<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>niezależność zboru &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/niezaleznosc-zboru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Aug 2021 11:45:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Kongregacjonalizm</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kongregacjonalizm</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2021 11:41:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[klerykalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kongregacjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[niezależność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[sekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[wolność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany organizacyjne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8096</guid>

					<description><![CDATA[Jak jesteśmy zorganizowani i jak się rządzimy? Czym jest kongregacjonalizm? — Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego „Epifania” w Suścu, 20 lipca 2013 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu: Posłuchaj <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak jesteśmy zorganizowani i jak się rządzimy?</strong></p>
<p>Czym jest kongregacjonalizm?</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>—<br />
Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego „Epifania” w Suścu, 20 lipca 2013 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu:</em></span></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-8096-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3</a></audio>
<p>Posłuchaj też części 1: <a href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/"><strong>KIM JESTEŚMY?</strong> (28.07.2021 r.)</a></p>
<p>&#8212;</p>
<p><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-8097" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp" alt="" width="1000" height="521" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg.webp 1000w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg-300x156.webp 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/is-show-of-hands-worth-the-risk.jpg-768x400.webp 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p><strong>Niniejszy wykład </strong>jest dokończeniem mojego wykładu pt. <a href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/">„Kim jesteśmy”</a>, który starałem się przedstawić w zeszłym roku na konwencji w Lesznie [było to 28 lipca 2021 r.], a którego z powodu braku czasu nie udało mi się wówczas dokończyć. Nie zdążyłem wtedy omówić <strong>kwestii zboru</strong>, tego, że celem badania Słowa Bożego i wzajemnego budowania się w wierze i charakterze organizujemy się w zbory, jak w tych zborach się rządzimy, ani w jakiej relacji stoją zbory do SRME.</p>
<p><strong>Zdążyłem jedynie powiedzieć</strong>, że tak jak mówi nasza literatura, SRME nie powinien być <strong>traktowany jako Kościół</strong>, czy też wyznanie religijne, że nie jest organizacją, do której należymy, że nie powinniśmy uważać się za członków SRME, gdyż SRME nie posiada członków, bowiem jest (1) po pierwsze <strong>działalnością</strong>, a (2) po drugie <strong>funduszem, </strong>czy też udogodnieniem biznesowym finansującym tę działalność.</p>
<p><strong>Nie może być niczym innym, bowiem </strong>„<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em><strong> pol TP 1996 r.</strong>  str. 7 (artykuł „Kościół kompletnie zorganizowany”).</p>
<p><strong>Są tylko lokalne</strong> <strong>widzialne</strong> organizacje <strong><u>Kościoła = ludu Bożego</u></strong>, a są nimi <strong>zbory</strong>, które nie powinny być łączone w żadne <strong>unie zborów</strong>. Biblia mówi wyłącznie o pojedynczych, poszczególnych zborach. [<strong>E 8 str. 335,337</strong>] „<em>W czasach apostolskich nie istniała żadna unia zborów</em>”. Dopiero <strong>na skutek wielkiego</strong> odstępstwa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa doszło do stworzenia unii zborów w postaci zewnętrznego ciała. „<em>W ten sposób zniszczono apostolską niezależność lokalnych zborów, a na miejsce pierwotnej duchowej jedności kościoła powszechnego, opartej na jednym duchu, nadziei, misji, Panu, wierze, chrzcie i Bogu wprowadzono jedność zewnętrzną</em>”.</p>
<p><strong>Zbór lokalny jest jedynym widzialnym</strong> ciałem religijnym uznawanym przez Pana. Pan nie zalecił nic więcej. <strong>Budowanie jakiejkolwiek struktury</strong> <strong>ponad-zborowej</strong>, łączącej pojedyncze zbory w unię, czy jakikolwiek inny związek <strong><u>Nie Jest</u></strong> od Pana, lecz jest <strong>sekciarstwem</strong> &#8211; wytworem ducha szatańskiego, jest tworzeniem obcego ciała w ludzie Bożym, czyli <strong>jest tworzeniem antychrysta</strong>.</p>
<p><strong>A zatem nie traktujmy</strong> SRME jako antychrysta, jako unii, organizacji łączącej zbory. <strong>SRME nie może mieć swoich</strong> zborów, ponieważ jak podaje br. Johnson (br. Jolly, br. Hedman, br. Herzig) jest <strong><u>działalnością</u></strong>, a nie jest organizacją. Jak <strong>wynika z samego znaczenia</strong> słowa ‘działalność’ nie może ona mieć ani zborów, ani członków.</p>
<p>Nie traktujmy zborów jako <u>lokalnych struktur</u> SRME, do czego próbował doprowadzić w latach 50. XX wieku John Krewson, który usiłował zamienić SRME w sektę, jak opisuje to <strong>pol TP 56 ’66</strong> w artykule pt. „<em>Przedstawienie Wysiłku, aby Zamienić Świecko Domowy Ruch Misjonarski w Sektę</em>”.</p>
<p><strong>Cytat z str. 70</strong> powyższego artykułu „<em>Brat Russell rozumiał zbyt dobrze biblijną organizację Kościoła, aby usiłować doprowadzić Kościół, tak jak to P.B.I. (i J.K. moglibyśmy dodać) mówi, do organizacji (J.K. w przeciwieństwie do oświadczeń brata Johnsona </em><em><sub>{w</sub></em><em> <sub>P &#8217;20, str. 197; P &#8217;50, str. 42, 79}</sub></em><em>, twierdzi że Ś.D.R.M. jest organizacją) jednego ciała, którego różnymi członkami są zbory</em> <sub>[poprawione tłumaczenie]</sub>.   &#8222;Bro. Russell understood the Biblical organization of the Church too well to attempt to bring the Church, as the P.B.I. [and J.K., we might add] says, into an&#8217; organization [J.K., contrary to Bro. Johnson in P &#8217;20, p. 197; P &#8217;50, pp. 42, 79, claims that the L.H.M.M. is an organization] of 'one body with the classes constituting the different members’ &#8211; (PT 56 ’44)</p>
<p><strong>Kolejny cytat z stron 70,71 tej pol TP z 1956 r</strong>. <em>:Brat Russell &#8211; a nie P.B.I. (ani J.K.) jak widzimy &#8211; wierzył, że należy pozostawić Kościół zorganizowany tak jak go Pan pierwotnie zorganizował, bez dodawania na modłę papiestwa ludzkich zasad organizacyjnych jakiekolwiek rodzaju. Lecz nie tak czyni P.B.I. (i J.K.), zamiast uważać Kościół za składający się z pojedynczych członków pod Chrystusem Głową, to oni czynią Kościół mający jedno ciało, którego różnymi członkami są zbory [</em>with the classes constituting the different members]<em>, wszystko czyniącymi w jedności w celu dokonania obszernej i ogólnej pracy w całym świecie! Widzimy tutaj Kościół zorganizowany w sposób odmienny od Ciała Chrystusowego; a zatem jest to Kościół, który nie jest Ciałem Chrystusowym ale jest sfałszowaniem Kościoła prawdziwego, przeto zamiast być Ciałem Chrystusowym, jest ciałem antychrysta, którego powinniśmy się strzec!&#8221; A na str. 160 (P &#8217;40, str. 59) on oświadcza: &#8222;Główne punkty, na które należy położyć nacisk&#8230; są, że P.B.I. (i J.K.) zalecają, iż zbiorowo zbory są jednym Ciałem, (2) że pojedyncze zbory (a przeto, nie pojedyncze wierne osoby) są członkami jednego Ciała (ich kościoła, a nie Pańskiego Kościoła) &#8230; Te &#8230; przedstawienia są <strong>papieskie</strong> w najwyższym stopniu. Przeto brat Johnson mało pozostawia wątpliwości odnośnie tego, co myślał o stosownych naukach P.B.I.; a J.K. głosi prawie identyczne twierdzenia!</em></p>
<p><strong>Gdybyśmy uznawali zbory za</strong> członków SRME, tworzylibyśmy <strong>Antychrysta</strong> na wzór papiestwa, w którym jest <strong>hierarchia</strong> <strong>z</strong> papieżem na czele, a zwykli wyznawcy nie mają nic do powiedzenia, zostali okradzieni z wszelkich praw i przywilejów, mają tylko słuchać, wykonywać polecenia i <strong>oddawać cześć hierarchom</strong>, a stojącemu na czele papieżowi ubóstwianie i spijanie słów płynących z jego ust – jest to okradanie wiernych z ich praw, a Boga z czci Mu należnej.</p>
<p><strong>A zatem SRME</strong> nie jest ciałem religijnym – organizacją, której zbory byłyby częścią. Bóg przewidział tylko jedną i to na dodatek niewidzialną organizację, a jest nią <strong><u>Ciało Chrystusowe</u></strong>, którego różnymi członkami są <strong>pojedyncze osoby, a nie zbory</strong>. Dzisiaj, po odejściu Kościoła, możemy powiedzieć, że jest jedna, też niewidzialna organizacja, najogólniej mówiąc <strong>LUD BOŻY</strong> składający się z pojedynczych osób – tych, prawdziwie poświęconych.</p>
<p><strong>Lud Boży nie składa się</strong> z żadnych ugrupowań, typu Baptyści, Metodyści czy SRME. Tak jak mówi pol <strong>TP 56 ’66 nie można utożsamiać</strong> SRME z ludem Bożym, to John Krewson próbując zamienić SRME na sektę utrzymywał, że Lud Pana i SRME jest jedno i to samo. Są to dwie całkowicie <strong>odmienne</strong> sprawy. Lud Boży jest na ziemi <strong>niewidzialną organizacją Bożą</strong>, do której przystępuje się poprzez najpierw usprawiedliwienie, a potem w większym stopniu poprzez poświęcenie, a SRME jest <strong>widzialnym, ziemskim</strong> „<em>ruchem”, „dobrowolną działalnością”, „udogodnieniem biznesowym” „biznesowym urządzeniem” „funduszem”, „biznesowym zarządzeniem przed ludzkimi prawami”, „nazwą dla naszej publicznej pracy</em>”. SRME jest narzędziem biznesowym [firmą] używanym przez sługę na czasie, pomocnym mu w wykonywaniu jego pracy.</p>
<p><strong>Jest</strong> <strong>nazwą używaną</strong> przez jednostki &#8211; pojedynczych chrześcijan &#8211; którzy przyjęli nauki paruzyjno-epifaniczne <strong>oraz przez lokalne</strong> grupy podobnie myślących chrześcijan, którzy uznali, że dla wzrastania w łasce i znajomości dobrze będzie się im połączyć w zbory. Dlatego też zbory także używają tej nazwy, pod którą prowadzą działalność wobec świata. Jednakże powinna to być <strong>wyłącznie nazwa</strong> ułatwiająca funkcjonowanie w tym świecie. Tylko nazwa, nic więcej. Powinniśmy <strong>nawet boleć</strong> nad tym, że wymogi tego świata oraz wielość różnych chrześcijańskich denominacji zmusza nas do używania tej nazwy, bowiem najlepszą dla nas nazwą (pol TP 56 ’68) powinna być ta, którą nadano po raz pierwszy uczniom w Antiochii (Dz. Ap. 11:26), gdzie nazwano ich <strong>chrześcijanami</strong>, czyli naśladowcami Chrystusa, czy też nawet należącymi do Chrystusa. Wikipedia:  The Greek word Χριστιανός (<em>Christianos</em>)—meaning &#8222;follower of Christ&#8221;—comes from Χριστός (<em>Christos</em>)—meaning &#8222;<a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Anointing">anointed</a> one&#8221;— with an adjectival ending borrowed from Latin to denote adhering to, or even belonging to, as in slave ownership.</p>
<p><strong>Jest samo przez się zrozumiałe</strong>, że zbory nie mogą w żadnym znaczeniu tego słowa <strong>podlegać nazwie</strong>, czy też udogodnieniu biznesowemu. SRME <strong>twór czysto</strong> <strong>biznesowy, zewnętrzny, ziemski</strong> stworzony został po to, by <strong>ułatwiać</strong> braciom przyjmującym Prawdę Epifaniczną jej głoszenie, i istnieje po to, by im<strong> służyć</strong>, a nie po to, by w jakikolwiek sposób ich kontrolować. <strong>SRME ma służyć zborom</strong> i to tylko wyłącznie na prośbę zboru na dwa sposoby:</p>
<ol>
<li>dostarczając wydawaną przez siebie literaturę na życzenie zboru lub jednostki</li>
<li>wysyłając swoich kaznodziei do tych zborów, bądź jednostek, które o to poproszą.</li>
</ol>
<p><strong>SRME nie jest niezbędnie konieczny</strong> (wykład br. Hedmana z konwencji w Chicago w 1987 r.) jednostkom ani zborom do rozwoju duchowego i głoszenia ewangelii. <strong>Przytłaczająca</strong> większość ludu Bożego obecnie żyjącego nie korzysta z duchowej pomocy oferowanej przez SRME, wielkie rzesze prawdziwych dzieci Bożych nawet nie słyszała, że takowy twór jak SRME <strong>w ogóle istnieje</strong>.</p>
<p><strong>Pamiętajmy bracia i siostry</strong>, że, my, którzy korzystamy z tego biznesowego udogodnienia i używamy tej nazwy, stanowimy, jak to ujął br. Hedman, jedynie mały <strong>ułamek</strong> ludu Prawdy. Ogromna większość Młodocianych Godnych i POE rozwija się poza ruchem epifanicznym, co samo przez się pokazuje, że takie udogodnienie biznesowe jakim jest SRME <strong>nie ma większej roli</strong> w dziele zbawiania ludu Bożego, a w jakikolwiek sposób przysłuża się tylko wąskiej garstce ludu Bożego w ruchu epifanicznym, wobec których pełni, a przynajmniej powinno pełnić rolę <strong>służebną</strong>, a w żadnym wypadku kontrolną, gdyż byłoby wówczas <strong>wozem kontrolującym</strong> pracę ludu Bożego, co tak niestrudzenie potępiał br. Johnson jako wielkie zło oraz <strong>przejaw klerykalizmu i sekciarstwa</strong>.</p>
<p><strong>Dlatego też SRME sam w sobie nie może mieć nic do zborów</strong>, zbory są całkowicie niezależne od SRME, nie powinniśmy ich nawet <strong><u>uważać za część</u></strong> SRME, a jedynie za zbory chrześcijan sympatyzujących z naukami SRME i korzystających z literatury oraz z usług kaznodziei SRME (ewentualnie można by je nazwać <strong>zborami stowarzyszonymi z</strong> SRME, jak czasami określają to niektórzy bracia).</p>
<p><strong>Utarło się w naszej</strong> społeczności mówić: <strong>Zbór SRME w</strong> …..[tu pada nazwa miejscowości], przez co sprawiamy wrażenie, że dana lokalna społeczność [dany zbór] jest członkiem SRME. <strong>Nigdy nie zapominajmy, że</strong> jest to wyłącznie <strong>uproszczenie</strong> przydatne w kontaktach z instytucjami, czy też ludźmi tego świata.</p>
<p><strong>Sami dla siebie</strong> zawsze pamiętajmy, że nasz zbór w naszej miejscowości jest <strong>zborem Jezusa Chrystusa</strong>, Zborem Bożym, czy <u>też zborem Pana</u>, z tego powodu, że są w nim <u>prawdziwe poświeceni Bogu</u> i Jezusowi, a nie, poświęceni SRME. Mamy być poświęceni Panu, a nie SRME.</p>
<p><strong>Jest to</strong> <strong>zbór Jezusa Chrystusa, </strong>i to<strong> Jezus Chrystus jest Głową, czyli Panem </strong>tego zboru. <strong><u>Panem zboru</u></strong> <strong>nie jest</strong> SRME, ani jakikolwiek starszy, przewodniczący, ewangelista, pielgrzym, przedstawiciel, czy sługa na czasie, nawet najwyżsi rangą słudzy jakimi byli <strong>apostołowie, nie byli</strong> panami Kościoła powszechnego ani Kościołów lokalnych (E8 324). Wynika to wprost z <strong>Szafarskiej doktryny o </strong><strong><u>kongregacjonalizmie</u></strong>, która mówi, że:</p>
<p><strong><em>E 8 s. 325: </em></strong><em>każdy zbór ludu Pana pod zwierzchnictwem Chrystusa jest panią swych własnych spraw, całkowicie niezależny od wszystkich innych osób, zborów i organizacji kościelnych, lecz uznaje swe więzi z innymi w Chrystusie dla chrześcijańskiej społeczności i użyteczności. Uważamy tę doktrynę za prawdę biblijną. Uznaje ona, że w pewnym sensie każdy zbór jest monarchią absolutną, a jej absolutnym Władcą jest Chrystus. W innym sensie (we wzajemnych relacjach swych członków jako grupy świętych) uznaje ona, że pod zwierzchnictwem Chrystusa jest on pełną demokracją,</em> <em>kierującą swymi sprawami przez jednomyślność lub większość swych członków. Wszystkim stronom zewnętrznym &#8211; jednostkom, zborom lub połączeniu zborów czy <strong>przywódców</strong> &#8211; odmawia ona prawa i praktykowania dyktatury lub rządzenia w jego sprawach, chociaż chętnie widzi innych chrześcijan i zbory w chrześcijańskiej społeczności i jedności z nimi w Chrystusie, gotowa pomagać im w Panu.</em></p>
<p><strong><em>E 8 s. 327: </em></strong><em>Doktrynę tę potwierdza też nauka o kapłaństwie poświęconych wierzących (1 Piotra 2:5,9), <u>która oznacza równe kapłańskie prawa poszczególnych członków zboru</u> i związane z tym prawo decydowania o wspólnych sprawach przez jednomyślność lub większość</em>.</p>
<p><strong>Wynika z tego, że nikt z zewnątrz</strong>, żaden przywódca jakiegokolwiek rodzaju – żaden pielgrzym, przedstawiciel czy sługa na czasie – nie ma nic do zboru, a wewnątrz zboru wszyscy mają takie same prawa i nie ma <strong>lepszych i gorszych.</strong> Nie ma być <strong>równych i równiejszych</strong>.</p>
<p><strong><em>E 8 s. 324</em></strong>: <em>Tak więc wyłącznie Pan Jezus jest Panem Kościoła, Głową Ciała, Kościoła powszechnego, tak jak wyłącznie On jest też Głową kościołów lokalnych </em>[czyli zborów lokalnych]<em>. Z wyjątkiem Apostołów i Onego Sługi, użytych przez Niego jako Jego szczególnych przedstawicieli w funkcji rządzenia, innych przedstawicieli używa On do celów służenia, a nie rządzenia &#8211; zarówno w Kościele powszechnym, jak i w kościołach lokalnych. Nie dał On Kościołowi powszechnemu nadzoru nad kościołami lokalnymi, tak jak żadnemu kościołowi lokalnemu nie dał nadzoru nad innymi kościołami lokalnymi czy Kościołem powszechnym. Z wyjątkiem wymienionych powyżej trzynastu osób, które posiadały pewne nadane władze rządzenia, pod zwierzchnictwem Chrystusa, w Kościele powszechnym, Jezus uczynił każdy zbór wolnym od nadzoru jakiegokolwiek innego zboru, wolnym do kierowania pod Jego zwierzchnictwem swoimi wszystkimi sprawami, <strong><u>zgodnie z rozumieniem przez niego Jego woli</u></strong>. Czyni to każdy zbór panią własnych spraw, <strong>tak jak rozumie on wolę Pana</strong>. Czyni to Chrystusa monarchą każdego zboru w jego relacji do Niego, a każdy zbór czyni demokracją w odniesieniu do samego siebie i innych osób, zborów czy organizacji kościelnych. Zgodnie z powyższym Pan użył dwunastu Apostołów do wiązania i rozwiązywania dla wszystkich zborów oraz Kościoła powszechnego, a także do prowadzenia pracy wobec Kościoła powszechnego i pracy tegoż Kościoła. Onego Sługi użył do zinterpretowania wszystkich tak związanych i rozwiązanych spraw oraz do prowadzenia pracy Kościoła powszechnego i w stosunku do tegoż Kościoła</em>.</p>
<p><strong>Apostołowie mieli prawo wiązać i</strong> rozwiązywać [zakazywać i pozwalać], br. Russell miał prawo interpretować to, co apostołowie związali bądź rozwiązali, a <strong>poza tymi trzynastoma</strong> osobami, <strong>żaden sługa, żaden wódz</strong>, <strong>żaden przedstawiciel,</strong> żaden przywódca religijny nie otrzymał od Pana żadnego uprawniania, by cokolwiek nakazywać lub zakazywać jednostkom z ludu Bożego bądź zborom ludu Bożego.</p>
<p><strong>Żaden z nich nie ma prawa</strong> <strong>oczekiwać posłuszeństwa</strong> ani ze strony jednostek ani ze strony zborów. Tak jak czytamy <strong>w</strong> <strong>artykule pt. Posłuszeństwo w (pol TP 82 ’37)</strong>: „<em>Co się tyczy władców religijnych, żądających posłuszeństwa, to żaden z nich nie ma Boskiej aprobaty, ani nie powinni się go domagać i lud Boży nie powinien być im poddany. Powinni raczej odmówić im posłuszeństwa — „Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wyście wszyscy braćmi. A niechaj was nie nazywają mistrzami &#8230;” (Mat. 23: 8, 10).</em> <strong>Dorzucić</strong>, by można słowa z <strong>1 Pio 5:3</strong> „<em>Nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody</em>” <strong>oraz 2 Kor 1:24</strong> <em>Nie jakobyśmy byli panami nad wiarą waszą, ale iż jesteśmy współpracownikami waszymi, abyście radość mieli; albowiem wiarą stoicie.</em></p>
<p><strong>W E11 str. 333 </strong>br. Johnson pisząc <strong>o ustanowieniu przez Mojżesza</strong> przełożonych nad tysiącem, nad setką, nad pięćdziesiątką i nad dziesiątką, którzy to przełożeni odpowiednio reprezentują członków gwiezdnych, ich specjalnych pomocników, pielgrzymów i pielgrzymów pomocniczych oraz starszych, pisze, że w dosłownym tłumaczeniu byli oni ustanowieni <strong>nie nad ludem</strong>, lecz <strong>dla</strong> <strong>ludu</strong>. Ta zmiana przyimka z ‘nad’ na ‘dla’ jest bardzo istotna, bowiem pokazuje Boską prawdę, że wszyscy słudzy, od najwyższych do najniższych, są przez Boga ustanawiani po to, by służyć ludowi Bożemu, a nie po to, by lud Boży im służył, a oni czerpali z tego tytułu korzyści materialne czy też niematerialne w postaci zaszczytów, pokazuje, że nie mają być <strong>jak faryzeusze</strong>, którzy lubowali się w pozdrowieniach na rynku i pierwszych miejscach w synagogach i na ucztach. <strong>Nasz Pan</strong> nie powiedział, że ten jest największy, który najbardziej miłuje zaszczyty i najbardziej domaga się uznania, lecz, że największy jest ten, który najwięcej służy.</p>
<p><strong>Wracając do doktryny kongregacjonalizmu, </strong>możemy powiedzieć, że zbory jako<strong> panie swoich spraw</strong>, na swoim podwórku, podejmują własne decyzje, których nie muszą <strong>konsultować</strong> z SRME, ani z nikim innym. <strong>Decyzji tych SRME</strong> nie zatwierdza, nie odwołuje, nie unieważnia, nie może zmienić, ani nie ma prawa podważać, bowiem <strong>nic nie ma</strong> do danego zboru, nie jest częścią danego zboru, ani <strong>nie ma żadnej władzy</strong> nad danym zborem, dany zbór w żaden sposób mu nie podlega. SRME niczego też nie może wymagać od żadnego zboru, nie ma prawa <strong>domagać się</strong> <strong>posłuszeństwa</strong>, ani narzucać zborom ani jednostkom jakichkolwiek swoich decyzji. SRME ma być <strong>dobrowolną a nie wymuszoną</strong> działalnością.</p>
<p><strong>Żaden przedstawiciel SRME</strong> – ani ewangelista, ani pielgrzym, ani przedstawiciel, ani opiekun wykonawczy, ani nikt inny, nie ma prawa <strong>wtrącać się w</strong> wewnętrzne sprawy jakiegokolwiek zboru, którego sam nie jest członkiem, a wewnętrznymi sprawami zboru <strong>tak jak mówi E 8 na s. 327</strong> są:</p>
<p><em> (1) wybieranie przez zbory swych starszych i diakonów, (2) prowadzenie spraw interesowych, (3) wymierzanie kar, (4) przyjmowanie do społeczności oraz (5) wysyłanie misjonarzy, </em></p>
<p><strong>Ad 1</strong> <em>wybieranie przez zbory swych starszych i diakonów </em>– nikt, niebędący członkiem zboru nie może <strong>ingerować</strong> w to, kto w danym zborze zostaje wybrany na starszego bądź diakona, ani w to czy w głosowaniu ktoś głosował za czy przeciw. Jest to <strong>całkowicie wewnętrzna</strong> sprawa danego zboru, z której żaden członek danego zboru nie musi się tłumaczyć przed kimkolwiek z zewnątrz, a nikt z zewnątrz nie ma prawa dyktować żadnemu członkowi zboru, jak ma głosować, ani żądać wyjaśnień, dlaczego głosował za czy przeciw. <strong>Omawiając tę kwestię warto wspomnieć</strong> o tym, że przy wyborach zborowych to czy ktoś jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME <strong>jest kwestią bez znaczenia</strong>. W zborze nie ma pielgrzymów i ewangelistów, są tylko starsi i diakoni. To, że ktoś może być pielgrzymem czy ewangelistą SRME <strong>automatycznie nie czyni</strong> z niego lepszego starszego od tego, który nie jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME, a jest tylko starszym zborowym. <strong>Jak również to, że</strong> ktoś jest pielgrzymem czy ewangelistą SRME samo w sobie nie zmusza nikogo do tego, <strong>by głosować za nim</strong> w wyborach na starszego zborowego. Każdy głosujący powinien w tej kwestii <strong>szukać woli Pana</strong> i rozważyć najlepiej jak potrafi, czy dany brat spełnia wymogi do bycia starszym podane przez apostoła Pawła, bez oglądania się na to, czy jest on pielgrzymem czy ewangelistą SRME.</p>
<p><strong>Ad 2 </strong><em>prowadzenie spraw interesowych </em>&#8211; nikt, niebędący członkiem zboru nie może ingerować w to, jak dany zbór zarządza swoimi sprawami gospodarczymi, np. gdzie i za ile wynajmuje salę, o której godzinie się zbiera, jak często, na jak długo i w jakie dni, <strong>czy też jak dysponuje środkami</strong> finansowymi znajdującymi się w posiadaniu zboru. Nikt nie może <strong>wydawać zborowi poleceń</strong> odnośnie tego, co ma zrobić z tymi pieniędzmi, które są w „kasie zboru”. Zgodnie z zasadą kongregacjonalizmu, <strong>wyłącznie zbór poprzez</strong> głosowanie może dysponować swoim majątkiem, włącznie ze sprawami finansowymi.</p>
<p><strong>Ad 3 </strong><em>wymierzanie kar </em>– obejmuje ograniczanie przywilejów służby i członkostwa oraz wyłączanie ze społeczności i zgodnie z <strong>Mat. 18:16-18</strong> jest wyłączną <strong>prerogatywą</strong> zboru, która na ziemi nie podlega niczyjej ocenie. Jeśli zbór podejmie decyzję o wyłączeniu kogokolwiek ze swojej społeczności, nikt nie może tej decyzji <strong>anulować czy unieważnić</strong>, nikt też nie musi jej zatwierdzać, by nabrała mocy. Tak bracia i siostry w danym zborze <strong>odczytali wolę Pana</strong>, a ich decyzja jest <strong>ostateczna</strong> i zmienić ją może tylko ten zbór, który ją podjął, np. jeśli wyłączona osoba odpokutuje za swój grzech i poprosi o ponowne przyjęcie, czy też w świetle nowych faktów dany zbór uzna decyzję o wyłączeniu za błędną. <strong>Wyłączenie kogoś ze zboru jest wewnętrzną</strong> sprawą danego zboru, która nie powinna być oceniana ani <strong>potępiana publicznie</strong> przez osoby z zewnątrz, które albo sprawy nie znają, albo znają pobieżnie, albo jednostronnie. A nawet jeśliby jakimś sposobem sprawę dobrze znały, to i tak <strong>powinny się powstrzymać</strong> <strong>od</strong> komentarzy, bo to nie ich sprawa. Kongregacjonalizm zakazuje komukolwiek wtrącać się w sprawy cudzego zboru.</p>
<p><strong>Zbór poświeconych chrześcijan</strong> w danej miejscowości jak podejmie decyzję przez głosowanie, nawet jeśli podejmie <strong>błędną</strong> decyzję (co z konieczności musi się od czasu do czasu zdarzać na skutek błędnego odczytania woli Pana przez niedoskonałych ludzi) odpowiada za nią <strong>wyłącznie przed </strong>Chrystusem, który będzie sam rozliczał się z danym zborem odpowiednio od przypadku mu <strong>błogosławiąc</strong> lub udzielając potrzebnych <strong>dyscyplinujących</strong> lekcji, czy też kar. Wszelako nikomu poza członkami tego zboru nic do tego. <strong>Swoje zwierzchnictwo nad</strong> zborem Pan realizuje przez <strong>Swego Ducha, Słowo i Opatrzności</strong> – poprzez Swe Słowo, znaczy się przez zasady, które podał w Biblii i które bracia w zborze starają się stosować tak, jak je rozumieją; poprzez swego Ducha, znaczy się przez Swoje usposobienie, w takiej mierze w jakiej bracia je posiadają, im kto bardziej jest napełniony Duchem Bożym, tym bardziej postępuje tak, jak sam Bóg, by postępował; poprzez Swe Opatrzności, znaczy się wprowadzając do życia braci w zborze okoliczności będące poza ich kontrolą, które <strong>pobudzają</strong> ich do pójścia w tą czy inną stronę. I poprzez te trzy środki – Ducha, Słowo i Opatrzności – Pan kieruje zarówno jednostką, jak i zborem. <strong>Natomiast, nie używa do tego żadnych</strong> swoich widzialnych sług &#8211; pielgrzymów, przedstawicieli czy sługi na czasie &#8211; ani też żadnych innych <u>ludzkich </u><u>pośredników</u>. Biblia wyraźnie mówi (1 Tym. 2:5)„<em>Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”.</em></p>
<p><strong>Wszystko z czym SRME</strong>, lub ktokolwiek inny, np. sługa na czasie, czy przedstawiciel, zwraca się do zboru, powinno być traktowane jako jedynie <strong>propozycja</strong>, sugestia do rozważenia, która staje się <strong>prawem</strong> dopiero potem, jak zbór ją przegłosuje, na przykład kwestia usług pielgrzymskich. Przedstawiciel SRME wysyła do danego zboru kaznodziei SRME na prośbę danego zboru, który określa, jak często chciałby takie usługi otrzymywać. Ponieważ kaznodzieje SRME nie są starszymi danego zboru, których prawo do usługiwania w danym zborze zbór zatwierdził na wyborach, usługa kaznodziei musi zostać przez zbór zatwierdzona. Niektóre zbory praktykują coś takiego jak <strong>zatwierdzenie marszruty</strong> poprzez głosowanie, lub zatwierdzają usługi kaznodziei SRME przegłosowując plan usług zboru. Jest to słuszne i zgodne z zasadami kongregacjonalizmu i daje tak zatwierdzonym braciom prawo do usługiwania w danym zborze. Nikt nie może bowiem narzucać danemu zborowi żadnej usługi, nawet <strong>marszruta jest tylko propozycją usług</strong>, zbór jako pani swoich spraw, musi ją zatwierdzić, inaczej kaznodzieje SRME w niej podani nie mają prawo usługiwać w danym zborze. Jeśli zbór z jakiegoś powodu odrzuci usługę któregoś z kaznodziei w niej wymienionych, nie ma on prawo do usługiwania w tym zborze, a odrzucony brat, czy przedstawiciel SRME <strong>musi to zaakceptować</strong>, bo w żaden sposób nie może wpłynąć na zbór, który w żaden sposób mu nie podlega. Zbór posiada w tym przypadku Boskie <strong>upoważnienie</strong>, inaczej mówiąc Boski autorytet wynikający z zasad kongregacjonalizmu do podjęcia takiej decyzji, a przedstawiciel nie ma w tym przypadku żadnego upoważnienia, żadnego autorytetu do sprzeciwienia się decyzji zboru. <strong>Inny jest autorytet zboru, a inny jest autorytet przedstawiciela</strong>, a inność ta polega na tym, że w kwestiach tego, kto usługuje w zborze, lub ogólnie mówiąc w sprawach tego, co w ogóle dzieje się w zborze, zbór ma autorytet przez Boga dany, a przedstawiciel nie ma żadnego autorytetu co się tyczy wewnętrznych spraw zboru.</p>
