<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>świadectwo &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/swiadectwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Feb 2024 11:39:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Czekanie na Pana w cierpliwości</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czekanie-na-pana-w-cierpliwosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czekanie-na-pana-w-cierpliwosci</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czekanie-na-pana-w-cierpliwosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Feb 2024 11:39:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[historie chrześcijan]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa o męża]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa za męża]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa za mężem]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa żony]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenia]]></category>
		<category><![CDATA[o co się modlić]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwa]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=10874</guid>

					<description><![CDATA[Pewna ilustracja przychodzi nam na pamięć. Swego czasu pewna siostra, głęboko zainteresowana prawdą, powiedziała nam, że gorliwie modliła się za swoim mężem, aby Pan łaskawie otworzył mu oczy wyrozumienia na Prawdę. Znając nieco jej męża zdawało nam się, iż sprawa jego jest beznadziejną. Nie, że on był złym człowiekiem, ale że zdawał się być na <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/czekanie-na-pana-w-cierpliwosci/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-10875" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511.jpg" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511.jpg 2000w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-1024x576.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-768x432.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-1536x864.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-528x297.jpg 528w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/02/90511-860x484.jpg 860w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Pewna ilustracja przychodzi nam na pamięć. Swego czasu pewna siostra, głęboko zainteresowana prawdą, powiedziała nam, że gorliwie modliła się za swoim mężem, aby Pan łaskawie otworzył mu oczy wyrozumienia na Prawdę. Znając nieco jej męża zdawało nam się, iż sprawa jego jest beznadziejną. Nie, że on był złym człowiekiem, ale że zdawał się być na wskroś światowym, czas jego zajęty był interesem, lub polowaniem, rozrywką itp. Przeto w myśli aby siostrę tę ochronić od zbytniego zawodu w tym względzie, powiedzieliśmy jej: „Siostro pamiętaj że Pan sam dokonuje wybierania tych, co stanowić mają Jego oblubienicę, składającą się z wielu członków. Nie naszą rzeczą jest dyktować Panu w modlitwie lub jakkolwiek, kogo On ma wybrać – mamy raczej być wdzięczni, że w Opatrzności Jego Prawda doszła nas i przyniosła nam błogosławieństwo wezwania na ucztę weselną. Radzę ci więc, siostro, abyś nie nastawiała swego serca na tę pewność że twój mąż przyjmie Prawdę i abyś raczej dziękowała Bogu że on jest mężczyzną tak zacnym, jakim wiesz że on jest; a swoim własnym życiem i postępowaniem wystawiaj przykład jakim sprawiedliwy naśladowca Chrystusa powinien być. Staraj się być tak dobrym przykładem, jak tylko jest to możliwym, w tej nadziei, że będzie to dla niego korzystnym tak w tym życiu jak i w przyszłym, choćby nawet nigdy nie doszedł do stanu zupełnego poświęcenia się Bogu i Jego służbie”.</p>
<p>Odpowiedzią tej siostry było: „Ja staram się czynić to wszystko, bracie Russell, lecz ponadto czuję że Pan nie będzie się gniewał gdy ja będę prosiła o specjalną łaskę dla mego męża Jana, aby raczył otworzyć jego oczy wyrozumienia. Ja nie proszę o cud dla mego męża, aby był nawrócony przeciwko jego woli, a raczej, aby Bóg w Swej opatrzności był łaskawym dla niego i uczynił mu drogę do poznania Prawdy tak gładką jak to jest możliwym i zgodnym z Jego mądrością.” Odpowiedzieliśmy jeszcze parę słów łagodzących, myśląc jak zawiedzioną będzie ta siostra, gdy prośba jej nie będzie wysłuchana, wielce oceniając jednak jej miłość do męża i jej wiarę w Boską dobroć. Możecie sobie sami wyobrazić nasze wielkie zdziwienie, gdy około rok później dowiedzieliśmy się, że mąż jej zainteresował się Prawdą do takiego stopnia, że uczynił zupełne poświęcenie swego serca i życia Bogu i Jego służbie. Otrzymaliśmy z tego naukę podobną do tej, jaką otrzymujemy z niniejszej lekcji. Lekcją tą jest, że Bóg wielce ocenia wiarę i ufność w Jego dobroć i że o ile coś nie jest sprzeczne z Jego Planem, On, na ile to jest możliwym, wysłuchuje modły zanoszone do niego z niechwiejną wiarą. Starajmy się tedy rozwijać w sobie coraz więcej ten tak ważny owoc Ducha, a w proporcji do tego będziemy także obfitować w miłości, pokoju i radości, które pochodzą od Tego, który powiedział: „Niechaj ci się stanie według wiary twojej.”</p>
<p>_________<br />
Powyższe świadectwo to fragment artykułu R-3786 pt. <a href="https://dabhar.org/wt/R3786.htm">&#8222;Do powodzenia konieczną jest wiara&#8221;</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czekanie-na-pana-w-cierpliwosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10874</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Świadectwo Marka</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-marka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiadectwo-marka</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-marka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Nov 2021 14:51:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[historia chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[historia życia]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[przemiana]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8512</guid>

					<description><![CDATA[Świadectwo mojego życia i nawrócenia (dotyczy okresu od dzieciństwa do czasu krótko po nawróceniu) Mam na imię Marek. Byłem jedynym dzieckiem moich rodziców. Nie pamiętam za dużo szczegółów z mojego dzieciństwa oprócz jednego aspektu, który wystraszył mnie na kilka następnych lat (nie wiem jakie to dla mnie miało znaczenie). Gdy mieszkałem jako naprawdę małe dziecko <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-marka/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-8515" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc.jpg" alt="" width="400" height="557" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc.jpg 1311w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc-216x300.jpg 216w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc-736x1024.jpg 736w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc-768x1069.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/lancuchy-wolnosc-1103x1536.jpg 1103w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Świadectwo mojego życia i nawrócenia</strong></p>
