<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Strach i pokój	</title>
	<atom:link href="https://badaczebiblii.pl/strach-i-pokoj/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badaczebiblii.pl/strach-i-pokoj/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=strach-i-pokoj</link>
	<description>Chrześcijański zbór w Bydgoszczy</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Aug 2021 19:30:33 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: admin		</title>
		<link>https://badaczebiblii.pl/strach-i-pokoj/#comment-43203</link>

		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2021 19:30:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://badaczebiblii.pl/?p=8126#comment-43203</guid>

					<description><![CDATA[Dłuższy fragment wykładu przepisany słowo w słowo :) : &quot;Jedną z reakcji na strach jest atak. Inną jest ucieczka. A my jak mamy reagować? Jak mamy się wpośród tego wzburzonego morza zachowywać? A może bardziej: jak mamy myśleć? Bo z tego, jak będziemy myśleć, być może wypłynie nasze właściwe zachowanie.
Czego mamy się chwycić jako kotwicy? Jest oczywiste, że większość ludzi na świecie nie ma żadnego punktu oparcia, bo po kolei wszystkie ich kotwice zostały zerwane. Czy to jakieś polityczne systemy, czy gospodarcze czy teraz - religijne. Każda z tych kotwic po kolei została zerwana przez szalejącą burzę i ludzie nie wiedzą: nie mogą ufać klerowi, nie mogą ufać politykom, nie mogą ufać nikomu w zasadzie. I pozbawieni są odpowiedzi na pytanie: dlaczego się tak dzieje? 
Lud Boży jest jednak w o wiele lepszym położeniu. Trudno to zrobić, oczywiście, bo też jesteśmy ludźmi poddanymi temu falowaniu, ale przynajmniej mamy pewną kotwicę zarzuconą, której nikt, jeśli my nie będziemy jej wyrywać, nie wyrwie. 
Tą kotwicą jest wiara w Jezusa. Znajomość Jego planu czyli tego, co przed nami. I wiara w opatrzność Bożą nad nami.
(...)
Trzymamy się Pana. (...) Ale jak pokonać to myślenie, które nas codziennie dotyczy i stresuje? Bracia i Siostry, myślę, że moglibyśmy coś systemowo zrobić ze swoim życiem. Tylko trzeba by było być konsekwentnym. Tak jak ten, kto się odchudza, musi być konsekwentny, a najlepiej dietą: &quot;JEDZ POŁOWĘ&quot;, tak samo tutaj. Jeśli nie chcemy, aby ciągle podlegać temu stresowi, to musimy się z tego wyłączyć. Czy to jest możliwe? W pewnym stopniu jest możliwe. Nie całkowicie, ale jeśli ktoś ogląda wszystkie wydania wiadomości, wszystkie portale musi zobaczyć, bo chce wiedzieć, co się dzieje na świecie, to niech się zastanowi czy nie za dużo. Czy naprawdę nie za dużo? Bo przecież wtedy to tak, jakby się ciągle kłuł tymi wszystkimi problemami. No to musi go boleć. 
A gdybyś tak RAZ na dzień zobaczył to, a potem się zajął jakimiś innymi sprawami? To jest recepta. Ograniczanie bodźców. Tu by się dobry psycholog przydał w tym miejscu, który by to dobrze wyłożył, ale musiałby być jeszcze psychologiem wierzącym. Ograniczajmy bodźce. Moja serdeczna prośba: jeśli czujemy niepokój, strach, to takie poddenerwowanie - co wprowadzą, nie wprowadzą? Zakaz, nakaz. Będą nas ze strzykawkami gonić czy nie? Każdy ma swój punkt widzenia na ten temat. Czy nas pozwalniają czy wyrzucą, czy przyjdzie talib czy nie przyjdzie? A gdzie w tym wszystkim jest Pan Jezus?
Jesteśmy obywatelami Królestwa Bożego, zgoda? Jesteśmy obywatelami Polski z urodzenia, czy innego kraju z urodzenia, ale tak naprawdę czujemy się obywatelami innego świata, więc tutaj mamy co najwyżej status... no, gdyby Pan Jezus chciał, to bylibyśmy ambasadorami. (...) Jeśli jesteśmy ambasadorami Królestwa Bożego, obywatelami innego państwa, to czy ten obywatel, ambasador może się mieszać do polityki lokalnego kraju, w którym przebywa? Nie wypada. W związku z tym my również, obserwujemy to, interesujemy się, bo z racji ciała tak być musi, ale używając przysłowia: nasza chata z kraja... Prowadźmy swój bezpieczny i spokojny żywot na uboczu. Nie w środku konfliktów, nawet intelektualnych, bo to nam wszystko dostarcza paliwa, które rozbudza strach i lęk. A jak wiecie, w innym miejscu mówi Biblia, że strach ma udrękę. Nie ma strachu w miłości, a strach niesie udręczenie. 
Jeśli się boimy, to jesteśmy udręczeni. Zmęczeni psychicznie i trudno nam działać konstruktywnie. 
Ograniczmy wpływy tego świata do naszych umysłów. Zamykamy laptopy, wynosimy je z sypialni, gasimy telewizor. Nie ma, od 18:00 nie używam. Próbujmy różnych sposobów, żeby nie dać się ponieść tej fali. 
A druga rzecz, że jeśli już się ograniczymy, to nie możemy zostać na tym etapie ograniczenia. Musimy na to miejsce wprowadzić dobre myśli. Jakie to są dobre myśli? Lektura Starego i Nowego Testamentu.
Ile radości daje nam czytanie, nie mówię o rzeziach Dawida, bo to nie jest ten akurat aspekt, ale ile daje nam radości czytanie mesjańskich proroctw z proroctwa Izajasza? Czytajmy: rozdział 9, 11, 35, 38, 45... Prawie każdy rozdział jest taki. Pewnie, że to też nie jest łatwa lektura, jeśli ktoś jeszcze weźmie Biblię Gdańską i ma trudności przebrnąć przez język. Weźmy inny przekład. Zobaczymy ile tam jest Bożego planu wyłożonego kawa na ławę. (...)
A druga część to jest Nowy Testament. Niekoniecznie te trudne listy Pawłowe, gdzie nie wiadomo czasami do czego zmierza, ale proste wypowiedzi Pana Jezusa dające osłodę duszy. Ile razy z tego korzystamy jako ratunek? Gdy czytamy piękne przypowieści Pana, albo Jego cudowne riposty na podstępne pytania. Ile w tym jest piękna i ducha Bożego. Jaki to daje pozytywny wpływ: &quot;a o odzienie czemu się martwicie, przypatrzcie się liliom polnym...&quot; itd. A ja wierzę, że można to robić. Trzeba czytać, otwierać Biblię i czytać.&quot;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dłuższy fragment wykładu przepisany słowo w słowo 🙂 : &#8222;Jedną z reakcji na strach jest atak. Inną jest ucieczka. A my jak mamy reagować? Jak mamy się wpośród tego wzburzonego morza zachowywać? A może bardziej: jak mamy myśleć? Bo z tego, jak będziemy myśleć, być może wypłynie nasze właściwe zachowanie.<br />
Czego mamy się chwycić jako kotwicy? Jest oczywiste, że większość ludzi na świecie nie ma żadnego punktu oparcia, bo po kolei wszystkie ich kotwice zostały zerwane. Czy to jakieś polityczne systemy, czy gospodarcze czy teraz &#8211; religijne. Każda z tych kotwic po kolei została zerwana przez szalejącą burzę i ludzie nie wiedzą: nie mogą ufać klerowi, nie mogą ufać politykom, nie mogą ufać nikomu w zasadzie. I pozbawieni są odpowiedzi na pytanie: dlaczego się tak dzieje?<br />
Lud Boży jest jednak w o wiele lepszym położeniu. Trudno to zrobić, oczywiście, bo też jesteśmy ludźmi poddanymi temu falowaniu, ale przynajmniej mamy pewną kotwicę zarzuconą, której nikt, jeśli my nie będziemy jej wyrywać, nie wyrwie.<br />
Tą kotwicą jest wiara w Jezusa. Znajomość Jego planu czyli tego, co przed nami. I wiara w opatrzność Bożą nad nami.<br />
(&#8230;)<br />
Trzymamy się Pana. (&#8230;) Ale jak pokonać to myślenie, które nas codziennie dotyczy i stresuje? Bracia i Siostry, myślę, że moglibyśmy coś systemowo zrobić ze swoim życiem. Tylko trzeba by było być konsekwentnym. Tak jak ten, kto się odchudza, musi być konsekwentny, a najlepiej dietą: &#8222;JEDZ POŁOWĘ&#8221;, tak samo tutaj. Jeśli nie chcemy, aby ciągle podlegać temu stresowi, to musimy się z tego wyłączyć. Czy to jest możliwe? W pewnym stopniu jest możliwe. Nie całkowicie, ale jeśli ktoś ogląda wszystkie wydania wiadomości, wszystkie portale musi zobaczyć, bo chce wiedzieć, co się dzieje na świecie, to niech się zastanowi czy nie za dużo. Czy naprawdę nie za dużo? Bo przecież wtedy to tak, jakby się ciągle kłuł tymi wszystkimi problemami. No to musi go boleć.<br />
A gdybyś tak RAZ na dzień zobaczył to, a potem się zajął jakimiś innymi sprawami? To jest recepta. Ograniczanie bodźców. Tu by się dobry psycholog przydał w tym miejscu, który by to dobrze wyłożył, ale musiałby być jeszcze psychologiem wierzącym. Ograniczajmy bodźce. Moja serdeczna prośba: jeśli czujemy niepokój, strach, to takie poddenerwowanie &#8211; co wprowadzą, nie wprowadzą? Zakaz, nakaz. Będą nas ze strzykawkami gonić czy nie? Każdy ma swój punkt widzenia na ten temat. Czy nas pozwalniają czy wyrzucą, czy przyjdzie talib czy nie przyjdzie? A gdzie w tym wszystkim jest Pan Jezus?<br />
Jesteśmy obywatelami Królestwa Bożego, zgoda? Jesteśmy obywatelami Polski z urodzenia, czy innego kraju z urodzenia, ale tak naprawdę czujemy się obywatelami innego świata, więc tutaj mamy co najwyżej status&#8230; no, gdyby Pan Jezus chciał, to bylibyśmy ambasadorami. (&#8230;) Jeśli jesteśmy ambasadorami Królestwa Bożego, obywatelami innego państwa, to czy ten obywatel, ambasador może się mieszać do polityki lokalnego kraju, w którym przebywa? Nie wypada. W związku z tym my również, obserwujemy to, interesujemy się, bo z racji ciała tak być musi, ale używając przysłowia: nasza chata z kraja&#8230; Prowadźmy swój bezpieczny i spokojny żywot na uboczu. Nie w środku konfliktów, nawet intelektualnych, bo to nam wszystko dostarcza paliwa, które rozbudza strach i lęk. A jak wiecie, w innym miejscu mówi Biblia, że strach ma udrękę. Nie ma strachu w miłości, a strach niesie udręczenie.<br />
Jeśli się boimy, to jesteśmy udręczeni. Zmęczeni psychicznie i trudno nam działać konstruktywnie.<br />
Ograniczmy wpływy tego świata do naszych umysłów. Zamykamy laptopy, wynosimy je z sypialni, gasimy telewizor. Nie ma, od 18:00 nie używam. Próbujmy różnych sposobów, żeby nie dać się ponieść tej fali.<br />
A druga rzecz, że jeśli już się ograniczymy, to nie możemy zostać na tym etapie ograniczenia. Musimy na to miejsce wprowadzić dobre myśli. Jakie to są dobre myśli? Lektura Starego i Nowego Testamentu.<br />
Ile radości daje nam czytanie, nie mówię o rzeziach Dawida, bo to nie jest ten akurat aspekt, ale ile daje nam radości czytanie mesjańskich proroctw z proroctwa Izajasza? Czytajmy: rozdział 9, 11, 35, 38, 45&#8230; Prawie każdy rozdział jest taki. Pewnie, że to też nie jest łatwa lektura, jeśli ktoś jeszcze weźmie Biblię Gdańską i ma trudności przebrnąć przez język. Weźmy inny przekład. Zobaczymy ile tam jest Bożego planu wyłożonego kawa na ławę. (&#8230;)<br />
A druga część to jest Nowy Testament. Niekoniecznie te trudne listy Pawłowe, gdzie nie wiadomo czasami do czego zmierza, ale proste wypowiedzi Pana Jezusa dające osłodę duszy. Ile razy z tego korzystamy jako ratunek? Gdy czytamy piękne przypowieści Pana, albo Jego cudowne riposty na podstępne pytania. Ile w tym jest piękna i ducha Bożego. Jaki to daje pozytywny wpływ: &#8222;a o odzienie czemu się martwicie, przypatrzcie się liliom polnym&#8230;&#8221; itd. A ja wierzę, że można to robić. Trzeba czytać, otwierać Biblię i czytać.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
