<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>obietnice biblijne &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/obietnice-biblijne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 05 Apr 2023 10:02:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Ziemia obiecana &#8211; część 1</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/ziemia-obiecana-czesc-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ziemia-obiecana-czesc-1</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/ziemia-obiecana-czesc-1/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Sep 2022 15:19:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[boskie obietnice]]></category>
		<category><![CDATA[córki Salfaada]]></category>
		<category><![CDATA[gad]]></category>
		<category><![CDATA[jozue]]></category>
		<category><![CDATA[księga jozuego]]></category>
		<category><![CDATA[manases]]></category>
		<category><![CDATA[Mojżesz]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[pokolenia Manasesa]]></category>
		<category><![CDATA[ruben]]></category>
		<category><![CDATA[Salfaad]]></category>
		<category><![CDATA[ziemia chananejska]]></category>
		<category><![CDATA[Ziemia Kanaan]]></category>
		<category><![CDATA[ziemia obiecana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9264</guid>

					<description><![CDATA[Bogdan Kwaśniewski, „Ziemia obiecana”, część 1. Wykład przedstawiony na spotkaniu biblijnym w Żyznowie, 9 kwietnia 2022 r. Zobacz też: &#8211; Ziemia obiecana, część 2: Czy walczysz o ziemię obiecaną? &#8211; Ziemia obiecana, część 3 Witam Was bardzo serdecznie, drodzy Bracia i Siostry w Panu naszym Jezusie Chrystusie! Cieszę się, że dzisiaj mogę tutaj Wam służyć <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/ziemia-obiecana-czesc-1/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bogdan Kwaśniewski, „Ziemia obiecana”, część 1. Wykład przedstawiony na spotkaniu biblijnym w Żyznowie, 9 kwietnia 2022 r.</strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/oGV3kQDBubs?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><big><strong>Zobacz też:</strong></big><br />
<big>&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/czy-walczysz-o-ziemie-obiecana/">Ziemia obiecana, część 2: Czy walczysz o ziemię obiecaną?</a></big><br />
<big>&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/ziemia-obiecana-czesc-3/">Ziemia obiecana, część 3</a></big></p>
<p>Witam Was bardzo serdecznie, drodzy Bracia i Siostry w Panu naszym Jezusie Chrystusie! Cieszę się, że dzisiaj mogę tutaj Wam służyć w ten sposób. Dziękuję zborowi Pana w Chełmie za zaproszenie mnie do tej usługi. Jest mi bardzo miło i traktuję to jako przywilej, i dlatego głęboko wierzę w to, że Pan będzie błogosławił te nasze wspólne rozważania przez najbliższą godzinę, ku Jego chwale a dla naszego zbudowania.</p>
<p>Przywożę Wam pozdrowienia ze zboru Pana w Rybniku.</p>
<div id="attachment_9265" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela.png"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-9265" class="wp-image-9265" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela.png" alt="" width="400" height="609" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela.png 800w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela-197x300.png 197w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela-673x1024.png 673w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/09/dwanascie-pokolen-Izraela-768x1169.png 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a><p id="caption-attachment-9265" class="wp-caption-text">Mapa dwunastu pokoleń Izraela</p></div>
<p>Zapraszam Was Braterstwo dzisiaj do rozważenia tematu pt. „Ziemia obiecana”. Temat jest oczywiście typiczny, pozornie wydaje się, że powinien być etyczny, ale jest typicznym wykładem, z nutą etyki. Zawsze z takiego typu staram się wyciągnąć jakąś lekcję etyczną, a nawet – więcej – nie tylko z typu, ale czasami także z doktryn. Z wszystkich doktryn, które znamy, które rozumiemy, zawsze wypływa dla nas jakaś lekcja etyczna, którą warto rozważyć i wprowadzić do naszego chrześcijańskiego życia.</p>
<p>Nie da się wszystkiego powiedzieć w ciągu tej jednej godziny, ponieważ temat jest na tyle obszerny, że wymagałby więcej niż jednego wykładu. Pewne rzeczy świadomie więc pominiemy i skupimy się wyłącznie na tym, co wydawało mi się – w czasie przygotowań tego wykładu – że warto będzie dzisiaj poruszyć.</p>
<p>Mam nadzieję, że ten temat będzie zachętą, że kiedy poznacie myśli, które przygotowałem, to zachęci Was to do poznania myśli, których tutaj nie rozważymy z uwagi na brak czasu.</p>
<p>Kiedy używamy zwrotu ziemia obiecana, to pierwsza rzecz jaka nam się kojarzy z tym zwrotem, to synonim szczęścia i dostatku. Ten zwrot funkcjonuje nawet w świecie i właśnie w takim znaczeniu, że jest to symbol osiągniętego sukcesu, symbol powodzenia. Człowiek osiągający pełnię tego wszystkiego, do czego dąży, może powiedzieć: oto moja ziemia obiecana. To znaczy: osiągnąłem wszystko to, co chciałem osiągnąć.</p>
<p>Dokładnie takie samo znaczenie widzimy w Słowie Bożym, w Biblii, gdzie ta ziemia obiecana jest wprost przedstawiona jako kraina opływająca w mleko i miód. Czyli właśnie kraina obfitości, dostatku, sielanki wręcz. Istny raj, prawda? Czego więcej można chcieć? Jak ją odziedziczysz, tę ziemię obiecaną, to można powiedzieć, że to wszystko odziedziczysz, co wymienialiśmy. Zdobędziesz wszystko. A dzisiaj nawet możemy powiedzieć, że więcej niż wszystko.</p>
<p>Nazwa ziemia obiecana wskazuje na to, że ktoś tę ziemię komuś obiecał. Pamiętacie Braterstwo kto obiecał komu tę ziemię? To oczywiście Bóg, który obiecał tę ziemię Abrahamowi i jego potomstwu. Mamy kilka fragmentów Biblii, ja wybrałem trzy wersety, które chciałbym, żebyśmy sobie odczytali. Mówią one o ziemi obiecanej.</p>
<p>Pierwszy fragment to 1 Mojżeszowa 12:1 – „I rzekł Pan do Abrama: wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej i z domu ojca swego, do ziemi, którą ci wskażę.”</p>
<p>O jakiej ziemi mówi tutaj Bóg do Abrahama, a właściwie jeszcze Abrama, ale będziemy używać słowa Abraham, imienia Abraham, bo wiadomo o kogo chodzi. Bóg mówi tutaj do Abrahama o ziemi obiecanej. W kolejnej rozmowie Bóg mówi do Abrahama coś bardzo znaczącego.</p>
<p>To 1 Mojżeszowa 15:13,18. Warto je przeczytać, ponieważ dokładają one troszeczkę więcej szczegółów dotyczących tej ziemi obiecanej, a właściwie czasu jej osiągnięcia. „[13] I rzekł do Abrama: wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat. Lecz ja także sądzić będę naród, któremu jako niewolnicy służyć będą. A potem wyjdą z wielkim dobytkiem. [18] W dniu tym zawarł Pan przymierze z Abramem mówiąc: potomstwu twemu daję tę ziemię, od rzeki egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat.”</p>
<p>Bóg mówi tutaj do Abrahama, że obiecuje mu tę ziemię i jego potomstwu również. Twoje potomstwo otrzyma jednak tę ziemię za jakieś czterysta lat. Czy to pocieszająca informacja? Co więcej, w tym czasie – w przeciągu tych czterystu lat – będą oni żyć na obcej ziemi. Nie na swojej. Nie w swoich domach. A nawet więcej: będą tam niewolnikami.</p>
<p>Zróbmy sobie, drodzy Braterstwo, taki krótki rys historyczny, który pokaże nam dojście tego narodu, potomstwa Abrahama, do ziemi obiecanej, do spełnienia tej wyjątkowej obietnicy. Wprowadzi nas w to bardzo ciekawy typ, który chciałbym, żebyśmy sobie dzisiaj rozważyli.</p>
<p>Widzimy z tych wersetów, że Bóg zawiera przymierze z Abrahamem i składa mu obietnice dotyczące jego samego, a także jego potomstwa. I te obietnice nie tylko dotyczą ziemi obiecanej, o której mówimy, ale dotyczą też rozmnożenia się tego potomstwa, błogosławienia przez to potomstwo wszystkich narodów ziemi, jak piasek i jak gwiazdy. Żeby potomstwo mogło coś odziedziczyć to potomstwo to musi oczywiście istnieć. Abraham długo czeka na potomka aż w końcu pojawia się ten długo oczekiwany… Izaak. Pierwszy dziedzic obietnicy. Z kolei Izaak ma swoje potomstwo: dwóch synów – Jakub i Ezaw, z których ten młodszy – Jakub – dziedziczy błogosławieństwa pierworodnego syna. To właśnie są te błogosławieństwa, o których mówimy. Obietnice dane Abrahamowi.</p>
<p>Następnie widzimy, że Jakub ma dwunastu synów, z których wywodzi się dwanaście pokoleń Izraela. Cały naród izraelski. Od tego momentu rozpoczyna się historia narodu izraelskiego. Jednym z synów Jakuba, jak Braterstwo dobrze znacie tę historię, jest Józef, który zostaje sprzedany przez swoich braci do Egiptu – handlarzom. Dostaje się do Egiptu, w sposób opatrznościowy trafia tam. Następnie po wielu problemach, które Józef tam przeżywa, można powiedzieć: doświadczeniach, ostatecznie jego droga dobrze się kończy, Józefowi dobrze wiedzie się w Egipcie, do tego stopnia, że sprowadza do Egiptu swojego ojca, swoich braci łącznie z całymi rodzinami.</p>
<p>Tu właśnie dochodzimy do tego momentu, o którym przed chwilą czytaliśmy, kiedy Bóg mówi do Abrahama, że jego potomstwo będzie mieszkać na obcej ziemi przez czterysta lat. Potem widzimy ten długi czas i coraz trudniejszy czas, kiedy do władzy dochodzi zły faraon, który nie znał Józefa. Nakłada on na ten naród jarzmo niewolnictwa, ciężkiej niewolniczej pracy.</p>
<p>Przychodzi jednak moment – po długim okresie czasu – kiedy dobiega końca zapowiedziany przez Boga okres niewoli. Kiedy Bóg postanawia wyzwolić ten naród z niewoli, w której się znaleźli. A więc rodzi się Mojżesz. Przez Mojżesza Bóg wyzwala cały naród z ziemi egipskiej i prowadzi ich. Dokąd? Właśnie do ziemi obiecanej. Zbliżamy się do tego momentu.</p>
<p>Pierwsze podejście do zdobycia tej ziemi okazuje się porażką. Ziemia obiecana oczywiście jest. Problem w tym, że jest zamieszkała. I to nie przez byle kogo. Siedem narodów. Bardzo potężnych. Ludzie o wielkim wzroście, bardzo silni i najwyraźniej niechętni do tego, żeby tę ziemię po prostu opuścić.</p>
<p>Nie jest tak, że Bóg wszystko przygotował dla narodu izraelskiego, jak to mówi się, na gotowo. Nie jest tak, że zbliżają się do ziemi obiecanej, a przed wejściem do tej ziemi jest czerwona wstęga, którą wystarczy uroczyście przeciąć i wejść do tej krainy płynącej mlekiem i miodem i cieszyć się tym wiecznym szczęściem, może nie wiecznym jeszcze wtedy, ale szczęściem, powodzeniem i spokojem.</p>
<p>Okazuje się, że tę ziemię trzeba jeszcze zdobyć. Pomimo tego, że dwóch zwiadowców daje dobre świadectwo, zachęca naród izraelski do tego, że podjąć wysiłek i zawalczyć o tę ziemię. Dlaczego? No bo przecież za nami jest Bóg i Bóg dał obietnicę, a Boże obietnice są pewne, że jak Bóg coś obiecał to dotrzymuje słowa. A więc idźmy! Zawalczmy o tę ziemię. Jednak dziesięciu zwiadowców zniechęca naród. Robią to na tyle skutecznie, że dzieje się coś wyjątkowego. Bóg odkłada odziedziczenie przez naród izraelski tej ziemi o kolejne czterdzieści lat. Czas realizacji obietnicy opóźnią się o czterdzieści lat. Zatem naród izraelski wędruje po pustyni przez cztedzieści lat pod przewodnictwem Mojżesza. Jednak bez stałego miejsca zamieszkania. Są takimi tułaczami po tej pustyni, dopóki nie umrze pokolenie, które okazało się niewierne.</p>
<p>Kiedy mija czterdzieści lat, dochodzi do momentu, kiedy już następnie pokolenie, to, które urodziło się na pustkowiu, podejmuje się zdobycia ziemi obiecanej, którą Bóg dał i obiecał Abrahamowi i jego potomstwu. Rzeczywiście, rozpoczyna się podbój tej ziemi, który – jak wiemy – trwa sześć lat.</p>
<p>Dopiero w tym momencie można powiedzieć realizuje się obietnica Boża dana Abrahamowi. „Tobie i twojemu potomstwu dam tę ziemię”. Zobaczcie, Braterstwo, ile czasu upłynęło od momentu dania tej obietnicy, jak wiele rzeczy po drodze się wydarzyło i jak długo trzeba było czekać na spełnienie się tej obietnicy. Po tak długim czasie, po tym okresie czterystu czterdziestu lat niewoli, po okresie tułania się po pustyni przez czterdzieści lat, ziemia obiecana w końcu staje przed nimi i jest na wyciągnięcie ręki. Właśnie ten kraj, o którym mówimy, opływający w mleko i miód. Miejsce spokoju, odpoczynku, dostatku, szczęścia, po prostu: raj.</p>
<p>Izrael zdobywa tę ziemię, jak wiemy, pokonując narody, które tam mieszkają. Na tym ostatecznie można by powiedzieć, że nasza historia się kończy, ponieważ obietnica dana Abrahamowi, została ostatecznie zrealizowana. A co jeśli powiem Wam Braterstwo, że to nie jest cała prawda? Że to nie ta ziemia? Że w ogóle nie chodziło o tę ziemię? I nie chodzi w ogóle o ten naród? I obietnica Boża dotycząca ziemi obiecanej nie została jeszcze do teraz zrealizowana? Zgodzicie się ze mną?</p>
<p>Naród izraelski oczywiście podbija tę ziemię i ostatecznie w niej zamieszkuje. Czy jednak ziemia Kanaan rzeczywiście była tą ziemią obiecaną dla potomstwa Abrahama? Ten skrawek ziemi na Bliskim Wschodzie wielkości mniej-więcej województwa śląskiego? Czy to o to Bogu chodziło, kiedy składał Abrahamowi obietnice? Znając Boży plan, a szczególnie typy, możemy powiedzieć, że ta ziemia była tylko namiastką prawdziwej ziemi obiecanej; że ta ziemia, którą tam, wtedy zdobywał naród izraelski walcząc o tę ziemię, symbolizuje tylko prawdziwą ziemię obiecaną i ten prawdziwy kraj opływający w mleko i miód.</p>
<p>Jeśli więc tamta ziemia nie do końca jest tą ziemią obietnicy, to rodzi się drugie pytanie: czy ten cielesny Izrael, czy to jest prawdziwe potomstwo Abrahama? Jak na to odpowiemy? Patrząc po ludzku: jak najbardziej, przecież więzy krwi o czymś świadczą, więc patrząc z tego punktu widzenia: tak. Jednak patrząc z Boskiego punktu widzenia: nie. Naród izraelski, podobnie jak ziemia obiecana, tam wtedy zdobywana, jest też symbolem prawdziwego potomstwa Abrahamowego. A co jest prawdziwym potomstwem Abrahama? Izrael, ale duchowy. Prawdziwym potomstwem Abrahama, jak pisze nam apostoł Paweł, są ludzie wierzący. Abraham jest ojcem wszystkich wierzących. A więc wierzący to są jego dzieci i to jest pradziwe potomstwo Abrahama.</p>
<p>Np. List do Rzymian 9. „Nie wszyscy bowiem, którzy wywodzą się z Izraela, są Izraelitami. Nie wszyscy też potomkowie Abrahama, są synami Abrahamowymi.” Ciekawe dlaczego? „Jest powiedziane: w Izaaku wzbudzę ci potomstwo. Oznacza to, że nie są synami Boga potomkowie cieleśni, lecz synowie obietnicy są uważani za potomstwo.”</p>
<p>List do Rzymian 2:29 – jeszcze mocniejszy werset i fragment wskazujący, by się nad tym zastanowić – „Prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz. Prawdziwym zaś obrzezaniem jest to, które się dokonuje w sercu.” Obrzezanie duchowe, a nie według litery. To jest właśnie prawdziwe potomstwo Abrahama, które ma odziedziczyć prawdziwą ziemię obiecaną. Potomkiem Abrahama staje się więc człowiek nie przez swoje pochodzenie, że urodził się w tej rodzinie Abrahama, tylko staje się nim dzięki wierze popartej uczynkami. Powiem Wam, Braterstwo, więcej. Nawet ten cielesny potomek Abrahama, czyli taki autentyczny Żyd z krwi i kości, z pejsami i z jarmułką, może stać się prawdziwym potomstwem Abrahama. Nawet on. I w ten sposób może odziedziczyć obietnice, które Bóg dał Abrahamowi. Pod warunkiem, że stanie się Izraelitą duchowym. W sensie duchowym. Bo tylko Izraelici duchowi – jak pisze nam apostoł Paweł w tym pierwszym fragmencie – stają się dziedzicami Bożych obietnic. Zobaczcie Braterstwo jak robi się ciekawie. Cielesne dzieci Abrahama tak naprawdę symbolizują tylko prawdziwe jego potomstwo. A tym samym Ziemia Kanaaan, ta, która kilka tysięcy lat temu zdobywali Izraelici – Ziemia Obiecana – nie jest tą prawdziwą krainą, a tylko ją symbolizuje.</p>
<p>Ta prawdziwa nie dotyczy jednego skrawka ziemi na bliskim wschodzie, ani jednego wybranego narodu. Jak wiemy jest to Królestwo Boże, które dotyczy całej ziemi i wszystkich ludzi. Każdego człowieka. Żeby więc odziedziczyć prawdziwą ziemię obiecaną, tak naprawdę musisz stać się prawdziwym potomkiem Abrahama, czyli musisz stać się Izraelitą duchowym – człowiekiem wierzącym i poświęconym. Jak wiemy większość ludzi zrobi to w przyszłości, kiedy rozpocznie się widzialna faza Królestwa Chrystusowego. To jest pierwszy warunek, żeby stać się Izraelitą w sensie duchowym. A drugi? Musisz pokonać te narody, które tam zamieszkują.</p>
<p>Wyjątkowość tego obrazu zdobywania, a potem osiedlania się na tej ziemi obiecanej polega na tym, że rzadko który typ jest tak całościowy, jak ten właśnie związany ze zdobywaniem ziemi Kanaan. Typ związany z uzyskiwaniem swojego dziedzictwa w Królestwie Bożym. Ten obraz pokazuje nam bardzo dużą część Bożego planu, oczywiście w tym obrazie też nie zobaczymy wszystkiego. W wielu typach nie zobaczymy wszystkiego, one pokazują nam fragmenty pewnych obrazów, ale to co zobaczymy tutaj to na pewno coś, co się rzadko zdarza, a mianowicie: wszystkie klasy ludu Bożego. Od najmniej licznej – Małego Stadka – do najbardziej licznej, czyli do klasy Restytucyjnej.</p>
<p>Co więcej, każdą z tych klas widzimy tutaj w sposób wyszczególniony. Co więcej, skoro widzimy wszystkie to zobaczymy też w tym obrazie klasę Poświęconych Obozowników Epifanii. Myślę, że ten obraz jest więc dla nas szczególnie interesujących. Generalnie więc cały ten typ pokazuje nam całą ludzkość, która ma swój udział lub stara się o swój udział w Królestwie wszechmogącego Boga.</p>
<p>Spróbujmy przyjrzeć się bliżej tej sytuacji. Cała ziemia Kanaan była podzielona na dwie części w sposób naturalny. Dlaczego? Ponieważ przez tę ziemię przepływała rzeka Jordan, która swoim korytem dzieliła tę ziemię na dwie części. Część wschodnią leżącą po wsch. stronie Jordanu, częśc mniejsza i część większa – zachodnia, która leżała po zach. stronie Jordanu. W takim też podziale – część wschodnia, a potem zachodnia ta ziemia była zdobywana.</p>
<p>Pod koniec swojej 40-letniej wędrówki, kiedy Izrael zbliżył się do tej ziemi, to był ten moment, kiedy zaczęli oni zdobywać tę ziemię i w pierwszej kolejności, jeszcze pod wodzą Mojżesza, zdobyli tę wschodnią część Jordanu, tzw. Zajordanię. Kiedy mówimy o zdobyciu ziemi obiecanej, to najczęściej utożsamiamy to z tym momentem, kiedy oni rozpoczynają zdobywać tę część zachodnią. Wcześniej jednak zdobyli część wschodnią pokonując dwóch wielkich władców tamtej ziemi: Sychona, króla amorejskiego, a następnie pokonali Oga, króla Baszanu. Sychon – król amorejski – nie pozwolił przejść narodowi izraelskiemu przez swoją ziemię tylko wystawił przeciwko nim armię po to, żeby z nimi walczyć. To było wielkie zwycięstwo pokonanie tych dwóch potężnych władców. Bez Boga było to niemożliwe do osiągnięcia. Było to na tyle znaczące wydarzenie, że później przez wieki Izrael będzie wspominał właśnie to zwycięstwo, kiedy pokonali Sychona, króla amorejskiego i Oga, króla Baszanu. Wielokrotnie w Starym Testamencie znajdziemy te dwie postacie. Nawet w Psalmach, kiedy Dawida czy inni autorzy, wychwalają Boga za to, że pozwolił im pokonać tych dwóch wielkich władców.</p>
<p>Widzimy więc, że byli oni potężni, nie tylko jako królowie, ale też jako ludzie, jako istoty ludzkie. Kanaan był ziemią olbrzymów, ludzi wielkiego wzrostu. Te słowa, kiedy zwiadowcy mówią, że przy Kananejczykach czuli się jak szarańcza, nie są przesadzą. Przez samych Izraelitów byli oni nie do pokonani. Byli dużo silniejsi od samych Izraelitów. Jeśli jednak do walki prowadził ich Bóg, to już zmienia postać rzeczy. Wówczas, w obliżu Bożej wielkości i Jego potęgi, to ci wielcy kananejscy królowie i ten naród kananejski, który osiedlał się na tej ziemi, stawali się mali i słabi.</p>
<p>Tak więc w pierwszej kolejności zdobyta została ziemia położona na wschód od Jordanu. Potem jak wiemy umiera Mojżesza (na górze Nebo) i zostaje do zdobycia ta część zachodnia, którą Izrael zdobywa już, ale pod wodzą Jozuego. Pierwsze miasto, które zostało oblężone i zdobyte po przejściu przez Jordan to miasto Jerycho. Zanim do tego doszło, to czytając tę historię możemy zwrócić jeszcze uwagę na bardzo ciekawą rozmowę, jaka została przeprowadzona przez pokolenie Rubena i pokolenie Gada z Mojżeszem. W tej rozmowie te dwa pokolenia najpierw rozmawiają z Mojżeszem, a potem jeszcze przyłącza się jedno pokolenie, pokolenie Manasesa. W tej rozmowie proszą oni Mojżesza o tę wschodnią część Jordanu, żeby ta ziemia, którą przed chwilą zdobyli, by należała do nich zanim rozpocznie się zdobywanie części zachodniej. Ostatecznie dzieje się tak, że Ruben, Gad i połowa pokolenia Manasesa dziedziczą tę wschodnią część Jordanu, ale nie można pominąć tej rozmowy i pozostawić jej bez komentarza. Na razie jednak tylko sygnalizuję, że taka rozmowa miała miejsce i jeśli czas pozwoli to wrócimy do tej rozmowy i troszeczkę sobie więcej na jej temat powiemy.</p>
<p>W pierwszej kolejności mamy już w cudzysłowie „zarezerwowaną” wschodnią część Jordanu. Dwa i pół pokolenia. Ruben, Gad i połowa pokolenia Manasesa. A zachodnia część Jordanu – siłą rzeczy – należy do pozostałej części Izraela, będzie należeć, czyli do 9 i pół pokolenia. Ta połówka pokolenia, która pojawia nam się po zachodniej stronie Jordanu to pokolenie Manasesa. 2,5 + 9,5 to razem 12 pokoleń izraelskich.</p>
<p>To co od razu rzuca się w oczy w tym obrazie, to te trzy wyszczególnione pokolenia wymienione z nazwy: Ruben, Gad i Manases, który został podzielony na pół. Reszta Izraela zebrana jest w całości, w 9 pokoleń. Wrzucone do jednego worka. Później, przy podziale ziemi, zostaną też wyodrębnione i wyszczególnione z nazwy, ale na tym etapie Bóg wyróżnia tylko trzy pokolenia: Ruben, Gad i Manases. Oczywiście nie bez powodu.</p>
<p>Zobaczmy, że obraz tego typu, obraz narodu izraelskiego zmienia się jak to czasami w typach widzimy w czasie. Typ jest postępujący. Kiedy więc cielesny Izrael wędruje po pustyni to widzimy w tym duchowy Izrael, lud Boży, który wędruje po swojej pustyni i też zmienia do ziemi obiecanej, ale tej w wymiarze duchowym. Natomiast im bliżej końca Wieku Ewangelii, obraz trochę zaczyna się zmieniać, obraz się uściśla. Dlaczego? Dlatego, że zmienia się rzeczywistość. Lud Boży przy końcu Wieku Ewangelii zaczyna się kompletować, zaczyna finalizować swoje powołanie i dlatego wyodrębione zostają z tego obrazu te trzy pokolenia: Rubena, Gada i pojawia się Manases. Bóg wyszczególnia te trzy pokolenia, żeby pokazać nam klasy wybrane. Nie tylko chce pokazac nam klasy wybrane, ale również ich rolę, jaką będą spełniać później w stosunku do reszty narodu izraelskiego, czyli że aktywnie zaangażują się w zdobywanie części zachodniej, zdobywanie tej drugiej strony Jordanu dla swoich braci.</p>
<p>Mając te trzy pokolenia, które zostały tutaj wyodrębione, obraz nabiera kolorów i zaczyna być bardzo ciekawy. Gdyby nie były wyodrębione, nie wiedzielibyśmy co się za tym wszystkim kryje. Ciekawe jest w tym obrazie choćby to, że całkiem niedawno zakończył się Wiek Ewangelii i rozpoczął się w ścisłym tego słowa znaczeniu Wiek Tysiąclecia, więc tak naprawdę niedawno rozpoczęła się dopiero realizacja tego typu, który tutaj rozważamy. Jeśli więc Izrael w ogóle to lud Boży pokazany w różnych grupach, ujęcia i klasach ludu Bożego, to zobaczmy, że te dwa i pół pokolenia po wschodniej stronie Jordanu, zdobyły wcześniej swoje dziedzictwo niż pozostałe 9,5 pokolenia. Czyli lud Boży z okresu wiary, który przybliża się do końca swojego powołania, zdobywa swoje dziedzictwo wcześniej niż lud Boży z okresu widzenia, choć jak za chwilę zobaczymy, na razie oni to dziedzictwo tylko rezerwują, zyskują do niego prawo, ale jeszcze nie korzystają z tego dziedzictwa i nawet patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, długo jeszcze nie będą korzystać z dziedzictwa po wschodniej stronie Jordanu.</p>
<p>Jakie zatem możemy tam zobaczyć klasy w tych trzech wyszczególnionych pokoleniach?</p>
<p>Po pierwsze, jest to pokolenie Rubena. Kto kryje się za pokoleniem Rubena. Ruben jest najstarszym synem Jakuba, a więc pierworodnym. Kogo więc reprezentuje lub może reprezentować Ruben? Kogoś, kogo Biblia nazywa „pierworodnymi”. Apostoł Paweł pisze do kościoła pierworodnych. Pierworodni wskazują nam także w Egipcie na pewną szczególną klasę. Ogólnie rzecz biorąc pierworodni to klasa spłodzona z ducha świętego, ale w tym wypadku – tego Rubena, pierworodnego – pokazują nam tylko małe stadko, klasę małego stadka, która też jest klasą wchodzącą w skład klasy pierworodnych. Dlaczego tylko klasę małego stadka?</p>
<p>Dlatego, że drugie pokolenie – Gad – reprezentuje nam tę drugą klasę, Wielką Kompanię, pokazaną w kolejnym synu Jakuba. A skąd taki wniosek, że Gad to Wielka Kompania? Bo kiedy zwróci uwagę na fakt, że imię hebrajskie Gad oznacza „gromada”, czyli duża ilość ludzi, to pieknie wskazuje nam na klasę bliską klasie Rubena, znacznie większą liczebnie, znacznie, ale z drugiej strony taką, która powstała w Wieku Ewangelii, jest bratem Rubena, jest to duża gromada ludzi, która powstała w Wieku Ewangelii przez niewierność, przez utratę swojej korony.</p>
