<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Życie chrześcijanina &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/category/zycie-chrzescijanina/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 12 Apr 2026 13:56:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Modlitwa i życie w imieniu Jezusa</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/modlitwa-i-zycie-w-imieniu-jezusa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=modlitwa-i-zycie-w-imieniu-jezusa</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/modlitwa-i-zycie-w-imieniu-jezusa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2026 13:56:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[codzienność z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[posłuszeństwo Bogu]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[rozważania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[uczniostwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[życie wiary]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12448</guid>

					<description><![CDATA[Każdego dnia używamy słów: „w imieniu Jezusa”. Kończymy nimi modlitwy. Wypowiadamy je prawie automatycznie. Ale czy naprawdę wiemy, co one znaczą? Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 12 kwietnia 2026 r.  Modlitwa w imieniu Jezusa &#8211; przeczytajmy na początek, co nasz Pan powiedział w Ewangelii wg Jana: Jana 14:13-14 – <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/modlitwa-i-zycie-w-imieniu-jezusa/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Każdego dnia używamy słów: „w imieniu Jezusa”. <u>Kończymy nimi modlitwy</u>. Wypowiadamy je prawie automatycznie. Ale czy naprawdę wiemy, <u>co one znaczą</u>?</strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 12 kwietnia 2026 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/UuSQX7EXiQc?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong><u>Modlitwa w imieniu Jezusa</u></strong> &#8211; przeczytajmy na początek, co nasz Pan powiedział w Ewangelii wg Jana:</p>
<p><strong>Jana 14:13-14</strong> – „A <u>o cokolwiek będziecie prosić w moje imię, to uczynię</u>, aby Ojciec był uwielbiony w Synu. Jeśli o coś będziecie prosić w moje imię, ja to uczynię.”; <strong>Jana 16:23</strong> – „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: <u>O cokolwiek poprosicie Ojca mego w moje imię, da wam.</u>”</p>
<div id="attachment_12450" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-12450" class="wp-image-12450" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/sluchawka.webp" alt="" width="400" height="256" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/sluchawka.webp 925w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/sluchawka-300x192.webp 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/sluchawka-768x492.webp 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-12450" class="wp-caption-text">Fot. Tarapong Pattamachaiyant</p></div>
<p><strong>Niektóre przekłady mówią:</strong> „w moje imię”. Inne: <u>„w moim imieniu”</u>. Kiedy posłuchamy modlitw Braci i Sióstr to też usłyszymy, że czasami mówimy:<br />
„w imię Jezusa”, „w imieniu Jezusa”, a nawet <u>„przez imię Jezusa”</u>.</p>
<p>Grecki zwrot <strong><u>„EN TO ONOMATI MU”</u></strong> oznacza jednocześnie:</p>
<ul>
<li>„ze względu na kogoś lub na coś” (czyli bardziej <strong>W IMIĘ,</strong> zrobił coś <u>w imię dobrych zasad</u>); a więc także ze względu na Jezusa i Jego ofiarę</li>
<li>„jako czyjś przedstawiciel”/”zgodnie z czyjąś wolą” (czyli bardziej <strong>W IMIENIU</strong>, np. à zrobił coś <u>w imieniu zboru</u> (np. jako sekretarz podpisuję nieraz: „za zbór… WS), albo pojechał tam <u>w imieniu prezesa/prezydenta…</u></li>
</ul>
<p>Myślę, że nadal potrzebujemy pewnego wyjaśnienia i spójrzmy na takie, które podaje brat Johnson. E12, s. 408 &#8211;</p>
<p>Piszę on tam, że: <strong><em>„Proszenie w imieniu Jezusa oznacza kilka rzeczy…</em></strong></p>
<ul>
<li><strong><em>…że osoba taka jest dzieckiem Bożym…</em></strong></li>
</ul>
<p>To znaczy, że uznajemy, że <u>dostęp do Boga jako naszego Ojca w niebie mamy tylko dzięki Jezusowi</u>.</p>
<p>Nie możemy zbliżyć się do Boga dzięki własnej sprawiedliwości, bo wszyscy jesteśmy grzeszni. Dostęp do Ojca możliwy jest dzięki ofierze Jezusa i dzięki Jego sprawiedliwości.</p>
<p><strong>Jana 1:11-12</strong> –  <u>&#8222;Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, <strong>dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię</strong>”</u></p>
<p>Poza Nowym Testamentem, także Stary Testament pokazuje, co było odpowiednią ofiarą dla Boskiej sprawiedliwości. Dlaczego Bóg obdarował Adama i Ewę skórzanym odzieniem? Dlaczego Bóg przyjął krwawą ofiarę Abla, a odrzucił tę Kaina? Dlaczego domagał się ofiar ze zwierząt?</p>
<p><strong>Ilustracje te pokazują konieczność śmierci i przelewu krwi jako sposobu na okrycie i usprawiedliwienie człowieka. Tylko doskonały jako istota i w pełni wierny Jezus mógł okazać się godnym zastępstwem doskonałego Adama, który upadł w swojej próbie. </strong></p>
<p><u>Modlenie się w imieniu Jezusa zawiera tę prawdę.</u> Dobrym przykładem jest historia z Dz 19:13-16, gdzie ktoś próbował wyrzucać demony w imieniu Jezusa, ale bez tej wiary w Niego jako Odkupiciela.</p>
<ul>
<li><strong><em>…że [osoba taka] mieszka w Chrystusie, tzn. zachowuje wiarę w zasługę Chrystusa w celu przebaczenia, jest wierna jako członek Chrystusa w swym poświęceniu oraz wierzy w obietnice Boga, że uzyska odpowiedź…</em></strong></li>
</ul>
<p>To znaczy, że <u>trwamy w Chrystusie każdego dnia</u>. To nie jest jednorazowa decyzja <strong><u>poświęcenia</u></strong>, ale <strong>codzienne potwierdzanie</strong>, że dziś znów polegam na Bożej łasce, na zasłudze Jezusa i będę się starał być wierny jako naśladowca Pana. To jest pytanie: <u>„Boże, jak mogę dzisiaj pełnić Twoją wolę, jak mogę sprawić Tobie radość?”</u> <u>Jeśli upadamy</u> &#8211; droga powrotu jest zawsze otwarta. <strong>Bóg nie zamyka drzwi przed skruszonym sercem. </strong>Nie chodzi więc o życie w lęku, ale o życie w postawie pokuty i wiary, że <u>dzięki Bożej łasce i ofierze Jezusa przebaczenie zawsze jest możliwe</u>.</p>
<p><strong>Dzieje 10:43</strong> – „Temu wszyscy prorocy wydają świadectwo, że <strong><u>przez jego imię </u></strong>każdy, kto w niego wierzy, otrzyma przebaczenie grzechów.”</p>
<p><strong>Jana 15:5 –</strong> „Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami, kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić. (…) [7] Jeśli będziecie trwać we mnie i <strong><u>moje słowa będą trwały w was</u></strong>, proście, o cokolwiek chcecie, a spełni się wam”</p>
<p>Tutaj mamy wyjaśnienie jak rozumieć modlitwę <u>„w imieniu Jezusa” </u>(my powinniśmy trwać w Jezusie, a <u>słowa Jezusa w nas</u>). To znaczy trwać w wierze, to znaczy trzymać się Jezusa jako naszego Odkupiciela i Pana i <strong><u>kierować się Jego nauką w swoim życiu</u></strong>. To dlatego tak wiele jest modlitw niewysłuchanych, bo „w imieniu Jezusa” to tylko słowa w tych modlitwach. <u>Naszemu Panu chodziło o coś więcej niż słowa</u>.</p>
<ul>
<li><strong><em>[Proszenie w imieniu Jezusa oznacza] że prośby [tej osoby] muszą wynikać z nauk Boskiego Słowa</em></strong></li>
</ul>
<p><strong>Nie oznacza to, że nie możemy przynosić Bogu wszystkich naszych trosk. Jednak gdy poważnie spojrzymy na słowa <u>„w imieniu Jezusa”,</u> skłania nas to do refleksji: </strong></p>
<ul>
<li><strong><u>Czy moje prośby ostatnio były zgodne z wolą Bożą, czy tylko zaspokajały moje pragnienia?</u></strong> (To pytanie jest szczególnie ważne dla osób poświęconych, bo celem poświęcenia jest oddanie życia na służbę Bogu i pełnienie Jego woli)</li>
<li><strong><u>kim jest dla mnie Bóg i Jezus? Jaka jest moja relacja z nimi?</u></strong></li>
<li><strong><u>czy staram się szukać woli Bożej i Jezusa w moich prośbach? </u></strong></li>
</ul>
<p><strong>Psalm 145:18</strong> – „Bliski jest Pan wszystkim, którzy go wzywają; wszystkim, <u>którzy go wzywają w prawdzie</u>.”</p>
<p><strong>Jakuba 4:3</strong> – „Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego, że źle prosicie, <u>chcąc tym zaspokoić wasze żądze.</u>”</p>
<p>Nie chcę tutaj pouczać. Sam wielokrotnie kończyłem modlitwę słowami <u>„w imieniu Jezusa”</u> i zastanawiałem się, czy naprawdę tego dnia żyłem w Jego imieniu. <strong>I czy prosiłem o to, co Jezus chciałby, żebym prosił, gdyby był na moim miejscu?</strong></p>
<p>Niestety, jesteśmy słabi i często nasze ciała pragną zatrzymać to, co już oddaliśmy Panu w poświęceniu.</p>
<p>Myślę, że dobrym przykładem dla nas wszystkich może być historia siostry, która przeżyła dramatyczną sytuację: <strong>jej syn został pobity do tego stopnia, że stał się niepełnosprawny umysłowo.</strong><br />
Mówiła kiedyś: „Czasami dochodzę do takiego stanu, że ręce mi opadają. I wtedy mówię: <em><u>Boże! Ja nic więcej nie mogę, o nic więcej nie proszę, nic więcej nie chcę. Niechaj się stanie tak, jak Ty chcesz i jak Ty uważasz.</u></em> I nagle napełnia mnie siła. Problem, chociaż nie znika, odstępuje i dlatego zawsze tak robię”.</p>
<p>My też w takich trudniejszych doświadczeniach możemy powiedzieć: <strong>&#8222;Boże, niech będzie Twoja wola, niech będzie tak, jak Ty poukładasz, jak Ty o to zadbasz, ja chcę wszystko przyjąć.&#8221; </strong><u>Ale wiemy, że nie jest to takie łatwe do wykonania</u>.</p>
<p>A jednak <u>takie słowa mogą nam dać wytchnienie.</u> <strong>Kiedy pozwalamy Chrystusowi działać w naszej słabości, Jego siła zaczyna działać w nas. </strong>Nasza wola przestaje panować i stajemy się bardziej podatni na prowadzenie Boga.</p>
<p><strong><u>Wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa</u></strong></p>
<p><strong>W Liście do Kolosan 3:17 czytamy:</strong> „A wszystko, co czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie <u>w imię Pana Jezusa</u>, dziękując Bogu i Ojcu przez niego”. Tutaj nie chodzi już tylko o modlitwę, ale o <strong>WSZYSTKO</strong>, jak żyjemy i działamy.</p>
<p>Warto przypomnieć, że w Biblii słowo „imię” ma dużo więcej znaczeń niż tylko nazwa własna [TP lis-gru 1998, s. 84]. <strong>Zwróćmy uwagę na trzy z nich:</strong></p>
<ol>
<li><u></u> Np. Psalm 91:14 (słowa Boga) – „Wybawię go, bo mnie umiłował; wywyższę go, bo <strong>poznał moje imię [charakter]”.</strong> Psalm 34:4 – „Uwielbiajcie Pana ze mną i wspólnie <strong>wywyższajmy jego imię.”</strong> … | …<br />
Psalm 111:9 – „Zesłał swemu ludowi odkupienie, ustanowił na wieki swoje przymierze; <strong>jego imię jest święte i straszne</strong> [lepiej: godne czci, wspaniałe]”</li>
</ol>
<p>Postępowanie &#8222;w imieniu Jezusa&#8221;, który na Ziemi był <u>dokładnym obrazem charakteru Ojca</u>, znaczy więc dążenie do tego, <strong>by moje słowa, gesty i decyzje</strong> <strong>odzwierciedlały charakter Jezusa.</strong></p>
<ol start="2">
<li><u></u> 1 Tym. 3:7 (mamy tu myśl o starszym zboru): BW – <strong>„A <u>powinien też cieszyć się dobrym imieniem</u></strong> u tych, którzy do nas nie należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie.” Przypowieści 22:1 – <strong>„<u>Cenniejsze jest dobre imię niż wielkie bogactwa</u>,</strong> a przychylność lepsza niż srebro i złoto.”</li>
</ol>
<p><strong>Pytanie brzmi:</strong> czy jako przedstawiciel Jezusa przysparzam <u>Mu dobrej reputacji</u>? Czy moje życie zachęca innych do wychwalania Jezusa? <strong>Wiemy, że ludzie obserwują nasze życie &#8211; niektórzy nie czytają Biblii, ale patrzą na nasze życie</strong> i gdy robimy coś nie tak, to czasami mogą się zapytać: <u>„To tak Cię nauczył Jezus?”</u>.</p>
<p><strong>Pytanie więc:</strong> Czy ludzie patrząc na mnie zobaczą Jezusa w dobrym świetle? Czy w moich rozmowach i w traktowaniu drugich przedstawiam Jezusa?</p>
<ol start="3">
<li><strong><u>DZIEŁO/SPRAWA.</u></strong> Mamy tu słowa apostoła Pawła, gdy bracia płakali i prosili, żeby nie szedł do Jerozolimy, gdzie miał zostać pojmany.<br />
Dzieje Ap. 21:13 – „Wtedy Paweł odpowiedział: Co czynicie, płacząc i rozdzierając mi serce? Ja bowiem <strong><u>dla imienia Pana Jezus</u>a</strong> jestem gotowy nie tylko dać się związać, ale i umrzeć w Jerozolimie.”</li>
</ol>
<p>Apostoł Paweł chciał żyć i umrzeć dla <u>SPRAWY CHRYSTUSA</u>. Żyć w „imieniu Jezusa” znaczy więc <strong>także rozmyślać, jaki jest plan Chrystusa</strong>, <u>co należy głosić, na co przeznaczać swoje siły, dla jakich spraw żyć i „za co umierać”…</u></p>
<p><strong>Tu znowu można zadać pewne pytanie:</strong> Jakie działania podejmuję, aby sprawa Chrystusa rosła na świecie wokół mnie?</p>
<p><strong>Możemy więc myśleć o życiu &#8222;w imieniu Jezusa&#8221; w tych trzech znaczeniach słowa &#8222;imię&#8221;:</strong><br />
<strong><u>Charakter </u></strong>&#8211; <em>czy staram się postępować jak Jezus w codziennych decyzjach, czy kieruję się Jego charakterem, jaki pokazał w Ewangelii</em><br />
<strong><u>Reputacja</u></strong> &#8211; <em>czy moje życie pokazuje innym, jaki dobry jest nasz Pan<br />
</em><strong><u>Dzieło/sprawa</u></strong> &#8211; <em>czy poświęcam swoje siły dla Królestwa Bożego i jego spraw</em></p>
<p><strong><u>Jest kilka obrazów, które pomagają zrozumieć życie &#8222;w imieniu Jezusa&#8221;:</u></strong></p>
<p><strong>=&gt; Ambasador – </strong>jest to ktoś, kto reprezentuje swojego króla albo kraj. Szczególnej w trudnej sytuacji politycznej jest bardzo ważne, by robił to mądrze. (2 Kor. 5:20-6:1)</p>
<p><strong>=&gt; Posłowie Króla &#8211; </strong>To nieco podobne. Chcemy przekazać to, co chce król, w formie zgodnej z Jego wolą. Nie powinniśmy dodawać od siebie do tego przekazu.<br />
A poza tym nasze słowa i czyny powinny iść w parze.</p>
<p><strong>=&gt; Narzeczona, która reprezentuje na jakimś spotkaniu swojego przyszłego męża – </strong>na pewno chciałaby godnie przedstawiać osobę, którą kocha i szanuje. Czuje odpowiedzialność za to, co robi i jak się zachowuje…</p>
<p><strong>=&gt; Części ciała. </strong>Ręka czy noga nie przypisuje sobie sukcesów i nie powinna działać według własnej woli; to <strong><u>głowa / mózg wyznacza zadanie</u></strong>, a człowiek jako całość jest ceniony za swoje czyny. Mówimy czasami, ale ktoś ma „dobrą rękę” do czegoś, albo np. o piłkarzu jak Messi, że „lewą nogą potrafi wiązać krawaty” 😉 ale <strong><em>ogólny szacunek należy się tej osobie …</em></strong> i części ciała nie protestują.</p>
<p><strong>Można powiedzieć, że życie i modlitwa „w imieniu Jezusa” sprowadza się do odpowiedzi na dwa praktyczne pytania: </strong></p>
<ol>
<li>Czy Jezus zrobiłby to na moim miejscu / albo co by zrobił?</li>
<li>Czy mogę szczerze prosić o Jego błogosławieństwo dla tego, co zamierzam zrobić?</li>
</ol>
<p>Życie w imieniu Jezusa to zmiana myślenia &#8211; codzienne kierowanie się Jego wolą, a nie własną.</p>
<p><strong>List do Kolosan 3:1-2</strong> – „Jeśli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Myślcie o tym, co w górze, nie o tym co na ziemi”.</p>
<p>Nasze decyzje i działania powinny być inspirowane sprawami Królestwa i tym, co podoba się Królowi, a nie tylko tym, co tu, na ziemi. Nie tylko o tym co teraz da chwilową korzyść. <strong>To dotyczy naszej codzienności: </strong></p>
<p>=&gt; <strong><u>Praca</u></strong> – wyobraźmy sobie, że pracujesz nad ważnym projektem, a <u>kolega popełnia błąd, który może opóźnić jego ukończenie</u>. <strong>Możesz wybuchnąć gniewem albo cierpliwie i ze zrozumieniem pomóc.</strong> Jeśli wybierzesz to drugie, możesz zdobyć coś o wiele więcej niż pieniądze. (Oczywiście każda sprawa jest inna!)</p>
<p>=&gt; <strong><u>Zbór</u></strong> albo <strong><u>rodzina</u></strong> &#8211; ktoś jest chory i potrzebuje pomocy w codziennych obowiązkach. <strong>To Ty możesz być osobą, która poda rękę, nawet jeśli nikt tego nie zauważy.</strong> Czasami najlepiej, gdy takie bezinteresowne czyny miłości pozostają niezauważone, chyba że mają być zachętą dla innych.</p>
<p><strong>1 List do Koryntian 10:31 mówi:</strong> <u>„Tak więc czy jecie, czy pijecie, czy <strong>cokolwiek innego robicie</strong>, wszystko róbcie ku chwale Boga.”</u></p>
<p>Dwie podstawowe czynności:<strong> jedzenie</strong> i <strong>picie</strong>. Na pozór błahe, proste. Ale świat potrafi być zwodniczy. <strong><u>Sugeruje różne formy napoju i pokarmu. </u></strong>Czy Chrystus chciałby z nami jeść i pić akurat te rzeczy? To są dotyczy „wszystkich rzeczy”.</p>
<p><strong><u>Chodzi o rzeczy pod ręką, codzienne zadania.</u></strong> Czy wykonuje to <u>w imię chwały najwyższego Stwórcy</u>? Służba względem siebie i najbliższych. <strong><u>Nikt nie odbierze nam tego przywileju</u></strong>, bo zawsze mamy wokół siebie bliższe lub dalsze osoby i możemy im podać <u>kubek wody</u>. Każdego dnia można zrobić coś dobrego.</p>
<p><strong>Kolosan 3:23-24</strong> – „A wszystko, co czynicie, z serca czyńcie, jak dla Pana, a nie dla ludzi. Wiedząc, że od Pana otrzymacie dziedzictwo jako zapłatę, gdyż służycie Panu Chrystusowi”.</p>
<p><strong>To właśnie codzienność jest polem naszego życia jako tych</strong>, którzy <u>starają się żyć „w imieniu Jezusa”.</u> W tym procesie uczenia się <u>mamy lepsze i gorsze dni.</u> Zatrzymujmy się czasami i pytajmy siebie: <strong>w jakich sytuacjach ostatnio postąpiłem inaczej niż Jezus by postąpił? </strong><u>Dlaczego tak się stało? </u></p>
<p>Łatwo być świętym razem ze świętymi, raz na tydzień, albo na corocznym spotkaniu. <em><u>Trudniej w codziennych sytuacjach</u></em>. <strong>List do Efezów 6:6-7 był napisany dla takich osób, którym ciężko &#8211; dla sług albo niewolników.</strong></p>
<p>Może dziś dotyczyłoby to pracowników niskiego szczebla… Efez. 6:6-7 „Nie służąc dla oka, jak ci, którzy chcą podobać się ludziom, lecz <u>jak słudzy Chrystusa, czynią wolę Boga z serca</u>: <strong>Służąc z życzliwością, <u>tak jak Panu, a nie ludziom</u>”.</strong></p>
<p><strong>W „Sztandarze Biblijnym” [maj-czerwiec 2017, nr 277, s. 45]</strong><strong> jest taka historyjka, kto chce może przeczytać sobie całość. A to tylko taki skrót: </strong></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Grupa sprzedawców pędziła z jakiegoś szkolenia na samolot. Myślami byli już w domach. Biegli, żeby się nie spóźnić i potrącili pewien straganik z owocami. Jabłka się rozsypały a oni biegli dalej.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Wszyscy &#8211; oprócz jednego z nich. On się zatrzymał. Posłuchał swojego serca, zobaczył coś więcej. Wrócił i pewnie nie zdążył na ten samolot.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Okazało się, że dziewczyna, która sprzedawała owoce, była niewidoma. Bardzo płakała, próbując rękami znaleźć jabłka. Ludzie biegli obok, ale on uklęknął, zebrał rozsypane owoce, naprawił szkody, zapłacił za zepsute jabłka i jeszcze coś dorzucił.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Wtedy dziewczyna spytała go: &#8222;Czy pan jest Jezusem?&#8221; Gdy zaprzeczał powiedziała: „Spytałam, bo modliłam się do Jezusa, aby pomógł mi pozbierać jabłka. On posłał Ciebie, żebyś mi pomógł, więc jesteś podobny do Niego. A tylko Jezus wie, kto wypełni Jego wolę.”</em></span></p>
<p><strong>„Czy jesteś Jezusem?” </strong>Oczywiście, że nie jesteśmy Jezusem. <strong>Ale czy ludzie patrząc na nasze życie, mogą zobaczyć coś z Jego charakteru?</strong></p>
<p><u>Czy w pracy, na mieście, w domu, albo w zborze, ktoś zobaczy, że &#8222;jesteśmy z Jezusem&#8221; i będzie chwalił Boga?</u> Nie dlatego, że cytujemy Biblię i mówimy o wierze, ale dlatego, <strong><u>że okazujemy miłosierdzie,</u></strong><u> szukamy pokoju, dostrzegamy potrzeby innych i <strong>zatrzymujemy się przy &#8222;rozsypanych jabłkach&#8221;</strong></u><strong>.</strong></p>
<p>Nie zawsze nam się to udaje, nie zawsze mamy wystarczająco miłości, mądrości i Bożego ducha. Normalne dla grzesznego człowieka jest upadać w wielu sprawach. <u>Jednak jako wyznawcy imienia Jezus powinniśmy powstawać.</u> Podsumowując &#8212;- <strong>Modlitwa w imieniu Jezusa</strong> to modlitwa <u>w harmonii z Jego charakterem</u>, <u>taka, pod którą On też mógłby się podpisać</u>. To modlitwa <strong><u>z wiarą w moc imienia Jezus</u></strong>, wiarą, która daje pewność, że jesteśmy przyjęci przez Boga ale tylko w Panu Jezusie i tylko przez Jego ofiarę.</p>
<p><strong>Życie w imieniu Jezusa</strong> to <u>życie odbijające Jego charakter</u>. To życie jako przedstawiciele Królestwa Bożego i chęć podobania się Bogu i <u>Jezusowi jako tym, którzy nas posyłają</u>. Taka służba w imieniu Jezusa to próba, by dobrze przedstawiać Pana wśród ludzi i żeby zużywać swoje życie w Jego sprawie.</p>
<p>Chcę jeszcze na koniec poruszyć pewne myśli apostoła Pawła z Listu do Filipian. Filipian 4:13: „Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia”.</p>
<p>Bywa, że w lepszym czasie myślimy, <u>że wiara daje moc do wszystkiego</u>: nie muszę się uczyć, egzaminy same się zdają, relacje ułożą się bez wysiłku, przeskoczę każdą poprzeczkę, a rozwój przyjdzie sam. Taka sielanka.</p>
<p><strong>Ale zobaczmy kontekst.</strong> Wersety 11 i 12 – „Nie mówię tego z powodu niedostatku, bo nauczyłem się poprzestawać na tym, co mam. Umiem uniżać się, umiem też obfitować. Wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony: umiem być syty i cierpieć głód, obfitować i znosić niedostatek”.</p>
<p><strong>To są te wszystkie rzeczy, o których mówi Paweł.</strong> Nauczyłem się… być zadowolony. Umiem być poniżony. Umiem być wywyższony. Umiem żyć z Jezusem gdy mam wszystko i kiedy nic nie mam, <u>głodny</u> i <u>syty</u>. <strong>Nie chodzi o to, że zrobię wszystko, co chcę, ale że przejdę przez wszystko, co przychodzi. </strong></p>
<p><strong><u>Biblia porównuje człowieka ufającego Bogu do drzewa.</u></strong> &#8212; Takie drzewo stoi wysoko przez wszystkie cztery pory roku: lato, jesień, zima i wiosna.</p>
<p><u>Latem wszystko jest dobrze.</u> Słońce świeci i wszystko się rozwija.<br />
Ale <u>przychodzi jesień</u>, sprawy się zmieniają, parę liści zaczyna spadać…</p>
<p><strong>Może też pojawić się wczesna zima,</strong> a p<u>otem robi się naprawdę zimno, ciemno i pusto, czasem jest ślisko a czasem bardzo mroźnie</u>. <strong>Można stracić wiele w tym okresie.</strong> Ale jeżeli pozostajemy ukorzenieni w Chrystusie, to wiecie co się dzieje?</p>
<p><strong><u>Nadchodzi WIOSNA…</u></strong></p>
<p>I dzieje się jeszcze coś: <strong><u>z każdym rokiem pojawia się kolejny słój drzewa</u></strong>. Rośnie kolejny pierścień, a <u>drzewo staje się mocniejsze</u>. John Willard Marriott, założyciel sieci hoteli, powiedział<strong><em>: &#8222;Dobre drzewo nie rośnie w łatwych warunkach. Im silniejszy wiatr, tym silniejsze drzewa.&#8221;</em></strong> To drzewo zapuszcza głębsze korzenie.</p>
<p><strong>Zostańmy z taką prostą myślą, że „w imieniu Jezusa” to nie tylko słowa &#8211; ale przede wszystkim sposób na życie. Każdego dnia możemy sobie zadać pytanie: czy to, co robię, mogę zrobić w Jego imieniu (w tym modlitwa też)? Czy mogę żyć bardzie jak chciałby Jezus? </strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/modlitwa-i-zycie-w-imieniu-jezusa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12448</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pamiątka śmierci Jezusa Chrystusa [31 marca 2026 roku]</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/pamiatka-smierci-jezusa-chrystusa-31-marca-2026-r/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pamiatka-smierci-jezusa-chrystusa-31-marca-2026-r</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/pamiatka-smierci-jezusa-chrystusa-31-marca-2026-r/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 19:05:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[14 Nisan]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[ofiara Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Pamiątka śmierci Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[uroczystość chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[wieczerza pańska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12403</guid>

					<description><![CDATA[Nasz Pan Jezus Chrystus umarł w ofierze za nas i za wszystkich ludzi 14 nisan 33 roku n.e. Jak co roku, tak i tym razem spotkamy się w rocznicę tego wydarzenia, by wspominać Jego poświęcenie, cierpienia i śmierć. Rozważymy też korzyści wypływające z Jego wierności i ofiary dla wierzących i dla całego świata. Spotkanie pamiątkowe <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/pamiatka-smierci-jezusa-chrystusa-31-marca-2026-r/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="isSelectedEnd"><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-11718" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska.jpg 400w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska-300x300.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska-150x150.jpg 150w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska-200x200.jpg 200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska-100x100.jpg 100w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/04/wieczerzapanska-40x40.jpg 40w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Nasz Pan Jezus Chrystus umarł w ofierze za nas i za wszystkich ludzi 14 nisan 33 roku n.e.</strong></p>
<p class="isSelectedEnd">Jak co roku, tak i tym razem spotkamy się w rocznicę tego wydarzenia, by wspominać Jego poświęcenie, cierpienia i śmierć. Rozważymy też korzyści wypływające z Jego wierności i ofiary dla wierzących i dla całego świata.</p>
<p class="isSelectedEnd">Spotkanie pamiątkowe odbędzie się w Bydgoszczy, w sali przy ul. Zduny 10 A (w głębi podwórza), <strong>we wtorek 31 marca 2026 roku o godz. 19:00.</strong> Chętni będą mogli przyjąć ustanowione przez naszego Pana symbole Jego ofiarowanego ciała i przelanej krwi: niekwaszony chleb (wskazujący na Jego doskonałość i brak grzechu w Nim), a także czerwone wino.</p>
<p class="isSelectedEnd">Przez udział w tej uroczystości będziemy pokazywać naszą wiarę w Pana Jezusa, przez którą na co dzień korzystamy z Jego ofiary.</p>
<p class="isSelectedEnd">Zapraszamy wszystkich chętnych i wierzących w Chrystusa jako swojego Odkupiciela i Pana do wspólnego z nami udziału w tej uroczystości. Pozdrawiamy także cały lud Boży, który będzie tego dnia gromadził się w różnych miejscach na świecie! Wiemy o licznych zborach, która spotkają się w ten sposób i w tym duchu, aby pokazać swoją wdzięczność i docenić to, jak wiele uczynili dla nas Bóg Ojciec oraz Jego Umiłowany Syn.</p>
<div contenteditable="false">
<hr />
</div>
<p class="isSelectedEnd">Dla osób będących na odosobnieniu, które nie mają społeczności braterskiej w swoich miejscowościach, przygotowaliśmy możliwość uczestniczenia w Pamiątce za pośrednictwem transmisji internetowej. Będzie można z niej skorzystać pod poniższym linkiem:</p>
<p><strong><a href="https://www.youtube.com/live/fZ-7Y8O__9s">https://www.youtube.com/live/fZ-7Y8O__9s</a></strong></p>
<p><iframe title="Pamiątka Śmierci Chrystusa | 31.03.2026" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/fZ-7Y8O__9s?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/pamiatka-smierci-jezusa-chrystusa-31-marca-2026-r/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12403</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jezus Chrystus. Jego poświęcenie</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/jezus-chrystus-jego-poswiecenie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jezus-chrystus-jego-poswiecenie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/jezus-chrystus-jego-poswiecenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 19:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[brat Wojciech Wróbel]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańskie nauczanie]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[ofiara Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[plan zbawienia]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[rozważania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[wola Ojca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12414</guid>

					<description><![CDATA[W niedzielę 15 marca 2026 roku gościnnie służył brat Wojciech Wróbel z Gdańska, który wygłosił wykład pt. &#8222;Poświęcenie naszego Pana&#8221;. Zapraszamy do wysłuchania! W tym wykładzie brat Wojciech Wróbel rozważa temat poświęcenia Jezusa Chrystusa, ukazując jego znaczenie w Bożym planie zbawienia. Rozważanie przypomina o chwili, gdy Jezus oddał się całkowicie woli Ojca, rozpoczynając swoją publiczną <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/jezus-chrystus-jego-poswiecenie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W niedzielę 15 marca 2026 roku gościnnie służył brat Wojciech Wróbel z Gdańska, który wygłosił wykład pt. <strong>&#8222;Poświęcenie naszego Pana&#8221;</strong>.</p>
<p>Zapraszamy do wysłuchania!</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/b4ps98GWyWE?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>W tym wykładzie brat Wojciech Wróbel rozważa temat poświęcenia Jezusa Chrystusa, ukazując jego znaczenie w Bożym planie zbawienia.</p>
<p>Rozważanie przypomina o chwili, gdy Jezus oddał się całkowicie woli Ojca, rozpoczynając swoją publiczną służbę i drogę prowadzącą do ofiary za ludzkość.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/jezus-chrystus-jego-poswiecenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12414</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Wiara</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/wiara/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wiara</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/wiara/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 18:55:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblijna wiara]]></category>
		<category><![CDATA[brat Wojciech Wróbel]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańska wiara]]></category>
		<category><![CDATA[czym jest wiara]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[nauka Biblii]]></category>
		<category><![CDATA[rozważania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[słowo boże]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wykład biblijny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12418</guid>

					<description><![CDATA[W niedzielę 15 marca 2026 roku gościnnie służył brat Wojciech Wróbel z Gdańska, który wygłosił wykład pt. &#8222;Wiara&#8221;. Rozważanie dotyczyło znaczenia wiary, różnych sposobów w jakie ludzie wierzą oraz tego, jakiej wiary uczy Biblia. Zapraszamy do wysłuchania tego interesującego wykładu: Wykład prowadzi również do refleksji nad tym, w co i komu powinniśmy wierzyć, aby nasza <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/wiara/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W niedzielę 15 marca 2026 roku gościnnie służył brat Wojciech Wróbel z Gdańska, który wygłosił wykład pt. &#8222;Wiara&#8221;.</p>
<p>Rozważanie dotyczyło znaczenia wiary, różnych sposobów w jakie ludzie wierzą oraz tego, jakiej wiary uczy Biblia.</p>
<p>Zapraszamy do wysłuchania tego interesującego wykładu:</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/LrFxy470xkE?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Wykład prowadzi również do refleksji nad tym, w co i komu powinniśmy wierzyć, aby nasza wiara była świadoma, żywa i oparta na Słowie Bożym.</p>
<p>&#x1f4d6; Zapraszamy do wysłuchania i do osobistego zastanowienia się nad rolą wiary w naszym życiu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/wiara/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12418</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Mimo wszystko</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/mimo-wszystko/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mimo-wszystko</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/mimo-wszystko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2026 15:11:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[czynienie dobra]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[mimo wszystko]]></category>
		<category><![CDATA[miłość bliźniego]]></category>
		<category><![CDATA[nauki Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[pomaganie innym]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[służba bliźnim]]></category>
		<category><![CDATA[wartości chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<category><![CDATA[życie chrześcijańskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12398</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony przez br. Leszka Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 8 marca 2026 roku:  Wśród wielu ciekawych tekstów pisanych znalazłem coś takiego: Ludzie są nierozsądni, nielogiczni, samolubni, kochaj ich mimo wszystko. Jeśli czynisz dobro, ludzie oskarżają cię o ukryte egoistyczne pobudki, czyń dobro mimo wszystko. Jeśli osiągniesz sukces, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/mimo-wszystko/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez br. Leszka Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 8 marca 2026 roku: </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/qxGlzOpCWFs?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Wśród wielu ciekawych tekstów pisanych znalazłem coś takiego:</strong></p>
<p><em>Ludzie są nierozsądni, nielogiczni, samolubni,<br />
kochaj ich mimo wszystko.<br />
</em><em>Jeśli czynisz dobro, ludzie oskarżają cię o ukryte egoistyczne pobudki,<br />
czyń dobro mimo wszystko.<br />
</em><em>Jeśli osiągniesz sukces, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów,<br />
osiągaj sukcesy mimo wszystko.<br />
</em><em>To, co dzisiaj zrobiłeś dobrze, jutro będzie zapomniane,<br />
rób dobrze mimo wszystko.<br />
</em><em>Uczciwość i szczerość sprawiają, że będziesz słaby,<br />
bądź uczciwy i szczery mimo wszystko.</em><em><br />
</em><em>To, co budujesz latami, może być zniszczone przez jedną noc,<br />
buduj mimo wszystko.<br />
</em><em>Ludzie naprawdę potrzebują pomocy, ale będą cię atakować, jeśli im pomożesz,<br />
pomagaj mimo wszystko.<br />
</em><em>Daj światu , co masz najlepszego a dostaniesz od świata po głowie,<br />
daj światu, co masz najlepszego, mimo wszystko.</em></p>
<p><strong>WPROWADZENIE</strong></p>
<p>Słowa te przypisywane są Matce Teresie z Kalkuty, która być może zebrała wypowiedzi różnych ludzi i utworzyła z nich jedną całość ze wspólnym refrenem: <em>mimo wszystko.</em></p>
<p><span style="color: #0000ff;">[Już po wygłoszeniu wykładu natrafiliśmy na informację, że autorem tekstu jest Kent M. Keith. Pierwotnie tekst nosił nazwę <strong>Przykazań paradoksalnych</strong>, a z czasem zaczął być znany także pt. „Mimo wszystko”. Keith po raz pierwszy opublikował przykazania w książce dla liderów studenckich w 1968, gdy był studentem drugiego roku studiów. Powyższy tekst Matka Teresa uznała za tak wartościowy, że umieściła go na ścianie swego domu dziecka w Kalkucie.]</span></p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-12399" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/sadzenie-drzew.png" alt="" width="1536" height="1024" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/sadzenie-drzew.png 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/sadzenie-drzew-300x200.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/sadzenie-drzew-1024x683.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/sadzenie-drzew-768x512.png 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p><strong>Przykłady użycia zwrotu <em>mimo wszystko</em>:</strong></p>
<p><em>Będę się uczył, mimo wszystko.</em></p>
<p><em>Kocham Cię, mimo wszystko, co się stało.</em></p>
<p><em>Będę walczył o swoje marzenia, mimo wszystko.</em></p>
<p><em>Pomogę mu, mimo wszystko, co zrobił.</em></p>
<p><em>Będę wierny swoim zasadom, mimo wszystko.</em></p>
<p><strong>Definicja:</strong> Wyraża determinację, upór lub zobowiązanie do działania, wbrew  trudnościom lub przeciwnościom</p>
<p>Mimo wszystko to zwrot, który oznacza: pomimo przeszkód, trudności, przeciwności lub niezależnie od okoliczności.</p>
<p><strong>Synonimy:</strong></p>
<p><em>Pomimo wszystko</em></p>
<p><em>Niezależnie od tego</em></p>
<p><em>Wbrew wszystkiemu</em></p>
<p><em>Bez względu na to</em></p>
<p>W kontekście praktyki chrześcijańskiej, czyli tego, co powinno nas interesować najbardziej, <em>mimo wszystko</em> wyraża zaufanie do Boga i determinację do działania zgodnie z Jego wolą.</p>
<p>Analizy tego tekstu dokonamy pod kontem wyrażania w nim myśli chrześcijańskiej, jego zgodności z Pismem Świętym. I tak:</p>
<p><strong>Ludzie są nierozsądni, nielogiczni, samolubni,<br />
</strong><strong>kochaj ich mimo wszystko.</strong></p>
<p>Słowa te mają swoje korzenie w naukach, w życiu i ofierze  Jezusa Chrystusa. Nakazują, by pamiętać, że ludzie (1) są niedoskonali (2) i takich właśnie należy kochać.</p>
<p>W Biblii, w Ewangelii Mateusza (5:44-45), Jezus mówi:</p>
<p><em>Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest na niebiesiech; bo On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.</em></p>
<p>W praktyce chrześcijańskiej oznacza to, że mamy kochać wszystkich ludzi, niezależnie od ich postępowania, tak jak Bóg kocha nas. To nie znaczy, że mamy akceptować ich złe zachowania, ale raczej, że mamy okazywać im miłość i współczucie, <u>tak jak Jezus okazywał miłość</u> grzesznikom i wykluczonym. Pamiętajmy, że i my nie jesteśmy doskonali!</p>
<p><strong>Kluczowe aspekty biblijnej miłości: </strong></p>
<p><u>Bezinteresowność</u>: Miłość nie szuka własnego interesu, ale dobra drugiego człowieka (1 Koryntian 13:5).</p>
<p><em>nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;</em></p>
<p><u>Cierpliwość</u>: Miłość jest cierpliwa i łaskawa (1 Koryntian 13:4).</p>
<p><em>Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;</em></p>
<p><u>Przebaczenie</u>: Miłość zakrywa wiele grzechów (1 Piotra 4:8).</p>
<p>Przede wszystkim miejcie gorącą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów.</p>
<p><strong>W praktyce, to oznacza, że mamy: </strong></p>
<p><u>Modlić się</u> za tych, którzy nas krzywdzą.</p>
<p>Okazywać <u>współczucie i pomoc</u> potrzebującym.</p>
<p><u>Przebaczać</u> tym, którzy nas skrzywdzili.</p>
<p>To trudne, ale możliwe, gdy pamiętamy, że Bóg nas kocha bezwarunkowo.</p>
<p><strong>Jeśli czynisz dobro, ludzie oskarżają cię o ukryte egoistyczne pobudki, czyń dobro mimo wszystko.</strong></p>
<p>To kolejny cytat, który charakteryzuje nauki Jezusa o dawaniu i służeniu innym. W Ewangelii Mateusza (6:1-4) Jezus mówi:</p>
<p><em>Strzeżcie się, abyście nie czynili jałmużny waszej przed ludźmi, aby was oni widzieli; inaczej nie macie zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie. Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ludzie ich chwalili; zaprawdę powiadam wam, już mają zapłatę swoją. Lecz gdy ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby jałmużna twoja była w ukryciu; a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie<strong>. </strong></em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Dawanie w ukryciu</u>: Czynimy dobro bez oczekiwania pochwały lub nagrody od ludzi.</p>
<p><u>Bezinteresowność</u>: Nasza motywacja powinna być czysta i skierowana na pomoc innym.</p>
<p><u>Zaufanie do Boga</u>: Bóg widzi nasze serca i nagradza nasze dobre uczynki.</p>
<p>To nie znaczy, że nie możemy być widoczni w naszym dawaniu, ale nasza intencja powinna być czysta i skierowana na chwałę Boga, a nie na ludzką pochwałę.</p>
<p><strong>Jeśli osiągniesz sukces, zyskasz fałszywych<br />
</strong><strong>przyjaciół i prawdziwych wrogów, osiągaj sukcesy mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie przypisywane jest Napoleonowi, ale ma swoje korzenie w nauce Jezusa o pokuszeniu i prześladowaniu. W Ewangelii Mateusza (5:10-12) Jezus mówi<em>: </em></p>
<p><em>Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.</em></p>
<p><em>Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.</em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Nieustraszoność</u>: Krytyka ani prześladowania za to, co słuszne, nie powstrzymają prawdziwych naśladowców Chrystusa przed działaniem.</p>
<p><u>Pokój w Jezusie</u>: Chociaż nieraz się boimy, szukamy pokoju i siły w Bogu, a nie w ludzkiej pochwale.</p>
<p><u>Miłość do wrogów</u>: Modlimy się za tych, którzy nas prześladują (Mt 5:44, 45).</p>
<p><em>A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.</em></p>
<p>To nie znaczy, że sukces, powodzenie w jakichś sprawach życia, nie jest ważny, ale nie powinien być naszym głównym celem. Chrześcijanie powinni dążyć do sławy Boga, a nie własnej . Celem jest pełnienie woli Bożej a nie obiecana nagroda.</p>
<p><strong>To, co dzisiaj zrobiłeś dobrze, jutro będzie zapomniane,<br />
rób dobrze mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie przypomina o tym, że nasze dobre uczynki mogą być szybko zapomniane przez ludzi. W Biblii, w Ewangelii Mateusza (6:1-4), Jezus mówi o dawaniu jałmużny i czynieniu dobra w ukryciu, tak aby Ojciec Niebieski, który widzi w ukryciu, mógł nas nagrodzić:</p>
<p><em>Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.( </em>czystość zamiarów )</p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Dawanie bez oczekiwania nagrody</u>: Czynimy dobro, bo Bóg nas kocha, a nie dla ludzkiej pochwały.</p>
<p><u>Zaufanie do Boga</u>: Bóg pamięta o naszych uczynkach i nagradza nas (Mt 6:4 ).</p>
<p><em>Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.</em></p>
<p>Hbr 6:10</p>
<p><em>Nie jest bowiem Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego, gdy usługiwaliście świętym i jeszcze usługujecie.</em></p>
<p><u>Skromność</u>: Nie szukamy uznania ludzi, tylko chwały Boga.</p>
<p>To nie znaczy, że nie powinniśmy być doceniani, ale nasza motywacja powinna być czysta i skierowana na chwałę Boga, a nie ludzką pochwałę.</p>
<p><strong>Uczciwość i szczerość sprawiają, że będziesz słaby,<br />
</strong><strong>bądź uczciwy i szczery mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie przypomina o tym, że uczciwość i szczerość nie zawsze są nagradzane w świecie. W Biblii, w Psalmie 15:1-2, czytamy:</p>
<p><em>Panie, kto będzie gościem w przybytku Twoim? Kto będzie mieszkał na górze świętej Twojej? Ten, który chodzi w niewinności, i czyni słuszność, i mówi prawdę w sercu swoim.</em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Uczciwość</u> jako wartość: Bóg ceni uczciwość i szczerość (Prz 12:22</p>
<p><em>Wstrętne Panu są wargi kłamliwe,<br />
</em><em>w postępujących wiernie ma On upodobanie.</em></p>
<p>( Ef 4:25).</p>
<p><em>Dlatego, odrzuciwszy kłamstwo, niech każdy z was mówi prawdę swemu bliźniemu, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami. </em> ( zamiast wad – cnoty )</p>
<p><u>Nieustępliwość</u> w prawdzie<em>: </em>Jezus mówił:</p>
<p><em>Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie</em> (Mt 5:37).</p>
<p><u>Zaufanie do Boga</u>: Bóg chroni i nagradza uczciwych (Prz 2:7-8).</p>
<p><em>On chowa powodzenie dla prawych, opiekę – dla żyjących nienagannie.</em></p>
<p><em>On osłania ścieżki prawych, ochrania drogę pobożnych.</em></p>
<p>Ps 37:18 <em>Pan zna dni ludzi bez zarzutu, a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki;</em></p>
<p>To nie znaczy, że będziemy zawsze postrzegani jako &#8222;słabi&#8221;, ale nasza wierność Bogu i prawdzie jest ważniejsza niż ludzka aprobata.</p>
<p><strong>To, co budujesz latami, może być zniszczone przez jedną noc,<br />
buduj mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie przypomina o kruchości ludzkich wysiłków i planów. W Biblii, w Psalmie 127:1, czytamy<em>: </em></p>
<p><em>Jeżeli Pan nie zbuduje domu, na próżno pracują, którzy go budują.</em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Zaufanie do Boga</u>: Prawdziwy fundament to Jezus Chrystus (1 Kor 3:11).</p>
<p><em>Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus</em></p>
<p><u>Trwanie w Bogu:</u> To, co budujemy z Bogiem, nie może być zniszczone (Mt 7:24-27).</p>
<p><em>Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.</em></p>
<p><u>Wiara w wieczność:</u> Nasza prawdziwa nagroda jest w niebie (2 Kor 4:16-18).</p>
<p>Szczególnie dotyczy to klasy Kościoła, ale także i nas, którzy czekamy na ziemskie Królestwo z jego całym błogosławieństwem.</p>
<p><em>Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.</em></p>
<p>Nie znaczy, że nie powinniśmy pracować i planować, ale nasze zaufanie i nadzieja powinny być w Bogu, a nie w ludzkich osiągnięciach.</p>
<p><strong>Ludzie naprawdę potrzebują pomocy, ale będą cię atakować, jeśli im pomożesz,<br />
pomagaj mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie jest bardzo aktualne, zwłaszcza w kontekście służby innym. W Biblii, w Ewangelii Mateusza (5:44), Jezus mówi:</p>
<p><em>Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują</em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Miłość do wrogów</u>: Jezus przykazał nam kochać i modlić się za tych, którzy nas źle traktują.</p>
<p><u>Dawanie bez oczekiwania wdzięczności</u>: Niektórzy ludzie mogą nie być wdzięczni, ale Bóg widzi i nagradza nasze dobre uczynki (Łk 6:35, 36 )</p>
<p><em>Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.</em></p>
<p>( Hbr 6:10).</p>
<p><em>Nie jest bowiem Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego, gdy usługiwaliście świętym i jeszcze usługujecie.</em></p>
<p><u>Idź za przykładem Jezusa</u>:</p>
<p>On pomógł wielu, którzy nie byli mu wdzięczni (J 1:10-11).</p>
<p><em>Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.</em></p>
<p>To nie znaczy, że mamy być naiwni albo, że nie mamy pomagać, znaczy jednak, że nasz miłość i służba powinny być motywowane miłością do Boga i chęcią służenia innym – mimo wszystko.</p>
<p><strong>Daj światu, co masz najlepszego a dostaniesz od świata po głowie,<br />
daj światu, co masz najlepszego, mimo wszystko.</strong></p>
<p>To powiedzenie przypomina o tym, że nie zawsze nasze najlepsze wysiłki będą doceniane. W Biblii, w Ewangelii Mateusza (5:38-42), Jezus mówi o oddawaniu dobra za zło i dawaniu więcej niż się oczekuje.</p>
<p><em>Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!  Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.</em></p>
<p><strong>Praktyka chrześcijańska: </strong></p>
<p><u>Dawanie bez oczekiwania wdzięczności</u>: Jezus przykazał nam dawać i służyć bez oczekiwania nagrody (Łk 6:35).</p>
<p><em>Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.</em></p>
<p><u>Miłość do nieprzyjaciół:</u> Dajemy najlepsze, bo Bóg nas kocha i chce, byśmy kowali innych (Mt 5:44-45).</p>
<p><em>A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.</em></p>
<p><u>Skupienie na Bogu:</u> Naszą nagrodą jest życie wieczne w miłości i szczęściu na ziemi , dla Kościoła wieku Ewangelii niebie (Mt 6:1-4).</p>
<p><em>Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.</em></p>
<p>To nie znaczy, że mamy być wykorzystywani, ale nasza postawa serca powinna być szczera i bezinteresowna.</p>
<p>PODSUMOWANIE</p>
<p>To oświadczenie wyraża determinację i zobowiązanie do działania, pomimo przeszkód  i przeciwności. W kontekście praktyki chrześcijańskiej, to oznacza:</p>
<p><u>Zaufanie do Boga</u>: Wierzę, że Bóg mnie prowadzi i daje siłę, że jest dobrym Ojcem, Który wie, co jest nam w danej chwili najbardziej potrzebne. Przykłady: Dawid, nasz Pan Jezus i wielu innych.</p>
<p><u>Nieustępliwość</u>: Nie poddaję się trudnościom ani krytyce, będę się starał, moja wiara nie osłabła. Przykładem Ijob, prorocy, Paweł i inni.</p>
<p><u>Skupienie na celu:</u> Moim celem jest służyć Bogu i innym, nie zważając na konsekwencje. To może być nasze motto na każdy kolejny dzień aż do nadejścia Królestwa.</p>
<p>Przykłady:</p>
<p><em>Będę kochał moich wrogów, mimo wszystko.</em></p>
<p><em>Pomogę potrzebującym, mimo wszystko.</em></p>
<p><em>Będę szczery i uczciwy, mimo wszystko.</em></p>
<p>To oświadczenie staje się deklaracją wiary i zobowiązaniem do działania zgodnie z wartościami chrześcijańskimi.</p>
<p>Ciekawie o tym mówi radosna piosenka, przypisywana Wesleyowi. Treść jest szlachetna i biblijna:</p>
<p><em>Czyń całe dobro, jakie możesz,</em></p>
<p><em>wszelkimi możliwymi sposobami,</em></p>
<p><em>na wszystkie możliwe sposoby,</em></p>
<p><em>w każdym miejscu, w którym możesz,</em></p>
<p><em>w każdym czasie, kiedy możesz,</em></p>
<p><em>wszystkim ludziom, którym możesz,</em></p>
<p><em>tak długo, jak możesz.</em></p>
<p>Św. Paweł krótko wyraża tę samą myśl słowami<em>: Dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim</em>. Galacjan 6:10</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/mimo-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12398</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Którym jesteś synem? Przypowieść o dwóch synach</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/ktorym-jestes-synem-przypowiesc-o-dwoch-synach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ktorym-jestes-synem-przypowiesc-o-dwoch-synach</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/ktorym-jestes-synem-przypowiesc-o-dwoch-synach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2026 14:02:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[brat Bogdan Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Ewangelia Mateusza 21:28-32]]></category>
		<category><![CDATA[faryzeusze i celnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Chrzciciel i upamiętanie]]></category>
		<category><![CDATA[Królestwo Niebieskie przypowieści]]></category>
		<category><![CDATA[lekcje z przypowieści Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[owoce ducha i charakter chrześcijański]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta i nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[posłuszeństwo Bogu a deklaracje]]></category>
		<category><![CDATA[Przypowieść o dwóch synach]]></category>
		<category><![CDATA[syn marnotrawny znaczenie duchowe]]></category>
		<category><![CDATA[winnica w Biblii symbolika]]></category>
		<category><![CDATA[zbór Bydgoszcz 2026]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12392</guid>

					<description><![CDATA[Ewangelia wg Mateusza 21:28-32 &#8211;  Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Synu, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca? <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/ktorym-jestes-synem-przypowiesc-o-dwoch-synach/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ewangelia wg Mateusza 21:28-32 &#8211; </strong></p>
<blockquote><p><em>Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Synu, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.</em></p></blockquote>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Bogdana Kwaśniewskiego na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 22 lutego 2026 r. </em></span></p>
<h1><a href="https://www.youtube.com/watch?v=YHomxGpp3jg">&#8222;Przypowieść o dwóch synach&#8221; br. Bogdan Kwaśniewski</a></h1>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/YHomxGpp3jg?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<ul>
<li>Przypowieść o dwóch synach jest pierwszą z trzech przypowieści następujących bezpośrednio po sobie, w których Nasz Pan odnosi się do niewłaściwych, a nawet bezbożnych postaw narodu żydowskiego.</li>
<li>Drugą jest przypowieść o przewrotnych pracownikach winnicy, którzy zamiast troszczyć się o winnicę, zabijali kolejno posyłanych do nich sług, a w końcu również syna właściciela.</li>
<li>Trzecią stanowi przypowieść o uczcie weselnej, gdzie zaproszeni goście lekceważą zaproszenie, a niektórzy nawet zabijają sługi króla; w konsekwencji zaproszenie trafia do wszystkich napotkanych na drogach.</li>
</ul>
<p>Te trzy przypowieści tworzą skróconą historię Izraela oraz zapowiedź nadchodzących wydarzeń.</p>
<ul>
<li>Przypowieść o dwóch synach ukazuje nieposłuszeństwo Żydów.</li>
<li>Przypowieść o przewrotnych pracownikach zapowiada ich odrzucenie.</li>
<li>Przypowieść o uczcie weselnej mówi o utracie przywileju Królestwa Bożego i przekazaniu go innym – poganom.</li>
</ul>
<p>Zazwyczaj Nasz Pan posługiwał się przypowieściami, aby prawda pozostała zakryta dla słuchaczy.  Tym razem jednak uczynił wyjątek i jasno dał do zrozumienia faryzeuszom oraz uczonym w Piśmie, że te przypowieści mówią wprost o nich: Królestwo Boże zostanie im zabrane i dane tym, którzy będą wydawać jego owoce.</p>
<p>Przypowieść mówi o dwóch synach, których ojciec prosi, aby poszli pracować w winnicy.</p>
<ul>
<li><strong>Pierwszy syn</strong> początkowo zgadza się z wolą ojca, lecz ostatecznie jej nie wypełnia. To postawa pozornego posłuszeństwa.</li>
<li><strong>Drugi syn</strong> na początku sprzeciwia się, ale później zmienia zdanie i wykonuje wolę ojca.</li>
</ul>
<p>W tych dwóch postaciach możemy dostrzec cały naród żydowski:</p>
<ul>
<li><strong>Pierwszy syn</strong> przedstawia elitę religijną: arcykapłanów, starszych ludu, uczonych w Piśmie, faryzeuszy i saduceuszy.</li>
<li><strong>Drugi syn</strong> symbolizuje zwykłych Żydów z niższych warstw społecznych, często uznawanych za grzesznych i lekceważących Prawo – celników i nierządnice.</li>
</ul>
<p>Mamy więc z jednej strony przywódców religijnych, a z drugiej tych, którymi gardzili: ludzi zaniedbanych duchowo, oddalonych od Prawa Bożego.</p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-12393" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-scaled.jpeg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-scaled.jpeg 2560w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-300x200.jpeg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-1024x683.jpeg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-768x512.jpeg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-1536x1024.jpeg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/03/pexels-photo-708777-2048x1365.jpeg 2048w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Zanim jednak przyjrzymy się bliżej obu synom, warto zwrócić uwagę na głównego bohatera przypowieści. Jest nim <strong>ojciec</strong>, właściciel winnicy, który symbolizuje samego Boga. Bóg posiada winnicę i zależy Mu na jednym: aby przynosiła owoce. Winnica nie istnieje dla wyglądu ani dla przyjemności, lecz po to, by wydać plon. Dlatego Bóg troszczy się o nią i oczekuje owoców – to jest Jego cel.</p>
<p><strong>Czym zatem jest winnica? </strong>Ten symbol pojawia się w Biblii wielokrotnie, m.in. w kolejnej przypowieści, następującej bezpośrednio po przypowieści o dwóch synach, która rozpoczyna się właśnie od obrazu winnicy.</p>
<p><em>Mat.21:33 </em><em> </em><em>I począł mówić do ludu to podobieństwo: Pewien człowiek zasadził winnicę i wydzierżawił ją wieśniakom, i odjechał na dłuższy czas.</em></p>
<p>Ale o winnicy mamy też mowę na przykład w proroctwie Abakuka…</p>
<p><em>Abakuk 3:17:  </em><em>„…Choćby figowe drzewo nie zakwitnęło i nie było urodzaju na winnicach, Zawodzi drzewo oliwne, a rola nie dostarcza pożywienia.</em></p>
<p>Gdy czytamy te wersety, widać wyraźnie, że winnica – podobnie jak inne użyte tam obrazy – ma znaczenie symboliczne. Wyjaśnienie tego symbolu znajdujemy u proroka Izajasza w 5 rozdziale, gdzie jasno wskazane jest, kogo winnica przedstawia.</p>
<p><em>Izajasz 5:1-6 &#8211; Zaśpiewam mojemu ulubieńcowi ulubioną jego pieśń o jego winnicy. Ulubieniec mój miał winnicę na pagórku urodzajnym. Przekopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetne szczepy. Zbudował w niej wieżę i wykuł w niej prasę, <u>oczekiwał, że wyda szlachetne grona</u>, lecz ona wydała złe owoce. Teraz więc, obywatele jeruzalemscy i mężowie judzcy, rozsądźcie między mną i między moją winnicą! Cóż jeszcze należało uczynić mojej winnicy, czego ja jej nie uczyniłem? Dlaczego <u>oczekiwałem, że wyda szlachetne grona</u>, a ona wydała złe owoce? Otóż teraz chcę wam ogłosić, co uczynię z moją winnicą: Rozbiorę jej płot, aby ją rozgrabiono, rozwalę jej mur, aby ją zdeptano. Zniszczę ją doszczętnie: Nie będzie przycinana ani okopywana, ale porośnie cierniem i ostem, nadto nakażę obłokom, by na nią nie spuszczały deszczu.</em></p>
<p>Izaj. 5:7. <em>Zaiste, winnicą Pana Zastępów jest dom izraelski, a mężowie judzcy ulubioną jego latoroślą. </em><em><u>Oczekiwał prawa, a oto bezprawie</u></em><em>; sprawiedliwości, a oto &#8211; krzyk.</em></p>
<p>W tym fragmencie widzimy, że Bóg założył winnicę i otoczył ją pełną troską, czyniąc wszystko, co było możliwe. Mimo to spotkało Go rozczarowanie, ponieważ zabrakło owoców.</p>
<ul>
<li>Bóg oczekiwał dobrych, szlachetnych gron, lecz winnica wydała złe owoce.</li>
<li>Pomimo Jego starań nie został osiągnięty zamierzony cel.</li>
</ul>
<p>Na podstawie tych tekstów winnica wyraźnie przedstawia naród Izraelski. Gdy jednak spojrzymy szerzej na inne fragmenty Pisma, zobaczymy, że symbol winnicy odnosi się także do każdej powołanej klasy ludu Bożego.</p>
<p>Nasz Pan, porównując siebie do krzewu winorośli, wskazuje już nie na Wiek Żydowski, lecz na kolejny okres – Wiek Ewangelii oraz klasę Małego Stadka. I właśnie na to Jego słowa kierują naszą uwagę.</p>
<p><em>Ja Jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Jan. 15:1,2 </em></p>
<p>Jest tu mowa o Jezusie jako prawdziwej Winnicy, wraz z Małym Stadkiem jako symbolicznymi gałęziami. Winnica składa się z wielu krzewów i latorośli, które przedstawiają poszczególnych ludzi należących do tej winnicy.</p>
<ul>
<li>Latorośle symbolizują jednostki powołane do ludu Bożego.</li>
<li>Nasz Pan mówi, że latorośle wydające owoc są oczyszczane, aby przynosiły obfitszy plon, a te, które owocu nie wydają, są odcinane – co oznacza utratę udziału w powołanej klasie.</li>
</ul>
<p>W tym sensie winnica oznacza klasę ludu Bożego, złożoną z pojedynczych osób. Owoce, których oczekuje właściciel winnicy, to owoce ducha, czyli ukształtowany charakter i wiara. To właśnie charakter decyduje o przynależności do tej klasy i o przyszłości człowieka.</p>
<p>Bóg ma wobec winnicy jasne oczekiwania: po czasie mają pojawić się owoce. Tego oczekiwał wcześniej i tego oczekuje również dziś. Gdy Ojciec mówi do synów: „Idź pracuj w winnicy”, w istocie wzywa ich do jednego – by uczynili wszystko, aby ich życie wydało duchowy owoc i potwierdziło udział w powołaniu.</p>
<p><u>Pierwszy syn:</u> <em>Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Synu, idź dzisiaj i pracuj w winnicy!</em></p>
<p>Gdy Jezus kieruje tę przypowieść do Żydów, jasno wskazuje, że to oni zostali zaproszeni do pracy w winnicy. Od nich przede wszystkim oczekiwał owoców – w czasie, gdy jako naród żyli pod Zakonem, jeszcze w Wieku Żydowskim.</p>
<ul>
<li>Historia pokazuje, że naród ten jako całość zawiódł.</li>
<li>Dobre owoce przyniosły jedynie nieliczne jednostki, które stały się częścią klasy Starożytnych Godnych oraz w niewielkiej części należeli do klasy Małego Stadka.</li>
</ul>
<p>Trzeba podkreślić, że Żydzi nie byli zwykłym narodem. Byli narodem wybranym, powołanym jako potomstwo Abrahama do szczególnej roli w planie Bożym – to z nich miały wyłonić się najwyższe klasy ludu Bożego, a nie z pogan.</p>
<p>Ich zadaniem było trwanie w Przymierzu Zakonu i rozwijanie wierności oraz posłuszeństwa Bogu, aby stworzyć duchowy fundament dla przyszłych pokoleń. Dzięki temu w Wieku Ewangelii potomkowie ci mieliby szczególne predyspozycje do wejścia w szeregi Małego Stadka.</p>
<ul>
<li>To właśnie Izrael Bóg nazwał <strong>królewskim kapłaństwem</strong>, przez które miały być błogosławione wszystkie narody ziemi.</li>
<li>Do nich skierował słowa: „A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym”. 2Moj. 19:6</li>
</ul>
<p>Ich zadaniem miało być błogosławienie całego niewybranego świata. W zamyśle Bożym naród żydowski miał uczestniczyć we wszystkich klasach ludu Bożego i stać się narzędziem restytucji dla ludzkości. Tego jednak nie udało się zrealizować.</p>
<p>Pierwszy syn z przypowieści odpowiada ojcu: „Idę, panie”. Te słowa odpowiadają deklaracji Izraela zapisanej przy zawarciu Przymierza Zakonu, gdy naród zobowiązał się do pełnego posłuszeństwa Bogu. 2Moj. 24:7</p>
<ul>
<li>Byli to ludzie wykształceni, znający Pisma i proroctwa.</li>
<li>Powinni byli rozpoznać czas swojego nawiedzenia.</li>
</ul>
<p>Rozumieli wolę Ojca i Jego oczekiwania, lecz mimo tej wiedzy do pracy w winnicy ostatecznie nie poszli. Pojawia się pytanie: <strong>dlaczego pierwszy syn nie poszedł do winnicy</strong>, skoro znał Ojca, otrzymał zaproszenie i rozumiał Jego wolę? Możemy się dziwić, dlaczego Żydzi oczekujący Mesjasza go nie rozpoznali.</p>
<ul>
<li>Wiele osób, nawet wybitnych i dobrze znających prawdę, w podobnych sytuacjach upadało.</li>
<li>Nie zajmowali postaw, których sami nauczali i których Bóg od nich oczekiwał.</li>
<li>Dziś podobnie – wielu chrześcijan deklaruje chęć pójścia do „winnicy”, ale w praktyce tego nie robi.</li>
</ul>
<p>Przyczyna jest zazwyczaj oczywista: <strong>długotrwałe zaniedbania duchowe</strong>. Niewłaściwy stan serca, brak reformy i harmonii z prawem Bożym prowadzi do złych wyborów i decyzji. Odwrotnie: pielęgnowany przez lata właściwy stan serca skutkuje dobrymi wyborami i owocnymi decyzjami.</p>
<p>Aby dokonywać dobrych wyborów i zajmować właściwą postawę, potrzebny jest <strong>solidny fundament</strong>, budowany przez wiele lat.</p>
<ul>
<li>Jak ktoś kiedyś powiedział: <u>błyskawiczny sukces wymaga około 15 lat przygotowań</u>. Podobnie właściwa chrześcijańska postawa wymaga długotrwałego, skrupulatnego kształtowania charakteru.</li>
</ul>
<p>Dojrzałość chrześcijańska nie jest dziełem przypadku ani szczęścia – każda postawa ma swoje przyczyny. Nasze decyzje i zachowanie wobec innych wynikają z owoców wieloletniego kształtowania charakteru, podobnie jak licealista nie zdaje matury przez przypadek – wymaga to wysiłku i przygotowania.</p>
<p>Przypowieść o celniku i faryzeuszu pokazuje źródło niewłaściwej postawy – <strong>zły stan serca</strong>:</p>
<p><em>Tym zaś, którzy <u>byli zadufani w sobie i pogardzali innymi</u>, powiedział taką oto przypowieść: Dwaj ludzie weszli do świątyni, żeby się modlić:. Łuk. 18:9-15</em></p>
<p>Faryzeusz modli się, wyliczając swoje zasługi: „Boże, dziękuję, że nie jestem jak inni… Poszczę dwa razy w tygodniu i oddaję dziesięcinę ze wszystkiego, co mam”. To wskazuje, że jego postawa wynika z zadufania i pogardy wobec innych, a nie z prawdziwej pobożności. Faryzeusz wydaje się myśleć, że jego zasługi – post i dziesięcina – mogą zadowolić Boga. Próba przekonania Boga pseudo-zasługami nie była przypadkiem – tak postępowali Żydzi od wieków.</p>
<p>Naród, choć początkowo posłuszny Prawu, stopniowo wybrał łatwiejszą drogę samowoli: tworzył własne przepisy i przekonywał siebie, że Bóg się tym zadowoli. W praktyce chodziło im o własne korzyści, wygodę i uznanie innych. Problem dotyczył mentalności narodowej, która ukształtowała się tak, że liczyła się forma i rytuał, a nie duchowa wartość posłuszeństwa. Zamiast prawdziwej wierności, naród wybrany koncentrował się na powierzchownych obowiązkach, które dla Boga nie mają znaczenia.</p>
<p>Mat. 23:1-6: <em><u>A wszystkie uczynki swoje pełnią, bo chcą, aby ich ludzie widzieli. Poszerzają bowiem swoje rzemyki modlitewne i wydłużają frędzle szat swoich.</u> Lubią też pierwsze miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach,</em> <em>I pozdrowienia na rynkach i tytułowanie ich przez ludzi: Rabbi.</em></p>
<p>Najważniejsze dla nich było pierwsze miejsce i uznanie ludzi, zapomnieli o istocie przestrzegania Bożych przykazań. Gdyby trzymali się Prawa, przynieśliby owoce, które podobałyby się Bogu. Byli jak drzewo figowe z Ewangelii, które nie wydało owoców mimo czasu owocowania.</p>
<p>Dlatego Jezus mówi do nich: „<em>Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Jan przyszedł drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyli; oni uwierzyli, a wy nawet później nie opamiętaliście się”.</em></p>
<p>Słowa Jezusa musiały zaboleć wykształconych Żydów – że grzesznicy i nierządnice wyprzedzają ich do Królestwa Bożego. Ci, którzy znali Prawo i uważali się za znawców Prawdy, nie uwierzyli w Jana ani w Jezusa, podczas gdy „motłoch” uwierzył.</p>
<p><em>Czy ktoś z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego?</em> <em><u>Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu i jest przeklęty</u></em><em>.Jan.7:47-49</em></p>
<p>Pierwszy syn, mimo początkowej deklaracji, nie poszedł do winnicy i nie przyniósł owoców oczekiwanych przez Boga.</p>
<p>Drugi syn –  SYN MARNOTRAWNY (Łuk. 15:11-32).</p>
<p>Ta przypowieść jest identyczna w swoim znaczeniu do przypowieści o dwóch synach, Dodatkowy szczegół: jeden był MŁODSZY, a drugi STARSZY.</p>
<ul>
<li><strong>Starszy syn</strong>: doświadczony, wpatrzony w siebie, pozornie wierny – reprezentuje zewnętrznie wiernych i wykształconych Żydów.</li>
<li><strong>Młodszy syn</strong>: zwykły, lekkomyślny, opuszcza dom ojca, szuka przyjemności i wpada w poważne grzechy – symbolizuje zwykłych, niewykształconych Żydów, niestosujących się do Bożych przykazań.</li>
</ul>
<p>Młodszy syn pojawia się później niż starszy, co symbolizuje czas, gdy naród Izraelski był jednolity, a później część narodu poszła drogą grzechu, samolubstwa i niemoralności.  Grzeszne życie widać w niemoralności (cudzołożnice) i kontakcie ze złymi duchami (opętania). Młodszy syn doświadcza grzechu i nieposłuszeństwa wobec Boga, ponosząc bolesne konsekwencje – wszystko traci, nawet jedzenie. Reprezentuje ludzi duchowo głodnych, odartych ze złudzeń, którzy pragną powrotu do domu Ojca, lecz nie wiedzą, jak to zrobić.</p>
<p>W tym momencie na scenie pojawia się <strong>Jan Chrzciciel</strong>, nawołując do <strong>pokuty</strong>. Świadectwo Jana i Jezusa dawało ludziom nadzieję na przebaczenie grzechów. Zaufali, że Ojciec ich przyjmie, gdy wrócą do Niego z żalem i skruchą.</p>
<ul>
<li>W przypowieści o synu marnotrawnym widać to w uczuciach młodszego syna: głodny i zrozpaczony myśli, że nie jest już godny, ale postanawia wrócić do domu Ojca i to realizuje.</li>
<li>w naszej przypowieści drugi syn mówi: <em>Ten odparł na początku: Nie chcę. Później jednak <u>opamiętał się</u> i poszedł. </em>Greckie słowo &#8211; czuć żal , żałować – czyli poczuł skruchę.</li>
</ul>
<p><em>Mat. 3:1,2,5 &#8211; „A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na pustyni judzkiej i mówiąc: Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios. Przychodziła do niego cała okolica judejska i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, a ci, którzy wyznawali swoje grzechy, byli przez niego ochrzczeni w rzece Jordan.”</em> – kto przychodził do Jana? &#8211;  MŁODSZY SYN. Ten, który pragnie powrócić do domu swojego Ojca.</p>
<p>Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, że niektórzy <strong>wrócili do Ojca i otrzymali przebaczenie</strong>.</p>
<ul>
<li>Ich pokuta przyniosła im <strong>szczególne łaski Boże</strong>, o czym Jezus mówi: „Celnicy i grzesznicy wyprzedzają was do Królestwa Niebieskiego”.</li>
<li>Jezus wyraża pochwałę dla takiej postawy, dlatego żydowscy przywódcy nazywali Go „przyjacielem grzeszników i celników”.</li>
</ul>
<p>Czy Jezus rzeczywiście bardziej cenił grzeszników niż religijnych Żydów? Czy faryzeusze byli naprawdę gorsi, a grzesznicy „lepsi”?</p>
<p>Niestety sytuacja tak się nie przedstawia. Ten młodszy syn, miał większy dług względem swojego Ojca niż ten starszy…<em> Łuk. 7:41: Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. (10x mniej niż ten pierwszy)</em></p>
<p>Tak naprawdę ortodoksyjni żydzi mieli mniejszy dług względem Boskiej sprawiedliwości niż grzesznicy i celnicy. Chociaż nie ulega wątpliwości, że i jedni i drudzy byli dłużnikami….</p>
<p>To co podobało się jednak Naszemu Panu w celnikach i grzesznikach to nie to, że takimi byli  &#8211; ale postawa pokuty jaką przejawiali – chęć spłacenia tego długu – zmiana życia i reforma serca.</p>
<ol>
<li><strong>Zacheusz</strong> (Łuk. 19:8) – oddaje połowę majątku ubogim i zobowiązuje się zwrócić w czwórnasób, jeśli komuś zaszkodził.
