<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>życie duchowe &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/zycie-duchowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 03 May 2026 16:24:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Czy można się duchowo starzeć?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czy-mozna-sie-duchowo-starzec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-mozna-sie-duchowo-starzec</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czy-mozna-sie-duchowo-starzec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 May 2026 16:24:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[alegorie]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy słuch]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy wzrok]]></category>
		<category><![CDATA[Kaznodziei Salomona]]></category>
		<category><![CDATA[księga koheleta]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się]]></category>
		<category><![CDATA[symbole biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12501</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony przez brata Dawida Wardzińskiego na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach, 26 kwietnia 2026 r.  &#8222;Czy można się duchowo starzeć?&#8221; Slajdy z prezentacji do przejrzenia: ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Wykład wygłoszony przez brata Dawida Wardzińskiego na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach, 26 kwietnia 2026 r. </em></strong></p>
<h1><a href="https://www.youtube.com/watch?v=w3csWkFIxiM">&#8222;Czy można się duchowo starzeć?&#8221;</a></h1>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/w3csWkFIxiM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Slajdy z prezentacji do przejrzenia: </strong></p>
<p><iframe src="https://www.slideshare.net/slideshow/embed_code/key/BbXbzZCbssYycB?hostedIn=slideshare&amp;page=upload" width="476" height="400" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czy-mozna-sie-duchowo-starzec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12501</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Trudności w przyjmowaniu Łaski Bożej</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 16:56:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Boże miłosierdzie]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłosierdzie Boże]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[powrót do boga]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[syn marnotrawny]]></category>
		<category><![CDATA[walka z grzechem]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zbawienie]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<category><![CDATA[łaska Boża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12490</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach. 26 kwietnia 2026 r.  Chciałbym powiedzieć o pewnym myślach, które są proste do zrozumienia, ale bywają bardzo trudne do osobistego przyjęcia do swojego serca. (Efezjan 2:8-9, manna 29 III – 2 kom.) Historia siostry z Danii i br. Jolly’ego Wiele lat temu, gdy większości <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>26 kwietnia 2026 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/LBItBCTL6KU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Chciałbym powiedzieć o pewnym myślach, które są proste do zrozumienia, ale bywają bardzo trudne do osobistego przyjęcia do swojego serca. (<a href="https://literature-peb.com/MannaPL/View/29/3">Efezjan 2:8-9, manna 29 III – 2 kom</a>.)</p>
<h2>Historia siostry z Danii i br. Jolly’ego</h2>
<p>Wiele lat temu, gdy większości z nas nie było jeszcze na świecie, na konwencji LHMM w Danii miała miejsce ciekawa scena. Był na tej konwencji brat Jolly i wkrótce miał być przeprowadzony chrzest wodny, w której miał przewodniczyć. Do brata Jolly podeszła pewna siostra.</p>
<p><strong>Siostra z Danii:</strong> bracie Jolly, poświęciłam się Bogu, gdy miałam około 13 lat. Dotychczas nigdy nie wzięłam symbolu chrztu. Później miałam w szkole kontakt z młodzieżą, która wyprowadziła mnie na manowce, daleko od Boga. Były tam dzikie imprezy i stałam się grzesznicą. Od tego czas przez wiele lat grzeszyłam. Zrozumiałam, że bardzo źle postępowałam. Zgrzeszyłam chyba na wszystkie możliwe sposoby.</p>
<p>(I tutaj zaczęła opowiadać te grzechy)</p>
<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12491" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-scaled.jpg" alt="" width="400" height="288" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-scaled.jpg 2560w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-300x216.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-1024x737.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-768x553.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-1536x1106.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-2048x1475.jpg 2048w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Brat Raymond Jolly:</strong> Ja nie chcę słuchać twoich grzechów. Nie chcę widzieć twoich „poplamionych ubrań” (Izaj. 64:5-6). Twoich podartych łachmanów grzechu. Powiedz to Bogu, Jemu opowiedz Twoje grzechy.</p>
<p><strong>Siostra z Danii:</strong> Już to zrobiłam! Ja wprost wołałam do Boga, aby przyjął mnie z powrotem. Z jednej strony chciałabym zostać ochrzczona, bo chcę odnowić moje poświęcenie. Ale z drugiej strony boję się, że dla mnie nie ma już nadziei.</p>
<p><strong>Brat Raymond Jolly:</strong> Czy pamiętasz przypowieść o synu marnotrawnym? Gdy syn <u>był jeszcze daleko</u> „ojciec go dostrzegł, wzruszył się bardzo, wybiegł naprzeciw, rzucił mu się na szyję i zaczął go całować”. Z chwilą, gdy pokutowałaś i zapragnęłaś wrócić do Boga, to On już wybiegł do Ciebie. Symbolicznie mówiąc on jest chętny Cię przytulić i całować jak Ojciec.</p>
<p><strong>Ona:</strong> Jakie to by było piękne i wspaniałe. Gdybym tylko mogła w to uwierzyć!</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A czy Ty wierzysz Siostro, że Bóg kłamie, albo że Jezus nie mówi prawdy?</p>
<p><strong>Ona: </strong>O, nie!</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A przecież List Jakuba 4:8 mówi: „Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was”.  Jezus także mówi: „tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz” [J 6:37]. Na pewno żadnej takiej osoby nie odrzucę, nie odtrącę.</p>
<p><strong>Ona: </strong>Ale czy On nawet mi może przebaczyć?</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A czy pamiętasz takie słowa z Psalmu [51:17], że „Bóg sercem skruszonym i zgnębionym nie pogardzi” i że nie odrzuci takiej osoby? Bóg mówi, że Jezus jest zdolny zbawić aż do granic, całkowicie.</p>
<p><strong>Ona: </strong>Aż do granic?</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Tak, tak właśnie mówi Bóg. Hebrajczyków 7:25 – „Dlatego też całkowicie może zbawić tych, którzy przez Niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje, aby wstawiać się za nimi”. To słowo ‘całkowicie’ znaczy, w pełni, we wszystkich kierunkach.</p>
<p>(wtedy ta siostra ze łzami mówi): widocznie więc obejmuje to także mnie.</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Tak Siostro, to obejmuje także Ciebie. Gdybyś zgrzeszyła na śmierć, to już więcej byś nie pokutowała. A skoro pokutujesz, to pokazuje, że duch święty jeszcze działa w twoim sercu.</p>
<p>… Ta siostra została tam ochrzczona z wielką radością. Dwa tygodnie później była konwencja w Anglii, gdzie znowu służył brat Jolly przed swoim powrotem do Ameryki. Przemawiał akurat brat Armstrong, brat Jolly siedział z tyłu, wśród słuchaczy i poczuł lekkie klepnięcie w ramię. Ogląda się a to była ta siostra z Danii.</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Siostro, zostawiłem Cię w Danii i wcale nie spodziewałem się, że Cię zobaczę w Anglii.</p>
<p><strong>Ona:</strong> Drogi bracie Jolly, nie mogłam pozwolić na to, żebyś pojechał do Stanów zanim Ci powiem jak bardzo czuje się szczęśliwa.</p>
<p>Później jeszcze wiele razy się spotykali i za każdym razem mówiła jak wielką ma radość w sercu.</p>
<h2>Wiele podobnych historii&#8230;</h2>
<p><strong>Wielu ludzi myśli, że popełniło grzech na śmierć… albo że przynajmniej Bóg nigdy na nich nie spojrzy z miłością</strong></p>
<p>(doświadczenie z pracy w internecie; <a href="https://substack.com/home/post/p-148674753">…po tym, co zrobiłem, nie ma już dla mnie nadziei…</a>)</p>
<p><strong>Podobny scenariusz:</strong> uzależnienie/mocno zakorzenione grzechy &gt; poświęcenie, krótka zmiana &gt; powtarzające się upadki (albo nowe grzechy) &gt; prośby do Boga &gt; kolejne upadki &gt; znowu próby, upadki &gt;  zniechęcenie…. ===&gt; <strong>HEBR. 6:4-6</strong></p>
<p><strong>Hebr. 6:6</strong> – pocieszeniem (jest to ciekawe, bo werset którego wielu się boi jest najlepszym potwierdzeniem, że nie powinni, <u>jeśli pokutują</u>)</p>
<h2>Dziwny rodzaj pychy</h2>
<p>Paradoks jest taki, że jednym z problemów w takich sytuacjach jest pewien rodzaj pychy lub błędnego zrozumienia swojej relacji z Bogiem. To taka pycha, która maskuje się jako głęboka pokora.</p>
<p>Historia pastora: ‘może ja za mało pokutuję?’, jego przyjaciel: ‘jesteś człowiekiem złamanym, zmęczonym, rzadko ktoś tak pokutuje&#8230;&#8217;</p>
<p>A więc co było problemem? Sam ten pastor mówi:  „Musiały umrzeć moje wyobrażenia na mój temat. Wszyscy mogli to zrobić, tak zgrzeszyć. Wybaczyłbym im… ale nie ja. Ja przecież taki nie jestem. Bankrutowało moje przekonanie na mój temat. No kto jak kto, ale ja? W taki sposób?”</p>
<p>Są różne sposoby radzenia sobie: „wezmę się za siebie, trochę się podźwignę, zrobię coś dobrego, wtedy przyjdę do Boga”. Zgrzeszyłem?<br />
To będę gorliwiej przestrzegał religijnych zasad i to się może spodoba Bogu. Powiedziałem złe słowo? Powiem dziesięć dobrych i jakoś to będzie&#8230;</p>
<p>To taka próba „wypracowania” łaski Bożej. Może komuś pomogę, może dam trochę pieniędzy na sprawę Pańską. Może to jakoś zatrze grzechy. To nie jest ta droga, bo łaska to niezasłużona życzliwość. (1 Jana 1:8-2:2)</p>
<h2><strong>Zrozumieć i przyjąć naszą słabość i grzeszność</strong><br />
(Izaj. 66:2)</h2>
<p>&#8211; Przykład Piotra (jego gorzki płacz był potrzebny…)</p>
<p>&#8211; Uznanie prawdy o sobie (Łuk. 18:13 – celnik)</p>
<p>&#8211; Anonimowy alkoholicy: sami nie damy rady…</p>
<p>[ich zasady na następnej stronie]</p>
<p><em>Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu [lub innej rzeczy] – że utraciliśmy kontrolę nad naszym życiem.</em></p>
<p><em>Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.</em></p>
<h2><strong>Efez. 2:8-9 – zbawieni z Łaski przez wiarę</strong></h2>
<p>Efez. 2:8-9 – zbawieni z Łaski przez wiarę</p>
<p><strong>Przyjmowanie zbawienia z łaski przez wiarę zmienia motywację:</strong> to już nie – wypracuję sobie łaskę Bożą, bo tak się nie da – łaska zawsze jest niezasłużona!!<br />
To miłość Boża nas przyciska, przynagla, aby czynić to, co się podoba Bogu, a nie strach, ambicja itd.</p>
<p>„To nie jest z was…” (wiara prośbą żebraka – manna, 29 marca, 2 kom.)</p>
<p>Samowystarczalność jest pod wieloma względami chwalebnym celem, a pewność siebie i własnych umiejętności może niewątpliwie inspirować do wielkich czynów. Chrześcijanin dąży jednak do tego, by polegać na Bogu.</p>
<p>Wiara: Towarzyszy samotnym żeglarzom po bezkresnych oceanach, wznosi wspaniałe budowle ku niebu, popycha olimpijczyków do zdobycia złotego medalu, a astronautów do „śmiałego lotu” w kosmos. To pewność siebie i odwaga do zwyciężania, do ujarzmienia wewnętrznych demonów i zwycięskiego wyjścia z tego przedsięwzięcia.</p>
<p>Lecz to Łaska Boża zaplanowała i zapewniła nasze wyzwolenie od grzechu. Narzędziem, za pomocą którego Łaska jest nam objawiana, jest Chrystus, a Jego śmierć jest przedmiotem naszej Wiary. I nie tylko śmierć Chrystusa, ale także Jego zmartwych-wstanie. Dzięki takiej wierze jesteśmy usprawiedliwieni, to znaczy uznani za sprawiedliwych i oczyszczeni z potępienia za grzech, który nas obciąża (jest to b. ważne: 1 Kor 15:17-19).</p>
<p>Ten akt Bożej Miłości rodzi wdzięczność w sercu wierzącego i kształtuje postawę życiową. Z tej odpowiedzi powinny wypływać akty dobroci i miłosierdzia oraz ogólna życzliwość wobec wszystkich wokół nas. Ale te uczynki nie mogą pomnożyć naszego usprawiedliwienia. Przecież one same są owocem Łaski Bożej. Zatem „nikt nie może się chlubić”.<br />
&#8212; z art. pt. „Łaska przed wiarą”, UK BIBLE STUDENTS [<a href="https://www.ukbiblestudents.co.uk/magazine/gracefaith.htm">po angielsku dostępny tutaj</a>]</p>
<h2>Niektóre fragmenty Biblii, na które w rozmowie powołał się br. Jolly</h2>
<p>Łukasza 15 – przyp. o marn. synu / miłosiern. ojcu (i dwie inne)<br />
&#8212;<br />
Drugi syn z przyp.: Niestety, wielu jest zadowolonych ze swojej własnej sprawiedliwości, która dla Boga jest tylko łachmanami (Izaj. 64:6, Fil. 3:8-9); problem tych osób: nie mają ducha Ojca, ducha MIŁOŚCI</p>
<p>Po co ten rozdział? (faryzeusze szemrali…)<br />
&#8211; mamy tu 3 przypowieści, które dobrze obrazują charakter naszego Boga (syn m. = pokutujący)<br />
&#8211; co odciąga młodszego syna? Miłość do rzeczy tego świata, do przyjemności…<br />
&#8211; gdy był bogaty: byli przyjaciele, ale gdy w ziemi był głód, a on roztrwonił, to nikt mu nie pomógł<br />
&#8211; pasł świnie i chciał jeść strąki (świnie-grzeszni ludzie i strąki-śmieci, którym żywi się dziś świat)<br />
&#8211; opamiętał się – jak niektórzy grzesznicy (Jak 4:8)<br />
&#8211; zachowanie Ojca… (Łuk. 15:20, Ps. 34:18)</p>
<h2>Jezus może zbawić całkowicie – jakie jest tego znaczenie?</h2>
<p>Hebr. 7:25 &#8211; Greckie słowo tłum. na ’całkowicie’ w tym wersecie to ’pantêlēs’, które oddawane jest jako ’zupełnie’, ’do końca’, ’doskonale’, w każdy możliwy sposób.</p>
<p>Idźmy tym tropem (istnieje też termin ‘tania łaska’ i tego chcielibyśmy uniknąć):</p>
<h3>&#8222;Nawróciłem się i jestem zbawiony!&#8221;</h3>
<p>Jeden ewangelista powiedział, że gdy przychodzi do tego czy innego miasta to przyciąga wielu ludzi, aby postanowili  przyjąć Jezusa, ale jednocześnie dodaje, że te nawrócenia są jakby kąpiel. Są dobrzy gdy to trwa, ale długo nie trwają jako tacy.</p>
<p>Gdy ewangelista przyjeżdża wielu się nawraca. Ale gdy ewangelista wyjeżdża to te osoby wracają z powrotem do świata, do swojego normalnego życia i znowu karmią się rzeczami światowymi. Gdy ponownie taki ewangelista z kościoła nom. przyjedzie to znowu ci ludzie nawracają się do Chrystusa. Jeden z takich młodzieńców nawróconych powiedział mi: nawróciłem się i jestem zbawiony.</p>
<p>A ja mówię: z czego jesteś zbawiony?</p>
<p>On tak nie wie, szuka i mówi: <strong><em>z piekła jestem wybawiony.</em></strong></p>
<p>Miał na myśli zbawienie od wiecznych mąk, od tortur.</p>
<p>Pytam: jesteś zbawiony z piekła? On: tak. A ja: dobrze, a do czego jesteś zbawiony?</p>
<p>On mówi: nooo, <strong><em>jestem zbawiony do nieba.</em></strong></p>
<p>Ja mówię: to znaczy, że już nie musisz sprawować swojego zbawienia z bojaźnią i ze drżeniem? Jeśli już jesteś zbawiony to znaczy, że nie potrzebujesz już sprawować zbawienia.</p>
<p>Chłopak chwilę się zastanowił i mówi: ja tu zdaje się mylę się. <u>Bo ja w końcu nie wiem czy naprawdę jestem zbawiony czy nie</u>. Wtedy starałem się jemu wyjaśnić:</p>
<p>Wyjaśniłem mu, że został wybawiony z potępienia grzechu z powodu swojej wiary. Nie został jednak jeszcze zbawiony od mocy grzechu. Tak podobnie Wy i ja jesteśmy zbawieni od grzechu. Jest powiedziane, że ci, którzy są w Chrystusie to nie ma już dla nich potępienia. <u>Ale wy ani ja nie jesteśmy jeszcze wybawieni od mocy grzechu</u>. I codziennie Pan nas wyzwala z mocy grzechu. A my musimy pracować z nim.</p>
<p>Działając w taki sposób sprawujemy nasze zbawienie aż do końca. Po naszym uspr. z wiary, jest nam powiedziane, abyśmy następnie przedst. nasze ciała ofiarą żywą, świętą. Ofiarą, czyli po naszym tymczasowym uspr. możemy wtedy poświęcić się Bogu. I dlatego Jezus mówi: weźcie jarzmo moje na siebie. TO jest poświęcenie.</p>
<p>Gdy przychodzimy pod jarzmo Pańskie to znaczy, że przychodzimy pod naszą głowę. <strong><u>Odrzucamy własną wolę, a w to miejsce przyjmujemy Jego wolę</u></strong>. Jezus wszedł w jarzmo w służbie dla Boga. My bierzemy Pańskie jarzmo, więc też wstępujemy w służbę Bożą. <u>A następnie uczymy się Chrystusa</u>. Uczymy się jak przezwyciężać. Uczcie się ode mnie, żem ja cichy i pokornego serca. Tzn. uniżony w sercu. A znajdziecie odpocznienie duszom waszym.</p>
<hr />
<h2>Istnieją dwa wybawienia:<br />
(1) z potępienia i<br />
(2) z mocy grzechu</h2>
<p>E8, s. 484 – „W odniesieniu do Wieku Ewangelii słowo oczyszczenie używane jest w Biblii w wąskim i szerokim znaczeniu. W znaczeniu szerokim odnosi się ono do omycia jednostki: (1) z potępienia grzechu, co następuje przez krew Chrystusa; oraz (2) z mocy grzechu, co następuje przez Słowo, wsparte opatrznością Bożą”<br />
[1] Rzym. 3:23-28, [2] Jana 17:17, 8:32</p>
<p>E8, s. 497 &#8211; Pokuta wystarcza jednak tylko do częściowego oczyszczenia. Nie może oczyścić od winy, potępienia grzechu. Może tego dokonać jedynie krew Chrystusa, jak trafnie wyraził to poeta w jednej z najpiękniejszych z naszych pieśni:</p>
<p>Ani moje łzy wylane, / Ani prace wykonane<br />
Nie przyniosą pojednania;/ Tyś nas zbawił, umarł za nas.<br />
Ja nie wnoszę nic cennego / Więc się chwytam krzyża Twego</p>
<p>Uczestniczymy w zbawieniu [1] przez naszą wiarę i [2] przez chęć i staranie się o to, by poddać nasze myśli, słowa i czyny pod kontrolę Jezusa.</p>
<p>Warto jednak odpuścić egocentryzm i skupienie na własnym stanie i problemach, a skupić się na imieniu JEZUS i Jego Mocy. To imię znaczy ‘Zbawiciel od Jahwe’ albo ‘Jahwe jest Zbawieniem’. Patrzmy więcej na Boga i na Jezusa i działajmy bardziej z wdzięczności i z miłości do nich za ich ogromną łaskę. Nie ze strachu i obowiązku.</p>
<h2><strong>1 Jana 5:12 – „Kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia.”</strong></h2>
<p>Piękne słowa. Kto ma Syna. Ale gdzie powinniśmy Go mieć? Czy na obrazku? Czy na krzyżyku? Czy tylko w słowach modlitwy? Najpierw trzeba Go mieć w sercu. Przyjąć Go jako swojego osobistego Zbawiciela i Odkupiciela. Przyjąć to, że bez względu na to, jak bardzo dziś jestem słaby i jak bardzo mi się nie udaje, to Jezus przychodzi do mnie ze swoją miłością. Stoi u drzwi i kołacze. Pokuta, przyjęcie Jezusa i oddania się Bogu na służbę. Potem tylko wytrwałość. Tu nie jest powiedziane, że to życie dopiero gdzieś w przyszłości będzie. Przyjęcie miłości Chrystusa to życie już teraz. Nie za własne zasługi i za własną doskonałość. Żydzi chcieli osiągnąć życie wieczne, ale nie osiągnęli go przez uczynki. My też nie zbawiamy się przez nasze dobre dzieła, jakimi by one nie były, ale zbawimy się wiarą w Syna Bożego. Kiedy pozwalamy Mu wejść z Jego miłością, kiedy przyjmujemy miłość i sami uczymy się kochać, to Jezus staje się centrum naszych nadziei i planów; naszych myśli i pragnień, i całego życia. Wtedy w nim żyjemy, w nim oddychamy i w nim zostajemy zbawieni. | to wdzięczność pobudza do poświęcenia – 2 Kor 5:14-15</p>
<div>Tak się nie udaje żyć bez przerwy i bez trudności w grzesznym ciele, kochani Br. i S.! (Przyp. 24:16) Będziemy upadać, będziemy mieli gorsze dni i tygodnie. Ale szczere przyjęcie wiarą Bożej Łaski coś zmienia!</div>
<div></div>
<div>Można słyszeć: „Ja nie zasługuję na Bożą łaskę!”, „Trudno mi zrozumieć, żeby Bogu tak na mnie zależało!”&#8230; Ale taki właśnie jest Bóg i takie jest znaczenie Łaski. Bóg Cię kocha, bo TAKI JEST, bo Jemu się podoba pomagać i być dobrym, a nie dlatego, że Ty coś zrobisz albo nie zrobisz.</div>
<div></div>
<div>Pewnie, miłości można nie przyjąć – i teraz, i ostatecznie w przyszłości. Jezus jest dżentelmenem, nie zmusza nikogo do kontaktu i pójścia za Nim. Ale nie patrzmy transakcyjnie, bo nikt z nas się nie wypłaci za śmierć Jezusa za nas. Możemy tylko okazać wdzięczność, a to jest coś całkiem innego niż odpłacenie się. To chęć, by podziękować i dać coś od siebie!</div>
<div></div>
<div>W różnych rzeczach ludzie szukają Zbawienia. W spowiedzi, we mszy, w głoszeniu ewangelii, w tym żeby wiedzieć jakie imię nosi Bóg, w przestrzeganiu sabatu, w odpowiedniej diecie, w kontakcie z ziemskim przywódcą, który idzie dobrą drogą i w unikaniu tych, którzy są uznawani za odstępców. W tym, że się jest w najczystszej prawdzie i najlepiej się rozumie Słowo Boże albo obecny etap Boskiego planu. To wszystko to nie to, to wszystko jest za małe. To też nie to, że kolejny dzień nie upadłeś/aś, choć to jest dobre. Choć to jest pięknie, że z Bożą łaską się zmieniasz.</div>
<div></div>
<div>Ale co mówi Jezus? Jana 11:25-26 – „I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył. A każdy kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?”</div>
<div></div>
<div>„Tylko wierz” to jest myśl przewodnia Ewangelii. Wierz w te słowa o Jezusie, w to proroctwo że On trzciny nadłamanej nie złamie i tlącego się knota nie dogasi. I zobacz samego siebie w tej trzcinie i w tym knocie. Nie polegaj ‘na sobie’, ale uwierz, że Jezus wie jak Cię zbawić całkowicie i to aż do granic. Wie, Jak Ci pomóc i jak udzielić Ci wieczności i doskonałości.</div>
<h2>Podsumowanie</h2>
<div>
<p>Czy to nie paradoks? Trudność przyjęcia łaski. Przecież jest to coś najpiękniejszego na świecie. To uwolnienie i zdjęcie ciężaru z pleców. Czy nam się to uda? Czy uda nam się lepiej to zrozumieć i przyjąć do serca?&#8230;</p>
<p>Jest to już inny temat, ale oznacza to też zmianę patrzenia na innych… „Idź i ty czyń podobnie!” – tak kończy się jedna z przypowieści. Czyńmy podobnie do Jezusa i do Boga. Bądźmy mądrzy i czujni, ale miłosierni i współczujący. Bóg nie żąda w tym doskonałości naszego ciała, ale naszego ducha i pragnień.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12490</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pytania Jezusa do Ciebie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/pytania-jezusa-do-ciebie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pytania-jezusa-do-ciebie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/pytania-jezusa-do-ciebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2026 12:40:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańskie wartości]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[miłość bliźniego]]></category>
		<category><![CDATA[nauczanie Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[pokora chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[przypowieści jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[pytania Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[refleksja biblijna]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[samopoznanie]]></category>
		<category><![CDATA[słowo boże]]></category>
		<category><![CDATA[wiara chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[wiara w praktyce]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12459</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo często gdy mówimy o słowach wypowiadanych przez Naszego Pana, myślimy o jego nauczaniach, o przypowieściach, wykładniach proroctw, kazaniach czy napomnieniach, ale Jezus używał też jeszcze jednego sposobu komunikacji, jeszcze w inny sposób starał się dotrzeć do słuchającej go osoby &#8211; tą metodą były PYTANIA. Według różnych źródeł i zależnie od tłumaczeń Nasz Pan zadał ponad 300 <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/pytania-jezusa-do-ciebie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo często gdy mówimy o słowach wypowiadanych przez Naszego Pana, myślimy o jego nauczaniach, o przypowieściach, wykładniach proroctw, kazaniach czy napomnieniach, ale Jezus używał też jeszcze jednego sposobu komunikacji, jeszcze w inny sposób starał się dotrzeć do słuchającej go osoby &#8211; tą metodą były PYTANIA.</p>
<p>Według różnych źródeł i zależnie od tłumaczeń Nasz Pan zadał <u>ponad 300 pytań</u>, i kilka z nich będziemy chcieli dzisiaj przeanalizować.</p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Jonatana Urbana na spotkaniu chrześcijańskim w Bziance w marcu 2026 roku: </em></span></strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/wIl-DDUUqis?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Jesteśmy teraz w szczególnym okresie przed pamiątkowym, to myślę także dobry pretekst by pochylić się nad kilkoma pytaniami jakie zadaje nam Nasz Pan.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-12460" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/questions.jpg" alt="" width="760" height="400" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/questions.jpg 760w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/questions-300x158.jpg 300w" sizes="(max-width: 760px) 100vw, 760px" /></p>
<p>Dlaczego w rozmowach, w przekazywaniu treści korzystamy z pytań?</p>
<p>Pytania służą <strong>do zdobycia</strong> jakiejś <strong>informacji</strong>, pytamy gdy czegoś nie wiemy i liczymy, że osoba którą pytamy ma tą informację.</p>
<p><em>Jak dojdę na rynek?<br />
Jaka będzie jutro pogoda?</em></p>
<p>Ale pytamy też by <strong>się upewnić</strong> o coś, kiedy podejrzewamy coś, wydaje nam się, że wiemy ale chcemy to potwierdzić.</p>
<p><em>Masz ten telefon?<br />
Dom zamknęłaś, prawda?</em></p>
<p>Ale to nie jedyne pytania jakie istnieją. Wiemy, że są też tkz. <strong>pytania retoryczne</strong>.</p>
<p><em>Ile razy mam ci powtarzać?  Ach, po co mi było się tak starać?</em></p>
<p>W tym przypadku <strong>znamy odpowiedź</strong>, a i najczęściej osoba do której je kierujemy też rozumie ten kontekst i nie odpowiada wprost na to pytanie.</p>
<p>Psychologia zauważa, że można też zadawać pytania, które zdecydowanie bardziej przeznaczone są <strong>dla osoby pytanej</strong> niż dla pytającej.</p>
<p>Taka sytuacje często pojawia się w literaturze różnych filozofów, poetów, pisarzy, także u polityków, nauczycieli, sprzedawców i innych osób, które wykorzystują pytania by <strong>skłonić</strong> pytanego <strong>do przemyśleń</strong>, do refleksji, do tego by naprowadzić czyjś umysł i uczucia na coś.</p>
<p>Jest to pewna <strong>umiejętność</strong>, która zależnie od intencji pytającego, może być użyta w dobrym lub złym celu, bo pytaniami można kogoś pokrzepić na duchu, podnieść jego pewność siebie, odwagę, ale można też zasiać wątpliwość, osłabić ducha, obniżyć motywację itd.</p>
<p>Analizując pytania jakie zadawał Nasz Pan powinniśmy mieć <strong>2 rzeczy</strong> na uwadze:</p>
<ol>
<li>Nasz Pan był mistrzem zadawania niezwykle trafnych, ponadczasowych pytań, bo był doskonałym człowiekiem, a dodatkowo był oświecony duchem świętym, był też Synem Bożym z przeszłością jako Logos w niebie</li>
<li>Jego pytania zawsze miały właściwą i sprawiedliwą intencję, on nie korzystał z nich by manipulować, by odnosić z tego jakąś korzyść dla siebie</li>
</ol>
<p><strong>Byłem</strong> niezwykle <strong>zaskoczony</strong> ilością głębokich pytań jakie nasz pan zadał na kartach Ewangelii, część to pytania techniczne, część retoryczne jak na przykład: <em>“Lecz czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi gdy przyjdzie?”</em>, ale oprócz takich Jezus w rozmowie z Faryzeuszami, ze swoimi uczniami i innymi spotkanymi ludźmi, zadawał mnóstwo bardzo głębokich pytań &#8211; pytań na które znał odpowiedzi, bo wiemy, że znał serca ludzkie, widział co myślą jego rozmówcy, a jednak pytał…</p>
<p>Dlaczego?&#8230;</p>
<ul>
<li><strong>Dla nich</strong>, dla ich dobra duchowego, dla ich opamiętania, dla ich wewnętrznego pogłębienia pewnej myśli czy idei.</li>
</ul>
<p>Ale wiecie dla kogo jeszcze? <strong>Dla NAS</strong> &#8211; dla mnie i dla ciebie. Żeby to zostało spisane, i żeby wszyscy chrześcijanie później, w tym i my, mogli z tego skorzystać… co my dzisiaj postaramy się zrobić.</p>
<p><em>Mt 8:23-26: &#8222;Gdy wsiadł do łodzi, weszli za nim i jego uczniowie. A oto zerwała się na morzu wielka burza, tak że fale zalewały łódź. On zaś spał. A jego uczniowie, podszedłszy, obudzili go, mówiąc: Panie, ratuj nas! Giniemy! I powiedział do nich: <strong>Czemu się boicie, ludzie małej wiary?</strong> Potem wstał, zgromił wichry i morze i nastała wielka cisza.&#8221; </em></p>
<p><strong>Czemu się boicie, ludzie małej wiary?</strong></p>
<p>Nasz Pan <strong>zanim</strong> <strong>uciszył</strong> burzę, zadał swoim uczniom to <strong>pytanie</strong>. To pytanie wyraźnie sugeruje, że uczniowie nie powinni byli popadać w przerażenie, <em>“Panie ratuj giniemy”</em> &#8211; trochę ciężko im się dziwić, sytuacja na pewno nie do pozazdroszczenia…, ale Nasz Pan zwraca im uwagę, że ich wiara jest jeszcze zbyt słaba, pokazuje im nad czym mają pracować.</p>
<p><strong>Gdyby mieli więcej wiary</strong>, wiary w moc Jezusa (a już widzieli jak czynił cuda) to ufali by, że podczas tej burzy we właściwym momencie On zainterweniuje.</p>
<p><strong>Mogli by</strong> też go obudzić, ale zamiast mówić, <em>“ratuj nas, giniemy!”</em> &#8211; mogliby powiedzieć, <em>“Panie, jesteśmy przerażeni burzą, ale wierzymy w twoją moc, wiemy że jesteś w stanie nas uratować, jeżeli taka jest twoja wola &#8211; pomóż nam”</em>.</p>
<p>A czy nas, nie spotykają burze? Nie mamy problemów w życiu? Poważnych doświadczeń?</p>
<p>Oczywiście że mamy, i musimy wtedy pamiętać o tej naszej wierze, o zapewnieniach Boga i Jezusa, o ich mocy, by jeżeli będzie to zgodne z ich wolą, rozwiązać nam ten problem, dać wyjście z tej sytuacji.</p>
<p><em>Rz 8:28: &#8222;A wiemy, iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu, to jest tym, którzy według postanowienia Bożego powołani są.&#8221;</em></p>
<p>Mogę powiedzieć z doświadczenia, że niestety czasem czuję to pytanie Jezusa, tak jak by mi je zadawał…</p>
<p>“Czemu się boisz, człowieku małej wiary?”</p>
<p>W życiu to wygląda tak, że często brakuje nam trzeźwego spojrzenia, szczególnie gdy coś się dzieje, gdy jesteśmy pośrodku jakiejś naszej “burzy”.</p>
<p>Ogarnia nas strach, wątpliwość, zniechęcenie…</p>
<p><strong>i  ALBO</strong> własnymi siłami próbujemy sobie poradzić &#8211; co często tylko pogarsza sytuację, bo w takim stanie podejmujemy złe decyzje, próbujemy zrobić coś, co przekracza nasze możliwości</p>
<p><strong>ALBO</strong> będąc przytłoczeni tym co się dzieje, stajemy się sparaliżowani i bezsilni, popadamy w rozpacz, czy bezsilność i <strong>nie robimy nic</strong>…</p>
<p>Jezus nas wtedy pyta &#8211;  <em>“Czemu się boisz, człowieku małej wiary?”</em> Czy nie wiesz, kim jestem? Nie znasz mnie? Nie pamiętasz, jak uciszyłem burzę na morzu? Jak już zrobiłem wiele rzeczy w twoim życiu?</p>
<p>Brak wiary lub zbyt mała wiara powoduje strach &#8211; to taki prosty morał z tej historii i pytania Naszego Pana, ale zaryzykuje inne stwierdzenie:</p>
<p><strong>Posiadanie wiary nie usuwa strachu, </strong><strong>ale</strong><strong> nie daje temu strachowi </strong><strong>panować</strong><strong> nad sobą</strong>.</p>
<p>Bo to nie jest tak, że człowiek, który ma wiarę, nie boi się żadnej sytuacji…nie przejmuje się okolicznościami, doświadczeniami, które go spotykają, <strong>JEDNAK</strong> gdy mamy wiarę to potrafimy działać pomimo tego strachu, potrafimy szybko skierować nasze myśli do Boga, do Naszego Pana, przypomnieć sobie ich zapewnienia i obietnice.</p>
<p>W ten sposób pozbywamy się tego strachu, przychodzimy w modlitwie do Boga i mówimy, tak jak mogliby powiedzieć apostołowie: “boję się, okoliczności są dla mnie trudne, ale wiem, że Ty panujesz nad wszystkim i wszystko co się dzieje w moim życiu służy ku mojemu duchowemu dobru.”</p>
<p>Nasz Pan nie rzucał tego “<strong><em>Czemu się boicie, ludzie małej wiary?” </em></strong>bo się zdenerwował, po to by ich zbesztać i tyle.</p>
<p>On chciał żeby oni później <strong>zapamiętali</strong> te słowa, żeby zauważyli, że to ich brak wiary spowodował to ich przerażenie…</p>
<p>Jak inaczej by oni to zauważyli? Najlepiej właśnie w takim doświadczeniu.</p>
<p>To krótkie pytanie od razu też dawało <strong>szansę na rozwój</strong>, odtąd wiedzieli, że muszą popracować nad swoją wiarą, nad zaufaniem do Jezusa.</p>
<p>Tu jest cały proces, który zaszedł w ich głowie:</p>
<p>Od zrozumienia problemu, takiej nawet można by powiedzieć okazji do pokuty, poprzez zdanie sobie sprawy co muszą rozwijać, na czym się skupić by następnym razem było lepiej, by nie popadać w takie przerażenie…</p>
<p>Wiemy, że później sami mówią do Jezusa, “Panie, przymnóż nam wiary”</p>
<p><strong>U</strong> <strong>NAS</strong> jest podobnie, będąc w takiej sytuacji, w jakiś doświadczeniach, gdy one miną to takie pytanie, <strong>może nas otrzeźwić</strong>, dać szansę spojrzenia w głąb siebie, zamiast skupiać się na tym co się stało, na konsekwencjach, możemy powiedzieć:</p>
<p>“Dziękuję Panie, że dałeś wyjście z tej sytuacji, z tego doświadczenia, a dzięki pytaniu jakie zadałeś swoim apostołom w łodzi, zdałem sobie sprawę, że brakuje mi wiary, Pani przymnóż mi tej wiary, daj sposobność bym mógł rozwijać swoją łaskę wiary.”</p>
<p>Innym razem Nasz Pan opowiada przypowieść i tam pada takie pytanie:</p>
<p><strong>Łk 6:41</strong>: <strong>&#8222;Czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a na belkę, która jest w twoim oku, nie zwracasz uwagi?&#8221;</strong></p>
<p>To pytanie jest <strong>bardzo mocne</strong>, ono nie potrzebuje wielu wyjaśnień. Nasz Pan używa ciekawego porównania, na zasadzie dużego kontrastu.</p>
<p>Źdźbło/Drzazga i belka… niezależnie co kto przez to dokładnie rozumie, to jest wyraźna różnica między drzazgą i belką, <strong>czemu</strong> Jezus tak to ubrał w słowa?</p>
<p>Mógł przecież powiedzieć, “czemu widzisz niedoskonałości innych, a swoich nie widzisz?”</p>
<p><strong>Nasz Pan</strong> jednak <strong>dodaje</strong>, że czasem <strong>nasze</strong> winy, niedoskonałości, błędy, grzechy są <strong>znacznie większe</strong> niż te u drugich, więc nie powinniśmy za szybko osądzać i bardziej skupić się na sobie i swoich wadach, niż tych u drugich.</p>
<p>To pytanie ma nam <strong>zdać</strong> sobie sprawę, że możemy mieć jako ludzie <strong>tendencję do oceniania</strong> i krytyki innych, a co do siebie, to jesteśmy tolerancyjni, i nie widzimy wielu rzeczy, z którymi my mamy problem.</p>
<p>Wydaje mi się, że Naszemu Panu <strong>nie</strong> tyle chodziło o to, <strong>że my zawsze</strong> mamy większe wady i grzechy niż drudzy, bo nie zawsze tak jest…<strong>tu chodzi o nasze podejście do drugich…</strong></p>
<p>Czy bardziej jesteśmy skłonni widzieć złe rzeczy u innych niż u siebie?</p>
<p>A może lubimy wyszukiwać u innych ich wady, grzechy czy słabości?&#8230;</p>
<p>Bo czasem jest tak, że to nasz bliźni, brat czy siostra &#8211; mają źdźbło/drzazgę w swoim oku, a może i nawet tą belkę, a Biblia mówi nam o <strong>potrzebie strofowania</strong> bliźnich np.</p>
<p><strong>1Tym 5:20</strong>: &#8222;A tych, którzy grzeszą, strofuj w obecności wszystkich, aby i inni się bali.&#8221;</p>
<p>Więc <strong>jak to jest w końcu</strong> z tymi wadami u drugich, mamy je widzieć czy nie? Reagować czy nie?</p>
<p>Widzę takie dwa główne wnioski które wynikają z analizy tego pytania Jezusa.</p>
<ol>
<li>Nie możemy zapomnieć, że wszyscy jesteśmy grzeszni, Rz 3:23: &#8222;Albowiem wszyscy zgrzeszyli i nie dostaje im chwały Bożej.&#8221; a konsekwencją tego jest to że i my jesteśmy grzeszni, i to że zauważamy wady u drugich, nie daje taryfy ulgowej nam…</li>
<li>Dopiero gdy już jesteśmy tego świadomi, to w duchu łagodności, najpierw mając świadomość własnych wad i słabości, możemy zwracać innym uwagę jeżeli sytuacja tego wymaga, zgodnie z</li>
</ol>
<p><strong>Gal 6:1:</strong> &#8222;Bracia, jeśli przydarzy się komuś jakiś upadek, wy, którzy jesteście duchowi, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, uważając każdy na samego siebie, abyś i ty nie był kuszony.&#8221;</p>
<p>Gdy więc zauważamy jakąś wadę, grzech, upadek u drugiego to przypomnijmy sobie zawsze to pytanie:</p>
<p><strong>&#8222;Czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a na belkę, która jest w twoim oku, nie zwracasz uwagi?&#8221;</strong></p>
<p>Potraktujmy je jako takie przypomnienie, zabezpieczenie przed popadnięciem w pychę i ochronę przed niewłaściwym potraktowaniem bliźniego.</p>
<p><strong>Mat 5:46: &#8222;Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? </strong>Czyż i celnicy tego nie czynią?&#8221;</p>
<p>To jest oczywiście fragment z kazania na górze, i <strong>sens wydaje</strong> <strong>się dość</strong> <strong>jasny</strong>, klika wersetów wcześniej Nasz Pan mówi, że należy miłować także swoich nieprzyjaciół, inaczej niż mówił zakon.</p>
<p>Miłowanie nieprzyjaciół jest oczywiście trudne w praktyce, i można by wiele na ten temat powiedzieć, ale co do zasady jest ona prosta i nie zastanawiamy się za dużo nad samym poleceniem jakie dał Jezus.</p>
<p><strong>Natomiast</strong> kiedy podejdziemy do tego z punktu widzenia tego pytania, które pada w wersecie 46 to już możemy trochę inaczej do tego podejść.</p>
<p>Jezus mówi słuchaczom, czyli również nam, że musimy miłować naszych nieprzyjaciół, dlatego że miłość do tych którzy nas miłują <strong>nie jest żadnym dowodem</strong> rozwoju naszej miłości, nie jest najwyższą formą miłości jaką mamy rozwijać.</p>
<p>Innymi słowy, “to żadna sztuka miłować tych, którzy nas miłują” , są tacy co i z tym mają problemy ale to są wyjątki, większość ludzi odwzajemnia miłość wobec bliskich, którzy okazują im miłość. Rodzina, przyjaciele, dobrzy sąsiedzi, jakaś wspólnota, społeczność, tam zwykle w dwie strony obdarzamy się miłością…</p>
<p>Ale prawdziwą <strong>sztuką jest miłować</strong> także tych którzy są wobec nas <strong>obojętni</strong>, a szczególnie ci którzy są z jakiegoś powodu naszymi <strong>wrogami</strong>.</p>
<p>No ale to też jest jasne, co więc jeszcze wnosi to pytanie?</p>
<p>Powinniśmy sobie je zadawać, gdy właśnie mamy sytuację gdzie próbowana jest nasza miłość wobec nieprzyjaciół.</p>
<p>Powinniśmy o nim <strong>pamiętać gdy jesteśmy z siebie zadowoleni</strong> bo miłujemy naszych bliskich, i wydaje nam się, że praktykujemy w życiu miłość &#8211;<strong> taka miłość jest niekompletna</strong>, niepełna, niezgodna z tym co nauczał nas Jezus.</p>
<p>Gdy więc przyjdzie trudna sytuacja, mamy z kimś konflikt, ktoś nam przeszkadza, denerwuje nas, to przypomnijmy sobie to właśnie pytanie Naszego Pana:</p>
<p><strong><em>“Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę?&#8230;”</em></strong></p>
<p>To jest podobnie jak wtedy gdy apostoł Jakub pyta: Jak 2:19: &#8222;Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą.&#8221;</p>
<p>&#8211; One wierzą, ale nie są wierne Bogu, nie słuchają jego, nie mają uczynków, które by wskazywały na to, że coś z tą swoją wiedzą robią.</p>
<p>Podobnie my w tym przypadku, gdy tylko miłujemy tych, którzy nas miłują.</p>
<p><strong>Często lubimy wyrażać swoją miłość do braci</strong>, i dobrze że to mówimy, dobrze by było jeżeli też byśmy to praktykowali zgodnie z tym jak mówimy ale to nie jest wszystko…</p>
<p>A jak wygląda nasza miłość do tego sąsiada co nas denerwuje, do kuriera, sprzedawcy w sklepie, a może tych chrześcijan z innej społeczności, którzy czasem z nami dyskutują i coś nam zarzucają, a jak z nieprzyjaznymi kolegami w pracy, z wrogim szefem?</p>
<p>Tam też szczególnie powinniśmy pamiętać o tej miłości. To oczywiście nie taka sama miłość, nie na tym samym poziomie i nie tego samego rodzaju co, miłość do braci i sióstr, do żony, dzieci, rodziny cielesnej, ale jednak MIŁOŚĆ.</p>
<p>Jaka to miłość w tym przypadku?</p>
<p>Dobre życzenia wobec innych, brak chęci odpłacania złem, brak urazy, żalu, nienawiści — zamiast tego: zrozumienie, współczucie, gotowość do pomocy i przebaczenia w każdej chwili…</p>
<p>Dodatkowe: ZA KOGO MNIE UWAŻACIE?</p>
<p>Mt 16:13-17: &#8222;A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: Za kogo mnie, Syna Człowieczego, uważają ludzie? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. I zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie? Szymon Piotr odpowiedział: Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego. Wtedy Jezus powiedział do niego: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie objawiły ci tego ciało i krew, ale mój Ojciec, który jest w niebie.”</p>
<p><strong>W jaki sposób my słyszymy te pytania?</strong></p>
<p>Często <strong>czytając</strong> Słowo Boże, historie takie jak ta o uciszeniu burzy na morzu i inne, na wykładzie czy na badaniu możemy usłyszeć takie słowa, ale możemy to też usłyszeć od naszych bliskich, rodziny, braci i sióstr ze społeczności, oni nam mogą zwrócić uwagę, przypomnieć na przykład, że nie powinniśmy się bać, że Bóg i Nasz Pan czuwają nad naszym życiem, że nic nie dzieje się przypadkowo, że powinniśmy pamiętać o swojej grzeszności i swoich wadach i nie szukać belek w oczach drugich, że rozwój miłości jest wtedy gdy potrafimy miłować nieprzyjaciół, bo nie jest sztuką miłować tych, którzy nas miłują.</p>
<p>Bóg ma swoje sposoby dotarcia do nas z tymi pytaniami, jednak często mam wrażenie, że my Mu to utrudniamy…, co mam na myśli?</p>
<p>Nie dzielimy się z innymi, tym co nas spotyka, doświadczeniami, które przechodzimy, nieraz jedyne co jesteśmy w stanie powiedzieć, to bardzo ogólne <strong>“proszę o modlitwę”</strong> &#8211; to jest dobre, ale czasem warto zdobyć się na <strong>odwagę</strong>, schować dumę do kieszeni, i powiedzieć coś więcej, naszej rodzinie, przyjaciołom, ale także w społeczności duchowej.</p>
<p>Mogę to śmiało powiedzieć, bo sam <strong>mam problem</strong> z tym, by tak robić, gdy mnie spotyka jakieś doświadczenie, jakaś trudna sytuacja. Czasem nie można wszystkiego powiedzieć przy wszystkich, to jest jasne, ale często to tylko nasz strach…</p>
<p>Tego uczy nas nie tylko doświadczenie, ale i Biblia.</p>
<p>Jk 5:14-16: &#8222;Choruje ktoś wśród was? Niech przywoła starszych kościoła i niech się modlą nad nim, namaszczając go olejem w imię Pana. A modlitwa wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie. Jeśli zaś popełnił grzechy, będą mu przebaczone. Wyznawajcie sobie nawzajem upadki i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.&#8221;</p>
<p>Chorować można fizycznie, ale można też chorować duchowo, mieć jakieś inne doświadczenia.</p>
<p>To czy decydujemy się by podzielić się z braćmi tym co przeżywamy, <strong>jest też zależne od reakcji jakiej się spodziewamy</strong>. Możemy się bać jak inni nas potraktują, co o nas pomyślą, oczywiście często jest to fałszywe wyobrażenie, ale czasem są tam ziarenka prawdy</p>
<p>i tutaj zadanie dla nas wszystkich, gdy ktoś mówi o swoich doświadczeniach &#8211; by <strong>nie oceniać nikogo</strong>, nie krytykować, nie obwiniać za to co ich spotkało, nie mówić</p>
<p>&#8211; a najlepiej nawet nie myśleć, nie dać takiej sugestii &#8211; “myślałem, że jesteś silniejszy, że masz więcej wiary” itp.</p>
<p>Nie powinniśmy też rozpowiadać tego, czym ktoś się z nami podzielił, raczej okazać zrozumienie, zapewnić o swojej gotowości do pomocy, <strong>ale przede wszystkim</strong> wskazać na Boga i Chrystusa, na to kim Są, na Ich nieskończoną moc i opiekę nad swoimi dziećmi.</p>
<p>Taka nasza reakcja da komfort innym i nam gdy przyjdzie nasza kolej by dzielić się tym co nas trapi, naszymi potknięciami, problemami…</p>
<p>Gdy powiemy innym o naszej sytuacji, a oni właściwie zareagują to jest podwójne błogosławieństwo, dla nas i dla nich.</p>
<p>Ta świadomość, że inni modlą się za nami, to że zostaliśmy naprowadzeni na właściwe tory przez naszą duchową rodzinę &#8211; to właśnie wtedy Jezus do nas przemawia przez nich i może nam zadawać te pytania.</p>
<p>Te pytania więc, które nam zadaje nam Jezus możemy odnaleźć czytając Słowo Boże, słuchając wykładów/kazań, podczas wspólnych rozważań, ale właśnie także rozmawiając i dzieląc się z innymi tym co dzieje się w naszym życiu.</p>
<p>One są bardzo celne, skłaniające nas do myślenia, do refleksji, zmuszają nas by nie tylko przeczytać czy posłuchać tych słów, ale poczuć je osobiście, tak jakby były skierowane do nas…bo są !</p>
<p>Do tego zachęcam…</p>
<p>Amen</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/pytania-jezusa-do-ciebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12459</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nieujarzmiony ster</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/nieujarzmiony-ster/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nieujarzmiony-ster</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/nieujarzmiony-ster/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2026 19:07:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblijne nauczanie]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańskie życie]]></category>
		<category><![CDATA[grzech i pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola języka]]></category>
		<category><![CDATA[List Jakuba 3]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa i Słowo Boże]]></category>
		<category><![CDATA[mowa chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność za słowa]]></category>
		<category><![CDATA[panowanie nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[serce człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[ster statku]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo wiary]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ słów]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12453</guid>

					<description><![CDATA[Każdy statek ma ster, niewielką część ruchomą, która nadaje statkowi kierunek, można przy jego pomocy ustalić kurs wielotonowego statku morskiego. Wykład wygłoszony przez brata Jonatana Urbana na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 19 kwietnia 2026 r.  Samoloty też mają swoje stery/lotki które decydują o kierunku i wysokości lotu samolotu. Te konstrukcyjnie niewielkie elementy, mają wielkie możliwości <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/nieujarzmiony-ster/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy statek ma ster, niewielką część ruchomą, która nadaje statkowi kierunek, można przy jego pomocy ustalić kurs wielotonowego statku morskiego.</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Jonatana Urbana na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 19 kwietnia 2026 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ajvHaZ9Qp4U?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Samoloty też mają swoje stery/lotki które decydują o kierunku i wysokości lotu samolotu.</p>
<p>Te konstrukcyjnie niewielkie elementy, mają wielkie możliwości i zależnie od tego jak operator ich będzie używał, mogą być wykorzystane dobrze, ale mogą być też wykorzystane źle.</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-12454" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-scaled.jpg" alt="" width="300" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-scaled.jpg 2560w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-1024x768.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-768x576.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-1536x1152.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/annad15n3y-boat-2387790-2048x1536.jpg 2048w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Znane są nam historie, gdzie na przykład sternik czy pilot zasłabli, no i wtedy wiadomo, jest to prosta droga do tragedii.</p>
<p>Zdarzało się też tak, że statek czy samolot został porwany i za pomocą tego steru realizował swoje cele, niezgodne z tymi jakie były nadane dla tego statku czy lotu.</p>
<p>A czy my mamy jakiś odpowiednik takiego steru w naszym ciele?</p>
<p>Apostoł Jakub właśnie taki przykład podaje.</p>
<p><strong>Jk 3:4</strong>: &#8222;Podobnie i statki, choć są tak wielkie i pędzone gwałtownymi wichrami, jednak za pomocą niewielkiego steru są kierowane tam, dokąd chce sternik.&#8221;</p>
<p>3 Rozdział listu Ap. Jakuba podaje nam bardzo ciekawe myśli i porównania.</p>
<p><strong>Jk 3:1-12:</strong> &#8222;Niech niewielu z was zostaje nauczycielami, moi bracia, gdyż wiecie, że czeka nas surowszy sąd.</p>
<p>Wszyscy bowiem w wielu sprawach upadamy. Jeśli ktoś nie upada w mowie, jest człowiekiem doskonałym, który też może utrzymać na wodzy całe ciało.</p>
<p>Oto koniom wkładamy wędzidła do pysków, aby były nam posłuszne, i kierujemy całym ich ciałem.</p>
<p>Podobnie i statki, choć są tak wielkie i pędzone gwałtownymi wichrami, jednak za pomocą niewielkiego steru są kierowane tam, dokąd chce sternik.</p>
<p>Tak też język jest małym organem, lecz bardzo się przechwala. Jakże wielki las zapala mały ogień!</p>
<p>Język też jest ogniem i światem nieprawości. Język jest tak ułożony wśród naszych członków, że kala całe ciało i rozpala bieg życia, i jest zapalony przez ogień piekielny. Wszelki bowiem rodzaj dzikich zwierząt, ptaków, gadów i morskich stworzeń można ujarzmić i zostaje ujarzmiony przez człowieka.</p>
<p>Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka. Jest to nieokiełznane zło, pełne śmiercionośnego jadu.</p>
<p>Nim błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga.</p>
<p>Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie powinno, moi bracia.</p>
<p>Czy źródło z tej samej szczeliny tryska wodą słodką i gorzką?</p>
<p>Czy może, moi bracia, drzewo figowe rodzić oliwki albo winorośl figi? Tak też żadne źródło nie może wydać słonej i słodkiej wody.&#8221;</p>
<p>Z tych słów Apostoła Jakuba znajdujemy biblijną prawdę, że wszyscy jesteśmy nie tylko niedoskonali tak ogólnie, ale konkretnie każdy upada w mowie, nikt nie jest w stanie w pełni zapanować nad swoim językiem.</p>
<p>Popełniamy różne grzechy, nie wszyscy jednakowe, ale jednak ta ułomność języka jest wspólna dla wszystkich.</p>
<p>Apostoł też tłumaczy <strong>dlaczego</strong> to, że nasz język jest taki nieopanowany, j<strong>est problemem.</strong></p>
<p><strong>Jk 3:8-10</strong>: &#8222;Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka. Jest to nieokiełznane zło, pełne śmiercionośnego jadu. Nim błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie powinno, moi bracia.&#8221;</p>
<p>Nasz język służy do tego by wypowiadać przekleństwa i tu nie chodzi o przekleństwa w potocznym znaczeniu, tylko o przeklinanie kogoś, mówienie złych rzeczy, wypowiadanie i życzenie źle drugiemu, dyskredytowanie…</p>
<p>Prz 15:4: &#8222;Zdrowy język jest drzewem życia, a jego przewrotność jest <strong>zniszczeniem dla ducha.</strong>&#8221;</p>
<p>Pełny śmiercionośnego jadu jak mówił tu właśnie Jakub.</p>
<p>Ale jak to jest, że ten język jest takim problemem?</p>
<p>Czy on tak sam z siebie wypowiada te różne złe słowa?</p>
<p>Wróćmy do tej analogi steru na statku. Czy on sam decyduje o swoich ruchach? Czy sam zmienia swoją orientację co powoduje, że statek zmienia kurs?</p>
<p>No nie! Jest osoba, która steruje sterem &#8211; ktoś kto decyduje co z nim zrobić, jak go użyć.</p>
<p>Podobnie jest u nas, t<strong>ym co kontroluje nasz język jesteśmy my sami</strong>, nasze serce i umysł!</p>
<p>Porównanie języka i steru na statku najbardziej dotyczy jego wielkości fizycznej w porównaniu z efektem, znaczeniem jakie ma, jak niewielka rzecz, może zdziałać wiele dobrego ale i złego.</p>
<p>Natomiast powiedziałbym, że nasz ster &#8211; język, jest znacznie bardziej niebezpieczny niż ten fizyczny na statku.</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Taki Ster pozostawiony bez kontroli, <strong>zazwyczaj utrzymuje kurs</strong> statku taki jaki był, <strong>a nasz język</strong> potrafi często <strong>bez udziału naszej świadomości</strong> wypowiedzieć takie słowa, albo tak jakąś myśl ubrać w słowa, że sami jesteśmy zdziwieni, że takie słowa wyszły z naszych ust, bo nawet nie pomyśleliśmy o tym.</p>
<p>I to <strong>nie jest dowód</strong> na jakąś choćby częściową <strong>samodzielność języka</strong>, raczej na niedoskonałość naszego ciała, naszego umysłu. To dlatego apostoł pisze, że nikt z ludzi nie potrafi ujarzmić języka.</p>
<p>Dlaczego tak się dzieje, że ciężko nam panować nad tym co wychodzi z naszych ust?</p>
<p>Badania pokazują, że nawet 95% tego co mówimy nie jest bezpośrednio kontrolowana przez naszą świadomość.</p>
<p>Niezwykle trudną rzeczą w praktyce jest próba takiej kontroli każdego wyrazu i wypowiedzi którą formułujemy.</p>
<p>Kto pamięta jak rodzice mówili nam <em>“Ty weź czasem pomyśl zanim coś powiesz?”</em></p>
<p>No właśnie to nie do końca tak działa, że można pomyśleć zanim się coś powie. W niektórych sytuacjach tak, ale w takiej spontanicznej komunikacji, często jeszcze podsycanej emocjami, to tak nie działa.</p>
<p>Dlatego ludzie zazwyczaj podchodzą do tego co powiedzieli tak dość lekko.</p>
<p><em>“No uniosłem się”, “powiedziałem parę słów za dużo…”  itp. … ale w sumie to należało mu się…</em></p>
<p>Nie chcę przez to powiedzieć, że prawdziwym chrześcijanom to się nie zdarza, bo tak nie jest. Ale dla nas jako chrześcijan to powinno znaczyć coś więcej, bo musimy sobie zdawać sprawę z tego jakie rany, jakie zło można wyrządzić przy użyciu języka.</p>
<p>Więc ważny fakt jest taki, że możemy zadać komuś wiele ran i narobić duże szkody, więc powinno nas interesować dlaczego takie słowa, wyrażenia padły z naszych ust?</p>
<p>To nas prowadzi do zastanowienia się nad tym, skąd biorą się te złe słowa na naszych ustach? Te kłamliwe, raniące, dyskredytujące, niestosowne…</p>
<p>Łk 6:45: &#8222;Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobre rzeczy, a zły człowiek ze złego skarbca swego serca wydobywa złe rzeczy. <strong>Z obfitości serca bowiem mówią jego usta.</strong>&#8221;</p>
<p>Z obfitości serca mówią usta, czyli to co mamy w swoim wnętrzu, o czym myślimy, jacy jesteśmy, to będziemy mówili.</p>
<p>To jest pierwsza, podstawowa zależność języka od serca czyli JĘZYK BĘDZIE MÓWIŁ TO CO JEST W SERCU.</p>
<p>Mówiąc &#8211; wyrażamy siebie, uzewnętrzniamy werbalnie to co jest w nas, o czym myślimy, nad czym się zastanawiamy, co czytamy, co oglądamy, co słyszymy na co dzień.</p>
<p>Więc jeżeli napełniamy się złymi rzeczami, przebywamy z ludźmi i w miejscach gdzie obserwujemy i słyszymy kłamstwa, przekleństwa (te w znaczeniu potocznym i biblijnym), to takie rzeczy będą w naszym sercu i mogą nam się wymknąć spod kontroli…</p>
<p>“Z kim przestajesz takim się stajesz…”</p>
<p>ale też można by powiedzieć</p>
<p>“Z czym przestajesz takim się stajesz…”</p>
<p>albo</p>
<p>“Z kim przestajesz i z czym przestajesz, to będzie wychodziło z twoich ust”</p>
<p>Więc pierwszą rzeczą, która negatywnie wpływa na stan naszego serca, a czego konsekwencją jest ten nasz jadowity język, <strong>jest nasze otoczenie i to co intelektualnie “konsumujemy”&#8230;..</strong></p>
<p><strong>Kolejną rzeczą</strong>, która bardzo negatywnie wpływa na nasz stan serca jest trwanie w grzechu.</p>
<p>Trwanie, a nie popełnianie &#8211; bo chociaż należy starać się nie grzeszyć w ogóle, to to będzie się zdarzać, jednak trwanie w grzechu jest zupełnie czymś innym.</p>
<p>Trwanie w jakimś grzechu oznacza jakąś miarę przyzwolenia dla niego. Czyli to trwa jakiś czas, niekoniecznie nawet jest podjęta jakaś walka z tym grzechem, i co wtedy się dzieje?</p>
<p>Nasze serce ma czas przyzwyczaić się do pewnego postępowania, do pewnych myśli.</p>
<p>W naszym kontekście, tego języka, takie powtarzające się z przyzwolenia postępowanie czy myśl jest idealnym podłożem, by używać naszego języka w zły sposób, popełniając dodatkowe grzechy, często raniąc innych przy okazji.</p>
<p>Gdy trwamy w jakimś grzechu dłuższy czas, albo na jakimś punkcie często upadamy i nie podnosimy się odpowiednio szybko, to będzie nam trudniej zareagować na czas i przysłowiowo “ugryźć się w język”, pewne słowa mogą z nas wyjść tak szybko i niespodziewanie, że sami się dziwimy.</p>
<p><strong>Co więc powinniśmy robić by z tego serca do ust wchodziły “dobre” rzeczy?</strong></p>
<p>Dbajmy o swoje otoczenie, o to co czytamy, oglądamy, przy czym spędzamy czas.</p>
<p>Większość z nas ma rodziny wierzące, które są tym dobrym elementem codziennego otoczenia, ale trzeba z nimi spędzać czas…</p>
<p>W pracy nie zawsze mamy możliwość decydowania z kim pracujemy, ale na ile jest to możliwe, starajmy się ograniczać kontakt z tymi, którzy mają na nas negatywny wpływ, którzy mówią o rzeczach niestosownych, wyrażają się w “jadowity” sposób.</p>
<p>Może jest tak źle, że trzeba pomyśleć o zmianie pracy? A może trzeba zwrócić kolegom, koleżankom uwagę by przynajmniej się starali przy nas nie mówić o pewnych rzeczach, nie używać niektórych słów czy wyrażeń.</p>
<p><strong>Nie zachęcam</strong> w żadnym wypadku <strong>do skrajności</strong>, nie jedni już próbowali mieć czyste otoczenia &#8211; nazywało się to KLASZTOR, nie o to chodzi. To nasze często złe otoczenie jest też po to by nas próbować, doświadczać, trzeba sobie to przemyśleć, i wyważyć tą kwestię, każdy sam dla siebie.</p>
<p>Zdecydowanie więcej kontroli mamy nad tym co sami czytamy, oglądamy, przy czym spędzamy czas, w co się angażujemy z własnej woli.</p>
<p>Czy są to rzeczy dla ducha, czy tylko dla ciała? A może wybieramy wzorce i karmimy się tym czym nie powinniśmy?</p>
<p>Czy poświęcamy wystarczająco dużo czasu na czytanie i rozmyślanie nad Słowem Bożym?</p>
<p><strong>Ps 1:1-2</strong>: &#8222;Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców; Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy.&#8221;</p>
<p>Czy oddajemy się modlitwie?</p>
<p><strong>Kol 4:2:</strong> &#8222;Trwajcie w modlitwie, czuwając na niej z dziękczynieniem;&#8221;</p>
<p><strong>1Tes 5:17-18:</strong> &#8222;Nieustannie się módlcie. Za wszystko dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boga w Chrystusie Jezusie względem was.&#8221;</p>
<p>To powinniśmy starać się wkładać do naszego serca, do tego swojego skarbca, a nie różne inne grzeszne, ale i może nie grzeszne, ale rzeczy które nie mają korzyści dla naszego ducha…</p>
<p>Rozwiązanie dla drugiej z okoliczności które osłabiają nasz stan serca i prowadzą do tego że “jad wychodzi z naszych ust” , czyli to TRWANIE W GRZECHU wydaje się proste.</p>
<p>Trzeba przestać dopuszczać stan w którym w takim grzechu trwamy. Trzeba przerwać jego działanie, jego wpływ.</p>
<p>Do tego niezbędna jest jedna rzecz: POKUTA</p>
<p><strong>Rz 2:3-4:</strong> &#8222;Czy myślisz, człowieku, który osądzasz tych, którzy robią takie rzeczy, a sam je robisz, że ty unikniesz sądu Bożego? Czy gardzisz bogactwem jego dobroci, cierpliwości i nieskwapliwości, nie wiedząc, że dobroć Boga prowadzi cię do pokuty?&#8221;</p>
<p>Boża dobroć przewiduje możliwość pokuty, tylko trzeba chcieć, trzeba z niej skorzystać.</p>
<p>Pokuta to dosłownie “zmiana myślenia” przerwanie swojego dotychczasowego  postępowania. decyzja o tym, że nie chcę już w ten sposób postępować, taka wewnętrzna przemiana.</p>
<p>Taka pokuta okazana w modlitwie, daje prawdziwą możliwość by przestać trwać w jakimś grzechu.</p>
<p>Żeby móc w ogóle dostrzec potrzebę pokuty trzeba karmić się Słowem Bożym, Bożymi zasadami, ale też nie być głuchymi na napomnienia czy inne sygnały jakie mogą do nas docierają, że może to co robimy nie jest właściwie.</p>
<p>Czyli to dbanie o swoje otoczenie, i przede wszystkim o to co konsumujemy, na co spędzamy swój czas <strong>pomaga też</strong> by mieć wiedzę i umiejętność zauważenia i poradzenia sobie <strong>z grzechem</strong> w jaki wpadamy.</p>
<p>Więc <strong>te dwie metody</strong>, które decydują o tym co będzie z naszego serca wychodziło na zewnątrz &#8211; <strong>są ze sobą mocno powiązane</strong>.</p>
<p>Przeczytajmy jeszcze klika innych wersetów, które mówią o języku.</p>
<p><strong>1P 3:10:</strong> &#8222;Kto bowiem chce miłować życie i oglądać dni dobre, niech powstrzyma język od zła, a usta od podstępnej mowy.&#8221;</p>
<p><strong>Ef 4:29:</strong> &#8222;Żadne plugawe słowo niech nie wychodzi z waszych ust, lecz tylko dobre, dla zbudowania, aby przynosiło łaskę słuchającym.&#8221;</p>
<p><strong>Prz 15:4:</strong> &#8222;Zdrowy język jest drzewem życia, a jego przewrotność jest zniszczeniem dla ducha.&#8221;</p>
<p>Biblia jasno nam wskazuje dlaczego to jest takie ważne, co wychodzi z naszych ust.</p>
<p>Bo i tu, i we wcześniejszych fragmentach z listu Jakuba, widać co nasz <strong>język może </strong>zdziałać. <strong>Wiele dobrego, ale i wiele zła.</strong></p>
<p>Nasz język czyli mowa, słowa które wypowiadamy, są podstawową formą naszego “bycia” na zewnątrz.</p>
<p>Bo można powiedzieć że są MYŚLI, SŁOWA, CZYNY i w nich można żyć na chwałę Boga, ale i można grzeszyć w nich.</p>
<p>O MYŚLACH, już trochę sobie powiedzieliśmy, bo myśli to to co mamy w sercu, to nad czym się zastanawiamy, co czytamy, co oglądamy.</p>
<p>A nas dzisiaj interesuje ten nieujarzmiony ster, czyli język &#8211; te SŁOWA.</p>
<p>Co więcej robimy w trakcie dnia? Mówię głównie o interakcjach z drugimi ludźmi, no na pewno więcej mówimy, bo nawet gdy coś robimy wobec kogoś to zazwyczaj jednocześnie wypowiadamy jakieś słowa.</p>
<p>Każdy z nas codziennie, w różnych sytuacjach, używa języka. Więc jest bardzo ważne, co wychodzi nam z ust.</p>
<p>Czy są to rzeczy miłe? Budujące dla drugich czy nie? Czy podnoszą innych na duchu?</p>
<p><strong>Prz 12:18:</strong> &#8222;Nierozważnie mówić &#8211; to ranić jak mieczem, a język mądrych &#8211; lekarstwem.&#8221;</p>
<p>Czy jesteśmy tą solą ‘w mowie’ dla świata czy wręcz przeciwnie?</p>
<p><strong>Kol 4:6:</strong> &#8222;Wasza mowa niech zawsze będzie miła, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiedzieć.&#8221;</p>
<p>Czy swoim językiem chwalimy Boga czy przeklinamy? &#8211; o to pyta nas ap. Jakub.</p>
<p><strong>Jk 3:9-10: </strong>&#8222;Nim błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie powinno, moi bracia.&#8221;</p>
<p>Do tej pory zastanawialiśmy się nad tym jak nasz język wpływa na innych, na nasze otoczenie.</p>
<p><strong>Jednak, nie tylko w ten sposób</strong> to działa, że to co jest w sercu wychodzi na zewnątrz przez język, ale też te słowa, ta działalność języka szkodzi naszemu sercu, <strong>nam samym,</strong></p>
<p>Czyli nie tylko problem jest na zewnątrz, ale i do wewnątrz</p>
<p><strong>Prz 12:13-14</strong>: &#8222;Zły zostaje usidlony przez grzech swoich warg, a sprawiedliwy wyjdzie z ucisku. Człowiek nasyci się dobrem z owocu swoich ust, a za dzieła swoich rąk otrzyma zapłatę.&#8221;.</p>
<p><strong>Prz 21:23</strong>: &#8222;Kto strzeże swoich ust i języka, strzeże swojej duszy przed utrapieniem.&#8221;</p>
<p><strong>Prz 18:20:</strong> &#8222;Owocem swoich ust nasyci człowiek swoje wnętrze, nasyci się plonem swych warg.&#8221;</p>
<p>Nasze własne słowa wpływają na nas samych, “nakręcamy” się sami, rozpoczniemy coś mówić &#8211; niekoniecznie właściwego &#8211; i potem już brniemy w to dalej, tylko pogarszając swoją sytuację.</p>
<p>Co gorsze, może przez to co czasem mówimy, wpadamy w pewne nawyki, w pewne otoczenie, które nie jest dobre dla nas, dla naszego ducha, dla naszej wiary.</p>
<p>I jakby tworzy się taka pętla SŁOWA-SERCE-SŁOWA itd.</p>
<p>Kilka wersetów, które mówią jeszcze właśnie o języku.</p>
<p><strong>Prz 26:20:</strong> &#8222;Gdy nie ma drew, ogień gaśnie; tak gdy nie ma plotkarza, ustaje spór.&#8221;</p>
<p><strong>Ps 34:13: </strong>&#8222;Strzeż swego języka od zła, a swoich warg od podstępnej mowy.&#8221;</p>
<p><strong>Tt 3:1-2: </strong>&#8222;Przypominaj im, aby zwierzchnościom i władzom byli poddani i posłuszni, gotowi do każdego dobrego uczynku; Nikomu nie ubliżali, nie byli kłótliwi, ale uprzejmi, okazujący wszelką łagodność wobec wszystkich ludzi.&#8221;</p>
<p><strong>Jk 1:19-26:</strong> &#8222;Tak więc, moi umiłowani bracia, niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, nieskory do mówienia i nieskory do gniewu. Gniew bowiem człowieka nie wykonuje sprawiedliwości Bożej. Odrzućcie więc wszelką plugawość oraz bezmiar zła i z łagodnością przyjmijcie zaszczepione w was słowo, które może zbawić wasze dusze. Bądźcie więc wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Jeśli bowiem ktoś jest słuchaczem słowa, a nie wykonawcą, podobny jest do człowieka, który przygląda się w lustrze swemu naturalnemu obliczu. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Lecz kto wpatruje się w doskonałe prawo wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą dzieła, ten będzie błogosławiony w swoim działaniu. Jeśli ktoś wśród was sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga swego języka, lecz oszukuje swe serce, tego pobożność jest próżna.&#8221;</p>
<p><strong>Na koniec,</strong> piękne słowa z Biblii, które powinne być takim naszym życzeniem, pragnieniem serca w tym temacie.</p>
<p><strong>Ps 141:1-3:</strong> &#8222;PANIE, wołam do ciebie, pospiesz ku mnie; wysłuchaj mego głosu, gdy wołam do ciebie. Niech moja modlitwa będzie przed tobą jak kadzidło, a podniesienie moich rąk jak wieczorna ofiara. PANIE, postaw straż przy moich ustach; strzeż drzwi moich warg.&#8221;</p>
<p><strong>Ps 119:171-173: </strong>&#8222;Moje wargi wygłoszą chwałę, gdy nauczysz mnie twoich praw. Mój język będzie głosił twoje słowo, bo wszystkie twoje przykazania są sprawiedliwością. Niech twoja ręka będzie mi pomocą, bo wybrałem twoje przykazania.&#8221;</p>
<p>AMEN</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/nieujarzmiony-ster/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12453</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Postawa i uczucia Jezusa w ostatnich godzinach życia</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/postawa-i-uczucia-jezusa-w-ostatnich-godzinach-zycia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=postawa-i-uczucia-jezusa-w-ostatnich-godzinach-zycia</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/postawa-i-uczucia-jezusa-w-ostatnich-godzinach-zycia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2026 10:16:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[charakter chrześcijański]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienia Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Jonasz typ Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Księga Jonasza]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa w cierpieniu]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja zmartwychwstania]]></category>
		<category><![CDATA[ostatnie godziny Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[postawa Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[rozważania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[ukrzyżowanie Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<category><![CDATA[zmartwychwstanie jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12437</guid>

					<description><![CDATA[Często mówimy o tym, że przechodzimy doświadczenia a jak często zastanawiamy się nad tym jaki jest ich cel i jaką postawę zajęliśmy w tym doświadczeniu, jakie uczucia nami kierowały?  Zapraszamy do rozważenia tematu pt. POSTAWA I UCZUCIA NASZEGO PANA W OSTATNICH GODZINACH ŻYCIA Jako podstawę weźmiemy jednak typiczną zapowiedź tego wydarzenia z drugiego rozdziału Księgi <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/postawa-i-uczucia-jezusa-w-ostatnich-godzinach-zycia/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Często mówimy o tym, że przechodzimy doświadczenia a jak często zastanawiamy się nad tym jaki jest ich cel i jaką postawę zajęliśmy w tym doświadczeniu, jakie uczucia nami kierowały? </strong></p>
<p>Zapraszamy do rozważenia tematu pt.</p>
<p><strong>POSTAWA I UCZUCIA NASZEGO PANA W OSTATNICH GODZINACH ŻYCIA</strong></p>
<p>Jako podstawę weźmiemy jednak typiczną zapowiedź tego wydarzenia z drugiego rozdziału Księgi Jonasza.</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Dawida Wardzińskiego na spotkaniu chrześcijańskim w Bziance, 28 marca 2026 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/_hUbhC_Ndmc?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Rozdział pierwszy w większości zwraca uwagę na sytuację polityczną między rzymianami a izraelitami, a także jak te relacje doprowadziły do śmierci naszego Pana. 1:4-16.</p>
<p>Rozdział drugi opisuje Jonasza, który został połknięty przez wielką rybę w której przebywał trzy dni i trzy noce.</p>
<p>W rozważanym rozdziale drugim w <strong>Jonaszu widzimy naszego Pana przy końcu Jego życia</strong>.<strong>  </strong></p>
<p><strong>Rozdział drugi pokazuje postawę i uczucia naszego Pana w czasie Jego ostatnich cierpień, godzin Jego życia</strong>.</p>
<p>Z opisu Jonasza 1:15 czytamy, iż Jonasz został wrzucony do morza.</p>
<p><em><u>Jonasz R2 wiersz.1 </u></em></p>
<p><em>„Pan przygotował wielką rybę, która połknęła Jonasz. I Jonasz był we wnętrznościach tej ryby trzy dni i trzy noce.”</em></p>
<p>Czy to możliwe, żeby człowiek przeżył we wnętrzu dużej ryby? <strong>Skoro Biblia tak podaje to z pewnością tak</strong>.</p>
<p>Przykład współczesny.</p>
<ul>
<li>11 czerwca 2021 u wybrzeży Cape Cod w Massachusetts doszło do nieprawdopodobnego zdarzenia. Poławiacz homarów, Michael Packar, został połknięty przez humbaka. Łowiąc homary z butlą tlenową na głębokości ok. 14 metrów został połknięty przez wielką rybę. Po ok. 30 sekundach zwierzę wynurzyło się i wypluło Pana Michaela.</li>
<li>Innym razem wieloryb połknął kajakarza Adrián Simancas z Wenezueli w pobliżu Chile razem z kajakiem (po kilkunastu sekundach został wypluty).</li>
</ul>
<p>Nie będziemy teraz dociekać jaka to była ryba, nie to jest celem naszej lekcji.</p>
<p>Jonasz przebywał wewnątrz ryby przez trzy dni i trzy noce [ciekawe i cudowne – „Pan nagotował wielką rybę”].</p>
<p><strong>Aby umiejscowić czas wydarzeń rozdziału 2 na osi czasu wyjaśnijmy co symbolizuje to  przebywanie Jonasza we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce.</strong></p>
<p>Odnośnie czasu przebywania Jonasza we wnętrzu ryby czytamy Mat.12:40 (szukając odniesienia do naszego Pana): „&#8230;tak będzie Syn Człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce&#8221;. Pismo Święte uczy, że nasz Pan trzeciego dnia po Swojej śmierci miał powstać z umarłych Mat.17:23: 20:19; Łuk. 24:7,21,46; Dz.Ap.10:40; 1Kor.15:3,4. Te wersety nie mówią o tym, że On przez pełne trzy dni i pełne trzy noce miał być w grobie, jak niektórzy błędnie interpretują Mat.12:40. <strong>Teksty te raczej pokazują, że Jezus powstanie z umarłych w trzecim dniu śmierci</strong>.</p>
<p>Ciało Jezusa nie było fizycznie pogrzebane w centrum ziemi, a nawet nie było w ziemi w ogóle, ale w grobowcu wykutym w skale ponad powierzchnią ziemi. Zatem co miał na myśli nasz Pan w Mat.12:40 mówiąc że „Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi” ? Miał na myśli społeczeństwo żydowskie.</p>
<p>W swych wodzach i ich zwolennikach społeczeństwo żydowskie zrealizowało pragnienia swoich serc odnoszące się do Jezusa w tycz czasie. ZABIĆ GO! To było widoczne od Jego aresztowania w piątek w nocy w Ogrójcu. W tym momencie Jezus wstąpił do „serca ziemi&#8221; — tzn. został poddany złej woli przywódców izraelskich i ich zwolenników spośród żydowskiego społeczeństwa — i pozostał w nim aż do Swego zmartwychwstania w niedzielę rano. Pozostawał w „sercu ziemi&#8221; podporządkowany najpierw mocy Swych nieprzyjaciół, oraz przebywając w stanie śmierci.</p>
<p><strong><u>Zatem Jezus w Ewangelii Mat. 12:40 nie odnosił się wyłącznie do czasu, w którym był w grobie, ale do czasu w którym był poddany swoim oprawcom od chwili pojmania, przez ukrzyżowanie aż do zmartwychwstania.</u></strong></p>
<p>Spotkałem się z myślą iż czas kiedy Jonasz był połknięty przez rybę przedstawia pobyt naszego Pana w stanie śmierci. Nie może tu jednak chodzić wyłącznie o czas przebywania naszego Pana w grobie z uwagi na to iż <u>człowiek martwy niczego nie przeżywa i niczego nie jest świadomy</u> (Kazn.Sal.9:10). <u>Jonasz będąc wewnątrz tej ryby pozostał przy życiu</u> – potwierdzałoby to błąd szatański o życiu po śmierci. Potwierdza to także wiersz 2. Zatem doprecyzujmy iż <strong>rozdział drugi wskazuje nam na postawę i uczucia naszego Pana (od jego aresztowania), a szczególnie od chwili sądzenia go przez Piłata, biczowania, wyśmiewania, bicia, opluwania, gdy został skazany na śmierć, Jego ciężkiej drogi na Golgotę, aż do Jego ukrzyżowania (Jonasz wrzucony do morza). Rozdział ten mówi zatem o ostatnich godzinach życia Pana  zanim umarł a nie o jego przebywaniu w stanie śmierci.</strong></p>
<p><em><u>wiersz.2 </u></em></p>
<p>„I modlił się Jonasz do Pana swego Boga we wnętrznościach tej ryby”.</p>
<p>Mimo, iż Biblia nie cytuje modlitw naszego Pana do swojego Ojca w czasie od pojmania Go w Ogrójcu, przez skazanie Go na śmierć, aż do Jego ukrzyżowania (gdy przebywał „w sercu ziemi”) to na podstawie tego typu w.2 możemy wnioskować, iż nasz Pan w chwilach tych największych cierpień zanosił modlitwy do swojego Ojca w duchu. Pozostawał w modlitwach. To dawało Mu zapewne łączność ze Swoim Ojcem i siłę żeby przejść te wszystkie cierpienia. Spróbujmy stanąć obok naszego Pana myślami i zobaczyć Jego cierpienie. Niewinny, doskonały cierpiący jak największy przestępca.</p>
<p>Podobnie jest z nami. Nie zawsze nasze modlitwy muszą być wypowiadane słowami. „Bez przestanku (nieustannie) się módlcie”. 1Tes.5:17 Wiele modlitw jest wypowiadanych w duchu (w umyśle) bez słów. Zwłaszcza gdy jesteśmy obciążeni bólem, cierpieniem, smutkiem, łzami i często nie mamy siły żeby mówić, czy też nie mamy sposobności, aby w odosobnieniu móc wypowiedzieć modlitwę słowami.</p>
<p><em><u>wiersz.3</u></em></p>
<p>Jak Jonasz modlił się o pomoc w swoim położeniu w jakim się znalazł (wyobraźmy sobie, połknięty przez rybę, w otchłani morskiej &#8211; SZEOL) i Pan Bóg wysłuchał Jego wołania; tym bardziej Pan Bóg wysłuchiwał modlitwy Swojego umiłowanego syna, który będąc w głębi, otchłani morskiej – doświadczeń płynących od ludzi – otrzymywał pociechę i wsparcie od Swojego Ojca co potwierdza Słowo Boże: Ps.120:1, Ps.130:1,2; Ps.144:7</p>
<p>Przyjrzyjmy się bliżej naszemu Panu i Jego postawie i uczuciom.</p>
<p><strong>Nasz Pan przechodził trzy ogólne rodzaje cierpień:</strong></p>
<ul>
<li><strong>Wyczerpanie fizyczne</strong></li>
</ul>
<p><em>„Jego nieustanne nauczanie, głoszenie, czuwanie, modlitwy, niedosypianie, głód, podróżowanie, zmęczenie, proste życie, niedoskonała dieta, znoszenie sprzeciwiania się oraz udzielanie witalności w cudownym uzdrawianiu ludzi, przyczyniało się do Jego fizycznego wyczerpania. Gdy Jezus doszedł do Getsemane, głównie z powyższych przyczyn był w 99% martwy, ponieważ wytrzymał na krzyżu tylko sześć godzin, podczas gdy silni mężczyźni w kwiecie wieku niekiedy przeżywali na krzyżu siedem dni. Pocenie się krwią w ogrodzie dowodzi, że cierpiał na najbardziej skrajną formę wyczerpania nerwowego. Medycyna zapewnia nas bowiem, że takiego krańcowego wyczerpania nerwowego mogą doświadczyć tylko ci, którzy &#8211; jeśli chodzi o utratę witalności &#8211; są martwi w 99%.” E15’145</em></p>
<ul>
<li><strong>Smutek umysłowy</strong> – Iz.53:3</li>
</ul>
<p><em>„Kulminacja Jego smutku, większego od smutku kogokolwiek innego z synów ludzkich, nastąpił jednak w ostatnich czternastu godzinach Jego życia… Smutek ten był odczuwany głównie przez Jego człowieczeństwo, jak dowodzi tego wyrażenie: &#8222;mąż boleści, zaznajomiony ze smutkiem&#8221;…Punkt kulminacyjny Jego smutku jako istoty ludzkiej był przez Niego przeżywany wtedy, gdy poczuł opuszczenie przez Boga i gdy Swój żal wyraził słowami: &#8222;Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?&#8221; (Ps.22:2; Mat.27:46 itp.)” E15’148-150</em></p>
<p>Zapewne cały czas odczuwał wsparcie Ojca, aż do chwili kiedy przez tą jedną chwilę z wielkim smutkiem odczuł brak Jego obecności przy Nim. Nie</p>
<p><em>„To napełniło Jego ludzką duszę, która jak dotąd zawsze radowała się uśmiechem Ojca, najgłębszym żalem, jaki mogła przeżywać doskonała, bezgrzeszna istota ludzka. Ta myśl wprowadziła Jego człowieczeństwo w stan najgłębszej konsternacji, niemal rozpaczy, ponieważ nie mogło ono zrozumieć, dlaczego Bóg je opuścił, skoro było bez grzechu. Stąd pełen żalu okrzyk: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił</em>? <u>Niewypowiedziany smutek opuszczenia przez Boga był najbardziej gorzkim łykiem z kielicha niedoli, jaki piło Jego człowieczeństwo</u>”. E15’150</p>
<p>Smutek był tym, który pochłonął znaczną część jego resztek sił jakie posiadał.</p>
<ul>
<li><strong>Przemoc fizyczna</strong> &#8211; postawa naszego Pana w tych doświadczeniach</li>
</ul>
<p>Ps.22:3-19 – wyraża w sposób perfekcyjny uczucia naszego Pana.</p>
<p>Pośród doświadczeń jakie przechodził nasz Pan włącznie z opuszczeniem Ojca jakie odczuł na krzyżu ani przez chwilę nie przestał Go wielbić. Wiedział że mimo tych trudnych doświadczeń i tego co jest czynione z Jego ciałem najwyższa cześć należy się Stwórcy.</p>
<p>Czy w chwili smutku, cierpienia fizycznego, choroby, samotności, opozycji względem nas, a może złego przedstawiania naszej osoby, potrafimy wznieść się ponad to i wielbić Pana oddając Mu należną cześć? Czy potrafimy poddać się tym doświadczeniom wiedząc, że są z Jego dozwolenia, dla naszego dobra, oraz że bez Jego wiedzy i zgody nic złego nam nie grozi?</p>
<p><strong>Nasz Pan pokazał w doświadczeniach swój charakter, który z całą pewnością był doskonały!</strong></p>
<p>W jego wszystkich łaskach i zaletach charakteru. W tym co cierpiał nauczył się posłuszeństwa. Skrystalizował swój charakter w doświadczeniach.</p>
<p>Kochani, tyle mówimy, czytamy o charakterze, o wszystkich łaskach i zaletach charakteru jak je wyrabiać, jak praktykować. Ale warto przyjrzeć jak on wygląda rzeczywiście podczas doświadczeń – w praktyce. Czy ta wiedza pozostaje tylko wiedzą czy przejawia się w naszych uczynkach tak jak w naszym Panu?</p>
<p>Czy się nad tym zastanawiamy i zwracamy na to uwagę?</p>
<p><em><u>wiersz.4</u></em></p>
<p>Jonasz wyraża tutaj swoje położenie w jakim się znalazł.</p>
<p>Wyraża świadomość naszego Pana iż Panu Bogu upodobało się Go postawić w tych trudnych doświadczeniach ostatnich godzin jego życia „rzuciłeś mnie w głębię, w sam środek morza i ogarnęła mnie toń. Wszystkie twoje nawałnice i fale przewaliły się nade mną”.</p>
<p>Po takim stwierdzeniu i doznaniu świadomości niejeden grzeszny człowiek bez wiary po prostu by się załamał. Dzisiaj ludzie bez wiary żyją w takiej beznadziei. Mają wrażenie jakby cały świat im się walił na głowy, same problemy z pracą, z domem, zdrowiem, szkołą, z warunkami w jakich żyją, z relacjami międzyludzkimi, jak nie polityka, to religia itp. Brak możliwości zapanowania nad tym i uporządkowania.</p>
<p>Jednak nie tak było z naszym Panem i nie tak ma być z dziećmi Bożymi. Pan Jezus Czuł się bardzo przytłoczony, przygnieciony tymi doświadczeniami. Osamotniony, bez wsparcia od ludzi sam przeciw wzburzonym masom. Ten stan słusznie został określony jako „nawałnice i fale, które przewalały się nad nim” Ps.69:15 (16)</p>
<p>Mamy najlepszy przykład naszego Pana. Mimo najcięższych doświadczeń mamy spoglądać na Pana i Jego wielbić – łatwo mówić, gorzej zrealizować w naszym grzesznym stanie. Jeżeli sami nie przechodziliśmy takich doświadczeń to zapytajmy się naszych Kochanych Braci i nasze Siostry czy kiedy przechodzili/przechodzą przygniatające doświadczenia (utrata bliskiej osoby, utrata zdrowia, ból, smutek, przygnębienie) łatwo im przychodzi przyjąć postawę naszego Pana w duchu jakim On przechodził?</p>
<p><em><u>wiersz.5</u></em></p>
<p>Nasz Pan odczuł, że został opuszczony przez Ojca Ps.31:12 (13) mimo tego zawsze wracał myślami i sercem do Swojego Ojca. Myślał o powrocie do Swojego Ojca, o swoim mieszkaniu w niebie, o swojej Oblubienicy, o błogosławieństwach jakich będzie doświadczał i jakich będzie udzielał.</p>