<p><span style="color: #333399;"><em>(dotyczy okresu od dzieciństwa do czasu krótko po nawróceniu)</em></span></p>
<p>Mam na imię Marek. Byłem jedynym dzieckiem moich rodziców. Nie pamiętam za dużo szczegółów z mojego dzieciństwa oprócz jednego aspektu, który wystraszył mnie na kilka następnych lat (nie wiem jakie to dla mnie miało znaczenie). Gdy mieszkałem jako naprawdę małe dziecko na &#8222;starym mieszkaniu&#8221; w kamienicy, zobaczyłem pewną kobietę siedząca nad moim łóżkiem i wpatrująca się we mnie, jakby &#8222;staruszkę&#8221; (chyba z chustą na włosach), nie wiem ile miałem wtedy lat ale ze &#8222;starego mieszkania&#8221; wyprowadziliśmy się przed 5. urodzinami. Nie wiem czy ta okoliczność była jak się obudziłem czy jakaś inna (np. sen), ale ten obraz mam do dziś w pamięci choć już trochę jak przez mgłę. To wydarzenie spowodowało, że wiele lat (chyba do co najmniej 15. roku życia) usypiałem przy zapalonym świetle, lub/i przykryty cały kołdrą. Poza tym przeżyciem (choć chyba do dziś nie lubię poruszać się w całkowitej ciemności) dzieciństwo nie było zbyt udane, choć mama bardzo się starała. Były to lata osiemdziesiąte więc był to czas częstych imprez tzw. domówek, alkohol przewijał się dość często a także były to czasy, że w pracy ludzie nie stronili od alkoholu i imprezowania. Po prostu takie były czasy. Z tego tytułu miałem dużo nieprzyjemnych przeżyć, martwiłem się o rodziców, ich zachowanie było inne, w przeciwieństwie gdy był &#8222;normalny dzień&#8221; to była jakby normalna kochająca się rodzina. Tak lata leciały, aż rodzice się rozwiedli, choć i tak jeszcze jakby ich związek trwał w dużych zawirowaniach. Nie wiem czy z tego powodu czy z innych, ale wszystkie weekendy, ferie i wakacje zacząłem spędzać u mojej babci na sąsiednim osiedlu, chyba od około 10. roku życia, bo sam mogłem jechać autobusem.</p>
<p>Ogólnie jako dziecko napatrzyłem się dużo na problem alkoholowy i różne konsekwencje tego nałogu m.in. pamiętam taki weekend, że wracając do domu nie wiedziałem co zastanę bo tata powiedział, że .. nie pamiętam dokładnie &#8222;…ale że może mamę zabić z jakiegoś tam powodu&#8221;, chyba miałem około 13 lat. To był jeden z najgorszych dni w moim życiu, kotłujące się myśli, wizja przyszłości, ogólnie traumatyczne przeżycie.</p>
<p>Potem mama miała &#8222;epizod&#8221; drugiego męża &#8211; związek trwał naprawdę chwilę, to była też totalna pomyłka. Tak więc doszliśmy do momentu, że ogólnie mieszkaliśmy razem z mamą  sami, po trudnym okresie, gdy ojciec też mieszkał z nami, ja z mamą w dużym pokoju a tata w małym. Ciężki czas: kłótnie, awantury, po prostu ciemność.</p>
<p>I tak w końcu zaczęło się życie tylko z mamą (poczułem ulgę i względny spokój), która robiła co mogła żeby wiązać koniec z końcem. Był to okres szkoły średniej. I chyba z tamtego czasu urodziła się myśl (sam dokładnie nie wiem kiedy), że jak masz na kogoś w życiu liczyć to licz tylko na siebie, co przejawiało się także dużym egoizmem i zaspokajanie swoich potrzeb. Był to okres, gdy podejmowałem jedną lub dwie wakacyjne prace /kopanie rowów pod różne instalacje, bardzo ciężka praca choć teraz z perspektywy czasu nieobciążająca umysłowo 🙂 / w technikum kreśliłem bardzo dużo rysunków technicznych po nocach żeby zarobić na &#8222;markowe&#8221; rzeczy, żeby czuć się dobrze, czuć się &#8222;lepszym&#8221; – tak na tamten czas myślałem. Byłem też młodzieńcem niepewnym siebie, ale z biegiem czasu zaczęło się to zmieniać, zwłaszcza gdy dostrzegłem, że mam powodzenie u dziewczyn. Z tamtej perspektywy był to bardzo fajny okres, bo dużo się działo w stosunkach damsko-męskich. Były imprezy, spotkania towarzyskie, no działo się, choć w szkole szło mi dość dobrze poza epizodem, gdy mama wyjechała zagranicę i opuściłem się w nauce, bo uczyłem się jakbym musiał, a nie chciał i musiałem mieć kogoś mnie motywującego, mniej lub bardziej. Pojawiał się też alkohol, ale to były takie akcje piątkowe imprezowanie z kolegami przy tanim winie. Tak ogólnie to chyba mam takie wrażenie, że utraciłem swoje ja i swoją szczerość. Chciałem się &#8222;wpasowywać w towarzystwo&#8221;, być zaakceptowanym, być zauważanym, być kimś znaczącym. Nadmieniam, że na tamten czas moją najlepsza przyjaciółką była moja mama, z którą mogłem zawsze o wszystkim porozmawiać, dosłownie o wszystkim, udzielała mi trafnych rad, ale też z perspektywy czasu miała na mnie bardzo duży wpływ, bardzo liczyłem sie z jej zdaniem i jej potrzebą akceptacji. Ze względu, że nie dostałem się na studia &#8222;mundurowe&#8221; poszedłem do studium finansów, żeby roku nie zmarnować, a w wakacje pracowałem u wujka, żeby zarobić na czesne na cały rok. Tam poznałem moją żonę. Po jakichś 3 miesiącach zaczęliśmy się spotykać, było bardzo i to bardzo fajnie.</p>
<p>Lecz po chyba około 7-8 miesiącach rozstaliśmy się, bo szedłem na studia techniczne i nie chciałem być rozpraszany, bo bardzo mi zależało na skończeniu szkoły (po pracy wakacyjnej przy łopacie &#8211; motywacja była znacznie większa), a nie wiedziałem czy to jest ta jedyna, bo kobiety przewijały się w moim  życiu i nie wiedziałem czy to zauroczenie czy prawdziwa miłość, a po drugie jest ode mnie 3 lata starsza więc też nie chciałem marnować jej czasu gdyby coś nie poszło. Po zerwaniu płakałem i płakałem, ale stwierdziłem że studia ważniejsze.</p>
<p>Po pierwszym roku studiów z pierwszą lokatą, okoliczności się tak potoczyły, że wiedziałem gdzie zaczęła pracę moja &#8222;eksdziewczyna&#8221;. Na uwagę zasługuje fakt, że w tym czasie żadna inna dziewczyna nie zakręciła mi w głowie, bo dużo o niej myślałem i myślami do niej wracałem. Tak też w końcu się spotkaliśmy, okazało się że ona czuje to samo co ja i ja byłem już zdecydowany żeby się z nią ożenić, mając niespełna 22 lata. I tak też się stało. Nie był to łatwy okres bo docieranie się dwóch ludzi nie było łatwe, nasze charaktery bardzo się różnią i było bardzo dynamicznie, nieprzyjemnie, a zwłaszcza, że wspólne życie zaczęliśmy od mieszkania z jej rodzicami, a potem z moją mamą. Ale zawsze na pierwszym miejscu była nasza wspólna miłość (niewyobrażalna). Każde z nas było pod wpływem swoich mam. W końcu zamieszkaliśmy w swoim mieszkaniu i po jakimś czasie przyszedł na świat nasz syn. W międzyczasie dostałem prace jako konstruktor, generalnie praca wymarzona dla moich umiejętności kreślarskich, a potem zmiana pracy na zgodną z kierunkiem studiów, miała być perspektywiczna. Czas narodzin był dobrym czasem, dużo się opiekowałem synem, bo żona wcześnie wróciła do pracy, chodziło o to, żebyśmy mieli środki do życia. Ogólnie to nie mieliśmy za dużo ale w sumie niczego nie brakowało, tylko człowiek chciał samochód, wakacje itp. – więcej i więcej dla siebie, dla dziecka, dla spełniania własnej ambicji.</p>
