<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zalety charakteru &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/zalety-charakteru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Oct 2025 20:31:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Biblijne metody rozwijania charakteru – część 3</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Oct 2025 14:23:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblijne metody rozwijania charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[etyka chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[kazania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[mirosław sellin]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[zalety charakteru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12138</guid>

					<description><![CDATA[Trzecia część wykładu o biblijnych metodach rozwijania charakteru. Tym razem tematem będzie piąta metoda &#8211; wzmacnianie słabych łask przez wspieranie ich mocnymi. List do Hebrajczyków 12:12,13 &#8211;  Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione. &#8211; Wykład wygłoszony przez <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Trzecia część wykładu o biblijnych metodach rozwijania charakteru. Tym razem tematem będzie piąta metoda &#8211; </strong><strong>wzmacnianie słabych łask przez wspieranie ich mocnymi.</strong></p>
<p><strong>List do Hebrajczyków 12:12,13 &#8211; </strong></p>
<p><span style="color: #0000ff;"><em>Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione.</em></span></p>
<p>&#8211; Wykład wygłoszony przez br. Mirosława Sellina na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 28 września 2025 r. &#8211;</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/bXhhbI7JhIM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Posłuchaj też: </strong><br />
&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-1/">Biblijne metody rozwijania charakteru – część 1</a><br />
&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/duchowa-metamorfoza-biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-2/">Biblijne metody rozwijania charakteru – część 2: Duchowa metamorfoza</a></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12139" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/cross-country-running-in-corpus-christi-texas-injuries.jpg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/cross-country-running-in-corpus-christi-texas-injuries.jpg 1000w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/cross-country-running-in-corpus-christi-texas-injuries-300x200.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/10/cross-country-running-in-corpus-christi-texas-injuries-768x512.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Mówiąc o mocnych i słabych łaskach charakteru należałoby rozwiać pewne nieporozumienie, które mogłoby tutaj się pojawić, a mianowicie, że wyższe pierwszorzędne łaski to łaski mocne a na przykład trzeciorzędne to łaski słabe. Taka myśl jest błędna. Apostołowie prosili przecież „dodaj nam wiary”, a jest to łaska wyższa pierwszorzędna. Klasyfikacja łask na <strong>pierwszorzędne</strong>, <strong>drugorzędne</strong> i <strong>trzeciorzędne</strong> nie jest doktryną biblijną, jest ona raczej oparta na układzie i funkcji naszego organu mózgowego. Nie mamy też rozumieć tego podziału tak jakoby łaski <strong>trzeciorzędne</strong> są mniej ważne od łask <strong>drugorzędnych</strong>.</p>
<p>Podczas, gdy łaski <strong>wyższe pierwszorzędne</strong> są najważniejsze, byłoby błędem powiedzieć, że łaski <strong>drugorzędne</strong> są ważniejsze od <strong>trzeciorzędnych</strong>. Te numeryczne nazwy nie powinny być rozumiane jako podawanie porządku ważności łask z wyjątkiem oczywiście tych <strong>wyższych łask pierwszorzędnych</strong>. Łaski <strong>trzeciorzędne </strong>nazywają się raczej tak dlatego, że są z reguły ostatnimi rozwiniętymi.</p>
<p>Jak pamiętamy nie ma organów uczuciowych, których bezpośrednie działanie wytworzyłoby <strong>drugorzędne</strong> łaski. Powstają one w wyniku tłumienia przez <strong>wyższe pierwszorzędne</strong> łaski wysiłków niższych organów uczuciowych próbujących zdobyć nad nami kontrolę.</p>
<p>Dla przykładu &#8211; kiedy pozwolimy niższemu organowi uczuciowemu <strong>zdobywania</strong>, czyli <strong>zamiłowaniu do pozyskiwania dóbr</strong> <strong>oraz ich zachowywania</strong> (który powoduje powstanie niższej pierwszorzędnej łaski zwanej <strong>przezornością</strong>) zdobyć nad nami kontrolę, uczyni on nas chciwymi, pazernymi i skąpymi; ale kiedy <strong>wyższe pierwszorzędne łaski</strong> zdołają stłumić wysiłki naszego pragnienia <u>zdobywania</u> zmierzające do zdobycia kontroli nad nami, skutkiem będzie przejawianie <strong>drugorzędnej łaski</strong> <u>szczodrości</u>.</p>
<p>Czyli widzimy, że łaski <strong>drugorzędne</strong> powstają najczęściej wcześniej niż <strong>trzeciorzędne</strong>, ponieważ powstają w wyniku tarcia pomiędzy łaskami <strong>pierwszorzędnymi</strong>, które są już od zawsze zakodowane w naszych mózgach.</p>
<p>Wiemy, że <strong>słaby w obecności mocnego nie ma wielkiej szansy na zwycięstwo</strong>. Podobna sytuacja ma miejsce w wielu naszych próbach.</p>
<p>Nasze słabe łaski często muszą konfrontować się z czymś, co jest od nich mocniejsze. Jak możemy sobie w tym wypadku poradzić?</p>
<p>Jak powinniśmy postąpić w krytycznym położeniu, gdy zdajemy sobie sprawę, że nasza słaba łaska prawdopodobnie upadnie w próbie? Odpowiadamy: <strong>przez wzmocnienie słabej łaski mocną, używając jej jako zachętę i podporę.</strong> Ta metoda, gdy ją dobrze zrozumiemy, jest bardzo łatwa do zastosowania.</p>
<p>W naszym wersecie wyrazy <strong>ręce</strong> i <strong>nogi</strong> oczywiście mają zastosowanie symboliczne. <strong>Ręce</strong> w</p>
<p>Biblii m.in. obrazowo przedstawiają służbę i te łaski, które objawiają się w służbie – <em>„A trzeci Anioł szedł za nimi, mówiąc głosem wielkim: Jeźli się kto pokłoni bestyi i obrazowi jej, i jeźli weźmie <u>piętno</u></em><u> <em>na czoło</em></u> (przyjęcie przez nich nauk bestii i jej obrazu)<em> swoje albo na <u>rękę swoję</u></em> (godzenie się na służenie im)<em>”</em> <strong>Obj. 14:9</strong>. <strong>Nogi</strong> przedstawiają przedstawiają postępowanie dobre i złe, czyli dotyczy wszystkich łask &#8211; <em>„Słowo twe jest pochodnią <u>nogą moim</u>, a światłością <u>ścieszce mojej</u>.” </em><strong>Ps. 119:105</strong><em>. </em>Gdy Apostoł zwraca naszą uwagę na podpieranie rąk i nóg, on chce abyśmy dawali im poparcie, jakie potrzebują, gdy są <strong>zemdlone</strong> i <strong>osłabione</strong>.</p>
<p>Apostoł Paweł zaczerpnął tę myśl ze Starego Testamentu &#8211; <strong>Izaj. 35:3</strong></p>
<p><em>Wzmacniajcie osłabłe ręce i posilcie omdlałe kolana.</em></p>
<p><strong>Zauważamy, że ta zasada nie jest czymś dziwnym i jest widoczna w otaczającym nas świecie.</strong></p>
<p><u>Chromy</u> człowiek używa kuli. Dlaczego? Ponieważ nie ma on dosyć siły w swoich członkach ciała, aby się podpierać i dlatego on kładzie część swego ciężaru na kulę, aby umożliwiła mu lepiej chodzić. Gdy ktoś jest <u>lekko kulawy tylko na jedną nogę</u>, może on rzucić ciężar na zdrową nogę tak dużo jak jest możliwe i tym sposobem podeprzeć kulawą. Rownież, <u>gdy podnosimy ciężar</u>, ktory jest za ciężki dla jednej ręki, możemy skomunikować się z drugą i pomóc pierwszej. Tym sposobem jesteśmy w stanie nieść ten ciężar.</p>
<p>Jest pełno innych takich ilustracji.</p>
<p><u>Pewien chłopiec o jednej słabej rączce</u> wiózł raz ziemię na taczkach. Bał się, że jeśliby dopuścił równą wagę, aby ciążyła na każdą rączkę, to słaba rączka by się złamała, więc przełożył więcej ciężaru mocnej, tym sposobem umożliwił słabej rączce, aby niosła tylko tyle ciężaru, ile mogła. Tym sposobem był on w stanie wykonać to zadanie.</p>
<p>Czasami <u>w bitwie</u>, gdy pewna część frontu napotyka na duży opór lub bardzo wiele ataków, co jest potrzebne do ratowania sytuacji? &#8211; posłanie rezerw na to miejsce, by osłabieni mogli być wzmocnieni, a także wyjść zwycięsko lub przynajmniej utrzymać swoją pozycję.</p>
<p>A więc w próbach, które są cięższe od łask, które wchodzą w nich w grę, możemy użyć różnorakiej pomocy w postaci podpory, przełożenia ciężaru na mocną stronę, wzmocnienia rezerwami. Dając taką pomoc tym łaskom, uodpornimy je do pomyślnego zniesienia tej próby.</p>
<p>Zwróćmy teraz uwagę na pewną liczbę wersetów, które pokazują, że jest to metoda biblijna.</p>
<p>W tym samym rozdziale <strong>Żyd.12: 2,3</strong> o Naszym Panu jest powiedziane jako o tym, który <u>otrzymał wzmocnienie</u> w ten sposób:</p>
<p><em>„Patrząc na Jezusa, twórcę i dokończyciela wiary, który z powodu <u>przygotowanej mu radości</u> wycierpiał krzyż, nie zważając na hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga.</em></p>
<p><strong> </strong><em>Pomyślcie więc o tym, który zniósł tak wielki sprzeciw wobec siebie ze strony grzeszników, abyście nie zniechęcali się w waszych umysłach i nie ustawali”</em></p>
<p><em> </em>„<em>który z powodu przygotowanej mu radości </em>(tak radość, jak i nadzieja są objęte w tej myśli), <em>wycierpiał krzyż</em>”. Był On cierpliwym, ponieważ miał nadzieję i radość, które Go wspierały w doświadczeniach. Możliwym jest, że On upadłby, gdyby nie był przez nie podpierany.</p>
<p>„<em>Pomyślcie więc o tym, który zniósł tak wielki sprzeciw wobec siebie ze strony grzeszników, abyście nie zniechęcali się w waszych umysłach i nie ustawali</em> &#8222;. No właśnie. Gdy o tym pomyślimy to zauważymy, że to miłość jaką miał Nasz Pan, pomogła Mu znosić sprzeciwianie od grzeszników i zarazem podpierać także Jego wytrwałość, cierpliwość.</p>
