<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>złota reguła &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/zlota-regula/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Oct 2025 18:20:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Kilka uwag o strofowaniu</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kilka-uwag-o-strofowaniu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kilka-uwag-o-strofowaniu</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kilka-uwag-o-strofowaniu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2025 08:50:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańska społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia mateusza]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[kazania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[marian lewicki]]></category>
		<category><![CDATA[napominanie]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[strofowanie]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka strofowania]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady bibliijne]]></category>
		<category><![CDATA[zachęcanie]]></category>
		<category><![CDATA[zaufanie]]></category>
		<category><![CDATA[zrozumienie]]></category>
		<category><![CDATA[złota reguła]]></category>
		<category><![CDATA[łagodzenie konfliktów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12128</guid>

					<description><![CDATA[„A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego.” – Mat. 18:15 (NP) Wykład wygłoszony przez brata Mariana Lewickiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 27 września 2025 r.  Notatki: Pojęcie moralności zostało w dzisiejszych czasach tak zrelatywizowane, że wprost nie sposób komuś zarzucić grzech. Dziś łatwiej jest <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kilka-uwag-o-strofowaniu/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;">„<em>A jeśliby zgrzeszył brat twój, idź, upomnij go sam na sam; jeśliby cię usłuchał, pozyskałeś brata swego.</em>”</span> – Mat. 18:15 (NP)</p>
<p><strong>Wykład wygłoszony przez brata Mariana Lewickiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 27 września 2025 r. </strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/C_uwvC2YM5I?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Notatki:</strong></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12129" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/09/csm_bild_paedagogisch_gut_beraten_847069511d.jpg" alt="" width="400" height="201" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/09/csm_bild_paedagogisch_gut_beraten_847069511d.jpg 1000w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/09/csm_bild_paedagogisch_gut_beraten_847069511d-300x151.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/09/csm_bild_paedagogisch_gut_beraten_847069511d-768x386.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Pojęcie moralności zostało w dzisiejszych czasach tak zrelatywizowane, że wprost nie sposób komuś zarzucić grzech. Dziś łatwiej jest nam stwierdzić, że ktoś popełnia przestępstwo. Na prawie wszyscy musimy się trochę znać.</p>
<p>Stwierdzenie, że ktoś popełnia grzech, brzmi niecodziennie i anachroniczne. Taki zarzut pociąga za sobą natychmiast pytanie o system wartości, o przynależność wyznaniową itp. Prawo ludzkie mówi o wykroczeniach i przestępstwach, nie spotkałem się natomiast ze stwierdzeniem, że ktoś grzeszy.</p>
<p>A tymczasem Słowo Boże wyklucza milczenie w kwestii grzechu. Czytamy 3 Mojż. 19:17: „Jawnie strofować będziesz bliźniego twego, a nie ścierpisz przy nim grzechu”.</p>
<p>„Nie ścierpisz przy nim grzechu” &#8211; czy nakaz ten jest jeszcze aktualny w naszych czasach? Czy nas obowiązuje? Wydaje się być, oględnie mówiąc, trudny do zrealizowania.</p>
<p>Gdyby ktoś zarzucał nam, że go nie realizujemy, próbowalibyśmy zapewne ograniczyć w tym przepisie znaczenie słowa „bliźni”. A może chętnie zapytalibyśmy, tak jak Faryzeusz Pana Jezusa: „I któż jest mój bliźni ? ” (Łuk. 10:29)</p>
<p>Czy bliźnim nie jest wyłącznie badacz Pisma Świętego? A właściwie tylko ten badacz, z którym jesteśmy zaprzyjaźnieni np. braterstwo w Zborze?</p>
<p>Nie oszukujmy się. Odzwyczailiśmy się od strofowania i boimy się strofować! Boimy się zwrócić komuś uwagę na jego grzech, aby nie być posądzonym o nietolerancyjność, fanatyzm, a przynajmniej o brak zrozumienia.</p>
<p>Z drugiej zaś strony spotykamy takich, którzy z najwyższym upodobaniem i na każdym kroku pouczają innych, jak mają się ubierać i co jeść jak jeść, a czego nie jeść, jak powinni się zachowywać a czego unikać, kiedy mówić a kiedy milczeć, a może którą ręką podrapać się za uchem.</p>
<p>Taka postawa wywołuje w nas odruch niechęci. Podświadomie czujemy, że tak też nie powinno być i znajdujemy w tym jeszcze jeden argument świadczący o tym, że sprawy moralności powinny być pozostawione do osobistego uznania i nie należy się w ogóle wtrącać w prywatne sprawy bliźnich.</p>
<p><u>I co z tego wynika ? Mamy 2 postawy</u> :  mamy więc tych, którzy nie reagują w ogóle na grzech, i tych, którzy zamęczają nas swoimi wiecznymi pouczeniami. Każda z tych skrajności jest błędem, no a grzech powinien spotkać się z właściwą reakcją.</p>
<p>Musimy jednak zawsze zadać sobie pytanie, czy to właśnie ja i czy właśnie teraz powinienem strofować czy napominać, aby osiągnąć pożądany skutek.</p>