<p>Po kilku latach zmieniłem pracę na pracę z dużą stabilizacją (służby mundurowe) i to w zawodzie zgodnym z moim kierunkiem studiów. Bardzo mi się podobała ta praca, szybko awansowałem, ale pochłaniało to wszystko bardzo dużo czasu i energii. W głowie była myśl &#8222;musisz robić to jak najlepiej żeby nikt ci niczego nie zarzucił, żebyś został dostrzeżony, dalej doceniony, po prostu w moim mniemaniu byłem perfekcjonistą ukierunkowanym na cel. I tak się działo, ja wypompowywałem się ponad &#8222;normę&#8221; będąc skupiony głownie na sobie, na zarabianiu pieniędzy, poprawie swojego statutu finansowego i zawodowego. A granice ciągle się przesuwały z każdą podwyżką, z każdym awansem. Z biegiem czasu robiłem to chyba też dla rodziny, żeby im niczego nie brakowało &#8211; ale im zabrakło mnie. Mnie, w tym wszystkim oddany tylko pracy, spełniając swoje marzenia, m.in. budowa domu, a to wszystko nie wytrzymując często ciśnienia, presji, radzenia sobie z emocjami, było zakrapiane drinkami. I tak wszystko się działo choć z tytułu &#8222;drinków&#8221; nie zaniedbywałem chyba jedynie pracy, a całą resztę tak łącznie z synem. Osiągałem wszystko, to co chciałem, ale tak naprawdę przegrywałem, traciłem moją rodzinę. Bo w końcu są jeszcze oni oprócz mnie. Tak to trwało do 43 roku życia w zniewoleniu, strachu utraty tego, co się &#8222;zdobyło&#8221;, pogoni i szukaniu innych &#8222;wrażeń&#8221; dochodząc do momentu kulminacyjnego &#8211; beznadziei życia. Zero zadowolenia. Zero satysfakcji. Dosłownie z niczego. Skłonny to wszystko sprzedać podzielić się z żoną i niech każdy pójdzie swoją drogą, dla dobra syna żeby nie oglądał tej naszej wspólnej destrukcji.</p>
<p>I tak doszliśmy do 16 października 2019 roku.</p>
<p>Tego dnia przyszli do mnie moi znajomi (małżeństwo &#8211; nasi przyjaciele) z zaległymi życzeniami urodzinowymi. W ramach podarunku urodzinowego otrzymałem m.in. od mojego przyjaciela Biblię z dedykacją oraz kilkoma słowami w tym zakresie m.in. &#8222;żeby to nie była dla ciebie tylko książka&#8230;&#8221;.</p>
<p>Nadmienię, że około 2-3 lata wcześniej ten przyjaciel opowiedział mi o swoim nawróceniu i oddaniu życia Bogu. I tak naprawdę przez ten czas tego tematu nie poruszaliśmy. (Pomyślałem: on taki racjonalny a tak &#8222;leniwie&#8221; powierzył życie Bogu??? a gdzie m.in. trzymanie życia w swoich rękach, kompletnie tego nie rozumiałem, wręcz byłem zszokowany i zdezorientowany).  Było to wszytko dla mnie na tamten czas zbyt abstrakcyjne.</p>
<p>Tamtego dnia tj. 16.10.2019 roku byłem w strasznym stanie emocjonalnym gdy przyszli do mnie znajomi, po otrzymanych życzeniach i podarunkach, rozmawialiśmy o różnych sprawach. W pewnym momencie opowiedzieli mi o swoim wyjeździe weekendowym na jakieś grupowe spotkanie chrześcijańskie i opowiedzieli nam co tam przeżyli, co wydarzyło się ponadnaturalnego, wraz z uzdrowieniem. Brzmiało to wszystko nieprawdopodobnie, ale tak sobie myślałem &#8222;znamy się tyle lat, ufam im, dlaczego mieliby zmyślać&#8221;.</p>
<p>Wtedy otworzyłem się i tak naprawdę zdjąłem &#8222;swoją maskę życiową&#8221; (pomimo że jest to mój najbliższy przyjaciel, to nigdy nie otworzyłem się tak głęboko&#8221; i zacząłem mówić, że mam dosyć tego życia, chciałbym zniknąć, nic mnie nie cieszy, wszytko mnie dobija, w tym relacje w domu, pomimo odnoszonych &#8222;sukcesów&#8221; w pracy i otrzymanego ostatniego awansu, chęci rozwiedzenia się, żeby syn nie patrzył na to jak się z żoną wzajemnie ranimy itp.. Byłem poprostu kompletnie zdesperowany. Na niczym już mi chyba nie zależało, czułem ogromny ból wewnętrzny (pustkę, totalną pustkę), bezsens istnienia, zniewolony uzależnieniami (alkohol) i pożądliwościami wszelkimi. Nachodziły mnie takie myśli, że mogę być bardzo złym człowiekiem (i tak nim byłem) ale naprawdę bardzo, bardzo złym człowiekiem (który w sprzyjających okolicznościach byłby po stronie ciemności, bardzo głębokiej ciemności) a z drugiej strony czułem, że mogę być też dobry, choć moje życie temu przeczyło &#8211; oprócz ciągłego bólu wewnętrznego (i obwiniania siebie lub innych), zdając sobie chwilowo sprawę z tego, że źle postępuję choć do tego ciągle powracam i przekraczam kolejne granice w tym moralności, sprawiedliwości, itp.</p>
<p>Dodatkowo byłem bardzo oddany mojej pracy, żeby zarabiać, spełniać swoje marzenia i potrzeby materialne, zapominając często o rodzinie (żonie i synu), nie uwzględniając zbytnio ich potrzeb, no może poza rekompensowaniem czasami w formie materialnej swojego zachowania, nieobecności i niefajnego często traktowania. A równocześnie moje życie zawodowe było na &#8222;dobrym poziomie&#8221;, odhaczałem szczebelki w drabinie &#8222;kariery&#8221;. Ostatni awans 01.03.2019 roku, który z zasady miałby być ostatnim. A myślałem w głębi duszy: i co dalej&#8230;?</p>
<p>Podsumowując miałem poczucie, że czego bym nie osiągnął, czego bym nie posiadał, to nie da mi żadnego zadowolenia, bo będę chciał ciągle więcej i więcej, i ta historia nie będzie miała końca &#8211;  tylko ciągły ból, spinanie się, nie bycie sobą bo trzeba mieć maskę założoną żeby w tym świecie żyć, awansować, lansować się (zabiegać o aprobatę innych ludzi), a z biegiem czasu jest się już tym wszystkim tak przesiąkniętym (pysznym), że się nienawidzi samego siebie. Czuje się odrazę do siebie, do czego się człowiek posuwa, co musi znosić i tak naprawdę nie jest się w stanie nad tym zapanować, wszystko tak naprawdę dzieje się poza kontrolą, moja kontrolą.</p>
<p>Po wyrażeniu tego co czuję, w jakim jestem stanie, powiedziałem mniej więcej coś w tym znaczeniu <em>&#8222;że jestem gotowy na wszystko bo walczę sam latami z tym wszystkim i pragnę, żeby to wszystko się zmieniło, cokolwiek to będzie &#8211; byle się moje życie zmieniło, żeby życie przestało boleć&#8221;</em> mówiąc to chyba mówiłem bez żadnej nadziei, ale chyba z prawdziwym pragnieniem ale i uczuciem beznadziejności, nie wiedząc &#8222;na co się piszę&#8230;&#8221;.</p>
<p>Pojechałem jeszcze za 2 dni na umówiony od dłuższego czasu weekend z kolegami, taki męski weekend. Znowu poległem, brak kontroli ale chyba w głębi duszy traktowałem ten weekend jako pożegnalny. Że już tego nie chcę robić tzn. m.in. pić a przynajmniej w takiej formie jak do tej pory tracąc kontrolę nad sobą (&#8222;urwane filmy&#8221;), utratę resztek godności wewnętrznej. I tak sobie siedząc nad Wisłą w niedzielę, w celu odparowania &#8222;procentów alkoholowych&#8221; powiedziałem, mniej więcej &#8222;Boże jak dasz mi bezpiecznie dojechać do domu to rzucę to picie ale daj mi bezpiecznie wrócić do domu&#8221;</p>