<p>Przez przypadek obejrzałem przemówienie na uroczystości pogrzebowej zamordowanego Charliego Kirka jego żony i następnie przemówienie Donalda Trumpa. Oboje dużo mówili o wierze i chrześcijaństwie. Lecz tylko żona płacząc powiedziała publicznie, że przebacza mordercy swojego męża, bo tak uczyniłby jej mąż a przede wszystkim Chrystus. Natomiast prezydent Trump powiedział, że nie potrafi wybaczyć swoim wrogom, że ich nienawidzi i wie, że Charlie patrząc w tej chwili na niego z góry nie jest zadowolony, że tak właśnie mówi. Myślę, że prezydent Trump musi jeszcze wykonać dużo pracy nad swoim charakterem, chociaż jednego mu nie zabrakło – szczerości.</p>
<p><strong>Żyd.10: 32,34</strong></p>
<p><em><u>Przypomnijcie sobie dawne dni</u></em><em>, kiedy to po oświeceniu znosiliście wielkie zmagania z cierpieniem;</em></p>
<p><em><u>Cierpieliście bowiem ze mną</u></em><em> w moich więzach i przyjęliście z radością grabież waszego mienia, <u>wiedząc, że macie w sobie lepszą i trwałą majętność w niebie</u>.</em></p>
<p><strong> </strong>Wspomnienie <em>„dawnych dni”</em>, czyli przywołanie duchowej siły i odwagi, odwołanie się do tych mocnych łask charakteru, które wtedy przejawialiśmy oraz myśl o <em>„lepszej i trwałej majętności w niebie”</em> (lub w naszym przypadku w Królestwie Naszego Pana) pozwolą nam walczyć dzielniej i stać lepiej w warunkach, które będą próbować naszą siłę i wytrwałość. My mamy mocne strony charakteru, które jakiś czas nie są wykorzystywane. Nie było ku temu potrzeby. Ale w chwili takich prób sięgnijmy po nie aby podeprzeć atakowane słabe łaski charakteru.</p>
<p>Nie na darmo mówi się, że przeciwnik stara się znaleźć nasz „słaby” lub „czuły” punkt i go zaatakować. Tak czynią właśnie szatan, nasze upadłe ciało i świat.</p>
<p>Stąd Apostoł Piotr zwraca na to i mówi w <strong>1 Piotra 5:8,9</strong></p>
<p><em>„Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć. Przeciwstawiajcie się mu, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem waszych braci na świecie</em>”</p>
<p>Tutaj widzimy też, że świadomość tego, że zauważamy miłość i moc w wierze naszych braci, którzy cierpią podobnie jak my, inspiruje nasze serca i dają siłę, moc do dawania odporu szatańskim atakom.</p>
<p><strong>Mat 11:28-29 </strong></p>
<p><em>Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam <u>odpoczynek</u>.</em></p>
<p><em>Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem <u>cichy i pokornego serca</u>, a znajdziecie <u>odpoczynek</u> dla waszych dusz.</em></p>
<p><strong> </strong>W ten sposób on pokazuje nam, że cichość (łagodność) i pokora serca umożliwiają nam podtrzymywać pokój. Łagodność i pokora serca, jako mocne łaski naszego charakteru mogą podtrzymać nasz pokój, gdy przyjdą na nas próby, które ten pokój atakują.</p>
<p><strong>Łuk. 17:5</strong></p>
<p><em>I powiedzieli apostołowie do Pana: <u>Dodaj nam wiary</u>.</em></p>
<p>Jezus wyjaśniając w jaki sposób powinno to być osiągnięte dał do zrozumienia, że sługa nie będzie wymagał, aby jego pan mu służył, ale po skończonej swojej pracy przyjdzie i będzie</p>
<p>służył swemu panu <strong>w.6-9</strong></p>
<p><em>A Pan odpowiedział: Gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy i powiedzielibyście temu drzewu morwy: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się do morza, usłuchałoby was.</em></p>
<p><em>Kto z was, mając sługę, który orze albo pasie, powie mu, gdy wróci z pola: Chodź i usiądź za stołem? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi kolację, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze, że zrobił to, co mu nakazano? Nie wydaje mi się.</em></p>
<p>Potem w <strong>w. 10</strong> dodaje:</p>
<p><em>Także i wy, gdy zrobicie wszystko, co wam nakazano, mówcie: <u>Sługami nieużytecznymi jesteśmy</u>. Zrobiliśmy to, co powinniśmy byli zrobić.</em></p>
<p><strong> </strong>Jaka jest tutaj lekcja? Nasz Pan wyraźnie pokazuje tutaj, że pokora jest tą zaletą, jaką On doradził wypracować Apostołom, aby wzrosła ich wiara. Czyli pokora wzmacnia wiarę.</p>
<p>Mamy również tę metodę przedstawioną w naszych wzajemnych stosunkach między braćmi i możemy tę myśl przenieść do tego co dzieje się w naszym własnym postępowaniu.</p>
<p><strong>Rzym 15:1</strong>:</p>
<p><em>A tak my, <u>którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości słabych</u>, a nie szukać tego, co nam się podoba.</em></p>
<p>Tak i my możemy powiedzieć naszym mocnym łaskom, które są w nas: „Nie szukajcie tego, aby podobać się samym sobie”, czyli nie spoczywajmy na laurach. Tak, mamy niektóre mocne łaski, ale jednocześnie dopuszczamy, aby nasze słabe łaski upadały. Zaprzęgnijmy siłę tych mocnych łask na wzmocnienie tych słabych, aby tym sposobem umożliwić im wyjść z tej walki zwycięsko. Parafrazując myśl tego wersetu możemy powiedzieć, że łaski, które są mocne, winny znosić słabości słabych, pomóc im, a nie podobać się samym sobie, czyli spocząć na laurach.</p>
<p>Aby <strong>zastosować tę metodę</strong> trzeba najpierw <strong>zrozumieć proces</strong>, dzięki któremu ona działa. Musimy ciągle badać, <strong>które z naszych łask są silne, a które słabe</strong>, a kiedykolwiek jesteśmy wprowadzeni w doświadczenia, które atakują nasze słabe zalety, powinniśmy natychmiast wezwać na pomoc łaski &#8211; dzięki którym jesteśmy mocnymi. Nabierając doświadczenia w takich próbach, nasz umysł będzie nam bezbłędnie doradzał, jakie mocne łaski mają działać w tym właśnie doświadczeniu, w którym aktualnie się znaleźliśmy, aby przez nałożenie na nich wymaganego ciężaru, dawały słabym łaskom podporę, umożliwiającą im ostać się w próbie i wyjść z niej zwycięsko.</p>
<p>Co jest nam potrzebne w zastosowaniu tej metody?</p>
<ol>
<li><strong>Poznanie samego siebie.</strong> Musimy wiedzieć w czym jesteśmy słabymi, a w czym mocnymi. Musimy wiedzieć co pomoże, a co prawdopodobnie spowoduje nasze potknięcie się.</li>
<li><strong>Znajomość naszych otoczeń i wpływów działających na nas</strong>, dzięki czemu będziemy wiedzieć, które z naszych słabych łask są najczęściej narażone na atak i dzięki temu możemy być w stanie wezwać na pomoc takie mocne łaski, które nam pomogą. (np. impreza zakładowa – apetyt J – żarłoczność i pijaństwo L &#8211; pomoc w aprobacie u kolegów jako chrześcijanin) (np. wspólny pobyt rodziny z innymi rodzinami – miłość do rodziny J &#8211; preferowanie i stronniczość &#8211; pomoc możemy znaleźć w łasce uprzejmości)</li>
<li><strong>Dbanie o równowagę ciężaru</strong>. Jeżeli włożylibyśmy cały ciężar na to w czym jesteśmy mocnymi popełnilibyśmy błąd, bo przez zaniedbanie okazania pomocy nie wzmocnilibyśmy tego co jest słabe. Mamy odjąć ciężar słabej łaski, tam, gdzie nie jest w stanie znieść, a postawić na nią tą która jest mocna. Podczas treningów, gdy jedne partie mięśni są przeciążone, a inne zaniedbane, może to prowadzić do braku równowagi mięśniowej. W rezultacie stawy i mięśnie są bardziej podatne na urazy, takie jak naciągnięcia, zerwania czy stany zapalne. Przykładem jest dysbalans między mięśniami czworogłowymi a mięśniami dwugłowymi uda, co zwiększa ryzyko kontuzji kolana.</li>
</ol>
<p>Podajmy teraz kilka konkretnych przykładów, aby pokazać jak ta metoda działa.</p>
<p><strong>Przypuśćmy, że nasza wiara jest słaba jak u Apostołów</strong></p>
<p>Z różnych przyczyn może objawiać się jej słabość. Nasz Ojciec Niebieski może zwlekać w udzieleniu nam pomocy, jaką ze swej strony uważamy, że jest nam niezbędna. Może nam się wydawać, że to co do tej pory przeżyliśmy w naszym poświęconym życiu nie ułożyło się tak jak uważaliśmy, że powinno było się ułożyć.  Być może, że przyszłość dla nas jest pełna niepewności. Zaczynamy pytać się czy możemy dłużej pokładać swoją ufność w Bogu. Nasza wiara słabnie i szatan wykorzystuje to do ataku na nią.</p>
<p>Jak możemy wesprzeć ją w doświadczeniu?</p>
<p>Co możemy wezwać na naszą pomoc, tak ażeby to doświadczenie mogło być lepiej zniesione? Sprowadźmy <strong>nadzieję</strong> na naszą pomoc. Nadzieja pokaże, że Bóg jest zawsze po naszej stronie, gdy jesteśmy mu wierni. Nadzieja pokaże, że On powołał nas do zwycięstwa a nie do porażki. Nadzieja pokaże nam, że Ojciec Niebieski jest gotowy nas nagrodzić. W ten sposób, gdy część ciężaru jest włożona na nadzieję, to ona zrównoważy nas mocno i umożliwi słabej wierze wyjść jako zwycięzca.</p>
<p><strong>Miłość</strong> będzie nam przypominać, że Bóg nas miłuje i nigdy nas nie opuści i dlatego wiara może być spokojna wzmocniona miłością w myśli, że On zamierza uratować nas w ucisku i nie zostawi nas tak jak kochający rodzic nigdy nie zostawi swojego dziecka w potrzebie.</p>
<p>Następnie <strong>pokora </strong>(<u>tak jak w przykładzie naszego Pana</u>) jest pomocą w podpieraniu naszej słabej wiary, bo pokora utrzymuje nas w niskiej ocenie samych siebie w obliczu Boga i drugich. Nie będziemy myśleć, że jesteśmy traktowani niegodnie w tym doświadczeniu, ale że jesteśmy doświadczani przez naszego Ojca Niebieskiego, który nas miłuje.</p>
<p><strong>Cierpliwość</strong>, to wytrwałość, która trwa w czynieniu dobrze z radością pomimo przeciwności,</p>
<p>lekceważeń i przeszkód. A właśnie najczęściej w związku z tymi przeciwnościami i przeszkodami mamy osłabianą wiarę. Dlatego taka cierpliwość wspaniale może przyjść na pomoc wierze i zachować ją przed upadkiem w walkach, bo inaczej byłoby dla niej za ciężko.</p>
<p><strong>Teraz zwróćmy uwagę na słabą braterską miłość. </strong></p>
