<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zmarł brat Leszek Szpunar	</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/zmarl-brat-leszek-szpunar/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl/zmarl-brat-leszek-szpunar/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zmarl-brat-leszek-szpunar</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sat, 26 Sep 2026 08:03:07 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.2</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Zbigniew Kitajewski		</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zmarl-brat-leszek-szpunar/#comment-64206</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zbigniew Kitajewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2026 08:03:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12707#comment-64206</guid>

					<description><![CDATA[Z całego serca składam Wam wyrazy współczucia. Wiem, że żadne słowa nie są w stanie ukoić bólu po stracie ukochanej osoby. Życzę Wam dużo siły, spokoju i wzajemnego wsparcia w tym trudnym czasie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z całego serca składam Wam wyrazy współczucia. Wiem, że żadne słowa nie są w stanie ukoić bólu po stracie ukochanej osoby. Życzę Wam dużo siły, spokoju i wzajemnego wsparcia w tym trudnym czasie.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: admin		</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/zmarl-brat-leszek-szpunar/#comment-64109</link>

		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2026 11:06:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12707#comment-64109</guid>

					<description><![CDATA[WIKTOR: Mój tata zasnął. Tym dłuższym snem, z którego sam nie będzie mógł się obudzić. Kiedy ostatnio trafił do szpitala, mówił, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli z tego nie wyjdzie, bo w Królestwie zbudzi go Jezus. 

Trochę tylko było mu żal, gdy tak leżał: bo jesień i można by było skoczyć na grzyby do lasu. Bo można by było poczytać coś ciekawego i porozmawiać z ludźmi, których lubił. Bo miał plany coś w mieszkaniu naprawić i coś nowego ugotować. I było mu na pewno smutno z powodu mamy... no i z naszego powodu, bo mam nadzieję, że wiedział jak bardzo jest dla bliskich potrzebny i kochany. 

Kiedy w jednym z ostatnich dni w szpitalu spytałem pielęgniarkę czy z tatą był dzisiaj kontakt, powiedziała, że miał taki lepszy moment i mówił, że chce czytać Pismo Święte. Nie zdziwiło mnie to, bo Biblia dawała mu pokój, kiedy spotykały go w życiu różne doświadczenia (a było ich wiele). 

Nieraz słyszałem jak tata prowadził mowy pogrzebowe, bo poza &quot;zwykłym&quot; życiem i pracą był też wykładowcą Pisma Świętego w naszej małej społeczności. Zawsze pojawiał się w tych przemówieniach taki dłuższy cytat z Księgi Ijoba. Zdaniem taty dobrze wyrażał on obecny stan człowieka: 

------- 
&quot;Człowiek, urodzony przez kobietę, ma dni niewiele i ma pełno kłopotów; wyrasta jak kwiat i zostaje podcięty, znika jak cień i się nie ostaje. (...) Gdyż jego dni są ustalone, liczba jego miesięcy jest u ciebie [Boże]; wyznaczyłeś mu kres, którego nie może przekroczyć. 

Dla drzewa bowiem jest nadzieja, choć je wytną, że znowu odrośnie, że jego latorośl nie ustanie. Choć jego korzeń zestarzeje się w ziemi i jego pień umrze w prochu; To jednak gdy poczuje wodę, odrasta i rozpuszcza gałęzie jak sadzonka. Ale człowiek umiera i marnieje; a gdy oddaje ducha, gdzie on jest? 

Jak ubywa wód z morza i rzeka opada, i wysycha; tak jest z człowiekiem, gdy się położy i już nie wstanie&quot;

(Ijoba 14:1-12, wybrane fragmenty) 
------- 

Ta wizja snu jest z jednej strony bolesna: bo według niej zmarły człowiek już nie doświadcza radości (ale i smutków, i bólu), bo już nie mówi, nie działa i nie rozmyśla. Ani on sam, ani nikt bliski, nie może też zmienić tego stanu. 

Jednak pociechą dla taty były kolejne zdania z tego rozdziału:

------- 
&quot;Gdy człowiek umrze, czy znowu ożyje? Przez wszystkie dni wyznaczonego mi czasu będę czekał, aż nadejdzie moja zmiana. 

Zawołasz, a ja ci odpowiem; zatęsknisz za dziełem swoich rąk.&quot; 

(Ijoba 14:14-15)
------- 

Tata był przekonany, że i dla niego przyjdzie taki czas, gdy Ktoś zawoła do Szeolu, a on odpowie. Wierzył, że prawo i moc, by to zrobić otrzymał od Ojca Boży Syn, Jezus Chrystus, który kiedyś gdy był człowiekiem powiedział:  

------- 
&quot;Nie dziwcie się temu; bo przyjdzie godzina, w którą wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Syna Człowieczego; I wyjdą...&quot;

(Jana 5:28-29) 
------- 

Tata lubił myśleć o tym czasie panowania Jezusa i przywracania ludzkości do utraconego w Edenie stanu. Zastanawiał się, jak mógłby myśleć, działać i komunikować się z drugimi doskonały człowiek. Wierzył, że Boski plan jest taki, by kiedyś przez Chrystusa i jego naśladowców doprowadzić wszystkich chętnych do takiego stanu i dać im wieczne życie. Czekał na czas, gdy wszystko co złe przeminie, ale pozostaną ci sami ludzie: ze swoimi tożsamościami, ze swoimi historiami i charakterami - bo gdy Jezus zawoła, to każdy z nas odpowie. Będziemy więc nadal ci sami: &quot;Zawołasz, a JA ci odpowiem&quot;. Odpowie więc osobiście także mój tata, Leszek, i będzie mógł zobaczyć spełnienie swoich nadziei i rzeczywistość, o której tyle rozmyślał i studiował. 

-------

Tata nie upatrywał swojej nadziei w jakiejkolwiek organizacji religijnej. Nigdy nie patrzył na ludzi przez zewnętrzne etykietki. Starał się nie dostrzegać murów, które ludzie często budują między sobą. Wierzył, że ofiara Jezusa Chrystusa dotyczy każdego człowieka i wierzył, że nadzieja w Jezusie dotyczy wszystkich ludzi.

Piszę dziś bardziej o tym, w co wierzył, bo łatwiej mi to zrobić niż pisać o moich osobistych wspomnieniach i o tym, co przeżywam teraz. Brakuje mi taty i wiernego przyjaciela, jakim Leszek dla mnie był. Jednak mam silną wiarę w te obietnice, które mi przekazał.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>WIKTOR: Mój tata zasnął. Tym dłuższym snem, z którego sam nie będzie mógł się obudzić. Kiedy ostatnio trafił do szpitala, mówił, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli z tego nie wyjdzie, bo w Królestwie zbudzi go Jezus. </p>
<p>Trochę tylko było mu żal, gdy tak leżał: bo jesień i można by było skoczyć na grzyby do lasu. Bo można by było poczytać coś ciekawego i porozmawiać z ludźmi, których lubił. Bo miał plany coś w mieszkaniu naprawić i coś nowego ugotować. I było mu na pewno smutno z powodu mamy&#8230; no i z naszego powodu, bo mam nadzieję, że wiedział jak bardzo jest dla bliskich potrzebny i kochany. </p>
<p>Kiedy w jednym z ostatnich dni w szpitalu spytałem pielęgniarkę czy z tatą był dzisiaj kontakt, powiedziała, że miał taki lepszy moment i mówił, że chce czytać Pismo Święte. Nie zdziwiło mnie to, bo Biblia dawała mu pokój, kiedy spotykały go w życiu różne doświadczenia (a było ich wiele). </p>
<p>Nieraz słyszałem jak tata prowadził mowy pogrzebowe, bo poza &#8222;zwykłym&#8221; życiem i pracą był też wykładowcą Pisma Świętego w naszej małej społeczności. Zawsze pojawiał się w tych przemówieniach taki dłuższy cytat z Księgi Ijoba. Zdaniem taty dobrze wyrażał on obecny stan człowieka: </p>
<p>&#8212;&#8212;-<br />
&#8222;Człowiek, urodzony przez kobietę, ma dni niewiele i ma pełno kłopotów; wyrasta jak kwiat i zostaje podcięty, znika jak cień i się nie ostaje. (&#8230;) Gdyż jego dni są ustalone, liczba jego miesięcy jest u ciebie [Boże]; wyznaczyłeś mu kres, którego nie może przekroczyć. </p>
<p>Dla drzewa bowiem jest nadzieja, choć je wytną, że znowu odrośnie, że jego latorośl nie ustanie. Choć jego korzeń zestarzeje się w ziemi i jego pień umrze w prochu; To jednak gdy poczuje wodę, odrasta i rozpuszcza gałęzie jak sadzonka. Ale człowiek umiera i marnieje; a gdy oddaje ducha, gdzie on jest? </p>
<p>Jak ubywa wód z morza i rzeka opada, i wysycha; tak jest z człowiekiem, gdy się położy i już nie wstanie&#8221;</p>
<p>(Ijoba 14:1-12, wybrane fragmenty)<br />
&#8212;&#8212;- </p>
<p>Ta wizja snu jest z jednej strony bolesna: bo według niej zmarły człowiek już nie doświadcza radości (ale i smutków, i bólu), bo już nie mówi, nie działa i nie rozmyśla. Ani on sam, ani nikt bliski, nie może też zmienić tego stanu. </p>
<p>Jednak pociechą dla taty były kolejne zdania z tego rozdziału:</p>
<p>&#8212;&#8212;-<br />
&#8222;Gdy człowiek umrze, czy znowu ożyje? Przez wszystkie dni wyznaczonego mi czasu będę czekał, aż nadejdzie moja zmiana. </p>
<p>Zawołasz, a ja ci odpowiem; zatęsknisz za dziełem swoich rąk.&#8221; </p>
<p>(Ijoba 14:14-15)<br />
&#8212;&#8212;- </p>
<p>Tata był przekonany, że i dla niego przyjdzie taki czas, gdy Ktoś zawoła do Szeolu, a on odpowie. Wierzył, że prawo i moc, by to zrobić otrzymał od Ojca Boży Syn, Jezus Chrystus, który kiedyś gdy był człowiekiem powiedział:  </p>
<p>&#8212;&#8212;-<br />
&#8222;Nie dziwcie się temu; bo przyjdzie godzina, w którą wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Syna Człowieczego; I wyjdą&#8230;&#8221;</p>
<p>(Jana 5:28-29)<br />
&#8212;&#8212;- </p>
<p>Tata lubił myśleć o tym czasie panowania Jezusa i przywracania ludzkości do utraconego w Edenie stanu. Zastanawiał się, jak mógłby myśleć, działać i komunikować się z drugimi doskonały człowiek. Wierzył, że Boski plan jest taki, by kiedyś przez Chrystusa i jego naśladowców doprowadzić wszystkich chętnych do takiego stanu i dać im wieczne życie. Czekał na czas, gdy wszystko co złe przeminie, ale pozostaną ci sami ludzie: ze swoimi tożsamościami, ze swoimi historiami i charakterami &#8211; bo gdy Jezus zawoła, to każdy z nas odpowie. Będziemy więc nadal ci sami: &#8222;Zawołasz, a JA ci odpowiem&#8221;. Odpowie więc osobiście także mój tata, Leszek, i będzie mógł zobaczyć spełnienie swoich nadziei i rzeczywistość, o której tyle rozmyślał i studiował. </p>
<p>&#8212;&#8212;-</p>
<p>Tata nie upatrywał swojej nadziei w jakiejkolwiek organizacji religijnej. Nigdy nie patrzył na ludzi przez zewnętrzne etykietki. Starał się nie dostrzegać murów, które ludzie często budują między sobą. Wierzył, że ofiara Jezusa Chrystusa dotyczy każdego człowieka i wierzył, że nadzieja w Jezusie dotyczy wszystkich ludzi.</p>
<p>Piszę dziś bardziej o tym, w co wierzył, bo łatwiej mi to zrobić niż pisać o moich osobistych wspomnieniach i o tym, co przeżywam teraz. Brakuje mi taty i wiernego przyjaciela, jakim Leszek dla mnie był. Jednak mam silną wiarę w te obietnice, które mi przekazał.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
