<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>napad &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/napad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Nov 2020 21:18:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Wiem tylko to, że byłem przestępcą i Jezus mnie przemienił</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/wiem-tylko-to-ze-bylem-przestepca-i-jezus-mnie-przemienil/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wiem-tylko-to-ze-bylem-przestepca-i-jezus-mnie-przemienil</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/wiem-tylko-to-ze-bylem-przestepca-i-jezus-mnie-przemienil/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2020 21:18:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[allejandro bullon]]></category>
		<category><![CDATA[chrystus jest rozwiązaniem]]></category>
		<category><![CDATA[duchowny]]></category>
		<category><![CDATA[gangster]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[Jorge Roberto]]></category>
		<category><![CDATA[kaznodzieja]]></category>
		<category><![CDATA[napad]]></category>
		<category><![CDATA[nawrócenie]]></category>
		<category><![CDATA[pastor]]></category>
		<category><![CDATA[pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[przemiana serca]]></category>
		<category><![CDATA[pzestępca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=6617</guid>

					<description><![CDATA[Poniższe świadectwo to fragment książki Allejandro  Bullona pt. &#8222;Chrystus jest rozwiązaniem&#8221;: Wiele lat temu byłem duchownym w pewnej niebezpiecznej ubogiej wiosce. Wspinałem się na wzgórza i schodziłem opowiadając ludziom o miłości Jezusa. Pewnej nocy zostałem zaskoczony przez dwóch chłopaków, którzy przystawili mi nóż do piersi i zabrali mi pieniądze i zegarek. Kiedy odeszli, pozostałem tam <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/wiem-tylko-to-ze-bylem-przestepca-i-jezus-mnie-przemienil/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_6618" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-6618" class="wp-image-6618" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM-721x1024.jpg" alt="" width="300" height="426" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM-721x1024.jpg 721w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM-211x300.jpg 211w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM-768x1091.jpg 768w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM-1081x1536.jpg 1081w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2020/11/BULLON-CHRYSTUS-JEST-ROZWIAZANIEM.jpg 1227w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-6618" class="wp-caption-text">Allejandro Bullon, &#8222;Chrystus jest rozwiązaniem&#8221;</p></div>
<p><span style="color: #000080;"><em>Poniższe świadectwo to fragment książki Allejandro  Bullona pt. &#8222;Chrystus jest rozwiązaniem&#8221;:</em></span></p>
<p>Wiele lat temu byłem duchownym w pewnej niebezpiecznej ubogiej wiosce. Wspinałem się na wzgórza i schodziłem opowiadając ludziom o miłości Jezusa. Pewnej nocy zostałem zaskoczony przez dwóch chłopaków, którzy przystawili mi nóż do piersi i zabrali mi pieniądze i zegarek. Kiedy odeszli, pozostałem tam drżąc ze strachu. Pomimo wszystko Bóg był obecny podczas tego napadu, gdyż kiedy powiedziałem do napastników: „Proszę, weźcie pieniądze, zegarek, ale nie bijcie mnie; ja nie robię nikomu krzywdy, jestem tylko pastorem, co chodzi i opowiada o miłości Jezusa&#8221;, wybuchnęli śmiechem i poszli sobie, zabierając moje rzeczy. Kilka tygodni później rozpocząłem serię wykładów biblijnych, trwających 90 wieczorów. Pierwszego wieczoru zauważyłem, że pewien chłopak, siedzący z tyłu, nieprzerwanie na mnie patrzył. Za każdym razem, kiedy na niego spoglądałem, chował się za innymi osobami. Przez następne wieczory już się nie pojawił, ale odwiedzając domy tej ubogiej wioski, pewnego dnia spotkałem go. Drzwi były na wpół otwarte, on pobiegł i się schował. Wyszła jego matka. Chciałbym porozmawiać z pani synem powiedziałem. Nie ma go, wyszedł odpowiedziała. Jestem jego przyjacielem, proszę pani; jestem pastorem i chcę go tylko pozdrowić; wiem, że tam jest. W tym momencie pojawił się. Był bez koszuli. Jego ciało pełne tatuaży i blizn ukazywało w pewien sposób trudne życie, jakiego doświadczał. Co się stało? zapytał z niechęcią. Byłeś obecny pierwszego wieczoru i więcej nie przyszedłeś. Nie podobał ci się wykład? Zapytałem. Zaczęliśmy rozmawiać i nagle mnie sparaliżowało, kiedy zwierzył mi się, że był jednym z napastników, którzy zabrali mi pieniądze i zegarek. Pomyślałem, że mnie pan rozpoznał powiedział. Nie &#8211; odpowiedziałem &#8211; ta noc, kiedy mnie napadłeś, była ciemna, ale pamiętam, że widziałem cię w zborze. Później, wyciągając rękę, powiedziałem: No dobrze, a co z moimi pieniędzmi i zegarkiem? Popatrzył na mnie przerażony i nie wiedząc co robić, bronił się: Już ich nie mam. Dobrze, zawrzyjmy umowę, powiedziałem. Będę prowadził spotkania przez kolejnych 90 wieczorów; jeśli od dziś żadnego nie opuścisz, twój dług zostanie umorzony. Jeśli nie, będziesz musiał zwrócić mi pieniądze. Zgoda? W ten sposób był obecny każdego wieczoru na wszystkich moich wykładach. Czasami przychodził w połowie lub pod koniec poselstwa. Nie objawiał żadnego zainteresowania. Wydawało się, że był tam jedynie by spłacić dług, albo przyglądając się w zborze jakiejś ładnej dziewczynie. Pewnej nocy widziałem jak się trząsł. Jego oczy były szeroko otwarte. Podczas gdy wygłaszałem kazanie, czułem, że Duch Święty dotykał życia tego chłopaka. Moje kazanie dotyczyło nawrócenia. Przedstawiłem świadectwa życia przeobrażonego mocą Boga i wiedziałem, że jego serce zostało wstrząśnięte. Po zakończeniu poszedłem przywitać się z uczestnikami spotkania, ale on się nie pojawił. Kędy wróciłem, znalazłem go siedzącego w pierwszej ławce, płaczącego. Usiadłem obok niego i zapytałem: Co się stało? Odpowiedział mi ze smutnymi oczami: Czy to prawda, o czym pan mówił? Czy może Bóg zmienić życie każdego człowieka? Oczywiście, że tak, odpowiedziałem. W tym momencie spojrzał na mnie ze wściekłością. To kłamstwo, krzyknął. Bóg może zmienić życie kogokolwiek oprócz mojego. Dlaczego tak myślisz? spytałem. Wtedy on opowiedział mi historię swojego życia. Nigdy nie poznał swojego ojca. Został spłodzony w domu publicznym i praktycznie tam też się narodził. Kiedy był dzieckiem, inne kobiety opiekowały się nim, podczas gdy jego matka pracowała. Któregoś dnia chciał dowiedzieć się, dlaczego wszystkie dzieci miały ojców, a on nie. Matka spoliczkowała go, mówiąc, że nie powinien o to pytać. Nie było to konieczne. Jakiś czas później, jeden przyjaciel na ulicy zatroszczył się, by mu wytłumaczyć, dlaczego nie miał ojca i od tamtej pory zaczął czuć do wszystkich nienawiść. Kiedy miał 12 lat, jego matka zachorowała na gruźlicę i pewnego dnia zaczęła wymiotować krwią. Musieli opuścić dom, w którym żyli. Zamieszkali wtedy na wzgórzu. Pewnego ranka powiedział prawie dusząc się, moja matka umierała. Dzień wcześniej poszła do przychodni medycznej i wypisano jej receptę, ale nie miała pieniędzy, żeby kupić lekarstwo. Kaszlała i kaszlała, a chustka była cała poplamiona wyplutą krwią. Nikt nie chciał mi pomóc, pastorze, a ja miałem zaledwie 12 lat. Wówczas to zszedłem ze wzgórza. Stałem jakiś czas na przystanku autobusowym patrząc na ludzi. Nie wiem, skąd wziąłem odwagę, ale skradłem pewnej kobiecie złoty naszyjnik. Wspiąłem się ponownie na wzgórze. Wiedziałem, kto skupował skradzione rzeczy. Wziąłem pieniądze i wróciłem do miasta, a kiedy zapadła noc, byłem z powrotem w domu, niosąc lekarstwo dla mojej matki. Ale tego dnia coś pękło w moim sercu. Zrozumiałem, że mogłem żyć sam, że nie potrzebowałem nikogo. Od tamtej pory zacząłem kraść i uciekać, i uciekać, i nigdy więcej już nie przestałem tak biec. Nauczyłem się palić, zacząłem palić marihuanę, wąchać kokainę i później, kiedy to wszystko już nie wystarczało, zacząłem wstrzykiwać sobie kokainę. Narkotyki są bardzo drogie, i żeby móc zaspakajać mój nałóg, rozprowadzam kokainę. Jestem zły. Dokonałem rzeczy, których nawet pan sobie nie wyobraża i teraz, nie znając tego, o czym panu opowiadam, przychodzi pan, mówiąc mi, że Jezus może zmienić moje życie. Jak pan chce, bym w to uwierzył? Rozmawialiśmy długo i potem pomodliłem się za niego. Kolejnego wieczoru nie pojawił się. Przestał uczestniczyć w spotkaniach przez kolejne trzy czy cztery wieczory. Podczas jednego z nich, jego matka odnalazła mnie po spotkaniu i powiedziała: Pastorze, musi pan ze mną szybko iść; Jorge Roberto, pański przyjaciel, potrzebuje pana. Pobiegliśmy. Był tam, przywiązany do słupa jak zwierzę. Krzyczał i przeklinał. Matka opowiedziała mi co się stało. Tamtego popołudnia przyszedł i zaczął chodzić po pokoju z miejsca na miejsca. Potrzebuję narkotyku mówił potrzebuję narkotyku, ale nie mogę więcej go używać, bo Jezus zmienił moje życie. Jednak z upływem czasu stawał się coraz bardziej nerwowy: ciało upominało się o narkotyk. Uderzył głową w ścianę i otworzyła się rana. Wtedy matka zbliżając się do niego, powiedziała: Synu, nie rób sobie krzywdy, jeśli potrzebujesz narkotyku, idź i poszukaj go, ale nie rań się. Był ślepy, nie widział nic. Uderzył matkę po twarzy i rzucił nią o podłogę. Później, zdawszy sobie sprawę, co zrobił, uklęknął i podniósł ją. Mamo, wybacz mi, jestem szalony, potrzebuję narkotyku, ale nie mogę więcej go zażyć, bo Jezus zmienił moje życie powiedział płacząc. I dalej mówił: Zwiąż mnie tym sznurem, bo jak nie, to pójdę szukać narkotyku, a ja nie chcę więcej takiego życia. Kiedy matka go związała, poprosił, by mnie poszukała w zborze. I teraz tam byłem. Rozwiązałem go. Usiadł na łóżku. Był blady, jego oczy były czerwone, drżał. Czy dam radę? zapytał prawie błagając. Oczywiście, że tak. Inni tego dokonali, ty również tego dokonasz z Bożą pomocą. Tak oto rozpoczęła się wielka walka. Co wieczór przychodził do zboru. Kiedy się nie pojawiał, wiedziałem, że ponownie się narkotyzował. Wówczas szukałem go. Wiedziałem gdzie go odnaleźć; znałem to wzgórze jak własną dłoń. Pewnego piątkowego wieczoru odnalazłem go naćpanego w jamie zatracenia. Niech pan sobie idzie! krzyczał. Przeklęta godzina, kiedy pana napadłem. Kiedy pana nie znałem, zanim opowiedział mi pan o Bogu, próbowałem być szczęśliwy na swój sposób. Teraz nie mogę nic zrobić; nie mam pokoju, sumienie mnie prześladuje. Niech pan sobie idzie i zapomni o mnie. Ja nigdy tego nie dokonam. Nigdy tego nie dokonam? Z pewnością uzdrowiony przez Jezusa niewidomy również w którymś momencie swojego życia pomyślał: &#8222;nigdy tego nie dokonam&#8221;. To logiczne, ty sam nigdy tego nie zdołasz zrobić. Co najwyżej mógłbyś założyć ciemne okulary i udawać, że widzisz, podczas gdy twoje oczy są całkowicie zaćmione ślepotą. To oczywiste, że ty sam nigdy nie dasz rady. Żeby to zrozumieć, musi upłynąć trochę czasu, ale kiedy wszystko w tym życiu zawodzi, nie pozostaje nic innego jak dać szansę Panu Jezusowi. Jorge Roberto ostatecznie powierzył całkowicie swoje serce Jezusowi i Jezus zatroszczył się, aby przeobrazić jego wnętrze. Napełnił jego serce nowymi motywacjami i w rezultacie stało się, że Jorge przestał palić, pić, używać narkotyków i zaczął uczciwie pracować. Nikt nie chciał go zatrudnić. Czasami jesteśmy okrutni. Znakujemy przestępcę na zawsze żelazem i ogniem. Głosimy ewangelię zbawienia, ale nie wierzymy, że osoba doznała przeobrażenia. Pewien mój przyjaciel, bardziej przez wzgląd na mnie niż przez wiarę w chłopaka, załatwił mu pracę. Pamiętam to popołudnie, kiedy Jorge Roberto przyszedł do mnie ze swoją pierwszą zarobioną pensją. Wyglądał jak dziecko z nową zabawką. Proszę spojrzeć na to. Zdobyłem te pieniądze pracując mówił z oczami pełnymi emocji. Wraz z nadejściem grudnia ochrzcił się i kiedy wyszedł z baptysterium, objąłem go. Wszystko to było jak sen. Obejmowałem chłopaka, który mnie napadł, ale którego Pan zdobył dla królestwa niebieskiego. Rok później zostałem przeniesiony jako misjonarz do Amazonii. Po jakimś czasie wróciłem do stolicy. Przybiegli do mnie bracia, aby przekazać mi wiadomość: &#8222;Pana przyjaciel, Jorge Roberto, nie żyje&#8221;. Co się stało? Pewnego sobotniego ranka w drzwiach kaplicy zboru, trzech byłych kolegów z jego bandy, w operacji &#8222;palenia archiwum&#8221;, dźgnęli go siedem razy nożem. Nie było szans, by go uratować. W kilka chwil leżał w kałuży krwi. Nie dotykajcie mnie powiedział do osób, które próbowały mu pomóc. Sądzę, że umrę, ale to nic. To tutaj Jezus mnie odnalazł, pokochał, przebaczył mi i przemienił. Bracia ulokowali go w samochodzie i pojechali do szpitala na pogotowie. Jeden z diakonów podtrzymywał jego głowę, i powiedział mi, że będąc blisko szpitala, Jorge Roberto otworzył oczy i powiedział: Bardzo proszę, niech pan odszuka pastora Bulliona i powie mu, że spotkamy się kiedy Jezus przyjdzie powtórnie na ziemię. Upłynęło już wiele lat od tamtego czasu i do dziś pamiętam dzień, kiedy był on niepokojony przez ludzi, którzy chcieli zademonstrować mu, że był w błędzie idąc za Jezusem. Powiedział: Nie wiem, czy jestem w błędzie czy nie. Chcę studiować Biblię i lepiej ją poznać. Wiem tylko to, że byłem przestępcą i Jezus mnie przemienił. Kim byłeś ty? Kim jesteś teraz? Czego dokonała ewangelia w twoim życiu? Nie mów mi proszę, że zmienił się sposób twojego myślenia, lecz to jak zmienił się twój charakter, twoje serce, twoja natura. Istota ludzka, która rodzi się z dala od Boga, jest specjalistą w maskowaniu się. Kiedy jesteśmy dziećmi, w pewien sposób jesteśmy autentyczni. Kiedy widzimy kogoś, kogo nie lubimy, mówimy bez ogródek to, co myślimy. Jeśli ktoś nas częstuje słodyczami, które nam nie smakują, bez zwlekania odmawiamy. Kiedy w kręgu przyjaciół pozostanie ostatni kawałek tortu, jesteśmy pierwsi, żeby wziąć go dla siebie. Ale z czasem jak dorastamy, uczymy się ukrywać nasze prawdziwe uczucia i maskować nasze reakcje. W gronie przyjaciół, może pozostać ostatni kawałek tortu i my, chociaż mamy na niego ochotę, mówimy, że nie. Uśmiechamy się, nawet kiedy coś nam się nie podoba. Mówimy &#8222;bardzo mi miło&#8221;, chociaż w głębi serca nie chcemy więcej widzieć danej osoby. Wszystko to w pewien sposób przenosi się na życie duchowe. Prawie nieświadomie przyzwyczajamy się robić z chrześcijaństwa przedmiot pozorów. Ale Jezus przyszedł na świat, aby przywrócić nam właściwą wizję chrześcijańskiego życia, aby otworzyć nasze oczy, abyśmy rozpoznając naszą ludzką bezsilność, pobiegli w silne ramiona tego, który może wszystko. To dlatego chrześcijanin może spoglądać w przeszłość bez lęku i powiedzieć z całą pewnością: &#8222;Byłem ślepy, a teraz widzę&#8221;.</p>
<p>&#8212;&#8211;</p>
<p>Zobacz <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/"><em>inne świadectwa</em></a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/wiem-tylko-to-ze-bylem-przestepca-i-jezus-mnie-przemienil/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">6617</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Napadnięcie braci na konwencji w Zemborzycach 25-26 czerwca 1949 roku</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/napadniecie-braci-na-konwencji-w-zemborzycach-25-26-czerwca-1949-roku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=napadniecie-braci-na-konwencji-w-zemborzycach-25-26-czerwca-1949-roku</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/napadniecie-braci-na-konwencji-w-zemborzycach-25-26-czerwca-1949-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 May 2019 20:31:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[Badacze Pisma Świętego]]></category>
		<category><![CDATA[józefa litkowicz]]></category>
		<category><![CDATA[konwencja w zemborzycach]]></category>
		<category><![CDATA[michał łotysz]]></category>
		<category><![CDATA[mikołaj grudzień]]></category>
		<category><![CDATA[napad]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania]]></category>
		<category><![CDATA[prześladowania chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[rok 1949]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwa]]></category>
		<category><![CDATA[wolni badacze]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[zemborzyce]]></category>
		<category><![CDATA[łucja mucha]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://badaczebiblii.pl/?p=4848</guid>

					<description><![CDATA[Na zawiadomienie o zebraniu religijnym 25-26 czerwca 1949 roku w Zemborzycach przybyło około 250-300 osób, braci i sióstr w 95% z województw lubelskiego. Pierwszy dzień upłynął błogo na duchowym odpoczynku, bracia pielgrzymi i starsi służyli budującymi wykładami, szczególnie podkreślali w swoich wykładach, że naśladowca Chrystusa powinien w każdej chwili być gotowy do położenia swojego życia <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/napadniecie-braci-na-konwencji-w-zemborzycach-25-26-czerwca-1949-roku/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_4849" style="width: 310px" class="wp-caption alignright"><img decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-4849" class="size-medium wp-image-4849" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Zemborzyce_widok_od_strony_Bystrzycy-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Zemborzyce_widok_od_strony_Bystrzycy-300x199.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Zemborzyce_widok_od_strony_Bystrzycy.jpg 600w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><p id="caption-attachment-4849" class="wp-caption-text">Zemborzyce, widok od strony Bystrzycy (fot. wikipedia)</p></div>
<p>Na zawiadomienie o zebraniu religijnym 25-26 czerwca 1949 roku w Zemborzycach przybyło około 250-300 osób, braci i sióstr w 95% z województw lubelskiego. Pierwszy dzień upłynął błogo na duchowym odpoczynku, bracia pielgrzymi i starsi służyli budującymi wykładami, szczególnie podkreślali w swoich wykładach, że naśladowca Chrystusa powinien w każdej chwili być gotowy do położenia swojego życia dla sprawy Bożej, dla ewangelii Chrystusowej. Po takiej błogiej uczcie pierwszego dnia bracia i siostry udali się do przygotowanych im miejsc na spoczynek. Około godziny 22/23 przybyło czterech żołnierzy uzbrojonych dowiadując się czy zgromadzonym w ciągu dnia ludność miejscowa nie wyrządzała żadnej przykrości, a gdy odchodzili oświadczyli do brata Gumieli, przewodniczącego braci wolnych w Polsce: &#8222;przyszliśmy tu po to, żebyście mogli spokojnie spać&#8221;. Między północą a 00:30, gospodarz tej zagrody Jan Kowalczyk, sympatyk prawdy, zauważył pewnych osobników przechodzących przez ogrodzenie i zanim zdążył zbiegnąć alarmując głośno o napadzie został dotkliwie pobity, uciekając znalazł się w stodole, upadając, ciężko raniony w nogi kulami z &#8222;automatu&#8221;. Do dwóch mieszkań i stodoły strzelano prawdopodobnie równocześnie &#8211; do śpiących w mieszkaniu kule z &#8222;automatu&#8221; wpadały przez ściany i przez okno.</p>
<p>Wspomnienia czytane przez brata Michała Łotysza:</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-4848-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Napadniecie-braci-na-konwencji-w-Zemborzycach-25-26-06-1949-r-MLotysz.mp3?_=1" /><a href="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Napadniecie-braci-na-konwencji-w-Zemborzycach-25-26-06-1949-r-MLotysz.mp3">https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Napadniecie-braci-na-konwencji-w-Zemborzycach-25-26-06-1949-r-MLotysz.mp3</a></audio>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zabici i ranni</strong><br />
W mieszkaniu noclegowym dla mężczyzn ugodzony czterema kulami w pierś brat Mikołaj Grudzień, w tym czasie przewodniczący Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego na Polsce, zabity został na miejscu. Ranni został jego syn, Henryk, pielgrzym, lat 26; ciężko ranny w brzuch, rękę i pośladek. Brat Adam Ćwiek, lat 38, zamieszkały w Lublinie, ciężko ranny. Obie nogi. Brat Jan Gumiela, lat 39, pielgrzym zamieszkały w Józefowie koło Biłgoraja, lżej ranny, w rękę.<br />
Ranni w stodole &#8211; brat Walenty Pulikowski, lat 47, z Pawłowa koło Lublina; ciężko ranny w ramię. Przyjaciel &#8211; Jan Kowalczyk &#8211; ten, u którego odbywała się ta konwencja, lat 61, gospodarz zagrody miejsca konwencji, zamieszkały w Zemborzycach, ciężko ranny w obie nogi i dotkliwie pobity. Brat Józef Bieńko, lat ponad 60, zamieszkały Majdan Borowski, woj. lubelskie, ranny w rękę. Brat Stefan Pulikowski, lat 27, w Pawłowie, ranny w rękę. Brat Jan Grzesiuk, lat 19, zamieszkały w Chojeńcu, woj. lubelskie, raniony przez uderzenie tępym narzędzie w usta, przy czym wybito mu cztery zęby.<br />
W mieszkaniu noclegowym dla niewiast zabito od kul z &#8222;automatu&#8221; siostra Józefa Litkowicz, lat 44, zamieszkała w Zwierzyńcu, koło Zamościa, pozostawiając męża i dwóch synów (7 i 19 lat). siostra Łucja Mucha, lat 65, zamieszkała Ludwinów, powiat lubaczowski. Pozostawiając męża-staruszka i dorosłe dzieci. Ranne: siostra Gustawa Stadnik, lat 20, zamieszkała Romanówka, woj. lubelskie, ciężko ranna w nogę. Łucja Szymczuk z Chojeńca, woj. lubelskie, ciężko ranna w nogę.</p>
<p><strong>Opatrywanie rannych zanim przybyła pomoc sanitarna</strong><br />
Ranni opatrzeni zostali przez braci i siostry. Około godziny 2 rano przybyło wojsko stacjonujące w tej miejscowości zaalarmowane strzelaniem w zagrodzie do braci. W pół godziny później przybyła pomoc sanitarna wojskowa na czele z lekarzem. Chwilę potem przyjechały jeszcze dwie karetki pogotowia, tj. milicyjnego szpitala i Czerwona Krzyża z Lublina. Razem trzy wozy sanitarne. Najpierw opatrzono ciężko rannych: br. Henryka Grudnia przewieziono do szpitala milicyjnego i poddano natychmiastowej operacji. Tak rozmieszczono wszystkich rannych w czterech szpitalach w Lublinie.</p>
<p><strong>Pogrzeb pomordowanych</strong><br />
Gdy syn zabitego brata Mikołaja, Stanisław, zwrócił się wraz z przedstawicielami władzy do księdza miejscowego Zemborzyc o miejsce na cmentarzu dla trzech osób zabitych, ksiądz ten z oburzeniem oświadczył: &#8222;nie pozwolę grzebać innowierców na cmentarzu katolickim&#8221;. Nie pozwolił nawet wytłumaczyć sobie, że cmentarz jest gminny, do którego wszyscy obywatele państwa polskiego maja prawo. Zostawiając ich przed plebanią, pośpieszył do swego mieszkania, zamykając drzwi na klucz. Wobec takiego stanowiska księdza władze poleciły nam pochować zabitych na cmentarzu miejskim w Lublinie.</p>
<p>W dniu 28 czerwca władze Lublina użyczyły nam swojego auta i ochronę wojskową celem przewiezienia zwłok zabitych z Zemborzyc na cmentarz w Lublinie oraz do przewiezienia stamtąd starszych braci i siostry. W dniu wyżej podanym między godziną 16 a 17 odbył się pogrzeb. W pogrzebie wzięło udział około 700-800 osób. Przybyli z różnych stron Polski bracia na ten pogrzeb. Na pogrzebie przewodniczył brat Wojtkowski, pielgrzym. Zaśpiewano kilka pieśni, na zakończenie odmówiono wspólnie Modlitwę Pańską. Przemawiało dwóch braci, jako pierwszy brat Gumiela, pielgrzym, bardzo osłabiony przez upływ krwi z rannej ręki. W przemówieniu swym podkreślił działalność zbrodniczej ręki, z której padły trzy życia i dziesięć ciężko rannych. Dalej oświadczył, że zbrodnie te nie powstrzymają nas od niesienia światła prawdy i głoszenia o zbliżającym się Królestwie Bożym. Następnie przemawiał syn zabitego brata, Stanisław, który podkreślił wychowanie jakie otrzymali oni czterej bracia od ojca, który swoim dobrym przykładem, świętobliwym życiem oraz gorliwością służenia Bogu doprowadził ich do poświęcenia się Bogu na jego służbę. Oświadczył: &#8222;Poległeś, Tatusiu, na polu walki, lecz my synowie, nad tym mogiłami, oświadczamy, że dzieło Boże nadal prowadzić będziemy. Pójdziemy w Twoje ślady. Zapał, odwagę, gorliwość jakie wszczepiłeś w serca nasze, użyjemy dla chwały Bożej dokąd nam sił i życia starczy&#8221;.</p>
<p><strong>Powrót z pogrzebu</strong><br />
W powrocie z pogrzebu ul. Lubartowską w Lublinie młodzież zebrana na widok powracających z pogrzebu braci i sióstr w niesamowity sposób wykrzykiwała, gwizdała, obsypując nas gradem kamieni. Starsi obywatele i obywatelki miasta Lublina przychodzili na chodniki i balkony, do okien, jakby coś nadzwyczajnego się działo. Wypowiadali przy tym obelżywe wyzwiska. Między innymi wyrażali się: &#8222;to są ci, którzy opuścili wiarę rzymskokatolicką, heretycy, kociarze, jeszcze ich jest aż tyle? Powinni byli ich wszystkich wymordować. Bombę na nich. Wystrzelać ich. Wysiekać. Wystrzelać ich&#8221;. Wielu braci i wiele sióstr po kilkakrotnie byli uderzeni kamieniami, lecz wszyscy zachowali zupełny spokój jak gdyby nie oni byli przedmiotem ataków i urągań rozentuzjazmowanej ludności Lublina, ubolewając tylko nad biednym stanem tych ludzi, nad ich ciemnotą i dzikością. Obserwując ich niejednemu z nas przypominały się opisy mroków średniowiecza. Wyglądało to tak, jakby znowu wkraczały one na arenę życia. Są to jednak jedynie drgania agonii fanatyzmu i ciemnoty, które w świetle wschodzącego słońca prawdy bezpośrednio przeminą.</p>
<p><strong>Koniec napastników<br />
</strong>Prokuratura w Lublinie, sygnatura akt 1/96 orzekła, że napadu dokonano na tle religijnym i jest zbrodnią przeciw ludzkości. Dwóch napastników zastrzelono w zasadzce, podczas próby ujęcia, na dwóch wykonano wyroki śmierci: 12 stycznia 1954 roku i 27 października 1955 roku, piątego zaś zasądzono na 15 lat pozbawienia wolności.</p>
<p><em>Zobacz inne <a href="https://badaczebiblii.pl/swiadectwa/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">świadectwa</a>.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/napadniecie-braci-na-konwencji-w-zemborzycach-25-26-czerwca-1949-roku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		<enclosure url="http://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2019/05/Napadniecie-braci-na-konwencji-w-Zemborzycach-25-26-06-1949-r-MLotysz.mp3" length="4916597" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4848</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