<p>Jak przypominamy sobie, jest to dobra wola jaką jesteśmy zobowiązani prawem w stosunku do drugich.</p>
<p>Jak możemy ją wesprzeć, gdy jest słabą? A ta słabość wychodzi szczególnie wtedy, gdy mamy tę miłość praktykować w stosunku do tych, którzy nas skrzywdzili.</p>
<p><strong>Nadzieja</strong> błogosławienia drugich w Królestwie, może udzielić wzmocnienia słabej braterskiej miłości, ponieważ pobudzi nas do takiej myśli, że skoro w przyszłości będziemy pomagać rodzajowi ludzkiemu w ich potrzebach, również w sferze wybaczania, to dlaczego teraz nie mielibyśmy przyjść im z pomocą.</p>
<p><strong>Radość</strong> jest praktycznym źródłem pomocy działającym w braterskiej miłości. To, dlatego w <strong>2 Kor.9:7</strong> czytamy: <em>„ochotnego dawcę Bóg miłuje&#8221;</em>. „Hilaron”, wyraz grecki który tutaj w BG przetłumaczono na <em>„ochotny”</em> według Diaglotta znaczy <em>„wesoły”</em>, <em>„radosny”</em>. Stąd UBG i BT tłumaczą to słowo na <em>„radosny”</em> a Kody na <em>„wesoły”</em> czyli – <em>„radosnego, wesołego dawcę miłuje Bóg”</em>.</p>
<p>Taka radość niesie dużą pomoc braterskiej miłości. Jeżeli mamy radość jako część naszego</p>
<p>charakteru i gdy przekonujemy się, iż jesteśmy kuszeni, aby być niesprawiedliwymi lub nieżyczliwymi dla drugich, natychmiast wezwijmy radość na pomoc. Ona przyjdzie nam z pomocą i udzieli mocnego wsparcia. Dlaczego? Bo siła radości polega na tym, że kiedy dzielimy się radością z bliźnimi, budujemy silne więzi. Radość, która pochodzi od Boga, potrafi jednoczyć ludzi, pomagać w wybaczaniu i wspierać w trudnych chwilach. Powinniśmy radować się z błogosławieństw drugich. Gdy w naszej najbliższej rodzinie ktoś odnosi sukces to radujemy się, jesteśmy dumni. To samo powinniśmy odczuwać wobec każdego z naszej duchowej rodziny. Powinniśmy znajdować przyjemność, radość w udzielaniu. Ta myśl ogromnie wzmocni naszą słabą miłość braterską.</p>
<p><strong>Łagodność</strong> powstrzyma wszelką niegrzeczność i pobudzi braterską miłość i tym sposobem ją wzmocni. Przysłowie mówi: <em>„Łagodność uśmierza ból”</em>. Czyli pozwoli zapomnieć o doznanych krzywdach od naszych bliźnich i przez to ułatwi nam praktykowanie braterskiej miłości wobec nich.</p>
<p><strong>Wdzięczność</strong> jest jeszcze jedną zaletą, która często wspomoże naszą słabą braterską miłość.</p>
<p>Wdzięczne serce za to co zostało uczynione dla nas, pobudzi nas do czynienia dobra, nie tylko tym, którzy uczynili nam dobrze, lecz także innym. Myśl o tym, jak braterska miłość innych w stosunku do nas ubłogosławiła i uweseliła nasze serca, powiększy naszą wdzięczność i pobudzi nas do starania się, aby podobnie błogosławić i rozweselać serca innych.</p>
<p>Ciekawe spostrzeżenia brata Johnsona mamy opisane w TP 1949 str.5</p>
<p><em>„W przesiewaniu 1908-11 było wielu takich, co poważali osoby i postępowali za wodzem bez różnicy kto nim był. Owce Pańskie słuchają tylko głosu swego Pasterza. Oni doświadczają i wiedzą, że to jest głos Jego, bez względu, przez którego podpasterza oni go słyszą. Było jednak wielu takich wtedy, jak i teraz jest, co poszli za tym lub owym według swego upodobania, bez względu, gdzie Prawda znajdowała się. Tak wtedy jak i teraz wielu ciągnęło za swoimi mężami lub żonami, albo też rodziny trzymały się razem…. Drudzy trzymali się tych co przyprowadzili ich do znajomości Prawdy lub nauczali ich, inni zaś trzymali się ulubionych im starszych lub pielgrzymów, bez względu, gdzie znajdowała się Prawda.”</em></p>
<p><em> </em>Jakie łaski charakteru mógł tutaj wykorzystać szatan, które były w osłabionym stanie?</p>
<p>Wszystkie, które prowadzą do stronniczości – niższe pierwszorzędne takie jak &#8211; ostrożność, współmałżeńskość, braterskość, przyjacielskość (w tych trzech ostatnich występuje faworyzowanie, gdy te łaski są przesadzone, czyli też słabo rozwinięte)</p>
<p>A które łaski mogłyby nam tutaj pomóc, pod warunkiem, że byłyby mocne?</p>
<p>Odwaga, subwspółmałżeńskość (brak stronniczości małżeńskiej), subbraterskość (brak stronniczości braterskiej), subprzyjacielskość (brak stronniczości przyjacielskiej) i oczywiście bezstronność.</p>
<p>Wielkim przykładem dla mnie jest postawa pewnego braterstwa z naszego Zboru, które, gdy następował podział w naszym Zborze, początkowo poszli tam, gdzie poszła reszta rodziny cielesnej. Lecz po niedługim czasie przełamali wpływ rodzinnych uczuć i zastąpili to bezstronną, duchową oceną zaistniałej sytuacji.</p>
<p>Takie przykłady można byłoby podać do każdej łaski charakteru. Musimy tylko zdawać sobie zawsze z tego sprawę, który z naszych cech, łask charakteru są <strong>słabe</strong> i być świadomym tego, że te nasze „słabe, czułe punkty” będą atakowane.</p>
<p>Jak dobrze jest jednak mieć świadomość, że mamy też wiele cech, łask charakteru, które są w nas <strong>mocne</strong>. Niektóre z nich wynikają z dziedziczności a inne z wykonanej pracy na samym sobą.</p>
<p>Wykorzystujmy więc te mocne łaski, aby wzmacniać te słabe.</p>
<p>Jak więc cudownym jest, że Biblia podaje nam metodę wzmacniania naszych słabych łask, która jest szybką pomocą w godzinie próby. Pod warunkiem, że dobrze zrozumiemy tę biblijną metodę. Mam nadzieję, że tych kilka myśli tutaj przedstawionych pomogą nam w tym.</p>
<p><strong>Żyd.12:12,13</strong></p>
<p><em>Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Prostujcie ścieżki dla waszych stóp, aby to, co chrome, nie zeszło z drogi, ale raczej zostało uzdrowione.</em></p>
<p>Niech Pan pobłogosławi te rozważania. Amen!</p>
<p><strong>Posłuchaj też: </strong><br />
&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-1/">Biblijne metody rozwijania charakteru – część 1</a><br />
&#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/duchowa-metamorfoza-biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-2/">Biblijne metody rozwijania charakteru – część 2: Duchowa metamorfoza</a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12138</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zapobiegliwość &#8211; przezorność. Potrzebna cecha charakteru</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zapobiegliwosc-przezornosc-potrzebna-cecha-charakteru/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zapobiegliwosc-przezornosc-potrzebna-cecha-charakteru</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/zapobiegliwosc-przezornosc-potrzebna-cecha-charakteru/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Jul 2025 15:05:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[1 list do tymoteusza]]></category>
		<category><![CDATA[Biblia na temat charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[cechy charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[kazania biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[marek urban]]></category>
		<category><![CDATA[przezorność]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[zabezpieczanie się]]></category>
		<category><![CDATA[zalety charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[zapobiegliwość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11981</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony przez brata Marka Urbana na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 27 lipca 2025 r. Omawia pewną opisaną w Biblii zaletę, w której chodzi o zabezpieczanie swojego i innych fizycznego i duchowego życia. Podstawą są słowa z 1 Listu do Tymoteusza 5:8 &#8211; &#8222;A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/zapobiegliwosc-przezornosc-potrzebna-cecha-charakteru/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wykład wygłoszony przez brata Marka Urbana na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 27 lipca 2025 r. Omawia pewną opisaną w Biblii zaletę, w której chodzi o zabezpieczanie swojego i innych fizycznego i duchowego życia. Podstawą są słowa z 1 Listu do Tymoteusza 5:8 &#8211; <span style="color: #0000ff;"><em>&#8222;A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego&#8221;</em></span>.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/gXOlO6f_IjU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Ten wykład był wcześniej wygłoszony w dwóch częściach w zborze Pana w Chełmie:</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=unxP8t1PnsM">CZĘŚĆ 1</a><br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=sjVhZogYnU4">CZĘŚĆ 2</a></p>
<p><strong>ZAPOBIEGLIWOŚĆ (PRZEZORNOŚĆ)</strong></p>
<p><em>A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego</em> <strong>&#8211; 1 Tym. 5:8</strong></p>
<p>Wersety poprzedzające <strong>nasz wersetu (1 Tym. 5:8) </strong>mówią o wspomaganiu wdów, czyli ich utrzymywaniu, bowiem w ówczesnych realiach, gdy nie było <strong>emerytur</strong>, a kobiety w ogólności nie pracowały zawodowo, lecz zajmowały się domem i dziećmi, gdy umierał ich mąż, a one zostawały wdowami, traciły źródło dochodów i nie miały środków do życia. Tak, jak pisze apostoł Paweł, w takiej sytuacji ich utrzymywanie stawało się <strong>obowiązkiem dzieci</strong> lub nawet wnuków. A jeśli nie było potomstwa, utrzymanie takiej wdowy spełniającej warunki podane przez Apostoła, przechodziło  wówczas na zbór. Tak więc z kontekstu wynika, że staranie, o którym mowa w w. 8., jest <strong>staraniem o zabezpieczenie</strong> bytu swoich domowników.</p>
