<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>mycie nóg uczniom &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/mycie-nog-uczniom/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 10 Nov 2024 17:39:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Kazania bez słów</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/kazania-bez-slow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kazania-bez-slow</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/kazania-bez-slow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Nov 2024 17:38:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[czyny mówią głośniej niż słowa]]></category>
		<category><![CDATA[dorka]]></category>
		<category><![CDATA[inteligentny projekt]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[kazania]]></category>
		<category><![CDATA[kazania bez słów]]></category>
		<category><![CDATA[księga natury]]></category>
		<category><![CDATA[mycie nóg uczniom]]></category>
		<category><![CDATA[tabita]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=11356</guid>

					<description><![CDATA[Paula, gdy usłyszała mój temat, spytała tylko: „Czy masz zamiar stać cicho przez godzinę?”. Byłoby to ciekawe i nie byłbym w tym pierwszy. Kwakrzy mieli tzw. nabożeństwa ciszy, gdzie zbierali się, by razem pomilczeć. Także autor wielu książek i kaznodzieja ks. Mieczysław Maliński był znany z kilku takich kazań, gdzie np. wszedł na ambonę i <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/kazania-bez-slow/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Paula, gdy usłyszała mój temat, spytała tylko: <u>„Czy masz zamiar stać cicho przez godzinę?”</u>. <strong>Byłoby to ciekawe i nie byłbym w tym pierwszy. </strong>Kwakrzy mieli tzw. <u>nabożeństwa ciszy</u>, gdzie zbierali się, by razem pomilczeć. Także autor wielu książek i kaznodzieja ks. Mieczysław Maliński był znany z kilku takich kazań, gdzie np. wszedł na ambonę i nie powiedział nic<br />
(a tylko patrzył na słuchaczy), albo raz wszedł i powiedział tylko słowo: <u>„chamiejemy”</u>. Bez kontekstu brzmi to bardzo dziwnie, ale takie zaskoczenie miało swój wpływ na tych, którzy tam byli.</p>
<p>Dziś jednak chciałbym <strong>powiedzieć</strong> o pewnych <strong><u>kazaniach bez słów</u></strong>, o których mówi Biblia, które słyszymy wokół nas i które sami możemy wygłosić.</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Wykład wygłoszony przez Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 10.11.2024 r.</em> </span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/1_EGt-3R1AM?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Aby wprowadzić nas w temat chciałbym przypomnieć pewną historię z życia Franciszka z Asyżu </strong>(święty katolicki, zakonnik, misjonarz żyjący w latach 1182-1226 we Włoszech)<strong>.</strong> Otóż pewnego dnia Franciszek, wychodząc z klasztoru, napotkał brata Ginepro. <u>Był on bardzo prostym, dobrym człowiekiem i święty Franciszek bardzo go polubił</u>. Spotkawszy go, poprosił:<br />
<strong>&#8211; Bracie Ginepro, pójdź ze mną, będziemy głosić kazania.<br />
</strong>&#8211; Ojcze mój – odpowiedział brat &#8211; <strong>Wiesz przecież, że jestem za mało wykształcony. </strong><u>Czy mogę więc przemawiać do ludzi?</u><br />
Święty Franciszek nalegał jednak i brat Ginepro wreszcie się zgodził. Wędrowali przez całe miasto modląc się w ciszy za wszystkich tych, którzy pracowali w warsztatach i ogrodach. Uśmiechali się do dzieci, szczególnie tych bardzo biednych. Zamienili kilka słów ze staruszkami. Dotykali chorych. Pomogli pewnej kobiecie dźwigać ciężki dzban z wodą.<br />
Kiedy przemierzyli już kilkakrotnie całe miasto, święty Franciszek powiedział:<br />
&#8211; Bracie Ginepro, czas, byśmy powrócili do klasztoru.<br />
&#8211; A nasze kazanie, <strong>Bracie Franciszku…? </strong><br />
<strong>&#8211; Wygłosiliśmy już kazanie&#8230;. Wygłosiliśmy&#8230; – </strong>odpowiedział ze śmiechem Franciszek.<br />
<strong><u>Komentarz, który napisał do tej historii Bruno Ferrero:</u></strong> „Jeśli twoje ubranie jest przesiąknięte zapachem mchu, nie ma potrzeby byś mówił o tym wszystkim. Zapach będzie mówił sam za siebie. <strong>Najlepszym kazaniem jesteś ty sam.”</strong></p>
<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-11357" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-300x169.png" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-300x169.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-1024x576.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-768x432.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-350x197.png 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-528x297.png 528w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow-860x484.png 860w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2024/11/KazaniaBezSlow.png 1280w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Jest wiele takich przykładów z życia braci i sióstr. Mamy też biblijną zachętę. </strong><br />
<strong>1 do Tym. 4:7</strong> &#8211; <u>&#8222;Wystrzegaj się głupiej bezsensownej gadaniny, a ćwicz się w pobożności.&#8221;</u> (BW-P) To znaczy angażuj się w sprawę Pana, żyj dla Pana, <strong>pokazuj jaki dobry jest Bóg</strong>. Ktoś powie: <u>nie mam takiej okazji.</u> Czasami ktoś może czekać, że na stadionie zgromadzi się 10 tysięcy ludzi i wtedy on lub ona przemówi do nich. <u>Można tak czekać nawet 10 lat i 20 lat</u>. Można czekać na jakąś inną tzw. <strong>ważną służbę</strong>. Ale Bóg zapytał Mojżesza: <strong><u>&#8222;Co masz w ręku w swoim?&#8221;</u></strong>. Czego już teraz możesz użyć, co już teraz możesz zrobić?</p>
<p><strong>W jednym zborze pewien Brat miał służbę zamiatania ścieżki, która prowadziła do sali zborowej.</strong> Każdego dnia się tym zajmował. Jak wspominał brat, który tę historię opowiadał: Inni bracia z dużymi Bibliami chodzili cały czas na zebrania po tej czystej drodze. <u>I ten brat cieszył się ze swojego przywileju.</u> Przyszły jednak doświadczenia na ten zbór i większość tych braci z dużymi Bibliami odeszła i rozeszła się w różne strony. <strong>Ten brat który zamiatał </strong><u>bardzo płakał, ale dalej zamiatał tę ścieżkę</u>. Podobne przykłady mogą dotyczyć każdego zboru, a najlepiej widać to, co dane osoby robiły, gdy kiedyś ich zabraknie/zabrakło.</p>
<p><strong><u>Bóg powołuje nas do pokuty </u></strong>(metanoia/epistrefo), <strong><u>przez pokutę przyprowadził nas do Chrystusa i dał nam wspaniały przywilej poświęcenia.</u></strong> Od teraz On sam decyduje, gdzie zechce nas użyć. <u>A Pan ocenia nie na jakim stanowisku jesteś, ale z jakim sercem i z jaką motywacją służysz</u>; i w Królestwie może się okazać, że nasze patrzenie na samych siebie będzie trochę inne niż pokaże nam Pan, na coś innego może zwróci On uwagę. Inne rzeczy doceni, a inne &#8211; zgani. I jak to ktoś piękne ujął: „<strong><u>Na niskich szczeblach drabiny służby zawsze jest dużo miejsca”. </u>Jest wiele takiej pracy, której inni nie podejmą i my będziemy mogli ją wykonać.</strong></p>
<p><strong><u>Najlepszym przykładem takiego kazania mówionego bez użycia słów jest umycie nóg uczniom przez naszego Pana przed ostatnią Wieczerzą.</u></strong> W trzynastym rozdziale Ewangelii wg Jana opisany został moment, kiedy Jezus z uczniami zasiadali do ostatniej wieczerzy. Oni wszyscy rozważali, kto będzie większy w Królestwie, nikt nie pomyślał o <u>wzajemnej służbie</u>, i to Pan i Nauczyciel był tym, który się uniżył – to Jezus wziął miskę z wodą, <strong>wziął ręcznik</strong> i <u>umył nogi swoim uczniom.</u></p>
<p><u>Nie zrobił tego bez powodu.</u> To miała być szczególna lekcja, którą nam zostawia.<br />
<strong><u>Jana 13:13-15</u></strong> &#8211; „A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «<strong>Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?</strong> Wy mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i <u>wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi</u>. <strong><u>Dałem wam bowiem przykład</u></strong>, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.”</p>
<p><strong>Nie chodzi o to, że mamy teraz dosłownie myć sobie nogi. </strong>Ja bym nie chciał, żeby teraz tu ktoś przyszedł z miską i kazał mi zdejmować buty i skarpety. <u>Chodzi o to, że mamy sobie pomagać i to z pokorą</u>. Jezus nie ustanowił z tego żadnej ceremonii, którą teraz powinniśmy co miesiąc albo co rok powtarzać. <u>To miał być przykład</u>, że uczniowie Jezusa mają się wzajemnie kochać i służyć jedni drugim.<strong> Nie mamy pogardzać choćby najniższą służbą dla dobra i wygody drugich. </strong><u>Dzisiaj niektórzy, jak np. papież, robią z tego ceremonialne mycie nóg w blasku fleszy. </u>W dodatku te nogi już wcześniej były myte, nim te osoby przyprowadzono do papieża.</p>
<p><u>To nie o to chodzi!</u></p>
<p><strong>W przykładzie Pana Jezusa chodziło o prawdziwą, codzienną służbę w pokorze i miłości. Wzajemny szacunek i pomoc.</strong> Tam mycie nóg było potrzebą, a teraz potrzeby mogą być inne. <u>Liczy się duch służby i jej wypatrywanie. <strong> </strong></u></p>
<p>Biblijnym przykładem kogoś, kto dobrze zrozumiał to ciche kazanie, jest siostra <strong>Tabita</strong>. <u>Nic nie jest napisane o tym, że myła komuś nogi</u>.</p>
<p>Jest jednak napisane to, co mamy w <strong>Dziejach Ap. 9:36-42</strong> &#8211; „Mieszkała też w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. <strong>Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny. </strong>Wtedy właśnie zachorowała i umarła. Obmyto ją i położono w izbie na piętrze. [Miejscowość] Lidda leżała blisko Jafy; gdy więc uczniowie dowiedzieli się, że jest tam [w Jaffie] Piotr, wysłali do niego dwóch posłańców z prośbą: <u>Przyjdź do nas bez opóźnienia</u>. Piotr poszedł z nimi, a gdy przyszedł, zaprowadzili go do izby na górze. <strong>Otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach suknie i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia. </strong>Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją. Zawołał świętych i wdowy i ujrzeli ją żywą. Wieść o tym rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana.”</p>
<p>Pięknie ujęto to w jednym artykule w TP nr 468, s. 2 &#8211; „<u>Czynienie czegoś dla kogoś bez myśli o nagrodzie jest naprawdę działaniem podobnym do Boskiego.</u>” <strong>I tak właśnie działała Tabita, gdy pomagała drugim i robiła dla nich ubrania.</strong></p>
<p><strong>Chcę teraz na krótko przejść do nieco <u>zaskakujących</u> biblijnych przykładów kazania mówionego bez słów. </strong><u>1-wszy</u> z nich to <strong>Ps. 19:1-4 </strong>– „Do prowadzącego chór. Psalm Dawida. Niebiosa <u>ogłaszają</u> chwałę Boga i firmament <u>głosi</u> dzieło Jego rąk. Dzień dniowi <u>przekazuje wiadomość</u> i noc z nocą <u>dzieli się poznaniem</u>. Nie jest to mowa ani nie są to słowa, nie słychać ich głosu. [Jednak] po całej ziemi rozlega się ich dźwięk i do krańców świata [dochodzi] ich przekaz”</p>
<p><u>Ciekawe jak brzmiała ta pieśń Dawida.</u> <strong>Może kiedyś ją usłyszymy, bo i Dawida, i tego prowadzącego chór i cały chór spodziewamy się spotkać w Królestwie.</strong> [Manna, 3 VI, I komentarz] Wspaniały codzienny i conocny widok niebios powinien wzbudzić w nas uwielbienie i adorację, powinien natchnąć nasze serca świętą i pełną czci pobożnością. Niech ta bezgłośna aktywność, <u>doskonałe posłuszeństwo Boskiemu prawu i błogosławiona jasność emanująca z tego niebiańskiego mnóstwa będzie dla nas uzdrawiającą lekcją <strong>gorliwej aktywności bez zamieszania czy ostentacji</strong>; doskonałego posłuszeństwa woli Tego, który wszystko czyni dobrze, który jest zbyt mądry, by błądzić i zbyt dobry, by być nieżyczliwym</u>; <strong>pozwolenia, by chwała Pańska, która nas oświeciła promieniowała z kolei od nas do każdego, który ją dostrzega. </strong><br />
Wspomniane w tym Psalmie <u>niebiosa</u> to <strong>galaktyki i planety wokół nas we wszechświecie</strong>. <u>Firmament</u> (hebr. <em>rakia</em> – przestrzeń) oznaczę atmosferę Ziemi. Jest jeszcze dzień i noc, słońce i księżyc, i wszystko tworzy jedną <strong><u>melodię na chwałę Boga</u></strong>.</p>
<p>Brat Russell zwrócił uwagę na to, że od pór roku i godzin dnia możemy uczyć się tej <u>spokojnej aktywności</u> (jak pisał: <strong><em>gorliwej aktywności bez zamieszania czy ostentacji</em></strong><strong> – </strong>tzn. bez zwracania czyjejś uwagi na siłę). <strong><u>Natura</u></strong> nigdzie się nie śpieszy, nie goni za czymś, a jednocześnie <strong>stale zmierza w określonym kierunku</strong>. Podobnie u nas czasami do dobrych chęci wystarczy dodać odrobinę codziennej dyscypliny.</p>
<p><u>Spójrzmy jednak na samo niebo i na ziemię jako kazanie bez słów o istnieniu Boga.</u> Chociaż dzisiejsi naukowcy w wielu kwestiach podważają to, co mówi Biblia, <strong><u>to jednak zwracają uwagę na niektóre niezwykłe cechy Księgi Natury</u></strong>.</p>
<p>Albert Einstein zastanawiał się: <u>&#8222;Najbardziej niezrozumiałe jest to, że w ogóle cokolwiek daje się zrozumieć&#8221;</u>. A <strong>prof. Krzysztof Meissner</strong> komentuje to zdanie: „<strong>Jeżeli wyciągnąłbym przypadkowy wszechświat z kapelusza, powinien on być chaotyczny. </strong>Szansa na to, że przypadkowy wszechświat wyciągnięty z kapelusza będzie miał jakiekolwiek prawa, tzn. że cokolwiek będzie podlegało prawom, jest zerowa. (…) Gdybyśmy zmienili którąkolwiek ze stałych fizycznych: masę elektronu, ładunek elektryczny, masę kwarków, to fizyka tak się zmienia, że słońce się nie zapala. Wystarczy zmienić masę elektronu o kilka procent. Przy zmianie w 2. stronę słońce spala się zbyt szybko. <u>Balansujemy na granicy istnienia i nie wiemy dlaczego tak jest</u>”</p>
<p><strong>Prof. Kazimierz Jodkowski</strong> pisze: &#8222;Nasz Wszechświat wykazuje szereg zadziwiających zbiegów okoliczności: <strong><u>podstawowe stałe przyrody</u></strong> (jak stała grawitacji, stała Plancka, prędkość światła, stała Hubble&#8217;a decydująca o szybkości ekspansji Wszechświata itd.) <strong><u>są doskonale dopasowane do możliwości istnienia życia</u></strong>. Gdyby na przykład tylko nieznacznie zmienić wartość elementarnego ładunku elektrycznego lub stałą grawitacji, nie mogłyby powstać stabilne cząsteczki DNA. <strong><u>Niektórzy na postawie tych cech świata wnioskowali o istnieniu boskiej istoty, która stworzyła świat właśnie taki, aby mogło w nim istnieć życie.</u></strong>&#8221;</p>
<p>(Myślę, że należymy do tych <u>niektórych</u>)</p>
<p>W książce <u>&#8222;Wyjątkowa planeta. Dlaczego nasze położenie w Kosmosie umożliwia odkrycia naukowe&#8221;</u> autorzy podają, że nie tylko stałe fizyczne wydają się być dostrojone dla zaistnienia i utrzymywania życia na Ziemi, ale także <strong>właściwości i pozycja naszej planety wyglądają na <u>zoptymalizowane</u> tak, byśmy byli w stanie widzieć i badać Wszechświat poza Ziemią.</strong></p>
<p><u>Inaczej mówiąc na istnienie inteligentnego projektu i projektanta wskazuje już samo istnienie życia, ale Bóg umieścił nas jeszcze w najlepszym punkcie obserwacyjnym i podarował nam przyrządy obserwacyjne. </u>I nie mam tu w tym momencie na myśli teleskopów i aplikacji do obserwacji nieba, ale takie przyrządy <u>jak <strong>ludzkie oko</strong> i <strong>mózg</strong>.</u> Nawet jeśli nie zajmujemy się nauką, to kiedy wyjdziemy popatrzeć na gwiazdy w bezchmurną noc, możemy <strong><u>rozmyślać o Stwórcy i o tym co dla nas przygotował.</u> </strong>Przywołałem naukowców po to, by pokazać, że dla wielu z nich samoistne wytworzenie się życia jest zupełnie niemożliwe.</p>
<p>Także wielcy nauczyciele chrześcijaństwa, jak choćby Marcin Luter, zwracali uwagę na naturę. <u>Luter pisał, że <strong>każdy wiosenny liść jest zapowiedzią</strong></u> <strong><u>zmartwychwstania</u></strong><strong>.</strong></p>
<p>W Księdze Ijoba 12:7-9 czytamy: „Doprawdy, <u>pytaj bydła, a nauczy cię</u>, i ptactwa niebios, a oznajmi ci! Albo <u>pomów z ziemią, a pouczy cię</u>, i niech <u>wytłumaczą ci</u> ryby morskie. Kto spośród nich wszystkich nie wie, że <u>dokonała tego ręka Pana.</u>”</p>
<p>Także <strong><u>Jezus</u></strong> uczył nas, by przypatrywać się ptakom na niebie i kwiatom na polu. <strong>Każde stworzenie mówi kazanie bez słów.</strong></p>
<p><strong>Piękne jest kazanie, które mówi do nas <u>mrówka</u>.</strong> Przyp. 6:20 &#8211; „<u>Idź do mrówki, leniwcze</u> (lub po prostu: leniu)<u>, przypatrz się jej drogom i bądź mądry</u>; Chociaż nie ma ona wodza ani przełożonego, ani pana; <strong>To w lecie przygotowuje swój pokarm i gromadzi we żniwa swoją żywność.</strong>” Brat Johnson komentuje: „<u>Niech ci, którzy nie posiadają gorliwości, przyjrzą się przedsiębiorczości mrówek i nauczą się z tego mądrości</u>: <strong>choć nikt nimi nie kieruje,</strong> w odpowiednim czasie gromadzą żywność” (E11 s.621).</p>
<p><u>To przydatna rada na trudne czasy.</u> <strong>Ale nie mniej przydatna jest rada, której udzielają nam <u>nie słowami</u> ptaki na niebie (choć czasem dodają do tego <u>piękny śpiew</u>).</strong> Pan Jezus mówi o tym <strong><u>kazaniu</u></strong> u Mat. 6:26 – <u>„Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?”</u> Starajmy się jak mrówki, ale miejmy to przed sobą, że <strong><u>Bóg troszczy się o nas</u></strong>. Nie musimy się martwić, co też może się wydarzyć, bo Bóg troszczy się o nas bardziej niż o wiele ptaków.</p>
<p>Kolejne ciekawe kazanie bez słów <strong><u>Pan Jezus wygłosił duchom w więzieniu</u></strong>. Jego omówienie wymagałoby jednak więcej czasu więc polecam w tym temacie książkę <strong>„Kazania brata Russella”</strong>. Od str. 192 jest tam obszerny wykład <u>„Kazanie duchom w więzieniu”</u> (bardzo go polecam).</p>
<p><strong><u>Mamy w Biblii naprawdę wiele kazań bez słów.</u></strong> Jezus przemówił choćby przez wjazd do Jerozolimy na osiołku po to, by wypełnić proroctwo. <u>Bóg przemówił bez słów wtedy, gdy po śmierci Pana Jezusa zasłona w świątyni rozdarła się z góry na dół. </u>A także przez ciemność, która nastała w Jerozolimie.</p>
<p><strong><u>My zwrócimy jeszcze uwagę na kilka kazań bez słów, które nas ludzi bezpośrednio dotyczą</u></strong>. Na pewno interesuje nas to, na co patrzy Bóg? Jak Bóg patrzy na nas i nasze starania? <strong>Kiedy mamy w 1 Moj. 4:4 opisaną ofiarę Abla, to czytamy, że </strong>„Pan Bóg wejrzał <u>na Abla</u> <strong>i</strong> na jego ofiarę”. Jak widać, choć miała znaczenie ofiara, którą przyniósł Abel, to jednak <strong>najpierw</strong> <u>Bóg spojrzał na Abla, a dopiero potem na jego ofiarę</u>. <strong>Tak samo jest z nami. </strong><u>Bóg patrzy </u>przede wszystkim <strong>na ducha z jakim cokolwiek do Niego przynosimy, </strong><u>na nasze serca.</u></p>
<p><strong>W Liście do Hebr. 11:4 mamy powiedziane o Ablu: </strong>„<strong><u>Dzięki wierze</u></strong><u> Abel złożył Bogu cenniejszą ofiarę niż Kain</u>, przez którą otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdyż Bóg poświadczył jego dary – <strong><u>i dzięki niej [choć] umarł, wciąż przemawia</u></strong>”. Na zawsze jest przykładem dla nas. To jego kazanie bez użycia słów.</p>
<p>Apostoł Paweł pisze, że przez swoje przykłady SG mogą codziennie być z nami jako „<u>obłok świadków</u>”. <strong>Kiedy jesteśmy kuszeni do zła, możemy przypomnieć </strong>sobie <strong>Józefa w Egipcie </strong>oraz <strong>Daniela </strong>i 3 młodzieńców w Babilonie. Kiedy myślimy o tym, by ułożyć sobie życie bez Pana na tym świecie, <u>możemy przypomnieć sobie wierną Rutę i to jak potraktowała ona swoją teściową Noemi.</u></p>
<p><strong>Takie kazania bez słów mówią do nas <u>także</u> bracia i siostry, i ludzie wokół nas.<br />
</strong>W <u>TP nr 386, s. 41</u> czytamy o czymś takim jak <strong><u>REZYGNACJA</u></strong>. Według definicji <strong><u>REZYGNACJA</u></strong> jako <u>zaleta charakteru</u> to &#8222;łagodne, nieskwapliwe, pobłażliwe i <strong>prawdziwie dobrowolne</strong> <u>poddanie się oraz przyjęcie</u> niepomyślnych, <strong>niemożliwych do uniknięcia</strong> doświadczeń&#8221;. Co jednak o niej napisano? <em><u>Cytuję:</u></em> &#8222;<strong><u>Często czyjaś rezygnacja jest bezpośrednią okazją uwolnienia drugich od ich brzemion lub ulżenia im. </u></strong>Wiele braci czy sióstr osłabłoby pod ciężarem próby, karania lub pokusy, <u>gdyby jakiś mocniejszy brat lub siostra pośród podobnych okoliczności nie powiedział im <strong>kazania bez użycia słów</strong>, lecz jedynie przez przykład</u>.&#8221; (Z tego artykułu nasz dzisiejszy temat: <u>kazania bez słów</u>)</p>
<p>My oczywiście nie mamy łatwo rezygnować, nie mamy szybko porzucać nadziei i wysiłków, ale <u>kiedy przychodzi sytuacja, w której nie możemy pewnych rzeczy zmienić</u>, to po oddaniu tej sprawy Bogu, możemy się <strong><u>poddać</u></strong> i <strong><u>przyjąć ją</u></strong>, a w ten sposób głosimy drugim<strong> mocne kazanie bez słów</strong>.</p>
<p><strong>To przypomina pewną historię. </strong><u>Na pewnej amerykańskiej uczelni odbywał się zjazd absolwentów.</u> Jeden z uczestników zjazdu znany był podczas studiów jako lekkoduch, zupełnie obojętny na sprawy wiary. <strong>Teraz jednak koledzy zauważyli, że każde jego słowo i czyn pokazywały, że jest chrześcijaninem. </strong>Jeden z kolegów zapytał: &#8222;Skąd w tobie ta przemiana? Przed laty zdawało się, że nie umiesz poważnie pomyśleć, a teraz obracasz się wyłącznie w kręgu zagadnień religii&#8221;.</p>
<p><strong>Na to zapytany odpowiedział:</strong> <u>&#8222;Znałeś mojego ojca, był to skromny i prosty człowiek; </u>dwa lata temu ciężko zachorował a kiedy lekarz powiedział mu, że nie ma nadziei, aby wyzdrowiał, <strong><u>przyjął tę wiadomość bez najmniejszej obawy, spokojnie, z uśmiechem na ustach.</u></strong> Tamten świat był mu tak bliski jak ten, i mówił o odejściu tam, jakby się wybierał do bliskiego i znajomego kraju….</p>
<p>…. Kiedy patrzyłem na szczęśliwą i pogodną śmierć mojego ojca, <strong><u>postanowiłem sobie, że będę starał się wzbudzić w sobie taką wiarę, jaką on posiadał.</u></strong>&#8221;</p>
<p>Wiele pięknych kazań wygłosiły <strong><u>chrześcijańskie żony</u></strong>. <strong>Zobaczmy</strong> <u>1 List Piotra 3:1-2</u> &#8211; &#8222;Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, <strong><u>bez słowa zostali pozyskani</u></strong>, widząc wasze czyste, bogobojne życie.&#8221; J<u>est naprawdę sporo świadectw, </u>które opowiadają o takich historiach.</p>
<p><strong>Sam słyszałem takie świadectwo o kobiecie,</strong> która chciała pozyskać swojego męża dla ewangelii i nie wiedziała jak to zrobić, a brat starszy w zborze poradził jej żeby zaczęła stosować ten fragment. Męża ta zmiana w niej tak zszokowała, że jakiś czas później przyszedł na zebranie i dołączył do zboru.</p>
<p>Także mężowie powinni głosić <strong><u>kazania bez słów</u></strong>. <u>Inaczej ich modlitwy nie dotrą do Boga</u>. <strong>Mówi o tym </strong><strong>werset 7</strong><strong> (1 P 3:7): &#8222;Podobnie wy, mężowie, żyjcie z nimi umiejętnie, okazując im szacunek jako słabszemu naczyniu kobiecemu i jako tym, które współdziedziczą łaskę życia, aby wasze modlitwy nie doznały przeszkód.&#8221;</strong></p>
<p>Apostoł Piotr tłumaczy, że mężowie powinni traktować swoje żony jak <strong>delikatniejsze naczynia</strong> w domu Pana, i powinni okazywać im należny szacunek i zrozumienie. W określeniu <u>„słabsze”</u> nie chodzi o <strong>jakość naczynia</strong> – tak jak nie można powiedzieć czy lepszy jest metalowy kubek czy porcelanowa filiżanka. <u>One się różnią i dopełniają</u>. Werset mówi, że jeśli mąż nie będzie szanował żony i nie będzie jej z miłością pomagał, to jego modlitwy natrafią na przeszkody i nie będą wysłuchane.</p>
<p><strong>Myślę, że jako mężowie powinniśmy zrozumieć, </strong>że to bycie „głową domu” coś ważnego z sobą niesie; że ta myśl pochodzi z biblijnego porównania Chrystusa i Kościoła do męża i żony w rodzinie. <strong><u>Jeśli więc chcemy być głową to powinniśmy traktować żonę, tak jak Pan traktował Kościół.</u></strong> To znaczy kochać ją, służyć jej, oddawać za nią swoje życie. <u>Resztą zajmą się żony</u> i na pewno, gdy będą wiedziały, że tak są traktowane, to będzie im łatwiej wypełnić swoją część.</p>
<p><strong>To samo dotyczy dzieci,</strong> które często <u>zamiast słowami zapewniać</u> o swoich dobrych uczuciach mogą pomyśleć: <strong><u>„jak mogę wygłosić kazanie bez słów???”</u></strong>, co mogę zrobić, by sprawić rodzicom radość.</p>
<p>(Opowieść: Jezus w przebraniu)</p>
<p><strong>Na zakończenie chcę zwrócić uwagę na kazanie jakie możemy wygłosić jako zbór.</strong> Pan Jezus przez apostołów ustanowił pewne <u>zasady dla zboru</u>. Jedna z podstawowych zasad zboru to <u>demokracja zborowa</u>. Ona wyraża się często <u>„bez słów”</u>, poprzez głosowanie tzw. <u>metodą jawną</u>, <strong>gr. kieretoneo – głosowanie przez podniesienie ręki. </strong><u>Tak wybierano starszych i diakonów.</u> Tak też decydowano w sprawach gospodarczych zboru.</p>
<p>Myślę, że lepiej w zbyt wielu sprawach używać tej metody, niż stosować ją zbyt rzadko. <strong><u>W zborach w czasach apostołów w taki właśnie sposób podejmowane były wszystkie ważne dla zboru decyzje</u></strong>. Przykłady mamy choćby w Dziejach 14:23 – &#8222;A gdy im przez głosy postanowili starszych w każdym zborze i modlili się z postami, poruczyli je Panu, w którego uwierzyli.&#8221;; 2 Kor. 8:19 &#8211; „przez podniesienie rąk został wybrany pośród zborów jako nasz towarzysz podróży”. <strong>Oczywiście niektórzy tego nie rozumieją, ale to poważny grzech, jeżeli ktoś staje przeciwko zborowi i szkodzi mu w taki czy inny sposób. Kiedyś takim osobom będzie za to wstyd.</strong></p>
<p>Inna rada dla zborów to badania beriańskie. Ta metoda nazywa się tak od nazwy miasta <strong><u>Berea</u></strong>, o którym czytamy w Dziejach 17:10-11 – „Bracia zaś zaraz w nocy wyprawili Pawła i Sylasa do Berei, gdzie po swym przybyciu chodzili do synagogi Żydów. Ci zaś byli szlachetniejszego usposobienia od tych w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i <strong>codziennie badali Pisma</strong>, <strong><u>czy tak się rzeczy mają</u></strong>”.</p>
<p>Ta metoda oznacza przyjmowanie poselstwa, do którego głoszenia Bóg używa swoich sług (w tym przypadku był to ap. Paweł); ale to poselstwo ma być <strong><u>zbadane</u></strong>, <strong><u>przy otwartej Biblii.</u></strong> Po takim zbadaniu danej nauki zachęcani jesteśmy do<strong> trzymania się mocno każdej myśli,</strong> którą my sami uznajemy za zgodną z Biblią i którą sami potrafimy zrozumieć. Nic więcej nie należy wymagać od drugich. <u>Nie mamy naruszać wolności czyjegoś sumienia.</u> Nie mamy też sami łamać swoich sumień. <strong>Berejczycy pokazali, że są szlachetni przez to, że codziennie badali Pisma, by się upewniać, jak się rzeczy mają.</strong></p>
<p><strong>Myślę, że omówiliśmy wspaniałe przykłady </strong><strong>wykładów bez słów</strong><strong>. </strong>Na koniec jeszcze fragment 1 Listu Jana 3:18 – „<u>Dzieci, kochajmy nie słowem lub językiem, ale czynem i prawdą</u>. <strong><u>Po tym też poznamy, że jesteśmy z prawdy</u></strong>”.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/kazania-bez-slow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">11356</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Co masz w ręku swoim?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/co-masz-w-reku-swoim/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-masz-w-reku-swoim</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/co-masz-w-reku-swoim/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2021 16:08:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[bańka oliwy]]></category>
		<category><![CDATA[betania]]></category>
		<category><![CDATA[co masz w ręku]]></category>
		<category><![CDATA[dawid i goliat]]></category>
		<category><![CDATA[dorka]]></category>
		<category><![CDATA[elizeusz]]></category>
		<category><![CDATA[gedeon]]></category>
		<category><![CDATA[gideon]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[kościelne organy]]></category>
		<category><![CDATA[kosztowne perfumy]]></category>
		<category><![CDATA[laska mojżesza]]></category>
		<category><![CDATA[mendelsohn]]></category>
		<category><![CDATA[Mojżesz]]></category>
		<category><![CDATA[mycie nóg uczniom]]></category>
		<category><![CDATA[perfumy marii]]></category>
		<category><![CDATA[proca dawida]]></category>
		<category><![CDATA[tabita]]></category>
		<category><![CDATA[trzystu gedeona]]></category>
		<category><![CDATA[wdowa z sarepty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7181</guid>

					<description><![CDATA[Wykład z Pisma Świętego wypowiedziany 4 listopada 2018 r. w Zborze Chrześcijańskim w Bielawie. Czasami spotykamy braci i siostry, którzy bardzo dobrze rozpoznali, co dał im Bóg i wiernie używają tego w służbie. Zwykle taka służba jest owocna, bez znaczenia czy jest ona bardziej publiczna czy osobista. Częściej jednak wśród chrześcijan słyszymy o tym, czego <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/co-masz-w-reku-swoim/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/As4toayHm-M?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><em>Wykład z Pisma Świętego wypowiedziany 4 listopada 2018 r. w <a href="http://zborbielawa.pl/">Zborze Chrześcijańskim w Bielawie</a>.</em></p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-7182" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/001-moses-burning-bush.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/001-moses-burning-bush.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/001-moses-burning-bush-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/001-moses-burning-bush-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Czasami spotykamy braci i siostry, którzy bardzo dobrze rozpoznali, co dał im Bóg i wiernie używają tego w służbie. Zwykle taka służba jest owocna, bez znaczenia czy jest ona bardziej publiczna czy osobista. Częściej jednak wśród chrześcijan słyszymy o tym, czego nam brakuje. <em>„Tak mi brakuje czasu…”, „Nie mam pieniędzy”, „Nie mam dość wiedzy”,<br />
„Nie mam okazji, by głosić ewangelię”, „Nie mam zdrowia”, „Nie mam siły”, „Nie mam dość wiary”, „Nie mam cierpliwości”, „Nie mam wsparcia bliskich albo zboru”… </em></p>
<p>A gdyby tak zamiast skupienia na tym, czego nie mamy, skupić się na tym, co Bóg nam dał? Możemy się zdziwić, gdy zobaczymy, jak wiele razy Bóg zachęca różne osoby w Biblii do takiego rozejrzenia się wokół i poszukiwania takich rzeczy. Jeszcze dziwniejsze jest to jak wielkie cuda działy się, gdy te małe rzeczy były użyte z wiarą w Boską pomoc.<br />
<u>Jednym z ludzi, którzy ofiarowali Bogu to, co mieli i doczekali się cudów, był Mojżesz.</u></p>
<p><strong>WYJŚCIA 3:1-6 </strong>[BW]<br />
<em>(1) Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. (2) Wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. (3) Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. (4) Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! (5) Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. (6) Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga.</em></p>
<p>To spotkanie Mojżesza z Bogiem miało miejsce około 40 lat po jego opuszczeniu Egiptu i mieszkaniu w ziemi midiańskiej (ok. <em><u>3,5 tys. lat temu</u></em>). Mojżesz był adoptowanym członkiem rodziny faraona. Na dworze władcy zyskał edukację i wiedzę. Jak mówił później <em>św. Szczepan</em> <u>„Wdrożono też Mojżesza we wszelką mądrość Egipcjan”.</u> A jednak mimo swej pozycji Mojżesz nie zapomniał o swoim izraelskim pochodzeniu i współczuł swoim rodakom, którzy w Egipcie żyli w niewoli. W <strong>Dziejach 7, od wersetu 23</strong> Szczepan opowiada dalej jego losy:</p>
<p><em>„A kiedy skończył czterdzieści lat, stało się potrzebą jego serca odwiedzić braci swoich, synów Izraela. I ujrzawszy jednego, którego krzywdzono, ujął się za nim, pomścił krzywdzonego i zabił Egipcjanina. <u>Sądził zaś, że bracia zrozumieją, iż Bóg przez jego ręce daje im wybawienie</u>, ale oni nie zrozumieli. Następnego dnia zjawił się wśród nich, gdy się bili, i usiłował skłonić ich do zgody, mówiąc: Mężowie, braćmi jesteście, czemu krzywdzicie się wzajemnie? Lecz ten, który krzywdził bliźniego, odepchnął go i rzekł: Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami? Czy chcesz mnie zabić, tak jak wczoraj zabiłeś Egipcjanina? I uciekł Mojżesz z powodu tego słowa, i stał się przychodniem w ziemi midiańskiej(…)”</em></p>
<p>Faraon chciał zabić Mojżesza i ten musiał uciekać daleko, aż do ziemi Midianitów. Tam zatrzymał się i usiadł przy studni. Przy studni zobaczył on siedem dziewczyn, które przyszły tam, by napoić owce swego ojca. Kiedy dziewczyny napełniały koryto, jacyś pasterze zaczęli im przeszkadzać i odpędzali je. Mojżesz po raz kolejny nie mógł znieść, że ktoś źle traktuje słabszych.</p>
<p><strong>WYJŚCIA 2:17 </strong>[BW]<br />
<em>(17) Wtedy Mojżesz powstał i pomógł im, i napoił ich trzodę.</em></p>
<p>Mojżesz przepędził pasterzy i pomógł szybko napoić owce. Jak mamy zapisane dziewczyny te wróciły do domu nawet wcześniej niż zwykle. Gdy ich ojciec, Jetro, kapłan Midianitów dowiedział się tego wszystkiego, zaprosił Mojżesza do swojego domu jako gościa.<br />
Na prośbę Jetra Mojżesz został u niego na stałe, a z czasem ożenił się z jedną z jego córek, Zeforą i miał z nią dwóch synów. Jak bardzo różna była ta część życia Mojżesza. Z bogatej stolicy Egiptu przeniósł się na biedne pustkowie i zajmował się skromnym zajęciem jakim było pasanie owiec.</p>
<p>Przez 40 lat od tej przymusowej podróży do Midianu, Mojżesz pewnie wiele razy przypominał sobie swój lud, który pozostał w Egipcie. Z Egiptem też wiązały się wszystkie jego wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Wiemy na pewno, że nie zapomniał o Bogu.<br />
Te 40 lat zmieniło jednak charakter Mojżesza. Na pewno była to wielka lekcja pokory i okazja do wielu przemyśleń. Mojżesz bardzo dobrze poznał też bliskowschodnie pustynie i surowy tryb życia, co bardzo pomogło mu później prowadzić Izraela.</p>
<p><u>Bóg pokierował Mojżesza na pustkowie.</u> Czy w naszym życiu też nie pojawiają się doświadczenia takiej pustyni? Czy czasami Bóg nie zostawia nas na chwilę w samotności? Czy nie czujemy się czasami zapomniani? A jednak gdy patrzymy na Mojżesza to widzimy, że Bóg był z nim przez całe te 40 lat. Dobrze by było o tym pamiętać, zwłaszcza gdy nie widzimy jasno kierownictwa Bożego i jego opatrzności. Bóg nie zapomni także o nas.</p>
<p>Wydawało się, że ten kolejny dzień życia Mojżesza będzie taki jak poprzednie. Że nie stanie się nic niezwykłego, po prostu ruszy on do pracy pasania owiec, potem wróci do domu. Wyobraźmy sobie jak idzie ze swoją <u>laską pasterską</u>, w niezbyt pięknym ubraniu. Czy przypominamy sobie jak ważny stanie się ten <strong><em>kawałek drewna</em></strong> w jego życiu? <u>Czy Mojżesz mógł przeczuwać, że od tego dnia wszystko w jego życiu się zmieni? </u></p>
<p>My też możemy mieć podobne chwile w naszym życiu. Żyjemy pośród ludzi, mija nam dzień za dniem i rok za rokiem, ale przychodzi moment, gdy czytamy fragment Biblii, słuchamy pieśni, rozmawiamy z kimś lub dzieje się coś niezwykłego i słyszymy jak w ten sposób przemawia do nas Bóg. <strong><u>Dla Mojżesza czymś takim było zobaczenie płonącego krzewu.</u></strong></p>
<p>Bóg powiedział Mojżeszowi, że zmęczył się już patrzeniem na cierpienia swego ludu w Egipcie i chce go wyzwolić i zaprowadzić do pięknej ziemi Kanaan. Wtedy Bóg dodał coś niesamowitego i „po ludzku” niemożliwego dla Mojżesza:</p>
<p><strong>WYJŚCIA 3:10</strong><br />
<em>(10) Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu.</em></p>
<p>Te słowa zszokowały Mojżesza i sprawiły, że nie tylko dyskutował, ale nawet sprzeczał się z Bogiem. Dyskutował z Bogiem, ale nie z pychy, <u>tylko z pokory</u>. 40 lat spędzonych w Midianie sprawiło, że w Mojżeszu nie było już nic z <strong><u>młodzieńczej pewności siebie</u></strong>.<br />
Nie czuł się gotowy ani do rozmowy z faraonem, ani do spotkania ze swymi rodakami.</p>
<p><strong>WYJŚCIA 3:11</strong><br />
<em>(11) A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu?</em></p>
<p>Czasami tako samo jest z nami. Gdy patrzymy na świętość Boga, a potem na swoją słabość i grzechy… <strong><em>Kim jesteśmy</em></strong>, żeby Stwórca chciał mieć z nami kontakt? W kolejnych wersetach 3. rozdziału Księgi Wyjścia Bóg bardzo cierpliwie tłumaczy Mojżeszowi swój plan.<br />
<u>Mojżesz nie ma jednak pewności. </u></p>
<p><strong>WYJŚCIA 4:1</strong><br />
<em>(1) Na to odezwał się Mojżesz i rzekł: A jeżeli nie uwierzą mi i nie usłuchają mnie, lecz powiedzą: Pan nie objawił się tobie?</em></p>
<p><u>Mojżesz czekał na odpowiedź, a zamiast tego usłyszał inne, bardzo ciekawe pytanie: </u></p>
<p><strong>WYJŚCIA 4:2</strong><br />
<em>(2) A Pan rzekł do niego: <strong>Co masz w ręku swoim?</strong></em></p>
<p>Mojżesz dobrze wiedział, co miał w ręku. I Bóg też to wiedział. Był to jego znak rozpoznawczy. <strong><u>Pasterska laska.</u></strong> Ta laska była pewnie używana od wielu lat. Pomagała w przyprowadzaniu owiec, które zaklinowany się gdzieś w krzakach. Pomagała w odganianiu węży, które atakowały stado. Była to na pewno przydatna rzecz, ale też nic specjalnego, nic bardzo cennego. A z drugiej strony ta laska przedstawiała <u>wszystko, co Mojżesz miał i czym się zajmował jako pasterz owiec</u>.</p>
<p><strong>WYJŚCIA 4:3-4</strong><br />
<em>(3) I rzekł [Bóg]: Rzuć ją na ziemię. A gdy ją rzucił na ziemię, zamieniła się w węża, Mojżesz zaś uciekał przed nim. (4) I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon; wyciągnął tedy rękę i pochwycił go, a on zamienił się znowu w laskę w jego dłoni.</em></p>
<p>Mojżesz nie miał już argumentów, by dyskutować z Bogiem. Zdecydował, że przyjmie zaproszenie i pójdzie jako Boży sługa. Uwierzył, że cudowna moc Boga będzie z nim.</p>
<p><strong>W KSIĘDZE WYJŚCIA 4:17 </strong>ZNAJDZIEMY POLECENIE BOGA:<br />
<em>[17] A laskę tę weź do ręki swojej, bo nią będziesz <strong>dokonywał znaków</strong>.</em></p>
<p>Ta laska to wszystko, co Mojżesz miał w swojej mocy. Bardzo mało. Jednak z mocą Bożą ta laska nie była już czymś małym. <u>Podobnie może być i z nami.</u> To co mamy w ręku to wszystko, co jest w naszej mocy – nasza wiedza, zalety, nasz charakter, stanowisko, czas, talenty, wpływy, środki, zdrowie, życie. Jednym słowem <u>to <strong>wszystko</strong>, co jest w naszej <strong>mocy</strong>.</u> I tak jak Bóg wiedział, co Mojżesz miał w ręku, tak samo dobrze wie, kim jest każdy z nas i co posiada. <strong><u>Ale to my często potrzebujemy zastanowić się nad tym, co mamy w swoim ręku. </u></strong></p>
<p>Jak mogę okazać miłość Bogu i bliźnim. Czy zrobiłem już wszystko? Pytanie  nie powinno brzmieć <em><u>„jak mało posiadam”</u></em>, ale co to jest? <strong>Co mam w ręku swoim?</strong></p>
<p><strong><em><u>Czy nie po to zostało to napisane?</u></em></strong> Co mam w ręku? Czas, talenty, pieniądze. Wszystko to w przenośni rzeczy, które <strong><u>mamy w ręku</u></strong>. Co ważne, odkąd decydujemy się oddać nasze wszystko Bogu, jesteśmy zarządcami.<strong> Z języka staropol.</strong> <em>szafarzami</em>, a nie właścicielami tych wszystkich rzeczy. To odpowiedzialność, bo jak słudzy z przypowieści, kiedyś zostaniemy rozliczeni z tego, co zrobiliśmy z naszymi talentami lub możliwościami.<br />
<strong><u>Czy zakopiemy je w ziemi dlatego że są małe? Jak rozliczymy się np. z czasu?</u></strong></p>
<p><strong>WYJŚCIA  4:20<br />
</strong><em>[20] Wziął tedy Mojżesz swoją żonę i swoich synów, wsadził ich na osła i wrócił do ziemski egipskiej; wziął też Mojżesz <strong><u>laskę Boga do ręki</u></strong>.</em></p>
<p>Mojżesz wziął <strong><u>laskę Boga</u></strong><u> w swoją drogę</u>. Zauważmy po pierwsze podkreślenie znaczenia tej laski (bez niej nie można było ruszać). Po drugie: <strong><em><u>KTO od tej pory był jej właścicielem</u></em></strong>? Ta laska <u>należała do Boga</u>. Już nie będzie używana w Midianie, bo teraz jest to <em><u>Boża rzecz</u></em>, ma nowego właściciela.</p>
<p>Tak samo jest z nami. To co mamy w naszych rękach, gdy oddajemy się Panu, od teraz należy do Boga. Od teraz powinniśmy szukać Bożej woli – co mam kupić, dokąd jechać, co czytać, z kim się spotykać i co robić w życiu. A z drugiej strony to ulga i pokój, bo <strong>wszystko zależy od Boga, kiedy jest z nami</strong>. Nie musimy już nikogo i niczego się bać, kiedy jesteśmy blisko Pana.</p>
<p>Gedeon zbudował Bożą armię z 300 wojowników. Mieli oni w swoich rękach dzbanki z pochodniami i rogi do trąbienia. Ten oddział pokonał 135 tys. wrogów. Czy Gedeon i „300” pokonali wrogów, bo mieli <u>potłuczone dzbany</u>? Czy pokonali wrogów, dlaczego że<br />
<u>trąbili na rogach</u>?</p>
<p><strong>SĘDZIÓW 7:20-22<br />
</strong><em>[20] Wtem zadęły w trąby trzy hufce i potłukli dzbany, pochwycili w swoje lewe ręce pochodnie a w prawe ręce trąby, aby zatrąbić i zawołali: Miecz dla Pana i dla Gedeona. Lecz zatrzymali się wszyscy tam, gdzie stali wokół obozu [wrogów], <u>w obozie zaś wszyscy biegali wokoło, krzyczeli i uciekali</u>. Gdy zaś zadęło owych trzysta trąb, <strong><u>Pan sprawił</u></strong>, że jeden raził drugiego mieczem w całym obozie i rzucił się obóz do ucieczki (…)</em></p>
<p>Wrogi obóz na dole był przerażony. Ustawienie armii w tamtych czasach polegało na ustawienie się wojowników <strong><u>wokół żołnierza noszącego pochodnię</u></strong>. Cały silny oddział wojenny gromadził się wokół jednej osoby z pochodnią. Tutaj jednak wszyscy wojownicy mieli z sobą pochodnie. Podobnie z trąbieniem – to <u>jeden z żołnierzy trąbił i gromadził innych wokół siebie</u>. Gedeon zastosował więc element zaskoczenia (u niego każdy żołnierz miał pochodnię i róg), ale Biblia mówi że to <strong><u>Pan sprawił</u></strong> że ten plan się powiódł.</p>
<p>Oddział Gedeona miał <strong>w swoich rękach </strong>pochodnie, dzbany i trąby, ale to co mieli <u>w sercu</u> było ważniejsze. Mieli pełne oddanie Bogu. Mieli wiarę, że jeśli Bóg będzie z nimi to mogą zwyciężyć. „<strong><u>Pan [to] sprawił”.</u></strong> A tu znowu pojawia się pytanie: <strong><em>co masz w ręku swoim</em></strong>?</p>
<p>Zobaczmy inną historię Izraela. Izrael miał już wtedy armię dobrze wyszkoloną i silną. Trwała wojna z Filistynami. Obie armie zajęły miejsca po dwóch stronach pewnej doliny, ale Izraelici bardzo się bali. Jeden z Filistynów, mierzący około 3 metry wojownik Goliat, gigant, który wydawał się nie do pokonania, wyzwał na pojedynek dowolnego Izraelitę. Goliat był bardzo pewny siebie, a jego słowa zapisane są w 1 Ks. Samuelowej 17:10.</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:10-11<br />
</strong><em>[10] Ja zelżyłem dzisiaj szeregi Izraela, powiadając: stawcie mi wojownika, a będziemy walczyć z sobą. [11] Gdy zaś Saul i cały Izrael usłyszeli te słowa Filistyńczyka, upadli na duchu i <u>bali się bardzo</u>.</em></p>
<p>Jednak młody chłopak Dawid pojawił się w obozie izraelskim. Młody pasterz owiec był w szoku, że Izraelici boją się Filistyna, który obraża armię Boga.</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:26<br />
</strong><em>[26] Kimże jest ten Filistyńczyk nieobrzezany, że lży szeregi Boga żywego?</em></p>
<p>To jedno zdanie Dawida bardzo wiele mówi o jego wierze. On nie patrzył, że jest to armia Izraela ani też, że jest to armia Saula. <u>Dla niego to była <strong>armia żyjącego Boga</strong>.</u> Ta żywa wiara młodego pasterza Dawida skłoniła go do przyjęcia wyzwania Goliata bez cienia strachu.<br />
Gdy Saul dowiedział się, że jest ktoś chętny do pojedynku, wezwał Dawida do siebie.</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:32-33<br />
</strong><em>[32] I rzekł Dawid do Saula: Niech w nikim nie upada serce z powodu tamtego: twój sługa pójdzie i będzie walczył z tym Filistyńczykiem. [33] Saul zaś rzekł do Dawida: Ty nie możesz pójść do tego Filistyńczyka, aby z nim walczyć, gdyż jesteś młodzieńcem, on zaś jest wojownikiem od swej młodości.</em></p>
<p>Ale młody Dawid nie dał sie odepchnął. Z wielką wiarą opowiedział królowi o tym, jak wcześniej z Bożą pomocą bronił swoich owiec przed drapieżnikami. Zakończył to słowami zapisanymi w <strong>1 Sam. 17:37</strong> –</p>
<p><em>[37] I rzekł jeszcze Dawid: Pan, który mnie wyrwał z mocy lwa i niedźwiedzia, wyrwie mnie też z ręki tego Filistyńczyka. Rzekł więc Saul do Dawida: Idź, a Pan będzie z tobą.</em></p>
<p>To była ważna decyzja króla. Stawką walki miało być pójście do niewoli wszystkich pozostałych. Saul chciał dać Dawidowi swoją zbroję, ale ta zupełnie na niego nie pasowała. Nie wiedział jak ma w niej chodzić. Odmówił więc.</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:40<br />
</strong><em>[40] Wziął natomiast do ręki swój kij i wybrał sobie pięć gładkich kamieni z potoku i włożył je do torby pastuszej, którą miał przy sobie, a służyła mu ona jako sajdak na kamienie, i tak z procą w ręku podchodził do Filistyńczyka.</em></p>
<p>Musiał to być ciekawy moment, gdy tych dwóch wojowników stanęło naprzeciwko siebie. Prawie dwa razy większy Goliat, z włócznią, mieczem i potężną zbroją. A naprzeciwko Dawid z procą i z torbą z kamieniami.</p>
<p><strong><u>Pięć małych, gładkich kamieni i proca.</u></strong> To wszystko co miał Dawid do walki z filistyńskim gigantem. Wszystko, by ocalić Izraela. <u>Ale w jego sercu była bojaźń Boża.</u> Dawid wiedział, że bitwa należała do Pana. W tym samym czasie Goliat śmiał się z mniejszego przeciwnika:</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:43-44<br />
</strong><em>[43] Rzekł tedy Filistyńczyk do Dawida, czy ja jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijami?<br />
I Filistyńczyk przeklął Dawida przez swoich bogów. [44] I rzekł Filistyńczyk do Dawida: podejdź do mnie, a dam twoje ciało ptactwu niebieskiemu i zwierzynie polnej.</em></p>
<p>Wyobrażamy sobie usłyszeć słowa od olbrzyma? Ale Dawid nie bał się, bo położył całą ufność w Bogu. Co ważne, odpowiedział Goliatowi bez obrażania i bez wyzwisk. Dał mu tylko do zrozumienia w czyim imieniu przyszedł:</p>
<p><strong>1 SAMUELOWA 17:45<br />
</strong><em>[45] Wtedy Dawid odpowiedział Filistyńczykowi: Ty wyszedłeś do mnie z mieczem, z oszczepem i z włócznią, a ja wyszedłem do ciebie w imieniu Pana Zastępów, <u>Boga szeregów izraelskich, które zelżyłeś</u>.</em></p>
<p>Wystarczył <u>jeden kamień z potoku</u>, by ugodzić potężnego Goliata. Ta historia od trzech tysięcy lat podnosi na duchu Bożych sług. Czy pamiętamy dziś, że dołączyliśmy do tej samej wojny między Bogiem a szatanem i że <strong><u>mocniejszy jest ten, który jest po naszej stronie?</u></strong> Nie miejmy zaufania w nasze własne siły, ale nie upadajmy też na duchu z powodu naszych słabości i wad. Nie mamy patrzeć na moc naszych wrogów, ale nie mamy ich też lekceważyć.</p>
<p><strong><em>Może mamy w naszym ręku <u>tylko kij</u>, może tylko róg do trąbienia (jak Izraelici otaczający Jerycho i jak żołnierze Gedeona) a może mamy tylko procę i kamień?</em></strong> Ale jeśli Pan zauważy, że nasze serce jest gotowe do służby to wiele będzie mogło się zdarzyć.</p>
<p>Czasami wołamy do Boga o pomoc i wydaje nam się, że <u>nie mamy już naprawdę nic</u>.<br />
Ale wtedy też tak nie jest. Przykładem niech będzie jeden z cudów dokonanych przez proroka Elizeusza.</p>
<p><strong>2 KRÓLEWSKA 4:1-7<br />
</strong><em>(1) Żona pewnego ucznia prorockiego użalała się przed Elizeuszem, mówiąc: Sługa twój, a mój mąż, umarł, a ty wiesz, że ten twój sługa należał do czcicieli Pana. Lecz oto przyszedł wierzyciel, aby zabrać sobie dwoje moich dzieci jako niewolników. (2) Elizeusz rzekł do niej: Cóż mogę dla ciebie uczynić? <strong><u>Lecz powiedz mi: Co jeszcze posiadasz w domu? </u></strong>A ona na to: Nic nie ma twoja służebnica w całym swoim domu <u>oprócz bańki oliwy.</u> (3) On rzekł: Idź, napożyczaj sobie naczyń z zewnątrz, od wszystkich swoich sąsiadów, naczyń pustych, byle nie za mało. (4) Potem wejdź do domu i zamknij drzwi za sobą i za swoimi synami, i nalewaj do wszystkich tych naczyń, a pełne odstawiaj. (5) Odeszła więc od niego, zamknęła drzwi za sobą i za swoimi synami; oni jej podawali, a ona nalewała. (6) A gdy naczynia były pełne, rzekła do swego syna: Podaj mi jeszcze naczynie. Lecz on jej odpowiedział: Nie ma już naczyń. I wtedy oliwa przestała się lać. (7) Poszła więc i opowiedziała o tym mężowi Bożemu. A on rzekł: Idź, sprzedaj oliwę i spłać swój dług, ty zaś wraz z synami utrzymujcie się z tego, co zostanie.</em></p>
<p><strong>Co masz w ręku swoim? Czy naprawdę masz tak mało jak Ci myślisz? Mniej niż ta wdowa?</strong></p>
<p>Zobaczmy na czas ziemskiej wędrówki Jezusa. Wybierzmy się z nim do domu w Betanii. Wskrzeszony z grobu Łazarz też tam był. Jego siostra Maria miała bardzo drogie perfumy w swoich rękach. Rozbiła słoik i wylała wszystko na naszego Pana. Niektórym nie podobało się to, co zrobiła i jak zużyła swój skarb.</p>
<p><strong>Mateusza 26:8<br />
</strong><em>A uczniowie, ujrzawszy to, oburzyli się i mówili: <u>Na cóż ta strata? </u>Przecież można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim.</em></p>
<p>Ale Jezus bronił Marii i powiedział (<strong>w. 12</strong>):</p>
<p><em>Ona, wylawszy ten olejek na moje ciało, uczyniła to na mój pogrzeb.</em></p>
<p>Uczniowie nie byli w stanie zrozumieć tych słów. Nie wiemy ile rozumiała z tego Maria, ale nie o to chodziło. Ona <strong><u>wszystko</u></strong> co posiadała najlepszego wylała na głowę i na nogi Pana, z wielkiej miłości i z wielkiej chęci okazania mu uczuć. Gdy dzban z perfumami został rozbity, zapach szybko napełnił całe pomieszczenie. <u>A do dziś ten zapach unosi się wokół nas, gdy czytamy Słowo Boże</u>.</p>
