Dzień powrotu Jezusa

Wykład pt. „Dzień powrotu Jezusa”. Przedstawiony na nabożeństwie zboru Pana w Bydgoszczy, 6 stycznia 2022 roku: 

Z pewnością istnieje w Biblii obietnica pierwszego zmartwychwstania i zabrania wiernych do nieba. Jest to jedna z najwspanialszych myśli Słowa Bożego.

Jana 14:3 – „A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem.”

Fot. strona „Ścieżki we mgle” na Facebooku

Ta obietnica jest niezwykle ważna. Mylą się jednak ci, którzy myślą, że na tym kończy się Boski plan zbawienia. Pismo Święte bardzo wyraźnie przedstawia o wiele szerszy Boski plan.

Obj. 5:9-10 – „I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godny jesteś wziąć zwój i zdjąć jego pieczęcie, gdyż byłeś zabity i swóją krwią kupiłeś Bogu [ludzi] z każdego plemienia, języka, ludu i narodu, i uczyniłeś ich naszemu Bogu królami i kapłanami – i będą królować na ziemi.

Ten fragment mówi o wielkim triumfie Chrystusa i o tym, że pewni ludzie zostali wykupieni spośród narodów ziemi, po to, aby później na tej samej ziemi królować. Ta myśl powtarza się wielokrotnie w Słowie Bożym. Ziemia w tym czasie na pewno nie będzie pusta ani spalona dosłownym ogniem.

Obj. 2:26-27 – „Temu, który zwycięży, oraz temu, kto zachowa aż do końca moje dzieła, dam władzę nad narodami i będzie nimi rządził żelazną laską – zostaną pokruszone jak gliniane naczynia.” // Ten opis bolesnego kruszenia narodów uzupełnia Izajasz 19:22, gdzie podany jest jego cel. „Choć Pan dotknie cięzko Egipcjan [w ów dzień], przecież ich uzdrowi; oni zaś nawrócą się do Pana, który ich wysłucha i uleczy.”

Inne wersety Biblii to królowanie i władzę nad narodami nazywają sądzeniem świata, sądzeniem niesprawiedliwych, a jeszcze inne pokazują, że królowanie i sądzenie świata przez Jezusa i wiernych, będzie to ten sam Boski dzień. Będzie to trwający 1000 lat dzień Boskiego sądu, który poprowadzi Jezus z wiernymi. Zobaczmy kilka odnośników z Pisma Świętego, aby ten pogląd oprzeć o Słowo Boga, a nie człowieka.

2 Piotra 3:7-8 – „A obecne niebiosa i ziemia przez to samo słowo są utrzymane i zachowane dla ognia na dzień sądu i zatracenia bezbożnych ludzi. Ale niech to jedno, umiłowani, nie będzie przed wami zakryte, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień

Jak widać mamy tutaj przedstawiony dzień sądu jako dzień 1000. lat. A 1000 lat nasuwa skojarzenie z Królestwem Chrystusa. W końcu jak czytamy w  Obj. 20:6 – „Szczęśliwy i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad tymi druga śmierć nie ma władzy, ale będą kapłanami Boga i Chrystusa – i będą z Nim królować tysiąc lat.

1000 lat królowania i pracy Jezusa i świętych jako kapłanów świata.

Możemy teraz przytoczyć dwa fragmenty, które pokażą, że czas powrotu Jezusa, czas królowania i czas sądzenia to jeden i ten sam okres. Jeden i ten sam 1000-letni dzień.

2 Tym. 4:1-2 – „Zaklinam cię więc przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, który będzie sądził żywych i umarłych [kiedy?] w czasie swego przyjścia i swego królestwa; głoś słowo Boże”

I jeszcze Księga Daniela 7:22 – „Aż przyszedł Starodawny [tak nazwany jest tutaj Bóg Ojciec], a podany jest sąd świętym najwyższych miejsc, a czas przyszedł, aby to królestwo święci otrzymali.

I gdyby to był wykład o tysiącletnim królestwie to moglibyśmy teraz przedstawić wielką liczbę wersetów, które potwierdzają, że możemy spodziewać się czasów naprawienia wszystkich rzeczy, napełnienia ziemi pokojem, zatrzymania wpływu szatana na ludzkość, uwalniania ludzi od grzechu i śmierci. To jednak zrobiliśmy w wykładach o restytucji i o przywróceniu wzroku, słuchu i mowy (dostępne na youtube).  A także w wykładzie o wskrzeszeniu i zmartwychwstaniu niesprawiedliwych.

