<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pobożność &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/poboznosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 Feb 2022 22:14:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>ABC chrześcijańskiego rozwoju [CZĘŚĆ 3]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2022 22:08:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja zwycięstwa]]></category>
		<category><![CDATA[naśladowanie jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[oddanie się Bogu na służbę]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[poznanie]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[trening duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[uczniowie Jezusa Chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[walka duchowa]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<category><![CDATA[zrozumienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8951</guid>

					<description><![CDATA[Witamy wszystkich w trzeciej części serii &#8222;ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8221;. Wykład nosi tytuł: Trening chrześcijanina. Mówi Dawid Stopiński z Wrocławia. (Nagrane 21 lutego 2022 r.) Zdecydowana większość dzisiejszych czytelników Pisma Świętego ma trudność w dostrzeżeniu, że pierwotnym Planem Boga było uczynić Ziemię wiecznym mieszkaniem dla człowieka, napełnić ją dobrymi, doskonałymi ludźmi. Gdy człowiek zgrzeszył, Boże plany <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Witamy wszystkich w trzeciej części serii &#8222;ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8221;. Wykład nosi tytuł: <strong>Trening chrześcijanina</strong>. Mówi Dawid Stopiński z Wrocławia. (Nagrane 21 lutego 2022 r.)</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/hbXfz8-wNXM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-8955" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk.jpg" alt="" width="400" height="246" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk.jpg 650w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/Team-talk-300x185.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Zdecydowana większość dzisiejszych czytelników Pisma Świętego ma trudność w dostrzeżeniu, że pierwotnym Planem Boga było uczynić Ziemię wiecznym mieszkaniem dla człowieka, napełnić ją dobrymi, doskonałymi ludźmi. Gdy człowiek zgrzeszył, Boże plany nie upadły, lecz w Swojej mądrości Bóg miał przygotowany <strong>plan innej drogi ich zrealizowania</strong>. Bez wchodzenia w szczegóły, jego centrum stanowi SZCZEGÓLNA EPOKA, podczas której cała ludzkość będzie podnoszona z grobu, i wprowadzana w prawdziwą znajomość Boga, jego dzieł, zasad, celów, no i zapraszana do podjęcia współpracy uwalniającej od dotychczasowego zniewolenia. Każdy będzie mieć zapewnioną niezbędną pomoc, wsparcie, uleczenie, uzdrowienie ciał, duszy i serca, upragniony pokój, bezpieczeństwo, a także prawdziwe odpowiedzi na wszystkie pytania, wątpliwości, rozterki.</p>
<p>Ten cudowny ratunek trudno wyrazić słowami pozwalającymi w pełni ogarnąć jego doniosłość. Prorocy porównywali ową Epokę m.in. do pustyni, która zakwitła, do dnia rozpraszającego mrok nocy, do schronienia przed wysuszającym wiatrem, do cienia potężnej skały, do krynicy wód wytryskującej na wyschniętych terenach. Gdy przyszedł Jezus, treścią swojego życia uczynił opowiadanie o nadchodzącym Królestwie [nawet jego wrogowie mówili: żaden człowiek nie mówił tak jak ten]. Różnymi cudami przybliżał niezwykłość i świetność zapowiadanej Epoki. Główna prośba modlitwy, jaką pozostawił swoim naśladowcom brzmi: „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie tak i na ziemi”.</p>
<p>Apostoł Paweł zwrócił uwagę (Rzym 8:19-23), że w istocie całe stworzenie wzdycha, boleje, tęskni za jakimś prawdziwie boskim rządem, który przyniesie ludzkości <strong>upragnioną wolność</strong> – wolność od grzechu, zła, niesprawiedliwości, wojen, bólu, łez, umierania, śmierci. To ten czas, o którym mówił Apostoł Jan w Apokalipsie:</p>
<p><strong>Obj. 21:3-5 &#8211; </strong>I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi, i otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe,</p>
<p>Bóg wyznaczył na ową Epokę jedynego pośrednika pomiędzy ludzkością a Nim – Jezusa. Zadaniem pośrednika jest pogodzić zwaśnione strony, aby ostatecznie nie potrzebowali pomocy pośrednika. Inaczej mówiąc – jego zadaniem jest przywrócić stan sprzed waśni. W tej waśni zawinił człowiek, i to człowiek musi powrócić do swojego pierwotnego stanu. Jezus otrzymał wszelką moc, zdolności, (nawet wywyższenie do natury Boskiej, jaką dotąd posiadał jedynie Bóg), dostał władzę, niezbędne uprawnienia, aby wprowadzić ludzkość na ową <strong>powrotną drogę</strong>, i aby udzielić im wszelkiej niezbędnej pomocy.</p>
<p>I dochodzimy do kluczowej dla chrześcijan kwestii: otóż Bogu upodobało się, aby Jezus w tym przyszłym dziele nie działał sam, lecz miał odpowiednich współpracowników, pomocników. Żeby stać się pomocnikiem Jezusa, nie wystarczy powiedzieć: „Alleluja, wierzę w Jezusa”. Jak w przypadku każdej pracy, najpierw należy:</p>
<ul>
<li>przejść niezbędny kurs, szkolenie, trening, zaprawę, które dostatecznie wykształcą, przygotują, przyuczą, uczynią odpowiednim do danej pracy,</li>
<li>oraz przejść wszelkie próby, kontrole, sprawdziany, egzaminy, które ową gotowość potwierdzą.</li>
</ul>
<p>Zanim miała nastąpić <strong><u>Epoka Królestwa</u></strong>, najpierw należało przygotować i wypróbować kadrę królestwa, odpowiednich pomocników. Dlaczego Jezus nie założył swojego Królestwa zaraz, gdy zmartwychwstał? Właśnie dlatego. Dlaczego – mimo upływu już niemal 2000 lat wciąż go nie założył? Właśnie dlatego.</p>
<p>Nadmienię, że Biblia mówi o różnych grupach pomocników. Chrześcijanie najczęściej dostrzegają jedynie główną, najważniejszą grupę tzw. Oblubienicę / Małżonkę Chrystusową. Tymczasem są inne, np. panny (towarzyszki Oblubienicy). Inna grupa – to ludzie podobni Janowi Chrzcicielowi, o którym sam Jezus stwierdził, że choć to wierny i dobry człowiek, to nie będzie nawet najmniejszym uczestnikiem królestwa Niebios.</p>
<p><strong>Mat. 11:11 &#8211; </strong>Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on.</p>
<p>I niezależnie od ilości i grup tych pomocników, najistotniejsze jest, że każdy z nich musi być odpowiednio ukształtowanym i wypróbowanym. Dlaczego? Aby rzeczywiście mógł pomagać. Temu ukształtowaniu i wypróbowaniu jest poświęcona niniejsza seria: <strong>ABC rozwoju chrześcijanina</strong>.</p>
<p>W latach szkolnych brałem udział w szkoleniu dot. udzielaniu pomocy innym. Jedna z najważniejszych wpajanych nam zasad brzmiała: <strong>najpierw udzielasz pomocy samemu sobie, zanim będziesz zdolny i gotowy udzielić jej komukolwiek innemu</strong>. Inaczej mówiąc: jeśli jest wypadek, najpierw sprawdź siebie, opatrz własne rany, w ten sposób uratujesz przynajmniej jedną osobę – siebie. Nie jest to egoizm, lecz rozsądek, bowiem podejmując akcję ratunkową wobec innych, musisz najpierw zrobić wszystko, by nie zaszkodzić ratowanemu. „Primum non nocere”, czyli „po pierwsze nie szkodzić” to jedna z naczelnych zasad etycznych w medycynie.</p>
<p>Dokładnie o to samo chodzi w chrześcijańskim rozwoju – najpierw pomóż sobie, a być może staniesz się gotowym i zdolnym uczestniczyć w udzielaniu pomocy innym.</p>
<p>W poprzednich częściach owej serii Wiktor wskazał, że najważniejszym jest dostrzeżenie i przyznanie, że jestem rannym, umierającym, że potrzebuję pomocy, uratowania. Wówczas dopiero mogę dostrzec w Jezusie mojego osobistego ratownika, zdolnego udzielić mi niezbędnej pomocy. I wchodzę w taką relację z Nim, gdzie pozwalam, aby przeprowadził cały proces mojego uleczenia. Składa się z pouczania (przekazywania wiedzy), przetykanego próbowaniem (czy pojąłem), oraz opatrznościowym karaniem w celu poprawy. I trwa aż osiągniemy odpowiedni poziom, niezbędny, aby stać się doskonale przygotowanymi do każdej przyszłej pracy w Królestwie Jezusa.</p>
<p><strong>2 Tym 3:16,17</strong> &#8211; Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany</p>
<p>Pieczęcią tego rozwoju nie jest wiedza, lecz serce, charakter, świadczący o prawidłowym zastosowaniu zdobytej wiedzy.</p>
<p>Dzisiaj chcę zachęcić, aby na ten <strong>trening chrześcijanina</strong> spojrzeć oczami Apostoła Piotra. Był to – jak sam mówił – ulubiony temat jego kazań, listów, zachęt i napomnień. Zapisany jest w jego 2 liście – 2 Piotr 1:5-12. Wersety te odczytamy i przeanalizujemy za chwilę.</p>
<p><strong><u>Najpierw coś o trenowaniu.</u></strong></p>
<p>Trening to jedna z technik rozwoju, doceniana we wszystkich dziedzinach życia, grzesznych i niegrzesznych, dobrych i złych. Prawdę mówiąc, <strong>tylko trenujący</strong> liczą się na tym i w przyszłym świecie.</p>
<p>Wybór dziedziny, umiejętności, zdolności, jakie się chce rozwinąć jest jedną z najbardziej fundamentalnych decyzji kształtujących całe życie. Nie można być świetnym we wszystkim. Każdy sportowiec (i nie tylko sportowiec), który chciałby być uznanym za mistrza, musi wybrać dziedzinę, w jakiej chce to mistrzostwo uzyskać. Leniwiec nie wybierze żadnej, a głupiec w swojej pysze sięgnie po wiele dziedzin. Pierwszy przeminie niezauważony, a drugi wyśmiany.</p>
<p>Oczywistą jest sprawą, że w obecnym złym świecie wybitność w dziedzinach przemijalnych (najczęściej niestety złych) jest najbardziej doceniana. Słowo Boże nazywa taką wybitność „światowością” lub „głupstwem”. Wcale nie jest jednak łatwo uzyskać sukces w tym świecie, trzeba dużo trenować, aby pokonać innych (inne „szczury”).</p>
<p>Są jednak dziedziny niepopularne dla tego świata, pogardzane i wyszydzane. Właściwie znajdują się w podziemiu informacyjnym, w lochach zapomnienia, w jaskiniach mroku. Uważane za poniżające, godne wykpienia, zignorowania. Zajmowanie się nimi jest hańbą dla tego świata. A interesujących się nimi <u>ten świat</u> uważa za <strong>głupców i szaleńców</strong>. Taką dziedziną jest poświęcenie dla Boga, zupełne naśladowanie Jezusa. Pismo Święte uczy jednak, że <u>ten świat</u> skończy się. Że obecny porządek społeczno-religijny <u>przeminie</u>, ustępując miejsce nowemu, który nigdy się nie skończy. W tym przyszłym świecie będzie zupełnie na odwrót. Dziedziny dziś wzgardzone będą pożądaniem narodów, a grzeszne, złe staną się hańbą. Mistrzostwo w dziedzinie dziś wzgardzonej, będzie chwałą nieprzemijającą w przyszłości. <strong>Czy nie wydaje się być, zatem rozumną rzeczą zainwestować w dziedzinę, która nie przeminie nigdy, a tytuły i nagrody w niej zdobyte nigdy nie zostaną odebrane?</strong></p>
<p>Myślę, że zwracam się do takich, którzy już to zrozumieli i wybrali. Dla tych, co się zastanawiają sparafrazuję zachętę wyrażoną przez Jozuego: „<strong>wybierzcie sobie dziś, co chcecie trenować, ale ja i mój dom trenować będziemy dla Boga</strong>”. Dla zachęty, zdopingowania wyrażę następującą myśl: jeśli już dziś, Pan Bóg daje komuś sposobność rozpoznania najlepszej dziedziny do trenowania, oznacza to, że uważa go za <strong><u>zdolnego do stania się zwycięzcą</u></strong> w tej najlepszej dziedzinie.</p>
<p><strong>Celem treningu</strong> jest uzyskanie <strong><u>maksymalnego poziomu sprawności</u></strong> w danej dziedzinie, jaką dana osoba jest zdolna uzyskać.</p>
<p>Każdy trening składa się z powtarzającego się ciągu etapów:</p>
<ul>
<li>ćwiczenia rozwojowe (przez moment będziemy lepsi niż przed ćwiczeniem)</li>
<li>ćwiczenia wytrzymałościowe (utrwalające osiągniętą umiejętność)</li>
<li>ćwiczenia sprawdzające (czy osiągnięta umiejętność jest trwałą, niezmienną)</li>
</ul>
<p>Niezwykle ważną sprawą jest <strong>wybrać właściwego trenera </strong>do danej dziedziny. Mistrz kuchni nie będzie odpowiednim trenerem koszykówki. Mistrzem chrześcijanina jest Jezus.</p>
<p><strong>Łuk. 6:40</strong> &#8211; Uczeń nie jest nad mistrza; ale każdy, kto doszedł do doskonałości, będzie jak mistrz jego.</p>
<p><strong>Mat. 23:10 &#8211; </strong>Nie nazywajcie się też: mistrzami, bo macie jednego tylko Mistrza &#8211; Chrystusa.</p>
<p>Lubię myśleć o Panu Jezusie, jako o trenerze. Gdy o Bogu można myśleć, jako o właścicielu „klubu” – czyli tym kto wybiera zawodników do przeszkolenia, tym kto wybiera lud Boży, – tak o Panu Jezusie można powiedzieć, że jest trenerem który ma zrealizować Boskie zamiary wobec wybieranych zawodników.</p>
<p>Trener to ktoś, kto zdobył już mistrzostwo, kto nie ma sobie równych w danej dziedzinie, jest tym, kto dokładnie rozumie, co trzeba przejść i co trzeba wykonać, aby zostać mistrzem. Jest to osoba, która dysponuje wiedzą skutecznie zamienioną w praktykę. <strong>Kto może być lepszym nauczycielem niż mistrz?</strong> Trener to taki nauczyciel, którego bardzo interesuje praktyczne zastosowanie przekazanej uczniowi wiedzy. To ten rodzaj nauczyciela, który chce wykształcić <u>i ducha indywidualizmu, rywalizacji, ducha walki, ducha zwycięstwa</u> i równocześnie <u>ducha kooperacji, ducha współpracy, solidarności, jedności</u>. Trener to ktoś, kogo bardzo interesuje samopoczucie, stan psychiczny, równowaga emocjonalna, wewnętrzna motywacja ucznia. Trener to ktoś, kto znakomicie rozpoznaje możliwości, zdolności, umiejętności, skłonności ucznia i do nich dostosowuje nauczanie.</p>
<p>Nasz Pan, jako trener <strong>dobiera najlepsze ćwiczenia indywidualnie</strong> dla każdego z nas: i te rozwojowe, i wytrzymałościowe, i sprawdzające. „On zna, jakim jesteśmy ulepieniem”, często konsultuje naszą drogę treningową i jej szczegóły z naszym właścicielem (Bogiem).</p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach rozwojowych</u> nie wkłada na nasze barki <strong>nawet grama za dużo</strong> niż możemy unieść. </em></p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach wytrzymałościowych</u> nie pozwala, aby dane ćwiczenie trwało <strong>nawet sekundę za długo</strong> niż możemy znieść. </em></p>
<p><em>W <u>ćwiczeniach sprawdzających</u> <strong>skutecznie sprawdza</strong> trwałość osiągniętej umiejętności lub jej nietrwałość.</em></p>
<p>Obok planu ćwiczeń bardzo ważnym jest <strong>dobór właściwej diety</strong>. Nasz trener dokonuje takiego doboru. Zapewnia urozmaicone pożywienie (7 rodzajów pokarmu biblijnego – doktryny, obietnice, napomnienia, przykazania, proroctwa, historie, typy) dobrze połączone i dobrze podzielone, przygotowane, w odpowiednich proporcjach i wielkościach. Każdy posiłek jest „na czasie” – w najbardziej odpowiednim momencie. Bardzo ważne jest, że nie wolno samemu diety zmieniać, nie wolno dodawać jakichkolwiek produktów, a szczególnie przyjemnych dla naszego podniebienia. One są słodkie tylko w ustach, potem już sieją zniszczenie. Nasz trener dokładnie wie, kiedy czas na odpowiednie słodycze, i kiedy czas na ucztę pełną „tłustości i wystałego wina”.</p>
<p><strong>Jan. 6:27</strong> &#8211; Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa, o pokarm żywota wiecznego, który wam da Syn Człowieczy: na nim, bowiem położył Bóg Ojciec pieczęć swoją.</p>
<p>Każdy trener również wie, kiedy pozwolić <strong>na odpoczynek</strong> i jaki.</p>
<p><strong>Mat. 11:28 &#8211;</strong> Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie.</p>
<p><strong>Ps. 94:12-13 &#8211; </strong>Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie, Którego uczysz zakonu swego, aby mu dać odpocznienie po dniach niedoli (…).</p>
<p><strong><u>CZEGO NIE LUBI BÓG</u></strong> (WŁAŚCICIEL LUDU BOŻEGO) U SWOICH ZAWODNIKÓW?</p>
<p><strong>Przyp. 6:16-19</strong> Sześć jest rzeczy, których nienawidzi Pan, a siódma jest obrzydliwością duszy jego:</p>
<p>&#8211; oczy wyniosłe <strong>[lepiej wiem niż trener co potrzebuję, i jak inni powinni trenować]</strong>,</p>
<p>&#8211; kłamliwy język <strong>[okłamuję trenera, jestem mu niewierny (zdrajca)]</strong>,</p>
<p>&#8211; ręce przelewające krew niewinną <strong>[niegodnie wykorzystuję słabość innych dla zdobycia chwały dla siebie]</strong></p>
<p><strong>&#8211; s</strong>erca, knujące złe plany <strong>[uczeń planujący wykorzystać zdobyte umiejętności w złych celach]</strong></p>
<p>&#8211; nogi, co spieszą by popełnić zło <strong>[uczeń starający się stosować złe metody (nie od trenera) w swoich praktykach]</strong></p>
<p>&#8211; świadka fałszywego, co kłamie <strong>[okłamuję w celu szkodzenia innym (zawiść)]</strong></p>
<p>&#8211; tego, który sieje rozterki (niezgodę) między braćmi <strong>[suma wszystkich sześciu, świadome podburzanie przeciwko treningowi, trenerowi, sobie itp.]</strong>.</p>
<p><strong><u>CZEGO NIE LUBI TRENER</u></strong> (JEZUS) U TEGO, KOGO TRENUJE?</p>
<ol>
<li>sięgania po używki (niedozwolony doping, czy nie można inaczej zdobyć nagrody, czy nie ma krótszej drogi itp.? Kuszenie Pana Jezusa na pustyni)</li>
</ol>
<p><strong>Mat. 4:8-9</strong> &#8211; Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich. I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon.</p>
<ol start="2">
<li>braku systematyczności („ciągłe się uczenie i nigdy nie osiągnięcie znajomości” – umiejętności, życie poniżej swoich zdolności i możliwości)</li>
</ol>
<p><strong>2 Tm 3:6-7 &#8211;</strong> Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy.</p>
<ol start="3">
<li>sięgania po inne dziedziny („ale jedno czynię”, „dwoisty umysł”, służenie „staremu adamowi”, „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”)</li>
</ol>
<p><strong>Filip. 3:13</strong> &#8211; Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną,</p>
<ol start="4">
<li>nieposłuszeństwa i niewdzięczności (trener woli pracować z tym, kto ma „ochotne serce”)</li>
</ol>
<p><strong>2 Kor. 9:7 &#8211; </strong>Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu [niech czyni], nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.</p>
<ol start="5">
<li>brak wiary w sukces (wiara najważniejszym czynnikiem i podstawą osiągnięcia najmniejszego nawet sukcesu) Zawodnik bez wiary w zwycięstwo nigdy nie wystartuje, choćby nawet był w szczytowej formie.</li>
</ol>
<p><strong>Hebr. 4:1-2 &#8211; </strong>Tak długo, jak jeszcze obietnica wejścia do odpoczynku jego trwa, żyjmy w bojaźni, aby nikt z was nie okazał się opieszały. Bo otrzymaliśmy Dobrą Nowinę o tym na równi z nimi; lecz słowo, jakie usłyszeli, nie przydało się im na nic, bo słuchając nie łączyli z nim wiary.</p>
<p>A teraz odczytajmy zapisany <strong>krótki przepis szkoleniowy</strong> od naszego trenera, sprawdzony i zalecany przez Piotra.</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:5-7</strong> (BG) &#8211; Ku temu tedy samemu wszelkiej pilności przykładając, <u>przydajcie</u> do wiary waszej cnotę [<strong>nadzieję zwycięstwa</strong>], a do cnoty umiejętność [<strong>poznanie, tj. wiedzę</strong>]; a do umiejętności powściągliwość [<strong>samokontrolę</strong>], a do powściągliwości cierpliwość [<strong>wytrwałość, kontrola w przeciwnościach</strong>], a do cierpliwości pobożność [<strong>odpowiedni stosunek do Boga i Chrystusa</strong>]; a do pobożności braterską miłość [<strong>odpowiedni stosunek do bliźnich</strong>], a do miłości braterskiej łaskę [<strong>miłość bezinteresowną, tj. umiłowanie i ochocze wykonywanie wszystkich ćwiczeń i poleceń</strong>] .</p>
<p>Metoda stopniowego dodawania nowych elementów prowadząca do praktycznych, rozwijających efektów. <strong><u>Zwróćmy uwagę na kolejność „dodawania”, na pewien cykl, i jego poszczególne etapy</u></strong></p>
<p>Oczywistym jest, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Każdy chrześcijanin musi rozpocząć od wiary. Jej rozwój doprowadza do osiągnięcia wiary poświęcającej, i do uchwycenia się nadziei zwycięstwa. Cudowne obietnice i zapewnienia Bożej pomocy są elementem niezwykle nas motywującym do działania. Jesteśmy głodni jego wskazówek, jego pouczeń, jego rad – i to przyprowadza nas do wiedzy Słowa Bożego. Poznajemy najlepsze wskazówki pomagające w realizowaniu poświęcenia i staramy się być im posłuszni – najpierw w sprzyjających okolicznościach (rozwijając samokontrolę) a następnie niesprzyjających okolicznościach (rozwijając wytrwałość). W tych sukcesach i porażkach praktycznie uczymy się właściwie czcić Boga i Pana Jezusa, oraz odpowiednio oceniać i służyć bliźnim. Jeśli to wszystko robimy szczerze i ochoczo, wytwarza to w nas miłowanie tych wszystkich zasad, rad, wskazówek, a przez to stają się one nam lżejsze i łatwiejsze w wykonywaniu. I wówczas nasza wiara wzrasta, nadzieja zwycięstwa jest obfitsza, a w naszym poznaniu rad Bożych postępujemy do przodu. Tym samym mamy więcej do praktykowania w każdej sytuacji życia, bardziej czcimy Boga i miłujemy braci, a rozbudzona większa miłość do zasad czyni nas bardziej radosnymi i bardziej wierzącymi. I tak kolejno, kolejno coraz bardziej „przydajemy” w tym rozwoju, a nasz trener, co jakiś czas dodaje nam ćwiczenia sprawdzające trwałość zdobytych umiejętności, i sprawiedliwie nas ocenia.</p>
<p>Kolejne wersety mówią o błogosławieństwach, jakie wynikają z trenowania</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:8-11 &#8211; </strong>Jeśli je bowiem posiadacie <strong><u>i one się pomnażają</u></strong> [w obfitości będą], to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni [bezowocnymi] w poznaniu [znajomości] Pana naszego Jezusa Chrystusa. <strong>Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów.</strong> Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. [BG: <em>Tak bowiem hojnie wam <strong><u>dane</u></strong> będzie wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa</em>.]</p>
<p><strong>Jest tu wymienionych pięć błogosławieństw wynikających z poddania się temu treningowi:</strong></p>
<ol>
<li>Bóg usunie w nich niemożność owocowania (upadły człowiek nie umie przynosić pożytecznego owocu, jest próżny i niepożyteczny)</li>
<li>Bóg wytworzy w nich owocność (człowiek poświęcony Bogu przynosi prawdziwie pożyteczne owoce)</li>
<li>Bóg za usilne starania uczyni ich mocnymi (pewnymi) w powołaniu, jakiego dostąpili</li>
<li>Bóg zachowa ich od upadku</li>
<li>Bóg da im obfite wejście do wiecznego Królestwa (z honorami)</li>
</ol>
<p>Piąte wymienione błogosławieństwo – obfite wejście do wiecznego Królestwa ma być „dane”. W języku greckim jest użyte dokładnie to samo słowo jak w wersecie 5. Czyli, jeśli będziemy „przydawać”, tak jak w wersetach 5-7, Bóg „przyda” (od siebie) to, co mówi werset 11. Będzie to zupełnie odpowiadające rozwiniętemu charakterowi, jego pięknu, i jego czystości.</p>
<p>Chciałbym podkreślić jeszcze ważny warunek osiągnięcia tych błogosławieństw: nie tylko, że mają być wszystkie wyćwiczone, rozwinięte, to jeszcze mają być <strong><u>„w obfitości”</u></strong>. Oznacza to, że mają być najważniejszymi, czyli kontrolującymi, niepoddanymi, nie podległymi żadnej innej zalecie czy łasce charakteru.  Werset 9 wskazuje na to, co się dzieje, gdy ktoś nie trenuje, kto zapomina o trenowaniu. I Pan na pewno to sprawdzi w odpowiednich doświadczeniach – czy i co sprawuje w naszym charakterze prawdziwą kontrolę.</p>
<p>Na koniec Apostoł Piotr powiada:</p>
<p><strong>2 Piotr. 1:12 &#8211;</strong> Dlatego zamierzam zawsze przypominać wam te sprawy, chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie.</p>
<p>Dzisiaj mam przywilej przypomnieć te sprawy (jak kiedyś Apostoł), „chociaż o nich wiecie i utwierdzeni jesteście w prawdzie, którą macie”. Jednak już za chwilę usiądę razem z Wami, i wiem, że sam potrzebuję, ·aby mi o tym przypominano, i to być może częściej i więcej niż Wam.</p>
<p>Na koniec chciałbym jeszcze raz przypomnieć ten cykl, rytm zasadniczego treningu rozwojowego,</p>
<p>Wiara rozwija Nadzieję zwycięstwa, ta szuka Wiedzy (Prawdy), wiedza prowadzi do Praktykowania jej w sprzyjających (Samokontrola) i niesprzyjających okolicznościach (Cierpliwość), rozwijamy w nich właściwy stosunek do Boga i Chrystusa, oraz do Braci, a rozbudzona w nas Miłość do zrozumianych i praktykowanych zasad wznosi nas do wyższej wiary, większej nadziei zwycięstwa, pozwala więcej zrozumieć, lepiej praktykować nowo poznane zasady – w sprzyjających i niesprzyjających okolicznościach, bardziej czcić Boga, bardziej miłować braci,<br />
i rozbudzać w sobie miłość do tych zasad i ich praktykowania. To wnosi nas na nowy poziom wiary itd….</p>
<p><strong>Rz 1:16-17</strong> Nie wstydzę się bowiem Ewangelii, gdyż jest ona mocą Bożą sprowadzającą zbawienie na każdego, kto wierzy, najprzód na Żyda a potem na Greka. Ukazuje się bowiem w niej sprawiedliwość Boża, „<strong><u>z wiary w wiarę</u></strong>” – tak, jak to jest napisane: „a sprawiedliwy z wiary żyć będzie” [Hab. 2:4].</p>
<p>Pomagajmy, więc sobie wzajemnie w tym treningu, bądźmy sobie pomocą a nie przeszkodą, słuchajmy rad i wskazówek naszego trenera – i dodawajmy, dodawajmy, dodawajmy. Oby Pan wszystkim nam również dodał hojnego wejścia do wiecznego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8951</post-id>	</item>
		<item>
		<title>ABC chrześcijańskiego rozwoju&#8230; [CZĘŚĆ 2]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Dec 2021 21:51:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[badźcie doskonali jak ojciec wasz w niebie]]></category>
		<category><![CDATA[charakter Jezusa Chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[czysta kartka]]></category>
		<category><![CDATA[dodawanie piotrowe]]></category>
		<category><![CDATA[doskonałość]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[elementarz]]></category>
		<category><![CDATA[miłość beinteresowna]]></category>
		<category><![CDATA[miłość braterska]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[paul sl johnson]]></category>
		<category><![CDATA[piękno Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[przykład Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Psalm 45]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[upadki]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8683</guid>

					<description><![CDATA[Zakończenie roku to dobra okazja do rozważenia naszego chrześcijańskiego rozwoju. Dla niektórych dzisiejszy wykład będzie to ciąg dalszy ostatnich rozważań pt. ”A…B…C… Chrześcijańskiego rozwoju” (część 1). Nie potrzeba jednak jakiegoś szczególnego wprowadzenia. Myślę, że wszyscy jak tutaj jesteśmy, chcielibyśmy mieć dobre relacje z naszym niebiańskim Ojcem i chcielibyśmy rozwinąć się w tym życiu jako uczniowie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zakończenie roku to dobra okazja do rozważenia naszego chrześcijańskiego rozwoju. Dla niektórych dzisiejszy wykład będzie to ciąg dalszy ostatnich rozważań pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju/"><em>”A…B…C… Chrześcijańskiego rozwoju” (część 1)</em></a>. Nie potrzeba jednak jakiegoś szczególnego wprowadzenia.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/OvJRcknLRrU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Myślę, że wszyscy jak tutaj jesteśmy, chcielibyśmy mieć dobre relacje z naszym niebiańskim Ojcem i chcielibyśmy rozwinąć się w tym życiu jako uczniowie Jezusa. Czasami jednak myślenie o tym może doprowadzić do zwątpienia i zniechęcenia. W końcu nasz Pan mówi do swoich uczniów: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” (Mat. 5:48)</p>
<div id="attachment_8684" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-8684" class="wp-image-8684" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated.jpg" alt="" width="400" height="240" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated.jpg 750w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/12/activated-300x180.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-8684" class="wp-caption-text">fot. activated.org</p></div>
<p>A my przecież nie jesteśmy i nie możemy być doskonali. Mamy i będziemy mieli w tym życiu bardzo różne wady. Czego więc Bóg od nas oczekuje? Czy Bóg chce od swoich dzieci, żeby były absolutnie doskonałe w myślach, słowach i czynach? Wtedy nasze nadzieje byłyby żadne. O co więc chodzi?</p>
<p>Wygląda na to, że Pan Jezus daje nam jedyny najlepszy wzór. Nie może być innego wzoru doskonałości dla ciebie, dla mnie, a innego dla kogoś jeszcze. To jak w ćwiczeniach do <strong><em>Elementarza z języka polskiego</em></strong>. Na górze mamy idealny wzór a niżej i niżej linijki, w których to dzieci mają pisać. Tego wzoru na górze już nie da się ulepszyć. Jednak na pewno da się ulepszyć to, co w swoich linijkach zapisują dzieci. Te pierwsze linijki są też często lepsze niż te na dole, bo kiedy piszemy wyżej, to wciąż jesteśmy bliżej wzoru i zwracamy na niego uwagę. Później dzieci kopiują nie tylko idealny wzór, ale też swoje własne pomyłki.</p>
<p>Tak samo jest z nami. Bóg i Pan Jezus to nasze wzory. Czasami niebezpieczeństwo pojawia się, gdy spojrzymy na brata lub siostrę w Panu i stwierdzimy: Chcę być jak on albo jak ona. Bóg mówi przez naszego Pana Jezusa: <strong>„Bądźcie tacy … jak Ojciec wasz”</strong>.</p>
<p>Starajmy się tacy być. Czy jednak Bóg będzie nas sądził według ciała, według naszych niedoskonałości i wad? Wcale nie, ponieważ Pan patrzy na nas według ducha, to znaczy według naszych intencji i zamiarów, według naszej woli i starań. Jeżeli więc jesteśmy czystego serca, i staramy się poznawać i czynić wolę Bożą na ile potrafimy, to Bóg zobaczy te starania i wyda decyzję: <strong>„Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny [w naśladowaniu mnie], wiele ci powierzę; wejdź do radości swego pana.” </strong>(Mat. 25:21)</p>
<p>Kto nie chciałby tego usłyszeć? Jak bardzo byśmy czasami chcieli zadowolić naszych ziemskich rodziców, zadowolić bliskie nam osoby, sprawić, żeby inni docenili nasze starania i spojrzeli na to, jacy naprawdę jesteśmy. Żeby nie patrzyli tylko na nasze wady i braki, które wszyscy posiadamy. Żeby widzieli pragnienia.</p>
<p>Jeśli chodzi o niebiańskiego Ojca to uwierzcie, że On widzi to, co dobrego w każdym z nas najlepiej na świecie. On wypatruje swoje zagubione owce.</p>
<p>Wychodzi na drogę i czeka na pogubionych synów i pogubione córki, którzy pragną do Niego wrócić. W Księdze Izajasza 66:2 prorok zapisał słowa samego Boga: <strong>„Ja patrzę na tego, który jest pokorny i przygnębiony na duchu i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa.”</strong></p>
<p>Inne tłumaczenia pokazują, że chodzi o osoby, które czują się ubogie <em>[duchowo]</em>, które odczuwają skruchę, skruszone, złamane serca. Osoby, które zdają sobie sprawę z tego, że nie tylko nie osiągają, ale też nigdy <u>o własnych siłach</u> nie zaczną żyć na miarę Bożego słowa. A jednak z drżeniem podchodzą do Bożego Słowa, szanują to słowo i uznają to Słowo za prawdziwe. To uczniowie, którzy nadal wysoko cenią wzór, który otrzymali, i którzy bardzo chcieliby pisać lepiej, mimo że im nie wychodzi. Przypomina mi się tutaj wiersz, który kilka razy wstawiłem na Facebooka na koniec roku i z którym mam dużo wspomnień, i smutnych, i radosnych. Ten wiersz nosi tytuł <strong>„Nowa kartka” </strong>(i pochodzi z t. „Wiersze Brzasku”). Czy jest ktoś komu tej czystej kartki nie potrzeba?</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><em>Lekcja była prawie skończona,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Gdy podszedł do mnie i wyszeptał drżący:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Proszę Pana, chciałbym nową kartkę,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Tę zniszczyłem niechcący.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Podał mi kartkę pomazaną i zaplamioną,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Dałem mu nową, czystą, niezniszczoną</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I rzekłem z uśmiechem, patrząc w jego oczy zasmucone:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Postaraj się, dziecko, niech teraz to będzie lepiej zrobione.</em></strong></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><em>Stary rok dobiegał już końca.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Gdy zbliżyłem się do Ojca tronu i wyszeptałem drżący,</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Ojcze, czy dla mnie również ten rok nowy?</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Spójrz, stary zmarnowałem niechcący.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Wziął ode mnie kartę życia pomazaną, zaplamioną</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I dał mi na ten rok nową, wcale niezniszczoną.</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>I rzekł z uśmiechem, patrząc w me serce zasmucone:</em></strong></span><br />
<span style="color: #000080;"><strong><em>Postaraj się, dziecko, niech teraz to będzie lepiej zrobione.</em></strong></span></p>
<p>Myślę, że ten wiersz dobrze opisuje oczekiwania Boga wobec nas. Jakikolwiek był dla nas miniony rok, Bóg pragnie naszych skruszonych serc, które nadal szanują Boże słowo. Marcin Luter napisał ciekawe słowa: <strong>„Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: „Pokutujcie”, chce, aby całe życie wiernych było nieustanną pokutą.”</strong> Oznacza to, że – słowami naszego Pana – „sprawiedliwy [człowiek] siedem razy upada”, ale zawsze będzie starał się podnosić. Zaplami kolejne kartki, ale będzie się starał, by po otrzymaniu przebaczenia wszystko zrobić dobrze. Prawdziwa pokuta zawiera w sobie nie tylko smutek i wyznanie grzechu, ale też walkę z grzechem. Apostoł Paweł zarzucał niektórych wierzącym w Hebr. 12:4, że w walce z grzechem jeszcze nie stawiali oporu aż do krwi, że nie byli dość wytrwali i stanowczy.</p>
<p>Musimy jednak pamiętać, że nasze upadki są nam przebaczone, i że my sami jesteśmy odkupieni, nie przez pokutę i nie przez nasze dobre uczynki. Pan Jezus z miłości Ojca i swojej przyszedł na świat i oddał swoje życie za nas jako grzeszników.<br />
Dziś tak samo Go potrzebujemy, żeby stanął przed nami przed Boską sprawiedliwością i powiedział, że skoro pokutujemy i wierzymy w Niego, to on daje nam swoją białą szatę, czystą kartę przed Bogiem. Potrzebujemy Jezusa i jego ofiary, która nas oczyszcza. Jeśli przychodzimy do Boga przez Jezusa, to Bóg patrzy na nas tak, jakbyśmy byli doskonali i może przyjąć naszą służbę dla Niego. Bez Pana Jezusa jesteśmy niczym, ale gdy pokutujemy, wierzymy w Niego i staramy się iść za Nim, mamy wielkie znaczenie dla Boga. Bóg traktuje nas jak swoje dzieci.</p>
<p>Łatwiej też nam naśladować Boga, gdy mamy wzór w Jezusie. Nasz Pan był człowiekiem i chodził po ziemi tak jak my. Doświadczał i znosił wszystko to, co my, jako ludzie. Słowo Boże mówi wprost, że tylko Jezus doskonale pokazał jak pełnić wolę Bożą jako człowiek.</p>
<p>Piękny fragment z Jana 1:14 &#8211; <strong>„A słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę, jaką ma jednorodzony Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.”</strong></p>
<p>Hebr. 12:2 – <strong>„Patrzmy na Jezusa, wodza i dokończyciela wiary.” </strong>//<br />
BT: <strong>„Jezusa, który nam w wierze przewodzi i który ją wydoskonala.” </strong></p>
<p>Psalmista proroczo zapowiada Jezusa w Psalmie 45:3 – <strong>„Piękniejszy jesteś niż ktokolwiek spośród ludzkich synów, na ustach twoich dobroć sama, a Boże błogosławieństwo trwa z tobą na wieki.”</strong></p>
<p>Myślę, że wpatrywanie się w ten święty charakter naszego Pana to jedna z najlepszych rzeczy jakie możemy zrobić na granicy starego i nowego roku. To nawet ważniejsze niż jakiekolwiek postanowienia, które możemy zrobić. Postanowienia mają sens dopiero wtedy, gdy mamy przed sobą obraz Jezusa i staramy się być tacy, jak nasz wzór. Chciałbym przeczytać pewien fragment z pism brata Johnsona, bo cudownie opisał jaki był i jest nasz Pan i jak wypełnił przez to proroctwa. Nie będę podawał wersetów Biblii, do których nawiązuje brat Johnson, ale można je znaleźć w E12, s. 363-364:</p>
<p><span style="color: #333399;"><em>„Święty i cudowny charakter Mesjasza został proroczo objawiony: miał być piękniejszy niż charakter jakiegokolwiek innego człowieka (Ps. 45:3), miał On być łaskawy i współczujący dla słabych i obciążonych, jako prawdziwy pasterz trzody (Izaj. 43:3; 40:11), miał być sprawiedliwy, zbawczy i pokorny (Zach. 9:9), bez cech buntujących tłumy i demagogicznych (Izaj. 42:2), miał posiadać elokwencję uczonych, miał wiedzieć, jak odpowiednio i ujmująco przemawiać do znużonych i mocno obciążonych (Izaj. 50:4), miał posiadać pełną miarę Boskiego Ducha mądrości, sprawiedliwości, mocy i miłości (Izaj. 11:2), być wolny od grzechu i błędu (Izaj. 53:9), cichy i spokojny wśród ucisku i utrapień, niczym baranek prowadzony na rzeź i nie protestująca owca prowadzona do strzyżenia (Izaj. 53:7). Z najwyższą rezygnacją, dla sprawy Pana, miał dobrowolnie poddać się najgorszym zniewagom, łącznie z chłostą, wyrywaniem włosów z Jego brody i opluwaniem (Izaj. 50:6). Zwróćmy uwagę na proroctwo Izaj. 50:5-7: „Panujący Pan otwiera mi uszy, a Ja się nie sprzeciwiam, ani się nie cofam. Bo panujący Pan wspomaga mnie, przeto nie bywam pohańbiony. Dlatego postawiłem twarz moją jak krzemień, gdyż wiem, że nie będę zawstydzony”. Te przepowiedziane cechy Jezus przejawiał w Swych doświadczeniach znoju i cierpień i nie wypełnił ich nikt inny. Tak jak pozostałe wspomniane wyżej proroctwa, znalazły one swe wypełnienie tylko w Nim. Kto inny z kiedykolwiek żyjących je spełnił? Wypełnione w Nim, są dowodem, że Księga, która je zawiera, z pewnością jest Boskim objawieniem.”</em></span></p>