<p>Wróciłem bezpiecznie. I od końcówki października 2019 roku zaczęliśmy wspólnie z tymi znajomymi studiować Ewangelię Jana &#8211; regularnie co tydzień. Przy okazji tych spotkań, które trwały pewnie średnio po 7 godzin, rozmawialiśmy o wierze, świadectwach, i wszelkich tematach z tym związanymi. Często nie mogłem zrozumieć o czym oni mówią, bo tego nie czułem, rozum podpowiadał &#8222;o co im chodzi&#8221;. Ale z każdym tygodniem doznawałem poznania i rozumienia omawianych kwestii. A w między czasie czytałem Nowy Testament. W tym czasie coś zaczęło się we mnie zmieniać, zaczynałem czuć, po prostu czuć to czego nie czułem podczas naszych rozmów na początku czytania ewangelii. I tak z każdym tygodniem poznanie było coraz większe, zaczęło pojawiać się pragnienie poznawania, więcej i więcej i więcej &#8211; chcę i pragnę więcej.</p>
<p>Na przełomie listopada i grudnia 2019 skończyłem czytać Nowy Testament. Były to późne godziny wieczorne. Zrobiło mi się smutno co będzie się działo w czasach ostatecznych.</p>
<p>Wspaniałe i cudowne jest doznawanie dotykania przez Boga, doznawania jego istnienia i jego działania, m.in. poprzez wysłuchiwane modlitwy a nawet niewypowiedziane myśli, i tylko chce się więcej i więcej żeby poznawać słowo Boże, być posłusznym w każdym aspekcie swojego życia, dla chwały Bożej, z miłością i wdzięcznością.</p>
<p>22.12.2019 roku to data mojego chrztu wodnego.</p>
<p>Moje życie w ostatnim kwartale 2019 roku całkowicie się odmieniło, zacząłem dostrzegać świat z innej perspektywy, dostrzegać moc i wielkość naszego Stwórcy, jego doskonałości, dobroci i cierpliwości. Poddawany jestem różnym próbom i lekcjom za co jestem bardzo wdzięczny, moja percepcja jest już inna, i cały czas jakoś ulegam przemianie, jest to cudowne, są dni lepsze i gorsze, ale cudowne jest to że pomimo upadków i potknięć Pan pomaga mi wstać, iść dalej i się doskonalić na wzór naszego Pana, choć droga daleka&#8230;. a czasu coraz mniej. Każdego dnia dziękuję Bogu że Bóg Ojciec tak mnie umiłował przez dar łaski w Jezusie Chrystusie, mnie &#8211; człowieka tak grzesznego, tak bardzo grzesznego człowieka. W końcu moje życie nabrało sensu&#8230;. to był ten najważniejszy element mojego istnienia, brakujący element mojego istnienia!!!</p>
<p>Wcześniej za starego życia, udział w mszy był dla mnie ciężkim i nudnym przeżyciem, zmarnowanym czasem, choć zdarzało się to głównie przy okazji różnych okoliczności. Afirmowałem o różne rzeczy, głównie materialne lub awanse, wierzyłem w istnienie siły wyższej, jak była trwoga to kierowałem słowa do Boga, w pewnych kwestiach nie miałem pełnej świadomości grzechu, co dla Boga jest obrzydliwością, znałem tylko dekalog. Stare życie było poza kilkoma fantastycznymi momentami ciągłym stresem, cierpieniem, strachem, ogromnym strachem utraty czegokolwiek, w tym śmierci (poprzez chorobę, np. nowotwór), tak minęły przeszło 43 lata mojego życia, gdy myślałem że wszystko zależy ode mnie, od ciężkiej pracy, i moich chęci. Żyłem w ogromnym błędzie i wielkiej nieświadomości.</p>
<p>To dopiero początek mojej drogi, dużo do poznania, studiowania słowa Bożego, i poddawania się woli Bożej, żeby oddać Bogu każdy aspekt swojego życia i nie podejmować prób ludzkiego działania, bo to się nigdy nie udaje. Moje działanie ma być poddane (posłusznie) działaniu Ducha Świętego, pragnę tego całym duchem i sercem. Nie ma żadnych ograniczeń &#8211; tylko muszę to wszystko umieć przyjąć, to co dla mnie Pan przygotował. Przechodzę wszystkie lekcje jakie dostaje i uczę się każdego dnia jak „brać codzienny krzyż” dla Pana Boga w Chrystusie Jezusie. Staram się dążyć do wszelkiej doskonałości jaką w Nim poznaję każdego dnia…. na ile to jest możliwe do osiągnięcia…</p>
<p>Dziś 17.11.2021 &#8211; prawie po dwóch latach &#8211; od powierzenia życia Chrystusowi… wiem że póki co możemy osiągnąć doskonałość intencji i dążenia do jak najlepszego wykonania… na ile nas stać… i wiem, że Pan prowadzi… nawet gdy jest to bardzo zaskakujące czego dowiadujemy się o samym sobie… jak ślepi jesteśmy na tyle spraw w nas… i w nauce Bożej. Miejmy otwarte oczy serca&#8230; a PRAWDA NAS WYZWOLI… dzień po dniu… nieustannie… dzień po dniu… jeśli będziemy wiernie i posłusznie trwać… doskonaląc się w MIŁOŚCI… a w sumie dając się doskonalić 🙂</p>
<p>___<br />
Zobacz <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">inne świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-marka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8512</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Lekcja od małego Stiopy</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/lekcja-od-malego-stiopy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekcja-od-malego-stiopy</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/lekcja-od-malego-stiopy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2021 09:53:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[czystość charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[józef montewski]]></category>
		<category><![CDATA[oczyszczenie charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[pieśni chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[pieśni religijne]]></category>
		<category><![CDATA[śpiew dla Pana]]></category>
		<category><![CDATA[śpiew z serca]]></category>
		<category><![CDATA[śpiewanie]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara chrześcijańska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8485</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Gdy w 1993 roku była konwencja w Stefan Voda drugi synek brata Stiopy Lechowicza miał 3 latka (też Stiopa). Od tamtej pory upłynęło osiem lat, zanim ponownie mogłem być w Mołdawii (chociaż w tym czasie objeżdżaliśmy inne tereny). I kiedy po ośmiu latach ponownie znalazłem się w Mołdawii, mały Stiopa miał już 11 lat, przyszedł <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/lekcja-od-malego-stiopy/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-8486" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/photo-1442819516624-aa7a9bd24b63.jpg" alt="" width="400" height="250" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/photo-1442819516624-aa7a9bd24b63.jpg 1228w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/photo-1442819516624-aa7a9bd24b63-300x188.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/photo-1442819516624-aa7a9bd24b63-1024x640.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/photo-1442819516624-aa7a9bd24b63-768x480.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />&#8222;Gdy w 1993 roku była konwencja w Stefan Voda drugi synek brata Stiopy Lechowicza miał 3 latka (też Stiopa). Od tamtej pory upłynęło osiem lat, zanim ponownie mogłem być w Mołdawii (chociaż w tym czasie objeżdżaliśmy inne tereny). I kiedy po ośmiu latach ponownie znalazłem się w Mołdawii, mały Stiopa miał już 11 lat, przyszedł do mnie wieczorem i powiedział:</p>
