU PODNIEŚLI. JEST TO DUCHOWY PODBÓJ.</p>
<p>Gdyby przyrównać to do podboju Jerycha to wiara rozbija mury tego miasta, ale mieszkańcy miasta nadal żyją. A każdy żywy mieszkaniec Jerycha oznacza jakiś żywy wpływ lub myśl szatana, świata i „starego człowieka”. Te myśli nie zginęły, gdy uwierzyliśmy i nie zginęły, gdy podjęliśmy decyzję poświęcenia. Nasze grzeszne, błędne lub tylko samolubne pragnienia ciągle tu są. I dlatego św. Paweł w L. do Kolosan 3:5 stwierdza bardzo mocno: „Umartwiajcie [czyli: <strong>zabijajcie</strong>] to, co jest w was przyziemnego”. Wymienia tam później: nieczystość, złą pożądliwość, łakomstwo i chciwość.</p>
<p>To jest niestety najtrudniejsze. Pewien rabin z XIX wieku, Izrael Salanter, powiedział: „Trudniej jest zmienić jedną cechę swojego charakteru niż przestudiować cały Talmud”</p>
<p>Trzeba przyznać, że rabin Salanter wyraził prawdziwą myśl. To wielka wojna, która dzieli się na dwie części. Obalanie miast przeciwnika (czyli pozbywanie się zła) oraz budowa i odbudowa własnych miast (czyli uczenie się dobrych, Bożych myśli, wzmacnianie ich i układanie ich między sobą czyli harmonizowanie tego co ważne, a co ważniejsze). W tej walce jesteśmy o tyle silni, o ile trzymamy się naszego wodza – Jezusa i jego komendantów: Słowa Bożego i Ducha Świętego.</p>
<p>Tę walkę o miasto naszej duszy opisują też Przyp. Salomona 25:28. „Mąż, który nie ma mocy nad swoim duchem, jest jak miasto rozwalone bez muru.” BW: „Człowiek nieopanowany jest jak miasto z rozwalonym murem.” Duch w tym wersecie to nasze usposobienie czyli umysł i serce, nasz charakter.</p>
<p>Można budować piękne domy wewnątrz miasta, ładnie je ozdobić, ale jak w starożytności miasto bez muru jest rozwalone i praktycznie nie ma znaczenia, tak w duchowej walce charakter bez opanowania czyli <strong>samokontroli</strong> nie ma większego znaczenia. Bez samokontroli jest to jak budowanie na piasku lub jak domek z kart. Wystarczy lekki powiew wiatru (jakieś doświadczenie lub zbieg okoliczności) i cała budowla upada. Można mieć dużo dobrych chęci, ale te chęci trzeba umacniać. W jednym z wykładów brat Łotysz przedstawił to tak:</p>
<p>„Pytamy: jak zdobyć mocny charakter? Rano wstajemy, szczęśliwi, modlimy się, mówimy: dziś będę 2 godziny badał prawdę. Ale poprzednio żeśmy nie praktykowali tylko od razu dajemy sobie tak wysoką stawkę. Diabeł mówi: ‘zobaczysz co to wyjdzie’. [Taki człowiek] siada za stół, rozstawia literaturę, a po paru minutach smacznie zasnął. Śpi na siedząco, budzi się i mówi: boli mnie głowa i idę spać. Ale w łóżku przewraca się, nie może spać – bo niewygodnie. (Dziwne, na siedząco wygodnie, a teraz niewygodnie) [Szatan i ciało triumfują] nie będziesz czytał, nie będziesz badał, będziesz spał. Ale co teraz ten chrześcijanin by zrobił gdyby miał siłę woli – samokontrolę. Spałem? To teraz będę czytał na stojąco. Nie pomaga? To pod prysznic [ciało] – zimnej wody, wykąpię cię i wrócisz tu, i będziesz czytać. I ciało mówi: O, to nie przelewki! Mówi: pozwól mi na siedząco, to już nie będę spać. Trzeba zdyscyplinować ciało, a nie, że to ono rządzi naszym duchem. Ono ma być sługą prawdy. Ale nie od razu takie stawki, że 2 godziny. Na początek 15 minut. 15 minut to nie tak dużo, zmobilizujesz się, a jutro zwiększysz stawkę do 20 i tak dalej, a później dalej i dalej, aż dojdziesz do tych 2 godzin. I tak jak z głodem cielesnym tak będzie z głodem duchowym. Ciało nie pójdzie jeszcze spać, bo duch jest głodny, bo jeszcze nie karmił się Słowem Bożym.”</p>
<p>List do Rzymian 12:1 (fragment): „Stawiajcie ciała wasze ofiarą żywą.”; to oznacza walkę, bo ciało nie chce być ofiarowane.</p>
<p>To tylko taki przykład, ale pokazuje, że poświęcone życie to nie szare dni, ale poważne zmagania. Apostoł Paweł przyrównuje te zmagania do treningu sportowca i do zawodów. 1 Kor. 9:25 – „Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.” (BG: „abym sam nie był odrzucony”)</p>
<p>Nasza wola to energia w umyśle, która rodzi się z informacji, które wpuszczamy. Możemy mieć złe źródło informacji: diabeł, upadli aniołowie, grzeszny światło, internet, telewizja, grzeszne ciało (często sobie sami wybieramy, że to nie aż takie duże zło, więc to sobie zobaczę, bo to ciekawe itd.). Ale możemy mieć dobre źródło: Bóg, Chrystus, dobrzy aniołowie, prawda, bracia, nasz nowy duch (ale to się nie podoba ciału). Każda informacja w umyśle rodzi pewną energię, jakieś chcenie. W przypadku dobrych informacji chcenie to jednak za mało, bo ciało jest upadłe i słabe. Wielu ludzi chce być lepszymi, ale twierdzi, że ma słabą wolę, bo chcą być dobrzy, ale nie potrafią. Chcemy dużo dobrego zrobić, ale jeśli nie mamy samokontroli to i tak nic nie zrobimy. <u>To stan miasta bez murów.</u> Mocna wola to taka, która do chcenia dodaje <strong>decyzję, postanowienie,</strong> a potem tę decyzję <strong>spełnia </strong>aż do końca.</p>
<p>Aby jednak przyjąć postanowienie i potem je spełnić trzeba <strong>MOCY CHARAKTERU</strong> czyli w sumie dwóch zalet: samokontroli i cierpliwości. Samokontrola ma coś wspólnego ze stanowczością, która mówi, że biorę się za coś i zaczyna działać. Cierpliwość kojarzy się ze stałością, ona mówi: jak już zacząłeś, to rób, nieważne, że są jakieś problemy, idę naprzód mimo tego. To jak w samochodzie: czasem napęd na dwa koła wystarczy, ale czasem przydałby się napęd na cztery koła – kiedy teren jest trudny. Apostoł Piotr podkreśla znaczenie tych dwóch zalet w swoim dodawaniu (czyli matematyce Piotrowej) z 2 Listu Piotra 1:5-7 – „Dlatego też wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę [lub męstwo – element nadziei], do cnoty poznanie [wiedzę], do poznania powściągliwość [czyli samokontrolę], a do powściągliwości – cierpliwość&#8230;..” (I dalej dopiero: do cierpliwość – braterską miłość, a do miłości braterskiej – łaskę czyli najwyższy rodzaj miłości – agape)</p>
<p>Jak widać nie ma dalszego rozwoju charakteru bez samokontroli i cierpliwości, ponieważ te dwie zalety kierują i wzmacniają rozwój <strong>każdej innej zalety.</strong> W normalnym trybie, kiedy wszystko idzie spokojnie, samokontrola powinna panować nad naszym sercem i umysłem. Samokontrola ma ważne miejsce w charakterze, bo w zwykłe dni mobilizuje nas do dobrych działań (jak sama nazwa mówi: <strong>kontroluje</strong> inne nasze cechy charakteru, <strong>sprawdza i wymusza</strong> na nich dobre działania). Z punktu widzenia muru miasta samokontrola blokuje też zewnętrzne wpływy (pozwala czynić dobro mimo drobnych przeciwności). Ale czasami pojawiają się większe przeszkody i mocniejsi przeciwnicy. Nasilają się nasze słabości i słabości drugich, spotykają nas przykre doświadczenia, cierpienia ze strony świata, szatana i ciała, czasem nawet ze strony braci. Wtedy potrzebna jest cierpliwość. Cierpliwość czyli radosne i niezachwiane postępowanie w dobrym kierunku pomimo silnych przeszkód. <em>„Uznani za odstępców, a jednak wierni… Uznani za bojaźliwych a jednak odważni… Uznani za upartych, a jednak cisi…”</em>  Wtedy na pewno potrzebujemy cierpliwości. (Ale też np. kiedy stale i stale atakują nas nasze wady, kiedy pojawiają się mocne pokusy itd.)</p>
<p>W 2 Księdze Kronik 32:5 opisane mamy, że najlepszy król w historii Judy – Ezechiasz – poza licznymi swoimi sukcesami: <strong>„nabrawszy odwagi, naprawił wszystkie zburzone mury, wzniósł na nich wieże, a na zewnątrz drugi mur”</strong>. Jeden mur to za mało, matematyka Piotra, „dodajcie do samokontroli – cierpliwość”. Architektura Ezechiasza: Samokontrola to pierwszy, a cierpliwość to drugi mur charakteru ucznia Jezusa.</p>
<p>Budowa tych murów to dodawanie cegły do cegły. Każdego dnia gdy idziemy według dobrego planu, umacniamy mur. Małe sprawy jak wstanie o określonej godzinie rano;  udanie się na czas do miejsca, do którego zaplanowaliśmy pójść; trzymanie się określonej zdrowej dla nas diety. Wszystko to <strong>umacnia naszą wolę,</strong> budujemy w ten sposób potężny <strong>mur samokontroli</strong>. Nie powinniśmy jednak narzucać sobie nierealnych planów, których potem nie wykonamy, bo to sprawi tylko zniechęcenie i przerwę w naszym rozwoju; smutek, że znowu i znowu się nie udało. Z drugiej strony nie powinniśmy rezygnować z podejmowania planów i wyzwań. Richard Simpson napisał kiedyś taki krótki wierszyk: <em>„Nasz Tom to niezdecydowany i bardzo słaby jest chłopczyna, / więc, żeby nie popełnić błędu, nigdy niczego nie zaczyna.”</em> („O człowieku słabej woli”, tłum. Wiktor J. Darasz, 2015)</p>
<p>Pewien brat wspominał jak przed wielu laty odwiedził zakład, w którym opiekowano się ludźmi niepełnosprawnymi, niedorozwiniętymi fizycznie i umysłowo. Spotkał tam m.in. 40-letniego mężczyznę o rozmiarach, a częściowo wyglądzie 2-letniego dziecka. Mężczyzna ten nie rozwijał się fizycznie. Na pewno jest to tragedia dla rodziców, gdy ich dziecko nie rośnie. Pomyślmy o rodzicach, którzy cieszą się z pierwszych słów dziecka, ale z jakichś przyczyn dziecko to zostaje tylko na tych pojedynczych słowach, gdy inne dzieci w jego wieku mówią już pełnymi zdaniami. Jak z każdym miesiącem i rokiem narasta niepokój „co dalej”. Dosyć rzadko spotykamy ludzi, którzy nie rozwijają się fizycznie. Częstszy i także smutny stan to brak rozwoju duchowego u ludzi wierzących, mimo że mijają kolejne lata. Dla dziecka Bożego takie umieranie duchowe i duchowa śmierć to prawdziwa tragedia.</p>
<p>Może być tak, że modlimy się, czytamy Słowo Boże, przychodzimy na nabożeństwa, jedziemy na konwencje i spotkania… ale nie rozwijamy się duchowo. Jeżeli na początku taki rozwój był to pewnie chcielibyśmy do niego wrócić. I Pismo Święte obiecuje, że jest to możliwe. <strong>Chciałbym podkreślić tę historię:</strong></p>
<p>Syn wielkiego króla Ezechiasza, Manases, był niestety bardzo złym królem. Oddawał cześć pogańskim bożkom i wprowadził w bałwochwalstwo całe Królestwo Judy. Bóg dozwolił by Asyryjczycy pojmali go i uprowadzili do Babilonu. W 2 Księdze Kronik 33:12-15 czytamy jednak: „W ucisku przebłagał on Pana, Boga swego, i upokorzył się bardzo przed Bogiem swych przodków. Prosił Go, a on go wysłuchał. Usłyszał jego prośbę i pozwolił mu wrócić do Jerozolimy, do swego królestwa. W ten sposób Manasses zrozumiał, że tylko sam Pan jest Bogiem. <strong>Wybudował potem mur zewnętrzny Miasta Dawidowego, na zachód od Gichonu, w dolinie aż do wejścia Bramy Rybnej i naokoło Ofelu, następnie bardzo go podwyższył.</strong> Ustanowił też dowódców wojskowych we wszystkich miastach warownych Judy. Usunął obcych bogów i (…) ich ołtarze. Wyrzucił je poza miasto.”</p>
<p>Bóg daje nam w Piśmie Świętym nową perspektywę: perspektywę zdobywców miast naszej duszy. To my musimy usuwać bożki z naszego serca czyli wszystkie rzeczy, które odbierają Bogu jego pierwsze miejsce w naszym życiu. Kiedy czytamy ST, wszystkie te wojny Izraela to nasza codzienność. Nasza rzeczywistość opisana jest w symbolach i typach. I tylko od nas zależy czy będziemy w niej Dawidem, Ezechiaszem, Manasesem czy może grzesznym królem Izraela – Achabem. Tylko od nas zależy czy z Bożą pomocą umocnimy nasze miasta i świątynie naszych serc, <strong>czy zniszczymy miasta wrogów</strong>, czy może pójdziemy na układy z szatanem i sami zburzymy to, co wcześniej udało nam się zbudować.</p>
<p>Wiele zależy od tego czy spojrzymy na sprawę z Boskiego punktu widzenia. Boża pomoc jest na zawsze obiecana wszystkim tym, którzy miłują Boga. Rzymian 8:28 – „A wiemy, iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu”. Czasem jednak możemy być jak sługa Elizeusza, który nie dostrzegał duchowej rzeczywistości i dlatego był pełny obaw i bardzo słaby. Widział tylko liczną ziemską armię wroga, ale nie widział aniołów po jego stronie (widział tylko po ludzku). 2 Księga Królewska 6:15-17 – „Kiedy sługa męża Bożego wstał rano i wyszedł, oto wojsko [Syryjczyków] razem z końmi i rydwanami otaczało miasto. Wtedy sługa jego powiedział do niego: „Ach, panie! Jakże postąpimy?” Odpowiedział [Elizeusz]: „Nie lękaj się, bo liczniejsi są ci, co są z nami, aniżeli ci, co są z nimi”. Potem Elizeusz modlił się tymi słowami: „Jahwe! Racz otworzyć jego oczy, aby widział”; i Jahwe otworzył oczy sługi, a on zobaczył: oto góra pełna była ognistych rumaków i rydwanów otaczających Elizeusza.”</p>
<p>Według chińskiego przysłowia: „Kto potrafi rządzić sobą, nadaje się do rządzenia światem.” Zgadza się to z Biblią. Najbardziej wyćwiczeni w samokontroli i cierpliwości to ci, którzy w przyszłości okażą się dobrymi królami dla ludzkości. Weźmy przykład cierpliwego wojownika w modlitwie – Epafrasa. Człowiek, o którym wiemy niewiele poza tym, że dzień po dniu walczył za innych braci w modlitwie (mimo, że sam miał słabości). <strong>Epafras widział duchową rzeczywistość. </strong>A jak jest z nami i naszą modlitwą. W jaki sposób zaczynamy i kończymy dzień? Czy nie niszczy nas materializm? Na obozie chrześcijańskim (protestanckim) w Polsce zapytano dzieci <strong>„W jaki sposób kończysz dzień?” </strong>i w ankiecie tylko dwoje z dwustu dzieci odpowiedziało, że modlitwą, przez rozmowy biblijne, pieśni. Jak to porównać z Afryką, gdzie konferencje biblijne trwały czasami przez sześć dni pod rząd od 8 do 21 z krótkimi przerwami (opowiadał o tym pastor Czesław Bassara po pobycie w Burkina Faso). Jak mówiliśmy nie możemy narzucać sobie przesadnych, niewykonalnych zadań, ale z drugiej strony nie może to znaczyć, że nie zrobimy nic. Boję się, żeby nie być jak <em>Tom</em> z wierszyka, którzy <em>żeby nie ponieść porażki nigdy niczego nie zaczynał</em>.</p>
<p>Dobre mury naszego duchowego miasta pozwolą nam rozwinąć każdą dobrą cechę i ograniczyć każdy zły wpływ. Spójrzmy na chwilę na tabelkę zalet charakteru. Jest oparta na książce br. Johnsona <strong>„Rozwój podobieństwa Chrystusowego w teorii i praktyce”.</strong></p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-6435" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-1024x724.jpg" alt="" width="780" height="551" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-1024x724.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-300x212.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-768x543.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-1536x1086.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_1-2048x1448.jpg 2048w" sizes="(max-width: 780px) 100vw, 780px" /></p>
<p>W chrześcijańskim charakterze są cechy najważniejsze. Takie, z którymi nie można przesadzić i które zawsze powinny być na pierwszym miejscu; należą do nich:<br />
1 – WIARA                                         5 &#8211; POBOŻNOŚĆ<br />
2 – NADZIEJA                                    6 – MIŁOŚĆ BRATERSKA / gr. filadelfia /<br />
3 – SAMOKONTROLA                      7 – MIŁOŚĆ OFIARNICZA, BEZINTERESOWNA<br />
4 – CIERPLIWOŚĆ                                        / gr. agape /</p>
<p>(w podziale pastora Johnsona są to także łaski wyższe pierwszorzędne)</p>
<p>Są też jednak zalety ważne, dobre cechy, które w rozsądnym zakresie są bardzo potrzebne; jest ich więcej, ale wymienię tylko siedem jako przykład:<br />
1 &#8211; SZACUNEK DO SAMEGO SIEBIE                         5 &#8211; SKRYTOŚĆ<br />
2 &#8211; POTRZEBA DOBREJ OPINII U DRUGICH            6 &#8211; PRZEZORNOŚĆ<br />
3 &#8211; UMIŁOWANIE SPOKOJU                                      7 &#8211; WOJOWNICZOŚĆ<br />
4 – OSTROŻNOŚĆ</p>
<p>(to są tzw. łaski niższe pierwszorzędne)</p>
<p>Jeśli zalety, które określamy jako ważne, nie są rozwijanie, to ostatecznie &#8211; w ich miejsce – mamy wady. (JEŻELI NIE ROZWIJASZ SZACUNKU DO SIEBIE SAMEGO TO MASZ BRAK WIARY W SIEBIE)<br />
Jeśli zalety, które określamy jako ważne, są rozwijane przesadnie, wypaczone aż do krańcowości, to też stają się wadami. (JEŻELI ROZWIJASZ SZACUNEK DO SIEBIE ZA BARDZO TO MASZ PYCHĘ)</p>
