<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>jarczów &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/jarczow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 09 Jan 2021 16:51:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Doświadczenia na konwencji w Biszczy</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenia-na-konwencji-w-biszczy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=doswiadczenia-na-konwencji-w-biszczy</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenia-na-konwencji-w-biszczy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2021 16:51:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[bielec]]></category>
		<category><![CDATA[biszcza]]></category>
		<category><![CDATA[brat bielec]]></category>
		<category><![CDATA[druga rzeczpospolita]]></category>
		<category><![CDATA[historia polska]]></category>
		<category><![CDATA[jarczów]]></category>
		<category><![CDATA[jerzy szpunar]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz krupa]]></category>
		<category><![CDATA[lubelszczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowanie]]></category>
		<category><![CDATA[stosunki międzyznaniowe]]></category>
		<category><![CDATA[zaczęło się od skowronka]]></category>
		<category><![CDATA[łosiniec]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7139</guid>

					<description><![CDATA[Fragment książki Jerzego Szpunara pt. &#8222;Zaczęło się od Skowronka&#8221;:  Opiszę jeszcze inną konwencję z lat 30-tych, dokładnej daty nie pamiętam za to pamiętam, że mama była na tej konwencji i wróciła do domu z dużą raną na głowie. Była to konwencja w miejscowości Biszcza, wieś około 70-80 km od nas [od Jarczowa]. Konwencja odbywała się <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/doswiadczenia-na-konwencji-w-biszczy/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_7140" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/abc.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-7140" class="wp-image-7140" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/abc.jpg" alt="" width="400" height="229" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/abc.jpg 792w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/abc-300x172.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/abc-768x439.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a><p id="caption-attachment-7140" class="wp-caption-text">Na konwencji w czasie żniw po zebraniach uczestnicy konwencji pomagali miejscowym braciom przy żniwach. Na zdjęciu: konwencja w Paarach, bracia i siostry robią tzw. powrósła ze słomy do wiązania zboża w snopki.</p></div>
<p><em>Fragment książki Jerzego Szpunara pt. <a href="http://esarepta.pl/index.php/biblioteka/19-ksiazka-skowronek-jerzy-szpunar-3">&#8222;Zaczęło się od Skowronka&#8221;</a>: </em></p>
<p>Opiszę jeszcze inną konwencję z lat 30-tych, dokładnej daty nie pamiętam za to pamiętam, że mama była na tej konwencji i wróciła do domu z dużą raną na głowie. Była to konwencja w miejscowości Biszcza, wieś około 70-80 km od nas [od Jarczowa]. Konwencja odbywała się w stodole. Służył na tej konwencji brat Bielec ze Lwowa, pielgrzym pomocniczy. Zginął podczas bombardowania przez Niemców Lwowa w 1939 roku. Brat Bielec był niskiego wzrostu, miał czarne ubranie, białą koszulę, dawniej bracia nie znali i nie nosili krawatów. Brat Bielec miał wyłożony kołnierzyk na marynarkę i tym bardziej podkreślał swą osobowość. Właśnie służył wykładem kiedy miało miejsce wydarzenie, które na pewno nas zainteresuje. Ksiądz z miejscowej parafii po nabożeństwie w kościele zorganizował swoich wiernych i jakby w procesji idąc na czele przyszli na miejsce konwencji. Wrota stodoły były szeroko otwarte bo to było jedyne źródło światła na salę.</p>