<p>„Bracie, zaśpiewam Bratu pieśni, które znam”. „Dobrze” – powiedziałem. I śpiewał całą godzinę: dwie pieśni po mołdawsku, trzy po polsku i resztę po rosyjsku. Następnego dnia rano mówi do mnie: „Bracie, jeszcze jedną pieśń Ci zaśpiewam, ale gdy tę pieśń się śpiewa, to płakać się chce”. Byłem wzruszony tymi słowami, ponieważ nigdy przedtem nie spotkałem człowieka, który w tak młodym wieku zastanawiałby się nad tym, co mówi, co śpiewa, i umiałby to przeżywać tak jak dorosły człowiek.</p>
<p>Zdaje się, że wielu z nas czyni to automatycznie, to znaczy, że śpiewa, bo śpiewa, nie zastanawiając się nad znaczeniem tych słów, które śpiewa. Podobnie gdy czyta, czy też mówi, to nie zastanawia się nad tym, co czyta i co mówi, dlaczego to mówi, jakie są pobudki i motywy jego serca, co jest przyczyną takiej lub innej mowy, robi to w sposób niekontrolowany itp. I tutaj możemy postawić sobie pytanie: Jakie rezultaty są z jednego sposobu postępowania, a jakie z drugiego?</p>
<p>Odpowiedź jest następująca: Pierwszy sposób postępowania kształtuje usposobienie (charakter) czyste, przyjemne i prawdomówne, a nie obłudne, dwulicowe – Jakuba 1:8. A według Tytusa 1:15,16 takie postępowanie tworzy czyste serce, w którym nie znajdzie miejsca nieczysta myśl, podstępna i obłudna, ponieważ każda nieczysta sugestia lub myśl, pobudka lub motyw, zostanie od razu rozpoznana. Takie jednostki, kształtujące stopniowo charakter podobający się Bogu, zostaną nagrodzone żywotem wiecznym -1 Jana 2:25. Tacy będą również stanowić wg obietnicy danej Abrahamowi nasienie Abrahama – jako gwiazdy lub jako piasek na brzegu morskim.</p>
<p>Tutaj możemy sobie postawić pytanie: Dlaczego akurat piasek na brzegu morskim, dlaczego właśnie taki piasek został wzięty pod uwagę, a nie inny? Dlatego, że woda morska, która jest słona, zmywa wszystkie nieczystości z piasku, który leży na brzegu morza. Wiemy, że w morzu są tzw. przypływy i odpływy, mniej więcej co 6 godzin. Podczas przypływu fale morskie uderzają o brzeg morski i dlatego tylko taki piasek Bóg podał jako ilustrację, ponieważ symboliczny piasek, tj. członkowie ziemskiej fazy Królestwa Bożego, od klas Godnych do najniższych (również i klasa restytucyjna – „drugie owce”), i to każda jednostka, musi być dosłownie oczyszczona ze zmazy ciała i ducha (2 do Koryntian 7:1; <a href="https://literaturabiblijna.pl/manna/maj/12-maja/">Manna na 12 maja, komentarz epifaniczny</a>).</p>
<p>Morze symbolizuje masy ludzkie, które nienawidzą światłości – Prawdy o Bogu – i dlatego prześladują sprawiedliwych. Jako przykład podamy 1 Jana 3:11-16. Czytamy, że już na początku historii ludzkości Kain nienawidził swego brata Abla. Dlatego słona woda morska i „wściekłe” fale morskie są dobrą ilustracją środków oczyszczających, przez które musi przejść każda jednostka, która chce wejść do Królestwa. Objawienie 21:27. W 1 Mojżeszowej 22:17,18 jest cudowna myśl pokazująca, że aby wejść w skład duchowej (gwiazdy) lub ziemskiej fazy Królestwa Bożego (piasek morski), trzeba być w 100% oczyszczonym. Stąd logiczny wniosek jest taki, że jeżeli ktoś nie będzie w 100% oczyszczony od grzechu, błędu, samolubstwa i światowości (i to różnego rodzaju), to nie będzie miał żadnej szansy na żywot wieczny. I to właśnie jest cudownie pokazane w oczyszczonym „piasku morskim”, ponieważ jest rzeczą niemożliwą, ażeby jakieś ziarenko piasku na brzegu morskim mogło zatrzymać na sobie nawet mikroskopijne ślady jakiejś substancji z gliny, mułu itd. – w zależności od tego, gdzie znajdowało się poprzednio. Nie oszukujmy samych siebie, że jakoś się prześlizgniemy i również tam wejdziemy [bez tego oczyszczenia].&#8221;</p>
<p>_____<br />
Fragment wspomnień brata Józefa Montewskiego pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/11/II_wspom_01.pdf">„W jaki sposób Prawda paruzyjna i epifaniczna dotarła na Litwę?”</a>, wiosna 2014 r.</p>
<div class="entry-content">
<p><em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" rel="noopener">świadectwa</a>.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/lekcja-od-malego-stiopy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8485</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Spokój w stanie śpiączki</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/spokoj-w-stanie-spiaczki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=spokoj-w-stanie-spiaczki</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/spokoj-w-stanie-spiaczki/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Aug 2021 10:57:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[brat jolly]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy sen]]></category>
		<category><![CDATA[pokój boży]]></category>
		<category><![CDATA[raymond g jolly]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[spokój]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[stan śpiączki]]></category>
		<category><![CDATA[stan uśpienia]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[zbór]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8020</guid>

					<description><![CDATA[Kilka lat temu nasza droga siostra &#8230; opowiedziała mi o pewnym bracie. Powiedziała: „Bracie Jolly. Brakuje nam tego brata, on nie przychodzi już na zebrania”. Zapytałem o niego, i otrzymałem taką odpowiedź. „Och! Bracie Jolly, on już nie przychodzi na zebrania, on po prostu nie przychodzi”. A następnie dodała: „Być może mógłbyś pojechać i odwiedzić <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/spokoj-w-stanie-spiaczki/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_8021" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-8021" class="wp-image-8021" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/manSleepDay-476804941-770x553-1.jpg" alt="" width="400" height="277" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/manSleepDay-476804941-770x553-1.jpg 770w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/manSleepDay-476804941-770x553-1-300x208.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/manSleepDay-476804941-770x553-1-768x532.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-8021" class="wp-caption-text">Fot. health.clevelandclinic.org</p></div>