<p><strong>Najlepiej kiedy zalety ważne są rozwijane, ale i odpowiednio tłumione przez zalety najważniejsze, wtedy powstają inne dobre cechy charakteru.</strong> (Jeśli wiara, miłość i samokontrolą zapanują szacunkiem do samego siebie to powstanie pokora czy łaska drugorzędna). Np. takie <u>UMIŁOWANIE SPOKOJU</u> (To bardzo dobra cecha, bo bez niej człowiek się ciągle zamartwia, nie ma pokoju ducha). Co jednak robić, żeby nie zmieniło się w <u>LENISTWO</u>? Jak wypracować zamiast niego <u>PRACOWITOŚĆ</u>? Trzeba użyć MIŁOŚCI i WIARY, które rozkażą nam pewne działania (pomimo umiłowania spokoju), a potem <u>SAMOKONTROLI</u> i <u>CIERPLIWOŚCI</u> by nie zrezygnować z decyzji o tym działaniu i wykonać je. (Wolimy po pracy odpocząć, ale brat czy siostra albo sąsiad potrzebują pilnej pomocy; miłość powie, żeby iść)</p>
<p>Ciekawy jest przykład <strong>WOJOWNICZOŚCI.</strong> Jest ona bardzo potrzebna, ale nieograniczana prowadzi do wielkiego zła. Brak wojowniczości to <u>tchórzostwo</u>, albo „pokój za wszelką cenę”. Jednak nadmiar wojowniczości to <u>kłótliwość, gniew i złośliwość</u>. Jedyny sposób na tę <strong>cechę</strong> to rozwijać i ograniczać wojowniczość przez wiarę, nadzieję, samokontrolę, cierpliwość, pobożność, miłość braterską i miłość bezinteresowną. Wtedy poza zdrową wojowniczością, pojawi się jeszcze <strong>SPOKÓJ</strong> i WYZBYCIE SIĘ URAZY. A główna energia wojowniczości uderzy w nasze własne wady i w błąd, a nie w braci i siostry.</p>
<p>Apostoł Paweł wyjaśnia, że nasza wojna toczy się w dwóch kierunkach. Jak już czytaliśmy 1 Kor. 9:27 – „poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę”. Poskramiam czyli zwalczam i ograniczam w sobie zło. Biorę w niewolę czyli używam ciała w dobrym kierunku, rozwijam to co we mnie dobre. Trzeba do tego samokontroli i cierpliwości.</p>
<p>Ktoś może powie, że to trochę takie dziecinne patrzenie. To całe porównanie do murów miasta. Może więc dajmy przykład, że to działa, i to przykład dziecka. Mary Jones, dziewczynka żyjąca na początku XIX wieku. Znacie jej historię, więc tylko krótko. W tym czasie Biblie były bardzo mało dostępne i bardzo drogie. Ta dziewczynka jednak kochała Słowo Boże i postanowiła, że uzbiera sobie na taką Biblię i kupi ją. By móc kupić Biblię, w wieku 10 lat zaczęła oszczędzać pieniądze, które otrzymywała lub zarabiała, a które inne dzieci wydałyby na słodycze. Przez sześć lat pracowała i oszczędzała te małe grosze na swoje marzenie – własną Biblię. <strong>Czy rozumiemy jakiej trzeba było samokontroli, żeby to zrobić?</strong> Ale to nie wszystko, pastor, który sprzedawał Biblię, Thomas Charles mieszkał ponad 40 kilometrów od niej. I ta dziewczynka przez walijskie wzgórza szła boso, żeby tę Biblię kupić. Ale kiedy Mary Jones dotarła do pastora Charlesa okazało się, że Biblie się akurat wyczerpały, ostatnie egzemplarze były już komuś obiecane. Ale Mary Jones nie poddała się. Płakała tam rozczarowana, ale nie chciała odejść; cytowała pastorowi z pamięci wersety Biblii, których się nauczyła. I pastor dał jej jedną z Biblii, którą komuś wcześniej sprzedał. Mary Jones zdobyła swój skarb, bo była cierpliwa.</p>
<p>A pastor Thomas Charles nie poprzestał na tym; to go bardzo wzruszyło. Stał się wkrótce jednym z pionierów Towarzystwa Biblijnego, które przez kolejne dziesięciolecia napełniło świat Bibliami w różnych językach, za cenę, która była przystępna dla każdego. Ta praca też oznaczała lata samokontroli i cierpliwej pracy. Gdyby tylko zaczął to zrobiłby jedną akcję, a tymczasem zaczęta przez niego praca trwała przez cały XIX wiek i trwa do dziś.</p>
<p>Oczywiście są bardzo różne metody zwalczania zła i metody rozwijania dobra w nas. Można powiedzieć, że brat Johnson był w tym kierunku bliski do reformatora Johna Wesleya, który także stawiał na bardzo określone metody rozwoju charakteru. I stąd określenie „metodyzm” czyli pewien rygor i skrupulatność w rozwoju charakteru. Mamy tu taką tabelkę opartą na pismach brata Johnsona, gdzie wypisane są te metody. Niektóre są bardzo ciekawe np. niektóre metody zwalczania zła.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-6436" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-1024x724.jpg" alt="" width="780" height="551" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-1024x724.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-300x212.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-768x543.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-1536x1086.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/09/tabelki_Strona_2-2048x1448.jpg 2048w" sizes="(max-width: 780px) 100vw, 780px" /></p>
<p>Popatrzmy na punkt 13 – „Ograniczanie zła każdym innym dobrem”. Niby to oczywiste, ale często chcemy czuwać przeciw jakiemuś grzechowi, odrywać od niego uczucia, unikać go i się nie udaje. Ale może się udać, jeśli zajmiemy ten czas na jakieś dobro. Jeśli podejmiemy jakąś służbę, przez samokontrolę przymusimy ciało do pewnej dobrej aktywności. Na te złe myśli nawet nie starczy nam czasu.</p>
<p>Ogólnie my wszyscy gdy przychodzimy do Pana mamy skłonności albo do grubej przesady albo do grubych braków. Upadły człowiek jest zwykle:<br />
&#8211; albo tchórzliwy albo wojowniczy (ale <strong>rzadko spokojny</strong>)<br />
&#8211; albo rozrzutny albo chciwy (ale <strong>rzadko rozsądnie szczodry</strong>)<br />
&#8211; albo szorstki albo fałszywy (a <strong>rzadko szczery</strong>)</p>
<p>Z tego powodu często palimy za sobą mosty, bo albo przesadnie reagujemy na słabości drugich, albo lekceważymy wiele rzeczy i źle traktujemy tych, którzy walczą o dobre zasady. Oby te myśli zachęciły nas do duchowego rozsądzania naszego życia, wpływów które na nas działają i nas samych. Do duchowego podboju i duchowego budownictwa. Aby kiedyś w Królestwie Bożym nasz Pan mógł ocenić nas jako <em>lepszych niż zdobywcy miast</em>. Do tego potrzebna nam będzie wytrwałość, o której ciekawie wypowiedział się prezydent USA Calvin Coolidge: „Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent – nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz – nienagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni czego także samo wykształcenie – świat jest pełen ludzi wykształconych, o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne.” Dodałbym, że wszechmocne, gdy połączą się z wiarą, pobożnością i miłością. I takiej wytrwałości wszystkim nam życzę.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zdobywcy-miast/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6427</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Duchowy rozwój chrześcijanina (Psalm 1)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Oct 2019 19:47:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[2 list piotra]]></category>
		<category><![CDATA[agape]]></category>
		<category><![CDATA[apostoł piotr]]></category>
		<category><![CDATA[braterska życzliwość]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[drzewo nad strumieniem]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[księga psalmów]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[miłosierdzie]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[naśladowanie chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[panowanie nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[powściągliwość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[psalm 1]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój chrześcijański]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>
		<category><![CDATA[łaska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=5026</guid>

					<description><![CDATA[Czy budowa i wzrost drzewa owocowego może mieć jakiś związek z rozwojem duchowym chrześcijanina? Dariusz Drzewiecki twierdzi, że tak i porównuje z sobą te procesy na podstawie dwóch fragmentów Pisma Świętego &#8211; Psalmu 1:1-3 oraz 2 Listu Piotra 1:5-7. Zachęcamy do przesłuchania wykładu z niedzieli, 13 października 2019 roku! Dla osób, które wolą czytać niż <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy budowa i wzrost drzewa owocowego może mieć jakiś związek z rozwojem duchowym chrześcijanina? Dariusz Drzewiecki twierdzi, że tak i porównuje z sobą te procesy na podstawie dwóch fragmentów Pisma Świętego &#8211; Psalmu 1:1-3 oraz 2 Listu Piotra 1:5-7. Zachęcamy do przesłuchania wykładu z niedzieli, 13 października 2019 roku!</strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/IwP4AxGfeDA?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;">Dla osób, które wolą czytać niż słuchać, dołączamy szeroki konspekt w wersji tekstowej.</span></strong></p>
