Nie rozmawiaj z nieznajomymi?

Wydarzenia, do których nawiązujemy, opisane są w Dziejach Apostolskich 28:1-11. To historia, która wydarzyła się na Malcie, po rozbiciu statku, który przewoził apostoła Pawła do Rzymu. Statek się roztrzaskał, ale cała załoga ocalała, a Maltańczycy udzielili podróżnym gościny i pomocy.

„Po ocaleniu dowiedzieliśmy się, że wyspa nazywa się Malta. Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno.”
– Dzieje Apostolskie 28:1-2

Nawiązując do opisu z 1 Księgi Mojżeszowej 18, Apostoł Paweł zachęca braci, aby byli przyjaźni i gościnni – być może, on wnioskuje, tym sposobem uczynicie coś dobrego dla Boskich posłańców (Hebrajczyków 13:2). Lecz w naszych czasach, pełnych przestępstw i przemocy oraz niepokoju, jaki one powodują, wielu – włączając chrześcijan – nie zawsze okazuje chęć pomocy obcym. Bez względu na to, zachęcające jest, gdy dostrzegamy, że tak wielu ludzi, pomimo strachu przed napadami i terroryzmem, zachowuje stosunkowo pogodne i optymistyczne usposobienie, gotowe, by bez podejrzliwości pomóc innym w potrzebie.

Ta szlachetna cecha nieświadomie wyraża uznanie dla Boga, który nas stworzył. To On zaopatrzył nas w towarzyskie, przyjazne cechy i chociaż widzimy, że one nie działają doskonale ani w pełni z powodu upadku człowieka, to oczekujemy, że w doskonałym świecie, który nadejdzie, dobra wola od i w stosunku do wszystkich, stanie się porządkiem dnia.

Wrażliwe serce

Boska miłość wyraża się przez innych, może to być przyjaciel, matka, współmałżonek lub inni chrześcijańscy bracia. W opisie życzliwego przyjęcia Pawła przez Maltańczyków dostrzegamy działanie tej zasady. Co ważniejsze, rozpoznajemy Boską opatrzność, kierującą sprawą w celu błogosławienia wszystkich z nią związanych.

Jako chrześcijanie powinniśmy oczekiwać, że Bóg będzie kierować naszymi ścieżkami. On często będzie doprowadzać do naszego otoczenia tych, którzy potrzebują posłannictwa wiary i pocieszenia, którego powinniśmy im udzielić – lub tych, którzy dla nas przyniosą błogosławieństwa. Proporcjonalnie do tego, jak my jesteśmy chętni do udzielania duchowego odświeżenia drugim, na tyle my będziemy błogosławieni – i nagrodzeni (Mateusza 10: 40 – 42). Mieszkańcy Malty mieli być błogosławieni za ich niesamolubną życzliwość wobec Pawła i Łukasza, posłańców od Boga.

Nagroda proroka

Rzymski zarządca wyspy, Publiusz, zaprosił Pawła i Łukasza, prawdopodobnie Juliusza oraz innych, aby zamieszkali i stołowali się razem z nim. Przypuszczalnie kapitan i załoga rozbitego statku rozproszyli się lub opuścili wyspę. Morze było ich źródłem utrzymania i nie jest prawdopodobne, by tak długo pozostawali w bezczynności.

Zdarzyło się tak, że ojciec Publiusza zachorował i miał gorączkę, a Paweł go uleczył. Możemy się jedynie domyślać, jaką wdzięczność odczuwał Publiusz, gościnny nadzorca tego gościnnego ludu. Niedługo po tym, mieszkańcy przynieśli do Pawła chorych i umierających, a on uleczył ich wszystkich, błogosławiąc ich swymi darami z tą samą szczodrością ducha, z jaką oni usługiwali jemu, gdy był w potrzebie.

Jaką wspaniałą lekcję tutaj dostrzegamy! My, którzy otrzymaliśmy błogosławieństwa niebios – oświecenie Słowem Bożym, zdolność wiary, a szczególnie odpuszczenie naszych grzechów przez Chrystusa – my, tak życzliwie traktowani przez naszego Niebiańskiego Ojca i naszego Zbawiciela, powinniśmy traktować innych w tym samym duchu. Nasze serca, najbardziej ze wszystkich ludzi, powinny przepełniać się wdzięcznością dla Boga i dobrą wolą do naszych bliźnich, gotowi by świadczyć duchową i materialną pomoc w miarę nadarzających się sposobności.

Paweł rozpoczął tę (niespodziewaną) misję z radością i gorliwością. Niewątpliwie on rozkoszował się tą sposobnością służenia poganom, tym poniżanym „barbarzyńcom.” On oczywiście głosił im o Chrystusie ukrzyżowanym, ponieważ to był jego jedyny cel i nie opuścił żadnej okazji błogosławienia innych Prawdą.

***

Chrześcijanin powinien głosić o Chrystusie w każdej sposobności. To nie znaczy, że mamy narzucać posłannictwo w nieodpowiednim czasie. Lecz jeśli jesteśmy blisko Pana, nasz osąd w tych sprawach będzie się stawał coraz bardziej niezawodny i będziemy w stanie rozpoznawać Jego kierownictwo. Możemy nie znaleźć takich gorliwych słuchaczy jak Paweł na Malcie, lecz, jeśli miłość Chrystusowa zajmuje najważniejsze miejsce w naszych sercach, jeśli On jest naszą „pierwszą miłością” – my będziemy szybcy w wykorzystywaniu sposobności, które zdarzają się na naszej drodze. Bóg otworzy przed nami możliwości, abyśmy mogli powiedzieć kilka słów tu czy tam.

______________
Źródło: Misja na Malcie, „Sztandar Biblijny”, listopad 2003

1 thought on “Nie rozmawiaj z nieznajomymi?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *