<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Duchowy wzrost &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/duchowy-wzrost/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Apr 2026 17:02:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Trudności w przyjmowaniu Łaski Bożej</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 16:56:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Boże miłosierdzie]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłosierdzie Boże]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[powrót do boga]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[syn marnotrawny]]></category>
		<category><![CDATA[walka z grzechem]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zbawienie]]></category>
		<category><![CDATA[życie duchowe]]></category>
		<category><![CDATA[łaska Boża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12490</guid>

					<description><![CDATA[Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach. 26 kwietnia 2026 r.  Chciałbym powiedzieć o pewnym myślach, które są proste do zrozumienia, ale bywają bardzo trudne do osobistego przyjęcia do swojego serca. (Efezjan 2:8-9, manna 29 III – 2 kom.) Historia siostry z Danii i br. Jolly’ego Wiele lat temu, gdy większości <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach.</em></span></p>
<p><span style="color: #000080;"><em>26 kwietnia 2026 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/LBItBCTL6KU?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>Chciałbym powiedzieć o pewnym myślach, które są proste do zrozumienia, ale bywają bardzo trudne do osobistego przyjęcia do swojego serca. (<a href="https://literature-peb.com/MannaPL/View/29/3">Efezjan 2:8-9, manna 29 III – 2 kom</a>.)</p>
<h2>Historia siostry z Danii i br. Jolly’ego</h2>
<p>Wiele lat temu, gdy większości z nas nie było jeszcze na świecie, na konwencji LHMM w Danii miała miejsce ciekawa scena. Był na tej konwencji brat Jolly i wkrótce miał być przeprowadzony chrzest wodny, w której miał przewodniczyć. Do brata Jolly podeszła pewna siostra.</p>
<p><strong>Siostra z Danii:</strong> bracie Jolly, poświęciłam się Bogu, gdy miałam około 13 lat. Dotychczas nigdy nie wzięłam symbolu chrztu. Później miałam w szkole kontakt z młodzieżą, która wyprowadziła mnie na manowce, daleko od Boga. Były tam dzikie imprezy i stałam się grzesznicą. Od tego czas przez wiele lat grzeszyłam. Zrozumiałam, że bardzo źle postępowałam. Zgrzeszyłam chyba na wszystkie możliwe sposoby.</p>
<p>(I tutaj zaczęła opowiadać te grzechy)</p>
<p><strong><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-12491" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-scaled.jpg" alt="" width="400" height="288" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-scaled.jpg 2560w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-300x216.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-1024x737.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-768x553.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-1536x1106.jpg 1536w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/2376ffa1-017d-42fa-9b92-14fae58edc10-2048x1475.jpg 2048w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Brat Raymond Jolly:</strong> Ja nie chcę słuchać twoich grzechów. Nie chcę widzieć twoich „poplamionych ubrań” (Izaj. 64:5-6). Twoich podartych łachmanów grzechu. Powiedz to Bogu, Jemu opowiedz Twoje grzechy.</p>
<p><strong>Siostra z Danii:</strong> Już to zrobiłam! Ja wprost wołałam do Boga, aby przyjął mnie z powrotem. Z jednej strony chciałabym zostać ochrzczona, bo chcę odnowić moje poświęcenie. Ale z drugiej strony boję się, że dla mnie nie ma już nadziei.</p>
<p><strong>Brat Raymond Jolly:</strong> Czy pamiętasz przypowieść o synu marnotrawnym? Gdy syn <u>był jeszcze daleko</u> „ojciec go dostrzegł, wzruszył się bardzo, wybiegł naprzeciw, rzucił mu się na szyję i zaczął go całować”. Z chwilą, gdy pokutowałaś i zapragnęłaś wrócić do Boga, to On już wybiegł do Ciebie. Symbolicznie mówiąc on jest chętny Cię przytulić i całować jak Ojciec.</p>
<p><strong>Ona:</strong> Jakie to by było piękne i wspaniałe. Gdybym tylko mogła w to uwierzyć!</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A czy Ty wierzysz Siostro, że Bóg kłamie, albo że Jezus nie mówi prawdy?</p>
<p><strong>Ona: </strong>O, nie!</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A przecież List Jakuba 4:8 mówi: „Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was”.  Jezus także mówi: „tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz” [J 6:37]. Na pewno żadnej takiej osoby nie odrzucę, nie odtrącę.</p>
<p><strong>Ona: </strong>Ale czy On nawet mi może przebaczyć?</p>
<p><strong>Jolly:</strong> A czy pamiętasz takie słowa z Psalmu [51:17], że „Bóg sercem skruszonym i zgnębionym nie pogardzi” i że nie odrzuci takiej osoby? Bóg mówi, że Jezus jest zdolny zbawić aż do granic, całkowicie.</p>
<p><strong>Ona: </strong>Aż do granic?</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Tak, tak właśnie mówi Bóg. Hebrajczyków 7:25 – „Dlatego też całkowicie może zbawić tych, którzy przez Niego przychodzą do Boga, bo zawsze żyje, aby wstawiać się za nimi”. To słowo ‘całkowicie’ znaczy, w pełni, we wszystkich kierunkach.</p>
<p>(wtedy ta siostra ze łzami mówi): widocznie więc obejmuje to także mnie.</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Tak Siostro, to obejmuje także Ciebie. Gdybyś zgrzeszyła na śmierć, to już więcej byś nie pokutowała. A skoro pokutujesz, to pokazuje, że duch święty jeszcze działa w twoim sercu.</p>
<p>… Ta siostra została tam ochrzczona z wielką radością. Dwa tygodnie później była konwencja w Anglii, gdzie znowu służył brat Jolly przed swoim powrotem do Ameryki. Przemawiał akurat brat Armstrong, brat Jolly siedział z tyłu, wśród słuchaczy i poczuł lekkie klepnięcie w ramię. Ogląda się a to była ta siostra z Danii.</p>
<p><strong>Jolly: </strong>Siostro, zostawiłem Cię w Danii i wcale nie spodziewałem się, że Cię zobaczę w Anglii.</p>
<p><strong>Ona:</strong> Drogi bracie Jolly, nie mogłam pozwolić na to, żebyś pojechał do Stanów zanim Ci powiem jak bardzo czuje się szczęśliwa.</p>
<p>Później jeszcze wiele razy się spotykali i za każdym razem mówiła jak wielką ma radość w sercu.</p>
<h2>Wiele podobnych historii&#8230;</h2>
<p><strong>Wielu ludzi myśli, że popełniło grzech na śmierć… albo że przynajmniej Bóg nigdy na nich nie spojrzy z miłością</strong></p>
<p>(doświadczenie z pracy w internecie; <a href="https://substack.com/home/post/p-148674753">…po tym, co zrobiłem, nie ma już dla mnie nadziei…</a>)</p>
<p><strong>Podobny scenariusz:</strong> uzależnienie/mocno zakorzenione grzechy &gt; poświęcenie, krótka zmiana &gt; powtarzające się upadki (albo nowe grzechy) &gt; prośby do Boga &gt; kolejne upadki &gt; znowu próby, upadki &gt;  zniechęcenie…. ===&gt; <strong>HEBR. 6:4-6</strong></p>
<p><strong>Hebr. 6:6</strong> – pocieszeniem (jest to ciekawe, bo werset którego wielu się boi jest najlepszym potwierdzeniem, że nie powinni, <u>jeśli pokutują</u>)</p>
<h2>Dziwny rodzaj pychy</h2>
<p>Paradoks jest taki, że jednym z problemów w takich sytuacjach jest pewien rodzaj pychy lub błędnego zrozumienia swojej relacji z Bogiem. To taka pycha, która maskuje się jako głęboka pokora.</p>
<p>Historia pastora: ‘może ja za mało pokutuję?’, jego przyjaciel: ‘jesteś człowiekiem złamanym, zmęczonym, rzadko ktoś tak pokutuje&#8230;&#8217;</p>
<p>A więc co było problemem? Sam ten pastor mówi:  „Musiały umrzeć moje wyobrażenia na mój temat. Wszyscy mogli to zrobić, tak zgrzeszyć. Wybaczyłbym im… ale nie ja. Ja przecież taki nie jestem. Bankrutowało moje przekonanie na mój temat. No kto jak kto, ale ja? W taki sposób?”</p>
<p>Są różne sposoby radzenia sobie: „wezmę się za siebie, trochę się podźwignę, zrobię coś dobrego, wtedy przyjdę do Boga”. Zgrzeszyłem?<br />
To będę gorliwiej przestrzegał religijnych zasad i to się może spodoba Bogu. Powiedziałem złe słowo? Powiem dziesięć dobrych i jakoś to będzie&#8230;</p>
<p>To taka próba „wypracowania” łaski Bożej. Może komuś pomogę, może dam trochę pieniędzy na sprawę Pańską. Może to jakoś zatrze grzechy. To nie jest ta droga, bo łaska to niezasłużona życzliwość. (1 Jana 1:8-2:2)</p>
<h2><strong>Zrozumieć i przyjąć naszą słabość i grzeszność</strong><br />
(Izaj. 66:2)</h2>
<p>&#8211; Przykład Piotra (jego gorzki płacz był potrzebny…)</p>
<p>&#8211; Uznanie prawdy o sobie (Łuk. 18:13 – celnik)</p>
<p>&#8211; Anonimowy alkoholicy: sami nie damy rady…</p>
<p>[ich zasady na następnej stronie]</p>
<p><em>Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu [lub innej rzeczy] – że utraciliśmy kontrolę nad naszym życiem.</em></p>
<p><em>Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.</em></p>
<h2><strong>Efez. 2:8-9 – zbawieni z Łaski przez wiarę</strong></h2>
<p>Efez. 2:8-9 – zbawieni z Łaski przez wiarę</p>
<p><strong>Przyjmowanie zbawienia z łaski przez wiarę zmienia motywację:</strong> to już nie – wypracuję sobie łaskę Bożą, bo tak się nie da – łaska zawsze jest niezasłużona!!<br />
To miłość Boża nas przyciska, przynagla, aby czynić to, co się podoba Bogu, a nie strach, ambicja itd.</p>
<p>„To nie jest z was…” (wiara prośbą żebraka – manna, 29 marca, 2 kom.)</p>
<p>Samowystarczalność jest pod wieloma względami chwalebnym celem, a pewność siebie i własnych umiejętności może niewątpliwie inspirować do wielkich czynów. Chrześcijanin dąży jednak do tego, by polegać na Bogu.</p>
<p>Wiara: Towarzyszy samotnym żeglarzom po bezkresnych oceanach, wznosi wspaniałe budowle ku niebu, popycha olimpijczyków do zdobycia złotego medalu, a astronautów do „śmiałego lotu” w kosmos. To pewność siebie i odwaga do zwyciężania, do ujarzmienia wewnętrznych demonów i zwycięskiego wyjścia z tego przedsięwzięcia.</p>
<p>Lecz to Łaska Boża zaplanowała i zapewniła nasze wyzwolenie od grzechu. Narzędziem, za pomocą którego Łaska jest nam objawiana, jest Chrystus, a Jego śmierć jest przedmiotem naszej Wiary. I nie tylko śmierć Chrystusa, ale także Jego zmartwych-wstanie. Dzięki takiej wierze jesteśmy usprawiedliwieni, to znaczy uznani za sprawiedliwych i oczyszczeni z potępienia za grzech, który nas obciąża (jest to b. ważne: 1 Kor 15:17-19).</p>
<p>Ten akt Bożej Miłości rodzi wdzięczność w sercu wierzącego i kształtuje postawę życiową. Z tej odpowiedzi powinny wypływać akty dobroci i miłosierdzia oraz ogólna życzliwość wobec wszystkich wokół nas. Ale te uczynki nie mogą pomnożyć naszego usprawiedliwienia. Przecież one same są owocem Łaski Bożej. Zatem „nikt nie może się chlubić”.<br />
&#8212; z art. pt. „Łaska przed wiarą”, UK BIBLE STUDENTS [<a href="https://www.ukbiblestudents.co.uk/magazine/gracefaith.htm">po angielsku dostępny tutaj</a>]</p>
<h2>Niektóre fragmenty Biblii, na które w rozmowie powołał się br. Jolly</h2>
<p>Łukasza 15 – przyp. o marn. synu / miłosiern. ojcu (i dwie inne)<br />
&#8212;<br />
Drugi syn z przyp.: Niestety, wielu jest zadowolonych ze swojej własnej sprawiedliwości, która dla Boga jest tylko łachmanami (Izaj. 64:6, Fil. 3:8-9); problem tych osób: nie mają ducha Ojca, ducha MIŁOŚCI</p>
<p>Po co ten rozdział? (faryzeusze szemrali…)<br />
&#8211; mamy tu 3 przypowieści, które dobrze obrazują charakter naszego Boga (syn m. = pokutujący)<br />
&#8211; co odciąga młodszego syna? Miłość do rzeczy tego świata, do przyjemności…<br />
&#8211; gdy był bogaty: byli przyjaciele, ale gdy w ziemi był głód, a on roztrwonił, to nikt mu nie pomógł<br />
&#8211; pasł świnie i chciał jeść strąki (świnie-grzeszni ludzie i strąki-śmieci, którym żywi się dziś świat)<br />
&#8211; opamiętał się – jak niektórzy grzesznicy (Jak 4:8)<br />
&#8211; zachowanie Ojca… (Łuk. 15:20, Ps. 34:18)</p>
<h2>Jezus może zbawić całkowicie – jakie jest tego znaczenie?</h2>
<p>Hebr. 7:25 &#8211; Greckie słowo tłum. na ’całkowicie’ w tym wersecie to ’pantêlēs’, które oddawane jest jako ’zupełnie’, ’do końca’, ’doskonale’, w każdy możliwy sposób.</p>
<p>Idźmy tym tropem (istnieje też termin ‘tania łaska’ i tego chcielibyśmy uniknąć):</p>
<h3>&#8222;Nawróciłem się i jestem zbawiony!&#8221;</h3>
<p>Jeden ewangelista powiedział, że gdy przychodzi do tego czy innego miasta to przyciąga wielu ludzi, aby postanowili  przyjąć Jezusa, ale jednocześnie dodaje, że te nawrócenia są jakby kąpiel. Są dobrzy gdy to trwa, ale długo nie trwają jako tacy.</p>
<p>Gdy ewangelista przyjeżdża wielu się nawraca. Ale gdy ewangelista wyjeżdża to te osoby wracają z powrotem do świata, do swojego normalnego życia i znowu karmią się rzeczami światowymi. Gdy ponownie taki ewangelista z kościoła nom. przyjedzie to znowu ci ludzie nawracają się do Chrystusa. Jeden z takich młodzieńców nawróconych powiedział mi: nawróciłem się i jestem zbawiony.</p>
<p>A ja mówię: z czego jesteś zbawiony?</p>
<p>On tak nie wie, szuka i mówi: <strong><em>z piekła jestem wybawiony.</em></strong></p>
<p>Miał na myśli zbawienie od wiecznych mąk, od tortur.</p>
<p>Pytam: jesteś zbawiony z piekła? On: tak. A ja: dobrze, a do czego jesteś zbawiony?</p>
<p>On mówi: nooo, <strong><em>jestem zbawiony do nieba.</em></strong></p>
<p>Ja mówię: to znaczy, że już nie musisz sprawować swojego zbawienia z bojaźnią i ze drżeniem? Jeśli już jesteś zbawiony to znaczy, że nie potrzebujesz już sprawować zbawienia.</p>
<p>Chłopak chwilę się zastanowił i mówi: ja tu zdaje się mylę się. <u>Bo ja w końcu nie wiem czy naprawdę jestem zbawiony czy nie</u>. Wtedy starałem się jemu wyjaśnić:</p>
<p>Wyjaśniłem mu, że został wybawiony z potępienia grzechu z powodu swojej wiary. Nie został jednak jeszcze zbawiony od mocy grzechu. Tak podobnie Wy i ja jesteśmy zbawieni od grzechu. Jest powiedziane, że ci, którzy są w Chrystusie to nie ma już dla nich potępienia. <u>Ale wy ani ja nie jesteśmy jeszcze wybawieni od mocy grzechu</u>. I codziennie Pan nas wyzwala z mocy grzechu. A my musimy pracować z nim.</p>
<p>Działając w taki sposób sprawujemy nasze zbawienie aż do końca. Po naszym uspr. z wiary, jest nam powiedziane, abyśmy następnie przedst. nasze ciała ofiarą żywą, świętą. Ofiarą, czyli po naszym tymczasowym uspr. możemy wtedy poświęcić się Bogu. I dlatego Jezus mówi: weźcie jarzmo moje na siebie. TO jest poświęcenie.</p>
<p>Gdy przychodzimy pod jarzmo Pańskie to znaczy, że przychodzimy pod naszą głowę. <strong><u>Odrzucamy własną wolę, a w to miejsce przyjmujemy Jego wolę</u></strong>. Jezus wszedł w jarzmo w służbie dla Boga. My bierzemy Pańskie jarzmo, więc też wstępujemy w służbę Bożą. <u>A następnie uczymy się Chrystusa</u>. Uczymy się jak przezwyciężać. Uczcie się ode mnie, żem ja cichy i pokornego serca. Tzn. uniżony w sercu. A znajdziecie odpocznienie duszom waszym.</p>
<hr />
<h2>Istnieją dwa wybawienia:<br />
(1) z potępienia i<br />
(2) z mocy grzechu</h2>
<p>E8, s. 484 – „W odniesieniu do Wieku Ewangelii słowo oczyszczenie używane jest w Biblii w wąskim i szerokim znaczeniu. W znaczeniu szerokim odnosi się ono do omycia jednostki: (1) z potępienia grzechu, co następuje przez krew Chrystusa; oraz (2) z mocy grzechu, co następuje przez Słowo, wsparte opatrznością Bożą”<br />
[1] Rzym. 3:23-28, [2] Jana 17:17, 8:32</p>
<p>E8, s. 497 &#8211; Pokuta wystarcza jednak tylko do częściowego oczyszczenia. Nie może oczyścić od winy, potępienia grzechu. Może tego dokonać jedynie krew Chrystusa, jak trafnie wyraził to poeta w jednej z najpiękniejszych z naszych pieśni:</p>
<p>Ani moje łzy wylane, / Ani prace wykonane<br />
Nie przyniosą pojednania;/ Tyś nas zbawił, umarł za nas.<br />
Ja nie wnoszę nic cennego / Więc się chwytam krzyża Twego</p>
<p>Uczestniczymy w zbawieniu [1] przez naszą wiarę i [2] przez chęć i staranie się o to, by poddać nasze myśli, słowa i czyny pod kontrolę Jezusa.</p>
<p>Warto jednak odpuścić egocentryzm i skupienie na własnym stanie i problemach, a skupić się na imieniu JEZUS i Jego Mocy. To imię znaczy ‘Zbawiciel od Jahwe’ albo ‘Jahwe jest Zbawieniem’. Patrzmy więcej na Boga i na Jezusa i działajmy bardziej z wdzięczności i z miłości do nich za ich ogromną łaskę. Nie ze strachu i obowiązku.</p>
<h2><strong>1 Jana 5:12 – „Kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia.”</strong></h2>
<p>Piękne słowa. Kto ma Syna. Ale gdzie powinniśmy Go mieć? Czy na obrazku? Czy na krzyżyku? Czy tylko w słowach modlitwy? Najpierw trzeba Go mieć w sercu. Przyjąć Go jako swojego osobistego Zbawiciela i Odkupiciela. Przyjąć to, że bez względu na to, jak bardzo dziś jestem słaby i jak bardzo mi się nie udaje, to Jezus przychodzi do mnie ze swoją miłością. Stoi u drzwi i kołacze. Pokuta, przyjęcie Jezusa i oddania się Bogu na służbę. Potem tylko wytrwałość. Tu nie jest powiedziane, że to życie dopiero gdzieś w przyszłości będzie. Przyjęcie miłości Chrystusa to życie już teraz. Nie za własne zasługi i za własną doskonałość. Żydzi chcieli osiągnąć życie wieczne, ale nie osiągnęli go przez uczynki. My też nie zbawiamy się przez nasze dobre dzieła, jakimi by one nie były, ale zbawimy się wiarą w Syna Bożego. Kiedy pozwalamy Mu wejść z Jego miłością, kiedy przyjmujemy miłość i sami uczymy się kochać, to Jezus staje się centrum naszych nadziei i planów; naszych myśli i pragnień, i całego życia. Wtedy w nim żyjemy, w nim oddychamy i w nim zostajemy zbawieni. | to wdzięczność pobudza do poświęcenia – 2 Kor 5:14-15</p>
<div>Tak się nie udaje żyć bez przerwy i bez trudności w grzesznym ciele, kochani Br. i S.! (Przyp. 24:16) Będziemy upadać, będziemy mieli gorsze dni i tygodnie. Ale szczere przyjęcie wiarą Bożej Łaski coś zmienia!</div>
<div></div>
<div>Można słyszeć: „Ja nie zasługuję na Bożą łaskę!”, „Trudno mi zrozumieć, żeby Bogu tak na mnie zależało!”&#8230; Ale taki właśnie jest Bóg i takie jest znaczenie Łaski. Bóg Cię kocha, bo TAKI JEST, bo Jemu się podoba pomagać i być dobrym, a nie dlatego, że Ty coś zrobisz albo nie zrobisz.</div>
<div></div>
<div>Pewnie, miłości można nie przyjąć – i teraz, i ostatecznie w przyszłości. Jezus jest dżentelmenem, nie zmusza nikogo do kontaktu i pójścia za Nim. Ale nie patrzmy transakcyjnie, bo nikt z nas się nie wypłaci za śmierć Jezusa za nas. Możemy tylko okazać wdzięczność, a to jest coś całkiem innego niż odpłacenie się. To chęć, by podziękować i dać coś od siebie!</div>
<div></div>
<div>W różnych rzeczach ludzie szukają Zbawienia. W spowiedzi, we mszy, w głoszeniu ewangelii, w tym żeby wiedzieć jakie imię nosi Bóg, w przestrzeganiu sabatu, w odpowiedniej diecie, w kontakcie z ziemskim przywódcą, który idzie dobrą drogą i w unikaniu tych, którzy są uznawani za odstępców. W tym, że się jest w najczystszej prawdzie i najlepiej się rozumie Słowo Boże albo obecny etap Boskiego planu. To wszystko to nie to, to wszystko jest za małe. To też nie to, że kolejny dzień nie upadłeś/aś, choć to jest dobre. Choć to jest pięknie, że z Bożą łaską się zmieniasz.</div>
<div></div>
<div>Ale co mówi Jezus? Jana 11:25-26 – „I powiedział do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, będzie żył. A każdy kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?”</div>
<div></div>
<div>„Tylko wierz” to jest myśl przewodnia Ewangelii. Wierz w te słowa o Jezusie, w to proroctwo że On trzciny nadłamanej nie złamie i tlącego się knota nie dogasi. I zobacz samego siebie w tej trzcinie i w tym knocie. Nie polegaj ‘na sobie’, ale uwierz, że Jezus wie jak Cię zbawić całkowicie i to aż do granic. Wie, Jak Ci pomóc i jak udzielić Ci wieczności i doskonałości.</div>
<h2>Podsumowanie</h2>
<div>
<p>Czy to nie paradoks? Trudność przyjęcia łaski. Przecież jest to coś najpiękniejszego na świecie. To uwolnienie i zdjęcie ciężaru z pleców. Czy nam się to uda? Czy uda nam się lepiej to zrozumieć i przyjąć do serca?&#8230;</p>
<p>Jest to już inny temat, ale oznacza to też zmianę patrzenia na innych… „Idź i ty czyń podobnie!” – tak kończy się jedna z przypowieści. Czyńmy podobnie do Jezusa i do Boga. Bądźmy mądrzy i czujni, ale miłosierni i współczujący. Bóg nie żąda w tym doskonałości naszego ciała, ale naszego ducha i pragnień.</p>
</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/trudnosci-w-przyjmowaniu-laski-bozej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12490</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Biblijne metody rozwijania charakteru – część 4</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-4/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-4</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-4/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2026 20:43:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijański charakter]]></category>
		<category><![CDATA[duchowa przemiana]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[metody biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[owoce ducha]]></category>
		<category><![CDATA[poskramianie ciała]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój charakteru]]></category>
		<category><![CDATA[Rzymian 12 21]]></category>
		<category><![CDATA[walka z grzechem]]></category>
		<category><![CDATA[wykład biblijny]]></category>
		<category><![CDATA[zwyciężanie zła dobrem]]></category>
		<category><![CDATA[życie chrześcijańskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12470</guid>

					<description><![CDATA[4 część wykładu o biblijnych metodach rozwijania charakteru Posłuchaj też: &#8211; cz. 1 &#8211; Wstęp i pierwsze trzy metody &#8211; cz. 2 &#8211; Duchowa metamorfoza &#8211; cz. 3 &#8211; Wzmacnianie słabych łask przez wspieranie ich mocnymi &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Poniżej wykład wygłoszony przez br. Mirosława Sellina na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach, 25 kwietnia 2026 r. Notatki w <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-4/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>4 część wykładu o biblijnych metodach rozwijania charakteru</strong></p>
<p>Posłuchaj też:<br />
&#8211; cz. 1 &#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-1/">Wstęp i pierwsze trzy metody</a><br />
&#8211; cz. 2 &#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/duchowa-metamorfoza-biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-2/">Duchowa metamorfoza</a><br />
&#8211; cz. 3 &#8211; <a href="https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-3/">Wzmacnianie słabych łask przez wspieranie ich mocnymi</a></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Poniżej wykład wygłoszony przez br. Mirosława Sellina na spotkaniu chrześcijańskim w Łężycach, 25 kwietnia 2026 r. Notatki w niektórych miejscach stanowią poszerzenie wykładu, więc warto je dodatkowo przeczytać 🙂</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/doy_xHt-HNc?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>6 metoda – Krępowanie zła przez dobro nie przeciwstawne</strong></p>
<p><strong>Rzym.12:21</strong></p>
<p><em>Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.</em></p>
<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-12471" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-scaled.jpg" alt="" width="300" height="450" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-scaled.jpg 1707w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-200x300.jpg 200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-683x1024.jpg 683w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-768x1152.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-1024x1536.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/04/pexels-3b-2152161509-37022310-1365x2048.jpg 1365w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Takim naturalnym i oczywistym sposobem zwalczania zła w charakterze jest zwalczanie go przeciwstawnymi temu złu dobrymi łaskami charakteru. Na przykład: nienawiść – miłością, zamartwianie się – ufnością i pokojem, niewiarę – wiarą, itd.</p>
<p>Jeśli chodzi o samo zło znajdujące się w nas to powinniśmy stosować <u>różne metody</u>, które znajdziemy w Biblii, aby je <u>wykorzenić</u>.</p>
<p><strong>Odrywanie uczuć od zła</strong> umożliwia to nam osiągnięcie takiej postawy umysłu i serca, w której zło dłużej nas nie pociąga. Jest to długa i żmudna praca wymagające konsekwentnego działania i planu. Tak jak odrywanie potężnego drzewa wraz z jego ogromnymi korzeniami. Albo jak odkochiwanie się po miłosnym zawodzie.  <strong>Odwracanie uwagi od zła</strong> nadaje się dobrze do odrzucania sugestii, które mogą skłonić nas do zła. Jest to metoda tylko na daną chwilę. To jest podobne do tych „klap bezpieczeństwa” o których mówiłem w pierwszym wykładzie z tej serii. Odwrócenie uwagi od zła nie oznacza jednak, że ono zniknęło. Możemy zastosować jeszcze <strong>zastępowanie zła przez jego przeciwstawne dobro</strong> oraz jeszcze inną, podobną metodę przezwyciężania zła, mianowicie: <strong>krępowanie zła przez dobro mu nie przeciwstawne.</strong></p>
<p>Ta metoda <strong>krępowania zła przez dobro inne niż jego przeciwstawne</strong>, podobnie zresztą jak zastępowanie zła przez przeciwstawne mu dobro, jest bardzo pomocna w atakowaniu zła wewnątrz i na zewnątrz nas. Jeżeli te dwie metody działają ramię w ramię to stają się niezawodne. Nie zawsze jesteśmy bowiem natychmiast uruchomić do walki dobro przeciwstawne złu. Dlatego jesteśmy wdzięczni Naszemu Stwórcy, że wyposażył nas w łaski inne, niż przeciwstwne konkretnemu złu, aby osiągnąć sukces w naszej duchowej walce.</p>
<p>Gdy pęknie nam rura i cieknie woda to możemy krępować i zahamować ten wyciek taśmą uszczelniającą. To pomoże na jakiś czas. Ale pęknięcie w rurze dalej istnieje. Całkowitym usunięciem tej wady będzie zastąpienie tej pękniętej rury nową. Taka jest też różnica między <strong>krępowaniem zła przez dobro inne niż jego przeciwstawne </strong>a <strong>zastępowaniem zła przez jego przeciwstawne dobro.</strong></p>
<p>Jeżeli pragniemy osiągnąć miejsce w Królestwie jako część nasienia Abrahamowego musimy bezwzględnie nauczyć się zwyciężać nasze ciało. Jest po prostu niemożliwym dla nas, abyśmy się nadawali na stanowisko, na którym będziemy pomagać drugim przezwyciężać ich wady, jeżeli my najpierw sami nie nauczymy się zwyciężać swoich własnych. My obecnie przechodzimy takie <strong>szkolenie</strong>, aby nauczyć się pomagać w przyszłości innym.</p>
<p><strong>Przyp.16:32</strong></p>
<p><em>Lepszy jest nieskory do gniewu niż mocarz, a kto panuje nad swym duchem, jest lepszy niż ten, kto zdobywa miasto.</em></p>
<p>Nasze wady mają swoje korzenie w naszej zdeprawowanej naturze. Gdybyśmy</p>
<p>byli doskonałymi, wszystkie nasze władze umysłowe równoważyłyby się wzajemnie. We wszystkich wypadkach i okolicznościach mielibyśmy odpowiednią predyspozycję umysłową, który byłaby uruchomiana i nie byłoby w nas żadnego zła. Lecz znajdując się pod przekleństwem nie posiadamy doskonale zrównoważonych władz umysłowych. Nasze umysły są więcej lub mniej zaćmione i nasze serca są bardziej lub mniej zdeprawowane. Z powodu degradacji tego usposobienia, istnieje potrzeba <strong>krępowania naszych wad</strong>, abyśmy mogli je zwyciężać. Nasze wady rozwijają się w sposób niekontrolowany, ale również i świadomy. Jeżeli zezwolimy naszym naturalnym upodobaniom wraz z ich błędami, aby objęły nas w swe władanie, to te wady szybko wzrosną w siłę a praca nad wyeliminowaniem złego usposobienia stanie się coraz trudniejsza. Nasze wady są przyczyną większości naszych upadków. Kiedy na dodatek znajdziemy się <strong>w warunkach, które wydobędą nasze słabości na powierzchnię</strong>, wówczas nasze wady spowodują wiele upadków. Gdy mamy skłonność do obmowy i znajdziemy się w towarzystwie obmówców, to czy ułatwi to naszą walkę z obmową w nas, czy raczej pobudzi ją do działania?</p>
<p>Spójrzmy na konia z wozem jadącym z góry. Koń do pewnego stopnia powstrzymuje wóz, a <strong>hamulec</strong> zainstalowany przy kole, także pomaga powstrzymywać wóz i zatrzymać go, kiedy zaistnieje tego potrzeba. Podobnie i my w naszym upadłym usposobieniu,</p>
<p>mamy grzeszne skłonności, które spychają nas w dół z wzrastającym pędem, ale jeżeli temu upadłemu usposobieniu zastosujemy <strong>hamulce łask</strong>, nie tylko powstrzymamy je i opanujemy go, ale z czasem i tym sposobem poprzez skrępowanie go zwyciężymy.</p>
<p>Ten przykład pokazuje nam, że pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić to <strong>wyhamowanie działania naszych wad</strong>.</p>
<p><strong>Końcową fazę</strong> tej metody możemy przyrównać do więźnia, którego ręce i nogi są w dybach i ciało jest całkowicie unieruchomione. I naszym pragnieniem jest właśnie zdobyć taką władzę nad ciałem, aby było pod całkowitą władzą nowego serca, umysłu i woli.</p>
<p>Zobaczmy, czy Pismo Św. uczy o używaniu tej metody?</p>
<p><u>Ogólnie Pismo Święte uczy o metodzie krępowania złych wad przez dobre łaski.</u></p>
<p>Zauważymy to na podstawie przykładowych dwóch wersetów.</p>
<p><strong>Rzym 8:13</strong> <em>„Jeśli bowiem żyjecie według ciała, umrzecie, ale jeśli Duchem uśmiercacie uczynki ciała, będziecie żyć.”</em></p>
<p>Tym „duchem” jest nowe serce, umysł i wola, które rozwija w nas różne dobre łaski charakteru i jednocześnie uaktywnia te różne łaski, aby <strong>krępowały nasze wady</strong>. Ten „duch” krępuje te wady a potem je likwiduje &#8211; to jest właśnie to, co św. Paweł miał na myśli w wyrażeniu „<em>sprawy ciała umartwi</em><em>ali</em>&#8222;. I nie zawsze będą to łaski przeciwstawne naszym wadom jak zauważymy za chwilę.</p>
<p><strong>1 Kor. 9:26-27</strong> „<em>Ja więc tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę, nie jakbym uderzał w powietrze. Lecz poskramiam swoje ciało i biorę w niewolę, abym przypadkiem, głosząc innym, sam nie został odrzucony.” </em></p>
<p>Przez „ciało” Apostoł Paweł ma na myśli nie tylko naturalne, niegrzeszne właściwości ludzkiej natury, które są dobre i prawe dla cielesnego człowieka, ale także cechy upadłego i zdeprawowanego ciała. Dlatego poskramiał on swoje ciało. On jak zawodnik bokserski w obrazowym znaczeniu zadawał cios po ciosie swojemu człowieczeństwu, aż zostało ono całkowicie zwyciężone i pokonane legło u jego stóp. Tym sposobem <strong>krępował </strong>właściwości swojego własnego ciała przez łaski jakie posiadał. W dodatku, opanowywał on swoje ciało i zmuszał je do służenia sprawiedliwości i świątobliwości, jak to wykazał w krótkim zdaniu, <em>„w niewolę podbijam&#8221;.</em> I to czynił nie zawsze łaskami, które są przeciwstawne naszym wadom, lecz również innymi jak to przykładowo pokazuje nam nasz podstawowy werset.</p>
<p>Nasz podstawowy werset <strong>Rzym.12:21 </strong>mówi „<em>Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”</em></p>
<p>Kontekst tego wersetu pokazuje nam jakie „zło” miał tutaj konkretnie na myśli Apostoł i ten kontekst pokazuje nam również jakim dobrem radził go zwyciężyć.</p>
<p>Mówi on w <strong>w. 19</strong> o <strong>pomście i duchu zemsty</strong>: „<em>Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan.”</em>. 5 Mojż. 32:35</p>
<p>A potem upewnia nas, że ten duch zemsty może być zwyciężony przez czynienie konkretnego dobra, które tutaj dokładnie opisuje <strong>w. 20 </strong>„<em>Jeśli więc twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, napój go. Tak bowiem robiąc, rozżarzone węgle zgarniesz na jego głowę.</em></p>
<p>I dalej mówi w naszym podstawowym wersecie <strong>w. 21:</strong> „<em>Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.</em></p>
<p>Czyli według tego kontekstu to <strong>miłość w jej przymiocie życzliwości</strong> zwycięży <strong>ducha urazy i zemsty</strong>. Czyli inną łaską niż przeciwstawną dobrą łaską możemy zwyciężyć wadę <strong>urazy i mściwości</strong>, ponieważ przeciwstawną łaską do tej wady jest <strong>długie znoszenie</strong>.</p>
<p><strong>Mat. 5:44</strong> „<em>Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was;”</em></p>
<p>W tych słowach Jezus podaje myśl, że <strong>modlitwa</strong> będzie pomocna w przezwyciężaniu <strong>urazy</strong>, jaka mogłaby powstać z powodu krzywd nam wyrządzanych. Czyli znowu jest tutaj lekcja o zwalczaniu <strong>ducha zemsty i urazy</strong> nie dobrem przeciwstawnym, czyli <strong>długim znoszeniem</strong>, lecz innym dobrem – w tym wypadku <strong>modlitwą</strong>.</p>
<p><strong>Żyd 12:3</strong> „<em>Pomyślcie więc o tym, który zniósł tak wielki sprzeciw wobec siebie ze strony grzeszników, abyście nie zniechęcali się w waszych umysłach i nie ustawali.”</em></p>
<p>Apostoł mówi tutaj o „zniechęcaniu się w naszych umysłach” które zawsze będzie prowadzić do błędów, ale i też do wad, ponieważ nasz osłabiony umysł przestaje być czujnym na ataki szatana, ciała czy świata. On jako pomoc podaje tutaj <strong>ocenę przez nas przykładu Naszego Pana</strong> jako pomocy w przezwyciężaniu <em>„duchowej omdlałości”</em> która spowodowana jest tym <em>„zniechęconym umysłem”</em>. Czytamy bowiem dalej w <strong>w.12</strong> „<em>Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana,</em><em>”.</em></p>
<p>„Opadłe ręce i omdlałe kolana” są synonimem <strong>bojaźliwości</strong>. Jeśli jako poświęceni udajemy się w długą i trudną drogę po życie wieczne to przyjdą takie momenty, że będziemy całkowicie wykończeni trudami i przeciwnościami tej drogi, czyli symbolicznie nasze ręce i kolana będą opuszczone i zemdlałe. Będzie nam się wydawać, że nie jesteśmy już w stanie wykonać więcej żadnej służby (ręce) dla Pana ani postępować (nogi, kolana) zgodnie z Jego Wolą. Taka <strong>bojaźliwość</strong> jest oczywiście wadą, która na pewno będzie przeszkadzać naszemu zwyciężaniu. Dlatego Apostoł napomina nas abyśmy, gdy znajdziemy się w takim stanie, oceniali i podziwiali przykład ducha naszego Pana, ktory nie zezwalał czemukolwiek, aby uczyniło Go bojaźliwym. Czyli <strong>ocena przykładu Naszego Pana</strong> pozwala nam przezwyciężyć <strong>bojaźliwość</strong>. Jest to znowu krępowanie zła przez dobro inne niż przeciwstawne. Dobrem przeciwstawnym duchowej <strong>bojaźliwości</strong> jest bowiem duchowa <strong>odwaga lub męstwo</strong>.</p>
<p><strong>1 Jana 4:18</strong> <em>„&#8230;doskonała miłość usuwa lęk …”</em> Tu znowu pokazana jest <strong>bojaźń, lęk</strong> w</p>
<p>znaczeniu strachu i jest to jedną z wad. Ten tekst pokazuje, że nie łaska przeciwstawna, którą jest <strong>odwaga lub męstwo</strong>, wyrzuca tę bojaźń, lęk. Czyni to <strong>miłość doskonała</strong>, czyli łaska inna niż jej przeciwstawna działając jako hamulec jej działalności.</p>
<p><strong>1 Jana 5:4</strong> <em>„&#8230;A tym zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.”</em>. Umysłowa ocena Słowa Bożego, przyjętego z ufnością do naszego serca, czyli <strong>wiara</strong>, zwycięża w nas <strong>ducha świata</strong>, bo gdy <strong>wiara</strong> jest w pełni czynna, to krępuje ona działanie w nas <strong>ducha światowości</strong>. Czyni to <strong>wiara</strong>, czyli łaska inna niż przeciwstawna <strong>światowości</strong> &#8211; działając jako hamulec jej działalności. Dla przypomnienia łaskami przeciwstawnymi do ducha <strong>światowości</strong> są <strong>czystość, submałżeńskość, subrodzicielstwo, subsynostwo, subbraterskość, subprzyjacielskość, subdomatorstwo i subpatriotyzm.</strong></p>
<p>Te biblijne przykłady są dla mnie bardzo wymowne i pouczające. Gdy tak głęboko zastanowiłem się nad tym, przygotowując się do tego wykładu, to stwierdziłem, że najczęściej nie jest tak z naszymi charakterami, że gdy mamy jakąś wadę i ją rozpoznajemy, to staramy się natychmiast zwalczyć ją przeciwstawnym jej dobrem. Wielokrotnie jest to nawet niemożliwe.</p>
<p>Myślę, że nie jest tak łatwo przejść od razu z <strong>nienawiści</strong> do <strong>miłości</strong>. Najczęściej jest tak, że najpierw występuje coś „pośredniego”. Najpierw pomaga nam inna łaska, inna niż ta przeciwstawna. Gdy mamy <strong>nienawiść</strong> to najpierw pomoże nam próba <strong>modlitwy</strong> za tą osobą. Taka <strong>modlitwa</strong> pozostaje tylko między nami a Bogiem. Nie jest to czyn, który czynimy w obecności osoby, którą darzymy tą brzydką wadą &#8211; <strong>nienawiścią</strong>. Może to w tym momencie byłoby nawet ponad nasze siły uczynić coś dobrego wobec tej osoby. Ale taka <strong>modlitwa</strong> dobrze usposabia nas do następnych kroków, ponieważ zmienia nasze nastawienie. Później możemy spróbować uczynić nieprzyjacielowi <strong>dobry uczynek</strong>, nawet jeśli na początku ta próba nie będzie zupełnie szczera. To pozwoli nam przezwyciężać samego siebie. Gdy po takim uczynku zauważymy jak „<em>rozżarzone węgle zgarniamy na jego głowę</em><em>”</em> to usposobi nas szybciej do następnego kroku, jakim jest <strong>miłość</strong> do tej osoby.</p>
<p>Ostatnio czytałem często mojej wnuczce bajkę „Piękna i Bestia”. Tam młodzieniec zamieniony w Bestię był znienawidzony przez wszystkich. Ale piękna Bella, więziona przez niego, przebywając z nim dłuższy czas zaczęła bliżej poznawać tę Bestię z innej strony. Gdy mieszkańcy zaatakowali zamek, aby uwolnić Bellę i prawie zabili Bestię, to Bella całuje go i wyznaje miłość. Klątwa znika i Bestia staje się ponownie pięknym młodzieńcem. Nienawiść została „zmiękczona” innymi rzeczami aż doprowadziła do miłości.</p>
<p>Naszą nienawiść do jakieś osoby też możemy najpierw „zmiękczyć” modlitwą, dobrym uczynkiem aż zaczniemy tę osobę miłować.</p>
<p>Podajmy jeszcze jeden przykład krępowania wady &#8211; <strong>zmartwienia</strong>.</p>
<p><strong>Zmartwienie</strong> jest usposobieniem, które usilnie szuka kłopotu. Zwykle widzi setki przeszkód piętrzących się przed oczyma. To powoduje rozdrażnienie i ustawiczne pobudzanie niezadowolenia, czyni nas nieszczęśliwymi.</p>
<p>Jak możemy <strong>skrępować</strong> taką niepożądaną wadę charakteru?</p>
<p>Jednym ze sposobów jest zastosowanie metody hamulców nałożonych przez łaski inne niż przeciwstawne zmartwieniu, czyli <strong>pokoju</strong>.</p>
<p>Jako łaskę hamulcową możemy zastosować <strong>wiarę</strong>. Wiara utwierdza nas w przeświadczeniu, że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy Boga miłują, że Plan Boży wypełnia się wspaniale, że Bóg jest u steru i że On jest zbyt mądry, aby błądzić, zbyt potężny, aby sprawiał zawody i zbyt miłościwy, aby nie pomógł tym, którzy są Jego. Tym sposobem wiara wprowadza ograniczenia na zmartwienia, pomaga je przezwyciężyć.</p>
<p>Następną łaską hamulcową może być <strong>miłość</strong>. Miłość działa podobnie. Miłość do Boga pozwala zrozumieć, że skłonność do zmartwień tak naprawdę obraża Jego samego, a miłość do tych, którzy są „wciągnięci” w nasze zmartwienia, uaktywni nas, aby powstrzymać przed tą wadą, aby nie nakładać dodatkowych ciężarów na naszych bliźnich i tym sposobem będziemy stopniowo ją krępować i przezwyciężać.</p>
<p>Następną łaską hamulcową może być <strong>wdzięczność</strong>. Wdzięczność za błogosławieństwa, które otrzymaliśmy, uwolni nas od zmartwienia i pomoże nam je przezwyciężyć. Zmartwienie skupia naszą uwagę na teraźniejszych i przyszłych kłopotach, podczas gdy wdzięczność spogląda na przeszłe i teraźniejsze błogosławieństwa, i bardzo pomaga nam być takim hamulcem i przezwyciężać martwienie się.</p>
<p>Dla właściwego posługiwania się tą metodą, koniecznie trzeba znać związane z tym <u>uwarunkowania</u>, które muszą być spełnione:</p>
<p><strong>Po pierwsze</strong>, w naszych sercach musi znajdować się nienawiść do naszych wad, czyli odraza do zła. Musimy uważać nasze wady jako niegodziwe i wstrętne.</p>
<p><strong>Po drugie</strong>, jeśli chcielibyśmy posługiwać się tą metodą, musimy posiadać pewne łaski. Wszyscy poświęceni chrześcijanie mają przynajmniej niektóre z nich i dzięki temu są w stanie posługiwać się tą metodą.</p>
<p><strong>Po trzecie</strong>, musimy posiadać znajomość samego siebie; winniśmy przynajmniej znać niektóre</p>
<p>nasze wady i łaski, aby później krępować nasze wady za pomocą łask.</p>
<p><strong>Po czwarte</strong>, musimy posiadać pewną znajomość naszego otoczenia i wpływy działające na nas</p>
<p>aby rozpoznać, które wady, w jakich okolicznościach, usiłują działać i którymi naszymi łaskami (innymi niż ich przeciwstawnymi łaskami) możemy je najlepiej skrępować.</p>
<p><strong>Po piąte</strong> musimy stale mieć takiego ducha i gotowość, aby powstrzymywać nasze wady a w końcu je niszczyć. Dlatego musimy też stale wzmacniać nasze łaski przez ich uprawianie po to, aby one miały moc i siłę w krępowaniu naszych wad. Bokser też musi ciągle wzmacniać swoje mięśnie poza ringiem, aby w ringu mieć siłę na odparowywanie ciosów i ich zadawanie.</p>
<p>Gdy patrzymy na nasze wady i zdajemy sobie sprawę, że je posiadamy w różnych stopniach to dochodzimy do jeszcze wyraźniejszego zrozumienia ogromu walki jaka jest przed wszystkimi którzy bojują „<em>Staczaj dobrą walkę wiary”</em> <strong>l Tym. 6: l2</strong>. Wyraz grecki tutaj przetłumaczony jako „dobry&#8221; oznacza „piękny” i na pewno jest on pięknym bojem. Nie ma żadnego piękniejszego boju jak ten. Ci, którzy stają się zwycięzcami w tym boju wiary są ulubieńcami Bożymi, bohaterami Bożymi i ewentualnie będą użytymi przez Niego w bardzo specjalny sposób.</p>
<p>Gdy nauczymy się wiernie stosować tę metodę krępowania naszych własnych wad to znajdziemy jeszcze jedno owocne pole do działania tą metodą, a mianowicie w pomaganiu naszym braciom, gdy mamy na to sposobność, ponieważ rozumiemy, że i oni także są upadłymi.</p>
<p>Gdy w naszych braciach widzimy pewne uchybienia wówczas winniśmy operować tą metodą dla ich dobra. Jest jednak jeden bardzo ważny warunek, który musi tutaj być spełniony. Gdy myślimy o wadach naszych braci to mamy to czynić w taki sposób, aby te myśli o ich wadach spoczęły w naszych umysłach bez rozwijania krytykującego usposobienia. Możemy zezwolić im spocząć w naszych umysłach, ale tylko z myślą o dobru, jakie dla nich możemy uczynić.</p>
<p>Gdy dostrzegamy pewne słabości w nich a potem poznajemy, które łaski wydają się pomocne, możemy taktownie nasunąć im takie myśli, które pobudzą te łaski do działania w nich i poprzez to pomagając im zwyciężać tę wadę poprzez jej krępowanie. Taka służba pomoże zarówno im jak i nam.</p>
<p>Doświadczając głębię upadłego stanu, w którym z natury wszyscy jesteśmy pogrążeni, jesteśmy narażeni na zniechęcenie. Kiedy jednak zachowujemy w pamięci łaskę naszego Ojca i naszego Pana, którzy są przy naszym boku, ustawicznie nam pomagając, również i tym sposobem zwyciężania wad za pośrednictwem nałożonych na nie hamulców przez łaski inne od ich przeciwstawnych, będziemy w stanie aż do końca bojować on dobry, „piękny” bój wiary, i w tym samym zło dobrem zwyciężać.</p>
<p>Tego Wam jak i sobie z całego serca życzę.</p>
<p>Niech Pan pobłogosławi te rozważania. Amen</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/biblijne-metody-rozwijania-charakteru-czesc-4/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12470</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Doświadczenie naszej wiary</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=doswiadczenie-naszej-wiary</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 16:41:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Badacze Pisma Świętego]]></category>
		<category><![CDATA[Boże prowadzenie]]></category>
		<category><![CDATA[błogosławieństwo]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie wiary]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[próby wiary]]></category>
		<category><![CDATA[relacja z bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[umocnienie wiary]]></category>
		<category><![CDATA[wykład biblijny]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12334</guid>

					<description><![CDATA[Doświadczenie wiary &#8211; błogosławieństwo droższe niż złoto!  &#x1f3a5; Wykład biblijny – „Doświadczenie naszej wiary” &#x1f4c5; Wygłoszony: 11 stycznia 2026 &#x1f4cd; Zbór Badaczy Pisma Świętego w Bydgoszczy &#x1f5e3;&#xfe0f; Mówca: brat Marek Bejger W tym wykładzie brat Marek Bejger podejmuje temat doświadczeń, przez które Bóg kształtuje naszą wiarę. Rozważanie pokazuje, że próby, trudności i codzienne wyzwania nie <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #0000ff;"><strong><em><img decoding="async" class="alignright size-medium wp-image-12335" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-300x164.png" alt="" width="300" height="164" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-300x164.png 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-1024x559.png 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna-768x419.png 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/co-jest-drozsze-zloto-czy-platyna.png 1408w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Doświadczenie wiary &#8211; błogosławieństwo droższe niż złoto! </em></strong></span></p>
<p>&#x1f3a5; Wykład biblijny – „Doświadczenie naszej wiary”<br />
&#x1f4c5; Wygłoszony: 11 stycznia 2026<br />
&#x1f4cd; Zbór Badaczy Pisma Świętego w Bydgoszczy<br />
&#x1f5e3;&#xfe0f; Mówca: brat Marek Bejger</p>
<p>W tym wykładzie brat Marek Bejger podejmuje temat doświadczeń, przez które Bóg kształtuje naszą wiarę.<br />
Rozważanie pokazuje, że próby, trudności i codzienne wyzwania nie są przypadkowe, lecz mogą stać się narzędziem duchowego wzrostu, umocnienia zaufania do Boga i pogłębienia relacji z Nim.</p>
<p>Wykład zachęca do spojrzenia na własne doświadczenia z perspektywy wiary oraz do dostrzegania Bożego prowadzenia nawet w chwilach, które są dla nas trudne do zrozumienia.</p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/HPcRHSK3jTg?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p>&#x1f4d6; Zapraszamy do wysłuchania i osobistej refleksji nad tym, jak nasza wiara jest kształtowana w codziennym życiu.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/doswiadczenie-naszej-wiary/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12334</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Czy umiesz chodzić po wodzie?</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-umiesz-chodzic-po-wodzie</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 20:57:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[apostołowie]]></category>
		<category><![CDATA[Boża moc]]></category>
		<category><![CDATA[Chodzenie po wodzie]]></category>
		<category><![CDATA[cuda Jezusa]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowy wzrost]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[lekcje biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Galilejskie]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr]]></category>
		<category><![CDATA[próba wiary]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmnożenie chleba]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła Chrystusowa]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Zaufanie Bogu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12325</guid>

					<description><![CDATA[Co prawda pierwszy tydzień roku jest już za nami, ale wciąż jeszcze można coś dopisać do listy postanowień noworocznych. A gdyby tak dopisać tam chodzenie po wodzie? Taką propozycję we wtorek, 6 stycznia, dał nam Bogdan Kwaśniewski ze zboru w Rybniku:  Mat. 14:28, 29 &#8211;  A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie jeśli to Ty jesteś, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000080;"><em>Co prawda pierwszy tydzień roku jest już za nami, ale wciąż jeszcze można coś dopisać do listy postanowień noworocznych. A gdyby tak dopisać tam chodzenie po wodzie? Taką propozycję we wtorek, 6 stycznia, dał nam Bogdan Kwaśniewski ze zboru w Rybniku: </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/ZNgbQnzI_rY?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Mat. 14:28, 29 &#8211;</strong>  <span style="color: #000080;"><em>A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie, i przyszedł do Jezusa</em>.</span></p>
<p>Życie chrześcijanina to droga do Królestwa Bożego, która nie jest tylko ludzkim wysiłkiem, ani wyłącznie Bożym działaniem. To współpraca człowieka z Bogiem – dwa nurty łączące się w jedną rzekę.</p>
<p>Pierwszy nurt to Boże działanie – Bóg przemienia nas w sposób, którego sami nie potrafimy dokonać. Jak mówi Jezus: „beze Mnie nic uczynić nie możecie”. Drugi nurt to nasza odpowiedź – Bóg nie zmienia nikogo wbrew woli. Duchowy wzrost wymaga naszego aktywnego zaangażowania.</p>
<p>Nasze życie duchowe to nie tylko praca nad sobą, lecz prawdziwa współpraca z Bogiem. To On w nas wzbudza pragnienia, kieruje naszymi krokami, koryguje błędy i wspiera nas w działaniu. Ważne jest, abyśmy potrafili rozróżnić, co należy do nas, a co jest w gestii Boga.</p>
<p>Obrazem tego procesu jest „szkoła Chrystusowa” – Chrystus prowadzi swoich uczniów przez różne lekcje życia, czasem łagodne, czasem trudne. Każda sytuacja, która nas zatrzymuje lub zaskakuje, niesie ze sobą pewne przesłanie. Jeśli przyjmiemy lekcję, staje się ona krokiem w kierunku dojrzałości; jeśli nie – doświadczenie zostanie powtórzone.</p>
<p>Najważniejsza jest wiara. Zaufanie Bogu pozwala, by nawet małe ziarenko wiary rosło w siłę, otwierając przed nami nowe możliwości: przenoszenie gór, doświadczanie cudów, chodzenie po wodzie – życie wykraczające poza ludzkie pojmowanie. Te lekcje nie były przeznaczone tylko dla Apostołów – są aktualne również dla nas dzisiaj.</p>
<p>Pytanie pozostaje: czy więc potrafisz chodzić po wodzie?</p>
<p><em>Mat 14:22-33: <span style="color: #000080;">&#8222;₂₂ I zaraz wymógł na uczniach, że wsiedli do łodzi i pojechali przed nim na drugi brzeg, zanim odprawi lud. ₂₃ A gdy odprawił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam. ₂₄ Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. ₂₅ A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. ₂₆ Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. ₂₇ Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! ₂₈ A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. ₂₉ A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. ₃₀ A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. ₃₁ A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? ₃₂ A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał. ₃₃ A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym.&#8221;</span></em></p>
<p>Spójrzmy na wydarzenie poprzedzające – rozmnożenie chleba.</p>
<p>Pan Jezus wystawia apostołów na próbę wiary. Widząc głodne tłumy, apostołowie mówią: „rozpuśćmy ludzi, niech idą do domu albo kupią coś do jedzenia”. Jezus odpowiada: „Wy dajcie im jeść”.</p>
<p>To słowa zaskakujące i pozornie niemożliwe do wykonania. Biblia podkreśla, że sytuacja ta była dla apostołów próbą wiary – sprawdzianem, czy zaufają Bożej mocy nawet tam, gdzie ludzkie możliwości zawodzą.</p>
<p><em>Mar. 6:34 – 38 &#8211;<span style="color: #000080;"> A wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i ulitował się nad nimi, że byli jak owce nie mające pasterza, i począł ich uczyć wielu rzeczy. A gdy już była późna godzina, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce jest puste i godzina już późna; Odpraw ich, aby poszli do okolicznych osad i wiosek i kupili sobie coś do zjedzenia. A On, odpowiadając, rzekł im: Dajcie wy im jeść. I powiedzieli mu: Czy mamy pójść i kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść? A on rzekł do nich: Ile macie chlebów? Idźcie i zobaczcie. A oni, dowiedziawszy się, powiedzieli: Pięć i dwie ryby.</span></em></p>
<p>Było tam 5000 mężczyzn, a razem z kobietami i dziećmi – około 10 tys. osób. Nawet dzisiaj nakarmienie takiego tłumu byłoby trudne. Gdy Jezus mówi: „Wy dajcie im jeść”, dla apostołów jest to niemożliwe. Dla naszego Pana jednak nic nie jest trudne. Mając tylko 5 chlebów i 2 ryby, nakarmił 10 tys. ludzi.</p>
<p>Nawiasem mówiąc: cud ten mógł przyciągnąć tysiące wielbicieli, ale Jezus szuka nie fanów, lecz naśladowców – dlatego nie ułatwia im drogi.</p>
<p><em>Szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.</em></p>
<p>Ta sytuacja była prawdziwą lekcją dla apostołów – Jezus wystawia ich na próbę, mówiąc: „Wy dajcie im jeść”. Jan podkreśla, że to była próba, bo Jezus dokładnie wiedział, co zamierza uczynić.</p>
<p>Rozmnożenie chleba to tylko jedna z wielu lekcji w „szkole Chrystusowej”. Pytanie brzmi: czy apostołowie zrozumieli przesłanie? A jeśli nie, może wynieśli z tego doświadczenia inną lekcję niż ta, którą Pan chciał im przekazać? Odpowiedź na to pytanie pojawi się później w naszym wykładzie.</p>
<p>Wiemy jednak na pewno, że tłum – lud izraelski – tej lekcji nie dostrzegł. Cud się dokonał, a oni nie rozpoznali nauczyciela, Mesjasza, na którego czekali przez wieki.</p>
<p>Po tym wydarzeniu Jezus poczuł zmęczenie i udał się na górę, aby w samotności modlić się do Ojca. Spędził czas sam na sam, co pokazuje, jak ważna jest chwila modlitwy – nie tylko dla duchowego wzmocnienia, ale też dla odzyskania sił fizycznych.</p>
<p>Tymczasem apostołowie mieli przepłynąć z Betsaidy do Kafarnaum – około 10 km. Wyruszyli około wieczora, gdy Pan odprowadził ich do łodzi. Jezioro Galilejskie jest wąskie i długie, więc płynęli przez północną część. Niedługo po wypłynięciu nadciągnął przeciwny wiatr, fale urosły i łódź była miotana – warunki były trudne i niebezpieczne nawet dla doświadczonych żeglarzy.</p>
<p>Apostołowie byli przerażeni. Fale, wiatr i ciemność sprawiały, że droga do brzegu wydawała się niemal niemożliwa. W podobnej sytuacji na tym samym jeziorze Jezus nie wspiera ich od razu, tylko śpi – świadome działanie, które miało wzmocnić ich wiarę i pokazać, że prawdziwy rozwój duchowy rodzi się w trudnych okolicznościach, nie w komfortowych warunkach.</p>
<p>Tym razem Jezusa w łodzi nie było w ogóle – apostołowie zostali sami, zdani wyłącznie na siebie, walczący z falami. Do łodzi przyszedł dopiero w czwartej straży nocnej, czyli między 3:00 a 6:00 rano. Antytyp wskazuje, że było to około 6:00. To oznacza, że spędził kilka godzin na modlitwie, co daje nam wskazówkę, jak ważny jest czas poświęcony na rozmowę z Bogiem.</p>
<p>O tej porze apostołowie przepłynęli już około 25–30 stadiów. Stadion to jednostka długości używana w starożytności – przyjmując stadium rzymskie, miało około 185 metrów. Apostołowie pokonali w ten sposób około 4,5–5,5 km. Wypłynęli około 18:00, a o 6:00 nad ranem byli dopiero w połowie drogi – z 10 km zrobili zaledwie 5 km. W normalnych warunkach taki odcinek pokonaliby w 2 godziny, ale fale i wiatr sprawiły, że walczyli niemal całą noc.</p>
<p>Jezus był w tym czasie zupełnie gdzie indziej, modląc się na lądzie. Apostołowie mogli pomyśleć, że gdyby był z nimi, uciszyłby fale – podobnie jak Marta mówiła, że gdyby Pan był przy Łazarzu, to on by nie umarł.</p>
<p>Pojawia się pytanie: czy Jezus modlący się na górze wie, co dzieje się z apostołami walczącymi z falami? Dokładnie wie.</p>
<p><em>Marek 6:48:<span style="color: #000080;"> „Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć.”</span></em></p>
<p>Mimo ciemności, silnego wiatru, wysokich fal i ewentualnego deszczu, Pan dokładnie wiedział, gdzie znajduje się łódź i jak do niej dotrzeć.</p>
<p>Skąd Jezus wiedział o wszystkim? Tylko jedno wyjaśnienie – Duch Święty Go prowadził. Jako Syn Boży był przepełniony Duchem i znał serca ludzi, ich myśli, uczucia i intencje.</p>
<p><strong><em>Jan 2:25</em></strong><em>: <span style="color: #000080;">„nie potrzebował, by ktoś Go pouczał o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.”</span></em></p>
<p>Ale teraz pojawia się ważniejsze pytanie: jeśli Jezus wiedział, że apostołowie się zmagają, dlaczego nie przyszedł wcześniej? Dlaczego nie uciszył wiatru, gdy fale zaczęły narastać? Pozwolił, aby uczniowie znaleźli się w trudnych okolicznościach. Wszystko, co się działo, miało głębszy, duchowy sens, którego na początku nie mogli dostrzec.</p>
<p>A jak jest u nas? Kiedy jesteśmy na „wzburzonym morzu” życia, czy Pan wie, co się z nami dzieje? Wie doskonale. Gdy składamy Mu nasze ciężary, może się wydawać, że nic się nie zmienia – burza trwa, a czasem nawet się nasila. W takich chwilach mamy pokusę, by wziąć wszystko z powrotem na własne plecy, bo wydaje nam się, że jeśli nie przejmiemy kontroli, będzie tylko gorzej. Pan jednak często zwleka, bo dokładnie w ten sposób kształtuje naszą wiarę.</p>
<p>Prawdziwym problemem apostołów nie była burza, lecz niedojrzała wiara. Gdyby była silna, sytuacja nie stanowiłaby dla nich problemu. Jezus nie pomaga od razu, bo chce zrobić coś więcej niż tylko doprowadzić ich na drugi brzeg.</p>
<p>Podobnie i z nami – Bóg może nas uwolnić natychmiast, ale czasem czeka, aż doświadczenie wykona w nas swoją pracę. Chce zmienić coś w nas, zanim zadziała dla nas.</p>
<p>Choć możemy nie czuć Jego obecności ani kierownictwa, możemy być pewni, że Jezus o wszystkim wie. Widzi każdy szczegół, a także to, co ma się wydarzyć – za godzinę, jutro, za miesiąc. Wie dokładnie, gdzie jesteśmy na „morzu” życia i potrafi do nas dotrzeć nawet w najciemniejszych doświadczeniach, kontrolując fale, które mogłyby nas przytłoczyć. On wszystko ma pod kontrolą i nigdy nas nie zawiedzie.</p>
<p>Pytanie brzmi: wierzysz w to – nie teraz, wygodnie w ławce, lecz gdy jesteś na wzburzonym morzu?</p>
<p><img decoding="async" class="size-full wp-image-12327 aligncenter" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2.png" alt="" width="522" height="532" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2.png 522w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2-294x300.png 294w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obraz2-40x40.png 40w" sizes="(max-width: 522px) 100vw, 522px" /></p>
<p>W takich doświadczeniach, o których mówiliśmy, zawsze są dwa nurty: część po stronie Bożej i część po naszej stronie – one łączą się w jedną rzekę. Jeśli rozpoznajemy, że to, co nas spotyka, jest dopuszczone przez Pana, to kluczowe jest wytrwać w tym, co należy do nas. Chodzi o to, by się nie wycofać i nie poddać.</p>
<p><em>Żyd. 10:36: <span style="color: #000080;">„Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał.”</span></em></p>
<p>Pytanie brzmi: czy mimo trudności wciąż wiosłujemy, starając się dotrzeć na drugi brzeg, nawet gdy jest ciężko, a warunki są przeciwne? Czy może puszczamy wiosła i pozwalamy, aby fale i okoliczności życia przejęły kontrolę – „mam dość, niech ta łódź dryfuje”?</p>
<p>Kiedy pojawiają się problemy – ze zdrowiem, relacjami, pracą, szkołą, z samym sobą, ze swoimi słabościami – a mimo wysiłków postęp jest niewielki, a przeciwny wiatr nie ustaje i po długim czasie jesteśmy dopiero w połowie drogi, pytanie pozostaje to samo: czy nadal wiosłujesz, czy poddajesz się i czekasz, aż trudny czas sam minie?</p>
<p>W tym wszystkim są dwie role – nasza i Boga. Bóg kieruje łodzią i okolicznościami życia – to Jego działka, na którą nie mamy wpływu. Nasza rola to wiosłować – podejmować wysiłek i zachować dobrą postawę, mimo przeciwności. Jako niedoskonali ludzie często próbujemy odwracać te role – chcielibyśmy, aby Pan wiosłował, a my decydowalibyśmy dokąd płynie. Gdyby tak było, nasze grzeszne pragnienia mogłyby prowadzić do duchowej straty, a nawet zagrozić naszemu wiecznemu życiu.</p>
<p>Dlatego naszą rolą jest wiosłować i zmagać się, a Bożą – aranżować doświadczenia i prowadzić nas przez nie, bo to w trudnościach najlepiej się rozwijamy.</p>
<p>I wtedy dzieje się coś niezwykłego. Jezus zbliża się do łodzi, a uczniowie dostrzegają coś, czego się nie spodziewali – w nocy, po wzburzonych falach, zbliża się postać, która prawie mija ich łódź.</p>
<p><em><span style="color: #000080;">„…około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po morzu, i chciał ich wyminąć. Ale oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, ze to zjawa, i krzyknęli, Bo wszyscy go widzieli i przelękli się. „</span> </em></p>
<p>Apostołowie byli przestraszeni – krzyczeli, bo nie rozpoznali Jezusa i myśleli, że to duch. To naturalna reakcja – w takiej sytuacji każdy by się przestraszył.</p>
<p>W tej scenie zawarta jest głęboka prawda duchowa dla każdego ucznia Chrystusa: Boża obecność w naszych doświadczeniach rzadko wygląda tak, jak sobie wyobrażamy. Patrzymy na trudności i odruchowo widzimy zagrożenie, niesprawiedliwość lub brak kontroli. Tymczasem w tym samym czasie stoi obok Ten, który nigdy nas nie opuści. Jego działanie często wykracza poza nasze schematy i dlatego trudno Go rozpoznać.</p>
<p>Często jedynym, co przesłania nam Bożą obecność, są nasze własne oczekiwania – chcielibyśmy mówić Bogu, jak ma nas prowadzić, co jest odwróceniem ról. W takich chwilach Jezus zaczyna od prostego wezwania do serca: „Zaufaj Mi i uspokój się”.</p>
<p>Druga ważna prawda jest taka: Boże błogosławieństwo często nie wygląda jak błogosławieństwo. Bóg dopuszcza burze, przeciwne wiatry, zakręty, które krzyżują nasze plany. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko działa przeciwko nam, ale w rzeczywistości te trudności stają się okazją do wzrostu. To, co wygląda jak ciemność, prowadzi w właściwym kierunku; to, co wydaje się stratą, okazuje się prawdziwym zyskiem.</p>
<p>Warto pamiętać, że w środku trudności błogosławieństwo nie wygląda jak błogosławieństwo. Burza jest narzędziem, którym Bóg kształtuje nasz wewnętrzny człowiek.</p>
<p>Kiedy Jezus staje przy apostołach, mówi prosto: <strong><span style="color: #000080;">„Ufajcie. Ja jestem. Nie bójcie się.”</span> </strong>To nie tylko pocieszenie – to klucz do całego doświadczenia. Kluczem nie jest burza, lecz On i nasza ufność wobec Niego.</p>
<p>Ufność to decyzja – świadome skierowanie serca ku Bogu, którego nie widzimy, ale który widzi nas i jest przy nas. „Ja Jestem” przypomina, kim jest Ten, który stoi obok – Stwórca wiatru i morza, który nad nimi panuje. „Nie bójcie się” daje podstawę, by lęk ustąpił – nie tylko w wielkich doświadczeniach, ale i w codziennym stresie, napięciu czy zmęczeniu. Jezus wciąż powtarza te słowa, wnosząc spokój jak świeże powietrze do dusznego pokoju.</p>
<p>Pan nie uciszy burzy od razu – zarówno dla apostołów, jak i dla nas problemem nie są fale czy wiatr, lecz niedojrzała wiara, która rośnie, gdy nie można polegać tylko na własnych siłach.</p>
<p>Spójrzmy na Piotra. Mówi: <em>„Panie, jeśli to Ty, każ mi przyjść do siebie po wodzie.”</em> Piotr decyduje się na ten krok i słyszy słowa Jezusa: „Przyjdź, chodź do mnie.” W przypływie wiary Piotr wychodzi z łodzi i staje na wodzie, idąc do Pana.</p>
<p><em>Przyp. 3:5: <span style="color: #000080;">„Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na własnym rozumie.”</span></em></p>
<p>Żaden normalny człowiek nigdy by tak nie postąpił – zdrowy rozsądek kazałby zostać w łodzi podczas sztormu. Człowiek wiary kieruje się jednak Słowem Bożym. Piotr wychodzi, bo Jezus mówi: „Przyjdź”. Nie podejmuje tej decyzji sam: „Jeśli to Ty, pozwól mi przyjść do siebie po wodzie.” Dochodzi prosto do Jezusa, ale w pewnym momencie zaczyna tracić wiarę. W efekcie (1) odczuwa lęk i (2) zaczyna tonąć.</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>„Lecz na widok gwałtownego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie!”</em></span></p>
<p>Dlaczego Piotr zaczął tonąć? Wiatr i fale wcale się nie zmieniły – od dwunastu godzin były takie same. Zmieniło się coś w Piotrze. Wcześniej patrzył duchowo, z wiarą, dzięki czemu mógł iść po wodzie. Teraz patrzył po ludzku, oceniając sytuację swoimi oczami. Widok gwałtownego wiatru i wysokich fal wywołał w nim lęk. Zapomniał, że człowiek wierzący patrzy inaczej – i dlatego zaczął tonąć, tracąc właściwą perspektywę… a przed chwilą jeszcze tak myślał.</p>
<p>Jakimi kategoriami myślimy, braterstwo? Czy nasze oczy wiary są szeroko otwarte, czy wciąż przeważa ludzki rozum? Patrzymy na fale wokół nas, czy wsłuchujemy się w głos Pana, który mówi: „Nie bój się, jestem z Tobą, zaufaj Mi”?</p>
<p>Czy pamiętamy, że Ten, który stworzył niebo i ziemię, dla Niego nie ma sytuacji bez wyjścia? Nakarmić dziesięć tysięcy ludzi, gdy nie ma ani jednego sklepu, czy uciszyć burzę – dla Niego to żaden problem. Tylko świadomość Bożych obietnic i Jego mocy pozwala iść po wzburzonym morzu. Tylko taka postawa sprawia, że nie będziemy się bać i w związku z tym nie zatonąć.</p>
<p>Doświadczenie Piotra pokazuje również, że nawet jeśli nasza wiara wydaje się mocna i przeszliśmy kilka kroków w stronę Zbawiciela, możemy ją stracić z oczu, gdy patrzymy na życie naszymi ludzkimi oczami. Zastanawiamy się: gdzie znajdę pracę, jak utrzymam rodzinę, co inni pomyślą… To poleganie na własnym rozumie i troska o rzeczy, które leżą poza naszą kontrolą. Nie jest to jednak powód do załamywania się ani do strachu przed „gwałtownym wiatrem i falami” – to właśnie nie jest nasza rola tylko Boża. Tylko On ma pełną kontrolę nad okolicznościami życia; dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Dla nas wiele z tego, co chcielibyśmy zrobić, jest po prostu niemożliwe.</p>
<p><strong><em> „Za Twoim zamartwianiem się o przyszłość stoi założenie, że Bóg nie wie co robi”</em></strong></p>
<p>Kiedy Piotr patrzył na Pana, był bezpieczny; gdy odwrócił wzrok od Niego i spojrzał na niebezpieczeństwo, przestraszył się i zaczął tonąć. To właśnie lekcje wiary – zarówno w codziennych, zwykłych sytuacjach, jak i w wyjątkowo trudnych – mają nas czegoś nauczyć i rozwijać w nas duchowość.</p>
<p>Gdy Piotr zaczyna tonąć, Pan łapie go za rękę i mówi: „Dlaczego zwątpiłeś?”</p>
<p><span style="color: #000080;"> <em>„A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał.”</em></span></p>
<p>To, co na pierwszy rzut oka wydawało się największym problemem – gwałtowny wiatr i przeciwne fale – w rzeczywistości okazało się sprawą drugorzędną. Te trudne warunki pojawiły się z określonym celem. Czytając historie o wierze, słuchając wykładów, wszystko wydaje się budujące… ale w naszym życiu przychodzi moment, gdy Pan mówi: „Weź łódź i przepłyń na drugą stronę jeziora.” Początkowo płyniemy z łatwością, dopóki nie pojawia się przeciwny wiatr. Bóg dopuszcza trudności celowo – po to, abyśmy uczyli się duchowych lekcji i doświadczyli, jak błogosławiony jest człowiek, który szuka u Niego schronienia.</p>
<p>W naszych doświadczeniach najważniejsze nie są okoliczności ani to, co dzieje się wokół nas, lecz to, co dzieje się w nas samych. Bogu zależy na zmianie naszego sposobu myślenia i kształtowaniu naszego charakteru. Ta przemiana nie dokonuje się z dnia na dzień – jest procesem, który trwa tyle, ile trzeba.</p>
<p>Kiedy nauczymy się duchowych lekcji, doświadczenia się kończą – burza ucichnie. Nie trwają dłużej niż potrzeba, abyśmy wyciągnęli z nich naukę. Jeśli jednak lekcja zostanie przeoczona, dobry nauczyciel powtarza ją.</p>
<p>Wróćmy do początku wykładu i cudu rozmnożenia chleba. Czy apostołowie zrozumieli jego przesłanie? Czy dostrzegli, jak wielkiego mają Zbawiciela obok siebie, który z pięciu bochenków chleba potrafi nakarmić tysiące ludzi – coś, czego współczesna nauka nie potrafi wytłumaczyć? Czy wyciągnęli z tego lekcję? Najwyraźniej nie. Gdyby tak było, doświadczenie na Morzu Galilejskim przeżyli by inaczej. Lekcja z rozmnożenia chleba umknęła nie tylko tłumom, ale i apostołom. Uznali cud za coś zwyczajnego, jakby każdy w dowolnym momencie mógł dokonać takiego samego czynu.</p>
<p>Historia na jeziorze galilejskim kończy się słowami: <em>I wszedł do nich do łodzi, i wiatr ustał; a oni byli wstrząśnięci do głębi. </em>Dlaczego? …. <em>Nie zrozumieli bowiem cudu z chlebem, gdyż serce ich było nieczułe.</em></p>
<p>Refleksja: oni nie zrozumieli, ale czy ja zrozumiałem? Czy my zrozumieliśmy, o co chodziło z cudem rozmnożenia chleba i historią na jeziorze Galilejskim, kiedy Jezus chodził po wzburzonych wodach, a Piotr próbował iść za Nim? Uczniowie nie pojęli lekcji – a my? Jakie przesłanie z tego płynie dla nas? Myślę, że tych lekcji jest wiele, a główna, którą dziś poruszyliśmy, brzmi: warto umieć chodzić po wodzie.</p>
<p>Na koniec… Morze, po którym płyniemy – narody i społeczeństwa – staje się coraz bardziej niespokojne. Wkrótce nadejdzie sztorm, jakiego świat dotąd nie widział. Biblia porównuje te rozgniewane narody do rozszalałego morza, które uderzy w obecny porządek i systemy złego.</p>
<p>Wtedy potrzebna będzie umiejętność chodzenia po wzburzonym morzu. Dzięki niej możemy utrzymać się ponad tymi sprawami. Psalm 46 mówi, że wzburzone morze pochłania góry, ale nie tych, którzy unoszą się na wodzie – przez wiarę będą bezpieczni i nie utoną.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/czy-umiesz-chodzic-po-wodzie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12325</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