<p><strong>Dodatkowo greka</strong> wyraźnie wskazuje na to, że chodzi o zaspokajanie potrzeb swoich bliskich, o <strong>zabezpieczenie bytu domowników</strong> (coś jak ‘zabezpieczliwość’). Użyte tu greckie słowo ‘<em>pronoei’</em> składa się z przedrostka ‘<em>pro’</em> znaczącego ‘<em>wcześniej, przed, zawczasu</em>’, oraz czasownika ‘<em>noeo’</em> znaczącego ‘<em>postrzegać, rozumieć, myśleć, rozważać</em>’. Po złożeniu przedrostka i czasownika uzyskujemy greckie słowo ‘<em>pronoei’</em> oznaczające ‘<strong><em>dostrzegać coś z wyprzedzeniem, myśleć o czymś zawczasu, rozważać coś wcześniej</em></strong><em>’</em>. Z tego powodu przekład Textus Receptus oddaje ‘<em>pronoei’</em> jako <em>&#8217;nie myśli zawczasu</em>&#8217;.</p>
<p><strong>Czasownik προνοέω </strong><strong>‘</strong><strong><em>pronoei’</em></strong> <strong>jest używany</strong> w Nowym Testamencie do opisywania czynności <strong>przewidywania lub troszczenia</strong> się o coś z wyprzedzeniem. Wskazuje na poczucie odpowiedzialności i troski, często w kontekście zapewnienia innym potrzebnych środków lub dbania o zaspokojenie ich potrzeb.</p>
<p><strong>Kojarzy się z przewidywaniem i</strong> <strong>zapewnianiem środków</strong>. Używany jest do opisywania czynności rozważania przyszłych potrzeb i podejmowania kroków w celu ich zaspokojenia. Słowo to występuje w kontekstach podkreślających znaczenie <strong>odpowiedzialności i troski</strong>, zwłaszcza w odniesieniu do innych ludzi.</p>
<p><strong>Występuje tylko 3 razy w NT</strong>, w naszym <strong>1 Tym. 5:8</strong> oraz w <strong>Rzym. 12:17</strong>, gdzie apostoł Paweł poucza wierzących: „<em>Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi</em>.” Tutaj ‘<em>pronoei’</em> jest przetłumaczone jako „<em>starajcie się</em>”, co podkreśla potrzebę przemyślanego i aktywnego działania, by zachować pokój i sprawiedliwość &#8211; zanim coś zrobicie, pomyślcie wcześniej, czy jest to dobre w oczach wszystkich ludzi.</p>
<p><strong>Trzeci raz słowo </strong><strong>‘</strong><strong><em>pronoei’</em></strong> występuje w <strong>2 Kor. 8:21</strong>, gdzie Paweł pisze: „<em>staramy się bowiem o to, co dobre, nie tylko przed Panem, ale i przed ludźmi</em>” W tym kontekście προνοέω podkreśla znaczenie uczciwości i odpowiedzialności – zarówno przed Bogiem, jak i w oczach ludzi. Zanim coś zrobimy, myślimy wcześniej, czy jest to dobre w oczach Bogach, a nawet przed ludźmi.</p>
<p><strong>Pojęcie </strong><strong>‘</strong><strong><em>pronoei’</em></strong> <strong>jest zgodne</strong> z biblijną zasadą <strong>szafarstwa</strong>, w której jednostki są wzywane do mądrego zarządzania zasobami i relacjami z ludźmi, <strong><u>do przewidywania przyszłych potrzeb i działania z wyprzedzeniem</u></strong>. Myśl ta jest w harmonii z szerszym biblijnym tematem życia w sposób odpowiedzialny i z troską o dobro innych.</p>
<p><strong>Czy nie kłóci się to z Mat. 6:34</strong>, który mówi: <em>Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.</em> Niniejszy werset można zrozumieć jako zachęcający do tego, by nie starać się o zabezpieczenie swojego bytu w przyszłości. Przecież, skoro dzisiaj mam co jeść, a na jutro nie mam jedzenia ani pieniędzy na jego zakup, to nie muszę się przecież martwić? Nie tak mamy rozumieć niniejszy werset. Gdy nasz Pan w <strong>Mat. 6:25-34</strong> mówi, byśmy nie się troszczyli o różne ziemskie rzeczy, ma na myśli to, byśmy się <strong>nie zamartwiali, nie niepokoili</strong>, nie byli niespokojni o nasz ziemski byt. Angielski przekład <strong>Amplified Bible</strong>, który stara się wydobyć pełne znaczenie greckich słów użytych w Biblii oddaje niniejszy werset następująco: „<em>Dlatego też, przestańcie martwić się i niepokoić (być ustawicznie niespokojni i zaniepokojeni) o swoje życie</em>. W powyższej wypowiedzi nasz Pan nie zachęca nas do tego, byśmy nic nie czynili w kwestii zabezpieczenia swojego bytu, pokarmu, odzienia i tym podobnych, ale mówi nam, byśmy nie starali się o <strong>nie za bardzo</strong>. Diaglott podpisując greckie słowa pisze w w. 6:25, “<em>Nie bądźcie <strong>zbytnio</strong> ostrożni co do waszego życia</em>.” Istnieje zapobiegliwość, której praktykowanie jest z naszej strony jak najbardziej właściwe, a nawet konieczne, ale nie jest to przesadne martwienie się, troskanie się, które sprawia, że nie jesteśmy w stanie cieszyć się dniem dzisiejszym z powodu martwienia się, czy też obaw o dzień jutrzejszy.</p>
<p><strong>Człowiek zapobiegliwy</strong> <strong>według definicji</strong> słownika Języka Polskiego PWN to taki człowiek, <strong>który przewiduje przyszłe potrzeby i przygotowuje się do ich zaspokojenia</strong>. Według Wielkiego Słownika Języka Polskiego zapobiegliwość to cecha kogoś, kto postępuje tak, by zawczasu przygotować się do zaspokojenia potrzeb lub uniknięcia czegoś niekorzystnego. Jest to cecha potrzebna człowiekowi do tego, by mógł podejmować zawczasu, z wyprzedzeniem, działania, które zabezpieczą jego byt w zarówno <strong><u>w teraźniejszości jak i w przyszłości</u></strong>.</p>
<p><strong>Bóg stwarzając człowieka</strong>, wyposażył go w taką cechę, czyli w <strong>taką zdolność serca i umysłu</strong>, by człowiek mógł podejmować starania o zabezpieczenie swego bytu. Jest to niższa pierwszorzędna łaska (zaleta) charakteru. <strong>Pierwszorzędna dlatego</strong>, że jest cechą wrodzoną człowiekowi, nasz praojciec Adam nie musiał jej wytworzyć w sobie poprzez korzystanie z innych cech charakteru; lecz otrzymał ją od Boga w akcie stworzenia. <strong>A niższą jest</strong> nazywana dlatego, że nie powinna rządzić człowiekiem, lecz znajdować się pod kontrolą wyższych zalet, takich jak wiara, nadzieja, samokontrola, wytrwałość (cierpliwość), pobożność, miłość braterska i miłość bezinteresowna. To one powinny nią sterować, a zapobiegliwość powinna być używana tylko w takim stopniu, w jakim zezwolą na to wyższe pierwszorzędne zalety.</p>
<p><strong>Literatura Prawdy definiuje</strong> zapobiegliwość jako cechę, dzięki której nabywamy i zachowujemy środki na teraźniejsze i przyszłe potrzeby nas samych, osób będących na naszym utrzymaniu oraz ubogich. Co oznacza, że dzięki zapobiegliwości (przezorności) zdobywamy środki konieczne do zaspokojenia obecnych i przyszłych potrzeb nas samych, osób na naszym utrzymaniu oraz takich <strong>znanych nam ubogich, którzy na to zasługują</strong>. Zdobywanie środków w praktyce oznacza wykonywanie pracy, bo większość z nas (z wyjątkiem emerytów) uzyskuje środki do życia dzięki temu, że pracuje: chodzi do pracy lub pracuje na własny rachunek, prowadząc taką czy inną działalność gospodarczą.</p>
<p><strong>Warto chwilę zastanowić się nad kwestią</strong> pomagania ubogim. Wydaje mi się, że Literatura Prawdy słusznie wprowadza tu <strong>dwa ograniczenia</strong>. Po pierwsze mają to być ubodzy znani nam. Ubodzy żyjący obok nas. Nie jest naszym obowiązkiem pracować po to, by udzielać środków do życia ludziom nam nieznanym na drugim końcu świata. Gdy wybucha klęska głodu w Somalii lub Etiopii, nie musimy szukać dodatkowej pracy po to, by zdobyć pożywanie dla Somalijczyków lub Etiopczyków – <strong>nie jest to nasz obowiązek</strong>, co oczywiście nie oznacza, że nie wolno nam wesprzeć tych ludzi, jeśli w naszym posiadaniu znajduje się wystarczająco dużo środków – w <strong>Marka 14:7</strong> czytamy przecież:  <em>Albowiem ubogich zawsze macie pośród siebie i gdy zechcecie, możecie im dobrze czynić, mnie zaś nie zawsze mieć będziecie</em>. Chcę zaznaczyć tylko, że pracowanie na utrzymanie innych ludzi nie jest naszym obowiązkiem.</p>
<p><strong>Po drugie, mamy wspierać tylko tych ubogich</strong>, którzy na to zasługują. <strong>Apostoł Paweł pisze w 2 Tes. 3:10-12</strong>:  <em>Bo gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam: Kto nie chce pracować, niechaj też nie je.  Albowiem dochodzą nas słuchy, że niektórzy pomiędzy wami postępują nieporządnie: nic nie robią, a zajmują się tylko niepotrzebnymi rzeczami. Tym też nakazujemy i napominamy ich przez Pana Jezusa Chrystusa, aby w cichości pracowali i <u>własny chleb jedli</u></em>.</p>
<p><strong>Są tacy ludzie, którzy nie chcą pracować</strong>, ale wolą żebrać, czy też zabiegają o to, by inni utrzymywali ich poprzez różne fundacje lub inne zasiłki bądź dotacje. Takich ludzi nie należy wspierać. Tak jak mówi apostoł Paweł, skoro nie chcą pracować, nie powinni też jeść. A że wszyscy jeść muszą, wszyscy powinni też pracować, chyba że uniemożliwia im to choroba lub starość. Pomaganie takim czyni im tylko krzywdę i deprawuje ich charaktery, bo robią sobie z tego <strong>styl życia</strong> i pasożytują na dobroci innych. Tak samo nie powinno dawać się pieniędzy tym, którzy potrzebują ich po to, by zaspokajać swój nałóg alkoholowy, nikotynowy, narkotykowy, itd. i itp.</p>
<p><strong>Na naszą pomoc nie zasługują również ci</strong>, którzy prośbami wyrażanymi tak lub inaczej chcieliby podwyższyć swój <strong>standard życia</strong>. Tak naprawdę, nie są to potrzebujący, są to ludzie, którzy posiadają własne środki wystarczające im na prowadzenie skromnego życia i zaspokajanie niezbędnych potrzeb życiowych. Jednakże widząc, iż inni żyją na wyższym poziomie, uważają, iż ci zamożniejsi inni mają obowiązek dawać im pieniądze, by i oni mogli podwyższyć swój standard życia. Nie mają prawa stawiać żadnych żądań. Nie należy im się pomoc od innych. Nikt nie ma obowiązku pracować po to, by podwyższać poziom życia innych – przykład jednej siostry, jej emerytury i <strong>dwóch wielkich psów</strong>, na utrzymanie których nie było ją stać, więc uważała, iż bracia w zborze powinni dawać jej pieniądze. To tylko przykład <strong>braku rozsądku</strong>, a nie rzeczywistej potrzeby. Tak samo jest w przypadku tych, którzy próbują <strong>żyć ponad stan</strong> i przez to popadają w tarapaty i kłopoty finansowe. Zaciągają kredyty na rzeczy bez których można żyć, lub kupują je na raty, a potem, gdy okazuje się, że nie są w stanie płacić rat kredytowych lub opłat ratalnych, chcą, by inni opłacali ich zobowiązania finansowe.</p>