<p>Brat Bielec stał na takim dużym okrągłym klocku drzewa, gdyż jak już wspomniałem był niski i mało byłoby go widać zza stołu. Ksiądz kazał swoim dobrze przyjrzeć się tej sylwetce i w czasie akcji starać się go zabić. Kiedy procesja podeszła pod stodołę ksiądz wszedł do stodoły i donośnym głosem powiedział: „Przyszedłem po swoje owieczki”. Więc brat Bielec przerwał mowę i odpowiedział księdzu: „Proszę zabrać swoje owieczki, jeśli tu są, a nasze zostawić w spokoju”. Tu krótka uwaga: w tym czasie każda konwencja, gdyż to było publiczne zgromadzenie musiała być zgłoszona do władz danej okolicy i władze dawały z urzędu ochronę. Tak było i w tym przypadku, toteż na Sali był policjant z karabinem.</p>
<p>Po oświadczeniu brata Bielca ksiądz jakby się zdenerwował i kazał zamknąć stodołę. Wrota zamykały się z zewnątrz, szybko podskoczyło kilku mężczyzn i wrota zamknęli. Policjant wziął karabin do rąk, zarepetował, pasek ściągnął pod brodę coś powiedział do księdza, ale ksiądz nie zwracał na niego uwagi. Kiedy wrota zamknięto cała konwencja była uwięziona. Blokada wrót była z zewnątrz więc od wewnątrz nie można było wrót otworzyć. Na zewnątrz ksiądz ze swoimi ludźmi naradzali się co teraz zrobić żeby tę herezję zniszczyć. Ktoś zasugerował, żeby stodołę podpalić, ale to był zbyt ryzykowny pomysł, bo w pobliżu stały inne zabudowania też kryte słomą więc duża część wioski mogłaby pójść z dymem. Padł inny pomysł, żeby zawalić tę stodołę, ale stodoła była tak mocno zbudowana, że nie było żadnych szans jej zawalenia pomimo dużego wysiłku wielu ludzi. W międzyczasie brat Bielec zszedł z podwyższenia, biały kołnierzyk od koszuli schował pod marynarkę, wmieszał się między braci tak, że obcy nie mieli żadnych szans rozpoznać go. Tym sposobem chyba uniknął śmierci.</p>
<p>Po długiej chwili nieudanych prób, postanowiono otworzyć wrota. Na zewnątrz w uliczce prowadzącej do stodoły ustawił się po obu jej stronach szpaler parafian, a ksiądz stał z boku koło stodoły. Każdy z parafian miał w ręce jakieś narzędzie do uderzenia, sztachet z płotu, czy kije. Wreszcie ksiądz kazał wszystkim wychodzić ze stodoły. Bracia nie spieszyli się z wychodzeniem widząc co ich czeka na zewnątrz. Ksiądz jednak powiedział, że jak nie wyjdą to oni wejdą do stodoły. Tu zanosiło się na walkę wręcz co było sytuacją nie do pomyślenia. Policjant też powiedział: &#8222;Proszę państwa, jestem sam więc nic nie poradzę, strzelał do ludzi nie będę więc proszę wychodzić”.</p>
<p>Właściwie to nic dziwnego, że policjant ostro nie zareagował, bo wiadomo bracia tak czy inaczej rozejdą się w swoją stronę, a policjant pozostawał w tej miejscowości na swoim posterunku. Gdyby stanął na poziomie zadania to mogliby mu potem wyrządzić krzywdę. Więc bracia zdecydowali się wyjść obojętnie na skutki, które były dość przykre, a dla niektórych bardzo bolesne. Kiedy bracia weszli w szpaler tych niegodnych mienia chrześcijan, posypały się razy tych „narzędzi chrześcijańskiej miłości”. Bili braci jak tylko mogli, a „pasterz” z zadowoleniem przyglądał się tej „uczcie miłości” wypatrując pilnie tego, którego zamierzali zabić. Bielec tak się zamaskował, że nie byli w stanie go rozpoznać. Większość braci została dotkliwie pobita. Ksiądz zarządził koniec akcji, oprawcy porzucali swoje narzędzia i znowu jak procesja z księdzem na czele odeszli z tego miejsca zadowoleni, że udało im się poskromić heretyków.</p>
