Głoszenie duchom w więzieniu

1 Listu Piotra 3:19:

„(18) Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga; uśmiercony w ciele, lecz ożywiony Duchem; (19) W którym poszedł i głosił też duchom będącym w więzieniu; (20) Niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego raz oczekiwała Boża cierpliwość, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę.” (UBG)

Archiwalne nagranie wykładu, marzec 2019:

Trzy powody takiego tematu:
1) We wtorek wieczorem obchodziliśmy Pamiątkę śmierci naszego Pana. Patrząc dalej na przeżycia naszego Pana, w środę mieliśmy rocznicę cierpień i śmierci naszego Pana. Cały czwartek byłby to czas, gdy nasz Pan był w grobie (w 33 roku n.e. był to sabat, 15 nisan) i w piątek – dzień zmartwychwstania. Zastanowimy się więc nad tym, co się działo w tych dniach
2) Temat jest bardzo tajemniczy i nie rozumiany ogólnie w chrześcijaństwie
3) Mieliśmy ostatnio wykład publiczny w Bydgoszczy – Czym jest piekło według Biblii.
Tak jak zbór w Woli Krzysztoporskiej też wstawiamy nagrania z wykładów na youtube’a.
I pojawiło się pod tym nagraniem ciekawe pytanie – cytuję –

Skoro nie ma życia po śmierci, ani świadomości, to jak wytłumaczyć 1 Piotra 3:18-20?
Skąd apostoł Piotr miał taką naukę, co Jezus ROBIŁ w czasie między swoją śmiercią i zmartwychwstaniem? Skoro głosił to i ktoś musiał słuchać i reagować, prawda?

Odpowiedzieliśmy krótko na to pytanie, ale pomyślałem, że będzie to dobry temat do rozwinięcia w formie wykładu. Są różne poglądy na to, co się działo z Jezusem w czasie między śmiercią a zmartwychwstaniem:
– niektórzy myślą, że od razu poszedł z dobrym łotrem do raju (znana dyskusja o przecinek)
– inni myśli, że był w jakiejś części piekła lub czyśćca i że może zabrał stamtąd niektóre dusze
– są i tacy którzy jeszcze inaczej rozumieją „więzienie duchów”, do którego miałby pójść nasz Pan i głosić, a nawet tacy, którzy uważają, że jako istota w Boskiej naturze był w wielu miejscach na raz – i w piekle, i w raju.

O niczym takim Biblia jednak nie mówi. Zacznijmy od pewnych podstaw:

  1. Śmierć Jezusa nie była fikcją i nie była opuszczeniem duszy przez ciało. Bardzo wyraźnie opisuje to Ks. Izajasza 53:10-12. Mamy tu proroczą zapowiedź ofiarniczej śmierci Mesjasza:

„Lecz spodobało się PANU zetrzeć go i zgnębić. A po złożeniu swojej duszy na ofiarę za grzech, ujrzy swoje potomstwo, przedłuży swoje dni i to, co się podoba PANU, przez jego rękę szczęśliwie się spełni. (11) Z udręki swojej duszy ujrzy owoc i nasyci się. Mój sprawiedliwy sługa swoim poznaniem usprawiedliwi wielu, bo sam poniesie ich nieprawości. (12) Dlatego dam mu dział wśród wielkich, aby dzielił się zdobyczami z mocarzami, ponieważ wylał swoją duszę na śmierć. Został zaliczony do przestępców, sam poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.” (UBG)

Jezus rzeczywiście dał swoją duszę jako ofiarę okupu. Duszę czyli swoje życie i swoją istotę. Tak jak czytamy w 1 Mojżeszowej 2:7 o tym, że człowiek stał się duszą. To właśnie Jezus umarł, a nie tylko Jego ciało i jest to bardzo ważna myśl. Możemy przeczytać jeszcze Mateusza 20:28:

„Jako i Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służył, i aby dał duszę swą na okup za wielu.” (BG)

  1. Śmierć istoty oznacza ustanie życia. Wydaje się, że to sprawa oczywista, ale nie jest taka dla wielu i z tego powodu wielu chrześcijan pyta: co robił Jezus po śmierci? W Biblii taki problem nie istnieje, bo śmierć jest przeciwieństwem życia. W znanym fragmencie z Kaznodziei Salomona 9:10 napisano, że „nie ma żadnej czynności ani rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego idziesz. [czyli w grobie lub piekle zależnie od przyjętych tłumaczeń]” W 1 Samuela 2:6 mamy wyraźne zestawienie i kontrast:

„To Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza.” (BT)

Śmierć to przeciwieństwo życia. W Szeolu czyli stanie, w którym są umarli, nie ma tego, co jest cechą życia – świadomości, odczuwania, działania i mówienia. Prorok Daniel i Pan Jezus porównują ten stan do „snu”. Gdy Łazarz umarł, Jezus poszedł i „obudził go ze snu”. Pisarz Dziejów Apostolskich notuje, że „Szczepan zasnął”. Nasz Pan mówi sam o sobie w Objawieniu 1:18-20 i są to bardzo ciekawe słowa:

„Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Hadesu” — był krótki czas, kiedy Jezus był prawdziwie umarły. Nie robił wtedy nic, z nikim nie rozmawiał i nie dokonywał żadnych dzieł. Tak samo jest z wszystkimi ludźmi, kiedy umierają.

  1. W czasie od śmierci na krzyżu do zmartwychwstania Jezus był więc w biblijnym piekle. Tylko że to piekło, a konkretnie: szeol czyli stan śmierci, nie ma nic wspólnego z piekłem wiecznym mąk, którego nauczano w pogańskich religiach i skąd wizje te przeniosły się do chrześcijaństwa. W Dziejach 2:27,31 apostoł Piotr stosuje do naszego Pana słowa z Ps. 16:10.

„Nie zostawisz bowiem mojej duszy w piekle i nie dasz swojemu Świętemu doznać zniszczenia. [i werset 31:] Przepowiadał to i mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa, że jego dusza nie pozostanie w piekle, a jego ciało nie dozna zniszczenia. Tego to Jezusa wzbudził Bóg”

Trzeciego dnia Jezus został wzbudzony przez Ojca ze snu śmierci. Zgadza się to zupełnie z typami biblijnymi. Tak jak baranek zabity został 14 nisan, tak Jezus został zabity 14 nisan. I tak jak Żydzi 16 nisan przynosili w ofierze pierwszy snop swego żniwa, tak Jezus został wzbudzony z umarłych jako pierwszy z tych, którzy zasnęli. 1 Koryntian 15:20 –

„Ale teraz Chrystus jest wzbudzony z martwych i stał się pierwociną tych, którzy zasnęli;”

Jesteśmy teraz gotowi, by zastanowić się nad naszym głównym fragmentem.

1 P 3:18 „Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga;”

Jezus nie umarł za swoje własne grzechy. On zapłacił na krzyżu za grzech Adama, a w nim za grzech całego świata. Poniósł na krzyż nasze grzechy, żebyśmy mogli zbliżyć się do Boga.

uśmiercony w ciele, lecz ożywiony Duchem; –

Zostało tutaj podkreślone, że Jezus umarł jako człowiek, że jego ludzkie życie zostało raz na zawsze ofiarowane. Nasz Pan mówił o tym za życia w ciele. W Jana 6:51 czytamy: „Chlebem, który ja dam, jest moje ciało za życie świata.”

Trzeciego dnia Jezus został jednak „ożywiony Duchem”. Powstał do życia jako istota duchowa, w Boskiej naturze. Czytamy w Biblii, że „Bóg jest duchem” czyli istotą duchową. I w takim właśnie stanie Jezus został przywrócony do życia, jako istota duchowa.

  1. 19 – ”W którym poszedł i głosił też duchom będącym w więzieniu;”

O co chodzi z duchami, które są w więzieniu? Przede wszystkim nie ma tutaj w ogóle
mowy o ludziach – „żywych” lub tym bardziej „zmarłych”. Wspomnieliśmy już wyżej,
że słowo „duch” występuje w Biblii między innymi w znaczeniu istot duchowych.
Czytamy np. w Hebrajczyków 1:7 – „[Bóg] czyni swoich aniołów duchami
A w Efezjan 2:2, powiedziane jest o szatanie, także istocie duchowej:

„W których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.”

Spójrzmy na werset (20) 1 Piotra, rozdział 3, który mówi więcej o uwięzionych duchach z poprzedniego wersetu  – Niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego raz oczekiwała Boża cierpliwość, kiedy budowano arkę, w której niewiele, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę.

Wygląda na to, że apostoł Piotr odnosi nas do konkretnych wydarzeń, które miały miejsce przed potopem. Apostoł Juda w swoim liście, wersety 6 i 7 także wspomina o upadku pewnych aniołów w grzech. Według  Judy 6,7 Bóg –

„Także aniołów, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanu, lecz opuścili własne mieszkanie, zatrzymał w wiecznych pętach w ciemnościach na sąd wielkiego dnia. Tak samo Sodoma i Gomora oraz okoliczne miasta, które w podobny sposób jak i one oddały się nierządowi i podążały za cudzym ciałem(…)”

Wynika z tego, że za dni Noego jacyś aniołowie nie zachowali swego pierwotnego stanu, opuścili swoje mieszkanie (niebiański stan) i za to zostali ukarani uwięzieniem na sąd wielkiego dnia. Czy czytamy o czymś takim w Księdze Rodzaju? Myślę, że tak.
W 1 Mojżeszowej 6:1-4 zapisano: „A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat». 4 A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.”

Zwrot „synowie Boga” w Biblii wiele razy odnosi się do aniołów. Znajdujemy to choćby w Księdze Ijoba 2:1, gdzie synowie Boży przychodzą przed oblicze Boże. W Ijoba 38:7 mowa jest o tym, że „synowie Boży”, aniołowie, cieszyli się na widok stwarzanego świata.

Dla niektórych jest to trochę dziwna myśl o tym, że aniołowie wchodzi w związki z kobietami. Według Biblii w niebie nikt nie zawiera małżeństw ani nie utrzymuje kontaktów seksualnych. Z drugiej jednak strony mamy aniołowie przybierali czasami ludzkie ciała, a nawet jedli i pili z ludźmi. Na przykład aniołowie, którzy odwiedzili Abrahama i Lota (Rodzaju 18:1-8, Rodzaju 19:1-3). Skoro oni mogli to czynić, to wydaje się, że inni w takiej ziemskiej, podobnej do ludzkiej postaci, mogli żenić się i współżyć z kobietami.

Mamy napisane, że dzieci, które rodziły się z tych związków były gigantami lub nefilimami, sławnymi mocarzami. Jeśli przyjrzymy się różnym mitologiom to w każdej z nich znajdziemy opisy takich mocarzy i pół-bogów. Według Biblii upadli aniołowie „skazili” ziemię, a to co można nazwać ich „planem ratunkowym” dla rasy ludzkiej pogłębiło tylko skalę zła do tego stopnia, że Bóg zniszczył w potopie cały ówczesny porządek i ocalił tylko Noego z rodziną.

Jak dowiadujemy się z Listu Judy upadli aniołowie lub demony zostali zachowani w „więzieniu” na „sąd wielkiego dnia”. Tym więzieniem wcale nie jest „czyściec”, o którym w Biblii nie ma ani słowa. Nie jest nim też „piekło” średniowiecza. Jak czytaliśmy już o szatanie tak samo inni „upadli aniołowie” są demonami lub „mocami na powietrzu”. Apostoł Paweł pisze o tym w Liście do Efezjan 6:12, gdzie stwierdza:

„bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.” (BW)

Rzeczywiście, upadłe „duchy” zostały ograniczone. Po potopie utraciły swoje możliwości materializacji i posiadania ziemskich potomków. Są „ducha zwodzącymi”, wpływają na umysły ludzi. Jezus wypędzał demony z wielu osób. Posługują się więc opętaniem jako jedną z form działania. Nie wchodzimy w tej chwili w sfery, które nie są dla nas dobrze znane. Nie będziemy też zbytnio rozszerzać tematu sądu dnia wielkiego. Wiemy, że w sądzie tym jako sędziowie uczestniczyć mają członkowie Kościoła (1 Kor. 6:3). Wiemy, że demony wierzyły w Boga, ale drżały na myśl o tym sądzie. Wierzymy, że ten sąd aniołów jest częścią „sądu żywych” w Epifanii (2 Tym. 4:1). Wiele wskazuje na to, że obecnie ciągle trwa. List do Efezjan 1:10 daje nadzieję, że część upadłych aniołów może pokutować i wrócić do społeczności z Bogiem. Efez. 1:10 – „aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”

Na czym polegało głoszenie Jezusa upadłym aniołom?

Nic w Biblii nie wskazuje, że po zmartwychwstaniu nasz Pan wygłaszał kazania upadłym aniołom, że były dla nich organizowane jakieś specjalne spotkania. Wydaje się, że Jezus głosił przede wszystkim przez swój przykład cierpienia, ofiarniczej śmierci i zmartwychwstania. Byłoby to zgodne z zasadą, że „czyny mówią głośniej niż słowa”.

Boski plan zbawienia był przez wieki stopniowo odkrywaną tajemnicą. Zarówno ludzie, jak i aniołowie – tak dobrzy, jak upadli – nie byli pewni co do dalszego rozwoju Boskiego planu. Czytamy o tym w 1 Piotra 1:10-12 –

„Nad tym zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy – ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia [przeznaczone] dla Chrystusa i mające potem nastąpić uwielbienie. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosi Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.

Apostołowie pisali, że stali się „widowiskiem dla ludzi i aniołów” (1 Kor. 4:9) i w podobny sposób Jezus stał się widowiskiem dla upadłych aniołów. On pokazał im przez to, co się z nim stało, że posłuszeństwo Bogu jest najlepszą drogą, że śmierć można pokonać i że istnieje nadzieja dla grzeszników. Nie wiadomo jaki wpływ na poszczególne istoty miało to „głoszenie”. Może niektórzy stali się jeszcze bardziej źli. Może inni zaczęli skruchę i pragnienie by zbliżyć się do Boga? Niektóre rzeczy pozostaną dla nas tajemnicą, dopóki Bóg nam ich nie objawi.

To, co najważniejsze, to fakt, że kazanie nie musiało odbywać się słowami. Pamiętamy słowa Boga, który powiedział do Kaina, „Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!”. W przenośny sposób „niebiosa opowiadają chwałę Boga”, „dzień dla dnia głosi opowieść, a noc nocy przekazuje wiadomość.” (Psalm 19) W wypadku naszego Pana, Jego ofiarna śmierć i Jego zmartwychwstanie mocą Bożą trzeciego dnia, były wielką lekcją i kazaniem dla tych, którzy nie mieli do tej pory żadnego światła co do zbawienia.

Na pewno można powiedzieć znacznie więcej. W „Kazaniach Brata Russella”, s. 192 znajduje się wykład pt. Kazanie duchom w więzieniu, który porusza wiele szczegółów, które dziś zostały pominięte. Myślę, że mamy piękną ewangelię dla świata, którą możemy głosić. Chrześcijanie wokół nas często nie mają żadnej pewności. Czytają Biblię, ale wciąż mają w myślach pogląd o wiecznych mękach i boją się co będzie dalej, zwłaszcza z tymi, którzy dziś nie uwierzyli lub nie byli dość wierni by znaleźć się w niebie.

Jak dobrze, że możemy im ogłosić, że wieczne męki nie istnieją i Bóg nigdy nie miał takiej myśli. Mamy prawdziwą dobrą nowinę o tym, że Bóg jest miłością. O tym, że Bóg tak umiłował świat, że Jezus stał się światłością dla każdego człowieka i skosztował śmierci za każdego. Wszyscy ci, którzy nie usłyszeli ewangelii w tym życiu, będą mieli taką okazję, po obudzeniu umarłych. Pod rządami Jezusa Chrystusa, w Królestwie Bożym na ziemi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.