<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>chrystocentryczność &#8211; Badacze Biblii</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/tag/chrystocentrycznosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Dec 2025 17:34:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">39565544</site>	<item>
		<title>Bardziej ewangeliczni</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/bardziej-ewangeliczni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bardziej-ewangeliczni</link>
					<comments>https://badaczebiblii.pl/bardziej-ewangeliczni/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Dec 2025 17:34:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biblia]]></category>
		<category><![CDATA[Słudzy Boga i człowieka]]></category>
		<category><![CDATA[Życie chrześcijanina]]></category>
		<category><![CDATA[chrystocentryczność]]></category>
		<category><![CDATA[ewangelia]]></category>
		<category><![CDATA[jedność chrześcijan]]></category>
		<category><![CDATA[jezus chrystus]]></category>
		<category><![CDATA[miłość bliźniego]]></category>
		<category><![CDATA[naśladowanie chrystusa]]></category>
		<category><![CDATA[niesekciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[plan zbawienia]]></category>
		<category><![CDATA[postawa chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo chrześcijańskie]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja chrześcijańska]]></category>
		<category><![CDATA[zbawienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=12256</guid>

					<description><![CDATA[Tytuł wykładu to słowa wyjęte z pewnego artykułu brata Bernarda Hedmana. Brat Hedman był ostatnim redaktorem „Teraźniejszej Prawdy” i „Sztandaru Biblijnego”, którego dzieło jest w pełni uznawane zarówno wśród braci i sióstr skupionych wokół ŚRME (LHMM), jak i w tzw. Opozycji. Ale czy jego rady zostały tak naprawdę wzięte pod uwagę w tych obu grupach? <a class="more-link" href="https://badaczebiblii.pl/bardziej-ewangeliczni/">Czytaj dalej...</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tytuł wykładu to słowa wyjęte z pewnego artykułu brata Bernarda Hedmana.</strong> Brat Hedman był ostatnim redaktorem „Teraźniejszej Prawdy” i „Sztandaru Biblijnego”, którego dzieło jest w pełni uznawane zarówno wśród braci i sióstr skupionych wokół ŚRME (LHMM), jak i w tzw. Opozycji. <u>Ale czy jego rady zostały tak naprawdę wzięte pod uwagę w tych obu grupach?</u> Będę bardzo dużo cytował z jego artykułów, będę podawał źródła, by każdy mógł zajrzeć sobie do tych artykułów i samodzielnie je przemyśleć. To będzie trochę takie wspomnienie tego sługi, ale przez jego nauczanie.</p>
<p><span style="color: #000080;"><em>Wykład wygłoszony przez brata Wiktora Szpunara na spotkaniu zboru w Bydgoszczy, 7 grudnia 2025 r. </em></span></p>
<p><iframe class="youtube-player" width="780" height="439" src="https://www.youtube.com/embed/xbItadKigyI?version=3&#038;rel=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;fs=1&#038;hl=pl-PL&#038;autohide=2&#038;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;" sandbox="allow-scripts allow-same-origin allow-popups allow-presentation allow-popups-to-escape-sandbox"></iframe></p>
<p><strong>TP nr 486, s. 44 (2003 r.)</strong> – <u>pytanie o nasze podejście do innych chrześcijan</u>:</p>
<p><strong><em>Fragment odpowiedzi: </em></strong></p>
<div id="attachment_12257" style="width: 410px" class="wp-caption alignright"><img fetchpriority="high" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-12257" class="wp-image-12257" src="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/12/Hedman.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/12/Hedman.jpg 1024w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/12/Hedman-300x225.jpg 300w, https://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2025/12/Hedman-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px" /><p id="caption-attachment-12257" class="wp-caption-text">Bernard W. Hedman przy pracy w swoim biurze.</p></div>
<p>„A zatem jako epifaniczni bracia musimy być <u>bardziej tolerancyjni w naszym podejściu</u> niż 53 lata temu i stać się <strong><u>bardziej ewangeliczni</u></strong><u> w naszym podejściu</u>. Z drugiej strony powinniśmy być <u>ostrożni</u>, by pamiętać o tym, kim jesteśmy oraz o znaczeniu br. Johnsona i Prawd Epifanii pośród nas, które są powodami, dla których w ogóle istniejemy oddzielnie.”</p>
<p>I z tej samej strony: „Nasze podejście [do innych] nie powinno być <strong>&#8222;ile błędu oni mają?&#8221;</strong> (któremu jesteśmy wielce skłonni opierać się), lecz <u>powinniśmy raczej pytać &#8222;ile prawdy oni mają?&#8221;</u> oraz <strong><u>budować na prawdzie</u></strong>, jaką oni posiadają, chociaż z naszego punktu widzenia może zostać ona uznana za niewielką. Św. Paweł był dobrym przykładem w Dz. Ap. 17:22,23: on dopasowywał się do <strong>różnych zdolności</strong> i <u>osobliwości wszelkiego rodzaju</u> &#8230; ludzi, by obdarzyć ich błogosławieństwami”</p>
<p><strong>Przypomnijmy te słowa apostoła Pawła z Dz. 17:22-23 (było to na ateńskim areopagu):</strong> „Mężowie ateńscy, widzę, że <u>pod każdym względem jesteście nadzwyczaj religijni</u>. Przechadzając się bowiem i przypatrując waszym świętościom, znalazłem też ołtarz, na którym było napisane: <strong><u>Nieznanemu Bogu</u></strong>. Ja głoszę wam tego, którego nie znając, czcicie.”</p>
<p>Doskonały sposób głoszenia Ewangelii. Odszukanie punktu zgody, tego, co nas łączy. Apostoł Paweł znalazł taki punkt z wyznawcami skrajnej formy politeizmu.</p>
<p><strong>Skąd w ogóle potrzeba takiego stawania się bardziej ewangelicznymi i bardziej tolerancyjnymi w naszym podejściu? </strong><u>Co to za 53 lata o których wspomina brat Hedman?</u> Te 53 lata to czas od śmierci brata Johnsona (1950 r.) do napisania tego artykułu (2003 r.). <u>Czy wniosek jest taki, że brat Johnson był zbyt mało ewangeliczny i zbyt mało tolerancyjny?</u> // A może coś zmieniło się w sytuacji wśród ludu Bożego, na co powinniśmy zwrócić uwagę?</p>
<p><strong>Co ukształtowało nas jako epifanicznych badaczy Pisma Św. tak, że mamy raczej skłonność do twardych debat i polemiki</strong>, a także <u>bardziej do uderzania w błąd</u> i <u>błądzących</u> niż do delikatnego wskazywania na prawdę? Co sprawiło, że jesteśmy zbyt mało ewangeliczni?</p>
<p><strong><u>Niektóre z przyczyn wynikają z naszej historii.</u></strong> Bardzo dobrze widać to na <u>obrazie CIENI Przybytku</u>, na którym, jak dowiadujemy się z wyjaśnień sług prawdy <strong><u>pokazane są m.in. różne wydarzenia paruzji i epifanii</u></strong>. W czasie paruzji i służby brata Russella <u>kończyła się praca wyboru kapłanów</u>. Był duży ruch w stronę <u>do świątnicy</u> i <strong><em>ze świątnicy</em></strong>. Korony MS były tymczasowo udzielane a potem odbierane, gdy objawiała się niewierność Bogu. <strong><u>Działo się to pośród przesiewań i ogromnych doświadczeń.</u></strong></p>
<p><strong>Po zakończeniu tej pracy i po śmierci br. Russella, jedną z prac, które w epifanii podejmował brat Johnson i skupiony wokół jego pracy ruch epifaniczny, było opieranie się tzw. kozłowi Azazela</strong>, a więc <u>błędom i złemu duchowi, które były wprowadzane do ludu Bożego z powodu cielesnych wad członków klasy wielkiej kompanii</u>.</p>
<p><strong>Jedna i druga praca już dawno się skończyła. </strong><u>Pozostało jednak dawne nastawienie, które nie do końca odpowiada czasom, w których żyjemy i misji, która jest przed nami do wykonania.</u> Dlatego, szczególnie po roku 2000, brat Hedman dużo pisał na temat potrzeby byśmy stali się <strong><u>bardziej tolerancyjni</u></strong> i <strong><u>bardziej ewangeliczni</u></strong> w naszej pracy. | Chcę przytoczyć kilka fragmentów z artykułów opublikowanych w latach 2000-2003, czyli w ostatnich latach służby brata Hedmana, który zmarł 30 stycznia 2004 r.:</p>
<p>1 <strong>– <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2003/">Sz.B. nr 179, s. 5 (2003 r.)</a></strong> – &#8222;<strong>W naszych poglądach nie powinniśmy być sekciarscy.</strong> Pan odłączył dla siebie chrześcijan w wielu dziedzinach życia i w różnych instytucjach oraz denominacjach religijnych. <u>Wszyscy, którzy przyjmują Chrystusa jako Zbawiciela i Króla, są Braćmi i Siostrami w wierze</u>.&#8221;</p>
<p><strong>Myślę, że dobrze to widać w historii opowiedzianej w jednym wykładzie, którego słuchałem: </strong>&#8222;Pewien brat w Chrystusie jako zaproszony mówca ze Stanów przyjechał kiedyś na spotkanie biblijne do Polski. Było to na wsi i pewna staruszka – gorliwa, poświęcona katoliczka bardzo chciała z nim porozmawiać. Przeszła wiele kilometrów pieszo, żeby tylko porozmawiać. Gdy temu bratu to powiedziano, wyszedł na podwórku i rozmawiał tam z tą staruszką. Bracia i siostry byli ciekawi, jaka to będzie dyskusja. Ale zaczęli się dziwić, bo nie poruszano żadnych spornych kwestii, żadnych doktryn. <u>Ten brat zadał tej staruszce te same pytania, które wcześniej tego dnia zadał chętnym do symbolu chrztu</u>. <strong>Gdy odpowiedziała, że wierzy w Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela i że oddała życie Bogu to uścisnął jej dłoń i powiedział, że podaje jej dłoń jako siostrze w Jezusie Chrystusie</strong>. Było to dwoje ludzi, którzy patrzyli na Jezusa i wierzyli, że otrzymają zbawienie przez Jezusa. To wystarczyło, by stali się dla siebie duchowym bratem i siostrą.&#8221;</p>
<p>2 – <strong><a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2001/">Sz.B. nr 157, s. 19 (2001 r.)</a> </strong>– &#8222;Niektórzy dzisiaj popełniają ten sam błąd [<em>który popełnił <strong>faryzeusz z przypowieści</strong> o faryzeuszu i celniku</em>]. &#8222;Boże, dziękuję Ci, że jestem członkiem takiego a takiego kościoła i że mam Prawdę. Dziękuję Ci, że nie jestem jak inni Chrześcijanie&#8221; &#8211; i tak dalej. <strong>Musimy być ostrożni.</strong> <u>Może być wielu takich, którzy nie mają światła Prawdy, jakie my mamy, ale <strong>są wierniejsi niż my</strong></u>.”</p>
<p>Dalej na tej stronie jest zacytowana Ew. wg Mateusza 5:3 – <strong>„Błogosławieni ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie”</strong>.</p>
<p>I komentarz brat Hedmana: „<strong>Błogosławieni Pana muszą być pokorni</strong> (&#8222;ubodzy w duchu&#8221;), <strong>mając niską samoocenę.</strong> Jeśli się wywyższają we własnej opinii, nie należą do tego Królestwa. Jeśli są pyszni, Bóg będzie się im sprzeciwiał. Błogosławieni pokorni, <strong>bez względu na to, czy są Żydami, arystokratami, czy też celnikami i grzesznikami. </strong><u>Błogosławieni są ci, którzy nie są bogaci we własnej samoocenie.</u> Błogosławieni miłosierni &#8211; ci, którzy mają współczucie i <u>ducha przebaczenia wobec innych, którzy są słabi i zbłądzili</u>.”</p>
<p><strong>Nie nośmy głowy zbyt wysoko.</strong> <u>Benjamin Franklin opowiadał kiedyś spotkanie z pewnym duchownym, Cottonem Matherem.</u> Gdy się żegnali, po spotkaniu, pastor prowadził go skrótem przez <strong>wąski korytarz, w którym nisko zawieszona była belka. </strong><u>Franklin, młody i pewny siebie, rozprawiał na jakiś temat i nie zwracał na nic uwagi.</u> Nagle pastor zawołał: &#8222;Pochyl się! Głowa w dół!&#8221;. Ale Franklin nie zdążył &#8211; uderzył głową w belkę. <u>Wtedy pastor powiedział coś, co Franklin zapamiętał do końca życia</u>: <strong><em>&#8222;Jesteś młody, a świat stoi przed tobą. Pochylaj się, idąc przez życie — a unikniesz wielu twardych uderzeń.&#8221;</em></strong></p>
<p>3 –<a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2001/"> <strong>Sz.B. nr 157, s. 19 (2001 r.)</strong> </a>– &#8222;Szatan jest sekciarzem i wprowadził wiele szkody do prawdziwego ludu Pana, <strong>wikłając go w sekciarstwo poprzez łączenie się w przeciwne sobie grupy.</strong> <u>Powinniśmy pokonywać mur sekciarstwa i uprzedzeń</u>.&#8221;</p>
<p>4 – <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2003/"><strong>Sz. B. nr 179, s. 6 (2003 r.)</strong></a> – &#8222;<strong>Mamy budować mosty nad wielką przepaścią, która oddziela nas od otaczającego świata,</strong> <u>aby ci, którzy obecnie nie znają Pana i Prawdy, mogli się przekonać.</u> Musimy być czujni, zawsze gotowi, by głosić Słowo dla Pana, by świadczyć o Jego Prawdzie.&#8221;</p>
<p>Pokonywanie murów i budowanie mostów: oto nasza praca na dzisiaj. Ale ostrożnie, by nie stracić tej prawdy, którą mamy.</p>
<p>5 – <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2000/"><strong>Sz.B. nr 146, s. 32 (2000 r.)</strong></a> – myślę, że to jest cytat jednej z wczesnych Strażnic brata Russella, jeszcze z XIX wieku. Wybrał go jednak i umieścił w Sztandarze Biblijnym brat Hedman, przez co <strong>zaktualizował</strong> nam te słowa – &#8222;Strzeżmy się formalizmu i stawania się członkami organizacji religijnych, które dążą do krępowania i ograniczania nas. <u>Biblijne zasady są jedynymi zasadami, jakich będziecie potrzebować.</u></p>
<p>…Nie próbujcie krępować sumień innych ludzi i nie pozwalajcie drugim krępować waszych. Wierzcie i bądźcie posłuszni tak dalece jak możecie rozumieć Słowo Boże dzisiaj, i tak z dnia na dzień wzrastajcie w łasce, znajomości i miłości &#8230; <strong>Poznanie doktryn nie jest ostatecznym celem naszych spotkań, lecz raczej budowanie charakterów na podobieństwo Chrystusowe</strong>.&#8221;</p>
<p>6 – <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2003/"><strong>Sz.B. nr 179, s. 5 (2003 r.)</strong></a> – &#8222;Wszystko co mówimy i czynimy powinno mieć na względzie postęp sprawy Mistrza. <u>Kiedy świat patrzy na chrześcijanina, powinien dostrzegać, że on lub ona postępuje z Chrystusem</u>.&#8221;</p>
<p><strong>Mam tu znowu pewną historię.</strong> „Mężczyzna mało zainteresowany sprawami duchowymi, utrzymywał kontakty sąsiedzkie z chrześcijaninem mieszkającym obok. Rozmawiali przez płot, pożyczali sobie narzędzia… <strong>Niestety, żona</strong> niewierzącego sąsiada zachorowała na raka i <strong>zmarła</strong>. <u>Oto fragment listu, który później napisał:</u> „<strong>Byłem w całkowitej rozpaczy.</strong> Przygotowania do pogrzebu i samą ceremonię przetrwałem jak w transie. <u>Po ceremonii poszedłem na spacer wzdłuż rzeki i chodziłem bez celu przez całą noc.</u> Nie byłem jednak sam. Mój sąsiad – chyba się o mnie bał – został ze mną przez cały ten czas. <strong>Nic nie mówił, nawet nie szedł obok mnie.</strong> <u>Po prostu szedł ze mną.</u> Kiedy słońce w końcu wzeszło nad rzeką, podszedł i powiedział: „Chodźmy na śniadanie”. Chodzę teraz do kościoła. Do kościoła mojego sąsiada. Chcę się dowiedzieć więcej o religii, która może zapewnić mi taką troskę, jaką okazał mi mój sąsiad. Chcę kochać i być tak kochanym przez resztę mojego życia”.  &#8212;</p>
<p><u>List do Rzym. 12:9</u> (Przekł. Literacki EIB) – <strong>„Miłujcie innych szczerze; a nie dla pozoru”</strong>. Traktujmy ludzi życzliwie, a kiedyś otworzą swoje serca i umysły na prawdę, którą chcemy się podzielić. Może stanie się to już teraz, a może stanie się w Królestwie. Próbujmy jednak nie ustawać na tej drodze. Nie miejmy w głowie wciągania kogoś do naszego zboru albo grupy, ale raczej pokazanie mu Pana Jezusa jako drogi zbawienia i jako Pana i Króla.</p>
<p>7 – <a href="http://zborbielawa.pl/archiwum/sztandar-biblijny/rocznik-2003/"><strong>Sz.B. nr 179, s. 6 (2003 r.)</strong></a> – &#8222;[To jest ciąg dalszy tego poprzedniego fragmentu, że <strong><em>świat ma w nas widzieć, że postępujemy za Chrystusem…</em></strong>] <u>To nie znaczy, że chrześcijanin ma być smętny, surowy i pozbawiony poczucia humoru</u> &#8230; mamy korzystać ze świata, lecz nie nadużywać go. <strong>Wszędzie wokół nas są cierpiący, niedoceniani i zbłąkani.</strong> <u>Jako chrześcijanie nie możemy ich lekceważyć, bo Chrystus ich nie lekceważył.</u> Chociaż nasz Pan był zdeterminowany w oddaniu się swej misji &#8211; kładąc swoje życie dzień po dniu, a ostatecznie na krzyżu, jako Odkupiciel człowieka &#8211; <strong>On współczuł otaczającym Go ludziom, Żydom i poganom</strong>. Jego współczucie i wielkoduszność wyrażały uczucia Ojca, którego obecnością Jezus się rozkoszował. <u>Niech tak będzie z każdym z nas</u>.&#8221;</p>
<p>Żyjemy w takiej epoce skupienia na „ja”. Na sobie samym i sobie samej. Autor zachęca tu do pewnego wyjścia z tego kręgu i z tej perspektywy skupionej na sobie.</p>
<p><strong>Myślę, że poglądy z tych artykułów dają szeroki punkt widzenia. Dzięki nim można lepiej dostrzec działalność chrześcijan w różnych sferach</strong>, ktoś pomaga potrzebującym, ktoś rozdaje Biblie. <u>Różne grupy głoszą różne nauki </u>(pewne głoszą baptyści, inne ŚJ, itd.). <u>Bóg używa różnych ludzi &#8211; nie jest w żaden sposób ograniczony</u>. Jeżeli dostrzegamy w innych ludziach <strong>Bożych sług</strong> to będzie nam łatwiej <u>docenić ich pracę i w miarę możliwości wspierać ich pracę</u> (choćby przez modlitwę i dobre słowo). <strong><u>Będzie nam też łatwiej służyć tym ludziom taką częścią ewangelii, którą my sami posiadamy.</u></strong></p>
<p><strong>Każdy ma oczywiście swoją własną służbę od Boga i miejsce w gronie dzieci Bożych.</strong> Odnajdujemy się na tej <strong><em><u>duchowej mapie</u></em></strong> przez nasze sumienie, które &#8211; na podstawie Biblii, opatrzności, modlitwy i ducha świętego &#8211; <u>może nam powiedzieć, co robić w danym miejscu i czasie</u>.</p>
<p><strong>„Bardziej ewangeliczni”</strong>. <u>Co przez to rozumieć?</u> Br Arthur Ryppa przypomniał mi w Kiczycach o myśli siostry <strong>Marii Kwaśniewskiej</strong>, którą przynajmniej kilka razy powtarzała. O tym, że <u>chciałaby w naszych wykładach i w naszym głoszeniu ewangelii <strong>więcej słyszeć o Jezusie</strong></u>. Prawda Biblii jest chrystocentryczna. My też powinniśmy <u>pokazywać na Niego, szczególnie jako <strong>Zbawiciela</strong> i <strong>Króla</strong></u>.</p>
<p><u>Po wielu latach różnych sporów doktrynalnych i organizacyjnych pewne rzeczy mogły się trochę zatrzeć, choć nie powinny.</u> <strong>Możemy być czasami zbyt zajęci wykazywaniem naszych racji.</strong> Może za bardzo skupiamy się na śledzeniu błędu u drugich. <u>Może za bardzo staramy się podkreślić, że nasze postępowanie było wierne, a nasze zrozumienie słuszne.</u> I może nam w życiu i w głoszeniu umykać to, co najważniejsze. <strong>To, że nikt nie przychodzi do Ojca inaczej niż przez Jezusa; </strong><u>że to On jest naszą drogą, prawdą i życiem.</u> I że <strong>tylko okup Jezusa </strong>daje nam możliwość usprawiedliwienia przed Bogiem i zdobycia życia wiecznego; wreszcie, że <strong>tylko Jezusa możemy w 100% naśladować</strong>! <a href="https://badaczebiblii.pl/jednosc-zboru-w-roznorodnosci-wyklad-do-nominacji/">Jak tydzień temu powiedział brat Marek Bejger</a>: „Drudzy nie są dokładnie tacy jak my. My wszyscy mamy być podobni do Pana, a nie jedni do drugich na swój własny wzór”.</p>
<p><strong>W pewien szabat w synagodze</strong> <u>Jezusowi podano zwój i przeczytał z niego <strong>fragment z Izaj. 61:1-2</strong></u> – <em>„Duch Pana BOGA jest nade mną, bo Pan mnie namaścił, abym głosił dobrą nowinę cichym, posłał mnie, abym opatrzył rany skruszonym w sercu, abym zwiastował uwięzionym wyzwolenie, a związanym otworzenie więzienia; abym ogłosił miłościwy rok PANA”</em></p>
<p>Jezus powiedział, że to Pismo wypełniło się tego dnia. <strong>To było Jego posłannictwo </strong>– <u>leczyć pokorne i skruszone serca</u>. On skupiał się na tym, by leczyć, a nie żeby łamać serca. <strong><u>Duch święty pobudza nas by to samo robić dzisiaj.</u></strong></p>
<p><strong>Ps. 34:18</strong> zapewnia: „Bliski jest Pan skruszonym w sercu i wybawia złamanych na duchu”; <strong>Bóg nie odrzuca pokornych i złamanych, lecz właśnie takich podnosi, leczy i pociesza. </strong>My też nie mamy ranić i kruszyć serc. <u>Mamy tylko szukać tych, którzy już są zranieni</u> – zawiedzeni, zrozpaczeni, rozczarowani sobą lub światem. I to do nich duch święty nas posyła.</p>
<p><strong>„Zwiastowanie wolności więźniom”</strong> to <u>ogłoszenie wyzwolenia z grzechu i śmierci</u> – do wolności, którą daje tylko Jezus. <strong>On otwiera oczy duchowo ślepych i prowadzi ludzi do światła prawdy. </strong><u>A już niedługo otworzy oczy tych, którzy śpią w prochu ziemi.</u>  Jezus ma taką moc i ma do tego prawo.</p>
<p><strong>Jezus nie cytuje już tego, bo nie było to ważne w tamtym czasie,<br />
</strong>ale <u>Izaj. 61:2-3 mówi dalej</u>: „Abym ogłosił … <strong>dzień pomsty naszego Boga</strong>; abym pocieszył wszystkich płaczących; abym sprawił radość płaczącym w Syjonie i dał im ozdobę zamiast popiołu, olejek radości zamiast smutku, szatę chwały zamiast ducha przygnębienia”</p>
<p>Żyjemy w <strong>„dniu pomsty”, <u>w ucisku</u></strong>. Jednak to, co możemy powiedzieć chrześcijanom i światu jako nieliczni, to fakt, że <strong>Bóg nie zniszczy ludzkości,</strong> ale <u>zniszczy zły porządek, by zrobić miejsce dla Królestwa pokoju i sprawiedliwości</u>. Takie słowa będą podnosiły na duchu, ale nie wszystkich. <u>One są przeznaczone dla „płaczących w Syjonie”.</u> <strong>Dla tych w chrześcijaństwie, którym nie podobają się obecne warunki.</strong></p>
<p><strong>Wiemy, że ewangelia nie trafia dziś do wszystkich ludzi, ale właśnie ten zbadany fragment pokazuje, że nie musi. </strong><u>Nie powinniśmy się tym zniechęcać.</u> Nasza ewangelia nie jest dla tych, o których mówi Amos 6:1 – „Biada beztroskim na Syjonie i pokładającym ufność w górze Samarii.” <strong>Nas interesują ci płaczący w Syjonie, a nie ci ‘beztroscy’,</strong> czyli zadowoleni z siebie, obojętni, którzy nie uznają swojego złego stanu. <u>Nie powinniśmy też <strong>przeklinać</strong> <strong><em>tych miejsc</em></strong>, gdzie nas nie przyjęto i <strong><em>tych ludzi</em></strong>, którzy nas dzisiaj odrzucają</u>.</p>
<p><strong>NIE naśladujmy Jakuba i Jana w tym gdy chcieli spuścić ogień</strong><strong> na miasta Samarytan</strong>, <u>ale naśladujmy Jezusa, który przyszedł, aby zbawić ludzkie dusze, a nie je zatracać</u>. A kiedy byli przepędzani mówił: <strong>„idźmy do innego miasteczka”</strong>. Mówił też byśmy <strong>pomiędzy ludźmi</strong> byli <u>roztropni</u> jak węże (czyli: mądrzy, sprytni, pomysłowi w tym co dobre) i <u>niewinni</u> (albo<em>: szczerzy</em>, <em>prości, łagodni</em>, <em>nieskazitelni</em>) jak gołębice.</p>
<p>Nasza postawa będzie wtedy miała dobry wpływ na drugich. <strong>Czasami potrzeba nam użycia wyobraźni.</strong> <u>Co i jak zrobić, żeby zaciekawić naszych znajomych ewangelią?</u> <strong><u>Możliwe, że zaciekawimy prawdą nowe osoby</u>.<br />
</strong>A może uda nam się pojednać też z braćmi i siostrami, którzy cały czas są blisko? <u>Takie rzeczy nie są niemożliwe, choć oczywiście spodziewamy się ich więcej, gdy ucisk będzie narastał i gdy będzie zakończony.</u> Wtedy znikną wszystkie organizacje, które ograniczają lud Boży dzisiaj.</p>
<p><strong>Mamy jednak przykłady takie jak opisane w TP nr 478, s. 79 (2001 r.). </strong><u>Chodziło o Polskę w tamtym czasie</u>: „Niektóre zbory, szczególnie na wschodzie spotykają się z obiema grupami dla społeczności i słuchania Słowa Pańskiego. <strong>Mogą to być małe kroki w kierunku Tysiąclecia, kiedy to będzie Jedna owczarnia i jeden pasterz&#8221; (Jan 10:16).</strong>”</p>
<p>Te obie grupy to w tamtym czasie Zrzeszenie Wolnych Badaczy i ŚRME. <strong><u>Teraz jednak też takie relacje są budowane.</u></strong> <strong>Już w roku 1989 w TP nr 402, s. 101-102, brat Hedman pisał:</strong></p>
<p><em>„Innym zagadnieniem jest nasz związek z pozostałymi grupami braci w Prawdzie. Przeżyliśmy z tymi grupami różne etapy doświadczeń. Czasy Pastora Russella i czasy brata Johnsona, gdy ten ostatni zbijał ich błędy. (&#8230;) W ostatnich dziesięciu latach miały miejsce dalsze próby nawiązania kontaktów z nimi przez br. Gohlkego i innych braci, aby im dowieść, że naprawdę pochodzimy z tej samej rodziny, że często w to samo wierzymy i pragniemy im pomóc o tyle, o ile to jest możliwe. </em></p>
<p><em>Widzę zatem wzmożoną aktywność względem tych grup a my staramy się być <strong>bardziej pojednawczy</strong>. Niektórzy z tych braci nigdy nie słyszeli o Świecko Domowym Ruchu Misjonarskim ani o br. Johnsonie<u>. Nie znają oni naszego prawdziwego stanowiska ani podstawy naszych nauk.</u> </em></p>
<p><strong><em>Mamy do czynienia z inną generacją ludzi w Prawdzie.</em></strong><em> Wśród nich jest wielu poświęconych i możemy im pomóc przez głoszenie posłannictwa o poświęceniu bez względu na wyznanie, o niesekciarstwie i o wzajemnych stosunkach wyznaniowych. <u>Może zauważyliście, że TP i SZ.B. zrobiły pewien krok, aby z tymi braćmi rozmawiać przyjaźnie.</u> Nade wszystko jednak Słowo Boże musi być wpierw &#8222;czyste, potem spokojne&#8221;. Naszej służby nie możemy doprowadzić do granicy kombinacjonizmu lub poświęcić prawdę.”</em></p>
<p>Kombinacjonizm to ruch zjednoczeniowy i połączeniowy w chrześcijaństwie. Prowadzi do łączenia sekt i ugrupowań formalnie zamiast łączenia się braci i sióstr na podstawie Biblii, oddolnie, w lokalne, niezależne zbory. Na tym polega także różnica między ekumenią, a biblijną jednością.</p>
<p><strong>Proponuję, żebyśmy spojrzeli znowu na obraz Cieni Przybytku.</strong> Mówiłem na początku, że pewne działania dotyczące świątnicy i dziedzińca już się skończyły (nie ma już na ziemi ani klasy kościoła ani WK). <u>Co teraz się dzieje z punktu widzenia tego, jak widzimy wypełnianie się obrazu Przybytku? </u></p>
<p><strong>Na obecny czas w obozie wokół Przybytku pokazane jest nadal chrześcijaństwo,</strong> ale <u>teraz są w nim zarówno poświęceni i usprawiedliwieni ludzie, jak i ci, którzy są chrześcijanami tylko z nazwy</u>, nominalnie. <strong>Poza obozem znajduje się reszta ludzkości:</strong> <em>muzułmanie, hinduiści, buddyści, agnostycy, ateiści itd.</em></p>
<p><strong>To co robi lud Boży z grup badaczy Pisma Świętego to wskazywanie ludziom w obozie na <u>białe zasłony dziedzińca</u>,</strong> które pokazują <strong><u>Chrystusa </u></strong><u>jako Zbawiciela i Króla</u>. Mamy zachęcać tych, którzy mają otwarte oczy i uszy, by <strong>przyszli bliżej</strong>. Robimy to głównie dlatego, że zbliża się czas, kiedy po przebraniu się w szaty czci i chwały antytypiczny arcykapłan (czyli Chrystus) wyjdzie do obozu i pobłogosławi najpierw tych, którzy będą przed nim zgromadzeni.</p>
<p><u>Wyobraźmy sobie 12 pokoleń Izraela</u>, <strong>obóz, jako całe chrześcijaństwo w jego podziałach</strong>. Wiemy z pism brata Johnsona, że w WE było tam dwanaście głównych podziałów denominacji chrześcijańskich i każdej powierzono pewne prawdy do pielęgnowania. Był (1) Juda – prezbiteranie; (2) Isaszar – uczniowie Chrystusa, (3) Zebulon – adwentyści, 4) Ruben – grekokatolicy, (5) Symeon – rzymskokatoliccy, (6) Gad – episkopalanie, (7) Efraim – luteranie, (8) Manases – kongregacjonaliści, (9) Beniamin – sekty fanatyczne, (10) Dan – baptyści, (11) Aszer – metodyści, (12) Naftali – unitarianie-uniwersaliści. (Zobacz szczegóły: <a href="https://tom-ep.biblijnaliteratura.pl/epi-tom/et-8-ksiega-liczb/8-1/et-8-1-str-7/">E8, s. 11</a>)</p>
<p><strong>Każda z tych grup i tysiące denominacji, które się z nich wywodzą, mają swoje główne prawdy.</strong> Dobrze, gdybyśmy je poznali i gdybyśmy umiejętnie przy ich pomocy umieli pokazywać ludziom z tych grup, jak mogą zdobyć więcej prawdy. Jak pisał brat Hedman powinniśmy bardziej patrzeć, jakie mają prawdy, a nie – jaki mają błąd.</p>
<p><strong>W czasie Epifanii, w naszych czasach, wszystkie te grupy i zorganizowane kościoły jako takie oddalają się coraz bardziej na tyły obozu i ostatecznie wyjdą poza ten obóz (<u>po ucisku już nie będzie denominacji a tylko ludzie, którzy się z nich wywodzą</u>). I ostatecznie w obozie zostaną tylko ci, którzy będą trzymali się Pana Jezusa jako Zbawiciela i Króla.</strong></p>
<p>Będziemy się różnić. Ale nie będą już nas dzielić płoty naszych denominacji, bo spali je ogień ucisku. <strong>Tacy wierzący będą coraz bliżej siebie nawzajem</strong>, <u>bo będzie ich coraz mniej.</u> Kiedy więc hipokryci i ci, którzy szukali korzyści, opuszczą chrześcijaństwo, to <u>ludzie z różnych grup staną się sobie bliscy i będą się nawzajem bardziej cenić</u>. <strong>To jak na Syberii i w ZSRR w trudnych czasach</strong>, gdzie na początku pytano tylko czy wy ‘wieruszczi’ czy wy ‘niewieruszczi’ – <u>wierzący</u> czy <u>niewierzący</u>?</p>
<p>Ap. Paweł pisał w <strong>2 Tym. 4:2</strong> (Literacki EIB) – „Głoś Słowo! Bądź gotowy w porę i nie w porę [BW: <strong>‘w czas dogodny i w czas niedogodny’,</strong> <em>dla ciebie</em>], aby poprawić, upomnieć, zachęcić – z całą cierpliwością [gr. <strong>makrothymia</strong> – długocierpliwość, nieskwapliwość, wyrozumiałość], umiejętnie.” Mamy dać świadectwo ewangelii, kiedy nam to odpowiada i kiedy nam to nie odpowiada. <u>Głosić prawdę w duchu miłości i rosnąć w podobieństwie do Chrystusa.</u> <strong>Na tym polega nasza ewangeliczność.</strong> <u>Naśladujmy Jezusa i ogłaszajmy światu</u>, <strong>jak dobry jest Pan</strong>, jak wielkim jest Królem i Zbawicielem; i <strong>jak dobry i szeroki jest Boski plan zbawienia.</strong></p>
<p><strong>W TP nr 434, s.47 brat Hedman pisze </strong>(ja zacytuje to z tłum. br Adama Urbana z oryginału angielskiego, ale różnica jest niewielka)<strong>:</strong> „Każdego dnia powinniśmy oczyszczać nasz stan przed Bogiem. <u>Każdego wieczoru powinniśmy udawać się na spoczynek w takim stanie</u>, <strong>w jakim chcielibyśmy to uczynić wiedząc, że nie obudzimy się następnego ranka.</strong> Rankiem, zanim wstaniemy, naszą pierwszą myślą powinno być: „<u>Jak mogę dzisiaj sprawić Panu przyjemność i być pomocnym dla innych, a szczególnie jak mogę pokonać samego siebie?</u>”.</p>
<p>Jakie są obietnice dla takich osób?</p>
<p><strong>Ps. 91:14-15</strong> – „Wybawię go, bo mnie umiłował, wywyższę go, bo poznał moje imię. Będzie mnie wzywał, a ja go wysłucham; będę z nim w utrapieniu, wyrwę go i otoczę chwałą.”</p>
<p><strong>Tym, którzy pokochali Boga,</strong> B<u>óg nie obiecuje lekkiej drogi i tego, że zawsze będziemy rozumieli</u>, czemu stało się tak czy inaczej w naszym życiu. Bóg jednak obiecuje, że w naszej rozpaczy, w naszych smutkach i w radościach <strong><u>On zawsze nas wysłucha</u></strong> i że <u>będzie z nami obecny w różnych utrapieniach</u> (<em>nie będziemy sami</em>).</p>
<p>Bóg obiecuje też, że tych którzy go kochają, tak czy inaczej w<u>yprowadzi w końcu z doświadczeń i utrapień</u>, i że <strong><u>na koniec udzieli wiernym nagrody</u></strong>.</p>
<p><strong>4 obietnice dla człowieka, który przylgnął do Boga i umiłował go:</strong><br />
1) WYSŁUCHANIE ZE STRON BOGA (&#8222;wysłucham&#8221;)<br />
2) OBECNOŚĆ BOŻA W RÓŻNYCH NASZYCH DOŚWIADCZENIACH<br />
(&#8222;będę z nim w utrapieniu&#8221;)<br />
3) WYPROWADZENIE NAS Z DOŚWIADCZEŃ I UTRAPIEŃ (&#8222;wyrwę go&#8221;)<br />
4) NAGRODZENIE CZŁOWIEKA, KTÓRY ŻYJE Z BOGIEM (&#8222;otoczę chwałą&#8221;)</p>
<p>Pytaniem nie jest, czy Bóg spełni swoje obietnice. Bóg na pewno to zrobi, bo jest wierny i zawsze spełni to, co obiecał. Bóg kocha spełniać swoje obietnice. Ale czy jestem człowiekiem, który umiłował Boga i poznał Jego imię? I czy stanę się <strong><em>„bardziej ewangeliczny”</em></strong>?</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badaczebiblii.pl/bardziej-ewangeliczni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">12256</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