<p>Popatrzmy jaki mamy wzór. Ale prawda jest taka, że każde z nas na ten wzór patrzy z trochę innej strony i każdy z nas idzie do Pana Jezusa z trochę innym bagażem na swoich plecach. Każdy z nas ma nierozwinięty charakter i w naszych cechach mamy skłonności do wielkiej przesady albo wielkich braków.</p>
<p>Jedni z nas bardziej ignorują swoje życie, a inni boją się ofiary, ale mało kto jest prawdziwie gotowy do rozsądnej ofiary. Jedni z nas rzucają się niepotrzebnie do przodu, a inni są lękliwi, ale mało kto jest odważny z rozwagą, z mądrością. Jedni z nas są bardziej rozrzutni, inni chciwi, a trudno być jednocześnie prawdziwie przezornym i szczodrym. Łatwiej być ascetą lub żarłokiem niż kimś kto ma swoje ciało w zdrowym poddaniu. Jedni trochę przesadnie i stronniczo szanują i ulegają  rodzinie, dzieciom, przyjaciołom, ale innym brakuje szacunku dla swoich bliskich.</p>
<p>Taką listę można by jeszcze rozszerzyć, ale ważne jest to, że wszyscy mamy wzór w Panu Jezusie i jeśli poddajemy się Bogu, to Bóg będzie nas stopniowo rozwijał przez różne doświadczenia, aż na końcu drogi staniemy się mądrzejsi, bardziej wyważeni, bardziej stanowczy ale pełni miłosierdzia, pokorni, dojrzali, tacy, którzy przynoszą błogosławieństwo drugim i tacy, którzy prawdziwie oddają cześć Bogu.</p>
<p><strong>My wszyscy mamy wiele braków.</strong> W naszym mózgu jest wiele zdolności, które właściwe ćwiczone rozwijają charakter i nasze zalety. Można powiedzieć, że każdy z nas lepiej lub gorzej może rozwijać duchowość, optymizm, stanowczość, stałość, sumienność, cześć dla Boga, życzliwość, wzajemną ocenę, zrozumienie i życzliwość. Oczywiście, każdy z nas ma pewne braki w mózgu w tych obszarach, które odpowiadają za te zdolności. Jeden jest z natury mniej, a drugi bardziej duchowy czy optymistyczny. Jednak nasz charakter tworzy się dopiero wtedy, gdy używamy tych zdolności w świadomym rozwijaniu zalet.</p>
<p>W ten sposób, jeśli rozwijamy sumienność i cześć dla Boga, stajemy się pobożni, rozwijamy cechę pobożności, a jeśli rozwijamy sumienność i życzliwość do ludzi, rozwijamy braterską miłość. Kochamy naszych braci w Panu, rodziny i ludzi z którymi mamy bliższy i dalszy kontakt.</p>
<p>Z jednej strony budowa chrześcijańskiego charakteru jest dziełem Boga i my sami nie mielibyśmy szans się zmienić. Jednak nie oznacza to wcale, że mamy tylko płynąć z prądem i liczyć na to, że Bóg w cudowny sposób zrobi resztę. Potrzebna jest współpraca z naszej strony. Pan Jezus zachęca nas żebyśmy wzięli Jego jarzmo i chodzi razem z Nim, a więc jest tu miejsce dla Pana i dla nas. Naszą część tłumaczy apostoł Piotr we fragmencie, który nazywany jest dodawaniem Piotrowym lub matematyką apostoła Piotra.</p>
<p>2 List Piotra 1:5-11 – „Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę [lub: <strong>męstwo, odwagę</strong>], do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwość cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. Gdy bowiem będziecie je mieli i to w obfitości, nie uczynią was one bezczynnymi ani bezowocnymi przy poznawaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Komu bowiem ich brak, jest ślepym – krótkowidzem, i zapomniał o oczyszczeniu z dawnych swoich grzechów. Dlatego bardziej jeszcze, bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy. W ten sposób szeroko będzie wam otworzone wejście do wiecznego Królestwa Pana naszego i Zbawcy Jezusa Chrystusa.” – Amen! Niech tak się stanie.</p>
<p>Można powiedzieć, że mamy tu wymienione najważniejsze zalety charakteru i to jak mamy dodawać jedną do drugiej, zaczynając od wiary. Zdaniem brata Johnsona, którego książki pt. „Bóg” i „Rozwój podobieństwa Chrystusowego w teorii praktyce” bardzo polecam na nowy rok, jest przynajmniej siedem takich zalet, co do których nie można przesadzić w ich rozwijaniu. Wymienia on:<br />
&#8211; WIARĘ<br />
&#8211; NADZIEJĘ<br />
&#8211; SAMOKONTROLĘ<br />
(w naszym tłum. była to <strong>powściągliwość</strong>)<br />
&#8211; CIERPLIWOŚĆ<br />
&#8211; POBOŻNOŚĆ<br />
&#8211; MIŁOŚĆ BRATERSKĄ (w naszym tłum. była to <strong>przyjaźń braterska</strong>, dosł. <em>filadelfia</em>)<br />
&#8211; MIŁOŚĆ BEZINTERESOWNĄ (w naszym tłum. była to <strong>miłość</strong>, a w grece sł. <em>agape</em>)</p>
<p><strong>Wymienione tutaj zalety są to takie cechy charakteru, z którymi nie można przesadzić. </strong>Trudno powiedzieć, żeby ktoś był zbyt pobożny, zbyt wierzący albo miał za dużo nadziei; choć może być fałszywie pobożny lub mieć błędne nadzieje.</p>
<p>Brat Johnson wymienia nadzieję w miejsce cnoty czy męstwa\odwagi z 2 Piotra, z kilku powodów. Przede wszystkim nadzieja to jedna z trzech najważniejszych zalet według apostoła Pawła. Po drugie Johnson stwierdza, że <em>„nadzieja to centrum męstwa lub odwagi. Nadzieja zwycięstwa to główny element odwagi żołnierza.”</em></p>
<p>Oczywiście rozwijanie takich cech, to dodawanie Piotrowe, jest procesem całego życia. Jednak wiara, nadzieja, samokontrola, cierpliwość, pobożność, miłość braterska i miłość bezinteresowna muszą być używane, jeszcze zanim osiągniemy doskonałość. Potrzebujemy ich w tym życiu, żeby zbudować resztę charakteru.</p>
<p>Ostatnio w oparciu o pewną tabelkę mówiliśmy o tym, że są takie cechy charakteru, które są dobre i które są potrzebne, ale które nie mogą nad nami panować. <strong>Wydaje mi się, że dobry przykład takiej cechy to ostrożność. </strong>Każdy z nas powinien być ostrożny. Przyp. Sal. 14:16 (BWP): „<strong>Mądry jest ostrożny i zła unika, a głupi pozwala się podejśc i zawsze jest pewny.”</strong> Bez tej cechy jesteśmy zbyt pochopni, nie mamy czujności, jesteśmy nieuważni. Wczoraj była straszna gołoledź i można było dotkliwie odczuć brak ostrożności. Jednak za duża ostrożność rodzi chorobliwy strach.</p>
<p>Jak to się mówi „ktoś boi się własnego cienia”, boi się spraw, z których 99% nigdy się nie stanie. Poza tym taka ostrożność ogranicza poświęcenie się Bogu, bo wiemy, że coś byłoby dobrze zrobić, ale <u>obawiamy się</u> reakcji otoczenia lub innych trudności.</p>
<p><strong>Żeby ostrożność była naszą zaletą, a nie wadą chorobliwego strachu, trzeba ją rozwijać, ale w takich ograniczeniach, jakie nałoży wiara, nadzieja i miłość. </strong></p>
<p>Wezmę przykład siostry z Syberii, która przyjeżdżała na konwencje do Polski w latach Związku Radzieckiego. Sama podróż pociągiem to było siedem dni i nocy jazdy. Żeby kupić bilet, cały rok oszczędzała i miała na bilet do Polski. Później bracia z Polski dawali jej pieniądze na powrót. Ta siostra nie tylko korzystała, ale też chciała się brać udział w pracy dla Pana.  Wywoziła ona z Polski Pismo Święte i literaturę. W tym czasie na granicy były ścisłe kontrole komunistyczne, polityka: „żadnych Biblii do ZSRR”. Ale siostry uszyły jej dużą torbę, która miała dwa dna. Pomiędzy pierwszy a drugim dnem było miejsce na literaturę, na to włożone były ubrania, a na wierzchu elementarz do pierwszej klasy. Kontrola zapytała: „wieziesz książki?” A ona mówi: „O tak, oczywiście!” i wyciąga ten elementarz do pierwszej klasy i mówi: „Proszę bardzo!” Oni się uśmiechają, a ona mówi: „ja się uczę polskiego i dlatego mam elementarz”.</p>
<p>Gdy zajechała na Syberię, jej zięć, który pracować w więzieniu dowiedział się, że przywiozła taką zakazaną literaturę i wysłał kontrolę do jej domu. Wszystko przewrócili, zrywali podłogi, skoro zięć zgłosił, to muszą gdzieś być te Biblie. A ona je schowała do komina. Owinęła w szmaty i wsunęła do komina. Nikt nie myślał, że ktoś może schować Biblie w kominie.</p>
<p>Gdyby ta siostra nie była ostrożna, to by nie uzbierała tych pieniędzy na bilet, potem by nie poprosiła o jakiś dobry sposób na przemyt Biblii, i potem nie zachowałaby się tak ostrożnie na granicy i później, kiedy ukryła te książki. Ale gdyby ta ostrożność zapanowała nad jej wiarą w Boga i miłością do prawdy i do ludzi, to nigdy by tego nie zrobiła. Nigdy by tych Biblii nie zawiozła na wschód.</p>
<p><strong>Inny przykład takiej cechy to skrytość.</strong> My naprawdę nie musimy mówić każdej rzeczy, którą wiemy. I naprawdę nie musimy omówić każdej osoby i każdego zachowania każdej osoby. Jeśli brakuje nam skrytości to nasz język się wydłuża, zaczynamy plotkować, brakuje nam taktu, mówimy rzeczy, których potem żałujemy. Tylko, że ze skrytością można też przesadzić. Kiedy np. zaczynamy wymyślać różne historie, bo nam tak wygodniej niż powiedzieć prawdę. Możemy się stawać fałszywi, bo trzeba potem łączyć te różne historie. Jak to powiedział starożytny mówca Marek Kwintylian: <strong>„kłamca musi mieć dobrą pamięć”</strong>. A kiedy mówimy prawdę – nie musimy ćwiczyć naszej wersji, bo zawsze będzie to prawda.</p>
<p>Nasza miłość, pobożność i inne cechy muszą kontrolować, kiedy lepiej coś przemilczeć, ale też kiedy trzeba coś powiedzieć, nawet jeśli naszej skrytości nie za bardzo się to podoba. Tak się rodzi szczerość. Człowiek szczery to nie gaduła z długim językiem, ale ten, kto mówi, kiedy trzeba i co potrzeba, nawet jeśli dla własnego samolubstwa byłoby lepiej milczeć. Wielki wpływ ma tutaj wiara. Jak czytamy w 2 Kor. 4:13 – <strong>„Uwierzyłem i dlatego przemówiłem”</strong>. Prorok Jeremiasz mówi, że starał się zachować pewne słowa Boże, ale paliły go jak ogień w kościach i z powodu swojej wiary musiał je powiedzieć.</p>
<p>Jest jeszcze taka cecha jak przezorność. Człowiek przezorny często nie musi się martwić o zimę. Przyp. Sal. 31:21 chwalą przezorną kobietę. Jest tam napisane wg BW, że: <strong>„Nie boi się śniegu dla swoich domowników, bo wszyscy jej domownicy mają po dwa ubrania.”</strong> Ona się nie boi, że śnieg zaskoczy jej domowników. Może też ma drewno, albo ma odłożone pieniądze na podwyżkę gazu. Ale trzeba uważać. Bo ktoś przezorny, zwłaszcza tak po ziemsku, szybko może stać się skąpy, zaborczy i chciwy, chce gromadzić, składować na daleką przyszłość. Ale co jeśli brat w Panu ma problemy, a może sąsiad ma problem i trzeba mu pomóc już teraz?</p>
<p>Jeśli zwycięży przesadna przezorność, to stanie się wadą. Ale jeśli zwycięży miłość i wiara, że Bóg pomoże tym, którzy sami starają się pomagać drugim, to pojawi się szczodrość i wielkoduszność. ((Oczywiście musi to być w odpowiednich granicach)). Ładne to słowo „wielkoduszność”, być człowiekiem<strong> wielkiej duszy</strong>, albo <strong>wielkiego serca</strong>. Stajemy się w ten sposób ludźmi, którzy nadal są przezorni, ale mają wielkie serca i są gotowi udzielać, dawać dobro tym, którzy potrzebują.</p>
<p>Wtedy to coraz większe serce staje się szczęśliwe i spokojne, a wtedy wszystko staje się lepsze. Jak zapisał to brat Johnson w książce „Rozwój podobieństwa Chrystusowego w teorii i praktyce”, s. 79: <strong><em>„Kiedy na sercu jest ciężko, nawet łatwe rzeczy wydają się trudne, a kiedy serce jest radosne, rzeczy trudne wydają się łatwiejsze. Miłość sprawia, że każdy ciężar staje się lżejszy, każde zadanie łatwiejsze, a to, co jest prawie niemożliwe, czyni łatwiejszym do osiągnięcia.”</em></strong></p>
<p>Są też takie słowa pieśni ze Śpiewnika Pielgrzyma <strong>(pt. „Choćbym wszystko miał…”</strong>): <em>„O, jak błogo wszystko mieć w Jezusie, On balsamem jest dla serca ran. Z wszelkich grzechów swoją krwią obmywa, w wszelkich troskach niesie pomoc Pan. O, gdy Pana mam, kiedy mam Jezusa, choć prócz Niego nic nie będzie miał. W Nim mam jednak zawsze dość wszystkiego – jego pragnę, w nim mój życia dział.”</em></p>
<p>Tak może być i z nami, ale tylko kiedy się rozmiłujemy, pokochamy charakter Jezusowy, charakter Boży. Ps. 37:31 – <strong>„Nauka Boga jest w jego sercu, więc kroki jego nie zachwieją się.” </strong>Jeśli ktoś kocha prawo Boże, to będzie ono w sercu takiej osoby. Taka osoba zacznie rozumieć, że Bóg jest miłością i będzie pragnęła się w tej miłości zanurzyć. To jednak wcale nie znaczy by nie stosować żadnych metod w rozwijaniu charakteru. Po prostu żadna z nich nie może być stosowana w sposób formalny, rytualny, sekciarski albo dogmatyczny. Bo prawdziwa religia albo raczej prawdziwe naśladowanie Chrystusa nie opiera się na dogmatach, rytuałach, na głowie, na prawie, na wodzach i organizacjach, ale na sercu, które kocha Boga i bliźniego.</p>
<p>Nie wiem czy będziemy kontynuować tę serię <strong>A…B…C…</strong>, ale jeżeli tak, to chciałbym na pewno omówić metody jakie mogą służyć w rozwijaniu dobra i w ograniczaniu zła. Szczególne na tych pierwszych chciałbym się skupić, a te które omawia brat Johnson to: (1) czujność w rozwijaniu dobra, (2) modlitwa o rozwijanie dobra, (3) wiara w to, że duch Boży, Słowo Boże i opatrzność wystarczą do naszego rozwoju, (4) nadzieja w rozwijaniu dobra, (5) miłość do rozwijania dobra, (6) wytrwałość w rozwijaniu dobra (stałość naszej woli) i (7) ćwiczenie się w rozwijaniu dobra w nas. Myślę, że w naszym rozwoju musimy stawiać na stronę pozytywną. Nie wystarczy walczyć z ciałem i smucić się z powodu upadków, ale trzeba w to miejsce rozwijać ducha Bożego w nas. Pozwolić Bogu na to, by zapełnił nasz czas przez dobre rzeczy. Mój kolega i brat w Panu napisał mi ostatnio: „Słucham kazań zamiast czytać o celebrytach” I to mnie wycisza. Pozwala trwać przy Panu. Słuchanie pieśni, czytanie wierszy, czytanie Biblii i czytanie dobrej literatury, rozmowy z wierzącymi Bogu ludźmi o dobrych rzeczach, oglądanie dobrych filmów. Znamy powiedzenie: <strong><em>jesteś tym, co jesz</em></strong>. I myślę, że ono ma sens duchowy. Czym będziemy się karmić duchowo, tym będziemy się stawać.</p>
<p>Nie zniechęcajmy się, bo nasz cel dotyczy wieczności, a nie tego życia. Nie poddawajmy się w 2022 roku, bo upadliśmy w 2021. Nie rezygnujmy z lutego, jeśli nie pójdzie nam w styczniu. Mamy taką pieśń: „Mój drogi Zbawco” (nr 461), nie polecam jej na koniec wykładu, myślę, że przewodniczący znalazł już coś lepszego na koniec, ale są w niej piękne słowa: <strong>„Ale ja wiem, że dzień nastanie, / szczęśliwy i radosny ten, gdy będę wolnym, dobry Panie, od mych upadków i mych win / i ciało nowe dasz mi, Panie / Które posłuszne będzie Ci”</strong> – jaka wielka radość nas czeka w Królestwie, gdy będziemy już całkowicie wolni. Tej radości i wielu sukcesów w Waszym duchowym życiu w przyszłym roku życzę wszystkim i dziękuję za uwagę.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/abc-chrzescijanskiego-rozwoju-czesc-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8683</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Święte życie (1 List do Tesaloniczan 4:7)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/swiatobliwe-zycie-1-list-do-tesaloniczan-47/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiatobliwe-zycie-1-list-do-tesaloniczan-47</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/swiatobliwe-zycie-1-list-do-tesaloniczan-47/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2021 17:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[1 List do Tesaloniczan]]></category>
		<category><![CDATA[apostoł paweł]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[kazanie]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[napomnienie]]></category>
		<category><![CDATA[pismo święte]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[świętość]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wykład]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=1658</guid>

					<description><![CDATA[Zapraszamy do wysłuchania wykładu wygłoszonego przez H.W. Robertsa dnia 9 października 1992 roku. Tematem tego kazania jest przesłanie 1 Listu św. Pawła do Tesaloniczan 4:7 &#8211; &#8222;Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości&#8221;. Mamy nadzieję, że jego wysłuchanie będzie dla wszystkich zachętą i błogosławieństwem. Nagranie:]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright size-full wp-image-8105" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/light-rays-on-path.jpg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/light-rays-on-path.jpg 400w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/light-rays-on-path-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Zapraszamy do wysłuchania wykładu wygłoszonego przez H.W. Robertsa dnia 9 października 1992 roku.</p>
<p>Tematem tego kazania jest przesłanie 1 Listu św. Pawła do Tesaloniczan 4:7 &#8211; <strong>&#8222;Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości&#8221;</strong>.</p>
<p>Mamy nadzieję, że jego wysłuchanie będzie dla wszystkich zachętą i błogosławieństwem.</p>
<p>Nagranie:</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-1658-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/Br_Roberts_H_William_-_Zycie_swiatobliwe_Warszawa_09_10_1992r.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/Br_Roberts_H_William_-_Zycie_swiatobliwe_Warszawa_09_10_1992r.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/Br_Roberts_H_William_-_Zycie_swiatobliwe_Warszawa_09_10_1992r.mp3</a></audio>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/swiatobliwe-zycie-1-list-do-tesaloniczan-47/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2013/04/Br_Roberts_H_William_-_Zycie_swiatobliwe_Warszawa_09_10_1992r.mp3" length="26521015" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1658</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pobożność</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/poboznosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=poboznosc</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/poboznosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2021 19:20:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=7655</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość.&#8221; (2 Piotra 1:5-7) Wykład wygłoszony przez brata Marka Urbana na spotkaniu Zoomowym zboru w Bydgoszczy (18.04.2021 r.). &#8212;&#8212;&#8211; PT 73 ’21; TP 91 <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/poboznosc/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość.&#8221; (2 Piotra 1:5-7)</p>
<p>Wykład wygłoszony przez brata Marka Urbana na spotkaniu Zoomowym zboru w Bydgoszczy (18.04.2021 r.).</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/HylVxRwdGUY?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>PT 73 ’21; TP 91 ‘91(wykres łask)</p>
<p><strong>POBOŻNOŚĆ</strong></p>
<p>jako wyższa pierwszorzędna łaska (<strong>2 Pio. 1:5-7</strong>)</p>
<p><strong>Nasz Niebiański Ojciec jest z pewnością zadowolony</strong>, kiedy widzi wdzięczność w naszych sercach i kiedy słyszy prosto z serca płynące wyrazy dziękczynienia z naszych ust. Dziękczynienie jest bowiem <strong>istotną</strong> cechą pobożności. Pobożność w dużej mierze składa się z wdzięczności czy też dziękczynienia.</p>
<p><strong>Czym zatem jest pobożność?</strong> Z pewnością nie jest to zaleta, jaką należałoby przejawiać względem naszych bliźnich, czyli innych ludzi. W całym wszechświecie może być praktykowana wyłącznie względem <strong>2</strong> <strong>osób</strong>. Pierwszą z tych osób jest nasz Niebiański Ojciec, a drugą jest Jego Syn, a nasz Zbawiciel Jezus. W przyszłym wieku, <strong>w WT</strong>, kiedy kościół będzie panował jako <strong>podrzędna część Pośrednika</strong>, ludzkość będzie przejawiać pobożność także względem Kościoła Chrystusowego (Oblubienicy Chrystusowej). Jednakże w obecnym czasie pobożność może być praktykowana <strong>wyłącznie względem</strong> Boga i Chrystusa, którzy są jej obiektami.</p>
<p><strong>Należy również podkreślić to</strong>, że pobożność jest częścią [wymogiem] sprawiedliwości. Apostoł Piotr w swoim przydawaniu w <strong>2 Pio. 1:5-7</strong>, wymienia nie tylko siedem wyższych pierwszorzędnych zalet charakteru, ale podaje również cztery wielkie przymioty (atrybuty) Boskiego charakteru, które mamy rozwinąć w naszych charakterach: <strong>Mądrość</strong> (wiara, nadzieja (bohaterstwo, odwaga, hart ducha w Diaglocie; to nadzieja na osiągniecie zwycięstwa daje hart ducha, odwagę), wiedza), <strong>Moc</strong>: (samokontrola i cierpliwość [wytrwałość]), <strong>Sprawiedliwość</strong>: (pobożność i miłość braterska), <strong>Miłość</strong>: (miłość bezinteresowna) ‘agape’.</p>
<p><strong>Widać z tego, że</strong> <strong>pobożność</strong> nie stanowi pełni wymagań sprawiedliwości, lecz jedynie ich część. Pobożność stanowi tę część sprawiedliwości, jaka jest należna Bogu i Chrystusowi.</p>
<p><strong>A czym jest sprawiedliwość?</strong> Sprawiedliwość jest miłością obowiązkową, czyli dobrą wolą, jaką z obowiązku jesteśmy winni innym. Sprawiedliwość jest czymś, co się należy; czymś, co jest naszą powinnością; czymś, co jest naszym obowiązkiem; czymś, czego wymaga prawo. Jesteśmy ją winni, dlatego musimy ją czynić. Kiedy oddajemy każdemu to, co się mu należy (co jest jego prawem), wtedy czynimy sprawiedliwość (postępujemy sprawiedliwie). Mamy pewne powinności względem Boga i Chrystusa, które mamy wypełniać, a kiedy to czynimy, oddajemy Im sprawiedliwość, czyli wypełniamy tę część sprawiedliwości, którą nazywamy pobożnością.</p>
<p><strong>Dlatego też pobożność definiujemy</strong> jako: <em>dziękczynną dobrą wolę wymaganą przez sprawiedliwość i należną Bogu i Chrystusowi za dobro, jakie nam wyświadczyli</em>.</p>
<p><strong>Definicja w TP nr 419 z 1991 r.</strong> strona 91 brzmi: <em>Dziękczynna dobra wola oparta na sprawiedliwej podstawie, którą z obowiązku winni jesteśmy Bogu i Chrystusowi za dobro. </em></p>
<p><strong>English definition: Piety is the thankful good will based on right, and due to God and Christ for the good that They have done to us.</strong></p>
<p><strong>Bóg pragnie, aby Jego lud rozwijał</strong> <strong>dwa</strong> <strong>rodzaje miłości</strong> – miłość obowiązkową oraz miłość bezinteresowną. Miłość obowiązkowa jest czymś, co jest naszą powinnością. Jesteśmy winni dobrą wolę Bogu, Chrystusowi oraz naszym bliźnim. I właśnie pobożność jest tą dobrą wolą, jaką jesteśmy winni Bogu i Chrystusowi. Jest to dziękczynna dobra wola, bowiem Bóg i Chrystus wyświadczyli nam tak wiele dobra. <strong>1 Jana 4:19</strong> mówi <sub>(BG)</sub>: „<em>My go miłujemy, iż on nas pierwej umiłował</em>”.</p>
<p>Pobożność jest wymagana przez sprawiedliwość, bowiem Bóg <strong>jako nasz Stwórca</strong> ma zupełne prawo oczekiwać jej od Swoich stworzeń. Zgodnie z zasadami sprawiedliwości jesteśmy zobowiązani Mu ją okazywać. Tak samo nasz Pan Jezus Chrystus <strong>jako nasz Odkupiciel</strong> ma zupełne prawo jej od nas oczekiwać – jest ona naszym obowiązkiem. Właśnie dlatego pobożność można zdefiniować jako <em>dziękczynną dobrą wolę wymaganą przez sprawiedliwość i należną Bogu i Chrystusowi za dobro, jakie nam wyświadczyli</em>.</p>
<p><strong>Jak wielka powinna być nasza miłość do</strong> Boga i Chrystusa w pobożności?</p>
<p><strong>Gdybyśmy miłowali Boga i Chrystusa taką samą miarą</strong> miłości obowiązkowej jak każdego innego człowieka, czy nawet taką samą miarą jak jakiegoś naszego ludzkiego dobroczyńcę, nie oddawalibyśmy im sprawiedliwości, czyli nie wypełnialibyśmy wymogów sprawiedliwości. <strong>Biblia wyraźnie określa</strong>, jak wielka powinna być nasza miłość w pobożności. Każdy, kto takiej miłości nie ma, nie wypełnia wymogów sprawiedliwości, czyli grzeszy, bowiem każda niesprawiedliwość jest grzechem. Można bowiem miłować Boga i Chrystusa poniżej standardu sprawiedliwości. Większość chrześcijan odczuwa jakiś tam, mniejszy lub większy, stopień miłości obowiązkowej, czyli dobrej woli czy też wdzięczności względem Boga i Chrystusa, ale przytłaczającej większości chrześcijan daleko do miłości wymaganej przez sprawiedliwość.</p>
<p><strong>A zatem jaki stopień miłości</strong> do Boga i Chrystusa jest wymagany, byśmy mogli żywić pobożność, czyli być prawdziwi pobożnymi? Pismo Święte mówi, że tym wymaganym stopniem jest <strong>miłość wszechogarniająca</strong>. W <strong>Marka 12:30</strong> czytamy: (BW) „<em>Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej”. </em>A według Biblii gdańskiej: „<em>Przetoż będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiej myśli twojej, i ze wszystkiej siły twojej; toć jest pierwsze przykazanie</em>”.</p>
<p><strong>A zatem kto nie miłuje</strong> <strong>Boga swego</strong>, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, nie wypełnia sprawiedliwości. Jego pobożność nie jest tą pobożnością, o której mówi Biblia. Pobożność Biblijną ma ten, kto z dziękczynnej dobrej woli do Boga i Chrystusa miłuje Ich z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. Taki i tylko taki jest prawdziwie pobożny i postępuje sprawiedliwie względem Boga i Chrystusa. Ktokolwiek miłuje Ich mniej nie wypełnia wymogów sprawiedliwości, czyli czyni Im krzywdę, bo nie oddaje im tego, co Im się należy.</p>
<p><strong>To właśnie taką wszechogarniającą pobożność apostoł Piotr</strong> <strong>każe</strong> <strong>nam</strong> przydać do naszej cierpliwości. To właśnie taką dziękczynną dobrą wolę mamy starać się rozwijać. W związku z tym można by zapytać: „co to oznacza miłować Boga z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej?</p>
<p><strong>Oznacza to stawianie Boga na pierwszym miejscu we wszystkim</strong>. A ktoś mógłby jeszcze zapytać, jak można jednocześnie miłować Boga i Chrystusa miłością najwyższą?  Można, bowiem są Oni w doskonałej harmonii ze sobą, a każda dobra rzecz, jaka nas spotkała, została udzielona przez Boga za pośrednictwem Chrystusa. Ponieważ są Oni zjednoczeni w sercu, umyśle i celu, nie ma <strong>żadnej rywalizacji</strong> między nimi. Wszystkie rzeczy są z Ojca i przez Syna, dlatego też nie żadnej sprzeczności pomiędzy miłością, jaką mamy do Ojca  i do Syna. Stawiamy Boga na pierwszym miejscu, a Chrystusa zaraz po Nim, bowiem jest On przedstawicielem/narzędziem Ojca we wszystkim.</p>
<p><strong>W takim razie, co to znaczy stawiać Boga na pierwszym miejscu?</strong> Oznacza to, stawianie Go przed każdym i wszystkim – stawianie Go przed samym sobą, naszymi mężami/żonami, dziećmi, ojcem, matką, braćmi, siostrami, krewnymi, przyjaciółmi, domami, dobytkiem, ojczyzną, wiedzą, pracą zawodową, miłością do sztuki i aprobaty innych osób, swoim bezpieczeństwem, wygodą, samoobroną, życiem, pokarmem i napojem – jednym słowem przed wszystkim innym, tak by zawsze miał <strong>prymat, </strong>czyli pierwszeństwo.</p>
<p><strong>Oznacza to, że wszystko co robimy, konsultujemy najpierw</strong> z pobożnością (pytamy, czy podoba się to Bogu). Staramy się, by wszystko co robimy wypływało z pobożności jako przejaw/wyraz miłości obowiązkowej do Boga i Chrystusa. Dlatego też będziemy miłowali nasze żony/naszych mężów, ojca, matkę, braci, siostry, sąsiadów, przyjaciół i wrogów, ponieważ miłujemy Go. Będziemy miłowali prawdę, ponieważ miłujemy Go. Będziemy miłowali naszą ziemską pracę w harmonii z Jego wolą, ponieważ miłujemy Go. Będziemy miłowali każde zadanie dane nam do wykonania, ponieważ miłujemy Go. Bycie pobożnym oznacza, że Bóg jest inspiracją (natchnieniem) wszystkiego, co robimy. Oznacza, że robimy, to co robimy, bowiem miłujemy Boga i Chrystusa, ponieważ są tacy dobrzy dla nas. Wszystko co czynimy, czynimy jako wyraz wdzięczności za Ich dobroć dla nas.</p>
<p><strong>Pobożność nie jest ani jedynym ani nawet najwyższym</strong> rodzajem miłości, jaką mamy okazywać Ojcu i Synowi, ale jest to najmniejsza miara miłości, jaka może zostać przez Nich przyjęta. Jeśli nie jest ona przez nas praktykowana, pojawia się grzech.</p>
<p><strong>Naszym przywilejem jest wychodzić ponad</strong> <strong>miłość obowiązkową</strong> i rozwijać miłość bezinteresowną do Ojca i Syna, poświęcając nasze prawa na Ich rzecz, ale zgodnie z zasadami sprawiedliwości musimy zacząć od pobożności czyli <em>dziękczynnej dobrą woli wymaganej przez sprawiedliwość i należnej Bogu i Chrystusowi za dobro, jakie nam wyświadczyli</em>.</p>
<p><strong>To, że Bóg żąda od człowieka pobożności </strong>jest rozsądnym <strong>wymogiem</strong><strong>. </strong>Niektórzy ludzie uważają, że wymaganie od nas tego, byśmy <em>miłowali Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej</em>, jest całkowicie nierozsądne. Takowi sądzą, że Boskie pragnienie, by być na pierwszym miejscu w naszym sercu to czysty egoizm ze strony Boga. Uważają, że nie jest to właściwe.</p>
<p><strong>Byłoby to niewłaściwe</strong>, gdyby takiej najwyższej miłości żądał od nas jakikolwiek inny człowiek – jakikolwiek nasz bliźni. Z pewnością jest rzeczą niestosowną, gdy my ludzi życzymy sobie, by ktoś miłował nas z całego serca swego i z całej duszy swojej i z całej myśli swojej i z całej siły swojej. Gdyby jakakolwiek istota ludzka lub anielska domagała się od nas takiej miłości,  wtedy byłby to rzeczywiście egoizm w czystej postaci. Takiej miłości mogą domagać się od nas tylko, ci, którzy próbują uniemożliwić nam miłowanie Boga miłością najwyższą. Takowi w rzeczywistości chcą, byśmy uczynili ich swoim Bogiem i oddawali im miłość najwyższą, z całego serca, duszy, mocy i siły. I to, jest zdecydowanie egoistyczne, ale Boskie pragnienie, by być na pierwszym miejscu w naszym sercu nie jest egoistyczne.</p>
<p><strong>Po pierwsze dlatego, że miłowanie Boga i Chrystusa</strong> z całego serca, duszy, mocy i siły jest <strong>dla naszego dobra</strong>. Jesteśmy tak zbudowani, że jeśli tego nie czynimy, stajemy się nieszczęśliwi i ponosimy straty. Pobożne życie jest dla nas błogosławieństwem. Daje nam pokój, radość i zadowolenie, umożliwiając duchowy rozwój.</p>
<p><strong>Każda dobra rzecz, którą jesteśmy i którą</strong> posiadamy, pochodzi od Ojca przez Syna.</p>
<p><strong>Jak. 1:17</strong> <strong>mówi</strong>: <em>Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia</em>.</p>
<p><strong>A 1 Kor. 8:16</strong> <strong>dodaje</strong>: <em>Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy</em>.</p>
<p><strong>A zatem, jeśli wszystko czym jesteśmy i co mamy</strong> pochodzi od Boga poprzez Chrystusa, słusznym jest, by okazywać im dziękczynną dobrą wolę. Wyświadczyli nam wiele dobra. Przecież niekoniecznie musielibyśmy w ogóle istnieć. To dzięki dobroci Boga istniejemy, a skoro samo istnienie na najwyższym poziomie cielesnego bytu jest wielkim błogosławieństwem, powinniśmy odczuwać wdzięczność z tego powodu.</p>
<p><strong>Stworzenie każdego atomu naszych ciał</strong> oraz organów wewnętrznych tak, by ciało mogło odpowiednio funkcjonować, a nasza osobowość wyrażać się przez nie, jest także wynikiem dobroci Boga, dlatego zawdzięczamy Mu nasze istnienie. Bóg zapewnił wszystkie materiały z jakich składają się nasze ciała, i dzięki Jego mądrości zostaliśmy tak ukonstytuowani, że staliśmy się istotami o sporych zdolnościach i umiejętnościach (wciąż widocznych pomimo upadku), i dlatego ma On prawo do korzystania z tego, co stanowi Jego własność, co stworzył i powołał do istnienia. Tak samo, jak my mamy prawo do wszystkiego, co sami stworzymy (wyprodukujemy) przy użyciu własnych materiałów i środków. Bóg ma prawo do korzystania z każdej zdolności, jaką posiadamy, bowiem to On ją stworzył i nas nią obdarzył. Z tego powodu, z punktu widzenia stworzenia jest całkowicie rozsądnym, byśmy miłowali Boga z całego serca, umysłu, duszy i siły.</p>
<p><strong>A patrząc na niniejszą kwestię z punktu widzenia Opatrzności</strong> stwierdzamy, że Bóg podtrzymuje nasze życie poprzez różne błogosławieństwa, udzielając nam pokarmu, schronienia, ubioru i innych ziemskich błogosławieństw. Dlatego też jest czymś zupełnie stosownym, byśmy jako istoty ludzkie darzyli Go miłością najwyższą, z całego serca, mocy, duszy i siły za Jego opatrznościowe błogosławieństwa. A ze względu na to, że Jezus jest przedstawicielem Ojca we wszystkich tych rzeczach, też zasługuje na taką miłość.</p>
<p><strong>Z punktu widzenia odkupienia</strong> też jest rzeczą rozsądną, byśmy miłowali Boga I Chrystusa miłością najwyższą. Kiedy wciąż byliśmy pogrążeni w grzechu i znajdowaliśmy się pod wyrokiem śmierci nasz Niebiański Ojciec wysłał Swojego Syna umiłowanego, by za nas umarł, byśmy mogli zostać odkupieni. Dlatego też nasze nadzieje na życie wieczne są całkowicie uzależnione od tego, co Ojciec z Synem zrobili dla naszego odkupienia. Z tego powodu mają pełne prawo do naszej dziękczynnej dobrej woli.</p>
<p><strong>Rzym. 5:6-8 mówi</strong>: <em>Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych. Rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego; prędzej za dobrego gotów ktoś umrzeć. Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy <strong>jeszcze grzesznikami</strong>, Chrystus za nas umarł</em>.</p>
<p><strong>Bogu i Chrystusowi zawdzięczamy również</strong> nasze <strong>oświecenie</strong>: wiedzę na temat Boskiego planu zbawienia, na temat przykazań Bożych, znajomość tego, co należy czynić, a czego trzeba się wystrzegać, w co wierzyć, a w co nie wierzyć. Z tego powodu nasz dług wobec Nich staje się jeszcze większy. Bądź co bądź Chrystus <strong>1 Kor. 1:30</strong>:  <em>(…) stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i wybawieniem</em>.</p>
<p><strong>Dar usprawiedliwienia dzięki wierze</strong> w okupową ofiarę Jezusa Chrystusa także powinien wzbudzać w nas rosnącą wdzięczność, pobudzając do miłowania Boga i Chrystusa miłością najwyższą.</p>
<p><strong>Nasze uczucia wdzięczności pogłębiają się, </strong>kiedy weźmiemy pod uwagę to, jak Bóg przyjął nas do społeczności ze Sobą, jak daje nam sposobności do składania Swojego życia w ofierze i rozwijania charakteru nadającego się do Królestwa, jak wybawia nas z mocy Przeciwnika i udziela nam zwycięstwa nad światem, ciałem i szatanem.</p>
<p><strong>A kiedy popatrzymy na błogosławieństwa w przyszłości</strong>, zwycięstwo nad grobem w zmartwychwstaniu, udział w błogosławieniu wszystkich narodów ziem oraz życie wieczne w rajskich warunkach na ziemi, uświadamiamy sobie tym bardziej ogrom naszego długu wobec Boga i Chrystusa. Człowiek, który będąc świadomy wszystkich tych błogosławieństw, odmawia stawiania Ich dawcy na pierwszym miejscu jest <strong>nikczemnym człowiekiem</strong> pozbawionym wdzięczności i niegodnym wszystkich dobrodziejstw oferowanych przez Boga i Chrystusa.</p>
<p><strong>Gdybyśmy po tym, jak Bóg wyświadczył</strong> nam wszystko to dobro, kwestionowali Jego prawo do pierwszeństwa w naszych uczuciach, okazywalibyśmy się być <strong>podłymi niewdzięcznikami</strong>, którzy w żadnym razie nie mogą być częścią Jego ludu.</p>
<p><strong>Nierozsądnym nie jest żywienie miłości</strong> najwyższej do Boga i Chrystusa. Nierozsądnym jest brak dziękczynnej miłości do Boga po otrzymaniu całości lub choć części powyższych błogosławieństw. Bóg i Chrystus mają całkowite prawo do pierwszeństwa w naszym sercu, bowiem same zasady sprawiedliwości wymagają, byśmy miłowali Boga i Chrystusa z całego serca, mocy, duszy i siły. Jest rzeczą jedynie słuszną, byśmy żywili do Nich <em>dziękczynną dobrą wolę za dobro, jakie nam wyświadczyli. </em></p>
<p><strong>Jakie są korzyści z posiadania pobożności?</strong></p>
<p><strong>Jeśli jesteśmy pobożni, korzyści z tego odnoszą</strong> Bóg i Chrystus, dobroczynnych skutków doświadczamy również my sami, a pewne korzyści stają się nawet udziałem innych ludzi. Dlatego też pobożność jest dobra dla każdego.</p>
<p><strong>Jakie korzyści z naszej pobożności odnoszą Bóg i Chrystus?</strong> Powinni przecież widzieć owoc Swojej pracy. Powinni mieć jakieś korzyści z całego dobra, jakie nam wyświadczyli. Bóg stworzył wszystkie rzeczy według Swego upodobania i przejawy pobożności podobają się Mu. Znajduje w nich upodobanie, nie dlatego, że potrzebuje ich dla Siebie, lecz dlatego, że podoba Mu się, kiedy widzi, że dobro jest praktykowane, że dzięki temu ludzie odnoszą błogosławieństwa. Raduje to Jego serce.</p>
<p><strong>Jezus mówi nam w Jana 14:15</strong>: <em>Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie</em>. A w wersecie 21 dodaje: <em>Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie</em>. Zapewnia nas tutaj, że ci, którzy Go miłują i dowodzą swej miłości poprzez posłuszeństwo będą cieszyć się miłością Jego samego i Jego Ojca. Prawdziwości swojej miłości do Boga i Chrystusa można dowieść <strong>wyłącznie przez posłuszeństwo</strong>, daremnym jest deklarowanie swej miłości do Pana, kiedy nie jesteśmy mu posłuszni. Okazujemy wówczas tylko naszą hipokryzję.</p>
<p><strong>W pewnym sensie Bóg i Chrystus miłują każdego</strong>, bowiem Biblia w  <strong>Mat. 5:45</strong> uczy, że „<em>słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”</em></p>
<p><strong>a w słynnym Jana 3:16 stwierdza</strong><em>, że „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny</em>”.</p>
<p><strong>Jednakże Bóg nie miłuje świata w tym znaczeniu</strong>, które występuje w 14 r. Ew. Jana, gdzie jest mowa o miłości, jaką Bóg obdarza tych, co miłują Jezusa i są w harmonii z dobrymi zasadami. Miłość jaką ich obdarza, jest <strong>miłością z upodobania</strong> w przeciwieństwie do <strong>miłości z politowania</strong>, jaką darzy świat. Bogu podobają się ci, którzy miłują Jezusa. Cieszą oni Boga, bowiem widzi On, że dobre zasady okazują się w ich charakterach. To jest zatem pierwszą korzyścią, jaką Bóg i Chrystus czerpią z pobożności. Mają radość, widząc naszą pobożność. Podoba się ona Im, tak jak dobremu ziemskiemu ojcu podoba się lojalność jego dzieci, bowiem miłuje on swoje dzieci i raduje się widząc, że dobrze postępują i dobrze się im powodzi.</p>