<p>„Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców; Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy. Będzie on bowiem jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, które wydaje swój owoc w swoim czasie; jego liść nie zwiędnie i wszystko, co robi, powiedzie się.”<br />
&#8211; Psalm 1:1-3</p>
<p>Drzewo opisane w pierwszym Psalmie odnosi się do jednostki oddanej Bogu. Drzewo zasadzone nad wodami rzek z reguły ma w sobie wiele życia, ponieważ ma dostęp do wody i dużo jej wchłania. To samo drzewo, jeśli zostałoby przesadzone na pustynię, szybko by uschło z braku wody.</p>
<p>Tak też jest z dzieckiem Bożym. Tylko wtedy, kiedy ma dostęp do rzecznych wód prawdy, ksiąg Biblii, może duchowo wzrastać, a im więcej prawdy wchłania i używa, tym więcej uzyskuje witalności.</p>
<p>Zanim wyrośnie drzewo, musi być nasienie, a to nasienie musi być zasiane w przygotowaną ziemię.</p>
<p>W przypowieści o siewcy nasz Pan mówił o różnych rodzajach ziemi i powiedział, że dobrą ziemią jest czyste i uczciwe serce. Przygotowywanie ziemi oznacza proces, dzięki któremu uświadamiamy sobie, że nie możemy się podobać Panu i dlatego potrzebujemy Zbawiciela.</p>
<p>Tak więc ziemią, w którą nasienie jest siane, jest usprawiedliwiony umysł i serce. Nasieniem, jak wyjaśnił Jezus jest słowo Królestwa, wesoła nowina, że królestwo Chrystusa ma być ustanowione na ziemi.</p>
<p>Jeśli nasienie zostanie przyjęte do czystego i uczciwego serca, od razu zaczyna zapuszczać korzenie i kiełkować. Korzeń przedstawia wiarę dziecka Bożego.</p>
<p>Są dwa akty wiary: wiara usprawiedliwienia i wiara poświęcenia. Rzym 5:1<br />
Pierwszy akt wiary, przez który jesteśmy usprawiedliwiani, jest przygotowaniem ziemi, serca. Jeśli nasienie, słowo, wesoła nowina Królestwa zostanie właściwie przyjęta do takiego serca i zapuści tam korzeń, następuje oświecenie duchem świętym.</p>
<p>Korzeń jest drugim aktem wiary, wiary poświęcającej. to mały początek… Kiedy nasienie drzewa owocowego zostanie zasiane, wypuszcza z korzenia malutkie odrośla, aby wchłaniały wodę i różne minerały, czy elementy ziemi, które zostały rozpuszczone przez wodę. Wkrótce ponad ziemią ukazuje się niewielka łodyżka.</p>
<p>Ta niewielka łodyżka wypuszcza małe gałązki, które, tak jak korzeń i łodyżka, stają się z roku na rok coraz grubsze i silniejsze. Kiedy gałęzie wypuszczają liście i ostatecznie pąki, kwiaty i owoce, mamy dojrzałe drzewo owocowe.</p>
<p>Rozważmy teraz szczegółowo różne części drzewa i porównajmy je z różnymi etapami w rozwoju chrześcijanina, jak zostało to naszkicowane w 2 Liście Piotra 1:5-7.</p>
<p>Pierwszą z łask jest korzeń wiary. Tak samo jak z korzeniem drzewa, jego odrośla na początku są małe i delikatne, lecz rozrastają się i rozszerzają we wszystkich kierunkach w miarę, jak rozwijamy w sobie ducha Bożego. Korzeń ma dwie funkcje:</p>
<p>(1) Jest tą częścią drzewa, która <em>trzyma się ziemi</em>&#8230; Tak samo jest z naszą wiarą. Wiara jest tą częścią, która trzyma się ziemi &#8211; usprawiedliwionego serca, czyli woli. Na początku, kiedy wiara jest mała, słaba, z łatwością moglibyśmy być z niej wykorzenieni, gdyby Pan nie troszczył się o nas na tym, tak jak i na każdym innym etapie.</p>
<p>Wraz z naszym duchowym rozwojem stopniowo różne gałęzie naszej wiary rozrastają się i rozciągają tak, aby mocniej uchwycić się naszych serc. Niektóre z nich chwytają się tej części naszego serca, czyli woli, która reguluje nasze myśli tak, że coraz bardziej myślimy tak, jak Jezus;</p>
<p>inne chwytają się tych części naszego serca, czyli woli, które regulują naszą mowę i ogólne postępowanie tak, że stopniowo zaczynamy mówić tak jak mówił Jezus i &#8222;kroczyć&#8221; tak jak on &#8222;kroczył&#8221;.</p>
<p>Im bardziej wzrasta nasza wiara i im mocniej chwyta się naszego serca, tym lepiej jesteśmy w stanie oprzeć się atakowi przeciwnika.</p>
<p>Wiara jest fundamentalną wielką łaską, bez której niemożliwy byłby nasz wzrost. &#8222;Bez wiary nie można podobać się Bogu&#8221;.</p>
<p>(2) Następną funkcją korzenia drzewa jest <em>wchłanianie wody z ziemi oraz różnych ziemskich, czyli mineralnych, pierwiastków zawartych w ziemi, które mogą być rozpuszczone przez wodę i użyteczne do wzrostu drzewa</em>. Woda stanowi 3/4 masy większości roślin, a tym samym jest niezbędna.</p>
<p>Jeśli drzewo zostałoby jej pozbawione, zaczęłoby usychać. Pochodząc ze &#8222;strumieni wód&#8221;, nad którymi drzewo jest zasadzone, woda sączy się przez ziemię wyszukując różne ziemskie pierwiastki, które w niej się znajdują i je rozpuszcza po trochu, a potem zostaje wchłonięta przez korzeń.</p>
<p>Wszystka woda, jaka bierze udział w budowie drzewa przenika przez korzeń; żadna jej część nie przenika żadnym innym sposobem, nawet przez liście. Rzeczne wody, przedstawiają różne księgi Biblii, a woda prawdy sączy się z nich do naszych serc przez środki przekazu, którymi są nasze oczy i uszy. Kiedy przeniknie do naszych serc, wyszukuje naturalne pierwiastki znajdujące się w nich i stopniowo je rozpuszcza.</p>
<p>Jednym z tych pierwiastków jest ambicja, która doprowadza doczesnego człowieka do starania się być wielkim w oczach tego świata, zdobyć dla siebie dobre imię, zgromadzić bogactwa, itd. Jakkolwiek mogłoby to być upragnione z światowego punktu widzenia, to jest złą zasadą, gdy dotyczy dziecka Bożego; lecz kiedy prawda dostanie się do jego serca, naturalny pierwiastek ambicji zostaje stopniowo rozpuszczony i podczas przenikania razem z wodą zmieniają się jej właściwości,. Tak zmieniona ambicja pobudza nas do wysiłków podobania się Bogu, bez względu na to, co ludzie mogą sobie pomyśleć; pobudza nas do składania skarbu dla siebie w niebie, , abyśmy mogli być uznani za godnych naśladowców Jezusa Chrystusa, a w przyszłości w królestwie również wielbić Boga i pomagać w błogosławieniu wszystkich narodów ziemi.</p>
<p>Innym naturalnym pierwiastkiem, jaki wielu z nas posiada w mniejszym lub większym stopniu jest wojowniczość. Światowy człowiek, który ma cechę wojowniczości może być bardzo nieprzyjemny, lecz kiedy taki człowiek staje się poświęconym w Chrystusie, prawda wyszukuje naturalną wojowniczość w jego sercu i stopniowo ją rozpuszcza, a kiedy zostaje wchłaniana przez wiarę dziecka Bożego przeradza się w duchową wojowniczość.</p>
<p>Ta zaleta jest jedną z najwspanialszych cech, jakie człowiek Boży może posiąść, bowiem właściwie skierowana umożliwia mu walczenie ze światem, szatanem i ciałem, a więc prowadzenie dobrego boju wiary.</p>
<p>Światowy człowiek używa swojej wojowniczości do walki z drugimi we własnym interesie; człowiek Boży używa swojej wojowniczości do walki ze sobą dla dobra drugich. Wszyscy musimy posiąść tę cechę&#8230; A zatem, korzeń przedstawia naszą wiarę, i właśnie tak jak korzeń jest jedyną częścią drzewa, która wchłania wodę, tak samo człowiek Boży przyjmuje prawdę tylko w jeden sposób, a mianowicie, przez swoją wiarę. Jeśli komuś brakuje wiary, nie będzie w stanie przyjąć prawdy.</p>
<p>Cóż jest takiego w korzeniu, co umożliwia mu wchłanianie wody wraz z rozpuszczonymi ziemskimi pierwiastkami?</p>
<p>Są to soki roślin, a proces wchłaniania nazywa się endosmozą. Endosmoza to naturalne prawo, dzięki któremu, kiedy rzadszą ciecz oddziela od gęstszej porowata przegroda, gęstsza wchłania tę rzadszą. Soki są gęstsze niż woda w ziemi i dlatego przez korzeń wchłaniają rozpuszczone ziemskie pierwiastki.</p>
<p>Podobnie Duch Święty (reprezentowany przez soki), przez duchowy proces odpowiadający endosmozie wchłania wodę prawdy razem z naturalnymi pierwiastkami rozpuszczonymi przez prawdę; wchłanianie to odbywa się przez naszą wiarę,.</p>
<p>W ten sposób miara Ducha Świętego stopniowo wzrasta w Ludzie Bożym, i tak jak soki nie tylko karmią korzeń, lecz wstępują wyżej do innych części drzewa karmiąc je, tak samo Duch Święty w ten sposób wzmocniony w odpowiedniej mierze i sile rozwija nie tylko naszą wiarę, lecz równocześnie inne łaski. Kiedy nasienie zostanie posiane i zapuści korzeń, początkowo nikt o tym fakcie nie wie.</p>
<p>Dopiero wtedy, gdy korzeń wypuści łodygę i ukaże się ona ponad ziemią możemy powiedzieć: &#8222;Och! Jakieś nasienie zostało tu posiane i zapuściło korzeń&#8221;. Łodyga jest jego pierwszą widoczną oznaką.</p>
<p>To nas doprowadza do drugiego punktu. Apostoł Piotr mówi: &#8222;Przydajcie do wiary waszej cnotę&#8221;. Słowo oddane tu jako &#8222;cnota&#8221; właściwie przetłumaczone znaczy &#8222;męstwo&#8221;.</p>
<p>Kiedy stawiamy nasze ciała ofiarą żywą Panu, korzeń wiary, pierwszy krok w rozwoju chrześcijanina, jest w naszych sercach, ale na początku nikt, z wyjątkiem nas samych, o tym nie wie.</p>
<p>Dopiero kiedy przydamy do naszej wiary męstwo, inni dowiadują się, iż Słowo Prawdy zapuściło w nas korzenie. Męstwo jest pierwszą widoczną manifestacją Nowego Stworzenia. Jeśli nie rozwiniemy męstwa, nasza wiara umrze; tak samo, jak w przypadku naturalnego nasienia, jeśli nie pojawi się łodyga, korzeń umrze.</p>
<p>Co oznacza zaleta męstwa? Oznacza ona odwagę naszej wiary.</p>
<p>Kiedy przydajemy do naszej wiary męstwo, to nie tylko wierzymy w naszym sercu, lecz także wyznajemy naszymi ustami, iż Jezus jest naszym Panem, a to właśnie dzieje się wtedy, kiedy zaczynamy mówić o tym ludziom i okazywać to w naszym codziennym życiu i postępowaniu, inni dowiadują się, że jesteśmy chrześcijanami.</p>
<p>Cnota, czy też męstwo, jest tą łaską, która umożliwia nam dawanie Prawdy innym i kształtowanie własnego życia według jej zasad oraz trwanie w obu pomimo przeciwności, a także powtarzających się niepowodzeń.</p>
<p>Na początku, kiedy jesteśmy zaledwie młodymi roślinami, uginamy się przy każdym podmuchu wiatru przeciwności, lecz po pewnym czasie, gdy stajemy się dojrzalsi, jesteśmy w stanie przeciwstawić się każdej burzy, jaka tylko mogłaby zaatakować naszą wiarę w Boga i jego Prawdę.</p>
<p>Przydajcie do cnoty umiejętność</p>
<p>Kiedy zaczynamy mówić innym o Prawdzie, wkrótce stwierdzamy, że nie umiemy wytłumaczyć jej tak jasno, jakbyśmy sobie tego życzyli, a na pytania nam stawiane nie umiemy odpowiedzieć.</p>
<p>Na skutek tego wielokrotnie będziemy powracać do strumieni Prawdy, aby odświeżyć swoją pamięć i do naszego męstwa dodać wiedzę. …</p>
<p>Ponadto, kiedy zaczynamy kształtować swoje życie zgodnie z wolą Bożą, różne doświadczenia niepowodzenia, i wiele innych prób i trudności, z którymi z pewnością zetkniemy się na wąskiej drodze, ustawicznie będą nas odsyłać do Słowa Bożego po instrukcje, jak również po pocieszenie i napomnienie.</p>
<p>Jak jest wiele gałęzi na dobrym drzewie, tak wiele gałęzi wiedzy wymaga rozwoju przez prawdziwego chrześcijanina, który pragnie się przystosować do obrazu Chrystusowego.</p>
<p>Usiłując poznać Boga, Jego chwalebny charakter i Jego wspaniały plan oraz Chrystusa, prawdziwy chrześcijanin stwierdza, że potrzebne i przyjemne jest rozwijanie gałęzi wiedzy dotyczącej proroków, Apostołów i pozostałych świętych Starego i Nowego Testamentu, jak również jeszcze innych gałęzi, odnoszących się do łask ducha i niezmiernie wielkich i cennych obietnic Bożych.</p>
<p>Oprócz tych jest jeszcze wiele innych!, włączając niżej położone gałęzie wiedzy, mające związek ze sztuczkami diabła i różnorodnymi pokusami , które przychodzą ze strony świata i ciała.</p>
<p>Musimy się starać o to, abyśmy mogli powiedzieć razem z Apostołem Pawłem: &#8222;Albowiem zamysły jego (szatana) nie są nam tajne&#8221;. Jeśli ktokolwiek uważa, że nie ma potrzeby znać podstępów diabła, nie zostanie przed nimi w porę ostrzeżony, a przez to nie zdoła się na nie przygotować i prawdopodobnie wcześniej lub później zostanie powalony przez przeciwnika.</p>
<p>Jeszcze niżej znajduje się wiele gałęzi wiedzy świeckiej, które mają skłonność rosnąć w stronę ziemi, lecz nie są tak ważne. Niemniej jednak, w pewnym stopniu, są one potrzebne do zrozumienia Biblii. &#8230; Znajomość geografii, historii, botaniki, itd. jest często pomocna w zrozumieniu znaczenia licznych biblijnych ilustracji oraz historycznych i geograficznych aluzji, które tak często spotyka się w Biblii.</p>
<p>Ale gdy dodajemy do naszego męstwa wiedzę jest rzeczą niezbędną, żebyśmy zajęli się także następnym z zaleceń Apostoła:</p>
<p>Przydajcie do umiejętności powściągliwość (samokontrolę)</p>
<p>Gdyby na drzewie nie było żadnych gałęzi, nie byłoby w ogóle owocu. Natomiast gdyby gałęzie były małe, przynosiłyby mało owocu. Tak też jest z naszym wewnętrznym rozwojem. Bez znajomości Boga i jego chwalebnego planu zbawienia nie przyniesie ono żadnego owocu, natomiast przy małej znajomości Boga, małe będzie także owocowanie. Zatem to jest oczywiste, że musimy rozwijać wiele gałęzi wiedzy. Jednakże drzewo po prostu nie rośnie w tym celu, aby mieć gałęzie.</p>
<p>Jakkolwiek piękne byłyby jego gałęzie, ono musi rozwinąć owoce, by usprawiedliwić swoje istnienie. Będzie to wymagało rozważnego przycinania. Nie przycinane drzewo rośnie tylko w drewno. Podobnie człowiek Boży musi rozwijać różne gałęzie wiedzy, aby w słusznym czasie mógł wydać obfity owoc miłości i dla tego celu konieczne będzie uważne przycinanie i ćwiczenie.</p>
<p>Jednak w przypadku naszego wewnętrznego rozwoju &#8211; wiele pozostawiono naszej wolnej woli. Paweł mówi: (1 Kor. 11:31,32). Inaczej mówiąc, każdego dnia powinniśmy badać samych siebie i praktykować samokontrolę. Jeśli tego nie czynimy, nie używamy ducha zdrowego zmysłu i Pan będzie musiał nas przycinać, czyli karać tak, jak wprawny ogrodnik musi przycinać drzewo, które nie ma żadnych zdolności rozumowania do kierowania nim.</p>
<p>Wyłącznym celem naszych badań powinno być stawienie się przed Bogiem doświadczonymi robotnikami, którzy nie potrzebują się wstydzić. Rozwój różnych gałęzi wiedzy powinien być nadzorowany, abyśmy mogli wyhodować na nich owoc życia. To właśnie w tym celu są gałęzie, a jest ich tak dużo, aby mogło być więcej owoców.</p>
<p>Musimy nadzorować rozwój gałęzi wiedzy, zwłaszcza pod względem gałęzi świeckiej wiedzy.</p>
<p>Im więcej czasu i energii poświęcimy rozwojowi świeckich gałęzi, tym większe jest prawdopodobieństwo, iż nasz duchowy rozwój zostanie zahamowany, a owocowanie w miłości będzie niskiej jakości.</p>
<p>A zatem wiemy już, iż nie przycinane drzewo rośnie w drewno. Może stać się duże i imponujące, lecz przynosi niewiele owocu i o niskiej jakości. Tak też jest i z nami, jeśli nie praktykujemy samokontroli.</p>
<p>&#8222;Umiejętność nadyma, ale miłość buduje&#8221;.1 Kor. 8:1</p>
<p>Samokontrola musi być praktykowana także i w tym celu, aby ciało utrzymać w poddaństwie, żebyśmy się nie przystosowali do tego świata, lecz przemienili przez odnowienie naszych umysłów, aby upewnić się, jaka jest wola Boża dobra i przyjemna.</p>
<p>Samokontrola jest potrzebna, żebyśmy niesłusznie nie byli przygnębieni niepowodzeniami ani wywyższeni naszymi sukcesami. Ona jest potrzebna, aby zapobiec odrzuceniu nas z wytyczonej drogi, bądź to wskutek prześladowań, albo napełnienia się pychą z powodu pochlebstw.</p>
<p>Przydajcie do samokontroli cierpliwość</p>
<p>Nie możemy rozwinąć cierpliwości, dopóki nie będziemy w stanie praktykować samokontroli.</p>
<p>Liście drzewa przedstawiają zaletę cierpliwości</p>
<p>Jeśli widzimy drzewo bez liści w czasie, kiedy się ich spodziewamy, od razu mówimy: &#8222;Obawiam się, że to drzewo umiera&#8221; Jeśli jednak widzimy, że ma obfitość zielonych liści, mówimy: &#8222;W tym drzewie jest dużo życia&#8221;, i jeśli to jest drzewo owocowe, spodziewamy się, iż wkrótce uzyskamy z niego dobre owoce. Tak samo jest z Ludem Bożym.</p>
<p>Jeśli widzimy człowieka Bożego, który nie rozwinął zalety cierpliwości w czasie, kiedy powinniśmy się jej spodziewać, mówicie: &#8222;Obawiam się, iż on duchowo umiera.&#8221; Wówczas podajemy mu wodę prawdy, modlimy się za niego i pomagamy mu, jak tylko możemy, z zamiarem, jeśli to możliwe, dać mu życie (1 Jana 5:16).</p>
<p>Z drugiej strony, kiedy widzimy u kogoś rozwiniętą cierpliwość, mówimy, że ma w sobie duchowe życie i im więcej ma cierpliwości, tym wydaje się nam, iż ma więcej duchowego życia. I tym bardziej się spodziewamy, iż w słusznym czasie ukaże się na zewnątrz dojrzały owoc miłości.</p>
<p>Liście drzewa posiadają dwie szczególne zalety, które sprawiają, że one są podobne do cierpliwości. Pierwszą jest ich ruchliwość, a drugą fakt, iż wchłaniają dwutlenek węgla i rozkładają go na węgiel i tlen. Potem węgiel jest użyty do wzrostu drzewa, a tlen, ów pierwiastek atmosfery, który podtrzymuje życie człowieka i istot niższych, uchodzi w powietrze.</p>
<p>(1) Kiedy nadchodzi podmuch wiatru, wszystkie liście uginają się pod jego naporem, ale gdy tylko wiatr ustanie, natychmiast powracają do poprzedniej pozycji, jak gdyby nic się nie stało.</p>
<p>Pod tym względem liście znacznie się różnią od pnia dobrze rozwiniętego drzewa. Pień przedstawia nasze męstwo, nasze niezachwiane trzymanie się zasad. Natomiast liście przedstawiają naszą cierpliwość, nasze ustępowanie w doświadczeniach i próbach, w których żadne zasady nie są zagrożone.</p>
<p>Jak w przypadku dobrze rozwiniętego drzewa, solidny pień, w połączeniu z mocno osadzonym w ziemi korzeniem, zapobiega wyrwaniu drzewa z korzeniami przez jakikolwiek wiatr, tak dojrzały chrześcijanin, dzięki głębokiej wierze i odwadze, jaką pokłada w Panu (nie w sobie), jest w stanie oprzeć się każdemu wiatrowi fałszywych doktryn, jak również wszystkiemu temu, co szatan przygotował, chcąc odwieść go od powinności względem Pana.</p>
<p>Powiedziano nam, iż sługa Pański nie ma być zwadliwy, a jednak powiedziano nam również, iż on musi &#8222;bojować o wiarę raz świętym podaną&#8221; (Juda 3). Zupełnie inna od tej jest zaleta cierpliwości. Jest bardzo wiele prób, które spotykają nas z zewnątrz, a które nie dotyczą żadnych zasad. W takich przypadkach musimy ustąpić, musimy przejawiać cierpliwość.</p>
<p>Miejmy w pamięci przykład naszego Pana Jezusa. Kiedy prawda była zagrożona, kiedy był kuszony, aby się odwrócić od wypełnienia woli Bożej, nic nie mogło zmienić jego postępowania. Wiedząc, iż Pan Go wspomoże &#8222;postawił twarz swoją jako krzemień, gdyż wiedział, że nie będzie pohańbiony&#8221; (Iz. 50:7).</p>
<p>Nasz Pan miał męstwo, lecz równocześnie miał nieskończoną cierpliwość. Cierpliwie i w cichości znosił prześladowania i przeciwności. Kiedy był lżony, nie odpowiadał lżeniem. Pozwolił, by Go biczowano, pluto i wyszydzano, lecz nie odwzajemniał się tym samym.</p>
<p>(2) Drugą cechą, jaką posiadają liście, jest ich zdolność wchłaniania dwutlenku węgla i rozkładania go na węgiel i tlen, asymilując węgiel, a tlen oddając do atmosfery.</p>
<p>Cały węgiel w drzewie (węgiel drzewny) jest czerpany z atmosfery, a tę wspaniałą i żmudną pracę wykonują wyłącznie liście. A jednak węgiel stanowi połowę suchej masy drzewa. Węgiel głównie jest zawarty w drewnianych włóknach, które wzmacniają różne części drzewa.</p>
<p>To przypomina nam, iż tylko wtedy, kiedy mamy zaletę cierpliwości, możemy dodać moralne włókno do naszej duchowej istoty i w ten sposób rozwinąć siłę charakteru. To dlatego Apostoł Jakub nas napomina, aby cierpliwość miała doskonały uczynek, abyśmy byli doskonali i zupełni, którymby na niczym nie schodziło (niczego nie brakowało). Powiedzieliśmy sobie że rośliny wchłaniają dwutlenek węgla, a wydzielają tlen.</p>
<p>W przypadku istot ludzkich i zwierząt proces ten jest dokładnie odwrotny. Gdyby nie było roślin, w atmosferze bardzo szybko zabrakłoby tlenu, a byłby nadmiar dwutlenku węgla, co doprowadziłoby do śmierci wszelkich istot. Jak wspaniała jest mądrość Boża w tym, iż zaplanowała taką wymianę i równowagę w naturze. Pomiędzy ludźmi światowymi a ludem Bożym istnieje taki sam związek, jak pomiędzy zwierzętami a roślinami. Atmosfera, w której żyją drzewa i zwierzęta przedstawia nasze środowisko, okoliczności pośród których spędzamy nasze życie.</p>
<p>Tlen odpowiednio reprezentuje te okoliczności, które sprzyjają materialnej pomyślności, a dwutlenek węgla te, które prowadzą do materialnych przeciwności. Naturalny człowiek rozkwita przy materialnym powodzeniu, służy mu ono jak tlen. Jest dla niego życiodajne. Przyjrzyjmy się tylko, jakie skutki wywiera na człowieku podwyżka pensji, czy też awans na wyższe stanowisko. Czyż on wtedy nie rozkwita! Czyż się nie cieszy! Im lepiej mu się powodzi w sprawach naturalnych, tym bardziej dochodzi do wniosku, iż zło na tym świecie w rzeczywistości nie jest takie wielkie. Lecz przypuśćmy, że nadchodzą ziemskie niepowodzenia i on od razu jest przygnębiony.</p>
<p>Jeśli taki stan się przedłuża, on się staje coraz bardziej strapiony i przybity, a czasami, w skrajnych przypadkach, jego rozpacz może doprowadzić do popełnienia samobójstwa. Tak oto materialne niepowodzenia, jak dwutlenek węgla, są trucizną dla naturalnego człowieka. &#8222;Smutek według świata sprawuje śmierć&#8221;.</p>
<p>Z duchowym człowiekiem, rzecz ma się zupełnie odwrotnie. Jeślibyśmy nie przechodzili żadnych cielesnych, finansowych, ani towarzyskich niepowodzeń, umarlibyśmy duchowo. &#8222;Albowiem smutek, który jest według Boga, pokutę sprawuje ku zbawieniu, której nikt nie żałuje.&#8221;</p>
<p>2 Kor. 7:10</p>
<p>Dlatego potrzebujemy przeciwności dla swego duchowego rozwoju. Przez swoją cierpliwość rozkładamy je, przyswajamy z nich to, co jest dobre i wykorzystujemy, dodając moralne włókno do swojej istoty, a podwójną część pomyślności oddajemy innym.</p>
<p>Podsumowując światowi ludzie rozkwitając przy materialnej pomyślności, ściągają przeciwności na tych, którzy usiłują żyć pobożnie w Jezusie Chrystusie. Lud Boży, zamiast doznać szkody z takiego obrotu spraw, wykorzystuje każde ziemskie niepowodzenie, jakie go spotyka, aby dobrze czynić światu, korzystając ze sposobności. Jednocześnie pośród przeciwności wzmacnia swoją własną duchową siłę i podtrzymuje swoje duchowe życie. Jezus, mówiąc do uczniów, powiedział: (Jan 15:18-25).</p>
<p>Lecz oddając dobrem za zło, błogosławiąc tych, którzy ich przeklinają, czyniąc dobrze tym, którzy ich nienawidzą i modląc się za tych, którzy ich bez skrupułów wykorzystują, naśladowcy Jezusa strofują świat za grzech i wywierają nań konserwujący wpływ, który zapobiega szybkiemu pogłębieniu się moralnego zdegradowania i śmierci (sól ziemi).</p>
<p>Godnym uwagi jest to, iż dwutlenek węgla jest wchłaniany i rozszczepiany tylko pod wpływem światła i ciepła pochodzącego od słońca. Podczas nocy proces ten całkowicie ustaje. Tak samo dziecko Boże tylko wtedy, kiedy znajduje się pod wpływem Bożego światła i ciepła, Jego mądrości i miłości emanującej z Ewangelii, może dzięki cierpliwości obrócić na swoje dobro każdą przeciwność w życiu. (Juda 20,21).</p>
<p>Nasze drzewo jest już dobrze rozwinięte, ma korzeń, pień i gałęzie. Zostało przycięte, przygotowane i wydało obfitość świeżych, zielonych liści. Możemy sobie wyobrazić właśnie taką mocną i piękną postać, pełną duchowego życia i energii, dającą krzepiące schronienie ludziom i zwierzętom. Pełna wiary i pełna męstwa w Panu, nie boi się mówić o Chrystusie, kształtować swoje życie zgodnie z tym, jak Go sobie wyobraża&#8230; Z pewnością wielu powiedziałoby, że taki piękny charakter jak ten byłby odpowiedni do Królestwa Niebieskiego.</p>
<p>Nie, potrzeba czegoś więcej, aby stać się zwycięzcą. Jeśli wraz z tymi wszystkimi wspaniałymi zaletami ona nie rozwinie we właściwym czasie miłości, Bóg ją odrzuci jako dłużej nieprzydatną. Czy to nie dziwne? Wcale nie, nigdy nie sadzimy drzew owocowych dla ich listowia, drzewa owocowe sadzi się dla ich owocu. Miłość musi być motywem leżącym u podstaw wszystkich naszych słów i czynów, zanim Bóg uzna, że rozwinęliśmy ten owoc (1 Kor. 13:1-3).</p>
