Symboliczne znaczenie cudu przywrócenia wzroku

„A gdy Jezus usłyszał, że go wypędzili, znalazł go i zapytał: Czy wierzysz w Syna Bożego? A on odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w niego wierzył? I powiedział do niego Jezus: I widziałeś go, i ten, który mówi z tobą, jest nim. A on powiedział: Wierzę, Panie! I oddał mu pokłon.” (Jana 9:35-38)

CUD JEZUSA SYMBOLICZNY
[Ewangelia wg Jana, rozdział 9]

Mamy słuszne powody, by sądzić że Pańska metoda, przywrócenia wzroku niewidomemu była symboliczną, tzn. zawiera pewną lekcję ukrytą pod figurą. Ponieważ nasz Pan nie wyjaśnił znaczenia swego postępowania w utworzeniu błotnistej maści z ziemi i swej śliny, pomazaniu nią oczu tego człowieka i wysłaniu go w celu umycia ich i odzyskania wzroku do sadzawki Syloe – możemy wykorzystać nasze umysłowe zdolności, by zrozumieć znaczenie tych różnych rzeczy. Jesteśmy jednak ograniczeni w naszym rozumowaniu. Nie możemy posługiwać się wyobraźnią, lecz ograniczyć się do jasnych oświadczeń Słowa Bożego dotyczących Jego planu zbawienia.

Zgodnie z tymi jasnymi oświadczeniami symboliczne postępowanie naszego Pana możemy zinterpretować następująco: niewidomy człowiek mógłby odpowiednio przedstawiać świat ludzkości, który w obecnym życiu pozostaje umysłowo ślepym – nie może dostrzec dobroci, miłosierdzia i miłości Boga tak jak ci, którzy już teraz są w stanie je widzieć. To, iż urodził się niewidomym byłoby potwierdzeniem tej myśli, ponieważ ciążąca nad światem ślepota jest, co najmniej, w znacznej mierze wynikiem dziedziczenia. Jego ślepota nie reprezentuje ślepoty tych, którzy już kiedyś dostrzegli Boską łaskę pokazaną w Jego Słowie i planie, a później stali się na nią ślepymi; tacy odpowiadają klasie, o której Apostoł mówi, iż była kiedyś oświeconą, lecz później utraciła to oświecenie (List do Hebrajczyków 6:4-6).

Skoro zatem niewidomy człowiek przedstawia zaślepiony świat (który nie widzi tak, jak widzi Kościół, o którym Pan powiedział: „Błogosławione oczy wasze, że widzą” – Mateusza 13:16), czasem uleczenia tej ślepoty zgodnie z naukami Pisma Świętego musi być wiek Tysiąclecia, w którym otworzone zostaną wszystkie niewidzące oczy i odblokowane wszystkie niesłyszące uszy (Izajasza 35:5). Wszystko to zgadza się z okolicznościami cudu naszego Pana, ponieważ jak się dowiadujemy miał on miejsce w dniu sabatu – siódmym dniu – który odpowiada i jest typem na dzień Tysiąclecia – siódmy tysiącletni dzień.

Słowa naszego Pana zdają się wskazywać jednak, że pewna część tego symbolicznego obrazu dotyczy obecnego wieku, ponieważ powiedział On: „Ja muszę sprawować sprawy onego, który mnie posłał, póki dzień jest; przychodzi noc, gdy żaden nie będzie mógł nic sprawować” (Jana 9:4). W wersecie tym słowo „dzień” wydaje się odnosić do „dnia zbawienia” (2 do Koryntian 6:2; Izajasza 49:8,9), którego ilustracją jest stworzenie błota przy pomocy śliny Pana i pomazanie oczu niewidomego. Omycie i uleczenie oczu wydaje się należeć do następnego wieku – wieku Tysiąclecia. Ślina Pana pochodząca z Jego ust może być równie dobrą ilustracją Prawdy, jak słowa Pana pochodzące z Jego ust. Jest jeszcze inna figura, ale najwyraźniej o tej samej wymowie i znaczeniu. To Pan wyraził Prawdę słowami i umożliwił kontakt z prochem ziemi – nie ze wszystkim prochem ziemi, lecz pewną ograniczoną jego częścią, wybraną częścią – i z niej uczynił błoto pomazania.

Pismo Święte zgodnie z tym istotnie informuje nas, że Słowo Boskiej łaski wypowiedziane przez naszego Pana Jezusa w obecnym wieku ma oddziaływać na niewielką część ludzkości doprowadzając ją do poświęcenia się i przygotowując ją dla Mistrza w celu wykorzystania jej do błogosławienia świata – pomazywania oczu niewidomych. Z takiego punktu widzenia tworzenie błota reprezentuje przygotowywanie wybranego Kościoła do błogosławienia biednego i ślepego świata. Całkiem prawdopodobnym jest to, że podczas wieku Ewangelii odbywa się nie tylko dzieło tworzenia błota, lecz być może również pewna część pracy pomazywania, gdyż Pismo Święte oznajmia, że Ewangelia miała być najpierw głoszona na świadectwo po całym świecie jeszcze przed końcem wieku (Mateusza 24:14). Świadectwem dla świata jest także duża ilość prawdy podawana w okresie Paruzji i Epifanii, od roku 1954 szczególnie w celu budowania obozu Epifanii. W obecnym wieku należy dawać świadectwo światu, lecz jego oczy zrozumienia nie zostaną obecnie otworzone: musi poczekać aż do wielkiego czasu mycia ich w wieku Tysiąclecia, o którym Biblia mówi: „W on dzień otworzona będzie studnia domowi Dawidowemu … na omycie grzechu i nieczystości” (Zachariasza 13:1). W pełnej zgodzie z tym pozostaje znaczenie słowa Syloe, oznacza ono bowiem „posłanie” lub „źródło”.

Faryzeusze sprzeciwiali się dobroci Pana, ponieważ naruszała ona niektóre z ich przesadnie krytycznych dogmatów i tradycji. Jest to ciekawe, ponieważ ukazuje, do jakiego stopnia religijne formy i ceremonie mogą wiązać i zaślepiać inteligentnych i bogobojnych ludzi. I to powinno być lekcją dla wszystkich inteligentnych i bogobojnych ludzi, zachęcającą ich do dużej dbałości o kierowanie się sprawiedliwym sądem zgodnie z duchem Słowa Bożego, a nie zgodnie z ich uprzedzeniami i poważanymi wyznaniami wiary czy tradycją ojców.

Możemy znaleźć w tym jeszcze jedną lekcję: Człowiek ten, który uznał naszego Pana Jezusa i odważnie stanął w obronie sprawiedliwości doznał wielkiego błogosławieństwa, ponieważ po tym jak w ten sposób okazał wierność zasadom, w wyniku czego został wypędzony z synagogi, został odszukany przez Pana (Jana 9:35). Tak więc wierność w próbach i kłopotach, gotowość utracenia ziemskiej społeczności i szacunku wśród ludzi bezpośrednio doprowadziła do jeszcze większego błogosławieństwa – bezpośredniej społeczności i jedności duchowej z Panem.

Ilu jest takich, których umysłowe oczy zostały otworzone na Prawdę, którzy tak byli wierni Panu i tak oceniali Jego dobroć, że okazali się wiernymi w ogłaszaniu tych faktów? Ilu przekonało się, że taka wierność oznacza wyłączenie z synagogi – z kościoła nominalnego? Ilu z tych przez uznanie światła teraźniejszej prawdy obawiało się utraty prestiżu i wpływów? Lecz wszyscy, którzy poszli szlachetną drogą wdzięczności, wierności i posłuszeństwa Bogu przekonali się, że posłuszeństwo takie, choć pozbawiło ich społeczności w kościele nominalnym, doprowadziło do wspanialszej społeczności i jeszcze bliższego związku z samym Panem.

_____
Cały artykuł przeczytasz w czasopiśmie „Sztandar Biblijny”, kwiecień 1992. Kliknij tutaj, by przejść do pliku PDF.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.