<ul>
<li>Pokazuje <strong>pełną pokutę</strong>, nie tylko przeprosiny, ale świadome zadośćuczynienie, aby oczyścić siebie i dać świadectwo Bogu i ludziom.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Kobieta grzesznica</strong> (Łuk. 7:37-38) – przyszła do Jezusa, obmywała Jego nogi łzami i włosami, namaszczała olejkiem.
<ul>
<li>Wyrażała <strong>szczerą pokutę i skruchę</strong>; faryzeusz tego nie dostrzegł, ale Jezus widział jej złamane serce.</li>
</ul>
</li>
</ol>
<p>Te przykłady pokazują, że <strong>powracający syn marnotrawny</strong>, czyli drugi syn z naszej przypowieści, doświadcza głębokiej przemiany i prawdziwego oczyszczenia duchowego.</p>
<p>Co możemy zauważyć w tych przykładach:</p>
<ul>
<li>Jezus <strong>przebywał wśród grzeszników</strong>, ale to oni przychodzili do Niego po przebaczenie – <strong>nie On szukał ich</strong>.</li>
<li>Nie przebywał wśród tych, którzy <strong>dobrowolnie pozostawali w grzechu</strong> i nie żałowali – tacy nigdy nie weszli na drogę do Królestwa Bożego.</li>
<li><strong>Syn marnotrawny</strong> otrzymał przebaczenie dzięki temu, że zajął postawę „syna marnotrawnego”.</li>
</ul>
<p>Jeśli chcemy być przyjęci przez Boga jak syn marnotrawny, musimy mieć <strong>taką postawę pokuty i skruchy</strong> jak Zacheusz czy kobieta cudzołożna: <strong>chęć powrotu, zmiana życia i naprawa błędów</strong>, przyznanie się do nich i odpokutowanie.</p>
<p>Drugi syn, choć początkowo odmówił pracy w winnicy, <strong>opamiętał się i poszedł</strong>. Pracował w winnicy, przyniósł owoce i dzięki temu <strong>dostał się do szczególnej klasy</strong>, do której był wtedy powołany – czyli do klasy Małego Stadka (MS).</p>
<p>Możemy go zobaczyć w 1 Kor.6:9: <em>„Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. [</em>szeroki wachlarz poważnych grzechów czego nawet nie widać wyraźnie na kartach ewangelii] <em>A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.</em></p>
<p>&#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211;</p>
<p>Lekcje płynące z tej przypowieści mają charakter ponadczasowy &#8211; są tutaj lekcje również dla nas, różne wnioski jakie mogą płynąć dla życia takich chrześcijan jak my obecnie żyjący.</p>
<p><u>I Podobnie brat Johnson przenosi tę przypowieść na jego obecne czasy pisząc w TP:</u></p>
<p><em>„Przypowieść o <u>dwóch synach</u> (Mat. 21:28 &#8211; 32) zdaje się odnosić do dobrych i do złych członków Wielkiego Grona i Młodocianych Świętych w Prawdzie i w nominalnym kościele, dobrzy najpierw nie chcąc służyć, a później wstępują w służbę Pana; źli obiecują służyć a potem nie dotrzymują obietnicy” TP 1930 s.38</em></p>
<p>Skupmy się teraz na lekcji z tej przypowieści w kontekście naszych czasów.</p>
<ul>
<li>Problem pierwszego i drugiego syna jest uniwersalny – dotyczy <strong>wszystkich poświęconych</strong>, którzy czytają Biblię i mogą wyciągnąć z niej naukę.</li>
<li><strong>Pierwszy syn</strong> został odrzucony, bo popełnił wyraźny błąd: <strong>nieposłuszeństwo</strong>.
<ul>
<li>Choć deklarował, że pójdzie do winnicy, <strong>ostatecznie tam nie poszedł</strong>.</li>
<li>Jego słowa były obiecujące, ale <strong>brakowało czynów</strong>, czyli wykonania polecenia Ojca.</li>
</ul>
</li>
</ul>
<p>Wielu ludzi wchodzących w szeregi ludu Bożego zaczyna pełnych zapału i radości – świeży entuzjazm działa jak powiew wiosny. Jednak z czasem nie wszyscy kontynuują: niektórzy schodzą z drogi poświęcenia, inni zatrzymują się po drodze, choć kiedyś mieli pragnienie iść dalej. Bóg mówi: „Synu, idź pracuj w mojej winnicy” – to zaproszenie do trwałego zaangażowania, które przynosi owoce życia wiecznego.</p>
<p>Pierwszy syn odpowiedział pięknie, wydawało się, że rozumie oczekiwania Boga. Problem polegał na tym, że jego posłuszeństwo pozostało w teorii – brakowało wewnętrznej decyzji, która przechodzi w konkretne działanie.</p>
<p>A drugi syn? Drugi syn zaczął inaczej – nie wypowiadał pięknych słów. Jego pierwsza reakcja była szczera, ale niedojrzała: „Nie chcę i nie pójdę”. Jednak w jego sercu zaszło coś kluczowego – refleksja i wewnętrzne nawrócenie. To nie chwilowe wzruszenie, lecz głęboki, trwały zwrot, który przemienił jego życie i prowadził do prawdziwego posłuszeństwa.</p>
<p>Drugi syn przeszedł proces wewnętrzny – posłuchał sumienia, nie usprawiedliwiał się i wziął prośbę Ojca do serca. Gdy proces się dokonał, zrobił to, czego pierwszy syn nie potrafił: wstał i poszedł, bez deklaracji, bez rozgłosu i bez szukania uznania u innych. W oczach Boga okazał się posłusznym synem.</p>
<p>Można powiedzieć, że każdy człowiek ma w sobie te <em>dwa równoległe światy</em>: świat myśli, przekonań i intencji… oraz świat wyborów, decyzji i czynów. I każdy z nas — prędzej czy później — musi zmierzyć się z pytaniem: <u>w którym z tych światów naprawdę żyję?</u></p>
<p>W przypowieści naszego Pana te dwie sfery są przedstawione jak dwa osobne głosy w człowieku. Jeden głos mówi, jak powinno być &#8211; drugi pokazuje rzeczywistość, czyli to co naprawdę robimy.</p>
<p><u>Dlaczego bardzo łatwo jest rozgościć się w świecie teorii i poglądów????  Tam wszystko jest łatwe i piękne…. W teorii każdy z nas potrafi być wierny Bogu, każdy jest konsekwentny, gorliwy, posłuszny, aktywny w służbie &#8211; wystarczy wypowiedzieć odpowiednie słowa, wystarczy mieć swój pogląd, swoje własne zdanie, jak ja to widzę jak ja to rozumiem, wystarczy mieć dobre zamiary i cały ten obraz tego kim jesteśmy pięknie prezentuje się przed naszymi oczami. </u></p>
<p>To wciąż tylko teoria, nie życie. Stąd powiedzenie: „przejdźmy od słów do czynów” – bo słowa same w sobie są niepełne. Mówienie o jedzeniu nie nasyci, rozmowy o winnicy nie oznaczają, że w niej pracujemy.</p>
<p>Wielu ludzi żyje w świecie planów i analiz: mają pomysły, dyskutują, obiecują, rozważają… ale nie ruszają z miejsca. Godzinami mówią o drodze i winnicy, a jednak nie idą do niej. Biblia jasno pokazuje te dwie części życia. Widać to np. w przypowieści o dwóch ludziach budujących domy, którą Pan przytacza, ukazując różnicę między teorią a praktyką.</p>
<p><em>Mat. 7:24-27 &#8211; </em><em>Każdego więc, kto słucha tych słów moich i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który zbudował swój dom na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto słucha tych słów moich, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który zbudował swój dom na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.”</em></p>
<p>Mamy dwóch budowniczych, którzy słyszeli to samo Słowo i mieli równy dostęp do prawdy.</p>
<ul>
<li><strong>Pierwszy</strong> wprowadził je w życie – krok po kroku budował solidny fundament, a wiara stała się częścią jego charakteru. Jego dom przetrwał burze.</li>
<li><strong>Drugi</strong> pozostał przy słuchaniu – jego problem nie polegał na tym, że on sprzeciwiał się Bogu, sprzeciwiał się Jego Słowu. On uznawał wszystko za prawdę NIE zaprzeczał Mu i nie krytykował. Jego problem polegał na tym, że po prostu na słuchaniu poprzestał.</li>
</ul>
<p>Nasz Pan miał tłumy słuchaczy, ale jedynie garstkę prawdziwych naśladowców.</p>
<p><u> &#8211; &#8211; &#8211; &#8211; &#8211;</u></p>
<p>Tak więc &#8211; choć prawda, wiedza i nasze słowa mają ogromne znaczenie i powinny te rzeczy zajmować bardzo ważne miejsce w naszym życiu, pozostają <u>jedynie połową drogi, tą połową drogi wyrażoną w słowach: „Pójdę pracować w winnicy”.</u></p>
<p>Druga połowa to już praca w samej winnicy — rzeczywiste wykonywanie tego wszystkiego, do czego Słowo nas wzywa. Bóg chce, aby winnica przyniosła owoc, a my, będąc jej częścią, powinniśmy wydawać owoce naszego poświęcenia – takie, jakich od nas oczekuje. Tak jak naród Izraelski miał przynieść owoc, tak dziś Bóg oczekuje rezultatu od każdego powołanego.</p>
<p>Pocieszająca prawda jest taka, że drugi syn – choć najpierw powiedział „nie” – wrócił, zrozumiał, żałował i w końcu posłusznie wykonał wolę Ojca. To on, a nie ten pierwszy, okazał się prawdziwie posłuszny.</p>
<p><strong><u>Którym więc jesteś synem?</u></strong></p>
<p>Odpowiedź na to pytanie wymaga na pewno od nas pewnej szczerości w ocenie samego siebie…i uczciwego spojrzenia w głąb własnego serca. Przypowieść o dwóch synach nie jest opowieścią o „złym” i „dobrym” synu, ale o <strong>postawie jaką może każdy z nas przejawiać wobec woli Ojca</strong>.</p>
<p>W każdym z nas jest coś z pierwszego i drugiego syna – jesteśmy niedoskonali. Przypowieść nie pokazuje „trzeciego, idealnego syna”, bo jako grzeszni ludzie nie potrafimy od razu zająć perfekcyjnej postawy. Czasem w naszym życiu wyrażamy „NIE” Bogu – przez obojętność, odkładanie, zaniedbywanie pracy nad sobą, opór wobec zmian, które chce w nas wprowadzić. Stare przyzwyczajenia, samolubne ambicje czy nawyki powinny zostać odcięte ponieważ nie przynoszą owocu. Wielokrotnie powtarzamy to „NIE”, ale potem przychodzi refleksja i wracamy – i tak nasza droga jest pełna wzlotów i upadków, typowa dla niedoskonałych ludzi.</p>
<p>Nie tylko mówimy Bogu „nie” – czasem mówimy „tak”, ale nie dotrzymujemy słowa. Ile razy obiecywaliśmy zmianę, „poprawę na 100%”, a życie toczy się po staremu i stare nawyki biorą górę? Widzimy wtedy własną słabość, niesłowność i porażki, co może prowadzić do zniechęcenia – przeciwnik podsuwa myśl: „Zawiodłeś, po co wracać do Ojca?”. To naturalne rozczarowanie sobą, nie jest złe &#8211; jednak nie powinno nas zatrzymywać. Wręcz przeciwnie – powinno motywować do większego wysiłku i determinacji  by z Bożą pomocą pokonać w sobie to, co nas zniewala.</p>
<p>Bóg jako dobry Ojciec czeka na obu synów. Nie przekreśla pierwszego ani drugiego za ich początkową postawę. Syn, który powiedział „nie”, nie spotyka się z zamkniętymi drzwiami – Ojciec daje mu czas na refleksję, opamiętanie i spojrzenie w serce. Podobnie w przypadku pierwszego syna, który obiecał, a nie poszedł – Bóg cierpliwie czeka na zmianę jego postawy. Jak mówi Pan: „Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli” – czyli czekał aż do tego momentu.</p>
<p>Przesłanie przypowieści jest jasne: Ojciec nie czeka na syna doskonałego. Nie czeka na kogoś, kto nigdy się nie potknął ani kto nigdy nie popełnił błędu. Czeka na każdego – niezależnie, czy wcześniej powiedział „tak” i nie dotrzymał słowa, czy po prostu powiedział „nie”. Bogu chodzi o owoce, które możemy wydać tylko wtedy, gdy pracujemy w naszej winnicy. Bóg nie jest zaskoczony nasza postawą. Wie, że będziemy się mylić, potykać i czasem upadać, ale nas nie odrzuca – chce tylko, żebyśmy nie pozostali w tym stanie. Naszym zadaniem jest reagować na słabości i niedoskonałości nie zniechęcając się, lecz wzmacniając determinację i gorliwość w pracy, do której Pan nas powołał, bo właśnie dzięki niej osiągniemy życie wieczne.</p>
<p><em>„W tym będzie uwielbiony Ojciec mój jeśli obfity owoc przyniesiecie…”</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/ktorym-jestes-synem-przypowiesc-o-dwoch-synach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12392</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Usprawiedliwienie – co nam daje w naszym chrześcijańskim życiu?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/usprawiedliwienie-co-nam-daje-w-naszym-chrzescijanskim-zyciu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=usprawiedliwienie-co-nam-daje-w-naszym-chrzescijanskim-zyciu</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/usprawiedliwienie-co-nam-daje-w-naszym-chrzescijanskim-zyciu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2026 17:39:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Brat Jonatan Urban]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[List do Rzymian 5]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja zbawienia]]></category>
		<category><![CDATA[ofiara Jezusa Chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[pojednanie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[pokój z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[teologia biblijna]]></category>
		<category><![CDATA[usprawiedliwienie z wiary]]></category>
		<category><![CDATA[wiara chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość w wierze]]></category>
		<category><![CDATA[łaska Boża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12388</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony 15 lutego 2026 r. Brat Jonatan Urban skupia się w nim na praktycznym znaczeniu usprawiedliwienia, którego mogą doświadczać wierzący w Jezusa Chrystusa. Rozważanie prowadzi krok po kroku przez kolejne wersety 5. rozdziału Listu do Rzymian, ukazując, jakie błogosławieństwa, nadzieję i pokój z Bogiem niesie usprawiedliwienie z wiary.  Wyraz usprawiedliwienie posiada dwa znaczenia, które <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/usprawiedliwienie-co-nam-daje-w-naszym-chrzescijanskim-zyciu/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><em>Wykład wygłoszony 15 lutego 2026 r. Brat Jonatan Urban skupia się w nim na praktycznym znaczeniu usprawiedliwienia, którego mogą doświadczać wierzący w Jezusa Chrystusa. Rozważanie prowadzi krok po kroku przez kolejne wersety 5. rozdziału Listu do Rzymian, ukazując, jakie błogosławieństwa, nadzieję i pokój z Bogiem niesie usprawiedliwienie z wiary. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/_x5tV2gT7nY?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Wyraz usprawiedliwienie posiada <strong>dwa znaczenia</strong>, które brzmią dość podobnie do siebie ale jednak są całkiem inne; jedno używane jest, aby udowodnić, że dana rzecz jest sprawiedliwa, drugie, aby uczynić rzecz sprawiedliwą z rzeczy nie sprawiedliwej.</p>
<p>W słowniku Webstera wyraz usprawiedliwić określony jest w następujący sposób:</p>
<ol>
<li><strong> Udowodnić czyli wykazać słuszność lub zgodność z prawem, porządkiem, sprawiedliwością lub obowiązkiem – bronić jako sprawiedliwe.</strong></li>
<li><strong> Stwierdzić brak winy – oczyścić z winy.</strong></li>
</ol>
<p>W Biblii widzimy oba te zastosowania. <strong><u>Pierwsze</u></strong> widzimy <strong><u>w Jezusie</u></strong>, który był sprawiedliwy, bez grzechu, a jednak został przez Boga „usprawiedliwiony” – uznany za sprawiedliwego, wypróbowany, doświadczony – <strong>1 Tym 3:16</strong> „Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności: Ten, który objawił się w ciele, został usprawiedliwiony w duchu, ukazał się aniołom, był zwiastowany między poganami, uwierzono w niego na świecie, wzięty został w górę do chwały.”</p>
<p><strong><u>Drugie</u></strong> znaczenie wyrazu usprawiedliwienie – czynienie sprawiedliwym czegoś, co jest niesprawiedliwe. Taki sens zawarty jest w znaczeniu powyższego terminu w odniesieniu do nas, którzy z natury jesteśmy niesprawiedliwi i grzeszni.</p>
<p>Bóg nie może samowolnie powiedzieć, że jako przestępca moich sprawiedliwych praw, ty jesteś niesprawiedliwy i grzeszny, ale Ja będę uważał cię za sprawiedliwego. Nie, <strong>Bóg musi być sprawiedliwy</strong> – sprawiedliwość jest fundamentem Jego tronu (<strong>Ps 97:2</strong> „Obłok i ciemność wokół niego, Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu jego.”); wszystko na niej spoczywa. Jeśli ty jesteś niedoskonały i grzeszny,<strong> On nie może</strong> powiedzieć, że ty jesteś sprawiedliwy.</p>
<p>Według pierwszego, wyżej przedstawionego znaczenia tego słowa, Bóg nie może nas usprawiedliwić, ale <strong>Boża miłość i mądrość obmyśliła sposób</strong>, przez który Jezus może być sprawiedliwym (usprawiedliwionym) i usprawiedliwiającym dla tych grzeszników, którzy wierzą i przyjmują Pana Jezusa (<strong>Rzym. 3:26</strong> „Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.”)</p>
<p>Tak więc mając powyżej przedstawione drugie znaczenie naszego usprawiedliwienia, widzimy, że będąc obciążeni grzechem i potępieniem, w oczach Bożych jesteśmy uczynieni sprawiedliwymi dzięki oczyszczeniu naszych grzechów i upadków przez kogoś innego – przez przypisanie doskonałości kogoś innego na nasz rachunek. W taki sposób my, którzy byliśmy grzesznikami, zostaliśmy usprawiedliwieni Bożą łaską przez przyjęcie zasług Pana Jezusa jako wyrównania za nasze przewinienia.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-12389" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/02/usprawiedliwienie-daje-wolnosc.png" alt="" width="1024" height="680" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/02/usprawiedliwienie-daje-wolnosc.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/02/usprawiedliwienie-daje-wolnosc-300x199.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/02/usprawiedliwienie-daje-wolnosc-768x510.png 768w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h1><strong>Co jest przyczyną lub podstawą usprawiedliwienia</strong></h1>
<p>Czytając albo słuchając różnych fragmentów Biblii możemy doszukać się informacji, że usprawiedliwienie nie jest wynikiem zapłaconego za nas okupu, lecz z łaski Boga Jahwe, jak czytamy w Liście do Tytusa, rozdział 3:7 „(…) usprawiedliwieni łaską Jego (…)” Ktoś drugi powie, że nie przez łaskę i nie przez okup, ale jesteśmy usprawiedliwieni przez wiarę, zgodnie z Listem do Rzymian, rozdział 5:1 : „Usprawiedliwieni tedy z wiary (…)” Ktoś inny podaje, że podstawą wszelkiego usprawiedliwienia jest okup, co potwierdza werset z listu do Rzymian, rozdział 5:9 „(…) usprawiedliwieni krwią jego (śmiercią)”. Czy istnieją trzy drogi usprawiedliwienia?</p>
<p>Nie, Pan Jezus odpowiada: „Ja jestem droga (…) Nikt do Ojca nie przychodzi, jak tylko przeze mnie.”</p>
<p>W <strong>Liście do Rzymian</strong>, w rozdziale 3:24,25 apostoł Paweł <strong>pięknie</strong> łączy ze sobą te trzy rzeczy: wartość okupu jako jego moc usprawiedliwiającą, łaskę, która go dostarczyła oraz wiarę, która go uskutecznia.</p>
<p><strong>Rzym 3:24,25</strong></p>
<p>„I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie; Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów”</p>
<ol>
<li>Jesteśmy usprawiedliwieni <u>tylko </u><u>dzięki</u><u> łas</u><u>ce</u> czyli przychylności Boga Jahwe, gdyż właśnie ta łaska najpierw <u>obmyśliła plan</u>, aby zbawić buntowniczego człowieka.</li>
<li>My <u>też</u> jesteśmy usprawiedliwieni <u>przez wiarę</u>; to znaczy, że wiarą musimy uchwycić się pośrednictwa Bożej łaski – okupu – zanim możemy w pełni zrozumieć jej błogosławieństwo.</li>
</ol>
<p>Ale właściwie <strong>wszystko sprowadza się do okupu</strong> – do śmierci Pana Jezusa – <strong>jako podstawy</strong> całej wiary usprawiedliwiającej – jako przewodu Bożej łaski.</p>
<p>W tym wykładzie chciałbym żebyśmy się skupili na aspektach bardziej praktycznych usprawiedliwienia, co ono nam daje w naszym chrześcijańskim życiu. Bo znamy dobrze ten wątek usprawiedliwienia „od strony” Boskiego planu, ale mam wrażenie, że rzadko poruszamy tą stronę osobistą, a przecież uczestniczymy w usprawiedliwieniu.</p>
<p>Myślę, że jeżeli byśmy się dłużej zastanowili nad tym właśnie co praktycznie daje nam w naszym codziennym życiu usprawiedliwienie to mielibyśmy wiele myśli.</p>
<ol>
<li>Zrozumienie własnej grzeszności, potrzeba odkupienia</li>
<li>Poczucie się godnym bycia dzieckiem Bożym tylko dzięki tej łasce.</li>
<li>Możliwość modlitwy do Boga,</li>
<li>Zrozumienie dla innych ludzi,</li>
<li>Wiara w moc przebaczenia, przebaczanie innym,</li>
<li>Chęć pokuty i poprawy</li>
<li>Dążenie do osiągnięcia nagrody – nadzieja na zbawienie</li>
<li>Wytrwałość w kroczeniu śladem Chrystusa</li>
</ol>
<p>Czy to są ważne elementy?  &#8211; Kluczowe, bez nich nie byłoby chrześcijaństwa.</p>
<p>Chciałbym żebyśmy przeanalizowali wspólnie fragment z 5 rozdziału Listu do Rzymian.</p>
<p>5:1</p>
<p>Będąc więc <strong>usprawiedliwieni przez wiarę</strong>, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa;</p>
<p>5:2</p>
<p>Dzięki któremu też otrzymaliśmy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Boga.</p>
<p>5:3</p>
<p>A nie tylko to, ale chlubimy się też uciskami, wiedząc, że ucisk wyrabia cierpliwość (wytrwałość);</p>
<p>5:4</p>
<p>A cierpliwość – doświadczenie, doświadczenie zaś – nadzieję;</p>
<p>5:5</p>
<p>A nadzieja nie przynosi wstydu, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.</p>
<p>5:6</p>
<p>Chrystus bowiem, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych.</p>
<p>5:7</p>
<p>Choć rzadko się zdarza, że ktoś umrze za sprawiedliwego, jednak za dobrego może ktoś odważyłby się umrzeć.</p>
<p>5:8</p>
<p><strong>Lecz Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł.</strong></p>
<p>5:9</p>
<p>Tym bardziej więc teraz, będąc usprawiedliwieni jego krwią, będziemy przez niego ocaleni od gniewu.</p>
<p>5:10</p>
<p>Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna, tym bardziej, będąc pojednani, będziemy ocaleni przez jego życie.</p>
<p>5:11</p>
<p>A nie tylko to, ale też chlubimy się Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którego teraz otrzymaliśmy pojednanie.</p>
<p>5:18</p>
<p>Tak więc, jak przez przestępstwo jednego na wszystkich ludzi spadł wyrok ku potępieniu, tak też przez sprawiedliwość jednego na <strong>wszystkich ludzi</strong> spłynął dar ku usprawiedliwieniu dającemu życie.</p>
<p>Chciałbym się teraz zastanowić krótko nad tymi elementami.</p>
<h1><strong>Pokój z Bogiem – co to jest?</strong></h1>