<p>Tak samo, jak drzewo owocowe w dodatku do swoich liści musi rozwinąć pąki, kwiaty i na koniec owoce, by usprawiedliwić swoje istnienie, tak człowiek Boży musi dodać do swojej cierpliwości pobożność, do pobożności miłość braterską, a do miłości braterskiej [bezinteresowną] miłość.</p>
<p>Pąki, kwiaty i owoce przedstawiają trzy etapy, których ostatnim są owoce, dla których drzewo jest sadzone.</p>
<p>W taki sam sposób pobożność, miłość braterska i miłość reprezentują trzy etapy, z których końcowym jest miłość we wszechogarniającym znaczeniu tego słowa, owoc dla którego warto rozwijać charakter</p>
<p>Greckie słowo przetłumaczone &#8222;pobożność&#8221; w rozważanym wersecie brzmi &#8222;<em>eusebeia</em>&#8222;, i znaczy &#8222;pobożność&#8221;, cześć dla Boga. Pobożność jest pączkowaniem, pierwszym etapem formowania się owocu miłości. Człowiek, który osiągnął tylko ten etap nie jest tak atrakcyjny jak ten, który dodał do swojej pobożności miłość braterską. Pąki są małe, twarde i zielone.</p>
<p>Zawierają zalążek kwiatu i owocu, jednakże nie można ich zobaczyć, gdyż są ukryte pod twardą powłoką. Gdybyśmy włożyli pąk do ust, stwierdzilibyśmy, że raczej jest gorzki i nieprzyjemny w smaku.</p>
<p>Pobożność jest dobrą cechą, lecz jest to jedynie etap wypuszczania pąków, pierwszy etap miłości, czyli miłość obowiązkowa. Ci, którzy lepiej poznają Boga, przydadzą do pobożności miłość braterską, reprezentowaną przez kwiat (drzew owocowych).</p>
<p>Jak przychodzi czas, kiedy płatki tworzące się wewnątrz pąku stają się na tyle duże, iż pewnego dnia, dzięki błogosławionemu wpływowi ciepła i światła słonecznego, przebijają twardą powłokę i pąki stają się kwiatami, tak samo nadchodzi czas w rozwoju Dziecka Bożego, kiedy to pod wpływem Bożej mądrości i miłości jaśniejącej ze stronic Ewangelii, miłość wzrastająca w jego sercu rozrywa ograniczenia krępujące je do tej pory. Wtedy taki człowiek stwierdza, iż przydał do swojej pobożności, czyli miłości obowiązkowej, miłość braterską.</p>
<p>To, co najbardziej pomaga chrześcijaninowi jest Pańskim nowym przykazaniem:Jan. 13:34 &#8222;abyście się społecznie miłowali, jakom i ja was umiłował&#8221;, jak również jego wyjaśnienie zawarte w 1 Jana 3:16: &#8222;Przez to poznaliśmy miłość Bożą, iż on duszę swoją za nas położył: i myśmy powinni kłaść duszę za braci.&#8221;</p>
<p>Drzewo w okresie kwitnienia jest szczególnie atrakcyjne. Jego piękno i woń mają dla nas duży urok. Czyż nie tak samo jest z licznymi drogimi braćmi i siostrami, których znamy? Ich piękno charakteru i słodki aromat wielu dobrych uczynków nam się podobają i to nas przyciąga do nich.</p>
<p>Wiele osób mówiło, iż pierwszą rzeczą, jaka przyciągała ich do prawdy, była miłość przejawiana pośród braci. Nasze serca czasami będą nam mówiły, że rozwinęliśmy zaletę braterskiej miłości, kiedy w istocie jeszcze tego nie uczyniliśmy. Tak długo, jak zalążek jest ukryty pod twardą powłoką powściągliwości, jesteśmy dopiero na etapie wypuszczania pąków. Dopiero kiedy płatki przebiją się przez twardą powłokę możemy prawdziwie powiedzieć, iż osiągnęliśmy okres kwitnienia. Osiągnięcie tego etapu miłości braterskiej, który wyraża się kwitnieniem, musi być widoczne.</p>
<p>Miłość nie może być zamknięta w naszych sercach, lecz musi się przejawiać uprzejmymi, miłującymi słowami i wieloma małymi, a może i pewnymi wielkimi, uczynkami miłości.</p>
<p>Jana. 13:35 &#8222;Stądci poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeźli miłość mieć będziecie jedni przeciwko drugim.&#8221;</p>
<p>Lecz jak wszyscy ludzie o niej się dowiedzą, jeżeli nie objawimy im naszej miłości? Jeśli jednak ją widzą, a zwłaszcza jeśli ją widzą w trudnych okolicznościach, kiedy najmniej można by się jej spodziewać, wtedy poznają, że jesteśmy uczniami Jezusa. Pamiętajmy często pytać siebie: &#8222;Czyja tę miłość zamknąłem w moim sercu? &#8211; Jeśli tak, to rozwinąłem jedynie pąk pobożności.&#8221; Lub: &#8222;Czy pokazuję braciom i siostrom moją miłość w słowach i uczynkach? &#8211; Pamiętajmy, że miłować brata, znaczy, że my mu o tym będziemy mówić, lecz to także oznacza coś więcej, jak mówi Apostoł: &#8222;Nie miłujmy [jedynie] słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą&#8221; (1 Jan 3:18).</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, módlmy się do Boga, by umożliwił nam nie tylko posiadanie myśli i pragnień żarliwego miłowania czystym sercem naszych braci w Chrystusie, ale również byśmy miłowali ich tak jak Chrystus umiłował nas, mianowicie, przez składanie naszego życia za nich w taki sposób, jak to On uczynił, bez względu na to, czy oni będą w zamian uprzejmi i miłujący wobec nas, czy też będą źle o nas mówić i nieuprzejmie zachowywać się względem nas.</p>
<p>Jesteśmy tylko ludźmi… To doprowadza nas do szczególnego podobieństwa między kwiatami (drzew owocowych) a miłością do braci. Kwiaty oddają życie za siebie. Upodobało się Bogu tak je stworzyć, by żaden kwiat nie mógł zapylić sam siebie, bowiem pyłki, części kwiatu dające życie, dojrzewają pierwsze.</p>
<p>Dopiero kiedy pyłki opadną, zalążek wewnątrz dojrzewa i nadaje się do zapylenia przez pyłki innych kwiatów. Kiedy kwiat zostanie zapylony, płatki opadają i zaczyna rosnąć owoc. W jaki sposób pyłki dostają się do innych kwiatów? Dzieje się to dzięki owadom, które latają z kwiatu na kwiat, przenosząc pyłki na swoich nóżkach i ciałach. Czynią to nie po to, by zapylić kwiaty, lecz w tym celu, by wyssać z nich słodycz.</p>
<p>To jest dokładnie to samo, co przytrafia się nam. Kiedy zakwitła w nas miłość do braci, staliśmy się celem dla szatana. On nie jest przeciwnikiem tego świata, ponieważ cały świat, jak nam powiedziano, już &#8222;w złym położony jest&#8221; (1 Jana 5:19), lecz on jest przeciwnikiem tych, którzy okazują ducha Chrystusowego, ducha miłości.</p>
<p>A im bardziej okazujemy miłość do braci, tym bardziej stajemy się ofiarami ataków szatana. To on wysyła owady zgryzoty, aby wysysały słodycz z naszego życia i odbierały nam siły witalne.</p>
<p>Wiele owadów jest pięknych, gdy się na nie patrzy i często wydają się zupełnie nic nieznaczące, lecz niech choć jedno z tych stworzeń usiądzie nam na ręce, szyi, lub na innej odsłoniętej części ciała i zacznie po nas pełzać, jakąż odrazę odczuwamy! Instynktownie je strzepujemy lub próbujemy zabić.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, te owady przedstawiają próby, jakie napotykamy w naszym życiu. One nie wyglądają tak strasznie, kiedy przychodzą do innych braci, czasem wydają się nam zupełnie bez znaczenia, lecz niech tylko usiądą na nas, a od razu odczujemy jak bardzo są nieprzyjemne, o wiele bardziej, niż się spodziewaliśmy. Instynktownie usiłujemy się ich pozbyć, ale jak to z owadami, zazwyczaj im bardziej z nimi walczymy, tym gorsze się stają, a większość z nich jest jadowita. Zsyłając nam próby, w celu wyssania słodyczy z naszego życia i zatrucia nas, szatan odnosi sukces, jeśli idzie o ciało.</p>
<p>Nasze pyłki, nasza witalność przemija wraz z próbami. Jednak przez te same próby zostajemy wzmocnieni w charakterze i uczymy się jak współczuć tym, którzy przechodzą przez podobne doświadczenia. To właśnie tu szatan odnosi porażkę. Próby, jakimi Bóg dozwolił szatanowi kusić naszego Pana Jezusa, były takie same, jakie my obecnie przechodzimy. Był on &#8222;skuszony we wszystkim na podobieństwo nas, oprócz grzechu&#8221; (Żyd. 4:15). Im więcej prób przechodzimy, jeśli przyjmujemy je we właściwym duchu, tym lepiej możemy współczuć z naszymi braćmi w ich cierpieniach, i to nie tylko z tymi, którzy radują się światłem teraźniejszej prawdy, lecz także z tymi, którzy dotąd są w niewoli, w systemie nominalnym,&#8230; Im bardziej z nimi współczujemy, tym więcej naszego czasu, pieniędzy, talentów, wpływów i wysiłku oddajemy dla ich doczesnych, a zwłaszcza duchowych korzyści.</p>
<p>Nie bierzemy pod uwagę najpierw siebie, a potem naszych braci, lecz jest odwrotnie. Oddajemy nasze życie, naszą ludzką witalność dla nich, tak jak kwiaty składają życie dla siebie nawzajem. Bardzo ważną rzeczą jest, aby pamiętać, że kwiaty nie mają nic wspólnego z wysyłaniem owadów do innych kwiatów. Chociaż wiemy, iż próby, na jakie jesteśmy wystawieni, przyczyniają się do naszego duchowego dobra i dlatego są dla nas niezbędne, nie mamy nic wspólnego ze sprowadzaniem prób na innych. I jak Jezus powiedział: &#8222;albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!&#8221;</p>
<p>Gdyby się nam zdarzyło sprowadzić doświadczenia na braci, wyznajmy nasze grzechy u bramy łaski i starajmy się naprawić wyrządzone zło.</p>
<p>Przydajcie do miłości braterskiej [bezinteresowną] miłość</p>
<p>Jak kwiat, który oddał swoją słodycz i witalność, gotów jest na zapylenie i rozwinięcie się w owoc dzięki dalszym wizytom owadów przenoszących pyłki z innych kwiatów, tak chrześcijanin, który na skutek doświadczeń stracił wiele ze słodyczy i witalności swojego ludzkiego życia, kładąc swoje życie dla braci, jest gotów rozwinąć się z miłości do braci w miłość, w jej wszechogarniającym znaczeniu, dzięki napotykaniu dalszych prób oraz współczującej pomocy braci oddających dlań swoje życie.</p>
<p>W ten sposób uczy się współczuć nie tylko ze swoimi braćmi w Jezusie Chrystusie, lecz także ze światem ludzkości, i ostatecznie ze swoimi wrogami.</p>
<p>(1) Podczas gdy usiłuje miłować sprawiedliwość i być posłuszny Bogu (miłość obowiązkowa), dostrzega, jak bardzo jest słaby i jak bardzo pragnie, by inni tolerowali jego słabości.</p>
<p>(2) To uczy go uwzględniania słabości innych braci i sióstr i pozwala mu nauczyć się ich miłować (miłość braterska). Dochodzi do wniosku, że wiele dobrego może zrobić sobie samemu i im obchodząc się z nimi cierpliwie i uprzejmie, traktując ich w pełen miłości sposób, chociaż, by tak postępować, musi poświęcić to, co słusznie może uznawać za swoje prawa.</p>
<p>(3) W ten sposób, przez dalsze takie próby i dzięki pomocy braci, którzy oddają dla niego swoje życie, rozwija owoc miłości (wszechstronną miłość).</p>
<p>Stwierdza teraz, iż jest w stanie współczuć zarówno z przyjaciółmi, jak i wrogami, w dużej mierze mieć wzgląd na ich liczne niedociągnięcia i dobrze im czynić w miarę swoich możliwości, bowiem &#8222;miłość przykrywa wiele grzechów.&#8221;</p>
<p>Owoc miłości oznacza miłość do Boga, miłość do sprawiedliwości, miłość do braci, miłość do rodzaju ludzkiego w ogólności, miłość do wrogów, miłość do wszystkiego z wyjątkiem zła.</p>
<p>Jest to miłość we wszechogarniającym znaczeniu tego słowa. Kiedy osiągnęliśmy ten etap, osiągnęliśmy &#8222;kres&#8221; doskonałej miłości. Nie oznacza to jednak, że teraz już nie ma więcej możliwości rozwoju. Na początku owoc jest mały, twardy, zielony, pomarszczony i ma nieprzyjemny zapach, jak również gorzki smak. To reprezentuje jakość naszej miłości na początku. W słusznym czasie, jeśli wszystko dobrze pójdzie, niedojrzały owoc ustąpi miejsca owocowi dojrzałemu, dużemu, miękkiemu i aksamitnemu w dotyku. Wtedy jest on przyjemny dla oczu, jego zapach wonny, a zjedzony jest smakowity i dobry jako pokarm. Oto jaka jest nasza miłość, kiedy dojrzeje.</p>
<p>Kończąc, pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: jeśli posiejemy nasienie w ziemi i nikt się o nie nie zatroszczy, to być może wyrośnie na tym miejscu drzewo owocowe, lecz owoc, jaki wyrośnie na takim dzikim drzewie, będzie bardzo niskiej jakości i samo drzewo będzie skarłowaciałe, źle rozwinięte. Jednakże, jeśli drzewem zaopiekuje się wprawny ogrodnik, rozwinie się ono w pełni i jego rozwój będzie harmonijny, a owoce duże, miękkie i soczyste.</p>
<p>Jakkolwiek bardzo byśmy chcieli zaowocować we właściwej porze, i żeby nasz liść nie zwiądł, żadna troska, czy też jakiekolwiek wysiłki z naszej strony nie przyniosą pożądanych skutków bez miłującej opieki Pana, . W przeciwieństwie do drzewa, my mamy rozum i w dużej mierze pozostawiono wolność naszej woli. Jeśli wycofamy się spod Pańskiej opieki, nasz duchowy rozwój zostanie zahamowany, a nasze owoce miłości będą niewielkie i złej jakości.</p>
<p>Im bardziej się poddajemy Jemu i im mniej polegamy na sobie, tym lepszy będzie nasz duchowy rozwój i tym lepszy owoc będziemy w stanie wyhodować. &#8222;Uniżajcież się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego; Wszystko staranie wasze wrzuciwszy nań, gdyż on ma pieczę o was&#8221; (1 Piotra 5:6,7).</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5026</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wstrzemięźliwość czyli samokontrola&#8230; (2 Piotra 1:6)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/wstrzemiezliwosc-czyli-samokontrola-2-piotra-16/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wstrzemiezliwosc-czyli-samokontrola-2-piotra-16</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/wstrzemiezliwosc-czyli-samokontrola-2-piotra-16/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Oct 2017 21:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[cechy charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[chełmno]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[marek urban]]></category>
		<category><![CDATA[osobowość]]></category>
		<category><![CDATA[powściągliwość]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wstrzemięźliwość]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=3863</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto mówić o samokontroli? Na pewno tak! Samokontrola lub wstrzemięźliwość to innymi słowy siła woli. Gdy mówimy, że ktoś ma, a ktoś nie ma silnej woli, mamy wtedy na myśli samokontrolę. To, że ktoś ma ją mocno, dobrze rozwiniętą, a ktoś inny &#8211; nie. Ktoś, kto posiada samokontrolę, gdy coś dobrego zaplanuje, potrafi tak <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/wstrzemiezliwosc-czyli-samokontrola-2-piotra-16/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright size-medium wp-image-3864" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/bible-2690301_640-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/bible-2690301_640-300x200.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/bible-2690301_640.jpg 640w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Czy warto mówić o <strong>samokontroli</strong>? Na pewno tak! Samokontrola lub wstrzemięźliwość to innymi słowy siła woli. Gdy mówimy, że ktoś ma, a ktoś nie ma silnej woli, mamy wtedy na myśli samokontrolę. To, że ktoś ma ją mocno, dobrze rozwiniętą, a ktoś inny &#8211; nie. Ktoś, kto posiada samokontrolę, gdy coś dobrego zaplanuje, potrafi tak sobą samym pokierować, by ostatecznie wprowadzić to życie.</p>
<p>Cecha ta jest składnikiem mocy charakteru. Nasz charakter jest mocny, gdy potrafimy być <strong>wstrzemięźliwi</strong> i <strong>wytrwali</strong>. Każdy z nas chciałby mieć mocny charakter, każdy chciałby przeprowadzić wszystko to, co sobie zaplanuje. W jaki jednak sposób osiągnąć taki charakter? Czy Słowo Boże może nam w tym pomóc?</p>
<p>Zachęcamy do wysłuchania wykładu powiedzianego przez Marka Urbana na spotkaniu biblijnych w Chełmnie (wrzesień 2017 r.):</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-3863-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/Br_Urban_Marek_Wstrzemiezliwosc_Chelmno_24_09_2017r.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/Br_Urban_Marek_Wstrzemiezliwosc_Chelmno_24_09_2017r.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/Br_Urban_Marek_Wstrzemiezliwosc_Chelmno_24_09_2017r.mp3</a></audio>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/wstrzemiezliwosc-czyli-samokontrola-2-piotra-16/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/10/Br_Urban_Marek_Wstrzemiezliwosc_Chelmno_24_09_2017r.mp3" length="23339230" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">3863</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