<p><strong>Następnie pobożność chrześcijanina przynosi uznanie Bogu i Chrystusowi</strong>. Przynosi Im to zaszczyt, gdy przejawiamy pobożność, bowiem staje się ona podstawą całego naszego postępowania. Miłość obowiązkowa do Boga i Chrystusa jest fundamentem wszelkiej właściwej miłości – każdy rodzaj miłości powinien wypływać z miłości obowiązkowej. Miłość obowiązkowa do naszych bliźnich powinna wypływać z miłości obowiązkowej do Boga i Chrystusa, a miłość bezinteresowna do Boga i Chrystusa musi wypływać z takiej miłości obowiązkowej. Dlatego też pobożność jest podstawą, czyli fundamentem każdej prawdziwej miłości.</p>
<p><strong>Miłość obowiązkowa wierzącego przynosi uznanie Bogu</strong> po pierwsze dlatego, że pokazuje profesjonalizm Jego umiejętności w nas indywidualnie. Można zaryzykować stwierdzenie, że największą umiejętnością Boga w Jego twórczym dziele jest umiejętność <strong>wypracowywania owoców Ducha</strong> w Jego dzieciach. Posiadając obficie owoce Ducha przynosimy Mu chlubę, a pobożność jest jednym z owoców Ducha, jedną z najwyższych zalet. Tak jak <strong>wprawny/zręczny winogrodnik</strong> zdobywa uznanie, gdy uda się mu wyhodować wspaniały szczep winogron, tak nasz niebiański Ojciec jako Wielki Winogrodnik zdobywa uznanie, gdy wytworzy w nas wspaniałe, niezrównane owoce Ducha, których nikt inny nie jest w stanie wytworzyć. Ponadto, pobożność pobudza nas do tego, by pełnić dobre uczynki, co przynosi Bogu tym większą chlubę i uznanie.</p>
<p><strong>Ponadto, nasza pobożność przysłuża się Bogu</strong>, przyczynia się do realizacji Jego planu, bowiem miłość obowiązkowa jest jedną z łask współdziałających z miłością bezinteresowną w usprawiedliwieniu i poświęceniu. Dzięki ich współpracy, chrześcijanie wykonują wielu rzeczy, które posuwają Plan Boży do przodu w błogosławieniu Jego ludu oraz innych i jest to korzyść, jaką odnosi Bóg. Dawszy nam tyle dobra, sam musi uzyskać coś dobrego w zamian.</p>
<p><strong>Podsumowując</strong>, Bóg uzyskuje trzy dobre rzeczy z pobożności Swoich dzieci: 1. radość i zadowolenie; 2. chlubę i uznanie; 3. służbę.</p>
<p><strong>Nasza pobożność jest korzyścią nie tylko dla Boga i Chrystusa</strong>, ale również dla nas samych. Nasz mózg jest tak ukonstytuowany/zbudowany, że nie możemy mieć radości, jaką powinniśmy mieć jako odpowiednio ukonstytuowane istoty, jeśli pobożność będąca jedną z najwyższych łask, nie może działać. Bóg tak stworzył mózg człowieka, że jeśli działa w harmonii z właściwymi zasadami, uzyskujemy pokój i radość. Wśród zdolności mózgu Bóg umieścił zdolność do <strong>czci i sumienności</strong>, a niniejsze dwie zdolności odpowiednio używane wytwarzają w nas pobożność – czyli miłość obowiązkową do Boga i Chrystusa. Jeśli pozwolimy naszym zdolnościom do czci i sumienności wykonywać swoje funkcje, doznamy błogosławieństwa pokoju i radości.</p>
<p><strong>Pobożność nie tylko daje nam pokój i radość</strong>, lecz jest również niezbędna dla rozwoju innych naszych zalet, bowiem udziela nam zdolności do działania poprzez inne zalety, a tym sposobem rozwija inne łaski Ducha. Pobożność pomaga nam wykonać nasze poświęcenie. Dlatego też przejawianie pobożności jest dla nas dobrą rzeczą.</p>
<p>Co więcej, nasza pobożność przynosi błogosławieństwa naszym bliźnim, bowiem pobudza nas do świadczenia dobra innym ludziom. Miłujemy innych, dlatego że miłujemy Boga i Chrystusa. Taki jest Boski standard. Nie mamy miłować innych ludzi <strong>w oderwaniu od Boga</strong> i Chrystusa, a nasza pobożność powinna wzmacniać naszą miłość do braci, do rodzaju ludzkiego w ogólności i do naszych wrogów. Naszą myślą powinno być, że czynimy to czy tamto, ponieważ miłujemy Boga i Chrystusa, ponieważ Oni pragną, byśmy miłowali innych, a my chcemy miłować innych, bo jesteśmy oddani Bogu i Chrystusowi, gdyż miłujemy Boga i Chrystusa.</p>
<p><strong>Św. Jan pisze w</strong> <strong>1 Jana 4:20</strong>: <em>Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi</em>.</p>
<p><strong>Miłość do braci ma wynikać z miłości do Boga i Chrystusa</strong>. Dlatego też musi najpierw istnieć miłość do Boga i Chrystusa, zanim w sposób właściwy będziemy mogli miłować innych. A zatem gdy pobożność rządzi sercem jednostki, dobro wypływa z niego ku jego bliźnim. Pobożne serce czyni osobę lepszym mężem, lepszą żoną, lepszym synem, lepszą córką, lepszym bratem, lepszą siostrą, lepszym przyjacielem i lepszym bliźnim.</p>
<p><strong>Jeśli pozwolimy pobożności wykonywać jej funkcję</strong> w naszym życiu, dokona wszystkich powyższych rzeczy, przynosząc błogosławieństwa naszym małżonkom, dzieciom, rodzicom, braciom, siostrom i bliźnim z tego powodu, że inne formy miłości wypływają z pobożności. Dlatego przydajmy pobożność do cierpliwości.</p>
<p><strong>ROZWIJANIE/KULTYWOWANIE POBOŻNOŚCI</strong></p>
<p><strong>Skoro posiadanie pobożności daje takie korzyści</strong>, jak można ją rozwijać?</p>
<p><strong>Jednym z najlepszych sposobów rozwijania pobożności</strong> wobec Boga i Chrystusa jest nabożne rozmyślanie o Ich dobroci do nas – rozmyślanie w sercu, a nie jedynie rozmyślanie w głowie – o tym, jak dobrym jest dla nas nasz Niebiański Ojciec i nasz Pan Jezus Chrystus. Kiedy będziemy rozmyślać o wysokości, głębokości, długości i szerokości Tego, co dla nas już uczynili, co czynią obecnie i co jeszcze dla nas uczynią, jeśli pozostaniemy wierni, wyrysuje/odciśnie to w naszym sercu uczucia miłości obowiązkowej do Nich.</p>
<p><strong>Psalm 116:12 </strong>pyta: <em>Czym odpłacę Panu za wszystkie dobrodziejstwa, które mi wyświadczył?</em></p>
<p><strong>Chcąc rozwijać pobożność powinniśmy rozmyślać</strong> o tych wszystkich dobrodziejstwach, jakich Bóg nam udzielił nie jako o abstrakcyjnym dobrze wyświadczonym ludzkości w ogólności, czy komuś innemu, gdzieś tam i kiedyś tam, ale powinniśmy kontemplować dobrodziejstwa Pana jako przejawy Jego dobroci dla nas osobiście – jako wyświadczone nam osobiście. <strong>1 Piotra 5:7</strong>  mówi: <em>Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie</em>. Bóg dopilnowuje tego, by wszystko, co jest nam potrzebne zostało zrobione na tyle na ile pozwala na to nasz przypadek. Rozmyślajmy zatem o tych dobrodziejstwach, a nasze serca niech się nimi <strong>lubują/rozkoszują</strong>, a takie rozmyślanie połączone z lubością będzie pobudzać w nas miłość do Boga i Chrystusa, która stopniowo będzie rosnąć, aż w końcu stanie się miłością z całego serca, umysłu, duszy i siły.</p>
<p><strong>Rozważajmy to, co Bóg i Chrystus uczynili dla nas</strong> w Boskim planie. Ojciec go stworzył, ustalił każdą jego część, a następnie przekazał do realizacji Synowi z pełną specyfikacją i szczegółowymi rysunkami. Bóg zaplanował, a Jezus zrealizował dzieło stworzenia człowieka, dzięki temu istniejemy. Czy to nie powód do wdzięczności do Boga i Chrystusa?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Nie zapominajmy o tym, że pozwalając nam istnieć</strong>, Bóg udzielił nam wielkiego błogosławieństwa. Samo fakt, że jesteśmy, że istniejemy jest czymś wielkim, wspaniałym. Przecież mogliśmy w ogóle nie istnieć, lub istnieć na niższym poziomie bytu. Nie było niczego szczególnego, co wymagało od Boga tego, by nas stworzył. Stworzył ludzkość z dobroci, bowiem pragnął, byśmy cieszyli się radością i dobrodziejstwami istnienia. Chociaż obecnie żyjemy pod klątwą, Bóg tak zrządził sprawy w Swoim planie, by klątwa mogła obrócić się w błogosławieństwo i byśmy ostatecznie mogli istnieć wiecznie w harmonii z doskonałymi zasadami. Taka prosta kwestia, a tak wiele dziękczynienia dla Boga może z niej wypłynąć, jeśli spojrzy się na kwestię stworzenia z tego punktu widzenia.</p>
<p><strong>Tak samo błogosławieństwem jest to, że Bóg</strong> <strong>pozwolił</strong> nam zaistnieć na tej planecie. Przecież mógł przenieść nasze stworzenie na inny czas i na inną planetę, a pojawiliśmy się dość wcześnie na scenie dziejów, stworzeni na ziemi – na pierwszej planecie, jaka ma zostać doprowadzona do doskonałości. Dzięki temu możemy mieć udział w tych rzeczach, jakie stają się obecnie udziałem ludu Bożego. Gdyby Bóg poczekał ze stworzeniem nas na jakąś późniejszą epokę, stracilibyśmy wszystko to, co Jego łaska i miłosierdzie oferuje ludzkości od stworzenia naszego praojca Adama (m.in. możliwość zbawienia na poziomie Boskim, duchowym lub przywilej bycia z quasi-wybranych, który sam w sobie jest wielką wartością).</p>
<p><strong>Jednakże na tym nie koniec Boskiej dobroci dla nas</strong>, to dopiero początek. Pozwalając nam żyć obecnie, Bóg sprawił, że żyjemy w Wieku Ewangelii. Gdybyśmy urodzili się w Wieku Żydowskim, nie otrzymywalibyśmy tych błogosławieństw, jakie obecnie są naszym udziałem. Cieszymy się większymi przywilejami, jakich nie posiadali Starożytni Godni. Choć, jak mówi apostoł Paweł świat nie był ich godny, nie mieli oni takiej zażyłej społeczności z Ojcem (a z Synem w ogóle nie mogli mieć) nie mieli też zrozumienia Jego planu, jakie posiadamy my. My nie musimy pytać tak, jak pytał prorok Daniel, który w <strong>Dan. 12:8</strong> pyta: „<em>Wprawdzie słyszałem to, lecz tego nie rozumiałem, i rzekłem: Panie mój! Jakiż jest koniec tych rzeczy?</em>” I nie musimy słyszeć odpowiedzi, jaką on usłyszał: <em>Idź,</em> <em>Danielu, bo słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego</em>, bowiem my wiemy, jaki jest koniec tych rzeczy (a nawet widzimy własnymi oczyma), dla nas słowa te nie są zamknięte, gdyż zostały rozpieczętowane – pieczęcie zostały zdjęte przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który okazał się być godny tego, by stać się Wykonawcą oraz Interpretatorem Boskiego Planu Zbawienia.</p>
<p><strong>Obecnie jest więcej światła niż kiedykolwiek</strong> wcześniej. Większość wydarzeń, o których mówią proroctwa już się wypełniła, lub wypełnia się właśnie teraz. Żyjemy w okresie przejściowym kończącym WE i wprowadzającym WT. Na własne oczy oglądamy działania Pana niszczącego obecny zły świat jako wstęp do ustanowienia Jego królestwa na ziemi. Tak wiec mamy dobre powody do tego, by powtarzać za Psalmistą (<strong>118:1</strong>): <em>Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, Albowiem łaska jego trwa na wieki!</em></p>
<p><strong>W Swej opatrzności nasz Niebiański Ojciec okazał Swą dobrotliwość</strong> względem nas dając nam przodków, którzy dziedzicznie przekazali nam korzystne religijne usposobienie. Nie każdemu okazał taki przywilej. Niektórzy z naszych bliźnich urodzili się <strong>w szczególnie niesprzyjających</strong> <strong>religijnie warunkach</strong>. Urodzili się z takimi umysłami i usposobieniem, że bardzo trudno im, lub nawet w ogóle nie są w stanie przejawiać żywej wiary i miłości najwyższej do Boga w obecnych warunkach.</p>
<p><strong>W 2 Tes. 3:1,2 czytamy</strong>: <em>Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, i abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; <strong>albowiem wiara nie jest rzeczą wszystkich</strong></em><strong><em>. </em></strong></p>
<p><strong>Choć odziedziczone przez nas usposobienie religijne jest wielką wartością</strong>, nie powinniśmy się nim chełpić, bowiem posiadamy je nie dzięki temu, że sami jesteśmy tacy dobrzy, ale dzięki temu, że to Bóg dozwolił, byśmy urodzili się z takimi zdolnościami do wiary i czci, jakie umożliwiają poznanie Jego planu w czasie dominacji zła na świecie.</p>
<p><strong>Ponadto, Bóg tak zaaranżował nasze otoczenie</strong>, by przychylnie usposobić nas do Siebie. Sprawił, że pragnęliśmy społeczności z Nim i Chrystusem. Przez całe nasze życie otacza nas opatrznościami kształtującymi i naginającymi nasze serca do wejścia w relację z Nim. Czy nie zasługuje na naszą miłość z tego powodu?</p>
<p>Ponadto, udziela nam szkolenia, przygotowującego nas do stania się przedtysiącletnim nasieniem Abrahama. Dopilnował tego, by naszym udziałem stały się takie doświadczenia i pouczenia, które będą oddziaływać na naszą wiarę i cześć oraz współdziałać z naszym otoczeniem aż nasze serca napełnią się wiarą w Boga i miłością do Niego, tak byśmy przez usprawiedliwienie i poświęcenie mogli się stać jego ludem.</p>
<p><strong>A to jeszcze nie wszystko, co Bóg dla nas zrobił</strong>. Poprzez posługę Jezusa wydobył nas z ciemności do światłości, z grzechu do sprawiedliwości, z wyobcowania do społeczności oraz z wrogości do przyjaźni ze Sobą. Udzielił nam przywileju żywienia wiary w Jezusa Chrystusa jako Tego, który za każdego skosztował śmierci i dlatego też skosztował śmierci za nas. Dzięki tej wierze przyjęliśmy Go jako naszego osobistego Zbawiciela. Dzięki czemu otrzymaliśmy pokój z Bogiem poprzez próbne/tymczasowe usprawiedliwienie i mogliśmy głębiej zrozumieć okup i bardziej go ocenić.</p>
<p><strong>Widząc, że jesteśmy zanieczyszczeni zmazami ciała i ducha</strong>, poprzez Swoje Słowo i opatrzności oddziaływał na nas, byśmy oczyszczali się z wszelkiej nieczystości ciała i ducha po to, byśmy mogli w poświęceniu udoskonalać świętość w bojaźni Pańskiej.</p>
<p><strong>Pomyślmy o Bogu, który zarządza całym wszechświatem, a znajduje czas</strong> na to, by poświęcić indywidualną uwagę nam, by oczyszczać nas z naszych wad! My nieszczególnie byliśmy skłonni tak bardzo się zniżać do istot niższego rzędu.</p>
<p><strong>Ale to jeszcze nie koniec przejawów Jego dobroci</strong>. Są one tak liczne, że nie można wręcz wymienić ich wszystkich. Bóg sprawił, by Jezus przez Swą posługę udzielił nam takich nauk, jakie oddziaływując na naszą wiarę i pobożność doprowadziły nas do poświęcenia. Tak, że w końcu powiedzieliśmy: „Oddajemy się Tobie, drogi Ojcze, czyń z nami, jak Ci się podoba!” Kiedy to uczyniliśmy, spotkało się to z upodobaniem ze strony Ojca. A wtedy nasz Pan Jezus wystąpił i powiedział: „Ojcze, gwarantuje ich Tobie, Przypisuję Moją zasługę na ich rzecz, tak by mogli zostać przyjęci przez Ciebie. Dopilnuję tego, by tak długo jak będą wierni, zostali zachowani w stanie całkowicie zadawalającym dla Twej sprawiedliwości.</p>
<p><strong>Wtedy, gdy jeszcze trwało spłodzenie z ducha WE</strong>, Niebiański Ojciec udzielał kolejnego niesamowitego błogosławieństwa, o jakim my możemy tylko sobie pomarzyć, a mianowicie spładzał z Ducha Świętego. Tym sposobem członkowie Kościoła otrzymywali ducha Świętego z wszystkimi przywilejami, jakie otwierało jego posiadanie: przywilejem synostwa Bożego, braterstwa z Jezusem, szczególną opieką, opatrznością i miłością, możliwością myślenia i odczuwania w sposób typowy dla osób na Boskim poziomie bytu. Spłodzenie z Ducha otwierało możliwość wniknięcia w Słowo Boże, w wysokość, głębokość, długość i szerokość Boskiej miłości oraz dawało zdolność do tak głębokiego ocenienia tych duchowych rzeczy, że wszystkie ziemskie rzeczy, nawet te dobre ziemskie rzeczy, stawały się jako śmieci (‘<strong>gnój’</strong> w BG), jak to pisze o tym apostoł Paweł w <strong>Fil. 3:8-11</strong>:</p>
<p>„<em>Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania</em>”.</p>
<p><strong>Bóg udziela nam również przywileju wzrostu</strong> w łasce. Umożliwia nam odrywanie naszych uczuć od światowych rzeczy, nienawidzenie, unikanie i przeciwstawienie się złu we wszelkich jego postaciach, rozwijanie łask oraz używanie ich w Jego służbie, tak, by stopniowo stać się takim Jak On i Jezus w charakterze.</p>
<p><strong>Udziela nam przywileju zużywania naszego ludzkiego wszystkiego</strong> na rzecz jego świętej sprawy i wspaniałego Planu Wieków. Wielkim przywilejem jest to, że Bóg pozwala <strong>nam, sługom nieużytecznym</strong>, spędzić resztę naszego życia w Jego służbie – życia, które i tak zostałoby nam zabrane na skutek klątwy, a tak może zostać spędzone w interesie Jego świętej sprawy.</p>
<p><strong>Udziela nam również przywileju przechodzenia przez próby i doświadczenia</strong> po to, byśmy mogli dowieść naszej wierności (tak jak dowiódł Abraham). Kiedy znajdujemy się w ogniu doświadczenia, dość często nie myślimy o nich jako o przywilejach. Niemniej jednak przynoszą one wielką korzyść, wypróbowują nas i oczyszczają z żużlu i zanieczyszczeń, byśmy mogli stać się czystym metalem przyjemnym w oczach Pana.</p>
<p><strong>1 Piotra 4:13</strong>:  <em>ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili.</em></p>
<p><strong>Jak. 1:2-4:</strong>  <em>Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków</em>.</p>
<p><strong>Kor. 4:16-18</strong>:  <em>Dlatego nie upadamy na duchu; bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem. Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały, nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne</em>.</p>
<p><strong>Żyd. 12: 5-13</strong><em>: Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza, bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a nie synami. Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć? Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości. Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni. Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie, i prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.</em></p>
<p><strong>Innym wielkim przywilejem jest przystęp do Boga w modlitwie</strong>. To, że w czasie potrzeby możemy przyjść do Niego po pomoc, tak jak mówi: <strong>Heb. 4:16</strong> <em>Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze</em>.</p>
<p><strong>Lista innych błogosławieństw</strong>: zapewnienie, że wszystkie rzeczy będą współdziałały dla naszego dobra; wspaniała nadzieja życia wiecznego nam wystawiona; przywilej udziału w Królestwie Chrystusa jako część przed-Tysiącletniego nasienia Abrahama błogosławiącego świat ludzkości; obietnica przezwyciężenia naszych wrogów; udzielania pomocy naszym braciom w przezwyciężaniu ich wrogów oraz ostatecznie wspieranie świata ludzkości w walce z ich wrogami podczas restytucji.</p>
<p><strong>W świetle wszystkich tych dobrodziejstw</strong>, jakże moglibyśmy nie miłować Boga i Jezusa?</p>
<p><strong>Rozmyślajmy o wszystkich tych dobrodziejstwach</strong> w uniżeniu ducha, nabożnie i z modlitwą, a dzięki temu będziemy mogli miłować Boga i Chrystusa z całego serca, umysłu, duszy i siły – czyli będziemy mogli stać się prawdziwie pobożnymi ludźmi, których pobożność kieruje całym ich życiem.</p>
<p><strong>1 Jana 4:19</strong>:  <em>Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował.</em></p>