<p>Jak piękną usługę mógłby wykonać któryś z uczniów, gdyby wyprzedził Pana w wieczerniku. A jednak to Jezus <em><u>wziął do swoich rąk prześcieradło i miskę z wodą</u></em>, przepasał się i umył nogi swoim uczniom. To Jezus dał nam wieczny przykład służby i szacunku jeden do drugiego.</p>
<p><em><u>Do tego przykładu wystarczył ręcznik i miska z wodą. </u></em></p>
<p><strong>Co masz w ręku swoim?</strong></p>
<p>Wydaje się, że na to pytanie każdy może najlepiej odpowiedzieć sam. Jeśli nie dostrzegasz tego, co masz, proś Boga o pomoc, bo on widzi i wie <em><u>wszystko</u></em>. Panu podoba się nawet najmniejszy, prosty akt oddania się Jemu i służby jedni drugim.</p>
<p>Pewien człowiek oddał Jezusowi salę na ostatnią wieczerzę. Józef z Arymatei znalazł miejsce, by godnie go pochować. W czasie służby Jezusa bogatsze kobiety usługiwały mu ze swego mienia, inna kobieta – <strong><em>uboga wdowa</em></strong> – oddała swój ostatni grosz na służbę Bogu, tak jak ją rozumiała. Barnaba sprzedał swoją ziemię, a pieniądze przeznaczył na pracę Pańską.</p>
<p>W Ewangelii Jana, rozdział 6, opisany mamy cud nakarmienia kilku tysięcy ludzi. Od czego jednak się zaczęło? Czy ten <strong><em>cud </em></strong>powstał z <em><u>niczego</u></em>?</p>
<p><strong>Jana 6:8-12<br />
</strong><em>Rzekł do [Jezusa] jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: <strong><u>Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby</u></strong>, lecz cóż to jest na tak wielu? Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli.<br />
A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: <u>Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło!</u></em></p>
<p>Wszystko zaczęło się od chłopca, który miał <u>pięć chlebów i dwie ryby</u>. Chłopca, który miał drugie śniadanie i nie zawahał się nim podzielić.</p>
<p><strong><u>Różne rzeczy mogą być w naszych rękach.</u></strong> Może jesteśmy kierowcami, może znamy się na komputerach, może jesteśmy ogrodnikami, może dobrze gotujemy, może mamy podejście do dzieci, może umiemy kupować tanio ładne ubrania 🙂 , może znamy się na majsterkowaniu, może ładnie śpiewamy. <strong><em><u>Czy którejś z tych (lub innych) rzeczy nie możemy użyć w dobrym celu?</u></em></strong></p>
<p>Kiedy z Ameryki do Bełżca wrócił brat Skowronek (było to po I wojnie światowej), przywiózł on stamtąd <u>maszynkę do strzyżenia włosów</u>. Była to wielka nowość w Polsce. <strong><em><u>J.Ł: </u></em></strong>„Mężczyzn strzyżono wtedy tymi samymi nożycami, którymi strzyżono owce”. A tutaj była maszynka do strzyżenia włosów. Mężczyźni z okolicy przychodzili do „pana Skowronka”, żeby ostrzygł im włosy maszynką. A Brat Skowronek wykorzystywał ten czas, żeby głosić im prawdę. W taki sposób prawda zawitała w tamte strony, a potem rozszerzyła się na wiele innych miejsc.</p>
<p><strong>Czy pamiętacie może Tabitę, na którą mówiono Dorka? </strong>Przeczytajmy jeszcze o niej.</p>
<p><strong>Dzieje Apostolskie 9:36-42<br />
</strong><em>(36) A w Joppie była pewna uczennica, imieniem Tabita, co w tłumaczeniu znaczy Dorka; życie jej wypełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami, jakich dokonywała. (37) I stało się, że w tym właśnie czasie zaniemogła i umarła; obmyto ją i złożono w sali na piętrze. (38) Ponieważ zaś Lydda leży blisko Joppy, uczniowie, usłyszawszy, że tam przebywa Piotr, wysłali do niego dwóch mężów z prośbą: Nie zwlekaj z przyjściem do nas. (39) <strong><u>Wybrał się tedy Piotr i poszedł z nimi; a gdy przyszedł, zaprowadzili go do sali na piętrze; i obstąpiły go wszystkie wdowy, płacząc i pokazując suknie i płaszcze, które [im] robiła Dorka, gdy była z nimi.</u></strong> (40) A Piotr, usunąwszy wszystkich, padł na kolana i modlił się; potem zwrócił się do ciała i rzekł: <u>Tabito, wstań! </u>Ona zaś otworzyła oczy swoje i, ujrzawszy Piotra, usiadła. (41) A on podał jej rękę i podniósł ją; przywoławszy zaś świętych  i wdowy, pokazał ją żywą. (42) I rozniosło się to po całej Joppie, i wielu uwierzyło w Pana.</em></p>
<p>Jeśli przeczytamy uważnie to zauważymy, że Tabita nie tylko była dobrą chrześcijanką, ale służyła też materialnie. Kobiety, które otoczyły Piotra, pokazywały mu ze łzami ubrania, które dla nich zrobiła. Możemy robić setki różnych rzeczy, ale czy traktujemy to jako naszą służbę Bogu? Czy pamiętamy, że wszystkie nasze zdolności należą do Pana? (Paweł i namioty)</p>
<p>Brat Russell komentując nasz podstawowy tekst – „Co masz w ręku swoim?” – w mannie na <strong><u>26.11</u></strong> napisał między innymi: <em>„Mądry szafarz zawsze będzie starał się rozwijać wrodzone zdolności i nie będzie oczekiwał od Pana cudu w swym rozwoju – <strong><u>nie będzie marnował cennego czasu na rozwijanie tego, czego z natury nie posiada</u></strong>”</em>. Czasami można szukać wielkiej służby, a nie widzieć codziennych, małych rzeczy, które możemy zrobić.</p>
<p>Na zakończenie – pozwólmy Bogu działać w naszych życiu i przekażmy wszystko w Jego ręce, jak Mojżesz oddał Bogu swoją pasterską laskę a z nią cały swój los. (<strong><em>Mendelsohn</em></strong>)</p>
<p>***</p>
<p><span style="color: #000080;"><strong>Kościelne organy</strong></span></p>
<p><span style="color: #000080;">U naszych zachodnich sąsiadów była świątynia, kościół, w którym były bardzo stare organy. Tymi starymi organami, tym zabytkiem opiekował się również staruszek na emeryturze, kiedyś na nich grający. On opowiadał wycieczkom o tym wspaniałym zabytku klasy zerowej, ale kiedyś przyszła wycieczka i uczestnicy tej wycieczki zaproponowali mu, żeby jeden z uczestników tej wycieczki zagrał na tych organach. Oburzył się. Staruszek mówi: &lt;&lt;Jak to? Absolutnie, to jest niemożliwe.&gt;&gt; On nie mógł sobie wyobrazić, żeby ktoś profanował ten wspaniały zabytek. Ale poparto tę prośbę jeszcze jakimiś materialnymi środkami na remont tych organów i tak nalegano, że staruszek wreszcie zgodził się. Usiadł z boku, ale był niezadowolony z tej swojej decyzji. Nagle usłyszał, że z tych organów popłynęła cudowna melodia, znana mu, ale w takim wykonaniu, jakiego on jeszcze nigdy nie słyszał. Otworzył szeroko oczy i usta. W oczach pojawiły się łzy. Gdy skończył się ten koncert, przysunął się do jednego z uczestników wycieczki i mówi: &lt;&lt;Panie, kto to? Kto to grał?&gt;&gt; &lt;&lt;Mendelsohn&gt;&gt; – padła odpowiedź. Słyszał wiele o nim, słyszał dużo opowiadań o tym sławnym kompozytorze i muzyku, ale przecież nie widział go, nie wiedział wcześniej, że to on. I powiedział wtedy takie słowa: &lt;&lt;To ja, stary głupiec, zabraniałem Mendelsohnowi grać na moich organach?&gt;&gt; Dlaczego o tym mówię? Bo podobnie wielu będzie sobie wyrzucało w przyszłości, że nie oddało swego życia Bogu, który może z tego życia uczynić lepszy, stokrotnie lepszy użytek niż Mendelsohn z tych starych organów.</span></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/co-masz-w-reku-swoim/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7181</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
