<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>mary jones &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/mary-jones/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 02 Apr 2022 09:05:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Boży kamyczek. Historia Mary Jones i jej Biblii</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/bozy-kamyczek-historia-mary-jones-i-jej-biblii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bozy-kamyczek-historia-mary-jones-i-jej-biblii</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/bozy-kamyczek-historia-mary-jones-i-jej-biblii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2022 18:55:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Biblijne i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[Boży kamyczek]]></category>
		<category><![CDATA[historia Biblii]]></category>
		<category><![CDATA[historia chrześcijaństwa]]></category>
		<category><![CDATA[historia ludu Bożego]]></category>
		<category><![CDATA[mary jones]]></category>
		<category><![CDATA[pismo święte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=9020</guid>

					<description><![CDATA[Tło wydarzeń historycznych ówczesnej epoki i dobry przykład, kogoś mało znaczącego, kto w istocie wywiera niemy wpływ na niemal każdego dzisiejszego czytelnika Pisma Świętego. Czy znasz historię Mary Jones? Jezeli czujesz się mało znaczący lub mało znacząca i myślisz, że nic nie możesz zmienić, to koniecznie posłuchaj tego wykładu. Bo to nie my się liczymy, <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/bozy-kamyczek-historia-mary-jones-i-jej-biblii/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright wp-image-9021" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/mary-jones-768x432-1.jpg" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/mary-jones-768x432-1.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/mary-jones-768x432-1-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/mary-jones-768x432-1-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2022/04/mary-jones-768x432-1-528x297.jpg 528w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />Tło wydarzeń historycznych ówczesnej epoki i dobry przykład, kogoś mało znaczącego, kto w istocie wywiera niemy wpływ na niemal każdego dzisiejszego czytelnika Pisma Świętego.</p>
<p><strong>Czy znasz historię Mary Jones?</strong></p>
<p>Jezeli czujesz się mało znaczący lub mało znacząca i myślisz, że nic nie możesz zmienić, to koniecznie posłuchaj tego wykładu. Bo to nie my się liczymy, ale Bóg i właśnie poprzez słabych ludzi Bogu upodobało się często działać. Wtedy bardzo potrzeba Jego Mocy i tylko dzięki Jego Mocy możliwe jest dokonanie się wielu cudów.</p>
<p><strong>Niektóre wnioski: </strong><br />
1. Bóg jest Bogiem cudów, postępuje w sposób dziwny i zaskakujący. Jego drogi nie są jak nasze drogi.<br />
2. Nie obrażajmy się, jeśli Bóg postąpi inaczej niż nam się wydaje i przyjmujmy rzeczy, jakimi rzeczywiście są.<br />
3. Czyńmy mądre postanowienia.<br />
4. Zróbmy wszystko, co tylko zależne jest od nas, bo Bóg z całą pewnością wykona swoją część, jeśli tylko my żyjemy i działamy na miarę naszych możliwości i zdolności.<br />
5. Jeśli spotka Cię pozorne niepowodzenie, trudność i niejedna przeszkoda, nie załamuj się.<br />
6. Nie pogardzaj młodym człowiekiem i początkującym sercem. Siła serca nie zależy od jego wieku ani od zasobu wyuczonej wiedzy.<br />
7. Nie oceniaj po pozorach, bo wielkie rzeczy mają małe początki.</p>
<p>Kamyczek w ręku Boga może zostać użyty do wzbudzenia wielkiej lawiny, zatem zrób wszystko, żeby znaleźć się w ręku Boga, a On Cię użyje.</p>
<p><strong>Posłuchaj wykładu, który brat Dawid Stopiński przedstawił w piątek, 1 kwietnia 2022 roku: </strong></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/PN63Wb4fd8I?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>Zapis tekstowy wykładu: </strong></p>
<p>Moc każdego z nas, nasza istotność, nasza sprawczość może się czasem wydawać niezbyt okazałą, malutką, niepozorną, tak bardzo niewiele znaczącą. Ja i każdy z Was jest zaledwie kropelką w 7 miliardowym morzu ludzkości. I jeszcze mniej znaczącym, gdy spojrzymy na cały ocean, obejmujący wszystkie minione pokolenia ludzkiej rasy.<br />
Ten dystans, dysproporcja – poraża, i pobudza do zadawania pytań: <strong>Cóż ja znaczę? I cóż ja mogę? </strong></p>
<p>Nie będę wskazywać jak ogólnie ludzkość odpowiada sobie na takie pytania, a niewątpliwie są ludzie, którzy je sobie zadają. My, czytelnicy Pisma Świętego patrzymy przez inny pryzmat: dostrzegamy stajenkę, cieślę, rybaków, pasterzy, rolników, celników, nędzarzy, wyrzutków, cudzoziemców, więźniów, samotnych, odrzuconych, wdowy, sieroty itd. Historia na wiele różnych sposobów może (i powinna) nam potwierdzać, że Bóg nie tylko może, ale wręcz <strong><u>ma upodobanie w posługiwaniu się ludźmi znaczącymi bardzo niewiele w oczach świata</u></strong>. To niezwykłe, że bardzo często, im większą zmianę chce wprowadzić – tym mniej znaczącego człowieka użyje.</p>
<p><strong>2 Kor. 12:9 </strong>Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem <strong>pełnia mej mocy okazuje się w słabości</strong>. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa.</p>
<p>Dzisiaj chcę Was zabrać w podróż do jednego z takich momentów rozpoczynających wielkie zmiany w historii świata. Nie będzie to opowieść o wielkiej bitwie, o jakimś podboju, czy o nowym wynalazku technologicznym.<br />
Chcę Was zabrać do Anglii, tuż przed jej stuleciem imperialnej świetności, tuż zanim miała stanowić największe<br />
i najbardziej wpływowe mocarstwo świata.</p>
<p>Ostatnie dziesięciolecie XVIII w. to w Polsce – czasy rozbiorów, w Rosji – niemal szczyt potęgi, w Prusach – czasy wewnętrznej mobilizacji, we Francji – czasy Rewolucji, w Ameryce – czasy powstania Stanów Zjednoczonych.<br />
W drzwiach dziejów:</p>
<ul>
<li>stał już Napoleon z planem podboju Europy,</li>
<li>stała również Wielka Brytania z ambicją ogólnoświatowego mocarstwa,</li>
<li>stała cała rewolucja przemysłowa z jej wynalazkami i nowymi technologiami,</li>
<li>stał William Wilberforce z całym ruchem abolicyjnym (powszechnego zniesienia niewolnictwa rasowego),</li>
<li>stała Mary Wollstonecraft i inne kobiety z ruchem uzyskania praw wyborczych i upodmiotowienia kobiet,</li>
<li>stał William Miller z ruchem przygotowania chrześcijan na powrót Jezusa,</li>
</ul>
<p>i – choć nikt tego nie widział, w oknie małej ubogiej chatki walijskiego domu <strong>stała dziesięcioletnia dziewczynka, mająca przynieść w istocie największe zmiany w świecie</strong>, Marysia Jones.</p>
<p><u>I o niej zamierzam dziś mówić, oraz o tym, co Pan przez nią dokonał.</u></p>
<p>XVIII w to epoka oświecenia, w której świat cywilizacji białego człowieka dzielił się mniej więcej na dwa ogólne obozy: tych, którzy utożsamiali ludzi jedynie z wartościami intelektualnymi (racjonaliści), i tych, którzy wierzyli,<br />
że ludzie są jedynie siedliskiem namiętności, uczuć (romantycy). Świat denominacyjnych religii, skostniały, zaskorupiały, pełen zabobonów i przesądów, niepotrafiący rozmawiać i dyskutować z falą nowopowstających swobodnych myślicieli, liberałów i pragnących społecznych przemian filozofów nie zgadzał się i nie chciał zgadzać się na żadne zmiany. Na tym właśnie tle w latach 1730/1740 w Anglii rozpoczął się wielki ruch odrodzeniowy, wzbudzony poprzez działalność Jana Wesleya i jego brata Karola. Jan Wesley był niestrudzonym kaznodzieją, który pragnął,<br />
aby ludzie zaczęli żyć Ewangelią, aby zmienili się wewnętrznie pod wpływem jej Ducha, aby odrzucili skostniałe formy oraz puste ceremonie oferowane przez instytucje kościelne. Ponieważ nie pozwalano mu głosić w kościołach, czynił to na ulicach, polach, pastwiskach, ściągając dziesiątki, potem setki, aż w końcu tysiące słuchaczy. Nie zamykał się<br />
z Ewangelią w bogatych miastach, ale szedł również na wieś, do ubogich osad robotniczych (szczególnie górniczych), wszędzie tam gdzie nikt nie chciał chodzić, do przysłowiowych „celników i grzeszników”. I pracowicie głosił, opowiadał, dodając przykład własnego ofiarnego życia i służby.</p>
<p>Zapoczątkowany przez niego ruch odrodzeniowy wywarł wielki wpływ na społeczeństwo angielskie,<br />
który połączył bogatych i biednych, mieszkańców miast i mieszkańców wsi, pracodawców i robotników, mężczyzn i kobiety. Gdyby nie owa działalność, w Anglii zapewne wybuchła rewolucja – tak jak we Francji – nastałyby gwałtowne wstrząsy społeczne itp., tymczasem <strong>ewangeliczne odrodzenie przekierowało energię klasy robotniczej na sprawy duchowe, na <u>przemiany moralne</u> a nie radykalizm społeczny.</strong></p>
<p>Warto pamiętać, że Jan Wesley nie dążył do zakładania jakiejś organizacji religijnej, odrębnego kościoła itp.<br />
Pragnął i dążył do reformy skostniałego kościoła anglikańskiego. Ruch, jaki zainicjował, był ruchem oddolnym, włączyło się weń wielu ludzi, którzy ogólnie byli nazwani nonkonformistami, tj. ludźmi niedostosowującymi się do władz<br />
i zwyczajów stanowionych przez państwowy Kościół anglikański. (Nawiasem mówiąc, dzisiaj to słowo nabrało szerszego znaczenia, odnosząc się do ludzi krytycznych wobec ogólnie przyjętych zasad, zachowań i norm społecznych.<br />
Około 100 lat później określenia: „wolny duchowny” i „wolny kościół” zaczęły zastępować powszechne określenia: „dysydenta” \i „nonkonformistę”.) W 17 i 18 wieku od kościoła anglikańskiego oddzielało się wielu chrześcijan, powstawały nowe społeczności – m.in. anabaptyści (zwolennicy chrztu dorosłych), browniści (zwolennicy kongregacjonalizmu, niezależności zborowej), purytanie (pragnący oczyścić kościół angielski z praktyk rzymskokatolickich), grupy fanatyczne (zwolennicy osobistego wpływu Ducha Świętego np. kwakrzy). Ruch odrodzenia dotykał serc rozmaitych ludzi, i miał wielki wpływ na te społeczności chrześcijańskie, które łączyły się we wspólnej pracy.</p>
<p>Jednym z przyjaciół i współpracowników Jana Wesleya był George Whitefield, który jednakże miał poglądy zbieżne z kalwińskimi, podczas gdy Jan Wesley był gorącym przeciwnikiem predystynacji. Pomimo tych różnic przez wiele lat współpracowali razem. Whitefield i inni o podobnych jak on przekonaniach, działali na terenie Walii,<br />
stąd nurt metodyzmu kalwinistycznego był tam bardzo rozpowszechnionym. Rodzice Mary Jones należeli właśnie<br />
do zwolenników owego nurtu.</p>
<p>Ruch odrodzenia wpływał również na edukację. Zainteresowano się nauczeniem czytania, pisania i liczenia ludzi z nowopowstającej klasy robotniczej oraz dotychczasowej klasy rolniczej. W tym celu w niedzielę zbory chrześcijańskie i kościoły zaczęły organizować zajęcia (zwane „szkołą niedzielną”), na które uczęszczały tak dzieci<br />
jak i dorośli – każdy ktokolwiek chciał nauczyć się czytać, pisać i liczyć. Dlaczego w niedzielę? Bo w pozostałe dni<br />
tak dzieci jak i dorośli z tych klasy ciężko pracowali. A na czym uczono czytać i pisać? Na Piśmie Świętym.<br />
Owa edukacyjna działalność wywarła wielki wpływ na społeczeństwo Anglii stając się prekursorem angielskiego powszechnego systemu edukacji.</p>
<p>Świat Anglii, gdy opuszczał go Jan Wesley (w 1791 roku) był wypełniony nowymi pokładami gorliwości, entuzjazmu, chrześcijańską radością, odświeżonymi metodami pracy nad samym sobą, braterskością, ofiarnością.<br />
XVIII wiek jest zwany również „złotym wiekiem hymnów”, ponieważ wielu z tych gorliwych angielskich chrześcijan pisało, układało i komponowało wspaniałe, ponadczasowe wiersze i hymny religijne. Śpiewane są aż do dnia dzisiejszego – tak wielki wywarły wpływ. <strong>Karol Wesley, Izaak Watts, William Cowper, Augustus Topady,<br />
John Newton, Philip Doddridge i wielu innych </strong>– oni wszyscy zawarli tego ducha gorliwości i poświęcenia owych czasów w swoich hymnach, pieśniach uduchowiających.</p>
<p><strong><u>Jednej rzeczy jednak brakowało tym wszystkim gorliwym chrześcijanom. Łatwo dostępnej Biblii. </u></strong></p>
<p>Pismo Święte przez wiele lat było książką niedostępną, ukrytą, zamkniętą w więzieniu martwych języków. Wynalazek druku przyniósł możliwość łatwego rozpowszechniania różnych idei w językach narodowych, i w tym Biblii. Lecz tłumaczenia Pisma Świętego były nie tylko, że rzadkością, lecz co więcej ich druk, był i bardzo drogim, jak i bardzo zwalczanym przez powszechnie panujący w Europie kościół rzymskokatolicki. I choć w osiemnastym wieku,<br />
narodowe tłumaczenia towarzyszyły ruchowi odrodzenia, to jednak ich dostępność była ograniczona.</p>
<p><u>I właśnie miało się to zmienić, i to nie tylko dla Walii, ale dla całego świata.</u></p>
<p>Walia to kraj wyżynno – górzysty. Góry Kambryjskie. Co można tam robić? Uprawiać ziemię i wypasać stada.<br />
I tak robiono przez wieki. To stara celtycka kraina, język Walijczyków był daleki od angielskiego. Dzięki działalności metodystów, rozbudzona religijnie Walia coraz bardziej pragnęła Pisma Świętego.  Duchowni słali prośby o dodruk Biblii w języku walijskim, i za każdym razem rozchodził się w mgnieniu oka, pomimo wysokiej ceny.</p>
<p>W najdzikszym regionie Walii, najmniej zamieszkałym (i tak jest do dziś), w małej wiosce o bardzo trudnej<br />
do wymówienia nazwie: Llanfihangel-y-Pennant, mieszkało małżeństwo Jakuba i Mary Jones, wraz z córką Mary. Mary urodziła się w grudniu 1784 roku. Jej ojciec był ciężko pracującym tkaczem, ale niestety zmarł, gdy Mary była młoda. Wraz z kilkoma sąsiadami wspólnie zgromadzali się, aby badać Pismo Święte. Ale to nie były takie badania jak dziś – większość z nich nie potrafiła czytać i pisać. Wspólnie polegali na jednej czy może dwóch osobach, która potrafiły.<br />
Gdy miała 9 lat, do farmy położonej 4km od ich domu przeprowadzili się państwo Evans, i otworzyli szkoła niedzielna, gdzie Mary Jones nauczyła się czytać i pisać. Dobrze poznali Mary, zresztą wspólnie uczestniczyli w życiu zborowym.<br />
Z pewnością swoją dotychczasową postawą, swoją osobowością i zachowaniem, musiała zrobić na nich bardzo pozytywne wrażenie, gdyż zapraszali ją na każde sobotnie popołudnie (o ile miała wolne) żeby mogła samodzielnie czytać Biblię i uczyć się na pamięć jej kolejnych fragmentów. O tak, na tym właśnie polegała miłość do Słowa Bożego w jej czasach – zapamiętywanie wersetów, rozdziałów, ksiąg, aby je sobie powtarzać, rozmyślać, i dopasowywać własne życie do tego, co się zrozumiało. Opowiadała później, że gdy wtedy po raz pierwszy dotknęła Biblii, przewróciła kilka jej stron, zbudziło się w niej silne pragnienie zdobycia własnego egzemplarza. Mając 10 lat postanawia zrealizować swój zamiar. I tym postanowieniem dzieli się z bliskimi w domu i w zborze. Był rok 1794.</p>
<p>Czy trudno jest wytrwać przy podjętym postanowieniu? Sami oceńmy po sobie. <strong>Trzeba mieć w sobie naprawdę ogromne pragnienie, aby wszystko w swoim życiu podporządkować wyznaczonemu celowi.</strong><br />
Jak silnym może być pragnienie i wola 10 letniej dziewczynki? <strong>Mogą być niewzruszone…</strong></p>
<p>Wspomniani życzliwi państwo Evans podarowali jej koguta i dwie kury. Mary rozmnożyła niewielkie stadko,<br />
i zaczęła sprzedawać jajka. Wiadomo również, że hodowała pszczoły i sprzedawała miód i wosk pszczeli.<br />
Zapewne podejmowała się każdej możliwej pracy, jaka mogła przynieść jej, choć ćwierć pensa zarobku.</p>
<p>Potrzeba było jej sześć lat systematycznego gromadzenia około pół pensa tygodniowo zanim udało jej się odłożyć kwotę niezbędną do zakupu Pisma Świętego. Sześć lat to ponad 300 tygodni, i ponad 2000 dni.<br />
Jakże wiele siły musiała włożyć w ich zgromadzenie, ileż wyrzeczeń dla młodzieńczego serca. Dla młodego człowieka sześć lat to niemal połowa życia, każdy rok jest znacznie, znacznie dłuższy niż dla człowieka dorosłego.</p>
<p>Po zgromadzeniu tej kwoty jakże ogromnie rozczarowująca musiała być informacja, że Biblie w języku walijskim są rarytasem, nieosiągalnym towarem, że nigdzie nie można jej nabyć. Kolejna ciężką próba dla jej serca. Nieoczekiwanie jednak lokalny pastor otrzymuje elektryzującą informację, którą dzieli się z Mary: „pan Tomasz Charles mieszkający w Bala, ma otrzymać z samego Londynu przesyłkę z Bibliami”.</p>
<p>Nadszedł czas na kolejną walkę wewnętrzną. Mary nigdy nie była w Bala. Ta miejscowość oddalona była 42km od jej domu, ona była młodą 16 letnią kobietą, i miałaby udać się na samotną, niebezpieczną i daleką podróż,<br />
wraz z całym swoim majątkiem gromadzonym przez sześć lat? Z pewnością będzie zresztą więcej chętnych na kupno Biblii niż przysłanych egzemplarzy. Co więcej, ona była ubogą dziewczynką z leśnej wioski, a pan Tomasz Charles<br />
był słynnym kaznodzieją walijskim, z dużym autorytetem, który może być całkowicie niedostępny dla ludzi takich<br />
jak ona. Szereg wątpliwości, i szereg niepewności. Jednak mimo to, decyduje się wyruszyć w drogę.</p>
<p>Mamie Mary nie spodobał się pomysł samotnej wędrówki. Codzienne obowiązki nie pozwalały się z nią udać. Jednak widząc postanowienie Mary ustąpiła, z pewnością gorąco prosząc Boga o to, aby się nią zaopiekował w owej podróży. 42km to 10 godzin marszu, bez przerw, w dobrym obuwiu. Ale Mary szła boso. Miała jedną parę butów, niedzielnych. Zabrała je ze sobą, by mogła założyć, gdy spotka się z panem Charlesem.</p>
<p><strong>Wczesnym wiosennym rankiem 1800 roku</strong> wyruszyła w swoją podróż. Po całodziennej wędrówce górskimi drogami dotarła do Bala, i zapukała – zgodnie z wytycznymi jej lokalnego pastora – do drzwi Dawida Edwardsa, tamtejszego metodystycznego pastora. W domach metodystów był taki zwyczaj wydzielenia pokoju przeznaczonego dla niezapowiedzianego gościa. Nazywano ten pokój „pokojem proroka”. Zwyczaj ten zaczerpnięto z historii życia proroka Elizeusza.</p>
<p><strong>2 Król. 4:8-10</strong></p>
<ol start="8">
<li>Pewnego razu przechodził Elizeusz przez Szunem. A mieszkała tam zamożna kobieta, która go zatrzymała, aby spożył posiłek. I odtąd, ilekroć tamtędy przechodził, wstępował do niej na posiłek.</li>
<li>Rzekła tedy do swego męża: Oto teraz wiem, że ten mąż Boży, który stale do nas zachodzi, jest święty.</li>
<li>Zróbmy więc dla niego maleńką murowaną izdebkę i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę; ilekroć przyjdzie do nas, wstąpi tam.</li>
</ol>
<p>Ona zrobiła to bezinteresownie, niczego nie oczekując w zamian. Pan Bóg i tak pobłogosławił dom tej Szunemitki.</p>
<p>W tych czasach kaznodzieje metodystyczni wędrowali pieszo po całym kraju głosząc ewangelię. Wielu ludzi naśladowało ową Szunemitkę, przygotowując bezinteresownie w swoich domach pokój na ugoszczenie takich kaznodziei lub innych wędrowców. I czasem – nie wiedząc, aniołów gościli.</p>
<p>Tego właśnie wieczora w domu Dawid Edwardsa zagościł młody 16 letni anioł.<br />
Mary nakarmiono i zaprowadzono do owego gościnnego pokoju gdzie – pomimo znużenia – zapewne pogrążyła się<br />
w dziękczynnej modlitwie. Co przyniesie następny dzień? Czy jutrzejszy dzień będzie najszczęśliwszym w jej życiu?<br />
Czy stanie się prawdziwym właścicielem egzemplarza Pisma Świętego? Zapewne te same myśli jej towarzyszyły rankiem, ten sam ton modlitwy wzniósł się do nieba.</p>
<p>Przygotowała się na spotkanie z panem Charlesem, jeszcze raz przeliczyła wszystkie monety, ubrała swoje buty, i została zaprowadzona do jego domu. Wprowadzono ją do gabinetu i posadzono przed sławnym duchownym, a Dawid Edwards wyjaśnił cel ich wizyty. Pan Charles zaczął uprzejmie i delikatnie ją wypytywać, i w rezultacie Mary podzieliła się swoją historią. Zapewne opowiedziała o swoim pochodzeniu, o rodzicach, o swoim zborze, o państwie Evans i prowadzonej przez nich szkole gdzie nauczyła się czytać i pisać, o swoim postanowieniu, o latach pracy<br />
i wyrzeczeń, o głębokiej miłości do Biblii, i równie głęboko odczuwanym jej braku, i w końcu o swojej 42km podróży do Bala.</p>
<p>Serce Tomasza Charlesa musiało coraz bardziej drżeć, gdy słyszał świadectwo, jakie składała ta młoda dziewczyna, będąc świadomym, że za chwilę będzie musiał jej powiedzieć, iż wszystkie walijskie egzemplarze Pisma Świętego zostały już sprzedane.</p>
<p>To miała być ostatnia próba dla Mary, która słysząc takie hiobowe wieści nie mogła powstrzymać swoich łez. Ona przecież zrobiła już wszystko, co mogła, znalazła się u kresu wszelkich swoich sił i możliwości. Wszystko to ujrzał w jej szczerych łzach pan Charles. Być może nigdy wcześniej w życiu nie spotkał kogoś tak mocno pragnącego posiadać Pismo Święte jak właśnie ta młoda dziewczyna. Sięgnął do szafy z książkami, i wyjął Biblię, zarezerwowaną przez jakiegoś kupca. Zdecydował, że ta Biblia miała mieć innego właściciela. Z relacji pana Charles’a wynika,<br />
że Mary nie mogła z wdzięczności wypowiedzieć słowa, lecz radość, jaką zaobserwował w jej oczach wzbudziła łzy wzruszenia w sercach i oczach obu mężczyzn.</p>
<p>Tego samego dnia Mary powróciła do swojego domu. O ile podróż do Bala była podróżą niepewności, wątpliwości i bojaźni, droga powrotna była drogą radości, uwielbienia, czci. Zapewne bose stopy były pokaleczone,<br />
a zmęczone nogi wołały o odpoczynek, lecz serce było pochłonięte czułą rozmową z jej Bogiem, <strong>dawcą każdego dobrego daru</strong>. Zapewne jej mama również trwała w modlitwie, wyglądając powrotu Mary, a ich powitanie musiało być cudownym.</p>
<p><strong>W tej walijskiej głuszy Bóg dokonał bardzo ważnego dzieła, rzucił kamyczek, który wywołał wielką lawinę.</strong></p>
<p>Dwa lata później Tomasz Charles odwiedził Towarzystwo Traktatów Religijnych w jej londyńskiej siedzibie. Złożył tam raport ze swojej działalności, zwracając uwagę na doniosłość prośby o sprowadzenie do Walii większej liczby Biblii. Opowiedział o ubóstwie w Walii, a także o wielkie wierze i głodzie Słowa Bożego. Ze wzruszeniem podzielił się historią Mary Jones. Jej przeżycia głęboko poruszyły słuchaczy. Jeden z sekretarzy Joseph Hughes z entuzjazmem zawołał: „Jeśli wydawać Biblię dla Walii, to dlaczego nie dla całego Królestwa Brytyjskiego? A jeśli dla całego Królestwa to dlaczego nie dla całego świata?”</p>
<p>Kolejne dwa lata pracy, przygotowań i w marcu 1804 roku założono Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, z funduszem założycielskim w wysokości 700 funtów. W ciągu kolejnych 20 lat powstało wiele nowych Towarzystw, a Biblię rozprowadzono w milionach egzemplarzy rocznie, w wielu językach. Miliony Biblii znalazły się tam, gdzie wcześniej panowała olbrzymia susza i głód Słowa Bożego. 70 lat później miał powrócić w sposób niewidzialny Pan Jezus, i rozpocząć pracę Żniwa wieku Ewangelii. Do tego dzieła potrzebna była powszechnie dostępna Biblia, oraz czytelnicy potrafiący ją przeczytać. Wszystko było gotowe na czas.</p>
<p>Dzisiaj jest ponad 140 Towarzystw Biblijnych, wydających miliony Biblii rocznie. Biblia wciąż jest bestsellerem, książką dostępną dla każdego w każdym języku i niemal każdym dialekcie.</p>
<p>A wszystko to zaczęło się w niewielkiej wiosce położonej w walijskiej głuszy, której nazwę bardzo trudno wymówić.</p>
<p><strong>1 Kron. 16:11-12</strong></p>
<ol start="11">
<li>Szukajcie Pana i mocy jego, Rozpytujcie się ustawicznie o oblicze jego!</li>
<li>Wspominajcie cuda jego, których dokonał, Dziwne dzieła jego, wyroki ust jego,</li>
</ol>
<p><strong>Obj. 15:3-4</strong></p>
<ol start="3">
<li>I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów;</li>
<li>Któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje.</li>
</ol>
<p><strong>I na koniec kilka lekcji dla nas. </strong></p>
<ul>
<li>Bóg jest Panem cudów. Postępuje w sposób dziwny i zaskakujący, jego drogi nie są, jako drogi nasze.<br />
Nie obrażajmy się, jeśli postąpi inaczej niż nam się wydaje. Przyjmujmy rzeczy takimi, jakimi w rzeczywistości są. Nie bądźmy jak Jonasz po nawróceniu Niniwy…</li>
<li>Podziwiajmy jego dzieła, charaktery, jakie tworzył, czasy, jakie otwiera i zamyka.</li>
<li>Czyńmy mądre postanowienia, i dzielmy się nimi z innymi, z najbliższymi w cielesnej i duchowej rodzinie.<br />
W ten sposób Staną się oni strażnikami, patronami, i podtrzymującymi filarami w naszej walce o ich wykonanie.</li>
<li>Wypełniajmy te postanowienia, niewzruszenie, uparcie zróbmy wszystko, co tylko możemy, co jest zależne od nas. Bóg z całą pewnością wykona swoją część, jeśli żyjesz i działasz na miarę swoich zdolności i możliwości.</li>
<li>Nie załamuj się, jeśli czyniąc wszystko na miarę swoich zdolności i możliwości, spotka Cię pozorne niepowodzenie, trudność, przeszkoda – i to nie jedna.</li>
<li>Nie pogardzaj młodym człowiekiem, i początkującym sercem. Siła serca nie zależy od jego wieku.</li>
<li>Nie oceniaj po pozorach, bo wielkie rzeczy zawsze mają małe początki.</li>
<li>Kamyczek w ręku Boga, może zostać użyty do wzbudzenia wielkiej lawiny. <strong><u>Zatem zrób wszystko,<br />
aby znaleźć się w ręku Boga, a On Cię użyje.</u></strong></li>
</ul>
<p>I tego życzę każdemu, Amen.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/bozy-kamyczek-historia-mary-jones-i-jej-biblii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">9020</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Historia o Mary Jones i Biblii</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/historia-o-mary-jones-i-biblii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=historia-o-mary-jones-i-biblii</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/historia-o-mary-jones-i-biblii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 May 2021 13:32:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[biblia]]></category>
		<category><![CDATA[maria jones]]></category>
		<category><![CDATA[mary jones]]></category>
		<category><![CDATA[towarzystwo biblijne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=7786</guid>

					<description><![CDATA[PRAGNIEMY przedstawić interesującą i prawdziwą historię o Marii Jones i Biblii. Maria Jones była pokorną i prostą dziewczyną pochodzącą z walijskiej wsi i zamieszkującą w jednym z najdzikszych regionów dziewiętnastowiecznej Brytanii &#8211; w Llanfihangel, w hrabstwie Merioneth, leżącym w północnej Walii. Tam właśnie, w 1784 roku, dokładnie dwieście lat temu, Maria Jones urodziła się w <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/historia-o-mary-jones-i-biblii/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" class="alignright wp-image-7787" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones.jpg" alt="" width="400" height="225" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones.jpg 1200w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones-300x169.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones-1024x576.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones-768x432.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones-350x197.jpg 350w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2021/05/mary-jones-860x484.jpg 860w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" />PRAGNIEMY przedstawić interesującą i prawdziwą historię o Marii Jones i Biblii. Maria Jones była pokorną i prostą dziewczyną pochodzącą z walijskiej wsi i zamieszkującą w jednym z najdzikszych regionów dziewiętnastowiecznej Brytanii &#8211; w Llanfihangel, w hrabstwie Merioneth, leżącym w północnej Walii.</p>
<p>Tam właśnie, w 1784 roku, dokładnie dwieście lat temu, Maria Jones urodziła się w rodzinie Jakuba i Marii Jones. Prosta, uboga chata tkacza wełny zbudowana pośród gór, skąd prymitywne drogi prowadziły (podobnie jak i dzisiaj) do mało uczęszczanych szlaków i wysoko położonych niebezpiecznych przejść, była prawie całkowicie odcięta od spraw otaczającego ją świata. Jednak niektóre dobre nowiny, dzięki łasce Bożej, docierały nawet do najbardziej odizolowanych obszarów. W owym czasie wielki kaznodzieja, Jan Wesley, rozpoczynał osiemdziesiąty pierwszy rok swego życia, a Jerzy Whitefield, inny uzdolniony kaznodzieja, współpracujący z nim na terenie Wielkiej Brytanii, nie żył już od prawie czternastu lat. Naśladowcy Whitefielda znani byli jako metodyści kalwinistyczni a w ich liczbie znaleźli się również Jakub i Maria Jones, pokorni i gorliwi członkowie niewielkiego zgromadzenia badaczy Biblii, które wspólnie odprawiało swe praktyki religijne w małym budynku przeznaczonym na spotkania zborowe w pobliżu Llanfihangel. Mała Maria wzrastała tam w wiedzy i miłości do Pana.</p>
<p>W owych czasach, pod panowaniem króla Jerzego III, złe rządy i zaniedbania w służbie religijnej spowodowały w Brytanii wiele zła a owe cieszące się złą sławą, lecz przyciągające swym blaskiem &#8222;pałace dżinu&#8221;, czyli gospody zapełniające miasta i wsie pijaństwem, stały się przekleństwem kraju. Biblie były rzadko spotykane i bardzo drogie, a ludność mówiąca językiem walijskim, odczuwając brak, domagała się wydanego drukiem Pisma Świętego. W rzeczywistości w większej części Anglii rozpalony był płomień nauk metodyzmu, rozpowszechnianych z gorliwością przez wędrownych kaznodziejów. Lud wzdychał do prawdy religijnej i bardziej sprawiedliwego sposobu życia, a wiele serc w umęczonym grzechem narodzie pod wpływem owego głoszenia nawróciło się do Boga i Chrystusa jako Zbawiciela. Jednakże nadal niewiele było egzemplarzy Biblii.</p>
<p>Kaznadzieje, którzy byli blisko ludu, obserwując to wielkie pragnienie duchowej Prawdy, słusznie domyślali się, że Pan przygotowywał jakąś wielką pracę. I rzeczywiście, poinformowani badacze Biblii żyjący w naszych czasach wyraźnie rozumieją, że ówczesne warunki zwiastowały początek &#8222;czasu zamierzonego&#8221;, &#8222;czasu końca&#8221; (Dan. 11:40; 12:4, 9) i zapowiadały oczyszczenie świątnicy Pańskiej omówione u Daniela 8:14-27, nawiązując do wielkiego żniwa Wieku Ewangelii, które miało osiągnąć swój punkt kulminacyjny w czasie ucisku.</p>
<p>Począwszy od 1799 roku nastąpił ogromny rozkwit wiedzy i rozwój udogodnień w masowym podróżowaniu jak i samego podróżowania, co opisane jest w proroctwie Dan. 12:4 i jak widzimy, wypełnia się w coraz większym wymiarze. Gdy przybliżył się ów czas mający wyraźnie prorocze znaczenie dla świata, w dalekim Llanfihangeł urodziła się Maria Jones.</p>
<p>Ludzie rozrzuceni po zboczach i dolinach Walii nie mieli możliwości nauki i chociaż Maria dowiedziała się w młodości wiele o Biblii jej opowieściach itp od swych rodziców, nie umiała ani czytać, ani pisać, gdy w młodym wieku uczęszczała tia zebrania poświęcone studiowaniu Biblii. Była bystrym.) poważnym dzieckiem a jej szacunek, jej powaga, jej baczna uwaga skierowana na Wszystko, co zostało powiedziane i zrobione, przynosiły radość wszystkim, którzy zgromadzali się, aby wielbić Boga. W 1794 roku dwie mile dalej, w Abergynolwyn, otwarto szkołę i tam Maria jako bardzo chętna uczennica nauczyła się czytać i pisać. Założycielem szkoły był pan Thoraas Chyrles, słynny narodowy kaznodzieja metodystyczny, który mieszkał w niewielkim miasteczku Bala.</p>
<p>MARIA POSTANAWIA POSIĄŚĆ BIBLIĘ</p>
<p>Na odległej dwie mile od Llanfihangeł farmie mieszkała życzliwa para małżeńska, państwo Evans, która posiadała Biblię. Ludzie ci znali Marię bardzo dobrze, ponieważ sami również regularnie uczęszczali na niedzielne spotkania kościelne. Każdej soboty do ich domu leżącego przy wyboistej, górskiej drodze zapraszana była w odwiedziny Maria, jeśli miała wolne popołudnie. Mogła wówczas studiować Biblię i uczyć się na pamięć pewnych jej części. Opowiadała później, że gdy po raz pierwszy przewracała strony Biblii zbudziło się w niej silne pragnienie, by ją posiąść. I tak w wieku dziesięciu lat postanowiła ostatecznie swój zamiar zrealizować.</p>
<p>Usłyszawszy o tym dobrym postanowieniu pani Evans podarowała jej koguta i dwie kury, które Maria wykorzystała szybko do powiększenia swego stadka, dzięki czemu mogła sprzedawać jajka. Wiemy również, że hodowała pszczoły i sprzedawała wosk oraz miód i mimo iż w tej biednej i nieznacznie zaludnionej okolicy możliwość podjęcia pracy była bardzo nikła, Maria z zapałem podejmowała każde zatrudnienie, które mogło przynieść jej parę groszy. Ojciec zrobił jej prymitywne drewniane pudełko z otworem, w którym mogła przechowywać swe oszczędności. Przemijał miesiąc za miesiącem i rok za rokiem a Maria z niesłabnącą cierpliwością zbierała powoli ową znaczną sumę potrzebną na zakupienie Biblii.</p>
<p>Potrzeba było sześciu lat, aby w tych nacechowanych nędzą warunkach zebrać potrzebne pieniądze &#8211; sześć długich lat, jak musiało się wydawać komuś w tak młodym wieku. Lecz pewnego dnia w szesnastym roku jej życia, otrzymawszy zapłatę za jakąś pracę wykonaną dla owej dobrej pani Evans, Maria pospieszyła do domu, przepełniona podnieceniem, aby ogłosić, że ma już nareszcie wystarczającą kwotę na zakupienie Biblii. Wyobraźcie więc sobie głębię jej rozczarowania, gdy po dokładnym zbadaniu sprawy przekonała się, że nieosiągalność Słowa Bożego w Walii była tak wielka, iż mimo że wszędzie pytała o Biblię, nie mogła otrzymać ani jednego jej egzemplarza.</p>
<p>Wtedy usłyszała od lokalnego pastora, Williama Huwa, że przesyłka zawierająca Biblie została przekazana z Londynu panu Charlesowi z Bala, które znajdowało się dwadzieścia pięć mil od miejsca jej zamieszkania. Jednakże dziewczyna obawiała się, że potrzeby mogą być większe niż dostawa i bardzo szybko wszystkie książki mogą być sprzedane.</p>
<p>MARIA POSTANAWIA PÓJSĆ PO BIBLIĘ</p>
<p>Maria była przygnębiona, lecz nie popadała w rozpacz. Myślała o wyboistych drogach prowadzących do Bala poprzez dziką okolicę, nieznaną jej z wyjątkiem kilku pobliskich wsi. Z bojaźnią myślała o spotkaniu z bardzo sławnym panem Charlesem, a jeszcze bardziej obawiała się, że wyprawa do Bala równie dobrze może okazać się daremna, Jednakże nieustraszona, chociaż nieco targana obawą, postanowiła udać się w drogę.</p>
<p>Rodzice Marii sprzeciwiali się początkowo planowanej wyprawie z powodu odległości i możliwych niebezpieczeństw, lecz rozbroiło ich jej mocne postanowienie. Następnego więc rana, w pogodny i orzeźwiający wiosenny dzień 1800 roku, Maria wstała przed pierwszymi promieniami słońca, zjadła śniadanie, które składało się z chleba oraz mleka i przygotowała sobie trochę żywności na drogę. Zmówiono rodzinną modlitwę, zgodnie ze stałym zwyczajem, a ojciec i matka złożyli tym razem specjalną prośbę o błogosławieństwo Boże dla przedsięwzięcia wiary młodej dziewczyny. Następnie, uściskawszy rodziców, przepełniona silną tęsknotą za Biblią, Maria wyruszyła o wschodzie słońca w swą daleką drogę. Mając tylko jedną parę butów wędrowała boso a buty niosła w starej skórzanej torbie, aby ich nie zniszczyć na nierównej drodze w czasie podróży i aby czyste mogła założyć, gdy spotka się z panem Charlesem.</p>
<p>Nie wiemy jak dokładnie przebiegała trasa jej podróży, lecz potrzeba nakazywała, aby wędrowcy trzymali się blisko dolin. Minęła prawdopodobnie Abergynolwyn i szła dalej w kierunku malowniczego jeziora Tal-y-Llyn, usytuowanego pośród łagodnych zboczy i nieregularnych skalistych szczytów. Następnie, miała do pokonania długą i trudną wspinaczkę poprzez wschodni występ wielkiej góry Cader Idris prowadzący do otwartej doliny rozciągającej się w kierunku północno-wschodnim aż prawie wprost do Bala.</p>
<p>Najpierw odpoczywała przez pół godziny, zjadła niesioną żywność i umyła się w czystym strumieniu płynącym obok drogi. Później, uprzejmy wieśniak dał jej filiżankę orzeźwiającej maślanki, a gdy zbliżała się już do Bala Lake młoda córka farmera podzieliła się z nią kolacją na progu swego domu.</p>
<p>Było już prawie ciemno, gdy Maria, bardzo zmęczona, dotarła do Bala i weszła do domu Dawida Edwardsa, duchownego metodysty. Przyjęto ją z wielkim zdziwieniem i zainteresowaniem. Po umyciu i nakarmieniu, zaprowadzono ją do niewielkiego pokoiku, znanego wtedy pod nazwą &#8222;pokoju proroka&#8221;.</p>
<p>ROZCZAROWANIE OBRÓCONE W RADOŚĆ</p>
<p>Następnego fanka o wschodzie Maria wstała, ubrała się, założyła buty i została zaprowadzona do domu pana Charlesa. Wprowadzono ją do gabinetu i posadzono przed sławnym duchownym, podczas gdy Dawid Edwards wyjaśnił cel ich wizyty. Pod wpływem uprzejmych i delikatnych pytań, Maria wyzbyła się początkowej nieśmiałości i bez skrępowania przedstawiła całą swą historię, mówiąc o ekonomicznym gospodarowaniu, oszczędnym sposobie życia prowadzonym przez rodzinę tkacza, o studiowaniu Biblii, o pobieraniu nauki w Abergynolwyn, o latach pracy i wyrzeczeń, o głęboko odczuwanym braku Biblii i w końcu o jej dwudziestopięciomilowej podróży z Llanfihangel.</p>
<p>Głęboko poruszone takim dowodem wiary i wytrwałości tak młodej osoby serce pana Charłesa musiało doznać bolesnego skurczu, gdy poinformował pastora Edwardsa i Marię, że podróż odbyła na próżno, że właściwie wszystkie Biblie, jakie miał, zostały już sprzedane, a te kilka jakie mu zostało obiecał innym, co gorsze, wydawcy odmówili wydrukowania dalszych egzemplarzy w języku walijskim. Wówczas Maria opuściła głowę i przycisnęła ręce do oczu. Łzy trysnęły spomiędzy jej palców, broniąc jej sprawy lepiej, niż mogłyby to uczynić jej słowa.</p>
<p>Pan Charles przez chwilę przyglądał się opuszczonej głowie, wstrząsanym płaczem ramionom, szorstkim spalonym słońcem rękom, prostemu, zwykłemu ubiorowi, młodemu, silnemu ciału i łzom, a potem odwrócił się do stojącej za nim szafy z książkami, zdecydowanie ją otworzył i wyjął Biblię. Podając jej jedną ręką książkę drugą położył na jej głowie i błogosławił jej. Nie wiemy dla kogo przeznaczona była ta Biblia, lecz możemy być pewni, że pan Charles wyraźnie dostrzegł w przypadku Marii przemożną i godną zaspokojenia potrzebę i zgodnie z nią podjął swą decyzję. Maria nie mogła wypowiedzieć słowa, lecz spoglądała przez łzy z taką radością w oczach, że obaj mężczyźni wzruszyli się do łez.</p>
<p>Pół godziny później nasza młoda i szczęśliwa bohaterka, znów boso, wyruszyła w długą podróż do domu. Bez wątpienia, jej młodzieńcza twarz jaśniała radością, widoczną dla wszystkich, którzy ją widzieli. Z upływem mil zmęczone nogi i poranione stopy boleśnie odczuwały wyboistą nierówność ówczesnych prymitywnych dróg. Lecz o tym nie zachowały się żadne zapiski. Wiemy jedynie o radości z powodu powrotu do domu o zmierzchu, o uldze jaką odczuli wdzięczni rodzice, którym pokazała swój skarb &#8211; jej Biblię.</p>
<p>Dopiero dwa lata później, w 1802 roku, pan Charles odwiedził Rełigious Tract Society (Towarzystwo Broszur Religijnych) w Londynie, mając głęboko w pamięci doniosłość potrzeby sprowadzenia do Walii większej liczby Biblii. Złożył oficjalną prośbę do Rady, przytaczając ze wzruszeniem historię Marii Jones, opowiedział też o ubóstwie w Walii, o wierze i głodzie Słowa Bożego. Słuchający go, wszyscy dobrzy chrześcijanie, byli wstrząśnięci jego słowami a odpowiedź ich była serdeczna i natychmiastowa. Jeden z sekretarzy, Józef Hughes, zawołał entuzjastycznie: &#8222;Panie Charles, z pewnością można by założyć w tym celu odpowiednie Towarzystwo, a skoro mogłoby działać na terenie Walii, to dlaczego nie miałoby rozszerzyć swej działalności na cały świat?&#8221;</p>
<p>Minęły jeszcze dwa lata wypełnione przygotowaniami, lecz w marcu 1804 roku założono Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, które posiadało początkowy kapitał w wysokości Ł 700. W ciągu następnych lat napływała pomoc i pieniądze, ponieważ wiele denominacji znalazło w tym wielkim przedsięwzięciu wspólne pole do działania. Towarzystwo rozrastało się i kwitło, kwitło i rozrastało się, aż rozpowszechniło Biblię na całym świecie. Wysłano wiele milionów Biblii, które dotarły do tak odległych regionów, gdzie w kilku przypadkach, Słowo Boże było nieznane.</p>
<p>Dla badaczy proroctwa był to czas godny aktywnego zainteresowania, ponieważ warunki dojrzewały do rozpoczęcia wielkiego żniwa wieku Ewangelii. Miazmat ignorancji panującej w średniowieczu zaczął się ulatniać, a gorliwość i wiara tak się odrodziły, iż oczekiwania na drugi adwent Mesjasza zaczęły przybierać realne kształty.</p>
<p>Pan Charles umarł w Bala w wieku 59 lat. Jego grób można nadal oglądać na małym cmentarzu w Bala Lakę. Maria Jones przeniosła się do pobliskiej wioski Bryncrug, poślubiła Tomasza Lewisa, tkacza, i wychowywała dzieci. Tam też zmarła w 1866 roku w wieku 82 lat, przeżywszy długie i pełne błogosławieństw życie, wspomagając innych budzącym nadzieję poselstwem Biblii. Jej grób nadal wznosi się nad doliną a miejsce jej urodzenia zachowało się w postaci częściowych ruin, z obeliskiem wzniesionym w pośrodku na świadectwo jej wyprawy do Bala.</p>
<p>Na świecie istnieje obecnie 76 towarzystw biblijnych, lecz wielka pionierska praca wykonana przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w pierwszej wspaniałej fali działalności opierającej się na wydawaniu i rozpowszechnianiu Biblii stała się już częścią historii. Świat zmienił się przez opisane tu wydarzenia, przeszedł już przez następne etapy Boskiego planu wieków, dochodząc do ostatecznych dni, opisanych w 2 Tym. 3:1-4; 2 Piotra 3 i do przelania się zła, jakie miało poprzedzać ustanowienie na ziemi wiecznego królestwa Mesjasza, o które gorąco się modlimy.</p>
<p>Cieszymy się, że mogliśmy przedstawić historię Marii Jones, tego szczerego, miłującego Biblię dziecka Bożego. Modlimy się, aby historia ta stała się błogosławieństwem dla wielu innych. Oceniajmy wysoce i pilnie studiujmy Słowo Boże, Biblię, i stosujmy podane w niej dobre lekcje w rozwijaniu przez nas podobieństwa Chrystusowego.</p>
<p>Źródło: <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-1985/">Sztandar Biblijny nr 13</a></p>
<p>_______<br />
<em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" target="_blank" rel="noopener">świadectwa</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/historia-o-mary-jones-i-biblii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">7786</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