<p>Jaki skutek powinno się w tej sytuacji osiągnąć ? Co zrobić by być skutecznym ? Kiedy strofować, a kiedy lepiej zamilknąć?</p>
<p>Aby uzyskać odpowiedź na te pytania sięgniemy do nauki naszego Pana o strofowaniu, którą zanotował św. Mateusz (18:15-17).</p>
<ol>
<li>„A jeźliby zgrzeszył brat twój, idź, strofuj go między tobą i onym samym: jeźli cię usłucha, pozyskałeś brata twego.</li>
</ol>
<h6>1 Stare rękopisy pomijają słowa „przeciwko tobie&#8221;.<br />
Opublikowana wersja artykułu zawierała wnioski płynące z tego dopisku.<br />
Dlatego artykuł został poprawiony.</h6>
<ol start="2">
<li>Ale jeźli cię nie usłucha, przybierz do siebie jeszcze jednego albo dwóch, aby w ustach dwóch albo trzech świadków stanęło każde słowo.</li>
<li>A jeźliby ich nie usłuchał, powiedz zborowi; a jeźliby zboru nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik.”</li>
</ol>
<p>Na podstawie tych wersetów będziemy chcieli przekonać się, jakie warunki należy spełnić, aby nasze strofowanie miało szansę być skuteczne.</p>
<p><strong>Uwaga 1 ( z 4-rech ) </strong>Według reguły Pana Jezusa celem strofowania jest pozyskanie brata: „Jeźli cię usłucha, pozyskałeś brata twego”. Wydaje się to oczywiste, ale jakże często pobudki do udzielenia nagany bywają całkiem inne &#8211; zwykłe i niskie, czasem niewłaściwe</p>
<p>Może to być chęć tzw. „odegrania się”, odpowiedzenia złem za złe, zaspokojenia swej żądzy zadośćuczynienia za wyrządzoną nieprawość.(postępujemy wtedy wg ciała i wskazówek tego świata)</p>
<p>Ale to wszystko nie są właściwe pobudki do strofowania. Pan Jezus mówi: „Idź, strofuj go … jeżeli cię usłucha, pozyskałeś brata twego”. Celem strofowania jest pozyskanie brata &#8211; odzyskanie jego przyjaźni i zaufania.</p>
<p>Uwaga 2 <u>Co jest podstawą naszej reakcji, czy grzech czy grzesznik</u> ? <u>Podstawą do strofowania powinien być grzech</u>: „Jeźliby zgrzeszył brat twój”.</p>
<p>Nie chodzi zatem o różnicę gustów, przyzwyczajeń, czy poglądów, ale o <u>obiektywne przestąpienie Prawa Bożego</u>. Chcąc strofować brata trzeba być przekonanym, że naganne naszym zdaniem postępowanie jest grzechem. Trzeba także potrafić owo przekonanie w sposób biblijny uzasadnić.</p>
<p>Uwaga 3 Warto się zastanowić, czy to właśnie ja jestem najwłaściwszą osobą do udzielenia napomnienia, czy czuję się bratem grzeszącego: bo czytaliśmy „jeśliby zgrzeszył brat twój”.</p>
<p>A może nie jest to pierwszy konflikt. Może poza chęcią naprawy czyjegoś postępowania występuje jakiś inny powód naszego działania. Może żywimy jakąś zadawnioną niechęć, może już kiedyś przemilczeliśmy zatarg i teraz myślimy sobie: „Tym razem nie popuszczę.” A może dzieli nas mur rozmaitych uprzedzeń spowodowanych  poglądami brata czy siostry.</p>
<p>Taka wszechstronna analiza wymaga naturalnie czasu i spokojnej rozwagi. To od razu narzuca wniosek, że z naganą nie wolno się spieszyć. <u>Nie powinna to być emocjonalna reakcja na konfliktową sytuację, ale przemyślany akt czynnej miłości do błądzącego brata</u>.</p>
<p>Uwaga 4 Nieprzypadkowo nauka o strofowaniu poprzedzona jest nauką o zgorszeniu:</p>
<p>„Kto by zaś zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, pożyteczniej by mu było, aby zawieszony był kamień młyński na szyi jego, a utopiony był w głębokości morskiej” – Mat. 18:6.</p>
<p>Jeśli przez swoje nieumiejętne strofowanie miałbym zgorszyć słabszego ode mnie brata, to lepiej byłoby mi natychmiast rzucić się w morze z kamieniem na szyi niż iść strofować. ( Zauważmy jak bardzo jesteśmy  odpowiedzialni w tym zakresie przed Panem.) A zauważamy, że brak miłości i umiaru przy strofowaniu bywa częstą przyczyną zgorszenia.</p>
<p><u>Dlatego powtórzmy</u>: (1) celem strofowania jest pozyskanie brata; (2) tylko grzech, czyli obiektywne przestąpienie Prawa Bożego, stanowi upoważnienie do udzielenia nagany; (3) niezbędną kwalifikacją jest poczucie braterskiej więzi z grzeszącym; oraz (4) przy strofowaniu zalecana jest niezwykła ostrożność, gdyż ryzykujemy przestąpieniem Prawa Bożego wobec naszych bliźnich.</p>
<p>Mając na uwadze te 4 spostrzeżenia postąpimy dalej i spróbujemy określić warunki, jakie musi spełnić strofujący, aby mieć szansę na pozyskanie brata.</p>
<p>Człowiek, który pragnie, by jego nagana była skuteczna, powinien odpowiedzieć sobie na trzy pytania:<br />
1. Czy brat, którego zamierzam strofować ma do mnie zaufanie?<br />
2. Czy rozumiem jego problem?<br />
3. Czy jestem gotów zapomnieć jego grzech?<br />
Zastanówmy się nad treścią tych trzech pytań.</p>
<h2>1. Czy brat, którego zamierzam strofować ma do mnie zaufanie?</h2>
<p>Często myślimy, że przy strofowaniu wystarcza, jeśli strofujący kieruje się miłością. Wydaje nam się, że miłość ze strony strofującego jest wystarczającą kwalifikacją do udzielenia nagany. Jeśliby celem strofowania miało być zrzucenie z siebie odpowiedzialności, ( no bo Pismo Św. Odemie tego wymaga ) to może nawet i taka kwalifikacja nie byłaby konieczna.</p>
<p>Jeśli jednak mówimy o skuteczności strofowania, to sama miłość do strofowanego już nie wystarcza. Dobrze by było, aby grzeszący, a więc słaby brat, miał zaufanie do tego, który przyjdzie go strofować.</p>
<p>Przyjacielskie nastawienie może sprawić, że grzesznik wysłucha uwag i nie „zamknie” swych uszu. Szacunek dla strofującego może spowodować, że strofowanie najpierw go zasmuci, a potem sprawi pokutę i poprawę. Jeśli grzesznik traktuje nas jak wroga, który przychodzi wymierzyć sprawiedliwość, trudno będzie nam osiągnąć sukces.</p>
<h2>2. Czy rozumiem problem błądzącego brata?</h2>
<p>Ktoś kiedyś powiedział, że zrozumieć, to znaczy przebaczyć.</p>
<p>Zanim udamy się do brata z naganą powinniśmy uklęknąć do modlitwy i prosić Boga o łaskę zrozumienia postępowania brata, który grzeszy.</p>
<p>Konieczna jest rzetelna analiza własnych pobudek, które skłaniają nas do strofowania, wydaje się być zadaniem dość trudnym, to zrozumienie motywów postępowania człowieka grzeszącego, a zwłaszcza przeciwko nam, graniczy z niemożliwością.</p>
<p>Jeśli nie potrafimy uciec od negatywnych emocji, które wzbudza w nas ten grzech, stoimy na straconej pozycji. Nigdy do końca nie zrozumiemy grzesznika. Możemy iść go strofować, ale tylko cud łaski Bożej może sprawić, że go pozyskamy.</p>
<p>Byłoby jednak znacznie lepiej, byśmy znaleźli czas na to, aby po pierwsze ochłonąć z emocji, a potem spokojnie, z modlitwą zastanowić się nad całym zajściem. Jeżeli tak postąpimy, to często się okaże, że z igły zrobiliśmy widły, że domniemany grzech brata był jedynie niewielkim źdźbłem w oku, małym nieporozumieniem, za które każdy z nas może ponosić częściową odpowiedzialność.</p>
<p>Wtedy też najprawdopodobniej dojdziemy do wniosku, że nie ma sensu podejmować szczególnego strofowania. Wystarczy poczekać na dogodną okazję, żeby spokojnie porozmawiać, wyjaśnić sytuację, a następnie o niej zapomnieć.</p>
<p>Może się jednak okazać, nawet po głębszym zastanowieniu, że sprawa jest poważniejsza i nasza reakcja wydaje się potrzebna i celowa. Wtedy należy odpowiedzieć sobie na jeszcze jedno pytanie.</p>
<h2>3. Czy jestem gotów zapomnieć bratu jego grzech?</h2>
<p>Na ogół wydaje nam się, że przebaczenie niekoniecznie musi oznaczać zapomnienie grzechu i całego zajścia. Może nawet częściej powiedzielibyśmy, że grzechu nie wolno zapomnieć, bo stanowi on ważną informację o sobie i drugim człowieku.</p>
<p>Pomyślmy jednak, czy to podejście jest na pewno słuszne. Czy magazynowanie brudów może służyć słusznemu celowi? Przecież „miłość nie myśli nic złego … nie raduje się z niesprawiedliwości … wszystko okrywa”.</p>
<p>Apostoł Paweł stwierdza, że ubieganie się o cel naszego powołania wymaga tak wielkiej uwagi i koncentracji, że nie mamy czasu na ustawiczne oglądanie się za siebie: „Ale jedno czynię, że tego, co za mną jest zapominając, a do tego co przede mną jest spiesząc, bieżę… „– pisze św. Paweł w Liście do Filipian 3:14.</p>
<p>Owszem powinniśmy zapominać, to co za nami. Łatwo jest jednak powiedzieć: zapominać! Ale czy da się zapomnieć ból, łzy, złe słowa, które jak kamienie głęboko zapadły w nasze serce. Zapominanie grzechu jest rzeczą niezwykle trudną, a może nawet niemożliwą.</p>
<p>Jednak gotowość usiłowania zapomnienia grzechu jest warunkiem koniecznym skutecznego strofowania.        Jeśli grzesznik nie ma przekonania, że po przyznaniu nam racji cała sprawa będzie uznana za niebyłą, nigdy nam nie uwierzy i nie przyzna się do błędu.</p>
<p><u>Tylko zapomnienie tego, stanowi gwarancję dyskrecji</u>. A przecież sam Pan Jezus podkreślił wagę dyskrecji w napominaniu: „Strofuj go między tobą i onym samym”.</p>
<p>Jeśli więc tłumaczymy sobie, że przecież nie mogę zapomnieć takiego grzechu, to pamiętajmy, że szukamy w ten sposób usprawiedliwienia dla własnej niedoskonałości. To że wszyscy ulegamy słabościom jest oczywiste,  zapominajmy, a przynajmniej starajmy się zapominać.</p>
<p>Warto przy tej okazji wspomnieć jeszcze o jednej sprawie. Jeśli taką trudność sprawia nam pozyskanie brata &#8211; ponowne odzyskanie jego zaufania i przyjaźni, to lepiej go nie traćmy.</p>
<p>Jeśli możemy, starajmy się unikać podglądania bliźnich w ich słabościach. Nie chodzi o to, by nie widzieć rzeczy złych, błędnych i szkodliwych, ale o to, by zamykać oczy na słabości braci, bo wszyscy je mamy,                          a  ciągłe wypatrywanie wad, za które umarł przecież Chrystus, może zniszczyć każdą przyjaźń, każdą społeczność i wszelkie dobro.</p>
<p>Najlepiej oddzielać rzeczy wielkie i szkodliwe od małych i błahych. Nie unikajmy zwracania uwagi na istotne grzechy, ale nie róbmy problemów z drobnostek, które nie zasługują na uwagę.</p>
<p>A już za wszelką cenę starajmy się unikać sytuacji, w których moglibyśmy narazić bliźniego na popełnienie grzechu. Nie prowokujmy, nie szukajmy zaczepki i nieporozumienia, które wystawi na pokusę słabego brata.</p>
<p>A gdy zgrzeszy, nie szczyćmy się, nie pokazujmy palcem. Raczej starajmy się zakrywać grzech, bo tak uczy Pismo Święte w Liście św. Jakóba (Jak. 5:20) &#8211; „Kto by odwrócił grzesznika od błędnej drogi jego, zachowa duszę od śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.” Bo „miłość wszystko okrywa”.</p>
<p>Podsumujmy:<br />
1. Strofowanie ma na celu pozyskanie brata;<br />
2. Zastanawiajmy się, czy strofowane postępowanie na pewno jest grzechem;<br />
3. Bądźmy niezwykle ostrożni, by nie zgorszyć brata. Nie pogłębiajmy jego upadku nieumiejętnym strofowaniem, które jest tylko demonstrowaniem własnej sprawiedliwości;<br />
4. Starajmy się pozyskać zaufanie brata, którego chcemy strofować;<br />
5. Usiłujmy zrozumieć brata;<br />
6. Okazujmy gotowość przebaczania i zapominania upadków innych.</p>
<h2>Sztuka strofowania</h2>
<p>Jeśli jesteśmy już świadomi zagrożeń towarzyszących procesowi strofowania, jeżeli staramy się spełniać wszystkie podane wyżej warunki, możemy przystąpić do opanowania trudnej sztuki strofowania.</p>
<p>Tak, strofowanie jest sztuką, która wymaga talentu i wielkiej pracy. Nie poddawajmy się jednak. Nie zakładajmy z góry: Nie mam do tego zdolności, więc nie będę się do tego brał. Często usprawiedliwiamy jedynie w ten sposób własne wygodnictwo i strach przed mówieniem trudnej prawdy.</p>
<p>Z drugiej jednak strony, drżyjmy, jeśli strofowanie przychodzi nam z łatwością albo, co gorsze, sprawia nam skrytą przyjemność. Jest to nieomylny znak, że nie spełniamy warunków koniecznych do wykonania skutecznego strofowania.</p>
<p>W takim przypadku najlepiej natychmiast zaniechać tej czynności i w modlitwie polecić się Bogu, ponieważ nasza postawa jest wyraźnie zagrożona i może spowodować jeszcze większy problem.</p>
<p>W następnej części naszej lekcji (jeżeli Pan pozwoli powiedzieć drugą część) odwołam się do kilku podanych w historii Biblijnej przykładów strofowania. W celu lepszego zapamiętania i większej przydatności w życiu codziennym określimy te przykłady trzema hasłami:</p>
<ol>
<li>Strofowanie króla</li>
<li>Strofowanie brata</li>
<li>Strofowanie przyjaciela</li>
</ol>
<p>Na tym kończę i życzę Błogosławieństwa Bożego z tych rozważań. ( życzę również, abyście nigdy tego nie realizowali w praktyce )</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kilka-uwag-o-strofowaniu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12128</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dzień z Bogiem, część 4</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-4/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dzien-z-bogiem-czesc-4</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-4/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Sep 2024 10:45:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[dzień z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[grzechy]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[miłość do bliźniego]]></category>
		<category><![CDATA[miłość do Boga]]></category>
		<category><![CDATA[miłość obowiązkowa]]></category>
		<category><![CDATA[miłuj bliźniego jak siebie samego]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa wieczorna]]></category>
		<category><![CDATA[nauczanie Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[przykazanie miłość]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[złota reguła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11253</guid>

					<description><![CDATA[Drodzy Bracia i Siostry, kończymy dzisiaj naszą serię wykładów pt. „Dzień z Bogiem”. Dziś naszym głównym tematem będą relacje międzyludzkie. Zastanowimy się, jak wg Pisma Świętego kształtować nasze relacje z innymi ludźmi w sposób, który podobałby się Bogu. Zastanowimy się nad tym, co powinno kierować naszymi relacjami, jak wyrażać nasze dobre uczucia w różnych sytuacjach <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-4/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Drodzy Bracia i Siostry, kończymy dzisiaj naszą serię wykładów pt. „Dzień z Bogiem”. Dziś naszym głównym tematem będą <u><b>relacje międzyludzkie</b></u>. Zastanowimy się, jak wg Pisma Świętego kształtować nasze relacje z innymi ludźmi w sposób, który podobałby się Bogu. Zastanowimy się nad tym, co powinno kierować naszymi relacjami, jak wyrażać nasze dobre uczucia w różnych sytuacjach i jak dzielić nasze relacje na ważne i ważniejsze. <u>W dalszej części wykładu nawiążemy jeszcze do dominujących grzechów i do pożegnania dnia, tak aby dzisiaj już pożegnać się na jakiś czas z tą serią wykładów.</u></p>
<p>Zobacz też inne wykłady z serii <strong>DZIEŃ Z BOGIEM</strong>:</p>
<ul>
<li><a href="https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-1/">część 1</a></li>
<li><a href="https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-2/">część 2</a></li>
<li><a href="https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-3/">część 3</a></li>
</ul>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/tHOTSGAHMOw?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>1. <strong>Podstawowe zasady relacji chrześcijańskich: </strong>Apostoł Piotr podkreśla dwie najważniejsze cechy, które powinny charakteryzować naśladowców Jezusa w naszych relacjach: <strong><b>pobożność</b></strong> (najwyższa miłość do Boga) i<b> </b><strong><b>braterska miłość</b></strong><b> </b>(miłość do bliźnich jak do samego siebie). W 2 Piotra 1:7 czytamy: &#8222;Dodajcie do wytrwałości – pobożność, a do pobożności – braterską miłość.&#8221;</p>
<p>Pobożność jest wyrazem naszej miłości do Boga. Wynika z uznania Jego dzieła stworzenia, z planu zbawienia i z Jego opieki nad nami. Natomiast braterska miłość to wyraz dobrej woli i chęci błogosławienia innych. Nasza literatura nazywa ją „miłością obowiązkową”, bo jesteśmy ją winni wszystkim ludziom.</p>
<p><b>Pytanie: Dlaczego miłość braterska miałaby nas łączyć ze wszystkim ludźmi? Może tylko z rodziną albo może tylko z braćmi i siostrami w zborze? </b>Dzieje Ap. 17:36 &#8211; „<u>I z jednej krwi uczynił Bóg wszystkie narody ludzkie</u>, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi”. Tak więc, <b>po 1.:</b> mamy jednego Boga, Stwórcę nieba i ziemi. <b>Po drugie,</b> wszyscy pochodzimy od wspólnych rodziców – od Adama i Ewy, a wszyscy też płynęliśmy na jednej arce, bo wszyscy jesteśmy potomkami Noego i należymy do jego rodziny. <b>Po trzecie:</b> życie wieczne kogokolwiek z nas będzie możliwe tylko wtedy, gdy <u>„drugi Adam”</u> zastosuje swoją krew za nas i gdy my staniemy się jego wiernymi dziećmi pod Jego panowaniem w Królestwie. <b>Na pewno więc możemy powiedzieć, że jako ludzie jesteśmy braćmi i siostrami i że jesteśmy sobie <u>winni</u> braterską miłość. </b></p>
<p><b>2. </b><b>Czym jest sprawiedliwość w kontekście miłości? </b>Jak widzimy w 2 Piotra 1:7 po pobożności i braterskiej miłości dopiero pojawia się miejsce na łaskę, na gr. agape – miłość ofiarniczą, bezinteresowną. <u>Nas głównie interesuje pobożność i braterska miłość, obowiązkowa miłość, a te dwie rzeczy składają się razem na sprawiedliwość.</u> Brat Johnson wyjaśnia, że prawdziwa sprawiedliwość jest pełna uczucia i dobrej woli, którą jesteśmy winni wobec Boga i sobie nawzajem jako ludzie. W E1, s. 94 brat Johnson mówi o sprawiedliwości, że (cytuję): „Nie jest ona tylko obowiązkiem. Nie jest tylko formalnym aktem zewnętrznym. <b>Jest ona czymś czułym, lecz nie posiada czułości miłości bezinteresownej.</b> Jest to miłość obowiązkowa, a nie – jak sądzą niektórzy – zwykłe poczucie obowiązku czy zobowiązania.”</p>
<p>Taka sprawiedliwość lub braterska miłość to wysoki poziom rozwoju charakteru. Tak naprawdę jest to poziom, którego w tysiącleciu Bóg będzie wymagał od ludzi. Mamy o tym powiedziane proroczo w zwiastowaniu anielskim do pasterzy: Łukasza 2:14 – &#8222;Niech będzie chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój, <b>ludziom &#8211; dobra wola</b>&#8222;. I taka <u>dobra wola będzie </u><u>wymagana</u>, tzn. obowiązkowa dla tych, którzy będą chcieli żyć wiecznie na ziemi.<br />
3. <strong>Braterska miłość w naszych relacjach będzie się różnić w zależności od sytuacji. </strong><strong>Oto kilka przykładów: </strong></p>
<ul>
<li><strong>Współczucie zamiast uznania</strong>: Kiedy ktoś postępuje źle, zasługuje na współczucie i pomoc, a nie na uznanie.</li>
<li><strong>Grzeczność i szacunek zamiast sympatii</strong>: Można zachować szacunek bez konieczności odczuwania szczególnej sympatii.</li>
<li><strong>Kara z miłości</strong>: Czasami rodzice muszą karcić dzieci, aby je uczyć i chronić:<br />
Przysłów 22:6 &#8211; „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości.”; Hebr. 12:6-7 &#8222;Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje. Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił?&#8221;</li>
<li><strong>Prawda i stanowczość z miłości</strong>: Czasami miłość wymaga mówienia prawdy lub podjęcia działań wbrew osobie, którą kochamy, aby jej pomóc. Miłość kojarzy się z wielką cierpliwością rozumianą jako długie znoszenie. Jednak czasami trzeba z tego długiego znoszenia zrezygnować i powiedzieć kilka słów prawdy lub zrobić coś wbrew osobie, którą kochamy&#8230; i to właśnie z miłości… <b>Czasami za szybko okazywane przyjazne uczucia, do tych, którzy wyrządzili </b><b>jakąś szkodę, a nie pokutują, także nie jest braterską miłością. </b><u>Mamy mieć w sercu gotowe przebaczenie, ale nie zawsze jest słuszne je pokazać.</u></li>
</ul>
<p>4. <b>Pan Jezus dał nam dwie ważne zasady miłości:</b></p>
<ul>
<li><strong>Po pierwsze &#8211; </strong><strong>Miłość do Boga</strong>: Mat. 22:37-39 &#8211; &#8222;Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem&#8221; . <b>Zobaczmy, że ta miłość jest zarezerwowana tylko dla Boga.</b> <u>Żadnego człowieka, ani też samego siebie nie mamy darzyć taką miłością</u>, bo byłoby to robienie z tego kogoś lub z samego siebie naszego Boga. Tylko Stwórcy jesteśmy winni taką miłość. Czy mamy taką miłość? – to jest wielkie pytanie.</li>
<li><strong>Miłość do bliźniego</strong>: <u>&#8222;Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie.&#8221;</u></li>
</ul>
<p>Ta miłość ma być <b>„jak samego siebie”. </b><u>Co to jednak znaczy? </u><b>Tu przychodzi nam z pomocą druga wypowiedź naszego Pana:</b> Mat. 7:12 &#8211;<b><br />
</b><i>&#8222;Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.&#8221;</i></p>
<p>Określamy to jako<b> złotą regułę</b> postępowania, ale i ona bywa źle rozumiana. Spróbuję tutaj bardzo streścić te myśli, ale <u>chętnych odsyłam do bardzo ciekawego artykułu w TP nr 10, s. 38-46 pt. „Braterska miłość”:</u> <b>Złota Reguła nie oznacza, że powinniśmy spełniać wszystkie życzenia innych ludzi lub postępować według naszych własnych pragnień wobec nich. </b><u>Powód jest prosty</u>: nasze pragnienia, podobnie jak pragnienia innych ludzi, mogą być grzeszne lub samolubne. Gdybyśmy postępowali wyłącznie według ludzkich życzeń, moglibyśmy nieświadomie promować zło lub niesprawiedliwość. <b>A to na pewno nie może być złota reguła!</b></p>
<p><b>Prawdziwe znaczenie Złotej Reguły objawia się, gdy zrozumiemy, że Jezus skierował ją do swoich uczniów,</b> tzn. do tych, którzy już oddali swoje życie Bogu i zapragnęli wypełniać <b>Jego wol</b><b>ę</b>, a nie własną wolę. <u>Ci, którzy przyjęli Bożą wolę za swoją, nie kierują się własnymi pragnieniami, lecz starają się </u><u>zrozumieć i</u><u> czynić to, co jest zgodne z Bożymi zasadami sprawiedliwości i miłości.</u> <b>Starają się we wszystkim szukać Bożej woli. </b>Dlatego też Złota Reguła odnosi się do ludzi, którzy podporządkowali swoje życie Bożym nakazom i działają zgodnie z Jego sprawiedliwością.<br />
Bycie przekaźnikiem Boskiej sprawiedliwości: <u>Naszym zadaniem jest stawać się przekaźnikami Boskiej sprawiedliwości i miłości w relacjach z innymi.</u> Musimy dążyć do tego, aby nasi bliźni otrzymywali od nas pełną sprawiedliwość, taką jakiej pragnąłby i wymagał Bóg. <b>To </b><b>znaczy</b><b>, że musimy poszukiwać Bożej mądrości i wskazówek w Słowie Bożym, aby wiedzieć, jakie postępowanie jest właściwe i sprawiedliwe w naszych kontaktach z innymi</b>. To codzienna modlitwa, czuwanie i codziennie badanie Pisma Świętego w tej sprawie.</p>
<p><b>To, co chciałbym podkreślić to myśl, że </b><b>Złota Reguła nie polega na ślepym spełnianiu pragnień innych ludzi ani naszych własnych. </b>Polega na tym, aby nasze działania były zgodne z Bożą wolą i sprawiedliwością. Tylko wtedy, gdy nasze pragnienia będą podporządkowane Bożym zasadom, będziemy w stanie w pełni realizować prawdziwe przesłanie Złotej Reguły w naszym codziennym życiu.<br />
5. <strong>Kto jest naszym bliźnim i jak ich traktować?</strong></p>
<p>Już wiemy, że każdy człowiek jest naszym bliźnim, bez względu na rasę, narodowość, płeć, religię czy przekonania. Przypowieść o dobrym Samarytaninie pokazuje, że miłość i troska powinny być okazywane wszystkim, nawet wrogom.</p>
<p>Taką radę daje nam też apostoł Paweł. Galatów 6:10 &#8211; „A zatem, dopóki mamy czas, <b>czyńmy dobrze wszystkim</b>, a zwłaszcza naszym braciom w wierze.”</p>
<p><b>Widzimy tu jedną rzecz prostszą i drugą trudniejszą. Mamy czynić dobro wszystkim ludziom, ale zwłaszcza, w szczególnych sposób niektórym. </b><br />
6. <strong>Stopnie bliskości w relacjach: </strong>Relacje można podzielić na różne poziomy bliskości, zarówno w kontekście rodziny cielesnej, jak i duchowej:</p>
<ul>
<li><strong>Relacje rodzinne / </strong><strong>relacje z bliźnimi</strong>: Mąż i żona, rodzice i dzieci, rodzeństwo, dalsi krewni, przyjaciele, znajomi, obcy z naszego kraju i innych krajów.</li>
<li><strong>Relacje duchowe</strong>: Bóg i nasze przymierze z Nim, rodzice i dzieci w rodzinie Bożej, wierni bracia w Chrystusie, mniej wierni, usprawiedliwieni, nominalni chrześcijanie, Żydzi, mahometanie, poganie, ateiści.</li>
</ul>
<p>Każdy poziom bliskości niesie ze sobą inne obowiązki i zakres miłości, który powinniśmy okazywać. <b>Osobiście uważam, że wiele problemów międzyludzkich wynika z naruszania tych norm czy to w sferze duchowej czy cielesnej, a może nawet szczególnie w cielesnej.</b></p>
<p><u><b>I to dotyczy przede wszystkim dwóch naszych rodzin. </b></u>Naszych najbliższych, których mamy wokół siebie codziennie (czyli rodziny cielesnej); oraz naszego zboru i współbraci w Panu i w Prawdzie, którą wyznajemy.</p>
<p><b>Mamy na pewno wiele relacji, w których musimy być wierni i uczciwi (jak relacja pracodawca – pracownik, nasze kontakty biznesowe itd.), ale nie możemy stawiać tych rzeczy ponad te ważniejsze sprawy.</b></p>
<p>Można tu przytoczyć sporo wersetów, ale na pewno w temacie jest 1 do Tym. 5:8 – <b>„A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego”. </b></p>
<p>Chodzi m.in. o to, że w poświęceniu człowiek powinien poświęcać <b>swój </b><b>własny </b>czas, pieniądze, energię i swoje własne rzeczy. <u>Bo jest też czas, pieniądze, energia i takie sprawy, które sprawiedliwie należą nie do nas, ale do naszych bliskich.</u> <b>Np. Jeżeli ktoś ma rodzinę: ma żonę albo męża, ma dzieci, ma żyjących rodziców, może chorych rodziców; to przed jakąkolwiek ofiarą z naszej strony, należy im się opieka, pomoc, miłość i troska. </b>Tak samo z jakąś wielką służbą na rzecz drugich.</p>
<p>Dobrze, że mamy takie pragnienia, ale jeżeli jest nam powierzone jakieś zadanie np. w zborze i z tego się nie wywiązujemy (albo nie chcemy przyjąć prawdziwej służby), to może się okazać, że wykonujemy coś innego z pogwałceniem sprawiedliwości.</p>
<p><b>Przykład podał pewien brat z Ukrainy, </b>który powiedział jak to jeden wierzący postanowił, że będzie głosił ewangelię w Afryce. Poszedł do swojego pastora mu to oznajmić, a ten pastor mówi: <b>Afryk</b><b>ę</b><b> to ty masz u siebie w domu, zajmij się żoną i </b><b>swoimi</b><b> dziećmi.</b> No tak, bardzo wygodne pojechać głosić do Afryki, gdy w domu są małe dzieci i wymagają właśnie tutaj pomocy i codziennej ewangelii w życiu, potrzebują przykładu męża i ojca, członka zboru itd.</p>
<p><b>Bądźmy świadomi, że nie możemy kochać wszystkich jednakowo</b> – <u>im bliższy jest nam bliźni, tym większy obowiązek dobrej woli wobec niego mamy</u>. Bo to właśnie podoba się Bogu. Nie każdy powinien oczekiwać od nas to samo. Pamiętajmy o sprawiedliwym obdzielaniu naszym czasem i miłością, aby uniknąć konfliktów i nieporozumień. <u><b>Ale nie starajmy się przypodobać drugim, szukajmy Bożej woli.</b></u></p>
<p><b>To jest szkoła życia, tutaj wiele razy upadamy i wiele razy łapiemy się na tym, że postąpiliśmy i postępujemy na co dzień nie tak, jakby było trzeba.</b></p>
<p>Jako podsumowanie tej części: <b>Najważniejsza w naszych relacjach jest dobra wola, </b><b>a </b><b>sposób jej wyrażania </b><b>bywa różny</b><b>.</b> Powinniśmy szukać Boskiego kierownictwa, rozwijać Jego usposobienie i dążyć do pełnej sprawiedliwości w naszych relacjach z innymi. Może to kiedyś jeszcze bardziej skomplikujemy, gdy dołączymy do tego w jakimś wykładzie Nowe Przykazanie Jezusa dotyczące oddawania życia za naszych braci i nasze siostry w Panu. <u>Ale myślę, że na razie jest już pewien materiał do rozmyślań.</u></p>
<p>Przejdźmy więc dalej do tematu <b>dominujących grzechów</b>. <u><b>D</b></u><u><b>ominujące grzechy.</b></u> To, co ważne, to uświadomienie sobie, że mamy te grzechy. <u>Tylko jeśli uznamy stan faktyczny, możemy wypowiedzieć takim grzechom walkę.</u> <b>Tym właśnie w skrócie jest biblijna pokuta:</b> ona oznacza dostrzeżenie problemu i podjęcie <u>prawdziwej wojny</u><u> z grzechem</u>. Oczywiście, ma tu mieć miejsce żal za grzech, odczuwanie nienawiści do niego, ale <u>pokuta nie jest samym tylko opłakiwaniem tego, że jesteśmy słabi i nie możemy pokonać naszych grzechów</u>.<b> </b><b>Prawdziwa pokuta działa, podejmuje próby! </b></p>
<p><b>Księga </b><b>Przysłów 24:16 </b><b>(Cylkow): „Bo siedmiokrotnie pada sprawiedliwy a dźwiga się znowu, ale niegodziwi gdy się potkną, pozostaną w nieszczęściu.”</b> Inne przekłady mówią, że grzesznicy: <u>grzęzną w przeciwnościach</u>, <u>giną</u> w nieszczęściu.</p>
<p>(Myślę, że my dobrze wiemy, że w oczach Bożych „<u><b>nie ma sprawiedliwego ani jednego”.</b></u> <u><b>Sprawiedliwy </b></u><u><b>w tym miejscu </b></u><u><b>to człowiek,</b></u> który przez pokutę i wiarę w Jezusa wchodzi w stan usprawiedliwienia przed Bogiem. <u><b>Taki </b></u><u><b>człowiek, gdy upada, </b></u><u><b>stara się podnosić i rusza do przodu.</b></u> Tacy ludzie dalej grzeszą, i dalej pokutują – aż do końca życia w niedoskonałym ciele; ale <u>grzesznik z tego wersetu to ten kto nie </u><u>chce już pokutować</u>)</p>
<p><u><b>Bóg wie, że będzie</b></u><u><b>my</b></u><u><b> upadać.</b></u> Biblia<u> nawołuje nas do tego, by nie trwać długo w nieoczyszczonym stanie.</u> Powinniśmy uznać, że ofiara Chrystusa jest wystarczalna i że jeśli <u><b>szczerze pokutujemy</b></u> to Bóg przyjmie nas z powrotem do społeczności ze sobą.</p>
<p><b>W 1 Liście Jana 2:1-2 czytamy: </b><u>„Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Lecz jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko nasze, lecz również za grzechy całego świata”</u>. Żeby czuć tę potrzebę przyjścia do Pana z prośbą o oczyszczenie, trzeba oczywiście świadomości, że takie grzeszenie nam się przytrafia, że nie jesteśmy sprawiedliwi o własnych siłach.</p>
<p>O tym mówi 1. rozdział tego listu, <b>1 Jana 1:8-9 </b>– <u>„Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Lecz jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy, odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości”</u>. <b>Pierwszy więc krok to przyznać się, że mam </b><u><b>dominujące grzechy</b></u><b>. </b>Na początku spotkań Anonimowych Alkoholików, a także w innych grupach wsparcia tego typu, wypowiadana jest tzw. <u><b>Modlitwa o pogodę ducha</b></u>. Brzmi ona: <i><b>&#8222;Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego!&#8221;</b></i> Także pierwsze dwa kroki na tych spotkaniach brzmią: &#8222;[1] Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu [lub innej rzeczy] – że utraciliśmy kontrolę nad naszym życiem. [2] Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.&#8221; <b>C</b><b>ały ten program zdrowienia nazywa się </b><u><b>Programem 12 Kroków</b></u><b>.</b></p>
<p>Jeśli mamy takie zapiekłe, takie <u><b>długo trwające grzechy</b></u>. Jeśli mamy takie dominujące grzechy, co do których myślimy, <u>że już nie damy rady; że może kiedyś w Królestwie</u><u> </u><u>(a może nigdy)</u><u>&#8230;</u> <b>To przestańmy tak myśleć.</b> Henryk Elzenberg napisał: <b>&#8222;Nie gardź sobą, że przegrałeś bitwę. Trzeba znacznej siły, by się zapędzić aż tam, gdzie się bitwy przegrywa&#8221;</b> i myślę, że to prawda. <u>Nie mówię, żeby się cieszyć z duchowych czy życiowych porażek.</u> <b>A jednak </b><b>porażka pokazuje to</b><b>, że jakaś walka się toczy; że nawet jeśli czasami płynę </b><b>z prądem</b><b>, to NIE chcę płynąć z prądem</b><b>, że nie jest to </b><u><b>MÓJ KIERUNEK</b></u><b>. </b>Powinniśmy zdawać sobie sprawę z naszych słabości, ale też z mocy Boga, który jest po naszej stronie w tych walkach. <u><b>List Jakuba 4:7-8</b></u> &#8211; <u>&#8222;Poddajcie się więc Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie umysłu dwoistego.&#8221;</u></p>
<p>BG mówi: „<b>dajcie odpór diabłu”</b>. <u>Dać odpór diabłu</u> to <u><b>uznać, że on istnieje</b></u><b><br />
</b><b>i że jest silny</b><b>, </b>ale <u>świadomie</u> i z <u>całej swojej siły</u> i <u>woli</u> powiedzieć,<br />
że <u><b>wypowiadamy </b></u><u><b>jemu</b></u><u><b> posłuszeństwo</b></u>.</p>
<p>Nasze bezpieczeństwo wobec ataków Szatana będzie zależało od <u><b>naszej wytrwałości</b></u>, a także od tego, <u>czy zastosujemy w naszym życiu siedem kroków Jezusa</u>, a zwłaszcza <b>modlitwę</b> i <b>czuwanie</b>. My nie mamy przeciwstawiać się diabłu z naszej pychy lub arogancji. <u>Sami jesteśmy </u><u>zbyt </u><u>słabi.</u><b> </b>Mamy jednak silnego Boga, który będzie z tymi, którzy chcą się zmieniać <b>i </b><u><b>będzie z nami </b></u><u><b>na</b></u><u><b> tej wojnie aż do końca</b></u><b>.</b></p>
<p><b>List do Rzymian 8:1 &#8211; „Teraz jednak nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.” </b>tzn. dla tych, którzy wierzą w moc przelanej krwi Jezusa Chrystusa i którzy walczą o sprawiedliwość i dobro w swoim życiu, nawet jeżeli grzechy mocno nas atakują i nieraz sprawiają, że upadamy. To tak samo dotyczy naszych relacji. Nawet staropolskie przysłowie mówi: „Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem”. To znaczy, by nie martwić się czymś, co już się wydarzyło i nie da się tego cofnąć. Lepiej przeprosić i od teraz się starać, żeby postępować lepiej.</p>
<p><u>Dochodzimy do ostatniego</u>, <b>14.</b> <u>obszaru życia i rozmyślań</u>: <b>Pożegnanie dnia</b></p>
<p><b>Tutaj z pewnością ważne byłoby wrócić do myśli z pierwszego </b><b>punktu w naszej serii wykładów</b><b> na temat </b><b>SNU</b><b>.</b> Jest na przykład taka historia: <u>&#8222;Jest trzecia w nocy, a tu nagle sąsiad wali do drzwi. Tak się przestraszyłem, że aż mi wiertarka z ręki wypadła&#8221;</u>.</p>
<p><b>🙂 🙂 &#8230; Nie powinniśmy tacy być. Raz: zakłócać życie sąsiadom, a dwa: zaburzać zbyt często nasz własny rytm życia jaki dał nam Bóg. </b></p>
<p>Jeśli chodzi o pożegnanie dnia to <u>w</u><u>ydaje się, że są różne typy charakteru.</u> <b>Jeden potrzebuje mocniejszego uderzenia się w pierś, drugi: może bardziej pocieszenia, dobrej </b><b>chrześcijańskiej </b><b>pieśni.</b> Kiedyś pewien brat wspominał, że jak nie mógł spać wieczorem, to brał tomy epifaniczne. No cóż, <u>różne są sposoby na pożegnanie dnia</u>.</p>
<p><b>Na pewno jednak, jak mówi Psalm 92:1-2</b> – <u>„Dobrze jest dziękować Jahwe, i wielbić Twoje imię, o Najwyższy, ogłaszać Twoją łaskę o poranku, i Twoją wierność nocą” </u></p>
<p>Wieczór szczególnie sprzyja takiemu badaniu samego siebie, jak to, które opisane jest w <u>TP nr 35, s. 62-63</u> i <u>TP nr 38, s. 4</u> – <b>co tam napisano?</b> <u>Przeczytam fragment</u>.</p>
<p><u>„<b>Jest jeszcze inny sposób badania, który może być łatwo przeoczony, nawet przez tych, którzy wiernie badają Słowo Boże.</b></u><b> </b>To badanie, do którego się teraz odnosimy, powinno postępować od chwili, gdy się obudzimy, aż do czasu, gdy idziemy na spoczynek. Ustawicznie powinniśmy zastanawiać się i badać jak używać to co już wiemy względem Boga, względem Biblii, względem Jego woli, względem naszych obowiązków, względem nas i innych, względem Złotej reguły itd.”</p>
<p>„… Innymi słowy, każdy Chrześcijanin powinien każdego dnia, każdej godziny i każdego czasu badać więcej i więcej, jak odłożyć gniew, złość, nienawiść, zazdrość, spory, obmowy, i wszystkie inne uczynki upadłego ciała i szatana; i z taką samą wytrwałością powinien pilnie badać jak przyoblec się w owoce i gracje Ducha Świętego cichości, grzeczności, cierpliwości, nieskwapliwości, braterskiej miłości.</p>
<p><b>Wszystko co znajduje się w Biblii, wszystko co się względem niej uczymy, wszystkie lekcje dane nam z Boskich Opatrzności i wszystkie korzyści, które otrzymujemy ze społeczności z braćmi, są tylko przygotowaniem do wielkiego badania życia abyśmy mogli jak najlepiej wykonać wolę Bożą w naszych myślach, słowach i uczynkach.</b></p>
<p><u><b>Kładziemy dlatego szczególny nacisk na ten gatunek badania, ponieważ widzimy, iż wielu z ludu Bożego nie rozumieją jasno tej sprawy.</b></u> Tacy myślą, że ich duchowy stan zależy jedynie od tego jak wiele godzin mogą spędzić w badaniu Biblii. W ten sposób chwytają się tylko części Prawdy.</p>
<p><b>Wielkie błogosławieństwa przychodzą do nas z naszych wysiłków zastosowania w naszych życiach tych zasad, których już nauczyliśmy się z Biblii.”</b></p>
<p>***</p>
<p><b>Myślę, że taki był cel całej naszej serii o tym, jak przeżywać nasze dni z Bogiem. Aby trochę pobudzić nas do rozmyślań. </b><u>Aby trochę zaburzyć nas spokój i pobudzić do tego, by sprawdzić, czy moje dni podobają się Bogu.</u> Jakiekolwiek są nasze odpowiedzi to pamiętajmy, że Bóg jest Bogiem pełnym współczucia i dobroci. <b>Nasz Bóg jest bardzo chętny</b><b> przyjąć każdego, kto ze skruchą i z pragnieniem poprawy przychodzi do Niego w imieniu Jezus.</b> Miejmy gorącą wiarę w moc przelanej krwi naszego Pana dla naszego zbawienia.</p>
<p><b>Nie odkładajmy tego przyjścia do Boga na później. </b><u>Korzystajmy z tej łaski już dzisiaj.</u> Pamiętajmy też, że Bóg mimo swojej dobroci, nie da się z siebie naśmiewać. Nie chowajmy więc przed Bogiem naszych grzechów. <b>Nie próbujmy się usprawiedliwiać we własnych oczach. </b>Przysłów 28:13 – <u>„Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia.”</u> (brat Johnson, E11, s. 664 – <b>„Kto broni swych złych czynów przez usprawiedliwianie samego siebie, nic na tym nie zyska, lecz kto wyznaje i porzuca je, znajdzie łaskę Pana”</b>) Najgorszy grzech tto nie jest jakiś konkretny zły uczynek, ale najgorszy jest ten grzech niewyznany i nieodpokutowany, który skrywamy i który nam się podoba. <b>Porzućmy takie grzechy, uwolnijmy się od nich, a dobry Bóg będzie nam pomagał!</b></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/dzien-z-bogiem-czesc-4/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11253</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
