Jan Hus – reformator chrześcijaństwa

Prezentacja ta powstała pierwotnie na 600 rocznicę wydarzenia z 6 lipca 1415 roku, gdy czeski duchowny i uczony Jan Hus został spalony na stosie na soborze w Konstancji. Prezentacja nie była wtedy nagrywana więc postanowiłem do niej wrócić, zwłaszcza, że uważam Husa za jedną z najważniejszych postaci w historii chrześcijaństwa.

2: Jan Hus urodził się około roku 1371 w Husińcu – małym miasteczku w południowych Czechach (stąd też jego nazwisko, a raczej przydomek „Hus”, czyli po polsku „gęś”). Jego mama bardzo chciała, by wyrósł na dobrego chrześcijanina. Nie był typowym chłopcem w ówczesnym czasie. Zamiast wdrapywać się na drzewa i walczyć drewnianymi mieczami wolał książki, a jego wielkim talentem były języki, których bardzo szybko się uczył. Otrzymał dzięki temu stypendium i w 1390 r. zaczął studia na Uniwersytecie Praskim, pod okiem wybitnego astronoma i matematyka Křišťana z Prachatic. Kształcił się w naukach wyzwolonych, które obejmowały gramatykę, dialektykę, retorykę, muzykę, arytmetykę, geometrię i astronomię. Ukończył studia w 1396 r. i stwierdził, że choć próbował zobaczyć Boga w gwiazdach, to jednak lepiej zobaczył Boga w księgach. Szczególnie w Biblii. W roku 1400 Jan Hus został księdzem i dziekanem wydziału filozoficznego Uniwersytetu Praskiego.

3: Wydawało się, że wszystko sprzyja Husowi. W 1402 r. został pierwszym czeskim rektorem Uniwersytetu Praskiego. Wcześniej rektorami byli uczeni niemieccy, którzy wynosili się ponad Czechów. Hus miał wsparcie czeskiego króla – Wacława IV i arcybiskupa Zbynka Zajíca z Hazmburka, który mianował go nawet swym doradcą. Jako uczony Hus zreformował wtedy ortografię czeską (dzięki niemu w języku czeskim pojawiły się znaki diakrytyczne czyli „ogonki”, które później przejęliśmy także w Polsce). Pracował też nad przekładem Pisma Świętego na język czeski. Był człowiekiem o gorliwej wierze w Chrystusa; był znany z czystego, prawego życia. W 1402 r. Hus zaczął nauczać wyłącznie po czesku w zbudowanej przez dwóch szlachciców kaplicy, zwanej „Betlejem” lub „Kaplicą Betlejemską”. Mieściła ona 3000 osób. I tu właśnie zaczęły się jego problemy. Zanim jednak do nich przejdziemy, popatrzmy przez kilka chwil na tło historyczno-polityczne tło tych wydarzeń.

4: Panowanie papiestwa w Europie utwierdziło się szczególnie w 800 r. kiedy papież Leon III koronował Karola Wielkiego, „z woli Boga”, jak twierdził – mamy tę scenę na slajdzie. Współpraca między władzą duchową i świecką trwała, ale papiestwo rościło sobie coraz większe pretensje do samodzielnego panowania. Stało to oczywiście w wielkiej sprzeczności do dzieła apostołów, którzy opowiadali drugie przyjście Chrystusa i dopiero wtedy budowę Królestwa Bożego na ziemi. Równolegle do tego odstępstwa psuło się całe chrześcijaństwo, a szczególnie nauczyciele.

Jak pisał Historyk John Lord: „W drugim stuleciu cisi biskupi, nieustraszeni męczennicy, którzy przemawiali do wierzących po domach, nie posiadali światowych odznak. W trzecim stuleciu Kościół stał się instytucją dość silną. W czwartym stuleciu, gdy chrześcijaństwo stało się religią dworu cesarskiego, było użyte do popierania, wszelkiego zła, przeciw, któremu pierwotnie walczono. Duchowieństwo stało się ambitnym, światowym, szukającym wywyższenia i odznaczenia; stało się leniwe, aroganckie i niezależne. Kościół został połączony z państwem, a dogmaty religijne były wprowadzone siłą miecza.” („Stary rzymski świat”)

5: Jednym z przykładów takiej arogancji wysokiej hierarchii duchowieństwa jest wydany w roku 1075 dokument „Dictatus Papae” papieża Grzegorza VII, w którym żądał on pełni władzy nad chrześcijańskim światem. Oto niektóre tezy tego traktatu:
„8. On [papież] sam tylko może używać insygniów cesarskich.
9. Tylko papieża stopy całować mają wszyscy książęta.
10. Jego jednego imię ma być wspomniane w modlitwach kościelnych.
12. Jemu wolno władcami rozporządzać a więc i cesarzy z tronu składać.
13. Jemu wolno w razie potrzeby biskupów z miejsca na miejsce przenosić.
14. W całym Kościele wolno mu duchownych mianować, gdzieby chciał.
19. Przez nikogo nie może być on [papież] sądzony.
21. Ważniejsze sprawy każdego Zgromadzenia mają być Jej [Stolicy Apostolskiej] przedkładane.
22. Kościół rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma św. w żaden błąd nie popadnie.”