<p>Manases. Znaczenie tego imienia nic nam nie powie, ponieważ słowo to oznacza „zapomniany”, lub „ten, który powoduje zapomnienie”. Pewnie ma to swoje znaczenie. Ale jest jeszcze inny szczegół, na który warto zwrócić uwagę. Manases nie jest synem Jakuba, prawda? Jest synem Józefa, który jest synem Jakuba. A zatem czymś różni się od Rubena i Gada. Czym dokładnie? Tym, że skoro Jakub nie jest ojcem Manasesa, to dosłownie rzecz ujmując Manases nie został przez Jakuba spłodzony. A więc klasa pokazana w Manasesie nie jest klasą ludu Bożego spłodzoną z ducha świętego. To klasa, a właściwie klasy, które nie są spłodzone z ducha świętego, a więc nie wywodzą się z tak zwanego wysokiego powołania. Są to klasy: Młodocianych Godnych i Starożytnych Godnych, czyli „starcy i młodzieńcy” z proroctwa Joela.</p>
<p>W tych dwóch i pół pokolenia możemy zauważyć cztery wybrane klasy ludu Bożego. Natomiast po zachodniej stronie Jordanu będziemy mieli drugą połowę klasy Manasesa i oczywiście pozostałe 9 pokoleń.</p>
<p>Zanim jednak przejdziemy na stronę zachodnią, zostańmy jeszcze chwilę po stronie wschodniej, ponieważ ten obraz idzie o krok dalej. Bo to, że w wielu obrazach widzimy wiele razy wybrane klasy ludu Bożego to nie jest naszym zaskoczeniem. Widzimy taki sam podział np. w proroctwie Izajasza, 56 rozdział, gdzie powiedziane jest o człowieku, synu człowieczym, cudzoziemcach i trzebieńcach i dokładnie też tutaj widzimy te cztery klasy. Ten obraz pokazuje nam jednak coś, że te dwa i pół pokolenia, cztery wybrane klasy, coś łączy. A co takiego łączy te cztery wybrane klasy?</p>
<p>Łączy ich to, że mieszkają na wspólnej ziemi, co oznacza ni mniej ni więcej że ich wspólnym mianownikiem jest ich wspólne miejsce zamieszkania. A co jest miejscem zamieszkania Rubena (klasy MS)? No to akurat dobrze wiemy. Np. Filipian 3:20. Jeden z fragmentów, który możemy odczytać. „Nasza ojczyzna zaś jest w niebie, skąd też zbawiciela oczekujemy”. Ojczyzna, ten kraj, do którego zmierzało Małe Stadko, znajduje się w niebie, to jest ich miejsce zamieszkania.</p>
<p>Jeśli chodzi o Wielką Kompanię, chyba jesteśmy z tej grupy religijnej, która też nie ma wątpliwości, że podobnie i Wielka Kompania odziedziczyła duchową naturę i ich miejscem zamieszkania jest również niebo, znajdują się przed tronem Bożym, służą Bogu we dwie i w nocy(Obj. 7), a Ten, który siedzi na tronie, otacza ich swoją obecnością. To jest opis wielkiego ludu, który znajduje się w niebie.</p>
<p>Wniosek, jaki możemy z tego wyciągnąć, jest taki, że skoro Ruben i Gad, czyli te dwie klasy wyłonione z Wieku Ewangelii mieszkają w niebie, to ostatecznym dziedzictwem tej połowy pokolenia Manasesa jest również niebo. To właśnie jest znaczenie wschodniej części Jordanu, w przeciwieństwie do tych, którzy znajdują się po stronie zachodniej, których również łączy wspólne miejsce zamieszkania, którym jest ziemia i natura ludzka.</p>
<p>Z pomocą i jednocześnie z potwierdzeniem tych słów, że połowa pokolenia Manasesa po wschodniej stronie Jordanu, przedstawiająca nam dwie klasy niespłodzone z ducha – Starożytnych i Młodocianych Godnych – że w ostatecznym rozrachunku ich ostatecznym dziedzictwem będzie natura duchowa, przychodzi nam nie kto inny jak apostoł Paweł.</p>
<p>List do Żydów 11:13-15 – „Wszyscy oni [Żydów 11 rozdział wymieniający świętych Starego Testamentu] poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, o czym głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala. Uznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność do niej powrócić, lecz oni zdążają do lepszej ojczyzny, to jest do niebieskiej.” Czyli opisana tutaj klasa Starożytnych Godnych, apostoł Paweł mówi, że ich ostatecznym dziedzictwem będzie ojczyzna, która jest w niebie. A co za tym idzie ta ojczyzna w niebie będzie również ostatecznym dziedzictwem bliźniaczej klasy Starożytnych Godnych, „młodzieńców” Wieku Ewangelii czy klasy Młodocianych Godnych. Często te dwie klasy występują obok siebie i wzajemnie się reprezentują, albo jeden typ wskazuje na obie klasy jednocześnie.</p>
<p>Teraz ta zachodnia część. Druga połowa pokolenia Manasesa i pozostałych dziewięć pokoleń. Kiedy jesteśmy na tej zachodniej stronie Jordanu to tam też znajdujemy to wyszczególnione, wyróżnione pokolenie Manasesa. Co już możemy powiedzieć o tym pokoleniu Manasesa, ale po drugiej stronie?</p>
<p>Jest to klasa wybrana, niespłodzona z ducha, ale dziedziczy drugą stronę Jordanu, czyli naturę nie duchową, lecz ludzką. Ciekawe, co to za klasa ludu Bożego? Myślę, że są to Poświęceni Obozowcy Epifanii. To oni są tutaj reprezentowani. Klasa, która rozwija się teraz, obecnie, w czasie, w którym żyjemy, obecnie poświęceni żyjący życiem poświęconych dzieci Bożych. Jest to bardzo ważne, ponieważ często poświęcenie kojarzy nam się z takim aktem poświęcenia, a wiemy, że poświęcenie jest to proces, który trwa i realizuje się przez całe życie.</p>
<p>Zastanawiające się to, dlaczego Bóg ten obraz tak przedstawił i co chciał nam przez to pokazać, że pokazał pokolenie Manasesa podzielone na dwie części. Jak wam się Braterstwo wydaje? Przecież można było ten obraz pokazać prościej, dużo prościej. Trzy pokolenia po jednej stronie Jordanu, a dziewięć po drugiej i nawet ich specjalnie nie wyszczególniać. A Bóg jednak pozornie, jak się patrzy na mapę podziału ziemi izraelskiej, to spokojnie dałoby się tak ułożyć, że trzy pokolenia byłyby po jednej stronie, a dziewięć po drugiej, ale Bóg pozornie komplikuje tę sprawę, dzieląc jedno pokolenie na pół i dając jednej połówce dziedzictwo po jednej stronie Jordanu, a drugiej połówce dziedzictwo po drugiej stronie Jordanu. Dziedzictwo tego samego pokolenia. Zwróćmy uwagę, lud Boży, zwycięskie klasy pokazane w pokoleniu Manasesa, dzieli ich tylko Jordan. Różnią się na pewno naturą. Jednak w tym obrazie jest to jedno pokolenie, a nie dwa. Jedno pokolenie podzielone na dwie części. Co to może nam pokazywać? Bliskość jednych i drugich. Fakt, że my i oni jesteśmy z jednego pokolenia – Poświęceni Obozowcy Epifanii i pozostałe dwie klasy po drugiej stronie Jordanu pokazuje, że odróżniamy się czymś od pozostałych dziewięciu pokoleń i bliżej nam do pokolenia Manasesa [nam – Poświęconym Obozowcom Epifanii, dzisiaj żyjącym i realizującym swoje poświęcenie w zgodzie z wolą Bożą] niż do pozostałych dziewięciu pokoleń. To tak, jakby Bóg chciał powiedzieć: „Jesteście tak do siebie podobni, że właściwie jesteście jakby z jednego pokolenia i tak was właśnie w tym obrazie pokaże”. Co to dla nas oznacza? Co to oznacza dla Poświęconych Obozowców Epifanii? Jakby na to nie patrzeć, jeśli chodzi o podobieństwo, to z czym się kojarzy nam słowo „podobieństwo”, kiedy mówimy o ludzie Bożym? Najczęściej używamy słowa „podobieństwo” do obrazu naszego Pana. Mamy na myśli charakter. Jesteśmy podobni do kogoś w obrazach biblijnych nie wtedy, kiedy wizualnie jesteśmy do niego podobni, tylko kiedy w charakterze jesteśmy do nich podobni. Chodzi o wysoki poziom rozwoju charakteru, bo tylko w ten sposób możemy stać się podobni bardziej do tych, którzy są po wschodniej stronie Jordanu niż do wszystkich pozostałych dziewięciu pokoleń, którzy przedstawiają nam tutaj całą klasę restytucyjną, także w jakichś swoich podziałach.</p>
<p>Tylko w ten sposób możemy stać się do nich podobni, kiedy nasz charakter wzniesiemy na wysoki poziom. Zobaczmy, drodzy Braterstwo, że Poświęceni Obozowcy Epifanii nie rozwijają się w jakichś całkiem innych warunkach. To nie są warunki szklarniowe, że my mamy teraz łatwo, a kiedy to mieli trudno. My dalej żyjemy w warunkach, kiedy jest zło, dozwolenie na zło. Kiedy wciąż jeszcze zło ma przewagę. Co więcej, mamy prawdę, z której możemy zrobić użytek na potrzeby naszego charakteru. Mamy więc możliwości do tego, żeby wznieść nasz charakter na wyższy poziom i by był on taki właśnie, jak charakter tej drugiej połówki, zamieszkującej wschodnią stronę Jordanu na miarę pokolenia Manasesa.</p>
<p>Zobaczmy cytat z „Teraźniejszej Prawdzie”, jest to rok 2002, s. 47: „Prawdopodobnie Poświęceni Obozownicy Epifanii staną się pierwszą skompletowaną klasą, jaka pod nowym przymierzem obejmie swe tysiącletnie miejsce i służbę. Dzieki postępowi, jaki uczynili w tym życiu, indywidualne kroczenie gościńcem świętobliwości oraz osiągnięcie doskonałości, prawdopodobnie nie zajmie im dużo czasu.”</p>
<p>To jest bardzo mocne zdanie, drodzy Braterstwo, i co z tego zdania dla nas wynika? Że klasa Poświęconych Obozowców Epifanii, wtedy, kiedy będzie kończyć swój bieg i już do tej klasy połowy pokolenia Manasesa się zbliży, w charakterach będzie bliska doskonałości.</p>
<p>Przy okazji zagadka dla studentów Biblii: mamy taki obraz wskazujący na wąską grupę klasy Poświęconych Obozowców Epifanii. Tych, którzy weszli w kontakt z prawdami epifanicznymi, ale też paruzyjnymi. Ten obraz to oczywiście królowa Saba. Myślę, że wszyscy, którzy jakiś czas już są w tej grupie wiedzą o co chodzi. Nazywamy tę grupę „Klasą Królowej Saby”. Ale jest jeszcze inny wąski obraz tej wąskiej, małej grupy wśród Poświęconych Obozowców Epifanii. Są to córki Salfaada. Tam też widzimy odpowiedni, analogiczny obraz do klasy królowej z Saby. Osoby, które wchodzą w kontakt z naukami epifanicznymi i robią z nich rzeczywiście pożytek.</p>
<p>Czy pamiętacie Braterstwo z jakiego pokolenia pochodził Salfaad, który miał pięć córek, które są odpowiednikiem tej klasy? Nie może być inaczej. Pochodził z połówki pokolenia Manasesa zamieszkującej zachodnią stronę Jordanu. Co z tego jeszcze wynika? Coś, co systematycznie pojawia się przynajmniej w moich wykładach, a mianowicie, że połówka pokolenia Manasesa z zachodu, czyli Poświęceni Obozowcy Epifanii, nie składają się z samych córek Salfaada. Z tej strony Jordanu nie zamieszkiwały tylko córki Salfaada, lecz były one tylko częścią ogromnego pokolenia. A to oznacza, że większa część Poświęconych Obozowców Epifanii nie zna prawdy epifanicznej, bo inaczej byliby pokazani w córkach Salfaada. Oni znają prawdę, która ich rozwija. Np. jaka? Przykazania, historie, napomnienia, obietnice. Mogą rozumieć wiele proroctw i częśc doktryn. To im wystarcza, żeby rozwinąć się jako Poświęceni Obozowcy Epifanii. Natomiast fakt, że są pokazani w tej połówce pokolenia Manasesa, musi świadczyć o jednym: że swoje charaktery Poświęceni Obozowcy Epifanii znajdujący się w innych grupach religijnych podniosą na wysoki poziom, dzięki swojej gorliwości, poświęceniu, samozaparciu, służbę dla Boga, głębokiej wierze rozwiną charaktery na wysoki poziom. I takich jest zdecydowana większość.</p>
<p>Tak, jak wspomniałem wcześniej, dwa i pół pokolenia, czyli te klasy duchowe ostatecznie, tak naprawdę tylko rezerwują swoje dziedzictwo po wschodniej stronie Jordanu. [Mieli oni najpierw pomóc pozostałym pokoleniom zdobyć zachodnią stronę, co było im nakazane przez Mojżesza…] a potem powtórzone przez Jozuego: „Dopóki nie pomożecie swoim braciom zachodniej stronie Jordanu, nie możecie korzystać z tej ziemi”. Warto odczytać ten fragment. Jest to Księga Jozuego 1:12-16 – on bardzo dokładnie pokazuje nam to, że klasy duchowe, wybrane klasy, które właśnie kompletują swoje powołanie, finalizują je, za niedługo rozpoczną swój aktywny udział w zdobywaniu ziemi po zachodniej stronie Jordanu:</p>
<p>„Do Rubenitów, Gadytów i połowy plemienia Manasesa rzekł Jozue: Pamiętajcie o tym rozkazie, który dał wam Mojżesz, sługa Pana: Pan, Bóg wasz, dał wam już odpoczynek i obdarzył was tą ziemią. Wasze kobiety, dzieci i bydło niech pozostaną w ziemi, którą dał wam Mojżesz po tej stronie Jordanu. Wy wszyscy zaś, dzielni mężowie, przeprawicie się uzbrojeni przed waszymi braćmi i wesprzecie ich. Aż Pan także waszym braciom, podobnie jak wam, da odpoczynek i oni także wezmą w posiadanie ziemię, którą Pan, Bóg wasz, im da [zachodnią stronę]; [dopiero] wtedy [kiedy pomogą pozostałej części narodu izraelskiego] powrócicie do ziemi waszego dziedzictwa, którą dał wam Mojżesz, sługa Pana, po tej stronie Jordanu na wschodzie. I odpowiedzieli Jozuemu, mówiąc: Wszystko to, co nam rozkazałeś, uczynimy i dokądkolwiek nas poślesz, pójdziemy”</p>
<p>Czyli dopóki klasy wbrane nie pomogą wszystkim klasom restytucyjnym, całej dużej grupie restytucjonistów, którzy niedługo pojawią się na ziemi, zdobyć ich dziedzictwo, czyli tak naprawdę pomóc im zdobyć życie wieczne i doprowadzić ich charaktery do doskonałości, nie mogą korzystać ze swojego dziedzictwa. Oczywiście dotyczy to nie tylko klasy Starożytnych i Młodocianych Godnych, których zobaczymy tutaj jako książąt na ziemi, dostępujących lepszego zmartwychwstania. Jest to dla nas oczywiste, że nie będą korzystać, ponieważ ich ostatecznym dziedzictwem jak wiemy jest duchowa natura, a my ich zobaczymy w ludzkiej naturze, więc ta duchowa jest dopiero przed nimi. Dotyczy to jednak również klasy MS i WK, bo oni też są tam pokazani. W związku z tym, dopóki restytucja nie dobiegnie końca i SG i MG, i MS, i WK, pomimo tego, że te dwie klasy są już w duchowej naturze, a jedna nawet w Boskiej, wciąż nie korzystają ze swojego dziedzictwa, które zdobyli. A kiedy zaczną z niego korzystać? Po małym okresie [na końcu tysiąclecia].</p>
<p>Temat bardzo ciekawej rozmowy, o której wspomniałem, przeniesiemy na jakiś inny czas. Kilka wątków, które można by tutaj poruszyć ze względu na czas nie udało się poruszyć. Wracając jednak do tej rozmowy, może was Braterstwo spróbuję zachęcić. Pytanie jest dotyczące tej rozmowy: o czym rozmawiał Ruben i Gad z Mojżeszem, i dlaczego Mojżesz się na nich pogniewał? Pogniewał się na kogo? Na Małe Stadko i Wielką Kompanię. Jezus. Co się tam wydarzyło i czego dotyczyła ta rozmowa? Bardzo ciekawa rozmowa i warto do niej wrócić. Druga ważna rzecz, która pozostaje jeszcze do rozważenia. Dlaczego tak ważne było zdobycie najpierw ziemi po wschodniej stronie Jordanu i pokonanie tego Sychona, króla Amorejczyków i Oga, króla Baszanu, ponieważ to ma kluczowe znaczenie. Nie może ich być wtedy, kiedy miała się odbywać walka o stronę zachodnią. Jeśli dziedzictwo wszystkich klas ludu Bożego po jednej i drugiej stronie Jordanu w pełni rozpocznie się po małym okresie, to na czym ono tak naprawdę będzie polegać? Co oni odziedziczą? Jeśli klasa Kościoła jeszcze nie otrzymała swojego dziedzictwa, pomimo tego, że już jest w Boskiej naturze, to czym jest ich dziedzictwo? To kolejne pytanie, które warte jest, żeby się nad nim zastanowić.</p>
<p>No i najważniejsza rzecz w tym wszystkim: z czym walczy duchowy Izrael i na czym w praktyce ta walka polega? Ogólnie wiemy, a konkretnie? Czy walczycie Braterstwo o swoje dziedzictwo na ziemi obiecanej? Czy staracie się o to, żeby zdobyć tę ziemię obiecaną dla siebie? Gdyby ktoś miał się was zapytać: starasz się? Walczysz o tę ziemię obiecaną? Każdy chciał odpowiedzieć: tak. Ale rodzi się kolejne pytanie: to co dokładnie robisz? To na czym to polega w twoim życiu? Bo ja też chce tak jak ty. Jak to wygląda drodzy Braterstwo w naszym życiu? Bo to o czym tutaj rozważamy i to o czym rozważamy w naszych zborach, to tylko teoria. Możemy dużo wyjaśnić spraw związanych z tym, na czym polega zdobywanie ziemi obiecanej w naszym życiu. Chodzi jednak o praktyczną część, a więc pytanie: Jak to wygląda w praktyce? Ale o tym wszystkim, tych sygnałach, które tutaj Braterstwu zostawiam, powiemy sobie możemy w kolejnej części, jeśli Pan pozwoli i będzie taka sposobność. Tymczasem chciałem Wam Braterstwo życzyć wielu łask i błogosławieństw Bożych, korzystając z wersetu apostoła Pawła z Listu do Tymoteusza 1:6-12 – „Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków”. Dziękuję za uwagę!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/ziemia-obiecana-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9264</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy jest tam moje imię</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czy-jest-tam-moje-imie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-jest-tam-moje-imie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czy-jest-tam-moje-imie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2022 17:43:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[charakter]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[imiona w księdze żywota]]></category>