<p>AMEN</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/poboznosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7655</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wykład na koniec roku 2020</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/wyklad-na-koniec-roku-2020/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wyklad-na-koniec-roku-2020</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/wyklad-na-koniec-roku-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2020 19:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[jakimi mamy być]]></category>
		<category><![CDATA[koniec roku 2020]]></category>
		<category><![CDATA[marek bejger]]></category>
		<category><![CDATA[miłość do Boga]]></category>
		<category><![CDATA[miłość do braci]]></category>
		<category><![CDATA[nowy rok 2021]]></category>
		<category><![CDATA[plany na 2021]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[sylwester 2020]]></category>
		<category><![CDATA[wdzięczność]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<category><![CDATA[zakończenie roku 2020]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia noworoczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7002</guid>

					<description><![CDATA[„Ponieważ się tedy to wszystko ma rozpłynąć, to jakimi wy macie być w świętych obcowaniach i pobożności?” &#8211; 2 Piotra 3:11, BG Jest wiele porad jak powinniśmy żyć w nowym roku. Jakimi mamy być? Apostoł Piotr radzi nam by skupić się na świętości i pobożności. Wielu obawia się o przyszły rok, zwłaszcza po doświadczeniach roku <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/wyklad-na-koniec-roku-2020/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em><span style="color: #0000ff;"><strong>„Ponieważ się tedy to wszystko ma rozpłynąć, to jakimi wy macie być w świętych obcowaniach i pobożności?” </strong></span></em>&#8211; 2 Piotra 3:11, BG</p>
<p>Jest wiele porad jak powinniśmy żyć w nowym roku. Jakimi mamy być? Apostoł Piotr radzi nam by skupić się na świętości i pobożności.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/EFUsei-rir0?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><em><span style="color: #0000ff;"><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-7004" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/2020.jpeg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/2020.jpeg 800w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/2020-300x200.jpeg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/12/2020-768x512.jpeg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></strong></span></em></p>
<p>Wielu obawia się o przyszły rok, zwłaszcza po doświadczeniach roku 2020. Wiemy jednak, że &#8222;świat przemija, razem z jego pożądliwościami&#8221; [1 Jana 2:17]. Świat przemija w trudnościach, boleściach i doświadczeniach. Nie przeszkodzimy temu, ale możemy zachować pobożność i święte obcowanie między nami.</p>
<p>Podnoście głowy, bo Wasze wybawienie jest blisko [Łuk. 21:28]. Im większe trudności na świecie, tym bliższe Królestwo Boże, które ma położyć kres trudnościom, ale dopiero, gdy osiągną one kulminacją. Taka, że &#8222;gdyby nie były skrócone owe dni, nie byłoby zachowane (ocalone, zbawione) żadne ciało&#8221; [Mat. 24:22]. Żaden człowiek nie dożyłby warunków Królestwa Bożego na ziemi, gdyby nie Boska opatrzność. Wiemy, że w planie Bożym jest jednak inny sposób na rozwiązanie tych problemów. Korzystajmy z niego, o ile opatrzność Pańska pozwoli. Być może niektórzy z nas dożyją Królestwa i nie doczekają śmierci. Jednak jakby się nie stało:</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana.&#8221;</strong></em></span> [Rzym. 14:7-8] &#8211; pod warunkiem, że realizujemy śluby poświęcenia.</p>
<p>Czy więc żyjemy, czy umieramy &#8211; należymy do Pana. Nawet jeśli odchodzimy w trudach. Jednak dla tych, co pozostają, jest to niewątpliwie żal, przykrość, ale powinna temu towarzyszyć &#8211; w tym najpoważniejszym, największym doświadczeniu. Mamy mieć nadzieje, obietnice, szczególnie w tych trudnych chwilach.</p>
<p>Gdy dobrze nam się powodzi, poceiszenie jest niepotrzebne, bo okoliczności i warunki sprawiają, że mamy się nie najgorzej. Natomiast w różnych trudnościach i tragediach bardzo ważne jest Słowo Boże. Słowo Boże jest wtedy pociechą dla nas, ale tylko wtedy, gdy nie zapomnimy o nim, gdy będzie nam ono towarzyszyć na co dzień i to w taki sposób, że nie będziemy potrzebowali formy książkowej, ale będziemy mieli je w sobie &#8211; żyli według Słowa i według tych nadziei i obietnic, które są w nim zawarte.</p>
<p>Życie wieczne to najwspanialsza obietnica. Nie w niedoli, ale w szczęśliwości, wśród błogosławieństw Krolestwa Bożego. Póki co jednak doznajemy trudności i przykrości, a apostoł Paweł zachęca nas byśmy zachowali dziękczynną postawę:</p>
<p>1 Tesal. 5:18 &#8211;<em><span style="color: #0000ff;"><strong> &#8222;Za wszystko dziękujcie, albowiem to jest wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was.&#8221;</strong></span></em></p>
<p>Mamy dziękować nie tylko za dobre rzeczy, ale za każde doświadczenie i każdy dzień, jaki Bóg nam daje. Nasz Pan: &#8222;będąc bogatym stał się ubogim, abyśmy my jego ubóstwem, ubogaceni byli&#8221; [2 Kor. 8:9]&#8230; Mamy kielich do wypicia, kielich radości i łez, różnych doświadczeń.</p>
<p>Jaka jest odpowiedź na pytanie apostoła Piotra: <strong>jakimi mamy być?</strong></p>
<p>Udziela jej apostoł Paweł &#8211; 1 Tesal. 5:15-21 &#8211; <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Patrzcie, aby kto złem za złe nikomu nie oddawał&#8221;</strong> </em></span>(Chyba wszyscy chcemy takiej postawy w naszym życiu?) <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;ale zawsze dobrego naśladujcie, i sami między sobą i ku wszystkim.&#8221;</strong></em></span> (Ta miłość była bardzo wyraźnie nauczana przz naszego Pana &#8211; nie tylko tym, którzy nam dobrze życzą, którzy są z nami w pokoju, w miłości, nie tylko tym, ale również wobec tych niesprawiedliwych, którzy nam wyrządzają jakąś krzywdę, jakieś zło, którzy nas prześladują &#8230; ) <em><span style="color: #0000ff;"><strong>Zawsze się radujcie.</strong> </span></em>(nie tylko gdy mamy pomyślność duchową, ziemską, apostoł mówi: <em>&#8222;zawsze&#8221;</em>, np. z tego powodu, że Boskie proroctwa realizują się: że <em>wszystko wokół się rozpływa</em>) <em><span style="color: #0000ff;"><strong>Bez przestanku się módlcie.</strong> </span></em>(to też jedna z odpowiedzi na pytanie apostoła Piotra: <strong>jakimi mamy być? </strong>Nie mamy być wielomówni na modlitwie, nie chodzi o formę, ale o modlitwę ustawiczną w duchu) <em><span style="color: #0000ff;"><strong>&#8222;Za wszystko dziękujcie; albowiem to jest wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was.&#8221; &#8222;Ducha nie zagaszajcie.&#8221;</strong></span></em> (nie mamy zagaszać tego ducha w sobie ani w drugich, o naszym Panu powiedziano: <em><strong>&#8222;tlącego się lnu nie zagasił&#8221;</strong></em> &#8211; chodzi o ludzi, którzy ledwo, ledwo żarzą się w tym duchowym życiu, Pan ich przyjmował, zachęcał i pomagał im, żeby rozgrzali się, rozżarzyli i zapłonęli pełnym światłem) <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Proroctw nie lekceważcie.&#8221;</strong></em></span> (może nawet bardziej w naszych czasach jest to szczególnie ważne, gdy widzimy jak niektóre proroctwa wypełniły się, a inne są w trakcie wypełniania się)</p>
<p>Spójrzmy na przykład Ijoba.</p>
<p>Ijoba 2:10 &#8211; <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Izali tylko dobre przyjmować będziemy od Boga, a złego przyjmować nie będziemy?&#8221;</strong></em></span></p>
<p>To pytanie retoryczne, przez wieki powtarzane przez dzieci Boże. Celem ucisku jest to, by narody zawołały do Pana, by przestały realizować swoje pomysły na poukładanie tego świata. My jako wierzący nie powinniśmy lekceważyć tych znaków czasu. <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Wszystkiego doświadczajcie, a co jest dobrego, tego się trzymajcie.&#8221; &#8222;Od wszelkiego zła się powstrzymujcie.&#8221;</strong></em></span></p>
<p>Te rady powinny nam towarzyszyć na co dzień w oczekiwaniu Królestwa Bożego, w naszym osobistym rozważaniu Słowa. Podobną myśl apostoł Paweł wyraża w Liście do Efezjan 5:20: <span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!&#8221;</strong></em></span>.</p>
<p>Nie możemy przychodzić bezpośrednio przed oblicze Ojca, bo zapyta nas:<em><strong> kim jesteście?</strong></em> Mamy pośrednika, dzięki którego wstawiennictwu, w Jego imieniu, możemy przychodzić do Ojca. Za wszystko: szczególnie za różne owoce ducha i za możliwość ich dalszego pomnażania jeszcze w tym życiu.</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em>&#8222;Przetoż nie bądźcie nierozumnymi, ale zrozumiewającymi, która jest wola Pańska. A nie upijajcie się winem, w którem jest rozpusta; ale bądźcie napełnieni duchem&#8221;</em><br />
</strong></span>&#8211; Efezjan 5:17-18</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em><strong>&#8222;Rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swojem Panu&#8221;</strong></em></span> (dziś jest dobra sposobność, by właśnie w ten sposób wyróżnić ten dzień)</p>
<p>Jeśli to będzie prawdą w naszym życiu wtedy: &#8222;Pójdźcie błogosławieni odziedziczyć królestwo zgotowane wam od założenia świata&#8221; (Mat. 25:34)</p>
<p>Na zakończenie jeszcze kilka myśli, które pomogą nam w nowym roku 2021:</p>
<p><em><strong>&#8222;Kto przestrzega dnia, Panu przestrzega; a kto nie przestrzega dnia, Panu nie przestrzega; kto je</strong> </em>[pokarmy mięsne]<em><strong>, Panu je, bo dziękuje Bogu; a kto nie je, Panu nie je, i dziękuje Bogu.</strong> </em>[duża doza tolerancji, która też jest niezbędna w życiu duchowym, byśmy mogli wzajemnie egzystować, nie możemy być tak radykalni, są kwestie zasadnicze, ale w innych&#8230; należy to rozróżniać, nawet przestrzeganie dni i świąt czy jedzenia odpowiednich pokarmów została przez apostoła Pawła uznana za rzecz w której mamy okazać tolerancję].</p>
<p>Np. dzisiejszy dzień &#8211; 31 grudnia. On nie wynika z Biblii, jednak takie zebranie uświęca go, gdy czynimy to nie dla siebie, lecz dla Pana. Gdy już nastanie Królestwo Boże na ziemi ten dzień (31 grudnia) pójdzie w zapomnienie i to bardzo szybko, bo ci, ktorzy będą nadzorować wykonywanie woli Bożej między ludźmi (<a href="https://badaczebiblii.pl/starozytni-godni/"><em>święci Starego Testamentu</em></a>) nie znają tego dnia, będą zdziwieni, że coś działo się ostatniego dnia grudnia. Powinniśmy we właściwy sposób korzystać z każdej okazji do społeczności z Bogiem i ludem Bożym.</p>
<p><em><strong>&#8222;Albowiem nikt z nas sobie nie żyje, i nikt sobie nie umiera.&#8221;</strong></em></p>
<p>Wszystkie sprawy są korzystne dla dzieci Bożych, bo mają przynieść dobry owoc.</p>
<p><em><strong>&#8222;Abide with me&#8221; (Stój przy mnie)</strong></em></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/Xt7O_lWQTEs?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/wyklad-na-koniec-roku-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7002</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jakimi mamy być</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/jakimi-mamy-byc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jakimi-mamy-byc</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/jakimi-mamy-byc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Feb 2020 19:11:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[agape]]></category>
		<category><![CDATA[apostoł paweł]]></category>
		<category><![CDATA[charakter chrześćijanina]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[filadelfia]]></category>
		<category><![CDATA[hypomene]]></category>
		<category><![CDATA[jacy mamy być]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[makrotymia]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[powściągliwość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń braterska]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[życie chrześcijańskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=5649</guid>

					<description><![CDATA[Apostoł Piotr zadaje pytanie: &#8222;ponieważ się tedy to wszystko ma rozpłynąć, to jakimi wy macie być w świętych obcowaniach i pobożności?&#8221; (2 Piotra 3:11, BG) Jacy powinniśmy być w naszym codziennym postępowaniu? Pewnie każdy z nas mógłby powiedzieć coś od siebie na ten temat. Szczególny przykład postępowania otrzymaliśmy od Boga w Jezusie Chrystusie: &#8222;To jest <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/jakimi-mamy-byc/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><big><img decoding="async" class="alignright wp-image-5652" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/02/podrozowanie-300x180.png" alt="" width="375" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/02/podrozowanie-300x180.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/02/podrozowanie-768x461.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/02/podrozowanie.png 800w" sizes="(max-width: 375px) 100vw, 375px" />Apostoł Piotr zadaje pytanie: &#8222;ponieważ się tedy to wszystko ma rozpłynąć, to jakimi wy macie być w świętych obcowaniach i pobożności?&#8221; (2 Piotra 3:11, BG) Jacy powinniśmy być w naszym codziennym postępowaniu?</big></span></p>
<p><strong>Pewnie każdy z nas mógłby powiedzieć coś od siebie na ten temat. Szczególny przykład postępowania otrzymaliśmy od Boga w Jezusie Chrystusie:</strong></p>
<p><em>&#8222;To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!&#8221;</em> (Mateusza 17:5)</p>
<p>Naśladując w ten sposób Chrystusa stajemy się umiłowanymi dziećmi Bożymi (Efezjan 5:1). Jesteśmy i żyjemy pośród świata i mamy żyć pośród ludzi, nie mamy tworzyć własnej komuny, zamkniętej społeczności (1 Koryntian 5:9-11). Żyjąc pośród &#8222;narodu zepsutego i przewrotnego&#8221; (Filipian 2:15), jako naśladowcy Chrystusa mamy jednak uciekać z &#8222;tego świata&#8221;, nie w sensie cielesnym, ale DUCHOWYM.</p>
<p>Taka duchowa ucieczka to inaczej dołączenie do owiec, które dostrzegły swojego Pasterza w Jezusie i pragną odtąd iść za Nim i słuchać Jego głosu (Jana 10:4-5).</p>
<p>Pismo Święte nie zostawia nas bez wskazówek, co to oznacza w praktyce, a jednym z najważniejszych fragmentów na ten temat jest 2 List Piotra 1:5-8, który nazywamy czasem Piotrową matematyką lub <strong>dodawaniem apostoła Piotra</strong>.</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>&#8222;Dlatego też właśnie wkładając całą gorliwość, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. Gdy bowiem będziecie je mieli i to w obfitości, nie uczynią was one bezczynnymi ani bezowocnymi przy poznawaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa.&#8221;</em></span></p>
<p><strong>Aby rozwijać usposobienie podobne do tego, które było w Chrystusie, powinniśmy zwrócić uwagę na takie zalety jak:</strong></p>
<p>1. <strong>wiara</strong> &#8211; bo to grunt naszych spodziewań i fundament duchowego życia (Hebrajczyków 11:1)</p>
<p>2. <strong>cnota</strong> lub <em>męstwo</em>, które prowadzą do wyznawania wiary czynami i ustami, gdy ludziom wokół brak jest wiary i gdy czujemy się w tym samotni</p>
<p>3.<strong> poznanie</strong> &#8211; jest bardzo potrzebne, ale samo w sobie może szkodzić; dlatego trzeba dołączyć do niego&#8230;</p>
<p>4. &#8230;<strong>powściągliwość</strong> &#8211; która radzi m.in. <em>&#8222;nie zawsze mów, co wiesz, ale zawsze wiedz, co mówisz&#8230;&#8221;</em></p>
<p>5. <strong>cierpliwość</strong></p>
<p>W grece istnieją dwa zwroty:</p>
<p>a) <span style="color: #0000ff;"><em>makrotymia</em> </span>&#8211; co oznacza wytrwałość, niezłomność w czynieniu dobra<br />
b) <span style="color: #0000ff;"><em>hypomene</em></span> &#8211; co oznacza długotrwałe znoszenie zła</p>
<p>6. <strong>pobożność</strong></p>
<p>7. <strong>przyjaźń braterska</strong> &#8211; wynika ona bezpośrednio z pobożności; w 1 Liście Jana czytamy, że ten kto mówi, że miłuje Boga, powinien to pokazać przez miłowanie bliźniego. W gr. jest to <span style="color: #0000ff;"><em>filadelfia</em></span>, <em><span style="color: #0000ff;">fileo</span></em> &#8211; miłość lub przyjaźń braterska, rodzinną. Powinna być ona poprzedzona pobożnością, także dlatego, że to Bóg powinien być na pierwszym miejscu w naszym życiu.</p>
<p>8. to <strong>miłość</strong>, a dokładniej gr. <span style="color: #0000ff;"><em>agape</em></span> &#8211; miłość bezinteresowna i ofiarna, gotowa zrezygnować z własnego dobra dla dobra bliźnich i dla dobrych, Bożych zasad.</p>
<p>Dodawanie poniższych cech w życiu codziennych jest dokładnie tym samym, do czego w innym miejscu Biblii zachęcał prorok Micheasz:</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>&#8222;Wskazano ci, człowiecze, co dobre i czego Jahwe żąda od ciebie: jedynie, byś strzegł sprawiedliwości, ukochał miłosierdzie i żył w pokorze wobec Boga swego.&#8221;</em> </span><br />
(Micheasza 6:8)</p>
<p><strong>&#8222;Komu bowiem ich brak [tych cech, które apostoł Piotr wcześniej wymienił], jest ślepym &#8211; krótkowidzem i zapomniał o oczyszczeniu z dawnych swoich grzechów. Dlatego bardziej jeszcze, bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy. W ten sposób szeroko będzie wam otworzone wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawcy, Jezusa Chrystusa.&#8221;</strong><br />
(2 Piotra 1:9-11)</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/jakimi-mamy-byc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5649</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Duchowy rozwój chrześcijanina (Psalm 1)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Oct 2019 19:47:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[2 list piotra]]></category>
		<category><![CDATA[agape]]></category>
		<category><![CDATA[apostoł piotr]]></category>
		<category><![CDATA[braterska życzliwość]]></category>
		<category><![CDATA[cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[drzewo nad strumieniem]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[księga psalmów]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[miłosierdzie]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[naśladowanie chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[panowanie nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[powściągliwość]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[psalm 1]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój chrześcijański]]></category>
		<category><![CDATA[samokontrola]]></category>
		<category><![CDATA[samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>
		<category><![CDATA[łaska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=5026</guid>

					<description><![CDATA[Czy budowa i wzrost drzewa owocowego może mieć jakiś związek z rozwojem duchowym chrześcijanina? Dariusz Drzewiecki twierdzi, że tak i porównuje z sobą te procesy na podstawie dwóch fragmentów Pisma Świętego &#8211; Psalmu 1:1-3 oraz 2 Listu Piotra 1:5-7. Zachęcamy do przesłuchania wykładu z niedzieli, 13 października 2019 roku! Dla osób, które wolą czytać niż <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy budowa i wzrost drzewa owocowego może mieć jakiś związek z rozwojem duchowym chrześcijanina? Dariusz Drzewiecki twierdzi, że tak i porównuje z sobą te procesy na podstawie dwóch fragmentów Pisma Świętego &#8211; Psalmu 1:1-3 oraz 2 Listu Piotra 1:5-7. Zachęcamy do przesłuchania wykładu z niedzieli, 13 października 2019 roku!</strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/IwP4AxGfeDA?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;">Dla osób, które wolą czytać niż słuchać, dołączamy szeroki konspekt w wersji tekstowej.</span></strong></p>
<p>„Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców; Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy. Będzie on bowiem jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, które wydaje swój owoc w swoim czasie; jego liść nie zwiędnie i wszystko, co robi, powiedzie się.”<br />
&#8211; Psalm 1:1-3</p>
<p>Drzewo opisane w pierwszym Psalmie odnosi się do jednostki oddanej Bogu. Drzewo zasadzone nad wodami rzek z reguły ma w sobie wiele życia, ponieważ ma dostęp do wody i dużo jej wchłania. To samo drzewo, jeśli zostałoby przesadzone na pustynię, szybko by uschło z braku wody.</p>
<p>Tak też jest z dzieckiem Bożym. Tylko wtedy, kiedy ma dostęp do rzecznych wód prawdy, ksiąg Biblii, może duchowo wzrastać, a im więcej prawdy wchłania i używa, tym więcej uzyskuje witalności.</p>
<p>Zanim wyrośnie drzewo, musi być nasienie, a to nasienie musi być zasiane w przygotowaną ziemię.</p>
<p>W przypowieści o siewcy nasz Pan mówił o różnych rodzajach ziemi i powiedział, że dobrą ziemią jest czyste i uczciwe serce. Przygotowywanie ziemi oznacza proces, dzięki któremu uświadamiamy sobie, że nie możemy się podobać Panu i dlatego potrzebujemy Zbawiciela.</p>
<p>Tak więc ziemią, w którą nasienie jest siane, jest usprawiedliwiony umysł i serce. Nasieniem, jak wyjaśnił Jezus jest słowo Królestwa, wesoła nowina, że królestwo Chrystusa ma być ustanowione na ziemi.</p>
<p>Jeśli nasienie zostanie przyjęte do czystego i uczciwego serca, od razu zaczyna zapuszczać korzenie i kiełkować. Korzeń przedstawia wiarę dziecka Bożego.</p>
<p>Są dwa akty wiary: wiara usprawiedliwienia i wiara poświęcenia. Rzym 5:1<br />
Pierwszy akt wiary, przez który jesteśmy usprawiedliwiani, jest przygotowaniem ziemi, serca. Jeśli nasienie, słowo, wesoła nowina Królestwa zostanie właściwie przyjęta do takiego serca i zapuści tam korzeń, następuje oświecenie duchem świętym.</p>
<p>Korzeń jest drugim aktem wiary, wiary poświęcającej. to mały początek… Kiedy nasienie drzewa owocowego zostanie zasiane, wypuszcza z korzenia malutkie odrośla, aby wchłaniały wodę i różne minerały, czy elementy ziemi, które zostały rozpuszczone przez wodę. Wkrótce ponad ziemią ukazuje się niewielka łodyżka.</p>
<p>Ta niewielka łodyżka wypuszcza małe gałązki, które, tak jak korzeń i łodyżka, stają się z roku na rok coraz grubsze i silniejsze. Kiedy gałęzie wypuszczają liście i ostatecznie pąki, kwiaty i owoce, mamy dojrzałe drzewo owocowe.</p>
<p>Rozważmy teraz szczegółowo różne części drzewa i porównajmy je z różnymi etapami w rozwoju chrześcijanina, jak zostało to naszkicowane w 2 Liście Piotra 1:5-7.</p>
<p>Pierwszą z łask jest korzeń wiary. Tak samo jak z korzeniem drzewa, jego odrośla na początku są małe i delikatne, lecz rozrastają się i rozszerzają we wszystkich kierunkach w miarę, jak rozwijamy w sobie ducha Bożego. Korzeń ma dwie funkcje:</p>
<p>(1) Jest tą częścią drzewa, która <em>trzyma się ziemi</em>&#8230; Tak samo jest z naszą wiarą. Wiara jest tą częścią, która trzyma się ziemi &#8211; usprawiedliwionego serca, czyli woli. Na początku, kiedy wiara jest mała, słaba, z łatwością moglibyśmy być z niej wykorzenieni, gdyby Pan nie troszczył się o nas na tym, tak jak i na każdym innym etapie.</p>
<p>Wraz z naszym duchowym rozwojem stopniowo różne gałęzie naszej wiary rozrastają się i rozciągają tak, aby mocniej uchwycić się naszych serc. Niektóre z nich chwytają się tej części naszego serca, czyli woli, która reguluje nasze myśli tak, że coraz bardziej myślimy tak, jak Jezus;</p>
<p>inne chwytają się tych części naszego serca, czyli woli, które regulują naszą mowę i ogólne postępowanie tak, że stopniowo zaczynamy mówić tak jak mówił Jezus i &#8222;kroczyć&#8221; tak jak on &#8222;kroczył&#8221;.</p>
<p>Im bardziej wzrasta nasza wiara i im mocniej chwyta się naszego serca, tym lepiej jesteśmy w stanie oprzeć się atakowi przeciwnika.</p>
<p>Wiara jest fundamentalną wielką łaską, bez której niemożliwy byłby nasz wzrost. &#8222;Bez wiary nie można podobać się Bogu&#8221;.</p>
<p>(2) Następną funkcją korzenia drzewa jest <em>wchłanianie wody z ziemi oraz różnych ziemskich, czyli mineralnych, pierwiastków zawartych w ziemi, które mogą być rozpuszczone przez wodę i użyteczne do wzrostu drzewa</em>. Woda stanowi 3/4 masy większości roślin, a tym samym jest niezbędna.</p>
<p>Jeśli drzewo zostałoby jej pozbawione, zaczęłoby usychać. Pochodząc ze &#8222;strumieni wód&#8221;, nad którymi drzewo jest zasadzone, woda sączy się przez ziemię wyszukując różne ziemskie pierwiastki, które w niej się znajdują i je rozpuszcza po trochu, a potem zostaje wchłonięta przez korzeń.</p>
<p>Wszystka woda, jaka bierze udział w budowie drzewa przenika przez korzeń; żadna jej część nie przenika żadnym innym sposobem, nawet przez liście. Rzeczne wody, przedstawiają różne księgi Biblii, a woda prawdy sączy się z nich do naszych serc przez środki przekazu, którymi są nasze oczy i uszy. Kiedy przeniknie do naszych serc, wyszukuje naturalne pierwiastki znajdujące się w nich i stopniowo je rozpuszcza.</p>
<p>Jednym z tych pierwiastków jest ambicja, która doprowadza doczesnego człowieka do starania się być wielkim w oczach tego świata, zdobyć dla siebie dobre imię, zgromadzić bogactwa, itd. Jakkolwiek mogłoby to być upragnione z światowego punktu widzenia, to jest złą zasadą, gdy dotyczy dziecka Bożego; lecz kiedy prawda dostanie się do jego serca, naturalny pierwiastek ambicji zostaje stopniowo rozpuszczony i podczas przenikania razem z wodą zmieniają się jej właściwości,. Tak zmieniona ambicja pobudza nas do wysiłków podobania się Bogu, bez względu na to, co ludzie mogą sobie pomyśleć; pobudza nas do składania skarbu dla siebie w niebie, , abyśmy mogli być uznani za godnych naśladowców Jezusa Chrystusa, a w przyszłości w królestwie również wielbić Boga i pomagać w błogosławieniu wszystkich narodów ziemi.</p>
<p>Innym naturalnym pierwiastkiem, jaki wielu z nas posiada w mniejszym lub większym stopniu jest wojowniczość. Światowy człowiek, który ma cechę wojowniczości może być bardzo nieprzyjemny, lecz kiedy taki człowiek staje się poświęconym w Chrystusie, prawda wyszukuje naturalną wojowniczość w jego sercu i stopniowo ją rozpuszcza, a kiedy zostaje wchłaniana przez wiarę dziecka Bożego przeradza się w duchową wojowniczość.</p>
<p>Ta zaleta jest jedną z najwspanialszych cech, jakie człowiek Boży może posiąść, bowiem właściwie skierowana umożliwia mu walczenie ze światem, szatanem i ciałem, a więc prowadzenie dobrego boju wiary.</p>
<p>Światowy człowiek używa swojej wojowniczości do walki z drugimi we własnym interesie; człowiek Boży używa swojej wojowniczości do walki ze sobą dla dobra drugich. Wszyscy musimy posiąść tę cechę&#8230; A zatem, korzeń przedstawia naszą wiarę, i właśnie tak jak korzeń jest jedyną częścią drzewa, która wchłania wodę, tak samo człowiek Boży przyjmuje prawdę tylko w jeden sposób, a mianowicie, przez swoją wiarę. Jeśli komuś brakuje wiary, nie będzie w stanie przyjąć prawdy.</p>
<p>Cóż jest takiego w korzeniu, co umożliwia mu wchłanianie wody wraz z rozpuszczonymi ziemskimi pierwiastkami?</p>
<p>Są to soki roślin, a proces wchłaniania nazywa się endosmozą. Endosmoza to naturalne prawo, dzięki któremu, kiedy rzadszą ciecz oddziela od gęstszej porowata przegroda, gęstsza wchłania tę rzadszą. Soki są gęstsze niż woda w ziemi i dlatego przez korzeń wchłaniają rozpuszczone ziemskie pierwiastki.</p>
<p>Podobnie Duch Święty (reprezentowany przez soki), przez duchowy proces odpowiadający endosmozie wchłania wodę prawdy razem z naturalnymi pierwiastkami rozpuszczonymi przez prawdę; wchłanianie to odbywa się przez naszą wiarę,.</p>
<p>W ten sposób miara Ducha Świętego stopniowo wzrasta w Ludzie Bożym, i tak jak soki nie tylko karmią korzeń, lecz wstępują wyżej do innych części drzewa karmiąc je, tak samo Duch Święty w ten sposób wzmocniony w odpowiedniej mierze i sile rozwija nie tylko naszą wiarę, lecz równocześnie inne łaski. Kiedy nasienie zostanie posiane i zapuści korzeń, początkowo nikt o tym fakcie nie wie.</p>
<p>Dopiero wtedy, gdy korzeń wypuści łodygę i ukaże się ona ponad ziemią możemy powiedzieć: &#8222;Och! Jakieś nasienie zostało tu posiane i zapuściło korzeń&#8221;. Łodyga jest jego pierwszą widoczną oznaką.</p>
<p>To nas doprowadza do drugiego punktu. Apostoł Piotr mówi: &#8222;Przydajcie do wiary waszej cnotę&#8221;. Słowo oddane tu jako &#8222;cnota&#8221; właściwie przetłumaczone znaczy &#8222;męstwo&#8221;.</p>
<p>Kiedy stawiamy nasze ciała ofiarą żywą Panu, korzeń wiary, pierwszy krok w rozwoju chrześcijanina, jest w naszych sercach, ale na początku nikt, z wyjątkiem nas samych, o tym nie wie.</p>
<p>Dopiero kiedy przydamy do naszej wiary męstwo, inni dowiadują się, iż Słowo Prawdy zapuściło w nas korzenie. Męstwo jest pierwszą widoczną manifestacją Nowego Stworzenia. Jeśli nie rozwiniemy męstwa, nasza wiara umrze; tak samo, jak w przypadku naturalnego nasienia, jeśli nie pojawi się łodyga, korzeń umrze.</p>
<p>Co oznacza zaleta męstwa? Oznacza ona odwagę naszej wiary.</p>
<p>Kiedy przydajemy do naszej wiary męstwo, to nie tylko wierzymy w naszym sercu, lecz także wyznajemy naszymi ustami, iż Jezus jest naszym Panem, a to właśnie dzieje się wtedy, kiedy zaczynamy mówić o tym ludziom i okazywać to w naszym codziennym życiu i postępowaniu, inni dowiadują się, że jesteśmy chrześcijanami.</p>
<p>Cnota, czy też męstwo, jest tą łaską, która umożliwia nam dawanie Prawdy innym i kształtowanie własnego życia według jej zasad oraz trwanie w obu pomimo przeciwności, a także powtarzających się niepowodzeń.</p>
<p>Na początku, kiedy jesteśmy zaledwie młodymi roślinami, uginamy się przy każdym podmuchu wiatru przeciwności, lecz po pewnym czasie, gdy stajemy się dojrzalsi, jesteśmy w stanie przeciwstawić się każdej burzy, jaka tylko mogłaby zaatakować naszą wiarę w Boga i jego Prawdę.</p>
<p>Przydajcie do cnoty umiejętność</p>
<p>Kiedy zaczynamy mówić innym o Prawdzie, wkrótce stwierdzamy, że nie umiemy wytłumaczyć jej tak jasno, jakbyśmy sobie tego życzyli, a na pytania nam stawiane nie umiemy odpowiedzieć.</p>
<p>Na skutek tego wielokrotnie będziemy powracać do strumieni Prawdy, aby odświeżyć swoją pamięć i do naszego męstwa dodać wiedzę. …</p>
<p>Ponadto, kiedy zaczynamy kształtować swoje życie zgodnie z wolą Bożą, różne doświadczenia niepowodzenia, i wiele innych prób i trudności, z którymi z pewnością zetkniemy się na wąskiej drodze, ustawicznie będą nas odsyłać do Słowa Bożego po instrukcje, jak również po pocieszenie i napomnienie.</p>
<p>Jak jest wiele gałęzi na dobrym drzewie, tak wiele gałęzi wiedzy wymaga rozwoju przez prawdziwego chrześcijanina, który pragnie się przystosować do obrazu Chrystusowego.</p>
<p>Usiłując poznać Boga, Jego chwalebny charakter i Jego wspaniały plan oraz Chrystusa, prawdziwy chrześcijanin stwierdza, że potrzebne i przyjemne jest rozwijanie gałęzi wiedzy dotyczącej proroków, Apostołów i pozostałych świętych Starego i Nowego Testamentu, jak również jeszcze innych gałęzi, odnoszących się do łask ducha i niezmiernie wielkich i cennych obietnic Bożych.</p>
<p>Oprócz tych jest jeszcze wiele innych!, włączając niżej położone gałęzie wiedzy, mające związek ze sztuczkami diabła i różnorodnymi pokusami , które przychodzą ze strony świata i ciała.</p>
<p>Musimy się starać o to, abyśmy mogli powiedzieć razem z Apostołem Pawłem: &#8222;Albowiem zamysły jego (szatana) nie są nam tajne&#8221;. Jeśli ktokolwiek uważa, że nie ma potrzeby znać podstępów diabła, nie zostanie przed nimi w porę ostrzeżony, a przez to nie zdoła się na nie przygotować i prawdopodobnie wcześniej lub później zostanie powalony przez przeciwnika.</p>
<p>Jeszcze niżej znajduje się wiele gałęzi wiedzy świeckiej, które mają skłonność rosnąć w stronę ziemi, lecz nie są tak ważne. Niemniej jednak, w pewnym stopniu, są one potrzebne do zrozumienia Biblii. &#8230; Znajomość geografii, historii, botaniki, itd. jest często pomocna w zrozumieniu znaczenia licznych biblijnych ilustracji oraz historycznych i geograficznych aluzji, które tak często spotyka się w Biblii.</p>
<p>Ale gdy dodajemy do naszego męstwa wiedzę jest rzeczą niezbędną, żebyśmy zajęli się także następnym z zaleceń Apostoła:</p>
<p>Przydajcie do umiejętności powściągliwość (samokontrolę)</p>
<p>Gdyby na drzewie nie było żadnych gałęzi, nie byłoby w ogóle owocu. Natomiast gdyby gałęzie były małe, przynosiłyby mało owocu. Tak też jest z naszym wewnętrznym rozwojem. Bez znajomości Boga i jego chwalebnego planu zbawienia nie przyniesie ono żadnego owocu, natomiast przy małej znajomości Boga, małe będzie także owocowanie. Zatem to jest oczywiste, że musimy rozwijać wiele gałęzi wiedzy. Jednakże drzewo po prostu nie rośnie w tym celu, aby mieć gałęzie.</p>
<p>Jakkolwiek piękne byłyby jego gałęzie, ono musi rozwinąć owoce, by usprawiedliwić swoje istnienie. Będzie to wymagało rozważnego przycinania. Nie przycinane drzewo rośnie tylko w drewno. Podobnie człowiek Boży musi rozwijać różne gałęzie wiedzy, aby w słusznym czasie mógł wydać obfity owoc miłości i dla tego celu konieczne będzie uważne przycinanie i ćwiczenie.</p>
<p>Jednak w przypadku naszego wewnętrznego rozwoju &#8211; wiele pozostawiono naszej wolnej woli. Paweł mówi: (1 Kor. 11:31,32). Inaczej mówiąc, każdego dnia powinniśmy badać samych siebie i praktykować samokontrolę. Jeśli tego nie czynimy, nie używamy ducha zdrowego zmysłu i Pan będzie musiał nas przycinać, czyli karać tak, jak wprawny ogrodnik musi przycinać drzewo, które nie ma żadnych zdolności rozumowania do kierowania nim.</p>
<p>Wyłącznym celem naszych badań powinno być stawienie się przed Bogiem doświadczonymi robotnikami, którzy nie potrzebują się wstydzić. Rozwój różnych gałęzi wiedzy powinien być nadzorowany, abyśmy mogli wyhodować na nich owoc życia. To właśnie w tym celu są gałęzie, a jest ich tak dużo, aby mogło być więcej owoców.</p>
<p>Musimy nadzorować rozwój gałęzi wiedzy, zwłaszcza pod względem gałęzi świeckiej wiedzy.</p>
<p>Im więcej czasu i energii poświęcimy rozwojowi świeckich gałęzi, tym większe jest prawdopodobieństwo, iż nasz duchowy rozwój zostanie zahamowany, a owocowanie w miłości będzie niskiej jakości.</p>
<p>A zatem wiemy już, iż nie przycinane drzewo rośnie w drewno. Może stać się duże i imponujące, lecz przynosi niewiele owocu i o niskiej jakości. Tak też jest i z nami, jeśli nie praktykujemy samokontroli.</p>
<p>&#8222;Umiejętność nadyma, ale miłość buduje&#8221;.1 Kor. 8:1</p>
<p>Samokontrola musi być praktykowana także i w tym celu, aby ciało utrzymać w poddaństwie, żebyśmy się nie przystosowali do tego świata, lecz przemienili przez odnowienie naszych umysłów, aby upewnić się, jaka jest wola Boża dobra i przyjemna.</p>
<p>Samokontrola jest potrzebna, żebyśmy niesłusznie nie byli przygnębieni niepowodzeniami ani wywyższeni naszymi sukcesami. Ona jest potrzebna, aby zapobiec odrzuceniu nas z wytyczonej drogi, bądź to wskutek prześladowań, albo napełnienia się pychą z powodu pochlebstw.</p>
<p>Przydajcie do samokontroli cierpliwość</p>
<p>Nie możemy rozwinąć cierpliwości, dopóki nie będziemy w stanie praktykować samokontroli.</p>
<p>Liście drzewa przedstawiają zaletę cierpliwości</p>
<p>Jeśli widzimy drzewo bez liści w czasie, kiedy się ich spodziewamy, od razu mówimy: &#8222;Obawiam się, że to drzewo umiera&#8221; Jeśli jednak widzimy, że ma obfitość zielonych liści, mówimy: &#8222;W tym drzewie jest dużo życia&#8221;, i jeśli to jest drzewo owocowe, spodziewamy się, iż wkrótce uzyskamy z niego dobre owoce. Tak samo jest z Ludem Bożym.</p>
<p>Jeśli widzimy człowieka Bożego, który nie rozwinął zalety cierpliwości w czasie, kiedy powinniśmy się jej spodziewać, mówicie: &#8222;Obawiam się, iż on duchowo umiera.&#8221; Wówczas podajemy mu wodę prawdy, modlimy się za niego i pomagamy mu, jak tylko możemy, z zamiarem, jeśli to możliwe, dać mu życie (1 Jana 5:16).</p>
<p>Z drugiej strony, kiedy widzimy u kogoś rozwiniętą cierpliwość, mówimy, że ma w sobie duchowe życie i im więcej ma cierpliwości, tym wydaje się nam, iż ma więcej duchowego życia. I tym bardziej się spodziewamy, iż w słusznym czasie ukaże się na zewnątrz dojrzały owoc miłości.</p>
<p>Liście drzewa posiadają dwie szczególne zalety, które sprawiają, że one są podobne do cierpliwości. Pierwszą jest ich ruchliwość, a drugą fakt, iż wchłaniają dwutlenek węgla i rozkładają go na węgiel i tlen. Potem węgiel jest użyty do wzrostu drzewa, a tlen, ów pierwiastek atmosfery, który podtrzymuje życie człowieka i istot niższych, uchodzi w powietrze.</p>
<p>(1) Kiedy nadchodzi podmuch wiatru, wszystkie liście uginają się pod jego naporem, ale gdy tylko wiatr ustanie, natychmiast powracają do poprzedniej pozycji, jak gdyby nic się nie stało.</p>
<p>Pod tym względem liście znacznie się różnią od pnia dobrze rozwiniętego drzewa. Pień przedstawia nasze męstwo, nasze niezachwiane trzymanie się zasad. Natomiast liście przedstawiają naszą cierpliwość, nasze ustępowanie w doświadczeniach i próbach, w których żadne zasady nie są zagrożone.</p>
<p>Jak w przypadku dobrze rozwiniętego drzewa, solidny pień, w połączeniu z mocno osadzonym w ziemi korzeniem, zapobiega wyrwaniu drzewa z korzeniami przez jakikolwiek wiatr, tak dojrzały chrześcijanin, dzięki głębokiej wierze i odwadze, jaką pokłada w Panu (nie w sobie), jest w stanie oprzeć się każdemu wiatrowi fałszywych doktryn, jak również wszystkiemu temu, co szatan przygotował, chcąc odwieść go od powinności względem Pana.</p>
<p>Powiedziano nam, iż sługa Pański nie ma być zwadliwy, a jednak powiedziano nam również, iż on musi &#8222;bojować o wiarę raz świętym podaną&#8221; (Juda 3). Zupełnie inna od tej jest zaleta cierpliwości. Jest bardzo wiele prób, które spotykają nas z zewnątrz, a które nie dotyczą żadnych zasad. W takich przypadkach musimy ustąpić, musimy przejawiać cierpliwość.</p>
<p>Miejmy w pamięci przykład naszego Pana Jezusa. Kiedy prawda była zagrożona, kiedy był kuszony, aby się odwrócić od wypełnienia woli Bożej, nic nie mogło zmienić jego postępowania. Wiedząc, iż Pan Go wspomoże &#8222;postawił twarz swoją jako krzemień, gdyż wiedział, że nie będzie pohańbiony&#8221; (Iz. 50:7).</p>
<p>Nasz Pan miał męstwo, lecz równocześnie miał nieskończoną cierpliwość. Cierpliwie i w cichości znosił prześladowania i przeciwności. Kiedy był lżony, nie odpowiadał lżeniem. Pozwolił, by Go biczowano, pluto i wyszydzano, lecz nie odwzajemniał się tym samym.</p>
<p>(2) Drugą cechą, jaką posiadają liście, jest ich zdolność wchłaniania dwutlenku węgla i rozkładania go na węgiel i tlen, asymilując węgiel, a tlen oddając do atmosfery.</p>
<p>Cały węgiel w drzewie (węgiel drzewny) jest czerpany z atmosfery, a tę wspaniałą i żmudną pracę wykonują wyłącznie liście. A jednak węgiel stanowi połowę suchej masy drzewa. Węgiel głównie jest zawarty w drewnianych włóknach, które wzmacniają różne części drzewa.</p>
<p>To przypomina nam, iż tylko wtedy, kiedy mamy zaletę cierpliwości, możemy dodać moralne włókno do naszej duchowej istoty i w ten sposób rozwinąć siłę charakteru. To dlatego Apostoł Jakub nas napomina, aby cierpliwość miała doskonały uczynek, abyśmy byli doskonali i zupełni, którymby na niczym nie schodziło (niczego nie brakowało). Powiedzieliśmy sobie że rośliny wchłaniają dwutlenek węgla, a wydzielają tlen.</p>
<p>W przypadku istot ludzkich i zwierząt proces ten jest dokładnie odwrotny. Gdyby nie było roślin, w atmosferze bardzo szybko zabrakłoby tlenu, a byłby nadmiar dwutlenku węgla, co doprowadziłoby do śmierci wszelkich istot. Jak wspaniała jest mądrość Boża w tym, iż zaplanowała taką wymianę i równowagę w naturze. Pomiędzy ludźmi światowymi a ludem Bożym istnieje taki sam związek, jak pomiędzy zwierzętami a roślinami. Atmosfera, w której żyją drzewa i zwierzęta przedstawia nasze środowisko, okoliczności pośród których spędzamy nasze życie.</p>
<p>Tlen odpowiednio reprezentuje te okoliczności, które sprzyjają materialnej pomyślności, a dwutlenek węgla te, które prowadzą do materialnych przeciwności. Naturalny człowiek rozkwita przy materialnym powodzeniu, służy mu ono jak tlen. Jest dla niego życiodajne. Przyjrzyjmy się tylko, jakie skutki wywiera na człowieku podwyżka pensji, czy też awans na wyższe stanowisko. Czyż on wtedy nie rozkwita! Czyż się nie cieszy! Im lepiej mu się powodzi w sprawach naturalnych, tym bardziej dochodzi do wniosku, iż zło na tym świecie w rzeczywistości nie jest takie wielkie. Lecz przypuśćmy, że nadchodzą ziemskie niepowodzenia i on od razu jest przygnębiony.</p>
<p>Jeśli taki stan się przedłuża, on się staje coraz bardziej strapiony i przybity, a czasami, w skrajnych przypadkach, jego rozpacz może doprowadzić do popełnienia samobójstwa. Tak oto materialne niepowodzenia, jak dwutlenek węgla, są trucizną dla naturalnego człowieka. &#8222;Smutek według świata sprawuje śmierć&#8221;.</p>
<p>Z duchowym człowiekiem, rzecz ma się zupełnie odwrotnie. Jeślibyśmy nie przechodzili żadnych cielesnych, finansowych, ani towarzyskich niepowodzeń, umarlibyśmy duchowo. &#8222;Albowiem smutek, który jest według Boga, pokutę sprawuje ku zbawieniu, której nikt nie żałuje.&#8221;</p>
<p>2 Kor. 7:10</p>
<p>Dlatego potrzebujemy przeciwności dla swego duchowego rozwoju. Przez swoją cierpliwość rozkładamy je, przyswajamy z nich to, co jest dobre i wykorzystujemy, dodając moralne włókno do swojej istoty, a podwójną część pomyślności oddajemy innym.</p>
<p>Podsumowując światowi ludzie rozkwitając przy materialnej pomyślności, ściągają przeciwności na tych, którzy usiłują żyć pobożnie w Jezusie Chrystusie. Lud Boży, zamiast doznać szkody z takiego obrotu spraw, wykorzystuje każde ziemskie niepowodzenie, jakie go spotyka, aby dobrze czynić światu, korzystając ze sposobności. Jednocześnie pośród przeciwności wzmacnia swoją własną duchową siłę i podtrzymuje swoje duchowe życie. Jezus, mówiąc do uczniów, powiedział: (Jan 15:18-25).</p>
<p>Lecz oddając dobrem za zło, błogosławiąc tych, którzy ich przeklinają, czyniąc dobrze tym, którzy ich nienawidzą i modląc się za tych, którzy ich bez skrupułów wykorzystują, naśladowcy Jezusa strofują świat za grzech i wywierają nań konserwujący wpływ, który zapobiega szybkiemu pogłębieniu się moralnego zdegradowania i śmierci (sól ziemi).</p>
<p>Godnym uwagi jest to, iż dwutlenek węgla jest wchłaniany i rozszczepiany tylko pod wpływem światła i ciepła pochodzącego od słońca. Podczas nocy proces ten całkowicie ustaje. Tak samo dziecko Boże tylko wtedy, kiedy znajduje się pod wpływem Bożego światła i ciepła, Jego mądrości i miłości emanującej z Ewangelii, może dzięki cierpliwości obrócić na swoje dobro każdą przeciwność w życiu. (Juda 20,21).</p>
<p>Nasze drzewo jest już dobrze rozwinięte, ma korzeń, pień i gałęzie. Zostało przycięte, przygotowane i wydało obfitość świeżych, zielonych liści. Możemy sobie wyobrazić właśnie taką mocną i piękną postać, pełną duchowego życia i energii, dającą krzepiące schronienie ludziom i zwierzętom. Pełna wiary i pełna męstwa w Panu, nie boi się mówić o Chrystusie, kształtować swoje życie zgodnie z tym, jak Go sobie wyobraża&#8230; Z pewnością wielu powiedziałoby, że taki piękny charakter jak ten byłby odpowiedni do Królestwa Niebieskiego.</p>
<p>Nie, potrzeba czegoś więcej, aby stać się zwycięzcą. Jeśli wraz z tymi wszystkimi wspaniałymi zaletami ona nie rozwinie we właściwym czasie miłości, Bóg ją odrzuci jako dłużej nieprzydatną. Czy to nie dziwne? Wcale nie, nigdy nie sadzimy drzew owocowych dla ich listowia, drzewa owocowe sadzi się dla ich owocu. Miłość musi być motywem leżącym u podstaw wszystkich naszych słów i czynów, zanim Bóg uzna, że rozwinęliśmy ten owoc (1 Kor. 13:1-3).</p>
<p>Tak samo, jak drzewo owocowe w dodatku do swoich liści musi rozwinąć pąki, kwiaty i na koniec owoce, by usprawiedliwić swoje istnienie, tak człowiek Boży musi dodać do swojej cierpliwości pobożność, do pobożności miłość braterską, a do miłości braterskiej [bezinteresowną] miłość.</p>
<p>Pąki, kwiaty i owoce przedstawiają trzy etapy, których ostatnim są owoce, dla których drzewo jest sadzone.</p>
<p>W taki sam sposób pobożność, miłość braterska i miłość reprezentują trzy etapy, z których końcowym jest miłość we wszechogarniającym znaczeniu tego słowa, owoc dla którego warto rozwijać charakter</p>
<p>Greckie słowo przetłumaczone &#8222;pobożność&#8221; w rozważanym wersecie brzmi &#8222;<em>eusebeia</em>&#8222;, i znaczy &#8222;pobożność&#8221;, cześć dla Boga. Pobożność jest pączkowaniem, pierwszym etapem formowania się owocu miłości. Człowiek, który osiągnął tylko ten etap nie jest tak atrakcyjny jak ten, który dodał do swojej pobożności miłość braterską. Pąki są małe, twarde i zielone.</p>
<p>Zawierają zalążek kwiatu i owocu, jednakże nie można ich zobaczyć, gdyż są ukryte pod twardą powłoką. Gdybyśmy włożyli pąk do ust, stwierdzilibyśmy, że raczej jest gorzki i nieprzyjemny w smaku.</p>
<p>Pobożność jest dobrą cechą, lecz jest to jedynie etap wypuszczania pąków, pierwszy etap miłości, czyli miłość obowiązkowa. Ci, którzy lepiej poznają Boga, przydadzą do pobożności miłość braterską, reprezentowaną przez kwiat (drzew owocowych).</p>
<p>Jak przychodzi czas, kiedy płatki tworzące się wewnątrz pąku stają się na tyle duże, iż pewnego dnia, dzięki błogosławionemu wpływowi ciepła i światła słonecznego, przebijają twardą powłokę i pąki stają się kwiatami, tak samo nadchodzi czas w rozwoju Dziecka Bożego, kiedy to pod wpływem Bożej mądrości i miłości jaśniejącej ze stronic Ewangelii, miłość wzrastająca w jego sercu rozrywa ograniczenia krępujące je do tej pory. Wtedy taki człowiek stwierdza, iż przydał do swojej pobożności, czyli miłości obowiązkowej, miłość braterską.</p>
<p>To, co najbardziej pomaga chrześcijaninowi jest Pańskim nowym przykazaniem:Jan. 13:34 &#8222;abyście się społecznie miłowali, jakom i ja was umiłował&#8221;, jak również jego wyjaśnienie zawarte w 1 Jana 3:16: &#8222;Przez to poznaliśmy miłość Bożą, iż on duszę swoją za nas położył: i myśmy powinni kłaść duszę za braci.&#8221;</p>
<p>Drzewo w okresie kwitnienia jest szczególnie atrakcyjne. Jego piękno i woń mają dla nas duży urok. Czyż nie tak samo jest z licznymi drogimi braćmi i siostrami, których znamy? Ich piękno charakteru i słodki aromat wielu dobrych uczynków nam się podobają i to nas przyciąga do nich.</p>
<p>Wiele osób mówiło, iż pierwszą rzeczą, jaka przyciągała ich do prawdy, była miłość przejawiana pośród braci. Nasze serca czasami będą nam mówiły, że rozwinęliśmy zaletę braterskiej miłości, kiedy w istocie jeszcze tego nie uczyniliśmy. Tak długo, jak zalążek jest ukryty pod twardą powłoką powściągliwości, jesteśmy dopiero na etapie wypuszczania pąków. Dopiero kiedy płatki przebiją się przez twardą powłokę możemy prawdziwie powiedzieć, iż osiągnęliśmy okres kwitnienia. Osiągnięcie tego etapu miłości braterskiej, który wyraża się kwitnieniem, musi być widoczne.</p>
<p>Miłość nie może być zamknięta w naszych sercach, lecz musi się przejawiać uprzejmymi, miłującymi słowami i wieloma małymi, a może i pewnymi wielkimi, uczynkami miłości.</p>
<p>Jana. 13:35 &#8222;Stądci poznają wszyscy, żeście uczniami moimi, jeźli miłość mieć będziecie jedni przeciwko drugim.&#8221;</p>
<p>Lecz jak wszyscy ludzie o niej się dowiedzą, jeżeli nie objawimy im naszej miłości? Jeśli jednak ją widzą, a zwłaszcza jeśli ją widzą w trudnych okolicznościach, kiedy najmniej można by się jej spodziewać, wtedy poznają, że jesteśmy uczniami Jezusa. Pamiętajmy często pytać siebie: &#8222;Czyja tę miłość zamknąłem w moim sercu? &#8211; Jeśli tak, to rozwinąłem jedynie pąk pobożności.&#8221; Lub: &#8222;Czy pokazuję braciom i siostrom moją miłość w słowach i uczynkach? &#8211; Pamiętajmy, że miłować brata, znaczy, że my mu o tym będziemy mówić, lecz to także oznacza coś więcej, jak mówi Apostoł: &#8222;Nie miłujmy [jedynie] słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą&#8221; (1 Jan 3:18).</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, módlmy się do Boga, by umożliwił nam nie tylko posiadanie myśli i pragnień żarliwego miłowania czystym sercem naszych braci w Chrystusie, ale również byśmy miłowali ich tak jak Chrystus umiłował nas, mianowicie, przez składanie naszego życia za nich w taki sposób, jak to On uczynił, bez względu na to, czy oni będą w zamian uprzejmi i miłujący wobec nas, czy też będą źle o nas mówić i nieuprzejmie zachowywać się względem nas.</p>
<p>Jesteśmy tylko ludźmi… To doprowadza nas do szczególnego podobieństwa między kwiatami (drzew owocowych) a miłością do braci. Kwiaty oddają życie za siebie. Upodobało się Bogu tak je stworzyć, by żaden kwiat nie mógł zapylić sam siebie, bowiem pyłki, części kwiatu dające życie, dojrzewają pierwsze.</p>
<p>Dopiero kiedy pyłki opadną, zalążek wewnątrz dojrzewa i nadaje się do zapylenia przez pyłki innych kwiatów. Kiedy kwiat zostanie zapylony, płatki opadają i zaczyna rosnąć owoc. W jaki sposób pyłki dostają się do innych kwiatów? Dzieje się to dzięki owadom, które latają z kwiatu na kwiat, przenosząc pyłki na swoich nóżkach i ciałach. Czynią to nie po to, by zapylić kwiaty, lecz w tym celu, by wyssać z nich słodycz.</p>
<p>To jest dokładnie to samo, co przytrafia się nam. Kiedy zakwitła w nas miłość do braci, staliśmy się celem dla szatana. On nie jest przeciwnikiem tego świata, ponieważ cały świat, jak nam powiedziano, już &#8222;w złym położony jest&#8221; (1 Jana 5:19), lecz on jest przeciwnikiem tych, którzy okazują ducha Chrystusowego, ducha miłości.</p>
<p>A im bardziej okazujemy miłość do braci, tym bardziej stajemy się ofiarami ataków szatana. To on wysyła owady zgryzoty, aby wysysały słodycz z naszego życia i odbierały nam siły witalne.</p>
<p>Wiele owadów jest pięknych, gdy się na nie patrzy i często wydają się zupełnie nic nieznaczące, lecz niech choć jedno z tych stworzeń usiądzie nam na ręce, szyi, lub na innej odsłoniętej części ciała i zacznie po nas pełzać, jakąż odrazę odczuwamy! Instynktownie je strzepujemy lub próbujemy zabić.</p>
<p>Drodzy bracia i siostry, te owady przedstawiają próby, jakie napotykamy w naszym życiu. One nie wyglądają tak strasznie, kiedy przychodzą do innych braci, czasem wydają się nam zupełnie bez znaczenia, lecz niech tylko usiądą na nas, a od razu odczujemy jak bardzo są nieprzyjemne, o wiele bardziej, niż się spodziewaliśmy. Instynktownie usiłujemy się ich pozbyć, ale jak to z owadami, zazwyczaj im bardziej z nimi walczymy, tym gorsze się stają, a większość z nich jest jadowita. Zsyłając nam próby, w celu wyssania słodyczy z naszego życia i zatrucia nas, szatan odnosi sukces, jeśli idzie o ciało.</p>
<p>Nasze pyłki, nasza witalność przemija wraz z próbami. Jednak przez te same próby zostajemy wzmocnieni w charakterze i uczymy się jak współczuć tym, którzy przechodzą przez podobne doświadczenia. To właśnie tu szatan odnosi porażkę. Próby, jakimi Bóg dozwolił szatanowi kusić naszego Pana Jezusa, były takie same, jakie my obecnie przechodzimy. Był on &#8222;skuszony we wszystkim na podobieństwo nas, oprócz grzechu&#8221; (Żyd. 4:15). Im więcej prób przechodzimy, jeśli przyjmujemy je we właściwym duchu, tym lepiej możemy współczuć z naszymi braćmi w ich cierpieniach, i to nie tylko z tymi, którzy radują się światłem teraźniejszej prawdy, lecz także z tymi, którzy dotąd są w niewoli, w systemie nominalnym,&#8230; Im bardziej z nimi współczujemy, tym więcej naszego czasu, pieniędzy, talentów, wpływów i wysiłku oddajemy dla ich doczesnych, a zwłaszcza duchowych korzyści.</p>
<p>Nie bierzemy pod uwagę najpierw siebie, a potem naszych braci, lecz jest odwrotnie. Oddajemy nasze życie, naszą ludzką witalność dla nich, tak jak kwiaty składają życie dla siebie nawzajem. Bardzo ważną rzeczą jest, aby pamiętać, że kwiaty nie mają nic wspólnego z wysyłaniem owadów do innych kwiatów. Chociaż wiemy, iż próby, na jakie jesteśmy wystawieni, przyczyniają się do naszego duchowego dobra i dlatego są dla nas niezbędne, nie mamy nic wspólnego ze sprowadzaniem prób na innych. I jak Jezus powiedział: &#8222;albowiem muszą zgorszenia przyjść; wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego przychodzi zgorszenie!&#8221;</p>
<p>Gdyby się nam zdarzyło sprowadzić doświadczenia na braci, wyznajmy nasze grzechy u bramy łaski i starajmy się naprawić wyrządzone zło.</p>
<p>Przydajcie do miłości braterskiej [bezinteresowną] miłość</p>
<p>Jak kwiat, który oddał swoją słodycz i witalność, gotów jest na zapylenie i rozwinięcie się w owoc dzięki dalszym wizytom owadów przenoszących pyłki z innych kwiatów, tak chrześcijanin, który na skutek doświadczeń stracił wiele ze słodyczy i witalności swojego ludzkiego życia, kładąc swoje życie dla braci, jest gotów rozwinąć się z miłości do braci w miłość, w jej wszechogarniającym znaczeniu, dzięki napotykaniu dalszych prób oraz współczującej pomocy braci oddających dlań swoje życie.</p>
<p>W ten sposób uczy się współczuć nie tylko ze swoimi braćmi w Jezusie Chrystusie, lecz także ze światem ludzkości, i ostatecznie ze swoimi wrogami.</p>
<p>(1) Podczas gdy usiłuje miłować sprawiedliwość i być posłuszny Bogu (miłość obowiązkowa), dostrzega, jak bardzo jest słaby i jak bardzo pragnie, by inni tolerowali jego słabości.</p>
<p>(2) To uczy go uwzględniania słabości innych braci i sióstr i pozwala mu nauczyć się ich miłować (miłość braterska). Dochodzi do wniosku, że wiele dobrego może zrobić sobie samemu i im obchodząc się z nimi cierpliwie i uprzejmie, traktując ich w pełen miłości sposób, chociaż, by tak postępować, musi poświęcić to, co słusznie może uznawać za swoje prawa.</p>
<p>(3) W ten sposób, przez dalsze takie próby i dzięki pomocy braci, którzy oddają dla niego swoje życie, rozwija owoc miłości (wszechstronną miłość).</p>
<p>Stwierdza teraz, iż jest w stanie współczuć zarówno z przyjaciółmi, jak i wrogami, w dużej mierze mieć wzgląd na ich liczne niedociągnięcia i dobrze im czynić w miarę swoich możliwości, bowiem &#8222;miłość przykrywa wiele grzechów.&#8221;</p>
<p>Owoc miłości oznacza miłość do Boga, miłość do sprawiedliwości, miłość do braci, miłość do rodzaju ludzkiego w ogólności, miłość do wrogów, miłość do wszystkiego z wyjątkiem zła.</p>
<p>Jest to miłość we wszechogarniającym znaczeniu tego słowa. Kiedy osiągnęliśmy ten etap, osiągnęliśmy &#8222;kres&#8221; doskonałej miłości. Nie oznacza to jednak, że teraz już nie ma więcej możliwości rozwoju. Na początku owoc jest mały, twardy, zielony, pomarszczony i ma nieprzyjemny zapach, jak również gorzki smak. To reprezentuje jakość naszej miłości na początku. W słusznym czasie, jeśli wszystko dobrze pójdzie, niedojrzały owoc ustąpi miejsca owocowi dojrzałemu, dużemu, miękkiemu i aksamitnemu w dotyku. Wtedy jest on przyjemny dla oczu, jego zapach wonny, a zjedzony jest smakowity i dobry jako pokarm. Oto jaka jest nasza miłość, kiedy dojrzeje.</p>
<p>Kończąc, pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: jeśli posiejemy nasienie w ziemi i nikt się o nie nie zatroszczy, to być może wyrośnie na tym miejscu drzewo owocowe, lecz owoc, jaki wyrośnie na takim dzikim drzewie, będzie bardzo niskiej jakości i samo drzewo będzie skarłowaciałe, źle rozwinięte. Jednakże, jeśli drzewem zaopiekuje się wprawny ogrodnik, rozwinie się ono w pełni i jego rozwój będzie harmonijny, a owoce duże, miękkie i soczyste.</p>
<p>Jakkolwiek bardzo byśmy chcieli zaowocować we właściwej porze, i żeby nasz liść nie zwiądł, żadna troska, czy też jakiekolwiek wysiłki z naszej strony nie przyniosą pożądanych skutków bez miłującej opieki Pana, . W przeciwieństwie do drzewa, my mamy rozum i w dużej mierze pozostawiono wolność naszej woli. Jeśli wycofamy się spod Pańskiej opieki, nasz duchowy rozwój zostanie zahamowany, a nasze owoce miłości będą niewielkie i złej jakości.</p>
<p>Im bardziej się poddajemy Jemu i im mniej polegamy na sobie, tym lepszy będzie nasz duchowy rozwój i tym lepszy owoc będziemy w stanie wyhodować. &#8222;Uniżajcież się tedy pod mocną ręką Bożą, aby was wywyższył czasu swego; Wszystko staranie wasze wrzuciwszy nań, gdyż on ma pieczę o was&#8221; (1 Piotra 5:6,7).</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/duchowy-rozwoj-chrzescijan-psalm-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5026</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