<p><strong> </strong>Jeżeli ten pokój dopiero otrzymujemy będąc usprawiedliwionymi, prosty wniosek, że wcześniej nie mieliśmy tego pokoju. Wiemy, że Bóg jest cały czas w stanie „konfliktu” z człowiekiem. Dlaczego? – <strong>Jana 9:30</strong> apostoł pisze:</p>
<p>„Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, <em>ale tego, kto jest bogobojny i pełni wolę jego, wysłuchuje.”</em></p>
<p>(Izajasza 59.2) &#8222;Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy&#8221;</p>
<p>(Psalm 5:5) „Albowiem Ty nie jesteś Bogiem, który chce niegodziwości, Zły nie może z tobą przebywać”</p>
<p>Jana 14:23</p>
<p>„Jezus mu odpowiedział: Jeśli ktoś mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo. I mój Ojciec go umiłuje, i przyjdziemy do niego, i u niego zamieszkamy.”    <u>WARUNKOWOŚĆ</u></p>
<p>Pokój z Bogiem to <strong>stan</strong>, w którym ten naturalny konflikt jest „w zawieszeniu”, <strong>mamy możliwość społeczności</strong> z Bogiem.</p>
<p>Czy to nie jest wspaniała rzecz? Mieć społeczność z Bogiem?</p>
<p>Nasz Pan miał możliwość odczuć jak czuje się grzesznik bez kontaktu z Bogiem.</p>
<p><u>Mat 27:46</u></p>
<p><em>„A około dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” </em></p>
<p>Pokój z Bogiem to <strong>powrót</strong> <strong>do</strong> <strong>naturalnego</strong> dla człowieka stanu, stanu który został <u>utracony w raju</u>, dzięki usprawiedliwieniu ofiarą Jezusa, mamy możliwość powrotu do podobnego stanu, <u>oczywiście nie w pełni i zależnie od naszej wierności Bogu</u>.</p>
<p>Nawet dzięki tej częściowej łączności z Bogiem, <strong>czujemy</strong> w naszym życiu Bożą działalność,     <strong>1</strong>. mamy możliwość modlitwy<strong>, 2. </strong>widzimy Bożą opatrzność w naszym życiu, 3. czujemy, że Bóg się nami interesuje i doświadczamy, że prawdą jest to co jest napisane w Łuk. 12:7 <em>„Nawet włosy na waszej głowie wszystkie są policzone.”</em></p>
<p>Nie da się mieć dobrej relacji z kimś z kim nie jesteśmy w pokojowych stosunkach. Jak mamy jakiś poważny konflikt z kimś, to często nawet nie da się nic z tą osobą wspólnie zrobić, nawet z nią przebywać czy rozmawiać, dopóki ten konflikt nie zostanie zażegnany i pokój przywrócony.</p>
<p>Podobnie Bóg, on nie może być w kontakcie z grzesznikami, jego sprawiedliwość, jego charakter na to nie pozwala.</p>
<p>Kto wierzy w Jezusa jako odkupiciela, jako pojednawcę człowieka z Bogiem, dostępuje przywileju usprawiedliwienia i zgodnie z naszym tekstem pojednania ze Stwórcą.</p>
<p>Mówimy tutaj, że do tego potrzebna była ofiara Jezusa, a jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że Bóg kontaktował się i miał “pokój” z niektórymi ludźmi już na długo przed Jezusem?</p>
<p>Noe, Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz itd. to byli mężowie z którymi Bóg miał społeczność.</p>
<p>O Abrahamie mamy napisane przez Apostoła Pawła, że dzięki temu, że Abraham wierzył mocno Bogu zostało mu poczytane to za sprawiedliwość, Abraham wierzył &#8211; nie było ofiary Jezusa więc nie mógł wierzyć w to, ale wierzył w to co znał &#8211; Boga i jego plan. Tak jakby ofiara Jezusa została mu i innym wiernym ST zastosowana przed czasem.</p>
<p>To wynika z tego jak Bóg na przestrzeni wieków się kontaktuje ze swoim ludem.</p>
<p>W dawnych czasach, które nazywamy Wiekiem Patriarchów &#8211; Bóg kontaktuje się bezpośrednio z pojedynczymi osobami, które są mu wierne. Czytamy to na kartach Biblii.</p>
<p>Potem z linii tych wiernych jednostek powstaje naród Żydowski i Bóg nadaje im prawo, nakazy i zakazy, pewną tożsamość i traktuje cały naród jako swój lud, pod tym prawem/zakonem mogli oni mieć przystęp i społeczność, ten “pokój” z Bogiem.</p>
<p>Później po ofierze Jezusa, to już właśnie przez wiarę w niego i usprawiedliwienie dzięki tej ofierze chrześcijanie mogą mieć ten właśnie pokój.</p>
<p>Co ciekawe widzimy tutaj pewną ekspansję, rozszerzanie tej możliwości uzyskania tego usprawiedliwienia, obecnie zasady i możliwość jego otrzymania są powiedzielibyśmy dość oczywiste, w prawie każdym zakątku świata, Biblia czy sama Ewangelia dotarła i każdy, który przeczyta, zrozumie i uwierzy może dostąpić tego przywileju.</p>
<p>Teraz bardziej praktycznie.</p>
<p>Czy czujemy wagę tego, że przez usprawiedliwienie jesteśmy pojednani z Bogiem, z naszym stwórcą? że możemy mieć z nim społeczność, tak jakbyśmy nie jako wracali już do Raju, do tego co ludzkość jako całość wtedy utraciła?. Niesamowite. Najpotężniejsza osoba we wszechświecie, nasz Stwórca patrzy na nas i mówi “patrzę na ciebie jak na sprawiedliwego” … WOW</p>
<h1><strong>Chlubimy się nadzieją chwały</strong></h1>
<p><strong> </strong>Chlubić się oznacza – być dumnym z czegoś, Apostoł więc <strong>wyraźnie zachęca</strong> nas do bycia dumnym z tego, że mamy nadzieję przyszłej chwały – dla członków kościoła chwały Boskiej Natury, dla nas jak wierzymy, chwały życia wiecznego w królestwie.</p>
<p>I wydaje mi się, że <strong>nie chodzi </strong>tutaj o jakieś unoszenie się nad innymi, ale o docenienie tej wielkiej łaski danej przez Boga.</p>
<p>Mamy być dumni, radośni z tego &#8211; że mamy nadzieję mieć udział w tych wspaniałych „chwałach” jakie Bóg dla nas przygotował.</p>
<p>Spojrzenie na oryginał Grecki pozwoli nam dokładniej zrozumieć myśl apostoła.</p>
<p><u>Kauchaomai</u> – występuje w Nowym Testamencie wiele razy i często jest tłumaczone także jako – <strong>radować się, rozkoszować się czymś.</strong></p>
<p>Usprawiedliwienie więc sprawia, że powinniśmy być dumnymi, radować się, rozkoszować się nadzieją daną nam przez Boga. Mamy być radośni i jak mówi jedno z tłumaczeń oryginalnego słowa – <u>trzymający głowę wysoko</u> dzięki tej nadziei chwały.</p>
<p>No i tak praktycznie jak to może się wyrażać?</p>
<p>Na pewno właśnie taką radosnością. Że jesteśmy co do zasady ludźmi pogodnymi, którzy niezależnie od wydarzeń na świecie i własnych trudności zachowują tą “pogodę ducha” &#8211; wiedząc, że to co tu i teraz ma służyć tej przyszłej chwale, potwierdza nam to werset z 2 Kor 4:17-18:</p>
<p><em>&#8222;Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.&#8221;  </em></p>
<p>Nieraz słyszymy jak jakiś brat czy siostra opowiadają, że w rozmowie z sąsiadami, znajomymi czy niewierzącą rodziną słyszą: A coś ty taki radosny? Co ty taki pogodny?&#8230;</p>
<p>a przynajmniej powinniśmy starać się w ten sposób być postrzegani a nie dawać się ogólnemu niezadowoleniu społeczeństwa.</p>
<h1><strong>Chlubimy się też uciskami</strong></h1>
<p><strong> </strong>No i tutaj robi się już ciężej…bo skoro w Grece mamy to samo słowo Kauchaomai, to rozumiemy, że mamy być dumni, radośni i rozkoszujący się UCISKAMI. A może jeszcze w tych uciskach mamy trzymać głowę wysoko…</p>
<p>Piękna, a zarazem trudna do realizacji myśl apostoła.</p>
<p>Ale skoro mamy pokój, społeczność z Bogiem i czujemy jego opatrzność w naszym życiu, to czy nie powinniśmy być pewni, że wszelkie uciski, doświadczenia i problemy są dopuszczone i kontrolowane przez Niego?</p>
<p>W innym miejscu Apostoł pisze „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam, radujcie się!” (Flp 4,4)</p>
<p>W Starym Testamencie za to mamy taki fragment: „…Dlatego nie smućcie się, gdyż radość PANA jest waszą siłą.” (Neh 8:10)</p>
<p>„Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia.” (Jak 1:2).</p>
<p>Jest jeszcze wiele fragmentów Pisma Świętego, które tłumaczą nam jak i dlaczego mamy się cieszyć z ucisków.</p>
<p>To jest <strong>w praktyce bardzo trudne</strong>, to tak jakby usprawiedliwienie najpierw dawało plusy 1. Pokój z Bogiem i 2. chlubę/radość, a teraz jednak coś innego…</p>
<p>Ale jak to zawsze się okazuję z Biblią, nawet to co pozornie wydaje się dziwne, nie intuicyjne, to kryje się tam głęboka i wspaniała myśl…</p>
<h2><strong>Cierpliwość/wytrwało</strong><strong>ść</strong></h2>
<p>Apostoł niejako <strong>sam zaczyna tłumaczyć</strong> dlaczego mamy się chlubić z ucisków – gdyż wyrabiają one w nas pewne cechy jak na przykład cierpliwość.</p>
<p>Czy zdajemy sobie sprawę, że usprawiedliwienie daje nam możliwość wyrabiania łaski cierpliwości czyli inaczej mówiąc wytrwałości?</p>
<p>Nie ma innej drogi prowadzącej do rozwoju charakteru, jak przez rozwijanie cierpliwości, przez wytrwałość.</p>
<p>No bo jak można rozwinąć charakter? No nie w idealnych warunkach…</p>
<p><strong>Jak jest dobrze,</strong> jak nie musimy znosić żadnych trudności, nie mierzymy się z żadnym wyzwaniem, to ciężko wyrabiać cierpliwość czy okazywać wytrwałość, potrzebne są te właśnie “uciski”.</p>
<p>Dlatego my jako chrześcijanie, <strong>powinniśmy się cieszyć</strong> także z tych trudnych sytuacji, bo one dają nam okazję <strong>do rozwoju</strong>, do wyrabiania nie tylko tej cierpliwości, ale wielu innych cech charakteru.</p>
<p>Czasem ciężko nam to zauważyć, zauważyć jaki rozwój nastąpił w nas po przejściu jakiś doświadczeń.</p>
<p><strong>Ja coś takiego przeżyłem</strong> kilka lat temu &#8211; gdy mój tata, był poważnie chory, był w szpitalu, i czułem jako jedyne dziecko pewną odpowiedzialność, że muszę też jakoś pomóc, mimo że miałem 18 lat i niewiele wiedziałem o świecie, byłem nieśmiały, nie koniecznie umiejący jakoś w ogóle rozmawiać z ludźmi, tym bardziej coś załatwiać, wywalczać dla siebie…</p>
<p>w końcu nadarzyła się pewna okoliczność gdzie byłem potrzebny by coś załatwić, no i mimo że mnie to stresowało i jakby przerastało, dałem radę przejść przez to, robiąc po drodze rzeczy, które wydawały się poza moim zasięgiem do tej pory, i to później zostało we mnie, wiele rzeczy później stało się prostsze…</p>
<p>Byłem w stanie w bardzo krótkim czasie zrobić taki postęp, który gdyby nie ta podbramkowa sytuacja, zająłby mi lata o ile w ogóle by nastąpił.</p>
<p>i chociaż mówię tu głównie o takim rozwoju charakteru niekoniecznie w kontekście religijnym, choć i tu zauważam rozwój po tej sytuacji, ale zasada jest podobna także w tych doświadczeniach, które głównie mają rozwijać nas “duchowo”.</p>
<p>Ta cierpliwość, którą wymienia apostoł, to Greckie słowo ‘<strong>hypomonēn’</strong> , które oznacza takie długotrwałą cierpliwość, wytrwałość, wytrwałe znoszenie trudności.</p>
<p>To słowo też użyte jest też w kontekście wytrwałości Hioba, a wiemy na jakie doświadczenia zezwolił Bóg w jego przypadku…</p>
<h2><strong>Doświadczenie   </strong></h2>
<p>Dalej Ap. Paweł dalej ciągnie swój wywód, że skoro wyrabiamy tą cierpliwość/wytrwałość to ona później wyrabia coś czego nie da się szybko uzyskać &#8211; doświadczenie.</p>
<p>W grece to słowo brzmi &#8211; <strong>dokimēn </strong>i jest też tłumaczone jako “bycie wypróbowanym”, “udowodnienie wierności”.</p>
<p>I tutaj jakby bardzo <strong>powoli, ale jednak</strong> przez wytrwałość w tych doświadczeniach, które rozwijają nasz charakter zaczynamy sami trochę nabywać jakby własnej wartości, ona dalej jest mała i <strong>bez</strong> <strong>usprawiedliwienia</strong> danego przez <strong>Jezusa </strong>nic by to nie dało bo nadal jesteśmy grzeszni, ale jednak robimy pierwsze kroki do nabycia tej własnej sprawiedliwości.</p>
<p><strong>Jak 1:3-4:</strong> <em>&#8222;Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę (dokimion), rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków.&#8221;</em></p>
<p><strong>1P 1:7:</strong> <em>&#8222;Aby doświadczenie wiary waszej (dokimion) daleko droższe niż złoto, które ginie, którego jednak przez ogień doświadczają, znalezione było wam ku chwale i ku czci, i ku sławie w objawienie Jezusa Chrystusa,&#8221;</em></p>
<p>Te wszystkie rzeczy wynikają i są dla nas możliwe dzięki usprawiedliwieniu naszego Pana.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/usprawiedliwienie-co-nam-daje-w-naszym-chrzescijanskim-zyciu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12388</post-id>	</item>
		<item>
		<title>70 lat zboru we Wrocławiu (nagranie archiwalne z sierpnia 2016 r.)</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 18:48:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[70 lat zboru Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijańska społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[historia kościoła]]></category>
		<category><![CDATA[historia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[józef ryl]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[zbór Wrocław Oławska]]></category>
		<category><![CDATA[zbory epifaniczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12338</guid>

					<description><![CDATA[Przypominamy dziś odcinek &#8222;Rozmów o Biblii&#8221; z sierpnia 2016 roku, w którym brat Józef Ryl wspominał 70 lat działania zboru we Wrocławiu. Wiele się od tego czasu wydarzyło. Historia pisana jest dalej. Jednak wspomnienia te są bardzo ciekawe, zachęcające i pouczające. Nagranie przeprowadził brat Sławomir Szczepaniec w ramach swojej serii &#8222;Rozmowy o Biblii&#8221;. 70 lat <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przypominamy dziś odcinek &#8222;Rozmów o Biblii&#8221; z sierpnia 2016 roku, w którym brat Józef Ryl wspominał 70 lat działania zboru we Wrocławiu. Wiele się od tego czasu wydarzyło. Historia pisana jest dalej. Jednak wspomnienia te są bardzo ciekawe, zachęcające i pouczające.</strong></p>
<p>Nagranie przeprowadził brat Sławomir Szczepaniec w ramach swojej serii &#8222;Rozmowy o Biblii&#8221;.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ir6_haL03Lo?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>70 lat zboru we Wrocławiu &#8211; reportaż Józef Ryl SSZ 082016</strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;">Rozmowa w wersji tekstowej: </span></p>
<p><strong>BRAT SŁAWEK SZCZEPANIEC:</strong> <span style="color: #000080;">Dzień dobry, chciałbym przywitać wszystkich słuchaczy, byłych oraz obecnych członków zboru wrocławskiego, który mieści się na ulicy Oławskiej. W tej chwili spotykam się z bratem Józefem Rylem. Jest sierpień 2016 roku. Czas leci bardzo szybko, ponieważ pamiętam przygotowania do 60. rocznicy zboru na ulicy Oławskiej. W tej chwili zastanawiamy się nad historią zboru już w perspektywie 70 lat, które minęły.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Ja poproszę w tej chwili brata Józefa, żeby te wspomnienia przytoczył. Mam nadzieję, że będą one cenną pamiątką, nie tylko dziś, ale za kilkadziesiąt lat.</span></p>
<p><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-12339" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110.jpg" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110.jpg 1920w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-1024x576.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-768x432.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-1536x864.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-528x297.jpg 528w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/IMG_2110-860x484.jpg 860w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />BRAT JÓZEF RYL:</strong> Miło mi Sławku, że zaszczycasz mnie takim przywilejem i że ja będę w stanie przedstawić w telegraficznym skrócie kronikę albo historię zboru wrocławskiego.</p>
<p>O tyle jestem, że tak powiem, usprawiedliwiony w tej materii, ponieważ po pierwsze aktualnie w tej chwili jestem najstarszym członkiem zboru wrocławskiego. Najstarszym w sensie stażowym, bo już w roku 1953 ja byłem w kontakcie w zborze wrocławskim.</p>
<p>W 54. w maju usymbolizowałem swoje poświęcenie przez przyjęcie symbolu Chrztu z wody. Jest jeszcze siostra Winiarska, która jest ode mnie stażem starsza, ale ona już mało bierze udział w życiu zborowym, ponieważ już jej stan zdrowia. Poza tym w tej chwili mieszka poza Wrocławiem, więc to ona jeszcze jest, że tak powiem, stażem przede mną. No i jest jeszcze jej siostra, która w tym czasie była jeszcze dziewczynką. Ja już byłem, że tak powiem, pełnoprawnym członkiem zboru, a siostra Emilia, jej siostra była jeszcze dzieckiem.</p>
<p>Także wydaje mi się, że w tej chwili aktualnie jestem stażowo najdłużej czynnym członkiem zboru. Postaram się skrótowo i myślę, że nie będzie to ani tendencyjne, ani jakieś nieścisłe, ale bardzo ogólnikowe spojrzenie na historię naszego zboru. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że historię 70 lat w tym wywiadzie opowiedzieć, to nie sposób jest, żeby wszystko opowiedzieć, więc postaram się w formie skrótowej to uczynić.</p>
<p>Lato 1946 roku jest datą, od której historia zboru wrocławskiego się zaczyna. Nie ma żadnych informacji, nie ma żadnych zapisków, żeby przed wojną i do tego czasu we Wrocławiu istniał epifaniczny zbór.</p>
<p>Jak doszło do tego, że w 1946 roku powstał zbór we Wrocławiu? A więc działania drugiej wojny światowej, zakończone w maju 1945 roku spowodowały przesunięcie granic Polski po stronie wschodniej i zachodniej. Polska utraciła część swoich wschodnich terenów, a uzyskała część terytorium na zachodzie. I w wyniku tego ludność Polska, która nie chciała pozostać na terenach wschodnich, wcielonych do tzw. Związku Radzieckiego, przybywała na tereny zachodnie, na tzw. ziemie odzyskane.</p>
<p>Przed wojną nie istniał żaden zbór we Wrocławiu, natomiast istniał epifaniczny zbór i to dość liczny we Lwowie. A ponieważ na skutek działań wojennych Lwów został wcielony po przesunięciu granic do Związku Radzieckiego, więc zdecydowana większość braterstwa tamtego lwowskiego zboru przybyła w okolice Dolnego Śląska właśnie na te tak zwane ziemie odzyskane. A najwięcej do Wrocławia, do Dzierżoniowa, ale nie tylko.</p>
<p>Ta repatriacja nie dokonała się w jednym transporcie, ona dokonywała się w kilku różnych transportach o różnym czasie i bracia wszyscy nie przyjechali jednym transportem, tylko w kilku transportach. Stąd gdy przybyli do Wrocławia lub do Dzierżoniowa musieli się w jakiś sposób odszukiwać, dlatego po osiedleniu się byli rozproszonymi i trochę czasu upłynęło zanim oni się ze sobą skontaktowali, poodnajdywali. Ale już latem 1946 roku, a więc niecały rok upłynął i bracia, tylu ilu ich się, że tak powiem odnalazło, zaczęli się zgromadzać po domach.</p>
<p>Formalnie zbór został zarejestrowany w 1947 roku. Formalnie, ale nieformalnie już życie zborowe zaczęło funkcjonować w 46 roku. Początkowo było to tylko 15 osób, nieliczne grono. Jeszcze nie wszyscy się odnaleźli, niektórzy z braterstwa dopiero po wielu latach dołączyli do zboru. Wtedy zgromadzano się w kilku miejscach. Na Księżu Małym, to taka dzielnica Wrocławia, tam mieszkały siostry Wojtaszek i u nich się zgromadzano.</p>
<p>Zgromadzano się też na ulicy Poznańczyka dawnej, obecnie Benedykta Polaka u braterstwa Janickich. Potem na ulicy Grunwaldzkiej u braterstwa Grzybowskich i tam chyba brat jak robił reportaż, to tam między innymi na Grunwaldzkiej, potem na Prądzyńskiego u braterstwa Bobylaków, no i na ulicy Mickiewicza u braterstwa Górnickich. U braterstwa Górnickich zgromadzano się w niedzielę i święta, to było na Sempolnie.</p>
<p>Dwa pierwsze z tych wymienionych miejsc, one nie trwały długo, natomiast te trzy ostatnie na Grunwaldzkiej, na Prądzyńskiego i na Mickiewicza, tam zgromadzaliśmy się do samego końca naszych zgromadzeń po domach. Jakie to były mieszkania? Zwykle to były pokój z kuchnią, no pokój z kuchnią, ale rodzina dwu-, trzyosobowa, no to tam przecież były i musiały być łóżka, jakieś urządzenia do spania i tak dalej, więc nie były to duże pomieszczenia i żeby się zgromadziło piętnaście czy dwadzieścia osób i członkowie rodziny, to było ciasno, więc było trudno wszystkim się pomieścić. No ale pomału bracia się i odnajdywali, i niektórzy dołączali z osób, które zetknęły się z prawdą epifaniczną.</p>
<p>Także w roku 1954 zbór liczył już dwadzieścia osób, tak jak ja miałem, bo byłem w swoim czasie sekretarzem zapiski, to wymienię w alfabetycznym porządku tych braci, którzy te dwadzieścia osób stanowili. Bajor Michał, Bobylak Emilian i jego żona Matylda, Blecharczyk Stanisław i jego żona Helena, siostra Burdziak Maria, brat Flinta Stefan, brat Górnicki z żoną Marią, brat Jan Grzybowski z żoną Melanią, brat Grzybowski Józef z żoną Katarzyną, siostra Hirna Katarzyna, ona potem wyjechała do Lwowa, wróciła na swoje posiadłości, siostra Lewicka Stanisława, brat Pawlak Jan, siostra Pilich Anna i jej córka Helena i wreszcie brat Ryl Edward i Ryl Józef. To dwadzieścia osób, które w 54 roku stanowiły zbór.</p>
<p>W 54 roku było jeszcze parę innych osób, był brat Lachowicz i była siostra Polowa, ale oni zmarli, oni zmarli. W czasie, kiedy ten wykaz był robiony, to już oni zmarli, brat Lachowicz zmarł w styczniu, a siostra Polowa troszeczkę później, ale już w tym wykazie nie figurowała. Na skutek jednak działania i rodziny i bracia działali tak, że zbór stopniowo się powiększał.</p>
<p>Niechaj to zobrazują następujące dane. W 1960 roku zbór już liczył 44 osoby. W tym czasie zbór obsługiwało 6 braci starszych i 4 diakonów.</p>
<p>W 1970 roku, a więc ja tak co 10 lat przeskakuję, było już 63 członków, a obsługiwało zbór 5 braci starszych i 3 diakonów. Ponieważ niektórzy z braci w tym czasie wyjechali z Wrocławia czasowo odrabiać tzw. służbę wojskową w kopalni, m.in. ja i brat Edward.</p>
<p>W 1980 roku skład zboru liczył już 70 członków. Usługiwało mu już 8 braci starszych i 4 diakonów. A w 1985 roku zbór już liczył 85 członków i było 10 braci starszych, którzy mu usługiwali i 5 braci diakonów.</p>
<p>A w latach 90., tak jak w którymś wywiadzie, którego udzielał wtedy brat Jan Ryl, zbór nasz zbliżał się do liczby setki. Chcę powiedzieć parę słów, jak to się działo, że ta liczebność wzrastała. A więc po pierwsze dorastało drugie pokolenie.</p>
<p>Po drugie oni angażowali się do życia zborowego, zawierali związki małżeńskie i pozyskiwali współmałżonków, którzy powiększali nasze grono. Pozyskiwano też nowe osoby, bo na skutek naszej działalności na miarę możliwości wchodziliśmy w kontakt ze społecznością Braci z Towarzystwa tzw. Świadków Jehowy. No i wiele osób z tej społeczności, wiele, no trudno nazwać, w każdym razie spora liczba osób z tej społeczności zaczęła z nami kontaktować się i weszli w skład naszego zboru.</p>
<p>Dalej, ponieważ Wrocław jest miastem akademickim, to wiele z braci i sióstr młodych przybywało do Wrocławia na studia, więc na okres kilku lat automatycznie powiększali nasz stan liczebny. Niektórzy z nich nawet pozostali na stałe.</p>
<p>No i wreszcie pojawiło się trzecie młode pokolenie już. A więc to wszystko powodowało, że sukcesywnie, a oprócz tego i nowe osoby, pojedyncze nowe osoby były pozyskiwane w różny sposób, że stawały się członkami naszej społeczności. Tak więc można powiedzieć, że takie apogeum lata dziewięćdziesiąte to był okres szczytowy pod względem naszej liczebności.</p>
<p>Nasze zebrania do roku 1956 odbywały się wciąż po domach. No ale jak już powiedziałem, jeżeli w sześćdziesiątym roku już było czterdzieści cztery osoby, no to w pięćdziesiątym szóstym parę osób było mniej. To w pomieszczeniu jednopokojowym zbierać się to było uciążliwe zarówno dla gospodarzy, którzy udzielali mieszkania, jak i dla nas. To było ciasno, naprawdę ciasno było. Ale od tego czasu, od pięćdziesiątego szóstego roku sprawa uległa zmianie, ponieważ bracia rozglądali się wciąż za znalezieniem jakiejś sali lub jakiegoś lokum większego, żebyśmy się mogli zgromadzać swobodniej. Najwięcej pod tym względem inicjatywy okazywał brat Blecharczyk.</p>
<p>Był to brat, który ożenił się we Wrocławiu właśnie i on powiększył nasze grono gdzieś w latach 1952-1953 roku. Bo jak ja już w pięćdziesiątym trzecim roku ze zborem miałem kontakt stały, to brat Blecharczyk już był żonaty, czyli krótko jakoś przed tym on przybył. I on był takim najbardziej prężnym bratem, który inicjował właśnie takie starania.</p>
<p>No i w wyniku tego udało nam się w roku 1956 porozumieć z pastorem kościoła metodyskiego na ulicy Worcela, to był niejaki brat Henryk Konieczny. Porozumieliśmy się i on się zgodził, że ich kościół, taki mały kościółek przy ulicy Worcela, że udostępni nam na nasze zebrania. Tylko nie były to najlepsze warunki, które on nam postawił, ponieważ proszę sobie wyobrazić, że my latem zbieraliśmy się o godzinie siódmej, od siódmej do dziesiątej, a oni zaczynali gdzieś o wpół do jedenastej, od jedenastej.</p>
<p>I on nie życzył sobie, żebyśmy my przychodzili w czasie, jak oni będą wychodzić, żebyśmy się nie spotykali, bojąc się o swoją trzodę, że tak powiem, to normalne. Natomiast w okresie zimowym my zbieraliśmy się w godzinach popołudniowych, od trzynastej do szesnastej. To w niedzielę i święta było oczywiście.</p>
<p>W tygodniu wtedy zbieraliśmy się we wtorki i piątki, zgromadzaliśmy się w dogodnych godzinach, bo to były godziny popołudniowe, kościółek był wolny, więc nie mieliśmy żadnych utrudnień, było nam z tym bardzo wygodnie. Natomiast jeśli chodzi o niedzielę i święta, to i nam było bardzo niedogodnie, a szczególnie dla braci usługujących, którzy przyjeżdżali z zewnątrz, bo przyjechać z Poznania, z Krakowa, z Rzeszowa, czy ze Szczecina na godzinę siódmą do Wrocławia, no to to albo trzeba było nocą jechać, albo trzeba było dzień wcześniej przyjeżdżać. A to były czasy, w których się pracowało, więc bracia nie mieli tak dużo wolnego, więc musieli albo brać urlopy, albo w jakiś sposób wolne sobie załatwić, żeby dzień przedtem przyjechać.</p>
<p>W czasie naszego korzystania z tego kościółka przy ulicy Worcela, pastor podjął decyzję, aby dobudować taką salkę, bo dla nich to też było bardzo potrzebne, żeby jak jest mniejsza liczba, zbierać się w mniejszym pomieszczeniu, bo było to podyktowane kwestiami ogrzewania, opału, koszty. Więc jak on podjął taką decyzję o dobudowaniu takiej małej salki przybocznej, nasi bracia bardzo się w to zaangażowali, no i to było dla nas też bardzo wygodne, bo potem zgromadzaliśmy się w tygodniu lub jak było nas mało, nie na dużej sali zimnej, chłodnej, ale na tej małej salce, którą takim małym piecykiem myśmy sobie ogrzewali i to było wystarczające. Niezależnie od tego, że myśmy się zbierali tam u braci metodystów, to bracia jednak wciąż nie poprzestali na tym i wciąż poszukiwaliśmy jakiegoś lokum dla siebie dogodniejszego.</p>
<p>Ale do roku 65. nie udało nam się tego zrealizować, tego postulatu ani zmienić naszego lokum. A w roku 1957 przeżywaliśmy bardzo radosne chwile, dlatego że w tym roku z zesłania syberyjskiego przyjechało do Wrocławia braterstwo Ederowie z synem. Oni byli członkami zboru we Lwowie, przedwojennym zborze i w jakiś sposób za prawdę, a brat Eder był przedwojennym ewangelistą w Świeckim Ruchu, więc za prawdę zostali zesłani na Syberię i tam wiele lat przebywali.</p>
<p>I dopiero w 57 roku udało im się, no i nie wiem co na to wpłynęło, że przyjechali do Wrocławia. Być może, że jakieś informacje mieli, że najwięcej członków lwowskiego zboru jest we Wrocławiu i w Dzierżoniowie, więc dlatego i oni do Wrocławia się wybierali. No i oczywiście najbardziej to przeżywali bracia ci, którzy pochodzili z tego tak zwanego lwowskiego zboru, bo po kilku latach rozłąki jak się oni spotkali, to to była wielka radość.</p>
<p>Ludzie się bardzo radowali, że znowu są razem, no a że brat Eder był ewangelistą, więc był znanym, lubianym bratem i tak dalej, to ta radość opanowała nas wszystkich. Ale jak już wspomniałem, 1965 rok przyniósł nam pewną zmianę, zmianę, która była nam bardzo potrzebna, której żeśmy wiele lat poszukiwali. Co się wtedy stało? Jak to się stało? A więc powiem w skróceniu.</p>
<p>Pastor Metodyski, brat Konieczny, w jakiś sposób dowiedział się, że na ulicy Oławskiej salę wynajmowali, mieli salę bracia Adwentyści Dnia Siódmego. I dowiedział się, że ci bracia robią starania o inny, większy lokal dla siebie i jak załatwią te formalności, to opuszczą ten lokal na ulicy Oławskiej. I brat Konieczny mówi, zacznijcie starania, bo może uda wam się to pozyskać i będziecie mieć samodzielny lokal dla siebie.</p>
<p>No i podjęliśmy takie starania za jego radą, ale na przeszkodzie była sytuacja, że tuż przed nami jakaś organizacja harcerska już podjęła starania o ten lokal, więc było to pewną przeszkodą. Jednak w opatrzności Bożej dwie sprawy nam sprzyjały. Po pierwsze, że lokal, o który staraliśmy się, on figurował jako tzw. obiekt sakralny, ponieważ był użytkowany przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. I był on w gestii Wydziału do Spraw Wyznań przy Miejskiej Radzie Narodowej. A więc to pierwsze: skoro o ten obiekt sakralny ubiega się jakieś wyznanie religijne inne po Adwentystach Dnia Siódmego, no to Wydział do Spraw Wyznań raczej był skłonny poprzeć naszą sprawę, czy nasze starania jako Związku Wyznaniowego, niż grupy harcerskiej jakiejś tam, która jest świeckim związkiem.</p>
<p>To był jeden z punktów, który nam sprzyjał, że tak powiem. A drugim powodem, który nam sprzyjał był fakt, że kierownik Wydziału do Spraw Wyznań przy Radzie Narodowej miał matkę staruszkę, która z nami sympatyzowała. Ona sprzyjała, nie była takim aktywnym członkiem naszego zboru, ale przychodziła od czasu do czasu, sprzyjała nam i ten kierownik jako syn matki wiedział, że ona z nami sympatyzuje.</p>
<p>I to był taki dodatkowy przyczynek, który go być może pobudził do tego, żeby przychylnie potraktować nasze starania. No i efektem tych starań było to, że rzeczywiście otrzymaliśmy przyznanie tego lokalu. Tylko chcę powiedzieć, że nie od razu wszystko naraz żeśmy załatwili.</p>
<p>Początkowo załatwiliśmy tylko salę główną tak zwaną. Natomiast była jeszcze tam przylegająca tak zwana oficyna, ale nie wiem z jakich względów ona została wyburzona. Ale część tej oficyny przylegająca do naszej sali, do budynku, w którym nasza sala się znajdowała, część została niewyburzona, została. Ale ona już się nie nadawała na zorganizowanie mieszkania samodzielnego jako lokalu mieszkalnego. To była taka kiszka, takie pomieszczenie, które nie kwalifikowało się jako lokal mieszkalny. Po jakimś czasie myśmy rozpoczęli starania, ponieważ chcę powiedzieć tak, że kiedy uzyskaliśmy salę główną, przydział, to wtedy jeszcze toaleta znajdowała się na dole w korytarzu.</p>
<p>To było niewygodne. Piwnica na węgiel i opał mieliśmy po drugiej stronie ulicy. A na sali były ogrzewania piecowe, dwa piece, duże kaflowe, dwa piece. Więc musieliśmy mieć opał, musieliśmy mieć piwnicę, ale ona była po drugiej stronie ulicy. Więc jak żeśmy zaczęli starać się o ten lokal, to motywowaliśmy tym, że nam potrzebne jest urządzenie. Zgromadza się tu już 60, 70 i więcej osób. Potrzebna nam jest jakaś toaleta, jakieś względy sanitarne itd. No i zaczęliśmy się starać o tę część przybudowaną, czy taką niewyburzoną, jako drugi etap. I to też nam się udało uzyskać tylko po paru latach.</p>
<p>Otrzymaliśmy też na to przydział. No i dzięki temu mogliśmy zorganizować toaletę, pomieszczenie gospodarcze, pomieszczenie na literaturę. No i takie zaplecze gospodarcze.</p>
<p>A więc w ten sposób uzyskaliśmy w dwóch etapach przydział na ten lokal, w którym się obecnie znajdujemy. Ale z przejęciem tego lokalu wiązały się pewne koszty. Ponieważ tam bracia Adwentyści, to wejście główne, takie żelazne drzwi, poza tym tam była jeszcze mównica, podium. No i tam jeszcze takie niektóre urządzenia i oni, że tak powiem, zażądali, żeby im to w jakiś sposób, koszty wniesionego nakładu przez nich zwrócić. No i dogadaliśmy się, porozumieliśmy się z nimi, ale nie byliśmy w stanie zapłacić wszystko kwotowo. To dogadaliśmy się w ten sposób, że część tych uzgodnionych kosztów my zapłacimy w gotówce, a w części my zaangażujemy się w remont lokalu, który oni mieli przejąć. To był lokal na ulicy Dąbrowskiego po kościele prawosławnym. I oni się zgodzili. Myśmy tam im dużo pomogli. Między innymi akurat ja miałem w tym przywilej ładną mównicę z dębowego drewna, żeśmy zbudowali coś podobnego jak nasza mównica na naszej sali. Którą też, nawiasem mówiąc, osobiście wykonywałem. A więc bracia Adwentyści byli z tego bardzo zadowoleni.</p>
<p>A to okazało się dla nas potem bardzo owocne, bardzo pomocne, dlatego że w roku 1966 zbór wrocławski postanowił zorganizować konwencję we Wrocławiu. Pierwszą konwencję we Wrocławiu. Zwróciliśmy się do braci adwentystów dnia siódmego, czy oni by nam nie udostępnili. Lokal świeżo odnowiony, odmalowany, w dobrym miejscu, niedaleko dworca głównego itd. No i oni prawdopodobnie nie wypadało im odmówić, bo nasze relacje były między sobą dość dobre. Myśmy nie wchodzili, że tak powiem, w spór doktrynalny pod względem nauki. Tylko po chrześcijańsku z nimi, żeśmy współpracowali i udzieliliśmy im bardzo dużej pomocy przy remoncie tego obiektu. I oni zgodzili się, więc pierwsza konwencja właśnie była na ulicy Dąbrowskiego w kościele adwentystów dnia siódmego. I potem jeszcze udało nam się dwa razy w roku 1970 i w 1971 roku zorganizować również konwencję we Wrocławiu w kościele adwentystów dnia siódmego.</p>
<p>I od tamtego czasu już, no początkowo bracia mieli mieszane uczucie we Wrocławiu. Pierwsza konwencja, druga, nie wiadomo czy to się uda, ale bracia się przekonali, że udały się te konwencje. Bracia byli bardzo zadowoleni, a poza tym lokalizacja Wrocław jest takim punktem w środku. Nie było na krańcu gdzieś kraju, więc była bardzo wygodna. A oprócz tego było nas sporo i chętnie żeśmy to organizowali. I od tego czasu Wrocław wpisał się na listę stałych organizatorów organizowania konwencji we Wrocławiu do 2006 roku włącznie.</p>
<p>Były dwa małe wyjątki. W 1979 roku nie organizowaliśmy konwencji, bo nasza sala wymagała remontu, a to były koszty. No i wtedy myśmy nie podejmowali się organizowania.</p>
<p>A jeszcze chcę powiedzieć na marginesie, że w tamtych latach te pierwsze konwencje to nie były organizowane tak jak teraz, że jest jakiś wydzielony fundusz na cele konwencyjne. Tylko zbór, który godził się i uzyskiwał pomoc okolicznych zborów, pokrywał wszystkie koszty. Oczywiście wtedy nie wynajmowaliśmy tyle hoteli, po domach bracia bardziej byli rozkwaterowywani itd., poza tym one nie były tak liczne jak te późniejsze.</p>
<p>No ale w każdym razie w tym 1979 roku we Wrocławiu konwencji nie było. A drugi wyjątek to 1997 rok, 20 lat później, pamiętna stulecia powódź we Wrocławiu. Zalana cała dzielnica, w której myśmy mieli organizować konwencję, a więc wtedy przejęła Łódź organizowanie konwencji w tym roku 1997.</p>
<p>Chcę nawiązać jeszcze parę słów do naszej sali, którą otrzymaliśmy po długich staraniach na własność. Mianowicie, jak doszło do tego, że my obecnie ją posiadamy na własność? Bo wtedy otrzymaliśmy tylko przydział. Przydział z racji, że to podlegało Wydziałowi do Spraw Wyznań przy Radzie Narodowej.</p>
<p>A więc w swoim czasie, już nie pamiętam, który to był dokładnie rok, Urząd Miasta przeprowadzał, zarządził inwentaryzację stanu miasta, lokali. No i oczywiście oni robili wszystko, aby naszą salę przejąć pod swoje władanie. Żeby to wydzielić spod kurateli Wydziału do Spraw Wyznań, tylko Urząd Miasta, żeby to wziął pod swoje władanie.</p>
<p>My zorientowaliśmy się w sytuacji, że może to dla nas niekorzystnie oddziaływać. Odwołaliśmy się od tej decyzji, powoływaliśmy się na ustawę, która regulowała sprawę przyznania Związkom Wyznaniowym i Kościołom na ziemiach zachodnich i północnych, lokali przez nie zajmowanych, na własność. Ale ta ustawa na ten czas nie była zrealizowana w pełni, tylko w części została zrealizowana, a w części została zawieszona.</p>
<p>To znaczy, tam gdzie obiekty były wolno stojące, to te sprawy zostały załatwione. Lub obiekty, które były częścią zabudowy większej, ale w układzie pionowym można było to wydzielić, to też te sprawy zostały w pierwszej kolejności załatwione. Natomiast nasz lokal, nasza sala nie mogła być wydzielona w układzie pionowym, bo nad nami były mieszkania lokatorskie, a pod nami była księgarnia i szklarnia.</p>
<p>A więc wchodził dodatkowo układ, tak zwany podział poziomy. I tą sprawę państwo odłożyło na czas nieokreślony. To nie było przez nas zawinione, po prostu sprawę realizowania tej ustawy zawieszono.</p>
<p>I ponieważ to nie zostało zrealizowane, lecz zostało wstrzymane, to myśmy się powołali na to, że my już podjęliśmy starania, robiliśmy starania i ustawa ta nam obiecywała przyznanie nam tego lokalu, ale z niezawinionej przez nas przyczyny to zostało wstrzymane. Więc ponieważ teraz Urząd Miasta chce przejąć, to my ponawiamy sprawę i ubiegamy się o przyznanie nam, zgodnie z tą ustawą, nam na własność lokalu, który zajmujemy. Ale z powodów pewnych były poważne utrudnienia.</p>
<p>Myśmy się, powołując na tą powyższą ustawę, no sami nie byliśmy w stanie tego przeprowadzić. Zaangażowaliśmy wybranego prawnika, daliśmy mu pełnomocnictwo i on nas reprezentował. No i pokrywaliśmy z tego tytułu różne koszty, bo on przecież musiał pisać pisma, wyjaśniać, dochodzenia przeprowadzać itd., itd. A więc pokrywaliśmy wszystkie koszty z tym związane i ostatecznie udało nam się osiągnąć cel, to znaczy, nabyliśmy prawo własności do zajmowanego lokalu. Jednak z powodu tego, że zbór jako taki nie ma osobowości prawnej, lecz ją posiada Świecki Ruch Misyjny Epifania Zarząd Główny, to dlatego w aktach przyznania nam tego lokalu jako właściciela obiektu podano nie zbór Wrocław, lecz Zarząd Główny Świeckiego Ruchu Misyjnego Epifania. Więc tak to wyglądało, jeśli chodzi od strony faktycznej, jak myśmy weszli w posiadanie tego lokalu, który obecnie zajmujemy.</p>
<p>No to teraz przejdę dalej, dotknę roku 76. W roku 76 nasze grono powiększone zostało, bo przyjechało braterstwo Kładziowie. Oni w tym czasie znajdowali się w sytuacji, że poszukiwali miejsca do osiedlenia. Mieli do wyboru Poznań, inne miejscowości, no i mieli również do wyboru Wrocław. Ponieważ brat Kładź wtedy podlegał jakiejś tam wojskowej procedurze, bo on był w randze oficera wojskowego i przysługiwało mu jakieś tam mieszkanie z tytułu wojskowego funduszu, no więc zdecydowali się na Wrocław, wybrali Wrocław. No i było to dla nas bardzo miłe przeżycie, byliśmy z tego powodu uradowani.</p>
<p>Ale niedługo trwała nasza radość. Przyszedł rok 79, w tym czasie, że tak powiem, czas wzlotów, czas błogosławionych, duchowych przeżyć został zakłócony, ponieważ okrutna śmierć wyrwała z naszego grona w tym jednym roku pięć osób. Było to cztery siostry i jeden brat.</p>
<p>No i zdawało nam się, że to już chyba będzie koniec tego wszystkiego. Tymczasem można tak powiedzieć, nienasycona śmierć wyciąga ręce po kolejną ofiarę. Co przez to chcę powiedzieć? No właśnie, to 79 rok, my remontujemy salę. W czasie remontu bracia się zaangażowali na różne możliwe sposoby. W czasie tego remontu bardzo poważnemu wypadkowi uległ brat Kładź.</p>
<p>Jego życie zostało zagrożone. Spadł z wysokości, z drabiny z ponad trzech metrów i akurat tak nieszczęśliwie się to złożyło, że połamał żebra, pękła śledziona i tam wiele innych urazów doznał. No i było jego życie zagrożone.</p>
<p>No rodzina to bardzo przeżywała, bo przecież oni przyjechali z czwórką dzieci, te dzieci jeszcze były w wieku szkolnym. Małe. Rodzina potrzebowała ojca, potrzebowała opiekuna, a więc oni szczególnie to przeżywali, ale my jako bracia, jako członkowie zboru bardzo to przeżywaliśmy.</p>
<p>No i opatrznościowo Pan nie dozwolił jednak na to, aby śmierć pochłonęła brata Kładzia. Pan choć dozwolił na to doświadczenie, to jednak brata Kładzia zachował przy życiu, bo przecież jego rodzina go bardzo potrzebowała. Przywrócił go rodzinie, przywrócił go nam wszystkim, przywrócił go zborowi, no i byliśmy z tego bardzo zadowoleni, chociaż jednak jego stan zdrowia był nadszarpnięty.</p>
<p>Niedługo po tym bolesnym doświadczeniu sprawa się znowu zmienia, wychodzi słoneczko, pan uśmiecha się do nas, mianowicie, że nie tylko, że nasze grono nie zostało uszczuplone, ale zostało jeszcze powiększone. W roku 1980 odbywała się we Wrocławiu konwencja na ulicy Kołłątaja w hali sportowej klubu sportowego Burza. W jakiś sposób znaleźli się na tej konwencji Jońcowie.</p>
<p>Tak jak ja się domyślam, to Jońcowej rodzice byli w prawdzie, Królowie, i prawdopodobnie oni byli na tej konwencji i być może, że córka i zięć chcieli pójść i zobaczyć, co to jest i tak dalej. A więc podczas ich obecności kilku braci nawiązało kontakt. No i ja również byłem uczestnikiem tego spotkania, nawiązaliśmy z nimi kontakt, zainteresowaliśmy się nimi, bo oni okazywali zainteresowanie prawdą, przychylność dla prawdy.</p>
<p>No i w trakcie naszych kontaktów z nimi oni odsłonili nam, że ich także odwiedzają bracia z towarzystwa, bracia Świadkowie Jehowy. Ale w pewnym momencie, jak z nami rozmawiali, dostrzegali pewne różnice naszych punktów widzenia na pewne zarysy prawdy i tych, które przedstawiali im Świadkowie Jehowy. Poprosili, abyśmy się spotkali kiedyś i oni przysłuchają się naszej dyskusji, naszym rozmowom, żeby się zorientować, co wybrać, po której stronie się opowiedzieć.</p>
<p>No i tak się złożyło, że wybrali braterstwo, późniejsi już braterstwo Jońcowie, to co do nich przemawiało bardziej, wybrali, to co ich bardziej przekonywało, wybrali prawdę. Później już tylko z nami utrzymywali kontakt, zerwali kontakt z braćmi z Towarzystwa. Szybko rozwijali się w prawdzie i już następnego roku, w roku 1981 zdecydowali się poświęcić Panu i okazali to podczas konwencji.</p>
<p>Na tej naszej sali obecnej okazali swoje poświęcenie przez symbol chrztu zanurzenia w wodzie. Wraz z nimi było jeszcze 12 innych osób, czyli w sumie 14 osób tego dnia przyjęło symbol chrztu. W roku 1986 jakoś tak się złożyło, że bracia postanowili, że będzie 40-lecie zboru.</p>
<p>Może byśmy zorganizowali jakieś zebranie na tę okoliczność. No i oczywiście to zostało przyjęte, zebranie takie zostało zorganizowane. Zaprosiliśmy na to zebranie wszystkich, do których mieliśmy dostęp, którzy w latach minionych przez jakiś okres przebywali we Wrocławiu, czy to na studiach, czy czasowo pracowali we Wrocławiu, czy z innych względów przez jakiś czas mieli kontakt ze zborem wrocławskim.</p>
<p>Myśmy wszystkich zaprosili. Cieszyliśmy się z tego bardzo. Była to miła, braterska społeczność, były okolicznościowe zebrania, był okolicznościowy wykład, były zebrania świadectw, deklamacje, wiersze, śpiewano pieśni, odczytywano wiele tekstów biblijnych.</p>
<p>Miła, dwudniowa uroczystość była zorganizowana. Krótko po tym zbór podjął decyzję w roku 1987, aby na naszej sali wyjść do publiczności, aby organizować tzw. zebrania dla publiczności.</p>
<p>Były to zebrania o różnej tematyce, współczesne tematy, m.in. jednym z takich wtedy w tym czasie było takie bardzo modne „Życie po życiu”, i film, i prelekcje, i ludzie byli rozentuzjazmowani tym. No i właśnie m.in. taki temat też był na jednym z takich zebrań podjęty. Z początku zgłosiło się sporo osób, ale jak się zorientowali, że my tu biblijny aspekt podnosimy sprawy, to stopniowo, stopniowo do końca tylko nieliczni wytrwali, a spora grupa odeszła.</p>
<p>A więc tematyka była różna. Rozdawaliśmy zaproszenia indywidualne, rozplakatowywaliśmy, później nam to zabroniono, bo to Wydział Prasy, Kultury i coś tam zabronił, no to później zlecaliśmy im rozplakatowywanie, opłacaliśmy oczywiście i oni to robili, a my tylko rozdawaliśmy krótkie takie indywidualne zaproszenia do wzięcia udziału. I to było do roku 2000, a niezależnie od tego, że we Wrocławiu to jeszcze w terenie żeśmy organizowali, m.in. dwa takie zebrania były zorganizowane w Kudowie i dwa takie zebrania w Oleśnicy i jedno zebranie było zorganizowane w Świdnicy. Ale frekwencja nie była zbyt duża, zainteresowanie było niezbyt wielkie, zbór postanowił przeorientować swoje działanie nakierowując się bardziej na stronę wewnętrzną w życiu zborowym. Jak to wyglądało? Ano od roku 1996 zaczęliśmy organizować we Wrocławiu tzw. sympozja. Podejmowaliśmy tematy, które miały kilka wątków, a więc zwykle w nich brało udział czterech braci i każdy z nich omawiał jakąś tam część tego wybranego tematu. Czasami były to całodzienne zebrania, a czasami tylko w części dopołudniowej.</p>
<p>Gdy były to całodzienne zebrania, no to wtedy w części dopołudniowej omawiano temat zapowiedziany, a w części popołudniowej były projekcje filmów, slajdy, jakieś zdjęcia, wspomnienia, deklamacje, wiersze, śpiewy, rozmowy, a przerwa była przeznaczona na skromny posiłek i później ta część popołudniowa trwała. Ale od niedawna na skutek pewnych działań braci postanowiono znowu wznowić te zebrania dla publiczności, tylko że w tej chwili nie organizujemy tak często jak wtedy. Wtedy były dwa razy do roku, a teraz troszeczkę rzadziej, no ale jeszcze podejmujemy.</p>
<p>Niezależnie od tego, te zebrania sympozjów nadal są organizowane i trwają. I tak jak ja mam swoje zapiski, to ponad 30 takich zebrań już się odbyło, a więc sporo. A był też czas, że myśmy organizowali tzw. zebrania pytań i odpowiedzi. Bracia do skrzynki wrzucali różne pytania nurtujące i potem jeden z braci według programu usług, któremu przypadała taka usługa, przygotowywał się i udzielał odpowiedzi na te pytania. Ale ponieważ zwykle było to tak, że przeważnie jeden brat stawiał te pytania i, że tak powiem, to zaniechaliśmy.</p>
<p>To nie dało spodziewanych rezultatów, jakie pokładaliśmy nadzieje w organizowaniu takiego zebrania. Tak że zaniechaliśmy i zebrania pytań i odpowiedzi teraz nie ma. Natomiast chcę powiedzieć, że w 1996 roku po raz drugi w dniach 21 i 22 września zbór organizuje jubileuszowe zebranie, bo to była okoliczność 50-lecia zboru.</p>
<p>A więc przekrojowo było to zebranie zbliżone do takiego, jak było to w 40-leciu. Na to zebranie zostali zaproszeni różni bracia. Był poproszony również m.in. brat Woźnicki jako honorowy gość. Bracia, którzy byli pielgrzymami lub ewangelistami, a byli zaproszonymi i przez jakiś czas mieli społeczność w zborze wrocławskim, także byli poproszeni do usługi, usługiwali słowem Bożym. No i w międzyczasie już wyrosło nam trzecie pokolenie. Do jakiegoś czasu mieliśmy zwykle w niedzielę i święta zebrania, te tzw. świąteczne i niedzielne, a oprócz tego mieliśmy też zebrania dwa w tygodniu we wtorki i piątki, początkowo, a potem pewne sytuacje zauważyły, że z piątku zrezygnowaliśmy na czwartek. Tam pewne osoby prosiły, że im piątek nie odpowiadał, no i zbór przychylił się. I do tej pory mamy w czwartki.</p>
<p>Po jakimś czasie oczywiście z upływem czasu, pewne ograniczenia, pewne trudności, niektóre zbory już wcześniej zrezygnowały z dwóch zebrań w tygodniu na rzecz jednego. My długo żeśmy się bronili przed tym, rozumiejąc, że sama społeczność braci dużo daje. No ale jednak nie dało się obronić do końca i obecnie mamy tylko jedno zebranie.</p>
<p>Ale żeby, że tak powiem, trochę rekompensaty uczynić w tej materii, to przedtem mieliśmy półtorej godziny zebranie, bo jeden przedmiot był badany. Natomiast teraz, jak mamy tylko jedno zebranie w czwartki, to mamy dwa przedmioty i poświęcamy dwie i pół godziny. Czyli prowadzimy dwa tematy z małą przerwą.</p>
<p>No był czas, że jeszcze również była lekcja śpiewu, obecnie czasowo lekcji śpiewu nie mamy, tylko prowadzimy dwa tematy które analizujemy w naszych beriańskich zebraniach. No więc wcześniej podałem więcej szczegółów, a później troszeczkę jakoś, że tak powiem, nie wiem, jakieś czynniki zadecydowały, że mniej zauważałem i mniej notowałem pewne zdarzenia, jakie miały miejsce w zborze wrocławskim. Myślę, że to późniejsze, to końcowe wspomnienie będzie znacznie skromniejsze.</p>
<p>Być może ktoś z młodszego pokolenia uzupełni tę lukę i dopowie w tej kronice poszerzając ją. No i przychodzimy, że było również 60-lecie zboru, 2006 rok, to było już w grudniu, 9 i 10 grudnia 2006 roku organizowaliśmy 60-lecie istnienia zboru wrocławskiego. I wzorem lat ubiegłych też poprosiliśmy tych, którzy przewinęli się przez Wrocław i byli z Wrocławiem jakoś związani.</p>
<p>Ale okazało się, że już sporo tych, których byli na 40-leciu, na 50-leciu, już na 60-leciu ich nie było, bo niektórzy po prostu już poumierali. No i aktualnie w bieżącym roku 2016 przypada, aż dziw bierze, 70-ta rocznica. To ja mam 80 lat, a tu już 70-lecie będę obchodzić zboru.</p>
<p>I myślę, że ta okoliczność nie przejdzie niepostrzeżenie. Póki co do tej pory na razie jeszcze nie został zgłoszony taki temat, ale myślę, że na pewno bracia gdzieś już w swoich myślach rozważają taką koncepcję, żeby również 70-lecie w taki sposób uczcić przez zorganizowanie jakiegoś specjalnego zebrania. I już na samo zakończenie z perspektywy minionych lat, patrząc tak, jak wyglądało życie zborowe w latach początkowych, jak zbór wyglądał, jak służba zboru wyglądała, można powiedzieć tak, że bardzo wiele się zmieniło.</p>
<p>Jakby ktoś z tamtych czasów przymierzał się do czasów obecnych, to miałby poważne trudności z rozpoznaniem. Tak jak czasami ludzie po wielu latach wyemigrują z jakiejś miejscowości, w międzyczasie następują tam przebudowy, dobudowy i tak dalej, po jakimś czasie, gdy wraca, nie może poznać tego terenu. Obecnie mamy taką sytuację, że mamy to zaplecze, w czasie przerw między poszczególnymi częściami nabożeństw siostry organizują taką małą siestę, przyrządzają kawę, herbatę, inne napoje, a czasami nawet przygotują jakieś ciasta, jakieś słodycze, no i bracia są bardzo zadowoleni, tam też żywa rozmowa, dyskusja trwa, także czasami już mówcy wychodzą na estradę i trzeba wołać, żeby bracia z zaplecza się pojawiali na sali. No a jak już się popatrzy na sprawę służby księgarza, bo to jest bardzo na tym polu widoczne, to na tym polu bardzo się zmieniło.</p>
<p>Kiedyś księgarz, to po pierwsze, że nie było literatury. „Teraźniejsza” Prawda nie ukazywała się tak regularnie. Bracia, którzy przychodzili nowi do prawdy, no nie było literatury i tak dalej, nie było tomów paruzyjnych, nie było tomów epifanicznych, z początku nie było tej manny epifanicznej, a zdobycie śpiewnika czy czegokolwiek, jedynie Biblię można było bez większych problemów nabyć, a tak z literatury to zwykle albo jak ktoś już zaniemógł i już nie mógł brać czynnego udziału w życiu zborowym, to komuś tam oddawał swoją literaturę, albo jak ktoś zmarł, no to w spadku albo ktoś z członków rodziny, albo ktoś, kto tam był jakimś opiekunem, czy bezpośrednio w najbliższym kontakcie… wchodził w posiadanie takiej lektury, literatury, a tak to inaczej nie było.</p>
<p>Dzisiaj sprawa księgarza zupełnie inaczej wygląda, księgarz to po prostu rozdaje literaturę, jest jej pod dostatkiem, są różne traktaty o różnej tematyce, mamy dostęp regularnie do TP, która regularnie się okazuje, do „Sztandaru Biblijnego”, w tej chwili już jest dostępnych wydanych w języku polskim dziesięć tomów epifanicznych, a przedtem to tylko niektóre artykuły, niektóre wykłady w TP się ukazywały takie wybrane, tak jak teraz mamy epifaniczny tom 11, który obejmuje całość problematyki Izraela, jego wędrówki, jego wyzwolenia i tak dalej, to kiedyś mieliśmy tylko taki wykład o niewoli i wyzwoleniu Izraela w TP, a teraz mamy całą gamę myśli. Dostępne są także kazania brata Russella, kazania brata Bartona, wiersze Brzasku Tysiąclecia, no i wiele innych, dzisiaj z nabyciem literatury nie ma problemu, a kiedyś to był problem.</p>
<p>Dalej, przekrojowo nasza społeczność uległa bardzo dużej zmianie pod względem intelektualnym i poziomu znajomości w prawdzie, bo przecież te 70 lat, 70 lat to szmat czasu, prawda się rozwijała. To, co wiedzieliśmy w latach 50., no to zostało bardzo poszerzone o wiele aspektów, wiele pojęć. W latach minionych, zwłaszcza na samym początku, nikt z braci starszych, choć ich było pięciu, sześciu, potem ośmiu, nikt nie posiadał nawet średniego wykształcenia, a w zborze tylko nieliczni je posiadali, ale duchowo trzeba powiedzieć była bardzo dobra atmosfera, zdrowa atmosfera.</p>
<p>Bracia i siostry cieszyli się wzajemną społecznością, dostępną prawdą, rozprawiali tylko o prawdzie, dyskusje, pytania, odpowiedzi, życie tętniło. Dziś ta sytuacja bardzo się zmieniła. Oczywiście trzeba powiedzieć, że wpływ na to ma bardzo wiele czynników, zarówno zewnętrznych, takich jak rozwój telefonii, telewizji, internet, dostęp do nowoczesnych zdobyczy techniki.</p>
<p>Kiedyś bracia kontaktowali się… listy, pisano listy, a kto dzisiaj pisze listy? Dzisiaj telefon, Skype, tam to widzą się, słyszą się, mówią i tak dalej. Postęp, rozwój głębokich zarysów prawdy też stawiają przed braćmi wyższe wymogi, wymagają bardziej rozwiniętego intelektu, bo prawda w swoich szczegółach, w swoich zarysach bardzo szczegółowych wymaga takiego.</p>
<p>Dzisiaj wśród braterstwa naszego zboru mamy kilkanaście, a jak potem próbowałem policzyć, to prawie kilkadziesiąt osób z wyższym wykształceniem i kilkadziesiąt ze średnim wykształceniem. Prawie wszyscy bracia starsi legitymują się wykształceniem wyższym, a pozostali średnim. O naszym zborze można powiedzieć, że to była szkoła teologiczna, bo z niej wyszło dziesięciu braci, którzy stali się sługami Kościoła Powszechnego, bądź to pielgrzymami posiłkowymi, bądź ewangelistami.</p>
<p>Podałem było, mówię było, tych sług dlatego, że sytuacja na dzień dzisiejszy, a mamy rok 2016, zmieniła się. Dlaczego się zmieniła? Niektórzy wyemigrowali z Wrocławia.</p>
<p>Wyjechał brat Eliasz Blecharczyk, wyjechał brat Kiełbowicz. Niektórzy zostali zawieszeni. Jeden ze względu na stan zdrowia musiał się sam zawiesić, zrezygnował, po prostu nie stać go już na wyjazdy poza Wrocław z usługą.</p>
<p>Jeden już zmarł, a jeden dobrowolnie złożył dymisję. Także aktualnie czynnych jest obecnie tylko trzech braci posiłkowych pielgrzymów. Dzisiaj dyskusje o prawdzie mają bardziej charakter filozoficzny, a mniej duchowy charakter.</p>
<p>Kiedyś przy mniejszej dozie prawdy bardziej rozmawiano o prawdzie, o duchu prawdy. I ten taki typowo chrześcijański model rozmów kiedyś był na wyższym poziomie. Dzisiaj często tematem rozmów między braćmi jest czy masz komputer, ile ma gigabajtów, czy masz laptopa, czy masz internet, czy jeździsz samochodem, czy masz dom, masz mieszkanie, a czy masz pracę, a jak twój interes, czy masz firmę. To były kiedyś nieznane problemy, o tym nie mówiono, bo komputer, bo laptop, bo internet, bo telewizja i tak dalej, kiedyś to były pojęcia nieznane.</p>
<p>Ale nie chciałbym być tutaj zbyt surowym w tej ocenie, ponieważ jestem świadomy, że w dużej mierze wpływ na to mają czynniki zewnętrzne, warunki i okoliczności w jakich żyjemy. Kiedyś problem pracy nie istniał. Praca? Kto wziął gazetę, jakąkolwiek gazetę, to we wszystkich poszukiwali ludzi do pracy. Jeżeli istniał problem pracy, to polegający na tym, że był przymus pracy, bo jak ktoś nie miał w dowodzie stempelka, że jest zatrudniony, to był ścigany. Był tak zwany niebieski ptak, a więc taki był problem wtedy z pracą.</p>
<p>Co więcej, praca trwała tylko 8 godzin. Człowiek po 8 godzinach był wolny, dysponował czasem itd. A dzisiaj praca to problem podstawowy.</p>
<p>Podstawowy problem do życia. Co więcej, pracodawca wymaga dyspozycyjności. Czyli czas pracy nie jest określony.</p>
<p>Ja to widzę po braciach, bo nasza frekwencja w tygodniowych badaniach pokazuje, bracia muszą pracować, bo pracodawcy ich do tego zmuszają. Więc nie kończy się ich praca, ich służba w zakładzie pracy na 8 godzinach. Kolejną sprawą to mieszkanie.</p>
<p>Dzisiaj problem mieszkania jest bardzo ważnym problemem. Albo utrzymanie się na rynku pracy. Jak ktoś wypada z rynku, to traci środki do życia. Jego byt jest zagrożony. To wszystko wymaga bardzo wiele wysiłków i czasu. Tempo życia, które zniewala. Zmieniające się technologie. Stosowanie nowoczesnych narzędzi i materiałów. Wszystko to wymusza takie, a nie inne postawy w życiu.</p>
<p>Czy nam się to podoba, czy się nie podoba, ale tak jest. I trzeba powiedzieć tak, że w tej złożonej i trudnej sytuacji bardzo nabiera znaczenia apel apostoła: „Odkupuj czas, bo dni złe są”. To znaczy, warunki pochłaniają ludzi, ale właśnie apostoł apeluje, aby całkowicie się nie dać ubezwłasnowolnić na ile możliwe, ile konieczne to konieczne, ale na ile tylko mamy możliwość, aby pamiętać o swoim zbawieniu, o swojej misji duchowej.</p>
<p>Na dzisiejszy dzień nasza społeczność się bardzo zmieniła. Wiele osób umarło, część wyemigrowała, część wypadła z aktywnego życia zborowego, bądź to ze względu na wiek i stan zdrowia, czy inne ograniczenia. Także frekwencja naszych tygodniowych i niedzielnych zebrań wyraźnie zmalała.</p>
<p>Tendencja spadkowa jest. Tak więc to porównanie dzisiejszego zboru z tym pierwotnym pokazuje z jednej strony wiele pozytywnych zmian, bo mamy dostęp do literatury, mamy więcej znajomości, mamy bardziej rozwiniętych braci, bardziej wykształconych, te usługi są bardziej profesjonalne, nazwijmy i tak dalej. To są te wiele pozytywnych zmian, ale też pojawiają się i niekorzystne uwarunkowania, zwłaszcza ze względu na obniżenie poziomu duchowego.</p>
<p>Przed sługami zboru i przed zborem, przed każdym bratem i każdą siostrą stoi wyzwanie, aby pracować nad własnym zbawieniem, nad utrzymaniem się w prawdzie, nad zachowaniem jedności, zdrowej duchowej atmosfery, słowem: stawienia czoła piętrzącym się trudnościom czasu współczesnego. A więc tak wygląda sprawa. Jeszcze miałbym tutaj bardzo szczegółowe niektóre myśli, ale myślę, że dla ogółu one nie będą nic wnosiły nowego.</p>
<p>Na tym poprzestanę i przepraszam, że nie patrzyłem na zegarek, jak długo to trwało, zajęło to trochę czasu, ale tak jak powiedziałem, 70 lat streścić to nie sposób. Zdaję sobie sprawę, że to jest niedoskonałe, nie wszystkie może szczegóły ująłem, może niektóre, o niektórych więcej powiedziałem. W każdym razie niechaj to wspomnienie, niechaj ten rys historyczny o jednym ze zborów epifanicznych, który jest we Wrocławiu, będzie przyczynkiem do tego, aby służyć Panu, cenić prawdę, przywileje braterskiej społeczności itd.</p>
<p>I życzę wszystkim słuchaczom tego sprawozdania wiele, wiele błogosławieństwa Bożego. Dziękuję za uwagę.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>BRAT SŁAWEK:</strong> Ja ze swojej strony chciałbym bardzo podziękować. Członkiem zboru wrocławskiego byłem przez około 10 lat, rozpoczynając moją obecność tutaj od roku 2001. Był to czas spędzony często w bardzo miły sposób. Pamiętam zbór wrocławski jako miejsce, gdzie można było ogrzać się, chociaż rzeczywiście, może dopowiem, podczas tej dekady pojawiło się kilka takich zdarzeń, jak np. Wypadek czy później wesele. Był czas spędzony na rozważaniu długości czasu sędziów, to też było znamienne. Później było sześćdziesięciolecie zboru, dla której to potrzeby sporządziliśmy specjalny film wideo, który jest dostępny.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">No i następne lata to jest okres taki, w którym zarysował się pewien kryzys w ruchu epifanicznym w Polsce w ogóle. Kończąc to nagranie, należy o nim wspomnieć, mając jednakże nadzieję, że ta ilość lat 70, która wymieniona jest przez psalmistę, że lat 70, a co więcej, co łaska, w stosunku do zboru wrocławskiego się nie spełni, że ten zbór będzie żył dłużej. Ja jako dziennikarz miałem szansę relacjonować stulecie zboru braci Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Opolu, a zatem jest to możliwe i tego należy życzyć właśnie tutaj braciom z Wrocławia, aby ten zbór żył 100 lat, a nawet dłużej.</span></p>
<p><span style="color: #000080;">Mam nadzieję, że wszystkie osoby, które nas słuchały, słuchały tego z zainteresowaniem, tak jak ja słuchałem. No i cóż, spotkajmy się przy nagraniu z okazji 80-lecia zboru wrocławskiego.</span></p>
<p><strong>BRAT JÓZEF:</strong> Najpierw 70-lecia.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>SŁAWEK:</strong> A to będziemy świętować. Dziękuję za uwagę.</span></p>
<p>________<br />
Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/">świadectwa</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/70-lat-zboru-we-wroclawiu-nagranie-archiwalne-z-sierpnia-2016-r/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12338</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Doświadczenie naszej wiary</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=doswiadczenie-naszej-wiary</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 16:41:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Badacze Pisma Świętego]]></category>
		<category><![CDATA[Boże prowadzenie]]></category>
		<category><![CDATA[błogosławieństwo]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie wiary]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[próby wiary]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[umocnienie wiary]]></category>
		<category><![CDATA[wykład biblijny]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12334</guid>

					<description><![CDATA[Doświadczenie wiary &#8211; błogosławieństwo droższe niż złoto!  &#x1f3a5; Wykład biblijny – „Doświadczenie naszej wiary” &#x1f4c5; Wygłoszony: 11 stycznia 2026 &#x1f4cd; Zbór Badaczy Pisma Świętego w Bydgoszczy &#x1f5e3;&#xfe0f; Mówca: brat Marek Bejger W tym wykładzie brat Marek Bejger podejmuje temat doświadczeń, przez które Bóg kształtuje naszą wiarę. Rozważanie pokazuje, że próby, trudności i codzienne wyzwania nie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em><img decoding="async" class="alignright size-medium wp-image-12335" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-300x164.png" alt="" width="300" height="164" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-300x164.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-1024x559.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-768x419.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna.png 1408w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Doświadczenie wiary &#8211; błogosławieństwo droższe niż złoto! </em></strong></span></p>
<p>&#x1f3a5; Wykład biblijny – „Doświadczenie naszej wiary”<br />
&#x1f4c5; Wygłoszony: 11 stycznia 2026<br />
&#x1f4cd; Zbór Badaczy Pisma Świętego w Bydgoszczy<br />
&#x1f5e3;&#xfe0f; Mówca: brat Marek Bejger</p>
<p>W tym wykładzie brat Marek Bejger podejmuje temat doświadczeń, przez które Bóg kształtuje naszą wiarę.<br />
Rozważanie pokazuje, że próby, trudności i codzienne wyzwania nie są przypadkowe, lecz mogą stać się narzędziem duchowego wzrostu, umocnienia zaufania do Boga i pogłębienia relacji z Nim.</p>
<p>Wykład zachęca do spojrzenia na własne doświadczenia z perspektywy wiary oraz do dostrzegania Bożego prowadzenia nawet w chwilach, które są dla nas trudne do zrozumienia.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/HPcRHSK3jTg?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>&#x1f4d6; Zapraszamy do wysłuchania i osobistej refleksji nad tym, jak nasza wiara jest kształtowana w codziennym życiu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12334</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy umiesz chodzić po wodzie?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-umiesz-chodzic-po-wodzie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 20:57:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[apostołowie]]></category>
		<category><![CDATA[Boża moc]]></category>
		<category><![CDATA[Chodzenie po wodzie]]></category>
		<category><![CDATA[cuda Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[lekcje biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Galilejskie]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr]]></category>
		<category><![CDATA[próba wiary]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmnożenie chleba]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła Chrystusowa]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12325</guid>

					<description><![CDATA[Co prawda pierwszy tydzień roku jest już za nami, ale wciąż jeszcze można coś dopisać do listy postanowień noworocznych. A gdyby tak dopisać tam chodzenie po wodzie? Taką propozycję we wtorek, 6 stycznia, dał nam Bogdan Kwaśniewski ze zboru w Rybniku:  Mat. 14:28, 29 &#8211;  A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie jeśli to Ty jesteś, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Co prawda pierwszy tydzień roku jest już za nami, ale wciąż jeszcze można coś dopisać do listy postanowień noworocznych. A gdyby tak dopisać tam chodzenie po wodzie? Taką propozycję we wtorek, 6 stycznia, dał nam Bogdan Kwaśniewski ze zboru w Rybniku: </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ZNgbQnzI_rY?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Mat. 14:28, 29 &#8211;</strong>  <span style="color: #000080;"><em>A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie, i przyszedł do Jezusa</em>.</span></p>
<p>Życie chrześcijanina to droga do Królestwa Bożego, która nie jest tylko ludzkim wysiłkiem, ani wyłącznie Bożym działaniem. To współpraca człowieka z Bogiem – dwa nurty łączące się w jedną rzekę.</p>
<p>Pierwszy nurt to Boże działanie – Bóg przemienia nas w sposób, którego sami nie potrafimy dokonać. Jak mówi Jezus: „beze Mnie nic uczynić nie możecie”. Drugi nurt to nasza odpowiedź – Bóg nie zmienia nikogo wbrew woli. Duchowy wzrost wymaga naszego aktywnego zaangażowania.</p>
<p>Nasze życie duchowe to nie tylko praca nad sobą, lecz prawdziwa współpraca z Bogiem. To On w nas wzbudza pragnienia, kieruje naszymi krokami, koryguje błędy i wspiera nas w działaniu. Ważne jest, abyśmy potrafili rozróżnić, co należy do nas, a co jest w gestii Boga.</p>
<p>Obrazem tego procesu jest „szkoła Chrystusowa” – Chrystus prowadzi swoich uczniów przez różne lekcje życia, czasem łagodne, czasem trudne. Każda sytuacja, która nas zatrzymuje lub zaskakuje, niesie ze sobą pewne przesłanie. Jeśli przyjmiemy lekcję, staje się ona krokiem w kierunku dojrzałości; jeśli nie – doświadczenie zostanie powtórzone.</p>
<p>Najważniejsza jest wiara. Zaufanie Bogu pozwala, by nawet małe ziarenko wiary rosło w siłę, otwierając przed nami nowe możliwości: przenoszenie gór, doświadczanie cudów, chodzenie po wodzie – życie wykraczające poza ludzkie pojmowanie. Te lekcje nie były przeznaczone tylko dla Apostołów – są aktualne również dla nas dzisiaj.</p>
<p>Pytanie pozostaje: czy więc potrafisz chodzić po wodzie?</p>
<p><em>Mat 14:22-33: <span style="color: #000080;">&#8222;₂₂ I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim odprawi lud. ₂₃ A gdy odprawił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam. ₂₄ Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. ₂₅ A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. ₂₆ Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. ₂₇ Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! ₂₈ A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. ₂₉ A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. ₃₀ A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. ₃₁ A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? ₃₂ A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał. ₃₃ A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym.&#8221;</span></em></p>
<p>Spójrzmy na wydarzenie poprzedzające – rozmnożenie chleba.</p>
<p>Pan Jezus wystawia apostołów na próbę wiary. Widząc głodne tłumy, apostołowie mówią: „rozpuśćmy ludzi, niech idą do domu albo kupią coś do jedzenia”. Jezus odpowiada: „Wy dajcie im jeść”.</p>
<p>To słowa zaskakujące i pozornie niemożliwe do wykonania. Biblia podkreśla, że sytuacja ta była dla apostołów próbą wiary – sprawdzianem, czy zaufają Bożej mocy nawet tam, gdzie ludzkie możliwości zawodzą.</p>
<p><em>Mar. 6:34 – 38 &#8211;<span style="color: #000080;"> A wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i ulitował się nad nimi, że byli jak owce nie mające pasterza, i począł ich uczyć wielu rzeczy. A gdy już była późna godzina, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce jest puste i godzina już późna; Odpraw ich, aby poszli do okolicznych osad i wiosek i kupili sobie coś do zjedzenia. A On, odpowiadając, rzekł im: Dajcie wy im jeść. I powiedzieli mu: Czy mamy pójść i kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść? A on rzekł do nich: Ile macie chlebów? Idźcie i zobaczcie. A oni, dowiedziawszy się, powiedzieli: Pięć i dwie ryby.</span></em></p>
<p>Było tam 5000 mężczyzn, a razem z kobietami i dziećmi – około 10 tys. osób. Nawet dzisiaj nakarmienie takiego tłumu byłoby trudne. Gdy Jezus mówi: „Wy dajcie im jeść”, dla apostołów jest to niemożliwe. Dla naszego Pana jednak nic nie jest trudne. Mając tylko 5 chlebów i 2 ryby, nakarmił 10 tys. ludzi.</p>
<p>Nawiasem mówiąc: cud ten mógł przyciągnąć tysiące wielbicieli, ale Jezus szuka nie fanów, lecz naśladowców – dlatego nie ułatwia im drogi.</p>
<p><em>Szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.</em></p>
<p>Ta sytuacja była prawdziwą lekcją dla apostołów – Jezus wystawia ich na próbę, mówiąc: „Wy dajcie im jeść”. Jan podkreśla, że to była próba, bo Jezus dokładnie wiedział, co zamierza uczynić.</p>
<p>Rozmnożenie chleba to tylko jedna z wielu lekcji w „szkole Chrystusowej”. Pytanie brzmi: czy apostołowie zrozumieli przesłanie? A jeśli nie, może wynieśli z tego doświadczenia inną lekcję niż ta, którą Pan chciał im przekazać? Odpowiedź na to pytanie pojawi się później w naszym wykładzie.</p>
<p>Wiemy jednak na pewno, że tłum – lud izraelski – tej lekcji nie dostrzegł. Cud się dokonał, a oni nie rozpoznali nauczyciela, Mesjasza, na którego czekali przez wieki.</p>
<p>Po tym wydarzeniu Jezus poczuł zmęczenie i udał się na górę, aby w samotności modlić się do Ojca. Spędził czas sam na sam, co pokazuje, jak ważna jest chwila modlitwy – nie tylko dla duchowego wzmocnienia, ale też dla odzyskania sił fizycznych.</p>
<p>Tymczasem apostołowie mieli przepłynąć z Betsaidy do Kafarnaum – około 10 km. Wyruszyli około wieczora, gdy Pan odprowadził ich do łodzi. Jezioro Galilejskie jest wąskie i długie, więc płynęli przez północną część. Niedługo po wypłynięciu nadciągnął przeciwny wiatr, fale urosły i łódź była miotana – warunki były trudne i niebezpieczne nawet dla doświadczonych żeglarzy.</p>
<p>Apostołowie byli przerażeni. Fale, wiatr i ciemność sprawiały, że droga do brzegu wydawała się niemal niemożliwa. W podobnej sytuacji na tym samym jeziorze Jezus nie wspiera ich od razu, tylko śpi – świadome działanie, które miało wzmocnić ich wiarę i pokazać, że prawdziwy rozwój duchowy rodzi się w trudnych okolicznościach, nie w komfortowych warunkach.</p>
<p>Tym razem Jezusa w łodzi nie było w ogóle – apostołowie zostali sami, zdani wyłącznie na siebie, walczący z falami. Do łodzi przyszedł dopiero w czwartej straży nocnej, czyli między 3:00 a 6:00 rano. Antytyp wskazuje, że było to około 6:00. To oznacza, że spędził kilka godzin na modlitwie, co daje nam wskazówkę, jak ważny jest czas poświęcony na rozmowę z Bogiem.</p>
<p>O tej porze apostołowie przepłynęli już około 25–30 stadiów. Stadion to jednostka długości używana w starożytności – przyjmując stadium rzymskie, miało około 185 metrów. Apostołowie pokonali w ten sposób około 4,5–5,5 km. Wypłynęli około 18:00, a o 6:00 nad ranem byli dopiero w połowie drogi – z 10 km zrobili zaledwie 5 km. W normalnych warunkach taki odcinek pokonaliby w 2 godziny, ale fale i wiatr sprawiły, że walczyli niemal całą noc.</p>
<p>Jezus był w tym czasie zupełnie gdzie indziej, modląc się na lądzie. Apostołowie mogli pomyśleć, że gdyby był z nimi, uciszyłby fale – podobnie jak Marta mówiła, że gdyby Pan był przy Łazarzu, to on by nie umarł.</p>
<p>Pojawia się pytanie: czy Jezus modlący się na górze wie, co dzieje się z apostołami walczącymi z falami? Dokładnie wie.</p>
<p><em>Marek 6:48:<span style="color: #000080;"> „Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć.”</span></em></p>
<p>Mimo ciemności, silnego wiatru, wysokich fal i ewentualnego deszczu, Pan dokładnie wiedział, gdzie znajduje się łódź i jak do niej dotrzeć.</p>
<p>Skąd Jezus wiedział o wszystkim? Tylko jedno wyjaśnienie – Duch Święty Go prowadził. Jako Syn Boży był przepełniony Duchem i znał serca ludzi, ich myśli, uczucia i intencje.</p>
<p><strong><em>Jan 2:25</em></strong><em>: <span style="color: #000080;">„nie potrzebował, by ktoś Go pouczał o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.”</span></em></p>
<p>Ale teraz pojawia się ważniejsze pytanie: jeśli Jezus wiedział, że apostołowie się zmagają, dlaczego nie przyszedł wcześniej? Dlaczego nie uciszył wiatru, gdy fale zaczęły narastać? Pozwolił, aby uczniowie znaleźli się w trudnych okolicznościach. Wszystko, co się działo, miało głębszy, duchowy sens, którego na początku nie mogli dostrzec.</p>
<p>A jak jest u nas? Kiedy jesteśmy na „wzburzonym morzu” życia, czy Pan wie, co się z nami dzieje? Wie doskonale. Gdy składamy Mu nasze ciężary, może się wydawać, że nic się nie zmienia – burza trwa, a czasem nawet się nasila. W takich chwilach mamy pokusę, by wziąć wszystko z powrotem na własne plecy, bo wydaje nam się, że jeśli nie przejmiemy kontroli, będzie tylko gorzej. Pan jednak często zwleka, bo dokładnie w ten sposób kształtuje naszą wiarę.</p>
<p>Prawdziwym problemem apostołów nie była burza, lecz niedojrzała wiara. Gdyby była silna, sytuacja nie stanowiłaby dla nich problemu. Jezus nie pomaga od razu, bo chce zrobić coś więcej niż tylko doprowadzić ich na drugi brzeg.</p>
<p>Podobnie i z nami – Bóg może nas uwolnić natychmiast, ale czasem czeka, aż doświadczenie wykona w nas swoją pracę. Chce zmienić coś w nas, zanim zadziała dla nas.</p>
<p>Choć możemy nie czuć Jego obecności ani kierownictwa, możemy być pewni, że Jezus o wszystkim wie. Widzi każdy szczegół, a także to, co ma się wydarzyć – za godzinę, jutro, za miesiąc. Wie dokładnie, gdzie jesteśmy na „morzu” życia i potrafi do nas dotrzeć nawet w najciemniejszych doświadczeniach, kontrolując fale, które mogłyby nas przytłoczyć. On wszystko ma pod kontrolą i nigdy nas nie zawiedzie.</p>
<p>Pytanie brzmi: wierzysz w to – nie teraz, wygodnie w ławce, lecz gdy jesteś na wzburzonym morzu?</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-12327 aligncenter" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2.png" alt="" width="522" height="532" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2.png 522w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2-294x300.png 294w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2-40x40.png 40w" sizes="(max-width: 522px) 100vw, 522px" /></p>
<p>W takich doświadczeniach, o których mówiliśmy, zawsze są dwa nurty: część po stronie Bożej i część po naszej stronie – one łączą się w jedną rzekę. Jeśli rozpoznajemy, że to, co nas spotyka, jest dopuszczone przez Pana, to kluczowe jest wytrwać w tym, co należy do nas. Chodzi o to, by się nie wycofać i nie poddać.</p>
<p><em>Żyd. 10:36: <span style="color: #000080;">„Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał.”</span></em></p>
<p>Pytanie brzmi: czy mimo trudności wciąż wiosłujemy, starając się dotrzeć na drugi brzeg, nawet gdy jest ciężko, a warunki są przeciwne? Czy może puszczamy wiosła i pozwalamy, aby fale i okoliczności życia przejęły kontrolę – „mam dość, niech ta łódź dryfuje”?</p>
<p>Kiedy pojawiają się problemy – ze zdrowiem, relacjami, pracą, szkołą, z samym sobą, ze swoimi słabościami – a mimo wysiłków postęp jest niewielki, a przeciwny wiatr nie ustaje i po długim czasie jesteśmy dopiero w połowie drogi, pytanie pozostaje to samo: czy nadal wiosłujesz, czy poddajesz się i czekasz, aż trudny czas sam minie?</p>
<p>W tym wszystkim są dwie role – nasza i Boga. Bóg kieruje łodzią i okolicznościami życia – to Jego działka, na którą nie mamy wpływu. Nasza rola to wiosłować – podejmować wysiłek i zachować dobrą postawę, mimo przeciwności. Jako niedoskonali ludzie często próbujemy odwracać te role – chcielibyśmy, aby Pan wiosłował, a my decydowalibyśmy dokąd płynie. Gdyby tak było, nasze grzeszne pragnienia mogłyby prowadzić do duchowej straty, a nawet zagrozić naszemu wiecznemu życiu.</p>
<p>Dlatego naszą rolą jest wiosłować i zmagać się, a Bożą – aranżować doświadczenia i prowadzić nas przez nie, bo to w trudnościach najlepiej się rozwijamy.</p>
<p>I wtedy dzieje się coś niezwykłego. Jezus zbliża się do łodzi, a uczniowie dostrzegają coś, czego się nie spodziewali – w nocy, po wzburzonych falach, zbliża się postać, która prawie mija ich łódź.</p>
<p><em><span style="color: #000080;">„…około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po morzu, i chciał ich wyminąć. Ale oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, ze to zjawa, i krzyknęli, Bo wszyscy go widzieli i przelękli się. „</span> </em></p>
<p>Apostołowie byli przestraszeni – krzyczeli, bo nie rozpoznali Jezusa i myśleli, że to duch. To naturalna reakcja – w takiej sytuacji każdy by się przestraszył.</p>
<p>W tej scenie zawarta jest głęboka prawda duchowa dla każdego ucznia Chrystusa: Boża obecność w naszych doświadczeniach rzadko wygląda tak, jak sobie wyobrażamy. Patrzymy na trudności i odruchowo widzimy zagrożenie, niesprawiedliwość lub brak kontroli. Tymczasem w tym samym czasie stoi obok Ten, który nigdy nas nie opuści. Jego działanie często wykracza poza nasze schematy i dlatego trudno Go rozpoznać.</p>
<p>Często jedynym, co przesłania nam Bożą obecność, są nasze własne oczekiwania – chcielibyśmy mówić Bogu, jak ma nas prowadzić, co jest odwróceniem ról. W takich chwilach Jezus zaczyna od prostego wezwania do serca: „Zaufaj Mi i uspokój się”.</p>
<p>Druga ważna prawda jest taka: Boże błogosławieństwo często nie wygląda jak błogosławieństwo. Bóg dopuszcza burze, przeciwne wiatry, zakręty, które krzyżują nasze plany. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko działa przeciwko nam, ale w rzeczywistości te trudności stają się okazją do wzrostu. To, co wygląda jak ciemność, prowadzi w właściwym kierunku; to, co wydaje się stratą, okazuje się prawdziwym zyskiem.</p>
<p>Warto pamiętać, że w środku trudności błogosławieństwo nie wygląda jak błogosławieństwo. Burza jest narzędziem, którym Bóg kształtuje nasz wewnętrzny człowiek.</p>
<p>Kiedy Jezus staje przy apostołach, mówi prosto: <strong><span style="color: #000080;">„Ufajcie. Ja jestem. Nie bójcie się.”</span> </strong>To nie tylko pocieszenie – to klucz do całego doświadczenia. Kluczem nie jest burza, lecz On i nasza ufność wobec Niego.</p>
<p>Ufność to decyzja – świadome skierowanie serca ku Bogu, którego nie widzimy, ale który widzi nas i jest przy nas. „Ja Jestem” przypomina, kim jest Ten, który stoi obok – Stwórca wiatru i morza, który nad nimi panuje. „Nie bójcie się” daje podstawę, by lęk ustąpił – nie tylko w wielkich doświadczeniach, ale i w codziennym stresie, napięciu czy zmęczeniu. Jezus wciąż powtarza te słowa, wnosząc spokój jak świeże powietrze do dusznego pokoju.</p>
<p>Pan nie uciszy burzy od razu – zarówno dla apostołów, jak i dla nas problemem nie są fale czy wiatr, lecz niedojrzała wiara, która rośnie, gdy nie można polegać tylko na własnych siłach.</p>
<p>Spójrzmy na Piotra. Mówi: <em>„Panie, jeśli to Ty, każ mi przyjść do siebie po wodzie.”</em> Piotr decyduje się na ten krok i słyszy słowa Jezusa: „Przyjdź, chodź do mnie.” W przypływie wiary Piotr wychodzi z łodzi i staje na wodzie, idąc do Pana.</p>
<p><em>Przyp. 3:5: <span style="color: #000080;">„Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie.”</span></em></p>
<p>Żaden normalny człowiek nigdy by tak nie postąpił – zdrowy rozsądek kazałby zostać w łodzi podczas sztormu. Człowiek wiary kieruje się jednak Słowem Bożym. Piotr wychodzi, bo Jezus mówi: „Przyjdź”. Nie podejmuje tej decyzji sam: „Jeśli to Ty, pozwól mi przyjść do siebie po wodzie.” Dochodzi prosto do Jezusa, ale w pewnym momencie zaczyna tracić wiarę. W efekcie (1) odczuwa lęk i (2) zaczyna tonąć.</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>„Lecz na widok gwałtownego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie!”</em></span></p>
<p>Dlaczego Piotr zaczął tonąć? Wiatr i fale wcale się nie zmieniły – od dwunastu godzin były takie same. Zmieniło się coś w Piotrze. Wcześniej patrzył duchowo, z wiarą, dzięki czemu mógł iść po wodzie. Teraz patrzył po ludzku, oceniając sytuację swoimi oczami. Widok gwałtownego wiatru i wysokich fal wywołał w nim lęk. Zapomniał, że człowiek wierzący patrzy inaczej – i dlatego zaczął tonąć, tracąc właściwą perspektywę… a przed chwilą jeszcze tak myślał.</p>
<p>Jakimi kategoriami myślimy, braterstwo? Czy nasze oczy wiary są szeroko otwarte, czy wciąż przeważa ludzki rozum? Patrzymy na fale wokół nas, czy wsłuchujemy się w głos Pana, który mówi: „Nie bój się, jestem z Tobą, zaufaj Mi”?</p>
<p>Czy pamiętamy, że Ten, który stworzył niebo i ziemię, dla Niego nie ma sytuacji bez wyjścia? Nakarmić dziesięć tysięcy ludzi, gdy nie ma ani jednego sklepu, czy uciszyć burzę – dla Niego to żaden problem. Tylko świadomość Bożych obietnic i Jego mocy pozwala iść po wzburzonym morzu. Tylko taka postawa sprawia, że nie będziemy się bać i w związku z tym nie zatonąć.</p>
<p>Doświadczenie Piotra pokazuje również, że nawet jeśli nasza wiara wydaje się mocna i przeszliśmy kilka kroków w stronę Zbawiciela, możemy ją stracić z oczu, gdy patrzymy na życie naszymi ludzkimi oczami. Zastanawiamy się: gdzie znajdę pracę, jak utrzymam rodzinę, co inni pomyślą… To poleganie na własnym rozumie i troska o rzeczy, które leżą poza naszą kontrolą. Nie jest to jednak powód do załamywania się ani do strachu przed „gwałtownym wiatrem i falami” – to właśnie nie jest nasza rola tylko Boża. Tylko On ma pełną kontrolę nad okolicznościami życia; dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Dla nas wiele z tego, co chcielibyśmy zrobić, jest po prostu niemożliwe.</p>
<p><strong><em> „Za Twoim zamartwianiem się o przyszłość stoi założenie, że Bóg nie wie co robi”</em></strong></p>
<p>Kiedy Piotr patrzył na Pana, był bezpieczny; gdy odwrócił wzrok od Niego i spojrzał na niebezpieczeństwo, przestraszył się i zaczął tonąć. To właśnie lekcje wiary – zarówno w codziennych, zwykłych sytuacjach, jak i w wyjątkowo trudnych – mają nas czegoś nauczyć i rozwijać w nas duchowość.</p>
<p>Gdy Piotr zaczyna tonąć, Pan łapie go za rękę i mówi: „Dlaczego zwątpiłeś?”</p>
<p><span style="color: #000080;"> <em>„A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał.”</em></span></p>
<p>To, co na pierwszy rzut oka wydawało się największym problemem – gwałtowny wiatr i przeciwne fale – w rzeczywistości okazało się sprawą drugorzędną. Te trudne warunki pojawiły się z określonym celem. Czytając historie o wierze, słuchając wykładów, wszystko wydaje się budujące… ale w naszym życiu przychodzi moment, gdy Pan mówi: „Weź łódź i przepłyń na drugą stronę jeziora.” Początkowo płyniemy z łatwością, dopóki nie pojawia się przeciwny wiatr. Bóg dopuszcza trudności celowo – po to, abyśmy uczyli się duchowych lekcji i doświadczyli, jak błogosławiony jest człowiek, który szuka u Niego schronienia.</p>
<p>W naszych doświadczeniach najważniejsze nie są okoliczności ani to, co dzieje się wokół nas, lecz to, co dzieje się w nas samych. Bogu zależy na zmianie naszego sposobu myślenia i kształtowaniu naszego charakteru. Ta przemiana nie dokonuje się z dnia na dzień – jest procesem, który trwa tyle, ile trzeba.</p>
<p>Kiedy nauczymy się duchowych lekcji, doświadczenia się kończą – burza ucichnie. Nie trwają dłużej niż potrzeba, abyśmy wyciągnęli z nich naukę. Jeśli jednak lekcja zostanie przeoczona, dobry nauczyciel powtarza ją.</p>
<p>Wróćmy do początku wykładu i cudu rozmnożenia chleba. Czy apostołowie zrozumieli jego przesłanie? Czy dostrzegli, jak wielkiego mają Zbawiciela obok siebie, który z pięciu bochenków chleba potrafi nakarmić tysiące ludzi – coś, czego współczesna nauka nie potrafi wytłumaczyć? Czy wyciągnęli z tego lekcję? Najwyraźniej nie. Gdyby tak było, doświadczenie na Morzu Galilejskim przeżyli by inaczej. Lekcja z rozmnożenia chleba umknęła nie tylko tłumom, ale i apostołom. Uznali cud za coś zwyczajnego, jakby każdy w dowolnym momencie mógł dokonać takiego samego czynu.</p>
<p>Historia na jeziorze galilejskim kończy się słowami: <em>I wszedł do nich do łodzi, i wiatr ustał; a oni byli wstrząśnięci do głębi. </em>Dlaczego? …. <em>Nie zrozumieli bowiem cudu z chlebem, gdyż serce ich było nieczułe.</em></p>
<p>Refleksja: oni nie zrozumieli, ale czy ja zrozumiałem? Czy my zrozumieliśmy, o co chodziło z cudem rozmnożenia chleba i historią na jeziorze Galilejskim, kiedy Jezus chodził po wzburzonych wodach, a Piotr próbował iść za Nim? Uczniowie nie pojęli lekcji – a my? Jakie przesłanie z tego płynie dla nas? Myślę, że tych lekcji jest wiele, a główna, którą dziś poruszyliśmy, brzmi: warto umieć chodzić po wodzie.</p>
<p>Na koniec… Morze, po którym płyniemy – narody i społeczeństwa – staje się coraz bardziej niespokojne. Wkrótce nadejdzie sztorm, jakiego świat dotąd nie widział. Biblia porównuje te rozgniewane narody do rozszalałego morza, które uderzy w obecny porządek i systemy złego.</p>
<p>Wtedy potrzebna będzie umiejętność chodzenia po wzburzonym morzu. Dzięki niej możemy utrzymać się ponad tymi sprawami. Psalm 46 mówi, że wzburzone morze pochłania góry, ale nie tych, którzy unoszą się na wodzie – przez wiarę będą bezpieczni i nie utoną.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12325</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
