Ktoś na kim możesz polegać

Śpisz spokojnie, bo jest ktoś, na kim możesz polegać… – bliska osoba, firma ubezpieczeniowa, bank…

Co powie człowiek wierzący? Psalm 62:1 –  „Dusza moja spoczywa tylko w Bogu, od Niego przychodzi moje zbawienie.”; Psalm 4:9 – ,Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam”.

Jaki jest Bóg? On: jest prawdziwym, bliskim przyjacielem; pragnie nas wysłuchiwać; przeżywa nasze problemy, służy radą, pociesza i przygarnia, nie gniewa się na nas zbyt mocno ani zbyt długo, jest gotowy nam przebaczyć, kiedy przychodzimy do niego ze skruszonym sercem …

Takiego Boga poznał Dawid: Psalm 31:32 – „Opowiedziałem Ci moje losy a ty mnie wysłuchałeś; Psalm 138:3 – „W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, dodałeś mocy duszy mojej…”

Znamy cechy istoty Boga, piękne opisuje je brat Johnson w tomie epifanicznym 1 pt. „Bóg”. Te cechy czy atrybuty istoty to np. – nieśmiertelność,
– samowystarczalność , – wszechmoc; – wszechwiedza
– niewidzialność, – wieczność, – niezgłębioność; Taki jest nasz Bóg!!!

Ale nie to nas przyciąga do Boga. Do Boga przyciąga nas jego święty charakter, a przede wszystkim wielka dobroć i miłość. Co by nam dało, że Jahwe byłby mocny jak skała, gdyby był też zimny jak skała (z charakteru). Trudno byłoby podejść do takiego Boga.
Wiemy z Biblii, że Bóg jest Wysoki i Wzniosły, pełen majestatu, mieszka w niebie, w światłości nieprzystępnej. Czy jednak mamy myśleć o Bogu tylko w taki sposób? Czy Bóg jest nieprzystępny? Izaj. 49:15 – „Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad płodem swego łona? A choćby też i one zapomniały, ja jednak o tobie nie zapomnę.”

Bóg daje nam przykład mamy z jej bezwarunkową miłością. Miłość matki to miłość, która poświęca się często dla dziecka. Sam poród jest wielkim cierpieniem, którego mężczyzna nie zrozumie, więc nie będę tego szerzej tłumaczył. Mama otacza swoje dziecko troską, karmi je, dba o nie, martwi się o swoje dziecko i myśli dobrze o swoim dziecku. Nie zapomina o nim, tak jak Bóg nie zapomina o swoich dzieciach. Bóg mówi nawet: „A choćby też i one zapomniały…”

To nie przypadek, że w tradycji katolickiej anioły przedstawiane są jako troskliwe kobiety. Anioł-mężczyzna budzi podziw, strach, anioł-kobieta budzi spokój, pewność, najlepsze uczucia które mamy w sercu.

Oczywiście wiemy, że z aniołami jest trochę inaczej. To potężne istoty, które nie rozmnażają się jak my, a jeśli już przybierały ludzką postać w Biblii to była to postać męska. Pomyślmy jednak o tym, że nasze opiekuńcze anioły, podobnie jak Bóg też mają dla nas czułość i najlepsze uczucia. Biblia wyraźnie stwierdza, że mamy swoje opiekuńcze anioły, że zataczają one obóz wokół ludu Bożego i że wyrywają nas z różnego rodzaju trudności, strzegą nas. Pan Jezus stwierdza, że nawet ci którzy czują się najmniejsi i najsłabsi wśród braci i sióstr mają swoich aniołów (Mat 18:10)

Kiedy anioł Gabriel przybył do Marii, by zwiastować jej Boski plan, jedna z pierwszych rzeczy, które powiedział to: „Nie bój się Mario!”. Nie bójmy się i my – ponieważ Bóg i dobrzy aniołowie troszczą się o nas. … Nie próbujmy się ukrywać przed Bogiem jak Adam i Ewa lub jak Jonasz na statku, ponieważ Bóg jest blisko nas, jest przy nas i widzi wszystko.

Kiedy jesteśmy zniechęceni:
– własnym grzechem                                – tym, że wokół tyle pokus
– tym że na świecie jest niesprawiedliwie, – tym, że mamy niegrzeczne dzieci
– tym, że mamy choroby fizyczne          – tym, że mamy trudności rodzinne
– że właśnie brakuje nam drugiej osoby w życiu – że jest nam źle w pracy, albo
że nie mamy pracy, że boimy się o nasze życie lub nie mamy pomysłu co dalej…

Wtedy w tym wszystko można się łatwo pogubić. Możemy mieć pokusę, by myśleć, że zostaliśmy z tym wszystkim sami; ale tak nie jest. Psalmista Dawid mówi do Boga, Psalm 139:16, „Oczy twoje widziały czyny moje, w księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.”

Pamiętajmy o tym, że dobry Bóg wie wszystko nim to się stanie, że dla niego żaden z naszych dni nie jest zaskoczeniem. Żaden z naszych problemów nie może zaskoczyć Boga, który nas kocha i myśli o nas. Wszystko jest w pełnej kontroli  naszego Pana. Bóg i Pan Jezus nie są zaskoczeni sytuacją w naszym życiu.

Co mówi Bóg, jak jeszcze się nam przedstawia? Jest to bardzo zaskakujące, gdy myślimy o największej istocie wszechświata, ale przez naszego Pana Bóg Ojciec mówi w Ewangelii Łukasza 13:34 – „chciałem zgromadzić twoje dzieci w ten sposób, jak kura [gromadzi] swoje pisklęta pod skrzydła” Drodzy Bracia i Siostry, jak spokojne jest pisklę przy swojej mamie, tak my możemy odpoczywać pod skrzydłami opatrzności Bożej.

Ps. 91:4 – „Bóg okryje cię swymi piórami i schronisz się pod Jego skrzydła: Jego wierność to puklerz i tarcza. W nocy nie ulękniesz się strachu ani za dnia – lecącej strzały.”

Boska opieka jest cudowna, a Bóg nie jest posągiem lub nieprzejednanym władcą na dalekim tronie. Bóg nas kocha. Te uczucia są wyrażone w Biblii bardzo silnie:

Ks. Izajasza 63:9 – „We wszelkim ich ucisku i on był uciśniony, a Anioł jego oblicza zbawił ich. W swojej miłości i litości on ich odkupił. Troszczył się o nich i nosił ich przez wszystkie dni wieków.”

Oby taka wizja Boga była i naszą. Taka wizja pozwala śpiewać o północy w ciężkim więzieniu jak śpiewali Apostoł Paweł i Syla. Pomyślmy o wielkości matczynej miłości, bo sam Bóg się do niej porównuje i mówi, że gdyby nawet matka zapomniała, On sam nie zapomni o nas.

Ta historia była już kiedyś przytaczana, ale przytoczę ją także dzisiaj:

W Japonii pewna matka miała tylko jednego syna i mimo że była uboga bardzo starała się o jego wykształcenie. Jej mąż zmarł wiele lat wcześniej. Syn był już na piątym roku studiów uniwersyteckich i planował sobie wspaniałą przyszłość. Marzył, że będzie też mógł dopomóc mamie, która przez wiele lat pomagała jemu. Pewnego razu miał miejsce wypadek i chłopak stracił wzrok. Myślał, że tego nie przeżyje. Z powodu utraty wzroku był niezdolny by kontynuować studia, a przecież już prawie miał je kończyć. W Nowy Rok postanowił, że nie będzie cierpiał dłużej. Zdawało mu się, że jest na tym świecie niepotrzebny dla nikogo, nie przyjdzie już mamie z pomocą. Trzeba pożegnać się z życiem. W nocy, gdy zegar kurantowy zaczął wybijać dwunastą, chłopak przygotował sobie nóż i miał właśnie zadać sobie śmiertelny cios. Jakieś przeczucie nie dawało jednak spokoju matce. Czuła, że coś im zagraża i obserwowała co się dzieje w domu. Była gwieździsta noc, świecił księżyc, a w blasku jego promieni kobieta zobaczyła syna i nóż. Mama od razu rzuciła się na syna ze słowami: „Synu mój, żyj na świecie ze względu na mnie”. Oboje rozpłakali się razem. Od tego dnia postanowił żyć na tym świecie, bo jego mama powiedziała: „żyj na świecie ze względu na mnie”.

Jako człowiek niewidomy skierowany został do szpitala na naukę masażu i wkrótce został masażystą. W szpitalu, w którym odbywało się szkolenie, po raz pierwszy zetknął się z ewangelią pisaną alfabetem Braille’a. Litery są w nim wypukłe, są specjalne tablice i przy pomocy dotyku niewidomi moga czytać poszczególne zdania i rozdziały. Tam zaczął czytać Biblię, a pierwszą księgą, którą w ten sposób przeczytał, była Ewangelia wg św. Jana. Gdy czytał ją po kolei, doszedł w końcu do 9. rozdziału, do niewidomego człowieka, który urodził się w takim stanie, a Jezus przywrócił mu wzrok. Uczniowie pytali: „Mistrzu, kto zgrzeszył? On sam czy jego rodzice? Dlaczego się taki urodził?”, a Jezus odpowiedział: „Ani on, ani jego rodzice, lecz jest tak, by okazała się na nim Boża chwała”. Chłopak zrozumiał, że ten werset biblijny jest dla niego. Uwierzył, że Bóg dlatego pozwolił mu utracić wzrok na tym świecie, żeby mógł ujrzeć światło Chrystusowej ewangelii. Wiedział, że jako poganin nigdy nie uwierzyłby w Chrystusa, nigdy nie poznałby go jako swojego Mistrza i Zbawiciela. Jednak tam, gdy stracił wzrok, w tym szpitalu, gdy czytał Ewangelię Jana, właśnie tam jego serce zobaczyło Chrystusa jako Światło życia.

******

Myślę, że dobrze, żebyśmy uczyli się patrzeć na doświadczenia w naszym życiu jak ten Japończyk patrzył na swoje. Próby i doświadczenia mają skłonność do wybudzania nas z duchowego uśpienia. Często nie są przyjemne, ale sprawiają, że wracamy do modlitwy. Sprawiają, że zastanawiamy się nad swoim życiem i nad tym, czy nie ma w naszym życiu pewnych grzechów, za które powinniśmy pokutować, które oddalają nas od Boga i pewnych wad, które powinniśmy usunąć zanim będziemy się nadawali do Królestwa Bożego.

W tym wszystkim jednak nie zapominajmy tej myśli, że Bóg jest dobry, łagodny i miłosierny dla tych, którzy pragną się do Niego zbliżyć. Pan Jezus jako szczególny Boski przedstawiciel i prawa ręka Ojca, gdy był na ziemi, jako człowiek podnosił tych, którzy byli słabi, strudzeni, wykolejeni życiowo; którzy byli biedni i nie dawali sobie rady w życiu. Zwracał się do nich: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam sprawię odpocznienie.” Ten sam Zbawca, który dwa tysiące lat temu pukał do serc w Galilei i w całym Izraelu, teraz też mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę!”. Otwierajmy drzwi i pozwalajmy naszemu Panu działać. Na Bogu i Jezusie możemy w pełni polegać. I to chciałem dziś przekazać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *