<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>małżeństwo &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/malzenstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Aug 2024 09:08:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Higiena psychiczna w życiu rodzinnym</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/higiena-psychiczna-w-zyciu-rodzinnym/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=higiena-psychiczna-w-zyciu-rodzinnym</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/higiena-psychiczna-w-zyciu-rodzinnym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2024 09:06:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[budowa domu]]></category>
		<category><![CDATA[elżbieta sujak]]></category>
		<category><![CDATA[higiena psychiczna]]></category>
		<category><![CDATA[kontakt psychiczny]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[życie rodzinne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11213</guid>

					<description><![CDATA[Fragment ciekawej książki prof. Elżbiety Sujak, psychiatry, neurolog i wykładowczyni Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (&#8222;Kontakt psychiczny w małżeństwie i rodzinie&#8221;, Wrocław 1985, s. 183-191): &#8222;Życie trwa wiele lat, ale składa się z dni i to przeważnie powszednich. O tym, jakimi jesteśmy w rodzinie, jakie są dzieci, jaki jest dom, decydują właśnie dni powszednie. Od nich zależy <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/higiena-psychiczna-w-zyciu-rodzinnym/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-11214" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak-695x1024.jpg" alt="" width="300" height="442" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak-695x1024.jpg 695w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak-204x300.jpg 204w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak-768x1131.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak-1043x1536.jpg 1043w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/08/Kontakt-psychiczny-w-malzenstwie-i-rodzinie-Sujak.jpg 1389w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><span style="color: #000080;"><big><strong>Fragment ciekawej książki prof. Elżbiety Sujak, psychiatry, neurolog i wykładowczyni Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego</strong></big></span> (<span style="color: #ff0000;"><big>&#8222;Kontakt psychiczny w małżeństwie i rodzinie&#8221;</big></span><big>, Wrocław 1985, s. 183-191):</big></p>
<p>&#8222;Życie trwa wiele lat, ale składa się z dni i to przeważnie powszednich. O tym, jakimi jesteśmy w rodzinie, jakie są dzieci, jaki jest dom, decydują właśnie dni powszednie. Od nich zależy również, czy potrafimy przeżywać dni świąteczne, uroczystości domowe, by były rzeczywistym źródłem radości i siły. Przeważnie jednak nie zastanawiamy się nad kształtem zwykłych dni, zwykłych rozmów, zwykłych codziennych spraw. Nikt nas nie uczy żyć na co dzień. Powszedni dzień kształtuje się tylko pozornie sam, przez rytm pracy zawodowej, odpoczynku, posiłków, prac domowych, wyjść z domów i powrotów. O tym, jaki jest ten dzień: spokojny czy napięty, pogodny czy pełen niezadowolenia, przywiązujący do domu czy odstręczający, skupiający czy rozpraszający rodzinę, decyduje postawa i sposób kontaktowania się ze sobą jego mieszkańców. A na to można mieć wpływ, można nawet zestawić takie elementy zachowań, które działają przyciągająco lub przeciwnie.</p>
<p>Właśnie: trzeba postawić w pełnym świetle świadomości te sprawy, które tak często puszczone biernie, działają destrukcyjnie na to, co w rodzinie najcenniejsze &#8211; poczucie zadomowienia i przynależności. Czasem taki drobiazg: wystarczy, aby ojciec, który spostrzegł zbity wazon, zamiast dociekać groźnie &#8222;kto to zrobił&#8221;, siejąc lęk i przeczucie ciężkiej kary, zapytał po prostu &#8222;jak to się stało, szkoda tego ładnego wazonu&#8221;, by winowajca zgłosił się sam pełen skruchy za niechcąco spowodowaną stratę &#8211; bo któreż dziecko świadomie i złośliwie tłucze wazony? Ta drobna na pozór różnica w sformułowaniu pytania decyduje bowiem o atmosferze, w której próbuje się naprawić wspólnie poniesioną szkodę &#8211; więcej, o atmosferze domu, w którym to się dzieje &#8211; jeszcze więcej: o rozwoju ludzi, którzy ten dom tworzą. Bo poczucie winy powinno rodzić żal i chęć naprawy, a nie tylko lęk, dyktujący ucieczkę od odpowiedzialności i dziecięce kłamstwo. Warto podkreślić, że chodzi tu też o zdrowie psychiczne, narażone przez niewłaściwą atmosferę domową. Toteż należy zestawić na pierwszym miejscu te proste czynniki atmosfery domowej, od których zależy zdrowie.</p>
<p>Najistotniejszym elementem odpoczynku jest sen i to sen w dostatecznej ilości. Dziś, gdy strażnicy miasta nie nawołują do gaszenia świateł o określonej godzinie, gdy nikt nie strzeże ciszy nocnej tak rygorystycznie a przemysł rozrywkowo-informacyjny wcisnął się i zadomowił w godzinach nocnych, ustawicznie trwa pokusa, by kosztem snu nasycić oczy, uszy widowiskiem telewizyjnym, lub również kosztem snu podgonić zaległe prace czy kontynuować dobrą zabawę. Coraz częściej spotykamy się z deficytem snu i wynikającymi z niego zaburzeniami nerwicowymi, już nawet u dzieci. Dziecięcy głód wrażeń, targowanie się o każdą dodatkową godzinę wieczornej zabawy nie może być silniejszy od rozsądku matki. Praca domowa nie może być wykonywana kosztem zdrowia matki, spokój nocny nie powinien być oddawany na pastwę telewizyjnego zgiełku, czy gorączkowemu dorabianiu się. Nie bez znaczenia są również warunki snu: dostateczne okrycie, czyste powietrze, osobne posłanie. Szczególnie to ostatnie często bywa zaniedbywane w ciasnocie mieszkania; jest przecież do rozwiązania przez składane na dzień łóżka.</p>
<p>Słowo &#8222;zgiełk&#8221; nasuwa drugą potrzebę człowieka &#8211; potrzebę spokoju czy ścisłej ciszy. Przykra jest cisza absolutna, cisza pustki i samotności. Każdy dom ma swój szmer składający się z szelestów, oddechów, szeptów, westchnień i śmiechu. Normalny szelest życia nie znosi krzyku. Krzyk paraliżuje, odbiera ruchom płynność i myśleniu jego spokojny tok. Hałas jest wrogiem człowieka a krzyk alarmem, wezwaniem o pomoc. I tylko wtedy ma rację bytu. Krzyk człowieka gniewającego się burzy spokój życia, wypełnia sobą cały dom, przekracza jego progi, wypędza współmieszkańców i odpycha szukających. Nie pozwalajmy, aby w domu zagnieździł się krzyk, ani własny, ani obcy, wprowadzony przez płyty, taśmy, głośniki. Nie trzeba nas krzykiem budzić ze snu, zachęcać do pracy, pobudzać do przeżywania. Nie trzeba w domu przekrzykiwać innych, aby zaznaczyć swoje istnienie. Trzeba rano spokojnie otwierać oczy na spotkanie dnia, spokojnie przeżyć budzące się uczucia, nie będąc niewolonym namiętnym, bezwzględnym wrzaskiem. Gdy jest w człowieku radość, nie musi krzykiem zagłuszać własnej niepewności, bo nie stanie się przez to większa ani głębsza, ani bardziej uszczęśliwiająca. Hałas jest brutalnością, jest tym w świecie dźwięków, co szarpanie w świecie ruchów i gestów. Uczmy się i uczmy dzieci cichego, płynnego, spokojnego ruchu. Ale i tego trzeba uczyć bez napięcia, bez terroru. Trzeba, by każdy w domu czuł się &#8222;swoim&#8221; człowiekiem, by mógł być swobodny (nie będąc hałaśliwym), by czuł się niezagrożony, niecenzurowany, uwolniony z napięcia współzawodnictwa i walki, by czuł się raz na zawsze przyjęty takim, jaki jest, a nie ze względu na swoje osiągnięcia.</p>
<p>Aby dom naprawdę dawał schronienie tak potrzebne zranionym, trzeba, aby przez jego próg nigdy nie przeszło wraz z człowiekiem upokorzenie, jakiego doznał wśród ludzi. Nikt z domowników nie ma prawa upokarzać upokorzonego, zgnębić do reszty doznanym niepowodzeniem. W domu nie jest się nikim innym jak tym, czym się jest w rodzinie: mężem, żoną, ojcem, matką, synem, córką, bez względu na to, czym się jest poza domem. Wówczas i tylko wówczas dom będzie miejscem najbezpieczniejszym, miejscem wytchnienia i odprężenia, jedynym punktem świata, gdzie się jest kochanym nawet wtedy, gdy się czuje, że jest to miłość niezasłużona.</p>
<p>To wszystko wcale nie znaczy, że dom rodzinny powinien być miejscem ustawicznej sielanki. Przecież i w nim, jak wszędzie, gdzie rozgrywa się dramat życia i rozwoju człowieka, rodzą się napięcia i trudności, oczekiwania i zawody, żale i nadzieje. Tu swobodnie reaguje się, nawet wybucha nietłumionym przez lęk zniecierpliwieniem. I tu też popełnia się winy i przeżywa skruchę. Tu też często jakże trudno znieść wyrzuty, nawet zasłużone. Dlatego tu szczególnie konieczne jest czuwanie, by gniew nie zrodził nienawiści, by doznany zawód nie przerodził się w trwałą odpychającą niechęć. Trzeba koniecznie jeszcze tego samego dnia, jeszcze przed nocą wypowiedzieć wszystko &#8211; razem z przebaczeniem i prośbą o nie. Jeśli chodzi o winy dziecięce, jeśli trzeba &#8211; kara musi wyrównać winę, jeszcze w tym samym dniu. Tu właśnie przestroga św. Pawła: &#8222;Niech słońce nie zachodzi na zagniewanie wasze&#8221; wyraża najściślej ważną zasadę higieny psychicznej i harmonii rodzinnego współżycia: by wieczorny sen zstępował na może jeszcze rozżalone, ale już odprężone umysły i serca. Warto podkreślić, że jest to również podstawowa zasada wychowania. Nie może się ono obejść bez nagród i kar. Ale właśnie kary swoją skuteczność uzależniają nie tyle od tego, jaka to kara, ile przede wszystkim od tego, kiedy zostaje wymierzona. Cały pożytek wychowawczy kary zostaje zniweczony przez oczekiwanie i groźby &#8211; szkodliwe, bo rodzące lęki i nerwice. W życiu rodzinnym powinna obowiązywać wyłącznie zasada &#8222;doraźnego trybu postępowania karnego&#8221;, przy czym właśnie dlatego potrzebne jest, aby ukarany wiedział za co jest karany. Inaczej może uznać się za prześladowanego złym humorem władzy rodzicielskiej. Oczywiście życie rodzinne nie znosi pamiętliwości i wypominania dawnych win wyrównanych przez karę już ze względu na atmosferę domu a ponadto ze względu na szkodliwość psychiczną winy, wobec której człowiek czuje się nieodwołalnie napiętnowany i bezradny. To lęk przed karą rodzi kłamstwo, donosicielstwo, małe szantaże między rodzeństwem. Zdrowe poczucie winy prosi o przebaczenie i szansę wyrównania, jaką jest kara. Kara wówczas gasi poczucie winy, przywraca równowagę i spokój, a nieuchronna przykrość hartuje, bo ma określone wymiary i nie grozi odrzuceniem. Ile subtelności nieraz ujawniają dzieci wypowiadające się na temat winy i kary, jeśli są wolne od nerwicy i ustawicznego poczucia zagrożenia; jak surowo same siebie oceniają i jak chętnie podejmują szansę zadośćuczynienia.</p>
<p>Na to, aby nie wytworzyło się w człowieku patologiczne poczucie winy, trzeba uczyć się rozróżniać winę od niepowodzenia. Niepowodzenie jest cierpieniem zupełnie niezależnie od tego, czy jest zawinione, czy nie, może nawet bardziej, gdy jest zawinione. Niepowodzenia są nieuchronne, są przedmiotem wspólnej troski w rodzinie. Dotyczy to wszystkich nieumyślnych szkód, a przede wszystkim trudności w nauce. Szczęśliwe dzieci, których rodzice traktują nieszczęsne dwójki jako wspólne zmartwienie a nie winę dziecka, podobnie jak traktują skaleczenie czy małe tragedie w postaci rozdarcia nowego płaszcza czy zgubienie rękawiczki.<br />
Gdy poczucie winy zbyt często budzi się w człowieku, gdy nie widzi żadnej możliwości uwolnienia się od niego, rodzą się wtedy charakterystyczne mechanizmy obronne chroniące dobre samopoczucie, mechanizmy, które mogą stać się groźne dla rozwoju charakteru, a nawet wręcz dla zdrowia psychicznego człowieka i całej rodziny. Ucieczka od zbyt częstego zarzutu winy może polegać na przerzucaniu jej na innych, na okoliczności, na złośliwość przypisywaną innym ludziom, na szukaniu ludzi, których aprobatę i akceptację można łatwo zdobyć &#8211; a co za tym idzie, na oddalaniu się coraz bardziej od domu aż do ucieczki włącznie. W poczuciu winy nie sposób się zadomowić, odprężyć, a sama świadomość, że wina jest rzeczywista i wymówki zasłużone, w niczym nie umniejszają przykrości, wtedy zwłaszcza, gdy zupełnie nie wiadomo, czy istnieje możliwość ich uniknięcia.</p>
<p>Poczucie zadomowienia wymaga, aby każdy z domowników posiadał jakieś swoje &#8222;terytorium&#8221;, własne stałe miejsce do spania, przy stole, swoją szafkę czy szufladę, gdzie może swobodnie gromadzić doraźne &#8222;skarby&#8221;, nawet takie, które nie mają szansy na akceptację jako elementy dekoracyjne czy przynajmniej pożyteczne. IIeż cichego żalu, łez i pretensji, gdy coś zostanie wyrzucone przez strzegącą porządku matkę, niezdolną pojąć wartości skrzywionego gwoździa, żółtego kamyka czy poczwarki w pudełku, nie mówiąc już o kontroli korespondencji czy zapisków w pamiętniku, podejmowanej poza plecami dziecka. Tu obowiązek czuwania nad dzieckiem czy nad porządkiem wymaga szczególnego taktu, by nie stało się czynnikiem odpychającym od domu, zmuszającym do szukania zastępczych własnych kątów w piwnicach, strychach, szopach, szałasach czy bunkrach pozostałych po wojnie. Potrzeba własnego choćby najciaśniejszego &#8222;rezerwatu&#8221; czy &#8222;kąta&#8221; jest czymś naturalnym. Ten mały własny światek będzie dziwił, oburzał swym kształtem i zawartością, swoim wystrojem jako pokój dziecięcy, będzie się jednak zmieniał i rozwijał razem z dzieckiem, ujawniając proces rozwoju bardziej aniżeli świadectwa szkolne i wyrośnięte ubrania. Jest potrzebny jeszcze i na to, aby nawet przed bliskimi ukryć jakieś słabe chwile, jakieś łzy najbardziej zawstydzające, gdzie będzie można przeczekać jakąś wściekłość tłumioną albo uciec przed zbyt dotkliwymi wymówkami. A może właśnie inaczej &#8211; może będzie to kąt otwarty dla przyjaciół, gdzie można poszeptać, poczynić zwierzenia, a może pofilozofować, podyskutować &#8211; jeszcze dziecinnie, nieporadnie, nad sensem życia, nad przyszłością, nad planami nie dość pewnymi, by je powierzyć dorosłym, tak praktycznym i przygnębiająco rozsądnym i trzeźwym. Rzecz paradoksalna: najbardziej przywiązuje dom otwarty, do którego można przyprowadzić tych ludzi, których się zdobyło poza nim &#8211; przyjaciół sezonowych i stałych, kolegów, i do którego można też przynieść znaleziska absorbujące na krótko lub dłużej, sezonowe zbiory przyrodnicze, minerały, obrazki; dom, w którym można podjąć majsterkowanie modelu wymarzonego szybowca, który potem zmieni się w żaglówkę i nigdy nie zostanie zupełnie ukończony.</p>
<p>Poczucie bezpieczeństwa, przynależności, azylu, tak potrzebne człowiekowi, najłatwiej zapewnia dom, w którym każdym domownik ma ściśle określone zadania i obowiązki zlecone raz na zawsze i przyjęte, gdzie nie czuje się &#8222;na łasce&#8221;, gdzie nie wypomina nikt poświęceń ani tego, ile kosztuje. Określenie zakresu obowiązków umożliwia planowanie i rozłożenie zajęć. Najgorzej, gdy doraźne polecenia psują szyk, wyrywają z planu, przerywają zajęcia. Osławione ustawiczne &#8222;przynieś, odnieś, pozamiataj&#8221; musi budzić rozdrażnienie; inaczej przyjmuje się przypomnienie oczywistych obowiązków: &#8222;spokojna głowa, zdążę wynieść śmieci przed kolacją&#8221;. Świadomość, że się jest potrzebnym w rodzinie, związuje znacznie silniej niż wszystkie dobrodziejstwa razem wzięte. To sformułowanie brzmi aż dziwnie, ale potwierdza je życie. Najwierniej przy rodzicach starych i schorowanych trwają te dzieci, które od dzieciństwa dzieliły z nimi trudy, starania i poczucie odpowiedzialności.</p>
<p>Przywiązania do domu nie można zresztą rozpatrywać tylko w kategoriach emocjonalnych. Poczucie zadomowienia, stabilizacji jest niezbędne dla zdrowia psychicznego człowieka &#8211; niezdolność do stabilizacji to swoiste kalectwo psychiczne. Zapobieganie temu kalectwu &#8211; oprócz wszystkich innych problemów &#8211; jest równoległym motywem tego właśnie rozdziału.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/higiena-psychiczna-w-zyciu-rodzinnym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11213</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Żywy pies jest lepszy niż martwy lew. Lekcja z Księgi Koheleta 9:4-10</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zywy-pies-jest-lepszy-niz-martwy-lew-lekcja-z-ksiegi-koheleta-94-10/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zywy-pies-jest-lepszy-niz-martwy-lew-lekcja-z-ksiegi-koheleta-94-10</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zywy-pies-jest-lepszy-niz-martwy-lew-lekcja-z-ksiegi-koheleta-94-10/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2022 08:18:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność]]></category>
		<category><![CDATA[czynienie]]></category>
		<category><![CDATA[działanie]]></category>
		<category><![CDATA[gorliwość]]></category>
		<category><![CDATA[harcerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[Kaznodziei Salomona]]></category>
		<category><![CDATA[księga koheleta]]></category>
		<category><![CDATA[lew w Biblii]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ofiara]]></category>
		<category><![CDATA[paul sl johnson]]></category>
		<category><![CDATA[pies w Biblii]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Baden-Powell]]></category>
		<category><![CDATA[salomon]]></category>
		<category><![CDATA[skauting]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[żywy pies jest lepszy niż martwy lew]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9032</guid>

					<description><![CDATA[Wykład na zakończenie, a więc na rozejście się i pójście w dalszą drogę. W tej drodze będziemy mieli różne doświadczenia, różne możliwości służby, ale wszyscy jesteśmy powołani do miłości okazywanej w działaniu. Chcemy naśladować naszego Pana. Musimy więc spojrzeć na to, co On czynił w swoim życiu. Dz. Ap. 10:37-38 – „wy wiecie o sprawie, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zywy-pies-jest-lepszy-niz-martwy-lew-lekcja-z-ksiegi-koheleta-94-10/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/NwmHGhWcfOU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Wykład na zakończenie, a więc na rozejście się i pójście w dalszą drogę. W tej drodze będziemy mieli różne doświadczenia, różne możliwości służby, ale wszyscy jesteśmy powołani do miłości okazywanej w działaniu.</p>