		<category><![CDATA[księga objawienia]]></category>
		<category><![CDATA[księga żywota]]></category>
		<category><![CDATA[obietnica dana Abrahamowi]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój chrześcijańskiego charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[wpisywanie imion do księgi żywota]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9202</guid>

					<description><![CDATA[„Moje imię jest tam, w tym nadzieję ja mam, że w tej Księdze Żywota, moje imię jest tam”. Gdzie jest ta księga żywota, czy można tam naprawdę wpisać swoje imię? Temat wykładu brzmi: Czy jest tam moje imię? Księga żywota. Przeczytajmy niektóre wersety, które o niej mówią: Filipian 4:2-3 – „Proszę Ewodię i proszę Syntychę, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/czy-jest-tam-moje-imie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>„Moje imię jest tam, w tym nadzieję ja mam, że w tej Księdze Żywota, moje imię jest tam”. Gdzie jest ta księga żywota, czy można tam naprawdę wpisać swoje imię? Temat wykładu brzmi: <strong><u>Czy jest tam moje imię?</u></strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/Fq4zPrisFgc?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Księga żywota. Przeczytajmy niektóre wersety, które o niej mówią:</p>
<p>Filipian 4:2-3 – „Proszę Ewodię i proszę Syntychę, aby były jednomyślne w Panu. Proszę też i ciebie, wierny towarzyszu, pomagaj tym, które razem ze mną pracowały w ewangelii, wraz z Klemensem i z innymi moimi współpracownikami, których <u>imiona są w księdze żywota</u>.”</p>
<p>Widzimy, że na początku Wieku Ewangelii ktoś już wpisał się do księgi żywota.</p>
<p>Objawienie 3:5 – słowa naszego Pana – &#8222;Kto zwycięży, będzie ubrany w białe szaty i nie wymażę <u>jego imienia z księgi żywota</u>, lecz wyznam jego imię przed moim Ojcem i przed jego aniołami.&#8221;</p>
<p>Widać tu potrzebę pracy nad zbawieniem. Widać, że niektórzy mogą być wpisani, a później wymazani z księgi żywota, ale wierni mogą być wpisani na stałe.</p>
<p>Obj. 20:12 &#8211; &#8222;I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. <u>Otwarto też inną księgę, księgę żywota.</u> I osądzeni zostali umarli według tego, co było napisane w księgach, to znaczy według ich uczynków.&#8221; … werset 15: &#8222;I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognia.&#8221; A werset 14 wyjaśnia, że jezioro ognia „to jest druga śmierć.” (czyli wieczne zniszczenie)</p>
<p>Czytamy, że będzie otwarta pewna inna księga żywota. Dopiero w Królestwie, pod panowaniem Pana Jezusa. Obj. 21:27 – <u>tutaj mamy to piękne miasto Jeruzalem</u> (symbol Królestwa Bożego już po 1000-letnim sądzie) i przestrogę: &#8222;I nie wejdzie do tego miasta nic nieczystego ani ten, kto popełnia obrzydliwość i kłamstwo, <u>tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka</u>.&#8221;</p>
<p>Kiedy patrzymy na Słowo Boże to ma ono około 31 173 wersety (zależnie od podziału). Badacze podają różne liczby, od 3 do nawet 30 tysięcy obietnic w Biblii. Ktoś kto bardzo dokładnie starał się je policzyć samodzielnie doszedł do ponad <u>7000 obietnic</u>. Wiele z tych obietnic mówi o życiu wiecznym.</p>
<p>Niedawno brat Marek położył na stoliczku książkę „Klejnoty obietnicy Bożej”. <u>Tam jest obietnica na każdy dzień</u>. W przedmowie autor napisał, że „obietnica nie jest dawana w tym mniemaniu, iż czytelnik odczyta ją sobie spokojnie i następnie odłoży. Nie, <strong>winien obchodzić się z nią, jak z czymś rzeczywistym, podobnie jak człowiek traktuje czek, jako dobro realne. Winien przyjąć ją i położyć na niej, niby podpis, własne imię, skoro osobiście uważa ją za prawdziwą wartość.</strong>”</p>
<p>Możemy wpisać nasze „imię” w obietnicę. Dla ludzi, którzy zaufali Bogu, Pismo Święte, ma wspaniałą obietnicę. Właściwie cała Biblia jest księgą żywota.</p>
<p>Jest w Biblii pewna wielka obietnica. Ona mieści w sobie wszystkie pozostałe i roztacza się od 1 Mojż. aż do Ks. Obj. Jest to obietnica, której zapowiedzią były słowa Boga jeszcze w raju, po upadku człowieka (było to jedyne pocieszenie w tej sytuacji), 1 Mojż. 3:15 – „potomstwo niewiasty zmiażdży głowę węża”. Ta obietnica została pogłębiona i pełniej wyrażona wobec Abrahama, któremu Bóg zmienił imie na Abraham. Bóg złożył Abrahamowi obietnicę. Bóg obiecał, że w jego potomstwie błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Co więcej, Bóg dodał do tego przysięgę. My wiemy, że tylko Bóg jest zawsze prawdziwy, że całe Słowo Boże jest prawdą, a tutaj Bóg dla wzmocnienia tego słowa, dodaje przysięgę na samego siebie. 1 Mojż. 22:16-18 – „Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego, Będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich, I w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego.”</p>
<p>Tutaj jest obietnica dla potomków Abrahama, że oni także pokonają swoich wrogów, będą błogosławieni i będą jeszcze błogosławić innym. <u>Kim są ci potomkowie?</u> List do Rzymian nazywa Abrahama ojcem wierzących. A więc jaki wierzący możemy wpisywać swoje imiona do tej obietnicy przez podążanie wiarą podobnie jak Abraham. Jeśli wytrwamy przy tej obietnicy, to nasi wrogowie: grzech, błąd, samolubstwo, światowość, szatan, jego zastępy – będę pokonane (taka jest Boża obietnica).</p>
<p><strong><u>Możemy wpisywać w tę obietnicę swoje imię.</u></strong> Czy to jest to imię, które mamy w dowodzie? Był taki człowiek w USA, który miał imię „Izrael” i kiedy czytał Biblię pierwszy raz to zdziwiony wołał, że cała Biblia mówi o nim. (Było to w filmie „Krzyż i sztylet”)</p>
<p>Jednak wydaje się, że nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby <u>żywą wiarą wejść w tę obietnicę</u> i przymierze, które Bóg przed nami otwiera. Bo ten kto żyje wg tego przymierza i rozwija swój charakter według tego przymierza, może przyjmować Boskie obietnice jako swoje. Bóg potrafi przy wzbudzeniu umarłych zachować naszą tożsamość, zapamiętać i przywrócić nas do życia z naszym charakterem i wspomnieniami. Nasze imię może być zachowane w Królestwie.</p>
<p>Jednym z biblijnych znaczeń słowa „imię” jest właśnie charakter, tożsamość. Widzimy to w odniesieniu do Boga, gdy czytamy Psalm 34:4 – „Uwielbiajcie ze mną Jahwe, Imię Jego wspólnie wywyższajmy”. Nasze wywyższenie dotyczy właśnie <u>Boskiego charakteru</u>. Co do człowieka: Przyp. 22:1 – „Lepsze jest dobre imię niż wielkie bogactwo”. Wiadomo, w pracy kiedy jest ktoś, kto nosi imię Jan, i kiedy mówimy, że ma w firmie dobre imię to nie chodzi o to, że wszystkim tak się podoba imię Janek, tylko chodzi o to, że jego charakter jest szanowany, że jest ceniony.</p>
<p>…że ten człowiek jest miły, sprawiedliwy, mądry, kompetentny, ma dobrą wolę. Z tego powodu mówimy, że Jan ma dobre imię – dobry charakter, dobrą osobowość.</p>
<p>Kiedy więc Biblia mówi o wpisywaniu imienia do księgi życia to nie chodzi tak bardzo o jakieś wielkie czyny, ale przede wszystkim o charakter. Znamy Boskie życzenia wobec nas. Mich. 6:8 – „On ci oznajmił, człowieku, co jest dobre i czego PAN żąda od ciebie: jedynie tego, <u>byś czynił sprawiedliwie</u>, <u>kochał miłosierdzie </u>i <u>pokornie chodził z twoim Bogiem</u>.” Możemy do tego dodać słowa z 1 Sam. 16:7, że „człowiek patrzy na to, co przed oczyma, ale Pan patrzy na serce.” Na intencje.</p>
<p>Nie ma wpisu do Księgi Żywota za określone zasługi, np. w głoszeniu ewangelii, w modlitwie, w samoponiżaniu się. Lecz Bóg ceni <u>rozwijanie charakteru na wzór charakteru Pana Jezusa i na wzór Słowa Bożego</u>. Różne podejmowane kroki jak badanie Biblii, głoszenie, modlitwa, znoszenie zła, one mają służyć temu celowi, żebyśmy stawali się bardziej podobni do Jezusa, bo to jest główny cel.</p>
<p><strong>Są różne listy i podziały zalet charakteru, prawda?</strong> W Ter. Prawdzie nr 419, tam od strony 90 są tabele takich zalet. I można ich naliczyć przynajmniej 55, a licząc troszkę inaczej nawet 76 takich zalet.</p>
<p>Można je też przemnożyć razy 2. Bo wiele jeszcze zależy od tego, co jest podstawą dla rozwijania tych zalet. Czy jest to tylko sprawiedliwość, czy może wychodzimy aż do miłości ofiarniczej jako podstawy, gdy jesteśmy gotowi do pewnych poświęceń i pewnych ofiar, bo tak pokochaliśmy te dobre cechy Chrystusowego charakteru i tak bardzo byśmy chcieli je wypisać w swoich sercach.</p>
<p>Bez Boga nie możemy osiągnąć takiego doskonałego rozwoju i w ogóle nie da się go w pełni osiągnąc w tym życiu. Jest za to niezwykłe zajęcie na resztę życia jako chrześcijan. Nie musimy się nudzić, nie musimy zajmować się przesadnie życiem innych, bo nie starczy czasu, żeby pracować nad sobą. Oczywiście powinniśmy pomagać jedni drugim, ale główna rzecz jest taka, żeby nasze zalety były rozwinięte, bo tylko tak pomożemy bratu lubi siostrze albo komuś z kim jesteśmy w kontakcie. Zamiast martwić się o coś, na co nie mamy wpływu, oddajmy to Bogu, a pracujmy nad tym, na co mamy wpływ. W teorii to prosta zasada, lecz w praktyce…</p>
<p>… Jest to ta szkoła życia w Panu. Jeśli mamy doświadczenia, które zmuszają nas do myślenia, jeśli nawet upadamy i jest nam z tym źle, to znaczy, że nauczyciel się nami zajmuje i że dokonują się jakieś zmiany. Nie szukajmy przede wszystkim tzw. świętego spokoju, ale rozwoju, wiedząc, że nasze imię może być wpisane do księgi życia przez różne trudności i doświadczenia. To nam da pokój, ale pokój Boży.</p>
<p>Można powiedzieć, że te doświadczenia są nierówne. To znowu jak w szkole. Kiedy nam nie szło w jakimś przedmiocie to mogliśmy się burzyć wewnętrznie, że więcej od kogoś powtarzamy, a i tak te oceny nie takie. Czemu tak jest. Nieraz ktoś ma więcej doświadczeń i nie znaczy to, że jest gorszy albo lepszy, tylko, że widać takie są potrzeby i że Pan w taki czy inny sposób nad daną osobą pracuje.</p>
<p>(Sporo w tym wykładzie myśli zaczerpnąłem z wykładu brata Maszczyka z roku 1969, np. ta poniższa opowieść)</p>
<p>W pewnej szkole było dwóch uczniów, którzy rozrabiali i za karę nauczyciel kazał im napisać 100 razy swoje imię i nazwisko. Jeden to był „Jan Kot” a drugi „Krzysztof Konstantynopolitańczykiewicz”. Oczywiście ten drugi się złościł, że to niesprawiedliwe. <strong>W życiu duchowym jest to trochę podobnie, a trochę jeszcze inaczej:</strong> Wydaje nam się, że ci bracia i siostry wokół nas prawie nie mają doświadczeń, a my mamy takie różne i tak dużo. Ale z drugiej strony może to wyglądać inaczej, może to tamten brat albo siostra sobie myśli: „u mnie te doświadczenia tak długo trwają, a u niego albo u niej tak krótko”.</p>
<p>„Tym się w życiu powodzi, im się układa.” Patrzymy jedni na drugich i wydaje nam się, że komuś jest lepiej. <u>Czasami zależy z jakiego punktu widzenia patrzymy</u>. Bo z jednej strony można spojrzeć, że wszystko nam się układa, a z drugiej myślimy, że bardzo cierpimy. I tak w rozmowie może wyjść, że my akurat cierpimy i czujemy nasze upadki, doświadczenia, kary, a ktoś mówi patrząc z innej strony: „Tobie jakoś tak wszystko się układa, ty chyba nic nie przechodzisz w swoim życiu”.</p>
<p>To jak te dwa nazwiska. Nam się czasami wydaje, że my to ten „Konstantynopolitańczykiewicz”, ale nie musi tak być. Myślimy, że tylko my mamy tyle doświadczeń. Jednak te powtórki są nam potrzebne, więc możemy pisać 10, 20, 100, 1000 razy i potem się sami zdziwimy, że nam się tak udało to imię napisać. <u>Wspaniale napisane imię, pełne zalet.</u> Nie można tylko załamać się, nie można zrezygnować.</p>
<p><u>Bóg nie zapomina o nas.</u> Pewien ojciec był drwalem i zabrał syna na wyprawę. Powiedział mu: musimy zrobić nową rączkę do siekiery. <u>Jakie drzewo wybierzesz? Syn mówi: „Musi być piękne, prościutkie”.</u> Ojciec prowadzi syna przez las i prowadzi go w takiej dolinie, syn patrzy: piękne, prościutkie drzewo – idealna rączka do siekiery. Na szczycie góry drzewa nie były już takie piękne. Ale ojciec mówi: „Wiesz co, synu, nie z tamtego drzewa zrobimy, ale z tego co rośnie na szczycie góry.” „Ale jak to? Tamte były takie proste, piękniejsze.” „Tak, ale pamiętaj, że to drzewo rosło w spokojnym stanie, rosło spokojnie, więc ma słabą strukturę, gdy będziesz tę rączkę używał do siekiery uderzając w twarde drzewo to szybko się złamie. A to drzewo na szczycie musiało się sprzeciwiać halnym wiatrom i teraz jak z niego zrobisz rączkę to będzie mógł rąbać drzewo przez długie lata.</p>
<p>Doświadczenia rozwijają nasz charakter, kiedy nie przechodzimy ich sami, tylko z Panem, jeśli korzystamy ze Słowa Bożego. Biblia mówi, że tacy stają się jak drzewa nad strumieniami wód. Ale bez prób, w cieplarni, to kiedy przyjdzie mały mróz, roślina już upada.</p>
<p>Czasami w zborze jak ktoś przychodzi to się martwimy. Żeby ta osoba czegoś nie usłyszała, żeby czegoś złego nie zauważyła. Żeby się ktoś nie zgorszył, żeby czasem nie odszedł. No i oczywiście powinniśmy być delikatni, dobrze się zachowywać, ale nie mamy udawać, że jesteśmy lepsi niż jesteśmy, nie mamy udawać, że jesteśmy dobrzy, tylko po prostu mamy stawać się dobrzy. Gdy będziemy udawać to w końcu i tak nam się nie uda, ale jeżeli krok po kroku uczciwie próbujemy żyć prawdą na co dzień to będzie coraz lepiej.</p>
<p>Bóg traktuje nas jak duchowe orły i pozwala na różne doświadczenia. Kiedy młode orły dorastają to wolą siedzieć w gnieździe, ale dorosłe orły przynoszą ciernie do gniazda i młode orły się gniewają, przeszkadza im to i lecą w świat. Tak samo w życiu duchowym. Mamy różnych symbolicznych ojców i matki, ale kiedy potrafimy już trochę latać, to Bóg mówi: musicie się nauczyć latać samodzielnie. Można wziąć przykład mamy, która prowadzić syna za rękę, ale to mężczyzna, ma 30 lat, a mama mówi do niego: „chodź syneczku, daj rękę, bo się przewrócisz”.</p>
<p>Bog chce żebyśmy się rozwijali, dorastali. Mogą przyjść bardzo przykre momenty. „Jak ten brat mógł mi to powiedzieć albo ta siostra”, jak oni się mogli tak zachować. Efekt może być jednak dobry. Bo musimy stawać się samodzielni. Samodzielnie żyć prawdą i jej duchem. Wypracować charakter nie w 100%, ale w takim stopniu, żeby samodzielnie żyć duchowo z Panem. Ta droga wiedzie jednak przez trudności kryzysy.</p>
<p>Jak określił to brat Maszczyk musi być to taki stan, żeby móc powiedzieć: „choćbyście wszyscy odpadli to ja będę służył Bogu” (oczywiście nie z pychą, tak naprawdę w ogóle nie należy tego mówić, ale mieć takiego ducha), bo kiedy wszyscy tak powiemy w duchu, to wszyscy zostaniemy w prawdzie. Musimy szukać niezależnego życia duchowego z Bogiem i z Panem Jezusem, wpisywać swoje imię w księgę żywota. Takie silne w Panu jednostki tworzą silny zbór, ale spaja go miłość, bez miłości jest tylko walka i ciągłe „piłowanie się”.</p>
<p>Chcę teraz chwilę powiedzieć o wielkiej obietnicy, jaka dotyczy poświęcających się w obecnym czasie. Bo może byśmy powiedzieli, że to głównie odnosi się do Oblubienicy Chrystusa, do maluczkiego stadka, że może teraz nie można w sposób pewny i stały zapisać swojego imienia do księgi żywota. Ale to nie prawda!</p>
<p>Dlaczego? My wiemy, jak czytaliśmy z Obj. 20:12, że w Tysiącleciu ma być otwarta nowa księga żywota. Będzie to księga dla narodów, dla ludzi, którzy w tym życiu nie przyjęli Pana Jezusa. Inaczej można tę księgę nazwać Nowym Przymierzem. Wtedy będzie tak, jak to zapowiada prorok Jeremiasz [Jer. 31:34], że nikt nie będzie musiał pouczać swego brata, bo wszyscy poznają prawdę i Boskie zasady i wszyscy zobaczą na własne oczy, że jest Bóg i że Boski plan się realizuje.</p>
<p>Warunki wtedy mają być łatwiejsze niż dziś. Jeśli więc ktoś wiernie, na miarę swoich możliwości, zapisuje swój charakter obecnie, to automatycznie spełnia też wymagania zapisu do tej nowej księgi życia, do tego Nowego Przymierza. Jeżeli ktoś w warunkach, gdy się szerzy zło, stara się robić, co może, żeby iść pod prąd, żeby naśladować Jezusa, żeby budować z Bogiem dobry charakter, jeżeli ktoś mimo upadków i mimo słabości, pozostaje na tej drodze, pokutuje i stara się odnawiać, szuka pomocy w Biblii, wśród braci i sióstr, w modlitwie, stara się czuwać, stara się znosić zło w dobrym duchu, to taka osoba wytrwa też pod Nowym Przymierzem, gdy będzie łatwiej niż dziś. Rozwinie sobie charakter lepszy i mocniejszy.</p>
<p>Mamy tego obraz w proroctwie Izajasza, rozdział 56. Cały artykuł na ten temat znajdziemy w TP nr 323, s. 50, są wykłady na ten temat, nie rozwiniemy tego dziś, ale przeczytajmy. Izaj. 56:3-5 – „Niechże cudzoziemiec, który się przyłączył do Jahwe, nie mówi tak: „Oto ja jestem uschłym drzewem!” Tak bowiem mówi Jahwe: „Rzezańcom, którzy przestrzegają moich sabatów i opowiadają się za tym, co Mi się podoba, oraz trzymają się mocno mego przymierza, dam miejsce w moim domu i w moich murach oraz imię lepsze od synów i córek, dam im imię wieczne i niezniszczalne.”</p>
<p>Brat Gohlke tłumaczy, że chodzi o cudzoziemców co do Wysokiego Powołania. O tych, którzy nie mogą się już stać członkami MS, bo wybór został skończony. Nie mogą też brać udziału w pozyskaniu nowych członków MS, nie staną się symbolicznymi rodzicami dla członków MS. Jeśli jednak będą wierni w poświęceniu, to ich zapis w Księdze Żywota będzie pewny, nawet jeśli część swojego charakteru będą dopracowywać już pod NP. Zwycięzcy w poświęceniu w jakiejkolwiek klasie ludu Bożego otrzymają wieczne imię („nie będą wymazani”) i otrzymają lepsze imię (lepszy charakter, wyższy poziom) niż reszta ludzi. Właśnie dlatego, że rozwijają go w trudnych warunkach. To jak to drzewo, które rosło w trudniejszych warunkach.</p>
<p>(Cytat z TP 323: „POE mają słuchać Boskich nauk i praktykować sprawiedliwość zdając sobie sprawę, że ich wyzwolenie w Królestwie zbliża się … podtrzymywac swój odpoczynek w wierze, trzymać się silnie ziemskich zarysów Przymierza Potw. Przysięga jako część „piasku”. Przez trzymanie się Przymierza i wypełnianie Jego zobowiązań wpisują swoje imiona w księgę żywota”.</p>
<p>Na wszystkie takie osoby czeka piękna ziemia obiecana. Jest ona w Biblii różnie pokazana. Jeśli chodzi o samą Jerozolimę, to jest to pagórek Ofel, gdzie swoje mieszkania mieli Netynejczycy (słudzy świątyni, którzy pomagali Lewitom i Kapłanom, m.in. jako drwale i nosiwody – co ma piękne znaczenie symboliczne, bo tacy pośw. będą mogli dostarczać wodę życia wszystkim chętnym i pomagać im w zrozumieniu trudniejszych nauk). W obrazie ziemi Kanaan to dziedzictwo jest na zachód od Jordanu, w drugiej części pokolenia Manasesa. Tam swój dział otrzymało między innymi 5 córek Salfaada, których imiona pokazują różne poziomy rozwoju charakteru wśród obecnie poświęconych. Jest to w kolejności, jak to podaje brat Jolly <strong>„począwszy od tych, którzy posiadają najniższy stopień podobieństwa Chrystusowego aż do tych, którzy są najbardziej Chrystusowi”:</strong></p>
<p><strong>[te córki Salfaada to] </strong>Machla &#8211; <em><u>czyli z hebr.</u></em> słaba lub tańcząca, chwiejąca się;<br />
Noa &#8211; <em><u>czyli z hebr. </u></em>wędrująca, zagubiona;<br />
Hegla &#8211; (tutaj znaczenie niejasne, bo to imię znaczy: kuropatwa)<br />
Melcha – królowa<br />
i Tersa &#8211; rozkosz</p>
<p>Oczywiście nie ma co w ogóle samych siebie gdzieś umieszczać, lecz pozostawić to w rękach Boga, który najlepiej zna to imię, które możemy zdobyć. My mamy być wierni i rozwijać swój charakter na ile to możliwe.</p>
<p>Jest bardzo ważna myśl, która pokazana jest w lasce Aaronowej, która zakwitła w arce przymierza jak drzewo migdałowe. Drzewo to różni się od innych, bo najpierw wydaje pączki a później liście. U większości drzew jest inaczej. Piękny obraz, który podaje br. Russel w „Cieniach Przybytku” [s. 122] jest taki, że liście oznaczają wyznania wiary, a pączki – zalety charakteru, ducha. Prawdziwy kościół nie szczyci się swoją wiedza, nie podkreśla różnic, ale najpierw pokazuje to swoim czynem, owocami swojego charakteru. Gdy rozwijamy nasz charakter to nie musimy wiele mówić, że jesteśmy inni, ale raczej pokazywać tę pozytywną inność w życiu z Panem. Jest to trudne, ale takie jest drzewo migdałowe.</p>
<p>Jeśli głosimy ewangelię, dzielimy się wiedzą, to starajmy się czynić to skromnie, bez wywyższania się, bez ducha kłótliwości i spierania się. Mamy symbolicznie wypraszać od Egipcjan kosztowne szaty i złoto. Symboliczni Egipcjanie chętnie nam je dadzą, ale w formie doświadczeń, czasami prześladowań. Prawdziwym złotem charakteru jest cierpliwość. Kiedy jednak o nią prosimy, to czasami przychodzą chwile, gdy musimy jej użyć. To są doświadczenia.</p>
<p>Przychodzi w pracy zadanie własnie od tej osoby, która działa nam na nerwy. Właśnie ta osoba ma do nas różne zarzuty. Jesteś taki, owaki, to źle, tamto źle. Możemy się zapomnieć i też coś źle odpowiedzieć. Przepraszamy Boga, staramy się i czuwamy, ta sytuacja się powtarza, ale udaje nam się już zachować spokój.</p>
<p>Czasami nawet ten spokój może kogoś denerwować, może ta osoba nawet jeszcze bardziej zaatakuje. Ale to nic, bo my już nabywamy tego złota, stajemy się innymi ludźmi, wiemy też, że z czasem możemy nawet pozyskać naszych nieprzyjaciół. Z drugiej strony nie próbujmy charakterów innych, nie wcielajmy się w Egipcjan z tego typu.</p>
<p>Czasami w zborze ktoś może nas denerwować, na zebraniach. Ogólnie w naszym otoczeniu ziemskim i duchowym. Możemy myśleć o tym jako baaaardzo ciężkim doświadczeniu, tym bardzo długim nazwisku do zapisywania w zeszycie, ale możemy myśleć inaczej. Możemy też dziękować Bogu, że nie opuścił nas, ale pracuje nad nami. Doświadczenia w życiu osobistym, w życiu rodziny, w życiu zboru, to też są dowody, że nasz Pan jest przy nas i pracuje nad naszymi charakterami.</p>
<p>Uważajmy na takie marchewki na kiju, które szatan przed nami wystawia. Możemy dążyć do różnych rzeczy tego świata. Szatan wie, co jest naszym bożkiem. Zawiesi nam tę marchewkę na kiju przed nosem. Może się wydawać, że już prawie tego sięgamy, ale nigdy tego nie dostaniemy. Będziemy się męczyć i oddalać od Pana. Pokusa będzie zawsze krok przed nami, a nawet spełniona nie sprawi radości, ale więcej smutku i więcej pokus.</p>
<p>Wiele rzeczy może nam się przydarzyć, możemy upadać, Bóg nie skreśli naszego imienia z tego powodu. Bóg wie jakim jesteśmy ulepieniem, wie, że jesteśmy prochem. Ale nie pozwalajmy, żeby rosły takie grzechy, których przed Bogiem nie wyznajemy i których nie żałujemy, których nie chcemy porzucić. Takich małych lisków i takich zarodków krystalizacji zła. Na takim zarodku może wyrastać kryształ zła i później trudno będzie go usunąć. Jednak jeśli czujemy w sobie takie kryształy zła to z Bożą pomocą i to można usunąć.</p>
<p>Nasza nadzieja na zwycięstwo jest w Panu Jezusie. On umarł sprawiedliwy za niesprawiedliwych. Rzym. 4:5 – „Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w Tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość”; Rzym. 5:6 – „Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.”</p>
<p>Nie mamy czym się chwalić. Byliśmy słabi i bezbożni, a nawet teraz nie potrafimy zawsze dobrze postępować. Nie jest też naszą zasługą nasza fizyczna uroda, nasze zdolności, nasz stan posiadania. Ale możemy dziękować Bogu, że darował nam Zbawiciela, że pokazał nam księgę żywota, że pozwolił nam uwierzyć i że możemy wpisywać tam swoje imię. Wpisujmy nasze charaktery, bo to jedyna rzecz, którą możemy wypracować i która będzie wieczna. Życie wieczne zależy od charakteru. Starajmy się pracować nad charakterami, nie brudźmy ich, nie bawmy się z nimi, nawet mimo częstych upadków i wielu braków, przychodźmy do Boga i wierzmy w świętą krew Pana Jezusa. Możemy zdobyć „wieczne imię”, „lepsze imię”, możemy zostać zapisani do Księgi Żywota.</p>
<p>&#8212;&#8212;</p>
<p>1. Żadnych skarbów nie pragnę,<br />
Srebra, złota ni czci.<br />
Tylko pragnąłbym wiedzieć,<br />
czy Zbawca kocha mnie?<br />
Dusza moja niepewna,<br />
bardzo wiedzieć to chce,<br />
czy też w Księdze Żywota<br />
jest tam imię moje?</p>
<p>Ref. Moje imię jest tam,<br />
W tym nadzieję ja mam,<br />
Że w tej Księdze Żywota<br />
Moje imię jest tam. [x2]</p>
<p>2. Moje grzechy są liczne,<br />
W duszy smutek i noc,<br />
Jednak ufność pokładam,<br />
W zbawcy mojego moc.<br />
Gdy On weźmie me grzechy,<br />
Stanę jak śnieg biały,<br />
Temu ciąglę się pytam:<br />
Jest tam imię moje?</p>
<p>Ref.</p>
<p>3. O Jeruzalem, miasto<br />
Złotych ulic i bram,<br />
W którym Króla Wiecznego<br />
Mieszkanie jest tam.<br />
Gdzie panuje wesele,<br />
Mija żal, tęsknota,<br />
Alleluja! Me imię<br />
w Księdze jest Żywota!</p>
<p>Ref.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czy-jest-tam-moje-imie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9202</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