<p><strong>Br. Russell w P6, s. 277 </strong>pisze, że nawet apostołowie nie mogli narzucać swoich usług zborom: „<em>Zgromadzenia (ekklesia) mogły przyjąć lub odmówić usług samych Apostołów jako swych specjalnych przedstawicieli</em>”.</p>
<p><strong>Br. Johnson w ang PT 35 ’98 </strong>(nie ma w j. polskim) pisze<strong>:</strong></p>
<p><em>Dla bardzo nielicznych zborów organizowaliśmy usługi pielgrzymskie bez otrzymania prośby o nie. W żadnym wypadku nie organizowaliśmy ich dla zboru, co do którego mieliśmy powód sądzić, że nie są w nim mile widziane. I zawsze informowaliśmy o usłudze z wystarczającym wyprzedzeniem, by dać danemu zborowi wystarczającą sposobność przegłosowania tego, czy życzy sobie takiej usługi czy nie. Przynajmniej raz jego zbór odrzucił taką propozycję, a każdy inny zbór też miał zupełną wolność to uczynić.   </em></p>
<p><strong>W angielskiej PT 01 z 1918 r. na s. 19 </strong>br. Johnson pisze, że <strong>żaden zbór ani zbiór</strong> zborów nie może wybierać <strong>drugorzędnych proroków</strong> (czyli np. pielgrzymów) ani zdejmować ich z urzędu, „<em>chociaż mogą przegłosować czy chcą, by mu służyli, tak jak uważają za najlepsze, a ich decyzja rządzi w tej sprawie, a „prorok” nie ma uzasadnionego dowodu do żalu, jeśli jakikolwiek zbór postanowi, że nie chce, by w nim przemawiał</em>”.   <strong>  </strong></p>
<p><strong>Tak samo jak zbór może odrzucić </strong>usługę kaznodziei przesyłanego przez SRME, tak samo może poprosić o usługę <strong>kogoś, kto nie jest</strong> kaznodzieją SRME, czyli kogoś kto nie jest ani ewangelistą ani pielgrzymem SRME. Tylko zbór ma prawo decydować, kto w nim przemawia i nikt nie ma prawa mówić mu, <strong>kto może w nim usługiwać, a kto nie</strong>. <em>Nie jest właściwym mówić, że zbór może wszystko, <strong>ale</strong></em> ….jeśli nie zrobi tego, co ja uważam za słuszne, nie jest zborem Pańskim. Ani brat Russell, ani br. Johnson tak nie mówili. Obydwaj twierdzili, że zbór może zaprosić do wykładu jakiegokolwiek brata, do tego kompetentnego.</p>
<p><strong>Johnson w pol TP 1948 r., str. 29, 30</strong> podaje: „<em>Zbór ma zupełne prawo do zaproszenia jakiegokolwiek brata do wykładu w rzeczach Prawdy”</em></p>
<p><strong>a br. Russell w Książce Pytań i Odpowiedzi, str. 400</strong> w odpowiedzi na pytanie:</p>
<p>„<strong>PIELGRZYMI &#8211; Odnośnie lokalnej pracy pielgrzyma.</strong> Pytanie (1910). &#8211;<em> Gdy pewien brat rozpoczyna pracę podobną do pielgrzymiej na swoją własną rękę, powiadamia różne zbory, robi umowę co do czasu, poleca im aby urządzali zebrania, itp. Jakie stanowisko powinno zgromadzenie zająć wobec takiego brata?</em></p>
<p><strong>mówi:</strong></p>
<p><em>Towarzystwo chcąc być w zupełności wolne i pozostawiając każdemu wolność, nie ma środków na uczynienie coś więcej ponadto co obecnie sprawuje; mianowicie, stara się wysyłać jako pielgrzymów tylko takich, o których wie że nadają się do tej pracy. Niewątpliwie, iż znajdują się i inni bracia, którzy mogliby nadawać się i nie naszą jest rzeczą decydować, że oni nie mogą zdziałać coś dobrego. To też nie staramy się rozszerzać naszego autorytetu na jakiekolwiek zgromadzenia, lecz pozostawiamy takie sprawy do woli każdego zgromadzenia. Fakt, że Towarzystwo nie wysyła danego brata wskazuje, że Towarzystwo nie zauważyło jeszcze czy on nadawałby się do tej służby, jako odpowiedni przedstawiciel Towarzystwa. Takie coś nie jest ujmą dla kogokolwiek. Przypominają mi się dwa wypadki. Jeden dotyczy brata, który jest bardzo dobry, na ile go znam i wierzę, że on jest wiernym dla prawdy, lecz ma on pewne braki pod względem wykształcenia. Chociaż wcale nie mówimy, aby brak wykształcenia miał być zaporą do tej służby, to jednak wierzymy iż nie byłoby rozsądnym, ani korzystnym dla chwały Pana, gdybyśmy wysyłali jako pielgrzyma brata, któremu zbywałoby zdolności prawidłowej wymowy w języku angielskim. To byłaby jedyna przeciwność wobec tego brata, lecz nie byłoby nic przeciwko jego charakterowi. Drugi brat, który byłby sposobnym do tej służby, jest dobrym bratem i radzi byśmy go użyli w pielgrzymskiej pracy, gdyby jego rodzinne i domowe sprawy pozwalały, lecz jego domowe sprawy nie są w takim stanie, aby on mógł je zaniechać i poświęcić swój czas w tej służbie. Wielce się radujemy, gdy on znajduje Sposobność do wyjechania w niedzielę, aby służyć braciom. Nie wszystkie wypadki są podobne do tych dwóch, lecz te przytoczyłem dla ilustracji, abyście mieli je przed waszymi umysłami. Nasza myśl jest że każde zgromadzenie musi rozsądzić jakie stanowisko zająć wobec takiego brata, i zadecydować, czy będzie pożytecznym aby taki brat służył lub nie. Jeżeli zgromadzenie sądzi, że usługa danego brata będzie pożyteczną to niech zaprosi, jeżeli zaś myśli że nie byłoby pożytecznym, to niech go nie przyjmuje.Towarzystwo odpowiada tylko za tych, których wysyła, a jeśli ich moralne, intelektualne i religijne postępowanie nie dochodzi do właściwej miary, to Towarzystwo chciałoby być o tym poinformowane. Wierzymy że ci, którzy są wysyłani, mają odpowiednie kwalifikacje do tej służby i dla tej przyczyny są wysyłani; lecz to nie jest przeciwne innym i pozostawia każdemu zgromadzeniu wolność czynienia, cokolwiek uważa za najlepsze”.</em></p>
<p><strong>E4 s. 277 </strong>(to samo w pol TP 38 ’37) <em>Wodzowie posiadają pewne władze urzędowe. I tak, lokalni starsi posiadają władze urzędowe do takiej służby, jakiej w harmonii ze słowem Pana zbór udzieli im przez głosowanie w odniesieniu do nauczania doktryn, zbijania błędu, naprawiania, wychowywania w sprawiedliwości (2 Tym. 3:16,17) oraz pocieszania (Rzym. 15:4), w czasie zebrań zborowych i poza nimi. Na zaproszenie mogą oni także służyć innym zborom.</em></p>
<p><strong>Takie podejście jest zgodne</strong> z szafarską doktryną kongregacjonalizmu, a wszelkie inne jest z nią sprzeczne. Bracia, praktykujmy zasady kongregacjonalizmu, bo dał je Pan.</p>
<p><strong>Gdybyśmy tych zasad nie praktykowali</strong>, albo lepiej, jeśli tych zasad nie praktykujemy, <strong>uprawiamy klerykalizm</strong> i praktykujemy doktrynę o Boskim prawie kleru, która mówi:</p>
<p><strong>E 17 s. 61</strong> <em>Doktryna Boskiego prawa duchowieństwa posłużyła szatanowi za podstawę do nauczania, szczególnie przez kler, następujących myśli: (1) Bóg przemawia do ludzi przez duchowieństwo; (2) przedstawiciele tegoż duchowieństwa są więc jego rzecznikami przedstawiającymi prawdę; (3) sankcjonuje On ich nauki; (4) ludzie powinni więc czystym, niewątpiącym umysłem wierzyć w nauki kleru i je praktykować</em>. Czyż nie tak w lekko zmodyfikowanej formie głoszą z mównicy co niektórzy na konwencjach braci epifanicznych:</p>
<p><em>(1) Bóg przemawia do ludzi przez sługę na czasie, a zwłaszcza przez jego przedstawicieli w poszczególnych krajach; (2) ewangeliści i pielgrzymi [przynajmniej ci co są w harmonii z przedstawicielem] są więc jego rzecznikami przedstawiającymi prawdę; (3) sankcjonuje On ich nauki; (4) bracia powinni więc czystym, niewątpiącym umysłem wierzyć w nauki przedstawiciela i jego pielgrzymów oraz je praktykować. </em>Czyż nie tak można usłyszeć, czyż nie nakazują przyjmować wszystkiego, co jest braciom podawane, badać, by sobie przyswoić, a nie by sprawdzić; nie zastanawiać się czy jeść czy nie jeść, ale jeść wszystko co podają słudzy,  lekceważąc nauki br. Russella, Johnsona, Jolle’go, którzy doradzali sprawdzać wszystkie nauki siedmioma pewnikami wiary i przyjmować tylko te, które taką próbę wytrzymają?</p>
<p><strong>Doktryna o Boskim prawie kleru</strong> jest błędem i prowadzi do strasznych wypaczeń, nie powinniśmy w żaden sposób jej praktykować, bowiem Bóg ma klerykalizm w nienawiści <strong>Obj. 2:6</strong>! Ruch Epifaniczny powstał m.in. jako sprzeciw wobec klerykalizmu w ludzie Prawdy (E8 s. 350,351), więc tym bardziej powinien wystrzegać się klerykalizmu – panowania tak czy inaczej nazywanych duchownych nad jednostkami i zborami. Na skutek wielkiego ucisku panującego nad światem doktryna ta <strong>zamiera w nominalnym</strong> chrześcijaństwie, więc szatan próbuje ją reaktywować w ruchu epifanicznym, co za ironia losu.</p>
<p>Br. Hedman mówi, że Rewolucjonizm  <strong>przybiera trzy formy</strong>:</p>
<ol>
<li><strong>SEKCIARSTWO</strong> (zamienianie chrześcijańskich ruchów w sektę [organizację religijną], uważanie siebie za niewiadomo jak wspaniałych chrześcijan i patrzenie z góry na chrześcijan o innych poglądach {przejaw duchowej pychy}. Sekciarstwo pojawia się wtedy, gdy tworzy się pewne wyznanie / kredo i nikomu nie pozwala myśleć poza ograniczeniami tego wyznania / kreda.</li>
<li><strong>KLERYKALIZM</strong> występuje tam, gdzie ludzie większą i bardziej powszechną uwagę zwracają na duchownych, a nie na swoje sumienie, robiąc to, co im się każe. Jest to <strong>panowanie nad ludem Bożym</strong> poprzez kler różnorako nazywany, w skrócie poprzez tych którzy zamiast paść trzodę – karmić lud Boży prawdą, poświęcać swoje życie dla ludu Bożego i świecić przykładem, zamiast tego chcą panować nad Bożym dziedzictwem i czerpać z tego korzyści, albo materialne, albo niematerialne w postaci uznania, szacunku, poważania, jakiego oczekują od ludu Bożego ponad tą miarę, jaka im się słusznie należy.</li>