<div id="attachment_9033" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-9033" class="wp-image-9033" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331.jpg" alt="" width="400" height="400" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331.jpg 460w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331-300x300.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331-150x150.jpg 150w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331-200x200.jpg 200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331-100x100.jpg 100w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/35829331-40x40.jpg 40w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-9033" class="wp-caption-text">&#8222;Kto należy do grona żyjących, ten jeszcze ma nadzieję; gdyż żywy pies jest lepszy niż martwy lew.&#8221; &#8211; Księga Kaznodziei Salomona 9:4</p></div>
<p>Chcemy naśladować naszego Pana. Musimy więc spojrzeć na to, co On czynił w swoim życiu. <strong>Dz. Ap. 10:37-38 </strong>– „wy wiecie o sprawie, która działa się w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan, [38] o Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił Go Duchem Świętym i mocą; jak <u>chodził On wszędzie, czynił dobrze</u> i leczył wszystkich uciskanych przez diabła, gdyż był z Nim Bóg.” (EIB dosł.) Nasz Pan: <u>chodził i czynił dobro.</u> <strong>Co zaś do nas?</strong> Łuk. 10:37 – „wtedy Jezus powiedział mu: <strong><u>Idź, i ty czyń podobnie.</u></strong>” (EIB dosł.)</p>
<p>Tylko czy my naprawdę możemy czynić podobnie do naszego Pana? Mamy tak różne ograniczenia – brakuje nam zdrowia, ducha, wiedzy, pieniędzy. Przeszkadzają nam wady i grzechy, czujemy się niegodni i słabi. Jednak bez względu na to wszystko jest dla nas dzisiaj <strong><u>lekcja z Ks. Kazn. Salomona 9:4-10</u></strong>.</p>
<p>Kazn. 9:4 – „Kto należy do grona żyjących, ten jeszcze ma nadzieję; gdyż <u>żywy pies jest lepszy niż martwy lew</u>. [5] Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie.” Często cytujemy ten 5 werset. Jest to dla nas dowód, że po śmierci aż do obudzenia z grobu człowiek nie posiada świadomości. Nas jednak ciekawi werset 4. – <strong><u>Żywy pies jest lepszy niż martwy lew</u>.</strong></p>
<p>Nie wiem czy my tak do końca rozumiemy, co dla Żydów z czasów Kaznodziei znaczyło to powiedzenie. Obecnie mówimy: <strong>Pies to najlepszy przyjaciel człowieka</strong>; dla wielu ludzi pies to członek rodziny. <u>Wierność psa jest przysłowiowa.</u> Urodzony w Polsce biblista pochodzenia żydowskiego Christian David Ginsburg zauważył jednak, że – cytuję – „<em>Żydzi wykluczyli psy z wszelkiej społeczności, wypędzili je ze swoich pomieszczeń. Zwierzęta bez właścicieli musiały mieszkać w jakiejś odludnej części miasta, musiały się żywić podrobami, padliną i zwłokami. Z tego obrzydliwego sposobu bytowania i odrażających nawyków, psy uważane były za <u>najbardziej nieczyste, poniżone i godne pogardy stworzenia</u>, a sam termin ‘pies’ stał się metaforą nieczystości, poniżenia i pogardy.”</em></p>
<p><strong>Lew to przeciwieństwo: </strong>niepokonana odwaga, potęga i majestat. Królewskie pokolenie Judy porównano do lwa, Mesjasz nazwany lwem z pokolenia Judy.</p>
<p>A jednak, bez względu na to poniżenie psa i majestat lwa, to nadal: <strong><u>żywy pies jest lepszy niż martwy lew</u></strong>. Dlaczego? Bo może coś zrobić, może coś zdziałać. Może mieć nadzieję, że Bóg ma jeszcze coś dla niego. <u>Dajmy sobie chwilę na to, by docenić życie.</u> Bóg dał nam zaistnieć jako ludzie, istoty obdarzone sumieniem i wolnością wyboru. Żyjemy na pięknej planecie. <u>Życie to wielki dar, bo mogłoby nas nie być.</u> Moglibyśmy się nie urodzić, a moglibyśmy już nie żyć, myślę, że wiele osób na tej sali doświadczyło już chwil, kiedy mogły stracić swoje życie.</p>
<p>Brat Władek Onyszko powtarzał kilka razy taką radę, którą dał mu brat Wiesław Kładź. Powiedział mu: <strong>„jak masz trawę wokół domu to wyjdź pochodzić boso po mokrej trawie, przejdź się boso po rosie, bo wtedy aż chce się żyć.”</strong> <u>Dobrze jest robić coś, co sprawia, że to nam chce się żyć.</u></p>
<p><strong>7-8 – „Dalej [więc]! Jedz radośnie swój chleb i pij w dobrej myśli swe wino, ponieważ Bóg już przyjął twoje dzieła! O każdym czasie niech twe szaty będą białe i niech nie braknie olejku na twej głowie.” (EIB dosł.)</strong></p>
<p>Czy my jesteśmy wdzięczni i czy cieszymy się z każdego dnia? <u>Jeżeli masz rano chleb, doceń go jako szczególny dar.</u> Dziękuj Bogu. Doceń smak chleba. Jeśli pijesz wino lub jakiś świąteczny napój (bez alkoholu), ciesz się, że pojawiła się okazja, która na to pozwala i także dziękuj Bogu. Zadbaj o swój wygląd, <em>„ciała wasze mają być świątynią Boga”</em>. Biała szata to czyste i eleganckie ubranie. Olejek na głowie kojarzy się z zapachem i zdrowym wyglądem.</p>
<p><strong>Możemy też spojrzeć nieco bardziej duchowo: </strong>jeśli nasze czyny podobają się Bogu (a czytamy: <em>ponieważ Bóg już przyjał twoje dzieła </em>), to bądźmy dobrej myśli, nie traćmy zaufania do Boga. Miejmy czyste zalety charakteru, na każdy dzień ceńmy szatę sprawiedliwości Chrystusowej. Bądźmy piękni w duchu świętym, nabywajmy świętości i mądrości pochodzącej z góry jak tego olejku od Boga. Niech przepełnia nas duch święty. Doceniajmy smak manny z nieba, czyli smak Słowa Bożego. Czytajmy ewangelię, psalmy, studiujmy myśli z Codziennej manny.</p>
<p><strong>9 – „Pielęgnuj życie z żoną, którą kochasz, przez wszystkie dni twojego ulotnego życia, które [Bóg] ci dał pod słońcem, przez wszystkie dni twej marności, gdyż to jest twój dział w życiu i mozole, którym ty trudzisz się pod słońcem.”</strong></p>
<p>Ciekawa rada, wydaje się tak oczywista w dniu ślubu. Dopóki nie doczytamy, że ta radość ma trwać <u>po wszystkie dni wspólnego życia</u>. Jak cieszyć się życiem razem, gdy mija czas? Gdy życie nie jest łatwe, gdy pojawiają się problemy, gdy pojawiają się choroby, zmęczenie, brak pieniędzy, kłopoty z pracą, problemy z dziećmi, z rodziną, różnice w charakterach, w zdolnościach, w decyzjach.</p>
<p>Kaznodzieja mówi: <strong>„pielęgnuj”</strong> albo „<strong><u>ciesz się</u></strong> życiem z żoną” (BW). To wymaga wysiłku, poświęcenia uwagi i czasu, także cierpliwości, uczucia i zrozumienia. To jak z radowaniem się w Panu. Widać, że był to problem, bo ap. Paweł często nawołuje w listach: <strong>„radujcie się w Panu!”</strong> – ale jak to zrobić? Wymaga to wysiłku, poświęcenia uwagi i czasu, wymaga to cierpliwości i zrozumienia. <u>A nade wszystko miłości. </u></p>
<p>Okazuje się, że dla tych, którzy żyją w małżeństwie, ta sprawa życia jest podkreślona. Wśród różnych rzeczy, które robisz, <strong>„pielęgnuj” swoje małżeństwo</strong>, <u>ciesz się życiem swojej rodziny</u>. To nie tylko podoba się Panu. Daje to szczęście tym, którzy tak żyją. Czytamy o tym u Kazn. 4:9-12 –<br />
„(9) Bo lepiej jest dwom niż jednemu, gdyż mają dobry pożytek ze swojej pracy. (10) Jeśli bowiem jeden upadnie, drugi podniesie swego towarzysza. Lecz biada samotnemu, gdy upadnie, bo nie ma drugiego, który by go podniósł. (11) Także jeśli dwoje ludzi śpi razem, grzeją się wzajemnie. Ale jeden jakże się ogrzeje? <strong>((Także z punktu widzenia ducha samotny nie ma kogoś, kto mógłby go zachęcać)) </strong>(12) <u>A jeśli ktoś przemaga jednego, to dwaj stawią mu czoła, a potrójny sznur nie rozerwie się tak łatwo.</u>”</p>
<p>Potrójny sznur jest szczególnie mocny, kiedy ten trzeci, a raczej ten pierwszy SZNUR to Bóg i kiedy mocno się Go trzymamy, kiedy mocno się z Nim złączymy. Oczywiście ten ostatni fragment możemy zastosować nie tylko do małżeństw. W sensie duchowym z Panem nie musimy być samotni, bo zawsze jest z nami. A do tego: <strong><u>Gdzie was jest dwóch lub trzech</u></strong><strong><u> &#8211; gdy jesteśmy razem jako lud Boży, jesteśmy mocniejsi</u></strong> <strong><u>(Pan także mówi: wtedy JA jestem z WAMI</u></strong><strong><u> &#8211; Mt 18:20).</u></strong> Powinniśmy pielęgnować duchowe związki w Chrystusie, ale także wzmacniać nasze rodziny i dobre stosunki z ludźmi wokół nas. <u>„Błogosławieni czyniący pokój”</u> (Mt 5:9).</p>
<p>Dotarliśmy do wersetu 10 – przeczytamy 1 część wg tłumaczenia Ginsburga: <strong><u>„Cokolwiek twoja ręka znajdzie do zrobienia, zrób to, póki jesteś w stanie.” </u></strong></p>
<p>Takie tłumaczenie jest najlepsze wg br. Johnsona. Dlaczego? Wyjaśnia to ciąg dalszy: <u>„gdyż nie ma działania ani planowania, ani wiedzy, ani mądrości w szeolu, do którego ty zmierzasz.”</u> Właśnie na tym polega kontrast tego wersetu:<br />
<u>Działaj</u> <strong>póki jesteś w stanie / tak długo jak masz siłę / jak długo masz moc / jak długo jesteś zdolny do tego czegoś, do tej konkretnej rzeczy. </strong><u>Czemu? </u></p>
<p><u>GDYŻ w grobie nie można nic zrobić. </u>Dlatego działajmy teraz, <strong><u>„póki jesteśmy w stanie”</u></strong> / <strong><u>póki możemy</u></strong> / póki mamy siłę. Biblista Izaak Cylkow odnosi ten fragment do 3 Mojż. 12:8 – jest tam opis pewnej ofiary: <strong>„A jeśli nie stać jej na jagnię, to weźmie dwie synogarlice lub dwa młode gołębie”</strong>. Moglibyśmy też odnieść to do ofiar ludzi po Dniu Pojednania. Pan nie oczekuje od nas więcej niż możemy dać (nie każdy może dać tyle samo). Dla każdego te możliwości są inne, ale Cylkow komentuje: <strong><em>„<u>Wszystko, co leży w sferze twojej [własnej] możności,</u> </em></strong><em>czyń w miarę twoich sił, tam bowiem dokąd idziesz nie ma już żadnych działalności, obliczeń, planów i dążeń.”</em></p>
<p>Ręka w Biblii oznacza naszą siłę lub zdolność do zrobienia czegoś. Kiedy Bóg pyta:<strong> Co masz w ręce swojej?</strong>, to <u>zachęca nas do rozważenia czym i jak możemy usłużyć Bogu, prawdzie, braciom i ludziom wokół nas.</u> Czas, talenty, pieniądze, okoliczności życia. Wszystko to w przenośni <strong>rzeczy, które <u>mamy w ręku</u>. </strong></p>
<p>„Cokolwiek twoja ręka znajdzie do zrobienia”. Jest to pewna poezja, bo nie ręka ma decydować, czym się zajmie. To my sami musimy rozejrzeć się i to rozważyć. Kaznodzieja mówi, że <u>kiedy przyjdzie moment, w którym zrozumiemy, że pewne nasze zdolności odpowiadają możliwościom służby, to wtedy powinniśmy to zrobić</u>. <strong>Proste przykłady: </strong>ktoś zna język obcy, a tu potrzebny jest tłumacz; ktoś potrzebuje podwózki, a ty masz samochód i prawo jazdy; ktoś potrzebuje, żeby mu pomóc z wniesieniem torby po schodach, a ty akurat masz tyle siły; możesz się podzielić z kimś obiadem, możesz dać komuś niepotrzebne ci rzeczy. Ktoś pyta o ewangelię, a ty ją znasz i możesz o niej powiedzieć. <u>Zrób to teraz.</u></p>
<p><strong>Dlaczego?</strong> Ponieważ śmierć zabierze nam na jakiś czas możliwość działania, a dzisiejsze możliwości przeminą. Póki co jednak żyjemy. <strong><u>„Lepszy żywy pies niż martwy lew”</u></strong>. Prorok Jeremiasz podkreśla w innym miejscu, że nie trzeba szukać rzeczy wielkich. Wystarczy robić to, co w zasięgu ręki czyli to, co uznasz, że jesteś w stanie zrobić. Rób to, co w zasięgu twojej ręki czyli twojej <strong><u>mocy</u></strong> i <strong><u>możliwości</u></strong>.</p>
<p><strong><u>„Cokolwiek twoja ręka znajdzie do zrobienia, zrób to, póki jesteś w stanie.” </u></strong></p>
<p><strong>Możemy wymienić 3 podstawowe myśli tego fragmentu:<br />
1. </strong>Rozważaj każdego dnia, na każdym miejscu, gdzie twoje zdolności mogą być użyte przez Boga – Kazn. 11:6 – <em>„Z rana siej swoje nasienie, a niech nie spoczywa twoja ręka do wieczora, bo nie wiesz, czy uda się to czy tamto, lub czy jedno i drugie jednakowo wypadną.”</em> – <u>po prostu nie wiadomo, co przyniesie dobry efekt!</u><br />
<strong>2. </strong>Wiernie wykorzystaj swoje zdolności w tej służbie, w której możesz ich użyć<br />
<strong>3. </strong>Zrób to teraz, nie odkładaj na później &#8211; <strong><u>Czemu nie odkładać na później?</u> </strong>Bo dla nas może nie być żadnego później. Mówi o tym werset 12 – „Bo też człowiek nie zna swego czasu, jak ryby, które łowi się w nieszczęsną sieć, i jak ptaki, które łapie się w sidła. Jak one, chwytają się synowie ludzcy w czasie nieszczęścia, które nagle na nich spada.” <strong><em>Problemy często nas zaskakują, przychodzą zawsze nie w porę. Odkładamy coś, a jutro nie można już tego zrobić. </em></strong></p>
<p>Na początku XX wieku generał Robert Baden-Powell wpadł na pomysł skautingu. W Polsce znamy ten ruch jako harcerstwo. Robert Baden-Powell chciał uczyć i wychowywać młodych ludzi przez ich aktywne działanie i wzajemną pomoc na świeżym powietrzu. Nie mam zamiaru robić z siebie eksperta od harcerstwa, bo nie miałem z tym nigdy nic wspólnego. Także jak ktoś będzie chciał pomocy w rozstawieniu namiotu albo sztuce przetrwania w lesie to mogę nie być najlepszą osobą. Nie będzie to też reklama harcerstwa, ale zwróćmy uwagę na podobieństwo naszych zasad chrześcijańskich i pewnych zasad harcerstwa.</p>
<p>Harcerze opierają się na zasadach <strong><u>służby</u></strong>, <strong><u>samodoskonalenia</u></strong> i <strong><u>braterstwa</u></strong>. Samo zawołanie harcerskie brzmi: <strong><u>„Czuwaj!”</u></strong> lub z angielskiego „Be prepared!”, tzn. <u>„Bądź gotowy!”</u>. Harcerze mają też coś takiego jak 10 praw, które trochę różnią się zależnie od organizacji harcerskiej. Zobaczmy Harcerskie Dziesięć Praw według <strong><u>Związku Harcerstwa Polskiego</u></strong>:<br />
1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego.<br />
<strong><em>A czy my też nie mamy swojego przyrzeczenia poświęcenia się Bogu na służbę? </em></strong></p>
<ol start="2">
<li>Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy. (wiemy, że był to dzielny i prawy rycerz)</li>
<li>Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim. ||| <strong><em>A jaka jest Chrystusowa zasada?<br />
</em></strong><em>&#8211; List do Galatów 6:10 – „Dobrze czyńcie <u>wszystkim</u>, a najwięcej domownikom wiary.”</em></li>
<li>Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza.</li>
<li>Harcerz postępuje po rycersku.</li>
<li>Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać. | | | <strong>Dla nas przyroda to Święta Księga napisana przez Boga, ale jak często światła miasta i przyziemnych spraw, i brak czasu, nie pozwalają nam nawet spojrzeć na gwiazdy, zauważyć nowej pory roku itd…</strong></li>
<li>Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim swoim przełożonym.<br />
<strong>Znamy oczywiście ograniczenia takiego posłuszeństwa. Na pierwszy miejscu powinien stać Bóg, Jego Słowo, nasze sumienie. Lecz jeśli te warunki są spełnione, to jak najbardziej powinniśmy okazywać karność i posłuszeństwo.</strong></li>
<li>Harcerz jest zawsze pogodny. /// Baden-Powell pisał: <u>&#8222;Zawsze patrzcie na pozytywną stronę rzeczy zamiast na tę ciemną”</u>. ; apostoł Paweł: „Radujcie się zawsze <strong><u>w Panu</u></strong>”.</li>
<li>Harcerz jest oszczędny i ofiarny.</li>
<li>Harcerz pracuje nad sobą, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; jest wolny od nałogów.<br />
<strong>Prorok Izajasz radzi: „Oczyśćcie się wy, którzy nosicie naczynia Pańskie”. </strong>Jak co roku przed Pamiątką powtarzamy pewne myśli o oczyszczeniu, o usuwaniu kwasu. To łączy się z czuwaniem, nasz Pan mówi: <u>„módlcie się i czuwajcie, abyście nie ulegli pokusie”. </u></li>
</ol>
<p>Bardzo ciekawa jest historia Baden-Powella i innych pionierów ruchu skautowego, także w Polsce (chyba wszyscy znają choćby książkę „Kamienie na szaniec”). Ciekawostka jest taka, że harcerze wiele czerpali z wiary chrześcijańskiej. <u>Robert Baden-Powell napisał sporo ciekawych myśli</u> , np. &#8222;Nie liczy się to ile posiadasz, ale ile dajesz innym i jak się z nimi dzielisz. <u>Pomagając innym pomagasz i sobie.</u> Starajcie się zostawić ten świat choć trochę lepszym, niż go zastaliście.&#8221;</p>
<p><strong>*</strong> Inne cytaty: <strong>&#8222;Uważamy wszystkich ludzi za swych braci, synów jednego Ojca, którzy mogą osiągnąć szczęście jedynie poprzez rozwój wzajemnej tolerancji i dobrej woli, czyli poprzez miłość.&#8221; **</strong>* Kolejny cytat: <strong>&#8222;Skaut jest czynny robiąc dobrze, a nie bierny będąc dobrym.&#8221;</strong> &#8211; to szczególnie cenna myśl także dla naśladowcy Pana Jezusa. Kiedy czynimy dobro, to uczymy się czynić dobro.</p>
<p>Jeśli tylko w teorii będziemy wiedzieli, co to znaczy być dobrym, jeśli będziemy umieli zdefiniować miłość, pobożność i braterstwo, to jeszcze nie sprawi, że będziemy miłujący, pobożni i braterscy. Aby stawać się chrześcijanami, musimy naśladować Pana, a to znaczy też różne doświadczenia i utrapienia na naszej drodze. Różne trudne decyzje i porażki, które mogą się przydarzyć, bo Pan Jezus był doskonały, ale my tacy nie jesteśmy. A jednak dzięki łasce Bożej i dzięki przelanej krwi naszego Pana, nasz Pan zaprasza nas by pójść za Nim.</p>
<p><strong>Jak czytaliśmy o naszym Panu: „[Jezus] chodził i czynił dobro”.</strong> <u>Mamy tego wiele przykładów:</u> jak dał lekcję służby i pokory, gdy umył uczniom nogi, jak zatroszczył się o swoją matkę i o apostoła Jana, gdy był już na krzyżu. Jak głosił ewangelię, choć był bardzo zmęczony i spragniony, gdy przy studni rozmawiał z Samarytanką.</p>
<p>Mamy wiele biblijnej zachęty do czynienia dobrych rzeczy. 1 Jana 3:18 – <strong>„Dzieci! Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!”</strong> 1 Piotra 2:21 – „Chrystus cierpiał za nas, zostawiając nam przykład, <strong><u>abyśmy szli w jego ślady.</u></strong>”</p>