My dziś spojrzymy na sposób powrotu Pana i na to, w jaki sposób może on widzialny. Pamiętajmy, że musimy patrzeć poprzez Słowo Boże, które w całości jest natchnione i że nie możemy patrzeć na te sprawy w sposób cielesny.

W końcu widzimy, znamy i mocno odczuwamy w naszym życiu Boga, chociaż nie widzimy Go oczami. Odczuwamy też pomoc Jego aniołów, a sam Bóg stwierdza w swoim słowie, że Jego anioł zatacza obóz wokół tych, którzy oddają mu cześć. Na pewno jest z nami anioł Boży i teraz, ale nie widzimy go.

Odczuwamy też wpływ szatana, którego Biblia nazywa „bogiem obecnego złego świata”, „władcą na powietrzu”, który „włada w obecnym złym wieku”, mimo że też nie widzieliśmy go naszymi oczami. Nie widzimy demonów, ale oni są.

Postawmy więc pytanie: kim tak naprawdę jest Jezus i kim przy pierwszym zmartwychwstaniu mieli być ci, którzy razem z nim mają królować.

Apostoł Jan w 1 Liście 3:2 stwierdza: „Ukochani, teraz jesteśmy dziecmi Bożymi, ale jeszcze nie okazało się, kim będziemy. Wiemy, że gdy On się pokaże, będziemy podobni do Niego [do Jezusa], gdyż zobaczymy Go takim, jaki jest.[nie jakim był!]

Kiedy Jezus zmartwychwstał uczniowie widzieli Go w różnych postaciach. W postaci podróżnego, ogrodnika, człowieka nad jeziorem, ale i w postaci, która przypominała Jego dawne ciało. Ale tak naprawdę był już inny. Nasz Pan tylko jak dawniej aniołowie przed Abrahamem, tak przed uczniami, chciał pokazać jaką ma moc i że to nadal On Sam, jednak odblask swojej prawdziwej chwały pokazał Saulowi z Tarsu, który po tym zdarzeniu stracił wzrok. Pamiętamy jak potężne światło zobaczył. On nie zobaczył istoty ludzkiej albo nam podobnej. Zobaczył tylko mały przebłysk rzeczywistej chwały Pana Jezusa.

Apostoł Piotr w 2 Liście 1:4 stwierdza, że tak jak otrzymał to wcześniej od Ojca Pan Jezus, tak i najbardziej wierni otrzymali „drogocenne i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami Boskiej natury

Czym jest taka natura? Jak opisuje to 1 do Tym. 6:16 – „On mieszka w światłości niedostępnej, którego żaden z ludzi nie widział ani zobaczyć nie może”. Taki jest dla człowieka Bóg – niewidzialny. I taki jest i będzie dla ludzkości Jezus, jednak na pewno nie są oni niewidzialni dla siebie nawzajem czy dla aniołów.

Z drugiej strony nie powinniśmy pominąć wersetów, które wskazują jakby na coś innego jeśli chodzi o powrót Pana Jezusa – Obj. 1:7 – „Oto nadchodzi pośród obłoków i zobaczy Go każde oko, także ci, którzy Go przebili; i opłakiwać Go będą wszystkie plemiona ziemi. Tak! Amen.”

Mamy więc dwa punkty widzenia. Jeden, bardziej znany, że Jezus pojawi się na chmurze i zobaczy go każde oko. Drugi, który uważam za biblijny, że po trudach obecnego ucisku i czasów ostatecznych, ludzie zauważą obecność Jezusa i przyjmą Jego królowanie, i Jego przedstawicieli na ziemi.

Czy tak można rozumieć werset, że „zobaczy Go każde oko”? Myślę, że tak, a jako jedno z potwierdzeń przeczytajmy Hebr. 2:9 –widzimy raczej Tego, który na chwilę został uczyniony mniejszym od aniołów – Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci – po to, by móc z łaski Bożej zakosztować śmierci za każdego.”

Apostoł pisze: Widzimy Jezusa ukoronowanego chwałą i dostojeństwem. Czy my jako ludzie oddani Bogu widzimy Go dosłownie? Czy kiedy patrzymy w niebo, widzimy Jezusa w koronie chwały? Myślę, że widzimy go w umyśle i w sercu, naszą wiarą i naszym zrozumieniem Słowa Bożego. Widzimy Jego dobroć, kierownictwo w naszym życiu.

Widzimy dzisiaj wspaniałe rzeczy. Widzimy, że okup Jezusa Chrystusa dotyczy wszystkich ludzi i że Jego królowanie położy kres władzy szatana. My to zrozumieliśmy i czekamy, kiedy to się stanie i kiedy świat wokół nas to zrozumie.

Takie pojmowanie zgadza się z innymi fragmentami Biblii, które mówią o powrocie Pana Jezusa. Przede wszystkim nasz Pan sam zwraca uwagę w Ewangelii wg św. Jana 14:19, gdy mówi do apostołów: „Jeszcze trochę, a świat już Mnie nie zobaczy. Wy jednak będziecie Mnie widzieć”. Dosłowne widzenie Jezusa w Boskiej naturze nie będzie dla nikogo z ludzi, bo tak jak nie widzimy dzisiaj szatana i demonów, jak nie widzimy aniołów i wreszcie – jak nie widzimy Boga w jego duchowym ciele – tak samo ludzie nie mogą zobaczyć Jezusa jako istoty w Boskiej naturze. Ale apostołowie, którzy słuchali tych słów mieli oczywiście zobaczyć Jezusa dosłownie, bo sami mieli być zabrani do nieba.

Inni mieli zobaczyć go przez Jego dzieła, a to zgadza się ze słowami Pana Jezusa, że narodzeni z ducha, jako istoty duchowe, są jak wiatr – nie widać ich ale widać ich dzieła. Przeczytajmy co jeszcze Biblia mówi o powrocie Pana Jezusa:

Obj. 16:15 – Słowa Pana Jezusa: „Oto przychodzę jak złodziej; szczęśliwy ten, który czuwa i strzeże swoich szat…”

1 Tes. 5:2 – „Bracia … dzień Pana przyjdzie jak złodziej w nocy …
[4] wy, bracia nie jesteście w ciemności, aby ten dzień zaskoczył was jak złodziej [6] nie śpijmy więc jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi.”

Powrót naszego Pana jest tutaj opisany jak rzecz, której trzeba wypatrywać, trzeba czekać jak na złodzieja w nocy. Taki złodziej idzie bardzo po cichu, ukradkiem, kryje się w ciemnościach, idzie boso – bezszelestnie, cicho otwiera zamki w tajemnicy przed właścicielami domu. Według Biblii nawet szatan [czyli gospodarz] miał być niezorientowany i zaskoczony kiedy to miało się stać:

Mat. 24:43 – „To zaś wiedzcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której straży [nocnej] przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swojego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż nie domyślacie się godziny, w której przyjdzie Syn Człowieczy.”

To porównanie jest piękne, ponieważ Pan Jezus jest złodziejem, ale tylko z punktu widzenia szatana. On tak naprawdę przychodzi do swojej własności i przychodzi zaprowadzić Królestwo Boże na ziemi, ale najpierw miał zaskoczyć wszystkich którzy nie czuwają.

Chciałbym zwrócić uwagę na pewne greckie słowo, które dotyczy dnia powrotu Pana Jezusa. To słowo to PARUZJA. Słowo to występuje w wielu wersetach Nowego Testamentu (24 wystąpienia). I niestety w większości miejsc jest ono błędnie tłumaczone jako „przyjście”. Przykład to Ewangelia wg Mateusza 24:3 – „A gdy [Jezus] siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie na osobności i zapytali: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak Twojego przyjścia [gr. paruzja] i końca wieku?”

Z tego opisu wynikałoby, że jakiś znak lub jakieś znaki mają zapowiadać POJAWIENIE SIĘ naszego Pana. Ten dokładny moment. Jednak rzeczywiste znaczenie słowa PARUZJA to bycie obecnym, obecność, pozostawanie na miejscu [już po przyjściu w jakieś miejsce]. Dobrze to widać z Listu do Filipian 2:12-13 – „Dlatego, moi ukochani, tak jak zawsze byliście posłuszni – nie tylko w mojej obecności [w mojej PARUZJI], lecz jeszcze bardziej teraz, pod moją nieobecność [w mojej APOUZJI] – z bojaźnią i drżeniem pełnijcie swoje zbawienie.” Słowo „obecność” to paruzja, a słowo „nieobecność” to „apousia”.
W tym fragmencie świetnie to widać.

Kiedy więc uczniowie proszą o znaki, to proszą oni o znaki OBECNOŚCI Pana, który już powrócił jako duchowa istota. Pytają gdy już będziesz obecny to skąd wierni będą o tym wiedzieć…? Takie pytania byłyby oczywiście dziwne, gdyby Jezus przychodził widzialnie i każdy miał go zobaczyć. (2 Tes. 2:1-2)

Spójrzmy na fragment na temat podobieństwa PARUZJI i DNI NOEGO. Jest to Ewangelia wg Mateusza 24:37-39 – „Jak bowiem było za dni Noego, tak będzie z obecnością [czyli paruzją] Syna Człowieczego. Bo jak w tamtych dniach, przed potopem, jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i uniósł wszystkich, tak też będzie z obecnością [paruzją] Syna Człowieczego.”

Ten sam czas czas paruzji czyli „obecność” ewangelista Łukasz nazywa „dniami syna człowieczego”, więc widać, że jest to obecność, która ma pewne etapy, pewne dni – okresy.

Nie byłoby możliwe, by sprawy za dni (paruzji) Syna Człowieczego (Łuk. 17:25-27) działy się tak, jak przed Jego obecnością, gdyby on przyszedł widziany przez wszystkich, przy dźwięku literalnej trąby (słyszanej na całej ziemi), gdyby zobaczony był przez wszystkich jak leci na chmurze. To by całkowicie zmieniło sytuację, a Biblia nie mówi, że dni Syna Człowieczego będą podobne do samego potopu, ale do dni Noego, łącznie z tymi, w których budował on arkę. Porównanie dotyczy tego, że ludzie nie zobaczyli lub nie uznali poselstwa Noego i dalej czynili zło, dalej żyli po „staremu”. To samo mało mieć miejsce w dniach obecności Syna Człowieczego.

Istnieje inne greckie słowo – ERCHOMAI – które oznacza dokładnie moment przyjścia. Po grecku można by powiedzieć, że ERCHOMAI (czyli wszedłem) do pomieszczenia i teraz jestem w nim PARUZJA (czyli jestem tu obecny).

Mając to w pamięci popatrzmy na niektóre opisy drugiej obecności Jezusa na ziemi: Ew. Mateusza 24:27 – „Jak bowiem blask [gr. ASTRAPE] wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachodzie, tak będzie i obecność Syna człowieczego.”

Użyte tu greckie słowo „astrape” w większości przekładów oddane jest jako „błyskawica”, ale w słowniku grecko-polskim Vocatio podane są takie znaczenia jak „blask” oraz „światło”. To samo słowo opisuje w ewangeliach blask świecy (a na pewno nie może to być błyskawica świecy…). Zobaczmy, że nie jest czymś typowym dla błyskawicy, jak oddaje to większość tłumaczeń, by pojawiać się na wschodzie i świecić na zachód, bo zwykle pojawia się z innego kierunku i świeci tylko na części nieba, w różnych kierunkach [widzimy na niebie zygzaki]. To blask słońca ukazuje się na wschodzie (o poranku) i zmierza do zachodu i właśnie do wschodzącego słońca porównana jest często w Biblii obecność Pana Jezusa. Prorok Malachiasz (4:2/3:20) nazywa Chrystusa Słońcem sprawiedliwości. U Mat. 13:43 – „Wtedy [w dniu królowania Chrystusa] sprawiedliwi będą jaśnieć jak słońce w królestwie swego Ojca.

Światło słońca wcześnie rano, o świtaniu, widoczne jest tylko dla wyczekujących, nie każdy może to zobaczyć. Tacy wyczekujący to wierni i do nich, jako do Syjonu i do Oblubienicy naszego Pana, proroctwo Izajasza 60:1-2 mówi: „Powstań, zajaśniej, ponieważ przyszła twoja światłość i chwała PANA wzeszła nad tobą.
Oto bowiem ciemności okryją ziemię i mrok – narody, ale nad tobą wzejdzie PAN i jego chwała pojawi się nad tobą.
Jak widać mamy tutaj światłość dla wiernych, ale narody okryją ciemności, miały to być czarne, burzowe chmury.

Zrobię tu małą dygresję o tym, co dla kogoś oznacza poranek. Dla mnie może to być 7:30, ale gdy zaproponowałem mojej teściowej poranną kawę to powiedziała, że piła ją rano (bo u niej to była 6:30). Dla mojej mamy rano tego dnia zaczęło się o 5:30, a dla kogoś kto pracował do późna może się dopiero zacząć o 10. albo 11.

Wiemy tylko, że te ciemności dla narodów nie będą trwały na zawsze, a te symboliczne burze, trzęsienia ziemi i ogień [czasu ucisku] nie zniszczą całkowicie narodów; że te narody się obudzą. Mówią o tym wersety 3 do 5 [Izaj. 60] –
I pójdą narody do twojej światłości, a królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś wokoło swe oczy i spójrz: ci wszyscy, którzy się zgromadzili przyjdą do ciebie. Twoi synowie przyjdą z daleka i twoje córki będą wychowane przy twoim boku. Wtedy zobaczysz i rozweselisz się, gdyż nawróci się do ciebie tłum morski, a siły narodów przyjdą do ciebie.” Taki będzie ostateczny efekt obecności Jezusa, ale zanim do tego dojdzie narody muszą być w wielkiej ciemności.

Pytanie brzmi: czy my dzisiaj możemy po jakichś znakach stwierdzić, że żyjemy o wczesnym poranku dnia powrotu Jezusa? Jest to bardzo ważne, ale bardzo osobiste pytanie. Nie mogę na to odpowiedzieć, bo jest to kwestia badania Biblii i osobistego oglądania znaków czasu. Ja mogę powiedzieć, że osobiście wierzę, że tak jest. Mogę też jednak przytoczyć kilka takich znaków czasu i kilka opracowań biblijnych, które pozwolą na podstawie wersetów Pisma Świętego zastanowić się nad czasami, w których żyjemy.

Przede wszystkim – JAKIE rzeczy miały się dziać we wczesnej PARUZJI czyli na początku tysiącletniego dnia panowania Pana Jezusa na ziemi? (na każdy z tych znaków można podać wersety biblijne)
Według proroctw Starego Testamentu i słów naszego Pana Jezusa miał to być czas:
– wzrostu wiedzy i podróżowania
– miał to być czas wielkich kataklizmów
– miał to być czas powrotu Izraela do jego ziemi
– miał to być czas światowych wojen i przygotowań wojennych
– miał to być czas konfliktu między bogatymi i światem pracy
– miał to być czas łączenia się kościołów i organizacji świeckich
– miał to być czas wielkiego niepokoju i strachu wśród narodów
– miał to być czas narastającego stopniowo kryzysu
– miał to być czas ucisku, który obejmie całą ziemię

To wszystko są opisy już trwającej, rozpoczętej OBECNOŚCI (PARUZJI) JEZUSA, a nie zapowiedzi Jego przyjścia (kiedyś w przyszłości)

Ale równocześnie (z punktu widzenia religii) miał to być czas:

– coraz większej dostępności ewangelii i Pisma Świętego
– miał to być czas coraz większej niewiary i fałszywych poglądów
– miał to być czas coraz większej nieprawości
– miał to być czas coraz większego wyśmiewania się z obecności Jezusa i z wiary w ogóle
– ale miał to też być czas wyjaśniania prawdy Biblijnej
– miał to być czas oczyszczania i próbowania ludzi oddanych Bogu

Popatrzmy wokół nas. Łączymy się przez Zooma, przez internet, a czujemy się jakbyśmy byli w jednym pokoju. Nie znamy greki i hebrajskiego, a dzięki dostępności tłumaczeń i konkordancji biblijnych jesteśmy w stanie rozumieć Słowo Boże coraz lepiej. Z drugiej strony – na świecie panuje wielki niepokój i wzmaga się nieprawość i kryzys. Przeczytajmy fragment – Łuk. 21:25-27 –
„I będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi rozpacz narodów w niepokoju huku morza i fali, gdy ludzie mdleć będą ze strachu i oczekiwania [wydarzeń] nadciągających na zamieszkały świat, gdyż moce niebios zostaną wstrząśnięte. I wtedy zobaczą Syna Człowieczego, przychodzącego w chmurze z mocą i wielką chwałą.”

Oczywiście jest tu głęboka symbolika, której nie sposób w tym momencie szeroko omówić. Jednak zwróćmy uwagę na te najbardziej dosłowne zwroty z tego opisu: „rozpacz narodów w niepokoju”, „strach i oczekiwanie wydarzeń nadciągających na zamieszkały świat”. Czy to widzimy? Jeśli tak, to zauważmy, że wtedy narody mają „zobaczyć” czyli „uznać” Syna Człowieczego. A jako czuwający możemy Go widzieć jeszcze zanim zobaczy Go reszta ludzi.

Sof. 1:15-18 – „Dniem gniewu jest dzień Pana, dniem troski i ucisku, dniem zniszczenia
i spustoszenia, dniem ciemności i mroku, dniem chmury i gęstej ciemności, dniem trąby
i okrzyku wojennego przeciwko miastom niedostępnym i przeciwko basztom wyniosłym. I udręcze człowieka i będą chodzić jak niewidomi, gdyż zgrzeszyli przeciwko Panu … Ani ich srebro, ani ich złoto nie zdoła ich wyratować w dniu gniewu Pana”

Czy widzimy te znaki? Jeśli tak, to nie znaczy, że zbliża się dzień Pana, ale że my już w tym czasie żyjemy. Powrót Pana Jezusa ma swoje etapy. My z tęsknotą czekamy na Restytucję – jasny dzień, ale żeby do niej doszło, obecny porządek ziemi musi zostać zniszczony i zgruzowany. My czekamy aż oczy i uszy duchowego zrozumienia naszych bliskich i całego świata się otworzą, ale póki co ludzie wokół chodzą jak niewidomi i nie wiedzą czemu na świecie jest tak źle.

Kolejny znak obecności i działania Pana Jezusa na świecie to przywrócenie Żydów do ich dawnej ziemi. Jest to bardzo wyraźny znak opisywany przez Słowo Boże. Królestwo Boże na ziemi zacznie się od Jerozolimy i choć obecny Izrael nie jest doskonały, to po nawróceniu pewnej części Izraela właśnie tam zacznie się Królestwo Boże na ziemi.

Okazuje się, że badacz Biblii Paul S.L. Johnson w książce pt. „Tysiąclecie” wylicza aż 12 świeckich i 14 religijnych znaków, że Pan Jezus jest obecny po raz drugi na ziemi i że zaprowadza obecnie swoje Królestwo.

W tej książce pokazuje też, że to doskonale zgadza się z chronologią Biblii, bo minęło już 6000 lat historii człowieka od Adamy i Ewy, i żyjemy obecnie na początku 7 tysiącletniego dnia. A to jest dzień Szabatu – dzień ODPOCZYNKU.

Wreszcie autor wyjaśnia tam etapy powrotu naszego Pana. Oczywiście inne sztandarowe książki na ten temat, które mocno opierają się na Biblii to „Boski plan wieków” i „Nadszedł czas” autorstwa Charlesa Taze’a Russella.

Co tak naprawdę jest ważne? Tak naprawdę nie to, czy my dokładnie te sprawy rozumiemy i czy wszystko nam się doskonale zgadza. Bo spójrzmy na to inaczej: czy my spodziewamy się dopiero widzialnego przyjścia Pana czy też spodziewamy się kolejnych etapów Jego obecności, to mamy przed sobą jedno najważniejsze zadanie. O tym zadaniu przypomina nam apostoł Piotr. Apostoł Piotr, który pisze też, że wiele rzeczy jest trudnych do zrozumienia, ale najważniejsze jest trzymanie się Słowa Bożego i naszego Pana Jezusa. Co apostoł napisał?

2 Piotra 3:10-13 – „A dzień Pana nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, żywioły zaś, rozpalane, zostaną rozwiązane, a ziemia i dzieła [ludzi] na niej zostaną spalone. Skoro to wszystko tak ma być zniszczone, jakimi wy powinniście być w świętym postępowaniu i w pobożnych czynach, [wy] którzy oczekujecie i pragniecie przyjścia dnia Bożego [dziś można powiedzieć: którzy w nim żyjecie],
przez który niebiosa, palone, zostaną zniszczone, a rozpalane żywioły ulegną stopieniu? Oczekujemy bowiem –według obietnicy – nowych niebios i nowej ziemi, w których [nareszcie] zamieszka sprawiedliwość. Dlatego ukochani, oczekując tego, postarajcie się, abyście zostali znalezieni przez Niego w pokoju, niesplamieni i nienaganni.

Obyśmy mieli szlachetne, czyste serca, które będą prowadziły bliżej do Pana. Bo klucz do zbawienia to nasze serca oddane Bogu przez świętą krew Jezusa Chrystusa. Jeśli miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże, że rozumiem dobrze PARUZJĘ. Nic nam nie pomoże widzenie znaków czasu, w których żyjemy (to nie da nam zbawienia), ale tylko mocne uchwycenie się wiarą Pana Jezusa i stawianie Boga na pierwszym miejscu w swoim sercu, w swoim umyśle i w swoim życiu. Kolejna z tych najważniejszych spraw to miłowanie naszych bliskich, naszych rodzin, naszych współpracowników i sąsiadów, naszych bliźnich. Jeśli to będzie z nami to wszystkie inne sprawy pójdą dobrze.

4 thoughts on “Dzień powrotu Jezusa”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.