<p><strong>Chrześcijanin powinien tak kontrolować</strong> i ograniczać swoje wydatki, by nie tylko nie przekraczały jego dochodów, ale by jeszcze coś mu z nich <strong>zostawało</strong> na przyszłe potrzeby, na sprawy Pańskie i dla tych znanych mu ubogich, którzy na to zasługują.</p>
<p><strong>Do takowych zasługujących na pomoc</strong> należą inni chrześcijanie, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej z powodu takiego czy innego kryzysu na świecie. Czytamy bowiem w <strong>Rzym. 15:26</strong>  <em>Macedonia bowiem i Achaja postanowiły urządzić składkę na ubogich spośród świętych w Jerozolimie</em>. A w <strong>Gal 2:10</strong> dowiadujemy się:  <em>mieliśmy tylko pamiętać o ubogich, czym się też gorliwie zająłem i co starałem się wykonać – </em>chodzi o ubogich chrześcijan w Jerozolimie i Judei, których było sporo, bowiem chrześcijanie pochodzenia żydowskiego byli traktowani przez innych Żydów <strong>jako wyrzutkowie i zdrajcy</strong>, przez co byli prześladowani i nie mogli liczyć na pomoc ani życzliwość. Trudno również było im znaleźć dobrze płatną pracę. Dlatego też byli ludźmi biednymi. Ponadto występowały <strong>głody</strong> w cesarstwie rzymskim oraz w Judei, o czym jest mowa w <strong>Dz. Ap. 11:27-30</strong>. To w takich sytuacjach bracia z bogatszych prowincji cesarstwa urządzali składki i udzielali wsparcia materialnego ubogim świętym w Jerozolimie i Judei, którzy nie mogli liczyć na pomoc zamożniejszych Żydów.</p>
<p><strong>Cytaty z Książki Pytań i Odpowiedzi</strong> brata Russella dotyczące pomocy ubogim:</p>
<p>„Jednakże, drodzy przyjaciele, w kwestii dawania ubogim braciom lub komukolwiek innemu, jest to okazja do użycia rozsądku i modlitwy. Dać nierozważnie może oznaczać zachęcanie kogoś do niewłaściwego postępowania, natomiast dać mądrze może być sposobem na pomoc komuś w dostrzeżeniu właściwej drogi.”</p>
<p>„Ale nie powinniśmy zapominać o tym, co mówi św. Jakub — że jeśli widzimy brata lub siostrę w potrzebie, byłoby to niechrześcijańskie z naszej strony odmówić pomocy, nawet jeśli w przeszłości postępowali nierozsądnie pod pewnymi względami. Być może nie urodzili się z tak trzeźwym umysłem, jakim ty zostałeś obdarzony. Ale prawdą jest, że większość ludzi nie ma zdrowego rozsądku, jeśli chodzi o posługiwanie się pieniędzmi.”</p>
<p>„Ale wierzę, że byłoby całkowicie błędne z naszej strony pozwolić komukolwiek, kogo uznajemy za prawdziwego brata w Panu, cierpieć z powodu braku podstawowych środków do życia. To, ile luksusów powinno się do tego dodać, to już inna kwestia. Znam przypadki, w których, moim zdaniem, przyjaciele może podjęli się zrobienia dla kogoś więcej, niż byłoby to, według mojego osądu, rozsądne; ale powiedziałem sobie: to nie twoja sprawa.”</p>
<p>„Żyjemy w czasach, jak wiesz, w których za konieczne uważa się rzeczy, które niedawno jeszcze koniecznymi nie były. Wszyscy mamy więcej wygód i błogosławieństw w sferze materialnej niż nasi dziadkowie, jestem tego pewien, i te błogosławieństwa stają się niemal koniecznością dla ludzi — przynajmniej dla niektórych. Tak naprawdę człowiek może żyć za bardzo niewiele, jeśli sprowadzić wszystko do absolutnej potrzeby. Ziemniaki są zawsze tanie; sól również; owsianka także — i naprawdę absolutne potrzeby życiowe nie kosztują wiele”.</p>
<p>„Pamiętajmy, że w naszych czasach cywilizacja przyjęła sposoby traktowania ludzi, jakich nie stosowano w przeszłości — i uważam, że są to bardzo dobre metody. Zamiast tego, by niewidomi żebracy siedzieli przy drodze, jak w czasach naszego Pana, cywilizacja mówi: Nie, weźmy tych niewidomych żebraków i umieśćmy ich wygodnie w porządnym domu, gdzie nie będą musieli żebrać, gdzie nie będą musieli siedzieć cały dzień na słońcu, gdzie nie zabraknie im odpowiedniego pożywienia i opieki; umieśćmy ich w odpowiednim ośrodku. Gdybym był na ich miejscu, myślę, że wolałbym pójść do takiej instytucji przygotowanej specjalnie dla mnie, niż siedzieć na krawężniku czy gdziekolwiek indziej i prosić o jałmużnę. Jednak to kwestia, którą każdy musi rozważyć sam. Ogólna zasada nauki Pana jest taka, <strong>że nie powinniśmy pozwolić, by ktokolwiek głodował</strong> — czy to przyjaciel, czy wróg. Jeśli twój nieprzyjaciel głoduje — nakarm go, a jeśli jest nagi — daj mu coś, czym mógłby się okryć. Ale to nie znaczy, że masz mu dać swoją najlepszą szatę, czy coś w tym rodzaju”.</p>
<p><strong>Za czasów naszego Pana</strong>, państwo nie interesowało się biednymi, sierotami, ślepcami, trędowatymi ani żadnymi innymi nieszczęśnikami, którzy byli pozostawiani na łasce rodziny, jeśli takową posiadali, a jeśli nie, to na łasce innych, tak zwanych dobrych ludzi. <strong>Musieli żebrać</strong> i żyć z tego, co o inni udzielali im z litości. Tak było bardzo długo, aż do końca XIX wieku. Chrześcijanie żyjący w tamtych czasach nie mogli przechodzić obojętnie obok głodujących ludzi, czy też małych osieroconych dzieci błąkających się po ulicach z pustym brzuchem i bez dachu nad głową.</p>
<p><strong>George Müller</strong>, chrześcijański kaznodzieja żyjący w XIX wieku, jest przykładem takiego chrześcijanina. Jego dobroczynna działalność zaczęła się od tego, że idąc ulicą swojego miasta w Anglii zauważył małe dziecko stojące przy drodze:</p>
<p>„Wzrok George’a Müllera przykuła pewnego razu mała żebraczka. Miała najwyżej pięć lat i niosła na plecach młodszego braciszka. Jej matka umarła w czasie epidemii cholery, która dziesiątkowała ludność Anglii. Jej ojciec poszedł do pracy w kopalni i nigdy nie wrócił. Stała tak pośrodku błotnistej ulicy – uosobienie ogromnego problemu, jakim były w ówczesnym Bristolu masy osieroconych bezdomnych dzieci.” Mimo że z trudem udawało mu się wykarmić i utrzymać własną rodzinę, George Müller otworzył swoje serce i swój dom. Dzięki wierności Bożego zaopatrzenia to, co rozpoczęło się jako Klub Śniadaniowy, gromadzący w jadalni Müllerów trzydzieścioro dzieci, przerodziło się w pięć dużych budynków, w których znajdowało kompleksową opiekę dziesięć tysięcy sierot.” George Müller prowadził sierocińce przez 63 lata do końca swojego życia.</p>
<p><strong>Obecnie, w przynajmniej naszej części świata</strong>, żyjemy w państwach opiekuńczych, które maja rozbudowany system opieki społecznej, co zwalnia nas jako chrześcijan z obowiązku karmienia głodnych i zapewniania im dachu nad głową, bowiem państwo oraz różne organizacje pozarządowe tym się zajmują. Dla sierot są domy dziecka, nie błąkają się głodne po ulicach. Nie musimy zachowywać się tak, jak robił to George Müller, ale gdybyśmy byli na jego miejscu, jako chrześcijanie powinniśmy zachować się tak, jak on to uczynił. Nie moglibyśmy powiedzieć, ja zajmuję się studiowaniem Biblii i Literatury Prawdy i nic mnie nie interesuje, że wokół mnie dzieci umierają z głodu i zimna. Nie byłaby to chrześcijańska postawa.</p>
<p><strong>W dzisiejszych czasach też uczestniczymy</strong> w pomaganiu biednym i chorym, ale już inaczej niż chrześcijanie robili to w przeszłości. Dziś państwo się nimi opiekuje, a my mamy w tym swój udział pracując i płacąc podatki z naszej pracy. Dzięki temu opieka społeczna (państwowa) ma pieniądze na zasiłki oraz inne formy pomocy dla tych, którzy tego potrzebują. Te pieniądze nie biorą się <strong>z nikąd</strong>, nie rośną na drzewach, a pochodzą z wszelkiego rodzaju podatków, które codziennie płacimy i nie tylko z naszych wypłat pensji lub emerytur, ale płacimy je również robiąc codzienne zakupy. W niektórych państwach dobrobytu system opieki społecznej jest <strong>aż nadmiernie rozwinięty</strong>, co szkodzi ludziom, bo sprawia, że robią się leniwi i nie mają ochoty pracować, a wolą żyć z zasiłków.</p>
<p><strong>Wróćmy do naszej definicji</strong> zapobiegliwości: jest to cecha, dzięki której nabywamy i zachowujemy <strong>środki</strong> na teraźniejsze i przyszłe potrzeby nas samych, osób będących na naszym utrzymaniu oraz ubogich.</p>
<p><strong>Środki te są zarówno świeckie</strong> jak i religijne. Świeckie potrzeby obejmują przede wszystkim pożywienie, odzież i schronienie, a w drugiej kolejności takie rzeczy świeckie, które są niezbędne, aby zdobyć środki zaspokajające te potrzeby: takie jak świecka edukacja, przygotowanie zawodowe, zdobycie zawodu dla siebie i swoich bliskich. Środkami, dzięki którym zapewniamy obecne i przyszłe potrzeby swoje, swoich bliskich i ubogich, są pieniądze, za pomocą których zdobywamy i zachowujemy pożywienie, odzież oraz schronienie w postaci domu, jak również wszystko, co się wiąże z posiadaniem odpowiedniego pożywienia, odzieży i domu.</p>
<p><strong>Zapobiegliwość rozciąga się również poza sferę świecką</strong>. Działa również w sferze religijnej, gdzie dąży do zdobycia i zachowania środków niezbędnych do zaspokojenia obecnych i przyszłych religijnych potrzeb własnych, swoich bliskich i ubogich. Religijne potrzeby to: (1) pokarm dla serca i umysłu — Słowo Boże, (2) odzienie dla serca i umysłu — przede wszystkim sprawiedliwość Chrystusa, a w drugiej kolejności zalety serca i umysłu, oraz (3) schronienie dla serca i umysłu na czas utrapień, prób i pokus. Jak można je zdobyć i zachować?</p>