<p><em><u>wiersz.6</u></em></p>
<p>„Wody ogarnęły mnie aż do duszy (szyi) (hebr. Nefesz – życie, istota,), przepaść mnie otoczyła (hebr. Tthom – głębia morska, ocean), moją głowę owinęła trawa morska (hebr. SUF &#8211; trzcina, sitowie, wodorosty, sitowie morskie)” W takich warunkach znalazł się Jonasz. Nie siedział sobie w wielorybie przy stoliku na krzesełku i ze świeczką. To były trudne warunki. Podobnie nasz Pan znalazł się w najtrudniejszych doświadczeniach. Krytycznych, które prowadziły go do śmierci. Myślę, że nie jesteśmy wstanie sobie tego w pełni wyobrazić. Cierpienia naszego Pana, Jego obciążenie, przytłoczenie, smutek doskonałego człowieka.</p>
<p>Przypominają mi się słowa pieśni: GOLGOTO, GOLGOTO.</p>
<p>Ref.: To nie gwoździe Cię przybiły,<br />
Lecz mój grzech,<br />
To nie ludzie Cię skrzywdzili,<br />
Lecz mój grzech.<br />
To nie gwoździe Cię trzymały,<br />
Lecz mój grzech.<br />
Choć tak dawno to się stało,<br />
Widziałeś mnie.</p>
<p>My też może znaleźliśmy się lub możemy się znaleźć w doświadczeniach które będą dla nas krytyczne. W których wydaje się nam że pozostaje tylko śmierć. Jaka jest wtedy nasza postawa? Czy narzekamy, czy mamy pretensje do Pana Boga? Czy może wyrażamy pełną ufność w Niego? Czy szukamy Jego woli i godzimy się z nią bez względu jak nam jest ciężko? Jak sobie radzimy w takich sytuacjach? Czy przypominamy sobie wówczas Pana i Jego doświadczenia, uświadamiając sobie często że są tylko namiastką Jego doświadczeń? Znów łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Czy posiadamy cechy takiego potulnego i uległego baranka w obliczu takich doświadczeń jak nasz Pan ? Iż.53:7 czy może tylko mówimy o woli Bożej, ale mam pretensje do wszystkich dookoła z ich powodu?</p>
<p><em><u>wiersz.7</u></em></p>
<p>Jonasz będąc w złym położeniu (beznadziejnym) powiedział „Zstąpiłem aż do posad gór [w morzach], swymi ryglami ziemia zamknęła się przede mną na wieki. Ty jednak wyprowadziłeś moje życie z dołu, PANIE mój Boże”.</p>
<p>Nasz Pan będąc już na krzyżu doznaje opuszczenia przez Ojca Mat.27:46. Nie przestał wielbić Ojca i pamiętał zapewne także z typu Jonasza że Pan Bóg wywiedzie go ze stanu śmierci.</p>
<p>Cóż za ufność Kochani. Czy mamy taką wiarę jak nasz Zbawiciel w obliczu trudnych doświadczeń, w obliczu może schyłku życia? Nieraz doświadczyliśmy zapewne takiej sytuacji gdy odwiedzaliśmy naszych Kochanych Braci czy Siostry, którzy byli w obliczu śmierci a Oni pocieszali nas, dodawali otuchy, wlewali w nasze serca zachętę, nadzieję, dawali ukojenie a nawet nadawali sens naszemu dalszemu życiu. My także mamy obietnice, nadzieje wzbudzenia, życia wiecznego. Ijob13:15, Żyd.13:5</p>
<p>Czy doświadczaliśmy w naszym życiu oddalenia od P. Boga i jak się z tym czuliśmy? Oczywiście to nie Pan Bóg oddala się od nas tylko człowiek od Niego.</p>
<p><em><u>wiersz.8</u></em></p>
<p>Jonasz czując że jest u schyłku swojego życia „gdy moja dusza omdlewała” wspominał na Pana a jego modlitwa dotarła do Pana Boga.</p>
<p>Po najcięższej chwili na krzyżu u schyłku swoich sił, nasz Pan nie pogniewał się na swojego Stwórcę, nie złorzeczył mu (tak jak Ijob był zachęcany aby złorzeczyć w swojej niedoli Bogu), ale wciąż miał pełne uznanie dla Swojego Ojca jak czytaliśmy, zwracał się do Niego myślami i modlitwą. Został wysłuchany i ponownie odczuł obecność Ojca przy Nim.</p>
<p>A jak to jest z nami grzesznymi? Czy w naszych trudnych doświadczeniach Pan przychodził do nas z pomocą, wsparciem? Czy odczuliśmy w naszym życiu Pańską pomoc, zwłaszcza w tych najcięższych chwilach? Czy kiedyś byliśmy sami, w sytuacji bez wyjścia (tak przynajmniej się nam wydawało) a Pan przychodził nam z pomocą i mówił: moje dziecko ja zawsze jestem z Tobą.</p>
<p>Wiersz Ślady na Piasku.</p>
<p><em><u>wiersz.9 i 10</u></em></p>
<p>Zobaczmy na Jonasza. Wiedział, że uciekał przez Panem z powodu tego iż nie poszedł do Niniwy aby napominać jej mieszkańców. Tutaj widzimy już innego Jonasza, który wyraża pełną ufność względem Stwórcy oraz Jego deklarację, iż z wdzięcznością będzie składał ofiary dla Pana, deklaruje wypełnić wszystko to co ślubował Panu. Jest gotów pełnić Jego wolę. Cóż za zmiana godna pochwały !</p>
<p>Pan Jezus bardzo dobrze zdawał sobie sprawę, że ci którzy w swoim życiu podążają za próżnymi rzeczami, które są marnościami, błędnymi wierzeniami, ludzkimi prawami, przykazaniami (talmud), ludzkim wyznaniami i kościołami, zamiast poddawać się Panu i Jego Słowu, porzucają swój przywilej społeczności z Panem i nie mogą oczekiwać Jego łaski i błogosławieństw 2Król.17:15; Ps.31:6 (7); Jer.10:8,15.</p>
<p>Za czym ja podążamy w swoim życiu? Za marnościami tego świata, ciała czy za Panem, i Jego Słowem? Czy czuję się odbiorcą błogosławieństw Bożych? Czy rzeczywiście w życiu szukam Pana i społeczności z Nim, z Jego wyznawcami, czy szukam Jego woli w moim życiu ? Czy może z powodu swojego zachowania, słów sprowadzam na siebie doświadczenia? To jest bardzo ciekawe pytanie na każdy dzień roku a zwłaszcza w okresie Pamiątki.</p>
<p><em><u>wiersz.10</u></em></p>
<p>Nasz Pan w całej swojej wierności dochowywał swojej ofiary i pomimo tego, że wiedział co go czeka w następnych godzinach po Ogrójcu zdecydował się pełnić wolę swojego Ojca. Do końca chciał spalić tą ofiarę którą położył na ołtarzu w wieku 30 lat jako symboliczny cielec. Ps. 22:25 (26); 116:17,18.</p>
<p>Nasz Pan był pewien że Bóg go wzbudzi od umarłych Ps.16:9(10),10(11); Iz.53:10; Dz.Ap.2:27,28</p>
<p>Najlepiej samemu przeanalizować na jakim etapie jest moje ofiarowanie i co mogę zrobić aby ono było lepsze w tym niedoskonałym i grzesznym stanie. Znów bardzo dobre pytanie do analizy siebie w tym szczególnym czasie.</p>
<p><em><u>wiersz.11</u></em></p>
<p>Pan uwolnił Jonasza z jego beznadziejnego stanu, bliskiego śmierci.</p>
<p>Nasz Pan po swojej śmierci na krzyżu i przebywaniu w tym stanie śmierci został z niej wybawiony przez zmartwychwstanie! Dz.Ap.2:30-32; 3:15; 1Kor.15:3,4</p>
<p>Żyje i Panuje nasz Pan!</p>
<p>Cóż za wspaniała świadomość. Jakież to wspaniałe błogosławieństwo, że jesteśmy tego świadomi i nie jesteśmy w beznadziei jak ci którzy nadziei nie mają.</p>
<p><strong>Ślady na piasku</strong></p>
<p>Sen miałem wczoraj.<br />
Sen, jeden z niewielu,<br />
jakie ma pamięć zachować zezwoli.<br />
Plaża ogromna, dziewicza się ściele,<br />
a na niej Jezus, kroczący powoli.<br />
Ujrzał mnie nagle. Przywołał do siebie.<br />
Więc szliśmy brzegiem, wśród ciszy i blasku.<br />
Pogoda cudna &#8211; ni chmurki na niebie,<br />
tylko za nami dwa ślady na piasku.</p>
<p>Nagle się niebo całunem nakrywa.<br />
Jak na ekranie, widzę życie moje.<br />
Scena po scenie szybko się rozgrywa,<br />
przywodząc przeto radości i znoje.</p>
<p>My wciąż idziemy równym, wolnym krokiem,<br />
niebiański ekran wciąż me życie toczy,<br />
chronologicznie, każdy rok za rokiem.<br />
To się uśmiechnę, to znów przymknę oczy.</p>
<p>Nagle niechcący do tyłu spojrzałem:<br />
raz ślad się urwał, to znów był podwójny,<br />
lecz się Jezusa zapytać nie śmiałem.<br />
Na niebie właśnie nadszedł okres wojny.<br />
Te przerwy w śladach spokoju nie dały!</p>
<p>Patrzyłem w niebo obojętnym okiem,<br />
myśląc dlaczego ślady się zrywały?<br />
A szliśmy przecież stale równym krokiem.<br />
Wreszcie ciekawość wzięła mnie w okowy.</p>
<p>Spytałem: &#8222;Panie! Czemu nasze ślady raz są podwójne<br />
&#8211; pojedyncze znowu, bo wytłumaczyć tego nie dam rady?&#8221;</p>
<p>&#8222;Synu &#8211; Pan rzeknie &#8211; gdy jesteś w swym życiu<br />
w niebezpieczeństwie, albo też udręce,<br />
ja czuwam stale, a czuwam w ukryciu<br />
i w tych momentach biorę cię na ręce&#8230;&#8221;</p>
<p><em>tekst oryginalny: <strong>Footprints</strong></em> <strong><em>by Mary Stevenson</em></strong></p>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<p><strong>PIEŚŃ: GOLGOTO, GOLGOTO</strong></p>
<p>1. Golgoto, Golgoto, Golgoto,<br />
W tej ciszy przebywać wciąż chcę,<br />
W tej ciszy daleki jest świat.<br />
Ty koisz mój ból, usuwasz mój strach,<br />
Gdy widzę Cię, Zbawco, przez łzy.</p>
<p>Ref.: To nie gwoździe Cię przybiły,<br />
Lecz mój grzech,<br />
To nie ludzie Cię skrzywdzili,<br />
Lecz mój grzech.<br />
To nie gwoździe Cię trzymały,<br />
Lecz mój grzech.<br />
Choć tak dawno to się stało,<br />
Widziałeś mnie.</p>
<p>2. Golgoto, Golgoto, Golgoto,<br />
Ja widzę Cię, Jezu mój, tam.<br />
Jak wiele masz sińców i ran!<br />
Miłości Twej moc zawiodła Cię tam,<br />
Uwolnić mnie z grzechów i win.</p>
<p>Ref.: To nie gwoździe Cię przybiły&#8230;</p>
<p>3. Golgoto, Golgoto, Golgoto,<br />
Wspominam tak często ten dzień,<br />
Golgotę i słodki jej cień.<br />
Gdy przyszłam pod Krzyż z ciężarem swych win,<br />
Uwolnił mnie tam Boży Syn.</p>
<p>Ref.: To nie gwoździe Cię przybiły&#8230;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/postawa-i-uczucia-jezusa-w-ostatnich-godzinach-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12437</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zupełne poświęcenie [&#8222;Wiersze Brzasku&#8221;, nr 34]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zupelne-poswiecenie-wiersze-brzasku-nr-34/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zupelne-poswiecenie-wiersze-brzasku-nr-34</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zupelne-poswiecenie-wiersze-brzasku-nr-34/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2026 14:01:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kącik poezji]]></category>
		<category><![CDATA[Poezja chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[niebo]]></category>
		<category><![CDATA[oddanie]]></category>
		<category><![CDATA[poezja religijna]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[przemiana wewnętrzna]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12373</guid>

					<description><![CDATA[Zupełne poświęcenie [&#8222;Wiersze Brzasku&#8221;, nr 34] O, święty związku z Umysłem Wspaniałym! Szczęście bez granic Ty tylko możesz dać. Szczęśliwy, gdy Perłę znajdzie wytrwały, Ginąc dla świata, dla Pana będzie trwać. Tak więc, gdy zmarły me ludzkie nadzieje, Stracony na zawsze dla innych prócz Ciebie. Szczęśliwy nad śmiercią już nie boleję, Znalazłszy życie u Pana <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zupelne-poswiecenie-wiersze-brzasku-nr-34/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/0XR2HnNIBWs?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Zupełne poświęcenie [&#8222;Wiersze Brzasku&#8221;, nr 34]</strong></p>
<p>O, święty związku z Umysłem Wspaniałym!<br />
Szczęście bez granic Ty tylko możesz dać.<br />
Szczęśliwy, gdy Perłę znajdzie wytrwały,<br />
Ginąc dla świata, dla Pana będzie trwać.</p>
<p>Tak więc, gdy zmarły me ludzkie nadzieje,<br />
Stracony na zawsze dla innych prócz Ciebie.<br />
Szczęśliwy nad śmiercią już nie boleję,<br />
Znalazłszy życie u Pana w niebie.</p>
<p>Lekcji krzyża uczymy się z radością.<br />
Śladami Pana staramy się kroczyć należycie.<br />
Dla nas obecne sprawy nicością,<br />
Niszcząc swoje ja znajdujemy życie.</p>
<p>_________<br />
– <a href="https://biblijnaliteratura.pl/man-i-in/wiersze/wbt/">Wiersze Brzasku w wersji tekstowej</a><br />
– <a href="https://badaczebiblii.pl/multimedia/wiersze-brzasku-audio/">Więcej nagrań z serii Wiersze Brzasku</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zupelne-poswiecenie-wiersze-brzasku-nr-34/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12373</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zakończenie 2025 roku [wykład]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zakonczenie-2025-roku-wyklad/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zakonczenie-2025-roku-wyklad</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zakonczenie-2025-roku-wyklad/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Dec 2025 17:44:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Boża opatrzność]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańskie wartości]]></category>
		<category><![CDATA[dziękczynienie]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarowanie czasem]]></category>
		<category><![CDATA[koniec roku]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[pocieszenie w wierze]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie roku]]></category>
		<category><![CDATA[radość w panu]]></category>
		<category><![CDATA[refleksja duchowa]]></category>
		<category><![CDATA[wdzięczność Bogu]]></category>
		<category><![CDATA[wiara chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12306</guid>

					<description><![CDATA[Drodzy Bracia i Siostry! Rok 2025 dobiega końca! Mam wrażenie, że lata biegną coraz szybciej. Tytułowy bohater książki Exupery&#8217;ego Mały Książę w swej wędrówce odwiedził planetą, na której żył Latarnik. Musiał on coraz częściej zapalać latarnię, bo planeta coraz szybciej się obracała wokół swej osi. I to jest zrozumiałe, chociaż zmyślone. Ale Ziemia nie obraca <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zakonczenie-2025-roku-wyklad/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Drodzy Bracia i Siostry! Rok 2025 dobiega końca!</strong></p>
<p>Mam wrażenie, że lata biegną coraz szybciej. Tytułowy bohater książki Exupery&#8217;ego <em>Mały Książę </em>w swej wędrówce odwiedził planetą, na której żył Latarnik. Musiał on coraz częściej zapalać latarnię, bo planeta coraz szybciej się obracała wokół swej osi. I to jest zrozumiałe, chociaż zmyślone. Ale Ziemia nie obraca się szybciej! A jednak czas płynie jakby szybciej i coraz szybciej musimy lampę naszych obowiązków zapalać. Czy towarzyszy Wam takie subiektywne odczucie?</p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Leszka Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 28 grudnia 2025 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ODCbB9gXYVA?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Koniec roku to czas podsumowań, czas refleksji, czas zastanowienia się nad tym, co działo się w naszym życiu, w rodzinie, w zborze. Możemy podliczyć zyski i straty. Czyńmy to dopóki możemy.</p>
<p><u>Biblia zachęca nas do przyjęcia w przy tej okazji pewnej postawy:</u></p>
<p><em>Cóż oddam Panu za wszystkie dobrodziejstwa jego, które mi uczynił? Kielich obfitego zbawienia wezmę, a imienia Pańskiego wzywać będę. Śluby moje oddam Panu, a to zaraz przed wszystkim ludem jego.</em> ( PS.116:12-14 )</p>
<p><em>Koronujesz rok dobrocią twą, a ścieżki twoje skrapiasz tłustością.</em>( PS.65:12 )</p>
<p><em>Błogosławcież narody Boga naszego, i ogłaszajcie głos chwały jego. Zachował przy zdrowiu duszę naszę, a nie dał się powinąć nodze naszej.</em> (PS.66:8,9 )</p>
<p>Ps.136: 1 <em>Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry; albowiem na wieki miłosierdzie jego.</em></p>
<p><u>Wdzięczność – jej potrzeba i skutki</u>:</p>
<p>Coraz więcej badań zaczyna odkrywać niezwykły wpływ wdzięczności na nasze ciała i umysły. W artykule „Wdzięczność oczami nauki – co daje i jak się jej nauczyć” czytamy jakie korzyści wdzięczność daje dla naszej psychiki, zdrowia fizycznego, a nawet relacji z innymi ludźmi.</p>
<p>Jednak siła działania wdzięczności rozciąga się znacznie dalej. Zwiększanie jej poziomu dosłownie zmienia nasz mózg, a wraz z nim – nasze pewne tendencje.</p>
<p>Jednak to, jak wdzięczność zmienia nasz mózg, to niewiele przy tym, jak my się musimy zmienić, aby odczuwać ją na najwyższym poziomie.</p>
<p>Nie bez powodu więc Biblia zachęca nas do okazywania, pielęgnowania wdzięczności.</p>
<p><u>Jedną z form okazywania wdzięczności jest dziękczynienie ( a mamy za co dziękować ):</u></p>
<p><strong>Pocieszanie nas:</strong></p>
<p>Izaj.51:3 <em>Gdyż <u>pocieszy</u> Pan Syon, <u>pocieszy</u> wszystkie pustynie jego, a uczyni puszczę jego bardzo rozkoszną, a pustynię jego jako ogród Pański, radość i wesele znajdzie się w nim, dziękczynienie i głos śpiewania.</em><em>    </em></p>
<p>Każdy człowiek przeżywa chwile, w których potrzebuje pocieszenia i podtrzymania na duchu, niezależnie od wieku, płci, zajmowanego stanowiska czy liczby lat w Prawdzie. Jezus wiedział, że kościół będzie potrzebował pocieszenia bardziej niż strofowania. Dlatego zapowiedział pocieszyciela, ducha świętego.</p>
<p>Tym pocieszeniem było obdarzenie duchem świętym i nadzwyczajnymi obietnicami.</p>
<p>Tego pocieszenia i wzmocnienia potrzebujemy w różnych sytuacjach. <em>Pismo Święte</em> dostarcza nam kilku przykładów:</p>
<p>1.Kiedy cierpimy fizycznie jak Ijob.</p>
<p>2.Kiedy jesteśmy zmęczeni jak Mojżesz.</p>
<p>3.Kiedy boimy się jak szpiedzy wysłani do ziemi kananejskiej</p>
<p>4.Kiedy pojawia się zniechęcenie jak u Eliasza.</p>
<p>5.Kiedy jesteśmy niepewni jak Jan Chrzciciel.</p>
<p>Dla siebie i dla drugich odczytujmy werset: <em>Pan mi jest pomocnikiem, nie będę się bał, aby mi co miał uczynić człowiek (</em>Żyd.13:6).</p>
<p><strong>Za pomoc w przezwyciężaniu osamotnienie i zwątpienia </strong></p>
<p>Z głębokości wołam do Ciebie, o Panie. (Ps.130:1)</p>
<p>Osamotnienie rozumiane jest, po pierwsze, jako brak towarzystwa i jako stan ducha – poczucie odosobnienia, alienacji, wyobcowania. Rodzi się on ze wspomnianego wyżej braku towarzystwa albo z braku akceptacji innych, zrozumienia przez innych, z powodu obojętności, braku ciepła innych, czasem z własnej woli.</p>
<p>Towarzyszy temu często zwątpienie, brak odwagi do dalszego życia i działania. Jednym słowem zły to stan. Gdyby trwał dłużej, prowadziłby do destrukcji, do samounicestwienia.</p>
<p>Czytamy w 2 Kor.4:9 <em>Prześladowanie cierpimy, ale nie bywamy opuszczeni; bywamy porzuceni, ale nie giniemy.</em></p>
<p>Czy rzeczywiście może to dotyczyć ludu Bożego? Tak, stan ten nie jest obcy ludowi Bożemu.</p>
<p>By nie być gołosłownym, podam kilka przykładów, zaczerpniętych z Pisma Świętego:</p>
<ul>
<li>1 Mojż.2:18 ( samotność Adama )</li>
<li>1 Mojż.21:9-21 ( samotność Agary )</li>
<li>2 Mojż. 6:9-12 (samotność Mojżesza )</li>
<li>1 Król.19:1-10 ( Eliasz – jedyny prorok Pański )</li>
<li>2 Król.6: 15-17 ( sługa Elizeusza )</li>
<li>Ijob 3; 4:5; 17:7; czy Boga w tym czasie nie było? To tak jak ze słońcem …</li>
<li>26:36-45 ( Jezus – uczniowie )</li>
<li>27: 46 ( Jezus – Ojciec )</li>
</ul>
<p>PIEŚŃ:  Ja cię nigdy nie opuszczę…</p>
<p><strong>ZA ODPOCZNIENIE</strong> / Mat.11: 28-30; Żyd.4: 3 /</p>
<p>Pójdźcie do mnie wszyscy, którzyście spracowani i obciążeni, a Ja wam sprawię odpocznienie; Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpocznienie duszom waszym; Albowiem jarzmo moje wdzięczne jest, a brzemię moje lekkie jest.   / Mat.11:28-30 /</p>
<p><strong>Za wszelkie dowody Boskiej Opatrzności / 5 Mojż.32: 11,12 /</strong></p>
<p>Jako orzeł wybawia orlęta swoje, nad orlętami swoimi latając, rozszerza skrzydła swoje, bierze je i nosi je na skrzydłach swoich: Tak Pan sam prowadzi &#8230;</p>
<p>Dzięki temu możemy powiedzieć: <em>Włóż na Pana sprawy twe,</em></p>
<p><em> a będą utwierdzone zamysły twoje. / Przyp.Sal. 16:3 /</em></p>
<p>Psalm121:8</p>
<p><em>Pan strzec będzie wyjścia twego i wejścia twego, odtąd aż na wieki.</em></p>
<p><strong>Za powody do radości:</strong></p>
<p><em>Błogosławiony mąż,  który ufa w Panu, a Pan jest nadzieją jego. Bo będzie jako drzewo wszczepione nad wodami, a nad strumieniem zapuszczające korzenie swoje, które nie czuje, gdy przychodzi gorącość, ale liść jego zostanie zielony, a roku suchego nie frasuje się, i nie przestaje przynosić owocu  / Jer.17: 7,8 /</em></p>
<p><strong>Wesoło śpiewajcie Bogu mocy naszej; wykrzykajcie Bogu Jakubowemu /Ps. 81:2 /</strong></p>
<p><em>Radujcie się zawsze w Panu; znowu mówię, radujcie się  / Filip.4: 4 /</em></p>
<p><em> </em><em>Zawsze się radujcie / 1 Tes.5: 16 /  =&gt; I zapłakał Jezus  / Jan 11: 35 –</em> bardziej znany /</p>
<p>Mając tyle powodów do radości, nie możemy się smucić. Nawet <em>dzikie osły</em> z proroctwa Izajasza / 32:14/ się radują! Nie bądźmy gorsi od nich. Nie dajmy sobie odebrać tej radości !!</p>
<p><em>A Bóg nadziei niech was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadziei przez moc ducha świętego / </em>Rzym.15: 13 /</p>
<p>PS.136: 1</p>
<p><em>Wysławiajcież Pana, albowiem jest dobry; albowiem na wieki miłosierdzie jego.</em></p>
<p>( Miłosz: <em>Dziękujcie Panu…) ( To też forma wyrażania wdzięczności. )</em></p>
<p>Wróćmy jeszcze do sprawy czasu, który nam tak szybko ucieka:</p>
<p><strong>GOSPODAROWANIE CZASEM W ŻYCIU CHRZEŚCIJANINA</strong></p>
<p>“Czas odkupując; bo dni złe są” (Efez. 5:16).</p>
<p>“Brak czasu” – choroba XXI wieku. Tak wiele jest do zrobienia, tak wiele rzeczy chcielibyśmy lub powinniśmy zrobić, ale… doba jest za krótka i po prostu wszystkiego zrobić się nie da. Sprawiedliwie rzecz biorąc – doba dla każdego człowieka trwa tak samo długo. Dlaczego jednak niektórzy w tym samym czasie robią więcej? Faktem jest, że dużą część dnia musimy przeznaczyć na sen, często wiele godzin na pracę zarobkową, trochę na posiłki i swoją pielęgnację. Pozostały czas z 24 godzin często przelatuje nam jednak przez palce, znikając bezpowrotnie.</p>
<p>Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że każdy dzień, każda chwila jest łaską – darem Boskiej miłości dla nas grzesznych. Panu Bogu upodobało się dać nam życie i Jego pragnieniem jest, byśmy to życie przeżyli (NIE przewegetowali) jak najlepiej. On chce, by był to dla nas czas pożyteczny, błogosławiony i również spożytkowany na chwałę i cześć naszego Stwórcy. Apostoł Paweł radzi:  “Przetoż lub jecie lub pijecie, lub cokolwiek czynicie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie” – 1 Kor. 10:31.</p>
<p>Dla chrześcijanina każdy dzień powinien być świętem – każdy dzień powinien być wykorzystany jako dzień poświęcony Panu. Oczywiście powinniśmy zadbać o naszą pracę, nasz dom i samych siebie, nie troszcząc się jednak o rzeczy doczesne ponad rozsądną miarę. Pan Jezus swoim naśladowcom <em>powiedział:</em></p>
<p><em> </em><em> […] nie troszczcie się o żywot wasz, co byście jedli, ani o ciało, czym byście się przyodziewali. Zacniejszy jest żywot, niż pokarm, a ciało, niż odzienie. […] Albowiem tego wszystkiego narody świata szukają; aleć Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Owszem szukajcie królestwa Bożego, a to wszystko będzie wam przydane</em> – Łuk. 12:22, 23, 30, 31.</p>
<p>Najważniejsze w planowaniu czasu jest wyznaczenie swoich priorytetów: Co w moim życiu jest najważniejsze? Czy staram się wykonywać właśnie te rzeczy? Czy może jednak spędzam za dużo czasu na rzeczach błahych, które nic nie wnoszą do mojego życia? Każdy, kto poświęcił swoje życie Bogu i pragnie wypełniać Jego wolę w swoim życiu, podążając śladami Jezusa, powinien badać każdy swój krok, każdy swój czyn, czy podobają się one Najwyższemu. Wykonywanie rzeczy przyjemnych Jemu powinno być naszym priorytetem.</p>
<p>Czas, w którym żyjemy, jest jednak trudny (“bo dni złe są”). Wiele rzeczy na pierwszy rzut oka niewinnych, zdawałoby się przydatnych, odciąga nas od spraw Pana. Internet, telewizja, czasopisma, książki, itp. same w sobie nie są złe, jeśli tylko korzysta się z nich w odpowiedni sposób, jeśli nie są złodziejami naszego cennego czasu i informacje z nich pozyskiwane wspomagają nasze poświęcone życie.</p>
<p>Czas, który poświęcimy na sprawy Boskie, nie powinien być jedynie czasem, który nam zbywa, bo w takim przypadku nie byłby to czas poświęcony. Te chwile dla Pana mamy „odkupywać”, czyli płacić za nie odpowiednią cenę, którą są nasz wolny czas, nasze wygody i przywileje.</p>
<p>&#8211; Ustalmy swoje priorytety.</p>
<p>&#8211; Rozpoznajmy błahe oraz pozornie pilne sprawy i nie traćmy energii na ich załatwienie.</p>
<p>&#8211; Planujmy swoje zadania.</p>
<p>&#8211; Narzucajmy sobie terminy, które będą nas mobilizować do ukończenia rozpoczętych prac.</p>
<p>&#8211; Nie brońmy się przed przyjmowaniem rad od tych, którzy pragną nam pomóc w realizacji naszych celów.</p>
<p>&#8211; Mówmy “NIE” wszystkiemu, co próbuje skraść nasz, jakże drogi czas.</p>
<p>&#8211; I przede wszystkim: poświęćmy nasz czas dla Pana!</p>
<p><strong>Ale to już należy do ROKU, który jest przed nami.</strong></p>
<p>Ps. 141: 3 <em>Panie! Połóż straż ustom moim; strzeż drzwi warg moich.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zakonczenie-2025-roku-wyklad/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12306</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Panie, pomóż mi!</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=panie-pomoz-mi</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jan 2024 22:34:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Spurgeon]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia mateusza]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta kananejska]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[oswald chambers]]></category>
		<category><![CDATA[panie pomóż mi]]></category>
		<category><![CDATA[sydon]]></category>
		<category><![CDATA[tyr]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=10802</guid>

					<description><![CDATA[Temat wykładu będzie dotyczył życia chrześcijańskiego i jego praktycznej części. Najważniejsze obecnie dla nas tematy to tematy duchowe wzmacniające nas duchowo, rozwijające w duchu i w mojej ocenie to są obecnie tematy na czasie. … Gdybyśmy się rozejrzeli dookoła to możemy zauważyć, że ile jest ludzi na ziemi tyle jest różnych sytuacji tyle różnych historii <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-10804" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_.png" alt="" width="400" height="266" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_.png 1200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-300x200.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-1024x682.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/01/silnie-oberegayuschie-molitvi-na-kazhdii-den.4569.orig_-768x511.png 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><strong>Temat wykładu będzie dotyczył życia chrześcijańskiego i jego praktycznej części.</strong></p>
<p>Najważniejsze obecnie dla nas tematy to tematy duchowe wzmacniające nas duchowo, rozwijające w duchu i w mojej ocenie to są obecnie tematy na czasie. …</p>
<p>Gdybyśmy się rozejrzeli dookoła to możemy zauważyć, że ile jest ludzi na ziemi tyle jest różnych sytuacji tyle różnych historii pisze życie. Są ludzie, o których mówimy, że życie ich mocno doświadcza. Ale są również ludzie, którym życie mija względnie spokojnie. Do której grupy zaliczylibyście siebie?</p>
<p>Ludzie cieszą się takim względnie spokojnym i względnie szczęśliwym życiem a smucą się i martwią się kiedy jest dokładnie odwrotnie czyli kiedy mają trudności i problemy.</p>
<p>Jednak chrześcijanie czyli poświęceni Bogu ludzie świadomie wybierają drogę wąską, ostrą, wyboistą. Dlaczego? Bo tylko ta droga prowadzi do zbawienia. Droga do Królestwa wiedzie przez wiele ucisków. Powinniśmy więc zajmować inną postawę niż świat – cieszyć się kiedy spotykają nas trudności i doświadczenia &#8211; a martwić kiedy ich nie mamy, kiedy mamy względny spokój.</p>
<p><strong><em>Wykład wygłoszony przez Bogdana Kwaśniewskiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 28.01.2024 r.</em></strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ry8xloCxYv0?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Kiedyś jedna osoba zadała bratu Russellowi takie pytanie:</p>
<p><i>Pytanie (1909) &#8211; Jeśli przez wiele ucisków mamy wejść do Królestwa, to czemu ktoś ugruntowany w naukach nie będący już więcej niemowlęciem i starający się czynić wolę Pana, nie ma żadnych doświadczeń, przynajmniej nie takich, które by coś znaczyły? Proszę tylko nie mówić, poczekaj, a one przyjdą, bo wielu mi to już mówiło.</i></p>
<p><i>Odpowiedź – Mógłbym Ci powiedzieć: W takim razie </i><i><u><b>nie czekaj aż przyjdą</b></u></i><i>, jeśli taka odpowiedź by Cię zadowoliła. (dalej odpowiada)…. Przypomina mi się pewna siostra, która podobne pytania stawiła z Wielkim zakłopotaniem (że nie ma doświadczeń). Odpowiedziałem jej, że może już miała doświadczenia, lecz jej radość (w poświęceniu) jest tak wielka, że może tego nie zauważyć. Może byłyby bardzo bolesne gdyby nie posiadała tej radości. Jak i Apostoł Paweł, będąc w więzieniu radował się w tym ucisku. Odpowiedziała, że obawia się, iż w jej wypadku tak nie jest. Jeśli tak nie jest, to jedyną zachętą, jaką mogę podać, jest to, że później może Pan udzieli ci przywileju cierpienia z Nim; </i><i><u>bo inaczej nie możemy spodziewać się królowania z Nim.</u></i><i> Może Pan doświadcza cię w ten sposób aby najpierw wiara twoja dobrze się zakorzeniła tak, że gdy przyjdą próby, abyś nie okazała się chwiejna. Pozostaw wszystko w rękach Pańskich i wykorzystaj każdą chwilę jak najlepiej potrafisz. Ucz się lekcji, jakich Pan udziela, cierpliwości, uprzejmości, łagodności itp. Podziękowała mi mówiąc, że będzie czuwać i czekać. </i><i><u>Spotkałem się z nią następnego roku, spytałem czy pamięta rozmowę o doświadczeniach?</u></i></p>
<p><i>Odpowiedziała, że miała bardzo bolesne i trudne doświadczenia; myślała, że ich nie zniesie i wierzy, że wówczas (czyli wtedy kiedy nie miała doświadczeń) Pan ją przygotowywał i umacniał. Dodała, że obecnie </i><i>raduje się z doświadczeń</i><i> jako jedno z dzieci Bożych przygotowywane do udziału w ciele Chrystusowym.</i></p>
<p>Dlaczego siostra smuci się, że nie ma doświadczeń a cieszy się kiedy je ma? Bo doświadczenia to właśnie znak, że idzie dobrą drogą tą właściwą trudną drogą i są w związku z tym dla niej jest to dowodem, że jest dzieckiem Bożym. <u>Jednak istotna jest &#8211; nasza postawa w tych doświadczeniach. Same doświadczenia niczego nam nie dadzą – liczy się to jaką zajmujemy w nich postawę. </u></p>
<p><b>Panie, pomóż mi…</b></p>
<p>Ten tytuł jest cytatem z pewnej niezwykle ciekawej i wręcz zaskakującej historii jaka wydarzyła się w życiu naszego Pana i którą mamy zapisaną w dwóch ewangeliach. Niezwykłość tej historii polega na tym, że postawa naszego Pana w tym zdarzeniu jest jakby zupełnie niepodobna do Niego i do tego jak postępował w innych tego typu przypadkach.</p>
<p>Mat. 15: 21-28 &#8211; <i>Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha”. </i><i><u>Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem</u></i><i>. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: „Odpraw ją, bo krzyczy za nami!” Lecz On odpowiedział: „Jestem posłany </i><i>tylko</i><i> do owiec, które poginęły z domu Izraela”,. Lecz kobieta podeszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, pomóż mi!” On jednak odparł: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”. A ona odrzekła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów”. Wtedy Jezus jej odpowiedział: „</i><i>O niewiasto</i><i> wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!” i od tej chwili jej córka była zdrowa.</i></p>
<p>Tyr i Sydon, jak na tamten czas duże i bogate miasta – są to obszary dzisiejszego Libanu czyli graniczące z Izraelem od północy. Wzmiankę o nich nierzadko znajdujemy w Biblii. Są one stawiane jako przeciwieństwo miast Izraela, w których Jezus nie mógł znaleźć wiary.</p>
<p>(Mt 11:21).Biada tobie, Chorazynie! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły.</p>
<p>W tych słowach jak widzimy Nasz Pan wyraża pewnego rodzaju ubolewanie z powodu niewiary narodu żydowskiego i braku z ich strony pokuty i nawrócenia, pomimo wielkiej ilość świadectw i cudów, które się tam przez Niego dokonywały. Naród twardego karku.</p>
<p>I właśnie z tamtych okolic Tyru i Sydonu – pogańskich miast pochodzi kobieta, która ma wielki problem i która dowiaduje się, że jest człowiek o imieniu Jezus, który jest w stanie jej pomóc. I kiedy go rozpoznaje z daleka woła do niego <i>„Zlituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!</i>.</p>
<p>Mateusz używa tu czasownika greckiego <i><b>kraugadzo</b></i> oznacza: wołać głośno, krzyczeć, a nawet wrzeszczeć. To słowo nie występuje zbyt często w nowym testamencie tylko 7 razy ale jest znaczące ponieważ zawsze występuje w takich <u><b>bardzo emocjonalnych sytuacjach</b></u>:</p>
<ul>
<li>Znajdziemy w sytuacji ukrzyżowania naszego Pana, kiedy Żydzi krzyczeli Ukrzyżuj go, kiedy krzyczeli: wypuść Barabasza. – w tym opisie występuje kilka razy</li>
<li>Kiedy Żydzi chcieli zabić Apostoła Pawła z powodu ewangelii – z powodu wielkiego gniewu krzyczeli na niego.</li>
<li>kiedy nasz Pan stanął przed grobem Łazarza i zawołał donośnym głosem (głosem wielkim): <i>Łazarzu, wyjdź!</i></li>
</ul>
<p>Kananejka woła do niego, krzyczy &#8211;<i> Zlituj się nade mną, Panie, Synu Dawida</i></p>
<p>I możemy tu zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów:</p>
<ol>
<li>Opętanie to bardzo poważny stan. Dramat w życiu człowieka, który został opętany i nie tylko to ale jest to również dramat w życiu jego rodziny &#8211; przypadek bardzo ciężki, wręcz krytyczny.</li>
</ol>
<ol start="2">
<li>Ta kobieta mówi, że jej córka jest okrutnie dręczona przez złego ducha. Podobny przypadek, kiedy ojciec przychodzi z synem do naszego Pana i ten syn też jest opętany przez demona:</li>
</ol>
<p><i>Mat. 17:14-18 &#8211; pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i upadłszy na kolana powiedział: Panie, zlituj się nad moim synem, który jest chory na epilepsję (</i><i><u><b>epilepsja to padaczka</b></u></i><i>) </i><i>i </i><i><u><b>bardzo</b></u></i><i> cierpi</i><i>: często rzuca się albo w ogień, albo w wodę. Zaprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz oni nie potrafili go uleczyć. A Jezus na to: O plemię niewierne i przewrotne! Jakże długo muszę jeszcze być z wami? Jak długo mam was jeszcze znosić? Przyprowadźcie go do Mnie! I zgromił go Jezus; i wyszedł z niego demon, i uzdrowiony został chłopiec od tej godziny.</i></p>
<p>Krótki opis tego co demon robił z tym chłopcem jego ojciec mówi, że jego syn <u><b>BARDZO</b></u><b> </b><b>CIERPI</b>! Kobieta Kananejska również mówi, że jej córka jest dręczona w okrutny sposób. Dziewczynka może być w jakimś stopniu potłuczona, pokaleczona, poparzone, poranione a matka 1. musi patrzeć na jej cierpienie i 2. nie jest w stanie w żaden sposób jej pomóc.</p>
<p>W obliczu takiej sytuacji ona była po prostu bezsilna… Dla każdego rodzica nie ma większej tragedii niż patrzeć na cierpienie swojego własnego dziecka i na swoją własną bezsilność. Największy ból wynika właśnie z tego, że nie da się pomóc własnemu dziecku.</p>
<p>Pewnego dnia dowiaduje się, że jest dla niej nadzieja i jest nią cieśla z Nazaretu o imieniu Jezus.</p>
<p>A więc z pewnością dowiedziała się, że Jezus nie tylko uzdrawiał ludzi z różnych chorób cielesnych, ale rozwiązał <u><b>również niejeden dokładnie taki problem jaki miała ona. </b></u>Może słyszała o jeszcze innych przypadkach, w których Jezus wiele razy pomagał w sytuacji kiedy ktoś był opętany przez złego ducha.</p>
<p>Ewangelia o Jezusie i zbawieniu jakie się przez niego dokonało…to jest właśnie ta dobra nowina, aktualna do dnia dzisiejszego. Bóg i Jego syn &#8211; istoty przede wszystkim pełne miłości &#8211; Bóg umiłował świat i Jezus oddał za nas swoje życie. Nasz Pan czyni wielkie cuda, który uzdrawia, a nawet wzbudza z martwych… to był zwiastun nadchodzącego Królestwa Bożego, na które czekają wszyscy chrześcijanie, i wszelkie stworzenie wzdycha i nieświadomie tęskni do tych lepszych czasów, które Biblia nazywa czasami ochłody.</p>
<p>Tak będzie w przyszłości, a jak jest dzisiaj? Dzisiaj człowiek wierzący, może skorzystać z Bożej pomocy. Bóg ma moc i jest chętny pomóc nam duchowo, uzdrowić nasze duchowe choroby, (czasami i cielesne) oczyścić nas z naszych wad, słabości, grzechu, tego wszystkiego co nas wewnętrznie zniewala, i co niejednokrotnie powoduje, że postępujemy źle.</p>
<p>Z Bożą pomocą każdy człowiek, poświęcony Bogu może rozwiązać <u><b>wszystkie swoje duchowe problemy</b></u>…. Sam nie osiągniesz niczego – ale z Bogiem jesteś w stanie osiągnąć wszystko.</p>
<p>Każdy z nas podobnie jak ta kananejka jest beznadziejnym przypadkiem. I dlatego tak jak ona przychodzi do Jezusa z prośbą o pomoc, tak i my w tej samej sprawie przychodzimy do naszego Zbawiciela mówiąc: <b>Panie, pomóż mi…</b><b>!</b></p>
<p>Jako ludzie Boży spodziewamy się tej pomocy bo mamy mocne zapewnienie Słowa Bożego:</p>
<p><i><u>Ps.121:1,2 &#8211; Oczy moje wznoszę ku górom: </u></i><i><u>Skąd nadejdzie mi pomoc?</u></i><i><u> Pomoc moja jest od Pana, Który uczynił niebo i ziemię. On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.</u></i></p>
<p>Kananejka wyrusza na spotkanie z tym wyjątkowym człowiekiem, i kiedy go znajduje &#8211; woła do niego, <u><b>bardzo</b></u> <u><b>głośno do niego krzyczy</b></u> <i><u><b>Jezusie synu Dawida zmiłuj się nade mną, córka moja jest okrutnie dręczona przez demona</b></u></i> …</p>
<p><i><b>Zwraca się do niego Jezusie</b></i> <i><b>synu Dawida</b></i>.<br />
Proroctwa o Mesjaszu mówiły że Mesjasz będzie pochodził z pokolenia Dawida.</p>
<p>„<i>Jeżeli Mesjasz jest synem Dawida, dlaczego Dawid nazywa go swoim Panem?</i>” Naród żydowski chociaż wie że <u><b>Jezus jest synem Dawida</b></u> to nie uznaje Go za Mesjasza, pomimo tylu świadectw jakie im daje.</p>
<p>Natomiast kobieta Kananejska woła do Jezusa <i><b>Panie, Synu Dawida!</b></i></p>
<p>Reakcja naszego Pana jest zaskakująca: <i>Lecz On nie odezwał się do niej ani jednym słowem.</i></p>
<p>Czy kiedy mamy doświadczenia i rozumiemy dlaczego je mamy, i w doświadczeniach wołamy do Boga: Panie pomóż mi… To czego oczekujemy?</p>
<p>Czy nie zdarza się tak i w naszym życiu, że mamy doświadczenie, modlimy się do Boga, wołamy do Niego i nie ma odpowiedzi??? Większość naszych doświadczeń dokładnie tak wygląda,</p>
<p>Czujemy się jak uczniowie na jeziorze galilejskim, kiedy płyną w łódce &#8211; nadchodzi burza, wysokie fale zaczynają zalewać łódź a Jezus… wydaje się, że śpi, jest jakby nieobecny. Nie reaguje. Nie ma odpowiedzi.</p>
<p>Spodziewamy się odpowiedzi &#8211; obietnice dane wszystkim poświęconym:</p>
<p>Przeczytajmy np.: <i>Ps.50:5 &#8211; Wzywaj mnie w dniu niedoli, ja Cię wybawię, a ty mnie uwielbisz!</i></p>
<p><i>Ps. 3:5 &#8211; Głosem swoim będę wołał do Pana, a on mi odpowie ze swej świętej góry. </i> On mi odpowie…</p>
<p>Z opisu wynika, że ona nie zawołała jeden raz, mamy napisane, że ona wołała do niego, a więc powtarzała tę prośbę wielokrotnie &#8211; … ale Jezus… nie zwraca na nią najmniejszej uwagi.</p>
<p>APOSTOŁOWIE. Postawą naszego Pana zadziwieni są również uczniowie, którzy są świadkami tej sceny Nie rozumieją Jego postawy. Niektórzy uważają, że przez te słowa „ODPRAW JĄ” apostołowie negatywnie oceniają tę kobietą i mówią do Pana, żeby po prostu kazał jej odejść. Ale z tego opisu tak nie wynika. Oni są zaskoczeni i nie wiedzą dlaczego Pan nie reaguje. ODPRAW JĄ czyli daj jej o co prosi i niech wraca kobieta spokojnie do domu.</p>
<p>Czy udało im się przekonać Jezusa? Pan neguje nawet ich wstawiennictwo i mówi: Nie zrobię tego…. <i>Jestem posłany tylko do owiec, które zginęły z domu </i>Izraela”.</p>
<p>Z reguły widzimy Jezusa go jako człowieka wrażliwego na ludzką niedolę, uzdrawia chorych. Pomaga ludziom w ich niedoli, lituje się nad nimi bo widzi, że są jak owce, które nie mają pasterza. A tutaj wydaje się nieczuły i sprawia wrażenie człowieka nie tylko zupełnie obojętnego ale i mało wrażliwego.</p>
<p><i><b>Jestem posłany </b></i>WYŁĄCZNIE <i><b>do domu Izraela</b></i>.</p>
<p>Czy my jesteśmy owcami z domu Izraela? Jako ludzie wiary jesteśmy z domu Izraela duchowego. Jeśli zdarzy się w Twoim, sytuacja, że masz trudne doświadczenie &#8211; Gdzie szukać wówczas pomocy? Mamy DOBREGO Pasterza.</p>
<p><i><b>Psalm 23 &#8211; Pan jest moim pasterzem &#8211; nawet gdy będę szedł doliną cienia śmierci zła się nie ulęknę, </b></i><i><b>bo Ty jesteś ze mną</b></i><i><b>. </b></i>Więc w modlitwie przychodzisz do Pana i wołasz: Panie pomóż mi… I nic się nie zmienia. W doświadczeniach czujesz się osamotniony, nie ma nikogo kto może ci pomóc, nawet niebo milczy na Twoje wołanie. Dobry Pasterz się nie odzywa i nie odpowiada. Zaczynamy słabnąć i zaczynamy się zniechęcać … Jeśli nie otrzymujemy odpowiedzi wtedy kiedy na nią oczekujemy, że powinna nadejść –jesteśmy skłonni do zniechęcania się.</p>
<p><i>Spurgeon – Musimy zaznaczyć, że prowadzi nas Boża opatrzność. A jeśli Boża opatrzność zwleka &#8211; czekaj aż nadejdzie.</i></p>
<p><i>Oswald Chambers – Nigdy nie popełniaj błędu próbując przewidzieć w jaki sposób Bóg odpowie na Twoją modlitwę. … </i>&#8211; a także: kiedy odpowie na Twoją modlitwę.</p>
<p>Dlaczego Oswald Chambers nazywa to błędem? Bo jeśli oczekujemy i nasze oczekiwania się nie spełnią, to poczujemy się zawiedzeni. Największym naszym przeciwnikiem jest właśnie zniechęcenie kiedy nie ma żadnej zmiany, żadnej poprawy sytuacji w której się znajdujemy. To może spowodować, ż<u>e zatrzymujemy się na drodze, którą wybraliśmy świadomie, wiedząc, jak ona będzie wyglądać. Z</u>aczynamy bardziej żyć sprawami ziemskimi niż duchowymi, sprawy tego świata coraz częściej zajmują naszą uwagę, a gorliwość dla Pana spada.</p>
<p>Takie doświadczenia przechodzi cały lud Boży – oprócz trudności jakich doświadczenie dostarcza – każdy doświadczy również:<u><b> braku reakcji na wołanie, braku odpowiedzi na modlitwy, w których nie otrzymujemy ani natychmiastowej odpowiedzi ani natychmiastowej pomocy.</b></u></p>
<p><i><u><b>Boże mój, Boże mój dlaczego mnie opuściłeś… ?</b></u></i> To było dla niego doświadczenie w którym poczuł że Jego Ojciec się od niego odsunął. Inne fragmenty słowa Bożego, gdzie są opisane takie przeżycia:</p>
<ul>
<li>Ps.39:13 &#8211; Wysłuchaj Panie modlitwę moją i nastaw uszu na wołanie moje. Nie milcz na łzy moje, gdyż jestem tylko przychodniem na ziemi.</li>
<li>Ps.77: Głośno wołam do Boga i krzyczę, Głośno wołam do Boga, aby mnie usłyszał. Czy Bóg zapomniał litości, Czy w gniewie stłumił miłosierdzie swoje? Więc mówię: To jest dla mnie bolesne.</li>
<li>Ps.13: od 1 &#8211; Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał? Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze? Jak długo jeszcze mam nosić zmartwienia w mej duszy? Smutek w sercu moim dzień po dniu? Jak długo jeszcze będzie się wynosił mój nieprzyjaciel nade mnie?</li>
</ul>
<p>Milczenie ze strony Boga potęguje ciężar samego doświadczenia,<u><b> zwiększa trudność doświadczenia</b></u>.</p>
<p>Dlaczego tak się dzieje w życiu wierzących ludzi? Niewierzący człowiek niczego nie oczekuje od Boga, natomiast wierzący, ma prawo oczekiwać odpowiedzi i chce, żeby Bóg dał mu odczuć, że stoi obok niego. Wiemy z kim mamy do czynienia. Bóg to najwyższy poziom miłości, źródło miłości, źródło miłosierdzia, współczucia i litości.</p>
<p>Hiob &#8211; sprawiedliwy mąż Boży o którym świadectwo wydaje sam Bóg:</p>
<p><i><u>Czy zwróciłeś uwagę na sługę mojego, Hioba? Drugiego takiego nie ma nigdzie na ziemi. Jest to mąż </u></i><i><u>niezwykle</u></i><i><u> szlachetny i sprawiedliwy, żyje bogobojnie, unikając wszelkiego zła.</u></i></p>
<p>Kiedy Hiob do Boga woła, to co Bóg mu odpowiada?</p>
<p><i>Hiob 30:20 &#8211; Krzyczę do Ciebie, lecz mi nie odpowiadasz, stoję przed Toba ale nie zważasz na mnie.</i></p>
<p>Karol Spurgeon:</p>
<ul>
<li><i>Odpowiedzi opóźnione są nie tyko próbami wiary, ale dają nam sposobność oddawania czci Bogu przez </i><i><u>nasze niezłomne zaufanie do Niego wtedy, kiedy pozornie nie zwraca na nas uwagi</u></i><i>.</i></li>
</ul>
<p><i>Opóźnione odpowiedzi – </i>czy te odpowiedzi są rzeczywiście opóźnione? Z naszej ludzkiej perspektywy z reguły są opóźnione. Ale z Bożej perspektywy przychodzą dokładnie na czas.</p>
<p>Chcielibyśmy, żeby pewne rzeczy, znikały z naszego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zawołamy do Pana a On nam odpowie i wybawi nas, dokładnie w tym momencie kiedy Go o to poprosimy. I najczęściej … Bóg tego nie robi, tylko <u><b>przedłuża</b></u> czas trwania takiego doświadczenia &#8211; z naszej perspektywy… z Jego perspektywy doświadczenie trwa tyle ile ma trwać i ani minuty dłużej.</p>
<p>Zmiany w naszych sercach wymagają czasu. Doświadczenie nie tylko musi wywoływać w nas cierpienie– ale to doświadczenie musi też trwać pewien czas.</p>
<p>Problem w takich przedłużających się doświadczeniach polega na tym, że pomimo tego, że to rozumiemy to i tak jesteśmy skłonni się zniechęcać, duchowo słabnąć. M<u>odlitwa człowieka wierzącego i pełnego nadziei po pewnym czasie staje się modlitwą człowieka zniechęconego, zrezygnowanego, a potem nasza modlitw gaśnie i zaczynamy duchowo stygnąć…</u></p>
<p>Jednak od tej kobiety możemy nauczyć się ważnej lekcji: ona się nie zniechęciła. Bo jej wiara była wielka, a ta wielka wiara przekłada się w prostej linia na wytrwałość w przeciwnościach i doświadczeniach.</p>
<p>Po tym jak nasz Pan nie zwrócił na nią uwagi, nie zareagował na prośbę apostołów … <i><u>ona podeszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, pomóż mi!”</u></i><u>. </u></p>
<p>Ona nie tylko, że się nie wycofuje ale podchodzi do Niego jeszcze bliżej. Zdecydowała się podejść bliżej, więc podeszła, upadła przed NIM i powiedziała: <i><b>Panie pomóż mi</b></i><b>.</b></p>
<p>A gdyby to od nas zależało, co byśmy w tej sytuacji zrobili? … stojąca przed Tobą kobieta stale usilnie prosi… i błaga nas o pomoc, łzami się zalewa i w końcu klęka czy to by nas złamało? czy na tyle mocno poruszyła by Wasze serca, że dłużej już nie jesteśmy w stanie tego znieść i trzymać jej w niepewności…co my byśmy zrobili?</p>
<p>A co na to nasz Pan? <i>On jednak jej odparł: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”.</i></p>
<p>Jezus wydaje się zupełnie nie wrażliwy na ludzką krzywdę i ludzkie cierpienie.</p>
<p>Jego postawa jest niepodobna do wielu innych takich sytuacji np.:</p>
<p><i>Jan. 5:5- A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że już od dłuższego czasu choruje, rzekł do niego: Czy chcesz być zdrowy? Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi. Rzekł mu Jezus: Wstań, weź łoże swoje i chodź. Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.</i></p>
<p><u>Pan uzdrawia chorego człowieka, który w ogóle go o to nie prosi, zadaje mu pytanie czy chcesz być zdrowy, i ten człowiek na to pytanie w ogóle nie odpowiada &#8211; po czym zostaje uzdrowiony. </u></p>
<p>Ale kobiecie kananejskiej Jezus prezentuje się z innej strony. Co więcej porównuje ją do psa, chleb, który mam jest dla dzieci a nie dla psów.</p>
<p>Przy okazji widzimy, że kobieta zostaje sprawdzona jeszcze w jednym elemencie: miłości własnej To porównanie do psa z pewnością może być poniżające dla każdego człowieka… ale w jej sercu istnieje jeszcze inny rodzaj miłości, która jest większa niż miłość własna.</p>
<p>Miłość bezinteresowna AGAPE– skłonna do ofiary. Ona jest gotowa znieść wszystko, nawet upokarzające ją słowa i gotowa jest ponieść dowolną ofiarę. Ona się zgadza, że jest psem: mi wystarczą okruchy ze stołu Pana.</p>
<p><u><b>I to właśnie </b></u><u><b>pokazuje, że mamy do czynienia z wyjątkową osobą &#8211; kobietą nie tylko wielkiej wiary ale też wielkiej miłości i wielkiej pokory.</b></u></p>
<p>Dlatego ona nie przychodzi do Pana w przekonaniu, że jej się coś należy z racji tego, że jest członkiem tej rodziny …ona siebie uznaje, że jest psem, więc przychodzi nie podstawie prawa do otrzymania błogosławieństw ale na podstawie swojej wiary.</p>
<p>Tej rozmowy nie można było ciągnąć przecież w nieskończoność. Nasz Pan jest mistrzem takich rozmów i dokładnie kontroluje całą tę sytuację i całą tę rozmowę, aby była lekcją nie tylko dla tej kobiety, nie tylko dla apostołów ale także i dla nas.</p>
<p><i>Wtedy Jezus jej odpowiedział: „</i><i>O niewiasto</i><i> wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!” Od tej chwili jej córka była zdrowa.</i></p>
<p>Marka 7:30: <i><u>A gdy wróciła do swego domu, znalazła dziecko leżące na łóżku, a demona już nie było.</u></i></p>
<p>Jej łzy smutku zamieniły się w łzy radości. <i>Kobieta kananejska jest dla nas piękną lekcją. Jest kobietą wielkiej nadziei, wielkiej wiary, wielkiej miłości, wielkiej pokory. </i><i>Ale co najważniejsze &#8211; Jest kobietą wielkiej wytrwałości i wręcz niezłomności.</i><i> </i></p>
<p><i>Czy my tak samo? Czy łatwo się zniechęcamy, słabniemy, tracimy tę wytrwałość w niesprzyjających warunkach?</i></p>
<p><u><b>Trudności i doświadczenia są właśnie dla nas niezbitym dowodem, że idziemy dobrą drogą.</b></u> Nie możemy być smutni, zawiedzeni a może i obrażeni na Boga, że głośno wołamy do Niego, żeby nas usłyszał a On jakby nie słyszał, nie zważał na nas ….</p>
<p>Powinniśmy naśladować postawę tej kobiety, którą Pan pochwalił za jej wielką wiarę. Kobieta kananejska jest jak <b>natrętna wdowa</b>, którą nasz Pan daje nam za przykład, że mamy zawsze się modlić i nie ustawać. Natrętna wdowa została wysłuchana właśnie z powodu swojego natręctwa – czyli uporu i determinacji.</p>
<p><i><u>Łuk.18:7 &#8211; A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, </u></i><i><u><b>I TERAZ</b></u></i><i><u>: </u></i><i><u><b>którzy </b></u></i><i><u><b>wołają do niego we dnie i w nocy</b></u></i><i><u><b>, </b></u></i><i><u><b>chociaż zwleka</b></u></i><i><u><b> w ich sprawie?</b></u></i></p>
<p>Przypowieść o człowieku, który idzie w środku nocy do swojego przyjaciela prosić go o trzy chleby. Gospodarz mówi – wszyscy już śpią, odejdź stąd, ale ten człowiek nie daje za wygraną, nie zniechęca się, nie rezygnuje i nie odchodzi tylko wciąż go prosi:</p>
<p><i>Łuk. 11:8,9 &#8211; Powiadam wam, jeśli nawet nie dlatego wstanie i da mu, że jest jego przyjacielem, to </i><i>dla natręctwa</i><i> jego wstanie i da mu, ile potrzebuje. Dlatego mówię wam: </i><i><b>Proście</b></i><i>, a będzie wam dane; </i><i><b>szukajcie</b></i><i>, a znajdziecie; </i><i><b>pukajcie</b></i><i>, a otworzą wam.</i></p>
<p>Spurgeon:</p>
<p><i>Modlitwa to jak pociąganie za sznurek na dole, a wielki dzwonek rozbrzmiewa w uszach Boga. Niektórzy ledwo poruszają dzwonkiem, bo są leniwi w modlitwie. Inni tylko od czasu do czasu szarpią linę. Ale ten, komu niebo daje zwycięstwo, jest człowiekiem, który śmiało chwyta linę i ciągnie bez przerwy z całej siły.</i></p>
<p>WNIOSKI:</p>
<p>Dobrze jest kiedy mamy doświadczenia, cieszmy się nimi i dziękujmy za nie Bogu. <b>Ale nie chodzi w nich o to, że po prostu one są, jakoś to przecierpię, poczekam aż wszystko minie.</b><b> </b><u><b>Najważniejsze jest to jaką postawę w tych doświadczeniach zajmujemy. </b></u></p>
<ol start="3">
<li><u><b>lekcje</b></u>:</li>
</ol>
<ol>
<li>Jedyną osobą jaka jest w stanie nam pomóc to nasz Pan – syn Boży i syn Dawida. Jeśli masz problem musisz go odszukać i w pokorze i uniżeniu o tą pomoc Go poprosić.</li>
<li>Największy błąd jaki możemy popełnić to właśnie rezygnacja, zniechęcenie, osłabnięcie. Osłabnięcie w wyniku długiego czasu trwania doświadczenia i pozornego braku reakcji ze strony Boga.</li>
</ol>
<p>Jeśli zapukałeś raz i nikt nie otworzył – odchodzisz, czy pukasz drugi raz? Pukasz drugi raz, trzeci, dwudziesty, setny…</p>
<p>Pukanie to aktywność w działaniu. Proszę aktywnie, szukam Bożej woli, szukam Jego kierownictwa, korzystam z Jego Słowa, Bóg odpowiada na moje modlitwy poprzez Słowo Boże, muszę go czytać, znać, rozumieć, mieć z nim stały kontakt, obserwuję Jego opatrzności i szukam w tym wszystkim JEGO odpowiedzi. Jak długo? Tak długo aż znajdę!</p>
<p>Przez zniechęcenie, przez bierność &#8211; pozbawiamy się tych błogosławieństw, które Pan ma dla nas. Gdyby ta kobieta przedwcześnie zrezygnowała i zniechęciła się, nie usłyszałaby słów „Niech Ci się stanie tak jak chcesz”. My również możemy odejść z pustymi rękami do domu, myśląc, że próbowałem ale się nie udało.</p>
<p>(Ps.69,4) &#8211; Zmęczyłem się wołając, wyschło gardło moje, osłabły oczy moje od czekania na Boga mojego.</p>
<p>…czy Dawid pisze, że przestał wołać, że zrezygnował, że to nie ma sensu – nie przestał…</p>
<ol start="3">
<li>Ta właściwa postawa w doświadczeniach –najważniejsza rzecz &#8211; dotyczy tego o co Boga prosimy. Jeśli wołam do Boga, <i><b>Panie pomóż mi</b></i> to jakiej pomocy oczekujemy? O co my Go tak naprawdę prosimy, o jaką pomoc? Nie prosimy Go aby zakończył nasze doświadczenia, ponieważ droga, którą wybrałem z góry takie trudności zakłada.</li>
</ol>
<p>Prosimy Boga o to o co prosiła ta kobieta tylko w sensie duchowym: o duchowe uzdrowienie o błogosławieństwo jakie z tego doświadczenia ma wyniknąć dla nas, o przemianę naszego serca…Panie pomóż mi zobaczyć tę lekcję, pomóż mi zobaczyć Twoją wolę jaka ona jest i pomóż mu ją wypełniać, pomóż mi wyzwolić się z moich słabości i grzechu, grzechu który tak okrutnie dręczy całą ludzkość, pomóż mi się z twego wyzwolić, pomóż mi się nie zniechęcić, pomóż mi wytrwać, pomóż mi przejść te trudności i ostatecznie dotrzeć do celu do którego zmierzam.</p>
<p>Bóg odpowie na taką modlitwę. Da Ci wsparcie, wzmocni duchowo. Pomoc Jego nadejdzie …we właściwy sposób, we właściwym miejscu i we właściwym czasie &#8211; wtedy kiedy ON uzna to za stosowne. A naszą rolą jest, żeby o te duchowe błogosławieństwa zabiegać nieprzerwanie, nieustannie, cały czas tak jak natrętna wdowa, tak jak człowiek proszący o chleb i tak jak Kananejska kobieta.</p>
<p>Bóg wie lepiej co jest dla nas dobre i lepiej wie jak długo mamy iść ciemną doliną. My nie wiemy. Nie zniechęcajmy się tym, że pewnych rzeczy po prostu nie wiemy, ale pozostańmy wytrwali i wierni Bogu do końca..</p>
<p>Hebr. 10:36,37 &#8211; Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy. Bo jeszcze tylko mała chwila, A przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/panie-pomoz-mi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">10802</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zaczarowane Tereny</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zaczarowane-tereny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zaczarowane-tereny</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zaczarowane-tereny/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Apr 2021 08:03:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[duch świety]]></category>
		<category><![CDATA[duchowe oczy]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy słuch]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy węch]]></category>
		<category><![CDATA[john bunyan]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[pilgrims progress]]></category>
		<category><![CDATA[sen duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[słowo boże]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka pielgrzyma]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[zaczarowane tereny]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zniechęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=7686</guid>

					<description><![CDATA[1 Tes. 5:5-8 – „Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zaczarowane-tereny/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>1 Tes. 5:5-8 – <em>„Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności. Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. <strong>Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią,</strong> a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz przyłbicę nadziei zbawienia.”</em></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony na spotkaniu zboru Wuppertal, 24.04.2021:</em></span></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-7686-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/Br_Szpunar_Wiktor_-_Zaczarowane_tereny_Wuppertal_24_04_2021r.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/Br_Szpunar_Wiktor_-_Zaczarowane_tereny_Wuppertal_24_04_2021r.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/Br_Szpunar_Wiktor_-_Zaczarowane_tereny_Wuppertal_24_04_2021r.mp3</a></audio>
<p>_____________________<br />
Niektóre materiały użyte do przygotowania wykładu:<br />
&#8211; <a href="https://www.zajezusem.com/pdf/Pielgrzymcz1.pdf"><em>Wędrówka pielgrzyma</em></a>, John Bunyan<br />
&#8211; <em><a href="https://epifania.pl/wp-content/uploads/archiwum_tp_sb/terazniejsza_pdf/TP_354_1985_07.pdf">Zbudź się, powstań i przyjmij światło Chrystusa</a></em>, &#8222;Teraźniejsza Prawda&#8221; nr 354<br />
&#8211; <em>Ocuć się, który śpisz – Efez. 5:14</em>, wykład, Jan Ryl (W)</p>
<p><div id="attachment_7694" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-7694" class="wp-image-7694" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/obrazek1-1024x623.png" alt="" width="400" height="243" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/obrazek1-1024x623.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/obrazek1-300x183.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/obrazek1-768x467.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/obrazek1.png 1155w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-7694" class="wp-caption-text">Kadr z ilustrowanego audiobooka pt. &#8222;Wędrówka Pielgrzyma (Pilgrim&#8217;s Progress) [15/16]&#8221; (dostępny na YouTube)</p></div>Wspomniana tu noc to noc grzechu i zła, kiedy to jak zapisał prorok Izajasz „ciemności okrywają ziemię i mrok narody” [Izaj. 60:2]. Wszystkie dzieci Adama są w głębokim śnie, bez poznania Boga i bez poznania swojego grzesznego stanu. W takim stanie ludzie przychodzą na świat i są w takim stanie, dopóki nie przebudzi ich głos Boży.</p>
<p>Spotykamy ludzi, którzy posiadają wiele wiedzy i umiejętności, ale nie mają poznania samego siebie. Nie wiedzą, że są upadli i że potrzebują odzyskać utracone podobieństwo do Boga i utracony kontakt z Bogiem. Nie wiedzą, że jak mówi Pan Jezus: „tylko jednego potrzeba” (Łk 10:42) &#8211; potrzeba nawrócenia, pokuty, która poprowadzi do Chrystusa, a później do wzrastającej wiary, do oddania się Bogu na służbę i do uświęcenia, jak mówi apostoł Paweł: „bez którego nikt nie ujrzy Pana” [Żyd. 12:14].</p>
<p>Apostoł Paweł nazywa stan nienawróconego człowieka snem, bo grzesznik chociaż jest pełny chorób, myśli, że posiada świetne zdrowie. Zakuty w kajdany grzechu śni o tym, że jest wolny. Mówią: „Pokój, pokój!”, a pokoju nie ma, lecz cieszą się demony. Cały świat śpi i płynie z prądem rzeki w stronę przepaści.</p>
<p>Ten stan obejmuje też chrześcijan tylko z nazwy. Nie brak im wiary w Boga, ale brakuje zaufania do Boga. Nie brak religii, ale brakuje ducha (zawierającego pobożność i miłość do bliźniego). Jak mówił Jezus o nauczycielach religii w jego czasach: „Oczyszczają z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości”. Jest to religijność fasadowa, nominalna. Będąc we śnie chrześcijanin z nazwy nie ma powonienia i choć czasami ma na ustach Jezusa, nie może poczuć tego, co napisano o naszym Panu w Psalmie 45:9 – „wszystkie szaty Jego pachną mirrą, aloesem i kasją”. Ten cudowny zapach nie dociera do śpiących – nie rozumieją oni jak wspaniały jest charakter Pana Jezusa i nie próbują go naśladować. Izaj 56:10 prorokuje o nauczycielach Izraela cielesnego i duchowego: <strong>„ospałymi są, leżą, kochają się w drzemaniu.”</strong></p>
<p>Na tej tratwie, która płynie do przepaści, niektórzy się budzą. Budzą się jak strażnik, który pilnował apostoła Pawła i Sylasa. Dzieje 16:30 – „Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?” Zbudziłem się. Co dalej? Odpowiedź to: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.”; w innych miejscach: „Nie bój się, tylko wierz” [Łuk. 8:50] „Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.” [Ps. 37:5]<br />
<strong>Pan mówi: Obudź się, wstań w tej chwili.</strong> Jak czytamy u Izaj. 52:2 „Strząśnij z siebie proch i powstań”. Nie spocznij dopóki nie będziesz mógł powiedzieć, że wierzysz w Pana Jezusa Chrystusa całym sercem. Obudź się!!</p>