6: Na słowach oczywiście nie kończyło się. Na początku XIV wieku Europa była już wyniszczona wyprawami krzyżowymi, które oficjalnie służyć miały wyzwoleniu Jerozolimy spod władzy muzułmanów, w rzeczywistości służyły często grabieniu znajdujących się po drodze miast. Przy okazji wypraw załatwiono też polityczne i osobiste porachunki. Kolejnym pomysłem średnowiecza były prowadzone przez inkwizycję „sądy Boże”. Prowadzono je tak, że przesłuchiwani często ginęli lub nawet poprzez śmierć udowadniali swoją niewinność (np. czarownica wrzucona do wody, jeśli utonie – była niewinna, jeśli nie utonie – jest czarownicą). W Kościele rzymskim urzędy były kupowane, nastoletni analfabeci zostawali kardynałami, później mieli dzieci, które też obsadzali na stanowiskach, prowadzili liczne intrygi. Kwitła symonia czyli kupowanie urzędów i godności kościelnych. Walczyli z tym różni duchowni, jak np. Arnold z Brescii, skazany przez Kurię Rzymską na śmierć w roku 1155.

Papież zmuszał państwa Europy do płacenia podatku zwanego świętopietrzem (tzn. specjalnego daru/opłaty dla następcy św. Piotra). Ogromne sumy złupiono w ten sposób m.in. z Polski, gdzie wielki problemy stwarzał też Zakon Krzyżacki.

7: W tym czasach wciąż pojawiali się ludzie, którzy pragnęli zmiany i prawdziwego naśladowania Chrystusa. Byli oni zresztą obecni od czasów apostolskich. W książce pt. „Nadszedł czas” C.T. Russell pisał – „Od najwcześniejszych przejawów władzy, która stopniowo rozwinęła się potem w system papieski, istnieli ludzie, którzy przeciwstawiali się tym siłom. Opór ten okazywała jednak tylko garstka wiernych, którzy mieli bardzo niewielki wpływ na przytłaczający napływ światowości, zalewający kościół. Stopniowo, kiedy spostrzegali błędy, wycofywali się po cichu z wielkiego odstępstwa, aby chwalić Boga zgodnie z własnym sumieniem, nawet pod groźbą prześladowań. [Znani m.in. jako waldensi] choć pokorni i niepopularni, rozumnie odrzucali papieskie doktryny o czyśćcu, oddawaniu czci obrazom, ustanawianiu świętych, czczeniu Marii Panny, modlitwach za zmarłych, przemianie chleba i wina w ciało i krew Jezusa, celibacie duchowieństwa, odpustach, mszy itd. Odrzucali również pielgrzymki, palenie kadzideł, święte pogrzeby, używanie wody święconej, święte szaty, monastycyzm itd. Utrzymywali oni, że powinno się postępować według nauk Pisma Świętego, a nie według tradycji i roszczeń kościoła w Rzymie. Uważali oni papieża za głowę wszystkich błędów i twierdzili, że odpuszczenie grzechów można otrzymać jedynie przez zasługi Pana Jezusa.”

8: Wspominam o Waldensach nie bez powodu. Ważną postacią dla ruchu waldensów był bogaty kupiec z Lyonu, Piotr Waldo, który około roku 1170 na skutek doświadczenia religijnego, gdy słuchał pieśni na kanwie historii z Nowego Testamentu śpiewanych przez wędrownego trubadura, postanowił rozdać swój majątek ubogim i wieść życie podróżującego po świecie ewangelisty, zachęcając innych do podobnego stylu życia. Aby uzdolnić ubogich do głoszenia ewangelii, zlecił przetłumaczenie Nowego Testamentu na język, którym mówiono w Lyonie i okolicy. Do naszych czasów zachowało się sześć kopii tego Nowego Testamentu, były to małe, poręczne książki, zupełnie inne niż opasłe księgi łacińskiej Vulgaty (dostępne tylko dla bardzo bogatych).

Za swoją działalność Waldo został obłożony papieską ekskomuniką. Z Francji uciekł przed inkwizycją do… Czech, gdzie zmarł ok. 1217 r. Wielu czeskich Waldensów było potem gorącymi zwolennikami Jana Husa. W pewnej kronice historycznej o Waldensach napisano: „mężczyźni i kobiety, wielcy i mali, nie przestają się uczyć i nauczać innych; rzemieślnik, który pracował cały dzień, wieczorem naucza innych albo sam się uczy… Jeśli ktoś uczył się przez siedem dni, już szuka kogoś, kogo mógłby uczyć i pociągnąć za sobą. Jeśli ktoś szuka wymówki, mówiąc, że nie potrafi się uczyć, mówią mu: Ucz się jednego słowa dziennie, a po roku będziesz znał ich ponad trzysta i zrobisz postępy.”

9: Zbliżamy się do czasów Husa, ale zatrzymamy się jeszcze na moment na początku XIV wieku. W 1302 r. papież Bonifacy VIII wydał Bullę „Unam Sanctam” (JEDEN ŚWIĘTY), w której napisał między innymi: „Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia”. Zuchwałe słowa, lecz Papiestwo traciło jednak swoją siłę, a władcy starali się o własną niezależność. Jak podaje historyk: „Były to czasy, w których papiestwo opuściło Rzym, by przenieść się do Francji i założyć w Awinionie nową stolicę chrześcijaństwa. Papieże znaleźli się w ten sposób w orbicie polityki francuskiej, od której całkowicie się uzależnili. Aby ratować swą potęgę, Jan XXII postanowił wyśrubować system fiskalny i zapełnić skarbiec papieski. Sumy, jakie ściągano przy pomocy nowych danin, tzw. annat, rezerwatów i innych wymyślnych podatków, przerastały kilkakrotnie dochody innych monarchów chrześcijańskich.”

10: Papiestwo we Francji znalazło się pod kontrolą króla, a w kościele szerzyła się symonia, nepotyzm, rozwiązłość i brak dyscypliny. Sposobem na zdobycie pieniędzy na wojny, które toczył papież, a także rozwiązłe życie jego dworu i okazałe rezydencje, stały się odpusty. Ludziom obiecywano, że jeśli zapłacą skrócą męki czyśćcowe swoich bliskich i sami sobie zapewnią niebo. W 1377 r. papież Grzegorz XI wyjechał z Awinionu do Rzymu i jeszcze w tym samym roku zmarł. Doprowadziło to do wyboru dwóch papieży – jednego wybrali kardynałowie w Awinionie, a drugiego kardynałowie w Rzymie. Co więcej, w czasach Husa było aż trzech papieży, bo kardynałowie zgromadzeni na soborze w Pizie wybrali jeszcze Jana XXIII. W tym czasie poszczególne europejskie państwa uznawały jednego z trzech papieży zależnie od politycznych interesów.

11: Człowiekiem, który wywarł największy wpływ na Jana Husa był JAN WIKLIF lub Wycliffe, profesor na uniwersytecie w Oxfordzie. Wycliffe jako osobisty doradca króla Anglii – Edwarda III – zaprotestował przeciwko żądaniom papieża, a Anglia odmówiła płacenia dodatkowych podatków. Wiklif stwierdził, że wg Biblii:
– Kapłaństwo nie jest panowaniem, ale służbą
– Kościół nie ma prawa do własności ziemskich
– A Papież który grzeszy staje się przeciwnikiem Chrystusa, źródłem zepsucia w kościele i sługą szatana, zaś Anglia nie ma zamiaru mu płacić.

12: W 1382 roku Wycliffe po raz pierwszy przetłumaczył całą Biblię na język angielski. Papież Grzegorz przesłał wówczas do Uniwersytetu w Oksfordzie bullę potępiającą tłumacza, który (jak pisał papież) „popadł w tak obrzydliwy rodzaj niegodziwości”. Hierarchia kościelna przeciwstawiała się rozpowszechnianiu Biblii wśród ludu. Argumentowano, że prostacy i tak nic nie zrozumieją. Tak naprawdę obawiano się, by chłopi i mieszczanie nie wykorzystali argumentów z Pisma przeciw władzy kapłanów. Wiklif odpowiadał na to: „Czyż dzieciom, które błędnie czytają, należy zakazywać dalszej nauki czytania? Podobnie i wierni winni nauczyć się czytać Pismo Boże”.
Wycliffe  w trakcie tłumaczenia Biblii zauważył, że:
– Biblia nie uczy o mszy, lecz Wieczerzy Pańskiej przypominającej o śmierci Jezusa
– Kościół Chrystusowy jest niewidzialny i składa się z wierzących w Jezusa
– Przebaczenia nie można nabyć za pieniądze, lecz przez pokutę i wiarę w Chrystusa
– Bóg jest Bogiem miłości i kocha swoje dzieci, a najbardziej pokornych i skromnych

W odpowiedzi na to papież Grzegorz XI wyłączył Wiklifa i napisał przeciw niemu bullę nazywając go „magistrem szatańskim” i „zarazą, która wyszła z piekielnej otchłani”.

13: Ciekawe jest jak nauki Wiklifa trafiły do Czech. Pomogło w tym małżeństwo zawarte przez córkę Karola IV (króla Czech) – Annę Czeską z królem Anglii Ryszardem II w roku 1381. Uniwersytet Oxford ufundował wówczas stypendium dla Czechów, którzy chcieliby tam studiować. Z Anglii poza wiedzą z różnych dziedzin przywozili też teologiczne nauki Wiklifa. Jan Hus książki reformatora otrzymał od swego najbliższego współpracownika – Hieronima z Pragi. Dzieła wywarły na nim ogromne wrażenie. Nawiązując do papieskiej klątwy powiedział on m.in. „Jestem przekonany, że Wiklif jest zbawiony; gdyby jednak był potępiony, wolałbym z nim wieczność spędzić w piekle.„

Podczas gdy książki podobały się Husowi, zupełnie inaczej podchodził do nich arcybiskup Zajic, który nakazywał spalenie wszystkich znalezionych książek angielskiego teologa. Zwolennicy Wiklifa protestowali przeciw obłudzie i zepsuciu kleru, śpiewając m.in.

„Zbyněk biskup abeceda spálil knihy a nevěda, co je v nich psáno…”

Czyli: „Zbynek biskup Abecede spalił księgi, choć nie wiedział, co w nich napisane”

14: Hus pod opieką króla Wacława IV, a szczególnie jego żony Zofii, która słuchała kazań w Kaplicy Betlejemskiej, dalej swobodnie zwalczał jednak złe praktyki kleru, atakując zwłaszcza kupczenie odpustami i sprzedaż urzędów w kościele. Krytykował zeświecczenie, napisał: „Pożałowania godne jest, że w naszych czasach miłość ku Bogu i wobec bliźniego tak wystygła, iż nie ma żadnego starania o rzeczy duchowe dlatego, że nasze troski i nasze wysiłki pogrążone są w świeckich nieczystościach”. Było to prawdą, a skandali dotyczących kleru było proporcjonalnie nie mniej niż dziś. Hus pisał też: „A wiem to z pewnością, że jeżeli kapłan będzie żądał, aby jego współbracia żyli w ubóstwie a nie w posiadaniu, w czystości a nie w cudzołóstwie, zachowując miłość Chrystusowa i (…) wystrzegając się grzechów – to bez cienia wątpliwości zostanie uznany za heretyka. Tak bardzo bowiem przywykli już do swoich grzesznych obyczajów i tak dalece są im obce święte reguły, iż takie życie jakie wiedli święci, wydaje się im nie do zniesienia.”

15: Te i inne zarzuty wobec kleru i kościoła rzymskiego Jan Hus przedstawił w traktacie „O sześciu błędach”, który umieścił na drzwiach Kaplicy Betlejemskiej. (Być może niektórym przypomina to podobne ogłoszenie swoich poglądów przez Marcina Lutra). Dziś najważniejsze tezy Husa wraz z ilustracjami czytać można na ścianach wewnątrz Kaplicy w Pradze. Według Husa:
1. Pierwszym [z błędów duchowieństwa] było chełpienie się księży, jakoby podczas mszy przemieniali opłatek w ciało Pana Jezusa, przez co byli stworzycielami swego Stwórcy.
2. Drugim było wyznanie, jakie musieli wypowiadać członkowie kościoła – „Wierzę w papieża i wszystkich świętych”. Hus nauczał, że ludzie mają wierzyć tylko w Boga.

16: 3. Trzecim błędem były roszczenia kapłanów, jakoby mogli odpuszczać winy i kary za grzechy.
4. Czwartym było żądanie duchowieństwa, aby wierni byli im posłuszni we wszystkich ich nakazach.
5. Piątym była niejasność odnośnie tego, kiedy ekskomunika jest ważna, a kiedy nie.
6. Szóstym była symonia (udzielanie łask, sakramentów i darów Bożych za pieniądze), którą Hus uważał za herezję i twierdził, że trudno byłoby znaleźć księdza, który nie byłby jej winny.

17: W tym czasie, tuż przed rokiem 1410, Hus toczył zażartą polemikę na temat odpustów. Jego głównym przeciwnikiem był dawny przyjaciel i współpracownik Stefan Palecz. Ten sam, który kiedyś na uczelni ostrzej niż Hus atakował tego typu wypaczenia. Kiedy Palecz chciał przekonać Husa, by ten przestał krytykować, Hus powiedział: „Przyjaciel Palecz i przyjaciółka Prawda…. Jeśli muszę wybierać, moim obowiązkiem jest iść za Prawdą”.

Wkrótce Hus utracił wsparcie króla Wacława, który także pobierał procent od pieniędzy zebranych na odpustach. W 1411 r. Wacław przegrał wybory na cesarza rzymskiego. Został nim jego przyrodni brat Zygmunt, co miało później wpływ na dalsze losy Husa.

18: Wraz z tym jak spadało poparcie dla Husa wśród kleru, uczonych i arystokracji, rosło poparcie wśród prostych ludzi. Tysiące osób drzwiami i oknami próbowały dostać się na kazania Husa do kaplicy. Mówił on inaczej niż księża. Mówił po czesku (w sposób zrozumiały) i porównywał życie Chrystusa i apostołów oraz papieża i kleru. Wskazywał, że Pan kocha bardziej prostych, biednych ludzi, którzy żyją uczciwie niż nawet papieża, jeśli ten żyje w grzechu. Twierdził, że nie trzeba być we wszystkim posłusznym klerowi, zwłaszcza, gdy księża żyją w grzechu. Oto fragment kazania, w którym Hus krytykował kler z punktu widzenia Chrystusa: „Ja wędruje w łachmanach, a księża w odzieniach szkarłatnych się pysznią. Ja jestem odzierany z szat, dla nich właśnie, a oni z jałmużny w blasku dumy królewskiej się pysznią. Ja w walce pocę się krwią, oni z najdelikatniejszych kąpieli korzystają. Ja budzę się na noclegach słysząc wyzwiska i opluwania, oni przy ucztach, hulankach i pijaństwie. Ja słaby, pod krzyżem na śmierć prowadzony jestem, oni pijani na odpoczynek. Ja wołam przybity do krzyża – oni chrapią w mięciutkich łóżkach. Ja z miłości największej oddaję duszę swą za nich, oni nawet przykazania miłości nie przestrzegają…”.

Hus poza krytyką kleru żądał też reform, m.in. Komunii pod dwoma postaciami (chleba i wina) dla wszystkich wiernych, a nie tylko dla duchownych.

Kazania działały na ludzi, którzy zaczęli protestować na ulicach. Trzej młodzi czeladnicy – Marcin, Janek i Staszek – zostali ścięci za głośną i ostrą krytykę odpustów i księży. Sytuacja w stolicy Czech stawała się coraz bardziej napięta.

19: Dziś na starym mieście w Pradze stoi pomnik Jana Husa, a całe miasto pełne jest jego pamiątek. W 1412 r. nie był on jednak tak mile widziany w stolicy. Legat papieski przywiózł wówczas do Pragi decyzję papieża o zaostrzonej klątwie na Husa, a także zagrożenie interdyktem, jeśli kaznodzieja zostanie w mieście. Interdykt dla Pragi oznaczałby zakaz odprawiania wszelkich nabożeństw, a w tym chrzcin, ślubów i pogrzebów.

Jan Hus 18 października 1412 r. wywiesił na wrotach mostowej bramy na Moście Karola odwołanie od decyzji papieża napisane do… najsprawiedliwszego sędziego, Pana Jezusa Chrystusa. Prawo kościelne nie znało tej instancji, ani odwołania od decyzji papieża. Cały sobór, który zebrał się w Konstancji był oburzony. W odwołaniu reformator wyjaśnił, że czuję się odpowiedzialny wyłącznie przed Chrystusem i tylko on jest prawdziwą głową Kościoła.
Tego dnia opuścił Pragę.

20: Hus znalazł schronienie na południu Czech. Zamieszkał pod opieką szlachcica Ctibora z Kozího. Kronika czeska z XV wieku tak opisuje ten czas: „Hus wyjechał z Pragi na Kozí Hrádek na gród blisko Usti Sezimovo, a w tym kraju będąc, mnóstwo ludzi przyciągnął ze sobą (…) stąd pojechał do innej miejscowości, na Krakovec, koło gródka Křivokláty (…). Będąc tu wyjeżdżał do wsi i miasteczek wygłaszając kazania, zwłaszcza kiedy widział, że jest święto albo uroczystość – tam kazał; a gdziekolwiek się obrócił, tam za nim ludzie szli, a na wozach ze wszech stron ku niemu wieźli. I tak trwało.”

Hus podczas pobytu na prowincji zauważył dwie rzeczy, którymi podzielił się w jednym z listów:  „[Prawdziwy] Kościół nie składa się z duchownych i biskupów, ale z prostych wiernych, świeckich i wierzących w Boga”. [2] [Pisze:] „Już poznałem, że zwykli ubodzy księża i ubodzy ludzie prości, i kobiety wytrwalej bronią prawdy niż doktorowie, w piśmie biegli, których lęk od prawdy odgania”

21: Poza nauczaniem ludzi w lasach i na wiejskich rynkach, Hus przebywając na Kozim Hradku wiele pisał. To tu powstało jego najważniejsze dzieło – „De ecclessia” (O kościele). Hus sprzeciwia się w nim: 1) nadmiernej władzy papieża, 2) niemoralności i światowości kleru oraz 3) wewnętrznych walkom kościelnych o władzę i pieniądze. Przedstawia też swoje własne rozumienie Kościoła.

22: W traktacie „O kościele” Hus naucza, że kościół nie jest zbudowany na Piotrze i jego następcach (papieżach), lecz na Chrystusie i wyznaniu Piotra. Poza tym twierdzi, że Kościół jest wspólnotą osób poświęconych Bogu, którzy chcą pomagać sobie do zbawienia. Nie ma być ziemską instytucją z ziemska hierarchią. Przed Bogiem wszyscy wierni mają być braćmi i siostrami, a jedynym, najwyższym Panem jest Chrystus. Hus uważał, że kościół jego czasu pobłądził od dawnych ewangelicznych wzorców, a niektórzy papieże i księża byli i są częścią antychrysta – kościoła szatana, jeśli żyją w grzechach i nie chcą się naprawiać.

Traktat Husa w wielkim stopniu składał się z cytatów z dzieł Wiklifa, o którym pisał on: „Porusza mnie miłość, którą Wickliff miał do zakonu Chrystusa, o którym twierdzi, że nie może kłamać w najmniejszym znaku czy kropce.” To ciekawe, bo dokładnie w czasie, gdy Hus pisał o Kościele, kościół rzymski zdecydował o wzmożeniu działań w celu poszukiwania i palenia dzieł Wiklifa. Nie spodziewano się, że niebawem tezy Anglika uderzą z Czech ze zdwojoną siłą. Kardynałowie nie tylko nakazali palić dzieła. Zarządzono także wykopanie, spalenie i rozsypanie w rzece Tamizie szczątków Wiklifa. Angielski historyk Fuller napisał później: „Rzeka ta zaniosła popiół do Avon, z Avon do Sever, z Sever do mórz przbrzeżnych, a stamtąd na rozległe wody oceanu. W ten sposób prochy Wiklifa są symbolem jego nauki, która obecnie rozpowszechniona jest po całej ziemi.”

Ciekawostką jest, że w 2007 r. dzieło Husa „O kościele” wydane zostało po polsku przez Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Tłumaczenie oraz pracę doktorską na temat eklezjologii Jana Husa przygotował dr Krzysztof Moskal z Tarnowa, wieloletni redaktora wydawnictwa „Biblos”.

23: Pod koniec 1414 roku w Konstancji rozpoczął się sobór powszechny zwołany przez papieża Jana XXIII. Papież, który go zwołał, został zmuszony do rezygnacji i szybko musiał uciekać z Konstancji. Był on oskarżany o morderstwa, gwałty, symonię i kazirodztwo. Na ten właśnie sobór stawić się miał Hus. Czeski uczony przyjął zaproszenie, otrzymując od Cesarza Zygmunta list żelazny, na mocy którego zapewniona była mu bezpieczna podróż do Konstancji, sprawiedliwy proces i bezpieczny powrót do domu bez względu na jego wynik. Hus był ostrzegany przez przyjaciół, że do Konstancji jedzie na śmierć (a zapewnienia nie będą miały znaczenia). Stwierdził jednak, że szansa do obrony prawdy przed kardynałami z całej Europy jest ważniejsza od życia.

Co ciekawe w drodze na sobór o dzień drogi przed Husem jechał papieski wysłannik, który straszył ludzi tym kaznodzieją. Mówił m.in., że to straszny heretyk, który potrafi zdobywać serca dla szatana i czytać w myślach. To jednak tym bardziej interesowało ludzi, którzy chętnie przychodzili go słuchać. Podczas tej jednej podróży Hus rzeczywiście zdobył wiele serc, jednak dla sprawy oczyszczenia chrześcijaństwa, której bronił.

24: Krótko po dotarciu do Konstancji reformator został uwięziony. Wszystkie prawa, które gwarantował cesarz, zostały mu odebrane. Przez pół roku nie przeprowadzono ani jednego przesłuchania! Przebywał w celi, obok której znajdował się spływ nieczystości. Pobyt tam bardzo zniszczył jego zdrowie.

25: Wreszcie, gdy w czerwcu 1415 roku postawiono go przed kardynałami, zamiast pozwolić mu na przemówienie (co miał obiecane), wysłuchiwać musiał fałszywych oskarżeń, półprawd i przekręconych świadectw, także od czeskich oskarżycieli (a wśród nich dawnego przyjaciela Stefana Palecza). Nie odwołał swoich tez, choć odwołanie było jedyną szansą na uratowanie życia i wiedział o tym. Po usłyszeniu wyroku Hus głośno pomodlił się: „Panie Jezu Chryste, odpuść wszystkim nieprzyjaciołom moim, ty wiesz, że fałszywie mnie oskarżyli, fałszywych świadków przeciwko mnie przyprowadzili oraz fałszywe artykuły przeciwko mnie wymyślili”. Jan Hus gdy jeszcze zachęcano go, aby odwołał to, co kiedyś głosił, odpowiedział: „Bóg jest mi świadkiem, iż tego, co fałszywie się mi przypisuje i przez fałszywych świadków dodaje, nigdy nie głosiłem, ale głównym zamysłem mego nauczania i wszystkich innych mych poczynań albo pism było, abym tylko mógł ludzi uchronić przed grzechem. W tej więc prawdzie ewangelii, którą pisałem, uczyłem i wykładałem według słów ojców Kościoła, dziś z radością pragnę umrzeć”.

Co ciekawe na soborze w Konstancji w obronie Husa stanęli jedynie Polacy, na czele z Pawłem Włodkowicem (rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego) i rycerzem Zawiszą Czarnym z Garbowa. Jest to jednak tylko ciekawostka, która nie miała wpływu na ostateczną decyzję soboru, którą była kara śmierci dla Husa przez spalenie na stosie.

26: Na dwa tygodnie przed swoją straszną męką i śmiercią, 19 czerwca 1415 r., Jan Hus napisał do swojego obrońcy i wiernego przyjaciela, Jana z Chlumu o tym, jak pocieszają go słowa Zbawiciela. „Łatwo jest mówić i wykładać o radości z cierpienia, ale ciężko jest wypełniać, kiedy i On, Najmężniejszy Rycerz, choć wiedział, że wstanie na trzeci dzień i przez Swą śmierć wykupi wybranych, był smutny po Ostatniej Wieczerzy, smutny na duchu. Powiedział wtedy: „Smutna jest dusza moja , aż do śmierci”. Ewangelia mówi o Nim, że począł się trząść, tęsknić i smucić… Dlatego patrząc na Niego jako na Wodza i Króla chwały, prowadzili Jego rycerze wielki bój…” Hus kończył ten list błagalną modlitwą: „Najsłodszy Jezu Chryste, ciągnij nas, słabych za Sobą, jeśli Ty nas nie pociągniesz, nie możemy Ciebie naśladować… Daj ducha zdecydowanego, serce odważne, wiarę szczerą, nadzieję pewną i miłość doskonałą, abyśmy swoje życie za Ciebie oddali jak najcierpliwiej i z radością.” Stosunek Husa do Jezusa był całkowicie osobisty i bezpośredni.

27: Będąc w tak trudnych doświadczeniach, Hus nie zapomniał także o wiernych w Czechach, do których skierował kolejny list:

„Wierni i w Bogu mili panowie, panie, bogaci i biedni. Proszę Was i napominam, żebyście Pana Boga słuchali, Słowo Jego wielbili, radzi go słuchali i wypełniali je. (…) Abyście księży o dobrych obyczajach miłowali, zwłaszcza że pracują dla Słowa Bożego. Proszę, żebyście się wystrzegali ludzi podstępnych, a zwłaszcza księży niegodnych, o których mówi Zbawiciel, że przychodzą w przebraniu owczym, a wewnątrz są wilkami żarłocznymi.

Panów proszę, aby swojej biedocie miłościwie czynili i sprawiedliwie nią rządzili. Mieszczan proszę, żeby swoje kramy należycie prowadzili.

Rzemieślników proszę, żeby uczciwie swą pracę wykonywali i z niej czerpali korzyści.

Sługi proszę, żeby swym panom i paniom wiernie służyli.

Mistrzów zaś [nauczyciel na uczelni], aby sami dobrze żyjąc, uczniów swych sumiennie uczyli, tak, aby ci najpierw Boga miłowali i dla Jego chwały się kształcili, takoż dla pożytku wszystkich i dla swego zbawienia, nie zaś dla pożądliwości i świeckich wygód.

Studentów i innych żaków proszę, żeby wobec nauczycieli swoich w dobrych posłuszeństwie trwali, naśladowali ich i pilnie się dla chwały Bożej a swego i innych zbawienia uczyli”.

28: Takiego to człowieka spalono na stosie 6 lipca 1415 r. Nawet papieski nuncjusz Eneasz (późniejszy papież Pius II) pisał o nim: „ wielce wymowny i sławny z czystości życia”. Lecz może zanim o samej śmierci Husa, kilka słów o tzw. Świętym Soborze, który tego dokonał. Czeski reformator w jednym z ostatnich listów napisał: „Gdybyście widzieli ten sobór, który się nazywa najświętszym i niezłomnym, nabralibyście wstrętu.” I rzeczywiście, pewien kronikarz skrupulatnie zanotował (zacytuję tylko wybrane dane): „Na soborze tym spośród duchowieństwa obecny był sam papież Jan XXIII, prócz tego 3 patriarchów, 23 kardynałów, 27 arcybiskupów, 106 biskupów, (…) Ponadto było 28 królów i książąt świeckich, 78 hrabiów (…) 48 złotników ze służbą, 350 przekupniów ze swymi pachołkami, (…) 45 oberżystów ze służbą, 336 balwierzy, 516 trębaczy, muzykantów, piszczków, kuglarzy i 718 prostytutek.”

29: Istnieje kilka opisów egzekucji Jana Husa. Nie ma np. pewności czy wypowiedział on słynne słowa: „O święta naiwności!” (lub „Błogosławiona prostoto!”), gdy ktoś z gapiów dołożył drewna na jego stos. Wiarygodny wydaje się opis wydarzeń prezentuje historyk Anna Paner, w książce pt. „Jan Hus”. Pozwolę sobie go przeczytać:

„Kiedy wyprowadzano Husa z kościoła do miasta, ulice zapełniały tłumy ludzi. Pochód ze skazańcem szedł powoli, a z daleka było widać ogień, w którym płonęły pisma Husa. Stos był przygotowany za bramą miejską, na drodze do Gottlieby, w miejsu, gdzie zakopywano padłe konie. Kronikarz soboru – Richenthal, który szedł najbliżej, zapytał Husa czy chce się wyspowiadać. Jadący na koniu ksiądz nachylił się nad skazańcem i obiecał, że wyspowiada go, jeśli odwoła. Hus podziękował: „Nie trzeba, nie jestem śmiertelnie grzeszny”.

Podczas modlitwy spadła Husowi korona z diabłami [tu mój komentarz: wcześniej, po zdarciu z niego kapłańskich szat, nałożono mu na głowę wysoką, mierzącą prawie metr koronę z narysowanymi tam diabłami, nazywając Husa: „magistrem szatańskim”], podniósł ją i z uśmiechem nałożył z powrotem na głowę. Potem, powstawszy z kolan przemówił głośno do zgromadzonych: „Panie Jezu Chryste, tę straszną, okrutną i hańbiącą śmierć za twoją Ewangelię i głoszenie Twojego słowa chcę pokornie wycierpieć.”

Pożegnał się ze swoimi strażnikami i ruszył w kierunku stosu. Kat zwlókł z niego szaty; jego pomocnicy skrępowali mu powrozami ręce na plecach, a kark opasali łańcuchem i przywiązali do słupa. W tym momencie podjechał palatyn Ludwik i marszałek Rzeszy – Haupt z Pappenheimu i jeszcze raz wzywali Husa, aby odwołał [swe nauki], a w ten sposób zachowa duszę i ciało. Hus odparł, że duszę ma niewinną, że ceni tę prawdę, którą poznał i którą głosił, i dziś z weselem za nią umrze. Panowie dali znak katowi, aby podpalił stos.

Jan Hus długo walczył ze śmiercią; śpiewał hymn i modlił się słowami: „Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną”, a kiedy płomień podniesiony wiatrem dmuchnął mu w twarz – zamilkł.

Umarł wierny swojej zasadzie: „Słuszną jest rzeczą, aby człowiek nie imał się niczego wszetecznego, aby poznał prawdę Bożą i mocno się jej trzymał aż do śmierci, albowiem prawda ostatecznie wyzwoli. Dlatego wierny chrześcijaninie: szukaj prawdy, słuchaj prawdy, ucz się prawdy, kochaj prawdę, trzymaj się prawdy, broń prawdy aż do śmierci, gdyż prawda cię wyswobodzi”.

Słup z martwym ciałem kaci zwalili na ziemię; ponownie obłożyli drewnem i jeszcze raz podpalili, potem kości i czaszkę potłukli kijami, zebrali i wraz z resztkami stosu wrzucili do Renu, aby nikt niczego nie zabrał na pamiątkę.”

———————

Podobny los do Husa spotkał jego współpracownika, Hieronima z Pragi. Hieronim początkowo odwołał swoje nauki, lecz w ponowionym procesie, rok później, przyznał, że wierzy dokładnie w to co Hus i Wiklif i z całego serca chce umrzeć dla tej prawdy. Hieronim także został spalony na stosie. Jak opisuje to czasopismo „Teraźniejsza Prawda” nr 103, 1946, s. 4: „Gdy wykonawca wyroku chciał zapalić ogień z tyłu, by mu oszczędzić przykrego widoku ognia, Hieromin prosił go, by zapalił ogień z frontu, ażeby go mógł widzieć, a w czasie zapalenia ognia zaczął śpiewać hymn i śpiewał, aż ogień dosięgnął mu do ust, który przeszkodził dokończenia hymnu”.

30: Hus umarł, lecz jego nauka trwała. 2 września 1415 r. zjazd czeskich panów i szlachty zdecydował o odrzuceniu zarzutów stawianych Husowi w Konstancji, zaś winnych jego śmierci nazwał zdrajcami Królestwa Czeskiego. W Kościołach w Czechach mimo zakazów nadal głoszono po czesku i przyjmowano komunię pod dwiema postaci. Odtąd znakiem rozpoznawczym husytów stał się kielich. W sierpniu 1417 r. odbył się synod duchowieństwa husyckiego, który ustalił cztery wspólne poglądy zwane Artykułami praskimi:

  1. [było] Prawo do swobodnego głoszenia Słowa Bożego w języku narodowym.
  2. Komunia pod dwoma postaciami (chleb i wino), dla wszystkich wiernych
  3. Odebranie księżom władzy świeckiej i sekularyzacja dóbr kościelnych.
  4. karanie za grzechy śmiertelne tylko przez władzę świecką.

31: W czasach Husa w Czechach powszechne było przekonanie, że trwają „czasy końca” i Pan Jezus powróci za życia ówczesnego pokolenia. Takie poglądy głosili m.in. Milicz z Kromieryża i Mateusz z Janowa. Twierdzili oni, że cała organizacja kościelna, msze, ceremonie, obrzędy i święta są zbędnym elementem w stosunkach między Bogiem a ludźmi. Uważali też, że to w samym kościele rośnie „obrzydliwość spustoszenia” z Księgi Daniela i że antychryst już się objawił. Po męczeńskiej śmierci Husa i Hieronima z Pragi poglądy te umacniały się. Część wiernych tak jak Hus skupiała się na sprawach ducha i wierzyła, że tylko działalność Pana Jezusa może wprowadzić Królestwo Boże.

Inni uważali, że o królestwo na ziemi zawalczyć trzeba (zbrojnie) samemu. Jak podaje TP nr 484, 2003, s. 8: Typowym przykładem tych zwolenników konfrontacji zbrojnej był wybitny taktyk zbrojny, hrabia Żiżka (1376-1424), zwolennik Jana Husa, niewidomy na jedno oko, a w późniejszych latach wciąż dowodzący bitwami będąc niewidomym na oboje oczu. Za pomocą skromnych sił odparł siłę armii Imperium Niemieckiego (Świętego Rzymskiego). Wielu go podziwiało i naśladowało uważając, że jego sprawa jest religijna i próbą ustanowienia nowego „królestwa” tu na ziemi.”

Żiżka był walecznym wodzem i bardzo mądrym strategiem. Chętnie słuchał kazań Husa, ale zdecydowanie bardziej interesowały go sprawy narodowe niż rozwój chrześcijańskiego charakteru. Prowadził on Czechów w wielu bitwach i zwyciężał pozornie silniejszych wrogów. Wkrótce Żiżka i biedniejsi z husytów zostali jednak zdradzeni przez panów i szlachtę, którzy zjednoczyli się z cesarzem i pokonali znacznie mniejsze i słabsze siły husyckie.

32: Wśród słuchaczy Husa byli też jednak tacy, którzy wsławili się jako pierwsi ówcześni pacyfiści. Piotr Chelczycki już w 1420 r. nauczał, że przemoc nie powinna być wykorzystywana w kwestiach religijnych. Używał przypowieści o pszenicy i kąkolu (Mateusza 13:24–30) by wykazać, że zarówno grzesznikom, jak i świętym miano pozwolić żyć razem aż do żniwa. Nauczał, że złem jest zabijanie grzesznych, że chrześcijanie powinni odmawiać służby wojskowej. Argumentował, że jeśli biedni odmówią, to władcy nie będą mieli nikogo, kto pójdzie dla nich na wojnę. Chelczycki nauczał, że żadna siła fizyczna nie zniszczy zła, a chrześcijanie powinni przyjmować prześladowania bez brania odwetu […] Wierzył, że przykład Jezusa i ewangelie są wzorami pokoju.

Rozbite społeczności Braci Czeskich i Braci Morawskich korzystały później ze wzorców Chelczyckiego. Pacyfizm, Wieczerza Pańska z chlebem i winem dla wszystkich wiernych oraz chrzest dorosłych przeniknęły później także do XVI-wiecznych antytrynitarzy w Polsce zwanych Braćmi Polskimi.

Bardzo ciekawe jest także jak nauka Husa i Chelczyckiego pozwoliła na przemianę i wielką odnowę religijną w Anglii XVIII wieku. Prawda, która z Brytanii przybyła do Czech, teraz powróciła tam za sprawą braci morawskich i Jana Wesleya. Wesley był anglikańskim duchownym, któremu brakowało jednak ducha i żywej wiary. Podczas podróży morskiej do Ameryki, statek Wesleya napotkał na sztorm, który połamał maszt statku. Podczas gdy wszyscy Anglicy na statku byli przerażeni, bracia morawscy znajdujący się na pokładzie spokojnie śpiewali nabożne pieśni i modlili się. To doświadczenie sprawiło, że Wesley sądził, że morawianie mieli siłę wewnętrzną, której mu brakowało. 3 lata później Wesley był na spotkaniu braci morawskich na ulicy Aldersgate w Londynie, na którym czytano wstęp Lutra do Listu do Rzymian.

To tam Wesley odzyskał wiarę, by następnie przez wiele lat służyć ewangelią tysiącom ludzi. To dzięki jego służbie Anglicy powrócili do wiary w Chrystusa, a metodystyczni ewangeliści ponieśli żywą wiarę na wszystkie kontynenty. Sam Wesley konno przejechał setki tysięcy kilometrów, wygłaszając kilkadziesiąt tysięcy kazań.

33: Jan Hus był wierny Bogu i Prawdzie, a później stał się wielkim źródłem inspiracji dla reformatorów z Marcinem Lutrem na czele. Mam nadzieję, że prezentacja nieco przybliżyła nam jego życie, epokę i znaczenie. Oczywiście wiele tematów trzeba było pominąć. W Liście do Hebrajczyków 13:7 Św. Paweł podaje cel naszych rozważań – naśladowanie wiary chrześcijan takich jak Hus.

34: W temacie Jan Husa zachęcam wszystkich do zapoznania się z wierszem Marii Konopnickiej pt. „Jan Hus. Przed obrażem Brożika”. Jego biografii poświęcony jest film pt. „Sobór w Konstancji” z roku 1955, w reżyserii czeskiego reżysera Otakara Vavry oraz amerykański film z roku 1977 pt. „Jan Hus’. Myślę, że warto przyglądać się takich bohaterom wiary. Dziękuję za uwagę.

1 thought on “Jan Hus – reformator chrześcijaństwa”

  1. Bardzo dziękuję za niezmiernie ciekawą prezentacje życia i działalności Jana Husa. Był on prawdziwym sługą Bożym. Chwała i dzięki Bogu za Husa i innych mężów Bożych, którzy bronili Prawdy ze Świętej Księgi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *