Sumienie – myśli pastora Russella

[ wróć do pierwszej strony artykułu ]
Właściwe regulowanie sumienia

R 2733
Sumienie potrzebuje pewnego regulowania, tak samo jak potrzebują tego wszystkie inne władze naszej upadłej natury. Jeżeli tedy sumienie nasze potrzebuje uregulowania, to musimy mieć pewien wzór, według którego moglibyśmy je regulować. Sumienie może być przyrównane do tarczy zegara (cyferblat), na której naznaczone są odpowiednie cyfry, jednakowoż akuratne wskazywanie czasu zależy od dobrego nastawienia głównej sprężyny. Podobnie rzecz się ma z sumieniem; ono gotowe jest wykazywać nam, co jest dobre, a co złe, lecz polegać na nim można dopiero wtedy, gdy regulowane jest nową sprężyną, nowym sercem, czyli wolą, doprowadzoną do karności z prawem miłości, przedstawionym w Słowie Bożym.

R 4802
Gdyby sumienie było dostatecznym przewodnikiem, to nie potrzebowałbyś Pisma Świętego. Większość ludzi mają sumienie takie jakby go wcale nie mieli; albowiem są ślepymi na zasady i prawa, jakie Bóg dał do kierowania sumieniem; a jeszcze gorszymi od takich są ci, o których mówi 1 Tym. 4:2. Stąd ta konieczność uważnego baczenia na Słowo Boże i postępowania ostrożnie, według jego światła.

R 5755
Apostoł dalej mówi: „I z sumienia dobrego”. Sumienie jest to moralny przymiot umysłu rozróżniający zło i dobro. Niektórzy mają sumienie bardzo czułe i umieją prędko rozeznać, co jest dobre a co złe. Inni mają tak tępe sumienie, że trudno im zadecydować, co jest dobre, a co złe, albo też są obojętni względem moralności ich postępowania. Bóg stworzył człowieka z dobrym sumieniem, zdolnym rozeznawać akuratnie, co jest dobrem, a co złem, lecz grzech spaczył to sumienie. Przeto obowiązkiem każdego chrześcijanina jest naprawić swoje sumienie, nauczyć je, aby umiało dobrze rozeznawać pomiędzy dobrem a złem. Bóg wystawia w Słowie Swoim zasady sprawiedliwości. Przez Zakon Boży Chrześcijanin jest w stanie rozeznać te zasady, poznawać co jest dobrem a co złym w zasadzie.

Człowiek, którego sumienie nie zostało odpowiednio wyćwiczone Słowem Bożym, może być zupełnie szczerym a jednak źle postępować. Ktoś może trwać w pewnym sposobie postępowania przez lata; może to czynić z czystym sumieniem, to jest w zupełnej szczerości. Być może, że długo po tym, gdy już został Chrześcijaninem, on dopiero poznał, że niektóre z jego praktyk nie były mądre lub właściwe.

R 5955
Sumienie jest jak waga, na której ważą się różne rzeczy poddawane naszemu osądowi, by zadecydować, co jest dobre, a co złe, co jest prawe, a co niesprawiedliwe, która rzecz jest prawdziwa, a która fałszywa. Waga taka może być albo bardzo nieczuła, albo bardzo delikatna. Może być ona w stanie ocenić i rozeznać nawet najmniejsze kwestie lub też może reagować tylko w sposób prymitywny i prosty. Chrześcijanin, szczególnie taki, który spędził dłuższy czas w szkole Chrystusowej, powinien posiadać bardzo czułe sumienie, a ze Słowa Bożego powinien pobierać odważniki, dzięki którym mógłby zważyć wszystkie sprawy codziennego życia i zdecydować z prawie absolutną dokładnością, co jest dobre, a co złe – do jakiego stopnia nasze postępowanie może się Bogu podobać lub nie. Uszkodzenie tej wagi niesie wielkie niebezpieczeństwo w obliczu każdego grzechu i wydaje się nam, że jest szczególnie niebezpieczne, gdy chodzi o pychę – wyniosłość ducha.

[ wróć do pierwszej strony artykułu ]

1 thought on “Sumienie – myśli pastora Russella”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *