Zmień mnie, Panie!

Ilustracja z „Wedrówki pielgrzyma” Johna Bunyana. Przeczytaj interesujący fragment tej książki na dole tego artykulu.

Czy pragniemy zmienić świat? Z pewnością, tak! Zatem gdzie powinniśmy zacząć? G.K. Chesterton (1874-1936), sławny angielski dziennikarz i autor wielu chrześcijańskich książek, odpowiedział kiedyś gazecie, której redaktor poprosił go o jego zdanie o tym, co złego jest w świecie. On napisał: „Ja, Drogi Panie. Z poważaniem.” 

Panie, zmień mnie!

Ciężar osobistych grzechów łamie serca swych ofiar od czasów Edenu. Jaki smutek odczuwała matka Ewa, kiedy jej pierworodny odebrał życie swemu bratu! Jak w modlitwie płakał i rozpaczał Dawid z powodu swego własnego przestępstwa! Pisząc o obfitującej Boskiej łasce, John Bunyan określił siebie „największym z grzeszników”, a w Wędrówce Pielgrzyma nasze uwolnienie od winy grzechu zobrazował jako spadające z chrześcijanina brzemię [Zobacz fragment z tej książki na samym dole artykułu]. Nawet niezwykle zdeterminowany Apostoł Paweł uważał, że poskromienie starej samolubnej natury jest ciężką walką: „Bo nie, co chcę, to czynię, ale czego nienawidzę, to czynię. Nędznyż ja człowiek! Któż mię wybawi z tego ciała śmierci?” (Rzym. 7:15,24).

Paweł mówił także o walkach zewnętrznych i obawach wewnętrznych. Obawy? Nie jesteśmy od nich uwolnieni. Jak możemy być poruszeni odczuciem niemocy świata, jeśli sami tego nie doświadczamy? Choć Pismo Święte i rozum stawiają pytanie: Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?” i mimo, że odpowiedź jest oczywista, jednakże często odczuwamy głębokie obawy (Rzym. 8:31).

Stara natura na nowo umacnia swoją pozycję i rozbudza nasze liczne obawy: przed ludźmi, niebezpieczeństwem, samotnością, wyobcowaniem z towarzystwa; lękiem przed przyszłością, bólem, słabością, ubóstwem, śmiercią; utratą miłości i szacunku, ujawnieniem naszych grzechów; strachem przed dezaprobatą ze strony sprawiedliwego Boga i ostatecznie przed utratą nagrody wiecznego życia.

Takie obawy są wspólnym doświadczeniem wszystkich nas, którzy pragniemy być przemienieni – przekształceni przez odnowienie naszych umysłów (Rzym. 12:2). Dzięki temu do głębi zdajemy sobie sprawę z palących potrzeb świata, który także wymaga zmiany. Jest to wielka praca do wykonania w przyszłości, kiedy z naszym Panem będziemy mieć udział w błogosławieniu wszystkich rodzin ziemi i ten teraźniejszy świat jest dla nas polem treningowym.

Praca rehabilitacji

Ta praca nie może być dokonana bez współpracy uwolnionych więźniów. Jezus dał samego siebie na okup za wszystkich i Boską wolą jest, aby wszyscy mężczyźni i kobiety doszli do zrozumienia tej prawdy (1 Tym. 2:4-6). W grobie, oczywiście, nie ma żadnej wiedzy, lecz uwolnieni z tej najciemniejszej z więziennych cel, aby stać się obywatelami Królestwa Chrystusa, wszyscy otrzymają pełną, sprawiedliwą sposobność dojścia do harmonii z Jego sprawiedliwą władzą.

Chociaż Królestwo ma trwać przez całą wieczność, Biblia wyraźnie wskazuje że na jego początku będzie próbny okres, podczas którego będzie dokonywany proces rehabilitacji, Chrystus i święci już zostali wyznaczeni, namaszczeni, do tego dzieła (Iz. 9:7; Dan. 7:22; 1 Kor. 6:2). „Oto król będzie królował w sprawiedliwości, a książęta w sądzie panować będą” (Iz. 32:1).

Sąd nie jest wyłącznie wydaniem wyroku, lecz w biblijnym znaczeniu obejmuje także instrukcję, radę, ćwiczenie i naprawę. Prawo osiągnięcia wiecznego życia musi być uwarunkowane szczerym podporządkowaniem serca zasadom sprawiedliwego życia. Jezus wyraził tę kwestię następująco: „Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej. … i … będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie” (Mat. 22:37,39). „Wszystko tedy, co chcielibyście, aby wam ludzie czynili, tak i wy czyńcie im” (Mat. 7:12). Czasem jest to określane jako „Złota Reguła.”

Ludzkie prawa przywrócone

W czasie tego Królestwa ludzkie prawa będą w pełni zdefiniowane, przywrócone i zrozumiane. Z jednego punktu widzenia, nie mamy żadnych wrodzonych praw jako takich. Jedynie Stwórca udzieli wszystkim Jego łaskawego daru życia i związanych z nim praw życiowych oraz przywróci mężczyzn i kobiety do Jego obrazu i podobieństwa, które my uznamy i ocenimy takie błogosławione prawa jako rozszerzenie Jego własnych praw.

On przywróci samo prawo do życia – przywilej doskonałej egzystencji w harmonii z Boskim prawem – i związane z nim prawa życiowe – przywilej doskonałego środowiska, żywności podtrzymującej życie, czystego powietrza i wody oraz pięknego domu (Iz. 65:21,22). Społeczność z Bogiem zostanie w pełni odzyskana i będzie powszechnie u-znane, że wszystko co zostało utracone w Adamie, jest przywrócone przez okupowe dzieło Chrystusa.

A jakie są warunki tego doskonałego prawa? Ich myślą przewodnią jest zgodność z Boskim prawem wolności i miłości – które nie jest irytującymi ograniczeniami narzuconymi przez budzący respekt majestat, lecz zaproszeniem w stęsknione ramiona Ojca, który kocha nas i czeka na nasz pełen miłości odzew, jako dzieci, które zbłądziły, lecz teraz są pojednane. Chrystus uczynił nas wolnymi!

Ten kto pilnie rozważa doskonałe prawo, prawo wolności i trwa w nim, nie będąc słuchaczem zapominającym, lecz wykonawcą dzieła, będzie błogosławiony w swoim działaniu.

Źródło: Sztandar Biblijny, czerwiec 2003

* * *

„Potem zobaczyłem w moim śnie, że Chrześcijanin dzielnie podążał naprzód, choć sprawiało mu to trudności (był bowiem wciąż obciążony brzemieniem). Szedł drogą, która po obu stronach miała mur, nazywany Murem Zbawienia. Wreszcie dobiegł do miejsca nieco wzniesionego, na którymi stał Krzyż, a tuż poniżej jego stóp znajdował się grób. A tak widziałem w moim śnie, że w momencie, gdy Chrześcijanin znalazł się na wysokości Krzyża, brzemię jego odczepiło się od jego pleców, spadło na ziemię i zaczęło się staczać w dół, i staczało się tak długo, aż wpadło do onego grobu i już go więcej nie widziałem. Wtedy Chrześcijanin uradował się wielce, gdyż poczuł ogromną ulgę. Zawołał radośnie: – Przez boleść swoją darował mi odpocznienie, a życie przez swą śmierć.

Przez chwilę jeszcze stał bez ruchu, patrząc zdumiony na Krzyż. Było to dla niego ogromną niespodzianką, że spojrzenie na Krzyż spowodowało uwolnienie go od brzemienia! Patrzył zatem jeszcze i jeszcze, aż wreszcie źródła wód, znajdujące się w jego głowie, wylały strumień łez, który popłynął po jego policzkach.”

– Fragment „Wędrówki Pielgrzyma”, alegorycznej opowieści, którą John Bunyan wydał w 1678 roku. Pisał ją w ciągu dwunastoletniego pobytu w więzieniu, do którego został wtrącony w 1660 r. za niepodporządkowanie się zakazowi prowadzenia zgromadzeń religijnych niezatwierdzonych przez władze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.