<li><strong>PODRĘCZNIKALNICTWO</strong> (traktowanie Biblii jako podręcznika, a nie jako zbioru tekstów. Biblia nie jest napisanym w sposób uporządkowany podręcznikiem, po kolei omawiającym poszczególne zagadnienia, zaczynając od najprostszych i przechodząc ku co raz trudniejszym, tak jak czynią to podręczniki szkolne. Biblia jest zbiorem tekstów, napisanym trochę tu, a trochę ówdzie, tak jak mówi o tym prorok Izajasz w Iz. 28:10)</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/Br_Urban_Marek_-_Kongregacjonalizm-Susiec2013.mp3" length="14930652" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8096</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Kim jesteśmy</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kim-jestesmy-kongregacjonalizm</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2021 11:31:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Chrześcijańska doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia zboru]]></category>
		<category><![CDATA[czym się ruch]]></category>
		<category><![CDATA[epifania]]></category>
		<category><![CDATA[klerykalizm]]></category>
		<category><![CDATA[niezależność zboru]]></category>
		<category><![CDATA[paul sl johnson]]></category>
		<category><![CDATA[podręcznikalizm]]></category>
		<category><![CDATA[sekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[świecki ruch misyjny epifania]]></category>
		<category><![CDATA[sztandar biblijny]]></category>
		<category><![CDATA[teraźniejsza prawda]]></category>
		<category><![CDATA[wolność jednostek]]></category>
		<category><![CDATA[wolność zgromadzeń]]></category>
		<category><![CDATA[zbory chrystusowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8090</guid>

					<description><![CDATA[Jest to pytanie, jakie każdy z nas powinien sobie zadawać (nie zadać, ale zadawać) na poziomie jednostkowym, czyli kim ja jestem osobiście jako osoba i dokąd zmierzam (czy jestem chrześcijaninem [czy wciąż jeszcze jestem chrześcijaninem, może byłem nim kiedyś, a już nie jestem] i czy mój rozwój jako chrześcijanina idzie we właściwą stronę). &#8212; Nagranie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img decoding="async" class="alignright wp-image-8093" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture.jpg" alt="" width="400" height="267" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture.jpg 743w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/church-bible-study-picture-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Jest to pytanie</strong>, jakie każdy z nas powinien sobie zadawać (nie zadać, ale zadawać) na <strong>poziomie jednostkowym</strong>, czyli kim ja jestem osobiście jako osoba i dokąd zmierzam (czy jestem chrześcijaninem [czy wciąż <strong>jeszcze</strong> jestem chrześcijaninem, może byłem nim kiedyś, a już nie jestem] i czy mój rozwój jako chrześcijanina idzie we właściwą stronę).</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>&#8212;<br />
Nagranie wykładu, który Marek Urban wygłosił na konwencji Świeckiego Ruchu Misyjnego &#8222;Epifania&#8221; w Lesznie, 28 lipca 2012 r. Po podziałach m.in. na tle wolności lokalnych społeczności oraz wolności sumienia chrześcijanina, pod koniec roku 2014 r. mówca zrezygnował z pełnienia funkcji pielgrzyma pomocnicznego Ruchu:<br />
</em></span></p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-8090-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3?_=2" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3</a></audio>
<p>Posłuchaj też części 2: <a href="https://badaczebiblii.pl/kongregacjonalizm/"><strong>KONGREGACJONALIZM</strong> (20.07.2013 r.)</a></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>&#8212;</em></span></p>
<p><strong>Pytanie to</strong> możemy też zadać sobie na poziomie naszej <strong>społeczności</strong>. Zapytać się siebie, czym jest Świecki Ruch Misyjny Epifania”? Niniejszy wykład ma być próbą odpowiedzi na to pytanie.</p>
<p><strong>A zatem, postawmy</strong> pytanie: Czym jest Świecki Ruch Misyjny Epifania”?</p>
<p><strong>Rozważając tę kwestię </strong>oprzemy się <strong>na cytatach</strong> z literatury Prawdy, całkowicie pomijając <u>zapisy Statutu</u> SRME, bowiem tak, jak kiedyś powiedział br. Woźnicki w odpowiedziach na pytania, Statut jest dla władz, a dla braci jest VI tom parauzyjny i Teraźniejsza Prawda. Statut <strong>jest tworem</strong>, który powstał w pewnych realiach i <strong>uwarunkowaniach</strong> prawnych i ma umożliwiać SRME funkcjonowanie w zgodzie z systemem prawnym naszego kraju. Tak jak mówi <strong>pol. TP z 56 ’67</strong> SRME jest kościołem (związkiem wyznaniowym), ciałem religijnym <strong>przed władzami świeckimi</strong> i za taki jest uważany przez władze świeckie, <strong>lecz my</strong> osobiście nie tak powinniśmy patrzeć na SRME.</p>
<p><strong>My</strong> powinniśmy <strong>traktować SRME jako</strong> po pierwsze <strong>1.</strong> działalność głoszenia Prawdy i po drugie <strong>2.</strong> udogodnienie do prowadzenia działalności wymagane przez świeckie prawo oraz finansowy kanał, czy też fundusz finansujący działalność.</p>
<p><strong>Jeżeli ktokolwiek miałby</strong> jakiekolwiek pytania odnośnie postanowień Statutu, powinien je kierować <strong>do br. Woźnickiego</strong>, który jest kompetentny do tego, by odpowiadać na takie pytania i udzielać wyjaśnień dotyczących norm prawnych związanych ze Statutem SRME.</p>
<p><strong>Próbując odpowiedzieć na to pytanie, powrócimy do korzeni</strong>, zastanówmy się nad genezą SRME – nad przyczynami pojawienia się SRME. Kiedy, po co i dlaczego pojawił się SRME?</p>
<p><strong>W ulotce pt. </strong>„Świecki Ruch Misyjny Epifania”, której treść znajduje się także na stronie głównej witryny internetowej SRME czytamy:</p>
<p><strong><em>„Świecki Ruch Misyjny „Epifania”</em></strong><em> </em><em>w swej obecnej formie powstał w 1920 roku, kiedy to Paul S. L. Johnson i Raymond G. Jolly oraz inni potrzebowali <u>nazwy dla celów publikacyjnych i innych</u> w rozwijanych formach służby ewangelicznej <u>bez przynależności denominacyjnej”</u>. </em></p>
<p><strong>Co wynika z</strong> tego stwierdzenia? SRME powstał, ponieważ potrzebna była <strong>nazwa</strong> do prowadzenia działalności. Br. Johnson, <strong>po to, by nie</strong> prowadzić działalności pod swoim nazwiskiem, zaczął używać nazwy SRME (<strong>ściśle mówiąc nazwy</strong> LHMM Laymen’s Home Missionary Movement – nazwy zazwyczaj tłumaczonej jako „Świecko Domowy Ruch Misyjny”, tłumaczenia mogą być różne, np. Domowy Ruch Misyjny Osób Świeckich)</p>
<p><strong>Dla br. Johnsona nie była to organizacja, </strong>był to wyłącznie <strong>sposób ukrycia się</strong> pod tą nazwą, po to, by nie prowadzić działalności pod własnym nazwiskiem.</p>
<p><strong>Tak samo jak wcześniej</strong> br. Russell ukrywał się pod nazwami kilku korporacji (<strong>FIRM</strong>), które sam stworzył w tym właśnie celu, by nie prowadzić działalności pod własnym nazwiskiem, po to, by nie wzbudzać niepotrzebnego <strong><u>uprzedzenia</u></strong> w społeczeństwie, że oto ktoś <strong>promuje</strong> samego siebie, zakłada własną religię (czego oczywiście br. Russell nie robił, a co mu czasami zarzucano). Wszystkie te korporacje oraz ich zarządy istniały tylko na papierze, były w rzeczywistości <strong>fikcyjne</strong> [<strong>ang </strong><strong>PT 19 ‘38,39</strong>], a ta najbardziej znana korporacja [firma] czyli  Towarzystwo Biblii i Broszur Strażnica (<strong>WTBTS</strong>) było dla br. Russella wyłącznie „<strong><em>przewodem finansowym czy też funduszem</em></strong>” poprzez który br. Russell opłacał rachunki związane z działalnością prowadzoną przez niego.</p>
<p><strong>Br. Johnson wypowiadając się o</strong> Towarzystwie Biblii i Broszur Strażnica z czasów br. Russella pisze w [<strong>ang PT 19 ’39</strong>]: <em>„</em><em>Cel zarejestrowania Towarzystwa Strażnica jest zwięźle podany w Strażnicy z stycznia 1891 r. na s. 16, gdzie br. Russell pisze: Jest to <strong>WYŁĄCZNIE ORGANIZACJA BIZNESOWA</strong>. Została ona zarejestrowana jako korporacja [FIRMA] przez stan Pensylwania i została uprawniona do posiadania i zbywania majątku w swoim imieniu tak, jak gdyby była osobą fizyczną. Nie ma ona <strong>żadnego kredo ani wyznania wiary. Jest wyłącznie udogodnieniem biznesowym służącym rozpowszechnianiu Prawdy</strong>”.</em></p>
<p><em>„The object in taking out a charter is succinctly stated in 'The Watch Tower&#8217; for January, 1891, page 16, as follows: This is a <strong>BUSINESS ASSOCIATION MERELY. </strong>It was chartered as a corporation by the State of Pennsylvania, and authorized to hold or dispose of property in its own name as though it were an individual. It has no <strong>creed or confession. It is merely a business convenience in disseminating the Truth” </strong></em></p>
<p><strong>Ważne Stwierdzenie</strong>. <strong>Towarzystwo Biblii i Broszur Strażnica</strong> (utworzone w 1881 r.) było przedsiębiorstwem, czy też ściślej mówiąc <strong>spółką akcyjną</strong>, w której były akcje i akcjonariusze: np. <strong>w 1893 r</strong>. było w Towarzystwie <strong>6.383</strong> akcji uprawnionych do głosowania (każde 10 dolarów darowane na prowadzenie działalności Towarzystwa dawało jeden głos), z czego br. Russell wraz ze swą żoną posiadał <strong>3.705</strong> akcji, dzięki czemu będąc w posiadaniu ponad połowy akcji towarzystwa sprawował rzeczywistą kontrolę nad towarzystwem.</p>
<p><strong>Bądźmy tego świadomi</strong>, że Towarzystwo było spółką akcyjną działającą na mocy praw <strong>o prowadzeniu działalności gospodarczej</strong>, a nie było <strong>żadnym kościołem, ani</strong> związkiem wyznaniowym, ani żadną <strong>denominacją</strong> religijną, a już na pewno nie było organizacją ludu Bożego, bowiem takowa nigdy na ziemi nie istniała.</p>
<p><strong>Czym zatem jest SRME? </strong>ciąg dalszy cytatu z ulotki pt. SRME<strong>: </strong></p>