<p><strong>Środkami do zdobycia takiego pożywienia</strong>, odzienia i schronienia są <strong>Duch Boży, Słowo Boże i Opatrzność</strong>. Właściwe z nich korzystanie oznacza dla nas samych studiowanie i praktykowanie Słowa Bożego; a właściwe ich użycie względem naszych religijnych podopiecznych i religijnie ubogich polega na rozpowszechnianiu Słowa wśród nich, w celu edukowania ich i przygotowywania do ich religijnego powołania, a także obejmuje wspieranie i pocieszanie ich na tej drodze. Mówiąc krótko, praktykowanie zapobiegliwości w sferze religijnej oznacza bycie dobrym chrześcijaninem, studiowanie Słowa Bożego, jego praktykowanie, pokładanie ufności i nadziei w Bogu i Jego obietnicach, itd.</p>
<p><strong>Wielu ludzi nie tylko nie posiada takiej zapobiegliwości</strong>, co przejawia się w ich niedbałości i obojętności wobec zdobywania i zachowywania środków na zaspokojenie obecnych i przyszłych potrzeb własnych, swoich bliskich i ubogich, ale posuwają się jeszcze dalej na drodze braku zapobiegliwości, czy też przezorności. Niektórzy z nich są zbyt leniwi, by podjąć trud niezbędny do rozwinięcia zapobiegliwości, a następnie jej praktykowania. Inni są wielkimi marnotrawcami, przez co lekkomyślnie pozwalają, aby środki służące zaspokojeniu potrzeb własnych, swoich bliskich i znanych im zasługujących na to ubogich zostały bez potrzeby roztrwonione — czy to przez zbyt obfite używanie ich na dane potrzeby, czy też przez ich wykorzystanie na rzeczy zbędne. Jeszcze inni zupełnie ich nie używają, przez co ulegają one rozkładowi, zepsuciu lub innemu zniszczeniu. Są też tacy, którzy są rozrzutnikami, wydając i trwoniąc nadmiernie zasoby, które powinny  posłużyć do zaspokojenia przyszłych potrzeb ich samych oraz innych.</p>
<p><strong>Zbyt często niektórzy dają w swoim życiu</strong> przykład zasady wyrażonej słowami: „<em>łatwo przyszło, łatwo poszło</em>”, co widać na przykładzie tych, którzy niespodziewanie otrzymali spadki lub nagle wzbogacili się w inny sposób. Powyższe uwagi odnoszą się do braku świeckiej zapobiegliwości, lecz te same zasady mają zastosowanie do braku zapobiegliwości religijnej, który przejawia się nie tylko brakiem troski o zaspokojenie religijnych potrzeb własnych i innych, ale wręcz marnotrawstwem i rozrzutnością w zakresie sprawiedliwości Chrystusa i osobistej prawości — poprzez niesprawiedliwe życie oraz utratę Prawdy, wyższych uczuć i łask Ducha.</p>
<p><strong>Jedną z części składowych zapobiegliwości </strong>jest <strong>przedsiębiorczość</strong>, czy też <strong>rzutkość, inicjatywa</strong>, która skłania człowieka do podejmowania ryzyka niezbędnego do zdobywania środków, bowiem często prawdziwym okazuje się przysłowie „<em>kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje</em>”, o czym obficie świadczą sukcesy i porażki w biznesie oraz innych dziedzinach życia.</p>
<p><strong>Drugą częścią</strong> zapobiegliwości jest jej <strong>zdolność do</strong> <strong>zdobywania środków</strong>, która przejawia się w tym, że ludzie wykorzystują działalność biznesową, zawodową, przemysłową, pracę fizyczną, kapitał, sztukę, literaturę, sport, rolnictwo, politykę, rząd, itd., by zdobywać środki do życia dla siebie i innych.</p>
<p><strong>Trzecim elementem</strong> zapobiegliwości jest <strong>umiejętność zatrzymywania</strong> (czyli zachowywania) środków uzyskanych za pomocą wcześniej wymienionych sposobów.</p>
<p><strong>Czwartym</strong> <strong>elementem</strong> jest<strong> oszczędność</strong>, czyli cecha umożliwiająca unikanie wszelkiego marnotrawstwa i nadmiaru w wydatkach związanych z zaspokajaniem potrzeb swoich oraz innych, tak aby zachować środki na przyszłe potrzeby. Dzięki byciu oszczędnymi, nie wydajemy wszystkiego, co mamy, ale zachowujemy część naszych środków na przyszłe potrzeby. Jest to zdolność do odkładania wszelkich nadwyżek na przyszłe potrzeby własne i cudze.</p>
<p><strong>Piątym elementem</strong> zapobiegliwości jest <strong>gospodarność</strong>, czyli umiejętność dobrego i oszczędnego zarządzania własnym lub powierzonym mieniem. Oznacza to skuteczne i efektywne zarządzanie zasobami, które pozwala na optymalne ich wykorzystanie i osiągnięcie założonych celów. Gospodarność polega na <strong>umiejętnym zarządzaniu zasobami</strong>, takimi jak czas, pieniądze, energia czy materiały. Osoba gospodarna potrafi osiągnąć zamierzone cele przy jak najmniejszym zużyciu zasobów, a jednocześnie dba o ich optymalne wykorzystanie.</p>
<p><strong>Szóstym elementem</strong> zapobiegliwości jest <strong>umiarkowanie</strong>. Przez umiarkowanie rozumiemy taką postawę, która sprawia, że zaspokajając potrzeby własne oraz tych, za których jesteśmy odpowiedzialni, <strong>unikamy luksusu,</strong> wystawności, nadmiaru i marnotrawstwa, a zamiast tego kształtujemy w sobie postawę zadowolenia z rzeczy prostych, skromnych i niedrogich, biorąc pod uwagę ich użyteczność oraz odpowiedniość <strong>do naszej pozycji życiowej</strong>.</p>
<p><strong>Ostatnim siódmym elementem</strong> zapobiegliwości jest <strong>roztropność</strong> w korzystaniu z sześciu poprzednich cech, tak aby zapobiegliwość była błogosławieństwem zarówno dla nas jak i dla innych. Dzięki takiej roztropności możemy uchronić się przed jej skrajnymi wypaczeniami, w jakie zapobiegliwość może zostać przekształcona.</p>
<p><strong>Zapobiegliwość może bowiem zostać wypaczona</strong>, nadmiernie się rozwinąć i  doprowadzić do negatywnych przejawów przesadnej zapobiegliwości: takich jak <strong>chciwość, zachłanność, zaborczość, cwaniactwo, skąpstwo i sknerstwo.</strong></p>
<p><strong>Chciwość</strong> to nadmierna, nienasycona żądza posiadania, najczęściej bogactwa, władzy lub statusu, wykraczająca poza to, co jest potrzebne. Można ją rozumieć jako silne pragnienie zdobycia i posiadania czegoś, co przekracza zwykłe potrzeby, prowadząc do zachłanności i skłonności do egoistycznych działań.</p>
<p><strong>W psychologii chciwość jest</strong> silną, samolubną potrzebą ciągłego zdobywania lub posiadania czegoś więcej niż jest to rzeczywiście uzasadnione lub konieczne. Uczucie chciwości zazwyczaj charakteryzuje kogoś, <strong>kto im więcej osiąga, tym więcej chce</strong> i nigdy nie jest tym usatysfakcjonowany. W pogoni za swoimi materialnymi potrzebami nie zna granic i często je przekracza. Chciwi ludzie są nawet w stanie złamać <strong>wartości moralne</strong> (oszukiwać, kraść a nawet zabijać), aby osiągnąć swoje cele</p>
<p><strong>Chciwość to złe podejście do życia</strong>. Owładnięta nią osoba ma poczucie pustki i skupia się na obsesyjnym szukaniu pocieszenia w zdobywaniu potencjalnych dóbr, które mają wyeliminować to bolesne uczucie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Człowiek chciwy odczuwa wewnętrzny przymus</strong>, by spełniać swoje potrzeby, negując przy tym inne – równie ważne. Im bardziej jesteśmy chciwi, tym bardziej ulegamy samozniszczeniu. Wypełnianie wewnętrznej pustki rzeczami materialnymi tylko pogłębia problem i sprawia, że czujemy się gorzej ze sobą w otaczającym świecie.</p>
<p><strong>Nadmierne skupienie na sobie</strong> jest charakterystyczną cechą ludzi ogarniętych chciwością. Takie osoby zawsze stawiają <strong>siebie na pierwszym miejscu</strong>, okazując bardzo małe zainteresowanie potrzebami i uczuciami innych. Uczucie chciwości wpływa na to, że nie chcemy robić czegoś dla innych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Osoby chciwe nie są zdolne do</strong> <a href="https://relacje.abczdrowie.pl/empatia-charakterystyka-poziom-test/6956094273624608a"><strong>empatii</strong></a>, a żyjąc, nie troszczą się o innych. W związku z tym nie zważają na to, iż mogą być sprawcami czyjegoś bólu. Ich <a href="https://relacje.abczdrowie.pl/egocentryzm/6955875369048608a"><strong>egocentryzm</strong></a> oraz niechęć do brania osobistej odpowiedzialności za swoje zachowanie i działania sprawiają, że bardzo trudno jest z nimi żyć.</p>
<p><strong>Zachłanność</strong> to nadmierna i nienasycona żądza czegoś, często w kwestii pieniędzy lub dóbr tego świata. Jest to cecha osoby, która pragnie mieć <strong>więcej niż potrzebuje</strong>. Zdobywa środki i dobra materialne nie po to, <strong>aby móc żyć</strong>, ale żyje po to, by móc zdobywać środki i dobra materialne.</p>
<p><strong>Skąpstwo i sknerstwo</strong> to przesadzona oszczędność, często w odniesieniu do pieniędzy, ale także do innych zasobów. Jest to cecha osoby, która niechętnie wydaje pieniądze i <strong>woli je gromadzić niż korzystać z nich</strong>. Innymi słowy, sknerstwo to brak hojności. Skąpi ludzie żałują wszystkim wszystkiego, skąpią na wszystkim. Biedne są dzieci rodziców ogarniętych skąpstwem, bowiem ich możliwości rozwoju i prosperowania w życiu zostają ograniczone poprzez sknerstwo ich rodziców, którzy żałują środków na ich rozwój, edukację i wszystkie inne, co się tylko da.</p>
<p><strong>Zapobiegliwość powinna czynić nas oszczędnymi</strong>, ale nie skąpymi i sknerowatymi. Jaka jest różnica pomiędzy byciem oszczędnym, a byciem sknerowatym? Jedną wskazówką może być to, że o<strong>soba oszczędna kieruje się </strong><strong>dwoma wskaźnikami</strong><strong> w swoim życiu: </strong><strong>jakością oraz ceną</strong><strong>, zaś sknera tylko i wyłącznie ceną. </strong><strong>Dla przykładu</strong><strong>,</strong> oszczędni kupując sprzęt RTV/AGD będą szukać dobrego jakościowo sprzętu o relatywnie niskiej cenie, podczas gdy sknera będzie szukała sprzętu jak najtańszego, żeby po prostu działał. Ponadto osoba oszczędna odkłada pieniądze po to, by móc realizować swoje plany, ambicje i cele, a zwykły sknera po prostu chce mieć jak najwięcej pieniędzy na koncie, nie zależy mu na tym, żeby je w jakikolwiek sposób wydawać. <strong>Nienawidzi</strong> wydawania pieniędzy.<strong>  </strong></p>
<p><strong>Kolejnym wypaczeniem przezorności</strong> jest cwaniactwo, czy też <strong>wykorzystywanie innych</strong> po to, by zdobyć i zachować jak najwięcej środków materialnych dla siebie. Wielu jest przedsiębiorców, którzy oszukują innych co do ilości i jakości towarów, które oferują do sprzedaży. Wielu jest <strong>naciągaczy</strong>, którzy wykorzystują łatwowierność ludzi i podstępem wyłudzają od nich pieniądze. Wielu jest oszustów, którzy fałszywie przedstawiają swoje produkty, by oszukać innych i pozbawić ich pieniędzy.</p>
<p><strong>Powiedzenie „W każdym fachu są sztuczki”</strong> to zasada, którą wielu się kieruje – ze szkodą dla tych, którzy, nie znając tych sztuczek, muszą robić interesy z przedstawicielami różnych fachów.</p>
<p><strong>Ograniczenie przesady</strong> w zapobiegliwości polega na wyważonym podejściu, które zachowuje troszczenie się o potrzeby własne i innych, ale nie pozwala, by troska ta przekształciła się w <strong>egoizm, materializm czy brak ufności</strong> wobec Bożej opieki i łaski. Właściwie rozwinięta zapobiegliwość nie gromadzi środków <strong>dla samego ich posiadania</strong>, ale traktuje je jako <strong>narzędzia służby</strong> — dla dobra rodziny, bliźnich i sprawy Bożej.</p>
<p><strong>W tym duchu,</strong> <strong>miłość, hojność, ufność Bogu i poczucie odpowiedzialności</strong> są skutecznymi środkami powściągającymi przesadną zapobiegliwość. Gdy są obecne, pomagają utrzymać równowagę między troską o zabezpieczenie potrzeb, a gotowością do dzielenia się i życia w duchu <strong>opierania się na Bogu</strong>, nie na rzeczach.</p>
<p><strong>Zapobiegliwość</strong> – czyli rozsądna troska o przyszłość, <strong>mądre planowanie i odpowiedzialne zarządzanie tym, co mamy</strong> – to coś znacznie więcej niż tylko cecha charakteru. To postawa, która ma <strong>szerokie zastosowanie w wielu dziedzinach życia</strong>.</p>
<p><strong>Pierwszym i najważniejszym miejscem</strong>, gdzie zapobiegliwość się objawia, jest <strong>rodzina</strong>. To właśnie w domu – jako mąż lub żona, ojciec czy matka – mamy najwięcej okazji, by ją praktykować. To tam uczymy się odpowiedzialności, oszczędności i troski o dobro wspólne. To tam kształtują się nawyki, które przenosimy potem w inne sfery życia.</p>
<p><strong>Drugim obszarem jest</strong> <strong>praca</strong> – niezależnie od tego, czy zajmujemy się handlem, rzemiosłem, sztuką, rolnictwem, nauką czy biznesem. W każdej z tych dziedzin zapobiegliwość odgrywa kluczową rolę – pomaga nam nie tylko zdobywać, ale też mądrze <strong>utrzymywać</strong> to, co już osiągnęliśmy.</p>
<p><strong>Kolejna sfera to</strong> <strong>państwo</strong>. Także tutaj zapobiegliwość ma ogromne znaczenie – zarówno dla zwykłego obywatela, jak i dla polityka, urzędnika, ustawodawcy czy żołnierza. Bez niej nie ma odpowiedzialnego zarządzania, nie ma rozwoju, nie ma bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>I wreszcie</strong> – <strong>zbór</strong>, czyli duchowa wspólnota. W tej sferze zapobiegliwość przejawia się w trosce o duchowe wartości – wiedzę, usprawiedliwienie, uświęcenie, wybawienie. Dzieląc się tymi darami z innymi, nie tylko im pomagamy, ale też <strong>umacniamy własne powołanie</strong> i budujemy głębszą relację z Bogiem.</p>
<p><strong>Jak więc widzimy</strong>, zapobiegliwość działa <strong>na wielu poziomach</strong> – rodzinnym, zawodowym, obywatelskim i duchowym. I właśnie dlatego jest tak <strong>konieczna</strong>.</p>
<p><strong>Bo zapobiegliwość</strong> to nie luksus. To <strong>potrzeba</strong>. Jest niezbędna w codziennym życiu fizycznym – bo wiąże się z troską o jedzenie, zdrowie, ubranie, dom, komfort – czyli wszystko to, co pozwala dbać o ciało i zapewniać godne warunki życia.</p>
<p><strong>Jest potrzebna dla rozwoju umysłowego</strong> – ponieważ pomaga zdobywać i utrzymywać wiedzę, rozwijać się, przygotować do życia – do radzenia sobie z jego wyzwaniami.</p>
<p><strong>Jest konieczna moralnie</strong> – bo pomaga nam wywiązywać się z obowiązków wobec siebie, naszych bliskich i tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a których nie powinniśmy ignorować.</p>
<p><strong>I wreszcie – jest absolutnie nieodzowna</strong> w sferze duchowej. To dzięki niej jesteśmy w stanie zdobywać i pielęgnować duchowe wartości i przywileje – nie tylko dla siebie, ale też dla tych, których prowadzimy lub wspieramy na ich drodze wiary.</p>
<p><strong>Szczerze mówiąc</strong>, <strong>bez zapobiegliwości </strong>nie bylibyśmy w stanie wypełnić wielu zadań, jakie stawia przed nami życie – ani tych fizycznych, ani umysłowych, ani moralnych, ani duchowych.</p>
<p><strong>Dlatego właśnie warto ją pielęgnować</strong>. Warto ją rozwijać. I warto ją przekazywać – jako wartość, jako postawę, jako świadectwo odpowiedzialności za siebie i za innych.</p>
<p><strong>Dlatego też zapobiegliwość trzeba</strong> <strong>kultywować</strong>, czyli świadome rozwijać i stosować w codziennym życiu.</p>
<p><strong>Osoby niewierzące czy niepoświęcone</strong> mogą rozwijać zapobiegliwość po to, by zdobywać uczciwie majątek, pozycję, wiedzę i inne dobra – nawet ponad to, czego realnie potrzebują oni sami, ich bliscy czy znani im ubodzy, którzy zasługują na wsparcie.</p>
<p><strong>Jednak</strong> <strong>osoby poświęcone</strong>, czyli te, które oddały swoje życie Bogu, mają inne zadanie. Dla nich rozwijanie zapobiegliwości <strong>nie powinno wykraczać poza to, co jest potrzebne</strong> – im samym, ich rodzinie i ludziom naprawdę potrzebującym, których znają. Bo właśnie tego <strong>wymaga miłość obowiązkowa</strong>. Przekraczanie tych granic może prowadzić do niewierności wobec ślubów złożonych Bogu. I przed tym ostrzega nas sam apostoł Paweł w <strong>1 Tym. 6:6-12</strong>: <em>„</em><em>Korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy&#8230;”</em>.</p>
<p><strong>Ale uwaga </strong>– <strong>brak zapobiegliwości również jest problemem</strong>. Jeśli ktoś z poświęconych nie potrafi jeszcze zdobywać i zachowywać tego, co potrzebne dla siebie, swoich bliskich i znanych mu ubogich zasługujących na pomoc – powinien tę cechę rozwijać. Tak mówi nasz główny werset: <em>„</em><em>jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego</em><em>”</em> (<strong>1 Tym. 5:8</strong>; <strong>Ef. 4:28</strong>). Ale – i to bardzo ważne – nie wolno przekraczać granicy. Kto to robi, naraża się na duchowe szkody, o których apostoł Paweł pisze w bardzo mocnych słowach (<strong>1 Tym. 6:9-10</strong>).</p>
<p><strong>Jednakże</strong> <strong>jest jedna sfera, w której zapobiegliwość powinna być rozwijana bez ograniczeń</strong> – i to jest <strong>sfera duchowa</strong>. Apostoł Paweł mówi w Liście do Kolosan: <em>„</em><em>Myślcie o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi</em><em>”</em> (<strong>Kol. 3:2</strong>). Jest to wezwanie, by oderwać nasze uczucia od rzeczy ziemskich – poza tym, co konieczne – i skierować je ku rzeczom niebiańskim.</p>
<p><strong>A czym są te „rzeczy w górze</strong>”? To Bóg, Chrystus, Prawda, wyższe uczucia, duchowe przywileje, służba braciom, pomoc ludziom – także tym, którzy są naszymi wrogami. To również obiecana natura, charakter, dziedzictwo, duchowe bogactwa, urzędy, braterska wspólnota i wieczny dom. <strong>Właśnie tego powinniśmy pragnąć</strong>, o to się starać – i nigdy tego z serca nie wypuszczać.</p>
<p><strong>Jeśli zdarzy się, że nasze uczucia</strong> <strong>się od tego oderwą</strong> – natychmiast je do tych wyższych spraw zawróćmy. Ale najlepiej, jeśli nigdy, w żadnych okolicznościach, z żadnego powodu, nie dopuścimy, by się od nich oderwały. Uczmy się codziennie skupiać nasze serca i umysły na tych wyższych wartościach – aż stanie się to naszym nawykiem, niezależnie od tego, czy życie nam sprzyja, czy stawia wyzwania.</p>
<p><strong>I co więcej – nie tylko mamy o tych rzeczach myśleć i pragnąć ich</strong>, ale też przy każdej nadarzającej się okazji aktywnie je zdobywać i zatrzymywać w praktyce życia. W ten sposób rozwijamy najczystsze i najszlachetniejsze uczucia – które stają się <strong>wiernymi sługami prawdy, sprawiedliwości i świętości</strong>. A to właśnie czyni naszą zapobiegliwość naprawdę szlachetną.</p>
<p><strong>Podsumowując</strong>, możemy wyróżnić <strong>2</strong> rodzaje zapobiegliwości &#8211; <strong>świecka i religijna</strong>.</p>
<p><strong>W swoim</strong> <strong>świeckim aspekcie</strong> zapobiegliwość dotyczy przede wszystkim <strong>zdobywania i zachowywania dóbr ziemskich, tych materialnych</strong>. Mówię tu także o rozwijaniu naszych zdolności — umysłu, rąk i nóg — tak, byśmy mogli zdobywać i przechowywać to, co niezbędne do zaspokojenia naszych potrzeb i potrzeb innych — w kwestiach takich jak jedzenie, ubranie czy dach nad głową.</p>
<p><strong>Zapobiegliwość świecka obejmuje także</strong> przygotowanie siebie, swoich podopiecznych i innych osób do podjęcia różnych zawodów, które pozwolą im przejawiać zapobiegliwość — zarówno dla siebie, jak i dla innych.</p>
<p><strong>W praktyce oznacza to, że zapobiegliwość</strong> to cecha, która pomaga nam <strong>„zarabiać na życie”</strong> — nie tylko dla siebie, ale także dla naszych bliskich i tych, którzy są pod naszą opieką. To ona pozwala nam <strong>radzić sobie w życiu</strong>, podejmując pracę, która pozwoli na utrzymanie siebie i swoich podopiecznych, a także na wsparcie znanych nam, zasługujących na to ubogich.</p>
<p><strong>A teraz spójrzmy na zapobiegliwość</strong> w jej <strong>religijnym aspekcie</strong> — szczególnie w znaczeniu chrześcijańskim. Tu zapobiegliwość skłania nas przede wszystkim do <strong>dążenia do poznania Boga i Jego planu</strong>. Pobudza nas do uważnego i starannego badania Prawdy, do zdobywania jej — ale również do jej pielęgnowania poprzez częste przypominanie sobie i powtarzanie.</p>
<p><strong>Ponadto, w wymiarze religijnym</strong>, zapobiegliwość zachęca nas do zdobywania i zachowywania błogosławieństw usprawiedliwienia — czyli przebaczenia grzechów i sprawiedliwości Chrystusa, a także społeczności, czyli bliskiej relacji z Bogiem. To dzięki nim mamy prawdziwe życie.</p>
<p><strong>Idąc dalej, zapobiegliwość</strong> pobudza nas do dążenia do błogosławieństw uświęcenia,  do stanu, w którym nasza wola jest umarła na samą siebie i świat, a żywa dla Boga. To przywilej składania swojego życia na ofiarę aż do śmierci w służbie Bożej. To także rozwijanie uczuć skierowanych ku wyższym wartościom i rozwijanie wszystkich łask.</p>
<p><strong>Wypaczenia zapobiegliwości zdarzają się nie tylko w sprawach materialnych</strong> (o czym było już wcześniej), ale też <strong>w religijnych</strong>. Pozwólcie, że omówię sześć przykładów takiej duchowej przesady.</p>
<p><strong>Po pierwsze duchowa zawiść</strong>, ktoś może stać się zazdrosny o duchowe przywileje i urzędy, które posiadają inni. Niestety, czasem widać to w zgromadzeniach lokalnych czy w Kościele ogólnym. Zamiast cieszyć się z błogosławieństw, które brat czy siostra otrzymali od Boga, pojawia się duch rywalizacji i zazdrości – a to szkodzi zarówno osobie zazdroszczącej, jak i całej społeczności. Efektem tego bywa niepokój, podziały, urażona duma i napięcia między braćmi. I tak, zamiast budować, ranimy Ciało Chrystusowe.</p>
<p><strong>Po drugie </strong><strong>duchowa zachłanność</strong>, ktoś może być tak chciwy duchowego pokarmu albo służby, że popada w przesadę. Z jednej strony, może niemal całkowicie poświęcić się tylko studiowaniu – kosztem innych obowiązków i <strong>równowagi w życiu</strong>. Z drugiej strony, może próbować zawładnąć każdą możliwą formą służby, wypierając innych, zamiast <strong>dzielić się okazjami do służenia</strong>. Jest to duchowy egoizm, ukryty pod płaszczykiem gorliwości.</p>
<p><strong>Po trzecie</strong> <strong>pragnienie władzy</strong>, religijna żądza władzy, chwytanie po władzę – pragnienie dominacji i kontroli. Objawia się to często wśród starszych – zarówno lokalnych, jak i ogólnych – którzy bardziej chcą rządzić niż służyć. Zamiast być sługami, próbują być panami. Taka postawa niszczy ducha Chrystusowego w zborach i przynosi podziały.</p>
<p><strong>Po czwarte duchowe wykorzystywanie</strong>, dochodzi do duchowego nadużycia wpływu – gdzie silniejsze umysły wykorzystują słabsze, czy to przez fałszywe nauki, czy przez niewłaściwe praktyki. To sytuacja, gdy silniejsze umysły zniewalają słabsze, i to nie przez siłę, lecz przez fałszywe nauki lub niewłaściwe praktyki. Najbardziej rażące przykłady takiego działania widzimy w historii papiestwa – zarówno tego wielkiego, jak i jego mniejszych odpowiedników.</p>
<p><strong>Po piąte duchowe skąpstwo</strong>, które objawia się tym, że ktoś dzieli się prawdą – duchowym pokarmem – w sposób ograniczony, mały, wręcz głodowy. A przecież Bóg udziela nam <strong>Swoich darów hojnie</strong> – nie po to, byśmy je zatrzymywali dla siebie, ale byśmy dzielili się nimi obficie.</p>
<p><strong>I wreszcie, po szóste</strong>, pojawia się <strong>duchowe sknerstwo</strong> – ktoś otrzymał prawdę, ma możliwość służenia innym, ale wszystko to zatrzymuje dla siebie. Nie dzieli się, nie pomaga, nie służy – i pozwala, by to, co żywe i święte, leżało bezczynnie.</p>
<p><strong>Niech te ostrzeżenia będą dla nas lustrem</strong>. Bo nie wystarczy mieć zapobiegliwość – trzeba nią właściwie zarządzać. Niech będzie służebnicą miłości, a nie narzędziem pychy czy egoizmu. I niech prowadzi nas ku większemu oddaniu Bogu i Jego ludowi – nie ku samozadowoleniu.</p>
<p><strong>I na koniec</strong>, zapobiegliwość pobudza nas do zdobywania i zachowywania <strong>zwycięstwa</strong>. Zwycięstwa w walce z diabłem, ze światem i z własnym ciałem — nad grzesznością, błędami, egoizmem i światowością, w każdym ich przejawie. Dzięki temu zwycięstwu osiągamy ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i grobem w zmartwychwstaniu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/zapobiegliwosc-przezornosc-potrzebna-cecha-charakteru/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11981</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Korzyści wynikające z pracowitości</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/korzysci-wynikajace-z-pracowitosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=korzysci-wynikajace-z-pracowitosci</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/korzysci-wynikajace-z-pracowitosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2021 15:13:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[ciężka praca]]></category>
		<category><![CDATA[duch świety]]></category>
		<category><![CDATA[jak się zmieniać na lepsze]]></category>
		<category><![CDATA[moc ducha]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<category><![CDATA[rembrandt]]></category>
		<category><![CDATA[rotterdam]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[zalety charakteru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8061</guid>

					<description><![CDATA[Korzyści pracowitej i pożytecznej aktywności są liczne. Pracowitość chroni nas przed zepsuciem. Jak stojąca woda staje się stojącą kałużą, z której unoszą się szkodliwe opary i lęgną zarazki i owady, roznoszące chorobę, i jak nie używane klucze, noże, pługi i maszyny rdzewieją, tak samo i nie używane zdolności umysłowe, artystyczne, moralne i religijne zanikają. Jak <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/korzysci-wynikajace-z-pracowitosci/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_8062" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-8062" class="wp-image-8062" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/autismactivitiesbehaviorcalmingheavywork-600x400-1.jpg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/autismactivitiesbehaviorcalmingheavywork-600x400-1.jpg 600w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/autismactivitiesbehaviorcalmingheavywork-600x400-1-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-8062" class="wp-caption-text">fot. wordtoyourmotherblog.com</p></div>
<p>Korzyści pracowitej i pożytecznej aktywności są liczne. Pracowitość chroni nas przed zepsuciem. Jak stojąca woda staje się stojącą kałużą, z której unoszą się szkodliwe opary i lęgną zarazki i owady, roznoszące chorobę, i jak nie używane klucze, noże, pługi i maszyny rdzewieją, tak samo i nie używane zdolności umysłowe, artystyczne, moralne i religijne zanikają. Jak nie używane członki naszych ciał stają się słabe i wiotczeją, tak samo Prawda i duchowe uczucia, łaski i wola słabną i wiotczeją w bezczynności.</p>
<p>Z drugiej zaś strony, <strong>jak płynące strumienie oczyszczają się i powiększają, tak studiowane Prawdy stają się jaśniejsze, szersze i głębsze.</strong> Jak klucze, noże, pługi i maszyny bardziej błyszczą, gdy się je używa, tak też rozwijanie duchowych uczuć, łask i woli sprawia, że stają się one czystsze, szlachetniejsze, silniejsze i jaśniejsze. <strong>Na pewno pracowitość w dobrem wyklucza zło i zapobiega jego przeniknięciu do naszych umysłów, serc i woli.</strong> Często też pomaga drugim uratować się przed dostępem lub przewagą zła w ich sercach, umysłach i woli. Nie ma takiego dobrego uczucia, któremuby pracowitość nie pomagała w jego rozwoju. Nie ma duchowego intelektu, któregoby pracowitość nie wzmocniła w wykorzystywaniu poszczególnych swoich zdolności. Nie ma łaski, któraby nie wzrastała i nie stawała się silną, zrównoważoną i skrystalizowaną przez wierne jej praktykowanie. Nie ma nowej woli, któraby pracowicie rozwijana nie stawała się silniejsza i ostatecznie skrystalizowana.</p>
<p><strong>Dlatego pracowitość rozwija wielką moc Ducha Świętego w nas. I ma tę zaletę, że działa przez wiele drobnych spraw w życiu.</strong> Niewielu jest takich, którzy są powołani do czynienia wielkich rzeczy, przyciągających uwagę tłumów. Jednakże my wszyscy mamy wiele małych rzeczy do zrobienia, pracowitość zaś wychwytuje te wszystkie sposobności i wykonując je dobrze, sprawia że wielkie dzieło, powołanie i wybór tak pracującej osoby, staje się pewne i zapewnia jej miejsce w Królestwie. Jest to owa największa pracowitość, ta właśnie, która powiększa jedną grzywnę do dziesięciu, a następnie otrzymuje grzywnę tej osoby, która swoją zawinęła w chusteczkę i zakopała w ziemi. Nawet powiększenie jednej grzywny do dwóch lub trzech wymaga pracowitości i użytecznej aktywności.</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong><em>W Rotterdamie były dwa portrety wykonane przez Rembrandta. Jeden był jego pierwszym obrazem — bardzo słabym. Drugi zaś był arcydziełem sztuki malarskiej, jednym z najlepszych istniejących portretów. Między tymi dwoma portretami były lata i pracowitość oddane malarstwu. Nie ma rzeczywistej doskonałości bez wielkiej pracy.</em></strong></span></p>
<p>Dzięki pracowitości małe początki urastają do wielkiego końca. Chociaż wszystkie początki pracy są trudne, to jednak pracowitość łagodzi trud każdego zajęcia&#8230;</p>
<p>Źródło: &#8222;Teraźniejsza Prawda&#8221; nr 438, s. 12-13.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/korzysci-wynikajace-z-pracowitosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8061</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