<p>Niektórzy Bracia i Siostry przebudzili się wiele lat temu. Stoczyliście dużo duchowej wojny z szatanem, światem i ciałem. W tej walce szatan atakował przez liczne wojska występujące pod sztandarami grzechu, błędu, samolubstwa i światowości <em>(tak to wszystko podsumowujemy, a wiadomo, że każdy naśladowca Pana toczy swoje szczególne bitwy)</em>. Były to nieraz bardzo trudne doświadczenia. Tę drogę chrześcijańskiego życia bardzo ciekawie opisał angielski pisarz i kaznodzieja John Bunyan w swojej książce pt. <strong>„Wedrówka pielgrzyma”</strong>. Brat Johnson stwierdził, że książka ta była druga po Biblii w liczbie osób, które nawróciły się do żywej wiary w Pana Jezusa po jej przeczytaniu. Bunyan pisał tę książkę w więzieniu, w którym spędził 12 lat za organizację tajnych spotkań biblijnych i wygłaszanie na nich kazań bez zezwolenia władz.</p>
<p>„Wędrówka pielgrzyma” to rozbudowana przypowieść. Alegoryczny opis człowieka, który wędruje z Miasta Zagłady do miasta Nowe Jeruzalem. Po drodze spotyka on między innymi Bagno Rozterki, Wzgórze Trudów, Dolinę Poniżenia, Dolinę Cienia Śmierci, w której toczy walkę z szatanem, Targowisko Próżności. Te różne miejsca to różne doświadczenia w życiu chrześcijańskim od pokuty, przez usprawiedliwienie aż do poświęcenia i zdobycia nagrody.</p>
<p>Nas interesuje miejsce, do którego dwóch pielgrzymów, Chrześcijanin i Ufny, dotarli po licznych trudnościach wcześniej. Naprawdę wiele przeszli aż doszli na <strong>Zaczarowane Tereny</strong>. Jak czytamy u Bunyana: <em>&#8222;Potem widziałem, że przez dłuższy czas podróżowali, aż przybyli do pewnego kraju, którego klimat sprawiał, że przychodzący z innych okolic odczuwali wielką senność. Tutaj Ufny poczuł się tak bardzo ociężały i senny, że powiedział do Chrześcijanina: &#8222;Robię się tak senny, że wprost tracę przytomność i nie mogę utrzymać otwartych oczu. Połóżmy się na chwilę, aby się zdrzemnąć.&#8221; Chrześcijanin odpowiedział: &#8222;W żadnym wypadku! Chyba tylko po to, byśmy położywszy się już nigdy więcej nie wstali!&#8221;<br />
</em>Chciałbym, żebyśmy sobie uświadomili, że takie <strong><em>Zaczarowane Tereny</em></strong> naprawdę istnieją i co robić, gdy dojdziemy do nich w naszej wędrówce.<br />
Jak rozpoznać w sobie duchowe zasypianie? Jakie są oznaki tego, że nasza duchowa aktywność zanika? <strong>OBJAWY są podobne do fizycznego zasypiania:<br />
1/</strong> przestajemy wykonywać jakiś rodzaj pracy (duch. głoszenia, praktykowania), zanika nasz udział w życiu chrześcijańskim, powoli zwalniamy, wycofujemy się<br />
<strong>2/</strong> drażnią wszystkie odgłosy, głośne stuknięcie, powiedzenie czegoś&#8230; to gniewa, to denerwuje; jeśli ktoś napomina duchowo zasypiającego to normalną ludzką, grzeszną rzeczą jest odruch: <em>a co tobie do tego? To nie twoja sprawa</em>, nie przeszkadzaj mi…ja chcę spać… (ale to przecież <strong>Zaczarowane Tereny</strong>)<br />
<strong>3/</strong> temperatura ciała spada&#8230; jeśli chodzi o ducha to pojawia się obojętność, brak miłości braterskiej, brak gorącej miłości, pojawia się miłość tylko z nazwy<br />
<strong>4/</strong> rytm serca jest zwolniony&#8230; miłość jest ostrożna – nie możemy być naiwni, nie przesadzajmy z tą miłością, trzymajmy się trochę na dystans</p>
<p>Gdy już jesteśmy w takim stanie, niektóre rzeczy sprawiają, że łatwiej nam się duchowo zasypia, bardzo podobnie do fizycznego snu:<br />
1/ zmęczenie, a w duchowym życiu <strong>zniechęcenie</strong>, pod ciężarem doświadczeń życiowych wielu z nas wpada w duchowe zmęczenie. Jednak jesteśmy na Zaczarowanych Terenach i nie powinniśmy tutaj spać, bo możemy się już nie obudzić. Co robić? Izaj. 40:28-31 – <em>„Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.”</em> | lecz gdy zasypiamy duchowo możemy nie dowierzać…<br />
2/ przy zasypianiu sprzyja <strong>ciemność</strong> – w sensie duchowym to: poddawanie się pewnym rodzajom grzechu, ukrywanie własnych upadków i problemów, ukrywanie zła (żeby tylko nie dotarło światło, żeby tylko nikt się nie dowiedział…)</p>
<p>(cytat z Jana Taulera: <em><span style="color: #0000ff;">&#8222;Tysiąc występków, do których się prawdziwie przyznajesz i za które żałujesz, jest dla ciebie mniej niebezpieczne i szkodliwe niż ten jeden jedyny, którego nie chciałbyś wyznać, za który nie chciałbyś przyjąć upomnienia, z powodu którego nie odczuwałbyś smutku i niepokoju – przeciwnie, chciałbyś nawet sam siebie przekonać, że postąpiłeś słusznie.”</span></em>)</p>
<p>3/ <strong>cisza</strong> (wokół się nic nie dzieje, samemu się nic nie robi&#8230; Królestwo? ‘Będzie kiedyś&#8230;’)<br />
4/ <strong>wygodne miejsce </strong>(samolubstwo, umiłowanie wygody, lenistwo); <em>&#8217;nie bądź fanatyczny&#8217;, bądź dzisiejszy, bądź rozsądny <strong>[po ludzku]</strong>&#8230;&#8230;.</em> &#8212; to zwracanie uwagi bardziej na własne zasady niż zasady Boga, to cieplarniane warunki; <em><span style="color: #000080;">kiedyś brat Iwaniczko spytany w USA, jak to było być chrześcijaninem na Syberii, odpowiedział, że tam było łatwo, ale trudno jest tu w USA, w tak dobrych (po ziemsku) warunkach&#8230;</span></em><br />
5/ <strong>spokojna głowa</strong> (nie angażowanie się, omijanie doświadczeń, ‘są inni, oni…’)<br />
6/ <strong>monotonny głos</strong> (brak zmian w życiu duchowym, zborowym, rutyna)<br />
7/ <strong>wino, alkohol</strong> (różne błędy, którymi można się upić, szaleć i w końcu zasnąć)</p>
<p>Wszystko to wprowadza w stan snu. Ten sen oczywiście może być mniej lub bardziej głęboki. Zobaczmy jakie są objawy literalnego i duchowego snu:<br />
1. śpiący literalnie <strong>nie widzą niczego,</strong> co się wokół nich dzieje. A więc śpiący duchowo nie dostrzegają Prawdy, ich oczy wiary są zamknięte<br />
2. śpiący <strong>nie słyszą,</strong> ich uszy wiary są nieczułe, nie przyjmują spraw wiary; jak mówi nasz Pan <em>którzy mają uszy, ale nic nie słyszą</em> (Mat. 13:13-15)<br />
3. śpiący <strong>nie odczuwają smaku</strong>, oni nie mogą powiedzieć jak w Psalmie 19:11 –  <em>&#8222;słodsza nad miód i nad plastr miodowy&#8221;</em> jest prawda Boża, prawda staje się dla nich raczej mdła i niesmaczna, nie są chętni się nią karmić, nie mogą jej przeżuć;<br />
4. śpiący <strong>nie odczuwają zapachu, </strong>jest to niebezpieczne – znamy przypadki zaczadzenia, uduszenia się we śnie; przede wszystkim (w sensie duchowym) jest to jednak mniejsza ocena dla charakterów i postaw Pana a zwłaszcza braci, <em>&#8217;nie ma miłości w zborze&#8217;, 'co to jest za miłość?&#8217;</em>, niewłaściwe pojmowanie miłości (samolubne); jeśli ktoś ma <strong>duchowy węch </strong>to rozumie, że wszyscy  jesteśmy niedoskonali, że mamy swoje upadki, że ktoś może w danym czasie sam nie czuje się najlepiej, że nie ma warunków, że nie ma możliwości pomóc &#8211; trzeźwy chrześcijanin zauważy jednak nawet drobne usługi, najmniejsze czyny miłości, ucieszy się z ich zapachu. Tylko śpiący tego nie odczuwa.<br />
5. śpiący <strong>nie odczuwa dotyku</strong>, śpiący chrześcijanie stają się nieczuli na to jak dotyka ich łaska Boża. Nie czują problemów osób wierzących i poświęconych, tak jakby mieli duchowy paraliż, nie czują też wzdychania całego stworzenia <em><u>czyli l</u></em>udzi wokół: <em><u>zamiast</u></em><em> współczucia i miłości <strong><u>pojawia się</u></strong> zniecierpliwienie i gniew<br />
</em><strong>6. ręce śpiących są bezsilne i nieczynne,</strong> nie służą duchowo ani Bogu, ani sobie, ani bliźnim&#8230;; ręka w symbolice biblijnej przedstawia moc i służbę (znamy werset: <strong>&#8222;Co masz w ręku twoim?&#8221;</strong>), ale śpiącym wszystko wypada z rąk, ich ręce opadają… czujnym duchowo wystarczy niewiele: laska w ręku, kamień i proca, miska z wodą i ręcznik, alabastrowy słoik z perfumami… Inaczej jest ze śpiącymi, czy mają dużo czy mało – nie potrafią tego użyć<br />
7. <strong>nogi śpiących przestają chodzić</strong> – w sensie duchowi nie idą już drogami sprawiedliwości i świętości, schodzą z drogi lub kładą się przy drodze…<br />
8. we śnie pojawiają się <strong>przyjemne lub nieprzyjemne obrazy, marzenia senne</strong>, ale zawsze są to złudzenia, są to różne iluzje odnoszące się do własnej osoby, do Pana, do braci i do świata; niektórzy myślą, że wypędzają demony i są gigantami wiary, czasem te iluzje mogą być też negatywne, że nie ma już dla mnie nadziei, że jestem odrzucony – co też nie jest prawdą, bo przecież nawet syn marnotrawny został przyjęty ponownie!!!<br />
9. <strong>lunatykowanie &#8211;</strong> chodzenie we śnie, które <em><u>duchowo</u></em> objawia się pod postacią różnych form błędu, grzechu, samolubstwa i światowości, często później osoba, która lunatykowała nie wie co i dlaczego zrobiła, nie chce w to nawet wierzyć<br />
10. <strong>mówienie przez sen</strong> – głoszenie błędów, głoszenie martwych, światowych teorii, angażowanie się w sprawy świata: politykę, reformowanie „złego świata”</p>
<p>Jeżeli w jakimkolwiek stopniu czujemy się opanowani przez któreś z objawów duchowego snu, to jest tylko jedna rada, którą można zastosować. <strong>Efezjan 5:14 – „Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.”</strong></p>
<p>Z duchowego snu można powstać. Jeśli ktokolwiek z nas przekona się, że duchowo śpi lub tylko zasypia, to niech usłyszy ten budzik. <u>Ten budzik dotrze do nas przez Słowa Biblii, przez różne Opatrzności w naszym życiu, nasz Pan nie zostawi nas samych, lecz jak Dobry Pasterz nie przestanie wołać swoich owiec.</u> <strong>Musimy się obudzić Bracia i Siostry, nie możemy spać i zasypiać, musimy iść i musimy przejść przez Zaczarowane Tereny. <u>Jak to zrobić?</u><br />
</strong>&#8211; <strong>nie ulegajmy zmęczeniu,</strong> prośmy Boga w modlitwie o nowe siły, nie chowajmy się w ciemności grzechu, wyznawajmy nasze upadki, nie szukajmy własnej wygody i spokoju, nie napełniajmy się błędem ani teoriami tego świata<br />
&#8211; ćwiczmy oczy, aby <strong>dostrzegały sprawy Boże</strong>, użyjmy maści, która naprawia oczy i sprawi, że będziemy mogli przejrzeć [Obj. 3:19], jest to balsam Prawdy Słowa Bożego,<br />
&#8211; sprawdźmy uszy<strong>, czy słyszą </strong>podstawowe zasady wiary, „kto ma uszy, niechaj słuchy”; „dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych” [Żyd. 3:8]<br />
&#8211; <strong>ćwiczmy smak,</strong> abyśmy mogli się rozkoszować słodyczą Prawdy, jej ducha i Boskich obietnic (niech będą dla nas jak „mleko i miód”, tak słodkie); <strong><br />
&#8211; ćwiczmy powonienie,</strong> żebyśmy czuli ducha Prawdy, żebyśmy wyczuwali piękne charaktery Pana i braci, żebyśmy współczuli też z trudnościami braci i ludzi wokół nas<br />
&#8211; <strong>ćwiczmy dotyk i ręce</strong>, żebyśmy byli gotowi do służby z miłością Panu, Prawdzie, braciom i wszystkim, z którymi się stykamy. Zobaczmy 1 Piotra 4:8 – „Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów”. ; Jakuba 4:8 – „Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca!”; Gal. 6:9 – &#8222;W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy.&#8221;<br />
&#8211; <strong>ćwiczmy nogi</strong>, żeby radośnie biegły drogą prawdy i świętości;  Żyd. 12:12-13 – „Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste czyńcie ślady nogami, aby kto chromy nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony.” Zaufajmy Bogu kiedy mówi: <strong>&#8222;Wystarczy ci mojej łaski.&#8221;</strong>; „ja idę z Tobą” [Izaj. 43:5]<br />
&#8211; nie wierzmy z koszmary i sny, porzucajmy złudzenia – Przyp. 20:13 – „Nie kochaj spania, abyś nie zubożał, otwórz oczy swoje, a nasycisz się chlebem.”; Niech pocieszeniem będą słowa Marcina Lutra: „Życie nie jest byciem pobożnym, lecz stawaniem się pobożnym, [życie nie jest] byciem zdrowym, lecz stawaniem się zdrowym, nie jest byciem, lecz stawaniem się, nie jest spokojem, lecz ćwiczeniem. Jeszcze nie jesteśmy, lecz staniemy się. Ono nie zostało jeszcze zrobione i nie stało się, ale jest w toku. To nie jest koniec, lecz droga.” (WA7, 336, 30-36)</p>
<p>List do Rzymian 13:11-14 – „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!</p>
<p>Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. <strong>Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.</strong>”</p>
<p>Kiedy się wstanie, trzeba się przyoblec czyli ubrać się. Mamy się ubrać w mocną wiarę w Jezusa Chrystusa jako naszego Odkupiciela i Jedynego Pana, który może nas wyzwolić z naszych grzechów i który ma moc przemienić nasze życie i uczynić nasze życie szczęśliwym.</p>
<p>Szczęście duchowe przyjdzie do nas w czasie burzy i w czasie różnych doświadczeń, które nas spotykają. To mogą być trudne doświadczenia, które spotykają wiele osób z ludu Bożego. Niektóre dzieci Boże wpadają w sen bo nie wytrzymują tych doświadczeń. Są to na przykład:<br />
&#8211; powracające grzechy;                           &#8211; choroby fizyczne i psychiczne<br />
&#8211; trudności bytowe i zawodowe;          &#8211; trudności w rodzinie i małżeństwie<br />
&#8211; różne lęki i zmartwienia                       &#8211; trudności zborowe<br />
&#8211; śmierć naszych marzeń i nadziei związanych z doczesnym życiem …</p>
<p>Nie pozwalajmy sobie na myśli, że w takich doświadczeniach jesteśmy sami. Pamiętajmy, że Bóg Dawida jest i naszym Bogiem. Bóg się nie zmienił. Ps. 138:3 &#8211; &#8222;W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, Panie, dodałeś mocy duszy mojej…&#8221; Wołajmy do Boga w naszych doświadczeniach i nie dawajmy sobie spokoju, dopóki nie odczujemy Jego odpowiedzi. Lecz ta odpowiedź może być czasem jak ta z 1 Król. 12:24 – <strong>„Gdyż ode mnie wyszła ta sprawa.”</strong> &#8212;<br />
w trudnościach materialnych, gdy ledwo wiążesz koniec z końcem. <em><u>„ode mnie wyszła ta sprawa</u></em><em>”</em>; Gdy chciałeś wykonać coś wielkiego dla Pana, ale przyszła choroba i cierpienie, <em><u>„ode mnie wyszła ta sprawa”</u>. </em>Postawmy na pierwszym miejscu Boga i Jego plan dla nas, pamiętajmy, że Królestwo Boże jest przed nami.</p>
<p>Drodzy Bracia i Siostry, &#8222;Wędrowcy&#8221; z książki Bunyana gdy znaleźli się na <strong><em>Zaczarowanych Terenach</em></strong> zaczęli rozmawiać i opowiadać sobie nawzajem swoją wcześniejszą drogę, szukali społeczności, modlili się, podtrzymywali jeden drugiego, by tylko przejść Zaczarowane Tereny, było to wielkie niebezpieczeństwo gdyby tam zostali. Szli naprzód pomimo senności i to powinno być dla nas zachętą.</p>
<p><em>Święci, gdy senność was morzyć zaczyna,<br />
Przyjdźcie się uczyć – to rada jedyna<br />
Od tych dwóch pielgrzymów, jak wszelkim sposobem<br />
Od śpiączki się bronią – wszak grozi im grobem!<br />
Tą bronią – społeczność jest świętych właściwa,<br />
I nie śpią, choć senność przygniata ich mściwa.”<br />
</em></p>
<p>1 Tes. 2:12 – „Chodźmy godnie Bogu, który nas powołał do swego królestwa i do chwały”. Przypomnijmy sobie chodzenie Izraelitów, okrążanie murów Jerycha. <em>Zdobycie miasta przez okrążanie go przez 7 dni a 7-dmego dnia nawet 7 razy. Trzeba było wiary w to, że takie chodzenie i trąbienie ma sens; my też potrzebujemy zaufania  Bogu. <strong>„Panie, przymnóż nam wiary!” </strong></em></p>
<p>Norweskie przysłowie mówi: <strong>„Nie ważne jak wolno idziesz, i tak prześcigasz tych, co leżą na sofie.” </strong>A &#8222;Wędrówka pielgrzyma&#8221; podaje dalej, że tak rozmawiając: <em>&#8222;pielgrzymi opuścili Zaczarowany Teren i weszli do Ziemi Poślubionej, gdzie powietrze było świeże i przyjemne. (&#8230;) Tutaj nieustannie słyszeli śpiew ptaków, podziwiali rosnące na każdy kroku przepiękne kwiaty i słuchali świergotu skowronków, unoszących się nad polami. W tym kraju słońce świeci we dnie i w nocy, gdyż kraj ten leży poza zasięgiem Doliny Cienia Śmierci. Nie mógł dotrzeć tam olbrzym Rozpacz, stamtąd pielgrzymi nawet nie mogli dojrzeć Zamku Zwątpienia, natomiast widać było Miasto, do którego zdążali.&#8221;</em></p>
<p>Kiedy pierwszy raz byłem u Was na spotkaniu w Velbert mówiłem o zmartwychwstaniu. Wiemy, że nasze obudzenie z grobu jest zupełnie w rękach Boga, jednak część naszego zmartwychwstania jest w naszych rękach. Jak pisze autor w TP nr 354, s. 102 &#8211; <em>&#8222;Zmartwychwstanie dzieci Bożych rozpoczyna się w tym życiu, to znaczy, iż obecnie podlegają oni tej jego części, w której następuje powstanie w umyśle, sercu i woli. Powstają bowiem ze swych martwych, samolubnych i światowych ludzkich umysłów, uczuć i woli&#8221; </em></p>
<p>Drodzy Bracia i Siostry! Jak obiecuje Efezjan 5:14 &#8211; &#8222;Ocuć się, który śpisz, i <strong>powstań od umarłych, a oświeci cię Chrystus&#8221;.</strong> Jeśli będziemy powstawać z ziemskiego i grzesznego myślenia i życia, jeśli będziemy powstawać, to oświeci nas Jezus Chrystus. Oświeci nas swoją cudowną Osobą, a także prawdą i duchem świętym. Da nam radość już dzisiaj i pełnię radości w Królestwie!!</p>
<p>To co szczególnie nas ogranicza i ciągnie nas w przepaść na Zaczarowanych Terenach, to różne lęki, smutki i ciężary doczesnego życia. <u>Odłóżmy te ciężary.</u></p>
<p>Mateusza 6:33 <em>&#8211; &#8222;Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.&#8221;</em> Jak mówi brat Russell w kazaniu „Szukanie najpierw Królestwa”: <em>„doświadczenia są konieczne dla naszego rozwoju i przygotowania do Królestwa. (&#8230;) przez wiarę dziedzice Królestwa mają sobie uświadomić, że wszystkie rzeczy związane z ich sprawami znajdują się pod Boskim nadzorem i wszystkie razem działają dla dobra tych, co miłują Boga”; … </em>Ciężar doświadczeń będzie lżejszy, gdy będziemy widzieli ich cel w Królestwie, fakt, że &#8222;ten krótki i lekki ucisk przynosi nam wielką i wieczną wagę chwały&#8221;. <strong><em><u>Nie traćmy wiary!!!</u></em></strong> Pamiętajmy 1 Jana 5:4 – <strong>„To jest zwycięstwo, które zwycięża świat, wiara nasza.”</strong></p>
<p>Nasza wiara w Boga i w Boski plan jest często próbowana. Czy jesteśmy w stanie ufać Bogu, gdy nie możemy Go znaleźć? Czy potrafimy pójść za Jezusem wiarą, kiedy Go nie widzimy? Czy Chrystus mieszka w naszych sercach przez wiarę? Pamiętajmy, że gdyby nie było w naszym życiu trudności, to trudno byłoby mówić o zwycięstwie. Zwycięstwo oznacza, że kogoś spotkały trudności i pokonał je z Bogiem. Nie każdy z nas musi być bohaterem wiary.</p>
<p>W drugiej części „Wędrówki pielgrzyma”, opisany jest pan Wielkie-Serce, ale jest też opisany pan Mdłe-Serce, Słabe-Serce. Ten pierwszy to oczywiście wielki wzór jak apostoł Paweł. To jednak ten drugi podaje bardzo dobrą myśl dla każdego ze słabszych dzieci Bożych. Kiedy olbrzym Niszczy-Dobro obrabował go i porwał, i gdy z Bożą pomocą udało mu się uciec, pan Mdłe-Serce mówi:</p>
<p><em>„Mam przed sobą zapewne szereg dalszych ataków, ale <strong><u>to jedno postanowiłem</u></strong>: aby biec, gdy tylko będę mógł, aby iść, gdy nie będę mógł biec, i aby czołgać się, gdy nie będę mógł iść. </em></p>
<p><em>[Powtórzmy:] <strong>aby biec, gdy tylko będę mógł, aby iść, gdy nie będę mógł biec, i aby czołgać się, gdy nie będę mógł iść.</strong>”</em></p>
<p>Byle do Pana i do Królestwa!</p>
<p>Czasami po ludzku <em>”wiatr jest przeciwny”</em>. Czasami chciałoby się pójść spać i zapomnieć o wszystkim. <u>Idźmy wtedy do studni!!</u> Naczerpmy żywej wody Słowa Bożego. Bądźmy jak słudzy Izaaka, którzy odkopali na nowo studnie wody, które zakopali Filistyni. Ks. Przypowieści 6:4 – <em>„Oczom swym zamknąć się nie daj, powiekom nie dozwól odpocząć.”</em> <strong><u>Nie dajmy się Zaczarowanym Terenom.</u></strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zaczarowane-tereny/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/04/Br_Szpunar_Wiktor_-_Zaczarowane_tereny_Wuppertal_24_04_2021r.mp3" length="22807255" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7686</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