<p><strong><em>„Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221; </em></strong><em> </em><em>jest międzynarodowym, niezależnym, niesekciarskim, nieobliczonym na zysk, <strong><u>ruchem religijnym</u></strong>. Łączą się w nim w celu dobrowolnej współpracy liczni chrześcijanie, szczególnie osoby świeckie wszelkich zawodów i orientacji <strong><u>z różnych wyznań i bezwyznaniowi</u></strong>. Tworzą oni w ten sposób społeczności religijne w wielu krajach. Ruch nie jest stowarzyszony z żadną inną grupą ani z żadną denominacją”.</em></p>
<p><strong>Cytat ten pokazuje</strong>, że SRME jest ruchem chrześcijan pochodzących z różnych wyznań, <strong>jest działalnością</strong>, w którą angażują się różne osoby, zwłaszcza świeckie osoby, które identyfikują się, utożsamiają się, <strong><u>sympatyzują</u></strong> z poselstwem i <strong>celami SRME</strong>.</p>
<p>Jakie cele przyświecają SRME? Czytamy  o tym dalej w naszej ulotce:</p>
<p><strong><em>Celem Świeckiego Ruchu Misyjnego &#8222;Epifania&#8221; </em></strong><em>jest<strong> </strong></em><em>nauczanie Ewangelii, zachęcanie do wzrostu w charakterze na podobieństwo charakteru Chrystusa, rozpowszechnianie wiedzy biblijnej i zachęcanie innych do jej rozpowszechniania (szczególnie wiedzy odnoszącej się do naszych czasów) oraz pobudzanie do większego zainteresowania indywidualnym i grupowym studiowaniem Biblii według niesekciarskich zasad w zborach, w miejscach zebrań lub domach itp.” </em></p>
<p><strong><em>Aby zrealizować swe cele, </em></strong><em>Świecki Ruch Misyjny &#8222;Epifania&#8221;</em><em> </em><em>w licznych krajach wydaje i rozpowszechnia w różnych językach &#8211; przez kolporterów, ewangelistów i innych chrześcijańskich pracowników, pocztą itp. &#8211; wiele książek napisanych na podstawie Biblii oraz broszur, czasopism i bezpłatnych ulotek. Ruch wykorzystuje także swoich wykwalifikowanych mówców, nauczycieli i ewangelistów, do prowadzenia studiów biblijnych, dyskusji oraz zebrań pytań i odpowiedzi, projekcje filmów i obrazów biblijnych, wygłaszanie ilustrowanych pogadanek biblijnych oraz wykonywanie posług weselnych, pogrzebowych itd.”</em></p>
<p><strong>Każdy, kto sympatyzuje</strong> z tymi celami, kto uważa, że nauki Parauzyjne i Epifaniczne są prawdą na czasie podawaną przez Pana, jest <strong>sympatykiem</strong>, przyjacielem, czy też zwolennikiem SRME.</p>
<p><strong>Ja</strong> <strong>osobiście</strong> jestem tego zdania, że nauki parauzyjno-epifaniczne, na tyle na ile je zbadałem i przyjąłem za swoją wiarę, są prawdą na czasie podaną przez Pana, i dlatego sympatyzuję z przed chwilą wymienionymi celami SRME, stąd też uważam się za sympatyka SRME.</p>
<p><strong>A PONIEWAŻ SRME</strong> <strong>nie jest</strong> ani kościołem, ani związkiem wyznaniowym ani organizacją, <strong>nie ma żadnych</strong> członków, ma sympatyków czy też zwolenników. Na podstawie wyżej zacytowanej treści ulotki o SRME <strong>sam Ruch</strong> można opisać jako środek propagowania wiedzy biblijnej na świecie oraz duchowego usługiwania ludowi Bożemu. <strong>Robi to poprzez</strong> działalność mianowanych sług oraz swych zwolenników. <strong>A zwolennikami</strong> ruchu są ci, którzy <strong>pozostają w harmonii z </strong>celami i zamierzeniami Ruchu.</p>
<p><strong>W 1920 r. br. Johnsowi zadano pytanie, </strong>odpowiedź, na które została wydrukowana po raz pierwszy w (<strong>ang. PT 20 ‘197</strong>), a następnie przedrukowana w (<strong>ang. PT 50 ’42</strong>):                   fragment tego cytatu znajduje się <strong>w pol TP 64 ’11</strong>.</p>
<p><em>Czy nie stworzyłeś organizacji, kiedy utworzyłeś Świecko-Domowy Ruch Misyjny?</em></p>
<p><em>Nie utworzyliśmy organizacji żadnego rodzaju, ponieważ Świecko-Domowy Ruch Misyjny nie jest orga­nizacją; jest <strong>ruchem</strong>, <strong>dobrowolną działalnością</strong>, w której lud Pana współpracuje w służbie ludziom poza prawdą. Gdyby był on organizacją, posiadałby <strong>zasadnicze elementy organizacji,</strong> którymi są (<strong>1</strong>) statut, konstytucja – w formie albo pisemnej albo na podstawie umowy ustnej; (<strong>2</strong>) wyraźnie określone lub domniemane testy kwalifikacyjne do członkostwa i dla urzędników; (<strong>3</strong>) </em><strong><em>członków</em></strong><em>, którzy mają prawo głosować i wybierać urzędników; (<strong>4</strong>) zarząd, lub komitet kontrolny; (<strong>5</strong>) urzędników wykonawczych; (<strong>6</strong>) regulamin – w formie albo pisemnej albo na mocy umowy ustnej. Świecko-Domowy Ruch Misyjny nie posiada </em><em><u>żadnej</u></em><em> z tych rzeczy, i dlatego nie jest organizacją. Nasza dobrze znana opozycja wobec organizacji kierujących pracą kapłaństwa powinna była powstrzymać pytającego od podejrzewania, że stworzyliśmy organizację. Jedyną organizacją, z którą pra­gniemy się utożsamiać, jest ta utworzona przez Pana, nie człowieka, a jest nią Ciało Chrystusowe, w pełni zorganizowane w swych członkach w dobrowolny i uporządkowany sposób, by wzajemnie cieszyć się społecznością w badaniu, głoszeniu i praktykowaniu Słowa. Drodzy bracia z kapłaństwa Boga, którzy działają w Świecko-Domowym Ruchu Misyjnym, mają społeczność w badaniu, głoszeniu i praktykowaniu prawdy na czasie, ale w żaden sposób nie są jednak powiązani ze sobą przez maszynerię ludzkiej organizacji. Jest to ruch, działalność. Zatem Świecki Ruch Misyjny nie jest organizacją. Jest ruchem, działalnością. </em></p>
<p><em>Nazwy Świecko-Domowy Ruch Misyjny używamy z trzech powodów: (1) Nasz Pastor </em><strong>[br. Russell]</strong> <em>używał jej do reklamowania róż­nych etapów pracy, szczególnie pracy zamiejscowej, która była prowadzona głównie przez tych, których kościół nominalny nazywa świeckimi; i my jej używamy, by w na­zwie powiązać naszą pracę z jego; (2) nasza praca jest prowadzona niemal wyłącznie przez tych, których nominalny lud Boży nazywa świeckimi; oraz (3) osoby z zewnątrz, które z naturalną i właściwą ciekawością pytają, jaką pracę wyko­nujemy, otrzymują w ten sposób odpowiedź, która jeśli chodzi o naszą pracę, jest prawdziwa, a jeśli chodzi o ich właściwą ciekawość jest satysfakcjonująca. Dlatego reklamujemy naszą pracę jako Świecko-Domowy Ruch Misyjny, ponieważ takie postępowanie jest prawdziwe, praktyczne i pomocne. W naszej opo­zycji wobec organizacji kontrolujących pracę kapłanów nie popadajmy w krańcowość i nie przeciwstawiajmy się właściwej współpracy kapłaństwa jako członków jedynej organizacji – Ciała Chrystusowego”. </em></p>
<p><strong>Powyższe stwierdzenia br. Johnsona</strong> w sposób oczywisty i naturalny wynikają z tego, w jaki sposób Pan zorganizował swój lud, gdzie <strong><u>nie ma widzialnej organizacji</u></strong> ludu Bożego na ziemi. <strong>Tak jak mamy</strong> to wyjaśnione w artykule „Kościół kompletnie zorganizowany” (kilkukrotnie ukazywał się na łamach Ter. Prawdy, ostatni raz w <strong>1996 r.</strong> od strony <strong>5</strong>)</p>
<p><strong>Cytat z artykułu</strong> Kościół kompletnie zorganizowany (<strong>pol TP 64 ’57) </strong>(E  6 s.103)</p>
<p>„<em>W TEN SPOSÓB możemy widzieć, że żadne wyznanie osobno, ani też wszystkie wyznania razem nie są Ciałem Chrystusa, Kościołem Boga Żywego, lecz że Kościół składa się wyłącznie z Uświęconych w Chrystusie Jezusie. Tak więc żadna zewnętrzna, widzialna organizacja nie jest Kościołem. Dostrzegamy zatem wielki błąd — podobnie jak u Papiestwa — w który wodzowie Towarzystwa W.T.B. &amp; T.S. wpadli oświadczając (i to pod przysięgą wobec sądu), że człowiek przystępuje do Towarzystwa, zewnętrznej organizacji, korporacji biznesowej, przez poświęcenie, z czego jasno wynika, że pomylili oni organizację biznesową z Ciałem Chrystusa, ponieważ poświęcenie i spłodzenie z Ducha Świętego są jedynymi sposobami, przez które człowiek przystępuje do niewidzialnego Kościoła — Ciała Chrystusowego (1 Kor. 12:12,13; Gal. 3:26-28), a nie do korporacji biznesowej, do której przystępuje się wpłacając np. $ 10,00 lub więcej! Przeto nauczanie, że człowiek wstępuje do Towarzystwa przez poświęcenie, jest myleniem Kościoła z Towarzystwem, przy czym pogląd taki przedstawia <strong>przyjaciół Towarzystwa</strong>, a nie jedynie akcjonariuszy jako ciało, małego Antychrysta (fałszywego Chrystusa), mały Babilon.”</em></p>
<p><strong>Br. Johnson używa terminu</strong> ‘przyjaciele Towarzystwa’ na określenie tych, którzy byli związani z Towarzystwem Strażnica. Nie mówi o nich jako o <strong>członkach</strong> Towarzystwa [<strong>za to potępia Rutherforda</strong>], ale nazywa ich przyjaciółmi. Tak samo czynił <strong>br. Russell, mówiąc o</strong> braciach wielokrotnie używał terminu przyjaciele. Nigdy nie zwracał się do nich „Drodzy Członkowie Towarzystwa”.</p>
<p>BRACIA → RELACJA W CHRYSTUSIE</p>
<p>PRZYJACIELE (PRAWDY) → PODOBNE UPODOBANIA I ZAINTERESOWANIA</p>
<p><strong>Takim samym błędem</strong> byłoby twierdzenie, że <strong>przez poświęcenie</strong>, ktoś przystępuje do SRME i staje się członkiem SRME. Człowiek, który poświęca się Bogu, przystępuje do ludu Bożego i staje się członkiem ludu Bożego, a nie członkiem jakiejkolwiek ziemskiej organizacji. <strong>Nie ma żadnej zewnętrznej organizacji zrzeszającej lud Boży. </strong>Tak więc i SRME nią nie jest.</p>
<p>W <strong>pol TP Lato 2010</strong> na str. 27 możemy przeczytać:</p>
<p><em>„Co się tyczy winnicy Pastoralnego Instytutu Biblijnego, to wkrótce po tym, jak został utworzony, także znalazł się pod złym kierownictwem. Zamiast utworzyć swój instytut jako jedynie udogodnienie do prowadzenia działalności wymagane przez świeckie prawo oraz jako finansowy kanał, czyli fundusz, popełnili oni błąd, ustanawiając go jako ciało religijne (a zatem wprowadzili inne ciało religijne do Kościoła, co w praktyce uczyniło z niego antychrysta – E 7, s. 198, 199)” </em></p>
<p><strong>Tak samo byłoby z nami</strong>, gdybyśmy uznawali SRME za kościół, wyznanie, związek wyznaniowy, czy <strong>organizację religijną jakiegokolwiek</strong> rodzaju. Gdybyśmy tak uważali, znaczyłoby to, że SRME jest <strong>małym antychrystem</strong>, a my bylibyśmy wtedy <strong><u>członkami antychrysta</u></strong> zamiast członkami ludu Bożego. <strong>Nie wydaje mi się</strong>, by ktokolwiek z nas chciał być częścią antychrysta.</p>
<p><strong>W polskiej TP z 1996 r.</strong> („Kościół kompletnie zorganizowany”) na stronie 7 czytamy: „<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em>. [gdy spłodzonych z ducha nie ma już na ziemi, powinniśmy rozumieć wyrażenie „Kościół żywego Boga” <strong>jako „lud</strong> żywego Boga”]</p>
<p>Ibid<em>. „Pozwala to nam zauważyć, że żadna denominacja nie jest, ani wszystkie denominacje połączone razem nie są, Ciałem Chrystusowym, Kościołem żywego Boga, lecz że prawdziwy Kościół, Ciało Chrystusowe składa się wyłącznie z poświęconych w Chrystusie Jezusie (1 Kor. 1:2), <u>bez względu na to kim oni są lub gdzie są</u>. Tak więc żadna zewnętrzna, widzialna organizacja nie jest prawdziwym Kościołem”.</em></p>
<p><strong>Większość z obecnie</strong> żyjących poświęconych jednostek nie słyszała nawet o SRME i w żaden sposób nie jest związana z działalnością prowadzoną przez SRME. [<strong>pol TP Jesień 2002 str. 62</strong> o tym gdzie znajduje się większość Mł. God. i POE]</p>
<p><strong>CYTAT</strong> z wykładu br. <strong>Hedmana</strong> „Prawda na czasie i jej zarządzenia” z konwencji w Chicago <strong><em>17-X-1987</em></strong> r., str. 4,5]</p>
<p><strong>Jeszcze raz zacytujemy polską TP z 1996 r.</strong> („Kościół kompletnie zorganizowany”), gdzie na stronie 7 czytamy: „<em>nie ma żadnej widzialnej ogólnej [powszechnej] organizacji Kościoła żywego Boga”</em>.</p>
<p><strong>Są tylko lokalne</strong> <strong>widzialne</strong> organizacje <strong><u>Kościoła = ludu Bożego</u></strong>, a są nimi <strong>zbory</strong>, które nie powinny być łączone w żadne <strong>unie zborów</strong>. Biblia mówi wyłącznie o pojedynczych, poszczególnych zborach. [<strong>E 8 str. 335,337</strong>] „<em>W czasach apostolskich nie istniała żadna unia zborów</em>”. Dopiero <strong>na skutek wielkiego</strong> odstępstwa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa doszło do stworzenia unii zborów w postaci zewnętrznego ciała. „<em>W ten sposób zniszczono apostolską niezależność lokalnych zborów, a na miejsce pierwotnej duchowej jedności kościoła powszechnego, opartej na jednym duchu, nadziei, misji, Panu, wierze, chrzcie i Bogu wprowadzono jedność zewnętrzną</em>”.</p>
<p><strong>Zbór lokalny jest jedyną widzialną</strong> religijną organizacją uznawaną przez Pana. Pan nie zalecił nic więcej. <strong>Budowanie jakiejkolwiek struktury</strong> <strong>ponad-zborowej</strong>, łączącej pojedyncze zbory w unię, czy jakikolwiek inny związek <strong><u>Nie Jest</u></strong> od Pana, lecz jest sekciarstwem &#8211; wytworem ducha szatańskiego, jest tworzeniem obcego ciała w ludzie Bożym, czyli <strong>jest tworzeniem antychrysta</strong>.</p>
<p><strong>A zatem nie traktujmy</strong> SRME jako antychrysta, jako unii, organizacji łączącej zbory. <strong>SRME nie może mieć swoich</strong> zborów, ponieważ jak podaje br. Johnson (br. Jolly, br. Hedman, br. Herzig) jest <strong><u>działalnością</u></strong>, a nie jest organizacją. Jak <strong>wynika z samego znaczenia</strong> słowa ‘działalność’ nie może ona mieć ani zborów, ani członków.</p>
<p>Nie traktujmy zborów jako <u>lokalnych struktur</u> SRME (do czego próbował doprowadzić w latach 50. XX wieku Krewson, który usiłował zamienić SRME w sektę, jak opisuje to <strong>pol TP 56 ’66</strong> w artykule pt. „<em>Przedstawienie Wysiłku, aby Zamienić Świecko Domowy Ruch Misjonarski W Sektę</em>”)</p>
<p><strong>SRME sam w sobie nie ma nic do zborów</strong>, zbory są całkowicie niezależne od SRME, nie powinniśmy ich nawet <strong><u>uważać za część</u></strong> SRME, a jedynie za zbory chrześcijan sympatyzujących z naukami SRME i korzystających z literatury oraz z usług kaznodziei SRME (ewentualnie można by je określać <strong>zborami stowarzyszonymi z</strong> SRME). Jako panie swoich spraw, na własnym podwórku, podejmują własne decyzje, których nie muszą konsultować z SRME, ani z nikim innym. <strong>Decyzji tych SRME</strong> nie zatwierdza, nie odwołuje, nie unieważnia, ani nie może zmienić, bowiem nic nie ma do danego zboru, nie jest częścią danego zboru, ani nie ma żadnej władzy nad danym zborem, niczego nie może wymagać od tego zboru. Jest to <strong>zbór Jezusa Chrystusa, </strong>i to<strong> Jezus Chrystus jest Głową, czyli Panem </strong>tego zboru. <strong><u>Panem zboru</u></strong> nie jest SRME, ani jakikolwiek starszy, ewangelista, pielgrzym, przedstawiciel, czy sługa na czasie.  Wynika to wprost z <strong>Szafarskiej doktryny o </strong><strong><u>kongregacjonalizmie</u>. </strong></p>
<p><strong>E 8 s. 327</strong>: <em>Bratem z Maluczkiego Stadka, przez którego Pan przywrócił prawdę na temat tego, że każdy zbór pod zwierzchnictwem Chrystusa jest zarządcą swych własnych spraw, całkowicie niezależnym od zewnętrznych osób,</em> <em>zborów czy <strong>kościelnych ciał i przywódców</strong>, rozpoczynając w ten sposób ruch wypaczony w Kościół kongregacjonalny – był Robert Browne</em>.</p>
<p><strong>pol TP 82 ’37 (artykuł pt. Posłuszeństwo)</strong>: „<em>Co się tyczy władców religijnych, żądających posłuszeństwa, to żaden z nich nie ma Boskiej aprobaty, ani nie powinni się go domagać i lud Boży nie powinien być im poddany. Powinni raczej odmówić im posłuszeństwa — „Ale wy nie nazywajcie się mistrzami; albowiem jeden jest mistrz wasz, Chrystus; ale wyście wszyscy braćmi. A niechaj was nie nazywają mistrzami &#8230;” (Mat. 23: 8, 10).</em></p>
<p><strong>Doktryna o Boskim prawie kleru</strong> jest błędem i prowadzi do strasznych wypaczeń, nie powinniśmy w żaden sposób jej praktykować, bowiem Bóg ma klerykalizm w nienawiści <strong>Obj. 2:6</strong>! Ruch Epifaniczny powstał m.in. jako sprzeciw wobec klerykalizmu w ludzie Prawdy (<strong>E8 s. 350,351</strong>).</p>
<p><strong>Zbór poświeconych chrześcijan</strong> w danej miejscowości jak podejmie decyzję przez głosowanie, nawet jeśli podejmie <strong>błędną</strong> decyzję (co z konieczności musi się od czasu do czasu zdarzać na skutek błędnego odczytania woli Pana przez niedoskonałych ludzi) odpowiada za nią <strong>wyłącznie przed </strong>Chrystusem, który będzie sam rozliczał się z danym zborem odpowiednio od przypadku mu błogosławiąc lub udzielając potrzebnych dyscyplinujących lekcji, czy też kar. Wszelako nikomu poza członkami tego zboru nic do tego. <strong>Swoje zwierzchnictwo nad</strong> zborem Pan realizuje przez Swego Ducha, Słowo i Opatrzności.  Nie używa do tego <strong>ludzkich</strong> <strong>pośredników</strong> w postaci takich czy innych sług. Biblia wyraźnie mówi (<strong>1 Tym. 2:5</strong>) „<em>Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus</em>,</p>
<p><strong>Utarło się w naszej</strong> społeczności mówić: <strong>Zbór SRME w</strong> …..[tu pada nazwa miejscowości], przez co sprawiamy wrażenie, że dana lokalna społeczność [dany zbór] jest członkiem SRME. <strong>Nigdy nie zapominajmy, że</strong> jest to wyłącznie <strong>uproszczenie</strong> przydatne w kontaktach z instytucjami, czy też ludźmi tego świata.</p>
<p><strong>Sami dla siebie</strong> zawsze pamiętajmy, że nasz zbór w naszej miejscowości jest <u>zborem Jezusa Chrystusa</u>, Zborem Bożym, czy <u>też zborem Pana</u>, z tego powodu, że są w nim <u>prawdziwe poświeceni Bogu</u> i Jezusowi, a nie, poświęceni SRME. Mamy być poświęceni Panu, a nie SRME.</p>
<p><strong>W ramach uproszczenia i</strong> dawnych wymogów <strong>komunistycznych</strong> polska Teraźniejsza Prawda mówi czasami o członkach SRME, z którego to powodu niektórzy polscy bracia <strong>doszli do przekonania</strong>, że są członkami SRME. Jednakże w <strong>świetle literatury</strong> Prawdy nie można tego uznać za właściwe przedstawianie sytuacji, a jedynie za uproszczenie. W literaturze angielskiej o członkach SRME mowa jest <strong>tylko jeden raz</strong>, pojawia się ono w sprawozdaniu z rozprawy sądowej, jaką br. Jolly wytoczył Krewsonowi, by ten nie wydawał swojego czasopisma pod prawie identycznym tytułem jak czasopismo SRME, a określenia takiego użył <strong>świecki sędzia</strong>, stwierdzając, że Krewson sam był kiedyś członkiem SRME. Zrozumiałe uproszczenie w ustach światowego człowieka.</p>
<p><strong>Zastanawiając się </strong>nad tym czym jest<strong> SRME</strong> możemy jeszcze dorzucić słowa br. Jollego z <strong>pol TP 1964 ‘13</strong></p>
<p>„<em>Nazwa Ś. D. R. M. jest także użyta na oznaczenie fundacji, przez którą bracia oświeceni Epifanią posiadają swe stowarzyszeniowe fundusze oraz inny majątek, i zarządzają wszystkimi swoimi  stowarzyszeniowymi interesami i sprawami (Ter. Prawda 1948, str. 29). Tak więc ruch ten jest funduszem lub przewodem, przez który ci, co chcą użyć swych pieniędzy albo innych talentów, małych lub wielkich, dla lepszego użytku krzewienia Prawdy, aniżeli każdy zainteresowany mógłby to uczynić niezależnie od drugich. </em>[w angielskim: niż gdyby każdy zainteresowany działał i publikował niezależnie od drugich]<em> A zatem Ś. D. R. M. nie jest organizacją, ani kościołem, ani ciałem religijnym, lecz jest <strong>przede wszystkim</strong> „ruchem, ochotniczą działalnością, w której lud Pański współpracuje w służbie dla ludzi poza Prawdą” i <strong>drugorzędnie</strong>, jest funduszem używanym, aby tę pracę prowadzić.”</em></p>
<p><strong>Br. Herzig</strong> jest opiekunem wykonawczym SRME <strong>w tym drugorzędnym znaczeniu</strong>, w znaczeniu funduszu finansowego/<strong>fundacji dysponującej</strong> pewnym majątkiem, którym on się opiekuje, dlatego jest opiekunem, a w Polsce br. Woźnicki jest jego <strong>przedstawicielem</strong> w tym znaczeniu. Zarządza majątkiem SRME, wysyła <strong>na życzenie</strong> mówców SRME oraz drukuje literaturę propagującą poselstwo Parauzji i Epifanii. Z tego między innymi powodu, <strong>w odpowiedziach na pytania</strong> w Poznaniu na wiosnę tego roku br. Woźnicki nazwał SRME wydawnictwem, a siebie dyrektorem tego wydawnictwa, bowiem w rzeczywistości SRME wydaje książki i czasopisma.</p>
<p><strong>W artykule podanym</strong> w <strong>pol TP 48 ’29</strong>, SRME jest <strong>dwa razy</strong> nazwany Kościołem, ale jest to <strong>przejęzyczenie</strong> br. Johnsona, który kilka miesięcy później prosił braci na łamach TP, by wykreślili wyrażenie „jako Kościół” z tego artykułu, o czym pisze br. Jolly w artykule <strong>w polskiej TP 64 ’11</strong>:</p>
<p><em> [br. Johnson] „gdy go zapytywano: „Do jakiego Kościoła należysz?” — odpowiedział: „do Kościoła pierworodnych”, dodając później: „Byłoby dobrze wspomnieć przy właściwej sposobności, że współpracujemy z drugimi chrześcijanami w Świecko-Domowym Ruchu Misjonarskim, prowadząc pracę do ludzi, którzy są poza Prawdą, lecz nie mamy im mówić, że Ś. D. R. M. jest Kościołem, do którego należymy”. Dalej oświadczył, że Ś. D. R. M. nie jest Kościołem i nie mamy do niego jako takiego się odnosić. Nie powinniśmy byli używać tego wyrażenia w opisaniu naszego ruchu w Ter. Prawdzie 1948, str. 29 i prosimy naszych Czytelników, aby wykreślili słowa „jako Kościół” w drugim i czwartym paragrafie pierwszej kolumny”. W ten sposób poprawił swą pomyłkę, gdy nazwał Ś. D. R. M. jako Kościół lub ciało religijne. To, że miał na myśli tę samą rzecz przez określenie Ś. D. R. M. „jako Kościół” i „jako ciało religijne” jest pokazane w Ter. Prawdzie 1948, str. 29, przez używanie tego pierwszego wyrażenia w odpowiedzi na pytanie: „Czym jest Ś. D. R. M. jako ciało religijne?” Ma się rozumieć, że ludzie w świecie odnoszą się do braci współpracujących w Ś. D. R. M., jako do ciała religijnego lub kościoła, <u>lecz my nie mamy używać tych wyrażeń</u>, albowiem „Bóg, który określił organizację Kościoła, celowo nie wymienił żadnego innego ciała, towarzystwa, zgromadzenia lub korporacji w Kościele i chciał aby było zrozumiane, że takowe nie były potrzebne dla Kościoła do wykonania celów jego istnienia”. Myśli te, które stosowały się do Małego Stadka podczas jego pobytu na ziemi, podobnie stosują się do Wielkiego Grona i klasy Młodocianych Godnych, którzy współpracują w Ś. D. R. M. dla prowadzenia pracy publicznej”. </em>A my moglibyśmy dorzucić, że stosują się też do POE. <em>  </em></p>
<p><strong>Co zatem mamy mówić ludziom</strong>, gdy nas pytają kim jesteśmy <u>i do jakiego kościoła należymy</u>?</p>
<p>Brat Jolly pisze tak: <strong><em>pol TP 56 ’68</em></strong><em>: Zgadzamy się, że grupa ludzi, np. z jakichkolwiek naszych zborów, może być ciałem religijnym bez stania się ciałem sekciarskim, lecz tylko tak długo jak oni nie przypiszą sobie jakiejś ludzkiej nazwy (takiej jak Ś.D.R.M.), oprócz użycia jej przed światem. Brat Russell mówi w t. 6 str. 94, &#8222;Nie jesteśmy przeciwni, by ktoś nie przyjmował imienia właściwego ludziom, lecz jesteśmy przeciwni w przyjmowaniu imienia, które jest lub mogłoby się stać imieniem sekty, albo oddzielnej partii, a tym sposobem stać się przyczyną rozdzielenia jednej części ludu Bożego od drugiej&#8230; w każdym razie wolelibyśmy raczej używać imion, jakie się znajdują w Piśmie św&#8230; wolimy nie nosić żadnej nazwy któraby oznaczała sektę, lecz wolimy pozostać <strong><u>przy nazwie &#8222;Chrześcijanie&#8221;</u></strong> w jej szerszym i pełnym znaczeniu, przez które ma się rozumieć, że nie posiadamy innej Głowy jak Pana naszego Jezusa Chrystusa, i że nie uznajemy innej organizacji, jak tylko tę, którą On założył, to jest Kościół Boga Żywego,&#8230; których imiona zapisane są w Niebie.&#8221; Brat Johnson serdecznie zgadza się z tym, oświadczając w P &#8217;50, str.79: &#8222;Nie powinniśmy mówić drugim, że Ś.D.R.M. jest Kościołem, do którego należymy, lecz powinniśmy mówić, że należymy do kościoła pierworodnych, których imiona są spisane w niebie (Żyd.12 23)&#8221;. Znowu w E tom 6, str. 108, 109; Ter. Prawda &#8217;31, str. 53, szpal. 2, par. 19, oświadcza że &#8222;Bóg opisując kompletnie całą organizację kościoła, celowo pominął wzmiankowanie innego ciała (nasze podkreślenie), czy towarzystwa, czy kompanii, czy korporacji w kościele, i chciał, aby rozumiano, że żadna z nich nie była potrzebna Kościołowi dla wykonywania celów jego posłannictwa&#8221;. Te odnośniki podają Pański punkt widzenia, który powinien być punktem widzenia wszystkich dobrych Lewitów i dobrych członków z klasy Młodociane Godnych .”</em></p>
<p><strong>A br. Johnson w ang. PT 50 s.79</strong> pisze podobnie:</p>
<p><strong><em>Pytanie </em></strong><em>(1950): Jak powinniśmy odpowiedzieć, na pytanie <strong>do jakiego kościoła należymy</strong>?</em></p>
<p><strong><em>Odpowiedź</em></strong><em>: </em><em>Moglibyśmy odpowiedzieć, że należymy do kościoła pierworodnych, których imiona zapi­sane są w niebie (Żyd. 12:23). Ta odpowiedź byłaby prawdziwa w odniesieniu do wszystkich, łącznie z Młodocianymi Godnymi, którzy chociaż nie należą do pierworodnych Wieku Ewangelii, należą do pier­worodnych Tysiąclecia (E 4, str.323,333 itp.) i mogą uważać siebie za takich prospektywnie. Moglibyśmy jeszcze powiedzieć, że uznajemy <u>za członków tego samego kościoła wszystkich tych</u>, którzy przyznają się do wiary w okupową ofiarę Chrystusa i pełne poświęcenie na śmierć, bez względu na to, czy należą, czy nie należą do ziemskich sekt czy stronnictw; że my nie jesteśmy członkami żadnej ziemskiej sekty, uważając, że wszystkie one są organizacjami ludzkimi; i że miłujemy wszystkich, którzy miłują Boga i szukają Jego dróg, lecz brzydzimy się wyznaniami ciemnych wieków, które uczyniły tak wiele, by wypa­czyć Boski charakter i plan i które tak poważnie zniewoliły tak wielu z ludu Bożego w łańcuchy ignoran­cji i zabobonów. Ponadto, moglibyśmy dodać, że przyjmujemy tylko te nauki, które są w stanie wytrzy­mać próbę siedmiu pewników biblijnej interpretacji (zob. E 1, str.475); i że regularnie spotykamy się z innymi o podobnej wierze w celu badania Słowa Bożego, bez względu na wyznaniowe ograniczenia czy odcienia. Proszeni o wysyłanie naszych dzieci do szkół niedzielnych, moglibyśmy odpowiedzieć, że udzielamy naszym dzieciom religijnej nauki w domu, wierząc, że takie jest Boskie zamierzenie przedsta­wione w Biblii (Efez. 6:4) i że Bóg w ten sposób błogosławi ich i nas. Przy stosownych okazjach dobrą rzeczą może być dodanie, że łączymy się z innymi chrześcijanami w Świeckim Ruchu Misyjnym w celu prowadzenia naszej pracy wobec tych poza prawdą, lecz nie powinniśmy mówić innym, że ŚRM jest ko­ściołem, do którego należymy. Jak wyjaśniliśmy w naszym numerze z marca, ŚRM nie jest organizacją, lecz ruchem, działalnością. Nie jest więc on kościołem i nie powinien być tak nazywany. Nie powinniśmy użyć tego terminu, opisując ruch w </em><em>P. ’48,44 i prosimy naszych czytelników o opuszczenie słów “jako Kościół” w drugim i czwartym akapicie szpalty 1 <strong>(’50-79).</strong></em></p>
<p><strong>Twierdzenie, że SRME</strong> jest organizacją religijną (kościołem, czy też związkiem wyznaniowym) posiadającym członków jest <strong>rewolucjonizmem wobec zarządzeń</strong> [SEKCIARSTWO] podanych przez Pana, buntem i podważaniem prawdy epifanicznej. Ci, którzy tak czynią są rewolucjonistami piętnowanymi przez br. Johnsona. Br. Hedman mówi, że Rewolucjonizm  <strong>przybiera trzy formy</strong>:</p>
<ol>
<li><strong>SEKCIARSTWO</strong> (zamienianie chrześcijańskich ruchów w sektę [organizację religijną], uważanie siebie za niewiadomo jak wspaniałych chrześcijan i patrzenie z góry na chrześcijan o innych poglądach {przejaw duchowej pychy}. Sekciarstwo pojawia się wtedy, gdy tworzy się pewne wyznanie / kredo i nikomu nie pozwala myśleć poza ograniczeniami tego wyznania / kreda.</li>
<li><strong>KLERYKALIZM</strong> występuje tam, gdzie ludzie większą i bardziej powszechną uwagę zwracają na duchownych, a nie na swoje sumienie, robiąc to, co im się każe. Jest to <strong>panowanie nad ludem Bożym</strong> poprzez kler różnorako nazywany, w skrócie poprzez tych którzy zamiast paść trzodę – karmić lud Boży prawdą, poświęcać swoje życie dla ludu Bożego i świecić przykładem, zamiast tego chcą panować nad Bożym dziedzictwem i czerpać z tego korzyści, albo materialne, albo niematerialne w postaci uznania, szacunku, poważania, jakiego oczekują od ludu Bożego ponad tą miarę, jaka im się słusznie należy.</li>
<li><strong>PODRĘCZNIKALNICTWO</strong> (traktowanie Biblii jako podręcznika, a nie jako zbioru tekstów. Biblia nie jest napisanym w sposób uporządkowany podręcznikiem, po kolei omawiającym poszczególne zagadnienia, zaczynając od najprostszych i przechodząc ku co raz trudniejszym, tak jak czynią to podręczniki szkolne. Biblia jest zbiorem tekstów, napisanym trochę tu, a trochę ówdzie, tak jak mówi o tym prorok Izajasz w Iz. 28:10)</li>
</ol>
<p>Godna polecenia jest lektura artykułu z pol <strong>TP z 1956 r. str. 66 pt</strong>. PRZEDSTAWIENIE WYSIŁKU ABY ZAMIENIĆ ŚWIECKO DOMOWY RUCH MISJONARSKI W SEKTĘ.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kim-jestesmy-kongregacjonalizm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		<enclosure url="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/08/06.Br_Marek_Urban_28-07-2012_wyklad.mp3" length="13409500" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">8090</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