<p>Kilka lat temu nasza droga siostra &#8230; opowiedziała mi o pewnym bracie. Powiedziała: „Bracie Jolly. Brakuje nam tego brata, on nie przychodzi już na zebrania”. Zapytałem o niego, i otrzymałem taką odpowiedź. „Och! Bracie Jolly, on już nie przychodzi na zebrania, on po prostu nie przychodzi”. A następnie dodała: „Być może mógłbyś pojechać i odwiedzić go, może mógłbyś pojechać i zobaczyć się z nim”. „No cóż — powiedziałem — jestem tutaj tylko przez trzy dni konwencji w Chicago, ale zobaczę, czy będę mógł pojechać”. Porozmawiałem z br. Johnsonem. Przewodniczyłem tej konwencji i br. Johnson powiedział: „Tak bracie Jolly, jedź, a ja dopilnuję, by ktoś zajął się zebraniami po południu. Ty jedź i zobacz, czy możesz pomóc temu bratu”.</p>
<p>Pojechałem odwiedzić tego drogiego brata. Zajął się interesami. Interesy to nic złego w pewnym wymiarze, z pewnymi ograniczeniami. Lecz jego interes stał się niestety czymś w rodzaju jego religii. Ucieszył się widząc mnie. Znaliśmy się bardzo dobrze i ja ucieszyłem się widząc jego. Usiedliśmy więc i w czasie rozmowy powiedziałem: „Bracie! Powodem, dla którego przyjechałem cię tutaj odwiedzić jest to, że brakuje mi ciebie na konwencji. Pytałem o ciebie i powiedziano mi, że prawdopodobnie nie będzie ciebie na konwencji”. „Nie — odpowiedział — nie spodziewam się tam znaleźć”. Zapytałem: „Dlaczego? Rozumiem, że nie uczęszczasz już na zebrania [w miejscowym zborze]. Dlaczego?”</p>
<p>„No cóż — powiedział — bracie Jolly, jest pewna siostra, która za każdym razem, gdy ja &#8230; no po prostu nie mogę z nią wytrzymać”. Tak się złożyło, że była to siostra &#8230;, ta sama siostra, która tęskniła za nim i wysłała mnie, bym spróbował mu pomóc. Ale on po prostu nie mógł z nią wytrzymać.</p>
<p>Powiedziałem: „Bracie, Biblia mówi ci, byś nie opuszczał społecznego zgromadzania się, szczególnie gdy się on dzień przybliża”. „No tak Bracie, ale — powiedział — ja mam spokój”. Odpowiedziałem: „Tak, ale jest to spokój w stanie śpiączki!” On na to: „Mam więcej spokoju zostając w domu, czytając i badając niż wtedy, gdy jadę na zebrania”. Powiedziałem: „Tak, ale jest to spokój w stanie śpiączki. Kołyszesz siebie do snu. Twoje stare ciało jest w kołysce, a ty poruszasz tą kołyską, próbując się uśpić i nazywasz to spokojem. Jest to spokój dla starego człowieka, a nie pokój dla nowego serca, umysłu i woli”.</p>
<p>„Cóż — powiedział — jestem dzieckiem Króla”. Odpowiedziałem: „Tak, ale jesteś dzieckiem nieposłuszeństwa. Są dwa rodzaje dzieci Króla — dzieci posłuszeństwa i dzieci nieposłuszeństwa. Jesteś dzieckiem Króla, ale jakim dzieckiem jesteś?” Zachęcałem go, by powrócił. „Bracie — powiedział — nie porzucam prawdy, jestem w prawdzie”. Ale w nim nie było prawdy. On gasił ducha. Powiedziałem mu: „Bracie, odejdziesz od prawdy. Jeśli nie powrócisz do społeczności z braćmi, będziesz coraz bardziej oddalał się od Pana. Weź kawałek węgla i pozostaw go samego, węgiel zgaśnie. Jeśli masz dwa kawałki węgla razem, wzajemnie podtrzymują żarzenie się, czy nie jest tak? Tak też mówi nam księga Przypowieści”.</p>
<p>Nie powrócił do ludu Pana. Nie powrócił, by karmić się padliną i ponownie stał się robakiem. Czy możemy przegrać jako orły? O tak. Biblia pełna jest ostrzeżeń dla orłów Pańskich, że mogą być odrzuceni, mogą nawet zaginąć, doświadczyć zagaszenia ducha, i ostatecznie popełnić grzech przeciwko Duchowi Świętemu, za który nie ma przebaczenia. O, jakże starannymi powinniśmy być, by być ożywionymi przez Boskiego Ducha Świętego!</p>
<p>_______<br />
Powyższe świadectwo pochodzi z wykładu brata Raymonda G. Jolly’ego pt. <strong>Wzburzanie gniazda </strong>(„Teraźniejsza Prawda”) nr 425, listopad-grudzień 1992, s. 85-86).</p>
<p><em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" target="_blank" rel="noopener">świadectwa</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/spokoj-w-stanie-spiaczki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8020</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Głos anioła</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/glos-aniola/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=glos-aniola</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/glos-aniola/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2021 16:58:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg cię kocha]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelizacja]]></category>
		<category><![CDATA[gorliwość]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pociecha]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[słowo boże]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7330</guid>

					<description><![CDATA[Pewnego zimowego dnia mały chłopiec ubrał się ciepło, a następnie powiedział do ojca: &#8211; Dobrze, jestem gotowy. Jego tata pastor zdziwiony odpowiedział: &#8211; Gotowy na co? &#8211; Tato, czas wyjść na zewnątrz i rozdać nasze ulotki! – wytłumaczył chłopiec. &#8211; Synu, na dworze jest bardzo zimno i mży. Dziecko spojrzało zdziwione na ojca i powiedziało: <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/glos-aniola/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-7331" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/02/deszcz-1024x962.jpg" alt="" width="400" height="376" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/02/deszcz-1024x962.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/02/deszcz-300x282.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/02/deszcz-768x721.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/02/deszcz.jpg 1280w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Pewnego zimowego dnia mały chłopiec ubrał się ciepło, a następnie powiedział do ojca:<br />
&#8211; Dobrze, jestem gotowy.<br />
Jego tata pastor zdziwiony odpowiedział:<br />
&#8211; Gotowy na co?<br />
&#8211; Tato, czas wyjść na zewnątrz i rozdać nasze ulotki! – wytłumaczył chłopiec.<br />
&#8211; Synu, na dworze jest bardzo zimno i mży. Dziecko spojrzało zdziwione na ojca i powiedziało:<br />
&#8211; Ale tato, ludzie muszą wiedzieć o Bogu nawet w deszczowe dni.<br />
Ojciec popatrzył na syna i znużonym głosem oznajmił:<br />
&#8211; Synu, nie wychodzę na zewnątrz przy takiej pogodzie.<br />
Chłopiec, z nutką rozpaczy w głosie, zapytał z nadzieją:<br />
&#8211; Czy mogę więc iść sam?<br />
Ojciec odczekał chwilę, jednak widząc zapał syna, ustąpił:<br />
&#8211; Możesz iść, masz tutaj ulotki, ale naprawdę bądź ostrożny.<br />
Zadowolony jedenastolatek chodził po wszystkich ulicach wioski, rozdając ulotki ludziom, których spotykał. Po dwóch godzinach marszu w deszczu i zimnie, została mu w ręce ostatnia ulotka. Zatrzymał się na rogu, szukając osoby, której mógłby ją wręczyć. Niestety, ulice były wyludnione. Chłopiec nie poddawał się, podszedł do pierwszego domu, jaki zobaczył i zapukał kilka razy. Nikt nie wychodził. Zrezygnowany miał już odejść, jednak znów odwrócił się do drzwi i zaczął w nie walić i dzwonić dzwonkiem. Czekał. Wreszcie drzwi zostały otworzone przez starszą panią, która zapytała smutno:<br />
&#8211; Co mogę dla Ciebie zrobić, synu?<br />
&#8211; Przepraszam, jeśli Panią zdenerwowałem tym pukaniem, ale chcę tylko powiedzieć, że Bóg naprawdę Panią kocha i przyszedłem dać tę ostatnią ulotkę. Mówi ona o Bogu i Jego wielkiej miłości.<br />
&#8211; Dziękuję, niech cię Bóg błogosławi. – odparła zdumiona, nie mogąc powiedzieć nic więcej.<br />
W następny niedzielny poranek rozpoczęło się nabożeństwo. Zgodnie ze zwyczajem pastor zapytał zgromadzonych:<br />
&#8211; Czy ktoś ma świadectwo lub coś, czym chciałby się podzielić?<br />
Z ostatniej ławki wstała nieznajoma starsza pani, a kiedy zaczęła mówić, wszyscy zobaczyli jej rozpromienioną twarz.<br />
&#8211; Nikt w tym kościele mnie nie zna. Prawdę mówiąc, nigdy tu wcześniej nie byłam. Mój mąż umarł jakiś czas temu, zostawiając mnie zupełnie samą na tym świecie. Ostatnia niedziela była szczególnie zimnym i deszczowym dniem, nie tylko na zewnątrz… Miałam pewność, że właśnie doszłam do końca życiowej drogi, ponieważ w moim sercu nie było już żadnej nadziei i nie chciałam żyć. Tego dnia wzięłam krzesło i linę, i poszłam z nimi na strych. Zrobiłam pętlę, a koniec liny przywiązałam do krokwi dachu. Wdrapałam się na krzesło i owinęłam linę wokół szyi. Gdy stałam już na krześle, tak bardzo samotna i załamana, i właśnie miałam rzucić się z krzesła, usłyszałam głośne pukanie do drzwi. Pomyślałam, że kimkolwiek jest ta osoba, na pewno za chwilę sobie pójdzie. Czekałam i czekałam, ale pukanie do drzwi było za każdym razem coraz głośniejsze. Zrobiło się tak głośno, że nie mogłam już tego ignorować. Zastanawiałam się, kto to może być? W końcu nikt nigdy wcześniej nie zbliżał się do moich drzwi i nie odwiedzał mnie! Zsunęłam linę z szyi, następnie zeszłam otworzyć, podczas gdy dzwonek wciąż dzwonił, a w drzwi wciąż pukano. Kiedy już je otworzyłam, nie dowierzałam. Moim oczom ukazało się najbardziej promienne i anielskie dziecko, jakie kiedykolwiek widziałam! Tak pięknie się uśmiechał, nawet nie potrafię dokładnie tego opisać. Słowa, które wyszły wówczas z jego ust sprawiły, że moje martwe już od dawna serce, wróciło do życia. Rzekł GŁOSEM ANIOŁA:<br />
&#8211; chcę tylko powiedzieć, że Bóg naprawdę Panią kocha.<br />
Kiedy zniknął między zimnem, a deszczem, zamknęłam drzwi i przeczytałam każde słowo ulotki. Następnie usunęłam ze strychu krzesło i linę, bo już ich nie potrzebowałam. Teraz wiem, że Pan Jezus odkupił mnie Swoją drogocenną krwią. To On jest moim Zbawicielem i sensem mojego życia…</p>
<p>(znalezione w internecie)</p>
<p>Chociaż chwilami nasza praca może wydawać się bezsensowna, Bóg widzi w niej ogromny sens. Nie zawsze dostrzegamy efekty (być może wcale ich nie poznamy), ale warto siać ziarna, którym Bóg daje wzrost. Nie wiadomo komu akurat było potrzebne jakieś słowo, ulotka, czy wspólnie spędzony czas.</p>
<p>Zobacz <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/"><em>inne świadectwa</em></a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/glos-aniola/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7330</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kobiecina w łachmanach</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kobiecina-w-lachmanach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kobiecina-w-lachmanach</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kobiecina-w-lachmanach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2020 08:18:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[charles taze russell]]></category>
		<category><![CDATA[kobiecina w łachmanach]]></category>
		<category><![CDATA[Na Straży]]></category>
		<category><![CDATA[starsza pani]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[uboga staruszka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6874</guid>

					<description><![CDATA[Ciekawe świadectwo brata Russella, przedstawione w Wykładzie pożegnalnym na jednej z konwencji w roku 1913. Tłumaczenie wg czasopisma &#8222;Na Straży&#8221;, nr 6/1967. &#8222;Drodzy bracia, moje doświadczenia wskazują, że Bóg nie wybrał najlepszych ludzi ze świata do Kościoła. Jest wielu bardzo dobrych ludzi w świecie, których często podziwiam i oceniam. Natomiast Pan zaprosił do Kościoła niektórych takich, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kobiecina-w-lachmanach/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6875" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6875" class="wp-image-6875" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/kobiecina.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/kobiecina.jpg 960w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/kobiecina-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/kobiecina-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-6875" class="wp-caption-text">fot. pixabay</p></div>
<p><span style="color: #000080;">Ciekawe świadectwo brata Russella, przedstawione w <em><strong>Wykładzie pożegnalnym</strong> </em>na jednej z konwencji w roku 1913. Tłumaczenie wg czasopisma &#8222;Na Straży&#8221;, nr 6/1967.</span></p>
<p>&#8222;Drodzy bracia, moje doświadczenia wskazują, że Bóg nie wybrał najlepszych ludzi ze świata do Kościoła. Jest wielu bardzo dobrych ludzi w świecie, których często podziwiam i oceniam. Natomiast Pan zaprosił do Kościoła niektórych takich, o których nigdy bym nie pomyślał, że tam mogliby się znaleźć.</p>
<p>Prawdopodobnie wspominałem już o doświadczeniu, jakie miałem około 25 lat temu. Było to w Allegheny. Pewnego wieczoru przyszła na zebranie staruszka ubrana w brudne, podarte łachmany, w podobnym kapeluszu założonym na bakier. Dziwne widowisko, powiedziałem sobie. Skąd ta kobiecina w tych łachmanach przyszła i po co ona tu przyszła? Gdy zebranie skończyło się, pomyślałem: „Nie sądzę, że coś z tego zrozumiała i z pewnością nie zobaczymy jej więcej”. Nie dlatego tak pomyślałem, że inaczej traktowaliśmy ją jak innych schludnie ubranych ludzi, lecz myślałem, że ona nie zrozumie duchowych rzeczy, nie mając żadnego wykształcenia i nie umiejąc nawet czytać (o czym dowiedziałem się później). Lecz ona przyszła znowu w następną niedzielę i odtąd już regularnie uczęszczała na zebrania. Zacząłem dziwić się, nie wiedząc, co o tym myśleć. Wdałem się z nią w rozmowę. Dowiedziałem się, że sprzedawała herbatę, roznosząc ją od domu do domu. Powiem wam, że odkąd zaczęła uczęszczać na zebrania, jej odzienie stało się schludniejsze, a kapelusz był nałożony prosto. Wszystko przemawiało za tym, że rozumiała duchowe rzeczy i przyjmowała je do swego serca. Przed śmiercią, około rok później, okazała się oświeconym dzieckiem Bożym i złożyła dobre świadectwo na swym łożu śmierci o mocy Prawdy Bożej. Dla mnie było to dobrą lekcją. Gdyby Pan powiedział mi, idź i znajdź perłę, jaką mam w tym mieście, to z pewnością byłbym przeszedł około tej staruszki 500 razy i nigdy by mi na myśl nie przyszło, że ona mogłaby być tą perłą. Lecz Pańskie klejnoty mogą znajdować się w niespodziewanych miejscach i Pan jedynie zna je. Ktokolwiek posiada właściwe usposobienie serca, to bez względu na to, jak niskiego pochodzenia może być, jak niskim i zdegradowanym według ciała, będzie przyjętym przez Pana, a jego przemieniający wpływ dokona tego, co podoba się Jego woli i uczyni z nim to, co uczynił z tą staruszką, uczyni z niego jednego ze swych świętych i to w krótkim czasie.</p>
<p>Znam inne podobne przykłady i są one dla mnie dobrą lekcją uczącą mnie pamiętania o tym, że komukolwiek Pan ze swej łaski udzieli swego ducha, co jest dowodem przyjęcia do rodziny Bożej, abym ja traktował takiego jako dziecko Boże.&#8221;</p>
<p>Cały wykład jest dostępny tutaj: <a href="https://nastrazy.org/nastrazy/1967/6/wyklad-pozegnalny/"><em>Wykład pożegnalny</em></a></p>
<p>Zobacz tez <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">inne świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kobiecina-w-lachmanach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6874</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Świadectwo Ani</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-ani/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiadectwo-ani</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-ani/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Mar 2019 21:45:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[droga do Pana]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwa]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[życie z Jezusem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=4753</guid>

					<description><![CDATA[Ania od dłuższego czasu zagląda na stronę badaczebiblii.pl. Wysłała nam jak dotąd sporo pytań i komentarzy dotyczących różnych biblijnych tematów. Teraz podzieliła się z nami swoim świadectwem, które z radością zamieszczamy. Życzymy Ci Aniu dalszego duchowego rozwoju i samych sukcesów w naśladowaniu Pana Jezusa Chrystusa!  * * * Świadectwo Ani Mam na imię Ania i <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-ani/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><em><img decoding="async" class="alignright size-medium wp-image-4762" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/03/pismoswiete-300x188.jpg" alt="" width="300" height="188" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/03/pismoswiete-300x188.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/03/pismoswiete.jpg 640w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Ania od dłuższego czasu zagląda na stronę badaczebiblii.pl. Wysłała nam jak dotąd sporo pytań i komentarzy dotyczących różnych biblijnych tematów. Teraz podzieliła się z nami swoim świadectwem, które z radością zamieszczamy. Życzymy Ci Aniu dalszego duchowego rozwoju i samych sukcesów w naśladowaniu Pana Jezusa Chrystusa! </em></span></p>
<p>* * *</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><big>Świadectwo Ani</big></strong></span></p>
<p>Mam na imię Ania i chciałabym wam opowiedzieć o moim Świadectwie. Zaczęło się z pozoru niewinnie. Miałam pewien problem i koleżanka mi doradziła, abym się pomodliła do jednego ze świętych. Wtedy byłam katoliczką, co też uczyniłam. Nie wiem jak to się stało, ale zaczęłam szukać innych modlitw. I trafiłam na tekst, w którym pisało, że powinniśmy czytać Pismo Święte. Nie pamiętam już dlaczego, ale zaczęłam Je czytać. Może dlatego, że gdzieś wierzyłam, że jeśli będę czytać Biblię, to modlitwa zostanie wysłuchana. Pewnego dnia, znalazłam informację, że modlitwa do Maryi i świętych jest niezgodna z Biblią, bałwochwalstwem. Mogłam zignorować to, ale nie zrobiłam tego. Przestałam się modlić do Maryi i świętych, nawet sama nie wiem, jak to się stało, że sama z tym skończyłam.</p>
<p>Modliłam się codziennie i codziennie czytałam fragment Pisma Świętego. Aż w końcu dowiedziałam się, że tak naprawdę nikt nie zasługuje na Niebo, że wszyscy są grzesznikami (Rzymian 3:23: <em><span style="color: #0000ff;">&#8222;Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej&#8221;</span></em>).</p>
<p>Nieźle mnie przestraszyły teksty o piekle. Zaczęłam szukać dokładniejszych informacji na ten temat. I trafiłam na tekst, który mówił, że można zostać uratowanym. Bóg Ojciec posłał do nas swego Syna Jezusa Chrystusa po to, aby poniósł karę na krzyżu, za nasze grzechy, ponieważ bardzo nas kochał i nie chciał, abyśmy zginęli (Jana 3:16: <em><span style="color: #0000ff;">&#8222;Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.&#8221;</span></em>).</p>
<p>Oczywiście chciałam wiedzieć więcej. Stopniowo zaczynałam rozumieć na czym polega zbawienie, Ewangelia. Zrozumiałam, że nie możemy zbawić się przez nasze uczynki, ale jedynie przez wiarę i przez zaufanie (Efezjan 2: 8-9: <span style="color: #0000ff;"><em>&#8222;Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił&#8221;</em></span>). Wierzę, że możemy mieć Życie Wieczne. Jezus Chrystus dobrowolnie umarł za nas na krzyżu, wziął na siebie wszystkie nasze winy. I zmartwychwstał po 3 dniach, to oznacza, że kara dobiegła końca, od tej chwili wszystkie nasze grzechy i przeszłe, i teraźniejsze i przyszłe zostały i zostaną przebaczone. Jeśli zgrzeszymy, to teraz możemy je wyznać Bogu, a On je nam wybaczy (1 Jana 1:9: <span style="color: #0000ff;"><em>&#8222;Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości&#8221;</em></span>).</p>
<p>Odkąd zaufałam Jezusowi i uznałam Go za swego Pana i Zbawiciela, moje życie zaczęło wyglądać inaczej. Codziennie modlę się rano, w ciągu dnia, jak mam okazję i wieczorem. Codziennie czytam Pismo Święte, jak mam czas i szansę chodzę w określone dni do kościoła. Staram się też pomagać w domu, na tyle ile zdołam, w pracy staram się dobrze wykonywać swoje obowiązki, przestałam też się obrażać, co kiedyś często mi się zdarzało, choć nie zawsze udaje mi się z tym wygrać. Modlę się za moją rodzinę, za moich przyjaciół i za cały świat, aby i oni byli zbawieni. Przedstawiam też inne, ważne prośby Bogu, jeśli są tylko zgodne z Jego wolą. Wciąż zdarza mi się popełniać błędy, ale wiem już, że Bóg jest miłosierny i odpuszcza każde przewinienie, jeśli tylko je wyznamy. Taka jest moja historia. Pragnę, aby inni również mieli Życie Wieczne, aby uwierzyli i zaufali Jezusowi Chrystusowi.</p>
<p>* * *</p>
<p><em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">świadectwa</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/swiadectwo-ani/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4753</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