<p>Bracia po odejściu tej hałastry udzielali sobie wzajemnie pomocy, wielu bardzo krwawiło bo mieli dość głębokie rany. Inni byli tylko boleśnie pobici. Bracia starali się osłaniać siostry w tej akcji toteż więcej braci było poturbowanych jak sióstr jednak niektórym też się dostało, moja mama też wróciła do domu z dość głęboką raną. Coś sobie przypominam z opowiadania mamy, że w tym dniu już nie było dalszego ciągu konwencji. Wszyscy uczestnicy przeszli do sąsiedniej wioski Oprza, tam też były rodziny braci i tam były jeszcze wykłady i zakończenie konwencji bez przeszkód. O jakże odmienna była postawa dwóch księży jednego kościoła: księdza Krupy z Łosińca i księdza z Biszczy. Jest to relacja mojej mamy, która była uczestnikiem tych wydarzeń więc dla mnie jest w pełni wiarygodna i dlatego jak to się często mówi z czystym sumieniem to opisuję.</p>
<p>Przeczytaj więcej o <em><a href="https://badaczebiblii.pl/brat-bielec/">bracie Bielcu</a>.</em></p>
<div class="entry-content">
<p><em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" target="_blank" rel="noopener">świadectwa</a>.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenia-na-konwencji-w-biszczy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7139</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak moja prababcia poznała ewangelię</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/jak-moja-prababcia-poznala-ewangelie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-moja-prababcia-poznala-ewangelie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/jak-moja-prababcia-poznala-ewangelie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2021 14:46:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[anna szpunar]]></category>
		<category><![CDATA[Bełżec]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[historie]]></category>
		<category><![CDATA[jarczów]]></category>
		<category><![CDATA[jerzy szpunar]]></category>
		<category><![CDATA[lubelszczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[michał szpunar]]></category>
		<category><![CDATA[prawda o biblii]]></category>
		<category><![CDATA[skowronek]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwa]]></category>
		<category><![CDATA[tomaszów lubelski]]></category>
		<category><![CDATA[wólka łosiniecka]]></category>
		<category><![CDATA[łosiniec]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=7108</guid>

					<description><![CDATA[Prezentuję poniżej wspomnienia mojego dziadka Jerzego, o tym, jak prawdę biblijną poznała jego mama &#8211; Anna Szpunar. W tym świadectwie dziadek cofa się jeszcze kilka lat wcześniej, do lat dwudziestych XX wieku, gdy powracający z emigracji Polacy przywozili z sobą naukę Pisma Świętego, jak wyłożona np. w &#8222;Boskim planie wieków&#8221;. &#8211; Wiktor PS: Rzecz dzieje <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/jak-moja-prababcia-poznala-ewangelie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_7111" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/AnnaMichalSzpunar.jpg"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-7111" class="wp-image-7111" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/AnnaMichalSzpunar.jpg" alt="" width="400" height="594" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/AnnaMichalSzpunar.jpg 655w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/01/AnnaMichalSzpunar-202x300.jpg 202w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /></a><p id="caption-attachment-7111" class="wp-caption-text">Anna i Michał Szpunarowie</p></div>
<p>Prezentuję poniżej wspomnienia mojego dziadka Jerzego, o tym, jak prawdę biblijną poznała jego mama &#8211; Anna Szpunar. W tym świadectwie dziadek cofa się jeszcze kilka lat wcześniej, do lat dwudziestych XX wieku, gdy powracający z emigracji Polacy przywozili z sobą naukę Pisma Świętego, jak wyłożona np. w &#8222;<a href="http://boskiplan.pl/"><em>Boskim planie wieków&#8221;</em></a>.</p>
<p><span style="color: #000080;">&#8211; <strong><em>Wiktor</em></strong></span></p>
<p><strong>PS:</strong> Rzecz dzieje się na Lubelszczyźnie, a pełne wspomnienia dziadka dostępne są w serwisie eSarepta.pl, w dziale <a href="http://esarepta.pl/index.php/biblioteka/19-ksiazka-skowronek-jerzy-szpunar-3"><strong>&#8222;Biblioteka&#8221;</strong></a>:</p>
<p>&#8222;Otóż przyjechał pewien brat z Ameryki, o bardzo pięknym nazwisku Skowronek. Przywiózł tomy brata Russella i sporo innej literatury. Brat Skowronek, który przyfrunął z tak dalekiego kraju, uścielił sobie gniazdo we wsi Bełżec, która kilkakrotnie była zauważona w obu poprzednich wspomnieniach. Jak to Skowronek, nie usiedział na miejscu, ale zaczął fruwać po okolicy wyśpiewując cudowną melodię Wesołej Nowiny o zbawieniu, o Królestwie Bożym, o zmartwychwstaniu, o restytucji i innych pięknych prawdach, gdyż dobrze znał Prawdę. Zdobył sobie sporo pilnych słuchaczy i zorganizował kilka zborów. Ta historia o Skowronku to nie jest wymyślona przeze mnie bajka, było to prawdziwe nazwisko, które aż prosiło się, żeby użyć jako metaforę do działalności tego brata. [Więcej o Skowronku <a href="https://badaczebiblii.pl/prawda-przywieziona-z-ameryki/"><em>wspominał też brat Jan Łagowski</em></a>]</p>
<p>W naszym Jarczowie też kilka osób poznało Prawdę. Brat mamy poznał Prawdę wraz z żoną, także mój tato i siostra taty. Oboje jeszcze byli w wolnym stanie. Moja mama była bardzo wierną i gorliwą katoliczką, w dodatku fanatyczką. Była do tego stopnia fanatyczką, że kiedy jej brat (miał na imię Antoni, wołali na niego Antek) zaczął głosić prawdę, szczególnie w rodzinie, a rodzina była duża, to mama postanowiła zabić brata, żeby ta herezja dalej się nie rozszerzała. Pewnego razu wzięła sobie widły, weszła do mieszkania brata ze zdecydowaną myślą jak wyżej. Ale że Antek był dobrze zbudowanym mężczyzną nie pozwolił sobie zrobić krzywdy, zabrał mamie widły, trzonkiem od wideł porządnie przetrzepał sukienkę od tylniej strony i powiedział: „Żeby mi to było ostatni raz!” i wyprowadził ją z mieszkania. Mama rozgoryczona, że nie udało się jej dokonać tego zamachu, w dodatku została tak znieważona, postanowiła wyjechać z domu, żeby nie słuchać ani nie patrzeć na tę herezję. Tu mała dygresja, znam kilka osób, a szczególnie sióstr, które musiały usunąć się, a czasami wręcz uciekać z domu ze względu na umiłowanie prawdy. Tu natomiast ucieczka przed Prawdą, ciekawy kontrast! Zrealizowała to swoje postanowienie i wyjechała do Lwowa. Poszukała sobie pracę jako służąca. Kilkakrotnie zmieniała pracę, bo mama chciała codziennie chodzić do kościoła, co niedzielę do spowiedzi, a nie wszędzie jej na to pozwalano. Nareszcie znalazła taką pracę, gdzie wszystkie jej potrzeby duchowe zostałyuwzględnione. Została przyjęta w tej rodzinie nie tylko jako służąca, ale prawie jak członek rodziny. Mama była bardzo inteligentną dziewczyną, miała ukończoną szkołę podstawową z celującymi ocenami, była dobrze wychowaną, zasady moralne były u niej na wysokim poziomie i chyba za to ta rodzina tak ją doceniła. To byli też bardzo inteligentni ludzie. Tylko ta nadgorliwość religijna aż do stopnia fanatyzmu była, że tak powiem, wadą mamy.</p>
<p>Bóg jednak widząc jej szczere chęci użył sposobu, żeby ją z tego wyciągnąć, sposobu, który okazał się w pełni skuteczny. Muszę przyznać, że brakuje mi słów, żeby właściwie odtworzyć to bezprecedensowe wydarzenie tak, aby nie było zbyt rażące. Pewnej niedzieli mama według zwyczaju poszła do kościoła, w odpowiednim momencie podeszła do konfesjonału, chcąc przystąpić do spowiedzi. Była jak najbardziej do tego usposobiona. Jednak ten ksiądz i akurat w tym czasie był nie w dyspozycji, był w dość poważnym stanie nieważkości. Toteż kiedy mama pochyliła głowę do konfesjonału, żeby wyznać przed księdzem co miała na sercu, stało się coś nieoczekiwanego a zarazem potwornego. Ksiądz przysunął się bliżej mamy, wziął ją ręką za szyję i powiedział trochę splątanym głosem: „Jesteś piękną dziewczyną. Nie opowiadaj mi tu bajek, tylko umówmy się na spotkanie o tej godzinie i w tym a w tym miejscu. Tam ci wiele rzeczy wyjaśnię, ja przyniosę dobrą wałówę i spędzimy mile czas”.</p>
<p>Słowa te były jakby jakieś ciężkie narzędzie uderzające mamę w głowę. Wyrwała się z tego objęcia, osunęła się z wrażenia, szybko jednak wstała, oparła się o jakąś poręcz czy ścianę, żeby dojść do siebie, bo dostała silnego zawrotu głowy. Po krótkim uspokojeniu się szybko wybiegła z kościoła i pobiegła do parku, który był w pobliżu. Usiadła na ławce i dość długo płakała, nie mogła się uspokoić. Bez przerwy przesuwały się przez jej umysł słowa jej brata Antka, który mówił, że nie wszyscy księża są tacy święci jak udają i wiele innych niezbyt pochlebnych opinii na temat kościoła. Pojawiły się zaraz wyrzuty sumienia, że Antek mówił prawdę, a ona chciała go zabić. Mama opowiadała, że jakby przejrzała na oczy widząc w kościele coraz więcej nieprawidłowości czy niedorzeczności, których wcześniej nie dostrzegała. Te rozpamiętywania zajęły jej kilka godzin. Zapomniała o swoich obowiązkach. Kiedy wróciła do domu rodzina ta była bardzo zaniepokojona, co się z Hanią stało (tak mama miała na imię). Mama jednak nie zdradziła szczegółów, rodzina widząc jej opłakany stan, podpuchnięte oczy i to, że jest cała roztrzęsiona koniecznie chciała wiedzieć co się stało. Mama jednak obmyśliła inną wersję wydarzeń i zaspokoiła ciekawość jej państwa. Mama powiedziała, że otrzymała bardzo przykrą wiadomość z domu i w związku z tym musi natychmiast wracać do domu. Prosiła, żeby ją nie wypytywali co się stało, że to dla niej zbyt bolesne. Przeprosiła ich, że tak nagle ich musi opuścić i że z wielkim smutkiem ich opuszcza. Podziękowała, że ją tak dobrze traktowali, spakowała się i natychmiast wróciła do domu do Jarczowa. Pierwsze zaszła do brata Antka, rzuciła mu się na szyję przepraszając za to, co chciała zrobić i za to, co zrobiła, opowiedziała mu, co ją spotkało i że dopiero teraz zrozumiała, że wszystko, co Antek mówił, było prawdą. A Antek powiedział: „Dzięki Bogu, że znalazł sposób, żeby cię wyciągnąć z tego Babilonu”. Od tej pory mama zaczęła chodzić do zboru, poświęciła się i przez resztę życia cieszyła się cudownymi obietnicami Słowa Bożego. Bardzo spokojnie zakończyła swój bieg mając 89 lat w oczekiwaniu spełnienia się tych obietnic. Sprawdza się tekst, który mówi, że nikt nie przyjdzie do Mnie, jeśli go Ojciec mój nie pociągnie (Ew. Jana 6:44), a jeśli Bóg kogoś pociągnie, to stworzy warunki do poznania Prawdy. Dość długa historia, ale myślę, że warta zanotowania. Oboje rodzice byli bardzo gorliwi w Prawdzie, korzystali z każdej możliwej społeczności, także z konwencji więc mieli na swoim koncie wiele różnych wrażeń, które opowiadali dzieciom czy wnukom, stąd też niektóre, które zapamiętałem, opisuję.&#8221;</p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Niektóre wspomnienia Jerzego Szpunara:</strong></span><br />
&#8211; <a href="http://esarepta.pl/index.php/biblioteka/19-ksiazka-skowronek-jerzy-szpunar-3"><strong>Zaczęło się od Skowronka</strong></a><br />
&#8211; <a href="http://esarepta.pl/index.php/biblioteka/15-ksiazka-niezwykle-przezycia-zwyklych-ludzi-jerzy-szpunar"><strong>Niezwykłe przeżycia zwykłych ludzi</strong></a><br />
&#8211; <a href="http://esarepta.pl/index.php/biblioteka/16-ksiazka-wspomnienia-z-wiezienia-jerzy-szpunar"><strong>Wspomnienia z więzienia</strong></a></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/jak-moja-prababcia-poznala-ewangelie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7108</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