<p>Robert Baden-Powell pisał, że <strong><u>„istotą życia harcerza jest pełne tężyzny życie w terenie.”</u></strong> Myślę, że można to przełożyć na życie poświęconych w naszym duchowym terenie. Życie chrześcijanina, zwłaszcza wolnego chrześcijanina, który nie jest kierowany przez jakąkolwiek organizację lub kościół na tej ziemi, to ciągłe zadawanie sobie pytania: <strong><u>A co ja mogę uczynić? Co ja mam w ręku swoim? </u> </strong>i działanie zgodnie z odpowiedzią. W myśl wersetu, że <strong>„Cokolwiek twoja ręka znajdzie do zrobienia, zrób to, póki jesteś w stanie.” </strong><u> </u></p>
<p>W TP nr 74, s. 6 (rok 1935), brat Johnson zadaje pytanie: <strong><u>„Czy komukolwiek z nas może się sprzykrzyć czynienie dobra gdy czas na taką pracę zdaje się być już tak krótki?”</u> </strong>A dziś? Prawie 100 lat później? <strong>Pytanie – </strong>co w takim razie robić? I tutaj brat Johnson podaje zasady proste jak te prawa harcerskie ZHP:<br />
1/ <u>Nauczyć się Prawdy</u> &#8211; poprzez badania beriańskie w zborze, przygotowanie się do nich, własne badania literatury prawdy z otwartą Biblią i otwartym sercem, z głodnym, pokornym i szczerym sercem i umysłem, człowieka, który chce być uczony przez Boga<br />
2/ <u>uprawiać ducha Prawdy</u> – to znaczy wykorzeniać z naszych myśli, intencji, słów i czynów wszystko, co pochodzi od szatana, świata i ciała (plewić) i sadzić dobre rzeczy<br />
3/ <u>głęboko trzymać Prawdę w swoim sercu</u><strong> – </strong>zakorzeniać to, co dobre<br />
4/ rozwijać uczucia i zalety charakteru, wzrastać pod względem charakteru<br />
i po 5/ &#8211; także b.ważne &#8211; <strong><u>błogosławić drugich za pomocą dobrych uczynków</u></strong><strong>:<br />
</strong>&#8211; można błogosławić drugich Słowem Bożym, poprzez głoszenie ewangelii<br />
&#8211; można to robić przez pomoc duchową drugim<br />
&#8211; można to robić bez słów, przy pomocy naszego postępowania<br />
&#8211; i można to robić także przez <strong><u>pomoc materialną</u></strong>, taką pomoc, jaka jest potrzebna w danej chwili; obecnie wielu chrześcijan (a nawet ludzi niewierzących) w Polsce udzieliło dużo takiej pomocy drugim. Doceniajmy Boski charakter w tych ludziach, którzy postanowili oddać swój czas, oddać swoje uczucia i oddać swoje rzeczy materialne, żeby pomóc komuś innemu; módlmy się za tych, którzy tak pracują i sami starajmy się pomóc, ale rozsądnie i na miarę naszych własnych możliwości.<br />
&#8211; czasami wystarczy się uśmiechać, powiedzieć dobre słowo, dać optymizm…</p>
<p>Jest w tym artykule jeszcze więcej dobrych rad, ale tu się zatrzymam. Przy szukaniu możliwości, by błogosławić drugich. Bo to bardzo dobra rzecz. Król Dawid tego szukał. 2 Sam. 9:1 – pytanie Dawida do doradców: <strong>„Czy jeszcze ktoś pozostał z rodu Saula, gdyż pragnąłbym mu okazać miłosierdzie ze względu na Jonatana…”</strong>. Dawid zastanawiał się czy jest ktoś, komu można by okazać dobroć.</p>
<p>Psalm 41:2: <strong>&#8222;Błogosławiony, który ma baczenie na potrzebującego&#8221;</strong>, lub jak oddaje to przekład dosłowny EIB (z którego dziś dużo cytuję). <u>„Szczęśliwy ten, kto poświęca uwagę słabszemu – bo Jahwe wyratuje go w dniu niedoli!”</u>.</p>
<p>Jest tu pewna cecha, która podoba się Bogu – <strong>pomagać temu, kto jest w potrzebie. </strong>Według swoich możliwości, w pokorze, bez popisywania się, ile to zrobiliśmy i dla kogo, ile nas to kosztowało. <u>Nie odbierajmy nagrody sami. </u></p>
<p><u>Wiara żywa pokazuje się w działaniu.</u> To wiara jest najważniejsza, bo tylko przez wiarę w przelaną krew Pana Jezusa jesteśmy zbawieni. <u>Prawdziwa wiara zawsze jednak wiąże się z czynami.</u> TP nr 255, s. 24 – „<strong>Nie powinniśmy zaniedbywać, ale raczej pilnie wchodzić w każdą sposobność służby, którą Panu upodoba się otworzyć przed nami.”</strong></p>
<p>Co mamy napisane o klasie Ruty? [TP 249] <strong>&#8222;klasa ta zamiast tracić czas na próżnych spekulacjach, używa w służbie siłę otrzymaną z koniecznego pokarmu dla swych poświęconych serc i umysłów.&#8221; </strong><u>Bądźmy podobni.</u></p>
<p><u>Jaki jest cel naszego napełniania się wiedzą Biblii?</u> Ten cel to rozwój charakteru na wzór Pana Jezusa i służba dla Boga i ludzi. Kiedy brat Johnson napisał artykuł o Kazn. 9:10 &#8211; <strong>„Cokolwiek twoja ręka znajdzie do zrobienia, zrób to, póki jesteś w stanie.” </strong>to trwała akurat pewna szczególna praca.</p>
<p>Byłoby niemądre prowadzić teraz tę pracę, chodziło o wyprowadzanie kozła Azazela, podobnie jak bez sensu byłoby teraz głosić potop. <u>Pewne możliwości minęły, ale otworzyły się nowe możliwości.</u> <strong>Wtedy jednak brat Johnson wymieniał metody prowadzenia szczególnej służby i te metody nie zmieniły się zbytnio do tej pory – mamy to w TP nr 50, roczne godło na rok 1930 i należą do tych metod: </strong><strong><br />
</strong>&#8211; ustne sprzeciwianie się złu<br />
&#8211; ustne promowanie dobra<br />
&#8211; rozdawanie odpowiedniej literatury<br />
&#8211; pomaganie braciom w ich pracy<br />
&#8211; przyczynianie się do składek finansowych w dobrym celu<br />
&#8211; podtrzymywanie rąk głównych nauczycieli prawdy<br />
&#8211; zanoszenie modlitw za tę pracę i za współpracowników<br />
&#8211; wyszukiwanie osób, które mogłyby się zainteresować ewangelią<br />
&#8211; wysyłanie stosownej literatury<br />
&#8211; mówienie ewangelii takiej, jak ją rozumiemy – w dobrym duchu, do rodziny, do znajomych, gdziekolwiek to możliwe…<br />
&#8211; pisanie listów, komunikacja z braćmi i siostrami, <u>podnoszenie na duchu jedni drugich</u><br />
<strong>&#8211; i oczywiście: praktykowanie prawdy, a w tym: czynienie sprawiedliwości i miłosierdzia w pokorze przed Bogiem; </strong><strong><u>służenie wszystkim ludziom a najwięcej braciom</u></strong></p>
<p>Nie wiemy czy jutro nadal będzie taka możliwość służby jak dziś. Ale może będzie inna. Musimy wypatrywać i zastanawiać się, czego Pan chce od nas dzisiaj, bo <strong>mamy do dyspozycji tylko tę jedną chwilę.</strong> <u>Odkładanie na później to wielki złodziej czasu.</u> Jeśli pominiemy służbę, to Pan pominie nas i da tę służbą komuś, kto szuka tej służby, kto bardziej tę służbę ceni. Jutro może nigdy nie nadejść, a nawet jeśli przyjdzie, to Bóg może dać służbę komuś innemu.</p>
<p>Czytamy u Zach. 4:10 – <u>„Nie gardźmy dniem małych początków”</u>. Nie pogardzajmy małą pracą dla Pana, dla braci i dla ludzi wokół. Róbmy małe rzeczy z wielką miłością. W myśl cytatu, że: <strong>„Najlepsza część życia ludzkiego to małe, bezimienne i zapomniane akty dobroci i miłości”. </strong>Te małe rzeczy mogą być zapomniane przez wszystkich, ale nie przez Boga, jeśli wykonujemy je z miłości. <u>Bóg patrzy na serce.</u></p>
<p><strong>Małe codzienne rzeczy to decydujące próby charakteru.</strong> Drobny uśmiech, uprzejmość, pomoc, choć trochę zainteresowania się drugą osobą. Jak wiele to może dać ludziom wokół nas. <u>Jest dzisiaj szczególna praca i jest to głoszenie Jezusa Chrystusa jako Odkupiciela świata i panującego Króla.</u><strong> Poza tym wciąż aktualna i najważniejsza praca to rozwój charakteru. </strong>Ten charakter można jednak rozwijać tylko w działaniu. Starajmy się więc rozpoznawać wolę Bożą w naszym życiu. <strong><u>Czas jest bliski,</u></strong><u> nie bierzmy się za ratowanie systemów tego świata, bo porządek tego świata przemija i upadnie, ale starajmy się ratować i wspierać ludzi, jeśli jest to możliwe.<strong> Głośmy ewangelię słowem i czynem. </strong></u></p>
<p>W latach 60-tych działał w Polsce tzw. <strong>„Klub Niewidzialnej Ręki”.</strong> Na pomysł „Niewidzialnej Ręki” wpadł dziennikarz Maciej Zimiński. Chodziło o to, by zrobić coś dla osoby, która potrzebuje pomocy i zrobić to po cichu, bez rozgłosu, anonimowo.</p>
<p>Były to różne rzeczy i angażowali się młodzi ludzie: posprzątanie podwórka, naprawienie popsutej ławki, zasianie trawy, skopanie ogródka, zrzucenie węgla do piwnicy, zebranie owoców w sadzie. <u>Zrobienie czegoś bez-interesownie, bo uznaje się, że to jest dobre i właściwe, że jest to prawdziwa potrzeba.</u></p>
<p>Jak wtedy pisano: <strong><em>&#8222;W waszym domu, w waszej wiosce, na waszej ulicy na pewno jest ktoś, komu wasza pomoc jest potrzebna. Na szlaku Niewidzialnej Ręki powinniście działać zawsze wtedy, kiedy ktoś potrzebuje waszej pomocy.&#8221;<br />
</em></strong>Czy dzisiaj już nie ma takich ludzi, czy tylko nam coraz trudniej ich zobaczyć w zagonionym życiu? Starajmy się, drodzy Bracia i Siostry.</p>
<p>Jak czytamy w Liście do Hebr. 6:10 –<u> „Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o waszym dziele i trudzie miłości, które okazaliście dla Jego imienia, gdy służyliście świętym i gdy nadal służycie.”</u> <u>Bóg nie mierzy nas miarą wyników naszej pracy, ale miarą ducha, którego rozwijamy i przejawiamy w wykonywaniu tej pracy.</u> Jeśli mamy ducha naszego Pana to będziemy pragnęli zrobić wszystko, co w naszej mocy, by pełnić wolę Ojca. Jak napisał to ktoś: <strong>&#8222;Miłość zwykłych ludzi rozprasza mroki tego świata”. </strong>Obyśmy wszyscy mogli być gotowi, czuwać i czynić dobre rzeczy dla naszego Pana i dla wszystkich ludzi, a najwięcej dla braci i sióstr w Panu, a także dla naszych najbliższych – dla naszych rodzin i przyjaciół! Niech dobry Bóg Wam wszystkim błogosławi!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zywy-pies-jest-lepszy-niz-martwy-lew-lekcja-z-ksiegi-koheleta-94-10/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9032</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bo uczymy się całe życie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/bo-uczymy-sie-cale-zycie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bo-uczymy-sie-cale-zycie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/bo-uczymy-sie-cale-zycie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Feb 2022 17:33:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chuck swindoll]]></category>
		<category><![CDATA[historie chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[książka o małżeństwie]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[radio chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8909</guid>

					<description><![CDATA[Nie musimy wiedzieć i nie wiemy wszystkiego&#8230; Dobrze jest, kiedy wpadamy na sytuacje, które pokazują nam, że się myliliśmy, że mogliśmy coś zrobić lepiej. Dobrze, kiedy przychodzą sytuacje, które pokazują nam kim jesteśmy, jacy jesteśmy, np. że nie mieliśmy racji w tej czy tamtej sprawie. Bóg wie, jacy jesteśmy &#8211; my tego nie wiemy i <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/bo-uczymy-sie-cale-zycie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-8910" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/bo-uczymy-sie-cale-zycie.jpg" alt="" width="400" height="200" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/bo-uczymy-sie-cale-zycie.jpg 800w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/bo-uczymy-sie-cale-zycie-300x150.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/02/bo-uczymy-sie-cale-zycie-768x384.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Nie musimy wiedzieć i nie wiemy wszystkiego&#8230; Dobrze jest, kiedy wpadamy na sytuacje, które pokazują nam, że się myliliśmy, że mogliśmy coś zrobić lepiej. Dobrze, kiedy przychodzą sytuacje, które pokazują nam kim jesteśmy, jacy jesteśmy, np. że nie mieliśmy racji w tej czy tamtej sprawie. Bóg wie, jacy jesteśmy &#8211; my tego nie wiemy i dlatego Bóg pomaga nam poznać samych siebie.</p>
<p>Tylko nie zawsze potrafimy być za to wdzięczni&#8230;</p>
<p>Szczególny szacunek należy się tym, którzy zajmują wysokie pozycje i potrafią przyznać się do błędów, nawet gdyby miało to oznaczać utratę pewnych przywilejów.</p>
<p>Czasami potrzeba lat, żeby coś do nas dotarło. Pewna chrześcijanka opowiadała, jak podarowała swojej córce książkę i zaznaczyła jeden rozdział, by ta się mu przyjrzała. Córka przeczytała go i była zła na mamę, bo myślała, że to atak wymierzony w jej stronę. Dopiero po paru latach, przy sprzątaniu mieszkania, córka znalazła książkę, przeczytała jeszcze raz i napisała w SMS-ie do mamy: &#8222;Dziękuję, dziękuję, dziękuję&#8221;. Bo już zrozumiała.</p>
<p>Dobrze mieć tę perspektywę i patrzeć na życiowe doświadczenia z takiego punktu widzenia. Jak długo trzeba się uczyć, by nie przeskakiwać od razu do wniosków, by korzystać z przywileju posiadania wątpliwości. Jak trudno czasami przyjąć pouczenie, zwłaszcza, gdy czujemy, że ktoś dotknął nas przez powiedzenie takich czy innych słów.</p>
<p>Pewien badacz Pisma Świętego z Francji opowiadał, że kiedy się ożenił, w prezencie od teściowej otrzymał książkę. Jak sam mówił, był wtedy bardzo sekciarski, to była książka o życiu małżeńskim &#8222;Strike The Original Match&#8221; Chucka Swindolla, a on pomyślał sobie: &#8222;mam VI tom pastora C.T. Russella [omawiający m.in. małzeńskie prawa i obowiązki], nie potrzebuję tego&#8221; i odłożył tę książkę na półkę.</p>
<p>Po jakichś 20 latach, człowiek ten jechał przez Stany Zjednoczone i słuchał w samochodzie radia chrześcijańskiego. W radiu na temat małżeństwa wypowiadał się pewien człowiek i badacz pomyślał sobie: &#8222;Wow, podziwiam to, co mówi!&#8221;. A człowiek z radia dodał: &#8222;Jeśli chcesz wiedzieć więcej, przeczytaj moją książkę pt. &#8222;Strike The Original Match&#8221;.&#8221; Był to właśnie Chuck Swindoll.</p>
<p>Jak opowiadał później ten słuchacz: &#8222;Wrociłem do domu, poszedłem do półki, wziąłem na biurko tę książkę&#8230; i ilu cierpień oszczędziłbym mojej żonie i mnie samemu, gdybym tylko 20 lat temu miał tyle pokory, żeby przeczytać tę książkę. Jednak na wszystko jest czas i wszyscy musimy wzrastać, to jest długotrwały proces.&#8221;</p>
<p>Niedawno ktoś przeszedł pieszo z Kairu do Jerozolimy i zajęło mu to tylko sześć dni. Izraelitom podróż ta zajęła 40 lat, bo musieli nauczyć się wielu różnych rzeczy. My wszyscy musimy nauczyć się wielu rzeczy, nie jesteśmy jeszcze gotowi na Królestwo.</p>
<p>_____<br />
Zobacz <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">inne świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/bo-uczymy-sie-cale-zycie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8909</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Moc wypowiadanych słów</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/moc-wypowiadanych-slow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=moc-wypowiadanych-slow</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/moc-wypowiadanych-slow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2020 14:09:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[alina wieja]]></category>
		<category><![CDATA[henryk wieja]]></category>
		<category><![CDATA[jak mówić]]></category>
		<category><![CDATA[jak rozmawiać]]></category>
		<category><![CDATA[jak się porozumiewać]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[mąż i żona]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo o jakim marzymy]]></category>
		<category><![CDATA[moc słowa]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa małżeńska]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka komunikacji]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[znaczenie naszych słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6222</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Wypowiadane przez nas słowa mają ogromną moc. Mogą być narzędziem budowania nowych więzi, nowej atmosfery w domu, mogą też być narzędziami zniszczenia. Wypowiedzianego słowa nie da się cofnąć ani wymazać z umysłu tego, kto je usłyszał. Poprzez to, jakie słowa wypowiadamy do naszych najbliższych, współmałżonka, dzieci czy współpracowników, możemy ich błogosławić lub ranić. Wybór naprawdę <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/moc-wypowiadanych-slow/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6224" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6224" class="size-medium wp-image-6224" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/white-scrabble-letter-pieces-scattered-across-a-white-background-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/white-scrabble-letter-pieces-scattered-across-a-white-background-300x200.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/white-scrabble-letter-pieces-scattered-across-a-white-background-768x513.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/white-scrabble-letter-pieces-scattered-across-a-white-background.jpg 910w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-6224" class="wp-caption-text">Cytaty w tym artykule pochodzą z książki pt. &#8222;Małżeństwo o jakim marzymy&#8221;. Autorami są Alina i Henryk Wieja</p></div>
<p><span style="color: #000080;"><big>&#8222;Wypowiadane przez nas słowa mają ogromną moc. Mogą być narzędziem budowania nowych więzi, nowej atmosfery w domu, mogą też być narzędziami zniszczenia. Wypowiedzianego słowa nie da się cofnąć ani wymazać z umysłu tego, kto je usłyszał. Poprzez to, jakie słowa wypowiadamy do naszych najbliższych, współmałżonka, dzieci czy współpracowników, możemy ich błogosławić lub ranić. Wybór naprawdę należy do nas. I nawet w najtrudniejszej sytuacji to my wybieramy słowa, które mają moc oddziaływania na drugiego człowieka. Linda Dillow powiedziała: «Gdyby nasze słowa zabijały w dosłownym znaczeniu, wokół nas, a przede wszystkim w naszych domach byłoby pełno martwych ciał». Z Bożą pomocą możemy zabiegać o to, aby nasze słowa, a wcześniej myśli, nie zabijały, lecz błogosławiły.&#8221;</big></span></p>
<p>***</p>
<p><span style="color: #000080;"><big>&#8222;Język miłości to odnajdywanie tego wszystkiego, co uszczęśliwia drugą osobę.&#8221;</big></span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/moc-wypowiadanych-slow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6222</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Teściowa</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/tesciowa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tesciowa</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/tesciowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2020 09:50:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[apostoł piotr]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia mateusza]]></category>
		<category><![CDATA[gorączka]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[magdalena nazaretanka]]></category>
		<category><![CDATA[magdalena ponichter]]></category>
		<category><![CDATA[mama]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[sprawy rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[synowa]]></category>
		<category><![CDATA[tata]]></category>
		<category><![CDATA[teściowa]]></category>
		<category><![CDATA[teściowa piotra]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrowienie]]></category>
		<category><![CDATA[zięć]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6207</guid>

					<description><![CDATA[W domu Piotra, Mt 8, 14-15 &#8222;Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.&#8221; Teściową Piotra zmogła gorączka. Gdy Jezus z uczniami przyszedł do ich domu, zaraz w progu powiedziano Mu o tym zmartwieniu. I sprawił, że opuściła ją <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/tesciowa/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6210" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6210" class="size-medium wp-image-6210" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/003-healing-capernaum-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/003-healing-capernaum-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/003-healing-capernaum-768x576.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/003-healing-capernaum.jpg 1024w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-6210" class="wp-caption-text">Niniejszy artykuł to wybrane fragmenty z książki Magdaleny Ponichter pt. „Moi bliscy z Galilei”.</p></div>
<p><em><strong>W domu Piotra</strong>, Mt 8, 14-15</em></p>
<p><em><span style="color: #0000ff;">&#8222;Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.&#8221;</span></em></p>
<p>Teściową Piotra zmogła gorączka. Gdy Jezus z uczniami przyszedł do ich domu, zaraz w progu powiedziano Mu o tym zmartwieniu. I sprawił, że opuściła ją gorączka. Wstała i pełna wdzięczności usługiwała im. W rodzinie, którą nawiedził Jezus, nastała znów radość i pokój.</p>
<p>Może wzdychasz wspomniawszy, że i twoją teściową trawi jakaś gorączka &#8211; chyba nawet niejedna. Gorączka zazdrości o dziecko, które zabrał ktoś obcy. Gorączka niepokoju, że dziecku temu dzieje się krzywda. Gorączka troski o wasze potomstwo, dla którego ona jest przesadnie troskliwą babcią. Gorączka wtrącania się. Może i w waszym domu konieczny jest cud. Cud uzdrowienia atmosfery, w której wyczuwa się <em>gorączkę</em> niechęci, urazów, zadawnionych żalów.</p>
<p>Pierwsze, co należałoby zrobić, to przerwać natychmiast radykalne <em>leczenie</em> teściowej na własną rękę za pomocą ostrych słów, wątpliwych dowcipów i gorzkich pigułek lekceważenia.</p>
<p>Mądry terapeuta nie leczy na ślepo i na siłę objawów choroby. Szuka cierpliwie jej przyczyn. Dopiero zlikwidowanie źródła cierpień jest prawdziwym uzdrowieniem.</p>
<p>Przyjrzyj się więc dobrze tej kobiecie, która wychowała dla ciebie żonę, albo jest matką twojego męża.</p>
<p>Skąd w niej ta gorączka zazdrości?</p>
<p>Może &#8211; jak każda matka &#8211; boleśnie odczuła odejście z domu ukochanego dziecka, które już przestało wyłącznie do niej zwracać swe serce, wyłącznie z nią dzielić swe myśli. Może cierpi ona nad rozluźnieniem więzi, która dla niej, matki, znaczyła tak wiele.</p>
<p>Może dotkliwie odczuwa samotność, a dom jej przypomina opustoszałe gniazdo, z którego odfrunęły pisklęta.</p>
<p>Trzeba ją wobec tego przekonać, że wcale nie zabierasz jej dziecka. Że oto wracacie do niej oboje i jest teraz podwójnie bogata w miłość. Zanieście jej kwiaty. Zabierzcie na wycieczkę w niedzielne popołudnie. Zaproście do stołu. Okażcie, że jest wam potrzebna nie tylko wtedy, gdy trzeba się zająć dziećmi, ale we wszystkich waszych radościach i troskach.</p>
<p>Skąd gorączka krytyki?</p>
<p>Może, jak każda matka, skłonna jest przeceniać swoje dziecko.</p>
<p>Podejrzewa, że nie jesteś najgodniejszym partnerem dla tej niezwykłej córki, która mogłaby zdobyć księcia. Sądzi, że tylko królewna mogłaby być godną małżonką jej syna.</p>
<p>Pokaż więc teściowej, że nie obce ci królewskie maniery, że dbasz o jej dziecko i nie zaniedbujesz niczego, co może pomnożyć jego szczęście. Zapytaj o radę, pozwól niech i teściowa nauczy cię czegoś, co pozwoli ci lepiej zrozumieć i goręcej kochać twoją żonę &#8211; jej córkę, czy lepiej dbać o syna &#8211; twego męża. A gorączka niepokoju, że źle wychowujecie wasze dzieci? Że ukochany wnuczek jest niedożywiony, za lekko ubrany, za mało kochany? Ucałuj ręce teściowej i podziękuj za miłość dla waszych dzieci. Wysłuchaj cierpliwie jej rad i nawet, jeśli z nich nie skorzystasz, uwierz, że płyną one z miłości do wnuczków, których uśmiech rozgrzewa jej serce.</p>
<p>Przede wszystkim jednak o waszej rodzinnej <em>gorączce</em> trzeba natychmiast powiedzieć Chrystusowi. Jak Piotr, zaproście Go do waszego domu. Dać Mu stałe i centralne miejsce w rodzinie. Wraz z Nim wstępuje w progi domu pokój i miłość. Odkryjesz wówczas, że teściowa nie wtrąca się, lecz chce uczestniczyć w waszym życiu. Nie krytykuje, lecz troszczy się o wasze szczęście. Odkryjesz, że nie jest to już <em>ta twoja matka</em>, jak mówisz o niej do żony, lecz &#8211; nasza mama.</p>
<p>Cud może nastąpi nie od razu. Długo jeszcze będziesz doznawał dreszczy na wieść o wizycie teściowej, ona zaś jeszcze nie jeden raz twoje głośne zamknięcie drzwi uzna za cios wymierzony w jej godność osobistą. Ale obecność Chrystusa pomnoży waszą cierpliwość, wesprze dobrą wolę, zawstydzi nieprzejednaną nieufność, da wzrost pierwszym przebłyskom życzliwości. Chrystus nauczy was przebaczać, zapominać o urazach, szukać zrozumienia.</p>
<p>Powoli zacznie ustępować ów nerwowy ucisk w żołądku, jaki odczuwasz na widok teściowej. I ona zacznie się życzliwie uśmiechać do zięcia, który w cudowny sposób przybrał postać anioła.</p>
<p>Podobno świat nie pomieściłby ksiąg, gdyby spisać wszystkie skargi i żale rozgoryczonych synowych i zebrać wszystkie dowcipy spreparowane przez złośliwych zięciów. Wznieśmy jednak także głos serdecznej pochwały na cześć tych mądrych i kochających matek &#8211; a jest ich wiele &#8211; które oddawszy swe dziecko drugiemu człowiekowi potrafiły dokonać w swym sercu trudnej operacji: najpierw podwoiły swą miłość, a następnie podzieliły ją sprawiedliwie między ich dwoje. One to potrafią czasem wbrew własnemu sercu &#8211; stanąć bohatersko po stronie tego <em>drugiego</em>, jeśli wymaga tego sprawiedliwość i dobro młodej rodziny.</p>
<p>One cicho i dyskretnie uczestniczą w życiu swoich bliskich, służą swą radą i doświadczeniem, kołyszą wnuki, poprawiają serdecznie krawat zięciowi, potrafią darować synowej niedosoloną zupę i przełamują lody ciepłymi słowami &#8211; <em>synku</em> i <em>córeczko</em>&#8230;</p>
<p>Módlmy się za wszystkie teściowe. Niech Bóg nagrodzi im wszystko, co dobrego wnoszą w nasze rodziny. Niech je wspomaga w próbach miłości. I niech je strzeże od wszelkiej gorączki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/tesciowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6207</post-id>	</item>
		<item>
		<title>C.S. Lewis o zakochaniu i małżeństwie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/c-s-lewis-o-zakochaniu-i-malzenstwie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=c-s-lewis-o-zakochaniu-i-malzenstwie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/c-s-lewis-o-zakochaniu-i-malzenstwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2020 10:57:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo po prostu]]></category>
		<category><![CDATA[clive staples lewis]]></category>
		<category><![CDATA[cs lewis]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice]]></category>
		<category><![CDATA[przysięga małżeńska]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wierność]]></category>
		<category><![CDATA[zakochanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6189</guid>

					<description><![CDATA[&#8222;Pogląd, jakoby «zakochanie» było jedynym powodem, dla którego należy trwać w małżeństwie, w ogóle nie zostawia miejsca na małżeństwo pojmowane jako obietnica czy też porozumienie. Jeśli chodziłoby w nim tylko o zakochanie, obietnica niczego nie doda — a jeśli niczego nie dodaje, nie należy jej czynić. Ciekawe, że zakochani, dopóki są naprawdę zakochani, wiedzą to <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/c-s-lewis-o-zakochaniu-i-malzenstwie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6190" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6190" class="size-medium wp-image-6190" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/CS-Lewis-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/CS-Lewis-300x200.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/08/CS-Lewis.jpg 669w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-6190" class="wp-caption-text">Niniejszy tekst to fragment książki Clive&#8217;a Staplesa Lewisa pt. &#8222;Chrześcijaństwo po prostu&#8221;.</p></div>
<p>&#8222;Pogląd, jakoby «zakochanie» było jedynym powodem, dla którego należy trwać w małżeństwie, w ogóle nie zostawia miejsca na małżeństwo pojmowane jako obietnica czy też porozumienie. Jeśli chodziłoby w nim tylko o zakochanie, obietnica niczego nie doda — a jeśli niczego nie dodaje, nie należy jej czynić. Ciekawe, że zakochani, dopóki są naprawdę zakochani, wiedzą to lepiej niż ludzie, którzy tylko o miłości mówią. Jak zauważył Chesterton, zakochani mają naturalną skłonność do wiązania się obietnicami. Pieśni miłosne z całego świata pełne są ślubów wieczystej stałości uczuć. Prawo chrześcijańskie nie narzuca zakochaniu rzeczy obcych jego naturze — domaga się jedynie, aby zakochani brali poważnie to, do czego samo z siebie popycha ich uczucie.</p>
<p>Poza tym obietnica wierności, składana kochanej osobie wtedy, kiedy jestem zakochany (i składana z miłości właśnie), nakazuje oczywiście tym bardziej dochować wierności, jeśli zakochanie przeminie. Obietnice muszą dotyczyć czegoś, co możemy zrobić, jakichś uczynków — nikt nie może obiecać, że będzie stale żywił takie czy inne uczucie. Równie dobrze mógłby obiecać, że nigdy nie dostanie bólu głowy, albo że zawsze będzie głodny. Jednak — mógłby ktoś spytać — po co trzymać ludzi ze sobą, skoro już nie są w sobie zakochani? Jest kilka dobrych, społecznych powodów — aby zapewnić dom dzieciom, aby uchronić kobietę (która, wychodząc za mąż, zapewne poświęciła lub nadszarpnęła własną karierę) przed porzuceniem z chwilą, kiedy mąż się nią znudzi. (&#8230;)</p>
<p>To, co nazywamy „zakochaniem”, jest cudownym stanem, który pod wieloma względami jest dla nas dobry. Potęguje w nas hojność i odwagę, otwiera oczy nie tylko na piękno ukochanej osoby, ale na każde piękno w ogóle, a także poskramia (zwłaszcza początkowo) naszą czysto zwierzęcą seksualność — w tym sensie zakochanie jest wielkim zwycięzcą w walce z żądzą. W tym sensie nikt nie zaprzeczy, że zakochanie jest znacznie lepsze zarówno od zwykłej zmysłowości, jak któryś z owych naturalnych impulsów, a następnie podążać za nim za wszelką cenę. Zakochanie to dobra rzecz, ale nie najlepsza. Wiele rzeczy przerasta, ale są i takie, do których samo nie dorasta. Nie da się z niego uczynić podstawy całego życia. Jest uczuciem szlachetnym, ale przecież tylko uczuciem. Otóż na żadnym uczuciu nie można polegać, że będzie trwałe i na zawsze zachowa pełną intensywność — czy choćby że będzie trwałe. Trwać może wiedza, trwać mogą zasady czy nawyki, ale uczucia przychodzą i odchodzą. Podobnie, cokolwiek mówią o tym ludzie, stan zwany „zakochaniem” zwykle nie jest trwały. Jeśli stare zakończenie baśni — „I żyli długo i szczęśliwie” — mamy rozumieć jako „I przez kolejne pięćdziesiąt lat czuli się dokładnie tak samo, jak w przeddzień ślubu”, to zapewne nigdy nie było i nie będzie ono prawdziwe, a nawet byłoby wręcz niepożądane, gdyby miało się spełnić. Kto zniósłby życie w takim podnieceniu choćby przez pięć lat? Co stałoby się z twoją pracą, z twoim apetytem, snem, z twoimi przyjaźniami? Ale oczywiście to, że przestajemy „być zakochani” nie znaczy, że już nie kochamy. Miłość w swoim drugim znaczeniu, odrębnym od zakochania, to nie tylko uczucie. Jest to głęboka jedność, podtrzymywana przez wolę i celowo umacniana nawykami — umocniona (w małżeństwach chrześcijańskich) łaską, o którą małżonkowie proszą Boga i którą od Niego otrzymują. Taką wzajemną miłość mogą oni zachować nawet w chwilach, kiedy się nie lubią — tak jak kochasz samego siebie nawet wtedy, kiedy się nie lubisz. Tę miłość mogą zachować również wtedy, gdy każde mogłoby z łatwością zakochać się w kimś innym. Na początek „zakochanie” kazało im obiecać sobie wzajemną wierność — spokojniejsza od zakochania miłość pozwala im obietnicy dotrzymać. To z takiej miłości czerpie moc silnik małżeństwa — zakochanie było wybuchem, który go uruchomiło. (&#8230;)</p>
<p>Ludzie z książek czerpią pogląd, że kiedy poślubi się właściwą osobę, można się spodziewać, iż zakochanie potrwa wiecznie. Dlatego gdy stwierdzą, że zakochanie minęło, uznają, że pomylili się w swojej decyzji i czują się uprawnieni do zamiany — nie zdając sobie sprawy, że po takiej zamianie urok i piękno nowego zakochania wkrótce zniknie tak samo, jak poprzedniego. Jak to bywa w każdej dziedzinie życia, dreszczyk pojawia się na początku i jest nietrwały. Dreszczyk ogarniający chłopca, który po raz pierwszy pomyślał o lataniu, nie dotrwa do chwili, gdy chłopiec — już jako młody człowiek — wstąpi do lotnictwa i rzeczywiście zacznie się uczyć pilotażu. Dreszczyk, który odczuwamy na widok nowego, zachwycającego miejsca, zniknie, gdy przeprowadzimy się tam na stałe. Czy to oznacza, że lepiej byłoby nie uczyć się pilotażu i nie mieszkać w pięknym miejscu? Bynajmniej. Jeśli wytrwasz, w obu przypadkach zniknięcie pierwszego dreszczyku zrekompensuje ci spokojniejsze i trwalsze zainteresowanie. Co więcej (i nie znajduję tu słów, by podkreślić, jakie to dla mnie ważne), to właśnie ludzie, którzy gotowi są pogodzić się z utratą dreszczyku i zadowolić się trzeźwym zainteresowaniem, zapewne odnajdą kolejne dreszczyki, biorące się z zupełnie innych rzeczy. Ktoś, kto nauczył się latać samolotem i został dobrym pilotem, nagle odkryje muzykę — ktoś, kto osiadł w pięknym miejscu, odkryje uroki ogrodnictwa. (&#8230;)</p>
<p>Chyba to w jakiejś mierze miał na myśli Chrystus, gdy powiedział, że nic nie może żyć naprawdę, o ile najpierw nie obumrze. Po prostu nie ma co przywiązywać się do dreszczyku — nic gorszego nie można zrobić. Pozwól mu przeminąć, obumrzeć, przejść przez ten okres śmierci w spokojniejsze zainteresowanie i szczęście, które z niego wynika — a przekonasz się, że przez cały czas żyjesz w świecie nowych dreszczyków. Jeśli jednak z dreszczyków zechcesz uczynić chleb powszedni i spróbujesz je sztucznie przedłużać, wszystkie zaczną stopniowo słabnąć, będzie ich coraz mniej, aż do końca życia pozostaniesz znudzonym, rozczarowanym człowiekiem. Może ze względu na powszechne niezrozumienie tej prawdy spotyka się tak wielu ludzi w średnim wieku, którzy biadolą nad utraconą młodością akurat wtedy, gdy z każdej strony powinny im się jawić nowe horyzonty i możliwości. Dużo przyjemniej jest nauczyć się pływać, niż nieustannie (i bezowocnie) usiłować powrócić do tego uczucia z dzieciństwa, kiedy po raz pierwszy taplaliśmy się w wodzie.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/c-s-lewis-o-zakochaniu-i-malzenstwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6189</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Chrześcijańskie małżeństwo w Biblii</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/chrzescijanskie-malzenstwo-w-biblii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=chrzescijanskie-malzenstwo-w-biblii</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/chrzescijanskie-malzenstwo-w-biblii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Mar 2020 17:55:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia o małżeństwie]]></category>
		<category><![CDATA[Biblia o rozwodach]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańskie małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jezus o małżeństwie]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty]]></category>
		<category><![CDATA[mąż i żona]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[prelekcje]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[rozwody]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[szczęśliwe małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[łagodzenie konfliktów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=5660</guid>

					<description><![CDATA[Zachęcamy do wysłuchana nagrania wykładu wygłoszonego w Bydgoszczy 22 lutego (mówi Grzegorz Nowak z Poznania): Wśród omawianych zagadnień: Recepta na szczęśliwe małżeństwo mająca prawie 2000 lat Jak łagodzić konflikty? Biblia o rozwodach Mamy też nagranie podobnego wykładu wygłoszonego w Poznaniu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><big>Zachęcamy do wysłuchana nagrania wykładu wygłoszonego w Bydgoszczy 22 lutego (mówi Grzegorz Nowak z Poznania):</big></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/DHon8vGEuuE?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Wśród omawianych zagadnień:</strong></p>
<ul>
<li>Recepta na szczęśliwe małżeństwo mająca prawie 2000 lat</li>
<li>Jak łagodzić konflikty?</li>
<li>Biblia o rozwodach</li>
</ul>
<p>Mamy też nagranie <a href="https://www.youtube.com/watch?v=Is7aZcJKDiQ">podobnego wykładu</a> wygłoszonego w Poznaniu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/chrzescijanskie-malzenstwo-w-biblii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">5660</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
